Racjonalista - Strona głównaDo treści
Indignados na placu świętego Piotra

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
14-01-2012 18:19Menel de Lux (3111 punktów)Indignados na placu świętego Piotra
Ocena 15 na 15
Serce rośnie...
W samym centrum obłudy i zła powstaje pole namiotowe ludzi którzy mają dosyć watykańskiej wizji świata i hipokryzji dzięki którym pasożyci owi terroryzują całe społeczności.
Niepokojącym jest fakt iż wysyła się przeciwko Nim oddziały policji.
Mam nadzieję że protest przetrwa dzisiejszą noc.
Jeżeli tak się stanie nie omieszkam skorzystać z tej niepowtarzalnej okazji aby razem z ludzmi myślącymi podobnie jak i ja pokazać szamanom że ich czas nieubłagalnie dobiega ku końcowi.
Z kilkudziesięciu osób zrobi się tysiące.
RyanAir, WizzAir i tym podobne dowiozą na miejsce za nieduże pieniądze.
Dalej mości panowie i panie!
Kto w boga nie wierzy ten żyw oraz zwarty i gotowy!

newshopper(*)ados-protest_photo_2118973.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sarif (2786 punktów)
>W samym centrum obłudy i zła powstaje pole namiotowe ludzi którzy mają dosyć watykańskiej wizji
>świata i hipokryzji dzięki którym pasożyci owi terroryzują całe społeczności.
>Niepokojącym jest fakt iż wysyła się przeciwko Nim oddziały policji.

Nie jestem w ogóle zdziwiony takim zachowaniem , kiedyś na inaczej myślących wysyłało się krucjaty oraz inkwizycję , nie tak dawno korzystano z pomocy państw totalitarnych i faszystowskich przy pozbywaniu się nie katolików, a teraz już niestety została im tylko policja to się łapią tego czego jeszcze się da. Nie tak dawno odbywały się we Francji przedstawienia które zostały uznane za antychrześcijańskie więc na ulicę wyszły tysiące fanatyków , atakowano widzów, aktorów , grożono śmiercią , blokowano dostęp wolnym obywatelom do kultury , podnosiły się lamenty że nie szanuje się przekonań katolików, ale już jak masz inne przekonania niż oni to jesteś chrześcijanofobem i trzeba przegonić cię policją.

Ale sam fakt czegoś takiego w Watykanie jest po prostu odważnym posunięciem tych ludzi, potrzeba więcej takich żeby postawić się wrogowi na jego terenie , duży plus , co ja mówię , cały worek plusów za coś takiego.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Kamil Ciura (762 punktów)
>Niepokojącym jest fakt iż wysyła się przeciwko Nim oddziały policji.

To mnie zastanawia. Bo jak to jest, że chrześcijanie mogą sobie tam nawet koczować, a inni już nie?

Widzę dwa wyjaśnienia:

1) Zachowanie protestujących jest nienależyte, np. są oni agresywni względem innych odwiedzających to miejsce. Czyli odwrócona sytuacja która miała miejsce u nas, z obrońcami krzyża w roli głównej, tyle że tam władze mają jaja żeby motłoch rozgonić, ale też i obiektywnie patrząc, mają "z górki" bo nie jest to "święty" motłoch. Jeżeli sytuacja się tak przedstawia, to popieram działania policji, bo z chamstwem trzeba walczyć, niezależnie od przekonań chamów. A i trzeba brać pod uwagę, że ludzie agresywni nie wystawiają dobrego świadectwa reszcie antyklerykałów czy ateistów, którzy nad danie w mordę i wyzwiska przekładają racjonalne argumenty i dyskusję. Takiego scenariusza nie wykluczam, bo są na świecie i ekstremalni idioci którzy o dziwo w boga nie wierzą. Ale do lania po gębie palą się tak jak ci po drugiej stronie barykady.

2) Protestujący zachowują się ok, a policja ich przegania ze względów ideologicznych. To wydaje mi się bardziej prawdopodobne niż pierwszy przypadek.

Nie wiem, jaki status ma plac św. Piotra. Czy to miejsce publiczne? Jeżeli tak, i zachodzi przypadek 2 to mamy prześladowanie za poglądy.

Jeżeli to teren prywatny kościoła (cholera ich wie...) to niestety właściciel może wyprosić kogo chce, a jeżeli prośby nie wystarczą - poprosić o pomoc policję. Jeżeli w istocie tak jest i jednocześnie zachodzi przypadek nr.1 to akurat jestem przeciw takiej formie protestu i kibicuję policji (trzeba się starać być sprawiedliwym, mimo że nie wszyscy dookoła są). Jeżeli plac to teren prywatny i zachodzi przypadek 2 - no cóż, już policji nie kibicuję, ale ze smutkiem przyznam że ma prawo ich z placu przegonić.

