 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2009 10:41 | lotrek (14275 punktów) | Palenie raz jeszcz...
7 na 7 | Problem z paleniem i palaczami nieraz gościł na tych gościnnych łamach, nie tak dawno był nawet wątek MociumPana (ciekawe, czy wrócił do nałogu): www.racjonalista.pl/forum.php/s,190499#w192254I bardzo dobrze, że o tym się publicznie dyskutuję, ale restrykcyjna ustawa, którą przygotowują posłowie PiS zakrawa na "wylewanie dziecka z kąpielą". miasta.gaz(*)nie_da_popalic_w_lokalach.htmlNie zamierzam nikogo truć nikotyną z mojego palącego się papierosa (skoro sobie tego nie życzy), ani bywać w lokalach w których się nie pali. Ale ustawa ta chcę, wzorem Irlandii zabronić palenia we wszystkich lokalach gastronomicznych, środkach transportu i miejscach publicznych. Z tym ostatnim, to będzie znowu problem....z precyzyją definicją tych miejsc. We własnym aucie i tak będę palił, mimo zakazu...jak i rozmawiam z telefonu....mimo zakazu. Tak czyni większość,... jeździ się, to się widzi  Jedyny problem widzę w zakazie palenia we wszystkich lokalach gastronomicznych, pubach i restauracjach. Niby właściciele dużych lokali będą mieć możliwość wyodrębnienia miejsca dla palących (takie getto dla palaczy), ale np. w centrum Krakowa istnieją setki małych piwiarni, nie wiedzieć czemu nazywanych pubami, gdzie taka możliwość nie istnieje. Gdy idę już do miasta na piwo, nie wyobrażam sobie przy tej okazji nie zapalić. Prędzej zrezygnuję z chodzenia na piwo i podobnie postąpi tysiące inny palaczy. Na piwo chodzi się wieczorami (od rana żłopię kawę, więc wieczorem mam jej już dość), by spotkać się z przyjaciółmi, znajomymi...po prostu pogadać. Przez taki restrykcyjny zakaz, z ponad trzystu piwiarni w ścisłym centrum Krakowa zbankrutuję większość, gdyż nie zarobią na niebotyczne czynsze w takim miejscu. Podobnie będzie w innych miastach. A przecież można zrobić lokale tylko dla palących (i niepalących którym to nie przeszkadza), lokale tylko dla niepalących (i palących, którzy tu nie będą palić). Wydaję się to proste...przynajmniej mnie. Niestety posłowie z PiS wolą "iść na całość", ciekawe, czy przysporzy im to głosów wyborców. A na koniec przypominam, że palacze odprowadzają do budżetu ponad 15 miliardów złotych....kawał kasy. Mają więc za co sfinansować sobie leczenie raka płuc, jakby co  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Chyba jest kilka projektów, bo słyszałem, że będzie można nawet w jednej restauracji zrobić sale i dla palących, i dla niepalących. Wymogiem ma być zapewnienie szczelnej izolacji między salami, co jest dla mnie racjonalne. Zobaczymy co uchwalą na końcu, bo tego nigdy nie wiadomo, zwłaszcza jak głosują kilkaset poprawek jedna po drugiej.
|
|
 | -1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | > Chyba jest kilka projektów, bo słyszałem, że będzie można nawet w jednej restauracji zrobić sale i dla palących, i dla niepalących. Wymogiem ma być zapewnienie szczelnej izolacji między salami, co jest dla mnie racjonalne.
Kolega zdaje się mylić racjonalność z działaniem mądrym. Nie wszystko co zostało przemyślane, a więc jest racjonalne, automatycznie staje się godne wprowadzenia. Racjonalność bywa mądra. Jedni przywódcy, szczególnie co z państw socjalistycznych, myślą jak uszczęśliwiać innych, a zawsze wychodzi z tego jakiś reżym społeczny czy gospodarczy. Efektem tej socjalistycznej "ekonomii" będzie, miedzy innymi, to, że co niektóre lokalne ze względu na brak funduszy po prostu nakażą wyjść klientom na zewnątrz, jeśli ci będą chcieli zapalić papierosa. Lokale są ulokowane w centrach miast, w pobliżu miejsc mieszkalnych. No i jak teraz taka grupa wyjdzie o 1:00 przed lokal na papieroska i zechce urozmaicić ten rytuał jakąś pogawędką to z tej pogawędki zrobi sie niezły szum, który z kolei zdenerwuje dość mocno ludzi mieszkających w pobliżu. Telefonik na policje, patrol przyjeżdża po czym odjeżdża. I w ten sposób komunistyczne matoły przyczynią się do tego, że policja będzie otrzymywała wezwania do spraw, których rozwiązać się nie da. To nie tylko będzie kosztowało więcej publicznych pieniędzy, ale i zamiast spokojnieszych ulic, nocami będzie jeszcze głośniej.
Dziwi mnie tylko oburzenie apologetów lewactwa, takich jak chociażby redaktor Najsztub, któremu takie plany się nie podobają. Tylko niby dlaczego lewak, jest zdziwiony skoro nieustannie wspiera pomysły takich czy innych regulacji ? Mentalnośc lewacka dominuje, maszyna rusza całą parą to i komuniści wzięli się za wprowadzanie zakazów i w kwestii palenia. No, ale to się na tym przecież nie skończy. Czyli chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze. Historia nas uczy, że jeszcze nas niczego nie nauczyła. Norma ...
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Kolega zdaje się mylić racjonalność z działaniem mądrym Może i coś tam czasem mylę. Zwłaszcza, że racjonalizm ma kilka dość różnych definicji. Ale jeśli właściciel restauracji ma możliwości techniczne i może zaoferować klientom obiad w sali dla niepalących lub palących. To dla mnie jest to jak najbardziej rozsądne. Nie chodzi przecież o to, by zubożyć restauratorów, ani o to, by szykanować palących, ale o to, by w końcu palący przestali "uszczęśliwiać" swoim paleniem niepalących.
Ogólnie, w zakresie socjalizmu, zgadzam się - wielkie zło.
>nakażą wyjść klientom na zewnątrz, jeśli ci będą chcieli zapalić papierosa Tam też nie będzie można palić. Palenie ma być dozwolone w domach i w wydzielonych szczelnych pomieszczeniach.
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) | > Chyba jest kilka projektów, bo słyszałem, że będzie można nawet w jednej restauracji zrobić sale i dla palących, i dla niepalących. Nie zawsze jest to możliwe, dużo krakowskich piwiarni mieści się w zabytkowych piwnicach, gdzie często jest tylko jedna duża sala z barem i stolikami. Gdy jest kilka pomieszczeń, to przeważnie bez drzwi a konserwator zabytków nie pozwoli szpecić wnętrza jakimiś specjalny drzwiami.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | No to nastąpi specjalizacja - jedne będą dla palących a inne dla niepalących. Jesienią byłem w Krakowie i musiałem odwiedzić kilka lokali zanim znalazłem taki, w którym dało się w miarę swobodnie oddychać. Fajnie było w takiej kameralnej piwniczce obok Ratusza, gdzie puszczali koncerty z DVD. Akurat były piękne kawałki Roda Stewarda, świece, lampka winka, moja kobieta wręcz odpływała, aż tu... przyszło dwóch bęcwałów i zaczęło kopcić. Nastrój prysł i trzeba było się ewakuować.
