Osobiście ubolewam nad tym, że pogrzeb świecki w naszym społeczeństwie traktowany jest jako zjawisko negatywne. Kto chce się modlić niech idzie na Msze, a uroczystość zaczynająca się w cmentarnej kaplicy mogłaby być świecka, neutralna światopoglądowo, gdzie każdy mógłby się pożegnać w spkoju ze zmarłym. Trudno nazwać modłami to co odbywa się na cmentarzu, a już w ogóle wspomnieniem zmarłego. Zyczajne klepanie formułek, nierozumianych dla innych, bełkotanych pod nosem z pamięci. Nie lepiej,żeby coś powiedzieć o zmarłym ,o jego życiu i np póścić jego ulubioną nute. Pogrzeb, byłby bardziej wzruszający i miał szczególnie osobisty charakter. Niestety, taki pogrzeb potrafi też skłócić całą rodzine, chociaż trudno mi sobie uświadomić, dlaczego tyle żalu i w czym taki pogrzeb jest niegodny, nawet dla katolika. |