 |
Proporcje między świeckoscią a wyznaniowością kraju. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-09-2010 09:44 | setarkos (10757 punktów) | Proporcje między świeckoscią a wyznaniowością kraju.
8 na 8 | Dzień Dobry
1. Jeśli w Państwie X we wszystkich szkołach naucza się etyki, zaś w niektórych religii (powiedzmy, że proporcjonalnie do ilości wyznawców), to czy takie państwo można nazwać tolerancyjnym światopoglądowo? 2. Jeśli w Państwie Y we wszystkich szkołach naucza się religii (ze znaczącą przewagą jednej z nich), a w niektórych etyki, to czy Y jest Państwem wyznaniowym?
Do takiego postawienia sprawy skłoniła mnie wczorajsza "Kropka nad i", gdzie Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz podała dane liczbowe o szkołach warszawskich. Mianowicie w ok. 1/3 szkół są lekcje etyki (w jakiej części jest religia nie podano). Zaskakujące, że żadna z Pań, nawet Pani Monika Olejnik, nie zauważyła nic niestosownego w takiej asymetrii.
Jakie jest tu Państwa zdanie?
[Umieszczam ten wątek w dziale religii nawiązując do podobnego ("Moje dziecko poszło do szkoły"). W tamtym wątku zauważam wiele ciekawych i trafnych uwag, temat wydaje się jednak otwarty na ogólniejsze wnioski (choć Big_Zyd i Sztejkat prawie wszystko przeanalizowali).]
Pozdrawiam
[edit] Z jakim fragmentem Preambuły Konstytucji:
czy - "(..) wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski (..)",
czy też np. - "(..) wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, uznający uniwersalne wartości prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, także wywodzący je ze źródeł religijnych, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski (..)"
byliby Państwo skłonni się zgodzić?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
15 na 15 | Alicja Duda (25557 punktów) | Skoro religii przeciwstawia się etykę to znaczy, że religia jest nieetyczna. I coś w tym jest. 30 lat temu była dyskusja na temat prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem a równocześnie obligatoryjnie wprowadzono religię i krzyże do szkoły. Gdyby zapytano rodziców czy tego chcą odpowiedź w 80% byłaby nie. W szkole moich dzieci 100% rodziców było przeciwko krzyżom w szkole co nie przeszkodziło udekorować wszystkie sale tą wątpliwą ozdobą. Religia miała być finansowana przez kościół co nie zmienia faktu, że jej wprowadzenie było wbrew opinii rodziców. W końcu katolicy ze swoich składek wybudowali salki katechetyczne, które stały się bezużyteczne. Obiecywano wprawdzie, że te salki będą wykorzystywane na świetlice dla dzieci ale w końcu Kościół Katolicki nie jest instytucją charytatywną a państwo na te świetlice (horrendalny czynsz) nie miało pieniędzy. W szkole w moim przekonaniu jest miejsce na religioznawstwo, na naukę tolerancji dla wszelkiej inności, na uczenie wrażliwości na nietolerancję czy choćby na naukę prowadzenia dyskusji, dochodzenia do consensusu ..... Natomiast etyka, która w zamyśle posłów miała uczyć moralności bezbożników jest poronionym pomysłem. Usiłując zrozumieć czym miałaby być etyka w szkole i jak się to ma do religii męczyłam w tym celu doktora filozofii będącego wykładowcą etyki na UJ. Konkluzja dostosowana do mojego poziomu wiedzy w tym temacie była taka, że nie ma niechrześcijańskiej etyki. Etyka sprowadzona do poziomu szkoły podstawowej, gimnazjum czy liceum będzie etyką chrześcijańską i na to nie ma rady bo trudno uczyć 6-latki podstaw filozofii. Ten przedmiot w szkole jest kpiną. Gdyby wprowadzono dla niechodzących na religię wybór czy pieniądze wydawane na nauczyciela etyki można było przeznaczyć na przykład na lekcje konwersacji z języka obcego to jestem pewna, że rodzice wybraliby konwersację a ilość uczestników tych zajęć byłaby zdecydowanie większa niż na religii.
|
|
 | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Skoro religii przeciwstawia się etykę to znaczy, że religia jest nieetyczna. I coś w tym jest. 30 lat temu była dyskusja na temat prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem a równocześnie obligatoryjnie wprowadzono religię i krzyże do szkoły.
