Racjonalista - Strona głównaDo treści
wirowanie czworościanu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
28-04-2013 14:51Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
wirowanie czworościanu
Jak wiruje rozkręcony czworościan foremny (dookoła przypadkowej osi)?



On jest symetryczny czy nie?
Niby wierzchołki są rozłożone symetrycznie na sferze,
ale czy moment bezwładności jest stały - taki sam dla dowolnej osi?

Powiedzmy że masy są tylko na wierzchołkach, wtedy moment dookoła osi przechodzącej przez wierzchołek będzie:

Iz = 3 m r^2 + 1 m 0^2 = 3m 4/9 3/4 a^2 = a^2 m = a^2 M/4;
M = 4m - masa całości, a - bok czworościanu.

A teraz sprawdźmy inną oś... ale jaką?

Pozioma, równoległa do podstawy (poprzednia była prostopadła):
Ix = ...

Jeśli wyjdzie inna, wówczas pojawia się pytanie: jaki jest moment minimalny, no i maksymalny czworościanu... i względem jakich osi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Baluu (95 punktów)
Akurat to, że moment bezwładności jest różny w zależności od wybranej osi to jest dość znane - wtedy dla całego ciała moment pędu będzie miał wartość:
L = A*wx*i + B*wy*j + C*wz*k
gdzie A,B,C to momenty bezwładności, wx,wy,wz to prędkości kątowe względem danych osi a i,j,k to wektory jednostkowe.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Możliwe, ale tu chyba moment bezwładności będzie jednakowy dla dowolnej osi.
Chyba tak jest dla dowolnej bryły foremnej.

W przypadku czworościanu nie widać tego za bardzo, zresztą podobnie jest z 12 i 20 ścianami (co na papierze raczej nie byłoby zbyt łatwe do obliczenia).

Sześcian łatwo obliczyć: I = Ix = Iy = Iz = 8m * 1/2 a^2 = 4m a^2 = a^2 M/2.
Ośmiościan: I = 4m 1/2a^2 = 2m a^2 = a^2 M/3

No i ten czworościan, co już nieco trudniej sprawdzić, ma też stały moment:
I = 4m 1/4 a^2 = ma^2 = a^2 M/4.

Wychodzi tu chyba jakiś ciąg: 1/4, 1/3, 1/2; dla kolejnych brył: 4, 6, 8 (wierzchołków).
Z tego dla 12-ścianu powinno być 1... no, ale co z 20-ścianem wtedy?
Odwrotnie: 20-ścian stoi tu przed 12-scianem.
setarkos (10757 punktów)
>Powiedzmy że masy są tylko na wierzchołkach..
>Sześcian
>Ośmiościan
>20-ścian stoi tu przed 12-scianem.
Powiedzmy, że masy są tylko w środkach ścian.
Wówczas na sześcian można patrzeć jak na ośmiościan i podobnie zastąpić 12-ścian 20-ścianem (czworościan trafia sam w siebie).

[Trzeba tylko poprawki masy o czynnik wynikły ze stosunku kul wpisanych do opisanych.]
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Świetnie, ale jakie będą te momenty dla 12 i 20?
jarekp_67 (7 punktów)
Witam.
Każda bryła która ma identyczne momenty bezwładności wokół 3 rożnych osi symetrii (niekoniecznie prostopadłych do siebie), wiruje tak jak kula. Można to udowodnić - jeśli weźmiemy tensor momentu bezwładności i założymy że mnożony przez 3 różne wersory daje wektory o tej samej długości i kierunkach zgodnych z wersorami, to jego macierz musi mieć 3 identyczne wartości własne, a to oznacza że jej postać diagonalna ma te same wartości na przekątnej.

Ponieważ z symetrii czworościanu wynika że ma takie same momenty bezwładności względem osi przechodzących przez środki ścian i prostopadłych do nich, to znaczy ze wiruje jak kula.

Jeszcze inaczej można to uzasadnić tak: elipsoida bezwładności czworościanu musi mieć ten sam promień w kierunku każdej z jego 4 osi symetrii, (a jej powierzchnia musi być do tych osi prostopadła), a jednocześnie z definicji musi być elipsoidą 3 osiową - jedyną taką bryłą jest kula.

