 |
Co można robić w wigilię? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2013 12:23 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Co można robić w wigilię?
1 na 1 | Rodzina zjeżdża się do mnie, babka nawet zostanie na parę dni. Planuję na cały dzień wybyć na miasto - tylko co tam robić? Kina pozamykane, sklepy też... Ma ktoś podobny problem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 9 | paula17 (495 punktów) | > Rodzina zjeżdża się do mnie, babka nawet zostanie na parę dni. Planuję na cały dzień wybyć na miasto - tylko co tam robić? Kina pozamykane, sklepy też...> Ma ktoś podobny problem?Ja miałam parę lat temu, później spróbowałam "obchodzić święta" i nie było tak źle. Myślę, że jak nie wiesz po co masz wychodzić na miasto to nie wychodź. Nabierz dystansu do całego rytuału i spróbuj cieszyć się chwilami z rodziną. U mnie po kilku latach agresywnego manifestowania braku poglądów religijnych przyszła zmiana i teraz na świętach potrafię się nawet "modlić" z innymi (mimo, że wiedzą, że to wszystko mam za brednie i jaka ze mnie potępiona dusza). Poza tym, nie bój się, że przy świątecznym stole mówi się o narodzinach mesjasza, przeważnie rozmawia się o tym co szwagier robił w zeszłym tygodniu jedząc przy tym dobre ciasto i pijąc schłodzony alkohol. Da się przeżyć  Pewnie polecą na mnie gromy od strony innych forumowiczów, że lubię konformizm etc. ale po co sobie utrudniać życie i pogarszać relacje z rodziną?
|
|
 | 6 na 6 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Nie no, powiedziałem już wszystkim że świąt nie obchodzę, więc teraz wstyd się wycofać. Można powiedzieć, że zastawiłem sam na siebie pułapkę. Poza tym jednak niewierzący muszą mieć swój honor, bo teraz jest moda oglądania się na muzułmanów. Wszyscy są pod wrażeniem ich pewności siebie i walki o swoje prawa, nikomu nie przyjdzie do głowy aby muzułmanie mieli świętować wspólnie z katolikami. Tylko z ateistami nie trzeba się liczyć - ot co. Dlatego odradzam wspólne świętowanie, ale też manifestowanie ateizmu jest szalenie dziecinne. Po prostu trzeba zaplanować sobie inne zajęcia, a jak ktoś zapyta, to wtedy mówi sie: nie obchodzę bo nie wierzę - i koniec.
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Tak poza wszystkim: a nie powinnaś Ty się już paula18 nazywać? Czas leci...
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| marcin z torunia (331 punktów) | Nie warto zaczynać jakis dyskusji swiatopogloądowych, z ludźmi starszymi ( dziadek, babcia) ponieważ to nie ma sensu, oni i tak wiedzą swoje i w ogóle nie słuchają. Nie ma co się martwić. Idą na pasterkę, to ty nie idź, powiedz, że jestes ateistą i tyle. A poza tym swięta straciły już swój charakter metafizyczny teraz to czysta komercja
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | U mnie na pasterkę? U mnie wszyscy są 100 procentowymi katolikami, ale w życiu nie byli w kościele  To nie żart. Jednak jak zbierają się przy wigilijnym stole to obgadują ateistów. Oczywiście nie mogę siedzieć w drugim pokoju - bo to będzie ich prowokować, zacznie się dogadywanie, dopytywanie, obrażanie też. Więc chcę wybyć z domu na cały dzień żeby nie prowokować ich do wołania mnie do stołu. Tylko co robić na dworze?
|
|
|  | | marcin z torunia (331 punktów) | Chodziło mi o to , że ty nie zaczynaj dyskusji. Jesli atakują ateistów to odpowiadaj im, ale spokojnie. Siła argumentu, zawsze wygra.
|
|
| |  | 10 na 10 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Siła argumentu, zawsze wygra. Chyba nie uczestniczyłeś w zbyt wielu dyskusjach.