|
|
| |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | > No to nastąpi specjalizacjaMoże to nie jest głupi pomysł...jedni drugim nie zatruwaliby życia, ani też zdrowia. Każdy miałby to co lubi.... wszyscy byliby zadowoleni, żyli długo i szczęśliwie a posłowie PiS mogliby zająć się jakimś następnym, również absurdalnym pomysłem
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | "...w Polsce nie będzie można palić w odległości 10 metrów od jakiegokolwiek budynku..." (cytat z linkowanego artykułu w GW). To we własnym ogródku na własnym tarasie też nie?
|
|
1 na 1 | Asado (486 punktów) | Popieram zapisy zabraniające palenia w lokalach gastronomicznych, łącznie z pubami i knajpami. Od kilku lat (a dokładniej od kiedy rzuciłam palenie) unikam knajp, które często przypominają komory gazowe wypełnione dymem. Po ostatniej wizycie w knajpie, w której palono (około połowa gości) miałam następnego dnia potwornego kaca i objawy zatrucia pomimo, że nie spożyłam ani grama alkoholu. Drodzy palacze, być może wasze organizmy są przyzwyczajone do podtruwania przez dym i lepiej znosicie również jego zwiększone ilości. W moim otoczeniu prawie nikt nie pali, palacze wychodzą na balkon, w pracy na szczęście człowiek jest wolny od dymu więc po zetknięciu z nim czuję się na prawdę kiepsko. Pomijam fakt przesiąknięcia zapachem dymu. Podejrzewam, że liczba palaczy, którzy zrezygnowaliby z chodzenia do pubów ze względu na niemożliwość zapalenia zostałaby wyrównana przez osoby które obecnie unikają pubów ze względu na dym nikotynowy.
|
|
 | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Popieram zapisy zabraniające palenia w lokalach gastronomicznych, łącznie z pubami i >knajpami. Od kilku lat (a dokładniej od kiedy rzuciłam palenie) unikam knajp, które >często przypominają komory gazowe wypełnione dymem.Dlatego powinny być lokale dla nie palących, ale również osobne dla palaczy. Ty miałbyś co chcesz a palacze również byliby zadowoleni. Zrobić wszystkie lokale dla niepalących, to jakaś paranoją o dyskryminacji nie mówiąc. > Podejrzewam, że liczba palaczy, którzy zrezygnowaliby z chodzenia do pubów ze względu >na niemożliwość zapalenia zostałaby wyrównana przez osoby które obecnie unikają pubów >ze względu na dym nikotynowy.Dlatego też proponuję odrębne lokale. "Wilk były syty i owca cała"
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > >Dlatego też proponuję odrębne lokale. "Wilk były syty i owca cała"  > Podział lokali na "dla palących" i "dla niepalących" jest nie do zrealizowania. Bo i niby jakby to się miało odbywać? Kto by decydował, który lokal ma być w jakiej grupie? Bo jeśli właściciel ma decydować to jest to równoznaczne z obecną sytuacją....A moim zdaniem, powinien decydować właściciel właśnie. Czemu miałoby to być równoznaczne z obecną sytuacją? Przecież sama mówisz, że odpływ palących zrekompensuje napływ niepalących.
"Breaking Bad"
|
|
| | |  | | lotrek (14275 punktów) |
>A moim zdaniem, powinien decydować właściciel właśnie. Niestety w Irlandii, z tego co wiem, nie ma takiego prawa, co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Dlaczego niby nie mogę otworzyć lokalu tylko dla palących...wiem, będę w ten sposób dyskryminował niepalących, lecz czyż w "drugą stronę" nie ma dyskryminacji? A może w Irlandii zgodne z prawem byłoby możliwe otwarcie lokalu przeznaczonego wyłącznie do palenia papierosów, fajki, czy cygar...wszystkiego z nikotyną? Oczywiście nie powinno nikogo obchodzić, że palacz napiję się kawy, czy piwa przy tej okazji. Niestety nie znam tamtejszych realiów, jedno jest pewne....Polak potrafi. I gdyby faktycznie powstał taki absurdalny zakaz dotyczący wszystkich lokali, jakieś "patenty" by powstały. Chociażby coś na wzór "melin", mamy bogate tradycje, w ostateczności zejdziemy do podziemia. Jedno jest pewne....państwo straci.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | | lotrek (14275 punktów) |
>Podział lokali na "dla palących" i "dla niepalących" jest nie do zrealizowania. Bo i niby jakby to się miało odbywać? Podział mógłby być 50/50% i np. co roku mogłaby odbywać się zamiana lokalu dla palących, na lokal dla niepalących i odwrotnie. Teoretycznie nikt nie byłby pokrzywdzony...jakieś sensowniejsze pomysły zawsze się znajdą. Wystarczy chcieć a o to trudno, łatwiej mnożyć zakazy.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
3 na 3 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Ot kolejny nieprzemyślany i idiotyczny projekt PiSiorów. I tak będę palił, tak jak do tej pory. Nie mam zamiaru podporządkowywać się bandzie debili. Mogę się założyć, że stracą poparcie przez ten ruch. Mojego nie mięli nigdy i mieć nie będą, chyba, że Cannabis zalegalizują, ale to nie nastąpi nigdy, więc dylematu też nie ma 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | > Ot kolejny nieprzemyślany i idiotyczny projekt PiSiorów. I tak będę palił, tak jak do tej pory. Nie mam zamiaru podporządkowywać się bandzie debili. Mogę się założyć, że stracą poparcie przez ten ruch. Mojego nie mięli nigdy i mieć nie będą, chyba, że Cannabis zalegalizują, ale to nie nastąpi nigdy, więc dylematu też nie ma > Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.Każdy się rodzi nieuzależniony od palenia, tak jak każdy rodzi się ateistą. Nieliczne wyjątki to dzieci, które wcześnie poznały oddziaływanie nikotyny, bo ich matki paliły przez całą ciążę realizując swoją wolność (wolno mi!) i swoje dobro (dobrze mi z tym!). Wolność i dobro, o to chodzi, prawda? Obserwując reakcję niektórych ćpunów nikotynowych na projekt zmierzający do ograniczenia palenia, trudno nie mieć refleksji, jak ten nałóg wciągania dymu w płuca wpływa na umysł i zniekształca myślenie. Powstaje nikotynowa logika, nikotynowa wrażliwość i nikotynowa wizja przyszłości: i tak będę palił, i tak będę paliła. Widziałem umierających na raka płuc i sięgających po papierosa. Daję wam do ręki, ćpuny nikotynowe, argument: palenie nie ma związku z rakiem płuc, to wymysł lekarzy! "Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia" -
|
|
|  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | Rozumiem, że Tobie wszelkie nałogi są obce.
>"Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia" Może nie aż tak.
"Breaking Bad"
|
|
| |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Rozumiem, że Tobie wszelkie nałogi są obce.
Papieroski, wódeczka, trawka? Rzeczywiście są mi obce. Jak i wielu innym.
Nie tylko gorliwie wierzący w Boga włażą na forum Racjonalisty by propagować swoje religijne namiętności i wzniosłe nałogi modlitewne albo swoje wykrzywione argumenty. Ćpuny nikotynowe czynią podobnie - i analogicznie jak ci, co żądają poszanowania uczuć religijnych, oczekują poszanowania ich głupkowatego nałogu. Z dwojga złego wolę szanować uczucia religijne niż zboczenie nikotynowe.
>>"Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia" >Może nie aż tak.
