Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co by było gdyby?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-10-2010 19:09nieateista (18 punktów)Co by było gdyby?
Ocena -6 na 6
Tak sobie myślę, że jest to pytanie, które bardzo rzadko sobie zadajemy.

Dlaczego? Zacznijmy od pytania wyjściowego (stosownego dla tego forum): Czy udowodniono że Bóg istnieje albo, że Bóg to wymysł osób, które nie potrafią pogodzić się z tymczasowością życia? NIE.
To jest FAKT: nie wiadomo czy Bóg istnieje czy nie. Jakby to powiedział S.K. Albo, albo. Człowiek rozsądny, a według mnie - wolny od emocji lub według tutejszych kanonów- kochający wolność, przechodzi do następnego pytania: OK. Nie wiem czy ten KTOŚ istnieje czy nie, a więc najważniejsze z mojego cholernie subiektywnego i egoistycznego punktu widzenia jest odpowiedź na inne pytanie: Co by było gdyby???

To jest według mojego prostego i nieskomplikowanego umysłu pytanie podstawowe ZAWSZE gdy nie wiem JAKA JEST PRAWDA. Wówczas miłość do prawdy nie ma znaczenia (według mnie nigdy nie ma znaczenia bo to bzdet), ale liczy się tylko jedn: konsekwencje ewentualnej pomyłki, odpowiedź na pytanie: Co by dla mnie znaczyło, gdybym wybrał odpowiedź A a co by było gdybym wybrał odpowiedź B?

Ale bacznie obsewrując nie tylko siebie ale także innych co najmnien 90% z nas, a więc także użytkowników tego forum, OK jesteście wyjątkowi - 50% - nigdy nie zadaje sobie tego pytania w najważniejszych wyborach

Pytanie CO BY BYŁO GDYBY to w wielu sprawach pytanie, którego po prostu nie chcemy, nie możemy sobie zadać
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

14-10-2010 19:46
 Ocena 11 na 11
spray (5875 punktów)
Krasnoludki szczają do mleka, a wróżki dosłownie na każdym kwiatku w ogrodzie!
Ja mam tego dość!
Paszli won!
14-10-2010 21:33 
 Ocena 2 na 2
marek milczewski (2335 punktów)
spray, zamiast tak:

>Krasnoludki szczają do mleka, a wróżki dosłownie na każdym kwiatku w ogrodzie!
>Ja mam tego dość!
>Paszli won!
>

nie lepiej tak?:

Kurna, stary, ale wczoraj fajnie było, paliliśmy trawę, postanowiliśmy dać kotu też się sztachnąć.
- No i co?
- A nic, posiedział z nami, pośmiał się.

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
Pa™an (745 punktów)
Jestem ciekaw, czy nie męczy was (wierzących) ciągłe nudzenie tą samą kwestią, czyli "brak dowodów na nie-istnienie boga (tudzież Boga)"? I do tego robi się nadbudowę, w tym przypadku, czy nie lepiej byłoby wierzyć?
Moja odpowiedź jest taka:
>>
-Halo, babcia Zosia?
-Tak, a kto mówi?
-Tu twój wnuczek.
-Andrzej?
-Tak, Andrzej. Słuchaj babciu, potrzebuję 10 tysięcy, mogę okazyjnie kupić samochód.
...
Czy mogę do ciebie przysłać kolegę, żeby wziął te pieniążki?
...
<<

Dlaczego Bóg zamiast stawić się osobiście, przysyła kolegę (ludzi w czarnych sukienkach)? Ja wolę nie oddawać tych 10 tys. komuś, kto nawet nie ma zamiaru się do mnie pofatygować osobiście, robi bardzo dziwne uniki, żebym miał 100% pewności, że nie jest tym, za kogo się podaje. Ryzyko że zostawię wnuczka na lodzie jest równe zeru, analogicznie z Bogiem.

P.S. Czy już dałeś "wnuczkowi" na samochód?


Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
14-10-2010 20:02 
 Ocena-3 na 3
nieateista (18 punktów)
>Jestem ciekaw, czy nie męczy was (wierzących) ciągłe nudzenie tą samą kwestią, czyli "brak dowodów na nie-istnienie boga (tudzież Boga)"? I do tego robi się nadbudowę, w tym przypadku, czy nie lepiej byłoby wierzyć?
>Moja odpowiedź jest taka:
>>>
>-Halo, babcia Zosia?
>-Tak, a kto mówi?
>-Tu twój wnuczek.
>-Andrzej?
>-Tak, Andrzej. Słuchaj babciu, potrzebuję 10 tysięcy, mogę okazyjnie kupić samochód.
>...
>Czy mogę do ciebie przysłać kolegę, żeby wziął te pieniążki?
>...
><<
>Dlaczego Bóg zamiast stawić się osobiście, przysyła kolegę (ludzi w czarnych sukienkach)? Ja wolę nie oddawać tych 10 tys. komuś, kto nawet nie ma zamiaru się do mnie pofatygować osobiście, robi bardzo dziwne uniki, żebym miał 100% pewności, że nie jest tym, za kogo się podaje. Ryzyko że zostawię wnuczka na lodzie jest równe zeru, analogicznie z Bogiem.
>
Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki


No właśnie. Ja jestem zwolennikiem zadawania bardzo prostych pytań. Nawet najbardziej. A moje ulubione pytanie zaczyna się od
Co by było gdyby?
I nie chodzi mi o czajniczki na orbicie. Mnie tego typu pytanie g...no obchodzą.

Ale są inne pytania, w stylu: Co by było gdyby? A najważniejsze ..........GDYBYM JEDNAK SIĘ MYLIŁ?
Nawet nie chodzi mi o totalną głupotę w nabijaniu się z ludzi będących nieateistami. To jest TOTALNA GŁUPOTA.

Ale nawet, gdy pójdziemy jeszcze dalej: Co by było gdybym się mylił w swoim wyborze, zakładającym, że ten KTOŚ nie istnieje, to po prostu bym milczał, a przynajmniej zawsze, gdybym bronił swoich wyborów, to na koniec bym dodał: OCZYWIŚCIE JESTEM W PEŁNI ŚWIADOM SWOJEGO SUBIEKTYWIZMU, tego, że w moim konkretnym przypadku, ten GOŚĆ nie jest MI do niczego potrzebny.

Jednemu jest potrzebny - to jeden fakt, drugiemu - nie jest do szczęścia potrzebny - to także fakt. Mamy dwa fakty wobec których powinniśmy jako osoby racjonalne zachować odpowiednie oceny. A zajmowanie się kwestią czy KTOŚ istnieje czy nie, nie ma najmniejszego sensu z punktu widzenia racjonalisty. Tak mi się wydaje.
Gdyby był rzeczywiście RACJONALISTĄ? A może tak mu się tylko wydaje? I dlatego nie zadaje sobie tego podstawowego pytania
Co by było gdybym jednak się mylił?
14-10-2010 22:21 
 Ocena 3 na 3
Pa™an (745 punktów)
Co, jeśli jednak bym się mylił? Nie miałbym do siebie pretensji o to, że nie skorzystałem z możliwości wiary w istnienie Boga na identycznej zasadzie, na jakiej nie posłałem we wtorek w Lotto liczb 8, 16, 32, 33, 47, 48. Szansa wygranej wynosiła tu 0,0000072%, więc prawdopodobieństwo sukcesu było znikome. Czy można mieć do kogoś, w tym również do siebie, pretensje, że nie wykorzystuje się szans liczonych w milionowych częściach procenta? Więc nie będę miał do siebie żadnego żalu, jeśli na sądzie ostatecznym ktoś mnie zapyta "Dlaczego nie wykorzystałeś szansy?", bez cienia smuty odpowiem, że nie jestem hazardzistą - nie interesują mnie wielkie wygrane, gdzie ryzyko dąży do nieskończoności (lim -> OO), i obstawia się siebie.

Dla ciekawych: dlaczego głupotą jest gra w lotto - żeby na pewno wygrać, trzeba na kupony wydać 41 951 448 zł, przy przeciętnej wygranej wynoszącej 1 000 000 zł. Fajny przelicznik.

Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
15-10-2010 06:12 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Ateiści nie zajmowaliby się zupełnie kwestią tego, czy jakiś bóg istnieje czy nie, gdyby wierzący w niego, nie próbowali go wcisnąć w życie ateistów. A wierz sobie w co chcesz tylko nie każ mi żyć zgodnie z prawami TWOJEGO boga.
Tak ciężko to wierzącym zrozumieć i zaakceptować.
drHaust (737 punktów)
>Człowiek rozsądny, a według mnie - wolny od emocji lub według tutejszych kanonów- kochający wolność,przechodzi do następnego pytania: OK. Nie wiem czy ten KTOŚ istnieje czy nie, a więc najważniejsze z mojego cholernie subiektywnego i egoistycznego punktu widzenia jest odpowiedź na inne pytanie: Co by było gdyby???

człowiek rozsądny znajduje sobie coś do roboty, książkę czyta, muzyki słucha, idzie na koncert - lub zadaje sobie male pytanie: po co? (sobie tym głowę zawracać).
ave!
ps: gdyby babcia wąsy miała to by była? kiedyś dziadkiem a dziś?
myślę, że to równie ważne pytanie jak to czy pan buk jest.
ave!ave!


