Racjonalista - Strona głównaDo treści
Człowiek bez życiorysu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-03-2009 19:02Adamiak (36436 punktów)Człowiek bez życiorysu?
Ocena 7 na 7
   Mam wrażenie, że od lat Wałęsa nie ma własnego życiorysu tylko kompiluje najładniejsze wersje podsuwane przez apologetów Jego Wielkości, utaplawszy je we własnym, mesjanistycznym sosie.

   Czy Wałęsa naprawdę myśli, że można przy pomocy gadania lub zmiany sposobu interpretacji faktów, czy wręcz wyrywania kartek z pamiętnika, zmienić swój życiorys?
   Ile w próbach jego idealizowania niezawinionej miernoty intelektualnej a ile zwykłego chciejstwa?
   Ciekawe czy jeszcze pamięta oryginalną jego wersję?

   Zastanawiam się, ile jeszcze wytrzyma schizofreniczna psychika Wałęsy?

   Wyartykułowana wczoraj groźba zmiany piaskownicy ma mu dodać tylko poczucia wartości, komfortu psychicznego czy jest zwykłym szantażykiem na miarę jego intelektu?
   Może ma inny podtekst?
14.pl/blog_Walesy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Robert Zawecki (4718 punktów)
   Polski kociołek w piekle ma się całkiem dobrze. Jak już wszystko i wszystkich uwalimy błotem, to osiągniemy stan pełnej szczęśliwości. Przykre to!

   Nasi najważniejsi przywódcy - prezydenci - są odbiciem nas samych, bo z naszego wyboru pochodzą. I niestety, co jeden to gorszy, bez wyjątku.
30-03-2009 20:26 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Polski kociołek w piekle ma się całkiem dobrze. Jak już wszystko i wszystkich uwalimy błotem, to osiągniemy stan pełnej szczęśliwości. Przykre to!
   Coś w tym jest, choć nie taki były moje intencje - po prostu nie lubię megalomanów i hipokrytów z akcentem na tych, pomnikowych. Interesuje mnie też podtekst psychologiczny takiego a nie innego postępowania Wałęsy... jakem psycholog-chałupnik.

>   Nasi najważniejsi przywódcy - prezydenci - są odbiciem nas samych, bo z naszego wyboru pochodzą. I niestety, co jeden to gorszy, bez wyjątku.

   Można i tak to ująć, ale ja się z nimi absolutnie nie identyfikuję.
   Trochę szkoda, że wielu utożsamia mój kraj z takimi... nieudacznikami. Sam nie widzę związku np. Francji z Sarkozy'm czy Napoleonem, a już na pewno tych "ostatnich" z Francuzami.
   Tobie powiem z taką szczerością, jaką sympatią Cię darzę: mnie z tego "lustereczka" wytnij, jeśli zdążyłeś wkleić.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Coś w tym jest, choć nie taki były moje intencje - po prostu nie lubię megalomanów i hipokrytów z akcentem na tych, pomnikowych. Interesuje mnie też podtekst psychologiczny takiego a nie innego postępowania Wałęsy... jakem psycholog-chałupnik.
Każdy z naszych prezydentów jest skażony manią wielkości i każdy ma koloryzujący stosunek do prawdy. Może to taka specyfika tego urzędu? Zawsze popieram działania mające na celu dojście do prawdy i jej upublicznienie. Jednak odnoszę wrażenie, że w przypadku Wałęsy te działania przypominają polowanie z nagonką. Jest mi całkowicie obojętne, czy któryś z synów Wałęsy jest nieślubny, czy też nie jest - to jego prywatna sprawa i wara kundelkom od tego. A tej grupie byłych współpracowników zadałbym jedno pytanie - skoro L.Wałęsa jest taki beznadziejny, to jaki poziom oni prezentują, skoro sami zrobili go swoim przywódców?

>   Tobie powiem z taką szczerością, jaką sympatią Cię darzę: mnie z tego "lustereczka" wytnij, jeśli zdążyłeś wkleić.
Przyjdzie mi to bez większego trudu.
30-03-2009 22:24 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Coś w tym jest, choć nie taki były moje intencje - po prostu nie lubię megalomanów i hipokrytów z akcentem na tych, pomnikowych. Interesuje mnie też podtekst psychologiczny takiego a nie innego postępowania Wałęsy... jakem psycholog-chałupnik.
>Każdy z naszych prezydentów jest skażony manią wielkości i każdy ma koloryzujący stosunek do prawdy. Może to taka specyfika tego urzędu?
   Uważam to za ogólną tendencję ludzkiego umysłu z e sporym naciskiem na podświadomość i jej dążność do zapewnienia "komfortu działania" całego organizmu.
   Nie mieszam w to manii wielkości.

>Jednak odnoszę wrażenie, że w przypadku Wałęsy te działania przypominają polowanie z nagonką.
   Po pierwsze sam cobie tę nagonkę sprokurował przez swoją megalomanię, a po drugie jako człek publiczny powinien się z tym liczyć - gdyby miał "żelazne alibi" to miałby w nosie wszystkie nagonki.

>Jest mi całkowicie obojętne, czy któryś z synów Wałęsy jest nieślubny, czy też nie jest - to jego prywatna sprawa i wara kundelkom od tego.
   Jasne i oczywiste.