Może nie. Ale niezależnie co usłyszy czy zobaczy, będzie palił dalej. Jak prawdziwy wyznawca, nie opuści swego Boga, gdy jakiś niepalący go atakuje. -
|
|
| | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | >>Rozumiem, że Tobie wszelkie nałogi są obce. >Papieroski, wódeczka, trawka? Rzeczywiście są mi obce. Jak i wielu innym.
To trzy a ja pytałem o wszelkie. Nałogi nie są mi obce, jak i wielu innym.
>Nie tylko gorliwie wierzący w Boga włażą na forum Racjonalisty by propagować swoje religijne namiętności i wzniosłe nałogi modlitewne albo swoje wykrzywione argumenty. Ćpuny nikotynowe czynią podobnie - i analogicznie jak ci, co żądają poszanowania uczuć religijnych, oczekują poszanowania ich głupkowatego nałogu. Z dwojga złego wolę szanować uczucia religijne niż zboczenie nikotynowe.
Ustalmy coś. To abstynenci oczekują poszanowania swojego czystego, miejskiego powietrza od palących. Tak samo to powietrze Twoje jak i moje. Jeśli Ty zabraniasz mi palić to ja Tobie używać perfum, bo wiele z nich śmierdzi rażąc mnie niezmiernie. Proponuję wprowadzenie zakazu przychodzenia wycapionym do baru, pubu, klubu, sądu, urzędu i w ogóle przebywania wyperfumowanym w odległości mniejszej niż 10 metrów od jakiegoś budynku. Też mam dość perfumowych ćpunów.
>Może nie. Ale niezależnie co usłyszy czy zobaczy, będzie palił dalej. Jak prawdziwy wyznawca, nie opuści swego Boga, gdy jakiś niepalący go atakuje.
Otóż to.
"Breaking Bad"
|
|
| | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >Ustalmy coś. To abstynenci oczekują poszanowania swojego czystego, miejskiego powietrza od palących. Tak samo to powietrze Twoje jak i moje.
Ale ja nic do niego nie wpuszczam (no, może troszeczkę, czasami i po cichu...). Poważnie mówiąc nie ma jednak żadnej symetrii między żądaniem poszanowania czystego powietrza a prawem do wypuszczania dymu z własnych płuc.
>Jeśli Ty zabraniasz mi palić to ja Tobie używać perfum, bo wiele z nich śmierdzi rażąc mnie niezmiernie. Proponuję wprowadzenie zakazu przychodzenia wycapionym do baru, pubu, klubu, sądu, urzędu i w ogóle przebywania wyperfumowanym w odległości mniejszej niż 10 metrów od jakiegoś budynku. Też mam dość perfumowych ćpunów.
Wygłupiasz się. Perfumowanie nie uzależnia, nie powoduje ani śladu tego co nikotyna. Argument 'z symetrii' jest pozorny. Nawet smród tzw. "korzystającego z wolności do niemycia się", czyli zaszczanego menela nie jest tak szkodliwy jak nikotyna w płucach.
> "Breaking Bad" O co chodzi z tym 'Braking Bad'? -
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > >Ustalmy coś. To abstynenci oczekują poszanowania swojego czystego, miejskiego powietrza od palących. Tak samo to powietrze Twoje jak i moje.> Ale ja nic do niego nie wpuszczam (no, może troszeczkę, czasami i po cichu...). Poważnie mówiąc nie ma jednak żadnej symetrii między żądaniem poszanowania czystego powietrza a prawem do wypuszczania dymu z własnych płuc.O co więc chodzi? O czyste powietrze czy o moje płuca? A Ty wpuszczasz do powietrza trochę z flakonu a potem paruje to z Twojego ciała. Dość, że ktoś mijając Cię na ulicy może poczuć zapach, który jest mu przykry. > Wygłupiasz się. Perfumowanie nie uzależnia, nie powoduje ani śladu tego co nikotyna.Nie uzależnia? Nigdy nie słyszałem o jakichś badaniach na ten temat. W każdym razie znam mnóstwo osób, które nie wyjdą z domu jeśli się nie spryskają, perfumują się po kilka razy dziennie- prawie jakby palili. Wchodząc do domu znajomej zawsze mocno, juz od progu czuję jej perfum. Nawet jeśli nie wychodzi z domu to psik, psik co chwilę. 500ml markowych perfum starcza jej na tydzień, czy można z całą pewnością powiedzieć, że nie jest uzależniona? > Argument 'z symetrii' jest pozorny. Nawet smród tzw. "korzystającego z wolności do niemycia się", czyli zaszczanego menela nie jest tak szkodliwy jak nikotyna w płucach.Ale w moich, nie w Twoich. Na ile perfumy są szkodliwe to chyba do końca nie wiadomo. Kiedyś palenie również uchodziło za zupełnie nieszkodliwe podobnie jak dezodoranty, które później posądzano o niszczenie warstwy ozonowej. > > "Breaking Bad"> O co chodzi z tym 'Braking Bad'?> -To serial. Polecam 
"Breaking Bad"
|
|
| | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
> Papieroski, wódeczka, trawka? Rzeczywiście są mi obce."Nie zna życia, kto nie służył w marynarce"... i jak tu gadać ze ślepym o kolorach. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Ćpuny nikotynowe czynią podobnie - i analogicznie jak ci, co żądają poszanowania uczuć religijnych, oczekują poszanowania ich głupkowatego nałogu.
Uzależnienie jest chorobą, równie dobrze możesz nazwać cukrzyka lub schizofrenika głupkiem... i obserwując twoją pogardliwą nad nimi wyższość - pewnie nazwiesz.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>Ćpuny nikotynowe czynią podobnie - i analogicznie jak ci, co żądają poszanowania uczuć religijnych, oczekują poszanowania ich głupkowatego nałogu. > Uzależnienie jest chorobą,
Jasne, "muszę zapalić" ciężka choroba, no nie...
>równie dobrze możesz nazwać cukrzyka lub schizofrenika głupkiem...
Nie wpuszczaj się w bzdury, Adamiak. Napisałem "głupkowatego nałogu", to dotyczy zachowania, a nie człowieka. Poza tym: cukrzyca to rzeczywiście jest choroba.
>i obserwując twoją pogardliwą nad nimi wyższość - pewnie nazwiesz.
Głupimi nazwę wszelkie argumenty za paleniem papierosów. -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Uzależnienie jest chorobą, >Jasne, "muszę zapalić" ciężka choroba, no nie... Fakt, że ty myślisz inaczej nie zmienia faktu, że uzależnienia są ujęte w "Międzynarodowej klasyfikacji chorób, urazów i przyczyn "zgonów". Przepraszam, ale nie mogę znaleźć źródeł.
>>równie dobrze możesz nazwać cukrzyka lub schizofrenika głupkiem... >Nie wpuszczaj się w bzdury, Adamiak. Nie chce mi się.
>Napisałem "głupkowatego nałogu", to dotyczy zachowania, a nie człowieka. Owszem, tak napisałeś, więc głupkowatym nazwałeś zachowanie człowieka wykonującego czynności związane z jego uzależnieniem - przecież nie samopalący się papieros nazywasz głupkowatym. Cukrzyk robi sobie głupkowate zastrzyki z insuliny a nadciśnieniowiec głupkowato sięga po nitroglicerynę, że o głupkowatości (też wg. ciebie) picia syropu na kaszel, nie wspomnę.