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
ktośtam (650 punktów)
Co by było gdyby? Zakładając że oczywiście taki bóg zsyła ludzi do piekła za to, że nie spełniają jego zachcianek, i zakładając że chce żeby ludzie w niego wierzyli, wszyscy poszlibyśmy do piekła, Ty też. Bo oczywiście pytanie o to, czy bóg którego wyznajesz jest tym prawdziwym nigdy w żadnej religijnej głowie nie gości, a szkoda, bo może wiara w Dobre Mzimu byłaby lepsza niż wiara w zombie.

To pytanie "co by było gdyby" ma sens jeśli rozmawiamy o jakiejś teorii, którą próbujemy w ten sposób potwierdzić albo obalić; ale jeśli to ma być tylko pleplanie nie prowadzące do żadnej odpowiedzi czy bóg jest czy go nie ma, to przykro mi, filozofowanie o religii na tym poziomie interesowało mnie w gimnazjum.
14-10-2010 21:10 
 Ocena-1 na 1
nieateista (18 punktów)
>Co by było gdyby? Zakładając że oczywiście taki bóg zsyła ludzi do piekła za to, że nie spełniają jego zachcianek, i zakładając że chce żeby ludzie w niego wierzyli, wszyscy poszlibyśmy do piekła, Ty też. Bo oczywiście pytanie o to, czy bóg którego wyznajesz jest tym prawdziwym nigdy w żadnej religijnej głowie nie gości, a szkoda, bo może wiara w Dobre Mzimu byłaby lepsza niż wiara w zombie.
>To pytanie "co by było gdyby" ma sens jeśli rozmawiamy o jakiejś teorii, którą próbujemy w ten sposób potwierdzić albo obalić; ale jeśli to ma być tylko pleplanie nie prowadzące do żadnej odpowiedzi czy bóg jest czy go nie ma, to przykro mi, filozofowanie o religii na tym poziomie interesowało mnie w gimnazjum.
>
napisałem trzy książki i w recenzji z jednej z nich (dotyczyła dość skomplikowanych zagadnień) jeden z najbardziej poczytnych miesięczników napisał: każdy gimnazjalista zrozumie co autor miał na myśli. Używając słowa gimnazjalista (gimnazjum) miał zupełnie co innego na myśli
Artaso (380 punktów)
>napisałem trzy książki

Rzuć tytuły.
nomilk (1013 punktów)
Rzuć tytuły.

Błagam... nie... on książki pisze na spółkę z MiMi.

three of a perfect pair
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
To jakieś bzdety! Kto istnieje? Gdzie istnieje? W jaki sposób istnieje? Coś ty Chłopie powymyślał? To tak i krasnoludki mogą istnieć.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
14-10-2010 21:03 
 Ocena-2 na 2
nieateista (18 punktów)
>To jakieś bzdety! Kto istnieje? Gdzie istnieje? W jaki sposób istnieje? Coś ty Chłopie powymyślał? To tak i krasnoludki mogą istnieć.
>
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.

Nie zadajecie sobie tego prostego pytania. W tym tkwi cały problem.
Co by było gdyby?
Takie proste pytanie.
Co by było gdybym się mylił? dla większości z nas jest pytaniem niemożliwym do zadania sobie.
Na moje szczęście, lub nieszczęście - bo wtedy życie jest o wiele trudniejsze - o wiele trudniej jest zachować dobre samopoczucie - które jest podstawową ludzką potrzebą (lub jak kto woli - jedną z najktótszych smyczy na której sami się trzymamy - trzymają się na niej szczególnie osoby kochające tzw. wolność), ja przynajmniej od czasu do czasu mam odwagę zadać sobie to proste pytanie.

Być może niepotrzebnie. Kto wie
AdamGr (3037 punktów)
Ja nie sądzę aby był sens otwierania wątku tylko po to aby zadać pytanie czy ludzie zadają sobie jakieś pytanie.
Po czym stwierdzasz że nie zadają sobie pytania i tu tkwi problem, bo Ty zadajesz sobie pytanie, masz odwagę.
Widzisz w tym jakiś sens?
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Co by było gdyby?
To nie trzeba lasu.
14-10-2010 21:30 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Nie zadajecie sobie tego prostego pytania. W tym tkwi cały problem.
>Co by było gdyby?

