 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-10-2010 20:37 | Rafał Gryska (55 punktów) | Bóg wg Gryski
4 na 4 | Ostatnie 20 lat mojego życia upłynęło pod znakiem poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy w ogóle ktoś taki jak Bóg istnieje. Kiedy spoglądam na moją żonę, obserwuje mojego psa, widzę pomarańczowy wschód słońca, albo potężne dzieła ludzkich rąk, myślę sobie, On musi być. Bo jak inaczej wytłumaczyć te cuda, które na co dzień spotykam na swojej drodze. Wystarczy jednak wejść do muzeum prehistorii, przeanalizować ostatnie 15000 lat dziejów człowieka, przeczytać o teorii Wielkiego Wybuchu, aby spróbować racjonalnie wytłumaczyć sobie tą łamigłówkę, składających się teoretycznie z losowych zdarzeń. Gdzie sens, gdzie logika? Nagle okazuje się, że to, co jedni biorą za przeznaczeniem, inni nazywają rachunkiem prawdopodobieństwa, teorią chaosu albo po prostu przypadkiem losowym. Religia, choć przechodzi liczne mutacje, ciągle odgrywa duży wpływ na nasze życie, a nawet gdy wydaje się nam że jesteśmy w pełni agnostycznymi, albo nawet ateistycznymi racjonalistami, w chwilach słabości mamy nadzieję. Nadzieję, że gdzieś On/Ona jest. Bo bycie racjonalistą w społeczeństwie, w którym 97% deklaruje katolicyzm, jest nie mniej trudne, jak wstrzymywanie powietrza pod wodą na dłuższą metę. Wydaje mi się, że tworzenie w naszej głowie wizualizacji pt. Bóg, jest tak samo instynktowne jak ucieczka przed rozwścieczonym psem czy odruchowe zasłanianie twarzy przed ciosem. Mózg naszych przodków musiał zmierzyć się z ogromem świata i wszechświata i żeby nie zwariować stworzył sobie kogoś, kto zajmuje tak niezrozumiałą przestrzeń z jednej strony, a z drugiej, no skądś to wszystko musiało się tu wziąć. Dziś wiemy już, że owy wszechświat nadal jest niemierzalny i ciągle się rozszerza, ale rozszyfrowaliśmy z grubsza jego genezę. Że być może jest zamieszkały przez tysiące "fizycznych" cywilizacji.Że każda żywa istota, to efekt przemian ewolucyjnych na przestrzeni milinów lat i że najlepsze kasztany są na Palcu Pigalle. A mimo to nasz mózg czuje niedosyt. No przydałby się ktoś większy, silniejszy, ba wszechmocny. Tylko czy to jest nam tak naprawdę potrzebne, i co jest powodem tej potrzeby. Myślę, ze zależy to od czynników kulturowych, wpływów duchowieństwa jak i faktów historycznych. Tylko w przypadku Polski, religia nie zawsze ma wiele wspólnego z wiarą w Boga. Dziś widać to w szczególności. To po co utrzymywać się w tej pseudo wierze? Bo nam ksiądz ślubu nie udzieli, dzieci nie ochrzci, a poza tym to sąsiedzie będą gadali. Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu dla którego "miłość do bliźniego", była głównym kanonem jego filozofii życia. Niestety już dawno o tym zapomniano, tylko jakieś 2000 lat temu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Kiedy spoglądam na moją żonę, obserwuje mojego psa, widzę pomarańczowy wschód słońca, albo potężne dzieła ludzkich rąk, myślę sobie, On musi być.
Spoglądasz, czy myślisz? Zdecyduj się.
>w chwilach słabości mamy nadzieję.
W takim razie nie jest to chwila słabości, jeśli coś jeszcze mamy. Zacznij od tego, że nie masz nic.
>tworzenie w naszej głowie wizualizacji pt. Bóg, jest tak samo instynktowne jak ucieczka przed rozwścieczonym psem czy odruchowe zasłanianie twarzy przed ciosem.
Trójco święta: bóg, rozwścieczony pies, cios!
>owy wszechświat nadal jest niemierzalny i ciągle się rozszerza,...
Czy zmierza tam, gdzie go nie ma? A może jest wchłaniany?
>Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu dla którego "miłość do bliźniego", była głównym kanonem jego filozofii życia.