>Poza tym: cukrzyca to rzeczywiście jest choroba. Doceniam twoją spostrzegawczość, choć bez tendencji do przeceny.
>>i obserwując twoją pogardliwą nad nimi wyższość - pewnie nazwiesz. >Głupimi nazwę wszelkie argumenty za paleniem papierosów. Polska to wolny kraj.
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Każdy się rodzi nieuzależniony od palenia, tak jak każdy rodzi się ateistą. Ale niektórzy rodzą się z większą skłonnością do uzależnień.
>Obserwując reakcję niektórych ćpunów nikotynowych na projekt zmierzający do ograniczenia palenia, trudno nie mieć refleksji, jak ten nałóg wciągania dymu w płuca wpływa na umysł i zniekształca myślenie. Może ta nikotyna daje im coś, o czym nie masz bladego pojęcia? Potrafię sobie wyobrazić ludzi, którzy bez nikotyny są bardziej upośledzeni, niż z jej brakiem... nawet takich znam.
>Widziałem umierających na raka płuc i sięgających po papierosa. I niczego to ci nie daje to do myślenia?
>Daję wam do ręki, ćpuny nikotynowe, argument: palenie nie ma związku z rakiem płuc, to wymysł lekarzy! Mnie niczego nie musisz dawać - sam sobie biorę, jak chcę... i znam mądrzejsze argumenty, choć bez wykrzykników.
>"Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia" Nie polemizuj też, jeśli niedokładnie wiesz o, czym piszesz.
|
|
| |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >>Każdy się rodzi nieuzależniony od palenia, tak jak każdy rodzi się ateistą. > Ale niektórzy rodzą się z większą skłonnością do uzależnień.
I do agresji, do seksu, do filozofowania. Ludzie rodzą się różni, co z tego?
>>Obserwując reakcję niektórych ćpunów nikotynowych na projekt zmierzający do ograniczenia palenia, trudno nie mieć refleksji, jak ten nałóg wciągania dymu w płuca wpływa na umysł i zniekształca myślenie. > Może ta nikotyna daje im coś, o czym nie masz bladego pojęcia?
Bardzo ciekawe, a co to takiego? Jeżeli wiesz, to powiedz o co chodzi, nie chowaj w rękawie. Czy to coś podobnego, co doświadczają ci, którzy wyszli z nałogu? O tym też nie mam pojęcia, ale słyszałem, że mówią coś i odzyskaniu wolności i kontroli nad własnym zachowaniem.
> Potrafię sobie wyobrazić ludzi, którzy bez nikotyny są bardziej upośledzeni, niż z jej brakiem... nawet takich znam.
Przyznam, że nie rozumiem. Upośledzeni bez nikotyny? Rodzimy się upośledzeni bo niepalący? Może ja też jestem upośledzony, bo nie kopcę? Czy chodzi tylko o to, że palący gorzej się czują, jak nie wciągną w płuca? To jest właśnie ten głupi nałóg, on tak upośledza.
>>Widziałem umierających na raka płuc i sięgających po papierosa. > I niczego to ci nie daje to do myślenia?
Owszem, to właśnie, że wszystko co utrudnia propagację tego nałogu jest słuszne. A Tobie co daje do myślenia? Że palenie jest OK, niech sobie palą i nas też częstują swoim dymem?
>>"Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia" > Nie polemizuj też, jeśli niedokładnie wiesz o, czym piszesz.
Przyjmując taką zasadę moglibyśmy rozmawiać tylko o tym, że dwa i dwa jest cztery. Wszystko inne znamy niedokładnie. -
|
|
| | |  | 4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Ja jestem tym Twoim ćpunem. I wiesz co? Dobrze mi z tym. Palę, bo lubię i nikomu nic do tego. Na dworcu, pod wiatą przystanku, w tłumie na przejściu dla pieszych - nie palę, bo wiem że niektórych to drażni. W domu u rodziców - nie palę podobnie jak i mój ojciec, bo kobiety dymu nie znoszą i zaraz przeganiają. Ale nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógłby mi zabronić palenia chociażby wtedy, gdy idę chodnikiem, i ten dym nikomu nie przeszkadza. Widzisz palacza idącego w Twoją stronę? Przejdź na drugą. Wiesz czemu to Ty powinieneś to zrobić? Bo Tobie przeszkadza jego obecność, nie jemu Twoja. Tobie coś nie pasuje, więc to Ty odejdź. Nie zdarzyło mi się żebym jakiemuś przechodniowi dmuchał dymem prosto w twarz. Jest wręcz przeciwnie, mijając kogoś na ulicy, staram się nie dmuchać dymem, a papierosa trzymam tak, żeby chociażby nikomu kurtki nie przypalić. Bo wiem że ktoś tego może nie lubić. Ale do Ciebie nie dociera że ktoś palenie może lubić, że komuś to odpowiada. I jeśli nawet się truje, to robi to na własną odpowiedzialność, jeśli zabija to siebie. I nie pleć andronów o biernym paleniu, bo na tym nieszczęsnym przystanku prędzej zabiją Cię samochodowe spaliny (albo sam samochód) niż jeden człowiek z petem w ustach. Twoje działanie nie jest ani trochę racjonalne. To tyle ode mnie - nikotynowego ćpuna, z wyrokiem śmierci, któremu przyjemność sprawia każde zaciągnięcie się morderczym dymem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Ja jestem tym Twoim ćpunem. I wiesz co? Dobrze mi z tym. Palę, bo lubię i nikomu nic do tego.
Gratuluję! Mam to podziwiać?
>Widzisz palacza idącego w Twoją stronę? Przejdź na drugą. Wiesz czemu to Ty powinieneś to zrobić? Bo Tobie przeszkadza jego obecność, nie jemu Twoja. Tobie coś nie pasuje, więc to Ty odejdź.
No i słusznie! Tak samo jak widzę trzech kiboli, którzy chcą mi obić facjatę (bo tak lubią) - to też na drugą stronę. Podobno kiedyś, dawno temu, lepiej było przejść na drugą stronę, kiedy z naprzeciwka szedł Niemiec. Przejdź na drugą stronę, jak widzisz palacza... Dobre!
>Nie zdarzyło mi się żebym jakiemuś przechodniowi dmuchał dymem prosto w twarz.
Uprzejmy jesteś, doceniam to!
>Ale do Ciebie nie dociera że ktoś palenie może lubić, że komuś to odpowiada.
Dociera, jak najbardziej. Ktoś może lubić wp-ć kibolom innej drużyny. Inny jak przywali żonie to lepiej się czuje. Trzeci jak wciągnie, to też lepiej się czuje. Ludzie lubią różne rzeczy, nie powinniśmy tego oceniać, co ludzie lubią robić, prawda?
>I nie pleć andronów o biernym paleniu,
O tym akurat nic nie powiedziałem
> Twoje działanie nie jest ani trochę racjonalne.
Racjonalny jest papierosek w ustach i dym w płucach...
>To tyle ode mnie - nikotynowego ćpuna, z wyrokiem śmierci, któremu przyjemność sprawia każde zaciągnięcie się morderczym dymem.
