Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czytaliście ostatnie Forum?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-11-2010 04:36Elka I Ponura (7473 punktów)Czytaliście ostatnie Forum?
Ocena 6 na 6
Przedruki z Die Zeit i Alternetu - obydwa fascynujące - na temat religii i medycyny.

Między innymi - podjęty temat samouleczeń z parkinsona i dopingu bez dopingu. I kilkanaście cytatów tak pięknych, że się można wzruszyć.

Przykład:
"Gdyby jacyś uzdrawiacze-parapsycholodzy albo przepowiadacze przyszłości stwierdzili, że dwukrotnie zwiększyli wskaźnik udanych kuracji bezpłodności stosując karty tarota albo stoliki spirytystyczne, ich artykuł zostałby natychmiast odrzucony przez każde poważne czasopismo medyczne. A tymczasem rzekomo nadnaturalne rezultaty, otrzymane przez Cha, Wirtha i Lobo, zostały przyjęte i opublikowane w - zdawałoby się - rzeczowym, recenzowanym czasopiśmie medyczny. Dlaczego?" (s. 71, "Zdrowy z urojenia")

Chodziło o przypadek koreańskich pacjentek przechodzących in vitro - wg "studium" wymienionej trójki te, za które modlono się w USA, częściej zachodziły w ciąże mnogie.

I opis fascynującego eksperymentu profesora Leonarda Leibovici'ego.

Polecam. I ciekawa jestem, co sądzicie o 73% amerykańskich pielęgniarek modlących się za swoich pacjentów. Ja zawsze krzywo przyjmowałam takie intencje w sprawie mojej osoby - jak sobie radzicie z takimi "dobrymi życzeniami"?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
>jak sobie radzicie z takimi "dobrymi życzeniami"?
Nie przejmuję się nimi, traktuję jak powietrze. Ani mi to pomoże, ani zaszkodzi, równie dobrze ktoś mógłby mamrotać treść książki telefonicznej.
Dzięki za zwrócenie uwagi na "Forum", ostatnio nie bardzo mam czas na prasę, ale poczytam.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-11-2010 11:15 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie przejmuję się nimi, traktuję jak powietrze. Ani mi to pomoże, ani zaszkodzi, równie dobrze ktoś mógłby mamrotać treść książki telefonicznej.

Próbuję, ale strasznie mnie wpienia, kiedy słyszę "Będę się modlić o twoje nawrócenie" albo "Będę się modlić o ratunek twojej nieśmiertelnej duszy". Jakbym nie miała lepszych części, niż dusza..

>Dzięki za zwrócenie uwagi na "Forum", ostatnio nie bardzo mam czas na prasę, ale poczytam.

Och, warto. Oprócz tych dwóch artykułów jest jeszcze przedruk z El Pais, wywiad z Tzvetan'em Todorov'em, kulturoznawcą, o ultraliberalizmie, neokonserwatyzmie, fanatyzmie i ich skutkach. Jeden o nowej fali rasizmu w USA. O hipsterach, bardzo ciekawy (nie patrzyłam tak na to zjawisko, kto by pomyślał). Dwa z Le Nouvel Observateur: jeden wywiad z neuropsychiatrą, o wstydzie, fantastyczny; drugi, artykuł ich własnego felietonisty o mitach narodowych Francji (Galowie i inne bzdury).
No i przedruk wywiadu z Keith'em Richards'em z Der Spiegel - obśmiałam się do rozpuku.
Nie przeczytałam jeszcze tego o Następcy Tronu Korei, zostawiłam sobie na deser


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja zawsze krzywo przyjmowałam takie intencje w sprawie mojej osoby - jak sobie radzicie z
>takimi "dobrymi życzeniami"?

Hmmm... to faktycznie jest pewien problem - ofertę takiej modlitwy za postrzegam jako oczywisty przejaw zaborczości ale ta zaborczość z reguły nie jest przez "zaborcę" uświadamiana, on/ona pławi się przyjemnie w budującym przekonaniu o tym, że chce dobrze.
Przez to otwarte powiedzenie: odpierdól sie (merytorycznie właściwie jedynie słuszne) nie wchodzi w grę, o ile nie chce się wyjść na chama i niewdzięcznika.
Pozostaje ignorować, w ostateczności z promiennym uśmiechem wycedzić:

-Nie ma sprawy, nie będę wnikać w to, na co swój wolny czas poświęcasz .