Ważniejszy od bliźniego jest w jego filozofii ojciec, zbawienie. Wiara jest formą wymiany, handlu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Rafał Gryska (55 punktów) | >>Kiedy spoglądam na moją żonę, obserwuje mojego psa, widzę pomarańczowy wschód słońca, albo potężne dzieła ludzkich rąk, myślę sobie, On musi być. >Spoglądasz, czy myślisz? Zdecyduj się. Patrząc na ten tok rozumowania nie wiem jak nauczyłeś się czytać i pisać, skoro nauczenie się tej czynności (w wersji dla osób widzących) wymaga i patrzenia (spoglądania) i myślenia, czyli analizy tego co się widzi. Czy jak zobaczysz bardzo seksowna blondynkę, to nie myślisz sobie:"chętnie bym ją..."
>>w chwilach słabości mamy nadzieję. >W takim razie nie jest to chwila słabości, jeśli coś jeszcze mamy. Zacznij od tego, że nie masz nic. Tego to już w ogóle nie rozumiem, ale dobra, jestem tylko prostym chłopem ze wsi, który po za bagażem życiowych doświadczeń nic nie ma.
>>tworzenie w naszej głowie wizualizacji pt. Bóg, jest tak samo instynktowne jak ucieczka przed rozwścieczonym psem czy odruchowe zasłanianie twarzy przed ciosem. >Trójco święta: bóg, rozwścieczony pies, cios! Trójca święta to jedno z wielu pogańskich wierzeń, które przeniknęły do katolicyzmu. Wściekły pies jest niestety realny... >>owy wszechświat nadal jest niemierzalny i ciągle się rozszerza,... >Czy zmierza tam, gdzie go nie ma? A może jest wchłaniany? Kilka dni temu na Madagaskarze odkryto nowy gatunek ssaka, a w Amazonii kilkadziesiąt nowych gatunków zwierząt i roślin. Czy jest zatem sens pchać się w kosmos, skoro nasz świat nadal ma wiele czarnych, nie odkrytych plam. >>Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu dla którego "miłość do bliźniego", była głównym kanonem jego filozofii życia. >Ważniejszy od bliźniego jest w jego filozofii ojciec, zbawienie. Wiara jest formą wymiany, handlu. I nie sposób się z Tobą nie zgodzić, ale bycie nacjonalistycznym katolikiem ani nie bliża do zbawienia, a tym bardziej do ojca.
> Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Uragano
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Patrząc na ten tok rozumowania nie wiem jak nauczyłeś się czytać i pisać, skoro nauczenie się tej czynności ... wymaga i patrzenia (spoglądania) i myślenia, czyli analizy tego co się widzi
Można patrzeć (ogólnie: doświadczać zmysłowo) w różnych kategoriach ogólności. Jedni widzą jesień, inni barwne plamy, kolorową geometrię. Większość zamiast doznawać - wspomina lub kojarzy. Świat jest dla wielu bardziej wspomnieniem niż faktem. Coś jest w teorii anamnezy Platona.
>Czy jak zobaczysz bardzo seksowna blondynkę, to nie myślisz sobie:"chętnie bym ją..."
Nie, nie myślę. Żeby myśleć, muszę mieć ochotę, która nie zależy specjalnie od bodźców. W tej sprawie odsyłam do taoizmu.
>Czy jest zatem sens pchać się w kosmos, skoro nasz świat nadal ma wiele czarnych, nie odkrytych plam.
Za drzwiami też jest kosmos.
>Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu dla którego "miłość do bliźniego", była głównym kanonem jego filozofii życia.
Cokolwiek pomyślisz - będzie tradycją. Jezus jet tylko rupieciem przeszłości.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Anxetrius (75 punktów) | >>Cokolwiek pomyślisz - będzie tradycją. Jezus jet tylko rupieciem przeszłości.<<
Dlaczego cokolwiek pomysle, bedzie to tradycja?
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Dlaczego cokolwiek pomysle, bedzie to tradycja?
Spróbuj cokolwiek pomyśleć nie angażując pamięci. Lwia część naszego świata to pamięć. Większość naszych reakcji to reakcje na to, co było.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | maruda (5550 punktów) | Odp: bóg i tak nie istnieje | Nie To Forum.
|
|
2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Odp: Bóg wg Gryski | Bycie racjonalistą nie jest zależne od religii, czy jej braku. Podobnie z uczciwością, oraz innymi podstawowymi wartościami, które nie wyróżniają żadnego światopoglądu gdyż są obecne wszędzie. Wydaje mi się że Tobie racjonalizm ściśle kojarzy się z ateizmem.
"Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu..."
