Racjonalista - Strona głównaDo treści
Osoby publiczne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-04-2009 10:10diogenes (42753 punktów)Osoby publiczne
Ocena 3 na 3
Nie żal mi Lecha Wałęsy. Jest osobą publiczną i takie rzeczy, jak książka Pawła Zyzaka, powinny po nim spływać - stwierdziła Jadwiga Staniszkis ....

www.tvn24.(*)-nie-zal-walesy,wiadomosc.html

Czym jest dom publiczny - każdy wie.
Z osobą publiczną jest już gorzej - trzeba tu i ówdzie poszperać.
Przy okazji dyskusji o przeszłości Wałęsy dowiedzieliśmy się co nieco o pożądanym profilu takiej osoby. Po osobie publicznej powinna - zdaniem prof. Staniszkis - spływać wszelka krytyka, w wypadku Wałęsy - takie rzeczy , jak książka Zyzaka. Osoba publiczna powinna być więc jak pisuar, po którym spokojnie spływa mocz lewicy, prawicy czy centrum. Wałęsa nie spełnia staniszkisowego kryterium osoby publicznej: przejął się chłop, wkurzył, po katolicku nie zostawił na Zygzaku suchej nitki. Widocznie miał ku temu powody, których pani profesor nie rozumie. Nieślubne dziecko, jego tragiczna śmierć, znikające dokumenty, i takie tam...Jak to się ma do pomnikowej sylwetki bohatera? Kiedy ktoś swoją osobowość zaczyna mylić z mitem, jego demontaż to plastyczna operacja bez pardonu i znieczulenia. Kiedyś najprawdopodobniej udałoby się ten mit ocalić. W dobie internetu jest to niemożliwe. Jaki stąd morał? Człowiek, który będzie chciał w przyszłości zostać osobą publiczną, powinien mieć jednak, wbrew opinii pani Staniszkis, elementarną wrażliwość. Albo po prostu nie pchać się na piedestał. Osoba publiczna jako dziwka, po której spływa kolejny facet, nie jest najlepszym wzorem do naśladowania.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

tom1985 (20 punktów)
Apologia książki Zyzaka, myślę że może to być ważny przyczynek do dyskusji nt. tej książki jeśli odbędzie się na forum:

www.viddle(*)re/ciauprtv/videos/629/572.72/
04-04-2009 13:04 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Apologia książki Zyzaka...

Raczej przypadkowa.
Cenię po prostu negację, krytykę, zwłaszcza skierowaną na tworzenie mitów, kanonizacji, deifikacji, itp. w życiu społecznym. A na dechach teatru zwanego Polską jest na co popatrzeć.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Osoba publiczna powinna mieć grubą skórę. Nie obrażać się gdy ktoś porówna ją do kartofla, śmiechem reagować na ewidentne kłamstwa i być jak żona Cezara.....
Czy są tacy ludzie?
Dwadzieścia lat temu do polityki weszli ludzie zupełnie przypadkowi z całym swoim bagażem doświadczeń z życia w PRL-u. Musieli być niepokornego ducha by czynnie działać w opozycji. Taki niepokorny duch nie rodzi się od razu ale bryka na różne strony dostaje po łapach, i próbuje dalej, czasem gdzie indziej a czasem w tym samym miejscu.
I tak widzę Wałęsę.
Na pewno nie był cichym i spokojnym nastolatkiem, raczej typowym cwaniakiem i rozrabiaką .
W stoczni też pewnie nie należał do sumiennych pracowników. Na przodownika pracy by się nie nadał. Raczej lubił ferment, był pierwszy gdzie coś się działo.
Pyskaty i nieodpowiedzialny.
Poprzedni ustrój gloryfikował robotnika i Wałęsa w to uwierzył.
Uwierzył, że tacy jak on to zdrowa siła narodu, którym wszystko się należy.
Za niesprawiedliwość uważał wyższe zarobki inżynierów i dyrekcji.
Bo przecież ich praca nie wymagała żadnego wysiłku, oni się w pracy przecież przy papierkach nie pocili.
A tylko praca fizyczna była prawdziwą pracą.
Takich jak Wałęsa było dużo w każdym zakładzie.
Ale nikt bardziej niż taki wytwór komunizmu , taki właśnie robotnik nie był w stanie zadać skuteczniejszego ciosu tamtemu ustrojowi.
(Wcześniej, był marzec i byli studenci i inteligencja skończyło się szybko i przy okazji urządzono nagonkę na Żydów bo też dużo było wśród nich ludzi wykształconych.)
Jestem pewna, że na przesłuchaniach w SB opowiadał prawdę pomieszaną z wytworami swojej wyobraźni, obiecywał współpracę a po wyjściu wyśmiewał się z nich wyolbrzymiając swoją postawę i dalej grał cwaniaka.
Wyniesiony do urzędu prezydenckiego okazał się całkowicie niekompetentny czemu zupełnie nie należy się dziwić ani nie można mu mieć tego za złe.
Za złe można jedynie mieć tym którzy zrobili z niego prezydenta.
Jak dostał do wglądu swoją teczkę to niewykluczone, że usunął z niej to co w jego mniemaniu mogło mu zaszkodzić, gdyż już wtedy uwierzył , że to on stworzył "Solidarność", on sam wykiwał SB-ków, on sam negocjował , on sam........
Prezydentowi przecież wolno wszystko.
Wokół siebie miał "przyjaciół" którzy usiłowali go sobie podporządkować.
Ale to właśnie ten jego charakter i jego instynkt cwaniaka kazał mu pozbyć się Kaczyńskich, obalić Olszewskiego.
Czy taki człowiek mógł być bez skazy? Niemożliwe!
Tyle , że on już uwierzył , że jest bez skazy, że jest wielki, mądry.....
Myślę , że nie jest w stanie zrozumieć dlaczego potem przegrał.
I dlatego reaguje tak ostro i histerycznie na każdą krytykę prawdziwą czy nie.
Gdyby zginął 20 lat temu nikomu nie przyszło by do głowy szukać mu nieślubnych dzieci, ani wyskoków po piwie. Ale żyje i jest problemem dla tych wszystkich, którzy chowali się 20 lat temu za jego plecami. I dlatego dopóki będzie żył zawsze znajdzie się jakiś tchórz, któremu będzie się wydawać, że urośnie jak poniży Wałęsę.
A Wałęsa jest jaki jest, ani dobry ani zły, ani specjalnie mądry, ani głupi....
Robert Zawecki (4718 punktów)
Alicjo, zgadzam się z Tobą w pełni. Ludzie są z krwi i kości, napędzani emocjami, wszelkie próby idealizowania skazane są na porażkę. Jednak najbardziej wkurzają mnie osoby, które nic wielkiego nie dokonały, a roszczą sobie moralne prawa do oceny innych. Tylko elektron niepokorny mógł zmylić trop. Zauważmy, że obaj wielcy przywódcy strajkowi - Wałęsa i Jurczyk - mają papiery o "współpracy". Taka była cena możliwości toczenia walki.