|
|
| | |  | | marcin z torunia (331 punktów) | Jesli dyskutujesz z ludźmi na poziomie to wygra na pewno. Np. u swiadków jehowy nigdy nie wygra, czy u fanów radia maryja.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jesli dyskutujesz z ludźmi na poziomie to wygra na pewno. Np. u swiadków jehowy nigdy nie wygra, czy u fanów radia maryja. Nawet ludzie na poziomie mogą mieć przekonania, których argumentami naruszyć nie sposób. Tak prawdę powiedziawszy to wydaje mi się, że siła argumentacji jest skuteczna gdy rozmówca chce być przekonany. Nie chodzi przecież o moc argumentu a o to jak zostanie zaprezentowany i na ile zgadza się z naszymi przekonaniami.
|
|
| | | | |  | | marcin z torunia (331 punktów) | Też prawda.
|
|
|  | 20 na 20 | liliac (147340 punktów) | > Jednak jak zbierają się przy wigilijnym stole to obgadują ateistów. Oczywiście nie mogę siedzieć w drugim pokoju - bo to będzie ich prowokować, zacznie się dogadywanie, dopytywanie, obrażanie też. Więc chcę wybyć z domu na cały dzień żeby nie prowokować ich do wołania mnie do stołu.Muszę przyznać, że nie do końca rozumiem - również nie znajduję przyjemności w przebywaniu pośród ludzi, którzy próbują mnie obrażać - i nie jest tu dla mnie w najmniejszym stopniu istotna kwestia pokrewieństwa. To chyba zdrowe podejście. Jednocześnie nie widzę powodu, by zmuszać się do wychodzenia z domu bez wyraźnej potrzeby - wystarczy osobny pokój, komputer, muzyka, film, dobra książka. I jasny, czytelny komunikat - jeśli chcecie mojego towarzystwa, mogę zjeść z wami kolację, ale w ewentualnie towarzyszących jej rytuałach uczestniczyć nie zamierzam, nie zamierzam też kontynuować wspólnej zabawy w obliczu drwin tudzież obelg. Marudzenie i nagabywanie? Polecam dobre słuchawki  Bądź przy tym konsekwentny. Jeśli ty ich nie atakujesz, masz prawo oczekiwać tego samego. Nie podoba się szanownej rodzinie? Jest mi z tego powodu niezmiernie wszystko jedno.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | W praktyce udanie się do drugiego pokoju będzie wyglądać trochę inaczej. Przede wszystkim wołanie, zmuszanie do dzielenia się opłatkiem i tak dalej. Ja wtedy powiem: nie obchodzę świąt, nie dzielę się opłatkiem. I co się stanie? a) obrażanie ("zawsze wiedziałam że jesteś zarozumiały") b) dyskutowanie ("musisz dostać od życia po tyłku i wtócisz do Boga") c) naciskanie ("no może przestań się wygłupiać i rób to i to"). Atmosfera się zepsuje i bez sensu żeby tak było. Chyba że masz jakiś inny pomysł, jak zostać w domu i ominąć takie sytuacje
|
|
| | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W praktyce udanie się do drugiego pokoju będzie wyglądać trochę inaczej.Jak się da wejść na głowę klerolubnym to może i tak. > Przede wszystkim wołanie, zmuszanie do dzielenia się opłatkiem i tak dalej.Ciekawe w jaki sposób można kogoś zmusić do dzielenia się opłatkiem? Na wołanie zaś wystarczą słuchawki. > Ja wtedy powiem: nie obchodzę świąt, nie dzielę się opłatkiem. I co się stanie?Nic. Świat się nie zawali. Nie widzę powodu, dla którego miałbym dostosowywać rozkład dnia do klerolubnych. > Atmosfera się zepsuje i bez sensu żeby tak było. Chyba że masz jakiś inny pomysł, jak zostać w domu i ominąć takie sytuacje  Zignorować. Najwyżej sobie Polacy katolicy ponarzekają.
