 |
Czy możliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2010 08:29 | drHaust (737 punktów) | Czy możliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii ?
7 na 7 | Po przeczytaniu tego artykułu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,692Frans de Waal o pochodzeniu moralności - i ateizmieZastanowiło mnie: "Niemożliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii." Dlaczego? > "Nawet najzagorzalsi ateiści, którzy wyrośli w społeczeństwie zachodnim, nie mogą uniknąć wchłonięcia podstawowych zasad moralności chrześcijańskiej. Nasze społeczeństwa są nią przesiąknięte: wszystko, czego dokonaliśmy przez stulecia, także nauka, rozwinęło się ręka w rękę z religią lub w opozycji do religii, ale nigdy odrębnie"1- Dlaczego sugestia, iż ateiści wchłonęli zasady z religii? A religia nie wchłonęła - przywłaszczyła - sobie zasad od społeczeństwa? 2-Idąc tokiem: wchłonięcia "od" religii: A jak miało się coś wymyślić odrębnie od religii, gdy przez wieki religia zadbała o to, aby być przy nas od pierwszych dni naszego życia a nawet - pilnować nas od poczęcia? Czy da się na tym świecie począć/narodzić bez otoczki religii? Pytanie to dotyczy Polski w 1pXXIw. Ile osób ma ten luksus? Będzie promil? Co by się stało z religią/religijnością w Polsce gdyby, jak z gorzałką można było od 18 roku życia samemu decydować? A gdyby podnieść wiek do 21? Religia zawłaszczyła sobie całą moralność, przypisując sobie ją i tylko własnej wspaniałości. Dzieje się to od dość sporej chwili (bo czymże będzie te XXIw w wobec całości wszechświata) i trudno wymagać aby ktoś urodzony w naszych dziejach nie był w jakiś sposób mentalnie powiązany z religią! > "Niemożliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii. Wymagałoby to odwiedzin w kulturze ludzkiej, która nie jest obecnie i nigdy nie była religijna. Powinno nas zastanowić to, że takie kultury nie istnieją"I to jest niewątpliwy sukces ogólnie rozumianej religii w 1pXXIw. Nie ma w naszym świecie - już?/jeszcze? - kultury w której nigdy nie było religii. Wszelkie próby stworzenia takich systemów jak widzę są sukcesywnie podważane i alienowane. Ośmieszane, bo to też forma walki zwolenników miłości i szacunku bliźniego. I to zdanie jest bardzo ważne, nie wiem czy nie najważniejsze: > "Powinno nas zastanowić to, że takie kultury nie istnieją"A może powinno nas zastanowić: CZEMU takie kultury nie istnieją? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > 1- Dlaczego sugestia, iż ateiści wchłonęli zasady z religii? A religia nie wchłonęła -> przywłaszczyła - sobie zasad od społeczeństwa?Sugestia ta wynika z indoktrynacji której podlegał autor. Gdyby nie indoktrynacja zamykająca oczy na fakty, to zauważyłby on, że każda religia ewoluuje. Chrześcijaństwo nie jest takie samo, jak opisane w Nowym Testamencie, a Nowy Testament nie jest taki, jak Stary Testament. Przez wieki religia i teologia wchłaniała ludzkie myśli i zmieniała się. Przywłaszczyła sobie myśli greckich, pogańskich filozofów, wchłonęła pogańskie rzymskie święta i obyczaje. Wchłania nadal zwyczaje i specyfikę narodów w których się rozwija. To ludzie karmią religię, nie religia ludzi. > >"Niemożliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii. Wymagałoby to odwiedzin w> kulturze ludzkiej, która nie jest obecnie i nigdy nie była religijna. Powinno nas zastanowić to, że> takie kultury nie istnieją"Współcześnie wystarczy odwiedzić Czechy, Szwecję czy Danię. Historycznie wystarczy prześledzić dzieje różnych narodów wyznających różne religie i porównać różnice. Czy jakakolwiek religia jest źródłem moralności, czy tylko religia Prawdziwego Boga? Jeśli jakakolwiek, to znaczy że religie zmyślone i fałszywe też są źródłem moralności (a więc moralność pochodzi od ludzi, bo przecież nie od zmyślonego boga). Jeśli tylko Religia Prawdziwa, to wszystkie inne narody powinny być całkowicie amoralne. To przecież łatwo sprawdzić  > Nie ma w naszym świecie - >już?/jeszcze? - kultury w której nigdy nie było religii.I tu pojawia się pytanie: skoro nie ma kultur bez religii (która ma być źródłem moralności), to dlaczego nie ma również żadnych kultur, w których nie istnieje przestępczość i zbrodnia? Innymi słowy, dlaczego w więzieniach nie siedzą sami ateiści?!
