 |
Gattaca - szok, czy rozwój? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-04-2009 20:48 | Matix (5786 punktów) | Gattaca - szok, czy rozwój?
3 na 3 | Trzeba przyznać, że w natłoku badziewia, głupoty, tandetnej sensacji, marnej pornografii, Hollywood od czasu do czasu wyda na świat coś nad czym można się zastanowić po filmie. Dziś (dopiero) obejrzałem film "Gattaca". Jeden z tych, które nie próbują przesłonić treści marną sensacją, akcją, efektami FX, tak jak było to zrobione w filmie "Wyspa". Zastanawiam się, czy według Was obraz życia ludzi w przyszłości przedstawiony w tych dwu filmach (szczególniej w "Gattaca") jest racjonalnym celem rozwoju ludzkości, czy może ludzie stworzyliby sobie kolejny holokaust, kolejną próbę podziału, tym razem nie ze względu na kolor skóry, rasę, wyznanie, pochodzenie, lecz genom. Pojęcie genetycznej dyskryminacji zostało użyte w filmie "Gattaca", zaznaczam, że nie chodziło tu o dyskryminację w sensie w jakim można by taką zastosować już dziś, przecież każdy człowiek ma inne geny, jeden lepsze drugi gorsze i nie można nazwać dyskryminacją tego, że Franek został przyjęty do pracy przy kopaniu rowów, a Jacek nie, bo Franek był większy i dużo silniejszy. Nie o to chodzi w filmie. Tutaj chodzi o prawdziwą dyskryminację, kiedy ludzkość dzieli się na 2. Ci którzy kupili sobie geny (właściwie ich rodzice) i ci, których na to nie stać. Czy według Was taki scenariusz byłby przejawem racjonalnego rozwoju ludzkości, czy kolejnym powtarzającym się w kółko od wieków jej podziałem na lepszych i gorszych. Od siebie dodam na razie tylko tyle, że są dwie wartości, które mam za święte: wolność osobista i indywidualizm. Indywidualizm jest czymś pięknym, jest to gwarant różnorodności, niepowtarzalności każdego człowieka, myślę, że indywidualizm jest czymś czego człowiek (jako gatunek) nigdy nie powinien nawet próbować się pozbyć. Nie wiem jak Wy, ale ja w próbie zamknięcia ludzkości w genomie doskonałym widzę raczej socjalizm, czyli coś co jest dla mnie odwrotnością indywidualizmu. I tego się boję. Socjalizmu. Sterowania, kontroli, nadzoru, utopii, perfekcji, inwigilacji, sztuczności, niszczenia uczuć, zakazów, nakazów, dehumanizacji, kolczykowania, monotonii... To cechy, którymi charakteryzują się hipotetyczne obrazy przyszłości w obydwu wyżej wymienionych filmach. Patrząc w przeszłość przyznam szczerze, że czasy mamy dobre, patrząc hipotetycznie w przyszłość widzę przepych technologiczny, inwigilację, kontrolę, powiem wprost widzę socjalizm. Myślę, że mamy obecnie dobre czasy. Cieszmy się nimi, carpe diem.
