Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zagadka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-10-2013 21:14Carnvell (112 punktów)Zagadka
Ocena 4 na 4
Temat jest dość luźny, aczkolwiek porusza dość istotną moim zdaniem kwestię:

Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o podobnych spojrzeniu na świat?

Szczerze mówiąc nie mam pomysłu, który w jakiś sposób nie wiązałby się z desperackim szukaniem nowych znajomości w sieci. Zazwyczaj ludzie po prostu trafiają na kogoś w społecznościach, z którymi w pewien sposób się utożsamiają. Problem zaczyna się, kiedy zna się osobiście zaledwie kilku ateistów w ogóle. Wasze zdanie na ten temat?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hamp (3461 punktów)
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o podobnych spojrzeniu na świat?
Jeżeli szukasz aktywnej ateistki/ateisty - koszulka z jednym z ateistycznych symboli może łatwo przyciągnąć taka osobę i nawet ułatwić początek rozmowy, jednak symbole te są rozpoznawane jedynie przez ludzi, którzy się tym interesują.
W sumie nie wiem co jeszcze... ja miałem szczęście. Tobie też go życzę!
30-10-2013 21:48 
 Ocena 1 na 1
nervyzombie (22 punktów)
Temat, który mnie osobiście nurtuje od długiego już czasu... nawet obawiam się że znalezienie jakiegokolwiek partnera dla mnie w najbliższej przyszłości będzie niemożliwe.

Co do tych koszulek, szczerze, to nie widziałem NIGDY nikogo z koszulką związaną z ateizmem(tak w szkole/na ulicy). Pewnie zdarzają się tacy, ale to jednak niewielki procent ateistów, też z racji tego że u nas w kraju aktywnych ateistów jest bardzo mało(katolicki beton rządzi tym państwem...). W ogóle ja nie znam chyba w realu żadnej dziewczyny ateistki. ^^ No i ogólnie ateistów, chociażby takich, którzy co najwyżej się przyznają, niekoniecznie działają cokolwiek jest mało, zauważam też(mam nadzieje że to tylko u mnie w okolicy)że ateiści, mimo iż otwarcie mnie na przykład nikt z kolegów nie potępia, to są jednak kojarzeni bardzo źle, z "lewactwem" a nawet słyszałem do kojarzeniu ich z pozostałościami komunizmu(!!). Dla mnie osobiście taki kraj to tragedia. :/
30-10-2013 22:11 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Co do tych koszulek, szczerze, to nie widziałem NIGDY nikogo z koszulką związaną z ateizmem(tak w szkole/na ulicy).
Ja noszę bransoletkę ze Szkarłatnym A. Ludzie na nią patrzą i mówią "ładna", na co odpowiadam "dziękuję", i tyle. Tylko moi znajomi i zaangażowani ateiści rozpoznają ten symbol.
>W ogóle ja nie znam chyba w realu żadnej dziewczyny ateistki. ^^
Rzeczywiście płeć piękna zdaje się być bardziej podatna na trzymanie się wiary (takie obserwacje...).
>No i ogólnie ateistów, chociażby takich, którzy co najwyżej się przyznają, niekoniecznie działają cokolwiek jest mało
Prawda jest taka, że jakiekolwiek przejawianie uczuć religijnych (również przejawianie ich braku) powinno być całkowicie usunięte z przestrzeni publicznej. Wielu ateistów boi się pokazywać, inni po prostu stosują się do zasady świeckości.
>zauważam też że ateiści są jednak kojarzeni bardzo źle, z "lewactwem" a nawet słyszałem do kojarzeniu ich z pozostałościami komunizmu(!!).
Powtarzać za tłumem prosto, samodzielnie pomyśleć ciężko. Nie spodziewaj się po tłumie niczego innego.
Osobiście jestem zażenowany poziomem "dyskusji politycznej" toczącej się w polskim internecie, która sprowadza się do wyzywania się wzajemnie od lewactwa i prawactwa...
Jeżeli jesteś w Polsce ateistą, to albo twoi rodzice byli komunistami, albo ty jesteś gimbo-ateuszem. Wybieraj, innej opcji nie dają
31-10-2013 16:13 
 Ocena 7 na 7
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)

>Co do tych koszulek, szczerze, to nie widziałem NIGDY nikogo z koszulką związaną z ateizmem(tak w szkole/na ulicy).

