Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeszcze o Poczcie Polskiej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-10-2013 20:27kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze o Poczcie Polskiej
Ocena 2 na 2
Swego czasu dzieliłem się na tym forum moimi wrażeniami odnośnie działania firmy Poczta Polska S.A.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,494985 www.racjonalista.pl/forum.php/s,497375 www.racjonalista.pl/forum.php/s,584947

Ostatnio byłem zmuszony (klient nasz pan) do skorzystania z usług tejże firmy. Trzy dni temu zaniosłem na pocztę paczkę wraz z formularzem wypełnionym zgodnie ze wzorem zamieszczonym na stronie PPSA. Na formularzu napisałem kto i komu wysyła, adresy obu delikwentów, zaptaszkowałem, że paczka jest "wartościowa", wpisałem słownie i cyferkowo wartość paczki.
Zadowolony podałem paczkę i formularz pani w okienku. Pani poprosiła, abym na paczce napisał słownie i cyferkowo jaka jest wartość paczki. Trochę się zdziwiłem, bo przecież te dane były już wpisane na formularzu, ale co tam - poczta mój pan.

Dziś wysyłałem kolejną paczkę. Bogatszy o doświadczenie sprzed trzech dni już w domu napisałem na paczce jej wartość - słownie i cyferkowo. Podałem pani w okienku paczkę i formularz. To była inna pani niż poprzednio, dlatego miała dla mnie niespodziankę - nie poprosiła, ale kazała mi napisać na paczce dane nadawcy i odbiorcy. Zaprotestowałem broniąc się, że kilka dni temu zostałem poproszony jedynie o napisanie na paczce jej wartości. Pani w okienku usiłowała pokonać moją gardę ciosem prosto w moje podbrzusze: "Ja tam nie wiem, takie są przepisy i tak trzeba!" Skuliwszy się przy okienku uniknąłem tego ciosu i zaatakowałem prawym prostym: "To po co ten formularz, skoro wszystko co trzeba w nim napisać, trzeba napisać na paczce?" Poprawiłem lewym sierpowym: "Dane nadawcy i adresata, to się pisało na paczce 40 lat temu, gdy nie było tych formularzy!"

Nie wiem czy na panią w okienku podziałała moja argumentacja podważająca sens dublowania wpisów, czy może raczej wspomnienie czasów, gdy wszystko było "lewe" i "sierpowe" (wygląd pani z okienka pozwalał przypuszczać, że większość życia przeżyła w PRL-u), w każdym razie uciekła przed moim lewym sierpowym do narożnika, gdzie po wysłuchaniu swojego trenera (Pani Naczelnik) wzięła ode mnie paczkę i sprawa była załatwiona.

Żądnym przygód, fanom Mrożka, gotowym na przeżycia ekstremalne polecam skonfrontowanie się z Pocztą Polską S.A.
A moim klientom nie przestaję się dziwić, że wybierają usługi paczkowe PPSA, gdy za mniejszą kasę i szybciej mogą otrzymać przesyłkę listową, a nawet kurierską.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maryland (144 punktów)
>Żądnym przygód, fanom Mrożka, gotowym na przeżycia ekstremalne polecam skonfrontowanie się z Pocztą
>Polską S.A.
Konfrontuję się często, zarówno nadając, jak i odbierając. Nigdy nie bawię się w jakiejś formularze drukowane w domu, zawsze przychodzę na pocztę i wszelkie potrzebne kwitki dostaję. Z tego co ja wypełniam, to zwykle jakiś kwitek i na kopercie/paczce piszę w dwóch rogach adresata i nadawcę, czasem wartość przesyłki.

Nie mam żadnego powodu do narzekania na Pocztę Polską, negatywnie jeszcze nigdy mnie nie zaskoczyła. Wręcz przeciwnie, ostatnio na plus- wprowadziła możliwość śledzenia przesyłek, chociaż mało kto o tym wie i podaje nr przesyłki. Natomiast muszę przyznać, że kurier>PP, ale czasem PP wychodzi taniej.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy nie bawię się w jakiejś formularze drukowane w domu, zawsze przychodzę na pocztę i wszelkie potrzebne kwitki dostaję.
Nie drukowałem formularzy, wypełniłem wcześniej wzięte z poczty, aby nie musieć ich wypisywać przy okienku.

>Z tego co ja wypełniam, to zwykle jakiś kwitek i na kopercie/paczce piszę w dwóch rogach adresata i nadawcę, czasem wartość przesyłki.
Brawo! Postępujesz jak mnie ta druga pani instruowała, a że nie rozumiesz, że to nie ma sensu, to twoja sprawa.

>Nie mam żadnego powodu do narzekania na Pocztę Polską, negatywnie jeszcze nigdy mnie nie zaskoczyła.
Jakże by inaczej skoro nie dostrzegasz absurdów, z jakimi się bez protestu zgadzasz.

>Wręcz przeciwnie, ostatnio na plus- wprowadziła możliwość śledzenia przesyłek, chociaż mało kto o tym wie i podaje nr przesyłki.
Przede wszystkim nie wiedzą o tym panie w pocztowych okienkach, bo o niczym takim nie informują.

