Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polemika z Robertem Zaweckim

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-04-2009 16:23wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Polemika z Robertem Zaweckim
Ocena 1 na 1
hej,
Podstawą mojej wiary jest przekonanie że człowiek ma zdolność do przezwyciężania swych destrukcyjnych emocji , jest zdolny do życzliwości i współczucia , posiada umiejętność do uczenia się , poszukiwania rozwiązań jak najmniej szkodliwych ... że ma zdolność do rezygnacji z wykorzystywania swej przewagi i poszukiwania rozwiązań kompromisowych w których wzajemny szacunek jest podstawą owych rozwiązań ... jest zdolny do krytycznej analizy tak zwanych automatyzmów czyli oczywistości ...

Od czegoś trzeba zacząć ...
Więc ja proponuje właśnie coś takiego !

Czy podejmujesz rozmowę ?

pozdrawiam
makuś


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szperacz (2861 punktów)
>Podstawą mojej wiary jest przekonanie że człowiek ma zdolność do przezwyciężania swych
>destrukcyjnych emocji , jest zdolny do życzliwości i współczucia , posiada umiejętność do uczenia
>się , poszukiwania rozwiązań jak najmniej szkodliwych ... że ma zdolność do rezygnacji z
>wykorzystywania swej przewagi i poszukiwania rozwiązań kompromisowych w których wzajemny szacunek
>jest podstawą owych rozwiązań ... jest zdolny do krytycznej analizy tak zwanych automatyzmów czyli
>oczywistości ...

Każdy?
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Każdy?

hej,
Teoretycznie , tak !
Faktem jest jednak to , że wartości nie istnieją obiektywnie lecz tylko jako umowa społeczna !
I dlatego , tak ważne jest rozmawianie o wartościach !
I próba ... znalezienia takich , które są najmniej destrukcyjne i agresywne !
makuś
szperacz (2861 punktów)
>Teoretycznie , tak !

Z tego wynika, że ludzie po prostu swoich zdolności nie wykorzystują. Bo jak wytłumaczyć wobec tego często występujący jeszcze strach przed piekłem? Albo praktycznie niczym nie ograniczone panowanie przywódców Kościoła nad masami ubogich, ale przecież uzdolnionych ludzi?
12-04-2009 16:29 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Teoretycznie , tak !
>Z tego wynika, że ludzie po prostu swoich zdolności nie wykorzystują. Bo jak wytłumaczyć wobec tego często występujący jeszcze strach przed piekłem? Albo praktycznie niczym nie ograniczone panowanie przywódców Kościoła nad masami ubogich, ale przecież uzdolnionych ludzi?

hej,
Jest takie przysłowie : mądry polak po szkodzie !
Faktem jest , że nigdy nie wiemy jakie konsekwencje będą miały nasze decyzje .
Faktem jest , że nigdy nie jesteśmy w sytuacji w której moglibyśmy z całkowitą pewnością twierdzić , że znamy wszystkie aspekty danej sytuacji .
pozdrawiam
makuś
jad11 (18783 punktów)
Póki co, polemika ze szperaczem W każdym razie życzę szczęścia- będzie Ci potrzebne
Pozdrawiam.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Adamiak (36436 punktów)
>... człowiek...jest zdolny do życzliwości i współczucia , posiada umiejętność do uczenia się , poszukiwania rozwiązań jak najmniej szkodliwych ... że ma zdolność do rezygnacji z wykorzystywania swej przewagi i poszukiwania rozwiązań kompromisowych w których wzajemny szacunek jest podstawą owych rozwiązań...

   Mnie się zdaje, że podstawą wszelakiego rozwoju jest genetyczny egoizm z nieodłączną chęcią poprawienia sobie komfortu życia - czyjś komfort jest produktem ubocznym, "odpadem poprodukcyjnym".
   Drugim, choć równorzędnym zdaje się być instynkt rywalizacji w przekazywaniu genów.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>... człowiek...jest zdolny do życzliwości i współczucia , posiada umiejętność do uczenia się , poszukiwania rozwiązań jak najmniej szkodliwych ... że ma zdolność do rezygnacji z wykorzystywania swej przewagi i poszukiwania rozwiązań kompromisowych w których wzajemny szacunek jest podstawą owych rozwiązań...
>   Mnie się zdaje, że podstawą wszelakiego rozwoju jest genetyczny egoizm z nieodłączną chęcią poprawienia sobie komfortu życia - czyjś komfort jest produktem ubocznym, "odpadem poprodukcyjnym".
>   Drugim, choć równorzędnym zdaje się być instynkt rywalizacji w przekazywaniu genów.

hej,
Owszem ... a jednak człowiek ma możliwość jeżeli nie uniezależnienia się to zdystansowania się wobec tych automatyzmów , instynktów ... czyli ma możliwość świadomych wyborów .
Człowiek nie jest genem ... jest sumą genów ... a suma genów to nie jest to samo co ... samolubny gen !
Zresztą to właśnie mówi Dawkins , wspaniały humanista !
On w żadnym wypadku nie apoteozuje samolubnego gena ... raczej twierdzi , że możemy go przezwyciężyć !
pozdrawiam serdecznie
makuś
12-04-2009 16:32 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mnie się zdaje, że podstawą wszelakiego rozwoju jest genetyczny egoizm z nieodłączną chęcią poprawienia sobie komfortu życia - czyjś komfort jest produktem ubocznym, "odpadem poprodukcyjnym".
>>   Drugim, choć równorzędnym zdaje się być instynkt rywalizacji w przekazywaniu genów.
>hej,
>Owszem ... a jednak człowiek ma możliwość jeżeli nie uniezależnienia się to zdystansowania się wobec tych automatyzmów , instynktów ... czyli ma możliwość świadomych wyborów .
   Ale po co? Uważam, że czyjś komfort jako produkt uboczny daje globalnie wyważone relacje... dawałby, gdyby nie patologie w rodzaju religii przeróżnego autoramentu.

>Człowiek nie jest genem ... jest sumą genów ... a suma genów to nie jest to samo co ... samolubny gen !
   To truizm.

>Zresztą to właśnie mówi Dawkins , wspaniały humanista !
>On w żadnym wypadku nie apoteozuje samolubnego gena ... raczej twierdzi , że możemy go przezwyciężyć !
   Dawkinsa cenię za "Boga urojonego" (bo czytałem), ale nie jest moim idolem.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>>   Mnie się zdaje, że podstawą wszelakiego rozwoju jest genetyczny egoizm z nieodłączną chęcią poprawienia sobie komfortu życia - czyjś komfort jest produktem ubocznym, "odpadem poprodukcyjnym".
>>>   Drugim, choć równorzędnym zdaje się być instynkt rywalizacji w przekazywaniu genów.
>>hej,
>>Owszem ... a jednak człowiek ma możliwość jeżeli nie uniezależnienia się to zdystansowania się wobec tych automatyzmów , instynktów ... czyli ma możliwość świadomych wyborów .
>   Ale po co? Uważam, że czyjś komfort jako produkt uboczny daje globalnie wyważone relacje... dawałby, gdyby nie patologie w rodzaju religii przeróżnego autoramentu.
>>Człowiek nie jest genem ... jest sumą genów ... a suma genów to nie jest to samo co ... samolubny gen !
>   To truizm.
>>Zresztą to właśnie mówi Dawkins , wspaniały humanista !
>>On w żadnym wypadku nie apoteozuje samolubnego gena ... raczej twierdzi , że możemy go przezwyciężyć !
>   Dawkinsa cenię za "Boga urojonego" (bo czytałem), ale nie jest moim idolem.

hej,
Pytasz po co nam świadome wybory ?
Hm ... To dobre pytanie !

To nie truizm lecz fakt !

Dawkins nie jest też moim idolem , lecz człowiekiem , którego poglądy uważam za bardzo wartościowe czyli takie które umożliwiają właśnie rozwój świadomości , czyli tego co świadome a nie oczywiste !

Religie według mnie są tak samo destrukcyjne czyli bezrefleksyjne i dogmatyczne , jak wszelkie inne totalitarne wizje i systemy ...
Dogmatyzm czyli totalitaryzm występuje w milionych wersji w których wystarcza nam przekonanie , że tak po prostu MUSI być !!!
makuś
12-04-2009 17:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Pytasz po co nam świadome wybory ?
>Hm ... To dobre pytanie !

   Uważam, że człowiek nie może zdystansować się od instynktów czyli uwarunkowań genetycznych, ale może wykorzystać te instynkty świadomymi wyborami na innych poziomach bez udawania, że się od nich może zdystansować.

>Dawkins nie jest też moim idolem , lecz człowiekiem , którego poglądy uważam za bardzo wartościowe czyli takie które umożliwiają właśnie rozwój świadomości...
   Poglądy Dawkinsa potwierdziły moje przypuszczenia w niektórych kwestiach i faktycznie dały asumpt do przeróżnych przemyśleń, ale przegiąłbym mówiąc, że coś mi umożliwiły.

>Religie według mnie są tak samo destrukcyjne czyli bezrefleksyjne i dogmatyczne , jak wszelkie inne totalitarne wizje i systemy ...
   Bo wszystkie mają genezę w patologii mózgu, tak myślę.

>Dogmatyzm czyli totalitaryzm występuje w milionych wersji w których wystarcza nam przekonanie , że tak po prostu MUSI być !!!
   Mnie nie wystarcza.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Pytasz po co nam świadome wybory ?
>>Hm ... To dobre pytanie !
>   Uważam, że człowiek nie może zdystansować się od instynktów czyli uwarunkowań genetycznych, ale może wykorzystać te instynkty świadomymi wyborami na innych poziomach bez udawania, że się od nich może zdystansować.
>>Dawkins nie jest też moim idolem , lecz człowiekiem , którego poglądy uważam za bardzo wartościowe czyli takie które umożliwiają właśnie rozwój świadomości...
>   Poglądy Dawkinsa potwierdziły moje przypuszczenia w niektórych kwestiach i faktycznie dały asumpt do przeróżnych przemyśleń, ale przegiąłbym mówiąc, że coś mi umożliwiły.
>>Religie według mnie są tak samo destrukcyjne czyli bezrefleksyjne i dogmatyczne , jak wszelkie inne totalitarne wizje i systemy ...
>   Bo wszystkie mają genezę w patologii mózgu, tak myślę.
>>Dogmatyzm czyli totalitaryzm występuje w milionych wersji w których wystarcza nam przekonanie , że tak po prostu MUSI być !!!
>   Mnie nie wystarcza.

hej,
Abym potrafił cię zrozumieć :
Dlaczego zdystansowanie się od automatyzmów nazywasz ... udawaniem ?
Co to jest : patologia mózgu ?
Dlaczego ci nie wystarcza ?
makuś
12-04-2009 19:53 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Co to jest : patologia mózgu ?

Hehe. Taka dziedzina patomorfologii- neuropatologia inaczej
www.amazon(*)xt-CNS-Pathology/dp/0723432392

Przepraszam za OT, ale nie mogłam się powstrzymać.
12-04-2009 20:49 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Abym potrafił cię zrozumieć :
>Dlaczego zdystansowanie się od automatyzmów nazywasz ... udawaniem ?
   Automatyzmy utożsamiasz z instynktami, więc za instynktowny, czyli uwarunkowany genetycznie uważam egoizm. 14.pl/egoizm_genetyczny Ty proponujesz, by się automatyzmom przeciwstawiać... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.
   Myślę, że zrozumienie przyczyn zachowań i ich nazwanie może skutkować ukierunkowaniem tychże, a co najmniej można próbować.
   Więc nie można automatycznie zdystansować się od instynktów, można natomiast je wykorzystać, jeśli się uzna, że wykluczenie ich wpływu jest bezsensowne.

   Ja wykorzystuję swój egoizm np. do życia bez hipokryzji (staram się) co skutkuje pozytywnie również na otoczenie, jako "produkt uboczny", choć mam przede wszystkim swój komfort na myśli.

>Co to jest : patologia mózgu ?
    Liliac już Ci podlinkowała. Od dawna uważam, co potwierdził mi, niejako, Dawkins, że każda wiara w bogów czy inne cuda jest wywołana patologią, wirusem mózgu lub co najmniej takimi "zwyrodnieniami", które umożliwiają percepcję bajek.

>Dlaczego ci nie wystarcza ?
   Mnie nie wystarcza powiedzenie, że coś tak "musi być", natychmiast pytam: dlaczego?
   Nie protestuję zazwyczaj, jeśli argumentacja mnie przekonuje, jeśli nie - szukam swojego "chcę"... choć w pierwszym przypadku też "muszę chcieć".

   Ja muszę tylko jedno: muszę myśleć i chcę myśleć, że to jedyne co muszę.
13-04-2009 08:39 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)

>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.

A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
13-04-2009 09:01 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.
>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!

Czyli uważasz że danie się zagazować to był czyn altruistyczny?
Jeśli tak to kto na nim skorzystał?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-04-2009 10:25 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>Czyli uważasz że danie się zagazować to był czyn altruistyczny?
>Jeśli tak to kto na nim skorzystał?

Korczak, gdy zaproponowano mu ratunek i przeprowadzenie na aryjską stronę -odmówił. Stwierdził, że z nim dzieci mniej się będą bały, bo tak długo, jak to możliwe stworzy im iluzję bezpieczeństwa.
Dla mnie korzyść dla dzieci jest dość jasna - uniknięcie choć paru godzin panicznego strachu. Oczywiście, możesz mieć inne zdanie.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
14-04-2009 10:25 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Czyli uważasz że danie się zagazować to był czyn altruistyczny?
>>Jeśli tak to kto na nim skorzystał?
>Korczak, gdy zaproponowano mu ratunek i przeprowadzenie na aryjską stronę -odmówił. Stwierdził, że z nim dzieci mniej się będą bały, bo tak długo, jak to możliwe stworzy im iluzję bezpieczeństwa.
>Dla mnie korzyść dla dzieci jest dość jasna - uniknięcie choć paru godzin panicznego strachu. Oczywiście, możesz mieć inne zdanie.

Moim zdaniem gdyby Korczak żył dalej, zrobiłby więcej dobrego dla żywych dzieci, które potrzebowały pomocy na dłużej niż te uśmiercane.
Myślę, że w pewien sposób wybrał ucieczkę od okropieństw wojny, było to swojego rodzaju samobójstwo.
Oczywiście nie potępiam go. Mógł tak zrobić jak zrobił. Ale pozytywną ocenę jego postaci opieram nie na tym czynie jednorazowym ale na całej jego działalności którą prowadził wcześniej.

Zgadzam się z Adamiakiem, że altruizm jest najbardziej zawoalowaną formą egoizmu. Nie wiem czemu egoizm jest rozumiany negatywnie. Egoizm jest bardzo pożyteczny. Bez niego nic byśmy nie osiągnęli jako gatunek. Altruizm też jest pożyteczny bo też jest egoizmem.

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
14-04-2009 11:39 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>Moim zdaniem gdyby Korczak żył dalej, zrobiłby więcej dobrego dla żywych dzieci, które potrzebowały pomocy na dłużej niż te uśmiercane.

Gdyby żył... Jego szanse na przeżycie, pomimo propozycji Żegoty nie były za wielkie - nieprawdaż? Żywych dzieci też już w gettcie nie było zbyt wiele, a dni ich były policzone.
Gdyby żył, żyłby ze świadomością, że opuścił swoje sieroty tuż przed koszmarną śmiercią, odbierając tym samym wszelkie znaczenie temu, co głosił jako pedagog i opiekun sierot.
Gdyby żył, pewnie wyobrażał by sobie ostatnie chwile tych dzieci każdej nocy pomiędzy trzecią a piąta nad ranem

>Myślę, że w pewien sposób wybrał ucieczkę od okropieństw wojny, było to swojego rodzaju samobójstwo.