Zdarzyło się niedawno, ze wybrałam się do Kutna. Poszłam na obiad do barku i oczywiście, jak to ja, upaprałam sobie bluzkę sosem. Na zmianę miałam tylko koszulkę ze szkarłatnym A, którą planowałam założyć na noc do spania. Resztę dnia chodziłam po Kutnie w ateistycznym podkoszulku. I co? Na ulicy zaczepiło mnie dokładnie 5 osób. Cztery z wyrazami poparcia, gratulując odwagi i uśmiechając się do mnie od ucha do ucha, a piąta z pytaniem, gdzie można taką kupić. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.
01-11-2013 00:45 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Resztę dnia chodziłam po Kutnie w ateistycznym podkoszulku. I co? Na ulicy zaczepiło mnie dokładnie 5 osób. Cztery z wyrazami poparcia, gratulując odwagi i uśmiechając się do mnie od ucha do ucha, a piąta z pytaniem, gdzie można taką kupić. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Koleżanka nosiła ostatnio w pracy taką koszulkę




"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
Carnvell (112 punktów)
>Koleżanka nosiła ostatnio w pracy taką koszulkę

Niestety noszenie ubrań z jakimkolwiek przesłaniem/syboliką do mnie nie przemawia - mój światopogląd estetyczny się z tym nie zgadza Zresztą z treścią dokładnie tej koszulki nie zgodzę się do końca, bo moim zdaniem większy wpływ na bycie ateistą/wierzącym ma poziom sprania mózgu w dzieciństwie niż same zdolności intelektualne.
31-10-2013 16:39 
 Ocena 1 na 1
DeeDee (822 punktów)
Mi w sobotę taksówkarz, z którym jechałam oświadczył bez żadnej żenady, że jest niewierzący. A ja mu na to: " i prawidłowo"
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o
>podobnych spojrzeniu na świat?

W dużym mieście może Ci się uda. Będzie to jednak wymagało wielu kompromisów w innych kwestiach, bo wybór jest po prostu niewielki.
Proponuję inne rozwiązanie, które znacznie powiększy możliwości i szanse. Znaleźć osobę o otwartym umyśle i "nawrócić" na racjonalizm.
31-10-2013 03:19 
 Ocena 4 na 4
tatajarek (1122 punktów)
> Znaleźć osobę o otwartym umyśle i "nawrócić" na racjonalizm.

Potwierdzam, że taka metoda jest możliwa.
Lengyel (2127 punktów)
>Problem zaczyna się, kiedy zna się osobiście zaledwie kilku
>ateistów w ogóle. Wasze zdanie na ten temat?

Po prostu szukać kontaktów w środowiskach i organizacjach podejrzanych o ateizm - czy to bezpośrednio, jeśli mieszkasz w dużym mieście, czy to przez sieć, jeśli los cię na odludzie rzucił. Przy okazji może znajdziesz dla siebie jakieś pole do popisu? Taka aktywność nastręcza także szanse nowych, odpowiednich znajomości.
Selanos (12869 punktów)
Trudna sprawa. Samo znalezienie ateisty nie jest takie trudne, ale ten ateista to niekoniecznie musi być ateistka, a a ta ateistka niekoniecznie musi być w typie poszukującego, albo poszukujący w typie ateistki. Może w większych miastach gdzie ludzi o otwartych umysłach jest więcej, to jest nieco łatwiejsze, jednak w mojej mieścinie też spotkałem się z takimi problemami.
Karoollll (2 punktów)
Carnavell

Należy także wziąć pod uwagę to, że nie każdy kto waha się pomiędzy wiarą a jej brakiem lub jest ateistą, w jakikolwiek sposób to ujawnia. Sam dopiero teraz (tj. w 3 klasie liceum) przestałem brać udział w manifestacji wiary na lekcjach religii, jak i zacząłem się do jej braku przyznawać. Pamiętaj także o tym, że życie jedynie z fundamentalistą religijnym jest trudne. Jeżeli ktoś się Tobie podoba (i ze wzajemnością) to z pewnością można dojść do jakiegoś kompromisu.

Pozdrawiam
Degre (752 punktów)
Zależy od wielkości miasta. W moim nie miałem z tym nigdy problemu. Moi znajomi to agnostycy bądź ateiści(poza kilkoma wyjątkami). Moja (była od niedawna, po 2.5 roku bycia razem)partnerka to agnostyczka.
Mam wrażenie, że nigdy nie umówiłem się z kimś wierzącym...