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | stilgar (7322 punktów) | Dzięki za przypomnienie świetnego filmu! Zaraz będę musiał go sobie poszukać i obejrzeć jeszcze raz... A do rzeczy - IMHO terapie genetyczne i poprawianie genomu potomstwa to przyszłość ludzkości. Po co wydawać masę pieniędzy na leczenie różnych chorób, skoro można je wyeliminować, nomen omen, w zarodku ? A problem dyskryminaci na pewno pozostanie - zostało udowodnione, że ludzie instynktownie i automatycznie w każdej grupie dzielą ludzi na "swoich" i "obcych". Nawet jeśli jakaś grupa jest dwuosobowa... Kryterium podziału może być dowolne - kolor włosów, miejsce zamieszkania, ulubiona gra... cokolwiek. Oczywiste jest, że kiedy pojawi się możliwość komercyjnego poprawiania zarodków, tysiące ludzi z tego skorzystają ( popatrzcie na amerykańskich rodziców, którzy pompują różne hormony, głównie wzrostu, w swoje dzieci, bez względu na to czym im to potrzebne czy nie, tylko dlatego, żeby były lepsze od rówieśników ). Zapewne też, superinteligentne, silne i zdrowe dzieci będą się wyróżniały od zwykłych. Tylko, że już teraz, bez żadnych manipulacji są duże różnice wśród dzieci. I jaki jest efekt ? Głupsze dzieci szykanują i biją te mądrzejsze, które z kolei gardzą nimi. Podsumowując, jeśli chodzi o manipulacje genetyczne, jestem jak najbardziej za, a co do dyskryminacji, nie podejrzewam, żeby się coś zmieniło. Obecnie publicznie wszyscy starają się udawać, że wszyscy są tacy sami, a prywatnie każdy ma swoich "innych" którymi gardzi. //Tak przy okazji, to jest mój post nr 1000
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) |
> //Tak przy okazji, to jest mój post nr 1000  I 2111 punkt. Gratuluję 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | > >//Tak przy okazji, to jest mój post nr 1000  > I 2111 punkt. Gratuluję  Dziękuję  Widzę, że tobie już też niewiele postów brakuje do tej liczby
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Głupsze dzieci szykanują i biją te mądrzejsze, które z kolei gardzą nimi.
Tak więc mamy wybór między siłą lub pogardą. Należy te cechy tak zmutować, aby dały osobnika silnego i pełnego pogardy zarazem. No to się będzie działo: bellum omnium contra omnes. W ten sposób wrócimy zdaje się do przeszłości.
|
|
| lodowy (1486 punktów) | > Czy według Was taki scenariusz >byłby przejawem racjonalnego rozwoju ludzkości, czy kolejnym powtarzającym się w kółko od wieków jej >podziałem na lepszych i gorszych. Od siebie dodam na razie tylko tyle, że są dwie wartości, które >mam za święte: wolność osobista i indywidualizm.
Szanuję Twoje święte wartości, ale są wg mnie nieracjonalne. Podobnie jak troska o przyszły los ludzkości i jej drogi rozwoju.
>Socjalizmu. Sterowania, kontroli, nadzoru, utopii, >perfekcji, inwigilacji, sztuczności, niszczenia uczuć, zakazów, nakazów, dehumanizacji, >kolczykowania, monotonii... To cechy, którymi charakteryzują się hipotetyczne obrazy przyszłości w >obydwu wyżej wymienionych filmach. Patrząc w przeszłość przyznam szczerze, że czasy mamy dobre, >patrząc hipotetycznie w przyszłość widzę przepych technologiczny, inwigilację, kontrolę, powiem >wprost widzę socjalizm. Myślę, że mamy obecnie dobre czasy. Cieszmy się nimi, carpe diem.
Bardzo słuszna obserwacja. To jest rzeczywiście kierunek w którym zmierza ludzkość. Za naszego życia takie zjawiska raczej nie nastąpią.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | >Szanuję Twoje święte wartości, ale są wg mnie nieracjonalne. Podobnie jak troska o przyszły los ludzkości i jej drogi rozwoju.
Dziękuję za szacunek. Czy mógłbyś bardziej rozwinąć, czemu nie jest racjonalna troska o los własnego gatunku?
|
|
|  | 1 na 1 | lodowy (1486 punktów) | >>Szanuję Twoje święte wartości, ale są wg mnie nieracjonalne. Podobnie jak troska o przyszły los ludzkości i jej drogi rozwoju. >Dziękuję za szacunek. Czy mógłbyś bardziej rozwinąć, czemu nie jest racjonalna troska o los własnego gatunku? >
Dlaczego człowiek ma się przejmować czymś co wykracza poza jego życie? Czy "los własnego gatunku" jest jakąś wartością, celem życia? Niedawno na forum ktos pisał, że rodzenie dzieci nie jest do końca racjonalne.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | >Dlaczego człowiek ma się przejmować czymś co wykracza poza jego życie?