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) |
> To ludzie karmią religię, nie religia ludzi.czyli coś jakby duchowe: Perpetuum mobile? > Innymi słowy, dlaczego w więzieniach nie siedzą sami ateiści?!a to jest proste: sprytnie podszywają się po rzymskich katolików żeby sutanny ich kapłanów były jeszcze czarniejsze  ?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
 | | bret.2 (40 punktów) |
on, że każda religia ewoluuje. Chrześcijaństwo nie jest takie samo, jak opisane w Nowym Testamencie, a Nowy Testament nie jest taki, jak Stary Testament. Przez wieki religia i teologia wchłaniała ludzkie myśli i zmieniała się. Przywłaszczyła sobie myśli greckich, pogańskich filozofów, wchłonęła pogańskie rzymskie święta i obyczaje. Wchłania nadal zwyczaje i specyfikę narodów w których się rozwija. >To ludzie karmią religię, nie religia ludzi. >>>"Niemożliwa jes
Masz dużo racji . Tak naprawdę to religia nie ma nic wspulnego z moralnością. To postęp cywilizacyjny umoralnił religie.
pozdrawiam
|
|
7 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | Oczywiście. Wiele zdań o tym jak religia nam towarzyszyła od dawna i jak to nasza cywilizacja powstawała u jej boku powinno się zaczynać od słowa NIESTETY. I niestety jeszcze nie stworzyliśmy kultury całkiem od religii niezależnej. Ale właśnie nad tym pracujemy. A co ciekawe to ile chorób byłoby już uleczalnych i jak daleko bardziej zaawansowani bylibyśmy w technice gdyby nie religijne hamulce. Odnoście moralności i etyki posłużę się cytatem: "Etyka i moralność nie zależą od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku, sankcjonują je i głoszą". - Arthur Schopenhauer.
|
|
 | 2 na 2 | drHaust (737 punktów) |
>I niestety jeszcze nie stworzyliśmy kultury całkiem od religii niezależnej. bo - niestety - ktoś o to dba, i pilnuje tego. >Ale właśnie nad tym pracujemy. Gratuluje optymizmu, to nie jest złośliwość! - optymista pisze tak jak Pan, ja niestety mam wrażenie, że pozwala nam się nad tym pracować: do czasu - w krytycznym momencie krk zmienia reguły, i jak zawsze - wady wywala zalety bierze dla siebie.
>A co ciekawe to ile chorób byłoby już uleczalnych i jak daleko bardziej zaawansowani bylibyśmy w technice gdyby nie religijne hamulce.
kolejny raz proszę nie brać tego za złośliwość: komu jest na rękę brak chorób? proszę policzyć sobie jakie korzyści finansowe dają np. tzw: choroby przewlekłe. A co będzie z wiarą gdy zniknie ból i cierpienie? "Jak trwoga to do Boga?" a jak wykluczymy trwogę? No chyba ze krk przejmie bary i puby - wtedy oczywiście lansowałby radość życia... ale to utopia.
>Odnoście moralności i etyki posłużę się cytatem: "Etyka i moralność nie zależą od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku, sankcjonują je i głoszą". - Arthur Schopenhauer. > co trzeba by zrobić, żeby przez tydzień było to mottem np wiadomości wieczornych ?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | -Oczywiście, kościół pilnuje aby stadko owieczek się nie pomniejszało i by było wciąż kogo doić. Stosuje różne wygibasy aby dostosować się do każdych czasów, chcąc nie chcąc przechodzi swoistą ewolucję. Jak wiadomo formy nieprzystosowane giną. - Tak poznaję poczucie humoru (akurat w tym jestem dobry...w złośliwościach też ) Myślę, że głównym problemem jest zbyt duże rozproszenie racjonalnie myślących jednostek, które giną w masie wyznawców różnych religii. Może powinno powstać jakieś oddzielne miasteczko wolne od tego "obłąkanego science fiction". - Z drugiej strony przecież nikt nie ma obowiązku chodzenia do kościoła, chrzczenia dzieci, brania kościelnego ślubu, ani urządzania takiegoż pogrzebu itd. Konstytucja i prawo gwarantuje niezależność od kościoła, tylko wciąż mało odważnych na przełamywanie tradycji....bo nie wypada, bo zostanę odmieńcem, bo nie zostanę wybrany, bo stracę pracę lub klientów. - Niestety zacytowane hasło nie ma szans w polskiej TV, gdyż jest zbyt służalcza wobec kościoła i religii, wciąż przyjmuje postawę psa z podkulonym ogonem i do każdej dyskusji zaprasza gości w sutannach jakby byli fachowcami w jakiejkolwiek dziedzinie. Niestety ma to też związek z oglądalnością, a większość póki co to niestety Polacy katolicy, którzy bardzo chętnie się obrażają w imieniu swojego urojonego boga.