|
|
| | |  | 13 na 13 | liliac (147340 punktów) | > Atmosfera się zepsuje i bez sensu żeby tak było. Chyba że masz jakiś inny pomysł, jak zostać w domu i ominąć takie sytuacje  Jakby ci to powiedzieć... Mnie naprawdę nie interesuje, że komuś, kto próbuje mi uprzykrzać życie, zepsuje się atmosfera. Nie dotyka mnie to. Nie będę ci opowiadać żadnych zen-historyjek, żadnych tafli jeziora czy kwiatów losu (  ), ale w takiej sytuacji interesowałaby mnie moja książka, moja muzyka, moja herbata/piwo. Czyjaś histeria mogłaby mnie w najlepszym razie rozbawić. Chyba że grozi ci przemoc, wtedy masz realny problem. Wszelkie inne - to kwestia twoich emocji, twoich priorytetów, twojej hierarchii wartości. I tu nikt ci nie pomoże, bo nikt rzeczonych za ciebie nie poprzestawia.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
6 na 6 | romaro (25211 punktów) | KK się chwali, że w Polsce jest około 90% katolików. Jaki procent katolików po odejściu od świątecznego stołu zasiądzie przed pornusem? Polska strona Internetowa Pornoorzeł plasuje się na dwudziestym miejscu jeżeli chodzi o liczbę odwiedzin. Zaiste święto-jebliwy kraj.
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Zgadza się.
|
|
 | | H.Kruger (860 punktów) | >Polska strona Internetowa Pornoorzeł (...) Nie znam! Ale ja opóźniony jestem...
Notabene, pal licho co sobie robią po tej kolacji wigilijnej, ale co robią w trakcie dobre chrześcijany? Ile naprawdę jest cieszenia się wspólnym posiłkiem i swoją obecnością a ile plotkowania, kłótni, wydrwiwania itd.?
|
|
2 na 2 | Lengyel (2127 punktów) | >Rodzina zjeżdża się do mnie, babka nawet zostanie na parę dni. Planuję na cały dzień wybyć na >miasto - tylko co tam robić? Kina pozamykane, sklepy też... >Ma ktoś podobny problem?
Problema nie ma - zamierzam pojeść, pospać i poczytać do syta, korzystając z kliku wolnych dni. Rodzina podobnie.
|
|
 | 7 na 7 | Wyrak (463 punktów) | > >Rodzina zjeżdża się do mnie, babka nawet zostanie na parę dni. Planuję na cały dzień wybyć na> >miasto - tylko co tam robić? Kina pozamykane, sklepy też...> >Ma ktoś podobny problem?> Problema nie ma - zamierzam pojeść, pospać i poczytać do syta, korzystając z kliku wolnych dni. Rodzina podobnie.> Problemu zdecydowanie nie ma. U mnie na szczęście wszyscy są niewierzący (łącznie z dziadkami 85 lat). Ale święta organizujemy - fajnie jest się razem spotkać gdy wszyscy mają czas. Atmosfera jest sympatyczna, potrawy różnie - ale wigilia raczej bez mięsa. Choinkę mamy ale bez Jezusków etc. Oczywiście nikomu nie przyjdzie do głowy się modlić ani chodzić na pasterkę. Bardzo lubię święta.
|
|
|  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) |
> Problemu zdecydowanie nie ma. U mnie na szczęście wszyscy są niewierzący (łącznie z dziadkami 85 lat). Ale święta organizujemy - fajnie jest się razem spotkać gdy wszyscy mają czas. Atmosfera jest sympatyczna, potrawy różnie - ale wigilia raczej bez mięsa.> Choinkę mamy ale bez Jezusków etc. Oczywiście nikomu nie przyjdzie do głowy się modlić ani chodzić na pasterkę.> Bardzo lubię święta.  Mam to samo. Ale świąt nie lubię, że względu na ogólne szaleństwo, tłok w sklepach, wciskanie tandety itd. Tak właściwie, to nie lubię okresu przedświątecznego, a same święta, to dla mnie okazja do spotkania z fajną, choć dosyć nieliczną (a może właśnie dlatego) rodziną. I na szczęście nikt się nie modli
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Problemu zdecydowanie nie ma. U mnie na szczęście wszyscy są niewierzący (łącznie z dziadkami 85 lat). Ale święta organizujemy(...)Atmosfera jest sympatyczna, potrawy różnie - ale wigilia raczej bez mięsa.> Choinkę mamy ale bez Jezusków etc.A ja w tym roku ogłosiłam bunt na pokładzie, koniec z rytualnym ubojem karpia i młodego świerku , z potraw wigilijnych tylko pierogi i barszcz, bo i tak nikt nigdy nie mógł tego przejeść, choinka sztuczna, bo jakby ubrać tymi ozdobami kij od szczotki to też będzie ładnie wyglądać, kolędy z radia niech sobie lecą, nie przeszkadzają mi,i tak będzie po prostu kolejne wesołe rodzinne spotkanie, ale prezenty zarządziłam symbliczne i zabawne, bo i tak większość jest zwykle nietrafiona,wiec to ma być tylko zabawa. Na szczęście dawno już nie tylko pociągnęłam za brodę świętego Mikołaja, ale nawet zlustrowałam jego papiery , ja tych świąt nie mogę traktować poważnie, Sol Invictus poprzedzone Saturnaliami, i to ma być chrześcijańska tajemnica wcielenia, pożal się boże, jak tylko skończymy część oficjalną, pójdę z kawą do swojego pokoju, poczytam sobie jakąś książkę o masonerii, to jest przynajmniej ciekawe
|
|
3 na 3 | Aghra (4 punktów) | >Rodzina zjeżdża się do mnie, babka nawet zostanie na parę dni. Planuję na cały dzień wybyć na >miasto - tylko co tam robić? Kina pozamykane, sklepy też... >Ma ktoś podobny problem?
