Racjonalista - Strona głównaDo treści
Energia Wszechświata - koincydencje czy reguły

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-12-2012 19:16Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Energia Wszechświata - koincydencje czy reguły
Całkowita energia Wszechświata to w zasadzie głównie promieniowanie tego tła kosmicznego o temp. 2.7 K, ponieważ ono jest wszędzie - w rozległych obszarach pomiędzy gwiazdami i galaktykami.

Gwiazdy są zdecydowanie bardziej naładowane energią, no ale to jest przecież znikoma objętość, więc i energii niewiele w porównaniu z tłem CMB.

Zatem ile energii zawiera to tło?
Można obliczyć z odpowiedniego wzoru z termodynamiki:
pl.wikiped(*)/Stała_Stefana-Boltzmanna

I. Energia tła CMB
u = aT^4 = 7.56e-16 * 2.73^4 = 4.2e-14 J/m3 = 4.6e-31 c^2 kg/m3
taka jest gęstość energii, którą przeliczyłem również na masę,
w celu porówna z całkowitą ilością (gęstością) materii gwiazd, która wynosi:

ro_m = 4.6e-28 kg/m3
tam było 4.6e-31, czyli to tło stanowi około 1/1000 masy gwiazd, jakoś tak z grubsza oczywiście.

II. Energia z nukleosyntezy.
Głównym źródłem promieniowania są pewnie procesy jądrowe, zatem sprawdzamy ile z tego powinno być.
Mamy 75% wodoru, a reszta to głównie hel: 25% całkowitej masy (gwiazd, co to stanowi chyba tylko z 10% masy atomów).

Jeden atom helu He4 ma deficyt masy około 0.007, a 25% z tego to 0.0017 =~ 1/590.
Chyba pasuje - to jest dość blisko do 1/1000.

Zatem to tło jest jednak dziełem procesów jądrowych w gwiazdach!

III. Energia z obecnych gwiazd.

Ile produkują energii wszystkie gwiazdy razem wzięte?

Przyjmując Słońce za średnią gwiazdę (mniejszych gwiazdek jest sporo, ale są też giganty, więc chyba tak wyjdzie z grubsza) obliczamy ilość gwiazd z całkowitej masy:

N = ro V / Ms = 4.6e-28 * 1e79 / 2e30 = 2.3e21, gwiazd w promieniu R = 13.7 mld ly

Całkowitą moc promieniowania Słońca można obliczyć z temperatury i powierzchni,
albo weźmy stałą słoneczne: S = 1400W na m^2 przy Ziemi, czyli pełną moc mamy poprzez sferę o promieniu naszej orbity: A = 4pi r^2.
Nas interesuje energia w czasie T = 13.7 mld lat, i na 1m3, czyli:

u = E/V = N S A T / V = 4.4e-31 c^2 kg/m3

Dla gęstości CMB było 4.6e-31, czyli to jest praktycznie znowu to samo.
---

Z tego wychodzi, że gdyby gwiazdy świeciły tak jak dziś od 13.7 mld lat, wówczas wyprodukowałyby hel w obserwowanej obecnie ilości, oraz powstałoby tło CMB.
No, ale to jest raczej śmieszne - ktoś musiałby chyba stworzyć gwiazdy z czystego wodoru, i poukładać z nich galaktyki, 13 mld lat temu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Baluu (95 punktów)
Problemem z Twoją teorią jest przede wszystkim rozszerzanie się Wszechświata (dodatkowo coraz szybsze!) oraz związane z tym przesunięcie ku czerwieni (chociaż znając Twój talent to prawdopodobnie udałoby Ci się powiązać to z efektem Comptona).

Takie dywagacje są dość ciekawe, jednak Wielki Wybuch to w zasadzie fakt. Pozdrawiam
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Te zależność eliminują całkowicie wszystkie hipotezy zawarte w BB.

Obserwowane przesunięcie ku czerwieni odległych galaktyk to tylko efekt termalizacji promieniowania gwiazd.
Kwazary są znacznie bardziej przesunięte ponieważ tam ten proces zachodzi wielokrotnie szybciej - gęsta i rozległa atmosfera oraz wyższa temperatura, którą nawet mierzono wielokrotnie (wg BB dawniej było cieplej, więc sobie to sprawdzali).
26-12-2012 10:21 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Te zależność eliminują całkowicie wszystkie hipotezy zawarte w BB.
>Obserwowane przesunięcie ku czerwieni odległych galaktyk to tylko efekt termalizacji promieniowania gwiazd.