To było potwierdzenie własnego człowieczeństwa i uwiarygodnienie głoszonych torii. Pomimo koszmaru getta, wciąż istaniały tam bardziej miłosierne sposoby popełnienia samobójstwa niż podróż bydlęcym wagonem do komory gazowej. Z jednego z nich skorzystał przewodniczący gminy żydowskiej.

>Oczywiście nie potępiam go. Mógł tak zrobić jak zrobił. Ale pozytywną ocenę jego postaci opieram nie na tym czynie jednorazowym ale na całej jego działalności którą prowadził wcześniej.

Ja odbieram go jako postać wyjątkowo spójną i konsekwentną. Jego działalność pedagogiczna i społeczna znalazły konkluzję w postawie i działaniu w czasie wojny i okupacji.

I jeszcze jedno. Wiem, jak wygląda dziecko w obliczu śmierci. I wiem, ze jedną z najgorszych rzeczy na świecie jest wtedy pozostawić je same.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Adamiak (36436 punktów)
>Gdyby żył, żyłby ze świadomością, że opuścił swoje sieroty tuż przed koszmarną śmiercią, odbierając tym samym wszelkie znaczenie temu, co głosił jako pedagog i opiekun sierot.
>Gdyby żył, pewnie wyobrażał by sobie ostatnie chwile tych dzieci każdej nocy pomiędzy trzecią a piąta nad ranem.
   Jeśli Korczak myślał podobnie jak piszesz, to może być argumentem, że zaakceptował ten rodzaj śmierci jako swoiste samobójstwo wg sugestii Adama, czyli z pobudek również egoistycznych.

>Wiem, jak wygląda dziecko w obliczu śmierci. I wiem, ze jedną z najgorszych rzeczy na świecie jest wtedy pozostawić je same.

   Najgorszą dla kogo?
14-04-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>   Jeśli Korczak myślał podobnie jak piszesz, to może być argumentem, że zaakceptował ten rodzaj śmierci jako swoiste samobójstwo wg sugestii Adama, czyli z pobudek również egoistycznych.

On wiedział, że idą na śmierć i odmówił szansie pomocy - w tym sensie na pewno było to swoiste samobójstwo, jak piszesz. Bardzo swoiste. Co do pobudek egoistycznych - ja ich nie widzę, bo wierności swoim zasadom nie nazywam egoizmem. Ale jeżeli tak "ustawić" definicję egoizmu, aby obejmowała konsekwencję w postępowaniu aż do ostatka - zgoda.

>>Wiem, jak wygląda dziecko w obliczu śmierci. I wiem, ze jedną z najgorszych rzeczy na świecie jest wtedy pozostawić je same.
>   Najgorszą dla kogo?
Dla tego dziecka.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Adamiak (36436 punktów)
>On wiedział, że idą na śmierć i odmówił szansie pomocy - w tym sensie na pewno było to swoiste samobójstwo, jak piszesz. Bardzo swoiste. Co do pobudek egoistycznych - ja ich nie widzę...
   Ale to zdanie:
>Gdyby żył, żyłby ze świadomością, że opuścił swoje sieroty tuż przed koszmarną śmiercią, odbierając tym samym wszelkie znaczenie...
   ...i to:
>Gdyby żył, pewnie wyobrażał by sobie ostatnie chwile tych dzieci każdej nocy pomiędzy trzecią a piąta nad ranem...
   ...wyraźnie świadczą, że bardziej "opłacało" mu się umrzeć w komforcie psychicznym wobec siebie, niż żyć z koszmarami... czyż nie?

>>>Wiem, jak wygląda dziecko w obliczu śmierci. I wiem, ze jedną z najgorszych rzeczy na świecie jest wtedy pozostawić je same.
>>   Najgorszą dla kogo?
>Dla tego dziecka.
   Jeśli dziecko umiera i umrze to dyskomfort, czyli "najgorsza rzecz na świecie" zostają z żyjącym. Jednocześnie nie mówię, że zostawić je same jest dobre.
14-04-2009 21:10 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>(...) czyż nie?

Jeżeli moje dywagacje na temat tego "co by było gdyby" mają sens i ocieraja się o prawdę to tak.
Co świadczyłoby o bardzo wysokiej wrażliwości tego człowieka na cudzą niedolę - do tego stopnia, że zignorowanie jej powodowałoby u niego koszmary. A to nazywam altruizmem.

>   Jeśli dziecko umiera i umrze to dyskomfort, czyli "najgorsza rzecz na świecie" zostają z żyjącym. Jednocześnie nie mówię, że zostawić je same jest dobre.

Jeżeli dziecko umiera (róznie długo) to taki proces umierania, jeżeli dziecko jest pozostawione same sobie jest dla niego potworny. I to jest ta jedna z najgorszych rzeczy na świecie, o której piszę.
Ci co zostają, to odrębna sprawa i o niej nie pisałam.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Adamiak (36436 punktów)
>>(...) czyż nie?
>Jeżeli moje dywagacje na temat tego "co by było gdyby" mają sens i ocieraja się o prawdę to tak.
>Co świadczyłoby o bardzo wysokiej wrażliwości tego człowieka na cudzą niedolę - do tego stopnia, że zignorowanie jej powodowałoby u niego koszmary. A to nazywam altruizmem.

   Dla mnie to oczywisty argument za egoizmem - zrobić "coś", by nie narazić się na "coś" jeszcze (subiektywnie) gorszego.

   Pozdrawiam.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Egoizm jest bardzo pożyteczny. Bez niego nic byśmy nie osiągnęli jako gatunek. Altruizm też jest pożyteczny bo też jest egoizmem.
>Adam

hej,
Ależ kochani bracia i siostry ...
Dyskusja kompletnie się nam zapętliła !
Wszystko jest egoizmem ponieważ każdy wdech i wydech jest egoistyczną żądzą przetrwania ... ???
Nie popadajmy w fundamentalizmy religijne !

Czy rzeczywiście uważacie , że nie ma żadnej różnicy pomiędzy sytuacją w której ratuje się dziecko z pożaru a sytuacją w której podkłada się taki pożar aby wymordować mieszkańców danego domu ???

Mam wrażenie , że wielu z nas ma ochotę aby zastosować taki właśnie relatywizm ... !! ... ??

na razie , lekko przerażony
makuś
14-04-2009 17:04 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Czy rzeczywiście uważacie , że nie ma żadnej różnicy pomiędzy sytuacją w której ratuje się dziecko z pożaru a sytuacją w której podkłada się taki pożar aby wymordować mieszkańców danego domu ???

Ale my nie rozmawiamy o sytuacji gdy podkłada się pożar, gdzie to wyczytałeś?
Podładanie pożaru nie jest ani altruizmem ani egoizmem, tylko przestępstwem.
Dlaczego nie jest egoizmem? Bo nie jest z korzyścią dla nikogo, dla podkładającego też nie.

>Mam wrażenie , że wielu z nas ma ochotę aby zastosować taki właśnie relatywizm ... !! ... ??

Jeśli nazywam rzeczy po imieniu to gdzie jest relatywizm?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-04-2009 09:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.
>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!

   Nie mam zbyt wielu- poza ogólnymi- wiadomości o Korczaku, więc nie przytaknę Ci tak grzecznie, jak złośliwie, ale mogę założyć, że zrobił to dla siebie.

   Pozdrawiam.
13-04-2009 10:34 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)
>(...) ale mogę założyć, że zrobił to dla siebie.

Oczywiście, ze możesz.
Na przykład chciał zaoszczędzić na pogrzebie, albo lubił być gazowany, albo chciał, żeby niejaka "sukulent" uważała go za autorytet moralny ...

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
13-04-2009 12:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>(...) ale mogę założyć, że zrobił to dla siebie.
>Oczywiście, ze możesz.
>Na przykład chciał zaoszczędzić na pogrzebie, albo lubił być gazowany...
   Może bardzo mu zależało na własnym poczuciu wartości i komfortu psychicznego z faktu swojego niezwykłego poświęcenia. Mógł też mieć bardzo dużą satysfakcję z pokazania brutalnym hitlerowcom swojej dobroci... może były to inne przyczyny lub wiele takich kwestii razem, do czego bym się skłaniał.

>... albo chciał, żeby niejaka "sukulent" uważała go za autorytet moralny ...
   Tez tak mogło być, choć mogłaś mniej złośliwie sama uogólnić na "takich sukulentów wielką kupę".

Pozdrawiam.
13-04-2009 13:25 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Wybacz, że nie odpowiem wprost Tobie, ale równolegle do podobnej koleiny wtoczyła się moja rozmowa z Zaweckim. Moja odpowiedź Zaweckiemu jest również odpowiedzią na Twój post (zaraz poniżej). Może poza kupą sukulentów, ale to śmiało możemy pominąć .

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
13-04-2009 13:45 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Wybacz, że nie odpowiem wprost Tobie, ale równolegle do podobnej koleiny wtoczyła się moja rozmowa z Zaweckim. Moja odpowiedź Zaweckiemu jest również odpowiedzią na Twój post (zaraz poniżej). Może poza kupą sukulentów, ale to śmiało możemy pominąć .

   Się nie gniewam - też czasami coś pomijam, jak chcę.

   Pozdrawiam
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.
>>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!
>   Nie mam zbyt wielu- poza ogólnymi- wiadomości o Korczaku, więc nie przytaknę Ci tak grzecznie, jak złośliwie, ale mogę założyć, że zrobił to dla siebie.
>   Pozdrawiam.

hej,
Można robić coś również dla siebie lub wyłącznie dla siebie ... !
To istotna różnica !
makuś
Adamiak (36436 punktów)
>>>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!
>>   Nie mam zbyt wielu- poza ogólnymi- wiadomości o Korczaku, więc nie przytaknę Ci tak grzecznie, jak złośliwie, ale mogę założyć, że zrobił to dla siebie.

>Można robić coś również dla siebie lub wyłącznie dla siebie ... !
>To istotna różnica !

   Coś również dla kogoś robi się pod warunkiem, że przede wszystkim dla siebie, Makuś.
   Z wyjątkiem patologii.
13-04-2009 10:45 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!
   Wiem od osób, które przeżyły Oświęcim, że wcale nie było to takie rzadkie. Dla niektórych osób śmierć była ulgą, a codzienne cierpienie ponad siły. Stąd często ktoś popełniał samobójstwo na drutach.

   Tylko tyle wiemy o sobie, na ile zostaliśmy sprawdzeni (cytat z pamięci).
13-04-2009 11:05 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>   Wiem od osób, które przeżyły Oświęcim, że wcale nie było to takie rzadkie. Dla niektórych osób śmierć była ulgą, a codzienne cierpienie ponad siły. Stąd często ktoś popełniał samobójstwo na drutach.

Masz rację, też to wiem z podobnego źródła.
Tyle, że Korczakowi zaproponowano przeprowadzenie na aryjską stronę, dano nadzieję na ratunek, której nie przyjął, bo nie chciał zostawć dzieci samych (tak powiedział - dane Żegoty- choć, oczywiście możemy twierdzić, jak Adamiak, że myślał co innego, ale czy w celu udowadniania, ze nie ma i nie było na świecie ani jednego altruisty na prawdę musimy się posuwać aż do tego?).

>   Tylko tyle wiemy o sobie, na ile zostaliśmy sprawdzeni (cytat z pamięci).
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono (cytat z pamięci, a tak w ogóle to z mojej ulubionej Szymborskiej)

Myślisz, że Korczak się nie sprawdził?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
13-04-2009 12:06 
 Ocena 2 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Tyle, że Korczakowi zaproponowano przeprowadzenie na aryjską stronę, dano nadzieję na ratunek, której nie przyjął, bo nie chciał zostawć dzieci samych (tak powiedział - dane Żegoty- choć, oczywiście możemy twierdzić, jak Adamiak, że myślał co innego, ale czy w celu udowadniania, ze nie ma i nie było na świecie ani jednego altruisty na prawdę musimy się posuwać aż do tego?).
   Przez minione ponad 60 lat narosło tyle mitów, że nie mamy możliwości dokonania obiektywnej ich oceny. Postać Korczaka, jako osoby poświęcającej się dla dzieci, ogólnie dobrze służy społeczeństwu. Zatem nie widzę tu potrzeby prowadzenia jakiś krucjat demaskatorskich.

   A co do altruizmu to wiele zależy od przyjętej definicji, bo nie jest to pojęcie ścisłe. Jednak w jego ocenie skłaniałbym się do poparcia Adamiaka. "Dlaczemu"?
   Po lekturze Dawkinsa i po burzliwych rozmowach z moją przyjaciółką będącą wziętą psychoterapeutką, wnoszę istnienie zysku ukrytego w działaniach "altruistycznych". Ze świątecznego lenistwa nie rozwinę tego zbytnio, ale te zyski można podzielić na dwie grupy:
1. Pokazanie otoczeniu/konkurentom - patrzcie jaki jestem mocny(!), stać mnie na dobroczynność. To konkluzja z Dawkinsa.
2. Dowartościowanie siebie w sferze psychicznej, zaspokojenie potrzeby wyższego rzędu (piramidka Maslowa) i zdobycie uznania otoczenia. To z debat o psyche człowieka.

PS: Ech, żeby mi się tak chciało, jak dziś mi się nie chce.
13-04-2009 13:22 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>   Przez minione ponad 60 lat narosło tyle mitów, że nie mamy możliwości dokonania obiektywnej ich oceny. Postać Korczaka, jako osoby poświęcającej się dla dzieci, ogólnie dobrze służy społeczeństwu. Zatem nie widzę tu potrzeby prowadzenia jakiś krucjat demaskatorskich.

To miło.
Co do mitów, to faktycznie - mamy ich pod dostatkiem. Co do Korczaka - on mitem nigdy nie był. Dane co do jego działalności przedwojennej, wojennej, a takze okoliczności wywiezienia do obozu zagłady istanieją w formie papierowej oraz jako relacje licznych, niezależnych od siebie świadków. Po kolejnych 20-stu latach, kiedy wszyscy żywi świadkowie już umrą można będzie oczywiście śmiało podważyć te relacje i odesłać je do mitów i powiedzieć, że Kopernik była kobietą.

>   A co do altruizmu to wiele zależy od przyjętej definicji, bo nie jest to pojęcie ścisłe.

Oczywiście.

>Jednak w jego ocenie skłaniałbym się do poparcia Adamiaka. "Dlaczemu"?

A co chcesz oceniać - ewentualne (nieznane Ci i niemożliwe do poznania) motywacje, czy efekty działania tychże altruistów (że pozostaniemy przy tej nazwie, z oczywistymi zastrzeżeniami)?

>(...) ale te zyski można podzielić na dwie grupy:
>1. Pokazanie otoczeniu/konkurentom - patrzcie jaki jestem mocny(!), stać mnie na dobroczynność. To konkluzja z Dawkinsa.

W przypadku Korczaka odpada, choć działa w innych przypadkach.

>2. Dowartościowanie siebie w sferze psychicznej, zaspokojenie potrzeby wyższego rzędu (piramidka Maslowa) i zdobycie uznania otoczenia. To z debat o psyche człowieka.

