Racjonalista - Strona głównaDo treści
co by było gdyby 2

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-10-2010 15:52makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
co by było gdyby 2
Ocena 5 na 7
>Tak sobie myślę, że jest to pytanie, które bardzo rzadko sobie zadajemy.

hej,
och ... to pytanie zadajemy sobie bardzo często ...
właściwie nie ma pytania które byśmy sobie częściej stawiali !
ludzie uwielbiają się zastanawiać właśnie nad tym co by było gdyby ... i bardzo dobrze ... bo to rozwija rozum i umysł ... !
rozmyślanie nad przeróżnymi konsekwencjami , skutkami naszych poczynań ewoluowało w powstanie filozofii i etyki a to przecież przekłada się na normy prawne , zasady i ... jakże by inaczej ... wartości !

i teraz powiem tak : gdyby rzeczywiście istniał bóg dla którego najważniejsza byłaby nasza w niego wiara ... to przecież musiałby być nie ultymatywnym dobrem lecz ultymatywnym , bezczelnym i prymitywnym chamem i zbrodniarzem !
gdyby bóg miał rzeczywiście wartościować ludzi według tego czy ktoś w niego wierzy lub nie byłby ordynarnym , zdegenerowanym .... czymś ...

przepraszam za mocne słowa ... lecz nie potrafię o tym inaczej pisać - przepraszam !

lektura pism religijnych utwierdza nas w przekonaniu , że niestety właśnie o coś takiego chodzi !

a w coś takiego można wierzyć ( jak mi się wydaje ) jedynie wtedy jeśli zrezygnujemy z wszelkich dociekań intelektualnych i etycznych !

ja stawiam sobie ( i wam ) takie oto pytanie :
co by było gdyby bóg był kimś kto mówi tak :
nie ważne jest to czy we mnie wierzycie czy nie ... ważna jest wasza empatia , wasza szczerość , uczciwość , wasze starania aby być lepszym , szlachetniejszym dla wspólnego dobra !!!
bóg , który mówi : nie ma wiecznego potępienia , nie ma wiecznego szczęścia - to byłoby demoralizujące !
ważne jest tylko to co teraz z waszym życiem uczynicie ...

pozdrawiam serdecznie
makuś


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nawet hipoteza boga nie jest tu potrzebna... Jak chcesz, to bądź wdzięczny Słońcu. Ten wielki reaktor nuklearny raczej nie doceni owej wdzięczności, ale tobie będzie milej. Pomyśl sobie - świeciła gwiazda na jakąś planetę kilka miliardów lat i popatrz, siedzimy sobie, piszemy na kompach. Bez tego deszczu energii nie byłoby nas. Więc bądź wdzięczny Słońcu, ono nie tylko nie stworzyło dobrych, czy złych zaświatów, ale jest mniej żywe niż żaba. Tym niemniej świt jest ładny, wieczór ładny, a my - istniejemy (razem z żabą etc).
16-10-2010 12:27 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>Nawet hipoteza boga nie jest tu potrzebna... Jak chcesz, to bądź wdzięczny Słońcu. Ten wielki reaktor nuklearny

Drobna niescislosc - reaktor termonuklearny, ktory probujemy, jak dotychczas bez powodzenia, rekreowac na mala skale tu na Ziemi (program ITER). W reakcji nuklearnej zachodza rozszczepienia ciezkich jader natomiast w reakcji termonuklearnej - synteza lekkich jader w ciezsze.
Kult Slonca nie jest nowy, mozna by ewentualnie odnowic wierzenia egipskie (Ozyrys). Gdyby dokladniej przesledzic historie kosmiczna Slonca to jest ono z kolei dzieckiem supernowej, ktora z kolei powstala ...itd idac wstecz az do Bing Bangu.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przepraszam za nieścisłość.

