Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niemiecki prąd, polski problem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
30-12-2012 12:31Hodża (11172 punktów)Niemiecki prąd, polski problem
Ocena 8 na 8
   Ponieważ Niemcy z właściwą sobie determinacją rozwijają "zieloną energetykę" budując na północy kraju potężne farmy wiatrowe, pojawił się problem nadwyżek energii, która, krążąc w jednolitej europejskiej sieci i nie znajdując zastosowania, zaczęła destabilizować polską sieć energetyczną, na co Polska odpowiedziała budową przełączników na granicy blokujących napływ nieproszonych megawatów.
wiadomosci(*)iec_destabilizuje_polskie.html

   To problem techniczny, zatem wątek jak najbardziej do działu nauka. Chciałbym tu zastanowić się nad możliwymi sposobami magazynowania energii wytwarzanej w elektrowniach wiatrowych, by energię tę można było lepiej kontrolować i by nie powodowała elektrowstrząsów europejskiego systemu energetycznego.

   Na dobry początek dyskusji proponuję następujące rozwiązanie: elektrownie szczytowo-pompowe - skierowanie nadmiarowej energii do potężnych pomp tłoczących wodę z poziomu niższego na wyższy, by energia tak zgromadzona mogła być odzyskana w okresie większego zapotrzebowania na zwykłych turbinach wodnych.

   A może rozsądniejszym pomysłem byłoby zbudowanie w pobliżu farm wiatrowych "farm akumulacyjnych" w postaci wież, które - na zasadzie obciążników w zegarze wahadłowym - posiadały by potężne betonowe obciążniki wciągane na szczyt po to, by można było odzyskać ich energię potencjalną ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>   Na dobry początek dyskusji proponuję następujące rozwiązanie: elektrownie szczytowo-pompowe -
>skierowanie nadmiarowej energii do potężnych pomp tłoczących wodę z poziomu niższego na wyższy, by

Najlepszy pomysł.

>w postaci wież, które - na zasadzie obciążników w zegarze wahadłowym - posiadały by potężne betonowe
>obciążniki wciągane na szczyt po to, by można było odzyskać ich energię potencjalną ?

Takie obciążniki to ta sama zasada działania, co elektrownie szczytowo pompowe. Z tą różnicą że wielokrotnie droższe.

Magazynowanie energii elektrycznej w akumulatorach jeszcze się nie opłaca. W małej skali opłaca się magazynować jako ciepłą wodę, a w dużej jako energię potencjalną w zbiorniku umieszczonym wyżej.

W przyszłości być może wszystkie sieci będą połączone globalnie i wtedy dzięki temu że zawsze gdzieś energia jest potrzebna, to jej transport zniweluje różnice w zapotrzebowaniu. Zostaną też odkryte akumulatory, w których będzie się to opłacało.

Sam magazynuję energię z II tańszej taryfy w zbiorniku użytkowej wody ciepłej i rozgrzanych rdzeniach piecy akumulacyjnych.
30-12-2012 16:15 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Magazynowanie energii elektrycznej w akumulatorach jeszcze się nie opłaca. W małej skali opłaca się magazynować jako ciepłą wodę, a w dużej jako energię potencjalną w zbiorniku umieszczonym wyżej.

Ciekawy i na pozór najprostszy sposób polegałby na elektrolizowaniu wody na wodór i tlen a następnie mieszanie ich w proporcji 2:1 i spalanie w elektrowniach gazowych
Chyba jednak problemem może tu być paskudna właściwość wodoru, jaką jest jego przenikalność przez metal.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-12-2012 16:36 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Ciekawy i na pozór najprostszy sposób polegałby na elektrolizowaniu wody na wodór i tlen a następnie mieszanie ich w proporcji 2:1 i spalanie w elektrowniach gazowych
>Chyba jednak problemem może tu być paskudna właściwość wodoru, jaką jest jego przenikalność przez metal.

Tylko na pozór ponieważ taki proces obarczony jest koszmarnymi stratami ponadto warto wspomnieć, że wodór ma jeszcze jedną kłopotliwą właściwość: jest bardzo rozrywkowy.
30-12-2012 17:09 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Tylko na pozór ponieważ taki proces obarczony jest koszmarnymi stratami ponadto warto wspomnieć, że wodór ma jeszcze jedną kłopotliwą właściwość: jest bardzo rozrywkowy.

Wydaje mi się - ale tu mnie proszę poprawić, jeśli się mylę - że proces elektrolizy w pobliżu generatorów wiatrowych byłby dużo bardziej wydajny od przesyłania energii liniami przesyłowymi do elektrowni szczytowo - pompowych. Problemem byłaby właściwie jedynie jak piszesz wybuchowość wodoru. (Kiedyś rozwaliłem małą probówkę z mieszanką 2:1 - naprawdę trzeba uważać).

(Na YouTubie krótki filmik z doświadczenia na UJ. Wodór, jak wodór, ale reakcja studentów obudzonych eksplozją - szokująca )


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-12-2012 17:58 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Wydaje mi się - ale tu mnie proszę poprawić, jeśli się mylę - że proces elektrolizy w pobliżu generatorów wiatrowych byłby dużo bardziej wydajny od przesyłania energii liniami przesyłowymi do elektrowni szczytowo - pompowych. Problemem byłaby właściwie jedynie jak piszesz wybuchowość wodoru. (Kiedyś rozwaliłem małą probówkę z mieszanką 2:1 - naprawdę trzeba uważać).