Tego juz chyba gratulowałem? -
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Ale niektórzy rodzą się z większą skłonnością do uzależnień.> I do agresji, do seksu, do filozofowania. Ludzie rodzą się różni, co z tego? Ano to, że jedni są agresywni, drudzy palą a niektórzy filozofują... ale na filozofów nie plujesz. > > Może ta nikotyna daje im coś, o czym nie masz bladego pojęcia?> Bardzo ciekawe, a co to takiego? Jeżeli wiesz, to powiedz o co chodzi, nie chowaj w rękawie. Proszę www.racjonalista.pl/kk.php/s,5999/q,Palenie> Czy to coś podobnego, co doświadczają ci, którzy wyszli z nałogu? O tym też nie mam pojęcia, ale słyszałem, że mówią coś i odzyskaniu wolności i kontroli nad własnym zachowaniem. Owszem, ale czasami żeby coś ocenić trzeba mieć z czego zrobić bilans. Nie cieszą się z odzyskania wolności nie znający jej braku. > Przyznam, że nie rozumiem. Upośledzeni bez nikotyny? Rodzimy się upośledzeni bo niepalący? Owszem, niektórzy mają genetyczny niedobór stymulantów chemicznych zawartych np. w nikotynie. > Może ja też jestem upośledzony, bo nie kopcę? Tego nie wiem, ale nie wykluczam. > Czy chodzi tylko o to, że palący gorzej się czują, jak nie wciągną w płuca? To jest właśnie ten głupi nałóg, on tak upośledza. Właśnie, dostarczenie mózgowi toksyn których ma genetyczny niedobór powoduje poprawę samopoczucia palacza. Np. większość (do 90%) schizofreników pali papierosy prawdopodobnie ze względu na niedobór dopaminy. > >>Widziałem umierających na raka płuc i sięgających po papierosa.> > I niczego to ci nie daje to do myślenia?> Owszem, to właśnie, że wszystko co utrudnia propagację tego nałogu jest słuszne. Palenie nie jest przymusowe. > A Tobie co daje do myślenia? Że palenie jest OK, niech sobie palą... Jasne, niech sobie palą dopóki sami (nie) przestaną, bo przestaną im się bilansować zyski z palenia z jego przykrymi skutkami zdrowotnymi. > ...i nas też częstują swoim dymem? Ja ciebie nie częstuję i nie częstuję nikogo nie zainteresowanego. > >> "Nie polemizuj nigdy z palącym, będzie on bronił palenia jak własnego życia"> > Nie polemizuj też, jeśli niedokładnie wiesz o, czym piszesz.> Przyjmując taką zasadę moglibyśmy rozmawiać tylko o tym, że dwa i dwa jest cztery. Wszystko inne znamy niedokładnie. Jasne, ale postępujesz wbrew własnemu, (wytłuszczonemu jw) postulatowi, czyli "wolną amerykankę" zainicjowałeś ty - potrafię się dostosowywać do gry, między innymi dzięki paleniu papierosów.
|
|
|  | 2 na 2 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Ech... Kolejny niepalący, który myśli, że chodzi mi o palenie samo w sobie. Nie! Mnie się o moją wolność rozchodzi. Nie dmucham nikomu w twarz dymem, kiedy palę na powietrzu odchodzę sobie gdzieś dalej od osób, które nie palą, ponieważ kiedyś sam nie paliłem i bardzo mi to przeszkadzało. Szacunek, przyjacielu, szacunek jest podstawą. Poza tym palacze dostarczają do skarbu państwa naprawdę ogromną kasę. Państwo strzela sobie w głowę takim pomysłem. Palić będę, bo lubię palić i nie uważam, abym wyrządzał tym komuś krzywdę. Palenie papierosów, picie alkoholu oraz używanie innych tego typu używek przez kobiety w ciąży jest według mnie oznaką totalnej głupoty i nieodpowiedzialności.
W tej sprawie powinno być jakieś referendum. Niech lud zdecyduje, nie PiSiory.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Ech... Kolejny niepalący, który myśli, że chodzi mi o palenie samo w sobie. Nie! Mnie się o moją wolność rozchodzi.
Góralsko prawda, przyjacielu. Chodzi Ci o dymek w płucach, o to, żeby Ci nie ograniczano swobody zażywania substancji, od której jesteś uzależniony. Uzależnienie, a nie wolność pisze Twoje słowa.
>Nie dmucham nikomu w twarz dymem, kiedy palę na powietrzu odchodzę sobie gdzieś dalej od osób, które nie palą,
i nie wyrywasz lalkom nóżek! Zaraz się rozpłaczę, taki jesteś szlachetny!
>Szacunek, przyjacielu, szacunek jest podstawą.
Rozsądek, przyjacielu, rozsądek. Palisz, płacisz, zdrowie tracisz. Co jest do szanowania w nałogu palenia!?
>Poza tym palacze dostarczają do skarbu państwa naprawdę ogromną kasę.
Przede wszystkim utrzymujesz koncerny tytoniowe Philip Morris, czy jakoś tak. Kosztem własnych płuc. Za zarobione na takich jak Ty palaczach wynajmą sobie lekarzy, którzy udowodnią, że palenie nie szkodzi, ależ skąd!
>Palić będę, bo lubię palić i nie uważam, abym wyrządzał tym komuś krzywdę.
Jeżeli założysz rodzinę, to będziesz przepalał pieniądze wspólne, jeżeli nie wyrwiesz się z objęć Philipa Morrisa, a nałóg tak łatwo Cię nie wypuści.
>Palenie papierosów, picie alkoholu oraz używanie innych tego typu używek przez kobiety w ciąży jest według mnie oznaką totalnej głupoty i nieodpowiedzialności.
Palenie to palenie, ciągle ten sam głupi nałóg. Jedni są bardziej odpowiedzialni, drudzy mniej, niezależnie od nałogu.
>W tej sprawie powinno być jakieś referendum. Niech lud zdecyduje, nie PiSiory.
Liczysz na to, że w Polsce (i Rosji) jest palaczy wielu? To kwestia świadomości społecznej: na zachodzie Europy palaczy jest dużo mniej. -
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Rozsądek, przyjacielu, rozsądek. Palisz, płacisz, zdrowie tracisz. Co jest do szanowania w nałogu palenia!?Ja palę, ja płacę, ja tracę swoje zdrowie. Tobie i PiSiorom nic do tego. O to mi chodzi. W tym widzę swoją wolność. Ja przez mój nałóg nie zabiję nikogo prowadząc samochód (a próbowałem. Wyłączyłem wszystkie światła i prułem na przód, niestety zawsze piesi zobaczą żar  ). Lepiej by się na alkoholikach skupili. Poza tym ja Ci do portfela nie zaglądam, bo uważam to za naprawdę niegrzeczne i nieuprzejme, więc zaprzestań zaglądania do mojego z łaski swojej.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > W tym widzę swoją wolność. W tym widzisz namiastkę swojej wolności. > Lepiej by się na alkoholikach skupili. A dlaczego? Uważasz alkoholika za gorszego od siebie, bo ty tylko palisz? Czy jak zajmą się alkoholikami to dadzą tobie spokój? Plusik tylko a niezamierzone przyznanie się do bezsilności: "Ja palę, ja płacę, ja tracę swoje zdrowie."
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>W tym widzę swoją wolność. > W tym widzisz namiastkę swojej wolności.
Kim jesteś, by oceniać czy to wolność, czy namiastka? Dla Ciebie namiastka, dla mnie wolność wyboru.
>>Lepiej by się na alkoholikach skupili. > A dlaczego? Uważasz alkoholika za gorszego od siebie, bo ty tylko palisz?
Oczywiście. Jeśli wypalę nawet 10 paczek papierosów, to co najwyżej się porzygam. nie będę bił żony i dzieci.
