 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-09-2010 12:49 | Horret vacuum (2 punktów) | Darwinizm- wątpliwości 0 na 2 | Witam,
Pewnego dania zapytałem siostrę zakonną, jaka jest różnica między zwierzęciem zastanowiło mnie jedno co siostra powiedziała: Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa. Otóż czy jest to prawda? I jak odeprzeć krytykę? Dziękuje za pomoc. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | rysiek (4593 punktów) | Człowiek faktycznie różni się od psa, nie mówiąc już np. o pchle. Ale jakie to może budzić wątpliwości co do "Darwinizmu"?
|
|
10 na 14 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >psem, podczas rujki. Popęd płciowy jest najsilniejszym instynktem człowieka. To, że nie zawsze człowiek potrafi nad nim zapanować świadczy najlepiej ilość afer seksualnych w kościele katolickim. Dotyczą one zarówno księży i zakonników jak i siostry zakonne. Dzięki postępowi medycyny możemy dawać się unieść temu instynktowi i nie płodzić niepożądanego potomstwa. Tak więc, nie sposób panowania nad seksem wyróżnia człowieka.
|
|
 | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
>Tak więc, nie sposób panowania nad seksem wyróżnia człowieka.
Eeeee tam, raczej potwierdza teorie ewolucji.
|
|
 | | Vytautas (4394 punktów) | >>Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >>psem, podczas rujki. Jakoś tam, na krótką metę, może, ale po co? >Popęd płciowy jest najsilniejszym instynktem człowieka. To, że nie zawsze człowiek potrafi nad nim zapanować świadczy najlepiej ilość afer seksualnych w kościele katolickim. Dotyczą one zarówno księży i zakonników jak i siostry zakonne. >Dzięki postępowi medycyny możemy dawać się unieść temu instynktowi i nie płodzić niepożądanego potomstwa. >Tak więc, nie sposób panowania nad seksem wyróżnia człowieka. Seksualność człowieka tym się różni od seksualności innych zwierząt (cechę tę dzieli człowiek z szympansem bonobo), że u człowieka seks służy nie tylko rozmnażaniu, lecz głównie przyjemności.
|
|
9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Pewnego dania zapytałem siostrę zakonną, jaka jest różnica między zwierzęciem (wytłuszczenie moje - big_zyd) zastanowiło mnie> jedno co siostra powiedziała:Że ma jedną nóżkę bardziej?
|
|
1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad psem, podczas rujki.A powyższe budzi twoje wątpliwości co do słuszności teorii Darwina ponieważ...? seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| stonehenge (103 punktów) | >Witam, >Pewnego dania zapytałem siostrę zakonną, jaka jest różnica między zwierzęciem zastanowiło mnie >jedno co siostra powiedziała: >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa.
Tutaj Twoja zakonnica ma w dużym stopniu rację. Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z partnerami o przeciwnej płci. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z kobietami, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt.
>Dziękuje za pomoc.
Proszę bardzo.
nemo sine vitiis est
|
|
 | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Tutaj Twoja zakonnica ma w dużym stopniu rację. Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z kobietami. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z partnerami o przeciwnej płci, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt. Bzdura. Wśród zwierząt też występuje homoseksualizm.
|
|
|  | | Scorp (5381 punktów) | >Bzdura. Wśród zwierząt też występuje homoseksualizm. Homo homini homo est. Homoerotyzmu w homoseksualizmie jest więcej u hominidów niż u zwierząt, wyłączając bonobo. -
|
|
|  | | stonehenge (103 punktów) | >>Tutaj Twoja zakonnica ma w dużym stopniu rację. Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z kobietami. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z partnerami o przeciwnej płci, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt. >Bzdura. Wśród zwierząt też występuje homoseksualizm.
PS Jak masz zamiar usuwać moje odpowiedzi to z łaski swojej nie zawracaj mi głowy.
nemo sine vitiis est
|
|
| |  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) | >PS Jak masz zamiar usuwać moje odpowiedzi to z łaski swojej nie zawracaj mi głowy.
Jeszcze żadnej nie usunęłam ale nie jestem jedynym moderatorem. Minusy więc możesz sobie darować.
|
|
| | |  | | stonehenge (103 punktów) | >>PS Jak masz zamiar usuwać moje odpowiedzi to z łaski swojej nie zawracaj mi głowy. > Jeszcze żadnej nie usunęłam ale nie jestem jedynym moderatorem. Minusy więc możesz sobie darować.
Minusa dałem za inną wypowiedź i z innego zupełnie powodu. Mam nadzieję iż wiesz jakiego.
nemo sine vitiis est
|
|
|  | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) |
> Bzdura. Wśród zwierząt też występuje homoseksualizm.I to jaki... Cytat:Odnotowano je do tej pory u ponad 1500 żyjących na wolności gatunków, a zjawisko to dobrze udokumentowano u ponad pięciuset z nich. Wśród niektórych zwierząt, np. żyraf czy bizonów zachowania homoseksualne są częstsze od heteroseksualnych. Wśród szympansów bonobo zaobserwowano najwyższą wśród zwierząt częstotliwość zachowań homoseksualnych (75% wszystkich seksualnych zachowań). Gatunek ten klasyfikuje się jako całkowicie biseksualny.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
 | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Tutaj Twoja zakonnica ma w dużym stopniu rację. Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z partnerami o przeciwnej płci. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z kobietami, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt.A nie poduczyłbyś się ociupinę, Stonehenge, zamiast pleść trzy po trzy?