|
|
 | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Odnoście moralności i etyki posłużę się cytatem: "Etyka i moralność nie zależą od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku, sankcjonują je i głoszą". - Arthur Schopenhauer. Mało tego. Ponadto, gdy w środowisku zmieniają się moralne standardy, religie w ślad za nimi dostosowują swoje. Nieudolnie próbują naśladować etykę świecką, dla niepoznaki pozostawiając pewne symboliczne różnice. Przykładem choćby chrześcijaństwo (ewolucja stosunku do pacyfizmu, kary śmierci itd).
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Nawet zwierzęta mają pewne zasady funkcjonowania w grupie - nie mordują się z byle okazji. Tak samo ludzie - nie potrzebują religii do tego, żeby się nie zabijać i nie okradać  Jestem ciekaw jak w ogóle miałby przetrwać ludzki gatunek, kiedy na początku nie było religii?... chociaż to nie jest argument dla kreacjonisty, w końcu religia była zawsze...
|
|
 | | drHaust (737 punktów) | Jeżeli: > Nawet zwierzęta mają pewne zasady funkcjonowania w grupie - nie mordują się z byle okazji.I piszesz za moment: > Tak samo ludzie - nie potrzebują religii do tego, żeby się nie zabijać i nie okradaćTo dlaczego "upierasz się"  : > Jestem ciekaw jak w ogóle miałby przetrwać ludzki gatunek, kiedy na początku nie było religii?...Skąd, na jakiej podstawie sugerujesz, że religia była zawsze? Religii zależy na tym, aby myśleć że była zawsze - tu zgoda  To siła sugestii, i to działa jak widać doskonale. > chociaż to nie jest argument dla kreacjonisty, w końcu religia była zawsze...Podobniejak głupota i miłość  choć podejrzewam, że miłość też "jest dziełem/owocem" religii, bo niby któż inny mógł wymyślić coś tak pięknego? Szatan?  A do pojęcia "głupota" religia się jakoś przyznać nie chce...
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
 | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Jestem ciekaw jak w ogóle miałby przetrwać ludzki gatunek, kiedy na początku nie było religii?...Myślę, że religia, a raczej myślenie religijne, pojawiło się w naszym rozwoju gatunkowym bardzo bardzo wcześnie. Już u neandertalczyków występował pewien rytuał pochówku (wiem, że to nie homo sapiens). Szukając wyjaśnienia na temat ruchu Słońca ludzie snuli, tak jak małe dzieci fantastyczne hipotezy. Myślę jednak, że w zamierzchłych czasach myślenie religijne było pewną formą racjonalnego myślenia - poszukiwaniem związków przyczyno-skutkowych w świecie. Przykro, że w XXI wieku nadal bardzo wiele osób ma światopogląd na poziomie wyznawców Swaroga 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) |
> Myślę, że religia, a raczej myślenie religijne, pojawiło się w naszym rozwoju gatunkowym bardzo bardzo wcześnie.Zgoda: bardzo wcześnie, ale czy to znaczy że było pierwsze? > Już u neandertalczyków występował pewien rytuał pochówku (wiem, że to nie homo sapiens).i od razu zakładamy , ze był to pogrzeb religijny  ? a dlaczego nie ceremonia humanistyczna/swiecka? Kuba? miej litość i poczucie, również humoru  ! "nasze myślenie" to totalna indoktrynacja! krk! przykład "logiki" z tzw szkoły średniej: "skoro bóg jest przy mnie zawsze i wszędzie, to czy jak puszczam bąka to też?" wiesz jaka była odpowiedź katechety? "won z sali gówniarzu!" cóż za pedagogiczne podejście i z jaką pełnią miłości bliźniego, prawda?  > Szukając wyjaśnienia na temat ruchu Słońca ludzie snuli, tak jak małe dzieci fantastyczne hipotezy.czyli jednak Słońce przed bogiem  ? to może i przed religią  ? > Myślę jednak, że w zamierzchłych czasach myślenie religijne było pewną formą racjonalnego myślenia - poszukiwaniem związków przyczyno-skutkowych w świecie.temu nie zaprzeczam! > Przykro, że w XXI wieku nadal bardzo wiele osób ma światopogląd na poziomie wyznawców Swaroga Swarór w maybachu wyższym poziomem, estetyki białego człowieka  > Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. AllenA tak na marginesie: elektryczność wymyślił Pan Szatan, więc i maszynę pewnie tyż  aczkolwiek, skoro wciągnęło Woodemu język, to czy sprawił to Pan Szatan czy Pan Bóg? bo po czyjej stronie stoi Woody  ?  "Religie to ekskluzywne kluby, utrwalające pojęcie inności, żeby było wiadomo kogo nienawidzić" w.a.