To prawda, powiem nawet więcej iż niektórzy określają w ogóle katolicyzm jako zupełnie osobną religię wykorzystującą jedynie wartości chrześcijańskie tylko do swojej reklamy. Reklamy instytucji - firmy, która powstała w momencie pierwszego wprowadzenia tejże jako religii państwowej. I ja podzielam to zdanie.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) |
>Wydaje mi się że Tobie racjonalizm ściśle kojarzy się z ateizmem.
Nie jest to ścisły związek. Ale jak uznać kogoś de facto wierzącego w Jezusa , człowieka , który potrafił zamieniać wodę w wino i urodzonego przez dziewicę ? Oczywiście można być racjonalnym w życiu ale kwestie fundamentalne muszą być strasznie męczące jeśli trzeba to wszystko pogodzić z nauką. Racjonalista wierzący w boga jest nie do końca konsekwentny , nie ujmując mu oczywiście inteligencji.
Wielu ludzi deklaruję się jako wierzący ale tak na prawdę nie można o nich powiedzieć , że bóg zajmuje dużą część ich życia. Najnowsze badania wskazały właśnie ateistów jako grupę ludzi o największej wiedzy związanej z bogiem i religią. Cała reszta jest raczej jak te bezmyślne owieczki pędzone przez pasterza i jego pieski. Mało , która wyłamuje się , a jeżeli to zrobi , zaraz zostaje zagnana z powrotem.
|
|
|  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >>Wydaje mi się że Tobie racjonalizm ściśle kojarzy się z ateizmem. >Nie jest to ścisły związek. Ale jak uznać kogoś de facto wierzącego w Jezusa , człowieka , który potrafił zamieniać wodę w wino i urodzonego przez dziewicę ? Oczywiście można być racjonalnym w życiu ale kwestie fundamentalne muszą być strasznie męczące jeśli trzeba to wszystko pogodzić z nauką. Racjonalista wierzący w boga jest nie do końca konsekwentny , nie ujmując mu oczywiście inteligencji.
Dogmaty nakreślili ludzie, o czym bardzo wielu ślepo wierzących zapomina. Czy są męczące ? Absolutnie nie : świadomy wierzący podchodzący racjonalnie do tej kwestii wie co leży w sferze legend, a co ma rzeczywista wartość dla jego światopoglądu, potrafi to oddzielić. Fanatyk w ogóle się nad taką kwestią nie zastanawia, bierze hurtem i na wagę. Jest jeszcze trzecia grupa , która jedynie celebruje obrzędowość i pokazowość. Ale oni w ogóle nie interesują się niczym poza tą obrzędowością. Fanatyk zna na pamięć Pismo i w ogóle go nie rozumie ; "celebryta" w ogóle nim sie nie interesuje. Pozostaje mała grupa która sobie doskonale radzi ze sprzecznościami, wiedząc że ich źródłem jest człowiek, jego wizja, interpretacja lub naciąganie.
>Wielu ludzi deklaruję się jako wierzący ale tak na prawdę nie można o nich powiedzieć , że bóg zajmuje dużą część ich życia. Najnowsze badania wskazały właśnie ateistów jako grupę ludzi o największej wiedzy związanej z bogiem i religią. Cała reszta jest raczej jak te bezmyślne owieczki pędzone przez pasterza i jego pieski. Mało , która wyłamuje się , a jeżeli to zrobi , zaraz zostaje zagnana z powrotem. >
Na brak wiedzy w zakresie własnej wiary nic nie poradzisz. I raczej w tym zaganianiu dotyczy to fanatyków, celebryci idą dokładnie tam gdzie jest wygodniej i są realne korzyści, choćby wykreowanie obrazu dobrego katolika przed sąsiadami - to jest realny zysk , który da się przekuć na jakieś znajomości i interesy, w tym polityczne ; np. po co się byli komuniści przekuwali na wierzących ? Doznali olśnienia?
|
|
| |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>Czy są męczące ? >Absolutnie nie : świadomy wierzący podchodzący racjonalnie do tej kwestii wie co leży w sferze legend, a co ma rzeczywista wartość dla jego światopoglądu, potrafi to oddzielić.
Ale jakim prawem może on cześć tekstów odrzucić ? Każde słowo w biblii jest tak samo "święte". Jeżeli nie to równie dobrze można uznać całe te dzieło jako popularną legendę. A co jest wartościowe dla światopoglądu ? Może to , że Jezus nauczał o potrzebie miłośni bliźniego ? Ta akurat idea nie jest zła i chętnie ją poprę. W dalszym ciągu uważam jednak , że to za mało żeby uznać niepodważalność dogmatów.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Dogmaty nakreślili ludzie, o czym bardzo wielu ślepo wierzących zapomina. A co z papieskim autorytetem nieomylności w sprawach wiary. Można traktować go poważnie wtedy, gdy odpowiada i odrzucać, gdy głupoty gada?