|
|
|  | | kapitan AS (298 punktów) | Skoro zamiast jajka Pingwiny próbują wysiadywać kamień to chyba coś mają z głową, albo po prostu to robią nie wiedząc, po co to mają robić. Człowiek akurat wie, że kopulacja z osobą tej samej płci nie da potomstwa. Czy wiedzą to zwierzęta? Skoro kamienia od jajka nie rozróżnią to może po prostu wiedzą tylko tyle, że samce mają się spuścić a samice coś tam, ale, po co robią to mają zrobić to już nie wiedzą.
p.s. chyba feministki powinny się zająć łabędziami bo występuje tam ewidentna dyskryminacja samic.
|
|
| |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Skoro zamiast jajka Pingwiny próbują wysiadywać kamień to chyba coś mają z głową, albo po prostu to robią nie wiedząc, po co to mają robić. Człowiek akurat wie, że kopulacja z osobą tej samej płci nie da potomstwa. Czy wiedzą to zwierzęta? Skoro kamienia od jajka nie rozróżnią to może po prostu wiedzą tylko tyle, że samce mają się spuścić a samice coś tam, ale, po co robią to mają zrobić to już nie wiedzą.
Ludziom zdarza się np. gadać do siebie, masturbować się czy wykonywać tysiące innych niby-bezsensownych czynności, które ostatecznie służą jeno rozładowaniu imperatywnego popędu. Tak też postrzegam owo wysiadywanie kamieni przez pingwiny.
|
|
| | |  | | stonehenge (103 punktów) | >Ludziom zdarza się np. gadać do siebie, masturbować się czy wykonywać tysiące innych niby-bezsensownych czynności, które ostatecznie służą jeno rozładowaniu imperatywnego popędu. Tak też postrzegam owo wysiadywanie kamieni przez pingwiny.
Nie ma porównania. Człowiekowi nie zdarza się współżyć z osobą o tej samej płci w nadziei iż w ten sposób spłodzi potomstwo. ...A co sobie myśli pies w rui wskakujący na nogę właściciela i kopulujący... To też homo? A może zoofil?
nemo sine vitiis est
|
|
| | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Ludziom zdarza się np. gadać do siebie, masturbować się czy wykonywać tysiące innych niby-bezsensownych czynności, które ostatecznie służą jeno rozładowaniu imperatywnego popędu. Tak też postrzegam owo wysiadywanie kamieni przez pingwiny. >Nie ma porównania. Człowiekowi nie zdarza się współżyć z osobą o tej samej płci w nadziei iż w ten sposób spłodzi potomstwo. ...A co sobie myśli pies w rui wskakujący na nogę właściciela i kopulujący... To też homo? A może zoofil?
Twoim zdaniem pies robi to w nadziei otrzymania z tego szczeniaczków? Właśnie zaprzeczyłeś temu, co pisał kapitan AS o zwierzęcym braku świadomości celu popędów rozrodczych - i co sam za dobry argument uznałeś. Wyplącz się, póki możesz.
|
|
| | | | |  | | stonehenge (103 punktów) | >Twoim zdaniem pies robi to w nadziei otrzymania z tego szczeniaczków? Właśnie zaprzeczyłeś temu, co pisał kapitan AS o zwierzęcym braku świadomości celu popędów rozrodczych - i co sam za dobry argument uznałeś. >Wyplącz się, póki możesz.
Nie rozumiem czemu miałbym w ten sposób temu zaprzeczyć. Chciałbym zatem poznać Twoją odpowiedź na pytanie co sobie myśli pies wskakujący na nogę właściciela i kopulujący. Ktoś poniżej napisał iż to ma coś wspólnego ze zdominowaniem. A tym samym nie można tego pieska nazwać homosiem, gdyby np. chciał w ten sam sposób zdominować innego psa, albo kota. Tak więc nie widzę powodu do wycofywania się z czegokolwiek. Te powody widzę raczej u Ciebie.
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumiemWidzę  . Poniższe Twe enuncjacje jasno tego dowodzą: > czemu miałbym w ten sposób temu zaprzeczyć. Chciałbym zatem poznać Twoją odpowiedź na pytanie co sobie myśli pies wskakujący na nogę właściciela i kopulujący. Ktoś poniżej napisał iż to ma coś wspólnego ze zdominowaniem. A tym samym nie można tego pieska nazwać homosiem, gdyby np. chciał w ten sam sposób zdominować innego psa, albo kota. Tak więc nie widzę powodu do wycofywania się z czegokolwiek. Te powody widzę raczej u Ciebie.Przeczytaj je sobie tyle razy, ile będzie trzeba i zastanów się, o co Ci chodziło. Jeśli o cokolwiek  .
|
|
| | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | >> ...A co sobie myśli pies w rui wskakujący na nogę właściciela i kopulujący... To też homo? A może zoofil? Pies w rui? Zakładam, ze chodzi o samca, bo piszesz o kopulacji. Zapamiętaj, to suki maja ruję. U psów- samców kopulacja służy do ustalania hierarchii ważności w stadzie, jest częsta np, w miocie kilkomiesięcznych szczeniąt. Jeżeli pies wskakuje na nogę właściciela, to znaczy, ze go zdominował.
|
|
| | | | |  | | stonehenge (103 punktów) | >>> ...A co sobie myśli pies w rui wskakujący na nogę właściciela i kopulujący... To też homo? A może zoofil? >Pies w rui? Zakładam, ze chodzi o samca, bo piszesz o kopulacji. Zapamiętaj, to suki maja ruję. >U psów- samców kopulacja służy do ustalania hierarchii ważności w stadzie, jest częsta np, w miocie kilkomiesięcznych szczeniąt. Jeżeli pies wskakuje na nogę właściciela, to znaczy, ze go zdominował.