Generalnie nie jestem za tym, by hura-optymistycznie popierać tych ludzi czy się od nich odcinać, póki nie będziemy mieli więcej informacji na temat formy protestu, oraz przyczyny ingerencji policji.
15-01-2012 00:53 
 Ocena 6 na 6
Menel de Lux (3111 punktów)
>oraz przyczyny ingerencji policji.

Dobrą przyczyną dla policyjnych akcji jest chociażby kardynał Bernard Law z Boston'u, ukrywający się w tej uświęconej enklawie bezkarnych pedofili.
asmodai (2845 punktów)
Jak to, mówią ryba zaczyna psuć się od głowy.
Jan z Repertuaru (6 punktów)
(zablokowany)
Mój mistrz mawia, że idee należy łowić na głębokiej wodzie. Im głębiej tym mniej barier dla idei co sprawia, że ich życie jest fantastyczną zabawą. Złowienie takiej idei jest czymś niezwykłym. Tutaj widzę manifestację jakiejś pospolitej odmiany ateizmu żywiącego się głównie antyklerykalizmem utrzymującym się zwykle na powierzchni zjawisk.
Nie ufam intencjom ludzi, którzy dochodzą do ateizmu za główny powód podając niechęć do Kościoła. Kryje się w ich postawie jakiś resentyment.

Mój mistrz zaszczepił mi ateizm, który wywiódł długą dyskusją światopoglądową z tego samego źródła z którego pochodzi mój pacyfizm, i które to źródło winne jest mej niedojrzałej formie.
Dlatego też uważam, że bunt przeciw instytucji Kościoła Katolickiego może się skończyć jeno budową nowego Kościoła, wzniesieniem jakiejś nowej Świątyni jak to już historia pokazała wielokrotnie.

Mój mistrz, który jest dzieckiem Róży opowiadał mi, że jego bunt i bunt jego towarzyszy skierowany był przeciw Instytucji jako takiej, przeciwko: wojsku, szkole i Kościołom. Może właśnie dlatego ludzie z jego pokolenia potrafili zbudować swą tożsamość kulturową. Tworzyli.
Byli twórczymi buntownikami. Burzyli mury okalające Instytucje a z cegieł odzyskanych budowali bramy percepcji.
Czy ruch oburzonych zdoła wytworzyć swą własną kulturę i tożsamość zamiast skrywać się pod maską?

Mój mistrz zapytał mnie kiedyś, czy "jeśli ateiści postulują by religia była sprawą prywatną każdego wierzącego, to czy prywatnym nie powinien być także i ateizm?".
Może należało by przyjąć, że żadna ze stron nie powinna manifestować na placu?
16-01-2012 14:11 
 Ocena 4 na 4
Menel de Lux (3111 punktów)
Ateizm nie ma tu nic do rzeczy, hasłem przewodnim manifestacji było "Niech Watykańczycy płacą podatki tak jak wszyscy".

>Nie ufam intencjom ludzi, którzy dochodzą do ateizmu za główny powód podając niechęć do Kościoła.

Wcale nie trzeba być ateistą aby czuć niechęć do tej szajki specjalistów od mieszania ludziom w głowach.
Kto takie powody podawał?
Ja osobiście nie znam takich ludzi, a Twój mistrz powinien Ci zwrócić uwagę że poprzez Twoją krytykę stawiasz się w bardzo złym świetle- po stronie kościelnej.

> Tutaj widzę manifestację jakiejś pospolitej odmiany ateizmu

Pierwsze słyszę aby ateizm miał jakieś odmiany.

> żywiącego się głównie antyklerykalizmem

A cóz takiego niewłaściwego jest w antyklerykalizmie???
16-01-2012 15:20 
 Ocena 5 na 5
szemrany robert (425 punktów)
>Mój mistrz
Proponuję zostawić w spokoju wszelakich mistrzów i zacząć myśleć samodzielnie. No, chyba że to zabieg artystyczny.

>Dlatego też uważam, że bunt przeciw instytucji Kościoła Katolickiego może się >skończyć jeno budową nowego Kościoła, wzniesieniem jakiejś nowej Świątyni jak to >już historia pokazała wielokrotnie.
Jesteś na forum m.in. osób buntujących się przeciw Krk. O dziwo nie staliśmy się jeszcze żadną sektą .