OK to jeszcze rozumiem.
>Czy "los własnego gatunku" jest jakąś wartością, celem życia? Niedawno na forum ktoś pisał, że rodzenie dzieci nie jest do końca racjonalne.
W takim razie z czasem odkrywam, że racjonalizm nie jest jednak tym czego szukałem, a racjonaliści są czasem co najmniej dziwakami.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> >Czy "los własnego gatunku" jest jakąś wartością, celem życia? Niedawno na forum ktoś pisał, że rodzenie dzieci nie jest do końca racjonalne.> W takim razie z czasem odkrywam, że racjonalizm nie jest jednak tym czego szukałem, a racjonaliści są czasem co najmniej dziwakami.Zależy co rozumiesz pod pojęciem racjonalisty... A co do gatunku i dzieci. Z punktu widzenia jednostki, to czy gatunek przetrwa czy nie, jest bez znaczenia - on i tak zapewne* umrze... Stworzenie potomka wymaga też wielkich nakładów pracy i energii, więc nie jest zbyt opłacalne ( w jaki sposób taka inwestycja miałaby się zwrócić? ). Z drugiej strony - oddanie spermy nie jest zbyt dużym wysiłkiem, za który w dodatku płacą i ma się szanse przekazania własnych genów nie inwestucjąc w to prawie nic. Nie wykluczone, że w przyszłości powstaną specjalne instytucje zajmujące się produkcją i wychowaniem obywateli  * - ostatnio czytałem wypowiedź jakiegoś naukowca, niestety, zapomniałem nazwiska, który stwierdził, że obecnie na Ziemi żyje pierwsza osoba, która będzie żyć tysiąc lat, a obecne nowe pokolenie ma szanse na nieśmiertelność. Biorąc pod uwagę rozwój nauki, nie jest to niemożliwe, pytanie tylko, takie badania mają szansę na urzeczywistnienie ("Nieśmiertelność jest występkiem przeciwko Bogu i unikaniem śmierci!" - niezbyt dokładny cytat z "Dysfunkcji rzeczywistości", polecam ten cykl (7 książek)), czy też może taki wynalazek spowoduje zagładę ludzkości...
|
|
| | | |  | | lodowy (1486 punktów) | > Z drugiej strony - oddanie spermy nie jest zbyt dużym wysiłkiem, za który w dodatku płacą i ma się szanse przekazania własnych genów nie inwestucjąc w to prawie nic. Nie wykluczone, że w przyszłości powstaną specjalne instytucje zajmujące się produkcją i wychowaniem obywateli  Z oddaniem spermy pół biedy. Ale kto będzie chciał rodzić te dzieci? Racjonalistki?
|
|
| | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Z oddaniem spermy pół biedy. Ale kto będzie chciał rodzić te dzieci? Racjonalistki?  Nie, lesbijki  A na serio: skonstruowanie sztucznej macicy to kwestia najbliższej przyszłości, z tego co sie orientuje były już tego typu eksperymenty na myszach czy czymś takim.
|
|
| | | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > A na serio: skonstruowanie sztucznej macicy to kwestia najbliższej przyszłości, z tego co sie orientuje były już tego typu eksperymenty na myszach czy czymś takim. I całe szczęście, bo z naszych feministycznych koleżanek pożytek coraz mniejszy. 