Pozdrawiam,
J.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Każda bryła która ma identyczne momenty bezwładności wokół 3 rożnych osi symetrii (niekoniecznie prostopadłych do siebie), wiruje tak jak kula. Można to udowodnić - jeśli weźmiemy tensor momentu bezwładności i założymy że mnożony przez 3 różne wersory daje wektory o tej samej długości i kierunkach zgodnych z wersorami, to jego macierz musi mieć 3 identyczne wartości własne, a to oznacza że jej postać diagonalna ma te same wartości na przekątnej.

Jeśli ma 3 identyczne to faktycznie tak będzie, bo tam po obrocie dojdą tylko kwadraty cosinusów kierunkowych, a suma takich kwadratów zawsze = 1.

No, ale gorzej jest z obliczeniem momentów dla takich brył, czyli wykazać że są równe.

Myślałem że czworościan ma różne - takie coś gdzieś przeczytałem, ale widocznie autor źle policzył.
setarkos (10757 punktów)
>Każda bryła która ma identyczne momenty bezwładności wokół 3 rożnych osi symetrii (niekoniecznie prostopadłych do siebie), wiruje tak jak kula.
To chyba wyczerpuje temat zadany przez Hetmana. Pozostaje jeszcze pokazanie klasy brył spełniających podany warunek, bo pewnie będzie w niej więcej niż tylko wielościany foremne (czy kula).
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>To chyba wyczerpuje temat zadany przez Hetmana.

Nie musi wyczerpywać, ponieważ momenty mogą być sobie równe, ale za to naprężenia - siły w takim wirowanym czworościanie byłby jakieś niesymetryczne dla przypadkowych osi, co może mieć praktyczne znaczenie, np. w strukturach jąder atomowych (He4 to pewnie taki czworościan).

Są tu chyba tylko dwie osie dla których te siły będą symetryczne:
1. oś przechodząca poprzez środki dwóch krawędzi i prostopadła do nich;
tu wszystkie wierzchołki są tak samo ustawione względem tej osi.
2. prostopadła do tej z 1. i tak skosem - pod kątem 45 stopni do tamtych krawędzi

Inne osie są wadliwe pod tym względem, np. ta przez wierzchołek, prostopadła do podstawy: tylko podstawę podczas rotacji tu rozrywa, a pozostałe ściany wcale.

> Pozostaje jeszcze pokazanie klasy brył spełniających podany warunek, bo pewnie będzie w niej więcej niż tylko wielościany foremne (czy kula).

Chyba nie powinno być innych.
Jest taki fajny o 24 wierzchołkach - chiralny... no i pewnie ładne precesuje.

en.wikipedia.org/wiki/Pentagonal_icositetrahedron
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Jak wiruje rozkręcony czworościan foremny (dookoła przypadkowej osi)?<<
W obecności grawitacji, czy bez? Sądzę, że w stanie nieważkości będzie wirował wokół dowolnej osi, ale zawsze wokół środka masy. A czy postawiony wierzchołkiem na powierzchni i wprawiony w ruch obrotowy nie może być traktowany jak kanciaty bąk? Jak to wykonać praktycznie? Przyczepić np. magnetycznie do osi i po rozkręceniu uwolnić, jeśli nie chce się mu przyprawiać żadnego wihajstra do rozkręcania. Pewnie by wirował tak jak zwykły bąk. Kiedyś miałem takiego małego plastikowego bączka, sześciokątnego z ośką sterczącą do góry, która służyła do jego rozkręcania. I to się kręciło, tyle że nie można było go później poganiać batem.
setarkos (10757 punktów)
> Sądzę, że w stanie nieważkości będzie wirował wokół dowolnej osi, ale zawsze wokół środka masy.
A co powiedzieć np. o wirującym w stanie nieważkości walcu, jeśli wziąć oś ukośną?
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>A co powiedzieć np. o wirującym w stanie nieważkości walcu, jeśli wziąć oś ukośną?