>Czy są męczące? >Absolutnie nie: świadomy wierzący podchodzący racjonalnie do tej kwestii wie co leży w sferze legend, a co ma rzeczywista wartość dla jego światopoglądu, potrafi to oddzielić. Cholera - nawet teologiczne studia nie bardzo mi w tym pomogły. Tępy jestem jakoś. /Choć podjąłem i skończyłem je jako ukształtowany już ateista./ Uważam że tylko odrzucenie hurtem wszelakiej dogmatyki mój intelekt uratowało.
>Fanatyk zna na pamięć Pismo i w ogóle go nie rozumie; "celebryta" w ogóle nim sie nie interesuje. Są przeróżni fanatycy i do fanatyzmu znajomość czegokolwiek nie jest potrzebną. Wystarcza sama wiara. W Boga, w komunizm, w neoliberalizm itd.
>Pozostaje mała grupa która sobie doskonale radzi ze sprzecznościami, wiedząc że ich źródłem jest człowiek, jego wizja, interpretacja lub naciąganie. Z radością witam Pana na naszym forum, gdyż wielokrotnie zastanawiałem się jak inteligentni ludzie mogą sobie radzić z tak wielkimi sprzecznościami. Może będę mógł się czegoś dowiedzieć.
>Na brak wiedzy w zakresie własnej wiary nic nie poradzisz. Dlatego do ateizmu dochodzi się drogą samodzielnej refleksji intelektualnej. /Oczywiście poza przypadkami - zdarzającymi się nawet na tym forum - wiary w to, że Bóg nie istnieje./
>I raczej w tym zaganianiu dotyczy to fanatyków, celebryci idą dokładnie tam gdzie jest wygodniej i są realne korzyści, choćby wykreowanie obrazu dobrego katolika przed sąsiadami - to jest realny zysk , który da się przekuć na jakieś znajomości i interesy, w tym polityczne; Tak, zgoda.
>np. po co się byli komuniści przekuwali na wierzących? Zmiana jednego wyznania na drugie nie jest taka trudna (przed tym wierzyli Ojca Wodza i Matkę Partię, a teraz Boga Ojca i Świety Kościół Katolicki) - zdecydowanie trudniej znaleźć opis intelektualnej drogi przejścia z niewiary na wiarę. /Oczywiście poza komicznymi stwierdzeniami, kiedyś ateistą byłem, ale się nawróciłem/
>Doznali olśnienia? Dokładnie tak!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | > >Dogmaty nakreślili ludzie, o czym bardzo wielu ślepo wierzących zapomina.> A co z papieskim autorytetem nieomylności w sprawach wiary. Można traktować go poważnie wtedy, gdy odpowiada i odrzucać, gdy głupoty gada?To ciekawe pytanie , może jest tu jakiś katolik który mógłby na nie odpowiedzieć? Ale nie sądzę aby ktoś myślący akceptował tą nieomylność tak sobie z marszu, o ile wiem to i duchowni mają z tym problem, choć oni zastosować się muszą. > >Absolutnie nie: świadomy wierzący podchodzący racjonalnie do tej kwestii wie co leży w sferze legend, a co ma rzeczywista wartość dla jego światopoglądu, potrafi to oddzielić.> Cholera - nawet teologiczne studia nie bardzo mi w tym pomogły. Tępy jestem jakoś. /Choć podjąłem i skończyłem je jako ukształtowany już ateista./I co nie potrafisz sobie oddzielić np. przykazania "nie zabijaj" od dajmy na to chodzenia po wodzie? > >Fanatyk zna na pamięć Pismo i w ogóle go nie rozumie; "celebryta" w ogóle nim sie nie interesuje.> Z radością witam Pana na naszym forum, gdyż wielokrotnie zastanawiałem się jak inteligentni ludzie mogą sobie radzić z tak wielkimi sprzecznościami. Może będę mógł się czegoś dowiedzieć.Wystarczyło z nimi porozmawiać, powitanie mojej osoby jest przedwczesne wiec orkiestra stop  Ale chętnie podejmę tematy "sprzecznościowe" aby postarać się je "tłumaczyć", oczywiście nie wszystkie, niektórych się nie da. Pazdrawlaju zwrotnie