Kisiel: Biednym nic z tego nie przyjdzie, że bogaci też zbiednieją.
|
|
 | | xarion (917 punktów) | Za naszego życia takie zjawiska raczej nie nastąpią. To chyba nie zamierzasz zbyt dlugo zyc....albo tez cos o "falszywych prorokach"..
|
|
| kriskap (49 punktów) | a widzieliście film pt "żołnierze kosmosu"(chyba)? tam też ludzkość jest podzielona na dwie kasty, na obywateli i resztę. żeby zostać obywatelem trzeba podążyć dwiema ścieżkami. zostać naukowcem jak się jest geniuszem albo żołnierzem (lotnictwo albo mięso armatnie) jak sie nie jest geniuszem. Obywatel ma więcej praw niż zwykły mieszkaniec Ziemi. A co do jubileuszowych cyferek to to była moja pierwsza wypowiedź na tym forum
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | > a widzieliście film pt "żołnierze kosmosu"(chyba)? tam też ludzkość jest podzielona na dwie kasty, na obywateli i resztę. żeby zostać obywatelem trzeba podążyć dwiema ścieżkami. zostać naukowcem jak się jest geniuszem albo żołnierzem (lotnictwo albo mięso armatnie) jak sie nie jest geniuszem. Obywatel ma więcej praw niż zwykły mieszkaniec Ziemi.> A co do jubileuszowych cyferek to to była moja pierwsza wypowiedź na tym forum "Starship Troopers" - też dobry film, też muszę sobie przypomnieć  I nie dość że dobrze parodiuje różne schematy filmów s-f, to jeszcze nieźle pokazuje propagandę na każdym kroku. W tym stylu polecam też serial (13 odcinków po 20 minut) "Geneshaft" - tam jest podobnie, ludzkość jest podzielona na "kolory" - w okresie dojrzewania oznacza się każdemu jego profil genetyczny i predyspozycje do wykonywania różnych zawodów. Główna bohaterka jest jedną z rzadkich "białych" jednostek - z nieokreślonym profilem i to jest powodem, dla którego jest dyskryminowana...
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | stilgarze, obejrzałem wszystkie trzy części "Żołnierzy kosmosu", nie wiem jak Ty odebrałeś ten film, ale ja mniej więcej tak:
- krytyka religii i ślepej wiary w "bogów" na dobrych przykładach z jasną jak dla mnie ironią - krytyka ślepej wiary w swój rząd, który tak naprawdę dyma swój lud w bambuko również z humorystyczną ironią - krytyka wojny, również przez ironię i głupotę mięcha armatniego - krytyka kolorowych mediów, przez ironię ich głupiej prowojennej propagandy - krytyka systemu edukacji za tworzenie posłusznych maszyn, zamiast krytycznie myślących person
Niepokojące jest tutaj to, że większość motłochu ludzi nie zauważy w tym filmie nic więcej poza strzelanką. Trzeba jednak bić brawo autorowi, przekaz na pewno odbiorą osoby myślące.
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | >stilgarze, obejrzałem wszystkie trzy części "Żołnierzy kosmosu", nie wiem jak Ty odebrałeś ten film, ale ja mniej więcej tak:
Pierwsza część mi sie podobała. Druga mnie tak rozczarowała, że obejrzałem na przewijaniu. Trzeciej jeszcze nie obejrzałem.
>- krytyka religii i ślepej wiary w "bogów" na dobrych przykładach z jasną jak dla mnie ironią Zgoda. >- krytyka ślepej wiary w swój rząd, który tak naprawdę dyma swój lud w bambuko również z humorystyczną ironią W dodatku, ci ludzie dają się dymać i jeszcze są z tego dumni, że są dymani...
>- krytyka wojny, również przez ironię i głupotę mięcha armatniego Zgoda. >- krytyka kolorowych mediów, przez ironię ich głupiej prowojennej propagandy Tutaj także jest masa ewidentnych aluzji do nazistowskiej propagandy - sposób mówienia, symbole i mundury Wywiadu, które są praktycznie identyczne do tych które miało Gestapo. >- krytyka systemu edukacji za tworzenie posłusznych maszyn, zamiast krytycznie myślących person Prawda.
