 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-04-2009 14:14 | paula74 (74 punktów) | Amok 2 kwietnia!!
15 na 15 | Co myślicie na temat amoku ogarniajacego nasze społeczeństwo w rocznicę śmierci JPII ??? Dla mnie to żałosne widowisko!!! Nagle wszyscy stają się uduchowieni, rozmodleni, wspominający, cytujący cytaty z ksiąg napisanych własnoręcznie przez Karola Wojtyłę, mówiący pięknie o miłości, cierpieniu i pojednaniu...... Na n-k większość jako zdjęcia główne wkleja JP II zamiast swoich (lepszych lub gorszych) podobizn z cyfrówki... Gazety trąbią (ponownie!!!)o szybkim uznaniu papieża za świętego, a już FAKT przebił wszystko zamieszczając na 1 stronie informację o cudzie jaki JP II zdziałał wskrzeszając umarłego!!!! Tylko nie doczytałam, czy za swojego życia czy już pośmiertnie !!! Jakaś makabra!!! Poza tym kult JP II jest niezgodny z dekalogiem, a mówiąc wprost z 1 przykazaniem: NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ!! A co to jest jak nie kult nowego Boga - JP II, który nie tylko uzdrawia (ponoć !!!) z bezpłodności oraz innych chorób, ale i wskrzesza umarłych jak Jezus Łazarza??? Jak na to wszystko patrzę to od hipokryzji Polaków i "polskich patriotów - katolików" rzygac mi się chce!! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Na n-k większość jako zdjęcia główne wkleja JP II zamiast swoich
Pousuwałem z listy znajomych tych, którzy dostali tego amoku, poza tym niech się kompromitują - kiedyś tym bardziej będzie to wyśmiewane. Kult JP2 tak samo komrpmituje polski Kościół i katolicyzm jak i Rydzyk i s-ka, katalizując coraz większe zniechęcenie do tegoż wyznania ludzi myślących.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Na n-k większość jako zdjęcia główne wkleja JP II zamiast swoich >Pousuwałem z listy znajomych tych, którzy dostali tego amoku Po co dodawałeś do listy znajomych ludzi, których nie znałeś?
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Po co dodawałeś do listy znajomych ludzi, których nie znałeś?
Moi znajomi pochodzą nie tylko z kręgu Racjonalisty
|
|
2 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Co myślicie na temat amoku ogarniajacego nasze społeczeństwo w rocznicę śmierci JPII ???
Sercowość na pokaz.
>Dla mnie to żałosne widowisko!!! Nagle wszyscy stają się uduchowieni, rozmodleni, wspominający, cytujący >cytaty z ksiąg napisanych własnoręcznie przez Karola Wojtyłę, mówiący pięknie o miłości, cierpieniu >i pojednaniu......
Są do sztuczności stymulowani od wielu lat. W zasadzie są wyściełani nonsensem. Odmówiono im szacunku do samych siebie i w to miejsce włożono zjawisko szeroko interpretowane. Zapytaj katolika o wartości, to zaraz odpali: miłość, przyjaźń, eee... A jak rozumiesz miłość? Jak rozumiesz przyjaźń? Cisza. Albo wstawianie boga-zapchajdziury bądź jezusa-"zapchajdziury".
Prokatolickie media oraz kościół katolicki cały czas bezwzględnie realizują swoją politykę. Nie bójmy się tego powiedzieć: tworzą stado baranów. Relacje pomiędzy katolikami zawsze były, są i dopóty ich kościół trwa - będą żałosne. Szlachetni i światli będą przez nich powstrzymywani.
>Na n-k większość jako zdjęcia główne wkleja JP II zamiast swoich (lepszych lub gorszych) podobizn z cyfrówki...
W szkołach im się m.in. zaleca takie praktyki. Nasza-klasa to projekt rdzennie katolicki. Księża tam mają po 2000 i więcej znajomych - jakże przemożnie negatywny wpływ na tak sporą ilość ludzi może posiadać jedna żmija. Teraz Nasza-klasa podejmuje współpracę z Gazeta.pl. Wcześniej podejmowała współpracę z Allegro.
>Gazety trąbią (ponownie!!!)o szybkim uznaniu papieża za świętego, a >już FAKT przebił wszystko zamieszczając na 1 stronie informację o cudzie jaki JP II zdziałał >wskrzeszając umarłego!!!!
Fakt czy Wyborcza - niemalże jeden pies. Poczekali z uznaniem JPII za świętego, ponieważ wiedzieli, że jak wypuszczą swojego asa zaraz po śmierci JPII (co także było asem), to jeden as pójdzie na marne. A więc uderzą w momencie sobie korzystnym i mocno nagłośnią to uprzednio. Widocznie dłużej czekać nie mogą z tym uznaniem - czyli Polacy trzeźwieją, a ci chcą ich spić.
>rzygac mi się chce!!
Mi też. Ale rzadko rzygam. Trzeba być radykalnym, konsekwentnie zmierzać do wyparcia kościoła katolickiego po wsze czasy. To wszystko jawi się dosłownie bardziej nieprawdopodobnie niż science-fiction.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
 | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Nasza-klasa to projekt rdzennie katolicki Podobnie jak całe społeczeństwo. Nie wiem o jakim rdzeniu piszesz - większość społeczeństwa jest katolicka, więc i większość uczniów w klasach jest katolicka.
|
|
|  | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Podobnie jak całe społeczeństwo. Nie wiem o jakim rdzeniu piszesz - większość społeczeństwa jest katolicka, więc i większość uczniów w klasach jest katolicka.
Ciekawe, że na fotce jest mniej księży. Tam za to propaguje się zamieniony w rzekomy hedonizm ponoć upadły liberalizm. Interesująco zdewaluowany nurt, dziwnie zbieżnie z interesami katolickiego kościoła. Wysocy rangą księża i ich wysoko postawieni świeccy stronnicy wyprzedzają zdecydowaną większość swoich nawet niezłych przeciwników: są potężnym wirusem, który tak zatruwa organizm i takie snuje w nim dla siebie szanse na przyszłość, że ten, ledwie zipiący, nie może do siebie dojść i nie nadąża. Społeczeństwo polskie stać na wiele - bo ma ono w sobie potencjał (gdybym miał się odwołać do historii, to zapewne zasugerowałbym Polaka Stanisława Kostkę Potockiego oraz polskie korzenie Friedricha Nietzschego), tylko że jest niebywale hamowane. Kościół katolicki dysponuje w Polsce zaledwie 30 tysiącami księży. Ich siła drzemie w organizacji, w zaszyciu, w ukatrupianiu nocą, w bezwzględności, w taktyce, pośród ateistów-sadystów, zgoła w Watykanie. Trzeba przedzierać się przez sieci, jakie na nas przypuścili, zajmować wysokie pozycje i konsekwentnie wypierać smorgońskie maksymy, którymi do cna jest przesiąknięte nasze nieszczęsne społeczeństwo. Musimy Polskę reformować. Kolejne młode pokolenie idzie na marne. Chore społeczeństwo samo się nie uleczy. Czy na 40-milionowy kraj nie znajdzie się chociaż tysiąc radykalnych i bezwzględnych prooświeceniowców? Bo myślę, że taki tysiączek na watykańskie możliwości w stosunku do Polski starczy. Przecież rozjadą się Watykanowi nóżki i tak od swojego cudu polegnie.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| |  | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Nic z tego nie rozumiem - najwyraźniej za mało alkoholu...  Mieszkam w Szczecinie, cały dzień byłem tu i ówdzie u klientów, wróciłem do domu i absolutnie nie dostrzegłem żadnego amoku. Gdyby nie Racjonalista, to zupełnie bym nie zauważył rocznicy. Odkąd moje dzieci wyrosły ze szkoły, to nie odczuwam żadnej presji ze strony KK. Katolicyzm atakuje mnie głównie na łamach forum racjonalistów. Oczywistą sprawą jest uprzywilejowana pozycja KK w naszym kraju. Winę za to ponoszą rządzący, a więc pośrednio my sami. Jedyne co możemy zrobić, to zwiększać poziom laicyzacji i nie popierać jawnie prokatolickich partii. Osobistą sprawą jest jakie zdjęcia sobie wklejają użytkownicy portalu. W podstawówce siedziałem w jednej ławce z chłopakiem, który jest teraz księdzem i nauczycielem w Seminarium. Nie rozumiem dlaczego miałbym nie spotkać się z nim na spotkaniu klasowym i nie wychylić paru głębszych. Nie ulegajmy jakiejś psychozie.