>Czy jak zajmą się alkoholikami to dadzą tobie spokój?
Pewnie nie, ale przynajmniej zajmą się naprawdę poważnym problemem społecznym.
> Plusik tylko a niezamierzone przyznanie się do bezsilności: "Ja palę, ja płacę, ja tracę swoje zdrowie."
Dlatego Tobie, PiSiorom i nikomu innemu nic do tego.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>W tym widzę swoją wolność.> > W tym widzisz namiastkę swojej wolności.> Kim jesteś, by oceniać czy to wolność, czy namiastka? Nie oceniałem tylko skonstatowałem fakt. > Dla Ciebie namiastka, dla mnie wolność wyboru. Jasne...  > > A dlaczego? Uważasz alkoholika za gorszego od siebie, bo ty tylko palisz?> Oczywiście. Jeśli wypalę nawet 10 paczek papierosów, to co najwyżej się porzygam. nie będę bił żony i dzieci. Uważasz, że alkoholików poznaje się po żoninych sińcach? Możesz dać link do statystyk świadczących o tym, że alkoholicy częściej biją żony i dzieci, niż palacze? > >Czy jak zajmą się alkoholikami to dadzą tobie spokój?> Pewnie nie, ale przynajmniej zajmą się naprawdę poważnym problemem społecznym. Palacze stanowią większy odsetek w Polsce niż alkoholicy, więc i problem społeczny większy, tylko mniej spektakularny. > Dlatego Tobie, PiSiorom i nikomu innemu nic do tego. Jasne... przecież jesteś wolnym człowiekiem - zapal se, ja też zapalę.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Nie oceniałem tylko skonstatowałem fakt.Nie fakt, a opinię, że palenie to bardzo szkodliwy społecznie nałóg, co jest oczywistą głupotą. > >> A dlaczego? Uważasz alkoholika za gorszego od siebie, bo ty tylko palisz?> >Oczywiście. Jeśli wypalę nawet 10 paczek papierosów, to co najwyżej się porzygam. nie będę bił żony i dzieci.> Uważasz, że alkoholików poznaje się po żoninych sińcach?A co, uważasz, że nie można? > >>Czy jak zajmą się alkoholikami to dadzą tobie spokój?> >Pewnie nie, ale przynajmniej zajmą się naprawdę poważnym problemem społecznym.> Palacze stanowią większy odsetek w Polsce niż alkoholicy, więc i problem społeczny większy, tylko mniej spektakularny.tak samo jak ludzie jedzący zupę pomidorową. Mi nie chodzi o odsetek, a o szkodliwość społeczną. poza tym większość alkoholików (i to naprawdę ogromna większość) to palacze. Nie można porównywać tych dwóch nałogów, ponieważ są ze sobą ściśle powiązane. Mnie o efekty chodzi. Jak zapalę, to co najwyżej śmierdzi dookoła. Jak alkoholik się napije, jest agresywny i niebezpieczny dla otoczenia. > >Dlatego Tobie, PiSiorom i nikomu innemu nic do tego.> Jasne... przecież jesteś wolnym człowiekiem - zapal se, ja też zapalę. > Pozdrawiam. Sobie. Taki mam zamiar  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Jak alkoholik się napije, jest agresywny i niebezpieczny dla otoczenia. Miłego dnia.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Palenie to palenie, ciągle ten sam głupi nałóg. Jedni są bardziej odpowiedzialni, drudzy mniej, niezależnie od nałogu. Po prostu nie wiesz co gadasz, Scorpie. Nałogi mają tyle wspólnego z odpowiedzialnością, co twoje gadanie z logiką. Zauważam szczególną manierę w rozmowie ze Scorpem, (ale nie tylko, dotyczy to większości abstynentów) otóż Scorp atakuje palaczy winnych, jego zdaniem, umyślnego i z premedytacją trucia niepalących oraz utrzymywania wrogich koncernów tytoniowych pieniędzmi ukradzionymi własnej, umierającej z głodu rodzinie. Z drugiej strony widzę mniej lub bardziej nieporadne próby obrony przez uzależnionych (vide Ojciec Dyrektor) swojego stanowiska... nieporadność tych prób jest zdeterminowana właśnie strategią obrony przez nich przyjętą i to przyjętą zupełnie niepotrzebnie... przecie z cukrzycy nikt się nie tłumaczy. Można się zastanowić przed kim bronią się uzależnieni? Odpowiedź jest tak oczywista jak paradoksalna: uzależnieni bronią się przed sobą, szukają wytłumaczenia dla swego poczucia winy, chcieliby być wolni, lecz brak wolności tkwi nawet w nazwie ich choroby: uzależnienie. Następnym, oczywistą konsekwencją winy jest kara, bo jeśli jest wina to i kara być musi, ale, że głupio byłoby karać siebie - lepiej jest znaleźć innego winnego, czyli tego, co uzależnionemu złośliwie wytyka jego brak wolności - abstynentowi. Więc karzą niektórzy paleniem tam, gdzie zakazane, lub dmuchają niepalącym ostentacyjnie w nosy, demonstrując wolność, której im żałośnie brak. Niezrozumienie bierze się stąd, że sami uzależnieni uważają się za winnych swojego nałogu, za winnych uważają ich też abstynenci... a tu nie ma winnych są tylko przyczyny tkwiące zupełnie gdzie indziej. Nie chcę robić wykładu o przyczynach uzależnień, można je znaleźć w różnych źródłach, np. tu 14.pl/przyczyny_uzaleznienczy tu 14.pl/uzaleznieniamożna też tu 14.pl/uzaleznienia_2 lub w którymkolwiek spośród około 164,000 wyników dla zapytania o przyczyny uzależnień (język polski), znalezionych w 0,20 sek. w Wiki... jeśli się chce. Mam pytanie do Scorpa (i jemu podobnych), czy naprawdę myślisz, że ja mając 10 lat postanowiłem zostać nałogowym palaczem i każdego papierosa paliłem wyłącznie na intencję dnia, w którym zostanę dumnym i zasłużonym nałogowcem...? Czy naprawdę Scorpie myślisz, że już w piętnastym roku życia moim życiowym, priorytetowym marzeniem stała się spektakularna kariera alkoholika? Myślisz, że po prostu Adamiak postanowił sobie zostać palaczem i alkoholikiem, i na złość Scorpowi uparcie swoje uzależnienia kultywuje? Bo pisząc o braku odpowiedzialności, utrzymywaniu koncernów tytoniowych czy okradaniu własnej rodziny, właśnie dajesz świadectwo swojej skrajnej indolencji w temacie, o którym masz kompletnie zerowe pojęcie i znasz tylko spektakularne skutki zjawiska, wykazując przy tym zdecydowaną niechęć do poznania jego przyczyn. Identycznym brakiem odpowiedzialności obarczasz- choć protestujesz przeciw tej prawdzie- zagrypionych, bo przez swoją nieodpowiedzialność w unikaniu wirusa grypy kupują aspirynę, zamiast chlebek swym biednym, głodnym dzieciątkom. > Liczysz na to, że w Polsce (i Rosji) jest palaczy wielu? To kwestia świadomości społecznej: na zachodzie Europy palaczy jest dużo mniej. Pierwsze mądre zdanie w tym wątku, choć sama świadomość społeczna nie zapobiega uzależnieniom - potrzebna jest świadomość przyczyn zjawiska, a to już nie jest tak oczywiste, czego ty jesteś tak jaskrawym, jak wstydliwym przykładem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) |
> Mam pytanie do Scorpa (i jemu podobnych), czy naprawdę myślisz, że ja mając 10 lat postanowiłem zostać nałogowym palaczem i każdego papierosa paliłem wyłącznie na intencję dnia, w którym zostanę dumnym i zasłużonym nałogowcem...? > Czy naprawdę Scorpie myślisz, że już w piętnastym roku życia moim życiowym, priorytetowym marzeniem stała się spektakularna kariera alkoholika? > Myślisz, że po prostu Adamiak postanowił sobie zostać palaczem i alkoholikiem i na złość Scorpowi uparcie swoje uzależnienia kultywuje?