>Natomiast muszę przyznać, że kurier PP, ale czasem PP wychodzi taniej.
Przesyłki kurierskie PPSA są o wiele droższe niż inne.
10-10-2013 13:38 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)

>Nie mam żadnego powodu do narzekania na Pocztę Polską, negatywnie jeszcze nigdy mnie nie zaskoczyła. Wręcz przeciwnie.>

Ja również nie miałam problemów. A wysyłałam przez wiele lat paczki. O ironio natomiast, miałam złe doświadczenie z kurierem, który nie dostarczył paczki na czas.
Zawsze dziwię się, że ludzie tak narzekają na pocztę.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przecież to oczywiste, że kto nie ma powodów do narzekań, ten narzekać nie będzie.
eipi (774 punktów)
>A moim klientom nie przestaję się dziwić, że wybierają usługi paczkowe PPSA, gdy za mniejszą kasę i
>szybciej mogą otrzymać przesyłkę listową, a nawet kurierską.[/color]

A ja się nie dziwię. Kłopoty mam zazwyczaj właśnie z kurierami. Taki osobnik zawsze próbuje doręczyć paczkę w godzinach, gdy na pewno nie zastanie normalnego (czyt.: pracującego) człowieka w domu. Po czym zostawia świstek, że następnego dnia zrobi to samo, a jak mnie nie zastanie, to będę musiał sam jechać odebrać sobie paczkę, gdzieś na Wygwizdowie Górnym.

Co prawda nie zawsze taki świstek zostawia. Jedna firma przysłała mi takowe aviso... pocztą! Listem zwykłym, który przyszedł po ponad tygodniu, gdy już paczka powędrowała do nadawcy.

Z kolei inna firma zostawiła wprawdzie aviso z adresem punktu odbioru, tyle że, jak się okazało, mieści się tam gimnazjum, ale na pewno nie żadna placówka pocztowa. Wedle słów woźnego, wielu już takich jak ja przychodziło. Co zabawne, ten sam adres figuruje na ich stronie internetowej, a sprawy wyjaśnić się nie da, bo ichniejsza infolinia nie odpowiada.

Jeśli chodzi o Pocztę, też zwykle muszę sam odebrać paczkę. Ale przynajmniej mam blisko i wiem, że stosowny urząd naprawdę istnieje.
Wenancjusz (16441 punktów)
>[color=#330000]Swego czasu dzieliłem się na tym forum moimi wrażeniami odnośnie działania firmy
>Poczta Polska S.A.
Rzeczywiście mogło tak być. Miałem też "przygodę" z Pocztą Polską S.A. Zaczęła się od powiadomienia mnie o odbiorze przesyłki poleconej. Rzecz w tym, że adres odbioru przesyłki nie był taki sam jak adres miejsca zamieszkania. Byłem po rozwodzie i moja była żona przesyłki do mnie sprawdzała i dokładnie się z ich treścią poznawała (fajnie?). Idę więc do wskazanego urzędu pocztowego i proszę o wydanie przesyłki. Młodziutka panienka prosi o dowód osobisty. Podaję więc dowód (jeszcze ten stary, książeczkowy). Po dokładnej weryfikacji tożsamości i przewertowaniu dowodu od "a" do "z" otrzymuję informację, że przesyłka nie może być wydana, bo jest niezgodność adresów ( nie miałem z tym problemu nigdy dotąd). Więc pytam od kiedy taka zasada obowiązuje? Odpowiada, że nie wie ale takie są przepisy. Poprosiłem o podanie tego przepisu bo chciałem to sprawdzić u naczelnika poczty. Cisza grobowa. Ponowiłem prośbę. Panienka milczy i robi się czerwona. Poprosiłem wię o informację od kogo jest ta przesyłka. Czekałem na urzędowe pismo. Nie może podać takiej informacji. Temperatura rozmowy rosła. Pozostałe panie pospuszczały głowy i milczą. Klienci, bo robiła się już duża kolejka za mną, wykazali nagle zaintersowanie i milcząc obserwowali bieg zdarzeń. Tłumaczę więc panience, że powiadomienie o przesyłce trafiło pod właściwy adres, a więc wszystko jest w porządku, bo je otrzymałem, a przesyłka jest do mnie i poczta nie może jej zatrzymywać. Poza tym zarzuciłem tej panience, że nie miała prawa oglądać w dowodzie całego mojego życiorysu, a tylko sprawdzić tożsamość. Uwaga spowdowała "święte" oburzenie panienki, sugerującej moje niestosowne zachowanie w urzędzie. To już dla mnie było za dużo. Odpowiadam jej więc, że rozstrzygnie to naczelnik poczty po przeczytaniu mojej skargi. Odwracam się do kolejki pytając czy rzeczywiście tak to też widzą. Cisza. Poprosiłem więc ją o przedstawienie się (bo pani przecież już mnie zna), a skoro jest to objęte tajemnicą to o identyfikator służbowy. Cisza. Skargę otrzywiście napisałem jeszcze tego samego dnia i wysłałem na adres naczelnika poczty. Później panienki już nie widziałem przy okienku. Co ciekawe. Listu poleconego nie można było się doszukać. Zginął (nalegałem na wydanie tego listu). Ot instytucja.

Ich bin besser als mein Ruf
kika (1657 punktów)
> Rzecz w tym, że adres odbioru przesyłki nie był taki sam jak adres miejsca zamieszkania.>

Ja ten problem rozwiązałam pokazując, razem z dowodem, ksero wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Tam był adres firmy.
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Rzecz w tym, że adres odbioru przesyłki nie był taki sam jak adres miejsca zamieszkania.>Ja ten problem rozwiązałam pokazując, razem z dowodem, ksero wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Tam był adres firmy.

Tyle że ja nie prowadziłem działalności gospodarczej, a podałem adres sąsiada za jego wiedzą i zgodą oczywiście. Zawiadamiał mnie telefonicznie o awizie, szedłem do niego i mu zawiadomienie odbierałem.

Ich bin besser als mein Ruf

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365