|
|
| | |  | | paula74 (74 punktów) | Ależ nie mam nic przeciwko wychylaniu głębszych z kolegą ze szkoły, który jet obecnie księdzem!!! Natomiast mówię o moich spostrzeżeniach!! Wczoraj w TVP publicznej od rana do wieczora były jakieś konkursy na temat JP II, koncerty, oratoria, misterie i wspominki.. W moim świętym mieście Łodzi MPK miała obowiązek zatknąć na pojakzdach MPK flagi narodowe i papieskie, odbywały się jakieś msze w kościołach i katedrze, pielgrzymki pod pomnik JP II notabli miejskich, składanie wieńcy i wiązanek.... Pewnie to dlatego,że łodzki prezydent Kropiwnicki chce być świętrzy od papieża.... Ale to takie migawki z Łodzi... Szczecin bliżej protestanckiej niemieckiej północy, więc pewnie inaczej u was
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >...koncerty, oratoria, misterie i wspominki... składanie wieńcy i wiązanek.... Pewnie to dlatego,że łodzki prezydent Kropiwnicki chce być świętrzy od papieża....
Od papierza jusz jest?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Ależ nie mam nic przeciwko wychylaniu głębszych z kolegą ze szkoły, który jet obecnie księdzem!!!I dobrze, doświadczenia z Okrągłego Stołu pokazują, że picie wódki z przeciwnikami daje nadspodziewanie dobre wyniki.  > Wczoraj w TVP publicznej od rana do wieczora były jakieś konkursy na temat JP II, koncerty, oratoria, misterie i wspominkiI dlatego już dawno wywaliłem telewizor - moje poczucie wolności radykalnie po tym wzrosło. > W moim świętym mieście Łodzi MPK miała obowiązek zatknąć na pojakzdach MPK flagi narodowe i papieskie, odbywały się jakieś msze w kościołach i katedrze, pielgrzymki pod pomnik JP II notabli miejskich, składanie wieńcy i wiązanek.... Pewnie to dlatego,że łodzki prezydent Kropiwnicki chce być świętrzy od papieżaTakiego sobie wybraliście, to takiego macie!  > Szczecin bliżej protestanckiej niemieckiej północy, więc pewnie inaczej u was  Kościół dostrzegł naszą "demoralizację" i postanowił to zmienić. Najpierw dość sensownego Gocłowskiego zamieniono na walecznego Głodzia. A teraz Szczecin obejmuje we władanie jakiś desantowiec ze wschodniej Polski.
|
|
| | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > I dobrze, doświadczenia z Okrągłego Stołu pokazują, że picie wódki z przeciwnikami daje nadspodziewanie dobre wyniki.  Zagadka: stół okrągły i picie wspólne - skąd kac jednostronny? > I dlatego już dawno wywaliłem telewizor - moje poczucie wolności radykalnie po tym wzrosło. Moja metoda jest bardziej egzotyczna - mam telewizor, ale włączam kiedy chcę.  > >Pewnie to dlatego,że łodzki prezydent Kropiwnicki chce być świętrzy od papieża> Takiego sobie wybraliście, to takiego macie!  Może to łodzianie są wybrani...?
|
|
| | | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Zagadka: stół okrągły i picie wspólne - skąd kac jednostronny?Znaczy wódka była chrzczona. > Moja metoda jest bardziej egzotyczna - mam telewizor, ale włączam kiedy chcę.  To wymaga silnej woli i bywa mało skuteczne w przypadku kobiet.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Zagadka: stół okrągły i picie wspólne - skąd kac jednostronny?> Znaczy wódka była chrzczona. Hm, to tłumaczy genezę nazwy: "chrzty humanistyczne". > > Moja metoda jest bardziej egzotyczna - mam telewizor, ale włączam kiedy chcę.  > To wymaga silnej woli i bywa mało skuteczne w przypadku kobiet.  Nie będę dla głupiego telewizora zmieniał płci... tej płci.
|
|
| | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie będę dla głupiego telewizora zmieniał płci... tej płci.   i plus
|
|
| | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> I dlatego już dawno wywaliłem telewizor - moje poczucie wolności radykalnie po tym wzrosło.O, do licha, coraz bardziej mi się podobasz
|
|
 | -4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Masz tylko trochę racji, moim zdaniem. Dlatego minus.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 5 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >Masz tylko trochę racji ... Dlatego minus.
Wypadałoby dać trochę minusa.
|
|
| |  | -1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Wypadałoby dać trochę minusa.
Podzieliłem na dwa. Może być?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 5 na 5 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Masz tylko trochę racji, moim zdaniem. Dlatego minus.
Nie uzasadniłeś. Stąd minus.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
 | 6 na 6 | Pabloss (4221 punktów) | >Mi też. Ale rzadko rzygam. Trzeba być radykalnym, konsekwentnie zmierzać do wyparcia kościoła katolickiego po wsze czasy. To wszystko jawi się dosłownie bardziej nieprawdopodobnie niż science-fiction.
Z reguły radykałom mówi się stanowcze NIE, ale w tym przypadku dla dobra wszystkich myślących inaczej powstrzymanie kościoła katolickiego jest wręcz obowiązkiem. To nie jest już zabawa, gdyz jak określiła to jedna z krakowskich studentek w trakcie wywiadu dla "Radia Z" z wczorajszego dnia - cyt. "kościół to organizacja, która chce zawładnąć całym światem". Chyba nie musimy nic do tego dodawać spoglądając co się dzieje dookoła nas, zwłaszcza teraz w okresie przedświątecznym. Jak tak dalej pójdzie to kalendarz liturgiczny będzie nam wytyczał kiedy mamy pracować a kiedy nie i jeśli nikt nie ograniczy wpływu kościoła to ten znajdzie sposób aby wymusić posłuszeństwo wśród obywateli.
|
|
|  | 1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Z reguły radykałom mówi się stanowcze NIE, ale w tym przypadku dla dobra wszystkich myślących inaczej powstrzymanie kościoła katolickiego jest wręcz obowiązkiem. To nie jest już zabawa, gdyż jak określiła to jedna z krakowskich studentek w trakcie wywiadu dla "Radia Z" z wczorajszego dnia - cyt. "kościół to organizacja, która chce zawładnąć całym światem". Chyba nie musimy nic do tego dodawać spoglądając co się dzieje dookoła nas, zwłaszcza teraz w okresie przedświątecznym.
Zgadzam się z Tobą Pabloss. Powiedziałbym jeszcze, żeby być konsekwentnym w działaniu przeciwko kościołom nie tylko podczas jakichś tam umownie przyjętych wydarzeń kalendarzowych, dzięki którym kościoły czerpią dodatkowe profity, ale na co dzień. Zawsze.
>Jak tak dalej pójdzie to kalendarz liturgiczny będzie nam wytyczał kiedy mamy pracować a kiedy nie i jeśli nikt nie ograniczy wpływu kościoła to ten znajdzie sposób aby wymusić posłuszeństwo wśród obywateli.
Jak tak dalej pójdzie to będzie znacznie, znacznie gorzej.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | >Jak tak dalej pójdzie to kalendarz liturgiczny będzie nam wytyczał kiedy mamy pracować a kiedy nie...