Chyba mnie uważasz za głupiego, czemu bym się nie dziwił, bo u palacza słowo głupota może znaczyć coś innego, niż u nieuzależnionego. Mogę taki wniosek wyciągnąć z dyskusji w tym wątku, w którym to ja, niepalący, robię za głupiego i stale nie mam racji, a ci palący odwrotnie. Co do logiki, której brak mi wytykasz, to zgadzam się, że moje rozumienie logiczności może być inne niż u kolegów palących. Logika palącego jest tej samej jakości co logika wierzącego: gadaj jak chcesz, a ten i tak będzie wierzył a tamten i tak będzie palił. Obaj przepuszczą argumenty przez filtr uzależnienia.
O słabości Twojej postawy świadczą zwroty w rodzaju: "nie wiesz, co gadasz", "kompletnie zerowe pojęcie", "indolencja w temacie", którymi ozdabiasz swoją wypowiedź. Przypuszczam, że piszesz tak z braku przekonania do swoich argumentów. Najbardziej podoba mi się, że ja Scorp jestem "wstydliwym przykładem", chociaż czytając to zdanie nie rozumiem czego. Dawno się za mnie nikt nie wstydził, znalazł się Adamiak, dobre i to.
Moja wina polega na tym, że uważam palenie za nędzny i głupi nałóg, kontynuowany dobrowolnie, ponieważ nigdy nie zauważyłem - a żyję dość długo - żeby ktoś komuś wciskał papierosa w zęby zatykając mu nos i w ten sposób zmuszał do wdychania dymu. A Ty coś takiego widziałeś?
Krótko mówiąc: przyczyną problemów z paleniem jest palenie. Po zaprzestaniu palenia problemy te znikną. U mocno uzależnionych pojawią się w tym momencie problemy odwykowe, ale te za pomocą współczesnych środków farmakologicznych można pokonać. Ale do tego trzeba dużo rozumu.
I tu właśnie jest pies pogrzebany, a nie w endorfinach i pętlach uwarunkowań na poziomie neurologicznym. Trzeba po prostu rozumu, żeby nie zacząć palić i rozumu, żeby przestać, jeżeli się kiedyś zaczęło. Kiedy czytam takie żałosne deklaracje w rodzaju "paliłem, palę i będę palił" to wiem, czego takim ofiarom brakuje.
Jeżeli nałogowe palenie jest chorobą, jak nieustannie sugerujesz (mam co do tego wątpliwości, ale nie w tym rzecz), zatem jeżeli palenie rzeczywiście jest chorobą w ICD9, to są też i lekarstwa na to: piguły, plastry, psychoterapia, socjoterapia, kliniki uzależnień, poradniki. Jedne działają na stronę psycho, inne na somatyczną. Brać i wybierać. Można wyrwać się z uzależnienia przy pomocy lekarzy i osób życzliwych, ale przede wszystkim przy pomocy własnego rozumu. Nie mów, że nie można, bo wielu się wyrwało. Tym rozumu nie zabrakło.
> Identycznym brakiem odpowiedzialności obarczasz- choć protestujesz przeciw tej prawdzie- zagrypionych, bo przez swoją nieodpowiedzialność w unikaniu wirusa grypy kupują aspirynę, zamiast chlebek swym biednym, głodnym dzieciątom.
Czy ja pisałem coś o zagrypionych? Czy nie widzisz różnicy między dobrowolnym wciąganiem dymu a infekcją wirusową?
Do podanych linków zajrzałem, dziękuję. Charakterystyczne: pierwszy adresowany "przyczyny_uzależnień" już w tytule zmienia temat, bo tytuł brzmi: "...podłoże uzależnień". Gdyby pisać o przyczynach, trzeba by użyć słowa "głupota", a tego w stosunku do pacjenta żaden lekarz użyć nie może. Rozumiesz, poprawność. Drugi mi się nie otwiera. -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Gdyby pisać o przyczynach, trzeba by użyć słowa "głupota", a tego w stosunku do pacjenta żaden lekarz użyć nie może.
To jest clou Twojego stanowiska i to właśnie świadczy o Twojej niewiedzy. Uczenie rozumu palaczy, alkoholików i wszystkich innych uzależnionych, którą to metodę pomocy w wychodzeniu z nałogu wydajesz się preferować, ma bardzo ograniczoną skuteczność, a jako środek zapobiegający popadnięciu w uzależnienie, skuteczność wręcz zerową.
Pozdrawiam Durny palacz
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | > To jest clou Twojego stanowiska i to właśnie świadczy o Twojej niewiedzy. Uczenie rozumu palaczy, alkoholików i wszystkich innych uzależnionych, którą to metodę pomocy w wychodzeniu z nałogu wydajesz się preferować, ma bardzo ograniczoną skuteczność, a jako środek zapobiegający popadnięciu w uzależnienie, skuteczność wręcz zerową.
> Pozdrawiam > Durny palacz
Cóż, rozmowa z palaczem to coś jak dyskusja ze świadkami Jehowy. Też potrafią mi udowodnić niewiedzę, do której muszę się przyznać.
> Niech strój słów podkreśla urodę myśli Niech rozum Ci te myśli kształtuje, a nie dym z nikotyną. -
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Cóż, rozmowa z palaczem to coś jak dyskusja ze świadkami Jehowy.
Mnie przychodzi na myśl porównanie do rozmowy o seksie prowadzonej z dziewiczym celibatariuszem. Nierzadko na gruncie teorii bez trudu zagnałby Cię taki w kozi róg. Próżno jednak oczekiwać od niego empatii, bez której porady takiego specjalisty są na ogół funta kłaków nie warte.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | > >Cóż, rozmowa z palaczem to coś jak dyskusja ze świadkami Jehowy.> Mnie przychodzi na myśl porównanie do rozmowy o seksie prowadzonej z dziewiczym celibatariuszem. Nierzadko na gruncie teorii bez trudu zagnałby Cię taki w kozi róg. Próżno jednak oczekiwać od niego empatii, bez której porady takiego specjalisty są na ogół funta kłaków nie warte.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśli> Masz plus za tę kontrę spoza podwójnej gardy! -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Moja wina polega na tym... Też zupełnie bezsensownie używasz słowa "wina" - to nie twoja wina tylko twój skrajny brak wiedzy o przedmiocie wątku, więc tu też można mówić o przyczynach, nie winie. > ...uważam palenie za nędzny i głupi nałóg, kontynuowany dobrowolnie... Zupełnie bezsensownie i wbrew logice piszesz o "nałogu kontynuowanym dobrowolnie". > ...ponieważ nigdy nie zauważyłem - a żyję dość długo - żeby ktoś komuś wciskał papierosa w zęby zatykając mu nos i w ten sposób zmuszał do wdychania dymu. A Ty coś takiego widziałeś? Nie, nie widziałem... i właśnie na tym polega uzależnienie - nie widać a działa. Aha, gratuluję długiego życia i... to tyle.
|
|
2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | >Przez taki restrykcyjny zakaz, z ponad trzystu piwiarni w ścisłym centrum Krakowa zbankrutuję większość, gdyż nie zarobią na niebotyczne czynsze w takim miejscu.