Jednak szczytowo- pompowe wychodzą zdecydowanie lepiej jak elektroliza. Dlatego takich rozwiązań jak elektroliza nie stosuje się powszechnie w systemach energetycznych. Zwróć uwagę na skomplikowanie takiego procesu i koszt urządzeń do jego przeprowadzenia a prąd w dalszym ciągu trzeba przesłać do odbiorców...
Nie przekonuje mnie również pomysł z betonowymi przeciwwagami, zastanów się jaka musiałaby być ich masa by miały jakieś znaczenie energetyczne?
31-12-2012 10:30 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Nie przekonuje mnie również pomysł z betonowymi przeciwwagami, zastanów się jaka musiałaby być ich masa by miały jakieś znaczenie energetyczne?

Myślałem o blokach o masie rzędu tysięcy ton. Jednak to, co chyba w takim rozwiązaniu szwankuje to duże straty na mechanice (występowanie tarcia, które jest czynnikiem dużo mniej istotnym w przypadku pompowania wody czy sprężania powietrza).

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-12-2012 23:00 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>(Na YouTubie krótki filmik z doświadczenia na UJ.<<
Doświadczenie, jak doświadczenie, ale słownictwo "panów studentów UJ-tu" jest wprost powalające. Czy aby nie zagoniono tam z ulicy przechodniów jak-leci?
Hodża (11172 punktów)
>>Doświadczenie, jak doświadczenie, ale słownictwo "panów studentów UJ-tu" jest wprost powalające. Czy aby nie zagoniono tam z ulicy przechodniów jak-leci?

Szczerze powiem że też nie wydaje mi się to być reakcją studentów. To chyba były jakieś "dni otwarte" czy inne akcje promocyjne Poza tym na sali było za dużo osób jak na jeden rocznik chemii

>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Szczerze powiem że też nie wydaje mi się to być reakcją studentów. To chyba były jakieś "dni otwarte" czy inne akcje promocyjne Poza tym na sali było za dużo osób jak na jeden rocznik chemii

>
A w dodatku ich reakcja świadczy o tym, że nie mieli zielonego pojęcia na co patrzą.


Przeklęte lenistwo, w imię siedmiocyfrowej kwoty na koncie, opuść to pracowite ciało!
Selanos (12869 punktów)
>(Na YouTubie krótki filmik z doświadczenia na UJ. Wodór, jak wodór, ale reakcja studentów obudzonych eksplozją - szokująca )

Co to było, kwiat polskiej młodzieży? Język jak u pana Kazka spod monopolowego kiedy mu wypadła butelka wina za 2,50. Zachwyt tym jakże niezwykłym zjawiskiem też niebanalny. Co będzie jak pokażą im tablicę Mendelejewa? Fala i fanfary?
Xitami (133 punktów)
Znacznie bardziej "palnym" gazem od wodoru jest tlen!
Wodór do zapłonu potrzebuje trochę energii, tlenowi wystarczy np. samo żelazo.
31-12-2012 18:12 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>Znacznie bardziej "palnym" gazem od wodoru jest tlen!
>Wodór do zapłonu potrzebuje trochę energii, tlenowi wystarczy np. samo żelazo.
>
Wodorowi do zapłonu prócz energii potrzebny jest właśnie tlen lub powietrze, które go zawiera. Odnośnie tlenu to podtrzymuje płomień, powoduje powstanie mieszaniny piorunującej, pierwszy raz słyszę że jest gazem "palnym".
Może w sylwester tak bywa.
31-12-2012 19:36 
 Ocena 3 na 3
martok (1115 punktów)

>Znacznie bardziej "palnym" gazem od wodoru jest tlen!
>Wodór do zapłonu potrzebuje trochę energii, tlenowi wystarczy np. samo żelazo.

   To niezupełnie tak. Spalanie to tyle, co gwałtowne utlenianie. W podanym przez Ciebie przykładzie to nie tlen się pali lecz żelazo! Żelazo, dostatecznie rozdrobnione, może stać się paliwem, a zawarty w powietrzu tlen jest tylko utleniaczem. Podobnie wybuchowym paliwem jest np. pył węglowy.
*
kogut59 (3090 punktów)
>   Ponieważ Niemcy z właściwą sobie determinacją rozwijają "zieloną energetykę" budując na północy
>kraju potężne farmy wiatrowe, pojawił się problem nadwyżek energii, która, krążąc w jednolitej
>europejskiej sieci i nie znajdując zastosowania, zaczęła destabilizować polską sieć energetyczną, na
>co Polska odpowiedziała budową przełączników na granicy blokujących napływ nieproszonych megawatów.
>wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci
/1,114871,13119151,_Zielona_energia__z_Niemiec_destabilizuje_polskie.html
Prąd elektryczny nie płynie sobie jak woda, tylko w miarę potrzeby rośnie przepływ w sieci. Polska siec jest częścią europejskiego systemu energetycznego wiec problem jest w tym, ze Polska siec przesyłowa jest porostu przestarzała i za słaba.