>A tej grupie byłych współpracowników zadałbym jedno pytanie - skoro L.Wałęsa jest taki beznadziejny, to jaki poziom oni prezentują, skoro sami zrobili go swoim przywódców?
   Tu też widzę ciekawy aspekt - niektórzy- ci o których piszesz- mają odwagę(?) go "zmniejszać", a niektórzy boją się o upadek(?) swoich autorytetów właśnie dlatego, by nie można im zarzucić kreowanie "malucha" na przywódcę. Swoiste sprzężenie zwrotne.
31-03-2009 00:38 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Uważam to za ogólną tendencję ludzkiego umysłu z e sporym naciskiem na podświadomość i jej dążność do zapewnienia "komfortu działania" całego organizmu.
Słusznie prawisz, co nie zmniejsza mego poczucia niesmaku wywołanego brakiem hamulców u rzeczonych delikwentów, tudzież u licznej ich świty. Widać osiągnięcie pułapu tego stanowiska stanowi dla nich ukoronowanie i zakończenie kariery, albowiem poza nią wznioślejszych celów im najwyraźniej brakuje.
30-03-2009 22:09 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>Coś w tym jest, choć nie taki były moje intencje - po prostu nie lubię megalomanów i hipokrytów z akcentem na tych, pomnikowych.
Odbrązawiaczy nie brakuje i bardzo dobrze. Zrządzenie losu, czy też jakimś dziwnym trafem, zwykły elektryk znalazł się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Gdyby nie ten traf, czy też przypadek, byłby zwykłym zjadaczem chleba, statystycznym Polakiem.

>Interesuje mnie też podtekst psychologiczny takiego a nie innego postępowania Wałęsy... jakem psycholog-chałupnik.
Ja też... Wałęsa to typowy przykład twierdzenia, że "byt kształtuje świadomość" i że "władza demoralizuję". Musiał stworzyć sobie życiorys na potrzeby pozycji jaką zajmował, czy to jako przewodniczący "S", czy to jako prezydent. Zresztą sam tego nie wymyślił, od tego miał sztab specjalistów...a z czasem sam w to uwierzył . Jak miał nie uwierzyć, gdy wszyscy w koło wciąż powtarzali, jaki jest mądry, że zbawił Polskę, że tylko on ma receptę na naszą przyszłość i pomimo potęgi ZSRR "obalił komunę". I ja się wcale nie dziwie, że w to uwierzył. No bo jak krytycznie spojrzał na siebie, to co mógł pomyśleć o sobie? Wiedział, że jest niewykształcony, nie jest bogaty, ani żadnym supermenem,....więc to co osiągnął w życiu a osiągnął bardzo dużo.... zawdzięcza wrodzonemu geniuszowi.
PS. Jako osoba wierząca, może też pana Boga podejrzewać o współudział. Współudział ze swoim geniuszem.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 11:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ja też... Wałęsa to typowy przykład twierdzenia, że "byt kształtuje świadomość" i że "władza demoralizuję". Musiał stworzyć sobie życiorys na potrzeby pozycji jaką zajmował, czy to jako przewodniczący "S", czy to jako prezydent.

    "Wiedza to władza. Ale niewiedza, niestety, nie oznacza jeszcze braku władzy." Niels Bohr.
30-03-2009 20:02
 Ocena 11 na 11
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Czy Wałęsa naprawdę myśli, że można przy pomocy gadania lub zmiany sposobu interpretacji faktów, czy wręcz wyrywania kartek z pamiętnika, zmienić swój życiorys?

Można zmienić czyjś życiorys podrzucając mu kartki.
Wałęsa kryształowym człowiekiem nie jest, bo takiego człowieka po prostu nie ma.

Czytając obecne artykuły o Wałęsie, przychodzi mi na myśl tylko jedno: gówniarzerskim jest społeczeństwo, które sadzi kupy na swoich bohaterach.

Tu wcale nie chodzi o to, że odkryć jakąś prawdę. Chodzi o to, żeby Wałęsę utrącić.
Ja mam na podorędziu taką uwagę do tych, co to parają się tropieniem "prawdy": szukasz brudów w czyimś życiu, sprawdź najpierw, czy twoje wyprane.
Aneta Dziwińska
30-03-2009 21:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Czy Wałęsa naprawdę myśli, że można przy pomocy gadania lub zmiany sposobu interpretacji faktów, czy wręcz wyrywania kartek z pamiętnika, zmienić swój życiorys?
>Można zmienić czyjś życiorys podrzucając mu kartki.
   Jasne.

>Wałęsa kryształowym człowiekiem nie jest, bo takiego człowieka po prostu nie ma.
   Też jasne.

>Czytając obecne artykuły o Wałęsie, przychodzi mi na myśl tylko jedno: gówniarzerskim jest społeczeństwo, które sadzi kupy na swoich bohaterach.
   Tutaj mam inne zdanie - chciałbym chlubić się "swoimi" bohaterami dlatego, że są/byli wielcy z różnych powodów pomimo swoich słabości, a czasami wbrew nim. Sama wspomniałaś, że kryształków ludzkich deficyt, ale ja chcę sam ocenić bilans między blaskiem kryształu a jego skazami, a nie zamykać buzię, bo pytając o prawdę kalam ołtarzyk.

>Tu wcale nie chodzi o to, że odkryć jakąś prawdę. Chodzi o to, żeby Wałęsę utrącić.
   Możesz uzasadnić tę tezę?