Kult Ozyrysa - może być, czemu nie, ale bez zaświatów, a wtedy niewiele by z niego zostało . Raczej pomyślałem o Słońcu widząc kolejny apel o boga, który nie ocenia, i być może (mam nadzieję) nie organizuje zaświatów. Nie jest też zapewne osobowy (odnoszę się do tematu topiku, dlatego piszę "zapewne"). No więc jeśli szukać "boga", któremu wiele zawdzięczamy, który nie ocenia, a jednak podtrzymuje nas przy życiu i nie ma nic wspólnego z zaświatami, no to jest takim bogiem Słońce. Tak naprawdę Słońce "daje" nam dużo więcej niż był w stanie sobie wyobrazić jakikolwiek teista. Jest głównym źródłem entropii naszego układu, dzięki czemu na Ziemi zachodzą niekiedy drobne intropie, takie jak kurczak, niemowlę, larwa mrówki
16-10-2010 14:17 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>Przepraszam za nieścisłość.
Ni ma za co, ja z kolei tez popelnilem niescislosc - bogiem Slonca w starozytnym Egipcie byl Ra a nie Ozyrys Ten kult oddawany Sloncu wynikal ze slusznej intuicji iz ta nasza gwiazda jest zrodlem zycia na Ziemi i tak jak slusznie Pan zauwaza, ogolniej czynnikiem pozwalajacym na lokalne procesy malejacej entropii.
16-10-2010 19:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W każdej mitologii politeistycznej bóstwa solarne i lunarne miały ogromne znaczenie. Dlatego nie byłem pewien solarności Ozyrysa, więc przyjąłem to na dobrą monetę . Zapewne Ozyrys, jako bóg odradzający się, związany był z Ziemią. A solarni byli Re, Amon i zaproponowany monoteistycznie przez faraona Echnatona Aton. Swoją drogą Starożytni Egipcjanie, podobnie jak Grecy, Rzymianie i dzisiaj Hindusi dowolnie łączyli i kroili swoich bogów. Ich duża ilość, w przeciwieństwie do mniej lub bardziej zaświatowych monoteizmów świadczy o tym, że rzeczywiście owi bogowie spełniali jakąś funkcję poznawczą obok eskapistycznej. Tymczasem zupełnie niesłusznie przypisuje się na przykład Ewangeliom funkcję poznawczą. Jest tylko eskapistyczna.

W Indiach głównym bóstwem solarnym był Surja, zaś Wisznu był poniekąd jego aspektem. Świetlistością Surji. Po jakimś czasie Surja stał się pomniejszym bogiem, zaś Wisznu urósł do rangi jednego z trzech najważniejszych bogów (takie triady robiły się w wielu miejscach, również w Rzymie na przykład). Wisznu dorobił się 10 głównych awatarów, z których każdy zachował pewne cechy solarne, jak na przykład dysk słoneczny będący boską bronią Ramy. Nawet dynastia, która wprowadza do gry awatara Ramę w eposie "Ramajana" Walmikiego zwana była dynastią słoneczną... Oczywiście Wisznu zyskał też małżonkę, boginię Lakszmi, ta zaś wzięła symbol solarny swastykę, która zaczęła też oznaczać moc i pomyślność. W pewnych szkołach Lakszmi zagarnęła z kolei bogini Durga, będąca niejako złączeniem głównych bogiń, a sama w sobie kontynuacją wątku Matki Ziemi... etc.etc. Sądzę, że w Egipcie przez 4000 lat jego mitologii tego typu roszady odbywały się jeszcze częściej . Możliwe, że judaizm jest echem którejś z tych roszad (choć wiele wskazuje, iż jest na to jednak zbyt młody).