>jego bunt i bunt jego towarzyszy skierowany był przeciw Instytucji
Anarchia? Gdzie tu racjonalność?

>Byli twórczymi buntownikami. Burzyli mury okalające Instytucje a z cegieł odzyskanych >budowali bramy percepcji.
Zrobiło się romantycznie .

>Czy ruch oburzonych zdoła wytworzyć swą własną kulturę i tożsamość zamiast skrywać >się pod maską?
Rozumiem, że chcesz, żeby przekształcił się w ruch ideologiczny "skierowany przeciw Instytucji jako takiej"?

>"jeśli ateiści postulują by religia była sprawą prywatną każdego wierzącego
Jest to pogląd co najwyżej części ateistów.

>Może należało by przyjąć, że żadna ze stron nie powinna manifestować na placu?
Gdyby religia trafiła do sfery prywatnej to nie byłoby po co manifestować. Nie byłoby problemu.
16-01-2012 15:38 
 Ocena 2 na 2
Przemek J. (3008 punktów)
Człowieku zacznij się leczyć.

To nie jest normalne, jeśli nawet na forum internetowym nie potrafisz pisać w swoim imieniu, tylko podpierasz się jakimś mistrzem. Lecz się z uzależnienia od tego człowieka, ucz się samodzielności i życia.

Chyba, że mistrz to tylko taka projekcja. Wtedy tym bardziej udaj się do specjalisty, bo to już drugi Twój post z tym mistrzem i nie wróży to dobrze.
16-01-2012 21:49 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego też uważam, że bunt przeciw instytucji Kościoła Katolickiego może się skończyć jeno budową nowego Kościoła, wzniesieniem jakiejś nowej Świątyni jak to już historia pokazała wielokrotnie.<
O nic innego też protestującym nie chodzi. Chcą innego Kościoła. Bez przywilejów, bez obłudy i nie ociekającego złotem.
20-01-2012 16:47 
 0 na 2
Jan z Repertuaru (6 punktów)
(zablokowany)
Mój mistrz powtarza wciąż: bądź wiecznie nowy. Jak łatwo zauważyć, jestem tutaj nowy więc nie wszystko rozumiem. Jestem tutaj ponieważ nazwa "racjonalista" nie wzbudziła mojego zaufania. Już to z tego powodu, że różni się od "nacjonalisty" jedną tylko literą, a także i dlatego, że trąca tym, czym skorupka za młodu nasiąkła, czyli patriarchatem. Jest jeszcze inny powód last but not lest. Mistrz zna filozofa kartezjanistę, który jest zadeklarowanymi teistą- wierzy w boskość wolnej woli oraz potęgę rozumu. Powiedział więc mistrz: idź i ty poznaj burzycieli świątyń i zobacz jak na gruzach starych buduje się nowoczesne.
Jak powiedział takoż uczyniłem i zobaczyłem jak wiara w ludzki rozum staje się (para)religią z irracjonalnym antropocentryzm i dogmatyzmem.
Pojąłem, że bóg racjonalistów (koniecznie pisany z małej litery) to Rozum obserwujący z zewnątrz świat i naturę, byt sprawczy i poznawczy, boski chociaż śmiertelny.

Idź i zapoznaj się- powiedział mój mistrz. Zapoznając się z tekstami "racjonalisty" zauważyłem trzy główne fetysze, obiekty niepodważalnej wiary:

1. Osoba - czyli wielkie Ja zajmujące miejsce Osobowego Boga.
2. Fizyka czyli nowa nauka bycie odróżniająca się od metafizyki metodą
badania owego bytu.
3. Rozum dążący do supremacji, do władzy nad tym, co nieświadome.

Łatwo zauważyć, że w rozważaniach ojca racjonalizmu pojawia się bóg osobowy- bóg rozumny zastępujący boga irracjonalnego. A więc bóg pojmowany zastępuje niepojętego i tak samo jak bóg niepojęty domaga się swej świątyni. Jedni chcą budować tę świątynie od nowa inni zaś chcą rewolucyjnie przejąć już istniejące. Mówisz, że Indignados z placu świętego Piotra Chcą innego Kościoła, Kościoła bez przywilejów, bez obłudy i nie ociekającego złotem... To już było i niewiele się zmieniło. Schematy wciąż te same jeno treści inne. Racjonalizm czy katolicyzm... jeden czort (a i czorty te wrogów mają w większości tych samych oraz siebie nawzajem za wrogów się uważają!).

PS
Czy zauważyliście, że fizjonomia od bytu różni się?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365