 |
Energia Wszechświata - koincydencje czy reguły Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-12-2012 19:16 | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Energia Wszechświata - koincydencje czy reguły | Całkowita energia Wszechświata to w zasadzie głównie promieniowanie tego tła kosmicznego o temp. 2.7 K, ponieważ ono jest wszędzie - w rozległych obszarach pomiędzy gwiazdami i galaktykami. Gwiazdy są zdecydowanie bardziej naładowane energią, no ale to jest przecież znikoma objętość, więc i energii niewiele w porównaniu z tłem CMB. Zatem ile energii zawiera to tło? Można obliczyć z odpowiedniego wzoru z termodynamiki: pl.wikiped(*)/Stała_Stefana-BoltzmannaI. Energia tła CMBu = aT^4 = 7.56e-16 * 2.73^4 = 4.2e-14 J/m3 = 4.6e-31 c^2 kg/m3 taka jest gęstość energii, którą przeliczyłem również na masę, w celu porówna z całkowitą ilością (gęstością) materii gwiazd, która wynosi: ro_m = 4.6e-28 kg/m3 tam było 4.6e-31, czyli to tło stanowi około 1/1000 masy gwiazd, jakoś tak z grubsza oczywiście. II. Energia z nukleosyntezy.Głównym źródłem promieniowania są pewnie procesy jądrowe, zatem sprawdzamy ile z tego powinno być. Mamy 75% wodoru, a reszta to głównie hel: 25% całkowitej masy (gwiazd, co to stanowi chyba tylko z 10% masy atomów). Jeden atom helu He4 ma deficyt masy około 0.007, a 25% z tego to 0.0017 =~ 1/590. Chyba pasuje - to jest dość blisko do 1/1000. Zatem to tło jest jednak dziełem procesów jądrowych w gwiazdach! III. Energia z obecnych gwiazd.Ile produkują energii wszystkie gwiazdy razem wzięte? Przyjmując Słońce za średnią gwiazdę (mniejszych gwiazdek jest sporo, ale są też giganty, więc chyba tak wyjdzie z grubsza) obliczamy ilość gwiazd z całkowitej masy: N = ro V / Ms = 4.6e-28 * 1e79 / 2e30 = 2.3e21, gwiazd w promieniu R = 13.7 mld ly Całkowitą moc promieniowania Słońca można obliczyć z temperatury i powierzchni, albo weźmy stałą słoneczne: S = 1400W na m^2 przy Ziemi, czyli pełną moc mamy poprzez sferę o promieniu naszej orbity: A = 4pi r^2. Nas interesuje energia w czasie T = 13.7 mld lat, i na 1m3, czyli: u = E/V = N S A T / V = 4.4e-31 c^2 kg/m3 Dla gęstości CMB było 4.6e-31, czyli to jest praktycznie znowu to samo. --- Z tego wychodzi, że gdyby gwiazdy świeciły tak jak dziś od 13.7 mld lat, wówczas wyprodukowałyby hel w obserwowanej obecnie ilości, oraz powstałoby tło CMB. No, ale to jest raczej śmieszne - ktoś musiałby chyba stworzyć gwiazdy z czystego wodoru, i poukładać z nich galaktyki, 13 mld lat temu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Baluu (95 punktów) | Problemem z Twoją teorią jest przede wszystkim rozszerzanie się Wszechświata (dodatkowo coraz szybsze!) oraz związane z tym przesunięcie ku czerwieni (chociaż znając Twój talent to prawdopodobnie udałoby Ci się powiązać to z efektem Comptona). Takie dywagacje są dość ciekawe, jednak Wielki Wybuch to w zasadzie fakt. Pozdrawiam
|
|
 | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Te zależność eliminują całkowicie wszystkie hipotezy zawarte w BB.
Obserwowane przesunięcie ku czerwieni odległych galaktyk to tylko efekt termalizacji promieniowania gwiazd. Kwazary są znacznie bardziej przesunięte ponieważ tam ten proces zachodzi wielokrotnie szybciej - gęsta i rozległa atmosfera oraz wyższa temperatura, którą nawet mierzono wielokrotnie (wg BB dawniej było cieplej, więc sobie to sprawdzali).