Podobnie jest z niemiecka której brakuje do przesłania dużej ilości energii z parków wiatrakowych na morzu północnym na południe kraju. Tak wiec potrzeby południa Niemiec po części pokrywane są przesyłką energii przez polskie i czeskie sieci energetyczne.
Polska importuje z Niemiec ponad 1000 MW energii elektrycznej a przesyłane jest 1500 MW mocy przez polska siec.
Pierwsze autostrady energetyczne (380 KV siec) zaczęto budować, są opóźnienia i to niemałe.
www.netzau(*)C21778F4091454375064E612DD6D19
www.welt.d(*)ue-Ost-West-Stromautobahn.html

Najlepszy i najtańszy pomysł na magazynowanie zielonej energii to budowa w Norwegii elektrowni szczytowo-pompowych a następnie przesyłka podmorskimi kablami jako prąd stały do Niemiec.
Selanos (12869 punktów)
>To problem techniczny, zatem wątek jak najbardziej do działu nauka. Chciałbym tu zastanowić się
>nad możliwymi sposobami magazynowania energii wytwarzanej w elektrowniach wiatrowych, by energię tę
>można było lepiej kontrolować i by nie powodowała elektrowstrząsów europejskiego systemu
>energetycznego.

Można by też użyć sprężonego powietrza. Możliwości jest wiele, ale największym problemem jest to, że polska sieć energetyczna jest przestarzała.

Oglądałem kiedyś ciekawy program o samochodach na sprężone powietrze. Co prawda te samochody jeździły tylko po terenie jakiegoś lotniska, ale to i tak pokazywało jak użyteczna może być taka w zasadzie stara i dobrze znana technologia.
30-12-2012 17:14 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Oglądałem kiedyś ciekawy program o samochodach na sprężone powietrze. Co prawda te samochody jeździły tylko po terenie jakiegoś lotniska, ale to i tak pokazywało jak użyteczna może być taka w zasadzie stara i dobrze znana technologia.

Nie wiem, na ile tego powietrza by wystarczyło. Jednak jak łatwo się domyśleć, obecność takich "napompowanych" samochodów na ulicach, które w przypadku większej stłuczki eksplodowałyby z siłą bomby lotniczej nie stanowi jakiejś fenomenalnej propozycji zakupowej, pominąwszy może miłośników ryzyka i adrenaliny


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-12-2012 18:22 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Nie wiem, na ile tego powietrza by wystarczyło. Jednak jak łatwo się domyśleć, obecność takich "napompowanych" samochodów na ulicach, które w przypadku większej stłuczki eksplodowałyby z siłą bomby lotniczej nie stanowi jakiejś fenomenalnej propozycji zakupowej, pominąwszy może miłośników ryzyka i adrenaliny

Oj tam, od razu skupia się Pan na negatywach. Spójrzmy na to z innej strony: lepiej wybuchnąć w samochodzie na sprężone powietrze, niż powoli spłonąć w takim na benzynę. Jak przedstawimy to w taki sposób, to wszystko ładniej brzmi
31-12-2012 10:07 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Oj tam, od razu skupia się Pan na negatywach. Spójrzmy na to z innej strony: lepiej wybuchnąć w samochodzie na sprężone powietrze, niż powoli spłonąć w takim na benzynę. Jak przedstawimy to w taki sposób, to wszystko ładniej brzmi

Co racja, to racja. Nie wziąłem tego pod uwagę. Swoją drogę przypominam sobie pewną dyskusję na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego, z której wnioski były następujące: zamiast pasów i poduszek powietrznych zderzaki wypełnione plastikiem i zakończone zapalnikami uderzeniowymi. Można łatwo udowodnić, że spowodowałoby to drastyczny spadek liczby ofiar wypadków drogowych (przy niewielkim spadku natężenia ruchu)


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
31-12-2012 16:38 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Co racja, to racja. Nie wziąłem tego pod uwagę. Swoją drogę przypominam sobie pewną dyskusję na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego, z której wnioski były następujące: zamiast pasów i poduszek powietrznych zderzaki wypełnione plastikiem i zakończone zapalnikami uderzeniowymi.

Całkiem niezłe rozwiązanie. Ja jednak uważam, że najlepiej gdyby wszyscy jeździli zwykłymi samochodami, a Selanos jeździłby czymś takim:


PT-91, czołg podstawowy polskiej produkcji, zwiększyłby bezpieczeństwo Selanosa na drogach. Szkoda tylko, że dużo pali. Może da się przerobić na gaz
31-12-2012 20:45 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)

> najlepiej gdyby wszyscy jeździli zwykłymi samochodami, a Selanos jeździłby czymś takim:

>

Przypominam, że ogromne, pancerne dinozaury sromotnie przegrały z malutkimi ssakami.
*
30-12-2012 18:30 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Można by też użyć sprężonego powietrza. Możliwości jest wiele, ale największym problemem jest to, że polska sieć energetyczna jest przestarzała.
>Oglądałem kiedyś ciekawy program o samochodach na sprężone powietrze. Co prawda te samochody jeździły tylko po terenie jakiegoś lotniska, ale to i tak pokazywało jak użyteczna może być taka w zasadzie stara i dobrze znana technologia.
>
To pomysł nie nowy ale obiecujący i ciekawy. Obawiam się, że problemem byłaby skala przedsięwzięcia, potężne zbiorniki sprężonego powietrza. Na mój gust w małych instalacjach powinno zadziałać i koszt magazynowania oraz przetwarzania energii byłby akceptowalny.
slik (20011 punktów)
>   Ponieważ Niemcy z właściwą sobie determinacją rozwijają "zieloną energetykę" budując na północy
>kraju potężne farmy wiatrowe, pojawił się problem nadwyżek energii
To wynik antyatomowego szaleństwa "zielonych". Ceny w wyniku obniżonego popytu i dotowania energii z elektrowni "ekologicznych" W Niemczech znacząco spadły, co w efekcie spowoduje, że do łask wrócą elektrownie węglowe. Koszt wyprodukowania 1 KWh w elektrowni wiatrowej jest dwukrotnie większy od jądrowej.
No cóż - to Niemcy nawarzyli sobie piwa i powinni je wypić - chyba najlepszym rozwiązaniem byłaby dla nich budowa elektrowni szczytowo-pompowych na północy kraju, gdzie są odpowiednie do tego warunki i największe zapotrzebowanie na energię i odpowiednich linii przesyłowych.

Rozwiązania magazynowania energii przez podnoszenie ciężarów, czy sprężanie gazów, rozkład wody, itp. raczej przy tej skali się nie sprawdzą.

Ze względu na histerię raczej nie przejdzie też koncepcja budowy reaktorów małych elektrowni atomowych (Hitachi) zasilających miasto lub dzielnicę, o wielkości małego kiosku, bezobsługowych, zakopywanych w ziemi dla zapewnienia im bezpieczeństwa.

"Kiedy karawana zawraca, kulawe wielbłądy idą na jej czele"
- my nasze reaktory energetyki atomowej już dawno powyłączaliśmy
30-12-2012 18:34 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>To wynik antyatomowego szaleństwa "zielonych".

Niektóre szaleństwa zielonych przypominają szaleństwa religijne. Weźmie się jakaś grupka uczepi niepotwierdzonej naukowo, ładnie i szczytnie brzmiącej teorii i mamy katastrofę gotową. Żaden racjonalny argument potem do takich ludzi nie trafi.

>Ceny w wyniku obniżonego popytu i dotowania energii z elektrowni "ekologicznych" W Niemczech znacząco spadły, co w efekcie spowoduje, że do łask wrócą elektrownie węglowe. Koszt wyprodukowania 1 KWh w elektrowni wiatrowej jest dwukrotnie większy od jądrowej.

Problemem były już same dotacje. Jeżeli coś trzeba dotować odgórnie, z poziomu rządu, żeby to wybudować, to znaczy że taka inwestycja się nie opłaca.

>No cóż - to Niemcy naważyli sobie piwa i powinni je wypić - chyba najlepszym rozwiązaniem byłaby dla nich budowa elektrowni szczytowo-pompowych na północy kraju, gdzie są odpowiednie do tego warunki i największe zapotrzebowanie na energię i odpowiednich linii przesyłowych.

Jakoś będą musieli się z tego bagna wygrzebać. To zadziwiające jak jeden błąd przez który Niemcy tracą pieniądze, ciągnie za sobą konsekwencje które też kosztują.

>Ze względu na histerię raczej nie przejdzie też koncepcja budowy reaktorów małych elektrowni atomowych (Hitachi) zasilających miasto lub dzielnicę, o wielkości małego kiosku, bezobsługowych, zakopywanych w ziemi dla zapewnienia im bezpieczeństwa.

To ktoś jeszcze na poważnie myśli o czymś takim? Myślałem, że koncepcje takich małych reaktorów zieloni skutecznie pogrzebali zaraz po tym jak powstała...

>- my nasze reaktory energetyki atomowej już dawno powyłączaliśmy

Taak, zanim jeszcze zaczęły działać. Chociaż jeden z reaktorów z Żarnowca odkupili od nas Finowie i zamontowali go i używali w elektrowni w Loviisa. Drugi reaktor trafił do jakiegoś centrum szkoleniowego na Węgrzech.
31-12-2012 00:01 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>>Ze względu na histerię raczej nie przejdzie też koncepcja budowy reaktorów małych elektrowni atomowych (Hitachi) zasilających miasto lub dzielnicę, o wielkości małego kiosku, bezobsługowych, zakopywanych w ziemi dla zapewnienia im bezpieczeństwa.
>To ktoś jeszcze na poważnie myśli o czymś takim? Myślałem, że koncepcje takich małych reaktorów zieloni skutecznie pogrzebali zaraz po tym jak powstała...