Nie rozumiem tego czepiania się jakiejś rocznicy. A propos kalendarza... Najlepszą chyba rzeczą, jaką, poniekąd, zawdzięczam JP2, jest stary dowcip - stary, ale powtórzę: Breżniew zwołał naukowców z Akademii Nauk ZSRR i nakazał wymyślenie jednego, wspólnego czasu dla całego świata. Przewodniczący Akademii troskliwie zaniepokojony pyta: - Towarzyszu Sekretarzu, ale po co Wam to? Breżniew wzburzony: - Bo tylko rozpiździaj z tymi czasami! Jak zadzwoniłem do cesarza Hirohito z życzeniami urodzinowymi, to tam już było po urodzinach! Zadzwoniłem do Watykanu z kondolencjami z powodu zamachu - tam jeszcze zamachu nie było!
Więc watykańskie rocznice są miłe jak wszystkie inne - każda okazja jest dobra, by się pośmiać.
|
|
 | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Nasza-klasa to projekt rdzennie katolicki. A to się im średnio wpisał w wartości, biorąc pod uwagę ilość nawiązanych romansów.
>Fakt czy Wyborcza - niemalże jeden pies. Poczekali z uznaniem JPII za świętego, ponieważ wiedzieli, że jak wypuszczą swojego asa zaraz po śmierci JPII (co także było asem), to jeden as pójdzie na marne. A więc uderzą w momencie sobie korzystnym i mocno nagłośnią to uprzednio. Widocznie dłużej czekać nie mogą z tym uznaniem - czyli Polacy trzeźwieją, a ci chcą ich spić. Nie, chcą na nich zarobić.
|
|
|  | 1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > A to się im średnio wpisał w wartości, biorąc pod uwagę ilość nawiązanych romansów.Właśnie wpisał się w sam raz. Teraz żonki do spowiedzi biegają częściej. Bo kościoła wartości to propagowanie braku wartości m.in. poprzez mówienie o wartościach. Jak się od dzieciństwa powtarza nam, że kościół jest dobry, to choćby na naszych oczach ksiądz zamordował naszych rodziców, to by dalej mógł uchodzić za dobrego. Zabił zapewne z konieczności, rodzice pewnie byli złymi ludźmi, itd. > Nie, chcą na nich zarobić.Tutaj nie ma sprzeczności. Zgadzam się. Wszak zarabiają najwięcej, gdy społeczeństwo jest spite; ślepe  Owca-uciekinier im nie w smak, bo uchodzi im mamona. Ale poczekali z siłą rażenia, bo JPII był kościołowi najwygodniejszym papieżem wszech czasów dzięki swojej niebywałej wiarygodności. Od wizerunku do prawdy daleka droga. Gdyby szybko po jego śmierci uznali go za świętego, po paru latach nie nagłaśnialiby tak tego. Propaganda dopiero się zacznie. W ten sposób uzyskają oczywiście więcej pieniędzy.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
2 na 2 | qF3r (0 punktów) | Mnie to nie wadzi specjalnie, TV włączam tylko jak wypatrzę jakiś ciekawy film albo program w gazecie, czyli rzadko. Na serwisy informacyjne w sieci też nieczęsto zaglądam. Rodzina, choć katolicy, nie ekscytuje się jakoś specjalnie, gdyby nie "inwazja papieży" na NK to pewnie bym nie widział nic o tej całej rocznicy  Co do tych cudów to ciekawe, że nie słyszałem o nich nic, kiedy JPII żył, dopiero po śmieci jakoś się zaczęło gadać o cudach
|
|
 | 1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Mnie to nie wadzi specjalnie, TV włączam tylko jak wypatrzę jakiś ciekawy film albo program w gazecie, czyli rzadko.> Na serwisy informacyjne w sieci też nieczęsto zaglądam.> Rodzina, choć katolicy, nie ekscytuje się jakoś specjalnie, gdyby nie "inwazja papieży" na NK to pewnie bym nie widział nic o tej całej rocznicy  Też nic nie wiedziałem, ale dlatego, że to omijam. W ogóle nie oglądam telewizji. A mimo to dotarło do mnie.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Co myślicie na temat amoku ogarniajacego nasze społeczeństwo w rocznicę śmierci JPII?
Zachowanie typowe dla społeczeństw (i osobowości) sterowanych tradycją, do której brak racjonalnego dystansu. Podkreślam: sterowanych, a więc w pewien sposób ubezwłasnowolnionych. Myśląc o tradycji nie mam na uwadze tylko tradycji religijnej: w równym stopniu dotyczy to tradycji patriotycznej czy też rodzinnej. Między zapaleniem gromnicy, apelem poległych a pastowaniem rodzinnego nagrobka przejścia są płynne.
>rzygac mi się chce!!
Tak jak przeszłość zakrywa spojrzenie na to, co jest, tak tu - zbyt silne emocje, afekt. Afekt jest w prawie okolicznością łagodzącą, tym niemniej prowadzi myślenie na manowce.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zachowanie typowe dla społeczeństw (i osobowości) sterowanych tradycją, do której brak racjonalnego dystansu.
Rozumiem, że Ty jesteś wolny od takich zachowań. Nie myjesz zębów, nie wkładasz majtek, nie mówisz "dzień dobry", "proszę", "przepraszam", jeżdzisz lewą stroną, z każdym jesteś po imieniu, bijesz teściową bo słabsza, nie czytasz niczego, w teatrze palisz papierosa w trakcie spektaklu, w bibliotece czytasz na głos, a zupę pijesz prosto z talerza nie używając łyżki.
Gratuluję emancypacji.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Zachowanie typowe dla społeczeństw (i osobowości) sterowanych tradycją, do której brak racjonalnego dystansu.
Tradycję uważnego czytania uważam za racjonalną.
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Tradycję uważnego czytania uważam za racjonalną.
Czytanie "uważne" nia zawsze skutkuje zrozumieniem.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 2 na 2 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Afekt jest w prawie okolicznością łagodzącą, tym niemniej prowadzi myślenie na manowce.
Niekoniecznie. Nigdy nie bywasz oburzony? Uczucia są normalne - jakie patologie, takie oburzenie!
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
5 na 5 | Pabloss (4221 punktów) | Amok związany z JP II juz na stałe zagościł do naszego krajobrazu. Tłumy rozmodlonych babć i dziadków walące szturmem do kościołów, dzieciaki z przedszkola i podstawówki prowadzone przez wychowawców pod najbliższe pomniki "świętego papy", prasa i telewizja pełne papieskich wspomnień, ogólnonarodowe nawołania do chwili zadumy, modlitwy i pojednania itd.... - ot kolejna nasza narodowa tradycja. Nie wiem jak Wy uważacie, ale patrząc na wiekszość obywateli stwierdzam, że jesteśmy dziwnym narodem, który z "igły robi widły". Kumam że Karol Wojtyła jako nieliczny spośród nas zdobył najlepszy zawód świata i najlepsze stanowisko, ale nie jest to przeciez powód do tego żeby z faceta robić "istotę ponadludzką", która niby była człowiekiem ale jednak miała w sobie coś niezwykłego. Domyslam się, że JP II jako schorowany staruszek, którego wszędzie było pełno mógł zjednywać ludzi, bowiem jako naród mamy to do siebie, że potrafimy się jednoczyć i współczuć drugiemu człowiekowi. Jego osoba przez wielu nie była odbierana jako głowa koscioła katolickiego ale jako tzw. "dziadek z sąsiedztwa". Młodzi ludzie, którzy w wielu sprawach nie zgadzali się z głoszonymi przez niego naukami byli jednak (i sa nadal) totalnie wyrozumiali dla niego, bo jakże tu wieszać psy na "dziadku Karolu" - to poprostu nie wypada. Efekt polityki kościoła i niektórych włodarzy państwowych sprawił, że JP II jest nietykalny w Polsce. Jakiekolwiek głosy krytyczne w stosunku do tego człowieka jak się tylko pojawią to wywołują ogólnonarodowe poruszenie. Jeszcze chwila a złe słowo o papieżu będzie uznawane za obrazę uczuć religijnych. O ile na Benedykcie psy wieszać wolno, tak JP II niczym złoty cielec cieszy się "ochroną", bo w końcu on jest nasz a tamten to niemiec - żałosna mentalność wielu katolików.