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Te zależność eliminują całkowicie wszystkie hipotezy zawarte w BB. >Obserwowane przesunięcie ku czerwieni odległych galaktyk to tylko efekt termalizacji promieniowania gwiazd.
A co z galaktykami bliskimi i przesunięciem ku fioletowi?
|
|
| |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Istnieje jeszcze prędkość ruchu elementów w ramach systemu termodynamicznego - rozkład Maxwella. Dla galaktyk prędkość średnia takiego ruchu wynosi pewnie ponad 1000 km/s, więc sporo bliskich galaktyk powinno być przesuniętych ku fioletowi.
Dla 1000 km/s przesunięcie z = 0.0033, a w przeliczeniu na dystans: d = 14Mpc = 50 Mly. Dopiero na takim dystansie nie powinniśmy obserwować niebieskich galaktyk.
W praktyce prędkości galaktyk nie są znane, ani wyznaczane względem Ziemi, lecz jedynie w ramach lokalnych układów - gromad, klastrów, więc tu są nieuniknione błędy.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Dobre cwiczenie rachunkowe ale zbieznosci liczbowe przy takich uproszczeniach modelowych nie wygladaja zbyt przekonywujaco. No i drobny szczegol - wiekszosc jader lekkich powstala w fazie "goracej" ekspansji, w czasie pierwszych 3 minut po Bing Bangu. Pomiary obfitosci wystepowania tych jader zgadzaja sie doskonale z kosmologicznym modelem standardowym. Niestety.
|
|
 | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | To są dobre przybliżenia - lepsze niż w BB, w którym tło ma przecież przypadkową temperaturę, a widać już że to jest nonsens - nie jest przypadkowa, lecz perfekcyjnie zgodna z bilansem energii z syntezy pierwiastków (na antymaterię nie pozostaje tu już miejsca).
|
|
|  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >To są dobre przybliżenia - lepsze niż w BB, w którym tło ma przecież przypadkową temperaturę, a widać już że to jest nonsens - nie jest przypadkowa, lecz perfekcyjnie zgodna z bilansem energii z syntezy pierwiastków (na antymaterię nie pozostaje tu już miejsca). Fajnie, a zatem temperatura promieniowania tła jest zgodna z bilansem (oby nie perfekcyjnie zgodna - bo ciężko będzie wyjaśnić, jakim cudem w ogóle jakaś część światła ciągle jest widzialna, skoro brakuje już na to energii) - ale jak chcesz wyjaśnić niemal idealną jednorodność tego promieniowania?
|
|
| |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Pewnie, że musi być również część widzialna, gamma i wiele innych.
Przecież jam obliczył, że tło CMB stanowi produkt zawierający energię z syntezy całego obserwowanego helu wszechświata, albo z 13.7 mld lat ciągłego świecenia sekstyliona gwiazd!
Jednorodność promieniowania tła jest oczywista. Pełna termalizacja promieniowania gwiazd wymaga około 400 mld lat!
|
|
2 na 2 Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Jeszcze jest energia grawitacyjna, którą można sobie obliczyć. Potencjał w centrum jednorodnej sfery jest równy: V = -3/2 GM/R. Dla małych mas, a w przypadku Wszechświata należy uwzględnić tłumienie: exp(-r/R) R - to horyzont, czyli średni (znaczy efektywny) zasięg wszelkich oddziaływań. R = c.tau = c/H = 13.7 mld lat św. Zatem potencjał w centrum sfery, czyli w dowolnym miejscu, wynosi: rdr=k(rR+R^2)exp(-r/R)=-kR^2=-3GM/R;\,k=4\pi\rho.G) Jeśli to jest równe c^2 wówczas otrzymamy: kR^2 = c^2 = 4piGro c^2/H^2, z tego można sobie sprawdzić gęstość: ro = H^2/4piG = 6.3e-27 kg/m3 Tam było 4.6e-28 dla gwiazd, które stanowią z 10% masy, więc można przyjąć że zgadza się. 63 / 4.6 = 13.7, bardzo zabawne.
