 |
Pomóc czy zostawić własnemu losowi? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-04-2009 07:36 | Meretseger (61860 punktów) | Pomóc czy zostawić własnemu losowi?
4 na 4 | Znalazłam w Internecie taką oto historię: polskaloka(*)7-tysiecy-zlotych,1291431,5169Chciałabym poznać Wasze zdanie - szczególnie chodzi mi o zdanie skrajnych liberałów ekonomicznych, którym blisko do hasła "niech każdy radzi sobie sam". Czy państwo słusznie NIE finansuje pomp insulinowych dla osób powyżej 18 roku życia? Czy opisana osoba powinna jednak znaleźć pomoc w państwowych instytucjach do pomocy powołanych? (Rozmiękczyło mnie stwierdzenie, które padło z ust pracownika takiej instytucji - jak oślepnie, może dostać laskę, a jak nie będzie mogła chodzić, dostanie wózek. To jakiś ponury żart). Czy też powinna liczyć tylko na siebie i ewentualnych prywatnych sponsorów-filantropów? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | liliac (147340 punktów) | Podejrzewam, że zakłada się, że osoba dorosła jest w większości przypadków w stanie kontrolować sobie cukier regularnie i dostosować do tego insulinoterapię. Pompa jest drogim sprzętem, a cukrzyca nader częstym schorzeniem. Nigdy nie da się z publicznych środków pomóc wszystkim chorym- zwłaszcza, gdy te publiczne środki są tak ograniczone, jak w polskim systemie opieki zdrowotnej.
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Podejrzewam, że zakłada się, że osoba dorosła jest w większości przypadków w stanie kontrolować sobie cukier regularnie i dostosować do tego insulinoterapię. W większości z pewnością. Z drugiej strony, dzieciom może cukier kontrolować osoba dorosła, opiekun. Zwykle dzieci nie są samotne, a dorośli bywają... >Pompa jest drogim sprzętem, a cukrzyca nader częstym schorzeniem. Nigdy nie da się z publicznych środków pomóc wszystkim chorym- zwłaszcza, gdy te publiczne środki są tak ograniczone, jak w polskim systemie opieki zdrowotnej. > One gdzieś po drodze są marnotrawione. Mam na myśli to, że ze składek zdrowotnych część przeznacza się na leczenie, a część gdzieś wyparowuje. Może reforma służby zdrowia i powołanie NFZ to jednak nie był najlepszy pomysł? A może był, tylko źle się go realizuje? Nie wiem, czy czegoś nie przekręciłam, ale zdaje mi się, że NFZ płaci tylko za zaplanowane zabiegi, a za niezaplanowane już nie. Jeżeli szpital zaplanuje na rok 2009 100 operacji, a wykona 120, to te 20 dodatkowych obciąża budżet szpitala, nie NFZ?
|
|
|  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >Podejrzewam, że zakłada się, że osoba dorosła jest w większości przypadków w stanie kontrolować sobie cukier regularnie i dostosować do tego insulinoterapię.> W większości z pewnością. Z drugiej strony, dzieciom może cukier kontrolować osoba dorosła, opiekun. Zwykle dzieci nie są samotne, a dorośli bywają...To nie jest problem samotności. Dobrze przeszkolony i radzący sobie ze swoją chorobą cukrzyk jest w pełni samodzielny. Kobieta z artykułu rozpaczliwie opowiada o pokłutych palcach itp, a ja jestem trochę zdegustowana tą rozpaczą, bo mamy cukrzyków wiele tysięcy i oni muszą sobie z pokłutymi palcami radzić- podkreślanie tego u tej konkretnej osoby w artykule, jakby było to problemem jednostkowym, jest w tym świetle dla mnie trochę niesmaczne. Podejrzewam, że u dzieci chodzi właśnie o to, by nie musiały być nieustannie zależne od dorosłego opiekuna i mogły się normalnie rozwijać, chodzić do szkoły, etc. Zresztą przyjęło się w społeczeństwie zawsze nieco bardziej ulgowo stosować reguły ekonomii wobec dzieci. Zresztą nawet dzieciom (i ciężarnym- też są uprzywilejowane) NFZ zwraca regularne koszta obsługi sprzętu (zestawy infuzyjne) tylko do kwoty 300zł miesięcznie, podczas gdy rzeczywiste miesięczne koszty sięgają 400-500zł. Tyle pieniędzy, by każdemu cukrzykowi w kraju najpierw fundować sprzęt za kilkanaście tysięcy, a potem jeszcze oprzyrządowanie doń za 500zł miesięcznie nigdy w systemie nie będzie. Poza tym dzieci też otrzymują pompy bezpłatnie dopiero od tego roku (wcześniej pozostawały im rozmaite fundacje i akcje społeczne typu WOśP) i jedynie po spełnieniu specjalnych kryteriów: "* PAP/ Rynek Zdrowia * 2009-02-04 Narodowy Fundusz Zdrowia przypomina, że od pierwszego