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > >Myślę, że religia, a raczej myślenie religijne, pojawiło się w naszym rozwoju gatunkowym bardzo bardzo wcześnie.> Zgoda: bardzo wcześnie, ale czy to znaczy że było pierwsze?Nie, tego nie twierdziłem > >Już u neandertalczyków występował pewien rytuał pochówku (wiem, że to nie homo sapiens).> i od razu zakładamy , ze był to pogrzeb religijny ? a dlaczego nie ceremonia humanistyczna/swiecka?ok, to mi się podoba  > A tak na marginesie:> elektryczność wymyślił Pan Szatan, więc i maszynę pewnie tyż aczkolwiek, skoro wciągnęło Woodemu język, to czy sprawił to Pan Szatan czy Pan Bóg? bo po czyjej stronie stoi Woody ?Na pewno po tej złej: "Nie dość, że Bóg nie istnieje, to jeszcze spróbujcie znaleźć hydraulika w weekend." -W. Allen
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | |  | | drHaust (737 punktów) | > >>Myślę, że religia, a raczej myślenie religijne, pojawiło się w naszym rozwoju gatunkowym bardzo bardzo wcześnie.> >Zgoda: bardzo wcześnie, ale czy to znaczy że było pierwsze?> Nie, tego nie twierdziłem ja to rozumiem, ale w całym kontekście, jakoś tak, to "niby przebija". Dlatego dość alergicznie  to wyciągam 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| |  | 3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | Raczej było pierwsze, strach wyzwolił religię. Np. jak ci nad głową wali piorunami i dźwiękiem to można struchleć skutecznie. A to nie codzienne zjawisko, nie dotkniesz paluchami, nie zbadasz, i tak samo nie umiesz "zrobić". Jeszcze dziś jak "solidnie pierdyknie" z nieba to się ludziska "żegnają w imię...".
Aby zacząć racjonalnie badać zjawiska , tworzyć naukę to najpierw trzeba wyzwolić się ze strachu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) | > Raczej było pierwsze, strach wyzwolił religię.> Np. jak ci nad głową wali piorunami i dźwiękiem to można struchleć skutecznie.I tu właśnie są moje rozterki: "coś mnie przerasta, boje się czegoś" - to dlaczego zaraz bóg? ja mam "szacunek" dla "konstruktora religii", bo jak mawiają, "kościół i prostytucja od dwóch wieków rządzą światem"... Do końca się z tym nie zgadzam, ale - znajdźmy firmę na finansowym plusie z takim "dorobkiem" jak krk? > A to nie codzienne zjawisko, nie dotkniesz paluchami, nie zbadasz, i tak samo nie umiesz "zrobić".no tak, słowem: czary! > Jeszcze dziś jak "solidnie pierdyknie" z nieba to się ludziska "żegnają w imię...". oczywiście  , w filmie "Noce i dnie" jest scenka: kobieta krzyczy: "ludzie chowaj ta się doktory idą bedom brać do szpitala!" i lud wpada w popłoch bo nauka chce mu pomoc. Ale jak idzie ksiądz po umarlaczka to już nie ma strachu... jest szacunek i powaga... ciekawa scenka. Ile osób dziś ma podobne podejście do życia? patrz: sanktuaria i cuda? > Aby zacząć racjonalnie badać zjawiska , tworzyć naukę to najpierw trzeba wyzwolić się ze strachu.ano właśnie, to w odpowiedzi wyżej pisałem: komu się to opłaca. Tam, brak chorób - tu brak strachu. Kto zarobi na świecie bez strachu - bezpiecznym? na marginesie: Przychodzi stary facet do psychiatry i mówi:Panie doktorze, mój brat zwariował. Myśli, że jest kurą. A lekarz na to: To czemu nie odda go pan do wariatkowa? - A facet: - Oddałbym, ale potrzebuję jajek.czy to czegoś Panu nie przypomina?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Aby zacząć racjonalnie badać zjawiska , tworzyć naukę to najpierw trzeba wyzwolić się ze strachu.