Właśnie o to mi chodziło - będzie precesja w wersji swobodnej, czyli dość skomplikowana sprawa.
29-04-2013 16:27 
 Ocena 1 na 1
jarekp_67 (7 punktów)
Dla czworościanu precesji nie będzie, bo moment bezwładności wokół każdej osi centralnej jest identyczny (jeśli czworościan jest z jednorodnego materiału, nie odkształca się i jest foremny)
Walec- rożnie, zależy od wysokości. Istnieje taka wysokość walca, ze moment bezwładności wokół osi prostopadłej do linii łączącej środki podstaw jest ten sam co moment bezwładności dla osi wzdłuż tej linii. I wtedy znowu jak kula -wokół każdej osi swobodnej to samo (stożek też i w ogóle każda jednorodna bryła obrotowa może tak mieć).
Ponieważ moment bezwładności jest tensorem, to w pełni charakteryzują go 3 wartosci główne w 3 wzajemnie prostopadłych kierunkach. Innymi słowy, pod wzgledem własności "obrotowych" każde, nawet najbardziej skomplikowane ciało sztywne można dokładnie zastąpić 3 parami ciężarków na 3 wzajemnie prostopadłych "patykach". Jeśli ciężarki maja rowne masy a patyki równe długości, to dowolnie próbując obracać dane ciało (nie tylko wokół jego środka masy) nie odróżnimy go od obiektu o symetrii kulistej.
Pozdrawiam,
J.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Walec- rożnie, zależy od wysokości. Istnieje taka wysokość walca, ze moment bezwładności wokół osi prostopadłej do linii łączącej środki podstaw jest ten sam co moment bezwładności dla osi wzdłuż tej linii.

Z tego wychodzi, że nie tylko foremne mają równe momenty, lecz można sobie budować dowolnie dużo takich symetrycznych brył - przez skalowanie.



To pewnie też powinno być sferycznym bąkiem.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Sądzę, że w stanie nieważkości będzie wirował wokół dowolnej osi, ale zawsze wokół środka masy.
>A co powiedzieć np. o wirującym w stanie nieważkości walcu, jeśli wziąć oś ukośną?
A nie zmieni się ta oś na oś prostopadłą do osi walca? Zakładam, że ta pierwotna oś obrotu przechodzi przez środek ciężkości.
01-05-2013 10:01 
 Ocena 1 na 1
jarekp_67 (7 punktów)
>>> Sądzę, że w stanie nieważkości będzie wirował wokół dowolnej osi, ale zawsze wokół środka masy.
Każde sztywne "coś" jeśli wiruje swobodnie, to wokół środka masy - inaczej nie może - bo wtedy, środek masy podlegałby przyśpieszeniu przy nieobecności siły zewnętrznej.

Jeśli chodzi o kierunek, to dla ciała wirującego swobodnie niezmiennikiem nie jest kierunek osi obrotu, tylko kierunek momentu pędu. I teraz:
Jeśli chwilowa oś obrotu pokrywa się z kierunkiem osi głównej, to ciało wokół niej wiruje i tyle 0 bo wtedy kierunki momentu pędu i prędkości kątowej pokrywają się.
Jeśli nie, to prędkość kątowa musi zmieniać położenie w przestrzeni, (żeby utrzymać stały kierunek momentu pędu) - pojawia się precesja.
Czyli jeśli nasz walec ma taki sam moment bezwładności "wzdłuż' i "w poprzek", to jego moment bezwładności ma symetrię kulistą a to oznacza że walec rozpędzony wokół dowolnej osi centralnej już tak zostanie w przestrzeni.
Jeśli te momenty będą się różnić, to walec zacznie precesować, (czyli wirować jednocześnie wokół osi wzdłużnej i poprzecznej, zwykle z różnymi prędkościami kątowymi) - łatwo to zaobserwować np podrzucając do góry długopis któremu nadaliśmy ruch obrotowy.
02-05-2013 20:35 
 Ocena 1 na 1
letma (109 punktów)
Ten czworościan w poście startowym prezentuje fajne złudzenie optyczne. Kręci się w prawo, czy w lewo? Sorry za spłycenie ciekawego tematu i wszelkie minusy będą jak najbardziej uzasadnione.
03-05-2013 02:18 
 Ocena 1 na 1
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Może tu jest lepszy przykład tej względności kierunku obrotów:



Podobno są lewo i prawo-mózgowcy.