>Ja mam na podorędziu taką uwagę do tych, co to parają się tropieniem "prawdy": szukasz brudów w czyimś życiu, sprawdź najpierw, czy twoje wyprane.
   Zawsze ją stosujesz czy tylko jak jak "na podorędzie" wpadnie?
   Dotyczy wszystkich, osób publicznych też?
   Historycy na stos razem z psychologami czy robisz jakieś wyjątki? - może wolno szukać im tylko jasnych karteczek w życiorysach sław, a w razie ich braku dodrukować, jak sugerujesz w zdanku z "podrzuconymi" brudniejszymi?
30-03-2009 21:46 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>>Tu wcale nie chodzi o to, że odkryć jakąś prawdę. Chodzi o to, żeby Wałęsę utrącić.
>   Możesz uzasadnić tę tezę?

   Mhm, czy mylę się sądząc, że nagonka na Wałęsę zaczęła się dokładnie wtedy, gdy rządy objęli dwaj złodzieje Księżyca?
Aneta Dziwińska
30-03-2009 22:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Tu wcale nie chodzi o to, że odkryć jakąś prawdę. Chodzi o to, żeby Wałęsę utrącić.
>>   Możesz uzasadnić tę tezę?
>   Mhm, czy mylę się sądząc, że nagonka na Wałęsę zaczęła się dokładnie wtedy, gdy rządy objęli dwaj złodzieje Księżyca?

   Zupełnie możliwe, co nie wyklucza odkrywania prawdy - jeśli znasz życiorys Wałęsy to czemu go ukrywasz?
   Wałęsa osobiście daje asumpt swoim zachowaniem a raczej "korektami" swego, coraz bardziej mesjanistycznego życiorysu do tego, co upiornie sympatycznie nazwałaś "nagonką".
30-03-2009 23:22 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>   Mhm, czy mylę się sądząc, że nagonka na Wałęsę zaczęła się dokładnie wtedy, gdy rządy objęli dwaj złodzieje Księżyca?

   Mylisz się. Ojcowie narodu znielubili Wałęsę (całkiem bezinteresownie) dawno, dawno temu, wtedy kiedy wywalił ich na zbity pysk z pracy w prezydenckiej kancelarii.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2009 00:02 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mhm, czy mylę się sądząc, że nagonka na Wałęsę zaczęła się dokładnie wtedy, gdy rządy objęli dwaj złodzieje Księżyca?
>   Mylisz się. Ojcowie narodu znielubili Wałęsę (całkiem bezinteresownie) dawno, dawno temu, wtedy kiedy wywalił ich na zbity pysk z pracy w prezydenckiej kancelarii.

   Co zdaje się być koronnym dowodem na niepokalaną przeszłość Wałęsy Zbawiciela.
31-03-2009 21:30 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Co zdaje się być koronnym dowodem na niepokalaną przeszłość Wałęsy Zbawiciela.
Oczywiście, że nie...jednak na "radosnej" twórczości IPN odciśnięte są kacze łapki.
Chłopcy z tej instytucji pracują na "zamówienie polityczne" i wcale Wałęsy nie żałuję...sam podobną robotę zlecił Milczanowskiemu. Jednak czuję niesmak

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 23:46 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Co zdaje się być koronnym dowodem na niepokalaną przeszłość Wałęsy Zbawiciela.
>Oczywiście, że nie...jednak na "radosnej" twórczości IPN odciśnięte są kacze łapki.
>Chłopcy z tej instytucji pracują na "zamówienie polityczne" i wcale Wałęsy nie żałuję...sam podobną robotę zlecił Milczanowskiemu. Jednak czuję niesmak

   Mnie ogólnie się nie podoba, gdy Wielcy (nie tylko) budują swój wizerunek przez obcinanie głów innym. Jeśli nie mogę mieć lepszej krowy niż sąsiad, to niech choć jego zdechnie.
   Szczególnie śliski ma to wydźwięk, gdy jest robione za publiczne pieniądze.

   Założę się, że każdy z nich czytał "Potop", ale żaden z nich nie może zrozumieć z jakiego powodu Kmicic jest pozytywnym bohaterem tej powieści. Może i teoretycznie rozumieją, lecz nie potrafią tej wiedzy do niczego wykorzystać.
31-03-2009 00:05 
 Ocena 1 na 1
Aleksy Marcin Pędrak (17 punktów)

>Wałęsa kryształowym człowiekiem nie jest, bo takiego człowieka po prostu nie ma.
Ja jestem kryształowy
31-03-2009 00:33 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>jestem kryształowy

   Jak cię Michał Aleksy Mentrak dorwie, to roztrzaska cię w drobny mak.

Co post, to nowy nick, peptydzie vel. a.mozarcie. Wkrótce będziesz miał ich więcej, niż ja.
Aneta Dziwińska
31-03-2009 07:06 
 Ocena 4 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Jak cię Michał Aleksy Mentrak dorwie, to roztrzaska cię w drobny mak.

Od wywozu śmieci są specjalne służby; ja się tym nie zajmuję.

fides ex necessitate esse non debet
31-03-2009 22:55 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>gówniarzerskim jest społeczeństwo, które sadzi kupy na swoich bohaterach.