To zdanie jest chyba podstawą XXI wieku... a w każdym razie powinno zostać. Wszelkie religie to tylko biologiczna reakcja na strach. Jeśli się z niego wyzwolić i zacząć swobodnie myśleć, to naprawdę można MYŚLEĆ. I wtedy żadne religie, żadne bóstwa nie są do niczego potrzebne, nie zacieniają światła słonecznego.(Na przykład tym, co obecnie w Sejmie dyskutują nad życiem poczętym i co z biedactwem zrobić - mrozić czy nie?)
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Myślę jednak, że w zamierzchłych czasach myślenie religijne było pewną formą racjonalnego myślenia - poszukiwaniem związków przyczyno-skutkowych w świecie. Nie chodziło tylko o teoretyzowanie, ale również o sprawy czysto praktyczne. Plemienny szaman pełnił też funkcję lekarza, znał się na ziołach, ustalał co jest tabu a co nie, co można jeść a czego unikać, kto z kim może się żenić i podobne rzeczy dnia codziennego. Do tego po rozwinięciu rolnictwa doszła przydatna podstawowa znajomość astronomii. Był nośnikiem wiedzy przekazywanej z pokolenia, więc posiadał autorytet.
Moim zdaniem to nie moralność wynika z religii, lecz religia w swej sferze społecznej wynika z pierwotnych nakazów i zakazów (tabu), które często miały czysto racjonalne podstawy, stwierdzone na podstawie obserwacji - jak np. tabu kazirodztwa.
|
|
| |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Właśnie. Można postrzegać różnie narodziny religii i jej wpływ na społeczności, ale nie da się odmówić temu zjawisku pozytywów. Wiedza bez religii (uwolnienie się) to etap ewolucji, więc nie mógł zaistnieć samodzielnie z braku wiedzy (wiedza generuje wiedzę). Żeby się "odbić" trzeba mieć od czego.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wiedza bez religii (uwolnienie się) to etap ewolucji, więc nie mógł zaistnieć samodzielnie z braku wiedzy (wiedza generuje wiedzę). Dokładnie. Na początku nie było w ogóle rozróżnienia między wiedzą, a religią. To, co teraz byśmy nazwali religią zawierało w sobie zarówno naukę, jak i prawo, podlane mistycznym sosem - spójny system opisujący i regulujący wszystkie aspekty życia społecznego.
Im dalej, tym więcej zaczęło się pojawiać specjalizacji. Dlatego twierdzenie, że moralność wyrosła z religii, to tak jakby powiedzieć, że człowiek pochodzi od małpy.
|
|
| | |  | | drHaust (737 punktów) |
> Można postrzegać różnie narodziny religii i jej wpływ na społeczności, ale nie da się odmówić temu zjawisku pozytywów.oczywiście - religii ogólnie nie! nawet można i w zjawisku krk szukać pozytywów, (nie napisze plusów, bo będzie to złośliwe)- ale - samo zawłaszczanie jest jednym wielki minusem. > Wiedza bez religii (uwolnienie się) to etap ewolucji, więc nie mógł zaistnieć samodzielnie z braku wiedzy (wiedza generuje wiedzę).Słowo etap sugeruje "początek i koniec". Początek, powiedzmy, że znamy - takie małe kłamstwo. A co z końcem? Będzie - kiedy? > Żeby się "odbić" trzeba mieć od czego.Dokładnie: odbić można się od czegoś, twardego, sztywnego - od jakiejś podstawy. A krk muli nam rzeczywistość, od tego się nie da odbić - w tym można tylko ugrzęznąć, wydaje mi się że to trwa 2010 lat? 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| |  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) |
> Nie chodziło tylko o teoretyzowanie, ale również o sprawy czysto praktyczne. Plemienny szaman pełnił też funkcję lekarza, znał się na ziołach, ustalał co jest tabu a co nie, co można jeść a czego unikać, kto z kim może się żenić i podobne rzeczy dnia codziennego.Czyli - plemię wygenerowało myślącego członka, cwaniaka, który był łebski i postanowił zarobić na ich niewiedzy? To może: religia jako produkt uboczny nieuczciwego naukowca? By było bardziej autorytatywnie - wymyślił boga, który będąc wielkim, tzn większym od niego - nadal mu autorytet, i pomagał w zyskach? Czy to nie przypomina jednak opisu jakiegoś zaburzenia  ? I bardzo nielubianej neuroteologii? Zdrowy mózg egzystuje w Świecie bez dopalacza... chory tworzy sobie cos, czemu na skutek choroby winien w sumie nie jest...? > Do tego po rozwinięciu rolnictwa doszła przydatna podstawowa znajomość astronomii. Był nośnikiem wiedzy przekazywanej z pokolenia, więc posiadał autorytet.I manipulował tą wiedzą, na tyle by przynosiła mu stały i wymierny dochód? Miał za sobą "wielkiego ducha", wiedzę i pieniądze (czy inne na ten czas walory mentalnościowe) - jak mógł nie posiadać więc autorytetu?