Ale ... o co Ci właściwie chodzi ? Tak prosto i bez nadmiaru abstrakcji, tudzież bez zbędnych metafor ?

>Takie proste pytanie.

Proste pytanie - pod względem gramatycznym pewnie tak. Szkoda, że w sposób prawie doskonały pozbawione treści.

>Co by było gdybym się mylił? dla większości z nas jest pytaniem niemożliwym do zadania sobie.

Bez przesady. Każdy ma poczucie własnej niewystarczalności.

>Na moje szczęście, lub nieszczęście - bo wtedy życie jest o wiele trudniejsze - o wiele trudniej jest zachować dobre samopoczucie - które jest podstawową ludzką potrzebą (lub jak kto woli - jedną z najktótszych smyczy na której sami się trzymamy - trzymają się na niej szczególnie osoby kochające tzw. wolność), ja przynajmniej od czasu do czasu mam odwagę zadać sobie to proste pytanie.

Fascynujący wytrysk nowomowy. Gratulacje.

>Być może niepotrzebnie.

Niepotrzebnie, to fakt. Pozdrawiam.
jankw (453 punktów)
Załóżmy, że doznałem olśnienia, od jutra codziennie rano tuptam do kościółka, a po śmierci stanę przed Allahem.

A meczet też miałem blisko... co by było, gdybym chodził do meczetu!?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bóg Jahwe jest tak samo możliwy, jak gadający telefon komórkowy, który przybył z Marsa, może zamieniać bawełnę w złoto i mam go właśnie w kieszeni. Liczba absurdów, która jest równie prawdopodobna jak Jahwe jest nieograniczona. Dlatego nie zakłada się, że na przykład gdy piszesz na klawiaturze swojego kompa, otacza cię trylion bytoniebytów, z których każdy (krasnoludek po krasnoludku, wróżka po wróżce) musisz brać pod uwagę.

Słowo "Bóg" ma wiele znaczeń. Bóg deistyczny, który niczego nie pisał, nie ma proroków, nie prowadzi hoteliku zaświatów, jest czymś, o czego minimalnym prawdopodobieństwie można mówić. Ale ty mówiąc bóg masz na myśli zaświatowy hotelik i kolesia, który pisze ci pamiętnik. Zapomnij o tym.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Co by było, gdyby Jowisz był bogiem? Alebyś wtedy miał ciążąc do chrześcijaństwa. Tyle świątyń chrześcijanie zniszczyli
Jacholek (5699 punktów)
>>Pytanie CO BY BYŁO GDYBY to w wielu sprawach pytanie, którego po prostu nie chcemy, nie możemy
>sobie zadać
Tego typu pytania mozna mnozyc w nieskonczonosc i co z tego ? A co by bylo gdyby twoj bog takich bezmyslnych wierusow, co to nie potrafia robic uzytku z ich umyslow, posylal po smierci na zsylke do jakiegos piekielka ? Na reedukacje !
Wysil sie wiec i pomysl jak zrozumiec najwiecej z otaczajacecego Cie swiata sprawdzonymi metodami naukowymi, niestety wymagajacymi wysilku intelektualnego, zamiast przemielac bezmyslnie "papke umyslowa" jaka Ci zaaplikowali w dziecinstwie i od ktorej nie mozesz sie oderwac.
zachaj (5239 punktów)
>Tak sobie myślę, że jest to pytanie, które bardzo rzadko sobie zadajemy.

Co by było gdyby nie było takich durnych tematów na forum ?

Ps. bóg nie istnieje.
15-10-2010 13:18 
 Ocena 3 na 3
drHaust (737 punktów)

>Ps. bóg nie istnieje.
bóg durnych tematów chyba trochę jednak istnieje...


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
zachaj (5239 punktów)
>>Ps. bóg nie istnieje.
>bóg durnych tematów chyba trochę jednak istnieje...
>
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją


Bóg głupoty powstał wtedy , kiedy warunkiem przetrwania przestała być umiejętność posługiwania się mózgiem.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
codziennie zadaję sobie to pytanie, ale jakoś nigdy nic z niego nie wynika.

A teraz ty: wyobraź sobie że nie istnieją żadne hipotetyczne sytuacje. Co by wtedy było?

