 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-11-2013 18:24 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Miserikordyna
16 na 16 | Homeopatia i olej z węża to amatorszczyzna przy wynalazku diakona Gdańskiego Seminarium Duchownego Błażeja Kwiatkowskiego. W opakowaniu przypominającym lekarstwo znajduje się obrazek z Jezusem i różaniec. wiadomosci(*)ekarstwo-na-serce,galeria.htmlCzy pomysłowy diakon i firma która go zatrudnia weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne śmiertelne skutki zaniechania dotychczasowej medycznej terapii na rzecz zażywania Miserikordyny?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Tohver (1287 punktów) | Ewidentny żart. '59 granulek dosercowych'... Całkiem zabawne.
|
|
4 na 4 | Lengyel (2127 punktów) | >Czy pomysłowy diakon i firma która go zatrudnia weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne >śmiertelne skutki zaniechania dotychczasowej medycznej terapii na rzecz zażywania Misekoridyny?
Pewnie nawet takiej ewentualności nie rozważyli. No bo gdzieżby, w Polsce??? Ale może jednak napisali na ulotce, że "każdy lek niewłaściwie stosowany itd".?
|
|
 | 37 na 37 | hamp (3461 punktów) | Przed użyciem zapoznaj się z treścią księgi dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z rozumem lub religioznawcą, gdyż każdy bóg niewłaściwie stosowany zagraża życiu Twojemu i Twoich bliskich.
|
|
|  | 3 na 3 | Lengyel (2127 punktów) | > Przed użyciem zapoznaj się z treścią księgi dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z rozumem lub religioznawcą, gdyż każdy bóg niewłaściwie stosowany zagraża życiu Twojemu i Twoich bliskich.> Mam nadzieję, że dostaniesz więcej plusów - ja mogłem tylko jeden dać.
|
|
|  | 8 na 8 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Taki mały hołd pozwoliłem sobie na szybko stworzyć. 
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| |  | 3 na 3 | slik (20011 punktów) | A Profesor Joanna Senyszyn ostrzega: Cytat: Analogiczny lek stosowała w swoich hospicjach Matka Teresa z Kalkuty. Zamiast opieki medycznej, prawdziwych leków i środków przeciwbólowych dawała pacjentom medaliki Maryji Dziewicy i modlitwę zakonnic. Misje w Indiach były faktycznie "domami umierających". Wielu chorych zmarło z braku odpowiedniej pomocy, inni w niewyobrażalnych mękach. Ta dewiantka uważała bowiem, że światu potrzebne jest cierpienie i serwowała je chorym zamiast leczenia.
|
|
13 na 13 | Hodża (11172 punktów) | >Czy pomysłowy diakon i firma która go zatrudnia weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne >śmiertelne skutki zaniechania dotychczasowej medycznej terapii na rzecz zażywania Misekoridyny?
Ten sacro-show wygląda jakby został stworzony jako materiał dla felietonisty. Nawet chciałem przez moment coś wesołego na ten temat napisać, gdyby nie przypomniał mi się obrazek, który zapamiętałem z dzieciństwa.
Człowiek w średnim wieku, z lekką czołową łysiną, w czarnym garniturze i takich spodniach i butach, białej koszuli, przemierzający długimi, nienaturalnie długimi krokami z różańcem w ręku chodnik przed przyklasztornym kościółkiem. Modlił się po cichu, ale żarliwie. Wszyscy wiedzieli, że jest "nienormalny". Jednak jego widok wzbudzał litość, a może tylko współczucie. Nikogo nie zaczepiał, nikomu nie wadził, tylko modlił się.
Po jakimś czasie przestano go widywać. Odizolowano go w zakładzie zamkniętym, bo zabił swojego ojca siekierą.
Być może modlitwa w niektórych sytuacjach niektórym pomaga. Byłbym najdalszy od tego, by odmawiać jakichś być może pozytywnych jej działań w niektórych przypadkach. Ale "na serce" bardziej wpływa wielka literatura, dobre wychowanie i wrodzona wrażliwość. Tego różaniec nie zastąpi, tak jak nigdy nie wyleczy nikogo z żadnej rzeczywistej, a nie tylko urojonej choroby.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
6 na 6 | hamp (3461 punktów) | Pomysł, trzeba przyznać, świetny. Nie wiem czemu uważacie, że ten różaniec miałby według pomysłodawcy zastępować lekarstwa. Przecież serce na opakowaniu ma koronę cierniową, co sugeruje jego cierpienie. Wiadomo jednak, że nie ma choroby, przez którą na sercu pojawiałaby się taka korona - jest ona tylko metaforą cierpienia duszy, grzechu, z którego różaniec ma nas wyleczyć. Nie zastanawialiście się nad taką interpretacją? Nawet nazwa - Misericordyna. @Lengyel Też czasami chciałbym przyznać więcej plusów  Dzięki. Edit: A jeszcze mi przyszło do głowy, że jeżeli traktować taki różaniec jako lek, to należy go bardzo skrupulatnie testować, i w przypadku stwierdzonej nieskuteczności - wycofać! No bo jeżeli ktoś zażyje różaniec i nadal będzie grzeszył, to chyba nieskuteczny lek, co?..
