 |
Współzawodniczenie i mieszanie się kultur Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2009 11:00 | Głąbiński (3538 punktów) | Współzawodniczenie i mieszanie się kultur
3 na 3 | Temat ten jest bliski wątkowi "Eurabia - mit czy przyszłość", jednak decyduję się na oddzielną dyskusję, gdyż wspomniana tematyka dotyczy kręgu zagadnień zawężonego do jedynie dwu kultur, a poza tym z filozofią ma to bardzo mało wspólnego, natomiast z problematyką społeczną - jak najbardziej! (Wyrażone w objaśnieniu okienka wejściowego tego działu zastrzeżenie, że chodzi wyłącznie o sprawy "polskie", uważam za pomyłkę i nie zwracam na nie uwagi). Chodzi zaś o to, że w wątku "życie jako wartość nadrzędna" w wymianie opinii między "sukulent" (nie wiem, jaką do tego pseudonimu stosować odmianę rzeczownikową, gdyż z kontekstu wynika, że s. jest kobietą) a Robertem Zaweckim pojawiła się interesująca mnie sprawa współzawodniczenia kultur - tych, które praktykują reprodukcję opartą na ilości potomstwa kosztem troski o jego zdrowie, z kulturami (kulturą?) charakteryzującymi się tendencją odwrotnie ukierunkowaną. Rację należy przyznać RZ, gdyż wyraźnie rysują się możliwości latynizacji USA i (o czym mowa w wątku o Eurabii) arabo-turkizacji Europy Zach. W moim przekonaniu tych procesów nie można rozpatrywać oddzielnie, gdyż prawidłowe wnioski co do ich traktowania osiągniemy jedynie badając je porównawczo i to z uwzględnieniem innych podobnych zjawisk. W porównaniu USA i EZ uderza zasadnicza różnica: o ile w latynizacji dopatruję się zaczątków procesu mieszania się kultur, co w znanych z historii przypadków z reguły prowadzi do powstania nowej jakości o wyższym standardzie, to arabizacja odbywa się przy bardzo silnym zachowaniu odrębności środowisk różniących się obyczajowością. Tak więc, o ile w USA można spodziewać się rozwoju podobnego do znacznie zaawansowanej euroafrykanizacji, to u nas pesymizm autora wątku o Eurabii jest usprawiedliwiony. Różnicę częściowo tłumaczy konserwatyzm i ksenofobia europejczyków, wśród których poczucie opartej na dawnych konfliktach odrębności jest silniejsze, jednak chyba główną rolę odgrywa w tym wpływ islamu. Co prawda w Indiach wywodzący swoje wierzenia od Mahometa sikhowie są zintegrowani z ogółem wyznającym hinduizm (ostatnio bardzo się te stosunki popsuły, jednak głównie z winy większości), lecz jest to raczej wyjątek w porównaniu z tym, co doprowadziło do powstania odrębnych państw na subkontynencie indyjskim. Jedynym przykładem bezkonfliktowego współżycia niezafałszowanych mahometan z innymi, są Malaje. W Indonezji i na Filipinach sprawy przedstawiają się znacznie gorzej, a pozostałe kraje to - tragedia! Proponowany wniosek: w tej sytuacji, gdy globalizacja stworzyła warunki, w których szanse na powstrzymanie migracji nie istnieją, a rozrodczość Arabów i Turków powoduje, że ich dominacja może nastąpić niezależnie od ilości nowych przybyszów, należy popierać napływ imigrantów z Dalekiego Wschodu, by przez istnienie trzeciego, odmiennego środowiska stworzyć warunki do twórczego mieszania się kultur. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Temat rzeka - dorzucę małe co nieco do zagajenia.
1. Choć dla wielu bogatych Europejczyków jest to szokiem, to liczebność ma większe znaczenie niż jakość. a) Procesy wyborcze oparte na demokratycznym głosowaniu zawsze wygrywają liczniejsi, niezależnie od stanu racji. Jest takie powiedzenie - w demokracji nie ten ma rację, kto ma rację, ale ten, kto ma większość. b) Gospodarka. W sytuacji globalizacji stosunkowo łatwo zwiększać niski poziom życia, a trudniej utrzymywać wysoki. To powoduje, że kraje o dość niskim średnim poziomie życia zaczynają gospodarczo dominować, jak na przykład Chiny (2), Indie (4), Brazylia (9), czy Meksyk (11).