A co z galaktykami bliskimi i przesunięciem ku fioletowi?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Istnieje jeszcze prędkość ruchu elementów w ramach systemu termodynamicznego - rozkład Maxwella.
Dla galaktyk prędkość średnia takiego ruchu wynosi pewnie ponad 1000 km/s,
więc sporo bliskich galaktyk powinno być przesuniętych ku fioletowi.

Dla 1000 km/s przesunięcie z = 0.0033, a w przeliczeniu na dystans: d = 14Mpc = 50 Mly.
Dopiero na takim dystansie nie powinniśmy obserwować niebieskich galaktyk.

W praktyce prędkości galaktyk nie są znane, ani wyznaczane względem Ziemi,
lecz jedynie w ramach lokalnych układów - gromad, klastrów, więc tu są nieuniknione błędy.
Jacholek (5699 punktów)
>
Dobre cwiczenie rachunkowe ale zbieznosci liczbowe przy takich uproszczeniach modelowych nie wygladaja zbyt przekonywujaco. No i drobny szczegol - wiekszosc jader lekkich powstala w fazie "goracej" ekspansji, w czasie pierwszych 3 minut po Bing Bangu. Pomiary obfitosci wystepowania tych jader zgadzaja sie doskonale z kosmologicznym modelem standardowym. Niestety.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
To są dobre przybliżenia - lepsze niż w BB, w którym tło ma przecież przypadkową temperaturę, a widać już że to jest nonsens - nie jest przypadkowa, lecz perfekcyjnie zgodna z bilansem energii z syntezy pierwiastków (na antymaterię nie pozostaje tu już miejsca).
Ebvalaim (2787 punktów)
>To są dobre przybliżenia - lepsze niż w BB, w którym tło ma przecież przypadkową temperaturę, a widać już że to jest nonsens - nie jest przypadkowa, lecz perfekcyjnie zgodna z bilansem energii z syntezy pierwiastków (na antymaterię nie pozostaje tu już miejsca).
Fajnie, a zatem temperatura promieniowania tła jest zgodna z bilansem (oby nie perfekcyjnie zgodna - bo ciężko będzie wyjaśnić, jakim cudem w ogóle jakaś część światła ciągle jest widzialna, skoro brakuje już na to energii) - ale jak chcesz wyjaśnić niemal idealną jednorodność tego promieniowania?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Pewnie, że musi być również część widzialna, gamma i wiele innych.

Przecież jam obliczył, że tło CMB stanowi produkt zawierający energię z syntezy całego obserwowanego helu wszechświata, albo z 13.7 mld lat ciągłego świecenia sekstyliona gwiazd!

Jednorodność promieniowania tła jest oczywista.
Pełna termalizacja promieniowania gwiazd wymaga około 400 mld lat!
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze jest energia grawitacyjna, którą można sobie obliczyć.

Potencjał w centrum jednorodnej sfery jest równy: V = -3/2 GM/R.

Dla małych mas, a w przypadku Wszechświata należy uwzględnić tłumienie: exp(-r/R)
R - to horyzont, czyli średni (znaczy efektywny) zasięg wszelkich oddziaływań.
R = c.tau = c/H = 13.7 mld lat św.

Zatem potencjał w centrum sfery, czyli w dowolnym miejscu, wynosi:



Jeśli to jest równe c^2 wówczas otrzymamy: kR^2 = c^2 = 4piGro c^2/H^2,
z tego można sobie sprawdzić gęstość:

ro = H^2/4piG = 6.3e-27 kg/m3

Tam było 4.6e-28 dla gwiazd, które stanowią z 10% masy, więc można przyjąć że zgadza się.
63 / 4.6 = 13.7, bardzo zabawne.
26-12-2012 02:47 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Jeszcze jest energia grawitacyjna, którą można sobie obliczyć. [...] = 6.3e-27 kg/m3
> Tam było 4.6e-28 dla gwiazd, które stanowią z 10% masy, więc można przyjąć że zgadza się.
> 63 / 4.6 = 13.7, bardzo zabawne.

