Racjonalista - Strona głównaDo treści
Na wieki wieków w komunii z kościołem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
11-01-2012 15:52Pabloss (4221 punktów)Na wieki wieków w komunii z kościołem
Ocena 15 na 15
Po dzisiejszym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w sprawie możliwości "samozwańczego" wystapienia z kościoła katolickiego metodą włoską poprzez zaangażowanie GIODO już wiadomo, że jest to niemożliwe ewentualnie bardzo utrudnione w kraju należącym do UE. Tak więc zarówno apostazja na zasadach KEP (z opcją nawiedzenia jego ekscelencji proboszcza przez petenta z dwoma świadkami) jak i metoda z GIODO są jak narazie zupełnie nieskuteczne w warunkach naszego kraju.

Muszę więc z przykrością przyznać rację pewnemu klesze, który rzekł, że kto katolikiem sie "urodził" - ten katolikiem zostanie na wieki wieków......

Rada:
Rodzice - jeżeli nie chcecie żeby wasze dziecko było w sekcie, której podlega rząd RP i niezawisłe sądy nie chrzcijcie swoich dzieci. Bez chrztu nic im się nie stanie (sprawdziłem w praktyce), a dzięki temu mogą czuć się wybrańcami i szczęściarzami w przeciwieństwie do nas wszystkich, którzy zostaliśmy poprzez chrzest wcieleni do kościoła i którzy nie możemy się z niego wypisać.

Nadzieja:
Są jeszcze marne szanse, że w UE zajmą się sprawą chrztów i możliwością ich prawnego "zmazywania" acz zapewne Papa Benek będzie wszystkie ruchy blokował, nie mówiąc już o Polsce, w której de facto rządzi episkopat.

Szansa:
Renegocjować lub zerwać konkordat i trzymac kciuki aby z czasem zmieniła się opcja polityczna na tą, która nie będzie się bała zadrzeć z purpurą i resztą okupantów ludzkich "dusz".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie mam najmniejszego zamiaru dokonywać apostazji na warunkach dyktowanych przez KK. Niech sobie mnie mają na swoich listach, nawet gdyby została w ich księgach rzeczywista liczba praktykujących katolików, czyli nie więcej niż 40% nas wszystkich, to i tak nie przestaliby pleść bzdur o Polsce katolickiej, katolickiej tradycji i chrześcijańskich podwalinach państwa polskiego.


Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
11-01-2012 17:22 
 Ocena 6 na 6
Pabloss (4221 punktów)
Ja powiem szczerze mam gdzieś apostazję na zasadach KEP. Już dość kler miał mnie (jako dziecko) w roli petenta na kolanach. Teraz jestem równy klerowi i za żadne skarby świata nie będę o nic ich prosił tylko oświadczał lub żądał.
Tak jak już wspominałem na tym forum - ruszyłem z własną procedurą metody włoskiej i nawet jeśli poniosę klęskę to mam satysfakcję, że przynajmniej w parafialnych księgach jasno klecha zapisze (oni zawsze notują takie rzeczy), że jestem bezbożnikiem, wrogiem kościoła itd....
11-01-2012 19:59 
 Ocena 6 na 6
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Tak jak już wspominałem na tym forum - ruszyłem z własną procedurą metody włoskiej i nawet jeśli poniosę klęskę to mam satysfakcję, że przynajmniej w parafialnych księgach jasno klecha zapisze (oni zawsze notują takie rzeczy), że jestem bezbożnikiem, wrogiem kościoła itd....