To bardzo możliwe. Możliwe jest też pragnienie, aby nie dać złamać swojego "kręgosłupa moralnego" pomimo wszystko, zaprezentować inną postawę - to na pewno jest potężnym dowartościowaniem siebie w sferze psychicznej. Przy czym dla mnie, jak na to patrzę najważniejszy jest efekt tych działań. I po tym je oceniam.

W swoim życiu, jak się domyślasz, mam do czynienia z rozmaitymi fundacjami, organizacjami pozarządowymi zapewniającymi dodatkową pomoc (vide WOŚP) oraz z tymi wszystkimi ludźmi, którzy się w to angażują. Trzeba się do nich ładnie uśmiechać, uprzejmie dziękować itd. Niewielu jest takich, w których działaniu nie dostrzegam chęci otrzymania czegoś w zamian. Choć są tacy. Ale Adamiaka nie przekonam.

>PS: Ech, żeby mi się tak chciało, jak dziś mi się nie chce.

E tam, chciało Ci się całkiem wystarczająco
>


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
13-04-2009 13:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Możliwe jest też pragnienie, aby nie dać złamać swojego "kręgosłupa moralnego" pomimo wszystko, zaprezentować inną postawę - to na pewno jest potężnym dowartościowaniem siebie w sferze psychicznej. Przy czym dla mnie, jak na to patrzę najważniejszy jest efekt tych działań. I po tym je oceniam.

   Nie przypuszczam, by Janusz Korczak znał/przewidział dzisiejszą twoją ocenę swoich działań, a jeśli nawet... mógłby to być również jeden z motywów do działania.
13-04-2009 14:10 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>   Nie przypuszczam, by Janusz Korczak znał/przewidział dzisiejszą twoją ocenę swoich działań, a jeśli nawet... mógłby to być również jeden z motywów do działania.

Też nie przypuszczam. Jego świat ginął, pierwsze jaskółki klęski III Rzeszy już się wprawdzie pojawiły, ale mało kto mógł je wtedy uważać za pewne symptomy. Prędzej mógł przypuszczać, że po kolejnych 50 latach będzie tylko III Rz, jergo imię zostanie zapomniane, tak jak imiona 3 mln 300 tys Żydów zamieszkujących II RP, Polaków też już do tego czasu nie będzie i rozpłynie się w nicości razem ze swoim poświęceniem. Dla mnie liczy się, że te dzieci mniej się bały.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
13-04-2009 14:31 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie przypuszczam, by Janusz Korczak znał/przewidział dzisiejszą twoją ocenę swoich działań, a jeśli nawet... mógłby to być również jeden z motywów do działania.
>Dla mnie liczy się, że te dzieci mniej się bały.

   Mnie się wydawało, że mówimy o czymś innym.
   Wypisałem kilka Twoich zdań:
>A niejaki Janusz Korczak to się posunął do tego, że dał się zagazować i spalić. Hipokryta jeden!
>Na przykład chciał zaoszczędzić na pogrzebie, albo lubił być gazowany, albo chciał, żeby niejaka "sukulent" uważała go za autorytet moralny ...
>...oczywiście możemy twierdzić, jak Adamiak, że myślał co innego, ale czy w celu udowadniania, ze nie ma i nie było na świecie ani jednego altruisty na prawdę musimy się posuwać aż do tego?).

   Odnoszę wrażenie, że upiornie i rozpaczliwie Ci zależy na udowodnieniu, iż Adamiak uważa się za lepszego, bo nie "wierzy" w altruizm i bezinteresowne działanie dla czyjegoś dobra.

   Otóż nie wierzę w takie bezinteresowne działania, ale nie dlatego, że jestem lepszym człowiekiem, bo hipokrytą mniejszym, ale dlatego, że ja nie potrzebuję takiej wiary... nie potrzebuję wiary w bezsensowne pobudki do sensownego działania i to tylko dlatego, że te bezsensowne "ładniej" brzmią.

   Również pomagam ludziom, ale wcale nie dlatego, że ci ludzie tego potrzebuję, ale dlatego, że JA tego chcę i widocznie potrzebuję.

   Różnica między nami nie jest taka, jak sugerujesz... ja po prostu nie chcę, i nie potrzebuję upiększać swoich potrzeb tworząc sobie sztuczne alibi, co nie znaczy, że jestem od Ciebie lepszy... jestem inny, mnie wystarczają powody, które uważam za naturalnie wrodzone czyli egoizm.

   W takim rozumieniu egoizm nie jest cechą pejoratywną, tylko większość ludzi tak ją postrzega.

   Pozdrawiam.

P.S. Teraz ja przepraszam za lekkie wichry werbalne, ale jak się najem to oczka mi się mrużą z myślami włącznie.

Edycja.

>...żeby niejaka "sukulent" uważała go za autorytet moralny ...
   Ja nie uznaję żadnych autorytetów, ale też nie uważam się w tym za lepszego, po prostu "wypracowałem" inny wariant kreowania siebie i swojego wizerunku co nie znaczy, że Twój sposób jest gorszy.
13-04-2009 15:17 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>   Odnoszę wrażenie, że upiornie i rozpaczliwie Ci zależy na udowodnieniu, iż Adamiak uważa się za lepszego, bo nie "wierzy" w altruizm i bezinteresowne działanie dla czyjegoś dobra.

Niesłuszne wrażenie odnosisz. Nigdzie nie napisałeś, że uważasz się za lepszego, a ja nie przypisuję Ci żadnych ukrytych motywacji; zakładam, że piszesz to, co myślisz. Zanegowałeś zjawisko "altruizmu" (tuataj absolutnie zgadzam się z Zaweckim, że trzeba by popracować nad tym, co każdy z nas pod tym pojęciem rozumie). Zanegowałeś je jakby nieelegancko, ze przypomnę:

>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.

Nie wiem, czy Korczak miał się za altruistę. Źródła o tym milczą. Niemniej jego działanie mieści się w mojej definicji altruizmu, a nie dostrzegam niczego świadczącego o jego hipokryzji. I nawet, jeżeli starch dzieci nie był jedynym motywem jego działania, jeżeli faktycznie chciał pokazać, ze jest silniejszy od swoich i tych dzieci prześladowców, ze nie da złamać swoich zasad, to nadal nie widzę tu przesłanek do nazwania tego hipokryzją.
Moja delikatna uszczypliwość wzięła się stąd, że zacząłęś "dorabiać" Korczakowi motywację, której nie możesz być pewien, a wszak kiedyś tam, w jakiejś jaskiniowej przeszłości w naszej dyskusji "od rzemyczka do koniczka" takie zarzuty stawiałeś mnie - że usiłuję komuś imputować mój sposób myślenia.

>Otóż nie wierzę w takie bezinteresowne działania, ale nie dlatego, że jestem lepszym człowiekiem, bo hipokrytą mniejszym, ale dlatego, że ja nie potrzebuję takiej wiary... nie potrzebuję wiary w bezsensowne pobudki do sensownego działania i to tylko dlatego, że te bezsensowne "ładniej" brzmią.   Również pomagam ludziom, ale wcale nie dlatego, że ci ludzie tego potrzebuję, ale dlatego, że JA tego chcę i widocznie potrzebuję.

Nie zamierzam zanegować ani jednego wyrazu z tego co napisałeś, ani nie negowałam dotychczas.

>   Różnica między nami nie jest taka, jak sugerujesz...

Rany koguta, ja niczego nie sugeruję, zwłaszcza w kwestii różniących nas różnic (smakowite!). Bronię tego nieszczęsnego Korczaka przed zarzutem hipokryzji - i tyle.

>ja po prostu nie chcę, i nie potrzebuję upiększać swoich potrzeb tworząc sobie sztuczne alibi, co nie znaczy, że jestem od Ciebie lepszy... jestem inny, mnie wystarczają powody, które uważam za naturalnie wrodzone czyli egoizm.

I OK. Ja w ogóle jestem taka więcej zła, wojownicza i wredna, szczególnie jak ktoś, czy coś robi krzywdę dziecku - obojętnie - mojemu, czy cudzemu. I nie twierdzę, ze to z altruizmu, bo w ogóle nie myślę takimi kategoriami - może to egoizm - niech będzie, mnie to absolutnie nie przeszkadza. Liczy się efekt.
Naprawdę nie zauważyłam, abyś chciał gdziekolwiek w tej dyskusji wykazać swoją wyższość nad kimkolwiek, za to zbyt łatwo w moim odczuciu sięgnąłeś po słowo "hipokryzja".

>   W takim rozumieniu egoizm nie jest cechą pejoratywną, tylko większość ludzi tak ją postrzega.

Masz rację.

Pozdrawiam

>P.S. Teraz ja przepraszam za lekkie wichry werbalne, ale jak się najem to oczka mi się mrużą z myślami włącznie.

Nie ma za co - "wichry werbalne" to przepiękne określenie. Dodam do kolekcji


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
13-04-2009 15:51 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Niesłuszne wrażenie odnosisz. Nigdzie nie napisałeś, że uważasz się za lepszego, a ja nie przypisuję Ci żadnych ukrytych motywacji; zakładam, że piszesz to, co myślisz.
   Może jestem nadwrażliwy.

>Zanegowałeś zjawisko "altruizmu" (tuataj absolutnie zgadzam się z Zaweckim, że trzeba by popracować nad tym, co każdy z nas pod tym pojęciem rozumie).
   Ja proponuję zakwalifikować altruizm jako krystaliczną formę egoizmu.

>Zanegowałeś je jakby nieelegancko, ze przypomnę:
>>... to jak z altruizmem - ja uważam, że czegoś takiego nie ma, a ci, którzy twierdzą, że są altruistami po prostu są książkowymi przykładami hipokrytów, albo nie wiedzą o czym mówią.
>Nie wiem, czy Korczak miał się za altruistę. Źródła o tym milczą. Niemniej jego działanie mieści się w mojej definicji altruizmu...
   W mojej, podanej wyżej, także.

>...a nie dostrzegam niczego świadczącego o jego hipokryzji.
   Może najpierw pokaż, gdzie Korczak przedstawia się jako altruista... to Ty go tak zakwalifikowałaś i dalej już poooszło.

>I nawet, jeżeli starch dzieci nie był jedynym motywem jego działania, jeżeli faktycznie chciał pokazać, ze jest silniejszy od swoich i tych dzieci prześladowców, ze nie da złamać swoich zasad, to nadal nie widzę tu przesłanek do nazwania tego hipokryzją.
   Więc nie nazywaj jako i ja nie nazywam.

>Moja delikatna uszczypliwość wzięła się stąd, że zacząłęś "dorabiać" Korczakowi motywację, której nie możesz być pewien, a wszak kiedyś tam, w jakiejś jaskiniowej przeszłości w naszej dyskusji "od rzemyczka do koniczka" takie zarzuty stawiałeś mnie - że usiłuję komuś imputować mój sposób myślenia.
   Niczego Korczakowi nie dorabiam... to Ty dorobiłaś mu altruizm, przywoławszy go pierwsza za przykład. Najpierw dorobiłaś Korczakowi altruizm, później mnie dorobiłaś, że dorabiam mu (w związku z Twoim dorobieniem) hipokryzję... myślałem, że to drugi dzień Wielkanocy, a nie Dzień Wielkiego Dorabiania.

>Bronię tego nieszczęsnego Korczaka przed zarzutem hipokryzji - i tyle.
   Więc przed kim bronisz Korczaka? Wymyśliłaś sobie, że przypisuję Korczakowi hipokryzję - proszę pokazać gdzie.

>I OK. Ja w ogóle jestem taka więcej zła, wojownicza i wredna, szczególnie jak ktoś, czy coś robi krzywdę dziecku - obojętnie - mojemu, czy cudzemu. I nie twierdzę, ze to z altruizmu, bo w ogóle nie myślę takimi kategoriami - może to egoizm - niech będzie, mnie to absolutnie nie przeszkadza. Liczy się efekt.
   Mówimy o genezach zachowań czy efektach? Się zdecyduj.

>Nie ma za co - "wichry werbalne" to przepiękne określenie. Dodam do kolekcji
   Luuuzik, mam ich więcej...
13-04-2009 16:24 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>   Ja proponuję zakwalifikować altruizm jako krystaliczną formę egoizmu.

Za prosta jestem blondynka do "krystalicznych form". Wyjaśnij, proszę, jaśniej.

>   Może najpierw pokaż, gdzie Korczak przedstawia się jako altruista... to Ty go tak zakwalifikowałaś i dalej już poooszło.

Myślę sobie, że nie ja jedna go tak zaklasyfikowałam. Ty jak go klasyfikujesz?

>   Więc nie nazywaj jako i ja nie nazywam.

Cieszę się.

>   Niczego Korczakowi nie dorabiam... to Ty dorobiłaś mu altruizm, przywoławszy go pierwsza za przykład.

Ty mu dorobiłeś motywację "na siebie" - a tego nie możemy wiedzieć, bo o takiej nie mówił. Altruizmu nie dorobiłam - altruistą (według mojej definicji) był.

>   Mówimy o genezach zachowań czy efektach? Się zdecyduj.

A nie możemy o jednym i drugim?
Efekty są zresztą do dyskusji jakby bardziej przyjazne, bo widoczne i niewątpliwe. Zagłębiając się w genezę będziemy nieustannie popełniać jakieś nadużycia przypisując ludziom rozmaite motywacje (możemy uprzeć się przy skrajnych i nie odpuszczać jak kozły w kapuście i nikt nikomu niczego nie udowodni), takie, jak nam się wydają, że oni mają. Taki Korczak czy Sendlerowa już nam sie nie wytłumaczą ze swoich motywacji. Zresztą, jak pisałam wyżej, każdy zawsze może zanegować to, co by powiedzieli: "tak mówisz, a naprawdę zrobiłeś to dla siebie, zeby pokazać innym, jakim jesteś dobrym człowiekiem". I mogliby, nieszczęśni, przysięgać, że im to wonczas przez myśl nie przeszło...

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
13-04-2009 18:30 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ja proponuję zakwalifikować altruizm jako krystaliczną formę egoizmu.
>Za prosta jestem blondynka do "krystalicznych form". Wyjaśnij, proszę, jaśniej.
   Uważam altruizm za krańcową postać egoizmu dlatego, że jest jego najbardziej zakamuflowaną w świadomości ludzkiej formą egoizmu, najdoskonalej udaje bezinteresowność działania, która w przyrodzie nie występuje.

   Takie zachowania pierwszy opisał u pszczół w 1964 roku W. D. Hamilton. Wykazał on, że robotnice w roju poświęcają życie w obronie ula nie z bezinteresownego altruizmu, jak się zdawało, lecz determinowane wspólnotą identycznych genów.

   Marek Konarzewski w swojej pracy 14.pl/ewolucja_natury_ludzkiej pisze tak: "Zdolność do desperackiej obrony własnego roju, z której słyną pszczoły, okazuje się więc nie tyle wspaniałym przykładem altruizmu, co raczej genetycznego egoizmu."

   To samo odnosi się do małp człekokształtnych co wykazał w 1971 roku amerykański biolog Robert Trivers, a zaadoptowanie do tej teorii Strategii Ewolucyjnie Stabilnej sformułowanej przez J. M. Smitha i G. R. Priecea pozwoliło na przeniesienie tej koncepcji na ludzi - chodzi o tzw. "altruizm zwrotny".