Amerykanie i Japończycy. Zwłaszcza w Stanach prototypy firmy Hitachi świetnie się przyjęły. Na tyle dobrze, że Amerykanie sami rozpoczęli badania w tym kierunku:

www.popula(*)modular-reactors?click=main_sr


Fabricati Diem, Pvnc!
31-12-2012 10:26 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>To ktoś jeszcze na poważnie myśli o czymś takim? Myślałem, że koncepcje takich małych reaktorów zieloni skutecznie pogrzebali zaraz po tym jak powstała...
>Amerykanie i Japończycy. Zwłaszcza w Stanach prototypy firmy Hitachi świetnie się przyjęły. Na tyle dobrze, że Amerykanie sami rozpoczęli badania w tym kierunku:

Podobnież były też małe kompaktowe reaktory stosowane w odludnych lokacjach w Kanadzie - wielkości mniej więcej kontenera kolejowego. Ta metoda się nie upowszechniła i dobrze, bo wtedy zapewne 9/11 wyglądałby tak.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Selanos (12869 punktów)
Dziękuję za linkę. Na początku myślałem, że chodzi o pomysły z lat 50 i 60 kiedy budowano prototypy samolotów z napędem atomowym i całkiem poważnie myślano o pociągach i samochodach. To były złote dekady atomowej miniaturyzacji :>
kogut59 (3090 punktów)
>Jakoś będą musieli się z tego bagna wygrzebać. To zadziwiające jak jeden błąd przez który Niemcy tracą pieniądze, ciągnie za sobą konsekwencje które też kosztują.
Spora cześć niemców jeszcze przed 20 laty myślała podobnie jak obecnie większość polaków. Koszty, miejsca pracy stracone itd. Zieloni byli wysiewami z swoimi wiatraczkami (energia zyskiwana z wiatru już jest najtańszą ok. 0,09 €/KWh) Dzisiaj maja 20% poparcie i ogromna akceptacje w społeczeństwie. Jest czystsza woda i powietrze a pozostając przy starych technologiach jakość życia byłaby porównywalną z Chinami!
Innowacja kosztuje początkowo, zarabia się później. Opracowane teraz zielone technologie (nie tylko pozyskiwanie energii ale oszczędne i racjonalne korzystanie z niej)w przyszłości przyniosą krocie pieniążków. Niemiecka gospodarka już odkrywa nowe możliwości eksportu. Jeszcze pozostaje likwidacja atomowych siłowni oraz problem odpadów promieniotwórczych będzie kosztowała ok. 500 Mld €.
Myślę, ze za 20 lat benzyna, węgiel, gaz czy energia atomowa będą zapomniane i tak powinno być ! Maszyny parowe budziły grozę, pozbawiły setki tysięcy pracy, ale nadchodzi XXII wiek a społeczeństwo jest bardziej wykształcone wiec skąd te obawy i brak wizji czystego bezpiecznego swiata?

01-01-2013 17:41 
 Ocena 5 na 5
Jarek Duda (1185 punktów)
Bardzo proszę poczytaj sobie trochę o realiach tych wspaniałych wiatraków - tu np. masz kilkadziesiąt linków: www.aweo.org/problemwithwind.html
Np. w Danii w 2002 mieli ok. 6000 wiatraków - nie pozwoliły one wyłączyć ani jednej konwencjonalnej elektrowni, za to:
- trzeba wydobyć i przetworzyć te setki tysięcy ton materiałów, na co idą olbrzymie ilości cennych metali, toksycznej chemii, energii ... a po 20-25 latach zutylizować i wymienić, z czym właśnie zaczyna się olbrzymi problem: www.windpo(*)lexities-recycling-begin-bite/ www.reinfo(*).com/view/319/recycling-wind/,
- nie są bezgłośne, przez co m.in. ludzie nie są w stanie mieszkać w promieniu kilku kilometrów: www.dailym(*)lling-sick-live-near-them.html ,
- dla zwierząt dodatkowo w milionach rocznie liczy się zabite ptaki i nietoperze, często z wymierających gatunków,
- ...

Jako że wszelkie braki w bilansie energetycznym będą uzupełniane najtańszym, ale i zdecydowanie najbardziej szkodliwym źródłem: węglem (m.in. przyczyna ok. miliona zgonów rocznie: en.wikiped(*)al_impact_of_the_coal_industry ), niezwykle ważne jest użycie realnych(!) alternatyw.
Mimo kosmicznych subsydiów wyciąganych przez gigantyczne lobby, zdecydowanie nie jest to energia wiatru. Słoneczna wygląda odrobinę lepiej, ale poza też ekonomiczną kompletną nierealnością tego podejścia, wymaga ono kilkadziesiąt tysięcy hektarów na gigawat: terenów które z lasów/łąk stają się krzemową pustynią, którą trzeba wyprodukować z niewyobrażalnej ilości toksycznych chemikaliów, a po 20 latach zutylizować i wymienić ...