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > To ciekawe pytanie , może jest tu jakiś katolik który mógłby na nie odpowiedzieć?Zapewnie jest, ale każda religia ma swoje całkiem ludzkie autorytety. Nie znam pańskiego guru. > Ale nie sądzę aby ktoś myślący akceptował tą nieomylność tak sobie z marszu, o ile wiem to i duchowni mają z tym problem, choć oni zastosować się muszą.Sadzę i badania to potwierdzają, że wielu potrafi to w swoim umyśle spokojnie pogodzić. > I co nie potrafisz sobie oddzielić np. przykazania "nie zabijaj" od dajmy na to chodzenia po wodzie?I tak i nie! Obie rzeczy mają bardzo silne związki i z merytorycznie przygotowanym teistą chętnie bym sobie o tym podyskutował. > >Z radością witam Pana na naszym forum, gdyż wielokrotnie zastanawiałem się jak inteligentni ludzie mogą sobie radzić z tak wielkimi sprzecznościami. Może będę mógł się czegoś dowiedzieć.> Wystarczyło z nimi porozmawiać,No cóż, nie od razu widać z kim ma się do czynienia. Przepraszam, że zaliczyłem Pana do inteligentnych. > powitanie mojej osoby jest przedwczesne wiec orkiestra stop  Aż tak hucznie z orkiestrą, to nikt Pana tu nie witał. Ja będąc też tu gościem nie mam zresztą nawet takiego prawa. Ot myślałem, że znajdę partnera do rozmów. Już wiem, że się pomyliłem. Przepraszam. > Ale chętnie podejmę tematy "sprzecznościowe" aby postarać się je "tłumaczyć", oczywiście nie wszystkie, niektórych się nie da.Zapewnie znajdzie Pan partnerów godnych Pańskiemu intelektowi i kulturze. Miłego dnia.
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | > Zapewnie jest, ale każda religia ma swoje całkiem ludzkie autorytety. Nie znam pańskiego guru.A skąd domniemanie że jest jakieś guru , bo pan posiadasz ?  > Sadzę i badania to potwierdzają, że wielu potrafi to w swoim umyśle spokojnie pogodzić.Badaczem wprawdzie nie jestem , ale jednak zauważam "po ludziach" pewien bunt. > No cóż, nie od razu widać z kim ma się do czynienia. Przepraszam, że zaliczyłem Pana do inteligentnych.A ja w tym momencie również pana wykluczyłem z tego grona, jakiś poziom kultury trzeba mieć. > >powitanie mojej osoby jest przedwczesne wiec orkiestra stop  > Aż tak hucznie z orkiestrą, to nikt Pana tu nie witał. Ja będąc też tu gościem nie mam zresztą nawet takiego prawa. Ot myślałem, że znajdę partnera do rozmów. Już wiem, że się pomyliłem. Przepraszam.> >Ale chętnie podejmę tematy "sprzecznościowe" aby postarać się je "tłumaczyć", oczywiście nie wszystkie, niektórych się nie da.> Zapewnie znajdzie Pan partnerów godnych Pańskiemu intelektowi i kulturze.> Miłego dnia.To też jest dowodem na kulturę i na błysk inteligencji. Wśród takich jak pan mój panie to ja ich z pewnością szukać nie będę, raczej zapytam w takim gronie o możliwość kupna kilograma buraków. Również miłego dnia.
|
|
1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Dziś religia w Polsce nie jest wiarą w Boga, ale tradycją, tradycją która nijak się ma do nauk Jezusa z Nazaretu dla którego "miłość do bliźniego", była głównym kanonem jego filozofii życia. Niestety już dawno o tym zapomniano, tylko jakieś 2000 lat temu. Ludowy, obrzędowy, prymitywny katolicyzm - zgadzam się, to jest najgorsze. W religiach protestanckich wytworzył się chociaż ów słynny etos pracy, uczciwości i praworządności, dzięki czemu mają rozwinięte gospodarki i wysoki poziom życia. Polsce to już nawet nieświęty Boże nie pomoże.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) |
>Ludowy, obrzędowy, prymitywny katolicyzm - zgadzam się, to jest najgorsze.
A jest jakiś inny ?
>W religiach protestanckich wytworzył się chociaż ów słynny etos pracy, uczciwości i praworządności, dzięki czemu mają rozwinięte gospodarki i wysoki poziom życia.