W Szczecinie, jest lokal gdzie się nie pali i na brak klientów nie narzeka. Jest też lokal (nie jeden) gdzie sala jest podzielona i też klientów tam nie brakuje. Pizzerie jakoś na brak klientów nie narzekają.
Osobiście palę - bardzo mało, ale palę - a zdecydowanie przyjemniej mi się pije piwo w lokalu, czy wcina makaron, gdy nikt mi w nos dymem nie dmucha. Inaczej jest na dworze, w "ogródku piwnym".
Palisz? Pal w domu, albo tak aby nie przeszkadzać innym. Nie ma klatce schodowej, bo to miejsce wspólne i innym lokatorom może to przeszkadzać. We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić.
|
|
 | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
>We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić. Prowadzą auto i rozglądając się za dupą możesz również. Nikt jednak tego nie zabrania.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >>We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić. >Prowadzą auto i rozglądając się za dupą możesz również. Nikt jednak tego nie zabrania.
Oczywiście. Można też z tysiąca innych powodów, ale żar, który może spaść jest jednak sporym zagrożeniem. Warto takich sytuacji unikać.
|
|
| |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
>Oczywiście. Można też z tysiąca innych powodów, ale żar, który może spaść jest jednak >sporym zagrożeniem. Warto takich sytuacji unikać. Jak ktoś ma w życiu pecha, to nawet w drewnianym kościele, cegłówka spadnie mu na głowę. Nie bawmy się w przesadzanie...
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | |  | 2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Jak ktoś ma w życiu pecha, to nawet w drewnianym kościele, cegłówka spadnie mu na głowę. Nie bawmy się w przesadzanie...Ateiści mają mniejszego pecha
|
|
| | | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Ateiści mają mniejszego pecha  Oczywiście, bo liczą tylko na siebie a nie na nadprzyrodzone byty, zwane czasami bogiem. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | >>We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić. >Prowadzą auto i rozglądając się za dupą możesz również. Nikt jednak tego nie zabrania.
Zabrania, zabrania. Kierujący pojazdem jest zobowiązany zachować ostrożność ( najczęściej szczególną ). Tylko jak Ci kto udowodni, że nie zachowywałeś jeśli nie ma dzwona.
"Breaking Bad"
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>>We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić. >>Prowadzą auto i rozglądając się za dupą możesz również. Nikt jednak tego nie zabrania. >Zabrania, zabrania. Kierujący pojazdem jest zobowiązany zachować ostrożność ( najczęściej szczególną ). Tylko jak Ci kto udowodni, że nie zachowywałeś jeśli nie ma dzwona.
Jeśli nie ma bum, to nie ma czego udowadniać - jeśli jest dzwon z Twojej winy, to znaczy, że nie zachowałeś (szczególnej) ostrożności.
|
|
| | |  | | jad11 (18783 punktów) | > >>>We własnym aucie? Przypadkowo przypalając sobie dupę możesz kogoś zabić.> >>Prowadzą auto i rozglądając się za dupą możesz również. Nikt jednak tego nie zabrania.> >Zabrania, zabrania. Kierujący pojazdem jest zobowiązany zachować ostrożność ( najczęściej szczególną ). Tylko jak Ci kto udowodni, że nie zachowywałeś jeśli nie ma dzwona.> Jeśli nie ma bum, to nie ma czego udowadniać -Może ktoś jechać zupełnie nieostrożnie i tylko cudem (  ) w nic nie rąbnąć. > jeśli jest dzwon z Twojej winy, to znaczy, że nie zachowałeś (szczególnej) ostrożności.Tak.
"Breaking Bad"
|
|
 | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
> Osobiście palę - bardzo mało, ale palę - a zdecydowanie przyjemniej mi się pije piwo w lokalu,gdy nikt mi w nos dymem nie dmucha.Właśnie palaczowi trudno sobie wyobrazić, picie piwa bez papierosa, podobnie jak z grą w brydża (karta lubi dym, przekleństwo i obrazę boską).  > czy wcina makaron,Nawet w "palącym" domu, nikt w trakcie posiłku nie pali, ale to nie sprawa zakazów, tylko dobrego wychowania. > Inaczej jest na dworze, w "ogródku piwnym".Zimą w naszym klimacie ogródki piwne są pozamykane...niestety. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > W Szczecinie, jest lokal gdzie się nie pali i na brak klientów nie narzeka.Jest sporo takich  Ponad rok temu moja ulubiona 'Fanaberia' przestała akceptować palaczy, w 'OK' też już nie można...
|
|
1 na 1 | Canon (433 punktów) | > A przecież można zrobić lokale tylko dla palących (i niepalących którym to nie przeszkadza), lokale tylko dla niepalących (i palących, którzy tu nie będą palić). Wydaję się to proste...przynajmniej mnie. Niestety posłowie z PiS wolą "iść na całość", ciekawe, czy przysporzy im to głosów wyborców. )Można zrobić i takie lokale są teraz.... eeee czy tylko ja ich nie widzę?  A tak na poważnie, nie popieram takiego przepisu i uważam, że to jest ograniczenie wolności obywatela, aczkolwiek muszę zaznaczyć jedno. Jeśli faktycznie była by ustawa pozwalająca (choć ku temu żadnej ustawy nie trzeba-bo teraz jest dobrze), na tworzenie lokali dla palących i niepalących jak to proponujesz, to jestem przekonany, że w samym Krakowie mógłbyś policzyć lokale dla niepalących na palcach u jednej ręki, bo po prostu tak idiotyczne tracenie klientów nie kalkuluje się właścicielom. W galeriach i innych centrach handlowo usługowych palić można jedynie w wybranych restauracjach i kawiarniach, natomiast w reszcie już nie- sprawdza się to bez konieczności wprowadzania specjalnych ustaw. Moim zdaniem zamiast wprowadzać coraz to nowsze i jednocześnie głupsze pomysły, to powinno się bardziej konsekwentnie łapać tych, którzy łamią dotychczasowe. Idzie sobie 2funkcjonariuszy obok przystanku na którym jest zakaz palenia, który jest łamany przez jakiegoś dziadka. Zamiast wlepić mandat idą dalej niewzruszeni- prawo jest dobre, trzeba tylko z niego korzystać.
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> przecież można zrobić lokale tylko dla palących (i niepalących którym to nie przeszkadza), lokale tylko dla niepalących (i palących, którzy tu nie będą palić).Wszystko to lipa i temat zastępczy dla odwrócenia uwagi od bieżących przekrętów władzy i coraz głośniejszych awantur w parlamencie. W tym społeczeństwie każdy albo pali, albo ma się za ofiarę palenia innych. Z "antyrakowymi ustawami" trzeba się jednak spieszyć, bo gen odpowiedzialny za raka płuc został już "namierzony" ..
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | > Wszystko to lipa i temat zastępczy dla odwrócenia uwagi od bieżących przekrętów władzy i coraz głośniejszych awantur... Jasne. Zapalimy - się uspokoimy. 14.pl/Dlaczego-papierosy-uspokajaja
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|