Obecnie mamy tylko jedno naprawdę ekologiczne źródło energii które realnie może być tym podstawowym - bezpiecznie uwalniać olbrzymią energię już zgromadzoną w jądrach atomów dookoła - i potrafimy to robić.
Na przykład mały bezobsługowy reaktor jak z łodzi podwodnej zakopany na obrzeżu każdego miasta - wystarczy raz na 20 lat wymienić rdzeń - bez trucia, niszczenia środowiska, odbierania milionów hektarów przyrodzie, marnowania tysięcy ton cennych materiałów, nie potrzeba też linii przesyłowych ... po prostu koniec problemów z energetyką.
Zresztą energia wody, wiatru i słońca też głównie bierze się z wielkiego reaktora (termo)jądrowego jakim jest nasza gwiazda.
02-01-2013 13:46 
 0 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Np. w Danii w 2002 mieli ok. 6000 wiatraków - nie pozwoliły one wyłączyć ani jednej konwencjonalnej elektrowni, za to:
...nie musiano budować ani jednej elektrowni jądrowej czy węglowej, a tym czasie wypadły na pewno jakieś przestarzale z sytemu.
>- trzeba wydobyć i przetworzyć te setki tysięcy ton materiałów, na co idą olbrzymie ilości cennych metali, toksycznej chemii, energii ... a po 20-25 latach zutylizować i wymienić, z czym właśnie zaczyna się olbrzymi problem:
Olbrzymi problem jest z likwidacja elektrowni atomowych promieniujących dziesiątki tysięcy lat czego nie trzeba tlumaczyc nikomu rozsadnemu i znajacemu zagadnienie(w niemczech to koszt ok. 500 mld €
>- nie są bezgłośne, przez co m.in. ludzie nie są w stanie mieszkać w promieniu kilku kilometrów:
Inteligentnie postawione nie hałasują, mam znajomych ok. 2-2,5 km mieszkają obok parku z 20 wiatrakami 0=zero decybeli. Sam stałem pod tymi kolosami cisza jak w lesie
>- dla zwierząt dodatkowo w milionach rocznie liczy się zabite ptaki i nietoperze, często z wymierających gatunków,
Bzdura powielana i nie sprawdzona kiedyś podałem statystykę ok.300 sztuk w 10 lat w Niemczech.
>Jako że wszelkie braki w bilansie energetycznym będą uzupełniane najtańszym, ale i zdecydowanie najbardziej szkodliwym źródłem: węglem (m.in. przyczyna ok. miliona zgonów rocznie:
Możemy wrócić do jazdy furmankami ginie mniej ludzi
>Mimo kosmicznych subsydiów wyciąganych przez gigantyczne lobby, zdecydowanie nie jest to energia wiatru. Słoneczna wygląda odrobinę lepiej, ale poza też ekonomiczną kompletną nierealnością tego podejścia, wymaga ono kilkadziesiąt tysięcy hektarów na gigawat: terenów które z lasów/łąk stają się krzemową pustynią, którą trzeba wyprodukować z niewyobrażalnej ilości toksycznych chemikaliów, a po 20 latach zutylizować i wymienić ...
Energia wiatru jest już tańszą od jakiejkolwiek innej i będzie Nr.1 za 15 lat.
>Na przykład mały bezobsługowy reaktor jak z łodzi podwodnej zakopany na obrzeżu każdego miasta
Ten model znam z rosyjskich portów zam zatopiono i zakopano małe bezobsługowe reaktory atomowe w morzu
>Zresztą energia wody, wiatru i słońca też głównie bierze się z wielkiego reaktora (termo)jądrowego jakim jest nasza gwiazda.
Właśnie mamy słońce, wiatr, wodę i lepsze z roku na rok technologie wiec dlaczego potrzebne są nam niebezpieczne zabawki.
02-01-2013 14:40 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Właśnie mamy słońce, wiatr, wodę i lepsze z roku na rok technologie wiec dlaczego potrzebne są nam niebezpieczne zabawki.
Bo są wydajne? A energii ze słońca, wody i wiatru jest za mało?
02-01-2013 15:14 
 Ocena 8 na 8
Jarek Duda (1185 punktów)
Dużo gadasz, źródeł brak ...
Tu jest kolejny artykuł z dużą ilością źródeł: en.wikiped(*)ronmental_impact_of_wind_power
Na przykład szacujący na 440 000 ilość zabitych ptaków w samych stanach w 2009...
Nie mieszkałem w pobliżu wiatraka, może wszystkie narzekania są przesadzone, ale w każdym razie mało kto chciałby tam mieszkać.
Dużym problemem są konieczne olbrzymie areały (maszynek do mielenia ptaków, gdzie nikt nie chce mieszkać), jako że dostajesz tylko rzędu 2.5W/m^2, czyli 40 000ha dla jednego GW (jeden reaktor jądrowy).
W wielu krajach po prostu nie starczyłoby powierzchni żeby pokryć zapotrzebowanie w ten sposób - polecam świetny wykład MacKaya: www.ted.co(*)ality_check_on_renewables.html

Nie wiem co masz do jądrowych? Straszy się Czarnobylem i Fukushimą, podczas gdy były to reaktory pierwszej generacji (z których na pierwszym eksperymentowali, a drugi: jeden z najstarszych działających, doznał olbrzymiego trzęsienia ziemi i tsunami) - dzikie początki energetyki jądrowej, kiedy miało działać a nie być bezpieczne - a mimo wszystko w wyniku tych jedynych poważnych awarii w historii energetyki jądrowej zginęło góra kilkaset osób ... podczas gdy przez energetykę węglową statystycznie dziennie ginie ponad 3000 osób, a np. rzadko wspomina się że w jednym tylko wypadku elektrowni wodnej zginęło ponad 100 000 osób ( en.wikipedia.org/wiki/Banqiao_Dam ).