Tak, to prawda. Jak do energii spoczynkowej materii (włącznie z ciemną) dodać energię grawitacyjną tej materii (która jest ujemna) to według aktualnych danych obserwacyjnych wychodzi zero. A więc Wielki Wybuch wymagał zerowego wkładu energii i Wszechświat mógł powstać dosłownie z niczego.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Nie chodzi o tworzenie czegoś z niczego.

Zerowa energia całkowita oznacza tu jedynie równowagę.
Ujemna oznaczałaby kontrakcję, a dodatnia ekspansję.

No i stąd właśnie ta ciemna energia w BB - 70%, pewnie 2/3, co byłoby równe podwójnej energii materii: 2Mc^2.
Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne.
26-12-2012 19:28 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne.

Energia potrzebna do wytworzenia materii w Wielkim Wybuchu nie musiała być dostarczona z zewnątrz. Ciemna energia (w odróżnieniu od ciemnej materii) ma stałą gęstość w przestrzeni i przypisywane jest jej ujemne ciśnienie. Gdy ciśnienie jest dodatnie (np. w cylindrze silnika spalinowego) to zwiększenie objętości powoduje spadek energii w niej zawartej (energia spalonej benzyny idzie na poruszanie samochodu). Gdy ciśnienie jest ujemne, to ekspansja przestrzeni zwiększa energię Wszechświata, która częściowo poszła na wytworzenie obserwowalnej materii.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem co tam jest przypisywane do tego czegoś (niczego?), ponieważ nie widzę tu miejsca na ekspansję.

Ciemna materia sama wychodzi: mamy ponad 10 razy więcej zwyczajnej materii atomowej, w porównaniu do masy samych gwiazd, w pustych rejonach pomiędzy gwiazdami i galaktykami.

en.wikiped(*)rgalactic_medium#Intergalactic
Zwłaszcza dookoła gigantycznych galaktyk jest sporo gazu - często ponad 10 razy więcej od masy gwiazd.
Przykładem takiej galaktyki jest M87 - w centrum naszej gromady Virgo.
en.wikipedia.org/wiki/Elliptical_Galaxy_M87

Dipol promieniowania CMB nie przypadkiem celuje w tym kierunku.
Układ Słoneczny wcale nie leci w tamtym kierunku, po prostu z tamtej strony jest nieco cieplej - większe rozpraszanie promieniowania, zatem i większa emisja z tego rozległego medium dookoła M87!
Vytautas (4394 punktów)
>> Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne.
>Energia potrzebna do wytworzenia materii w Wielkim Wybuchu nie musiała być dostarczona z zewnątrz.
   A co jest na zewnątrz wszechświata?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
W podręcznikach o BB sugerują, że ilość helu wyprodukowanego w gwiazdach, już po wybuchu, to zaledwie 2% - w czasie 13.7 mld lat!

Ciekawe kto wymyśli tę cyfrę - z sufitu to zdjęto?

Przecież gdybyśmy startowali od zera, wówczas liczba gwiazd musiałaby rosnąć stale przez te 13 mld lat, aż do dzisiejszej liczebności.

Gdyby to szło liniowo otrzymamy 50%, ale takie procesy idą zwykle geometryczne, a wtedy byłoby 1/e = 37%, wielokrotnie więcej od 2%.

Te 2% jest niewykonalne - cóż to za postęp w ogóle, który daje średnią 2%?

W takim scenariuszu liczba galaktyk nawet po 90% ewolucji, czyli z 1.4 Glat temu, musiałaby być wyraźnie mniejsza od aktualnej, i nie troszeczkę ani 2 razy, lecz aż ponad 10 razy miej!
1.4Gly = 0.5Gpc, co daje przesunięcie z = 0.1 zaledwie.

A rozkład obserwowanych dookoła nas galaktyk jest przecież całkowicie równomierny.

Jeszcze uwaga odnośnie obliczeń - liczby gwiazd albo galaktyk.
Ja obliczam gwiazdy w promieniu horyzontu, tj. R = c/H = 13.7 mld lat św.