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Czyli - plemię wygenerowało myślącego członka, cwaniaka, który był łebski i postanowił zarobić na ich niewiedzy?Całkiem możliwe. W końcu do dzisiaj za wiedzę się płaci. > By było bardziej autorytatywnie - wymyślił boga, który będąc wielkim, tzn większym od niego - nadal mu autorytet, i pomagał w zyskach?Zawsze dobrze mieć poparcie u góry. A w razie niepowodzenia mógł powiedzieć: sorki, ale szef chce jeszcze dwa barany i osła; albo sorki, szef był bardzo zajęty, przyjdźcie w przyszły wtorek. > Zdrowy mózg egzystuje w Świecie bez dopalacza... chory tworzy sobie cos, czemu na skutek choroby winien w sumie nie jest...?Jeśli potrafił policzyć kiedy orać, a kiedy siać to była już wiedza realna i praktyczna. A na tym się nie kończyło na pewno. Dopalacz był potrzebny dla ludu, który z resztą zawsze je lubił. Często sensu stricte - do dziś Ajahuasca funkcjonuje legalnie nawet w Stanach. > jak mógł nie posiadać więc autorytetu?Napisałem właśnie, że posiadał. P.S. A propos kultów. Oglądałem niedawno na Discovery o zwyczajach Masajów. Zawsze składali z jakiejś tam okazji kurę w ofierze, wrzucając ją do rzeki. Teraz też mają kryzys, więc szaman zgodził się, aby zamiast kury wrzucać do rzeki zdjęcie kury. Czyli ci szamani nie zawsze tacy głupi
|
|
8 na 8 | Kowalska (14008 punktów) | >"Niemożliwa jest wiedza, jak wyglądałaby moralność bez religii." Dlaczego?
Bo religia nie jest moralna. Żadna nie jest. Religie (czyli ich twórcy) wręcz prześcigają się w wymyślaniu kar, pokut i innych okropności za wszystko. Za życie też nas spotka ponoć kara. Albo karma.
I jak tu zabić komara, jeśli to własny dziadek może być?
Moralność to szacunek dla innego człowieka. To chęć wysłuchania jego myśli. I tyle. I aż tyle.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
| kognitywista (3391 punktów) | Czy mógłbyś, dla przejrzystości jeno, cytować zewnętrzne teksty Cytat:w ten sposób a fragmenty wypowiedzi użytkowników forum > w ten sposób ?Nie jestem moderatorem, to tylko taka prośba. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) | Tak oczywiście - za niedbalstwo - przepraszam!
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | Dziękuję
|
|
| setarkos (10757 punktów) | Jeśli wolno się odnieść do samego tytułu wątku.. Wiedza bez religii występuje powszechnie w szkołach, w domach, na forach .. wyjątkami są tylko lekcje religii, domy 'boże', media religijne .. Moralność bez religii jest chyba wyjątkowa i niełatwo ją znaleźć - objawia się tylko w miejscach leżących poza kościelną administracją (o ile w ogóle są takie miejsca).
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | Myślisz że ludzie wchodząc do szkoły przełączają się w "tryb szkolny" zostawiając cześć życia za murami, a wychodząc z niej ponownie są inni ? A co ze światopoglądami nauczycieli ?
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >Myślisz że ludzie wchodząc do szkoły przełączają się w "tryb szkolny" zostawiając cześć życia za murami, a wychodząc z niej ponownie są inni? Tak. "Tryb szkolny" - ogólniej - "tryb wiedzy" jest jakby niezależny od religii. >A co ze światopoglądami nauczycieli? Chciałoby się, by istniały światopoglądy niezależne od religii - dziś o to coraz trudniej, bo religia 'wciska się' gdzie może ze swą wątpliwą, dwulicową moralnością.
|
|
 | | drHaust (737 punktów) | >Jeśli wolno się odnieść do samego tytułu wątku.. Ależ jak najbardziej!