stycznia finansuje zakup pomp insulinowych dla dzieci do 18. roku życia, które chorują na cukrzycę. Jak informuje NFZ, wskazaniem do otrzymania pompy jest cukrzyca insulinozależna (I typu) oraz występowanie co najmniej jednego z kryteriów: powtarzające się ciężkie hipoglikemie, powtarzające się hipoglikemie o brzasku, niestabilność glikemii wymagająca co najmniej siedmiu pomiarów na dobę, obecność powikłań cukrzycy, kwasica ketonowa." > >Pompa jest drogim sprzętem, a cukrzyca nader częstym schorzeniem. Nigdy nie da się z publicznych środków pomóc wszystkim chorym- zwłaszcza, gdy te publiczne środki są tak ograniczone, jak w polskim systemie opieki zdrowotnej.> One gdzieś po drodze są marnotrawione. Mam na myśli to, że ze składek zdrowotnych część przeznacza się na leczenie, a część gdzieś wyparowuje. Może reforma służby zdrowia i powołanie NFZ to jednak nie był najlepszy pomysł? A może był, tylko źle się go realizuje?Pomysły na reformy nigdy nie będą skuteczne, póki nie będzie w nich realnego spojrzenia na koszta. Na razie, owszem, część tych pieniędzy znika gdzieś po drodze w paszczy administracji tudzież w mniej lub bardziej legalnych czeluściach systemu, ale nawet gdyby odchudzić administrację i system idealnie uszczelnić, dalej tych pieniędzy będzie po prostu za mało, bo Polska przeznacza na ochronę zdrowia bodajże najmniejsze środki w Europie: "W Polsce całkowite nakłady finansowe przeznaczane na system ochrony zdrowia to zaledwie 6,2 proc. produktu krajowego brutto, co stawia nas za takimi krajami jak Bułgaria (7,7 proc. PKB) czy Węgry (7,8 proc. PKB). W krajach "starej" UE nakłady te przekraczają 8 proc. PKB, a dużo częściej oscylują w granicach 9- 10 proc. Najwyższy w całej Europie wskaźnik poziomu budżetowych nakładów na ochronę zdrowia ma miejsce w Szwajcarii i wynosi 11,4 proc., następne w kolejności są Francja (11,2 proc. PKB) i Niemcy (10,7 proc. PKB)." (Gazeta Prawna, styczeń 2009) > Nie wiem, czy czegoś nie przekręciłam, ale zdaje mi się, że NFZ płaci tylko za zaplanowane zabiegi, a za niezaplanowane już nie. Jeżeli szpital zaplanuje na rok 2009 100 operacji, a wykona 120, to te 20 dodatkowych obciąża budżet szpitala, nie NFZ?Praktycznie nie przekręciłaś  NFZ podpisuje po prostu umowę na jakąś tam ilość zabiegów/procedur i powyżej tego limitu nie płaci. Tzn. teoretycznie pod koniec okresu rozliczeniowego może rozważyć zapłacenie za część nadwykonań, ale w praktyce zdarza się to stosunkowo rzadko- więc rzeczywiście- większość nadwykonań obciąża i dodatkowo zadłuża szpital. Logiczne by było, by w momencie wyczerpania limitu zawiesić przyjmowanie pacjentów, ale wtedy rozpoczną się krzyki o etyce lekarskiej i innych takich...
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
Liliac, dziękuję Ci bardzo  Sporo rzeczy mi wyjaśniłaś.
|
|
4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Chciałabym poznać Wasze zdanie - szczególnie chodzi mi o zdanie skrajnych liberałów ekonomicznych, którym blisko do hasła "niech każdy radzi sobie sam" Nie czuję się skrajnym liberałem ekonomicznym, nawet jeden z forumowiczów podejrzewał mnie o socjalizowanie, bo byłem za bezpłatną edukacją szkolną.  > Czy państwo słusznie NIE finansuje pomp insulinowych dla osób powyżej 18 roku życia? Czy opisana osoba powinna jednak znaleźć pomoc w państwowych instytucjach do pomocy powołanych? Czy też powinna liczyć tylko na siebie i ewentualnych prywatnych sponsorów-filantropów? Państwo to nie jest jakaś mityczna fabryka pieniędzy. Pomijając deficyt budżetowy, to państwo może wydać tylko tyle, ile wcześniej nam samym zabierze i dodatkowo pomniejszy o wysokie koszty swojego funkcjonowania. Zatem prawidłowo postawione pytania powinny brzmieć: 1. Czy jesteśmy za tym, aby nam i naszym dzieciom zabrać jeszcze więcej i przekazać to na zakup tych pomp? 2. A jeśli nie, to czy i komu z chorych zabrać, aby kupić te pompy? Takie są prawdziwe dylematy. Jestem za zupełnie innym modelem zdrowotnym - jestem za ostatecznym odejściem od państwowego finansowania ochrony zdrowia. Natomiast chronić swoje zdrowie powinniśmy indywidualnie ubezpieczając się w różnych i konkurencyjnych firmach ubezpieczeniowych, wybierając zakres usług i wynikający z tego koszt.