Liczba gwiazd rzędu 2 x 10^21 jest z 10 do 100 razy mniejsza od oficjalnie głoszonej, ponieważ tam liczą to co widzą, czyli w promieniu około 40 mld lat, objętość obszaru do 100 razy większa.
en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe
6 x 10^22 stars.

To są niedobre nawyki i metody obliczania.

Ponadto przesunięcie z = 1 nie oznacza odległości R = 13.7 mld lat, lecz ln(2)R = 0.7R;
Dla odległości R = 13.7Gly mamy: z = e-1 = 1.72
Dla 2R jest już zjazd: z = 6.4

Najdalsze obserwowane galaktyki mają chyba z = 8, rekord w pobliżu 10;
czyli one są trochę ponad 2R, góra do 2.5R - dla 3R jest już prawie z = 20.
Matix (5786 punktów)
Możesz jakoś w skrócie i lakonicznie rozwinąć tą termalizację światła? W polskim internecie praktycznie niewiele na ten temat. Wystarczy, że to zostanie udowodnione i cała obecna kosmologia do wymiany.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Możesz jakoś w skrócie i lakonicznie rozwinąć tą termalizację światła? W polskim internecie praktycznie niewiele na ten temat. Wystarczy, że to zostanie udowodnione i cała obecna kosmologia do wymiany.

To są te zderzenia w czasie, o których wspomniałem w innym temacie.

Transmisja światła poprzez plazmę to takie samo zjawisko jak przepływ prądu w przewodniku.
Straty są tu oczywiste i właśnie dlatego druty się nagrzewają,
i wypromieniowują energię - już zupełnie termiczną.

Pełne obliczenia są dość złożone i są zupełnie zgodne z obserwacjami, zwłaszcza promieniowania z kwazarów.

No, ale teorie nie giną nigdy, jedynie ich wyznawcy wymierają z czasem,
a chwilowo się na to raczej nie zanosi: z 99% zainteresowanych wierzy bezkrytycznie w hipotezy BB.
Matix (5786 punktów)
Może warto pomyśleć nad jakimś doświadczeniem obserwacyjnym które by mogło to potwierdzić? Przychodzi mi do głowy takie coś jak zrobienie HUDF o takich samych czasach ekspozycji jak dotychczas robione tylko w przeciwieństwie do tych robionych dotychczas skierowane gdzieś w okolicach płaszczyzny naszej Galaktyki, tak nie za blisko centrum, żeby jednak cokolwiek zza Galaktyki kamera zarejestrowała. (choć podejrzewam, że gwiazdy by wszystko przyćmiły) Czy różnice między tymi wcześniejszymi galaktykami z HUDF, a tak zrobionym przez pył naszej Galaktyki powinny być do uchwycenia przez sensory naszego teleskopu?

Jak wytłumaczyć to, że galaktyki na HUDF wyglądają inaczej (młodziej) niż te bliższe z kształtu?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Jak wytłumaczyć to, że galaktyki na HUDF wyglądają inaczej (młodziej) niż te bliższe z kształtu?

Niby jak wyglądają?

Po prostu z ekspansją rozmiary obserwowanych galaktyk powinny być większe, ponieważ w chwili emisji światła one były bliżej nas.

Teraz obserwują i widzą, że one jednak wcale nie są większe... więc jakie są - wg BB?
Matix (5786 punktów)
>Niby jak wyglądają?

Oni twierdzą, że wyglądają młodziej. Że są nierozwinięte, nie mają rozwiniętych ramion. W zasadzie to chyba nie ma znaczenia, bo jeśli nie było BB i nie ma ekspansji to i tak galaktyki musiały kiedyś powstać więc musiały inaczej wyglądać?