Adam
Kuba Śruba (3184 punktów)
Drodzy Państwo!
Dyskusja jest jałowa. Pan nieateista rozpoczął dyskusję na tym forum szalenie podobnym wątkiem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,363648
Przeczytał bardzo wiele słów krytyki, ale najwyraźniej nie wyciągnął żadnych wniosków.

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Tak sobie myślę, że jest to pytanie, które bardzo rzadko sobie zadajemy.

hej,
och ... to pytanie zadajemy sobie bardzo często ...
właściwie nie ma pytania które byśmy sobie częściej stawiali !
ludzie uwielbiają się zastanawiać właśnie nad tym co by było gdyby ... i bardzo dobrze ... bo to rozwija rozum i umysł ... !
rozmyślanie nad przeróżnymi konsekwencjami , skutkami naszych poczynań ewoluowało w powstanie filozofii i etyki a to przecież przekłada się na normy prawne , zasady i ... jakże by inaczej ... wartości !

i teraz powiem tak : gdyby rzeczywiście istniał bóg dla którego najważniejsza byłaby nasza w niego wiara ... to przecież musiałby być nie ultymatywnym dobrem lecz ultymatywnym , bezczelnym i prymitywnym chamem i zbrodniarzem !
gdyby bóg miał rzeczywiście wartościować ludzi według tego czy ktoś w niego wierzy lub nie byłby ordynarnym , zdegenerowanym .... czymś ...

przepraszam za mocne słowa ... lecz nie potrafię o tym inaczej pisać - przepraszam !

lektura pism religijnych utwierdza nas w przekonaniu , że niestety właśnie o coś takiego chodzi !

a w coś takiego można wierzyć ( jak mi się wydaje ) jedynie wtedy jeśli zrezygnujemy z wszelkich dociekań intelektualnych i etycznych !

ja stawiam sobie ( i wam ) takie oto pytanie :
co by było gdyby bóg był kimś kto mówi tak :
nie ważne jest to czy we mnie wierzycie czy nie ... ważna jest wasza empatia , wasza szczerość , uczciwość , wasze starania aby być lepszym , szlachetniejszym dla wspólnego dobra !!!
bóg , który mówi : nie ma wiecznego potępienia , nie ma wiecznego szczęścia - to byłoby demoralizujące !
ważne jest tylko to co teraz z waszym życiem uczynicie ...

pozdrawiam serdecznie
makuś
agnieszka.75 (8 punktów)
    Nie zawsze Cię rozumiem, ale lubię Cię czytać. Piszesz jakieś dłuższe kawałki?

Pozdrawiam.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>    Nie zawsze Cię rozumiem, ale lubię Cię czytać. Piszesz jakieś dłuższe kawałki?
>Pozdrawiam.

hej,
Owszem ...
Zdarza się ...
Gdybyś chciała ... otrzymasz ...
makuś
spellbinder (8577 punktów)
>To jest FAKT: nie wiadomo czy Bóg istnieje czy nie. Jakby to powiedział S.K. Albo, albo. Człowiek
>rozsądny, a według mnie - wolny od emocji lub według tutejszych kanonów- kochający wolność,
>przechodzi do następnego pytania: OK. Nie wiem czy ten KTOŚ istnieje czy nie, a więc najważniejsze
>z mojego cholernie subiektywnego i egoistycznego punktu widzenia jest odpowiedź na inne pytanie: Co
>by było gdyby???

To jest po prostu śmieszne. Nie masz dowodów na istnienie całej masy dziwnych rzeczy, a mimo tego jakoś reagować i żyć trzeba. Trzeba rozwiązywać problemy.

Wyobrażasz sobie, że facet w biały dzień na oczach setek świadków zabija kogoś - wszystko jest nagrane - ucieka, potem go łapią. I on się tłumaczy, że to nie był on, tylko jakiś doppler? I co ma zrobić policja? No nie ma dowodu, że dopplery nie istnieją - powinni wypuścić gościa i zachowywać się tak, jakby dopplery były?

Ktoś wymyślił sobie całe legiony duszków, bożków, stworzonek, demonów, rozmaite rzeczy - ale NIE WYSTAWIASZ KASZY NA PROGU na wypadek, gdyby krasnoludki jednak istniały.

Co by było gdyby? To akurat łatwe - nie wierzę, że coś jest po śmierci. Idę do piekła i okazuje się, że przede mną jest cała wieczność. Zysk jak cholera

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365