>>   Może najpierw pokaż, gdzie Korczak przedstawia się jako altruista... to Ty go tak zakwalifikowałaś i dalej już poooszło.
>Myślę sobie, że nie ja jedna go tak zaklasyfikowałam. Ty jak go klasyfikujesz?
   Nie mam chęci na ping-ponga - poczekam, aż wykażesz jw.

>>   Więc nie nazywaj jako i ja nie nazywam.
>Cieszę się.
>>   Niczego Korczakowi nie dorabiam... to Ty dorobiłaś mu altruizm, przywoławszy go pierwsza za przykład.
>Ty mu dorobiłeś motywację "na siebie" - a tego nie możemy wiedzieć, bo o takiej nie mówił. Altruizmu nie dorobiłam - altruistą (według mojej definicji) był.
   Znaczy... po prostu Ty tak uważasz, czy On tak uważał?

>>   Mówimy o genezach zachowań czy efektach? Się zdecyduj.
>A nie możemy o jednym i drugim?
   Nie lubię zbaczać z tematu - nie masz argumentów to napisz, nie rób uników.

>Efekty są zresztą do dyskusji jakby bardziej przyjazne, bo widoczne i niewątpliwe.
   Przyjaciół sam wybieram.

>Zagłębiając się w genezę będziemy nieustannie popełniać jakieś nadużycia przypisując ludziom rozmaite motywacje (możemy uprzeć się przy skrajnych i nie odpuszczać jak kozły w kapuście i nikt nikomu niczego nie udowodni), takie, jak nam się wydają, że oni mają.
   Mam inne zdanie. Patrz wyżej.

   Pozdrawiam.
13-04-2009 18:59 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)
>   Uważam altruizm za krańcową postać egoizmu dlatego, że (...)

Dziękuję za wytłumaczenie. Teraz pojęłam. Niemniej nadal uważam, że wielu ludzi, których klasyfikuję jako altruistów wymyka się tej definicji. W moim odczuciu Korczak też, ale oczywiście możesz mieć inne zdanie.

>   Nie mam chęci na ping-ponga - poczekam, aż wykażesz jw.

Już pisałam powyżej w poście do Zaweckiego, że brak jest danych w źródłach na temat Korczaka, w których określałby się jako altruista. Ja go tak klasyfikuję.

>   Znaczy... po prostu Ty tak uważasz, czy On tak uważał?

Ja tak uważam. Co uważał on - nie wiem.

>   Nie lubię zbaczać z tematu - nie masz argumentów to napisz, nie rób uników.

Jakich argumentów, na rany koguta? O czym chcę dyskutować? Napisałam, że mogę i o genezie (z wymienionymi przeze mnie ograniczeniami) i o efektach, przy czym efekty są wymierne, a geneza według mnie niepewna. Niezależnie od Dawkinsa, pszczół i człekokształtnych.

>>Zagłębiając się w genezę będziemy nieustannie popełniać jakieś nadużycia przypisując ludziom rozmaite motywacje (możemy uprzeć się przy skrajnych i nie odpuszczać jak kozły w kapuście i nikt nikomu niczego nie udowodni), takie, jak nam się wydają, że oni mają.
>   Mam inne zdanie. Patrz wyżej.

Dla mnie OK. Ja też mam inne zdanie - jak wyżej. I tutaj możemy się rozejść w pokoju.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Zacytuje Dawkinsa :

Richard Dawkins : Ludzkie społeczeństwo , oparte po prostu na prawie genu powszechnego bezwzględnego egoizmu , byłoby okropnym i paskudnym miejscem do życia . Ale niestety , jak byśmy nad tym nie ubolewali , rzecz na przestaje być prawdą ...
Jeśli tak jak ja , pragniesz tworzyć społeczeństwo , gdzie jednostki dla osiągnięcia wspólnego dobra współpracują z sobą w sposób szczodry , szlachetny i pozbawiony egoizmu - nie oczekuj zbyt wiele od naszej biologicznej natury . Nauczajmy wspaniałomyślności i altruizmu bowiem rodzimy się egoistami ... Starajmy się zrozumieć , co robią i od czego zależą nasze własne samolubne geny , bowiem wtedy będziemy mieli przynajmniej szansę stanąć na drodze ich zamiarom .

makuś
14-04-2009 17:07 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>hej,
>Zacytuje Dawkinsa :
>Richard Dawkins : Ludzkie społeczeństwo , oparte po prostu na prawie genu powszechnego bezwzględnego egoizmu , byłoby okropnym i paskudnym miejscem do życia . Ale niestety , jak byśmy nad tym nie ubolewali , rzecz na przestaje być prawdą ...
>Nauczajmy wspaniałomyślności i altruizmu bowiem rodzimy się egoistami ...

   Ładna idea, szkoda tylko, że Dawkins nie napisał w której klasie wprowadzić nauczanie altruizmu i wspaniałomyślności.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Również pomagam ludziom, ale wcale nie dlatego, że ci ludzie tego potrzebuję, ale dlatego, że JA tego chcę i widocznie potrzebuję.

hej,
Jednak taka postawa sugeruje , że jesteś skupiony wyłącznie na swoich własnych potrzebach i , że nie jesteś w stanie oderwać się od tego egocentrycznego aspektu .
Pozwól , że zapytam : Jeżeli dajesz komuś prezent na urodziny , to dajesz taki , który ty sam chciałbyś otrzymać ?
Inaczej mówiąc , czy jesteś w stanie zaobserwować i uprzytomnić sobie różnicę pomiędzy tobą a innymi ludźmi ?
To znaczy : Jeżeli ty sam jesteś głodny , to niezależnie od tego czy druga osoba jest najedzona czy nie , ty dajesz jej kromkę chleba ???
Ponieważ ty sam jesteś głodny ???
Albo odwrotnie : Jeżeli ty jesteś syty to niezależnie od tego czy ktoś inny jest głodny ty dajesz mu książkę dawkinsa "bóg urojony" ... ?
Jeżeli ty potrzebujesz dać to dajesz a jeżeli potrzebujesz wziąć to bierzesz ... ?
Wybacz , ale po wszystkich przeczytanych przeze mnie twoich wypowiedziach , jakoś nie potrafię w to uwierzyć ...
pozdrawiam
makuś
13-04-2009 16:39 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Również pomagam ludziom, ale wcale nie dlatego, że ci ludzie tego potrzebuję, ale dlatego, że JA tego chcę i widocznie potrzebuję.
>hej,
>Jednak taka postawa sugeruje , że jesteś skupiony wyłącznie na swoich własnych potrzebach i , że nie jesteś w stanie oderwać się od tego egocentrycznego aspektu.
   Nadajesz temu pejoratywne znaczenie.
   Owszem, w świetle definicji egocentryzmu jestem mało "przystosowany społecznie", choć nie uważam tego za złą cechę, bo mam kilka innych w zapasie z czego główną "żyj i pozwól żyć" - taki konglomerat jest dla mnie korzystny bez szkody dla kogokolwiek.

>Pozwól , że zapytam : Jeżeli dajesz komuś prezent na urodziny , to dajesz taki , który ty sam chciałbyś otrzymać ?
   Błędne myślenie - daję taki który sprawi mnie najwięcej frajdy z czyjejś radości.

>Inaczej mówiąc , czy jesteś w stanie zaobserwować i uprzytomnić sobie różnicę pomiędzy tobą a innymi ludźmi ?
   Zupełnie nie wiem o czym- w kontekście- mówisz.

>To znaczy : Jeżeli ty sam jesteś głodny , to niezależnie od tego czy druga osoba jest najedzona czy nie , ty dajesz jej kromkę chleba ???
   Nie wiem na jakiej podstawie takie bzdury wnioskujesz?

>Ponieważ ty sam jesteś głodny ???
>Albo odwrotnie : Jeżeli ty jesteś syty to niezależnie od tego czy ktoś inny jest głodny ty dajesz mu książkę dawkinsa "bóg urojony" ... ?
>Jeżeli ty potrzebujesz dać to dajesz a jeżeli potrzebujesz wziąć to bierzesz ... ?
   To oczywiste, że jeśli nie czuję potrzeby dania, to nie daję.
   Jeśli coś potrzebuję to sobie sam robię lub kupuję, często jest to wymiana "barterowa" mówiąc trywialnie, czyli przysługa za przysługę.

>Wybacz , ale po wszystkich przeczytanych przeze mnie twoich wypowiedziach , jakoś nie potrafię w to uwierzyć ...

   Więc może choć spróbuj sprecyzować w co nie potrafisz uwierzyć...?
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)

>   Więc może choć spróbuj sprecyzować w co nie potrafisz uwierzyć...?
>

hej,
W to , że jesteś zapatrzonym tylko w siebie samego prymitywem !
Prymityw to ktoś kto dostrzega tylko i wyłącznie siebie samego !
I dla którego najważniejsze jest egocentryczne poczucie satysfakcji !
Dla którego , jego poczucie satysfakcji ... usprawiedliwia wszystkie jego poczynania !

Jeżeli się mylę .... trudno ...

makuś
13-04-2009 19:30 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Więc może choć spróbuj sprecyzować w co nie potrafisz uwierzyć...?
>>
>hej,
>W to , że jesteś zapatrzonym tylko w siebie samego prymitywem !
>Prymityw to ktoś kto dostrzega tylko i wyłącznie siebie samego !
>I dla którego najważniejsze jest egocentryczne poczucie satysfakcji !

   To nie jest moja wina, Makuś, że nie muszę, ani nie chcę dorabiać sobie ideologii do swojej "dobroci" dla innych po to, by przy okazji robienia sobie przyjemności sprawiać frajdę jeszcze komuś.
   Właśnie dorabianie czy szukanie "szlachetnych" pobudek tam, gdzie ich nie ma uważam za prymitywizm ideologiczny.

   Mnie wystarczy fakt, że tak jestem genetycznie skonstruowany.

>Dla którego , jego poczucie satysfakcji ... usprawiedliwia wszystkie jego poczynania !

   Nie wmawiaj mi żadnego "usprawiedliwiania" - ja nie muszę się "usprawiedliwiać", bo nie robię nic złego. Ponadto uważam, że używanie przez Ciebie takiej nomenklatury świadczy o nie zrozumieniu, że ludzie mogą żyć bez ideologii... w głowie się Tobie nie mieści, że ja nie mam potrzeby usprawiedliwiania, bo nie mam z czego?

>Jeżeli się mylę .... trudno ...

   Nie wiem czy się mylisz, ale wiem, że używasz powszechnie oklepanego, standardowego sposobu postrzegania świata... coś musi być dobre a coś złe ... a nie może być po prostu genetycznie naturalne?
   "Dobry altruizm" i "zły egoizm" są tym samym efektem genetycznym, tylko ludzie nadają im inne podteksty emocjonalne.

P.S. Zapewniam Cię, Makuś, że ja naprawdę nie mam zielonych uszu na plecach i nie oddycham skrzelami, a większość znajomych mówi o mnie: w porzo gość
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>P.S. Zapewniam Cię, Makuś, że ja naprawdę nie mam zielonych uszu na plecach i nie oddycham skrzelami, a większość znajomych mówi o mnie: w porzo gość

hej,
I ja tak właśnie o tobie myślę !
W porzo gość !
Bardzo podoba mi się to co piszesz , masz jajca !!!
A jednak nie zgadzam się we wszystkim z tobą ...
Piszesz , że nie masz potrzeby aby tworzyć szlachetne pobudki i wystarcza ci , że jesteś tak genetycznie stworzony ...

Richard Dawkins : Ludzkie społeczeństwo , oparte po prostu na prawie genu powszechnego bezwzględnego egoizmu , byłoby okropnym i paskudnym miejscem do życia . Ale niestety , jak byśmy nad tym nie ubolewali , rzecz na przestaje być prawdą ...
Jeśli tak jak ja , pragniesz tworzyć społeczeństwo , gdzie jednostki dla osiągnięcia wspólnego dobra współpracują z sobą w sposób szczodry , szlachetny i pozbawiony egoizmu - nie oczekuj zbyt wiele od naszej biologicznej natury . Nauczajmy wspaniałomyślności i altruizmu bowiem rodzimy się egoistami ... Starajmy się zrozumieć , co robią i od czego zależą nasze własne samolubne geny , bowiem wtedy będziemy mieli przynajmniej szansę stanąć na drodze ich zamiarom .

Widzisz , ja właśnie myślę tak jak Dawkins !
Mnie nie wystarcza , że zostałem genetycznie ukształtowany , ja chcę coś w tym ukształtowaniu zmienić ... na lepsze ... !

pozdrawiam serdecznie
makuś
14-04-2009 17:31 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>P.S. Zapewniam Cię, Makuś, że ja naprawdę nie mam zielonych uszu na plecach i nie oddycham skrzelami, a większość znajomych mówi o mnie: w porzo gość
>hej,
>I ja tak właśnie o tobie myślę !
   Dziękuję.

>A jednak nie zgadzam się we wszystkim z tobą ...
>Piszesz , że nie masz potrzeby aby tworzyć szlachetne pobudki i wystarcza ci , że jesteś tak genetycznie stworzony ...

   Szlachetnych pobudek się nie tworzy, Makuś.

   Nie mam potrzeby zmyślać pobudek innych, niż są, ale też niczego nie piszę o szlachetnych pobudkach, bo uważam, że takich nie ma - nie wartościuję ich systemem: dobre lub złe, szlachetne albo nie... mnie to jest niepotrzebne. Po prostu coś jest korzystne dla mnie bez wyrządzania krzywdy komuś innemu i może być (przy okazji) korzystne/dobre dla kogoś ... lub takiej korzyści nie dostrzegam , więc nie działam.

>Richard Dawkins :
>Starajmy się zrozumieć , co robią i od czego zależą nasze własne samolubne geny , bowiem wtedy będziemy mieli przynajmniej szansę stanąć na drodze ich zamiarom .
>Widzisz , ja właśnie myślę tak jak Dawkins !
>Mnie nie wystarcza , że zostałem genetycznie ukształtowany , ja chcę coś w tym ukształtowaniu zmienić ... na lepsze ... !

   Dostrzegam u Dawkinsa i u ciebie przemożną chęć dowartościowywania się pustymi przymiotnikami. Widzę, że masz potrzebę nazywania swoich czynów "szlachetnymi, altruistycznymi, bezinteresownymi, wielkodusznymi" i bóg wie jakimi jeszcze... ja takiej potrzeby nie mam, choć robię dokładnie to, co ty, ale zdaję sobie sprawę, że robię to dla własnego dobra, a ty chcesz koniecznie to ładniej nazwać.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>   Dostrzegam u Dawkinsa i u ciebie przemożną chęć dowartościowywania się pustymi przymiotnikami. Widzę, że masz potrzebę nazywania swoich czynów "szlachetnymi, altruistycznymi, bezinteresownymi, wielkodusznymi" i bóg wie jakimi jeszcze... ja takiej potrzeby nie mam, choć robię dokładnie to, co ty, ale zdaję sobie sprawę, że robię to dla własnego dobra, a ty chcesz koniecznie to ładniej nazwać.

hej,
Twierdząc , że robisz to dla własnego dobra , dajesz pretekst wielu ludziom , którzy rzeczywiście robią to co robią wyłącznie dla własbego dobra , nie mając zupełnie na uwadze drugiego człowieka !
Dlatego trzeba ten egoizm inaczej nazwać !
Nie ma równości wobec własnego dobra , które akceptuje ludobójstwo a własnym dobrem , które tego nie akceptuje ... !!!
makuś
Adamiak (36436 punktów)
>>   Dostrzegam u Dawkinsa i u ciebie przemożną chęć dowartościowywania się pustymi przymiotnikami.