26 lat temu podpisałem papier do spowiedzi przedślubnej moim przyjaciołom jako ksiądz Franciszek Zappa (impreza była ogromna i państwo młodzi nie byli wstanie byc na czas wyspowiadani) i dostali sakrament, co ja mam powiedzieć, Moze jestem jakoś namaszczony? albo przeklęty? Moze to punkt na poczet, albo wbrew. Historia jest prawdziwa.
11-01-2012 20:05 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Jakbyś umiejętnie rozkręcił biznes z podpisami to jeszcze sporo kasy zarobisz. Odnośnie kartek do spowiedzi to jest to pic na wodę i mało który ksiądz to czyta i sprawdza. Nie byłeś pierwszy który taki numer zrobił Wielu nowożeńców sobie nawzajem powypełniało takie kartki. Jakby żądali dodatkowo pieczęci parafialnych to tu by dopiero śrubkę młodzieży wkręcili
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Jakbyś umiejętnie rozkręcił biznes z podpisami to jeszcze sporo kasy zarobisz. Odnośnie kartek do spowiedzi to jest to pic na wodę i mało który ksiądz to czyta i sprawdza. Nie byłeś pierwszy który taki numer zrobił Wielu nowożeńców sobie nawzajem powypełniało takie kartki. Jakby żądali dodatkowo pieczęci parafialnych to tu by dopiero śrubkę młodzieży wkręcili
Nie zarobie, mam to w nosie, kartkę podpisywałem na sporej bani, i było to lata temu. Z tego co wiem mlodozencom nie poszlo latwo, pan mlody przekonywal buca z wioski ze to byl jego kuzyn ktory akurat wrocil z dzungli, z misji.
Pabloss (4221 punktów)
ale ważne że się udało. Jeżeli nadal są ze sobą to znaczy, że twoje zaświadczenie mialo "moc" sprawczą.
kognitywista (3391 punktów)
>Jakby żądali dodatkowo pieczęci parafialnych to tu by dopiero śrubkę młodzieży wkręcili
Ot, może troszkę uciążliwości by przybyło. Formułki się nauczyć i klepnąć przy konfesjonale. Tak by się to chyba w większości przypadków odbywało.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Sprawę tę założył Dawid, który na swoim blogu spisał dziś swoje wrażenia. Cel jest oczywiście chwalebny, żądanie słuszne, ale - niestety - od strony prawnej kompletnie nie trzymało się to kupy. Sąd nie mógł orzec inaczej i byłaby to ogromna niespodzianka, gdyby orzekł. Państwo polskie nie określa sposobu występowania z ŻADNEJ organizacji społecznej, a jedynie aprobuje lub odrzuca ustalone przez te organizacje zasady działania w procesie ich rejestracji (w przypadku KK - w procesie uchwalenia ustawy o stosunku państwa do KK). Dlatego w oparciu o prawo administracyjne nic tutaj nie można sensownego zwojować. Nie jestem nawet przekonany, czy akurat w tej kwestii konkordat pogorszył sprawę. Może raczej scementował, ale ona i przed konkordatem wyglądała w ten właśnie sposób. To że Kościół tak a nie inaczej ułożył sprawy opuszczania jego szeregów (apostazja w przypadku której Kościół zdaje się iść w kierunku uznania jej za formę raczej zawieszenia członkostwa niż wypisania) można raczej atakować od strony naruszania praw człowieka w oparciu o akty dotyczące spraw praw człowieka, w tym wolność sumienia (teza: brak sensownej możliwości opuszczenia szeregów KK jako forma naruszenia wolności sumienia). Jak ktoś to atakuje od strony prawa administracyjnego, to prawdopodobnie swojego wniosku nie konsultował z żadnym prawnikiem zajmującym się owym prawem administracyjnym.
12-01-2012 20:22 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Rozmawiałem z kilkoma osobami, które próbują metody włoskiej i mało kto wierzy, że im się uda, ale wszyscy niczym anielski chór mówią jednym głosem - "nie damy się poniżyć i nie staniemy w roli petentów przed klerem". Czy się to komuś podoba czy nie apostazja na zasadach KEP to draństwo wymierzone w apostatów. Po pierwsze apostazja nic nie zmienia (nadal jest się ochrzczonym katolikiem), a po drugie wymaga wizyty u proboszcza ze świadkami, który z kolei ma pełne prawo olać takiego delikwenta i dać mu czas do ponownego przemyślenia decyzji.