Czyli nie jest jednak homosiem, ani zoofilem.
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Czyli nie jest jednak homosiem, ani zoofilem. Nie napisałam wyraźnie, moja wina. Chodzi o ustalanie hierarchii miedzy samcami. Suka gdy nie jest gotowa do krycia, (nawet będąc w rui) odgryza się dość zdecydowanie. Samce miedzy sobą próbują, na ile sobie mogą pozwolić.
|
|
| |  | | stonehenge (103 punktów) | > Skoro zamiast jajka Pingwiny próbują wysiadywać kamień to chyba coś mają z głową, albo po prostu to robią nie wiedząc, po co to mają robić. Człowiek akurat wie, że kopulacja z osobą tej samej płci nie da potomstwa. Czy wiedzą to zwierzęta? Skoro kamienia od jajka nie rozróżnią to może po prostu wiedzą tylko tyle, że samce mają się spuścić a samice coś tam, ale, po co robią to mają zrobić to już nie wiedzą.> p.s. chyba feministki powinny się zająć łabędziami bo występuje tam ewidentna dyskryminacja samic.Dobry argument. PS Miałem dać plus a nacisnęło mi się na minus  .
nemo sine vitiis est
|
|
| | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Skoro zamiast jajka Pingwiny próbują wysiadywać kamień to chyba coś mają z głową, albo po prostu to robią nie wiedząc, po co to mają robić. Człowiek akurat wie, że kopulacja z osobą tej samej płci nie da potomstwa. Czy wiedzą to zwierzęta? Skoro kamienia od jajka nie rozróżnią to może po prostu wiedzą tylko tyle, że samce mają się spuścić a samice coś tam, ale, po co robią to mają zrobić to już nie wiedzą.> Dobry argument.Zły argument. Do tego, co napisałem nieco wyżej, dodam jeszcze, że nie każdy człowiek wie o związku między kopulacją o rozmnażaniem. Koncepcję takiego związku odrzucali np. opisywani przez Malinowskiego Trobriandczycy. Wreszcie: ludzie (w przypadku 99 procent faktycznych kopulacji) wcale, ale to wcale, nie kopulują po to, by się potomstwa dochować. > PS Miałem dać plus a nacisnęło mi się na minus .Wyrównałem - uczynny chłopak jestem  .
|
|
| | | |  | | stonehenge (103 punktów) | > Zły argument. Do tego, co napisałem nieco wyżej, dodam jeszcze, że nie każdy człowiek wie o związku między kopulacją o rozmnażaniem. Koncepcję takiego związku odrzucali np. opisywani przez Malinowskiego Trobriandczycy.A jaką mieli koncepcję? Przepraszam, antykoncepcję? > Wreszcie: ludzie (w przypadku 99 procent faktycznych kopulacji) wcale, ale to wcale, nie kopulują po to, by się potomstwa dochować.No właśnie. > >PS Miałem dać plus a nacisnęło mi się na minus .> Wyrównałem - uczynny chłopak jestem .Słusznie. Taką miałem nadzieję iż ktoś to wyrówna. A czemu jest 0 na 2? 0 czego, a 2 czego?
