>A czy miał Pan może osobiście do czynienia z czymś bardziej... upostaciowanym? > "Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais > Mój przyjaciel, naukowiec, zwykle pyta o trochę podobną rzecz, mianowicie o to żeby wykazać że krasnoludki istnieją. Nic innego nie przychodzi mi na myśl niż to, że wszelkie demony, chochliki, krasnoludki Bożki i bogowie są tylko upostaciowieniem naszych lęków, oczekiwań, potrzeb czy zamiarów. A nawet antropomorfizacją zjawisk (np. przyrodniczych). Bywa że jest to pomocne jako sposób 'określania' czegoś ("jak to nazwę, lepiej sobie z tym poradzę"), ale jako żywo nic bardziej konkretnego mi nie przychodzi na myśl. Ktoś mi stosunkowo bliski często mówi, kiedy czegoś nie może znaleźć, że 'Diabeł na tym usiadł' (albo ogonem przykrył? jakoś tak).
Najbliższym odpowiednikiem (choć legendarnym) jest imć Twardowski, który zdobywszy wszelką ludzka wiedzę nie miał innego wyjścia niż zawrzeć pakt z Diabłem.
Osobiście, zdarzało mi się mieć chwile przebłysku twórczego, w których słyszałem głosy podpowiadające jakieś rozwiązania. Gdybym był zabobonny, pewnie uznałbym te 'głosy' za przejaw jakiejś odrębnej ode mnie podmiotowości. Niestety nie jestem. Wątpię jednak żeby takie odpowiedzi usatysfakcjonowały Pana. Panu się zdarzało coś bardziej "upostaciowionego"?
|