Społeczeństwa i ich bohaterowie pasują do siebie jak kupka i nocnik.
Kategorię bohatera uważam za jeden z bardziej obleśnych reliktów przeszłości.
placownik (17853 punktów)

   Pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka nie czytałem. Gdyby była to praca matematyka, uznałbym, że skoro jego starsi koledzy tak twierdzą, to rzeczywiście po jej napisaniu na miano matematyka zasługuje. Jednak pan Paweł Zyzak napisał pracę magisterską z historii, i to z historii najnowszej, a więc okresu, który jeszcze nie obrósł opracowaniami, monografiami, biografiami. Odpowiednim celem dla magistranta zabierającego się do pracy dotyczącej tego okresu, byłoby co najwyżej napisanie rzetelnego przyczynku. Jednak promotor pracy genialnego magistranta uznał, że biografia laureata nagrody Nobla to będzie właśnie coś na miarę jego nieprzeciętnego talentu. I nie pomylił się! Tak przynajmniej twierdzi Sławek. Sławek, bo Paweł ze Sławkiem są ze sobą po imieniu. Jak historyk z historykiem.

   Pracy genialnego młodego historyka Pawła Zyzaka chyba jednak nie przeczytam.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-03-2009 20:40 
 Ocena 6 na 6
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Pracy genialnego młodego historyka Pawła Zyzaka chyba jednak nie przeczytam.

   Wystarczy przeczytać krótki cytat:

" Homoseksualiści to zwierzęta i wysłannicy diabła" - Paweł Zyzak

Znalezione tutaj

Aneta Dziwińska
30-03-2009 20:52 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>   Wystarczy przeczytać krótki cytat:
>" Homoseksualiści to zwierzęta i wysłannicy diabła" - Paweł Zyzak

   W ustach osoby, która twierdzi, że, cytuję: "przez zgoła dziesięć lat byłem ministrantem i lektorem" to dziwić nie może.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>Pracy genialnego młodego historyka Pawła Zyzaka chyba jednak nie przeczytam.
>   Wystarczy przeczytać krótki cytat:
>" Homoseksualiści to zwierzęta i wysłannicy diabła" - Paweł Zyzak
>Znalezione tutaj
>Aneta Dziwińska
   
> W ustach osoby, która twierdzi, że, cytuję: "przez zgoła dziesięć lat byłem ministrantem i lektorem" to dziwić nie może.

> Pozdrawiam
>Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    Do: Anety Dziwińskiej i placownika

   Proszę się nie obrazić, ale potraktuję Was hurtowo ze względu na identyczną odpowiedź, choć nie jedyny to powód.

   Mam pytanie w związku z tym, co napisaliście oraz w kontekście tematu wątku :

   Biednych Murzynków w Ameryce dorzucacie teraz czy trzymacie jako asy w zarękawkach?

   Możecie wybrać reprezentanta do tej... "dyskusji na temat".
30-03-2009 22:25 
 Ocena 6 na 6
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Do: Anety Dziwińskiej
>Biednych Murzynków w Ameryce dorzucacie teraz czy trzymacie jako asy w zarękawkach?

   Cóż, ja tylko przedstawiłam z imienia i nazwiska Pawła Zyzaka, który okazuje się być pisowskim oszołomem, ksenofobem, homofobem, sprytnym chłopczykiem, który dzięki swojej pracy magisterskiej przeskoczy kilka szczebli w drabinie pisowskiej struktury partyjnej.
W taki sposób podważyłam jego obiektywizm, a przez to wiarygodność, co byłoby trudne, lub niewykonalne, gdyby Paweł Zyzak w przeszłości chociaż mył ręce (to tak a propos mojej uwagi o wypranym życiu)

>"dyskusji na temat".

   Wytnij posty, które są nie na temat. Masz takie prawo. Zadaj sobie jednak wcześniej pytanie, ile twoich postów należałoby usunąć, a wcześniej upomnieć cię, że prowadzisz dyskusję nie na temat. Bardzo często zdarza ci się odbiec od tematu, choćby w wątku "Co mamy z literatury?"
Aneta Dziwińska
Adamiak (36436 punktów)
>>Do: Anety Dziwińskiej
>>Biednych Murzynków w Ameryce dorzucacie teraz czy trzymacie jako asy w zarękawkach?
>   Cóż, ja tylko przedstawiłam z imienia i nazwiska Pawła Zyzaka, który okazuje się być pisowskim oszołomem, ksenofobem, homofobem, sprytnym chłopczykiem, który dzięki swojej pracy magisterskiej przeskoczy kilka szczebli w drabinie pisowskiej struktury partyjnej.
   A niech sobie skacze, jak lubi.

>W taki sposób podważyłam jego obiektywizm, a przez to wiarygodność, co byłoby trudne, lub niewykonalne, gdyby Paweł Zyzak w przeszłości chociaż mył ręce (to tak a propos mojej uwagi o wypranym życiu)

   Nie przypominam sobie, bym gdzieś użył tego nazwiska lub fragmentów wypowiedzi tego pana, więc podważanie obiektywizmu Zyzaka jako argumentu na mój post jest tak celne, jak przytaczanie skłonności Wańkowicza do alkoholu w dyskusji o Eskimosach.