Ja też wychodzę na miasto, ale nie swoje. Wsiadam w pociąg i jadę gdzieś niedaleko. Kilka godzin zlatuje w podróży, kilka na 'zwiedzaniu' i późnym wieczorem wracam do domu.
|
|
 | 1 na 1 | Asphodelus1 (887 punktów) | Ja to traktuję wyłącznie jako okazję do najedzenia się, spotkania z rodziną i obdarowania się prezentami. W dzisiejszych czasach nawet dla ''katolików'' to tylko komercha i czekanie na jedzenie i prezenty. Życzenia też sobie składamy ogólne- bez religijnych podtekstów.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Racja, w 90 procentach katolickich rodzin nawet słowo o Bogu nie padnie.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Świetny pomysł. Myślałem o tym i chyba tak zrobię.
|
|
5 na 5 | Selanos (12869 punktów) | Nie mam zielonego pojęcia. Ja święta traktuję jako okazję - skoro rodzina i tak się zbiera w ten konkretny dzień to niech tak będzie, przynajmniej nie będę musiał ich wszystkich odwiedzać w inne dni
|
|
4 na 4 Rafał Holewski (224 punktów) (zablokowany) |
> Ma ktoś podobny problem? Wielu ma,a przynajmniej tak uważa.W dniu 24 grudnia zacząłem remont łazienki a 27 miałem gotową,na Wielkanoc zrobiłem schody na piętro. Niech każdy 'święta'obchodzi tak jak uważa- WESOŁYCH ŚWIĄT WSZYSTKIM
|
|
 | 3 na 3 | orchidea78 (385 punktów) | Zatem mieszkasz w domu... Gorzej,gdy trzeba się liczyć z sąsiadami-nie włączysz,przecież,wiertarki, gdy inni zasiadają do wieczerzy wygilijnej. Należy szanować czyjeś ;przekonania, jakie by one nie te Chodzi tu o kulturę, choć dziś już mało kto przykłada do tego wagę. I myślę, że takim zachowaniem właśnie,czyli brakiem poszanowania dla innych poglądów, ateiści sami sobie wystawiają niepochlebną opinię. Chcę być dobrze zrozumiana-nie chodzi tu o przekonania, ale o kulturę,którą Racjonaliści raczej mają...
|
|
|  | | knx90 (664 punktów) | Po prostu - pracować. Czytać, uczyć się. Coś w ten deseń.
|
|
|  | 1 na 1 Rafał Holewski (224 punktów) (zablokowany) | Zgadza się mieszkam w domu i mogę sobie na to pozwolić ,jednak gdybym mieszkał w bloku znalazł bym inne zajęcie nie szkodząc nikomu.
|
|
4 na 4 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Ma ktoś podobny problem?<< Polska, tak jak bohaterska Cuba, ciągle walczy bohatersko z problemami, których inni dziwnie nie mają. A święta należy obchodzić .... szerokim łukiem.
|
|
 | | mercy1 (1 punktów) | równie dobrze możesz zrobić rodzinie na złość. najedz się czegoś ostrego i zamknij w łazience na długie, długieee minuty  gorzej jeśli masz w domu dwie łazienki... zakładając, że masz tylko jedną, a na święta zwala się do ciebie rodzina, zaopatrz się w produkty np tej firmy www.nareo.pl/ i zamień się w smoka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|