Takie dictum winno dość skutecznie ostudzić modlitewne zapały pozwalając jednocześnie zachować własną nieskazitelność "kulturną" .
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Chodziło o przypadek koreańskich pacjentek przechodzących in vitro - wg "studium" wymienionej
>trójki te, za które modlono się w USA, częściej zachodziły w ciąże mnogie.
Jeszcze nie czytałem, "Forum" dostaję "używane" od kolegi z pracy, jak wrócę po chorobie to przeczytam.
To co przytaczasz jest żałosne, przypomina artykuł z "Gwiazdy mówią" o którym założyłem jakiś czas temu wątek:
Reklama: www.racjonalista.pl/forum.php/s,364370

>I opis fascynującego eksperymentu profesora Leonarda Leibovici'ego.
>Polecam. I ciekawa jestem, co sądzicie o 73% amerykańskich pielęgniarek modlących się za swoich
>pacjentów.
Wolałbym, żeby pielęgniarki przejrzały jeszcze raz karty pacjentów, zamiast kierować wyobrażone monologi do postaci literackich

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
08-11-2010 12:06 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Polecam. I ciekawa jestem, co sądzicie o 73% amerykańskich pielęgniarek modlących się za swoich
>>pacjentów.
>Wolałbym, żeby pielęgniarki przejrzały jeszcze raz karty pacjentów, zamiast kierować wyobrażone monologi do postaci literackich

Hm. Tym bardziej, że w drugim artykule wymienione są badania, których wyszło, że modlitwy, o których chory wie, mogą zaszkodzić...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Kowalska (14008 punktów)
>Chodziło o przypadek koreańskich pacjentek przechodzących in vitro - wg "studium" wymienionej
>trójki te, za które modlono się w USA, częściej zachodziły w ciąże mnogie.

   Czegoś tu nie rozumiem. In vitro jest przez Kościół katolicki zabronione. Te panie się modliły, w wyniku czego ciąże były mnogie, a jak wiadomo, im więcej dzieci tym lepiej, bo sam Pan Bóg je daje.

Czyli co? Nieomylny papież i Kościół się myli?


"Nie rozkopuj kołdry, bo będę niedobry"
08-11-2010 12:04 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>    Czegoś tu nie rozumiem. In vitro jest przez Kościół katolicki zabronione. Te panie się modliły, w wyniku czego ciąże były mnogie, a jak wiadomo, im więcej dzieci tym lepiej, bo sam Pan Bóg je daje.
>Czyli co? Nieomylny papież i Kościół się myli?

Najwyraźniej. Ale to za nie się modlono. I to się Hamerykanie modlili, chyba nie katolicy. Może im wolno ;>


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
farmer (22440 punktów)
Czasem zdarza mi się pomyśleć o kimś lub o czymś lub o sytuacji i to coś lub ktoś lub sytuacja potrafi się pojawić. Osoby zazwyczaj chwilę po tym jak ta myśl mnie naszła a czasem w danym tygodniu. Sytuacje i przedmioty też.
Oczywiście nie ma to nic wspólnego z "stoliczku nakryj się" ale czasem bywa dziwne jaką MYŚL ma siłę "sprawczą".

Mogę porównać to do modlitwy choć sam się nie modlę . I nie odnoszę się bezpośrednio do tych przypadków z postu.





( nie używam żadnych dopalczy )
09-11-2010 02:20 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Czasem zdarza mi się pomyśleć o kimś lub o czymś lub o sytuacji i to coś lub ktoś lub sytuacja potrafi się pojawić. [...]

Słyszałeś o mechanizmie samospełniającej się przepowiedni i zbiegu okoliczności, prawda...?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
farmer (22440 punktów)

>Słyszałeś o mechanizmie samospełniającej się przepowiedni i zbiegu okoliczności, prawda...?

Samospełniająca przepowiednia nie może polegać na zbiegu okoliczności bo w zasadzie każda okoliczność mogła by ją wykluczyć, a jak wskazuje nazwa "samospełniająca" działa sama i ma się spełnić (o ile sami tego nie "skopiemy")
Oczywiście łatwiej jest natknąć się na daną osobę niż zmaterializować " mercedesa na parkingu"
Ale czy nie zachodzi tu coś podobnego do sytuacji w której wędrówka po krawężniku jest dość banalna ale wędrówka po choćby 4mterowym murze już nie?

Jeśli z góry wiemy(czujemy) że coś i tak jest nie do przejścia to w zasadzie takie nas spotka.
Modlitwa w tym przypadku to nic innego jak proces kształtowania samospełniającej się przepowiedni. Problem leży tylko czy chcemy przejść po krawężniku czy po murze. I w jaki sposób dokonamy rozkazu do działania

Myśl dla mnie jest jak ziarno, raz zasiana nie może być wykopywana co dzień
i sprawdzana czy rośnie, prędzej czy później zgnije. Jeśli chcę coś uzyskać poprzez myśli muszę wybrać odpowiedni moment, czas ,miejsce i zrobić to w sposób właściwy.
Gdy myśli są kiepskie(ziarno) miejsce jest kiepskie(pole) to i rezultat z tych myśli będzie kiepski.

Niestety umysł człowieka jest tak zakwaszony żeby cokolwiek w nim wyhodować to trzeba sporego wysiłku. Bardziej przypomina śmietnik niż pole. Myśli tam porostu giną




Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365