>>"dyskusji na temat".
>   Wytnij posty, które są nie na temat. Masz takie prawo. Zadaj sobie jednak wcześniej pytanie, ile twoich postów należałoby usunąć, a wcześniej upomnieć cię, że prowadzisz dyskusję nie na temat. Bardzo często zdarza ci się odbiec od tematu, choćby w wątku "Co mamy z literatury?"
   Nigdy nie wycinałem niczyich postów, lecz Wasze z placownikiem argumenty jako polemika z wątkiem tytułowym tak się mają, jak... jak powyżej. I to jest argument przeciwko Waszemu/Waszym.
placownik (17853 punktów)

>   Cóż, ja tylko przedstawiłam z imienia i nazwiska Pawła Zyzaka, który okazuje się być pisowskim oszołomem, ksenofobem, homofobem, sprytnym chłopczykiem, który dzięki swojej pracy magisterskiej przeskoczy kilka szczebli w drabinie pisowskiej struktury partyjnej.

   Capo di tutti capi oznajmił, że ten błyskotliwy historyk najmłodszego pokolenia jest zatrudniony w IPN w dziale archiwalnym. Obsługuje kserograf. Zgroza!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>   Pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka nie czytałem. Gdyby była to praca matematyka, uznałbym, że skoro jego starsi koledzy tak twierdzą, to rzeczywiście po jej napisaniu na miano matematyka zasługuje. Jednak pan Paweł Zyzak napisał pracę magisterską z historii, i to z historii najnowszej, a więc okresu, który jeszcze nie obrósł opracowaniami, monografiami, biografiami. Odpowiednim celem dla magistranta zabierającego się do pracy dotyczącej tego okresu, byłoby co najwyżej napisanie rzetelnego przyczynku. Jednak promotor pracy genialnego magistranta uznał, że biografia laureata nagrody Nobla to będzie właśnie coś na miarę jego nieprzeciętnego talentu. I nie pomylił się! Tak przynajmniej twierdzi Sławek. Sławek, bo Paweł ze Sławkiem są ze sobą po imieniu. Jak historyk z historykiem.
>   Pracy genialnego młodego historyka Pawła Zyzaka chyba jednak nie przeczytam.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


   Zostawiłem w całości Twój tekst, placowniku, choć powiem szczerze, iż tylko intuicja mi podpowiada o czym piszesz, bo żadnej pracy Zyzaka nie czytałem.
   Przyznam też, że nie czytałem głośnej książeczki pana Sławka, jak go familiarnie traktujesz.
   Też nie mam ochoty czytać, ale obu książeczek.
   Aha, cytat w całości zostawiłem nie tylko z wrodzonego lenistwa.

P.S. Bardzo mi się tekst w Twojej stopce podoba.
30-03-2009 21:55 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>tylko intuicja mi podpowiada o czym piszesz

   Jak to o czym? O pracy magisterskiejnajmłodszej (rocznik 1985) nadziei polskich nauk historycznych. Według pana Cenckiewicza (tyż historyka) nadzieja płynie głównie stąd, że autor nie pamięta PRL-u.

   Pozdrawiam

P.S. Z niecierpliwością czekam na równie obiektywną biografię bliźniaków. Z uwagi na ich powszechnie znaną prostolinijność i przejrzystość ich życiorysów mogłaby to nawet być praca licencjacka. Też jej nie przeczytam.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>tylko intuicja mi podpowiada o czym piszesz
>   Jak to o czym? O pracy magisterskiejnajmłodszej (rocznik 1985) nadziei polskich nauk historycznych. Według pana Cenckiewicza (tyż historyka) nadzieja płynie głównie stąd, że autor nie pamięta PRL-u.

   Już się przestraszyłem, że o moją pracę dyplomową na mistrza dekarskiego chodzi.

>   Pozdrawiam
   Pozdrawiam.

>P.S. Z niecierpliwością czekam na równie obiektywną biografię bliźniaków. Z uwagi na ich powszechnie znaną prostolinijność i przejrzystość ich życiorysów mogłaby to nawet być praca licencjacka. Też jej nie przeczytam.

   Różnimy się "niecierpliwością w czekaniu" - u mnie nie występuje.
   Oraz "też nieprzeczytaniem" - ja nie wiem.
30-03-2009 22:25 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>   Już się przestraszyłem, że o moją pracę dyplomową na mistrza dekarskiego chodzi.

   Nie oglądałem, ale głowę daję, że nie był to ten dach:

ani nawet żaden do niego podobny. Chyba coś bardziej na miarę początkującego dopiero mistrza.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-03-2009 23:55 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Już się przestraszyłem, że o moją pracę dyplomową na mistrza dekarskiego chodzi.
>   Nie oglądałem, ale głowę daję, że nie był to ten dach:
>

>ani nawet żaden do niego podobny.
   Na tym dachu nie miałem przyjemności być, nawet w czasach swojej młodości.

>Chyba coś bardziej na miarę początkującego dopiero mistrza.
   Powiem dokładniej: wykonując pracę dyplomową nie byłem mistrzem - dyplom mistrza dostałem dopiero po wykonaniu tejże.

   Ale ten daszek jest dziełem mojego ojca i moim:




   Odbudowa dachu na kościele św. Bartłomieja. Gdańsk 1979/80 / Juruś po prawej u góry.

   Kościół św. Bartłomieja w Gdańsku
   Nie mogę znaleźć lepszych fotek.
   Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

   Toś Pan sroce spod ogona nie wypadł. Szacunek.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)

>Juruś po prawej u góry.