Kto chce czcić JP II niech to sobie robi ale skala jaką przybiera to zjawisko w Polsce jest wręcz oszałamiająca. Zadne inne państwo nie wykłada (zwłaszcza w dobie kryzysu) tak ogromnych środków na organizację uroczystości poświęconych JP II. Skoro u nas prawie każdy samorząd to czyni to najlepszy dowód, że jesteśmy państwem wyznaniowym, nawet pomimo tego że konstytucja mówi inaczej.
|
|
 | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Kumam że Karol Wojtyła jako nieliczny spośród nas zdobył najlepszy zawód świata i najlepsze stanowisko, ale nie jest to przecież powód do tego żeby z faceta robić "istotę ponadludzką", która niby była człowiekiem ale jednak miała w sobie coś niezwykłego.
"Ksiądz - też człowiek" to stwierdzenie-taktyka. Ma ono na celu wymusić na nas aprobowanie patologii ze strony księży oraz nakierować na tolerowanie, a nawet wynoszenie na piedestał wartości słabości. Słabości są podstawą całego religijnego tałatajstwa.
>Domyslam się, że JP II jako schorowany staruszek, którego wszędzie było pełno mógł zjednywać ludzi, bowiem jako naród mamy to do siebie, że potrafimy się jednoczyć i współczuć drugiemu człowiekowi. Jego osoba przez wielu nie była odbierana jako głowa kościoła katolickiego ale jako tzw. "dziadek z sąsiedztwa". Młodzi ludzie, którzy w wielu sprawach nie zgadzali się z głoszonymi przez niego naukami byli jednak (i sa nadal) totalnie wyrozumiali dla niego, bo jakże tu wieszać psy na "dziadku Karolu" - to po prostu nie wypada.
Zgadzam się. Wymusza się na nas współcierpienie i dążenie do patologicznych stanów. Chodziło o wiarygodność. Poprzedniego papieża otruto, ponieważ zorientowano się, iż... wcale nie był po stronie Watykanu ("miał bardziej liberalne poglądy" - jak doniosłyby media).
>Kto chce czcić JP II niech to sobie robi ale skala jaką przybiera to zjawisko w Polsce jest wręcz oszałamiająca. Żadne inne państwo nie wykłada (zwłaszcza w dobie kryzysu) tak ogromnych środków na organizację uroczystości poświęconych JP II. Skoro u nas prawie każdy samorząd to czyni to najlepszy dowód, że jesteśmy państwem wyznaniowym, nawet pomimo tego że konstytucja mówi inaczej.
Konstytucja jest łamana notorycznie. Czas antenowy w mediach publicznych powinien być rozdzielony równo między kandydatów na prezydenta oraz kandydujące partie, lecz - w wyniku manipulacji - wybieramy spośród tych, które najwięcej korzyści mogą przynieść kościołowi.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Eeeeee. Nie jest tak źle- myślałam, że gorszy ten amok będzie, a tu stosunkowo nieszkodliwie. Nic to do pamiętnego szalonego okresu okołopogrzebowego, kiedy wytapirowane dziewczę w sklepie spożywczym odmówiło mi sprzedaży butelki wina ze względu na "powagę chwili". A na NK tylko jedno z moich znajomych się splamiło procederem podmiany fotki i jestem skłonna się nie czepiać, bo to dość miła starsza niewiasta, która notorycznie wkleja sobie rozmaite okolicznościowe fotki- miewa kotki, pieski, konie, wieloryby, Rubika- w takim natłoku papież niejako ginie w tłumie
|
|
| jkl; (5859 punktów) | No owszem, wywiesił Kropa biało-żółte flagi na latarniach, ale innych przejawów amoku w Łodzi nie widzę. Może gdzie indziej...
|
|
| Matix (5786 punktów) | Durna szopka i tyle. Jak dobrze, że nie mam TV na studiach, niestety na n-k nie da się usiedzieć.
|
|
3 na 3 | Gustaw (370 punktów) | Żałosne jest to, że Jan Paweł II stał się słynniejszy od Jezusa! Ten ostatni przynajmniej nie nosił szaty kapiącej od złota i do papamobilu nie wsiadał.
|
|
2 na 4 | Canon (433 punktów) | Dobra dobra, pewnie minusy się dla mnie posypią ale cóż- trzeba to powiedzieć. Gdy czytam niektóre posty w tym temacie, zauważam pewną tendencję podążania za tłumem i co gorsze popadanie w skrajności. JP2 popularniejszy od Jezusa? Skąd takie wnioski? Katolicy przesadzają, że chcą w taki sposób uczcić pamięć o swoim wzorze? Wydaje mi się, że mają do tego pełne prawo. Jeśli tylko ktoś robi to szczerze, a nie jedynie na pokaz(tu ukłon w stronę waszej-klasy), to ja nie mam nic przeciw. Media trąbią o tym, ale czemu się dziwić? Żyją z tego co sprzedadzą, a że mamy społeczeństwo, które lubi czcić pamięć zmarłych mimo iż w wielu przypadkach nic o nich nie wiedzą, to pewnym jest, że taki temat trafi na rozkładówki i na pewno się sprzeda. Prawda jest taka, iż żyjemy w społeczeństwie, które wypełnione jest po brzegi osobami lubującymi się w robieniu czegoś na pokaz. Czy to oddawanie czci zmarłym wielkim osobom, czy też ukazywanie swojego wielkiego patriotyzmu i pseudo miłości do ojczyzny. Kochamy obchodzić jubileusze, rocznice i wszystkie uroczystości gdzie można się pokazać, a jednocześnie ukazać swoją wyższość nad innym. Traktujemy to pewnie podświadomie jako jakieś zawody, każdy chce się wybić z tłumu, ale nie przyjmując nonkonformistyczną postawę lecz w iść z motłochem i wyróżniać się większym patriotyzmem niż sąsiad itp. To jest śmieszne, to jest głupie, to jest denne- ale tego nauczyła nas religia i wiele pokoleń upłynie, nim wszyscy zrozumieją o co tak naprawdę gra się toczy i co jest w cenie. Jan Paweł 2 czy też Karol Wojtyła, wielkim człowiekiem był to nie ulega wątpliwości. Jeśli ktoś czuje potrzebę uczczenia jego śmierci tak jak czci się pamięć po bliskich, proszę bardzo- niech to robi, lecz błagam, nie fotką na N-K, nie świeczką w oknie, nie transparentem, nie flagą, nie... ale pamięcią!
|
|
 | 1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Dobra dobra, pewnie minusy się dla mnie posypią ale cóż
Nie wiem, czy się posypią - pewnie dobrze by było, gdyby się tak stało. W każdym razie ode mnie masz minusa - zwłaszcza za stwierdzenie, jakoby JPII był "niewtąpliwie wielkim człowiekiem".
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | 3 na 3 | Canon (433 punktów) | >>Dobra dobra, pewnie minusy się dla mnie posypią ale cóż >Nie wiem, czy się posypią - pewnie dobrze by było, gdyby się tak stało. W każdym razie ode mnie masz minusa - zwłaszcza za stwierdzenie, jakoby JPII był "niewtąpliwie wielkim człowiekiem". > "Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
No i pewnie masz racje. Był taki tyci tyci kurdupelek, któremu jedynie pół świata padało do kolan.
|
|
 | 1 na 1 Słupski (79 punktów) (zablokowany) |
JP2 popularniejszy od Jezusa?
Może nie tyle popularniejszy co bardziej przekonywujący, to nie Bóg poprzez swoje przykazanie przekonał braci Kaczyńskich by odpuścili w sprawie powrotu do kary śmierci. Jak przyznał bodajże Jarosław,przestali gardłować za tą karą bo takie było nauczanie papieskie.