2. To, co jest dla jednych europejską ksenofobią, dla innych jest troską o przetrwanie rdzennie europejskiej cywilizacji. Jeśli weźmiemy dane demograficzne z ostatnich 50 lat, to trudno nie zauważyć, że mamy do czynienia z szybkim wymieraniem rdzennych Europejczyków. Tak, z wymieraniem, bo tak właśnie ewolucyjnie nazywane jest gwałtowne zmniejszanie udziału jakiegoś podgatunku w całej populacji. W tym kontekście może warto byłoby przewartościować niektóre "światłe" idee prowadzące do zaniku rozrodczości wśród nowocześnie wyemancypowanych rdzennych Europejek?
3. Mieszanka judeochrześcijaństwa i islamu jest mieszanką jak najbardziej wybuchową. To, że nie wybucha od razu, wcale nie oznacza bezpieczeństwa. Uważam, że otwieranie się na imigrację islamską jest tragiczną pomyłką. W wielu europejskich stolicach wciąż tli się idea zintegrowania Rosji z Europą i w ten sposób zapewnienia sobie napływu ludności. Dla Polaków taka opcja jest nie do przyjęcia, ale w wielu krajach europejskich już się dokonuje.
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >2. ... może warto byłoby przewartościować niektóre "światłe" idee prowadzące do zaniku rozrodczości wśród nowocześnie wyemancypowanych rdzennych Europejek? Chyba jest to niemożliwe bez zniszczenia podstaw własnej kultury organicznie (jak sądzę) związanych ze wspomnianymi przez ciebie ideami. >... idea zintegrowania Rosji z Europą i w ten sposób zapewnienia sobie napływu ludności. ... Ale rosyjskie statystyki demograficzne wyglądają jeszcze gorzej niż zachodnie! Obawiam się, że cywilizacja zachodnioeuropejska albo zniknie, albo zmiesza się z innymi tradycjami kulturalnymi wytworzy nową jakość tak, jak to było w Sumerze, starożytnej Grecji, podczas wędrówki ludów itp.
Stach M. G.
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Chyba jest to niemożliwe bez zniszczenia podstaw własnej kultury organicznie (jak sądzę) związanych ze wspomnianymi przez ciebie ideami.Zatem nie ma już dla nas przyszłości ani ratunku.  > Ale rosyjskie statystyki demograficzne wyglądają jeszcze gorzej niż zachodnie!Albowiem zacofanie cywilizacyjne, poza wielkimi miastami, jest tam ogromne, a w ślad za tym śmiertelność nadzwyczaj wysoka. > Obawiam się, że cywilizacja zachodnioeuropejska albo zniknie, albo zmiesza się z innymi tradycjami kulturalnymi wytworzy nową jakość tak, jak to było w Sumerze, starożytnej Grecji, podczas wędrówki ludów itp.Zniknie, a konkretnie zostanie wchłonięta przez cywilizację islamską.
|
|
| |  | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | >Temat ten jest bliski wątkowi "Eurabia - mit czy przyszłość", jednak decyduję się na oddzielną dyskusję, gdyż wspomniana tematyka dotyczy kręgu zagadnień zawężonego do jedynie dwu kultur, a poza tym z filozofią ma to bardzo mało wspólnego, natomiast z problematyką społeczną - jak najbardziej! Rzeczywiscie, popelnilem blad.
>Proponowany wniosek: w tej sytuacji, gdy globalizacja stworzyła warunki, w których szanse na powstrzymanie migracji nie istnieją, a rozrodczość Arabów i Turków powoduje, że ich dominacja może nastąpić niezależnie od ilości nowych przybyszów , należy popierać napływ imigrantów z Dalekiego Wschodu , by przez istnienie trzeciego, odmiennego środowiska stworzyć warunki do twórczego mieszania się kultur. Nie bardzo rozumiem. Jezeli nie ma zaleznosci, to po co popierac naplyw? Poza tym - jak sam zauwazyles - pewne kultury sa bardzo oporne na mieszanie sie i muzulmanie do tej grupy naleza.