>Niepokojące jest tutaj to, że większość motłochu ludzi nie zauważy w tym filmie nic więcej poza strzelanką. Trzeba jednak bić brawo autorowi, przekaz na pewno odbiorą osoby myślące. Też niestety nie wszyscy - spora część wyłączy lub nawet nie zacznie oglądać "ee, jakieś głupie sajensfikszyn".
|
|
| xarion (917 punktów) | Myślę, że mamy obecnie dobre czasy. Cieszmy się nimi, carpe diem. > Pozdrawiam Chociazby pobiezne spojrzenie na pare ostatnich lat {powiedzmy od 11 wrzesnia WTC - i niewazne, czy byla to mistyfikacja} i coz mamy?.. -- totalna wiwisekcja na lotniskach.. -- naciski na operatorow sieci w zakresie ewidencjonowania SMS, e-mail... -- wystarczy SAM zarzut o terroryzm i nie masz juz zadnych praw... -- postep technologiczny JUZ umozliwia bardzo duzo, a rozwoj jest lawinowy... -- jaka czesc szczesliwych posiadaczy komorek zdaje sobie na co dzien sprawe z faktu, ze ich lokalizacja to kwestia ulamkow sek, z dokladnoscia centymetrow... A z drugiej strony CO JESZCZE pozostalo NIEUNORMOWANE ??..{paragraf, ustawa,przepis..}...to, ze mozemy wstac lewa albo prawa noga z wyrka ?... ze w poniedzialek mozemy oddychac lewym plucem, a we wtorek prawym ?... i jeszcze pare takich drobiazgow.... Wnioski kazdy sam moze wysnuc... ja osobiscie uwazam - mam takie prawo - ze prosta droga wiedzie od totalnej kontroli do totalnego sterowania... i niezbyt mi sie usmiecha wegetacja na TAKIM swiecie.... Pozdrawiam..
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) |
>-- postep technologiczny JUZ umozliwia bardzo duzo, a rozwoj jest lawinowy... >-- jaka czesc szczesliwych posiadaczy komorek zdaje sobie na co dzien sprawe z faktu, ze ich lokalizacja to kwestia ulamkow sek, z dokladnoscia centymetrow...
Lokalizacja GSM nie jest aż tak dokładnia, to raczej kwestia metrów niż centymetrów ( GPS ma dokładność 30 cm ), ale wystarczy sobie przypomnieć aferę z końca rządów PiS, kiedy to pokazywali jak Kaczmarek jeździł po Warszawie, gdzie chodził w hotelu...
A ludzie jeszcze DOMAGAJĄ się aby im montować kamery na ulicy...
Oczywiście, jeśli ktoś bedzie chciał zaprotestować przeciwko inwigilacji, wyciągnie się stary argument, że uczciwym nic nie grozi i pewnie ten protestujący jest jakimś przestępcą...
|
|
| Mike Soray (375 punktów) | >zaznaczam, że nie chodziło tu o >dyskryminację w sensie w jakim można by taką zastosować już dziś, przecież każdy człowiek ma inne >geny, jeden lepsze drugi gorsze i nie można nazwać dyskryminacją tego, że Franek został przyjęty do >pracy przy kopaniu rowów, a Jacek nie, bo Franek był większy i dużo silniejszy.
>I tego się boję. Socjalizmu. Sterowania, kontroli, nadzoru, utopii, >perfekcji, inwigilacji, sztuczności, niszczenia uczuć, zakazów, nakazów, dehumanizacji, >kolczykowania, monotonii...
Nie ma kolczykowania, kontroli, nadzoru i utopii w tym, że Franek lepiej nadawał się do pracy w kopalni niż Jacek. Gattaca, swą drogą bardzo wzruszający film, pomija właśnie wspomnianego Jacka i Franka. Dziś (i zawsze tak było) jest obecna ta dyskryminacja. Jeśli nie potrzeba "inwigilacji, sztuczności i niszczenia uczuć" w przypadku współczesnych Jacków i Franków, dlaczego miałyby być to niezbędne w "Gattace"? Nie ma dziś jawnej segregacji genowej, mimo, że "każdy człowiek ma inne geny, jeden lepsze drugi gorsze". Dlaczego to ma się zmienić? Nawet, jeśli lekarze będą w stanie wyeliminować wrodzone choroby serca?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|