Można się nauczyć kontrolować ten kierunek, znaczy zmieniać sobie obroty zależnie od życzenia, co chcemy widzieć.

Dobra analogia do Teorii Względności: jedni widzą w niej pełny sens, a inni wręcz przeciwnie - wcale, hehe!
03-05-2013 08:00 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> Może tu jest lepszy przykład tej względności kierunku obrotów...

Nawet w tak prostej sprawie się mylisz: obrót w lewo jest niemożliwy bo nie zgadza się z cieniem.

> Dobra analogia do Teorii Względności.

Nawet bardzo dobra: nie dostrzegasz tych szczegółów, które czynią Twoją interpretację niemożliwą.
letma (109 punktów)
>> Może tu jest lepszy przykład tej względności kierunku obrotów...
>Nawet w tak prostej sprawie się mylisz: obrót w lewo jest niemożliwy bo nie zgadza się z cieniem.
>> Dobra analogia do Teorii Względności.
>Nawet bardzo dobra: nie dostrzegasz tych szczegółów, które czynią Twoją interpretację niemożliwą.

Jak to nie możliwy, skoro złudzenia tego typu z reguły kręcą mi się w lewą stronę. To zależy od dnia. Czasem ,,przestawiam'' kierunek na bieżąco, a czasem mogę się patrzeć jak szpak w pi...ę i ciągle kręci się w tą samą stronę. Chyba że się mylę i tylko wydaje mi się, że kręci się w lewo, a w ,,rzeczywistości'' jest to niemożliwe

A co do cienia, to chyba nie jesteś kameleonem, żeby patrzeć na dwie rzeczy oddzielnie. A jeżeli możesz to gratuluję podzielności uwagi
letma (109 punktów)
I jeszcze o TW. Gdybyś ją rozumiał bez dogmatycznego ,,wierzenia'' to pewnie nie robiłbyś takich uwag.
03-05-2013 15:02 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> I jeszcze o TW. Gdybyś ją rozumiał bez dogmatycznego ,,wierzenia'' to pewnie nie robiłbyś takich uwag.

Teoria Względności to podwójnie myląca nazwa: bo nie o tym co względne lecz co bezwzględne, a w dodatku nie teoria tylko czysta geometria. A po co komu wiara w geometrii?
letma (109 punktów)

>Teoria Względności to podwójnie myląca nazwa: bo nie o tym co względne lecz co bezwzględne

Chyba Einstein rozumiał różnicę między ,,względne'', a ,,bezwzględne''. To, że Ty nie rozumiesz pojęcia względności i dla Ciebie jest to równoznaczne z ,, nieprawdziwe'', a ,,prawdziwe'', to Twoja sprawa. Nie uprawnia to do tłumaczenia intencji twórcy teorii.
06-05-2013 06:08 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> Teoria Względności to podwójnie myląca nazwa: bo nie o tym co względne lecz co bezwzględne
> Chyba Einstein...

Teoria Względności to teoria czterowektorów, które są bezwzględne, czyli są niezależne od układu odniesienia. Na przykład, czas i miejsce podróżującego bliźniaka zmienia się z zależności od tego, kto go obserwuje, ale czterowektor położenia jest zawsze ten sam. Podobnie jak budynek widziany z różnych stron wygląda różnie, ale to jest bezwzględnie ten sam budynek.
03-05-2013 14:49 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Jak to nie możliwy, skoro złudzenia tego typu z reguły kręcą mi się w lewą stronę.

Przepraszam, miałem napisać na odwrót: obrót w prawo jest niemożliwy, bo nie może być tak, że jak noga jest bliżej to rzuca cień, a jak jest dalej i w dodatku niżej to cienia nie ma.
Ebvalaim (2787 punktów)
>> Jak to nie możliwy, skoro złudzenia tego typu z reguły kręcą mi się w lewą stronę.
>Przepraszam, miałem napisać na odwrót: obrót w prawo jest niemożliwy, bo nie może być tak, że jak noga jest bliżej to rzuca cień, a jak jest dalej i w dodatku niżej to cienia nie ma.
>
Faktycznie, nie zauważyłem tego nigdy do tej pory. Ale nawet mimo że teraz o tym wiem, i tak na pierwszy rzut oka widzę obrót w prawo i muszę nieźle nagimnastykować umysł, żeby przekonać go, że to obrót w lewo.
setarkos (10757 punktów)
> obrót w prawo jest niemożliwy, bo nie może być tak, że jak noga jest bliżej to rzuca cień, a jak jest dalej i w dodatku niżej to cienia nie ma.
To w końcu da się dobrać cień tancerki tak, by kierunki lewo-prawo były równoprawne - czy musi być któryś 'prawdziwszy'?
04-05-2013 05:26 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> To w końcu da się dobrać cień tancerki tak, by kierunki lewo-prawo były równoprawne - czy musi być któryś 'prawdziwszy'?