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A jaką mieli koncepcję? Przepraszam, antykoncepcję?Antykoncepcji - żadnej. Przyjmowali, że kobieta w ciążę za sprawą duchów morzem przypływających zachodzi. Szczegóły w: Bronisław Malinowski Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji, w: tegoż Dzieła tom 2, wyd. PWN, Warszawa 1984. > >Wreszcie: ludzie (w przypadku 99 procent faktycznych kopulacji) wcale, ale to wcale, nie kopulują po to, by się potomstwa dochować.> No właśnie.No, i? > >>PS Miałem dać plus a nacisnęło mi się na minus .> >Wyrównałem - uczynny chłopak jestem .> Słusznie. Taką miałem nadzieję iż ktoś to wyrówna. A czemu jest 0 na 2? 0 czego, a 2 czego?0 - to suma punktów, 2 - ilość oddanych głosów. Oznacza to, że wypowiedź otrzymała 1 plusa i 1 minusa. A przykładowo: 6 na 10 oznacza, że wypowiedź dostała 8 plusów i 2 minusy. Nieco ten system kłopotliwy, ale co tam...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | stonehenge (103 punktów) | > >A jaką mieli koncepcję? Przepraszam, antykoncepcję?> Antykoncepcji - żadnej. Przyjmowali, że kobieta w ciążę za sprawą duchów morzem przypływających zachodzi.Nie mam na ten temat wiedzy. Zajrzę jednak do tego Malinowskiego. Ciekawi mnie np. jak to się stało iż nie zauważyli związku pomiędzy seksem a zajściem w ciąże. > >>Wreszcie: ludzie (w przypadku 99 procent faktycznych kopulacji) wcale, ale to wcale, nie kopulują po to, by się potomstwa dochować.> >No właśnie.> No, i?No właśnie, nawet jeżeli nie myślą, albo nawet nie wiedzą nic o celowości aktu seksualnego - popęd mają jednoznaczny i ukierunkowany. Człowiek nie może więc nie reagować na popęd. Tak samo pies, czy koń. Może jednak nie powodowany żadnym przymusem w postaci samca alfa grożącego zagryzieniem zrezygnować (w danym momencie, w danej chwili, a więc nie na zawsze) z poddania się temu popędowi (popęd wprawdzie działa), zrezygnować z czynności seksualnych, z rozmnażania się. Jaki cel rezygnacji z rozmnażania się mógłby mieć pies, albo koń? I to właśnie różni człowieka od psa, albo konia i innych zwierząt. Sakralność człowieczeństwa. Temat właściwie na nowy wątek. I jak dla mnie odpowiedź na pytanie autora wątku. > 0 - to suma punktów, 2 - ilość oddanych głosów. Oznacza to, że wypowiedź otrzymała 1 plusa i 1 minusa. A przykładowo: 6 na 10 oznacza, że wypowiedź dostała 8 plusów i 2 minusy. Nieco ten system kłopotliwy, ale co tam...Są jakieś nagrody (premie) za te punkty? 
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie mam na ten temat wiedzy. Zajrzę jednak do tego Malinowskiego. Ciekawi mnie np. jak to się stało iż nie zauważyli związku pomiędzy seksem a zajściem w ciąże.Znajdziesz tam m.in. opisy argumentacji tubylców. > No właśnie, nawet jeżeli nie myślą, albo nawet nie wiedzą nic o celowości aktu seksualnego - popęd mają jednoznaczny i ukierunkowany. Człowiek nie może więc nie reagować na popęd.Owszem, może. > Tak samo pies, czy koń. Może jednak nie powodowany żadnym przymusem w postaci samca alfa grożącego zagryzieniem zrezygnować (w danym momencie, w danej chwili, a więc nie na zawsze) z poddania się temu popędowi (popęd wprawdzie działa), zrezygnować z czynności seksualnych, z rozmnażania się. Jaki cel rezygnacji z rozmnażania się mógłby mieć pies, albo koń?Żeby zrezygnować z rozmnażania pies czy koń musiałby mieć świadomość jak do rozmnażania dochodzi. Mocno w taką świadomość u psa czy konia powątpiewam. > I to właśnie różni człowieka od psa, albo konia i innych zwierząt.Co właściwie? > Sakralność człowieczeństwa.Ahaaaaa... Tuś mi, bratku...  . > Są jakieś nagrody (premie) za te punkty?  Tak. Z każdym milionem zdobywa się tydzień odpustu w obrządku syromalabarskim  .
|
|
| | | | | | | |  | | stonehenge (103 punktów) | > Żeby zrezygnować z rozmnażania pies czy koń musiałby mieć świadomość jak do rozmnażania dochodzi. Mocno w taką świadomość u psa czy konia powątpiewam.Nie zrozumiałeś mnie. Chodzi o cel. Choćby i pies miał świadomość tego iż to co robi jest po to aby zapłodnić samice - na jakiej podstawie miałby rezygnować z zostawienia potomstwa? Poza tym co to znaczy mieć świadomość jak do rozmnażania dochodzi? Wiedzieć jaki będzie skutek tej czynności seksualnej. A to już znaczy coś więcej niż sam popęd, niż poddanie się temu popędowi. Nadal jednak brakuje tego co miałoby motywować tego psa do rezygnacji z poddania się temu popędowi, rezygnacji z rozmnażania się. To nie jest do wytłumaczenia nawet poprzez wiedzę o skutkach tej czynności seksualnej, o celowości tego popędu. > I to właśnie różni człowieka od psa, albo konia i innych zwierząt.> Co właściwie?> >Sakralność człowieczeństwa.> Ahaaaaa... Tuś mi, bratku... .Tuś mi też. > Są jakieś nagrody (premie) za te punkty?  > Tak. Z każdym milionem zdobywa się tydzień odpustu w obrządku syromalabarskim .Szczerze w to wątpię. 