>Twierdząc , że robisz to dla własnego dobra , dajesz pretekst wielu ludziom , którzy rzeczywiście robią to co robią wyłącznie dla własbego dobra , nie mając zupełnie na uwadze drugiego człowieka !
   Mnie nie obchodzą czyjeś konfabulacje i preteksty - każdy jest sam odpowiedzialny za to, co robi.

>Dlatego trzeba ten egoizm inaczej nazwać !
   Dlaczego? Ja nie widzę potrzeby zmiany nazwy - egoizm jest nazwą jak każda.

>Nie ma równości wobec własnego dobra , które akceptuje ludobójstwo a własnym dobrem , które tego nie akceptuje ... !!!
   Zgadzam się, ale zmiana nazwy nie ma tu nic do rzeczy.
13-04-2009 16:53 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
Dzięki za miłe słowa...

   Korczaka nie chcę ruszać. Przed paru laty padł mit bohaterskiego majora Henryka Sucharskiego, obrońcy Westerplatte. Okazał się tchórzem. Wierzę, że Korczak był świetlaną postacią. Jednak czyn na jaki się zdobył ewidentnie rozsławił jego osobę i przyczynił się do popularyzacji jego twórczości i poglądów. I dobrze. Trochę podobnie było z F.Mercurym i Lady Di. Jakoś tak mamy, że bardziej cenimy tych, co zmarli tragicznie, od tych zmarłych naturalnie, choć z nie mniejszym dorobkiem.
13-04-2009 18:37 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)
>   Korczaka nie chcę ruszać. Przed paru laty padł mit bohaterskiego majora Henryka Sucharskiego, obrońcy Westerplatte. Okazał się tchórzem. Wierzę, że Korczak był świetlaną postacią.

O Korczaku słyszałam z "pierwszych", no, może "drugich" ust dziadka koleżanki ze szkoły, który działał w "Żegocie" i przygotowywał Korczkowi i jeszcze komuś (nie pamiętam nazwiska) "metę" po aryjskiej stronie. Szkoła była podstawowa, dziadek już nie żyje. Potem interesowałam się pracą magisterską bliskiej mi osoby, która powstawała w oparciu o materiały z Żydowskiego Instytutu Historycznego, tam przewinął się i Korczak, chociaż w pracy chodziło o zgoła co innego.

>Jednak czyn na jaki się zdobył ewidentnie rozsławił jego osobę i przyczynił się do popularyzacji jego twórczości i poglądów. I dobrze. Trochę podobnie było z F.Mercurym i Lady Di. Jakoś tak mamy, że bardziej cenimy tych, co zmarli tragicznie, od tych zmarłych naturalnie, choć z nie mniejszym dorobkiem.

Masz całkowitą rację. Mordechaj Anielewicz ma swoją ulicę (pewnie niejedną), na drzwiach Marka Edelmana co i raz ktoś maluje powieszoną na szubienicy gwiazdę Dawida. Poza tym większości nazwisk bohaterów dnia codziennego nawet nie znamy i nigdy nie poznamy, bo się nie przebili do masowej świadomości - bo byli/są "nudni", nie związani ze skandalem, ani żadną romantyczną historią. W końcu ja też wiem tylko o Korczaku, a ilu jemu podobnych było - pewno wielu.

Co do tej świetlaności postaci, to kryje się w tym pułapka. Nie wiem, czy Korczak był dobrym, czy złym sąsiadem, czy był sympatyczny, czy wręcz odwrotnie, może dłubał w nosie? Tyle tylko, że od "swoich" świetlanych postaci nie wymagam wszelkiej doskonałości; wtedy jakoś udaje się im "świetlanymi" pozostać.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>PS: Ech, żeby mi się tak chciało, jak dziś mi się nie chce.

hej,
Można podejmować decyzje korzystne wyłącznie dla mnie samego
A można też szukać decyzji korzystnych dla większej grupy osób
Te postawy nie są etycznie równorzędne !
makuś
13-04-2009 23:24 
 Ocena 1 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>1. Pokazanie otoczeniu/konkurentom - patrzcie jaki jestem mocny(!), stać mnie na dobroczynność. To konkluzja z Dawkinsa.
>2. Dowartościowanie siebie w sferze psychicznej, zaspokojenie potrzeby wyższego rzędu (piramidka Maslowa) i zdobycie uznania otoczenia. To z debat o psyche człowieka.
>PS: Ech, żeby mi się tak chciało, jak dziś mi się nie chce.
>

Święte słowa. Altruiści to po prostu najzwyklejsi w świecie egoiści. Dla zaspokojenia swojej potrzeby pomagają, bo czują potrzebę niesienia pomocy. Czyli to zwykli egoiści . Prawdziwy altruista to taki co nie chce pomagać i się tym brzydzi, a pomoże .

Typowy przykład to Owsiak, który wręcz uwierzył w swoje misjonarstwo i wielkie dzieło i dzięki temu uważa się za kogoś lepszego niż jest w rzeczywistości. Wytworzył przy tym atmosferę przymusu w pomaganiu. Ten co serduszka nie zakupi to łajza, brzydal i godzien potępienia. Jeszcze trochę, gdy ktoś nie rzuci na tace, to Owsiak osobiście takiemu delikwentowi będzie wypłacać z "baśki"
14-04-2009 10:09 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Altruiści to po prostu najzwyklejsi w świecie egoiści. Dla zaspokojenia swojej potrzeby pomagają, bo czują potrzebę niesienia pomocy. Czyli to zwykli egoiści .
"Bez egoizmu altruizm nie miałby adresata." Ludomir Tulko, aforysta.

A jeszcze taka myśl tegoż autora "Do altruizmu namawia egoista. I odwrotnie. Na przemian."
.
13-04-2009 14:25 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>>   Tylko tyle wiemy o sobie, na ile zostaliśmy sprawdzeni (cytat z pamięci).
>Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono (cytat z pamięci, a tak w ogóle to z mojej ulubionej Szymborskiej)

Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono.


(Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej)

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czy podejmujesz rozmowę ?
Podejmuję, choć wyzywając na "pojedynek" zwyczajowo wysyła się sekundanta w postaci e-maila, ale niechaj i tak będzie.

>Podstawą mojej wiary
W sprawy wiary nie wnikam - jest to Twoja całkowicie prywatna sprawa.

>jest przekonanie że człowiek ma zdolność do przezwyciężania swych destrukcyjnych emocji, jest zdolny do życzliwości i współczucia , posiada umiejętność do uczenia się, poszukiwania rozwiązań jak najmniej szkodliwych ... że ma zdolność do rezygnacji z wykorzystywania swej przewagi i poszukiwania rozwiązań kompromisowych w których wzajemny szacunek jest podstawą owych rozwiązań ... jest zdolny do krytycznej analizy tak zwanych automatyzmów czyli oczywistości ...
Tak, człowiek posiada takie zdolności. Jednak z różnych powodów nie każdy i nie zawsze wykorzystuje te zdolności - ludzie nie są doskonali.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Tak, człowiek posiada takie zdolności. Jednak z różnych powodów nie każdy i nie zawsze wykorzystuje te zdolności - ludzie nie są doskonali.

hej,
I jaki wyciągasz z tego wniosek ?
Z faktu , bezsprzecznego , że ludzie zawsze się mordowali i szukali i szukają własnych korzyści nie wynika przecież , że jest to jakąś tabuistyczną czyli niepodważalną wartością , nie ?
pozdrawiam
makuś
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Z faktu , bezsprzecznego , że ludzie zawsze się mordowali i szukali i szukają własnych korzyści nie wynika przecież , że jest to jakąś tabuistyczną czyli niepodważalną wartością , nie ?
1. Mordowanie samo w sobie nie jest wartością, nie jest celem, jest ledwie środkiem do osiągnięcia celu.

2. Natomiast poszukiwanie własnych korzyści jest naturalnym i jak najbardziej pożądanym przejawem ludzkiego racjonalnego egoizmu.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Z faktu , bezsprzecznego , że ludzie zawsze się mordowali i szukali i szukają własnych korzyści nie wynika przecież , że jest to jakąś tabuistyczną czyli niepodważalną wartością , nie ?
>1. Mordowanie samo w sobie nie jest wartością, nie jest celem, jest ledwie środkiem do osiągnięcia celu.

hej,
Mordowanie jest środkiem do osiągnięcia celu ?
Czy taki środek jest dla ciebie etyczny , dopuszczalny ...
Cel uświęca środki ?

Czy przyjmujesz , że twoje cele są tak istotne aby akceptować mordowanie ... ?
Jeżeli tak ... to dziwię się , że krytykujesz radykalny komunizm , który akceptuje używanie przemocy wobec tych , którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu tego systemu ...
makuś
12-04-2009 19:20 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Mordowanie jest środkiem do osiągnięcia celu ?
>Czy taki środek jest dla ciebie etyczny , dopuszczalny ...
>Cel uświęca środki ?
>Czy przyjmujesz , że twoje cele są tak istotne aby akceptować mordowanie ... ?
>Jeżeli tak ... to dziwię się , że krytykujesz radykalny komunizm , który akceptuje używanie przemocy wobec tych , którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu tego systemu ...
   Morderstwa są faktem, współcześnie niezbyt częstym, ale jednak poprzez media stale się z nimi spotykamy. Ludzkość ma do morderstw zróżnicowany stosunek. Jedne państwa wprowadziły całkowity prawny zakaz, którego złamanie karane jest najdotkliwiej jak można. Inne dopuszczają warunkowo morderstwa (zabójstwa), np. w obronie koniecznej, czy w ramach prowadzonych działań wojennych. Jeszcze inni zachęcają do dokonywania morderstw, najczęściej na wrogach, których definiują najróżniej.
   Niezależnie od dopuszczalności czy oceny etycznej, morderstwa są dokonywane, bowiem osoby dopuszczające się tych czynów, w danej chwili, uznają je nie tylko za dopuszczalne, ale konieczne.

   Moje stanowisko w tym zakresie opiera się na zasadzie symetrii, czyli uznaniu, że moje życie nie jest mniej warte od czyjegoś. Jako zasadę ogólną przyjmuję niedopuszczalność zabójstwa/morderstwa, poza sytuacjami wyjątkowymi:
a) w obronie życia własnego, jeśli nie pozostaje żadna inna alternatywa;
b) w odpowiedzi na morderstwo dokonane z pełną premedytacją, wyrachowaniem i świadomością, bez okoliczności łagodzących i w przypadku winy bezspornej (dopuszczalność kary śmierci).
   Dodatkowo dopuszczam zabijanie wobec cywilizacji, kultur, religii, państw, wspólnot, które dopuszczają zabijanie mnie, a nawet do tego zachęcają. W szczególności dotyczy to wojującego islamu.
12-04-2009 18:01 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Z faktu , bezsprzecznego , że ludzie zawsze się mordowali i szukali i szukają własnych korzyści nie wynika przecież , że jest to jakąś tabuistyczną czyli niepodważalną wartością , nie ?
>1. Mordowanie samo w sobie nie jest wartością, nie jest celem, jest ledwie środkiem do osiągnięcia celu.
>2. Natomiast poszukiwanie własnych korzyści jest naturalnym i jak najbardziej pożądanym przejawem ludzkiego racjonalnego egoizmu.
>
hej,
Jeżeli takie są twoje przekonaia , powinieneś akceptować komunizm radykalny , rewolucyjny !
Nie wiem doprawdy , dlaczego krytykujesz ten system ???
Komunizm bowiem domaga się wywłaszczenia 10 % społeczeństwa po to aby uwłaszczyć 90 % ...
Czy to nie jest dobry pomysł ???
Niewielu traci , większość zyskuje !!!
makuś
12-04-2009 19:29 
 Ocena 4 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>powinieneś akceptować komunizm radykalny , rewolucyjny !
>Nie wiem doprawdy , dlaczego krytykujesz ten system ???
>Komunizm bowiem domaga się wywłaszczenia 10 % społeczeństwa po to aby uwłaszczyć 90
Dlaczego nie akceptuję komunizmu?
1. Odbiera wolność wprowadzając w to miejsce powszechny przymus i terror.
2. Jest systemem złodziejskim - odbiera ludziom ich własność.
3. Prowadzi do biedy i niesprawiedliwości.
4. Komunizm jest odpowiedzialny za miliony zabitych.
To tak w szybkim skrócie, ale w zupełności wystarczy, aby nie akceptować tego zbrodniczego systemu.
13-04-2009 15:49 
 Ocena 3 na 3
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>powinieneś akceptować komunizm radykalny , rewolucyjny !
>>Nie wiem doprawdy , dlaczego krytykujesz ten system ???
>>Komunizm bowiem domaga się wywłaszczenia 10 % społeczeństwa po to aby uwłaszczyć 90
>Dlaczego nie akceptuję komunizmu?

>1. Odbiera wolność wprowadzając w to miejsce powszechny przymus i terror.

hej,
Odbiera wolność jednostkom po to aby zaoferować ją milionom

>2. Jest systemem złodziejskim - odbiera ludziom ich własność.

hej,
Jeżeli nic nie posiadasz ponieważ ... sprytni i cwani sprywatyzowali świeże powietrze i pitną wodę , to nic już więcej nie można ci odebrać

>3. Prowadzi do biedy i niesprawiedliwości.

hej,
Niesprawiedliwość i bieda powodowane są akceptacją dla patologicznych dysproporcji w społeczeństwach

>4. Komunizm jest odpowiedzialny za miliony zabitych.

hej,
Kapitalizm jako system preferujący spryt i cwaniactwo a nade wszystko umożliwiający nieograniczoną kumulacje kapitałów ... jest systemem , właśnie złodziejskim i zbrodniczym ...
Wielkie koncerny i wielcy posiadacze mają nieograniczony wpływ na media a tym samym na informacje i edukacje ...
Wmawiają ludziom , że każdy może stać się bogaczem , tym samym promując postawy destrukcyjnie egocentryczne
To co wyrwiesz z puli tego co można posiadać ... będzie twoje ... !
Nie ma tam żadnej wizji harmonii i zrównoważonego rozwoju społeczeństwa jako takiego !

>To tak w szybkim skrócie, ale w zupełności wystarczy, aby nie akceptować tego zbrodniczego systemu.

hej,
To też , tak na szybko ... dlaczego nie akceptuje wyzbytego empatii systemu , gloryfikującego silniejszego , sprytniejszego i cwańszego ...

pozdrawiam
makuś
13-04-2009 18:09 
 Ocena 4 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>>1. Odbiera wolność wprowadzając w to miejsce powszechny przymus i terror.
>Odbiera wolność jednostkom po to aby zaoferować ją milionom
   A te miliony to niby skąd się biorą? Przecież każdy milion składa się z jednostek, dokładnie z miliona jednostek. Zatem Twoje twierdzenie jest nielogiczne.

>>2. Jest systemem złodziejskim - odbiera ludziom ich własność.
>Jeżeli nic nie posiadasz ponieważ ... sprytni i cwani sprywatyzowali świeże powietrze i pitną wodę , to nic już więcej nie można ci odebrać
   Skąd założenie, że ludzie nic nie posiadają? Nie ma to oparcia w realiach. Każdy ma jakąś własność prywatną. Jedni mniej, a inni więcej, zależnie od tego jak się starają.