   Podobniście na tym zdjęciu do Wałęsy.
Aneta Dziwińska
Adamiak (36436 punktów)
>>>Juruś po prawej u góry.
>   Podobniście na tym zdjęciu do Wałęsy.

   Jesteśmy podobni jak dwie krople kefiru - różnimy się tylko tym, że ja jestem śliczny i mam życiorys. [cwaniak2]
02-04-2009 15:12 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Tam po lewej u góry, co tam robi Jaruzelski?
Adamiak (36436 punktów)
>Tam po lewej u góry, co tam robi Jaruzelski?

   Pewnie się nie zdziwisz --> razem wyszliśmy po mszy zapalić.
31-03-2009 22:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>promotor pracy genialnego magistranta uznał, że biografia laureata nagrody Nobla to będzie właśnie coś na miarę jego nieprzeciętnego talentu.

Jakie dzieje, taka i ich historia.
lukaszewicz (5674 punktów)
>   Mam wrażenie, że

I TY Brutusie...
31-03-2009 00:29 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mam wrażenie, że
>I TY Brutusie...

   Szanowałem i nadal szanuję Wałęsę za jego wkład w Solidarność i dzieło obalenia komuny, choć w dużej (bardzo) mierze jego udział był czystym przypadkiem i grą Doradców.

   Nigdy nie imponował mi jako "intelektualista" którym na siłę się ogłasza, a jego manifestowana teraz Świątobliwość jest pajacowaniem kretyna, który zatracił instynkt samozachowawczy.

   Więc taki tekst może mieć tylko słabiutką paralelę z marcem, choć i tak jest o 14 dni spóźniony.
31-03-2009 17:33 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
>Szanowałem i nadal szanuję...

Szanowałem i nadal szanuję...

>   Nigdy nie imponował mi jako "intelektualista" którym na siłę się ogłasza, a jego manifestowana teraz Świątobliwość jest pajacowaniem kretyna, który zatracił instynkt samozachowawczy.

Jaki koń jest każdy widzi.Jeżeli temat miał brzmieć,"co się dzieje z koniem jak go zrobić konsulem" to OK.Wiadomo, że koń ma duży łeb i przy marmurowych żłobach mogło mu się coś pomieszać.

>   Więc taki tekst może mieć tylko słabiutką paralelę z marcem, choć i tak jest o 14 dni spóźniony.

Przez chwilę przestraszyłem się, że chcesz się podłączyć do nagonki.A marcowe nagonki też mi się żle kojarzą.
Na szczęście okazało się, że żle zrozumiałem temat.

A swoją drogą gdzie są nasi historycy.Czy na jakąś obszerną biografię znów musimy czekać na jakiegoś Daviesa.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Więc taki tekst może mieć tylko słabiutką paralelę z marcem, choć i tak jest o 14 dni spóźniony.
>Przez chwilę przestraszyłem się, że chcesz się podłączyć do nagonki.A marcowe nagonki też mi się żle kojarzą.
>Na szczęście okazało się, że żle zrozumiałem temat.

   Mogłem wspomnieć 14.pl/Idy_marcowe

>A swoją drogą gdzie są nasi historycy.Czy na jakąś obszerną biografię znów musimy czekać na jakiegoś Daviesa.

   Na biografię chyba trochę wcześnie - materiał bardzo bogaty, rozproszony i częściowo niekompletny... przez "dopisywanie" może też. Ma rację Placownik, iż teraz można pisać przyczynki do biografii, lecz i jasnym jest, że nie tylko dytyramby ku czci.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>   Mam wrażenie, że od lat Wałęsa nie ma własnego życiorysu tylko kompiluje najładniejsze wersje
>podsuwane przez apologetów Jego Wielkości, utaplawszy je we własnym, mesjanistycznym sosie.
>   Czy Wałęsa naprawdę myśli, że można przy pomocy gadania lub zmiany sposobu interpretacji faktów,
>czy wręcz wyrywania kartek z pamiętnika, zmienić swój życiorys?
>   Ile w próbach jego idealizowania niezawinionej miernoty intelektualnej a ile zwykłego
>chciejstwa?
>   Ciekawe czy jeszcze pamięta oryginalną jego wersję?
>   Zastanawiam się, ile jeszcze wytrzyma schizofreniczna psychika Wałęsy?
>   Wyartykułowana wczoraj groźba zmiany piaskownicy ma mu dodać tylko poczucia wartości, komfortu
>psychicznego czy jest zwykłym szantażykiem na miarę jego intelektu?
>   Może ma inny podtekst?
>14.pl/blog_Walesy

Przed chwilą Wałęsa w programie Tomasza Lisa powiedział, że atak Zyzaka na jego osobę to "świętokradztwo". Dosłownie tak, nie zmyślam. Czym się samym wyniósł na ołtarze jak mniemam.
Wszyscy Wałęsę mają w nosie i jak wyjedzie to nikt po nim nie zapłacze.
Odegrał swoją rolę w historii i stał się mumią.
Lustracja Tutanchamona nikogo nie obchodzi.
Wałęsa nawet jeśli wyjedzie to nie wytrzyma długo żeby się nie odezwać na jakiś temat, a jeśli wytrzyma to jakiś dziennikarz go podpuści szukając tematu. Tak naprawdę nie ma to jednak żadnego znaczenia.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adamiak (36436 punktów)
>Przed chwilą Wałęsa w programie Tomasza Lisa powiedział, że atak Zyzaka na jego osobę to "świętokradztwo". Dosłownie tak, nie zmyślam. Czym się samym wyniósł na ołtarze jak mniemam.
   Myślę, że to celowe choć niekoniecznie świadome działanie, coś w rodzaju taktyki: im większym się zrobię tym mniej będę podlegał ocenom "maluczkich", co przy jego wrodzonej(?) megalomanii i wmówionej wielkości nie było trudne do przewidzenia.
   Ciekawe tylko, kto Wałęsie wmówił intelekt w znaczeniu "kultury umysłowej"?