Przez tą całą panikę, dzisiejsze reaktory są budowane z mega-paranoją. Większość budynku to potężna kopuła mogąca wytrzymać uderzenie jumbojeta i może funkcjonować przez stulecia.
Strasznie się krzyczy o "problemie" odpadów, ale przecież reaktor tylko odbiera/ukierunkowuje część energii już zawartej w tych jądrach - która i tak jest naturalnie wypromieniowywana w tych złożach uranu. Niedługo mają wchodzić reaktory czwartej generacji, które już wyciskają tą energię praktycznie do końca (jakieś 99% zamiast dzisiejszego 1%) - dając rzędu stu razy więcej energii i odpady które są już praktycznie nieszkodliwe.
Poza tym pamiętaj o jakich skalach tu mówimy - gęstość energii jądrowej jest rzędu miliona razy większa niż chemicznej - 1 gram odpowiada rzędu tony spalonego węgla - oprócz CO2 uwalniając zanieczyszczania, też radioaktywne - tym razem bezpośrednio do powietrza którym oddychamy: en.wikiped(*)al_industry#Radiation_exposure

Jeśli nie pracujesz dla jakiegoś lobby, to proszę ukierunkuj swój idealizm też na głębsze poznanie realiów - nie tylko emocjami, ale też patrząc na liczby i używając obiektywnych źródeł.
Pozdrawiam
02-01-2013 15:15 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>>- dla zwierząt dodatkowo w milionach rocznie liczy się zabite ptaki i nietoperze, często z wymierających gatunków,
>Bzdura powielana i nie sprawdzona kiedyś podałem statystykę ok.300 sztuk w 10 lat w Niemczech.

Czy naprawdę wydaje ci się, że na tym forum nikt nie pamięta dawniejszych dyskusji? Twoje pozbawione oparcia w faktach twierdzenia a propos rzekomo znikomej szkodliwości elektrowni wiatrowych dla zwierząt prostowałam już na tym forum (tu post z przykładowymi danymi liczbowymi z tamtej dyskusji), zatem za wyjątkowo bezczelne kłamstwa uważam dalsze promowanie twojego własnego na ten temat "widzimisię".

W obliczu danych, które ci już wtedy linkowałam twoje teksty na temat 300 zwierząt na dekadę są trochę żenujące, a przede wszystkim - obawiam się - są po prostu ordynarnym kłamstwem:

Cytat:
Previous studies have already highlighted that more than 200,000 bats are killed each year by German wind turbines. Researchers are convinced that such high mortality rates may not be sustainable and lead to drastic population declines in their breeding ranges. "Bats have a very low reproductive output, with only one or two offspring per year," says Christian Voigt from the IZW. Bat populations may need a long time to recover from any additional losses owing to fatalities at wind turbines if they recover at all.


Są - jak widać - na tym forum ludzie, których na każdym kroku trzeba pilnować, by nie łgali, nie manipulowali i nie rozpowszechniali głupiej propagandy

Dla zainteresowanych newsy i artykuły naukowe zahaczające o poruszany problem:
-German Wind Farms Can Kill Bats from Near and Far, Research Suggests
-Small wind turbines 'halve' bat numbers
-Why Wind Turbines Can Mean Death For Bats
-Pa. wind turbines deadly to bats, costly to farmers
-Wind turbines and bat mortality: Doppler shift profiles and ultrasonic bat-like pulse reflection from moving turbine blades.
-A forensic investigation into the etiology of bat mortality at a wind farm: barotrauma or traumatic injury?
-Variation in bat and bird fatalities at wind energy facilities
-Barotrauma is a significant cause of bat fatalities at wind turbines
-The catchment area of wind farms for European bats: A plea for international regulations
-Investigating the causes of death for wind turbine-associated bat fatalities
-Patterns of Bat Fatalities at Wind Energy Facilities in North America
(...tu znów przykładowe dane liczbowe:
Cytat:
However, bat fatalities at wind energy facilities generally received little attention in North America until 2003 when an estimated 1,400-4,000 bats were killed at the Mountaineer Wind Energy Center in West Virginia, USA (Kerns and Kerlinger 2004). High bat fatalities continued at the Mountaineer facility in 2004, and large kills also have been reported at facilities in Pennsylvania, USA, and Tennessee, USA (Fiedler 2004, Arnett 2005).


Cytat:
Based on estimates of installed capacity and the limitations and assumptions with respect to fatality rates, projected annual fatalities of bats in the Mid-Atlantic Highlands in the eastern United States could range from 33,017 to 61,935 (2,158-MW installed capacity) or from 58,997 to 110,667 (3,856-MW installed capacity) bats per year by 2020 in just this one region (National Research Council 2007).

...które w niezwykle ciekawym świetle przedstawiają twoje twierdzenia)

Idź i nie kłam więcej, kogucie.



"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
kogut59 (3090 punktów)
>Ze względu na histerię raczej nie przejdzie też koncepcja budowy reaktorów małych elektrowni atomowych (Hitachi) zasilających miasto lub dzielnicę, o wielkości małego kiosku, bezobsługowych, zakopywanych w ziemi dla zapewnienia im bezpieczeństwa.
Zakopane w ziemi nie oznacza bezpieczne W ziemi jest woda niezbędna do życia. Istnieją projekty i testy małych domowych baterii,komórek wodorowych zarówno w samochodach (Daimler Benz) jak i w domu dla wytwarzania prądu i ciepła. Problemem są wysokie koszty produkcji wodoru.
31-12-2012 16:29 
 Ocena 6 na 6
Selanos (12869 punktów)
>Zakopane w ziemi nie oznacza bezpieczne W ziemi jest woda niezbędna do życia.