Oj Alicjo, chyba Ci się poplątkowały dekady, 30 lat temu był rok 1980. Na pewno nie było mowy o wprowadzaniu religii do szkół. Ani o krzyżach w klasach. Księdza w szkole na oczy nie widziałam.
W 1990 zdawałam pisemną maturę z biologii, wybrałam temat "Ewolucyjne przystosowanie zwierząt do życia na lądzie". Dziś pewnie nie do pomyślenia...
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Oj Alicjo, chyba Ci się poplątkowały dekady, 30 lat temu był rok 1980. Masz całkowitą rację.To zaczęło się dziesięć lat później.
|
|
| |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) | >Masz całkowitą rację.To zaczęło się dziesięć lat później. W 1 klasie gimnazjum mojej córki na pierwszym zebraniu wychowawczyni zażądała od rodziców deklaracji, że dziecko NIE będzie chodzić na religię. Zaprotestowałam mówiąc, że rozporządzenie w tej sprawie postanawia zupełnie inaczej - to od rodziców chcących, by dziecko chodziło na religię wymaga się takiej deklaracji. Uparłam się i nie napisałam, co jakoś zostało przełknięte, aczkolwiek z lamentem. Córka nie chodziła na religię, o etyce mowy nie było, więc kilkoro uczniów z każdej klasy wychodziło godzinę wcześniej albo przychodziło godzinę później. Chociaż tyle jeszcze mieli przyzwoitości, że w planie lekcji religia była pierwsza albo ostatnia. W liceum była etyka, wprawdzie głównie chrześcijańska, ale w ogóle była jakaś alternatywa, więc chodziła. Obawiam się, że obecnie byłoby to niemożliwe, przez ostatnie 11 lat sporo się zmieniło i mój ośli upór kompletnie nie znalazłby zrozumienia. Na szczęście nie mam młodszych dzieci...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Wydaje mi się, że niezupełnie jest pan kotem
|
|
| | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) | >> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. >Wydaje mi się, że niezupełnie jest pan kotem
Zwłaszcza że "pan" jest Panią.
|
|
| | | |  | | apud (4399 punktów) | >> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. >Wydaje mi się, że niezupełnie jest pan kotem > Przeczytaj dziecię Mistrza i Małgorzatę, to będziesz wiedziało o co chodzi...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Przeczytaj dziecię Mistrza i Małgorzatę, to będziesz wiedziało o co chodzi...
To ty sobie dziecko odszukaj tę kwestię, to skapujesz o co chodzi. A... po co masz szukać, sam ci zapodam:
Nie wiadomo dlaczego, wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. - Wydaje mi się, że niezupełnie jest pan kotem - niepewnie odparł na to mistrz. - Tak czy owak zaczną mnie szukać w szpitalu - nieśmiało dodał zwracając się do Wolanda.
Łyso?
|
|
| | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>Łyso? I tak i nie...Ciesze sie ze najlepsze Książki mojego....dzieciństwa sa znane, ale czy rozumiane?