>Wiedza bez religii występuje powszechnie w szkołach, w domach, na forach .. wyjątkami są tylko lekcje religii, domy 'boże', media religijne .. Częściowo zgoda - ale: większość ludzi którzy mnie otaczają to katolicy, dopiero od niedawna ludzie przyznają się otwarcie: "wierze w innego boga" lub "nie wierze". Tak więc zakładam, że masz rację ale wiedza przekazywana mojej osobie była w większości w otoczce religii i to w zasadzie - jednej religii. Fakt życia w końcowym komunizmie, niewiele zmieniał - większość tzw komunistów chodziło do Kościoła, i zgadzało sie z jego ideami i światopoglądem. Bardzo bym skłamał gdybym napisał, ze to co myślę jest wolne od piętna/śladu religii.
>Moralność bez religii jest chyba wyjątkowa i niełatwo ją znaleźć - objawia się tylko w miejscach leżących poza kościelną administracją (o ile w ogóle są takie miejsca).
Instynktownie "nie" - nie jest wyjątkowa, ale znów "ale". Wszystko zależy od środowiska w którym się obracamy. Są miejsca bez wpływu religii, tylko dlaczego jest ich tak mało? I jeszcze jedno: >Moralność bez religii jest chyba wyjątkowa. Dlaczego?
I dopnę może do tej części pytanie AdamGr: >A co ze światopoglądami nauczycieli ?
no właśnie... choć nie tylko nauczyciele nas otaczają!
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. Bardzo bym skłamał gdybym napisał, ze to co myślę jest wolne od piętna/śladu religii. Masz sporo racji, nawet przypadkowy kontakt z religią w jakiś sposób napiętnuje. Pozostają jednak obszary wiedzy w tzw. naukach ścisłych, odporne na ideologie. Zatem: >Są miejsca bez wpływu religii.
> dlaczego jest ich tak mało? Chyba właśnie religie bazują na zaleceniach moralnych, o których wiedzą, że nie zostaną spełnione. Nie dość, że przykazania można przekroczyć czynem, słowem, zaniedbaniem - to jeszcze myślą(!). To już cywilny kodeks drogowy jest realniejszy w realizacji - rozlicza za nieudzielenie pomocy, niewłączenie zawczasu kierunkowskazu, ale nie za niewdrożone pomysły (np. rozjechania zakonnicy). Tymczasem religia próbuje pozbawiać swobody myśli, przez co myśląc twórczo (w tym błądząc myślą) co rusz się o nią, jak o jakąś pokrakę, rozum potyka.
>>Moralność bez religii jest chyba wyjątkowa. >Dlaczego? Bo wymagałaby tworzenia praw moralnych bez wcześniejszej znajomości przykazań.
>>A co ze światopoglądami nauczycieli? Cóż.. w naukach społecznych nauczyciel przekazuje też jakąś moralność, nie tylko samą wiedzę. Jeśli jest to jednak dobry nauczyciel, to potrafi nie indoktrynować.
|
|
| |  | | drHaust (737 punktów) | > (np. rozjechania zakonnicy).a fe, wiesz jakie wgniecenia? i jak długo trza potem myć co by zeszło? > Tymczasem religia próbuje pozbawiać swobody myśli, przez co myśląc twórczo (w tym błądząc myślą) co rusz się o nią, jak o jakąś pokrakę, rozum potyka.Ha! bo mnie do tej pory dziwi czemu nie wręczono "jakiegoś Nobla" wynalazcy wyrzutów sumienia? Toć to genialnie dochodowy wynalazek. Ma to każdy zdrowy człowiek (w jakimś sensie ma - a nie, że w jakimś sensie zdrowy!) > >>Moralność bez religii jest chyba wyjątkowa.> >Dlaczego?> Bo wymagałaby tworzenia praw moralnych bez wcześniejszej znajomości przykazań.czyli przykazania były przed moralnością? bo dla mnie to spryciula szaman populista spisał cos i zarabia na tym do dziś... czy nie znający przykazań nie maja moralności? > >>A co ze światopoglądami nauczycieli?> Cóż.. w naukach społecznych nauczyciel przekazuje też jakąś moralność, nie tylko samą wiedzę. Jeśli jest to jednak dobry nauczyciel, to potrafi nie indoktrynować.> No nie wiem. Autopsja. Jakaś moralność wypływa z całości postaci. Nie tylko ze słów ale i z życia, ze sposobu bycia czasem. Nie ma "przeźroczystych" czy też  "bezpłciowych" nauczycieli... Raczej, mętni  czyli nie wiadomo jacy... Ale najgorsi są tacy, którzy zabraniają samodzielnego myślenia. I takich skupuje chętnie krk. Bo dla nich nie ważne jest dla kogo pracują, ale żeby było "po ich myśli". Taki "szał biznes".