Metoda włoska stoi ponad typową apostazją KEP, gdyż chociaż tak jak i ona nic nie zmienia w statusie osoby chcącej jej dokonać (przynajmniej narazie) ale jest przynajmniej formą jawnego buntu (to taki bonus, którego nie mają apostaci KEP-owscy) przeciwko regułom gry narzuconym przez kler. To ważne bo dlaczego przyszły apostata ma robić tak jak kler mu wytycza drogę, skoro wiadomo, że ta droga donikąd nie prowadzi? Apostazja KEP to faktycznie niezła pułapka kleru, który nieźle się zapewne ubawił takimi pseudowystąpieniami. Rację więc mają ci (i tu cofam moją krytykę wobec takich osób z ostatnich lat), którzy mają gdzieś KEP i wogóle nie starają się podejmować kroków apostatycznych dla głupiego papierka, który nic nie zmienia.

Tym jednak, którzy chcą przynajmniej symbolicznie dać do zrozumienia klerowi, że ma się ich daleko w du..e polecam wysłanie oświadczenia o wystąpieniu - przynajmniej papierek będzie w aktach parafialnych

Popieram natomiast akcję "świadomy chrzest" - lepiej późno niż wcale, wszak najlepszym sposobem wystąpienia z kościoła jest poprostu niezapisywanie się do niego. Postaram się w ramach współpracy z RP i TKŚ aby zamiast apostazji promować świadomy chrzest - to przynajmniej daje gwarancję wolności.
12-01-2012 22:52 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Rozmawiałem z kilkoma osobami, które próbują metody włoskiej i mało kto wierzy, że im się uda, ale wszyscy niczym anielski chór mówią jednym głosem - "nie damy się poniżyć i nie staniemy w roli petentów przed klerem".

A ja bynajmniej nie potępiam ani specjalnie nie krytykuję osób z takim podejściem. Tyle że jeśli plonem tej inicjatywy są takie procesy, jak ten sądzie administracyjnym w Warszawie, to sprawia to wrażenia faktycznie stricte manifestacyjne. Szkoda tylko, że słyszy się lament niektórych jakie to polskie sądownictwo jest klerykalne, bo nie orzekło po myśli. Przecież nie każdy wyrok korzystny dla Kościoła jest z automatu wyrazem klerykalizmu sądu.

>Czy się to komuś podoba czy nie apostazja na zasadach KEP to draństwo wymierzone w apostatów.

Już kilka lat temu sformułowaliśmy pismo, że apostazja narusza wolność sumienia, ale aby pojawiła się alternatywna metoda potrzeba by było dość istotnej zmiany w polskim prawodawstwie, a to dość odległe marzenia. Bez wypowiedzenia konkordatu raczej się nie obędzie.

>Po pierwsze apostazja nic nie zmienia (nadal jest się ochrzczonym katolikiem)

Ale przecież to nie ma znaczenia, że Kościół uznaje apostatę za katolika. Bo przecież nie chodziło nam aby odczarowywać katolickie zaklęcia chrzcielne, chodziło nam o zerwanie z Kościołem a apostazja jest czymś takim. Kościół może sobie uznawać mnie w sensie metafizycznym za katolika, ważne, aby uznał, że zerwałem "komunię z Kościołem", bo o to chodzi. Przyznam, że nie jestem na bieżąco z teoriami kanonicznymi odnośnie do znaczenia apostazji. Jest a. co najmniej zawieszeniem członkostwa a pewnie i jakąś formą "zerwania komunii", czyli po prostu wystąpienia z instytucji.

>a po drugie wymaga wizyty u proboszcza ze świadkami

Jeśli dla kogoś to bariera psychologiczna lub bariera wstrętu nie do pokonania, to rozumiem, ale dla mnie nie było to problemem. Czasami wręcz taka wizyta jest przyjemna, aby zobaczyć minę księdza, któremu się powie: występuję.

>który z kolei ma pełne prawo olać takiego delikwenta i dać mu czas do ponownego przemyślenia decyzji.

Ciekaw jestem jak to w praktyce funkcjonuje. Ile osób jest tak odsyłanych?