Czy rzeczywiście występuje taka korelacja ?
|
|
|  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Czy rzeczywiście występuje taka korelacja ?Tak to tłumaczy Max Weber (mnóstwo w sieci na jego temat). Różnice gospodarcze istnieją rzeczywiście - tam, gdzie kolonizowali protestanccy Anglicy, tam są dziś bogate, wysoko rozwinięte kraje (USA itp.). Natomiast na terenach kolonizowanych przez katolickich Hiszpanów mamy Trzeci Świat. Meksykanie emigrują do USA, nie odwrotnie. Sorry,  nie mam na razie czasu, aby to rozwinąć.
|
|
|  | 1 na 1 | Almentyna (417 punktów) | > >W religiach protestanckich wytworzył się chociaż ów słynny etos pracy, uczciwości i praworządności, dzięki czemu mają rozwinięte gospodarki i wysoki poziom życia.> Czy rzeczywiście występuje taka korelacja ?Jasne, np. Niemcy, zupełnie niezdecydowani religijnie, za to jaki sukces gospodarczy! Dane: " liczba wiernych uzależniona jest od regionu. Na przykład na wschodzie katolicy i protestanci stanowią mniejszość - ok. 10-15%. Natomiast w zachodnich Niemczech zauważyć można podział na protestancką północ i katolickie południe. Zdarzają się też oczywiście landy, w których liczba katolików i protestantów jest podobna (np. Badenia-Wirtembergia, Nadrenia Północna-Westfalia)"
|
|
| |  | | apud (4399 punktów) | >>>W religiach protestanckich wytworzył się chociaż ów słynny etos pracy, uczciwości i praworządności, dzięki czemu mają rozwinięte gospodarki i wysoki poziom życia. >>Czy rzeczywiście występuje taka korelacja ? >Jasne,
Kalwinisci nawet jeszcze bardziej...
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >>>W religiach protestanckich wytworzył się chociaż ów słynny etos pracy, uczciwości i praworządności, dzięki czemu mają rozwinięte gospodarki i wysoki poziom życia. >>Czy rzeczywiście występuje taka korelacja ? >Jasne, np. [URL=http://docs.google.com/viewer?a=v&
To może od tego trzeba zacząć. Trzeba transformować Polskę na protestatyzm , a później na ateizm.
Ps. Co tam robi Terlikowski ? blee
|
|
| spray (5875 punktów) | >On musi być. Bo jak inaczej
Tak, nie ma innego wyjścia.
I rób spacje, bo to też jakoś z wyjściem/ niewyjściem ma pewien związek.
|
|
| ahia (83 punktów) | > Kiedy spoglądam na moją żonę, obserwuje mojego psa, widzę pomarańczowy> wschód słońca, albo potężne dzieła ludzkich rąk, myślę sobie, On musi być. Bo jak inaczej> wytłumaczyć te cuda, które na co dzień spotykam na swojej drodze.Panie Rafale, wyszło mdło... > Bo bycie racjonalistą w społeczeństwie, w którym 97% deklaruje katolicyzm, jest nie mniej trudne, jak> wstrzymywanie powietrza pod wodą na dłuższą metę.Dane nie przekładają się na fakty. To jasne. Dlatego raczej nietrudne. Przeciwnie, w obecnych czasach wstyd się przyznać do wiary. Jeśli powiesz, że jesteś np. buddystą - to nic, ale jak powiesz, że katolikiem, to albo zaczną głaskać albo wyśmieją. > Dziś wiemy już,że owy wszechświat nadal jest niemierzalny i ciągle się rozszerza, ale rozszyfrowaliśmy z grubsza> jego genezę. A mimo to nasz mózg czuje niedosyt. No przydałby się ktoś większy, silniejszy, ba> wszechmocny.mózg czuje niedosyt wiedzy więc szuka...Boga?  oj. > Tylko czy to jest nam tak naprawdę potrzebne, i co jest powodem tej potrzeby.yy...mózg?
|
|
 | -1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >Kiedy spoglądam> Panie Rafale, wyszło mdło...A to czemu? Ja uważam, że soczyście. > > jak> >wstrzymywanie powietrza pod wodą na dłuższą metę.> Dane nie przekładają się na fakty.WTF?!!!> >wszechmocny.> mózg czuje niedosyt wiedzy więc szuka...Boga? oj.> >Tylko czy to jest nam tak naprawdę potrzebne, i co jest powodem tej potrzeby.> yy...mózg?Do Kowalskiej z tym koksem! U niej całodobowo. W cięższych przypadkach do onkologa.
|
|
|  | | ahia (83 punktów) | > >Dane nie przekładają się na fakty.> WTF?!!!>>wszechmocny.nie wystarczy samo - przeczytać. należy jeszcze - ze zrozumieniem. dane, statystyki to jedno, a fakty, to drugie. nie sądzę, żeby 97% Polaków było wierzącymi... > >mózg czuje niedosyt wiedzy więc szuka...Boga? oj.> >>Tylko czy to jest nam tak naprawdę potrzebne, i co jest powodem tej potrzeby.> >yy...mózg?> Do Kowalskiej z tym koksem!> U niej całodobowo.> W cięższych przypadkach do onkologa.jw. pierwszy wers. A Pani zadowolona z terapii?
|
|
| |  | | spray (5875 punktów) |
>A Pani zadowolona z terapii?