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) | > .. czyli przykazania były przed moralnością? Jasne, że nie. >Czy nie znający przykazań nie mają moralności? Trudno dziś takich nieznających znaleźć, przez co ew. moralność, bardziej narzucona niż odkrywana, może uwierać zamiast stanowić wartość.
|
|
| | | |  | | drHaust (737 punktów) | >>Czy nie znający przykazań nie mają moralności? >Trudno dziś takich nieznających znaleźć, przez co ew. moralność, bardziej narzucona niż odkrywana, może uwierać zamiast stanowić wartość. > być może tu wśród nas - tak. Ale poziom współplemieńców, szczególnie deklarujących się jako co najmniej sympatycy krk jest różny. A już wiedza o podstawach katechizmowych bywa dość uboga. Owszem większość wie, że jest 10 przykazań - ale już wymienienie to raczej zadanie dla teleturniejowych oglądaczy!
Dlatego wydaje mi się, że kwestie moralności są mgliste dla większości tzw społeczeństwa.
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
2 na 2 | Slayerized (691 punktów) | Przede wszystkim religia została od podstaw stworzona przez ludzi, a więc to ludzie wymyślili taką moralność, a nie jakiś tam bóg. Najczęściej inni ludzie wymyślili kodeksy moralne, a inni zinstytucjonalizowaną religię. Moralność zawarta w religiach ma swoje źródła w społeczeństwie i pewnego rodzaju umowie społecznej: nie jest dobrze zabijać innych bo ktoś może zabić i ciebie, nie jest dobrze kraść bo i ty możesz zostać okradziony, więc przyjmuje się, że tego się nie robi dla dobra samych siebie. To prosta logika, a nie słowo boże i prawda objawiona. Na pewno już był taki temat, że nie istnieje moralność uniwersalna zawsze istnieje wyjątek, zwłaszcza te chrześcijańskie 10 przykazań jest strasznie prymitywne , nie wspominając już o tym że pierwsze 3 przykazania nie mają nic wspólnego z moralnością. Chrześcijaństwo w ogóle jest ciekawe bo ono samo w osobie chociażby hierarchii kościelnej nie ma wiele wspólnego z moralnością jakiej nauczał Jezus (nauczał Jezus to skrót myślowy). W piśmie nie ma nic o zakazie in vitro i o tym że o człowieku mówi się w momencie połączenia plemnika z komórką jajową, jest natomiast co nieco o dzieleniu się, pochwale ubóstwa, nie osądzaniu innych i nadstawianiu drugiego policzka.
>I to zdanie jest bardzo ważne, nie wiem czy nie najważniejsze: >>"Powinno nas zastanowić to, że takie kultury nie istnieją" >A może powinno nas zastanowić: CZEMU takie kultury nie istnieją?
Kultury absolutnie bez religii nie istnieją z dwóch bardzo prostych powodów: 1) Historia, tradycja i indoktrynacja kolejnych pokoleń 2) Ludzki strach przed śmiercią (głównie, ale i przed samotnością itp)
Oczywiście edukacja i wychowywanie w atmosferze świeckości i ateizmu powoduje, że takie kraje jak choćby Dania i Szwecja zminimalizowały rolę religii.
Tu od razu trzeba zwrócić uwagę, że systemy totalitarne narzucające ateizm jako element swojej ideologii nie odnoszą skutku. Zbędność religii trzeba zrozumieć, ludzie automatycznie buntują się przed narzucaniem im czegoś, nie ważne jak jest to dla nich dobre (w przypadku totalitaryzmu oczywiście nie jest). Toteż sowiecki komunizm ani niemiecki nazizm nie są przykładami zbrodni ateistów i porażki tworzenia państw bez religii jak niektórzy spryciarze w stylu Benedykta XVI powtarzają (pomijam fakt systemu wierzeń w III Rzeszy). Moralność to tak na prawdę efekt ewolucji, złożone zachowanie społeczne i tyle.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|