>Metoda włoska stoi ponad typową apostazją KEP, gdyż chociaż tak jak i ona nic nie zmienia w statusie osoby chcącej jej dokonać (przynajmniej narazie) ale jest przynajmniej formą jawnego buntu (to taki bonus, którego nie mają apostaci KEP-owscy)

Znam szereg bardziej skutecznych form buntu przeciwko Kościołowi. Apostazja bywa czasami irytująca i uciążliwa, jest to upośledzone wystąpienie z Kościoła. Ma jednak jedną zaletę: jest skuteczna Jest skuteczną, nawet jeśli odwracalną, metodą zerwania "komunii z Kościołem".

>Tym jednak, którzy chcą przynajmniej symbolicznie dać do zrozumienia klerowi, że ma się ich daleko w du..e

Na pewno głęboko się tym przejmą

>polecam wysłanie oświadczenia o wystąpieniu - przynajmniej papierek będzie w aktach parafialnych

Prędzej w parafialnym śmietniku.

>Popieram natomiast akcję "świadomy chrzest"

I w tym jednym się zgadzamy i to jedno nas tutaj łączy. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
13-01-2012 14:36 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Fronda opublikowała opinię jakiegoś księdza profesora, który uważa, że formalna apostazja przestała obowiązywać: www.fronda(*)_z_kosciola_katolickiego_18254 i że podstawą adnotacji w księdze może być pisemne żądanie, którego konsekwencją powinno być zaprzestanie dalszego gromadzenia danych osobowych takiej osoby. Miło by było, gdyby episkopat uznał opinię księdza profesora.
13-01-2012 14:52 
 Ocena 2 na 2
Sznajper (511 punktów)
>Miło by było, gdyby episkopat uznał opinię księdza profesora.
Episkopat szybko zareagował.
Wczoraj wypowiedział się na ten temat rzecznik Kloch.
info.wiara(*)of-Walencika-jest-tylko-opinia
A dzisiaj inny kanonista.
ekai.pl/wy(*)malnym-wystapieniu-z-kosciola/
13-01-2012 15:11 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A dzisiaj inny kanonista.
>ekai.pl/wy(*)malnym-wystapieniu-z-kosciola/

Abstrahując od tego dylematu polskiego episkopatu (zapewne rozstrzygną go w sposób ku któremu skłania się Kloch, i całkiem sensowna opinia ks. profesora, którego zacytowała Fronda, nie zostanie uwzględniona). Ale ten powyższy link pokazuje znaczenie apostazji:

Kościół publicznie zaczyna podawać skalę apostazji, co w medialnym dyskursie o odstępowaniu z Kościoła jest bardzo istotne. Przecież to bardzo sympatyczne przeczytać, że w konserwatywnej archidiecezji krakowskiej oświadczenia o wystąpieniu z kościoła (apostazje) złożyło w ubiegłym roku 186 osób, podczas kiedy w tym samym okresie dobrowolnie się doń zapisało 289 osób. Liczby porównywalne! Fajnie by było gdyby apostazja była tak popularna, żeby przewyższała liczbę dobrowolnych wstąpień do kościoła. To niejednego skłoni do krytycznego namysłu nad Kościołem i to jest zdecydowana wartość dodana apostazji.

Chciałbym aby teraz zrobiono kolejny krok i aby instytut statystyki Kościoła zaczął uwzględniać ogólnokrajową liczbę apostazji, zebraną z poszczególnych diecezji.
17-01-2012 13:18 
 Ocena 1 na 1
Proch (893 punktów)
>>Chciałbym aby teraz zrobiono kolejny krok i aby instytut statystyki Kościoła zaczął uwzględniać ogólnokrajową liczbę apostazji, zebraną z poszczególnych diecezji.
>
ISKK podobno ma już dane o apostazjach z większości diecezji. Nie wiadomo tylko, czy je opublikuje.


I'm normally not a praying man, but if you're up there, please save me Superman
16-01-2012 12:10 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Cytat:
dane zawarte w księgach metrykalnych, jako udokumentowanie przyjętych sakramentów, są niezbędne do wykonywania własnych zadań Kościoła.

Ciekawi mnie, co to są "zadania własne Kościoła" i co, u licha, ma z tym wspólnego zapis o moim chrzcie w wieku 3 miesięcy.