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Poza tym co to znaczy mieć świadomość jak do rozmnażania dochodzi? Wiedzieć jaki będzie skutek tej czynności seksualnej. A to już znaczy coś więcej niż sam popęd, niż poddanie się temu popędowi. Nadal jednak brakuje tego co miałoby motywować tego psa do rezygnacji z poddania się temu popędowi, rezygnacji z rozmnażania się. To nie jest do wytłumaczenia nawet poprzez wiedzę o skutkach tej czynności seksualnej, o celowości tego popędu.I ludzie i psy i nawet bakterie rezygnują z rozmnażania w sytuacjach, w których wysiłki z rozmnażaniem się wiążące uznają za (z jakichś powodów) nieopłacalne. W czym problem? > >Tak. Z każdym milionem zdobywa się tydzień odpustu w obrządku syromalabarskim .> Szczerze w to wątpię. Ja też  .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | >No właśnie, nawet jeżeli nie myślą, albo nawet nie wiedzą nic o celowości aktu seksualnego - popęd mają jednoznaczny i ukierunkowany. Człowiek nie może więc nie reagować na popęd. Tak samo pies, czy koń. Może jednak nie powodowany żadnym przymusem w postaci samca alfa grożącego zagryzieniem zrezygnować (w danym momencie, w danej chwili, a więc nie na zawsze) z poddania się temu popędowi (popęd wprawdzie działa), zrezygnować z czynności seksualnych, z rozmnażania się. Jaki cel rezygnacji z rozmnażania się mógłby mieć pies, albo koń? I to właśnie różni człowieka od psa, albo konia i innych zwierząt. Sakralność człowieczeństwa. Temat właściwie na nowy wątek. I jak dla mnie odpowiedź na pytanie autora wątku. (stonehenge)
Ja bardzo przepraszam kim jest ten uzer? Czytam tak jego wykwity z przerwami, bo trudno uznac je za porywajace i nie bardzo moge sie zorientowac, coz ow ma do przekazania. Wprawdzie oba zagadnienia sie lacza, stad pewna trudnosc u niektorych w rozdzieleniu sprawy popedu od prokreacji, ale przypominam, iz zakonnica nic nie mowila o rozmnazaniu, tylko o rezygnacji z pewnych zachowan seksualnych, zwanych iluzorycznie wstrzemiezliwoscia plciowa, ktore faktycznie prowadza do braku potomstwa. Niestety rezygnacja z pewnej formy czynnosci seksualnych nie oznacza absolutnie, iz nie nastepuje wyladowanie popedu w inny sposob. Owszem nastepuje, wprawdzie nie poprzez klasyczny akt plciowy, ale nie mniej od tegoz jest owo wyladowanie hm... zwierzece. Natury oszukac sie nie da, mozna co najwyzej wmawiac sobie, ze sie panuje nad popedem. Skutki zas tych wyladowan mozemy pozniej podziwiac w postaci barwnych relacji z nawiedzen a´la droga Faustyna, tudziez nie mniej porywajacych opisow Hieronima. Obie postaci swietymi zwane.
Ot i cala ...jak to szlo? Acha. Sakralnosc czlowieczenstwa.
Niewarta nowego watku, choc jest we mnie pewnosc niewzruszona ze autor cytowanego przeze mnie wykwitu nie zrezygnuje z obdarowania internetowej ziemi, tej ziemi, kolejnym popisem autorskim. Nie dodam "kunsztownym", albowiem to nie ten przypadek.
P.S. Z tematu swiadomego rodzicielstwa zdaje sie ze siostrzyczka strategicznie zrezygnowala. Wszak tu kosciol katolicki preferuje najchetniej plodzenie bez skrepowania na chwale pana. Ups, a nie zapomnialam. Rzeczywiscie siostrzyczka sie zagalopowala w ten nurt. Znowu autobiografia. Tym razem polegajaca na forsowaniu katolickiego zalecenia wstrzemiezliwosci plciowej jako sposobu na regulacje poczec. Nic to nie zmienia. Zbyt dluga wstrzemiezliwosc doprowadzilaby i tak do tego o czym pisalam wczesniej. Jestesmy takimi samymi zwierzatkami jak reszta fauny, a roznimy sie jedynie zachowaniami. Niektore wynikajace ze zdolnosci naszego gatunku jaka jest swiadomosc sa pozyteczne inne calkowicie swiadome postepowania wrecz przeciwnie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | stonehenge (103 punktów) | Jak pozbędzie się pani tej dziwnej maniery, przestanie mówić do kogoś tak jakby mówiła do kogoś upośledzonego umysłowo (chociaż to sama zachowuje się pani właśnie jak upośledzona)...
Póki co będę... ignorował.
nemo sine vitiis est
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | > Jak pozbędzie się pani tej dziwnej maniery, przestanie mówić do kogoś tak jakby mówiła do kogoś upośledzonego umysłowo (chociaż to sama zachowuje się pani właśnie jak upośledzona)...> Póki co będę... ignorowałA tos mnie doprowadzil do desperacji ...  Masz prawo mnie ignorowac, a ja mam prawo wypowiadac sie podlug maniery mego uznania. I nie dbam zupelnie, czy sie to komus podoba, czy nie. W tym wypadku tobie. Co do uposledzenia, niewatpliwie prezentujesz znaczne uposledzenie manieryczne (homosie), bedace skutkiem uposledzenia myslowego najprawdopodobniej.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | >Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z partnerami o przeciwnej płci. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z kobietami, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt.
No nie wiem. Słyszałem różne opinie. Ponoć geje rozmnażają się przez media, ateizm, Unię Europejską i drogą kropelkową.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
|  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Człowiek może zrezygnować z rozmnażania się, współżycia z partnerami o przeciwnej płci. Np. geje. Geje (homoseksualiści) rezygnują z rozmnażania się ponieważ nie współżyją z kobietami, współżyją za to ze sobą, tzn. z innymi mężczyznami. I to właśnie (m.in.) odróżnia mężczyzn od psów. I innych zwierząt. >No nie wiem. Słyszałem różne opinie. Ponoć geje rozmnażają się przez media, ateizm, Unię Europejską i drogą kropelkową.