>Odegrał swoją rolę w historii i stał się mumią.
   Mumią z pretensjami do nietykalności - lansowanej również w tym wątku.
placownik (17853 punktów)

>   Mumią z pretensjami do nietykalności - lansowanej również w tym wątku.

   A może z nadzieją na sprawiedliwą ocenę? Płonną zresztą, bo na taką trzeba jeszcze poczekać. Na razie historycy mogą (a nawet powinni) pisać przyczynki, aby ci, którzy historykami zostać zamierzają, mieli co czytać.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mumią z pretensjami do nietykalności - lansowanej również w tym wątku.
>   A może z nadzieją na sprawiedliwą ocenę?
   Przy nietykalności to tylko sprawiedliwie jednostronną.

>   Płonną zresztą, bo na taką trzeba jeszcze poczekać. Na razie historycy mogą (a nawet powinni) pisać przyczynki, aby ci, którzy historykami zostać zamierzają, mieli co czytać.
   A według Ciebie piszą przyczynki niesprawiedliwe bo brukają Mesjasza? Wyrywanie karteczek tak samo dobrze służy prawdzie jak produkcja nowych.

   Pozdrawiam.
Aleksy Marcin Pędrak (17 punktów)
Wyrywanie karteczek tak samo dobrze służy prawdzie jak produkcja nowych.

Lepsze wyrywanie niż dokładanie
Adamiak (36436 punktów)
>Wyrywanie karteczek tak samo dobrze służy prawdzie jak produkcja nowych.
>Lepsze wyrywanie niż dokładanie

   Dla kogo i dlaczego?
placownik (17853 punktów)

>   A według Ciebie piszą przyczynki niesprawiedliwe bo brukają Mesjasza?

   Wybacz, ale biografia takiej postaci jak Lech Wałęsa to nie przyczynek. Aby móc się na nią porwać potrzeba nie tylko setek przyczynków (sprawiedliwych i niesprawiedliwych), ale i doskonałej znajomości jeszcze nie całkiem minionej epoki.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>   A według Ciebie piszą przyczynki niesprawiedliwe bo brukają Mesjasza?
>   Wybacz, ale biografia takiej postaci jak Lech Wałęsa to nie przyczynek. Aby móc się na nią porwać potrzeba nie tylko setek przyczynków (sprawiedliwych i niesprawiedliwych), ale i doskonałej znajomości jeszcze nie całkiem minionej epoki.

   W każdej następnej epoce znajdzie się historyk, który Twoją "wielką, wzorową i sporządzoną z perfekcyjną znajomością warsztatu" biografię, potraktuje jak kolejny przyczynek.
   Uważam, że dla historyka nie powinno być przyczynków sprawiedliwych lub nie - po prostu jest ich więcej lub mniej... im więcej tym lepiej.

   Pozdrawiam.
31-03-2009 12:16 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Przed chwilą Wałęsa w programie Tomasza Lisa powiedział, że atak Zyzaka na jego osobę to "świętokradztwo".

   Wałęsa to człowiek prosty. Zdarza mu się bardzo często używać słów w kontekstach zupełnie do nich niepasujących. Irytuje mnie to czasem, bo będąc osobą publiczną przez tyle lat, miał sporo czasu, żeby się nauczyć, że bycie taką osobą zobowiązuje. Wałęsa wypowiada się w sposób spontaniczny, przynajmniej w mojej ocenie. Zdaje się nie brać pod uwagę, że wypowiedź publiczna niesie za sobą konsekwencje. Kiedy oglądam program na żywo z jego udziałem, zauważam, że prowadzi rozmowę na wiele tematów, odbiegając od głównego, dziennikarz prowadzący program musi go wielokrotnie pytać o to samo. Może taka jego natura? Na tle innych, często kreujących się polityków, wydaje mi się autentyczny, choć bardzo często wyróżnia się w sposób jednak kompromitujący.
Aneta Dziwińska
31-03-2009 12:48 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Przed chwilą Wałęsa w programie Tomasza Lisa powiedział, że atak Zyzaka na jego osobę to "świętokradztwo".
>   Wałęsa to człowiek prosty. Zdarza mu się bardzo często używać słów w kontekstach zupełnie do nich niepasujących. Irytuje mnie to czasem, bo będąc osobą publiczną przez tyle lat, miał sporo czasu, żeby się nauczyć, że bycie taką osobą zobowiązuje. Wałęsa wypowiada się w sposób spontaniczny, przynajmniej w mojej ocenie.
   Zgadzam się, zupełnie spontanicznie uważa się za Zbawcę Polski (Świata) z akcentem na Polskę Chrześcijańską... czyli całą z marginalnymi elementami nieuświadomionymi.