Próbuję sobie wyobrazić tą termalizację. Powiedz mi na jakiej głębokości w oceanie Słońce będzie przesunięte ku czerwieni tak jak te odległe galaktyki? Wszak na pewnej już go nie widać, a więc następuje całkowita termalizacja. No więc?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem gdzie to widziałeś.
pl.wikiped(*)‚ębokie_Pole_Hubble'a
www.nasa.g(*)e/science/farthest-galaxy.html

Jakieś rozmazane kropki... z piksela chcesz strukturę galaktyki odtworzyć?
Baluu (95 punktów)
Moje wykształcenie z fizyki pozostawia jeszcze wiele do życzenia (studia czekają), pozwolę sobie tylko streścić to, co napisałeś:

Twierdzisz, iż posiadasz teoretyczne i doświadczalne przesłanki, które negują Wielki Wybuch, bądź wyjaśniają lepiej obecny stan rzeczy niż ta najbardziej rozpowszechniona teoria.

Dlatego zadam Ci pytanie, bez żadnej ironii: Czy porozmawiałeś o tym z jakimś przedstawicielem ośrodka badawczego? Jeżeli tak, to jaka była reakcja?

Jeżeli uważasz, że masz rację i posiadasz dowody na poparcie swojej tezy to byłoby to doprawdy fascynujące oraz zrewolucjonizowałoby kosmologię.
Matix (5786 punktów)
Przedstawił ciekawe wyliczenia, które wydają się dość sensowne. A sama idea interpretacji wyników obserwacji też dość sensowna. Zakładając tą całą termalizację i to, że nie ma ciemnej materii tylko jest to zwykła materia barionowa, ale rozpostarta w medium międzygalaktycznym, trudna do zaobserwowania lecz rozległa i znacząca masowo to cała ta idea ma jest logiczna. Ostatnio na spacedaily był artykuł o halo galaktycznym odpowiedzialnym za taki, a nie inny obrót galaktyk, tylko że oni podciągnęli to pod ciemną materię, a może faktycznie to zwykła materia? www.spaced(*)sprove_other_theories_999.html No i potrzeba by tutaj jednak więcej na temat tej termalizacji.
28-12-2012 01:46 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Zakładając tą całą termalizację...

Taka "termalizacja" nie może wytłumaczyć przesunięcia do czerwieni widma odległych galaktyk. Światło tworzące obraz tych galaktyk dociera do nas bez "zderzeń" z czymkolwiek (poprawnie: bez absorpcji i reemisji przez cokolwiek). Gdyby takie "zderzenia" występowały to musiałyby zmienić kierunek promieni i galaktyki po prostu stałyby się słabiej widoczne. Podobnie jak pył międzygwiezdny czy mgła osłabiają widoczność lecz nie przesuwają widma.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Przecież w tym 'zderzeniu w czasie' pęd nie ulega zmianie, a jedynie energia.
I o to właśnie tu chodzi.
28-12-2012 03:21 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Przecież w tym 'zderzeniu w czasie' pęd nie ulega zmianie, a jedynie energia.

W jakim "tym"? Co z czym ma się zderzać?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Obliczamy z ogólnego rozpraszania:
en.wikipedia.org/wiki/Raman_scattering

Przecież to jest od dawno znane, zwłaszcza w kwazarach wyraźnie to widać.
gup.ub.gu.(*)galactic-rydberg-matter-with-e
link.sprin(*)TR.0000032382.09529.90?LI=true
28-12-2012 15:19 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Obliczamy z ogólnego rozpraszania: en.wikipedia.org/wiki/Raman_scattering
> Przecież to jest od dawno znane, zwłaszcza w kwazarach wyraźnie to widać.

Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
Matix (5786 punktów)
>Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.

Przez mgłę też widać, tylko im dalszy obiekt tym słabiej. W każdym razie jeśli udowodni, że możliwy jest taki redshift to będzie ciekawie.
28-12-2012 17:48 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
>> Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
> Przez mgłę też widać, tylko im dalszy obiekt tym słabiej.

No właśnie: słabiej, bo część światła jest rozproszona, a ta część, która dochodzi do obserwatora, dochodzi niezmieniona. Dokładnie na odwrót niż potrzebne do wytłumaczenia kosmologicznego przesunięcia do czerwieni.

> W każdym razie jeśli udowodni, że możliwy jest taki redshift to będzie ciekawie.

Nie liczyłbym na to. Hetman Twardowski pisze tu od kilku lat, wcześniej jako kombi, i jeszcze nic nowego nie udowodnił. Jego wpisy przypominają bardziej niespójne majaki nocne niż rzetelne wypowiedzi naukowe. Uwielbia przeczyć ugruntowanej wiedzy i potrafi wyprodukować więcej błędów merytorycznych niż zdań. Rzadko komu chce się poprawiać te wpisy.
28-12-2012 18:19 
 Ocena 1 na 1
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.