Stwierdzam tylko fakt- nie słowo szefa się liczyło a słowo sługi,nomen omen bożego.
|
|
 | 4 na 4 | Cykman (260 punktów) | > >Jan Paweł 2 czy też Karol Wojtyła, wielkim człowiekiem był to nie ulega wątpliwości. Jeśli ktoś czuje potrzebę uczczenia jego śmierci tak jak czci się pamięć po bliskich, proszę bardzo- niech to robi, lecz błagam, nie fotką na N-K, nie świeczką w oknie, nie transparentem, nie flagą, nie... ale pamięcią! > No a ja mam wątpliwości co do tego, że on wielkim człowiekiem był. Mam prawo do tego zdania i do wyrażania go swobodnie. Mam swoje autorytety (moim zdaniem oni to wielcy byli). Nie mam jednak zapędów do zawieszania całej okolicy szmatkami np: w rocznicę śmierci Darwina. Tymczasem czuję, że niedługo jak otworzę puszkę to tam też znajdę Karola Wojtyłę. Niech puszki z Wojtyłą otwierają się w kościele i w sercach wiernych, ale narzucanie ich zawartości tym, którzy nie są smakoszami - na dłuższą metę powoduje niestrawność.
|
|
 | 7 na 7 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Katolicy przesadzają, że chcą w taki sposób uczcić pamięć o swoim wzorze? Wydaje mi się, że mają do tego pełne prawo.To prawda - nie odmawiam im tego. Ale na miłość boską nie na okrągło w mediach publicznych! Dobrze, że pracowałem dzisiaj na ogródku, była piękna pogoda. Jednak będąc jeszcze w pracy(nocna służba), już od godziny piątej w I pr. Polskiego Radia zaczęło się na dobre. Papież był święty jeżdżąc na nartach, Natalia Kukulska poczuła, że przejrzał ją na wylot, zajrzał w głąb serca, pani z Drawska żałowała, że nie dała mleka młodym klerykom wybierającym się na spływ, olimpijczyk stwierdził, że ciarki po nim przeszły, kiedy papież na niego spojrzał. W telewizji na okrągło jeden temat. Panie prezenterki "na baczność", uduchowione miny, aksamitne spojrzenia, łagodne brzmienie głosu. Przecież to jakaś farsa! To cuchnie. I z roku na rok coraz bardziej rozdęte obchody - prześciganie się w służalczości, bo inaczej tego nazwać nie można. Dobrze napisał Mariusz - nawet katolicy zaczynają mieć dość. Polacy nie lubią "przeginania pały". Są mądrzejsi, niż niektórym się wydaje. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Nie mam telewizora, nie słucham indoktrynowanych rozgłośni radiowych - pewnie dlatego nie odczuwam presji propagandy.  Nie wiem, co napisać - podziwiam Cię? zazdroszczę Ci? Chętnie zrobiłbym to samo. Nie mogę już oglądać TV - reklamy, dobranocka, reklamy, zapowiedź filmów, reklamy, wiadomości, reklamy, sport, reklamy, pogoda, reklamy, zapowiedź filmu, reklamy... Przerzucanie kanałów. W jednym programie kończą się wiadomości a za chwilę zaczynają się w innym. I tak w koło Macieju. Polityka - " wszyscy tak naprawdę zadają sobie pytanie, i to już od wielu tygodni - kto będzie sekretarzem generalnym NATO? Oczywiście - ludzie nie maja innych zmartwień i tematów do rozmyślań. Jeśli o tym mówią w mediach, to na pewno wszyscy. To robi wrażenie na słuchaczach/widzach. Lubię demaskować propagandę - mieć świadomość, że nie ulegam, że jestem ponad nią. Z jednej strony mam satysfakcję z tego, z drugiej nieraz zazdroszczę tym manipulowanym, beztroskim, przyjmującym wszystko bez zastanowienia, prowadzonym za rączkę. Potrzebuję informacji o tym, co dzieje się w kraju i na świecie, staram się mieć możliwie szerokie spojrzenie na rzeczywistość. Czy wystarczy prasa? - być może. Czytam "Rzeczpospolitą". Inna sprawa, że prezentuje ona określony punkt widzenia. Paradoksalnie, gazeta rządowa jest antyrządowa, a propisowska. Tego nie ma w żadnym kraju. To zresztą temat na inny wątek. Skąd Ty czerpiesz wiedzę o codzienności? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Przerzucanie kanałów. W jednym programie kończą się wiadomości a za chwilę zaczynają się w innym. I tak w koło Macieju.I tak media wywierają presję na Ciebie, a przecież jest taki mały czerwony guzik, prawda?  Miałem słabą wolę, więc prostsze było dla mnie wywalenie telewizora. Nie jest to nic wyjątkowego. W jednej mojej firmie na trzy księgowe aż dwie nie mają TV. > Lubię demaskować propagandę - mieć świadomość, że nie ulegam, że jestem ponad nią.> Z jednej strony mam satysfakcję z tego, z drugiej nieraz zazdroszczę tym manipulowanym, beztroskim, przyjmującym wszystko bez zastanowienia, prowadzonym za rączkę.Znam to, znam, ale to prosta droga do depresji. > Potrzebuję informacji o tym, co dzieje się w kraju i na świecie, staram się mieć możliwie szerokie spojrzenie na rzeczywistość.> Skąd Ty czerpiesz wiedzę o codzienności?Z przepastnych pokładów Internetu - dużo i szybko czytam. Trochę też z radia TOK FM - często miewają dobrych gości. TV strasznie spłyca i ogłupia, a gościom zależy głównie na show a nie na meritum.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I tak media wywierają presję na Ciebie, a przecież jest taki mały czerwony guzik, prawda?  Presję sobie mogą wywierać, spływa to po mnie jak po kaczce. Wiem, co jest grane, lubię na głos komentować, żona ma ubaw po pachy... Zastanawia mnie, dlaczego media nie tłumaczą rzetelnie tego, co dzieje się wokół. Dlaczego nie przedstawiają uczciwych, bezstronnych analiz, lecz oddają głos politykom, którzy wszystko dokładnie potrafią zagmatwać. Ludzie nawet nie mają pojęcia, co to lewica, prawica, liberalizm. A może właśnie o to chodzi? Dzisiaj po Teleekspresie słyszałem zapowiedź programu Tomasza Lisa. I znów kolejna wojna, tym razem o IPN. To słowo robi prawdziwą karierę. Wielkie słowa wpływają na widzów - zachęcają do obejrzenia programu, obiecują sensację. Żona ogląda "życiowe" seriale. Ja lubię zerknąć na telegazetę przed snem. Od czasu do czasu zdarza się jakiś ciekawy film. Polecam "I Twoją matkę też" Alfonso Cuarona. Najlepsze są te niekończące się powtórki powtórek z okazji świąt. Oczywiście w zapowiedziach brzmi to tak, jakby to były same nowości, absolutne hity... I tak kolejne pokolenie obejrzy pewnie film "Kevin sam w domu". > Nie jest to nic wyjątkowego. W jednej mojej firmie na trzy księgowe aż dwie nie mają TV.Być może w Twoim środowisku. Ja nie znam takich osób. > >Lubię demaskować propagandę - mieć świadomość, że nie ulegam, że jestem ponad nią.> >Z jednej strony mam satysfakcję z tego, z drugiej nieraz zazdroszczę tym manipulowanym, beztroskim, przyjmującym wszystko bez zastanowienia, prowadzonym za rączkę.