>>3. Prowadzi do biedy i niesprawiedliwości.
>Niesprawiedliwość i bieda powodowane są akceptacją dla patologicznych dysproporcji w społeczeństwach
   Jeżeli komunizm jest taki sprawiedliwy, to dlaczego w komunizmie biedni są wszyscy? A w kapitalizmie tylko niektórzy? Poza tym, co to za sprawiedliwość, kiedy płaca nie jest zależna od pracy.

>>4. Komunizm jest odpowiedzialny za miliony zabitych.
>Kapitalizm jako system preferujący spryt i cwaniactwo a nade wszystko umożliwiający nieograniczoną kumulacje kapitałów ... jest systemem , właśnie złodziejskim i zbrodniczym
   Kapitalizm preferuje pracowitość, pomysłowość i przedsiębiorczość, a piętnuje nieróbstwo. Nikomu nie odbiera jego własności prywatnej i nie jest nastawiony na mordowanie milionów własnych obywateli.

>Wielkie koncerny i wielcy posiadacze mają nieograniczony wpływ na media a tym samym na informacje i edukacje ...
   Ale mądrzy ludzie potrafią selekcjonować informacje i pozyskiwać je z różnych źródeł, choćby z Internetu. Natomiast bezmyślni ograniczają się do chłonięcia papki reklamowej i prymitywnej rozrywki.

>Wmawiają ludziom , że każdy może stać się bogaczem , tym samym promując postawy destrukcyjnie egocentryczne
   Dążenie do bogactwa jest jak najbardziej naturalne i zdrowe, natomiast życie w ubóstwie ogranicza możliwości rozwoju. Tylko od osobowości człowieka zależy, czy to dążenie do bogactwa będzie celem samym w sobie, czy też środkiem do realizacji celów życiowych, realizacji samego siebie.

>To co wyrwiesz z puli tego co można posiadać ... będzie twoje ... !
   Tak było, jest i będzie. Historia zmian ewolucyjnych pięknie tego dowodzi. Natura rozwija się od zarania dziejów w oparciu o rywalizację i konkurencję.

>Nie ma tam żadnej wizji harmonii i zrównoważonego rozwoju społeczeństwa jako takiego !
   Podmiotem jest jednostka, społeczeństwo jest wtórne wobec jednostki. Harmonia, zrównoważony rozwój, to kryptokomunistyczne hasła zmierzające do tego, by ograbić ciężej pracujących i dać nierobom o wyuczonej niezaradności. To niesprawiedliwe.

>To też , tak na szybko ... dlaczego nie akceptuje wyzbytego empatii systemu ,
   Żaden system nie wykazuje empatii dla człowieka, dla jednostki. System dba tylko o siebie, a konkretnie o osoby ten system tworzące i nim zarządzające.

>gloryfikującego silniejszego , sprytniejszego i cwańszego ...
   Kierunek odwrotny, czyli preferowanie słabych, niezaradnych i gapowatych, prowadziłby do degrengolady gatunku ludzkiego (samozagłady). A chyba tego nie chcemy, prawda?
14-04-2009 15:44 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>>1. Odbiera wolność wprowadzając w to miejsce powszechny przymus i terror.
>>Odbiera wolność jednostkom po to aby zaoferować ją milionom
>   A te miliony to niby skąd się biorą? Przecież każdy milion składa się z jednostek, dokładnie z miliona jednostek. Zatem Twoje twierdzenie jest nielogiczne.

hej,
Moje twierdzenie jest takie : W każdej grupie znajdzie się jednostka , która będzie chciała zdominować resztę .
Będzie walczyć o to aby zmonopolizować władzę , wpływy i korzyści .

>>>2. Jest systemem złodziejskim - odbiera ludziom ich własność.
>>Jeżeli nic nie posiadasz ponieważ ... sprytni i cwani sprywatyzowali świeże powietrze i pitną wodę , to nic już więcej nie można ci odebrać
>   Skąd założenie, że ludzie nic nie posiadają? Nie ma to oparcia w realiach. Każdy ma jakąś własność prywatną. Jedni mniej, a inni więcej, zależnie od tego jak się starają.

hej,
Z obserwacji ! Jedni posiadają grzebień a inni ropę , złoto i diamenty

>>>3. Prowadzi do biedy i niesprawiedliwości.
>>Niesprawiedliwość i bieda powodowane są akceptacją dla patologicznych dysproporcji w społeczeństwach
>   Jeżeli komunizm jest taki sprawiedliwy, to dlaczego w komunizmie biedni są wszyscy? A w kapitalizmie tylko niektórzy? Poza tym, co to za sprawiedliwość, kiedy płaca nie jest zależna od pracy.

hej,
Często , właśnie w kapitalizmie to nie uczciwa praca ale spryt , manipulacja i oszustwo prowadzą do kumulowania nieograniczonych majątków .

>>>4. Komunizm jest odpowiedzialny za miliony zabitych.
>>Kapitalizm jako system preferujący spryt i cwaniactwo a nade wszystko umożliwiający nieograniczoną kumulacje kapitałów ... jest systemem , właśnie złodziejskim i zbrodniczym
>   Kapitalizm preferuje pracowitość, pomysłowość i przedsiębiorczość, a piętnuje nieróbstwo. Nikomu nie odbiera jego własności prywatnej i nie jest nastawiony na mordowanie milionów własnych obywateli.

hej,
Może nie na mordowanie ale na wyzysk i wykorzystywanie .
Gdyby nie ruchy społeczne ... nadal bylibyśmy niewolnikami nieograniczonej władzy królów i cesarzy !

>>Wielkie koncerny i wielcy posiadacze mają nieograniczony wpływ na media a tym samym na informacje i edukacje ...
>   Ale mądrzy ludzie potrafią selekcjonować informacje i pozyskiwać je z różnych źródeł, choćby z Internetu. Natomiast bezmyślni ograniczają się do chłonięcia papki reklamowej i prymitywnej rozrywki.

hej,
To zależy od statusu majątkowego czyli możliwości dostępu do edukacji i opieki medycznej .

>>Wmawiają ludziom , że każdy może stać się bogaczem , tym samym promując postawy destrukcyjnie egocentryczne
>   Dążenie do bogactwa jest jak najbardziej naturalne i zdrowe, natomiast życie w ubóstwie ogranicza możliwości rozwoju. Tylko od osobowości człowieka zależy, czy to dążenie do bogactwa będzie celem samym w sobie, czy też środkiem do realizacji celów życiowych, realizacji samego siebie.

hej,
Sam przyznajesz mi racje !
Natomiast dążenie do bogactwa dla samego bogactwa jest postępowaniem aspołecznym , asocjalnym - tak jak pasożytnictwo !

>>To co wyrwiesz z puli tego co można posiadać ... będzie twoje ... !
>   Tak było, jest i będzie. Historia zmian ewolucyjnych pięknie tego dowodzi. Natura rozwija się od zarania dziejów w oparciu o rywalizację i konkurencję.

hej,
Tak było , jest i ... zmienia się

!
>>Nie ma tam żadnej wizji harmonii i zrównoważonego rozwoju społeczeństwa jako takiego !
>   Podmiotem jest jednostka, społeczeństwo jest wtórne wobec jednostki. Harmonia, zrównoważony rozwój, to kryptokomunistyczne hasła zmierzające do tego, by ograbić ciężej pracujących i dać nierobom o wyuczonej niezaradności. To niesprawiedliwe.

hej,
Jest akurat odwrotnie ! To jednostka jest wtórna wobec społeczeństwa !
Funkcjonujące w sposób swobodny i nieskrępowany przedsiębiorstwa tworzą dobrobyt i szczęście dla wszystkich .
Pogląd ten - podobnie jak wszystkie utopie wiary - jest w większej części iluzoryczny .
Wolny rynek powoduje erozję społeczeństwa , które stanowi jego siedlisko .
Adam Philips i Barbara Taylor

>>To też , tak na szybko ... dlaczego nie akceptuje wyzbytego empatii systemu ,
>   Żaden system nie wykazuje empatii dla człowieka, dla jednostki. System dba tylko o siebie, a konkretnie o osoby ten system tworzące i nim zarządzające.

hej,
To nieprawda !
Demokracja , pluralizm , socjalizm wykazują wiele empatii dla człowieka , niezależnie od tego jaką ma pozycje w danej społeczności .

>>gloryfikującego silniejszego , sprytniejszego i cwańszego ...
>   Kierunek odwrotny, czyli preferowanie słabych, niezaradnych i gapowatych, prowadziłby do degrengolady gatunku ludzkiego (samozagłady). A chyba tego nie chcemy, prawda?

hej,
Kapitalizm preferuje jednostki aspołeczne , egoistyczne , zainteresowane wyłącznie sobą i swoją wyłącznie prywatną korzyścią .

makuś
14-04-2009 17:09 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Moje twierdzenie jest takie : W każdej grupie znajdzie się jednostka , która będzie chciała zdominować resztę .
>Będzie walczyć o to aby zmonopolizować władzę , wpływy i korzyści .
Walka o przywództwo jest stara jak historia zwierząt żyjących stadnie.

>Z obserwacji ! Jedni posiadają grzebień a inni ropę , złoto i diamenty
To fakt, ale wcale nie oznacza niesprawiedliwości.

>Często , właśnie w kapitalizmie to nie uczciwa praca ale spryt , manipulacja i oszustwo prowadzą do kumulowania nieograniczonych majątków .
Z tymi oszustwami to się zagalopowałeś, ale przedsiębiorczość jest na wagę złota.

>Może nie na mordowanie ale na wyzysk i wykorzystywanie .
To jest względne. Wielokrotnie pisałem, że każdy może uruchomić własną działalność i przestać być "wykorzystywanym".

>Gdyby nie ruchy społeczne ... nadal bylibyśmy niewolnikami nieograniczonej władzy królów i cesarzy !
Dobry król bywa lepszy od demokratycznej władzy złych ludzi. Nie widzę choćby dobrego systemu sprawowania władzy, wszystkie są złe lub bardzo złe.

>To zależy od statusu majątkowego czyli możliwości dostępu do edukacji i opieki medycznej .
Edukacja w Polsce jest bezpłatna, zatem każdy ma podobną "wędkę", choć nie każdy jest równie zdolnym "wędkarzem".

>Natomiast dążenie do bogactwa dla samego bogactwa jest postępowaniem aspołecznym , asocjalnym - tak jak pasożytnictwo !
Takie działanie nie świadczy najlepiej o bogaczu, ale to jego problem. Jednak bogactwo wcale nie musi być aspołeczne - przy bogaczu zwykle udaje się "wyżywić" wielu innym osobom.

>Tak było , jest i ... zmienia się
Gdzie, gdzie, gdzie?

>Jest akurat odwrotnie ! To jednostka jest wtórna wobec społeczeństwa !
Nieprawda! Jednostka może istnieć bez społeczeństwa, a społeczeństwo bez jednostek nie!

>Funkcjonujące w sposób swobodny i nieskrępowany przedsiębiorstwa tworzą dobrobyt i szczęście dla wszystkich .
To nie moje zdanie, coś kombinujesz.

>Demokracja , pluralizm , socjalizm wykazują wiele empatii dla człowieka , niezależnie od tego jaką ma pozycje w danej społeczności .
1. Demokracja wyniosła do władzy Hitlera, znanego z głębokiej empatii do wielu narodów.
2. Pluralizm - jestem za!
3. Socjalizm - wykazuje tym więcej empatii, im więcej lenistwa wykazuje jednostka. Zupełnie odwrotnie traktuje osoby pracowite i przedsiębiorcze.

>Kapitalizm preferuje jednostki aspołeczne , egoistyczne , zainteresowane wyłącznie sobą i swoją wyłącznie prywatną korzyścią .
   Kapitalizm preferuje pracowitość, pomysłowość i przedsiębiorczość, a piętnuje nieróbstwo. Nikomu nie odbiera jego własności prywatnej. Spójrz np. na piramidkę Maslowa, człowiek najpierw zaspokaja swoje potrzeby, a dopiero później innych, taką już ma konstrukcję.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>1. Demokracja wyniosła do władzy Hitlera, znanego z głębokiej empatii do wielu narodów.

hej,
A mógłbyś wymienić innych empatyków , którzy doszli do władzy bez demokracji ???
Demokracja pewnie nie jest idealna , jednak stawia pewne ograniczenia władzy totalitarnej i absolutystycznej i autorytarnej !

>2. Pluralizm - jestem za!

hej,
To dobrze - mamy coś wspólnego !
Musimy tylko dookreślić czy pluralizm oznacza akceptacje dla monopolizowania wpływów i dominacji !

>3. Socjalizm - wykazuje tym więcej empatii, im więcej lenistwa wykazuje jednostka. Zupełnie odwrotnie traktuje osoby pracowite i przedsiębiorcze.

hej,
Socjalizm jest systemem , który raczej ogranicza nieograniczony apetyt na władzę i posiadanie i tworzenie imperiów dla kasty wybrańców ...
Powiem tak : Kapitalizm ma swoje dobre strony jako system zastępujący władzę absolustyczną feudałów ...
A jednak umożliwia powstawanie nowej kosty posiadaczy i spekulantów .
W kapitalizmie nie ma wizji równomiernego rozwoju całego społeczeństwa !
W kapitalizmie nadal istnieje wykluczenie i apoteoza wykorzystywania innych dla zaspokojenia wyłącznie swoich celów !
Socjalizm ... rzeczywiście akceptuje postawy pasożytnicze , pasywne ... aspołeczne ...
Ale akceptuje je właściwie tylko jako odrzut , margines , coś czego nie można bez totalitarnej przemocy zlikwidować ... ! ( z totalitarną przemocą zresztą również nie )
Natomiast w kapitalizmie : takie postawy ... są preferowane !!!
O ile będziesz sprytny i cwany ... możesz osiągnąć wszystko co ci się zamarzy !

pozdrawiam
makuś
16-04-2009 16:49 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Demokracja pewnie nie jest idealna , jednak stawia pewne ograniczenia władzy totalitarnej i absolutystycznej i autorytarnej !
To "straszne", ale przyszło mi się z Tobą zgodzić!
Popieramy demokrację, bo jest mniej zła od innych systemów. Jednak musimy pamiętać, że nie chroni ona nas od przejęcia władzy przez mniejszych czy większych tyranów. Dodatkowo, warto pamiętać, że demokracja, to rządy... głupców.

>Musimy tylko dookreślić czy pluralizm oznacza akceptacje dla monopolizowania wpływów i dominacji !
Monopol to zaprzeczenie pluralizmu.

>Socjalizm jest systemem , który raczej ogranicza nieograniczony apetyt na władzę i posiadanie i tworzenie imperiów dla kasty wybrańców ...
Apetytu na władzę i tworzenia imperiów wybrańców nie ogranicza. Poziom posiadania niewątpliwie ogranicza. Do poziomu powszechnej biedy.

>Powiem tak : Kapitalizm ma swoje dobre strony jako system zastępujący władzę absolustyczną feudałów ...
Dobre i to, na początek.

>A jednak umożliwia powstawanie nowej kosty posiadaczy i spekulantów .
W kapitalizmie każdy może być posiadaczem. Spekulacja to połączenie handlu z hazardem - jest obecna odkąd istnieje handel.

>W kapitalizmie nie ma wizji równomiernego rozwoju całego społeczeństwa !
Albowiem takie coś byłoby niesprawiedliwe i nienaturalne.