|
|
 | 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > Jeszcze jest energia grawitacyjna, którą można sobie obliczyć. [...] = 6.3e-27 kg/m3> Tam było 4.6e-28 dla gwiazd, które stanowią z 10% masy, więc można przyjąć że zgadza się.> 63 / 4.6 = 13.7, bardzo zabawne.Tak, to prawda. Jak do energii spoczynkowej materii (włącznie z ciemną) dodać energię grawitacyjną tej materii (która jest ujemna) to według aktualnych danych obserwacyjnych wychodzi zero. A więc Wielki Wybuch wymagał zerowego wkładu energii i Wszechświat mógł powstać dosłownie z niczego.
|
|
|  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Nie chodzi o tworzenie czegoś z niczego.
Zerowa energia całkowita oznacza tu jedynie równowagę. Ujemna oznaczałaby kontrakcję, a dodatnia ekspansję.
No i stąd właśnie ta ciemna energia w BB - 70%, pewnie 2/3, co byłoby równe podwójnej energii materii: 2Mc^2. Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne.
|
|
| |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne.Energia potrzebna do wytworzenia materii w Wielkim Wybuchu nie musiała być dostarczona z zewnątrz. Ciemna energia (w odróżnieniu od ciemnej materii) ma stałą gęstość w przestrzeni i przypisywane jest jej ujemne ciśnienie. Gdy ciśnienie jest dodatnie (np. w cylindrze silnika spalinowego) to zwiększenie objętości powoduje spadek energii w niej zawartej (energia spalonej benzyny idzie na poruszanie samochodu). Gdy ciśnienie jest ujemne, to ekspansja przestrzeni zwiększa energię Wszechświata, która częściowo poszła na wytworzenie obserwowalnej materii.
|
|
| | |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Nie wiem co tam jest przypisywane do tego czegoś (niczego?), ponieważ nie widzę tu miejsca na ekspansję. Ciemna materia sama wychodzi: mamy ponad 10 razy więcej zwyczajnej materii atomowej, w porównaniu do masy samych gwiazd, w pustych rejonach pomiędzy gwiazdami i galaktykami. en.wikiped(*)rgalactic_medium#IntergalacticZwłaszcza dookoła gigantycznych galaktyk jest sporo gazu - często ponad 10 razy więcej od masy gwiazd. Przykładem takiej galaktyki jest M87 - w centrum naszej gromady Virgo. en.wikipedia.org/wiki/Elliptical_Galaxy_M87Dipol promieniowania CMB nie przypadkiem celuje w tym kierunku. Układ Słoneczny wcale nie leci w tamtym kierunku, po prostu z tamtej strony jest nieco cieplej - większe rozpraszanie promieniowania, zatem i większa emisja z tego rozległego medium dookoła M87!
|
|
| | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >> Postulowana globalna ekspansja wymagałaby gigantycznej energii, i dostarczanej z zewnątrz, co jest oczywiście nierealne. >Energia potrzebna do wytworzenia materii w Wielkim Wybuchu nie musiała być dostarczona z zewnątrz. A co jest na zewnątrz wszechświata?
|
|
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | W podręcznikach o BB sugerują, że ilość helu wyprodukowanego w gwiazdach, już po wybuchu, to zaledwie 2% - w czasie 13.7 mld lat! Ciekawe kto wymyśli tę cyfrę - z sufitu to zdjęto? Przecież gdybyśmy startowali od zera, wówczas liczba gwiazd musiałaby rosnąć stale przez te 13 mld lat, aż do dzisiejszej liczebności. Gdyby to szło liniowo otrzymamy 50%, ale takie procesy idą zwykle geometryczne, a wtedy byłoby 1/e = 37%, wielokrotnie więcej od 2%. Te 2% jest niewykonalne - cóż to za postęp w ogóle, który daje średnią 2%? W takim scenariuszu liczba galaktyk nawet po 90% ewolucji, czyli z 1.4 Glat temu, musiałaby być wyraźnie mniejsza od aktualnej, i nie troszeczkę ani 2 razy, lecz aż ponad 10 razy miej! 1.4Gly = 0.5Gpc, co daje przesunięcie z = 0.1 zaledwie. A rozkład obserwowanych dookoła nas galaktyk jest przecież całkowicie równomierny. Jeszcze uwaga odnośnie obliczeń - liczby gwiazd albo galaktyk.Ja obliczam gwiazdy w promieniu horyzontu, tj. R = c/H = 13.7 mld lat św. Liczba gwiazd rzędu 2 x 10^21 jest z 10 do 100 razy mniejsza od oficjalnie głoszonej, ponieważ tam liczą to co widzą, czyli w promieniu około 40 mld lat, objętość obszaru do 100 razy większa. en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe6 x 10^22 stars. To są niedobre nawyki i metody obliczania. Ponadto przesunięcie z = 1 nie oznacza odległości R = 13.7 mld lat, lecz ln(2)R = 0.7R; Dla odległości R = 13.7Gly mamy: z = e-1 = 1.72 Dla 2R jest już zjazd: z = 6.4 Najdalsze obserwowane galaktyki mają chyba z = 8, rekord w pobliżu 10; czyli one są trochę ponad 2R, góra do 2.5R - dla 3R jest już prawie z = 20.