Obok Słońca innym źródłem energii na Ziemi jest w sumie energia grawitacyjna, przejawiająca się w ciągle jeszcze gorącym wnętrzu naszej planety i karmiąca organizmy beztlenowe.
16-10-2010 22:09 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>Obok Słońca innym źródłem energii na Ziemi jest w sumie energia grawitacyjna, przejawiająca się w ciągle jeszcze gorącym wnętrzu naszej planety i karmiąca organizmy beztlenowe.
Gratuluje znajomosci starozytnych religii ale musze znowu sprostowac ostatnie zdanie, niejako z koniecznosci profesjonalnej. Otoz wnetrze Ziemi pozostaje gorace i aktywne nie dzieki energii grawitacyjnej ale ze wzgledu na obecnosc dlugozyciowych pierwiastkow promieniotworczych, wytworzonych ongis we wnetrzu supernowej ktorej eksplozja dala poczatek ukladowi slonecznemu. Gdyba nie to, to by dawno wystygla, nie byloby tektoniki plyt i zwiazanych z tym procesow geologicznych stymulujacych zmiany ewolucyjne. Byly podejrzenia ze byc moze wnetrze Ziemi zasilane jest takze czastkami czarnej materii anihilujacej i w ten sposob dostarczajacej energii, ale na to nie ma zadnych dowodow. Jest pewna szansa na to ze na Europie pod gruba warstwa lodu istnieja formy zycia dzieki zrodlom termicznym podobnego pochodzenia jak na Ziemi. Pozdrowienia lacze.
widget (3 punktów)
Przepraszam ale to co piszesz wydaje mi się zupełnie bez sensu. Gdyby Bóg faktycznie istniał, to z definicji poprzedzałby wszechświat. A jak by poprzedzał wszechświat to ten wszechświat byłby odzwierciedleniem tego jaki jest Bóg, a nie odwrotnie. Więc nie byłby taki jak ludzie by chcieli, tylko ludzie by byli tacy jak on by chciał. Czyli to jaki Ty myślisz że powinien być Bóg nie miałoby żadnego znaczenia...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Przepraszam ale to co piszesz wydaje mi się zupełnie bez sensu. Gdyby Bóg faktycznie istniał, to z definicji poprzedzałby wszechświat. A jak by poprzedzał wszechświat to ten wszechświat byłby odzwierciedleniem tego jaki jest Bóg, a nie odwrotnie. Więc nie byłby taki jak ludzie by chcieli, tylko ludzie by byli tacy jak on by chciał. Czyli to jaki Ty myślisz że powinien być Bóg nie miałoby żadnego znaczenia...

hej,
Masz rację !
Właśnie o to mi chodzi ...
Dla człowieka wierzącego w owe bóstwa ( różne przecież aczkolwiek mające ze sobą więcej wspólnego niż bracia bliźniacy ) to co człowiek jako taki myśli jest i pozostaje całkowicie nieistotne , wrącz bezwartościowe !
Jeżeli to co człowiek pomyśli sam dla siebie , miałoby być bezwartościowe to musi oznaczać , że istnienie człowieka jest właśnie ... pozbawione jakiejkolwiek wartości !
Człowiek jest o tyle jakąś wartością o ile bierze udział w planie tego czegoś co go powołało do życia ...
Z tego to powodu twierdzę , że wiara w boga jest wybitnie pozbawiona jakichkolwiek treści intelektualnych i etycznych ...
Wiara w boga polega na całkowitym ( i niedobrowolnym przecież ) poddaństwie i niewolnictwie !
To co napisałeś zawiera w sobie wszelkie przesłanki ku temu aby moje twierdzenia uzasadnić .
Jakaś nadkosmiczna siła stworzyła kosmos , pozostaje poza wszelką krytyką i ma prawo zagwarantowane swoją siłą i potęgą do tego aby czynić wszystko bez jakichkolwiek wyjątków ...
To jest obraz nędzy i rozpaczy ...
Tak intelektualnie jak i przede wszystkim etycznie
Jeden jedyny można z tego wysnuć wniosek :
Człowiek jest wyłącznie marionetką , niewolnikiem i zabawką !
pozdrawiam
makuś

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365