Jedno tylko sprostowanie - w pewnej chwili mieliśmy do wyboru Tymińskiego i Wałęsę, wybrałem mniejsze zło. Zresztą jak zawsze w polskich wyborach.

PS: Dziękuję za powstrzymanie się od użycia słowa na d...
04-04-2009 20:54 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>wkurzają mnie osoby, które nic wielkiego nie dokonały, a roszczą sobie moralne prawa do oceny innych.

Zupełnie niezrozumiała koncepcja. Spokojni ludzie, którzy nie dokonali nic wielkiego, zawsze mają prawo do brukowej kostki, którą czasem muszą skorygować koncepcje tych, którzy dokonali wielkich rzeczy, a którym potem odbiło.
04-04-2009 21:22 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Dwadzieścia lat temu do polityki weszli ludzie zupełnie przypadkowi

Do polityki - owszem, ale nie do historii. To ułatwia historykom i biografom zadanie.

>Na pewno nie był cichym i spokojnym nastolatkiem, raczej typowym cwaniakiem i rozrabiaką .

To własnie powinna ustalić dobra biografia, a nie pisana na zlecenie zainteresowanego i jego kręgów. To banalny wymóg rzetelności.

>Poprzedni ustrój gloryfikował robotnika i Wałęsa w to uwierzył.

Nie tylko uwierzył, ale wraz z tą wiarą przeskoczył przez płot i grubą krechę. Zwalczał komunę wszędzie, tylko nie w sobie.

>Ale nikt bardziej niż taki wytwór komunizmu , taki właśnie robotnik nie był w stanie zadać skuteczniejszego ciosu tamtemu ustrojowi.

Na nieszczęście taki właśnie robotnik był elementem tamtego systemu: to był cios na tyle skuteczny, że trafił również tego, który go zadał.

>Wcześniej, był marzec i byli studenci...

To były etapy pewnego zjawiska w dziejach, które obejmowało coraz szersze kręgi społeczne.

>Jestem pewna, że na przesłuchaniach w SB opowiadał prawdę pomieszaną z wytworami swojej wyobraźni, obiecywał współpracę a po wyjściu wyśmiewał się z nich wyolbrzymiając swoją postawę i dalej grał cwaniaka.

O tym mogą rozstrzygnąć źródła, świadkowie, ale jak wiadomo, to materiał, który można fabrykować. Zawsze zostaniemy skazani na domysły, alternatywy, niewiedzę. Nie widzę powodu, aby na takich przesłankach budować komukolwiek cokół pod pomnik. Historia jest farsą.

>Jak dostał do wglądu swoją teczkę to niewykluczone, że usunął z niej...

>Gdyby zginął 20 lat temu nikomu nie przyszło by do głowy szukać mu nieślubnych dzieci, ani wyskoków po piwie. Ale żyje i jest problemem dla tych wszystkich, którzy chowali się 20 lat temu za jego plecami.

Tak jak istnieje problem podwójnego oblicza, tak też istnieje problem podwójnych pleców: kto stał za jednymi, a kto za drugimi plecami?

>I dlatego dopóki będzie żył zawsze znajdzie się jakiś tchórz, któremu będzie się wydawać, że urośnie jak poniży Wałęsę.

Czym jest poniżenie? Szperaniem w życiorysie? Wywlekanie na światło dzienne osobistego życia publicznych osób, również ich dzieciństwa? Co to jest biografia?
Czy biograf musi zabiegać o nihil obstat swego bohatera?

>A Wałęsa jest jaki jest, ani dobry ani zły, ani specjalnie mądry, ani głupi....

Żeby powiedzieć, że Wałęsa jest Wałęsą nie trzeba go znać.
04-04-2009 21:44 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Co to jest biografia?
>Czy biograf musi zabiegać o nihil obstat swego bohatera?

Prawdziwa uczciwa biografia powstanie prawdopodobnie dopiero kilka lat po śmierci Wałęsy.
Teraz każda napisana biografia tylko powiększy chaos w tej materii.
Historię należy pisać gdy trochę się "uleży" a nie na zamówienie polityczne.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365