I przez "zapatrzenie".
Wielu krzewicieli moralności bardzo się stara żeby na gejów nikt nie musiał patrzeć ("ja tego nie chcę oglądać", " a co jakby to widziały dzieci o nieukształtowanej przecież psychice i tożsamości...") - ergo od patrzenia na gejów w dowolnej sytuacji (np. dziecko patrzy codziennie na nauczyciela matematyki - geja) też można zostać gejem.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, Bzdury jakieś, nad psem można zapanować, nie można nad kotem - dlatego się je sterylizuje, a psów nie. Ale jak już ktoś zapytał wyżej, co to ma do TE?
Pewnie dla zakonnicy to duma, że może (jeśli zawsze) zapanować nad popędem i w tym widzi swoje człowieczeństwo z braku laku. Kościół uczy od 2 tys. lat o wierności małżeńskiej, czystości przedmałżeńskiej, antykoncepcji, i mało kto się tym przejmuje. Więc większość to zwierzęta w teorii siostry. I tu ma trochę racji, aczkolwiek wychodząc z błędnego założenia.
>podobnie jak w teorii Pawłowa. I znowu, co do tego ma teoria Pawłowa? Popęd nie jest warunkowany tylko instynktowny.
|
|
 | | kognitywista (3391 punktów) | > I znowu, co do tego ma teoria Pawłowa? Popęd nie jest warunkowany tylko instynktowny.Jakby się uprzeć, to trochę ma  Tyle, że jako argument dokładnie odwrotny. Popęd jest rzeczywiście instynktowny, zarówno u psów, jak i u ludzi. Dodatkowo u człowieka jest on częściowo warunkowany negatywnie - poprzez sytuacje, w których powinno się powstrzymywać od jego zaspokojenia.
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >u człowieka jest on częściowo warunkowany negatywnie - poprzez sytuacje, w których powinno się powstrzymywać od jego zaspokojenia. Bym tego nie nazwał warunkowaniem. Powstrzymywanie zaspokajania nie oznacza wyeliminowania popędu, tylko podporządkowanie się normom społecznym. Można się powstrzymać od bzykania żony bliźniego, ale niekoniecznie od ślinienia na jej widok. Jest to co prawda, uwarunkowanie bodziec-reakcja, lecz naturalne, instynktowne a nie wyuczone.
|
|
 | | Itarilde (149 punktów) | >Bzdury jakieś, nad psem można zapanować, nie można nad kotem - dlatego się je sterylizuje, a psów nie. Ale jak już ktoś zapytał wyżej, co to ma do TE?
Będzie nie na temat - ale skąd pomysł, że psów się nie sterylizuje? Oczywiście, że się to robi. Fakt, że nad psem można zapanować ("można" jest słowem kluczowym, sporo psów nic sobie nie robi z poleceń właściciela) nie oznacza przecież, że nie ma niechcianych psich ciąż!
|
|
8 na 8 | ktośtam (650 punktów) | >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa.
Twoja zakonnica była zapewne nieźle tresowana przed ślubami i jej zawężone pole widzenia nikogo nie dziwi. Gdyby nie dała wybić z siebie wiedzy, której zapewne liznęła w liceum na biologii, wiedziałaby że istnieją zwierzęta panujące nad swoim popędem. Przykładem mogą być inne (oprócz człowieka) małpy, wśród których wszystkie samce poza samcem alfa muszą powstrzymywać się od seksu (polecam dość starą, ale jeszcze jarą pozycję "Psychologia małp" Jana Dembowskiego, gdzie można znaleźć opisy zaobserwowanych zachowań u niektórych gatunków - zwykły samiec pawiana - nie jestem pewien czy dobrze pamiętam gatunek - próbujący przelecieć samicę naraża siebie i ją na brutalne, czasem kończące się śmiercią pobicie przez samca alfa; czym to się różni od gniewu zdradzonego męża u ludzi?).
>Otóż czy jest to prawda? I jak odeprzeć krytykę?
Cóż. Poszukaj więcej takich gatunków. Jest ich multum. Jeden przykład może jej nie wystarczyć, musisz chłostać jej łepetynę przykładami co najmniej tak mocno, jak mocno chłostali ją rózgą w seminarium.
|
|
 | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad> >psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa.> Twoja zakonnica była zapewne nieźle tresowana przed ślubami i jej zawężone pole widzenia nikogo nie dziwi. Gdyby nie dała wybić z siebie wiedzy, której zapewne liznęła w liceum na biologii, wiedziałaby że istnieją zwierzęta panujące nad swoim popędem. Przykładem mogą być inne (oprócz człowieka) małpy, wśród których wszystkie samce poza samcem alfa muszą powstrzymywać się od seksuWilki (a wiec psy) zmuszone sa do wstrzemięźliwości seksualnej ponieważ Alfa wilk tak decyduje  Psy żyjąc z ludźmi a wiec nie w sforach zachowują sie jak sie zachowują pozbawione społeczności.
|
|
| zachaj (5239 punktów) | Istnieje pewien gatunek pająków , gdzie samce związują samicy odnóża żeby ją zapłodnić i szybko uciec , aby nie być zjedzonym. Samica jest częściowo bezbronna , gdyż jest w czasie rui , gdy tylko wraca jej "świadomość" bez trudu potrafi się oswobodzić. Czasami samiec nie zdoła ujść życiu ale jego geny przetrwają...
|
|
2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | >Witam, >Pewnego dania zapytałem siostrę zakonną, jaka jest różnica między zwierzęciem zastanowiło mnie >jedno co siostra powiedziała: >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa.