|
|
| Matix (5786 punktów) | Możesz jakoś w skrócie i lakonicznie rozwinąć tą termalizację światła? W polskim internecie praktycznie niewiele na ten temat. Wystarczy, że to zostanie udowodnione i cała obecna kosmologia do wymiany.
|
|
 | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | >Możesz jakoś w skrócie i lakonicznie rozwinąć tą termalizację światła? W polskim internecie praktycznie niewiele na ten temat. Wystarczy, że to zostanie udowodnione i cała obecna kosmologia do wymiany.
To są te zderzenia w czasie, o których wspomniałem w innym temacie.
Transmisja światła poprzez plazmę to takie samo zjawisko jak przepływ prądu w przewodniku. Straty są tu oczywiste i właśnie dlatego druty się nagrzewają, i wypromieniowują energię - już zupełnie termiczną.
Pełne obliczenia są dość złożone i są zupełnie zgodne z obserwacjami, zwłaszcza promieniowania z kwazarów.
No, ale teorie nie giną nigdy, jedynie ich wyznawcy wymierają z czasem, a chwilowo się na to raczej nie zanosi: z 99% zainteresowanych wierzy bezkrytycznie w hipotezy BB.
|
|
|  | | Matix (5786 punktów) | Może warto pomyśleć nad jakimś doświadczeniem obserwacyjnym które by mogło to potwierdzić? Przychodzi mi do głowy takie coś jak zrobienie HUDF o takich samych czasach ekspozycji jak dotychczas robione tylko w przeciwieństwie do tych robionych dotychczas skierowane gdzieś w okolicach płaszczyzny naszej Galaktyki, tak nie za blisko centrum, żeby jednak cokolwiek zza Galaktyki kamera zarejestrowała. (choć podejrzewam, że gwiazdy by wszystko przyćmiły) Czy różnice między tymi wcześniejszymi galaktykami z HUDF, a tak zrobionym przez pył naszej Galaktyki powinny być do uchwycenia przez sensory naszego teleskopu?
Jak wytłumaczyć to, że galaktyki na HUDF wyglądają inaczej (młodziej) niż te bliższe z kształtu?
|
|
| |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | >Jak wytłumaczyć to, że galaktyki na HUDF wyglądają inaczej (młodziej) niż te bliższe z kształtu?
Niby jak wyglądają?
Po prostu z ekspansją rozmiary obserwowanych galaktyk powinny być większe, ponieważ w chwili emisji światła one były bliżej nas.
Teraz obserwują i widzą, że one jednak wcale nie są większe... więc jakie są - wg BB?
|
|
| | |  | | Matix (5786 punktów) | >Niby jak wyglądają?
Oni twierdzą, że wyglądają młodziej. Że są nierozwinięte, nie mają rozwiniętych ramion. W zasadzie to chyba nie ma znaczenia, bo jeśli nie było BB i nie ma ekspansji to i tak galaktyki musiały kiedyś powstać więc musiały inaczej wyglądać?