> Znam to, znam, ale to prosta droga do depresji.Dlatego marzy mi się od czasu do czasu, że na bazie forum PSR powstaje potężny ruch ludzi, którzy chcą zmienić Polskę - spowodować, by stała się racjonalnym państwem. Uważam, że hasło wyborcze jest doskonałe, dziwię się, że nikt jeszcze na to nie wpadł. Czy można coś takiego zastrzec? Każdy uważa, że myśli racjonalnie, każdy chce, by państwo działało sprawnie. Tym samym nastąpi pełna identyfikacja, i sukces murowany. > Trochę też z radia TOK FM - często miewają dobrych gości.Tu mnie zaskoczyłeś - liberał i TOK FM? Może jestem w błędzie, ale to radio kojarzy mi się z lewicą. Muszę zacząć słuchać. Problem w tym, że w Koszalinie jest możliwość słuchania jedynie przez Internet. > TV strasznie spłyca i ogłupia, a gościom zależy głównie na show a nie na meritum.Nie wszyscy to zauważają, część widzi i godzi się z tym, część(ta lepsza, moim zdaniem) rezygnuje. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Nie jest to nic wyjątkowego. W jednej mojej firmie na trzy księgowe aż dwie nie mają TV.> Być może w Twoim środowisku. Ja nie znam takich osób.Ja też nie mam telewizora  Internet i prasa w zupełności mi wystarczą.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Ja też nie mam telewizora Internet i prasa w zupełności mi wystarczą.Wyściskałbym Cię i buziaków nadawał, ale forumowe feministki mogłyby poczytać to za jakieś molestowanie.  Mnie Internet nie tylko wystarcza, ale wręcz czasu na niego nie wystarcza.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Ja też nie mam telewizora Internet i prasa w zupełności mi wystarczą.> Wyściskałbym Cię i buziaków nadawał, ale forumowe feministki mogłyby poczytać to za jakieś molestowanie.  Chyba podpadam po forumową feministkę, ale nie zgłaszam zastrzeżeń  > Mnie Internet nie tylko wystarcza, ale wręcz czasu na niego nie wystarcza.> Mnie też
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Presję sobie mogą wywierać, spływa to po mnie jak po kaczceOby tak było, ale różne badania marketingowe pokazują coś innego. > Wiem, co jest grane, lubię na głos komentować, żona ma ubaw po pachy...Moja każe mi się zamknąć, bo jak tylko zobaczę takiego niezbyt wyrośniętego, to mój język stacza się do rynsztoka i wpadam w słowotok, którego nawet majster na budowie mi zazdrości. > Zastanawia mnie, dlaczego media nie tłumaczą rzetelnie tego, co dzieje się wokół.A jaki miałyby w tym interes? Badania pokazują, że 75% społeczeństwa nie rozumie słownictwa na poziomie szkoły średniej. Liczy się oglądalność, a nie informacja. Zatem najlepiej posadzić dwóch politomatołków i niech się nawalają. To takie codzienne igrzyska. > Dlaczego nie przedstawiają uczciwych, bezstronnych analiz, lecz oddają głos politykom, którzy wszystko dokładnie potrafią zagmatwać. Ludzie nawet nie mają pojęcia, co to lewica, prawica, liberalizm. A może właśnie o to chodzi?Jak wyżej.  > Dzisiaj po Teleekspresie słyszałem zapowiedź programu Tomasza Lisa. I znów kolejna wojna, tym razem o IPN. To słowo robi prawdziwą karierę. Wielkie słowa wpływają na widzów - zachęcają do obejrzenia programu, obiecują sensację.Jak wyżej.  > Żona ogląda "życiowe" seriale. Ja lubię zerknąć na telegazetę przed snem.Seriale są dostępne w Internecie. "Dlaczemu" nie zerkniesz do Internetu zamiast na TVG? > Od czasu do czasu zdarza się jakiś ciekawy film. Polecam "I Twoją matkę też" Alfonso Cuarona.Korzystam z paru serwisów filmowych i staram się być na bieżąco. Tego filmu nie pamiętam, bo to staroć z 2001r., ale wpisałem go na listę życzeń. > Dlatego marzy mi się od czasu do czasu, że na bazie forum PSR powstaje potężny ruch ludzi, którzy chcą zmienić Polskę - spowodować, by stała się racjonalnym państwem. Uważam, że hasło wyborcze jest doskonałe, dziwię się, że nikt jeszcze na to nie wpadł. Czy można coś takiego zastrzec?Przyłączam się do marzeń. > Każdy uważa, że myśli racjonalnie, każdy chce, by państwo działało sprawnie. Tym samym nastąpi pełna identyfikacja, i sukces murowany.No nie wiem, przeważa wizja państwa, które ma dać. Ludzie nie mogą pojąć, że komuś trzeba zabrać, żeby komuś dać. > Tu mnie zaskoczyłeś - liberał i TOK FM? Może jestem w błędzie, ale to radio kojarzy mi się z lewicą. Muszę zacząć słuchać. Problem w tym, że w Koszalinie jest możliwość słuchania jedynie przez Internet.TOK FM stosuje sprawdzony trick rozgłośni katolickich. Najpierw podpucha, czyli blok audycji gospodarczych i informacyjnych, a później trucizna, czyli "feministyczny głos w Twoim domu". Znam te głosy i teksty (np. gościnie) - wystarczy od razu przełączyć się na muzę i z głowy! No i już znasz dwie osoby bez TV - Lilię i mnie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Przerzucanie kanałów. W jednym programie kończą się wiadomości a za chwilę zaczynają się w innym. I tak w koło Macieju.> I tak media wywierają presję na Ciebie... To wcale nie media wywierają presję na Zbyszka, uważam, że sam tę presję na siebie wywiera przez brak decyzji, jak je oglądać. > Miałem słabą wolę, więc prostsze było dla mnie wywalenie telewizora. Wywalenie telewizora jest (w kontekście) przejawem silnej, lecz źle "ukierunkowanej" woli. Nie zadałeś sobie trudu zdefiniowania swoich chęci. Sesje przed tv czy komputerem są rodzajem uzależnienia lecz są też rozrywką lub nauką, więc wywalanie jakiegoś sprzętu, bo nie chcę oglądać denerwujących fragmentów przy jednoczesnym pozbawianiu się innych, jest wylewaniem dzieciaka z mydlinami... > >a przecież jest taki mały czerwony guzik, prawda?  Więc wywalenie telewizora nie było dla Ciebie prostsze niż czerwony guzik, tylko mniej przemyślane, tak uważam.  Wysilę się na paralelę z alkoholem (bo na tym się akurat trochę znam  ) - alkohol mam cały czas w swojej lodówce, lecz od ponad trzech lat go nie piję, bo nie chcę , po prostu zdefiniowałem co chcę robić, a czego nie. Używam alkohol np. do płonących lodów, ale nie piję go bezpośrednio; częstuję gości, ale sam nie piję, bo nie chcę. Nie wywaliłem alkoholu ze swojego "domu" (świadomości?) i ogólnie z użytkowania po to, by udawać, że go nie ma, tylko spytałem siebie, czy chcę go pić... odpowiedź brzmiała: nie. Przepraszam za "wcinkę".