|
|
 | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Skoro religii przeciwstawia się etykę to znaczy, że religia jest nieetyczna. Ciekawe spostrzeżenie. A nawet i bardzo słuszne.  > W końcu katolicy ze swoich składek wybudowali salki katechetyczne, które stały się bezużyteczne. Tu się bardzo mylisz, Alu. Te salki nigdy nie stały bezużytecznie. Natychmiast po wprowadzeniu religii do szkół zostały wynajęte na siedziby różnych firm prywatnych i tę rolę pełnią do dziś dając Kościołowi spore i nieopodatkowane dochody. > Ten przedmiot w szkole jest kpiną. Gdyby wprowadzono (...) ... podstawy prawa i podstawy ekonomii na pewno byłoby to z większym pożytkiem dla wszystkich niż mamy obecnie z religii i/lub etyki.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 3 na 3 | Marysia (300 punktów) | Lekarze nawiedzeni przez matkę. |
> Etyka sprowadzona do poziomu szkoły podstawowej, gimnazjum czy liceum będzie etyką chrześcijańską i na to nie ma rady bo trudno uczyć 6-latki podstaw filozofii.Wygląda na to, że nie tylko 6-latki, jak widać na załączonym obrazku z mojej alma mater. Nawiedzonej. Nie mam nawet pomysłu na komentarz. www.umed.p(*).php?dir=akt&mn=tresc&txt=1082
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Proporcje między świeckoscią a wyznaniowością kraju. | >Etyka sprowadzona do poziomu szkoły podstawowej, gimnazjum czy liceum będzie etyką chrześcijańską i na to nie ma rady bo trudno uczyć 6-latki podstaw filozofii. Wynikałby stąd, że młodzież nie korzystająca z dobrodziejstwa nauki religii jest skazana na żywot nieetyczny. Czy tak?
|
|
|  | 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Wynikałby stąd, że młodzież nie korzystająca z dobrodziejstwa nauki religii jest skazana na żywot nieetyczny. Czy tak? O ile pamiętam to taka myśl przewodnia towarzyszyła argumentom za etyką. Bez religii dzieci wyrosną na zbrodniarzy, którzy będą zabijać na lewo i prawo a w najlepszym wypadku będą kłamać, kraść i napadać na bogu-ducha winnych katolików. Bez religii dzieci nie będą wiedziały co jest dobrem a co złem. Ateiści nie mogą być etyczni no bo skąd. Jak można żyć uczciwie, nie kraść, nie kłamać nie bojąc się równocześnie boga który nas cały czas obserwuje - to dla katolików zupełnie niepojęte.
|
|
5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > 1. Jeśli w Państwie X we wszystkich szkołach naucza się etyki, zaś w niektórych religii (powiedzmy,> że proporcjonalnie do ilości wyznawców), to czy takie państwo można nazwać tolerancyjnym> światopoglądowo? Nie, bo nie program szkolny jest atrybutem tolerancyjności światopoglądowej. > 2. Jeśli w Państwie Y we wszystkich szkołach naucza się religii (ze znaczącą przewagą jednej z> nich), a w niektórych etyki, to czy Y jest Państwem wyznaniowym? Nie, bo nie program nauczania szkolnego jest atrybutem wyznaniowości państwa. > Zaskakujące, że żadna z Pań, nawet Pani Monika Olejnik, nie zauważyła nic niestosownego w takiej asymetrii. A co jest w tej asymetrii niestosownego? Bo przyznam, że też niczego nie widzę. > Jakie jest tu Państwa zdanie? Moje jest takie, że źle postawiłeś 2 pierwsze pytania. W gruncie rzeczy nie bardzo wiadomo (jedynie intuicyjnie można się domyślać) czy chodzi Ci o opozycję świeckości (neutralności światopoglądowej) i wyznaniowości państwa czy o identyczną opozycję ale w systemie edukacji, a może o tolerancyjność i jej brak. Jeśli chodzi o opcję pierwszą, to już odpowiedziałem: żadna z podanych cech nie jest atrybutem świeckości czy wyznaniowości państwa, żadna z nich nie wystarcza też do określenia systemu oświatowego. O tolerancyjności też żaden z tych przykładów nie przesądza. > Z jakim fragmentem Preambuły Konstytucji byliby Państwo skłonni się zgodzić? Z drugim. Pierwszy mimowolnie sugeruje istnienie Boga bez względu na wiarę czy niewiarę poprzez konstrukcję "będącego źródłem". Nie może bowiem być źródłem czegoś ktoś lub coś co nie istnieje. Wersja druga takiej sugestii nie zawiera więc jest bardziej neutralna światopoglądowo. > Pozdrawiam Wzajemnie 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > nie program szkolny jest atrybutem tolerancyjności światopoglądowej (..) nie program nauczania szkolnego jest atrybutem wyznaniowości państwa. Zapewne sam program szkolny nie definiuje całego charakteru Państwa, jednak jest chyba jednym z atrybutów, skoro: "Takie rzeczpospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie".
|
|
|  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zapewne sam program szkolny nie definiuje całego charakteru Państwa, jednak jest chyba jednym z atrybutów, skoro: "Takie rzeczpospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie".