|
|
 | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie czuję się skrajnym liberałem ekonomicznym, nawet jeden z forumowiczów podejrzewał mnie o socjalizowanie, bo byłem za bezpłatną edukacją szkolną. Ups... wziąłeś to do siebie?  > >Czy państwo słusznie NIE finansuje pomp insulinowych dla osób powyżej 18 roku życia? Czy opisana osoba powinna jednak znaleźć pomoc w państwowych instytucjach do pomocy powołanych? Czy też powinna liczyć tylko na siebie i ewentualnych prywatnych sponsorów-filantropów?> Państwo to nie jest jakaś mityczna fabryka pieniędzy. Pomijając deficyt budżetowy, to państwo może wydać tylko tyle, ile wcześniej nam samym zabierze i dodatkowo pomniejszy o wysokie koszty swojego funkcjonowania .I tu jest właśnie pies pogrzebany... między innymi, bo na moje oko, to jest całe cmentarzysko psów... > Takie są prawdziwe dylematy.W tej chwili tak. > Jestem za zupełnie innym modelem zdrowotnym - jestem za ostatecznym odejściem od państwowego finansowania ochrony zdrowia. Natomiast chronić swoje zdrowie powinniśmy indywidualnie ubezpieczając się w różnych i konkurencyjnych firmach ubezpieczeniowych, wybierając zakres usług i wynikający z tego koszt.Cóż... byłoby to jakieś rozwiązanie dla osób pracujących i zarabiających dość, by wykupić polisę, uwzględniając rozmaite wypadki losowe, w tym choroby przewlekłe i długie pobyty w szpitalu. Jednak większość ludzi skazana by była na zagładę. Mogliby najwyżej leczyć przeziębienie i operować wyrostek, bo na więcej nie byłoby ich stać. Takie są realia w Polsce.
|
|
|  | 4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Takie są realia w Polsce. Pytanie sprowadza się do pytania o poziom solidarności społecznej, a konkretnie - ile jesteśmy skłonni zabrać sobie i naszym dzieciom, aby oddać innym, licząc na to, że w chwili potrzeby, oni uczynią podobnie.
Patrząc na poziom nieróbstwa w Polsce i powszechne oszustwa w systemie pomocy społecznej - jestem raczej mniej skłonny do solidarności, niż bardziej, pewnie z jakąś szkodą dla faktycznie potrzebujących. Ci padają ofiarą oszustw innych. Zamiast płacić na oszustów, wolałbym wesprzeć realnie potrzebujących.
|
|
 | 3 na 3 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> Państwo to nie jest jakaś mityczna fabryka pieniędzy. Pomijając deficyt budżetowy, to państwo może wydać tylko tyle, ile wcześniej nam samym zabierze i dodatkowo pomniejszy o wysokie koszty swojego funkcjonowania. Zatem prawidłowo postawione pytania powinny brzmieć: >1. Czy jesteśmy za tym, aby nam i naszym dzieciom zabrać jeszcze więcej i przekazać to na zakup tych pomp? >2. A jeśli nie, to czy i komu z chorych zabrać, aby kupić te pompy? >Takie są prawdziwe dylematy. > Jestem za zupełnie innym modelem zdrowotnym - jestem za ostatecznym odejściem od państwowego finansowania ochrony zdrowia. Natomiast chronić swoje zdrowie powinniśmy indywidualnie ubezpieczając się w różnych i konkurencyjnych firmach ubezpieczeniowych, wybierając zakres usług i wynikający z tego koszt.
Bardzo duży plus (dla Roberta). Dałabym kilka, bo aż tak bardzo się zgadzam z Twoją opinią.
W innym wątku na forum akurat toczy się dyskusja o finansowaniu znieczulenia okołoporodowego. Były wątki, w których pojawiał się temat chorób nowotworowych u dzieci. Było o refundacji in vitro.... No, na wszystko nie starczy. To trudna prawda, ale jako państwa nie stać nas na finansowanie wszystkiego w zakresie szeroko pojetej opieki medycznej. Biorąc pod uwagę choćby wymienione przeze mnie przykłady: kiedy kołderka jest zawsze za krótka, co wybrać? Podać znieczulenie okołoporodowe? kupić pompę insulinową? leczyć dziecko chore na nowotwór? Ja nie wiem. Wiem tyle, że z naszych składek nie starczy dla wszystkich, zwłaszcza jeśli chodzi o bardzo kosztowne procedury i leki.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> państwo może wydać tylko tyle, ile wcześniej nam samym zabierze i dodatkowo pomniejszy o wysokie koszty swojego funkcjonowania. Zatem prawidłowo postawione pytania powinny brzmieć: >1. Czy jesteśmy za tym, aby nam i naszym dzieciom zabrać jeszcze więcej i przekazać to na zakup tych pomp? >2. A jeśli nie, to czy i komu z chorych zabrać, aby kupić te pompy? Przedstawiona alternatywa pomija możliwość zabrania komukolwiek innemu niż chorzy. A przecież istnieją wspomnianych wyżej kosztów funkcjonowania państwa twórcy, czyli jego funkcjonariusze. Zatem pytanie trzecie brzmi: 3.Czy jesteśmy za tym, aby przemilczać niektóre możliwości? .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|