>W tym kontekście może warto byłoby przewartościować niektóre "światłe" idee prowadzące do zaniku rozrodczości wśród nowocześnie wyemancypowanych rdzennych Europejek? Idea wydaje sie dobra, ale kto ma to zrobic? Rzady kilku krajow zachodnich sprawiaja wrazenie zainteresowanych rozwojem obecnego trendu.
>Uważam, że otwieranie się na imigrację islamską jest tragiczną pomyłką. Dla wielu jest to - przepraszam za wyrazenie - oczywista oczywistosc. Dlaczego wiec przedstawiciele narodow zachodnich dzialaja w te sama strone, zamiast podjac jakies kroki zaradcze?
>Zniknie, a konkretnie zostanie wchłonięta przez cywilizację islamską. Czy Rzym i Chrzescijanstwo nie sa wystarczajaca paralela? Mam tu na mysli wyzszosc - pewnego rodzaju - kultury religijnej nad kultura konsumpcjonizmu.
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >... Jezeli nie ma zaleznosci, to po co popierac naplyw? Swoje rozumowanie oparłem na przekonaniu, że imigracja do krajów bogatych jest nie do opanowania, gdyż napędzają ją dwa czynniki, z których żaden nie da się wytłumić administracyjnie: z zewnątrz - dążenie do poprawy losu, z wewnątrz - zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą. Dochodzi jeszcze "przyciągający" wpływ imigrantów już zadomowionych (moim zdaniem w porównaniu z poprzednio wym. - słaby). Jeśli więc napływ jest nie do opanowania (teza oczywiście do dyskusji), to przynajmniej dążmy do tego, by środowisko przybyszów było bardziej zróżnicowane. Powinno to bowiem wpływać pobudzająco na proces łączenia się kultur. >Czy Rzym i Chrzescijanstwo nie sa wystarczajaca paralela? >Mam tu na mysli wyzszosc kultury religijnej nad kultura konsumpcjonizmu. Obawiam się, że konsumpcjonizm jako postawa mas wynika nie z założeń ideowych, lecz z zamożności. Rezygnacja z komsumpcji na rzecz innych wartości wymaga rzeczywistej ascezy, która wśród chrześcijan jest praktykowana jedynie przez jednostki "prawdziwie" wierzące. Czy jest ich wśród wyznawców religii więcej niż wśród ateistów podobnie ograniczających się "zielonych", fanatyków nauki i sztuki, radykalnych socjalistów itp. - rzecz do dyskusji.
Stach M. G.
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Nie wszystkie odpowiedzi dotyczą mnie... > Idea wydaje sie dobra, ale kto ma to zrobic? Rzady kilku krajow zachodnich sprawiaja wrazenie zainteresowanych rozwojem obecnego trendu.Jak się z tzw. wielokulturowości uczyniło bożka, to teraz trudno się z tego wycofać. Francja w największym stopniu wspomaga wzrost liczby dzieci, pewnie im już bokiem wychodzi ta wielokulturowość.  > Dla wielu jest to - przepraszam za wyrazenie - oczywista oczywistosc. Dlaczego wiec przedstawiciele narodow zachodnich dzialaja w te sama strone, zamiast podjac jakies kroki zaradcze?Albowiem liczy się tylko przymilanie do maksymalnie szerokiego elektoratu. Myślą w perspektywie następnych wyborów, za rok albo trzy. Brak mężów stanu potrafiących spojrzeć nieco dalej. Coraz bardziej widać, że demokracja to rządy głupców manipulowanych poprzez media. > Czy Rzym i Chrzescijanstwo nie sa wystarczajaca paralela?> Mam tu na mysli wyzszosc - pewnego rodzaju - kultury religijnej nad kultura konsumpcjonizmu.Trafna paralela.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|