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > uważam, że sam tę presję na siebie wywiera przez brak decyzji, jak je oglądać.Też to tak postrzegam.  > Wywalenie telewizora jest (w kontekście) przejawem silnej, lecz źle "ukierunkowanej" woli. Nie zadałeś sobie trudu zdefiniowania swoich chęci.> Sesje przed tv czy komputerem są rodzajem uzależnienia lecz są też rozrywką lub nauką, więc wywalanie jakiegoś sprzętu, bo nie chcę oglądać denerwujących fragmentów przy jednoczesnym pozbawianiu się innych, jest wylewaniem dzieciaka z mydlinami... Nieco zawęziłeś problem. Wywalenie telewizora daje też ten efekt, że moja kochana kobieta rzadziej "zawiesza się" na jakichś telenowelach, a częściej oddaje się bardziej bezpośrednim pieszczotom. Korzystanie z kompa umożliwia oglądanie większości ciekawych audycji, ale jest to korzystanie na życzenie, w porze dogodnej, a nie wtedy, kiedy coś raczą wyświetlić. Na dodatek mogę jakiś fragment powtórzyć lub przyspieszyć. Zrobić przerwę, kiedy jest mi to miłe. Mogę audycję zatrzymać i doczytać na temat jakiegoś aspektu. To rodzaj "telewizji" interaktywnej. Jak jeszcze miałem TV, to nie mogłem wytrzymać np. pasma reklamowego w Polsacie - półgodziny zmarnowane na głupoty. Po tym czasie zwykle już nie pamiętałem, co, gdzie i na jaki temat oglądałem. Wywalenie telewizora jest dla mnie realizacją hasła - to ja mam decydować, co i kiedy obejrzę, a nie nadawca z reklamodawcą.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Sesje przed tv czy komputerem są rodzajem uzależnienia lecz są też rozrywką lub nauką, więc wywalanie jakiegoś sprzętu, bo nie chcę oglądać denerwujących fragmentów przy jednoczesnym pozbawianiu się innych, jest wylewaniem dzieciaka z mydlinami...> Nieco zawęziłeś problem. Wywalenie telewizora daje też ten efekt, że moja kochana kobieta rzadziej "zawiesza się" na jakichś telenowelach, a częściej oddaje się bardziej bezpośrednim pieszczotom. Może i zawęziłem problem, ale dostrzegam tez zawężenie praw Twojej Kobiety; przychodzi mi też do głowy jeszcze jedna wersja, lecz może sam na nią "wpadniesz"...  > Korzystanie z kompa umożliwia oglądanie większości ciekawych audycji, ale jest to korzystanie na życzenie, w porze dogodnej, a nie wtedy, kiedy coś raczą wyświetlić. Na dodatek mogę jakiś fragment powtórzyć lub przyspieszyć. Zrobić przerwę, kiedy jest mi to miłe. Mogę audycję zatrzymać i doczytać na temat jakiegoś aspektu. To rodzaj "telewizji" interaktywnej. Dokładnie to mam w cyfrowej + dużo większy ekran... aha, zapomniałbym: komputer też jakiś mam.  > Jak jeszcze miałem TV, to nie mogłem wytrzymać np. pasma reklamowego w Polsacie - półgodziny zmarnowane na głupoty. Stacji których nie lubię nie oglądam wcale, albo nagrywam z nich tylko to, co chcę i oglądam kiedy chcę. > Wywalenie telewizora jest dla mnie realizacją hasła - to ja mam decydować, co i kiedy obejrzę, a nie nadawca z reklamodawcą. Chyba słabo Cię rozumiem - nie kupuję słoniny bo nie lubię, ale lubię karkówkę więc tę kupuję i jem... nie wpadłbym na myśl, żeby nie jeść wieprzowiny w ogóle; nie przepadam za słodką kawą, lecz to mnie nie wstrzymuje od kupowania cukru do innych celów; kupuję kosmetyki, ale nie mażę się kremem kiedy krem chce, tylko kiedy sam sobie wydaję się mało śliczny, co się nader rzadko zdarza... Reasumując: myślę, że to "wydawca z reklamodawcą" wyrzucili Ci telewizor i to Twoimi rękami...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Dokładnie to mam w cyfrowej + dużo większy ekran To bez znaczenia, bo komputer ma wyjście na duży ekran.
> Chyba słabo Cię rozumiem - nie kupuję słoniny bo nie lubię, ale lubię karkówkę więc tę kupuję i jem... nie wpadłbym na myśl, żeby nie jeść wieprzowiny w ogóle; nie przepadam za słodką kawą, lecz to mnie nie wstrzymuje od kupowania cukru do innych celów; kupuję kosmetyki, ale nie mażę się kremem kiedy krem chce, tylko kiedy sam sobie wydaję się mało śliczny, co się nader rzadko zdarza... Próbuję Ci uświadomić, że większość dobrych rzeczy jest dostępnych w Internecie. Usuwając telewizor nie rezygnuję z dostępności pewnych dóbr, a jedynie odrzucam pewien sposób ich dystrybucji. Rynek będzie się przekształcał - coraz więcej dostawców Internetu oferuje zasoby video, nawet poczciwa neostrada.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sławo (263 punktów) | >>Nie mam telewizora >Nie wiem, co napisać - podziwiam Cię? zazdroszczę Ci? >Chętnie zrobiłbym to samo.
Panie Zbyszku, to nie takie trudne. Proszę spróbować! Ja też go nie mam od kilku dobrych lat. Nie brak mi go! Wszyscy sie dziwią! Choć spotykam coraz więcej takich ludzi. Nie wiem, czy można takich jak ja podziwiać czy nie? Zazdrościć i tak dalej. Wiem jedno, jestem spokojniejszy, mam więcej czasu na czytanie i robienie rzeczy, które mnie rozwijają. Poza tym internet, prasa i radio w zupełności wystarczają.
A co do amoku, to już też mam dosyć tych szopek, ale widzę z roku na rok mniejsze zainteresowanie. To będzie słabło(vide: Księżna Diana -jako kult jednostki). Wzrośnie na chwilę, gdy go wyświęcą, a wtedy będzie już tylko jednym z wielu świętych.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Panie Zbyszku, to nie takie trudne. Proszę spróbować!Nie jestem niewolnikiem telewizji, mam krytyczne podejście. Zazwyczaj patrzę w TV, kiedy siedzimy z żoną przy kawie. Od czasu do czasu obejrzę Teleekspres, jakiś wartościowy film lub zajrzę do telegazety. Jest jednak jeszcze żona i syn(córka już się wyprowadziła). Trudno byłoby zakazać im oglądania... > Ja też go nie mam od kilku dobrych lat. Nie brak mi go! Wszyscy sie dziwią! Choć spotykam coraz więcej takich ludzi.Wygląda na to, że jest to trend, który wiąże się z coraz większą dostępnością Internetu. To będzie postępowało. Manipulacja w TV przekroczyła już wszelkie dopuszczalne granice. Oni chyba uważają, że widzowie są zupełnie pozbawieni rozumu. Kreowanie rzeczywistości, krygowanie się polityków, nieustająca feeria reklam, epatowanie sensacyjnymi treściami, przedstawianie najzwyklejszych zdarzeń jako czegoś wyjątkowego, hołdy składane hierarchom. I te wszelkiego rodzaju programy rozrywkowe pożal się Boże, te tańce z gwiazdami, na lodzie, występy cyrkowe i jakie tam jeszcze - gdzie aktorzy, piosenkarze, sportowcy robią z siebie durni... Tego nie da się wytrzymać. Internet nie jest taki nachalny, daje większy wybór, manipulacja słowna i wizualna związana z obecnością prezenterów, dziennikarzy i polityków jest ograniczona. > Wiem jedno, jestem spokojniejszy, mam więcej czasu na czytanie i robienie rzeczy, które mnie rozwijają. Poza tym internet, prasa i radio w zupełności wystarczają.Nic dodać, nic ująć.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Sławo (263 punktów) | > Nie jestem niewolnikiem telewizji, mam krytyczne podejście.No,ja myślę.  Nawet tak nie pomyślałem.  Ja stoję na stanowisku, że telewizja sama w sobie zła nie jest, chodzi właśnie o to, by być wybiórczym widzem! Uczciwie przyznam, że ja świadomie decyzji o braku telewizji nie podjąłem. Po prostu spalił mi się odbiornik i nie miałem czasu go naprawić, stał tak 4 miesiące i przyzwyczaiłem się. A potem zwyczajnie go spakowałem i wyniosłem.Zleciało dobrych kilka lat i cieszę się z tego. Kiedyś po prostu pierwszą rzeczą po przebudzeniu czy przyjściu z pracy było włączenie TV. Dziś patrzę na to jak na jakiś absurd!! To wszystko potwierdza, że wieloma naszymi decyzjami kieruje przypadek.  Zgadzam się z wieloma aspektami Pańskiej odpowiedzi i nie będę tutaj odnosił się do jej poszczególnych kwestii. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie. Telewizja zmieniła kółko rodzinne w półkola. - Noel Coward
|
|
|  | 1 na 1 | Canon (433 punktów) | > >Katolicy przesadzają, że chcą w taki sposób uczcić pamięć o swoim wzorze? Wydaje mi się, że mają do tego pełne prawo.> To prawda - nie odmawiam im tego. Ale na miłość boską nie na okrągło w mediach publicznych!> Dobrze, że pracowałem dzisiaj na ogródku, była piękna pogoda. Jednak będąc jeszcze w pracy(nocna służba), już od godziny piątej w I pr. Polskiego Radia zaczęło się na dobre. Papież był święty jeżdżąc na nartach, Natalia Kukulska poczuła, że przejrzał ją na wylot, zajrzał w głąb serca, pani z Drawska żałowała, że nie dała mleka młodym klerykom wybierającym się na spływ, olimpijczyk stwierdził, że ciarki po nim przeszły, kiedy papież na niego spojrzał.> W telewizji na okrągło jeden temat. Panie prezenterki "na baczność", uduchowione miny, aksamitne spojrzenia, łagodne brzmienie głosu. Przecież to jakaś farsa! To cuchnie.> I z roku na rok coraz bardziej rozdęte obchody - prześciganie się w służalczości, bo inaczej tego nazwać nie można.> Dobrze napisał Mariusz - nawet katolicy zaczynają mieć dość. Polacy nie lubią "przeginania pały". Są mądrzejsi, niż niektórym się wydaje.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.I właśnie o tym pisałem, mamy społeczeństwo, które robi większość rzeczy na pokaz.