Ciekawy argument przytoczyla siostrzyczka bardzo autobiograficzny. I pewno dumna z siebie, ze zyjac w cnocie jest czlowiekiem tym bardziej, ach te katechetki dewotki. Nie kazdy czlowiek jest wstanie zapanowac nad seksem to primo. Sa osobniki ludzkie ktore w momencie pojawienia sie u nich podniecenia seksualnego musza go wyladowac, chocby poprzez gwalt, albo samogwalt (czy mozesz siostrzyczke nieco zszokowac uzywajac terminu: walenie gruchy - krolestwo za moznosc ujrzenia miny siostrzyczki). Secundo siostrzyczka zapomniala, iz ludzka biologia rozni sie znacznie od biologii psa. Suka ma ruje dwa razy w roku i tylko wtedy moze dojsc do owocnej prokreacji. Kobieta cykli w roku ma srednio min. 12, szanse sa wiec podwyzszone. W dodatku z powodu ukrycia oznak rui u samicy ludzkiej samiec musi z nia kopulowac nawet nie wiedzac, czy nie na prozno sie trudzi ... biedaczek. Czyz mozna sie jeszcze dziwic, iz u niektorych taka nieefektywna intensyfikacja dzialan przeradza sie w znudzenie, czyli tzw. zapanowywanie nad seksem. Ilez mozna dymac? Poza tym to spytaj siostrzyczke, czy porownujac zachowania seksualne psa i jamochlona (a owe sie roznia u obu gatunkow drastycznie) to pies, czy jamochlon jest podlug niej bardziej zwierzecy?
Jak rozumiem siostrzyczka chciala przekazac, iz zwierzeta dzialaja jedynie instynktownie, a czlowiek swiadomie. Czemu akurat do kontekstu seksualnego sie odwolala ... moze jej to sprawia przyjemnosc, ludzie w rozny sposob uprawiaja seks, by wyladowac swe napiecia ... No chyba ze dla siostruni seks rowna sie spolkowanie pomiedzy dwoma osobami roznej plci, koniecznie w pozycji klasycznej, najlepiej, by partnerzy odziani byli we wlosienice, a kobieta odmawiala przy tym nowenne do ukochanego serca ... Jezusa oczywista.
Siostrzyczka nim zabierze glos powinna sie najpierw podszkolic w temacie, bo poki co rozprawia o sprawach mocno jej odleglych.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | >... (czy mozesz siostrzyczke nieco zszokowac uzywajac terminu: walenie gruchy - krolestwo za moznosc ujrzenia miny siostrzyczki). > Walenie gruchy to nie. Siostra pomyśli, że ona mówi o seksie a chłopak o przyrządzaniu kompotu lub przetworów np. twardej gruchy z laską cynamonu w zalewie octowej. Odradzam też inne określenia znacznie odbiegające od zakresu wiedzy, jaką siostra zdobyć mogła na zajęciach klasztornych, a powszechnie znane: - kucharkom: skrobanie marchwi, - małym majsterkowiczom: polerowanie pędzla, - wiejskim chłopcom: grzanie dyszla, - ornitologom: marszczenie pingwina. Nie mówiąc nawet o tak abstrakcyjnych jak: dojenie potwora czy czochranie Freda. Wszystko to będzie dla siostry bardziej niezrozumiałe niż koncepcja Trójcy Świętej. Dlatego proponuję w tej sytuacji użyć bardziej branżowego sformułowania :trzepanie kapucyna. O kapucynach siostra nie mogła nie słyszeć. Wydaje mi się, że głównym problemem jest sam fakt, iż siostrzyczka w ogóle o tym rozprawia. W związku z tym tematem, w jej środowisku istnieje terror milczenia. Od nikogo niczego się nie dowie. Sama też nie sprawdzi. ps. Wcale bym się nie zdziwił, gdybym się dowiedział, że z owoców i warzyw jedzą tylko mus bananowy i mizerię a świece do oświetlania ołtarzy otrzymują w postaci parafinowego granulatu, którym w plastikowym walcu zasypują "miętki" knot.