|
|
8 na 8 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Dla mnie to jest hańba, że publiczna telewizja zatrudnia "reporterów", którzy potrafią robić programy zachwalające takie coś za moje pieniądze. Ludzie, tam tylko "poranka z szamanem" brakuje chyba. (Bo właśnie w TVP artykuł o tym był, w wyd. gł. wiadomości).
|
|
 | 5 na 5 | maniek1 (3407 punktów) | Ja naprawdę myślałem, że to żart - pomimo "niekwietnia", ale jak zobaczyłem w wiadomościach, to szczęka opadła. Pozazdrościć watykańskim biznesmenom (oddział Polska) takich pomysłów na strzyżenie baranów - bravo! Czekam na reakcję zazdrości i odzew pana Tadka z Torunia - on uwielbia takie "SKOKI" na portfele wiernych.
|
|
20 na 20 | Borgïr (736 punktów) | Mizerykordia - sztylet służący do dobijania rannych. Tak że nazwa adekwatna do efektów medycznych
|
|
 | 2 na 2 | H.Kruger (860 punktów) | Też takie skojarzenie miałem, jak usłyszałem nazwę. Pomyślałem sobie nawet - może to nazwa jakiegoś specyfiku służącego do eutanazji? A tu zonk!
|
|
3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | Jak zauważył jeden z komentujących podlinkowany tekst, Jezus podobno powiedział:
W modlitwie nie paplajcie jak poganie. Oni uważają, że dzięki ich wielomówności zostaną wysłuchani. Mt 6,7
|
|
6 na 6 | Selanos (12869 punktów) | To niezwykłe zjawisko. Franciszkomania osiąga takie rozmiary, że gdyby staruszek zareklamował fiata 126p jako najlepszy samochód na świecie, to na nowo ruszyłaby produkcja.
|
|
10 na 10 | slik (20011 punktów) | > Homeopatia i olej z węża to amatorszczyzna przy wynalazku diakona Gdańskiego Seminarium Duchownego> Środek Europy, XXI wiek, od pół wieku ludzie latają w Kosmos, naukowcy usiłują rozwikłać teorię Wielkiego Wybuchu, a agenci marionetkowego państwa epatują ludzi koralikami, obrazkiem i wisiorkiem z krzyżykiem. Jakby ktoś przez 25 laty powiedział że tak będzie w Polsce, to próbowałbym go "zabić śmiechem". Myślę, że gdyby można było cofnąć się w czasie, to dzisiejsze Wiadomości, z Krzysztofem Ziemcem w roli głównej, w 1989 można by wyemitować jako kabaret
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Ja tylko jestem ciekawa, do kogo kierowane jest to "lekarstwo". Do katolików przecież nie - jeśli żyją dokładnie według zaleceń swojej wiary. Do innowierców także nie - oni mają w nosie katolickie "lekarstwa". Ateiści pękną ze śmiechu, jak im się zaleci różaniec. No to komu to potrzebne? Czyżby aż tak bardzo było coś nie halo w społeczności katolickiej, że sam papież zaleca "leczyć serca"?
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | >Homeopatia i olej z węża to amatorszczyzna przy wynalazku diakona Gdańskiego Seminarium Duchownego >Błażeja Kwiatkowskiego. Ponoć tenże diakon jest niedoszłym farmaceutą (?) Tak więc ładny to przykład porażki nauki z nowszą formą szamaństwa. Jestem przekonany że wkrótce pojawią się doniesienia o cudownych uzdrowieniach dzięki temu "lekarstwu". Krętymi zaiste drogami dokonuje się postęp społeczny.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Puki co leczenie się przy pomocy medycyny tradycyjnej jest dobrowolne i odstąpienie od niego, lub zastąpienie inną metodą, nie grozi sankcjami. Pomysł jest genialny w swej prostocie, dlatego z zawiścią nań zerkasz, dla chorych korzyść ewidentna, choćby z powodu mniejszej ilości łykanych pigułek. Pomysł jest po prostu dobry i kpienie z niego jest delikatnie mówiąc śmieszne.
Mod: Jeśli masz problemy z ortografią, korzystaj, proszę, ze słownika albo z podglądu.
|
|
 | 4 na 4 | Olek Mularski (3178 punktów) | >dla chorych korzyść ewidentna, choćby z powodu mniejszej ilości łykanych pigułek.
Czyżbyś uważał, że modlitwa potrafi leczyć? W takim wypadku gratuluję. Może kiedy zachorujesz zamiast do lekarza udaj się do kościołka i pomódl się do JPII. On jako czwarta osoba boska, niebieski ekspert od uzdrowień spowoduje, że w cudowny sposób zginie kaszel, katar i gorączka, same udrożnią się naczynia wieńcowe, gdy będziesz miał zawał, a może nawet magicznie zespoli połamane kości bez gwoździ i śrubek.