|
|
| |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I właśnie o tym pisałem, mamy społeczeństwo, które robi większość rzeczy na pokaz.Szukałem dzisiaj odpowiednich słów, by opisać ten stan. Jestem prostym człowiekiem, niezbyt elokwentnym. Z pewnością inni potrafią ująć to zgrabniej i krócej, np. Adamiak, MAM, diogenes czy Zbysław Śmigielski... A więc: patos, wzajemne nakręcanie się, zbiorowa histeryczna euforia(euforyczna histeria?), rodzaj narkotycznego transu, ekstaza, religijne uniesienie, podsycanie emocji i uczuć. Manipulacja widzem, operowanie szczególnym rodzajem słownictwa: moc, przemienienie, objawienie, umocnienie, rozważanie, lęki, miłość, poświęcenie, przemienienie, chwalebne, trudności, przeciwności, zaufać, oblicze, upraszać, strzec, ogarnąć, umiłowany, sługa, zanosimy, otoczenie troską życia, narody Europy oddaliły się, rodzina różańcowa, Jasnogórskie Bractwo Eucharystyczne, fundament, nawiedzanie, cudowny wizerunek, niepokalane serce, chwalebne intencje, polecamy, tajemnica itp...). I jak tu nie ulec tej magii słów? Dziecko powiedziało, że przyszło na obchody, by zwiększyć swoją wiarę. To symptomatyczne - wiara potrzebuje umacniania i zwiększania. Urzędnicy Pana Boga od papieża po proboszcza nieustannie apelują o to. Wniosek, że bez tych zabiegów wiara jest skazana po prostu na porażkę. Widać wiara wcale nie jest tak potrzebna i naturalna, jak się powszechnie uważa. To, co jest naturalne, jest stałe i niezmienne - potwierdzać trzeba to, co zostało narzucone, co jest obce, co jest wbrew naturze. Urzędnik z krakowskiego magistratu stwierdził, że w przyszłym roku(okrągła piąta rocznica śmierci), tłumy na pewno będą większe i pewnie szykują się jakieś specjalne obchody i jakieś specjalne wydarzenia na tę okazję. Będzie się działo!!! "Barka" nie była ostatnim akcentem wczorajszych obchodów. Ci, którym było mało, po powrocie do domu mogą podtrzymywać pamięć o papieżu Polaku do następnej rocznicy wchodząc na stronę www.franciszkanska3.pl/Na koniec. Cytat:Wszyscy czynili to z nadzieją(obchodzili rocznicę), że za rok będą wspominać świętego już Jana Pawła II. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | >Jak na to wszystko patrzę to od hipokryzji Polaków i "polskich patriotów - katolików" rzygac mi się chce!! Są gorsze rzeczy - na przykład odruch wymiotny następujący w skutek samego patrzenia na polskich katolików wspominających zmarłego papieża, którego uważają za swój autorytet.
Jak czytam niektóre komentarze w tym wątku, zaczynam się Was bać.
|
|
2 na 2 | Kowalski (1042 punktów) | > Co myślicie na temat amoku ogarniajacego nasze społeczeństwo w rocznicę śmierci JPII ???Amok to akt niekontrolowanej agresji. Widziałem przy tej okazji różne rzeczy, ale akurat nie agresję  OK, rozumiem o co chodzi, choć nie wiem jak to nazwać. Szaleństwo? Jeśli tak, to osobiście nie spotykam jego przykładów (choć może i dlatego, że do N-K od dawna nie zaglądałem). Rocznicowe audycje w mediach, czy notki prasowe dostrzegam, tak jak dostrzegam deklarację, że ta, czy inna osoba musi zdążyć na mszę za papieża, ale nie są one wszechobecne. Powiedziałbym, że wszystko wraca do normy. Śmierć Jana Pawła II dla wielu ludzi była wydarzeniem. Może jedynym 'wydarzeniem historycznym', w którym brali udział, nawet jeśli za pośrednictwem telewizorów. Była z dwóch powodów -- raz, wszyscy przywykli do Jana Pawła II w Watykanie (tu chyba należałoby powiedzieć więcej -- ale te postawy wobec Jana Pawła II były bardzo różne w gruncie rzeczy); a dwa -- sprawę nakręciły media. > Gazety trąbią (ponownie!!!)o szybkim uznaniu papieża za świętego,Gazety trąbią o tym co chwilę. I to 'coraz większą chwilę' -- wyraźnie studząc swoje oczekiwania. > już FAKT przebił wszystko zamieszczając na 1 stronie informację o cudzie jaki JP II zdziałał> wskrzeszając umarłego!!!!FAKT taki jest. Czy FAKT kiedyś napisał coś sensownego? Jakoś sobie nie przypominam. Oczywiście, FAKT jakoś świadczy o atmosferze u nas panującej, ale nie należy go przeceniać. > Jakaś makabra!!!Proponuję 'wyluzować'  Można żyć obok tych obchodów -- nie jest to takie wszechobecne narzucanie się, jak cztery lata temu. Można wyjść na rower, spacer, czy co kto woli -- w końcu mamy piękną wiosnę  > Poza tym kult JP II jest niezgodny z dekalogiem, a mówiąc wprost z 1 przykazaniem:Teoretycznie da się to pogodzić (Jan Paweł II jako 'święty' (choćby tylko 'w sercach wiernych'), jest nie tyle adresatem modlitw, co pośrednikiem u Boga). Praktycznie, cztery lata temu miałem wrażenie, że komentarze się ocierają o porównania do drugiego Jezusa, tyle że lepszego od Pierwszego -- sugerowało to stworzenie nowej religii, z Janem Pawłem II jako bogiem. Teraz też zdarzają się komentarze bardzo emocjonalne, nawet chwilami w podobnym duchu, ale jak i z całymi obchodami -- widać, że maleje znaczenie i oddźwięk społeczny. Myślę, że z czasem sytuacja 'wróci do normy' -- Jan Paweł II o ile zostanie świętym (co uznałbym za bardzo prawdopodobne, choć nie pewne), to będzie tylko jednym z wielu.
|
|
1 na 1 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | > Na n-k większość jako zdjęcia główne wkleja JP II zamiast swoich (lepszych lub gorszych) podobizn z cyfrówki...
Zgadza się. Warto również zauważyć, ze na tego typu zdjęciach napisane jest mniej więcej to: "2 kwietnia- rocznica śmierci JP II. Wklejając to zdjęcie oddajesz mu cześć". Nie pachnie Wam to kolejnym łańcuszkiem, na którym ktoś nieźle sobie zarabia? To jest podobnie, jak ze zdjęciami zwierząt ze schroniska, czy dzieci chorych na raka. JP II jest teraz pośmiertnie kartą kredytową. Tego typu zdjęcia wywierają nacisk na katoliku i wykorzystują jego wrażliwość (o tyle, o ile... ekhm)- "jak nie wkleję to będę czuł się winny". I właśnie o to chodzi. Kościół się cieszy. Ludzie wklejający tego typu zdjęcia dają tylko znak, że stosowane na nich od wieków pranie mózgu i intelektualna lobotomia przebiegły korzystnie. I kolejne fale banknotów wpływają do skarbca...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|