Może skorzystaj z jakiegoś portalu społecznościowego / randkowego ?
worek kości (2937 punktów)
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o podobnych spojrzeniu na świat?

Podobne spojrzenie na świat jest przereklamowane. Znajdź sobie lepiej jakąś liberalną katoliczkę - przynajmniej zawsze będzie o czym dyskutować.

bembergiem w berg
31-10-2013 07:41 
 Ocena 13 na 13
farmer (22440 punktów)
>>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o podobnych spojrzeniu na świat?
>Podobne spojrzenie na świat jest przereklamowane. Znajdź sobie lepiej jakąś liberalną katoliczkę - przynajmniej zawsze będzie o czym dyskutować.

Tak. O ślubie, chrzcinach, posyłaniu dziecka na religię i komunii.
worek kości (2937 punktów)
>Tak. O ślubie, chrzcinach, posyłaniu dziecka na religię i komunii.

Jak na okres szkolny, to niezłe wyprzedzenie w życiowych planach musiałaby mieć ta babeczka.

bembergiem w berg
Carnvell (112 punktów)
>Podobne spojrzenie na świat jest przereklamowane. Znajdź sobie lepiej jakąś liberalną katoliczkę - przynajmniej zawsze będzie o czym dyskutować.

Kompletnie odpada. Przez moją cudowną rodzinę mam już kompletnie dość jakichkolwiek wzmianek o Jezusie Chytrusie/bogu/jedynych, doskonałych prawach Biblii i mimo, że tego nie okazuję, jest to wysoce niekomfortowe. Z tego też powodu, gdybym żył z Katoliczką związek byłby dla mnie szczęśliwy tylko i wyłącznie wtedy, gdyby nie potrafiła mówić. Zniesienie otaczającego mnie świata jest nieuniknione, ale znalezienie partnerki podzielającej jego "prawdy" byłoby dla mnie strzałem w stopę.
sabek (1444 punktów)
A ja bym do tego inaczej podszedł. Wśród teoretycznie należących do kościoła jest wielu ukrytych ateistów. Oni sobie nawet nie uświadamiają że nimi są Powszechna opinia że katolik jest dobry, a ateista to samo zło jest tak silnie zakorzeniona, że nikt do ateizmu publicznie (a nawet sam przed sobą) się nie przyzna.

Dlatego szukaj też wśród teoretycznie wierzących. I nie mów od razu, żeś ateista, bo sobie 99,9% osób od razu zrazisz. To słowo brzmi jak satanista.

Jak zaprezentujesz postawę "nie wierzę, bo..." - wielu wierzących się z Tobą zgodzi.

Moim skromnym zdaniem - jak jest wzajemna akceptacja (nie próba zrozumienia), racjonalny stosunek do prawd objawionych - związek ateisty z wierzącym może być szczęśliwy. Poważnie Znam kilka szczęśliwych przykładów takich mariaży
31-10-2013 09:48 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A ja bym do tego inaczej podszedł. Wśród teoretycznie należących do kościoła jest wielu ukrytych ateistów. Oni sobie nawet nie uświadamiają że nimi są Powszechna opinia że katolik jest dobry, a ateista to samo zło jest tak silnie zakorzeniona, że nikt do ateizmu publicznie (a nawet sam przed sobą) się nie przyzna.

Taka anegdotka - spotkałam niedawno po latach kolegę z liceum, gadaliśmy o tym i owym, jakoś tak zeszło na chrzciny i komunie i jak się wymigać od udziału w najbliższej rodzinie, i na moje stwierdzenie że już właściwie wszyscy wiedzą, że jestem ateistką i przestali nalegać, zastrzelił mnie tekstem "wiesz, ja to do dawna w boga nie wierzę i w te wszystkie rzeczy, ale żebym był ateista, to raczej nie powiem".

Nie wiedziałam co odpowiedzieć, żeby go nie obrazić.