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
Selanos (12869 punktów)
A niech to, jest gorzej niż myślałem, szczerze mówiąc, spodziewałem się innego wyroku. Ale to Polska właśnie.

Ostatnio przestałem się interesować tematem apostazji, ale co tam, spróbuję. Jak myślicie, co się stanie, jak pójdę do księdza w mojej parafii, bez świadków i zażądam wypisania mnie z KrK? I na dodatek nie dam się stamtąd wyrzucić?
12-01-2012 00:34 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. nie dam się stamtąd wyrzucić?
Na Twoim miejscu uważałbym na popadnięcie w stan nieoznaczoności czy superpozycję stanów, gdy zostaniesz jednocześnie wyrzucony i nie wyrzucony.
12-01-2012 10:05 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nawet jeśli zastosujesz się do warunków stawianych przez KK, to ksiądz może całą sprawę przeciągać w nieskończoność, bo "Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła" mówią, że: "[...] akt formalnego wystąpienia[...] nie powinien być dokonywany w tym samym dniu, w którym osoba chcąca wystąpić z Kościoła zgłasza swój zamiar duszpasterzowi, ale dopiero po upływie czasu, jaki proboszcz roztropnie pozostawi do namysłu przed podjęciem tak poważnego w skutkach kanonicznych kroku." Ile ma trwać ów roztropny namysł, tego nie określono.
Jeśli "nie dasz się wyrzucić", to klecha wezwie policję i zmienisz zdanie.



Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
dnlg (85 punktów)
W przyrodzie jaką znamy (w zasadzie świecie zwierząt) nie ma żadnych kościołów, sakramentów, różnych śmiesznych świąt (wiem, że to jest głupie co napisałem ) i jakoś to funkcjonuje. Cywilizacja sprawiła, że ludzkość sama nałożyła na siebie ograniczenia i nakazała przestrzegac praw moralnych oraz wymyśliła coś takiego jak istota wyższa i czczenie jej. Człowiek racjonalny, a więc taki który wyznaje kult nauki wie, że wszystkie prawa rządzące tym światem opierają się na zjawiskach biochemicznych i fizycznych.
12-01-2012 16:10 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>W przyrodzie jaką znamy (w zasadzie świecie zwierząt) nie ma żadnych kościołów, sakramentów, różnych śmiesznych świąt (wiem, że to jest głupie co napisałem ) i jakoś to funkcjonuje.
A do tego niezmiernie rzadko spotkać można tłum, dajmy na to zajęcy, stojący na przeciwko innego zgrupowania pobratyńców, w celu zakatrupienia choćby przy pomocy siekaczy i pazurów, bo trawa u przeciwnika jakby bardziej dorodna albo też ogonki u tych drugich jakieś ciemniejsze.
12-01-2012 20:22 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>A do tego niezmiernie rzadko spotkać można tłum, dajmy na to zajęcy, stojący na przeciwko innego zgrupowania pobratyńców, w celu zakatrupienia choćby przy pomocy siekaczy i pazurów, bo trawa u przeciwnika jakby bardziej dorodna albo też ogonki u tych drugich jakieś ciemniejsze.

Nieszczególnie trafiony przykład. Zajęczyce spuszczają samcom regularne łomoty, im więcej bęcków wytrzymają tym większe szanse na kopulację, dla tych co wymiękli tylko obity pysk.
13-01-2012 12:15 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>Nieszczególnie trafiony przykład. Zajęczyce spuszczają samcom regularne łomoty, im więcej bęcków wytrzymają tym większe szanse na kopulację, dla tych co wymiękli tylko obity pysk.
Nie piszę o walce w obronie terytorium albo o możliwość przelecenia samiczki bo tu krwawych bitew w naturze sporo: jelenie, słonie, morsy, lwy itd.
Piszę o stadnym, zorganizowanym zabijaniu drugiego stada z powodów nazwijmy emocjonalnych.
12-01-2012 21:27 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Człowiek racjonalny, a więc taki który wyznaje kult nauki
Niepokoi mnie te "wyznawanie kultu"... Ale może po prostu nieco uczulony jestem

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365