   Dzisiaj "Lech Wałęsa przyjechał na konferencję zorganizowaną w Gdańsku z okazji 20-lecia obrad Okrągłego Stołu" 14.pl/Lech-Walesa-zmienil-zdanie .

   Zauważyłem dzisiaj dość istotną zmianę, wg mnie na korzyść, w sposobie mówienia Wałęsy - już tylko ze dwa razy sam zbawiał ludzkość, reszty dokonał wspólnie z innymi oddając duże zasługi m/innymi Jackowi Merkelowi. Co najważniejsze przyznaje prawo do krytyki okrągłego stołu oraz swojej późniejszej działalności, zaznaczając jednocześnie, że nie było innego wyjścia.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nie znam Twojego życiorysu i osiągnięć życiowych ale jedno wiem na pewno, że to Wałęsa przeskoczył płot, że to dzięki niemu między innymi możesz sobie wypisywać na forum co chcesz, łącznie z tym, że Wałęsa to miernota intelektualna. Może i mistrzem intelektu to on nie jest ale ma gościu czuja i intuicje, a tego nie nauczysz się i na najlepszej uczelni.

Nie jest Wałęsa wad pozbawiony, oj nie jest ale wypisywanie w jakiś mizernych pracach magisterskich o tym, że gdzieś tam nasiusiał będąc dzieckiem i że gdzieś tam bachora podrobił to faktycznie informacje godne Faktu i Pudelka.

A że zaszczuty pies kąsa na oślep to mnie nie dziwi. Jak dla mnie to nie powinien Lechu komentować tych wypocin no ale cóż media tylko czekają aby jedni szczekali na drugich więc spokojnie można się spodziewać jeszcze wielu wypowiedzi Wałęsy .
31-03-2009 10:06 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>...więc spokojnie można się spodziewać jeszcze wielu wypowiedzi Wałęsy .

   Jasne - w szczególności takich:

kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
No takich też .
31-03-2009 19:33 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Nie znam Twojego życiorysu i osiągnięć życiowych ale jedno wiem na pewno, że to Wałęsa przeskoczył płot, że to dzięki niemu między innymi możesz sobie wypisywać na forum co chcesz, łącznie z tym, że Wałęsa to miernota intelektualna. Może i mistrzem intelektu to on nie jest ale ma gościu czuja i intuicje, a tego nie nauczysz się i na najlepszej uczelni.
>Nie jest Wałęsa wad pozbawiony, oj nie jest ale wypisywanie w jakiś mizernych pracach magisterskich o tym, że gdzieś tam nasiusiał będąc dzieckiem i że gdzieś tam bachora podrobił to faktycznie informacje godne Faktu i Pudelka.
>A że zaszczuty pies kąsa na oślep to mnie nie dziwi. Jak dla mnie to nie powinien Lechu komentować tych wypocin no ale cóż media tylko czekają aby jedni szczekali na drugich więc spokojnie można się spodziewać jeszcze wielu wypowiedzi Wałęsy .
>

P.S

A Ty Jarcio możesz stawiać mi minusy też dzięki Wałęsie. Rozumiem, że ten minus to za to, że nie podoba Ci się to, że Wałęsa skakał przez płoty i puścił z torbami socjalizm . Ciekawi mnie to, za co tego minusa mi postawiłeś. Nie to żebym się tam przejmował tym ale jaka motywacja kierowała Tobą. Zamiast stawiać minusy to byś może napisał co takiego nie spodobało Ci się w mojej wypowiedzi ?
Brzostowski (7067 punktów)
Ostatnie wydarzenia związane z atakowaniem szlachetnego życiorysu Jego Świątobliwości i reakcje Tejże, utwierdzają mnie w przekonaniu, że Wałęsa to prosty człowiek. Czy to wstyd mieć dziecko nieślubne? Oj, zdarzyło się i już! Sam temu nie zaprzeczył!

Książki Zyzaka nie przeczytam bo nie interesuje mnie ile i z kim, dzieci miał Lech Wałęsa, to jego sprawa. Jednak każdy piszący pracę magisterską, w tym niejaki Zyzak, ma prawo dostępu do dokumentów źródłowych i cokolwiek myślę o nim, ma on prawo, nawet jeśli robi to nieudolnie (czego nie wiem), pisać i publikować, o ile nie pisze kłamstw. A od kłamstw są sądy nasze, niezawisłe często.

W tym kontekście z odrazą przyjąłem informację, że pani minister Kudrycka poleciła kontrolę na UJ Komisji Akredytacyjnej w celu zbadania m.in. sprawy magisterium Zyzaka! Oznacza to tylko tyle, że każdy kto opublikuje książkę w tym kraju, która nie spodoba się władzy, może być na jej celowniku! Pysznie! Niech żyje wolność słowa! Wolność badań naukowych!
02-04-2009 22:17 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>W tym kontekście z odrazą przyjąłem informację, że pani minister Kudrycka poleciła kontrolę na UJ Komisji Akredytacyjnej w celu zbadania m.in. sprawy magisterium Zyzaka! Oznacza to tylko tyle, że każdy kto opublikuje książkę w tym kraju, która nie spodoba się władzy, może być na jej celowniku! Pysznie! Niech żyje wolność słowa! Wolność badań naukowych!
Zgadzam się z Tobą. Komuny niby już nie mamy, ale mentalność w co niektórych pozostała...

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365