Próbuję sobie wyobrazić tą termalizację. Powiedz mi na jakiej głębokości w oceanie Słońce będzie przesunięte ku czerwieni tak jak te odległe galaktyki? Wszak na pewnej już go nie widać, a więc następuje całkowita termalizacja. No więc?
|
|
| | | |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | |  | | Baluu (95 punktów) | Moje wykształcenie z fizyki pozostawia jeszcze wiele do życzenia (studia czekają), pozwolę sobie tylko streścić to, co napisałeś:
Twierdzisz, iż posiadasz teoretyczne i doświadczalne przesłanki, które negują Wielki Wybuch, bądź wyjaśniają lepiej obecny stan rzeczy niż ta najbardziej rozpowszechniona teoria.
Dlatego zadam Ci pytanie, bez żadnej ironii: Czy porozmawiałeś o tym z jakimś przedstawicielem ośrodka badawczego? Jeżeli tak, to jaka była reakcja?
Jeżeli uważasz, że masz rację i posiadasz dowody na poparcie swojej tezy to byłoby to doprawdy fascynujące oraz zrewolucjonizowałoby kosmologię.
|
|
| | | | | |  | | Matix (5786 punktów) | Przedstawił ciekawe wyliczenia, które wydają się dość sensowne. A sama idea interpretacji wyników obserwacji też dość sensowna. Zakładając tą całą termalizację i to, że nie ma ciemnej materii tylko jest to zwykła materia barionowa, ale rozpostarta w medium międzygalaktycznym, trudna do zaobserwowania lecz rozległa i znacząca masowo to cała ta idea ma jest logiczna. Ostatnio na spacedaily był artykuł o halo galaktycznym odpowiedzialnym za taki, a nie inny obrót galaktyk, tylko że oni podciągnęli to pod ciemną materię, a może faktycznie to zwykła materia? www.spaced(*)sprove_other_theories_999.html No i potrzeba by tutaj jednak więcej na temat tej termalizacji.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Zakładając tą całą termalizację...
Taka "termalizacja" nie może wytłumaczyć przesunięcia do czerwieni widma odległych galaktyk. Światło tworzące obraz tych galaktyk dociera do nas bez "zderzeń" z czymkolwiek (poprawnie: bez absorpcji i reemisji przez cokolwiek). Gdyby takie "zderzenia" występowały to musiałyby zmienić kierunek promieni i galaktyki po prostu stałyby się słabiej widoczne. Podobnie jak pył międzygwiezdny czy mgła osłabiają widoczność lecz nie przesuwają widma.
|
|
| | | | | | | |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Przecież w tym 'zderzeniu w czasie' pęd nie ulega zmianie, a jedynie energia. I o to właśnie tu chodzi.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Przecież w tym 'zderzeniu w czasie' pęd nie ulega zmianie, a jedynie energia.
W jakim "tym"? Co z czym ma się zderzać?
|
|
| | | | | | | | | |  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Obliczamy z ogólnego rozpraszania: en.wikipedia.org/wiki/Raman_scattering> Przecież to jest od dawno znane, zwłaszcza w kwazarach wyraźnie to widać.Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Matix (5786 punktów) | >Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
Przez mgłę też widać, tylko im dalszy obiekt tym słabiej. W każdym razie jeśli udowodni, że możliwy jest taki redshift to będzie ciekawie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | >> Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata. > Przez mgłę też widać, tylko im dalszy obiekt tym słabiej.
No właśnie: słabiej, bo część światła jest rozproszona, a ta część, która dochodzi do obserwatora, dochodzi niezmieniona. Dokładnie na odwrót niż potrzebne do wytłumaczenia kosmologicznego przesunięcia do czerwieni.
> W każdym razie jeśli udowodni, że możliwy jest taki redshift to będzie ciekawie.
Nie liczyłbym na to. Hetman Twardowski pisze tu od kilku lat, wcześniej jako kombi, i jeszcze nic nowego nie udowodnił. Jego wpisy przypominają bardziej niespójne majaki nocne niż rzetelne wypowiedzi naukowe. Uwielbia przeczyć ugruntowanej wiedzy i potrafi wyprodukować więcej błędów merytorycznych niż zdań. Rzadko komu chce się poprawiać te wpisy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | >Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
Niekoniecznie.