|
|
2 na 2 | Kowalski (762 punktów) | Ale o so chodzi? Nie jesteśmy zwierzętami, więc nie wejdziemy w ich 'psychologię'. Mogę Cię jednak zapewnić, że zwierzęta często muszą powstrzymywać się od seksu -- bo taki nakaz wypływa, na przykład, z reguł funkcjonujących w stadzie, gdzie do seksu ma prawo tylko samiec alfa, każdy inny (a nie ma powodów by sądzić, że go nie pragną) ryzykuje zagryzienie, lub wyrzucenie ze stada. Coś jeszcze Cię interesuje? Może rozwinąć temat, dlaczego zakonnica tak powiedziała? Zapewne podała pierwszą przychodzącą do głowy odpowiedź, zwłaszcza, że powstrzymywanie własnych popędów jest przykładem, jak wyższe funkcje psychiczne mogą zdominować bardziej podstawowe, często określane jako 'zwierzęce'. (Z tego co pamiętam, to tomizm, do którego świadomie lub nie, mogła się owa zakonnica odwołać, opierając się na Arystotelesie, traktuje kolejne rodzaje duszy, trochę jak rosyjskie zabawki, matrioszki -- dusza ludzka zawiera więc niejako cechy duszy zwierzęcej, ale jest czymś więcej, dusza zwierzęca zawiera duszę roślinną, itd.) Nie dotyczy to tylko seksu, ale także jedzenia (tego jednak zakonnica nie musi ograniczać tak bardzo), używek (osoba nieuzależniona nie czuje popędu i też o tym nie myśli), snu (patrz: jedzenie). Człowiek potrafi w większym stopniu niż zwierzęta (a przynajmniej tak nam się wydaje  ) poddać swe życie nakazom rozumu i wyższych funkcji psychicznych. Ale jest to różnica stopnia, a nie jakości, jak odpowiedziała owa zakonnica. A jak to się ma do Darwinizmu? IMHO, przerzucenie większej odpowiedzialności na wyższe funkcje psychiczne jest ryzykowne, ale pozwala na realizację bardziej złożonych strategii życiowych.
|
|
1 na 1 | schlawiner (400 punktów) | >Witam, >Pewnego dania zapytałem siostrę zakonną, Moja siostra jest, a przynajmniej była, zamężna.
|
|
1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | >Otóż, człowiek jest w stanie zapanować nad seksem, podczas gdy nie ma możliwości zapanowania nad >psem, podczas rujki. W sensie nauczenia go, że by się nie rozmnażał, podobnie jak w teorii Pawłowa.
Cos mi sie wlasnie przypomnialo. Moja kolezanka miala suczke yorka miniaturowego. Zgodnie z opinia, iz przynajmniej raz w zyciu suczka winna miec potomstwo zdecydowala zawiezc ja do amanta. Wyszukala odpowiedniego i w stosownym czasie udala sie z pupilka, by wybraniec skonsumowal zwiazek.
Jej suczka byla bardzo chetna, ale piesek sie chowal po katach i trzeba go byla lapac. Wlascicielka samczyka, gdy go juz dopadla, zaczela go masturbowac. Po jakims czasie wreszcie udalo sie doprowadzic do kopulacji. Na sile w sumie. Cos mi jeszcze opowiadala kolezanka o przytrzymywaniu obu pieskow w odpowiedniej pozycji, skutkiem czego sperma psa wyciekala jej na reke, ale szczegolow nie pomne, poza zdecydowanym postanowiem mej kolezanki, ze sie wiecej na taki spektakl nie pisze, mimo, ze pierwszy akt nie zaowocowal stanem blogoslawionym.
Coz. Nieopanowanie jezyka innych gatunkow, w tym wypadku psa domowego, uniemozliwia wyrobienie sobie pogladu co lezalo u podloza braku entuzjazmu do ojcostwa bohatera opowiesci: samca psa domowego rasy yorkshiterier.
Swoja droga ... gdyby posunac sie do stosowania u pieska np. znecania fizycznego za zblizanie sie do suczki w rui odpowiednio dlugo, tak jak odpowiednio dlugo stosuje sie w katolicyzmie znecanie psychicznie (ognie piekelnie i takie tam) to kto wie, ktory z instynktow okazalby sie silniejszy: poped seksualny, czy strach. Ale mi skora cierpnie na sama mysl o takim bestialswie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | O ważności życia seksualnego dla zwierzęcia zwanego Homo sapiens świadczy choćby instytucja siostry zakonnej. Seks jest dla nas tak ważny, że ci z nas, którzy sobie wymyślają boga uważają niekiedy, iż każda kropelka spermy, czy milimetr błony dziewiczej są dla owego "wszechmocnego stwórcy" czymś super, genialnym, niezastąpionym... Wyobraź sobie, że pracujesz w dużej firmie. Szef ma urodziny, a ty dajesz mu w prezencie słoik z własną spermą, albo kawałek pożółkłej ze starości, własnej błony dziewiczej. Nie sądzę, aby ktokolwiek normalny tak uhonorował swojego szefa. Ale zmyślony bóg powinien się cieszyć z takich wspaniałych podarków... Doprawdy, żałosne...
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Ależ ależ - pies również potrafi powstrzymać się od seksu  Wystarczy między nim a suką postawić ścianę ognia. Pies powstrzyma się, gdyż instynkt samozachowawczy jest ważniejszy niż chęć dmuchnięcia suczki. Zakonnica powie, że człowiek nie potrzebuje do tego ściany ognia. Cóż. Nieprawda. Ludzie powstrzymują się od seksu na zasadzie kalkulacji - nie są to broń Boże kalkulacje przeprowadzane świadomie. Nie chce seksu, ponieważ mógłby nastąpić konflikt na linii ja-powinnościowe a ja-realne. Złamią zasady funkcjonujące w danym społeczeństwie. Uważają seks za grzech - a piekło to nic innego jak ściana ognia  Boją się konsekwencji, jak dziecko tudzież choroba weneryczna. Mimo tego człowiek potrafi uprawiać seks mimo zagrożenia życia, w przypadkach krajów, w których zdrada karana jest śmiercią. Podobnie jak kiedyś u nas mogło się to skończyć pojedynkiem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|