Mów mi "wuju".
A gdy się poduczysz, przypomnij mi o sobie. Wtedy pozwolę ci mówić do mnie : ciociu.
|
|
| | |  | | ahia (83 punktów) | > >A Pani zadowolona z terapii?> Mów mi "wuju".> A gdy się poduczysz, przypomnij mi o sobie.> Wtedy pozwolę ci mówić do mnie : ciociu.> ale to miała być riposta??
|
|
1 na 1 | Rafał Gryska (55 punktów) | Matko do Ciebie, ale zrobiłem zamieszanie. Zadam tylko jedno pytanie żeby przedstawić sedno mojej wypowiedzi: czy gdybyś idąc przez wielką pustynię nagle trafi na luksusowy dom z basenem, klimatyzacją i pełną lodówką, a ktoś powiedział Tobie, że powstało to w wyniku ewolucji, uwierzyłbyś w to? Myślę, że każdy miałby duże wątpliwości biorą pod uwagę współczesny stan wiedzy. Tak samo wygląda Ziemia z Kosmosu. Dookoła potężna próżnia składająca się z niewyobrażalnej w zasadzie pustej przestrzeni, a tu nagle piękna błękitna planeta na której żyją miliony gatunków zwierząt i roślin, w tym kreatywny i niszczycielki zarazem człowiek. Cały sęk w tym, że jest mnóstwo przesłanek aby wierzyć w Siłę Wyższą, jak i w nią nie wierzyć. Jednak według mnie, dzisiaj nie tkwi problem w tym, czy owy Bóg istnieje czy nie, tylko jak on jest wykorzystywany. Kiedy w pierwszych wiekach naszej ery, założyciel "sekty" o nazwie Chrześcijanie stąpał po palestyńskiej ziemi, nie myślał pewnie, że pewnego dnia grupa zabobonnych jego pseudo wyznawców z dalekiego kraju nad zimnym morzem, będzie biegała z drewnianymi krzyżami w ręku, i wykorzystywała jego imię i osobę, do szerzenia nienawiści, ksenofobi i nietolerancji. Nauki Jezusa nie są ani skąplikowane, ani wielce tajemnicze. Czy głoszenie pacyfizmu, szacunku do innych, miłości nawet do tych co nam złorzeczą jest dzisiaj popularyzowane w naszym rodzimym katolicyzmie? Średnio. A u Jezusa było to głównym standardem, nader uniwersalnym, prostym i logicznym. Gdyby dziś ten człowiek zszedł na ziemi i głosił swoje ideały, jak znam życie skończyłby w pierdlu, na szubienicy lub krześle elektrycznym. I co, jego późniejsi wyznawcy pewnie pętle albo krzesło by na szyi sobie nosili. Nie ma dziś dla mnie znaczenia czy Bóg istnieje czy nie. Jak ktoś jest chamem, to nie istotne jakiego jest wyznania. Szkoda tylko, że tego chamstwa jest coraz więcej. A poza tym,to chciałbym podziękować za wszelkie wypowiedzi, których zresztą się nawet nie spodziewałem. Trochę świadczą one o tym darze który otrzymaliśmy od natury albo Boga, czyli abstrakcyjnym myśleniu. Dzięki niemu zawdzięczamy dziś setki religii, poglądów filozoficznych, frontów w sztuce, czy przepisów kulinarnych. Tylko dlaczego tego nie doceniamy.Kurna,"ŁAJ".