Prosty rachuneczek statystyczny. Straty energii narastają stale, są addytywne z dystansem lub czasem - tak?
Rozmycie wynika jednak z losowych zmiany pędu w płaszczyźnie prostopadłej do kierunku propagacji, zatem tyle samo w prawo, jak i w lewo, co statystycznie daje rozrzut proporcjonalny zaledwie do pierwiastka dystansu, a nie liniowy.
Przykładowo szacunkowy dystans na którym dojdzie do rozmazania galaktyki do podwójnych rozmiarów kątowych jest rzędu aż: 10^14 lat św., a w tej odległość nie widzimy już nic, ponieważ: 1e14 / 13.7e9 =~ 10000 - to jest już dawno tło CMB (około 400 tu wystarczy).
I nie wypisuj tu bzdur o dowodach Fizyk. Ekspansja zapisana w metryce jest tyle samo warta, co te 2% helu wyprodukowane w 10^22 gwiazd świecących przez 13.7 mld lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | >> Ale rozpraszanie ramanowskie jest rozpraszaniem, czyli zmienia kierunek promieni światła, więc odległe galaktyki nie byłyby obserwowalne. Postulujesz coś w rodzaju mgły międzygalaktycznej, co przeczy przeźroczystości Wszechświata.
> Niekoniecznie. Straty energii narastają stale, są addytywne z dystansem lub czasem - tak?
Nie. Już pierwsze rozproszenie praktycznie eliminuje promień światła z obrazu odległej galaktyki. Rozmiary tych obrazów są rzędu sekundy kątowej. Rozpraszanie jest z grubsza izotropowe. Oznacza to, że taki promień ma mniejszą niż 10-11 szansę trafienia z powrotem w tę samą sekundę kątową i zostać zarejestrowanym przez teleskop. Rozpatrywanie kolejnych rozproszeń ma jeszcze mniejszy sens.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | >Nie. Już pierwsze rozproszenie praktycznie eliminuje promień światła z obrazu odległej galaktyki. Rozmiary tych obrazów są rzędu sekundy kątowej. Rozpraszanie jest z grubsza izotropowe. Oznacza to, że taki promień ma mniejszą niż 10-11 szansę trafienia z powrotem w tę samą sekundę kątową i zostać zarejestrowanym przez teleskop. Rozpatrywanie kolejnych rozproszeń ma jeszcze mniejszy sens.
Promienie nie latają. Propaguje się cały, zwarty, i ciągły front falowy, zgodnie z zasadą Huygensa.
Promień otrzymujemy potem - gradient do tego frontu, czyli superpozycja wielu fal. A wiele rozproszonych fal daje statystycznie sqrt, a nie liniowy rozjazd.
Popularne uproszczenia są dobre, ale tam gdzie mają swoje zastosowanie (dla odtwarzania zjawisk, do których były projektowane).
|
|
| | | |  | 1 na 1 Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Zrobimy malutki teścik. en.wikipedia.org/wiki/HUDF-JD2Jest duża i bardzo odległa galaktyka - większa od Drogi Mlecznej: z = 6.5 Ta żółta obok to galaktyka UDF 423, która ma: z = 1; ona jest chyba również dość duża, więc obie są z grubsza takie same w średnicy. Porównajmy jakie powinny być obserwowane rozmiary. Odległość w funkcji przesunięcia z: d = c/H * ln(z+1); ln(6.5 + 1) / ln (1+1) = 2/0.7 = 2.9 czyli ta bliższa jest z 3 x bliżej, zatem i tyle razy większa średnica (na tym czerwonym widać dobrze rozmiar). Pierwsza jest w odległości 2 * 13.7 mld ly, znaczy obserwujemy obraz sprzed 27 mld lat, a nie 13 mld, co tam sugerują. Przy okazji widać, że w widzialnym świetle te odległe są faktycznie mniejsze - rozmywają się, i niekiedy widać tylko kropeczkę albo potem całkiem nic. Tam jest pełno takich niewidocznych galaktyk, co zresztą niedawno też odkryto: www.eso.org/public/news/eso1013/
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|