Niekoniecznie.

Prosty rachuneczek statystyczny.
Straty energii narastają stale, są addytywne z dystansem lub czasem - tak?

Rozmycie wynika jednak z losowych zmiany pędu w płaszczyźnie prostopadłej do kierunku propagacji, zatem tyle samo w prawo, jak i w lewo, co statystycznie daje rozrzut proporcjonalny zaledwie do pierwiastka dystansu, a nie liniowy.

Przykładowo szacunkowy dystans na którym dojdzie do rozmazania galaktyki do podwójnych rozmiarów kątowych jest rzędu aż: 10^14 lat św., a w tej odległość nie widzimy już nic, ponieważ: 1e14 / 13.7e9 =~ 10000 - to jest już dawno tło CMB (około 400 tu wystarczy).

I nie wypisuj tu bzdur o dowodach Fizyk.
Ekspansja zapisana w metryce jest tyle samo warta, co te 2% helu wyprodukowane w 10^22 gwiazd świecących przez 13.7 mld lat.
28-12-2012 18:47 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.

> Niekoniecznie. Straty energii narastają stale, są addytywne z dystansem lub czasem - tak?

Nie. Już pierwsze rozproszenie praktycznie eliminuje promień światła z obrazu odległej galaktyki. Rozmiary tych obrazów są rzędu sekundy kątowej. Rozpraszanie jest z grubsza izotropowe. Oznacza to, że taki promień ma mniejszą niż 10-11 szansę trafienia z powrotem w tę samą sekundę kątową i zostać zarejestrowanym przez teleskop. Rozpatrywanie kolejnych rozproszeń ma jeszcze mniejszy sens.
28-12-2012 19:39 
 Ocena 2 na 2
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Nie. Już pierwsze rozproszenie praktycznie eliminuje promień światła z obrazu odległej galaktyki. Rozmiary tych obrazów są rzędu sekundy kątowej. Rozpraszanie jest z grubsza izotropowe. Oznacza to, że taki promień ma mniejszą niż 10-11 szansę trafienia z powrotem w tę samą sekundę kątową i zostać zarejestrowanym przez teleskop. Rozpatrywanie kolejnych rozproszeń ma jeszcze mniejszy sens.

Promienie nie latają.
Propaguje się cały, zwarty, i ciągły front falowy, zgodnie z zasadą Huygensa.

Promień otrzymujemy potem - gradient do tego frontu, czyli superpozycja wielu fal.
A wiele rozproszonych fal daje statystycznie sqrt, a nie liniowy rozjazd.

Popularne uproszczenia są dobre, ale tam gdzie mają swoje zastosowanie (dla odtwarzania zjawisk, do których były projektowane).
27-12-2012 21:14 
 Ocena 1 na 1
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Zrobimy malutki teścik.

en.wikipedia.org/wiki/HUDF-JD2

Jest duża i bardzo odległa galaktyka - większa od Drogi Mlecznej: z = 6.5
Ta żółta obok to galaktyka UDF 423, która ma: z = 1; ona jest chyba
również dość duża, więc obie są z grubsza takie same w średnicy.

Porównajmy jakie powinny być obserwowane rozmiary.

Odległość w funkcji przesunięcia z: d = c/H * ln(z+1);

ln(6.5 + 1) / ln (1+1) = 2/0.7 = 2.9

czyli ta bliższa jest z 3 x bliżej, zatem i tyle razy większa średnica (na tym czerwonym widać dobrze rozmiar).

Pierwsza jest w odległości 2 * 13.7 mld ly, znaczy obserwujemy obraz sprzed 27 mld lat, a nie 13 mld, co tam sugerują.

Przy okazji widać, że w widzialnym świetle te odległe są faktycznie mniejsze - rozmywają się, i niekiedy widać tylko kropeczkę albo potem całkiem nic.
Tam jest pełno takich niewidocznych galaktyk, co zresztą niedawno też odkryto:
www.eso.org/public/news/eso1013/

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365