Nie będę tu z Tobą się wykłócał o terminologię, gdyż wiem o co Ci chodzi i uważam, że generalnie masz rację, choć tylko intuicyjną. Sam program szkolny może być wskaźnikiem takich czy innych tendencji światopoglądowych panujących w danym państwie. Ale o niczym nie przesądza. A wskaźnikiem być może tylko i wyłącznie w szkołach państwowych, bo w prywatnych już nie.
Z tego co ja wiem, to religia (obojętnie jakiego wyznania) jest chyba we wszystkich polskich szkołach. Etyka w ok. 15% w skali kraju. W rozbiciu na duże miasta i resztę te proporcje są inne (korzystniejsze dla miast). Nie można jednak na tej podstawie stwierdzić, że jesteśmy państwem wyznaniowym. Ba, nawet wprowadzanie tylnymi drzwiami obrzędowości i symboliki religijnej do ceremonii i urzędów państwowych też nie dają jeszcze podstaw do takiego stwierdzenia, aczkolwiek są już poważnym sygnałem alarmowym. O wyznaniowości lub neutralności państwa decyduje system prawny i jego przestrzeganie. Póki nie ma u nas prawnego przymusu uczestnictwa w życiu religijnym, póki nie grożą nikomu sankcje za innowierstwo lub ateizm, to państwem wyznaniowym nie jesteśmy. Zgadzam się jednak, że w Polsce wszystkie sygnały alarmowe są już od pewnego czasu włączone i domagają się jakiejś jasnej interwencji władz państwowych na rzecz odcięcia (wiadomego) Kościoła od wpływów na życie państwowe i polityczne.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Z jakim fragmentem Preambuły Konstytucji: >czy - >"(..) wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, >byliby Państwo skłonni się zgodzić?
Z żadnym - zwykłe napuszone wodolejstwo do niczego nie potrzebne i nic nie znaczące.
|
|
2 na 2 | apud (4399 punktów) | >Dzień Dobry >1. Jeśli w Państwie X we wszystkich szkołach naucza się etyki, zaś w niektórych religii
A po jaka cholerę uczyć i jednego i drugiego?
|
|
 | | marek milczewski (2335 punktów) | >>Dzień Dobry >>1. Jeśli w Państwie X we wszystkich szkołach naucza się etyki, zaś w niektórych religii >A po jaka cholerę uczyć i jednego i drugiego? > Z takich samych powodów, dla których moja koleżanka, mgr technologii żywienia, jak otwierała smażalnie ryb musiała ukończyć kurs gotowania i bhp za tysiaka. A kurs prowadził jej kumpel z roku za grubą forsę.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | > Dzień Dobry> 1. Jeśli w Państwie X we wszystkich szkołach naucza się etyki, zaś w niektórych religii (powiedzmy,> że proporcjonalnie do ilości wyznawców), to czy takie państwo można nazwać tolerancyjnym> światopoglądowo?> 2. Jeśli w Państwie Y we wszystkich szkołach naucza się religii (ze znaczącą przewagą jednej z> nich), a w niektórych etyki, to czy Y jest Państwem wyznaniowym?(...)Formalnie rzecz biorąc jest to bez związku. Państwo wyznaniowe ma wyraźnie, jawnie i konstytucyjnie zapisany status państwowy wskazanej religii. Na przykład zapis konstytucji Grecji ( grecja.home.pl/econstitution.htm#S02_ ) jawnie ustanawiający określony kościół jako dominujący. Nadal jednak nie jest to państwo stricte wyznaniowe, gdyż w kolejnych artykułach konstytucja deklaruje prawo do wolności i swobody wyznawania dowolnej religii. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|