>W kapitalizmie nadal istnieje wykluczenie i apoteoza wykorzystywania innych dla zaspokojenia wyłącznie swoich celów !
Wykluczenie istnieje wszędzie. A z tym wykorzystywaniem to płyta Ci się zacięła - nie chcesz być wykorzystywany, to sam zostań swoim pracodawcom. Kapitalizm to umożliwia, a socjalizm nie. W socjalizmie jesteś ciągle wykorzystywany.

>Socjalizm ... rzeczywiście akceptuje postawy pasożytnicze , pasywne ... aspołeczne ...
Jest jeszcze dla Ciebie szansa.

>Ale akceptuje je właściwie tylko jako odrzut , margines , coś czego nie można bez totalitarnej przemocy zlikwidować ... ! ( z totalitarną przemocą zresztą również nie )
Nie, nieróbstwo w socjalizmie jest standardem - zajrzyj do działu gospodarczego, do wątku "socjalizm".

>Natomiast w kapitalizmie : takie postawy ... są preferowane !!!
Jakie takie?

>O ile będziesz sprytny i cwany ... możesz osiągnąć wszystko co ci się zamarzy !
Hura! Hura! Hura!

PS: Czy brak Twojej odpowiedzi w subwątku o dopuszczalności zabijania świadczy o tym, że w pełni zgadzasz się z moim poglądem?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,198268#w198542
17-04-2009 16:14 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
hej.
Pozwolę sobie przypomnieć ci , że uparcie sprzeciwiałeś się mojej tezie , że rodzina jest głównym nośnikiem religijnego przekazu , jak i również wszelkiego rodzaju zabobonów , uprzedzeń i oczywistości narodowych mitów , legend i tabu - nie przedstawiając żadnych argumentów .
Następnie uchyliłeś się od odpowiedzi na pytanie , czy pomógłbyś swojemu kuzynowi gdyby ten okazał się nieudacznikiem ... twierdząc , że w twojej rodzinie nie ma nieudaczników - co jest kpiną z interlokutora !
Poza tym na moją wypowiedź o tym , że producenci i handlarze bronią ponoszą współodpowiedzialność za śmierć i cierpienie tysięcy ludzi , odpowiedziałeś , że oni jej nie ponoszą , co jest oczywistym nonsensem !
Dodatkowo wymijająco nie wypowiedziałeś się w kwestii przeznaczenia !

I dalej : Ja jestem zdolny do tego aby dostrzec zagrożenia w apoteozowaniu systemu socjalistycznego , podczas gdy dla ciebie - kapitalizm najwidoczniej nie posiada żadnych wad !
Podkreślam raz jeszcze : Socjalizm jest systemem w którym ważne jest zachowanie równowagi w społeczeństwie . Owa równowaga polega tak na ograniczaniu wszechwładzy pracodawcy jak i pasywności i apatii pewnej części pracobiorców .
Socjalizm jest pewną wizją rozwoju dla całego społeczeństwa , podczas gdy kapitalizm zajmuje się wyłącznie jednostkami , z jednej strony aktywnymi lecz z drugiej sprytnymi i cwanymi , przy czym właśnie tym sprytnym i cwanym ułatwia produkowanie prawa , które pozwala im na wykorzystywanie swej ... żywiołowości i inwencji .
Socjalizm oznacza dla mnie system , w którym próbuje się zharmonizować zbyt dużą ilość hamujących rozwój regulacji i brak jakichkolwiek regulacji .

I dalej : Zarzucasz demokracji , że Hitler doszedł do władzy dzięki demokracji właśnie !
Masz racje - to jest słabość systemu demokratycznego . Należy takie ewentualności eliminować !
Ale powiedz mi ilu zbrodniarzy doszło do władzy bez demokracji a nawet przecież wbrew niej !
Demokracja nie jest rządami głupców i rządami większości lecz przede wszystkim systemem w którym stawia się ograniczenia wszelkim przejawom monopolizacji i dba się o ochronę praw mniejszości , czyli grup , które same z siebie nie mają możliwości aby wywalczyć dla siebie wystarczającej przestrzeni do życia !

Zbyt często wypowiadasz twierdzenia opierające się na domniemanym fakcie , że zawsze tak było i zawsze tak będzie , aby było to przypadkiem .
Wysnuwam z tego wniosek , że jesteś za zachowawczością i zachowywaniem status quo .
Byle polska wieś bezpieczna , byle polska wieś spokojna - nie spełnia niestety postulatu tworzenia wizji równomiernego i harmonijnego rozwoju społeczeństw a tym samym rozwoju poszczególnych jednostek .

Jednostka ludzka nie jest samodzielna , jest całkowicie zależna od środowiska w którym dojrzewa .
Pierwotnym jej środowiskiem jest oczywiście rodzina , w której przekazywane są owej jednostce wszelkie zasady , którymi będzie się kierować .
I o te zasady chodzi !
Jednostka będzie taka jakie będą zasady , które ją kształtują .

W dzisiejszym świecie poziom komunikacji i dostępu do informacji przekracza wielokrotnie nasze archaiczne przyzwyczajenia i wyobrażenia , które wynieśliśmy z czasów społeczeństw zamkniętych , wyizolowanych i w których rozmowa telefoniczna była wydarzeniem ... a to zmusza nas do nowych przemyśleń i refleksji jak mamy postępować , co myśleć i jak oceniać to z czym jesteśmy konfrontowani .

Wreszcie kwestia zabijania o którą pytasz : Otóż zabijanie a dodatkowo zabijanie w pełnym komforcie przekonania , że ma się racje , że zabijanie może być uzasadnione i usprawiedliwione stopniowo staje się reliktem przeszłości , staje się atawizmem , czymś co powinno się skończyć , zmienić , zostać jednoznacznie potępione i odłożone do archiwów ludzkiej historii .
Każde nowe usprawiedliwienie zabijania pozwala na zachowanie tych archaicznych i barbarzyńskich przyzwyczajeń człowieka .
Istnieje oczywiście problem samoobrony .
Nikt nie ma prawa zabronić mi bronić siebie i swych bliskich przed przemocą , agresją i gwałtem !
Jednak to jest inny problem !

Pozdrawiam serdecznie
Czekam na ciekawą odpowiedź !
makuś
17-04-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Pozwolę...
   Nie, no tu to Cię wodze fantazji poniosły na mielizny rzeczywistości. Mam zwyczaj argumentować, więc wyczuwam lekki swąd konfabulacji. Poza tym, powrzucałeś wszystko do jednego kotła i zamieszałeś nieprzyzwoicie.
   Rodzina jest pierwszym miejscem, gdzie młody człowiek poddawany jest indoktrynacji. Rodzice starają się przekazać swoim potomkom wzorce, które uważają za właściwe - jest to proces naturalny i stary jak świat. Instytucja rodziny z góry nie określa jakie wzorce będą przekazywane, to rodzicie to definiują. Nie miej zatem pretensji do rodziny, bo staniesz się równie małostkowy jak ten, kto zabił starożytnego posłańca złej nowiny.

>...kpiną z interlokutora
   Jaką kpiną?! Szczęśliwie nie ma nieudaczników, bo każdy stara się odpowiedzialnie brać sprawy w swoje ręce. Jeden wpadł w kłopoty, to wyjechał do pracy w UK i spłacił zadłużenie.

>bronią
   A czy producenci noży kuchennych ponoszą odpowiedzialność za morderstwa dokonywane przy ich użyciu? Nie, choć w co trzecim filmie ktoś ginie zadźgany takim nożem. Broń jest produkowana w celu zapewnienia bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, jest niezbędnie potrzebna. Niektórzy używają jej do prowadzenia wojen, ale wytwórcy broni byli od początku cywilizacji, bowiem jak jest popyt, to w ślad za nim pojawi się podaż.

>nie wypowiedziałeś się
   Nie pamiętam - przybliż problem.

>I dalej
   W kapitalizmie naturalną tendencją jest dążenie do uzyskania przewagi konkurencyjnej, monopolistycznej. System prawny państwa powinien temu przeciwdziałać, dbając o wzrost konkurencyjności. Zadowolony?

>Podkreślam
   W socjalizmie państwo jest tyranem absolutnym. Jeśli do tego dodamy państwową własność przedsiębiorstw, to nie uzyskujemy równowagi, ale absolutną dominację państwowego pracodawcy nad prywatnym pracobiorcą. Łapiesz? Pasywność pracobiorców wynika z... czy się stoi, czy się leży, guzik się należy. Firma przynosi straty? A co tam - państwo dopłaci. Itd.

>Socjalizm
   Socjalizm odbiera podmiotowość jednostce i przekazuje tę podmiotowość społeczeństwu, czyli wszystkim, czyli nikomu. Podmiotem realnym stają się grupki przy władzy i ich dwór. Natomiast kapitalizm broni podmiotowości jednostki jako niezbywalnego prawa, a społeczeństwo powstaje jako agregat jednostek. W zakresie prawa, w ustroju demokratycznym, decydują wszystkie jednostki i każdy ma jednakową siłę głosu. Aczkolwiek demokracji daleko jest do ideału, więc głupi elektorat manipulowany jest w procesie wyborczym przez polityków wspieranych przez wielki biznes.

>Socjalizm
   Próbuje się w sposób kompletnie nieudany. Ale na hasło: socjalizm tak, wypaczenia nie - już nie damy się nabrać.

>I dalej
   Najlepiej jeszcze przed urodzeniem, jak to chcą nasze feministki.

>Ale
Niezliczone są ich zastępy!

>Demokracja
   Nawet nie wiesz jak duże jest podobieństwo Twojej wypowiedzi do wypowiedzi radzieckich "demokratów". Demokracja, sama w sobie, nie ma nic wspólnego z dbaniem o mniejszości. To dbanie to pewna nadbudowa ideologiczna - mamy teraz władzę, ale za 4 lata możemy ją stracić, więc nie traktujmy opozycji źle, bo oni nam się odwdzięczą.

>Zbyt
   Czy jeśli powiem, że słońce wschodzi i zachodzi, zawsze tak było i będzie, to nazwiesz mnie konserwatystą?

>Byle polska wieś bezpieczna , byle polska wieś spokojna - nie spełnia niestety postulatu tworzenia wizji równomiernego i harmonijnego rozwoju społeczeństw a tym samym rozwoju poszczególnych jednostek .
   Spora część jednostek posiada wielki potencjał kreatywności i rozwoju, wystarczy im nie przeszkadzać. Zwróć uwagę, że żadne państwo tego nie organizowało, a ludzie wyszli z Afryki i skolonizowali wszystkie kontynenty. Pozwólmy się jednostkom rozwijać a będzie dobrze!

>Jednostka ludzka nie jest samodzielna, jest całkowicie zależna od środowiska w którym dojrzewa. Pierwotnym jej środowiskiem jest oczywiście rodzina, w której przekazywane są owej jednostce wszelkie zasady, którymi będzie się kierować.
   No popatrz, to samo napisałem na samej górze.

>Jednostka będzie taka jakie będą zasady , które ją kształtują .
   Początkowo tak, ale od momentu osiągnięcia samodzielności intelektualnej, jednostka zacznie samodzielnie eksplorować świat wiedzy i podąży swoją własną drogą.

>W dzisiejszym świecie poziom komunikacji i dostępu do informacji przekracza wielokrotnie nasze archaiczne przyzwyczajenia i wyobrażenia , które wynieśliśmy z czasów społeczeństw zamkniętych , wyizolowanych i w których rozmowa telefoniczna była wydarzeniem ... a to zmusza nas do nowych przemyśleń i refleksji jak mamy postępować , co myśleć i jak oceniać to z czym jesteśmy konfrontowani .
   Świat się zmienił i to bardzo. A przemyśleń dokonujemy na bieżąco, poszukując swoich własnych ścieżek w tym gąszczu możliwości.

>Wreszcie kwestia zabijania o którą pytasz : Otóż zabijanie a dodatkowo zabijanie w pełnym komforcie przekonania , że ma się racje , że zabijanie może być uzasadnione i usprawiedliwione stopniowo staje się reliktem przeszłości , staje się atawizmem , czymś co powinno się skończyć , zmienić , zostać jednoznacznie potępione i odłożone do archiwów ludzkiej historii .
   Gotów jestem się zgodzić, że warto byłoby odłożyć zabijanie do lamusa. Jednak póki inni nie przestaną chcieć nas zabijać, to i my zabijania wyrzec się nie możemy. Inaczej staniemy się bezbronni.

>Nikt nie ma prawa zabronić mi bronić siebie i swych bliskich przed przemocą , agresją i gwałtem !
   Hej, Makuś, pójdź w me ramiona, niech Cię wyściskam! Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że realizacja tej zasady oznacza zgodę na zabijanie przez naszych żołnierzy.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>   Hej, Makuś, pójdź w me ramiona, niech Cię wyściskam! Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że realizacja tej zasady oznacza zgodę na zabijanie przez naszych żołnierzy.

hej,
Dobrze ... idę w ramiona twoje albowiem uważam , że takie wyściskanie się ma nieocenione pozytywne skutki , czasem nawet bardziej pozytywne niż miliardy intelektualnych argumentów .
A jednak nie ma to przełożenia na zgodę na twoje argumenty .
Jak zauważyłeś ... jestem gotów na przyjęcie dialogu i kompromisu i nie trzymam się dogmatycznych wizji wyłącznie ze względu na ideologiczną czystość !
Mam trzy punkty o których chciałbym wspomnieć :
1 - Rodzina przekazuje różne wartości , również patologiczne , destrukcyjne - nie ma więc zgody na ślepe jej apoteozowanie !
2 - Producenci noży nie są odpowiedzialni za dokonywane za pomocą owych noży morderstwa , inaczej ma się odpowiedzialność tych , którzy produkują miny przeciwpiechotne i nimi handlują bowiem te miny służą wyłącznie do okaleczania i zabijania innych , po to są produkowane , tylko po to !
3 - Słońce rzeczywiście wschodzi i zachodzi , a jednak nie ma to przełożenia na fakt , że społeczeństwa się rozwijają i zmieniają się i wartości i zasady jakimi te społeczeństwa się kierują ...
Istotą rozwoju społeczeństw nie jest zachowawczość lecz zdolność do kwestionowania dogmatów i oczywistości a raczej umiar i równowaga pomiędzy zachowawczością a innowacyjnością !

Wreszcie ... zgoda na zabijanie ...
Masz racje , nie uciekniemy przed tym !
To realny problem ... Jest taki eksperyment : Ty masz zdecydować czy pociąg pojedzie drogą na której stoi jeden człowiek czy drogą na której stoi pięcioro ludzi ... co robisz ?
Odpowiedź niby jest prosta , ale ... jeżeli tym jednym człowiekiem jest ktoś kto ratował gwałcone dzieci a tych pięciu to ci którzy gwałcili to decyzja już staje się skomplikowana , prawda ?
Poza tym samo uzasadnianie prawa do zabijania jest samo w sobie kontrowersyjne a tym bardziej stawianie pomników tym którzy zabijali ...
Jestem dumny z tego , że zabiłem setki naszych wrogów ... jak to brzmi ?
Zabiłem setki ludzi i wcale nie jestem z tego dumny ... nie miałem innej możliwości ???
Jest taka scena w książce " Na zachodzie bez zmian " , gdzie w leju po bombie szuka schronienia dwóch żołnierzy z wrogich armii ... jeden zabija drugiego ... po czym następuje refleksja i namysł ... i wniosek ... !!!
To mógł być mój brat , przyjaciel , sąsiad ...
Ja jestem zwolennikiem tej właśnie refleksji a nie poszukiwania uzasadnień dla prawa do zabijania ... !

pozdrawiam
makuś
20-04-2009 23:28 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>1 - Rodzina przekazuje różne wartości , również patologiczne , destrukcyjne - nie ma więc zgody na ślepe jej apoteozowanie !
   Jeśli Ty zgadzasz się na to, że rodzina sama w sobie nie jest złem, a może być dobrem, to ja zgadzam się na brak zgody na ślepe jej apoteozowanie.