Więc wystarczy uszczelnić reaktor. Odpowiednia izolacja przy tak relatywnie małym obiekcie, nie powinna być problemem.

>Istnieją projekty i testy małych domowych baterii,komórek wodorowych zarówno w samochodach (Daimler Benz) jak i w domu dla wytwarzania prądu i ciepła. Problemem są wysokie koszty produkcji wodoru.

Na stronie greenweal.eu znalazłem ciekawy wykres o równie ciekawym tytule "Udział poszczególnych surowców energetycznych w produkcji wodoru."



Także wracamy do XIX wieku, węgiel, gaz i ropa nadal są najważniejsze.

Nie lepiej inwestować w elektrownie jądrowe? Technologia idzie do przodu, jeśli pójdzie do przodu jeszcze troszeczkę, to może będziemy mieli elektrownie jądrowe oparte na torze, co najwyraźniej miałoby rozwiązać problem odpadów radioaktywnych.

Paliwa do elektrowni jądrowych starczy nam na tysiące lat. Jeżeli za kilka tysięcy lat zabraknie go na ziemi, to optymistyczny wariant jest taki, że będziemy w stanie poszukać go gdzie indziej.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>   To problem techniczny, zatem wątek jak najbardziej do działu nauka. Chciałbym tu zastanowić się
>nad możliwymi sposobami magazynowania energii wytwarzanej w elektrowniach wiatrowych, by energię tę
>można było lepiej kontrolować i by nie powodowała elektrowstrząsów europejskiego systemu
>energetycznego.

a) Ogniwa wanadowe. Technologia jeszcze świeżutka, jeszcze niepopularna, vel nieznana. Dobra alternatywa dla baterii litowo-jonowych, gdyż lit stał się zbyt pożądanym i przez to drogim surowcem.

b) Sprężone powietrze w sztolniach. Pracuje się nad tym w Niemczech: byłe kopalnie wykorzystuje się jako akumulatory pneumatyczne. Nadwyżka energii wykorzystywana jest do sprężania powietrza a sztolnie służą za "butle".


Fabricati Diem, Pvnc!
31-12-2012 10:27 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>b) Sprężone powietrze w sztolniach. Pracuje się nad tym w Niemczech: byłe kopalnie wykorzystuje się jako akumulatory pneumatyczne. Nadwyżka energii wykorzystywana jest do sprężania powietrza a sztolnie służą za "butle".

Ciekawy pomysł - i dość bezpieczny (chyba).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Xitami (133 punktów)
Nie było mowy o kilku innych pomysłach dotyczących pozyskiwania i magazynowania.
Po pierwsze przestać subsydiować, czemu mam dopłacać do wiatraka firmy X?

Założyć kaftan bezpieczeństwa Greenpeac'owi!!!
31-12-2012 22:57 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Nie było mowy o kilku innych pomysłach dotyczących pozyskiwania i magazynowania.
>Po pierwsze przestać subsydiować, czemu mam dopłacać do wiatraka firmy X?

Bo zieloni nie dość, że są zieloni, to jeszcze są socjalistyczni. Niestety, idea interwencjonizmu państwowego zakorzeniła się w Europie i nikt nie chce tego chwasta wyrwać.

>Założyć kaftan bezpieczeństwa Greenpeac'owi!!!

Żyjemy w tak szalonym świecie, że Greenpeace uważa się za normalność, niestety.
01-01-2013 00:31 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Nie było mowy o kilku innych pomysłach dotyczących pozyskiwania i magazynowania.
>>Po pierwsze przestać subsydiować, czemu mam dopłacać do wiatraka firmy X?
>Bo zieloni nie dość, że są zieloni, to jeszcze są socjalistyczni. Niestety, idea interwencjonizmu państwowego zakorzeniła się w Europie i nikt nie chce tego chwasta wyrwać.
>>Założyć kaftan bezpieczeństwa Greenpeac'owi!!!
>Żyjemy w tak szalonym świecie, że Greenpeace uważa się za normalność, niestety.
>

... czy ktoś wie kogo oznacza termin "zielona mafia"? Trochę do czynienia z "Gają" miałem...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
AMI1 (230 punktów)
>A może rozsądniejszym pomysłem byłoby zbudowanie w pobliżu farm wiatrowych "farm akumulacyjnych"
>w postaci wież, które - na zasadzie obciążników w zegarze wahadłowym - posiadały by potężne betonowe
>obciążniki wciągane na szczyt po to, by można było odzyskać ich energię potencjalną ?

W inżynierii ważne są nie tylko rozwiązania techniczne, lecz również kwestie ekonomiczne.
Zbudujmy windę 100 tonową na szczyt średniego "wieżowca" 100m. Energia wyniesionego ciężaru to 10^5 kg x 100 m x g (10m/sek^2) = około 10^8 J = około 30 kWgodz = około 10 zł . Można to wykorzystywać raz dziennie (czasem dwa razy). Przypuśćmy 500 razy rocznie. "Oszczędność" najwyżej 5 tys zł rocznie, 50 tys w ciągu 10 lat.
Czy koszt budowy takiej windy jest opłacalny?

Sprawa magazynowania energii sprężając powietrze.
Występuje znaczna utrata ciepła wydzielanego przy sprężaniu (cykle Carnot'a) i sprawność tego typu magazynowania energii nie jest zadawalająca.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365