Wiara w cudowne uzdrowienie przez religię to marnowanie czasu, który osoba chora może poświęcić na szukanie rzeczywistej pomocy.
>Pomysł jest po prostu dobry i kpienie z niego jest delikatnie mówiąc śmieszne.
Dobry? Zależy dla kogo- dla watykańskiego okupanta i posłusznych mu owieczek pewnie tak, dla społeczeństwa i budżetu państwa już nie koniecznie. Jak nie kijem to pałką. Jeśli nie da się utrzymać religijności społeczeństwa siłą, to może tani chwyt marketingowy lub pokazówka w stylu Franciszka I będzie skuteczna.
|
|
 | 4 na 4 | galvani (1345 punktów) | >Puki co leczenie się przy pomocy medycyny tradycyjnej jest dobrowolne i odstąpienie od niego, lub zastąpienie inną metodą, nie grozi sankcjami. Pomysł jest genialny w swej prostocie, dlatego z zawiścią nań zerkasz, dla chorych korzyść ewidentna, choćby z powodu mniejszej ilości łykanych pigułek. Pomysł jest po prostu dobry i kpienie z niego jest delikatnie mówiąc śmieszne.
Póki co pisanie takich bzdur też jest dobrowolne. Pomysł dobry na nieuczciwe zarabianie pieniędzy na ludzkim nieszczęściu. Kościółek ma to opanowane do perfekcji.
|
|
11 na 11 | Olek Mularski (3178 punktów) |
Charakterystyka substancji toksycznych Miserikordyna ( misericordinum) Trucizna z grupy neurotoksyn, działająca tylko i wyłącznie na organizm człowieka (inne organizmy są na nią odporne), mająca również dodatkowe działanie psychodeliczne, wielokrotnie silniejsze od popularnego LSD. Posiada bardzo duży potencjał uzależniający. Uzależnia zarówno fizycznie jak i psychicznie. Działa prawie tylko i wyłącznie w centralnym układzie nerwowym, głównie w korze nowej płatów czołowych, gdzie znajdują się ośrodki odpowiedzialne za wyższe funkcje psychiczne (myślenie abstrakcyjne, planowanie działań, kontrola nad popędami i emocjami, krytycyzm, przewidywanie konsekwencji działań, układ kary i nagrody) oraz płatów skroniowych (ośrodki słuchu, ośrodek rozumienia mowy, pamięć werbalna, rozpoznawanie obiektów). Działanie miserikordyny jest podobne do niektórych popularnych narkotyków, które zwiększają stężenie dopaminy i pobudzają receptory dopaminergiczne (w przypadku miserikordyny głównie D2) i zwiększa wydzielanie tego uznawanego za "transmiter przyjemności" neuroprzekaźnika w mózgu, co powoduje uczucie religijnego uniesienia. Gdy poziom dopaminy spada podobnie jak u narkomanów powstaje coś w rodzaju "głodu", w tym przypadku religijnego. W dużych dawkach pobudzenie receptorów D2 zaburza pracę neuronów na tyle silnie, że prowadzi do powstania omamów i urojeń zwanych przez uzależnionych "objawieniami". Stąd też silne podobieństwo zespołu uzależnienia (znanego w toksykologii i psychiatrii pod nazwą ecclesia catholica chronica) do schizofrenii. Oddziaływanie na neurony kory nowej płata czołowego powoduje bardzo dużą łatwość manipulacji chorymi, zaburza ich krytycyzm, zdolność do kontrolowania emocji i konsekwencji swoich działań. Pojawia się myślenie magiczne i dereistyczne, chorzy często nadają ukryty lub magiczny sens figurkom, postaciom czy symbolom (charakterystyczne jest wykonywanie dziwnych gestów typu klękanie przed chorymi na najcięższą postać przewlekłego zatrucia, kreślenie rękoma dziwnych znaków przypominających krzyż, maniakalna wręcz zdolność do oddawania swoistej czci skrzyżowanym deskom, kolekcjonowania ich a nawet skrajnej agresji w ich obronie. Pojawia się też nietolerancja poglądów innych niż własne chorobliwe urojenia, często ze skłonnością do przemocy wobec osób takie poglądy wyrażających. Częstą przypadłością przewlekle zatrutych nią chorych są też zboczenia seksualne- najciężej zatruci chodzą w sukniach i odmawiają jakichkolwiek przyjemności seksualnych sobie (wtrącają się w życie seksualne innych mniej zatrutych lub nie zażywających tej substancji i pouczają ich nt. seksualności), z czasem wskutek narastającego popędu seksualnego dochodzi u nich do rozwoju pedofilii. Miserikordyna jest szczególnie niebezpieczna dla dzieci, gdyż bardzo silnie zaburza rozwój intelektualny. To jedna z tych trucizn, której nawet dla teściowej bym nikomu nie polecił.  Zabija rzadko, ale czyni człowieka umysłowym kaleką.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|