"We live in times of smart phones and stupid people"
31-10-2013 12:20 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> "w boga nie wierzę i w te wszystkie rzeczy, ale żebym był ateista, to raczej nie powiem"

Asekuranctwo w duchu Zakładu Pascala.
Jeżeli się przypadkiem okaże, że Bóg jest, to powołam się na kryzys wiary i dostanę parę lat Czyśćca.
Zadeklarowanie się jako "ateista" byłoby gotowością przyjęcia biletu do Piekła, bez prawa do apelacji.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Temat jest dość luźny, aczkolwiek porusza dość istotną moim zdaniem kwestię:
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o
>podobnych spojrzeniu na świat?
>Szczerze mówiąc nie mam pomysłu, który w jakiś sposób nie wiązałby się z desperackim szukaniem
>nowych znajomości w sieci.
-Czyli temat powraca i nic w tym dziwnego. Bo wcale nie jest taki luźny.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,479210

-Dodam tylko, że i tak masz więcej szczęścia niż nieco starsi. Dzisiaj rozmawiając z młodymi ludźmi mogę śmiało powiedzieć, że nie chodzę do kościoła, a słowo ateista nie robi, aż takiego wrażenia, nie wywołuje konsternacji i nie brzmi jak bluźnierstwo. Ewolucja powoli, ale jednak zachodzi, a ateizm zaczyna się wreszcie kojarzyć ze światopoglądem, a nie z buntem przeciw Bogu i opętaniem przez szatana.


"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
maniek1 (3407 punktów)

> Wasze zdanie na ten temat
Moim zdaniem nie ma większego znaczenia, czy osoba, która Ci się podoba jest wierząca, czy nie ( zawsze jest sznsa, aby się z tego uwolnić - wyleczyć). Większość z nas, tu na racjonaliście kiedyś była, co jest oczywiście wynikiem długoletniej religijnej indoktrynacji. Ważniejsze jest to, czy dana dziewczyna wykazuje się inteligencją, ciekawością i refleksyjnością. Jeśli tak, to z całą pewnością rozpocznie proces zadawania sobie pytań i szukania odpowiedzi (być może z Twoją pomocą) który zawsze prowadzi do zaprzeczenia wszystkim dostępnym na rynku religijnym bzdurom, z watykańskimi na czele.
Rada starszego kolegi: unikaj religijnych fanatyków, którzy gadają do ścian, sufitów, obrazków, krzyżyków itp, mają urojenia i misję infekowania głupotą innych, a na hasło "Lolek" padają na kolana i wykonują prawą ręką magiczne ruchy, pokazujące N,S,E,W .! Dla takich, którzy odrzucają naukę, logikę, ewolucję i nade wszystko chcą mieć wpływ na życie nieznanych im osób - nie ma ratunku, omijaj szerokim łukiem.
Pozdrawiam
P.S Mój syn chodzi do II klasy LO i wszyscy z jego klasy, prócz dwóch osób, nie chodzą na lekcje mitologii watykańskiej i nauki zaklęć, a religijne brednie i nonsensy, są przedmiotem kpin i szyderstw na niejednej przerwie. Tak więc świadomość młodzieży w zakresie baśni made in watykański koncern finansowo-pedofilski rośnie, więc nadzieja na więcej normalnych ludzi w przyszłości w Polsce istnieje, czego oczywiście Tobie zyczę.
01-11-2013 11:09 
 Ocena 1 na 1
Carnvell (112 punktów)
>P.S Mój syn chodzi do II klasy LO i wszyscy z jego klasy, prócz dwóch osób, nie chodzą na lekcje mitologii watykańskiej i nauki zaklęć, a religijne brednie i nonsensy, są przedmiotem kpin i szyderstw na niejednej przerwie.

Częściowo pokrywa się to z moją sytuacją. Częściowo, bo niewierzący to jakaś 1/5 klasy (Liceum). No i w tej 1/5 nie ma ateistek. Na szczęście śpiewanie oazowych pieśni, wychwalanie papieża wraz z jego bezgraniczną miłością do nieletnich i robienie sobie zdjęć z wszelakimi przejawami katolicyzmu (plakaty/ogłoszenia/kościoły itp) i następujące wrzucanie ich na Facebook w pewnym stopniu ratuje moje zdrowie psychiczne.
hazy (354 punktów)
(zablokowany)
Osoba w wieku szkolnym niech się lepiej uczy a nie szuka partnera.
31-10-2013 10:52 
 Ocena 5 na 5
kika (1657 punktów)
>Osoba w wieku szkolnym niech się lepiej uczy a nie szuka partnera.>

To zabrzmiało bardzo moralizatorsko. Prawie jak z ambony. Ja osobiście reaguję wówczas buntem.
31-10-2013 12:51 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Osoba w wieku szkolnym niech się lepiej uczy a nie szuka partnera.
>To zabrzmiało bardzo moralizatorsko. Prawie jak z ambony. Ja osobiście reaguję wówczas buntem.