Uragano
|
|
 | | maruda (5550 punktów) | Odp: świat wg Gryski | Dobra, to w ramach głupich pytań mam taki problem. 1. Jeżeli w sobotę wygram szóstkę w lotka to czy bóg istnieje czy nie? 2. A jeżeli skreślę tylko trójkę to czy to cokolwiek zmienia?
|
|
|  | | Rafał Gryska (55 punktów) | > Dobra, to w ramach głupich pytań mam taki problem.> 1. Jeżeli w sobotę wygram szóstkę w lotka to czy bóg istnieje czy nie?> 2. A jeżeli skreślę tylko trójkę to czy to cokolwiek zmienia?> Jeśli wygrasz w lotka w sobotę, to ja poproszę połowę  A tak poważniej, to myślę że jeśli Bóg istnieje,to faktycznie "nie gra w kości" i raczej myśli o dobrze ogółu niż jednostki. W zasadzie o dobra materialne to lepiej zwracać się do Szatana, bo to on jest skłonny do rozdawania królestw i majątków. A tak na marginesie, to nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Uragano
|
|
 | 2 na 2 | Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Bóg wg Gryski | >[...] owy Bóg [...] Ów.
>[...] pseudo wyznawców [...] Pseudowyznawców.
>[...] ksenofobi [...] Ksenofobii.
> [...] skąplikowane [...] Skomplikowane
>[...] Jak ktoś jest chamem, to nie istotne jakiego jest wyznania. W tym zdaniu raczej "nieistotne", ponieważ w dalszej części nie następuje wyjaśnienie tego, co jest istotne.
Literówek nie zaznaczałem.
Bardzo dba się na Racjonaliście o pisownię i ma to swoje odzwierciedlenie również w regulaminie forum. Dla niektórych dokładne sprawdzanie swoich tekstów jest bardzo uciążliwe, ale przynajmniej dzięki obowiązkowi posługiwania się poprawną polszczyzną można powiedzieć, że w przeciwieństwie do praktycznie wszystkich innych polskich forów, to jedno trzyma jakiś poziom (z merytorycznym to już, jak wszędzie, różnie bywa) i miło byłoby taki stan rzeczy utrzymać.
Szczerze powiedziawszy, dałbym sobie spokój, gdybym tylko nie przeczytał tego "skąplikowania". Od takich rzeczy oczy bolą. Poza tym zgadzam się z wieloma sprawami. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Rafał Gryska (55 punktów) | > >[...] owy Bóg [...]> Ów.> >[...] pseudo wyznawców [...]> Pseudowyznawców.> >[...] ksenofobi [...]> Ksenofobii.> > [...] skąplikowane [...]> Skomplikowane> >[...] Jak ktoś jest chamem, to nie istotne jakiego jest wyznania.> W tym zdaniu raczej "nieistotne", ponieważ w dalszej części nie następuje wyjaśnienie tego, co jest istotne.Nie zaprzeczę, że z ortografią jestem na bakier od dziecka. Niestety, gram i piszę ze słuchu. Ale jakoś mnie to nie martwi. Einstein był totalnym dysgrafem a jednak dostał Nobla, Andersen robił mnóstwo błędów, a jednak jego baśnie są najsłynniejsze na świecie. A gdyby nikt nie robił błędów, to nie zatrudniano by korektorów do redakcji. Mimo to dziękuję za uwagę i nie obiecuję że się poprawię, ale popracuję nad sobą. Mam przed sobą jeszcze jakieś 40 lat życia, więc będę miał na to czas. Tak myślę. 
Uragano
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Rafale, proszę się Einsteinem nie podpierać dla usprawiedliwiania własnych słabości. Jak słusznie zauważył Thorvoy, nasze forum "chce" wyróżniać się nad inne jakością języka, więc siłą rzeczy nie tolerujemy niedbałości i błędów. Od kiedy są edytory tekstu ze sprawdzaniem pisowni - dla błędów nie może być usprawiedliwienia.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | W zasadzie wystarczy autokorekta. Błędy, których nie wyłapie (nie ma na ten przykład szans, żeby odróżniła niuanse, związane z "nie istotne" i "nieistotne"), z reguły też nie są strasznie rażące.
Piszący nie ze słuchu, lecz z pamięci, a grający głównie z nut, pozdrawiam serdecznie.
|
|
 | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Matko do Ciebie, ale zrobiłem zamieszanie. Zadam tylko jedno pytanie żeby przedstawić sedno mojej wypowiedzi: czy gdybyś idąc przez wielką pustynię nagle trafi na luksusowy dom z basenem, klimatyzacją i pełną lodówką, a ktoś powiedział Tobie, że powstało to w wyniku ewolucji, uwierzyłbyś w to?
Niech zgadnę, przeczytałeś to w gazetce Świadków Jehowy? Oni są specami od takich analogii, które raz że są zupełnie nietrafne a dwa, że najlepiej trafiają do najbardziej naiwnych.
Pozdrawiam Adam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|