>odpowiedzialność tych , którzy produkują miny przeciwpiechotne i nimi handlują bowiem te miny służą wyłącznie do okaleczania i zabijania innych , po to są produkowane , tylko po to !
   Jeszcze jest coś takiego jak odstraszanie, gdyby nie działało, to już dawno mielibyśmy wojnę atomową. A tak, wszystkie głowice i miny przeciwpiechotne leżą sobie w spokoju w arsenałach. Na przykład Polska ma duże zapasy tych min na wypadek wojny z Rosją. Jeśli Rosja nas nie zaatakuje to nigdy nie zostaną wykorzystane. A jeśli Rosja nas zaatakuje, to na pohybel im!

>umiar i równowaga pomiędzy zachowawczością a innowacyjnością !
   To, to, to! Wreszcie trafiłeś w sedno.

>Ja jestem zwolennikiem tej właśnie refleksji a nie poszukiwania uzasadnień dla prawa do zabijania ... !
   Nie poszukuję uzasadnień, albowiem je posiadam - ochrona życia własnego i moich najbliższych.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)

>   Jeśli Ty zgadzasz się na to, że rodzina sama w sobie nie jest złem, a może być dobrem, to ja zgadzam się na brak zgody na ślepe jej apoteozowanie.

hej,
Zgadzam się !

>>odpowiedzialność tych , którzy produkują miny przeciwpiechotne i nimi handlują bowiem te miny służą wyłącznie do okaleczania i zabijania innych , po to są produkowane , tylko po to !
>   Jeszcze jest coś takiego jak odstraszanie, gdyby nie działało, to już dawno mielibyśmy wojnę atomową. A tak, wszystkie głowice i miny przeciwpiechotne leżą sobie w spokoju w arsenałach. Na przykład Polska ma duże zapasy tych min na wypadek wojny z Rosją. Jeśli Rosja nas nie zaatakuje to nigdy nie zostaną wykorzystane. A jeśli Rosja nas zaatakuje, to na pohybel im!

hej,
Wtedy to raczej ... będzie : Na pohybel wszystkim !

>>umiar i równowaga pomiędzy zachowawczością a innowacyjnością !
>   To, to, to! Wreszcie trafiłeś w sedno.

hej,
Staram się !
Pozostaje nam teraz tylko ustalić co to konkretnie oznacza !

>>Ja jestem zwolennikiem tej właśnie refleksji a nie poszukiwania uzasadnień dla prawa do zabijania ... !
>   Nie poszukuję uzasadnień, albowiem je posiadam - ochrona życia własnego i moich najbliższych.

hej,
Nie wiem dokładnie co to oznacza !
Wiem natomiast , że definicje tego co właściwie jest ochroną własnego życia i definicja tego kto należy do grona moich najbliższych wcale nie musi być łatwa , prosta i przyjemna !

pozdrawiam
makuś
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Wiem natomiast , że definicje tego co właściwie jest ochroną własnego życia i definicja tego kto należy do grona moich najbliższych wcale nie musi być łatwa , prosta i przyjemna !
   Państwo jest strukturą, która jest powołana m.in. do obrony zewnętrznej, czyli do ochrony wszystkich obywateli przed wrogiem zewnętrznym.
22-04-2009 17:01 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Wiem natomiast , że definicje tego co właściwie jest ochroną własnego życia i definicja tego kto należy do grona moich najbliższych wcale nie musi być łatwa , prosta i przyjemna !
>   Państwo jest strukturą, która jest powołana m.in. do obrony zewnętrznej, czyli do ochrony wszystkich obywateli przed wrogiem zewnętrznym.
>
hej,
Nie tylko !
Państwo również powołane jest do tego ustalać reguły według których obywatele winni są postępować wobec siebie nawzajem !
A tak na marginesie , właśnie skoncentrowanie uwagi obywateli na mniej lub bardziej domniemanych wrogach zewnętrznych często jest pretekstem do tego aby odwrócić uwagę obywateli od tego co właściwie dzieje się z ich państwem !
pozdrawiam
makuś
14-04-2009 21:57 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Czy naprawdę wierzysz w komunizm? Żeby komunizm zadziałał należałoby wszystkich chemicznie otępić i wykastrować, aby nikt nie miał żadnych aspiracji życiowych ani dążeń, tylko przyjmował to co mu da aparat państwowy. Komunizm to antyutopia, koszmar. Czy jest możliwy w ogóle bez zastosowania przymusu? Naprawdę trzebaby ludziom chyba zrobić lobotomie, żeby to przyjęli bez protestu.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-04-2009 21:46 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
Makuś- zupełnie na marginesie- czemu piszesz "hej" przed każdym akapitem? Zawsze myślałem, że to takie Twoje przywitanie ale teraz sam już nie wiem. Witasz się z Robertem przy każdym akapicie czy to jakaś góralska maniera? Pytam bez złośliwości, naprawdę mnie to ciekawi.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
14-04-2009 15:16 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Makuś- zupełnie na marginesie- czemu piszesz "hej" przed każdym akapitem? Zawsze myślałem, że to takie Twoje przywitanie ale teraz sam już nie wiem. Witasz się z Robertem przy każdym akapicie czy to jakaś góralska maniera? Pytam bez złośliwości, naprawdę mnie to ciekawi.

hej,
To ... przyzwyczajenie !
A pewnie już i maniera ... ?
Moje "hej" , za każdym razem oznacza rozpoczęcie nowego wątku .
Wyobraź sobie , że zanim zacznę pisać coś w brudnopisie , prywatnie , też ... ( cha , cha cha ) automatycznie zaczynam od tego ... hej ...
makuś
jad11 (18783 punktów)

>Moje "hej" , za każdym razem oznacza rozpoczęcie nowego wątku .
>Wyobraź sobie , że zanim zacznę pisać coś w brudnopisie , prywatnie , też ... ( cha , cha cha ) automatycznie zaczynam od tego ... hej ...
>makuś

A ja po przeczytaniu tamtego posta, odpowiadając napisałem:

"Hej , makuś- zupełnie na marginesie- ..."

tak odruchowo. Dopiero potem to zauważyłem i uznałem, że tym razem byłoby to zupełnie nie na miejscu. To jest zaraźliwe
Pozdrawiam.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-04-2009 20:51 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>1. Mordowanie samo w sobie nie jest wartością, nie jest celem, jest ledwie środkiem do osiągnięcia celu.

Zdaje mi się, że czasem mordowanie jest celem a znajdowanie logicznych tego morderstwa powodów oznacza niemożność zrozumienia żądzy mordu.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-04-2009 21:33 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Zdaje mi się, że czasem mordowanie jest celem a znajdowanie logicznych tego morderstwa powodów oznacza niemożność zrozumienia żądzy mordu.
   Zgadzam się, że mordowanie czasem staje się celem samym w sobie. Jednak nie chciałbym koncentrować się na przypadkach patologicznych.

   Natomiast mordy masowe, jak choćby na Bałkanach, nie są celem samym w sobie, ale środkiem do realizacji pewnego celu, np. dokonania czystki etnicznej, osłabienie konkurenta do danego obszaru.
12-04-2009 22:24 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>>Zdaje mi się, że czasem mordowanie jest celem a znajdowanie logicznych tego morderstwa powodów oznacza niemożność zrozumienia żądzy mordu.

>   Natomiast mordy masowe, jak choćby na Bałkanach, nie są celem samym w sobie, ale środkiem do realizacji pewnego celu, np. dokonania czystki etnicznej, osłabienie konkurenta do danego obszaru.

O tym właśnie nie jestem przekonany. R. Kapuściński w "Imperium" wysunął przypuszczenie, że wielcy ludobójcy nie mordowali tylko dla osiągnięcia jakichś celów a właśnie z samej żądzy mordu i terroru. Sądzę, że miał rację zważywszy na to, że nie każde ludobójstwo przynosi jakieś korzyści wydającym rozkazy. Żałuję ale nie umiem znaleźć odpowiedniego cytatu z wspomnianej książki. Kapuściński opisał to znacznie lepiej niż ja potrafię.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-04-2009 23:20 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>wielcy ludobójcy nie mordowali tylko dla osiągnięcia jakichś celów a właśnie z samej żądzy mordu i terroru
Wielcy ludobójcy jak najbardziej są jednostkami patologicznymi, choć często również w pewnym sensie genialnymi.

>Żałuję ale nie umiem znaleźć odpowiedniego cytatu z wspomnianej książki. Kapuściński opisał to znacznie lepiej niż ja potrafię.
Postaraj się, powinno się udać. A może ktoś inny ma ten cytat pod ręką?
13-04-2009 11:55 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>wielcy ludobójcy nie mordowali tylko dla osiągnięcia jakichś celów a właśnie z samej żądzy mordu i terroru
>Wielcy ludobójcy jak najbardziej są jednostkami patologicznymi, choć często również w pewnym sensie genialnymi.
Zgadzam się.

>>Żałuję ale nie umiem znaleźć odpowiedniego cytatu z wspomnianej książki. Kapuściński opisał to znacznie lepiej niż ja potrafię.
>Postaraj się, powinno się udać. A może ktoś inny ma ten cytat pod ręką?
A tu jest kłopot. Pomimo najszczerszych chęci- około 1,5 godz. poszukiwań- nie umiem tego znaleźć. Zaczynam wątpić czy na pewno jest w tej książce coś takiego, choć jeszcze wczoraj dałbym sobie głowę uciąć, że tak. Jeszcze poszukam.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
13-04-2009 12:57 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Zaczynam wątpić czy na pewno jest w tej książce coś takiego, choć jeszcze wczoraj dałbym sobie głowę uciąć, że tak. Jeszcze poszukam.

   Nie szukaj, jad11... tak się rodzą geniusze.
13-04-2009 12:12 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>Postaraj się, powinno się udać. A może ktoś inny ma ten cytat pod ręką?

A jednak. Co prawda, okazuje się, że nie była to myśl Ryszarda Kapuścińskiego ale dobrze mi świtało.

Cytat:
Sąsiadka z samolotu mówi mi o udrękach swojego syna-rekruta szeptem, na ucho: zdradza przecież tajemnice wielkiej armii. Nie wiem, czy czytała studium Michajłowskiego o Dostojewskim. Stary, wielki tekst napisany w 1882 roku. Michajłowski był rosyjskim eseistą, myślicielem. Odrzucał Dostojewskiego, nazywał go "okrutnym talentem", ale jednocześnie podziwiał jego przenikliwość, jego geniusz. Michajłowski pisze, że Dostojewski odkrył w człowieku cechę straszną - niepotrzebne okrucieństwo. Że w człowieku jest skłonność do zadawania innym cierpienia - bez przyczyny i bez celu. Człowiek zadręcza drugiego bez żadnego powodu, tylko dlatego, że dręczenie daje mu rozkosz, do której nigdy głośno się nie przyzna. Cecha ta (niepotrzebne okrucieństwo), połączona z władzą i pychą, stworzyła najokrutniejsze tyranie świata. Odkrycia tego, podkreśla Michajłowski, dokonał Dostojewski, który w opowiadaniu "Wieś Stiepańczykowo i jej mieszkańcy" opisał małą, prowincjonalną kreaturę- Fomę Opiskina, dręczyciela, potwora, tyrana. "Dajcie Fomie Opiskinowi władzę Iwana Groźnego lub Nerona, pisze Michajłowski, a nie ustąpi im w niczym i zadziwi świat swoimi zbrodniami". Ponad pół wieku przed umocnieniem się Stalina na Kremlu i przed dojściem Hitlera do władzy Dostojewski z proroczą intuicją dostrzegł w postaci Fomy Opiskina protoplastę obu tych tyranów.
Foma, pastwiąc się nad swoimi ofiarami, zaspokaja potrzebę znęcania się, dręczenia, sprawiania bólu. Foma to człowiek niepraktyczny ("jest mu potrzebne to, co niepotrzebne"), zadając innym cierpienia nie osiąga nic - nie można więc rozpatrywać go w żadnych kategoriach racjonalnych, pragmatycznych. Nie myśli o tym, że znęcanie się nad ludźmi nie ma celu i do niczego nie prowadzi - ważny jest sam proces znęcania się, samo tyranizowanie, uprawianie okrucieństwa dla okrucieństwa. Istotna dla oprawcy jest tu sama czynność męczenia innych, samo sadystyczne działanie, samo bycie okrutnym. Foma "bez żadnej przyczyny bije zupełnie niewinnego człowieka". To sprawia mu rozkosz i daje poczucie władzy absolutnej. W tej czystej, nieskalanej bezinteresowności zadawania cierpienia, określonej przez Michajłowskiego jako "niepotrzebne okrucieństwo", widzi on wielkie psychologiczne odkrycie Dostojewskiego.
Ale dlaczego, zastanawia się Michajłowski, ludzie typu Fomy Opiskina znajdowali dla siebie taki podatny grunt w Rosji? Bo, odpowiada, "główną cechą Rosjanina, utrwaloną w narodzie rosyjskim - jest bezustanne dążenie do cierpienia". Tak, to musiał być Rosjanin, żeby opisać postać Fomy, żeby odkryć jego mroczną duszę, którą przepełnia "nieposkromiona, samoistna złość", żeby pokazać nam jego straszne, niepojęte Podziemie.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
13-04-2009 13:50 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zaczynam wątpić czy na pewno jest w tej książce coś takiego, choć jeszcze wczoraj dałbym sobie głowę uciąć, że tak. Jeszcze poszukam.

>A jednak. Co prawda, okazuje się, że nie była to myśl Ryszarda Kapuścińskiego ale dobrze mi świtało.

>>    Nie szukaj, jad11... tak się rodzą geniusze.

   ... powiedział Juruś, prorok chwilowy.
13-04-2009 16:39 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Świetna sprawa. Dobrze, że udało się to znaleźć. Człowiek nie jest istotą z założenia dobrą, jakby to chcieli widzieć humaniści. W każdym jest to Yin i yang, niekoniecznie w równej proporcji.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie znalazł niekonsekwencji w tym tekście.
>Foma "bez żadnej przyczyny bije zupełnie niewinnego człowieka". To sprawia mu rozkosz i daje poczucie władzy absolutnej. W tej czystej, nieskalanej bezinteresowności...
   Jakaż to bezinteresowność?! Upajanie się rozkoszą poczucia władzy absolutnej jest tym interesem, tym celem.
diogenes (42753 punktów)
>Podstawą mojej wiary jest przekonanie...

Wiary w co ?
12-04-2009 16:25 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Podstawą mojej wiary jest przekonanie...
>Wiary w co ?

hej,
Napisałem wiary ponieważ nie jestem do końca pewny , że rzeczywiście jest tak jak napisałem .
Raczej jest to właśnie tendencyjne przekonanie , założenie , pragnienie aby tak było ...
Wiele wskazuje na to , że w sprzyjających okolicznościach czy też takiej czy innej konstelacji przeróżnych przypadków - moja wiara ma przesłanki do tego aby stać się teorią ...
pozdrawiam
makuś

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365