Może źle ujęte w słowa, ale coś w tym jest.
Skoro nie ma w okolicy nikogo interesującego to może warto zaczekać, w międzyczasie uczyć się, rozwijać zainteresowania i oprawiać jakiś sport, zamiast na siłę usiłować sobie kogoś przygruchać.

Ktoś odpowiedni się znajdzie, fajnie, a jak nie, to jeszcze nie koniec świata.


"We live in times of smart phones and stupid people"
Carnvell (112 punktów)
>Skoro nie ma w okolicy nikogo interesującego to może warto zaczekać, w międzyczasie uczyć się, rozwijać zainteresowania i oprawiać jakiś sport, zamiast na siłę usiłować sobie kogoś przygruchać.
>Ktoś odpowiedni się znajdzie, fajnie, a jak nie, to jeszcze nie koniec świata.

Nie jestem desperatem. Po prostu uświadomiłem sobie, że jako niemalże 18-latek nie znam żadnej ateistki. Przyznaję, że lekko mnie to zaniepokoiło.
Anna Salman (16360 punktów)
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o podobnych spojrzeniu na świat?
Jej, kilkadziesiąt lat minęło od moich czasów szkolnych, a problem ten sam ...
Ja wyboru nie miałam, ale wtedy obciachem było manifestowanie religianctwa (mimo, że czasy Solidarności), więc problem różnicy światopoglądowej był jakby z tyłu. Ale, nie ma się co łudzić - kiedyś wychodzi. Głównie za sprawą rodziny tej drugiej strony. Poza tym przestałam wierzyć w tak zwaną zmianę pokoleniową - jest czasem okres buntu, ale po kilku latach z powrotem wejście w buty rodziców.
Ale skoro jesteś młody, to nie myśl o tym - miłości szkolne przychodzą i odchodzą, sympatie zmieniają się czasem z tygodnia na tydzień. Na poprawę humoru obejrzyj sobie Wojnę domową (kojarzysz taki serial?) - ten odcinek, w którym Paweł zaczyna się umawiać z dziewczynami i matka (Irena Kwiatkowska) go śledzi. To wciąż ta sama historia.
A poza tym ateiści bywają tak samo durni, jak pozostali. Rozejrzyj się, czy w pobliżu nie ma protestantek (polecam luteranki, kalwinki i baptystki, w żadnym wypadku nie z tych nowych, fundamentalistycznych organizacji) albo prawosławnych. One też nie mają w czym wybierać, więc są bardziej tolerancyjne.
W ostateczności są portale obcojęzyczne. Można sobie jakąś Szwedkę, czy Holenderkę zapoznać.
31-10-2013 13:33Nie na temat 
 Ocena 6 na 6
sabek (1444 punktów)
>W ostateczności są portale obcojęzyczne. Można sobie jakąś Szwedkę, czy Holenderkę zapoznać.


Szwedkę??
31-10-2013 13:44Nie na temat 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>A poza tym ateiści bywają tak samo durni, jak pozostali. Rozejrzyj się, czy w pobliżu nie ma protestantek (polecam luteranki, kalwinki i baptystki, w żadnym wypadku nie z tych nowych, fundamentalistycznych organizacji) albo prawosławnych. One też nie mają w czym wybierać, więc są bardziej tolerancyjne.
>W ostateczności są portale obcojęzyczne. Można sobie jakąś Szwedkę, czy Holenderkę zapoznać.
>

Holenderkę???


31-10-2013 14:09 
 Ocena 8 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>Holenderkę???
Wyzłośliwiacie się obydwaj, a propozycje na zdjęciach wcale nie są takie złe. Ten Szwed na górze jak dla mnie - może być (tyle że bez biustu), a krowy mają piękne oczy.
I uważaj dziecko, bo jeszcze swoje zdjęcie zamieszczę i portal siądzie, nie mogąc udźwignąć takiej dawki piękna.
31-10-2013 16:52 
 Ocena 3 na 3
sabek (1444 punktów)
>Wyzłośliwiacie się obydwaj, a propozycje na zdjęciach wcale nie są takie złe. Ten Szwed na górze jak dla mnie - może być (tyle że bez biustu)

Naprawdę? Bez JAJ?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Temat jest dość luźny, aczkolwiek porusza dość istotną moim zdaniem kwestię:
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera o
>podobnych spojrzeniu na świat?

Hmm... wydawało mi się, że w środowisku LGBT łatwiej o ateistów, a przynajmniej ludzi niezwiązanych z instytucjonalna religią.
No chyba że z tą atrakcyjnością nie najlepiej...



"We live in times of smart phones and stupid people"
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Hmm... wydawało mi się, że w środowisku LGBT łatwiej o ateistów

Biorąc pod uwagę, że większość przedstawicieli kleru katolickiego sama nie wierzy w te bzdury,
to całkiem możliwe.
Carnvell (112 punktów)
>Hmm... wydawało mi się, że w środowisku LGBT łatwiej o ateistów, a przynajmniej ludzi niezwiązanych z instytucjonalna religią.
>No chyba że z tą atrakcyjnością nie najlepiej...

Używając słów "partner" i "osoba" miałem zamiar zaznaczyć nie tylko osobiste znaczenie tego problemu A na atrakcyjność nie narzekam, dziękuję.
diogenes (42753 punktów)
>Jak w Polsce osoba w wieku szkolnym o poglądach ateistycznych może znaleźć atrakcyjnego partnera...

Jeśli tym ateistą jest Shrek - to ma przechlapane.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
31-10-2013 19:30 
 Ocena 1 na 1
Asphodelus1 (887 punktów)
Ciekawy temat, ja dam prostą podpowiedź, pierwsze pytania w szukaniu partnerki, jakie powinieneś zadać to:
1. Czy chodzisz do kościoła.
A drugie:
2. Czy byłaś bierzmowana.

Można jeszcze przesledzić profil facebookowy racjonalisty.
Cytat:
38.368 osób lubi obiekt Racjonalista.pl.

Carnvell (112 punktów)
>Ciekawy temat, ja dam prostą podpowiedź, pierwsze pytania w szukaniu partnerki, jakie powinieneś zadać to:
>1. Czy chodzisz do kościoła.
>A drugie:
>2. Czy byłaś bierzmowana.
>Można jeszcze przesledzić profil facebookowy racjonalisty.
> Cytat:
38.368 osób lubi obiekt Racjonalista.pl.


Wydaje mi się, że osoba pytająca się kilkudziesięciu osób wciąż o to samo wciąż będąc niezadowoloną z efektów zachowuje się conajmniej dziwnie
A co do Racjonalisty, wydaje mi się, że dziewczyny w wieku 15-17 lat są tutaj sporą mniejszością
hamp (3461 punktów)
<pół-żartem_pół-serio>
Wyjdźmy na przeciw potrzebom naszej mniejszości narodowej! Stwórzmy kącik randkowy Racjonalisty!
</pół-żartem_pół-serio>
Draska (285 punktów)
Odpowiem tak: zasadniczo w gronie moich najbliższych znajomych są sami agnostycy i ateiści. Nie dobieram znajomych według wyznawanej religii, mnie to kij obchodzi. Z kimś się dogaduję, rozumiemy się, jesteśmy kumplami, to kij mnie jego religia. I powinieneś robić tak samo, jeśli człowiek fajny, rozsądny, kumaty, dogadujesz się z nim to co kogo obchodzi kto co wyznaje?

Inna sprawa to ciekawe jest to że dyskutując z wieloma znajomymi (dalszymi) na temat że religia jest be i w ogóle jest zaszłością, wieli znajomych zgadza się w 100% a potem BUM ślub kościelny, chrzest dziecka "a bo to komu szkodzi" echh.

Ciężko przekonać człowieka do swojej racji kiedy on/ona/ono się zgadza z tym co mówisz... a potem postępuje inaczej.

Rada jest jedna na Twój problem: nie kryj się ze swoim ateizmem. Tak naprawdę całe rzesze ludzi są agnostykami tylko chodzą do kościoła bo babcia bo mama bo coś tam albo na wszelki wypadek...
Co ciekawsze mężczyźni stanowią grubą większość ateistów. Partnerki szukaj więc w agnostykach i staraj się przekonać

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365