No da się: sama "tancerka" to przecież tylko cień. Ale dwa cienie rzucane w różnych kierunkach określają obrót tancerki jednoznacznie.
confessus (324 punktów)
>Ale dwa cienie rzucane w różnych kierunkach określają obrót tancerki jednoznacznie.

Nieprawda! Jeśli widzisz kontury śruby prawoskrętnej łebkiem do góry kręcącej się w prawo, to jej gwint będzie się przesuwać w górę. Ale równie dobrze może być to śruba lewoskrętna kręcona w lewo. I w obu przypadkach wszystkie cienie rzucane na różne płaszczyzny pokażą gwint przesuwający się w kierunku łebka. Nawet gdyby łebek miał sześciokątny kształt, nie pomoże to wiele w ustaleniu kierunku obrotu. Nie będziesz wiedział, czy oglądasz śrubę po skosie od strony łebka, czy od strony trzpienia (a musisz ustawić pod kątem, bo nie zobaczyłbyś ruchu nacięć sześciokątnego łebka).
Tancerka może mieć na lewej ręce zegarek, ale równie dobrze mogła go omyłkowo (albo dla żartu) założyć na prawą. I ani po jej konturach i konturach zegarka, ani po żadnym z jej cieni tego nie poznasz.

12-05-2013 15:30 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>Ale dwa cienie rzucane w różnych kierunkach określają obrót tancerki jednoznacznie.
> Nieprawda!
>

No ale na cień tancerki nie możemy patrzeć spod podłogi lub zza ściany.
confessus (324 punktów)
>No ale na cień tancerki nie możemy patrzeć spod podłogi lub zza ściany.

Na Zeusa!
Przecież właśnie o to chodzi, że możemy, ale cień nie może tak wyglądać!


  • Gdy tancerka jest 'prawoskrętna' to oglądamy ją z góry, od strony 'łebka'.
  • Gdy jest 'lewoskrętna', oglądamy ją z dołu, od strony 'trzpienia'.




Ale dla obu sposobów postrzegania ruchu, oba cienie są fałszywe.
Dla tancerki 'prawoskrętnej' fałszywość cienia sam dostrzegłeś.

Niestety cień widziany od dołu też jest fałszywy, ale nie dlatego, że jest rzucany na drugą powierzchni niż my jesteśmy - na lekko zmatowionej lekko przezroczystej powierzchni cień rzucony z drugiej strony jest jednak widoczny.
Jest fałszywy w kierunku, w przesunięciu fazy i umiejscowieniu. Powinien się pojawić, gdy odchylona noga jest z naszej strony i powinien być dłuższy (wyżej się kończyć) od cienia nogi, której tancerka się opiera. Tak poprawiony cień pasowałby także dla tancerki 'prawoskrętnej'!
Ale jest taki, bo ma za zadanie stworzyć fałszywą perspektywę i dodatkowo zmylić każdego, kto to ogląda.

pozdrawiam
confessus (324 punktów)
>To w końcu da się dobrać cień tancerki tak, by kierunki lewo-prawo były równoprawne - czy musi być któryś 'prawdziwszy'?

Tak! Powiem więcej: albo oba kierunki w lewo - w prawo są jednocześnie poprawne albo jednocześnie fałszywe. Kwestia doboru cienia. Ten, który jest na obrazku, jest dla obu kierunków obrotu fałszywy.

Nie chcę rozwijać dyskusji, czy to cienie czy odbicia lustrzane. wspomnę tylko, że:

Jeśli to jest cień, i źródło światła umieszczono pionowo na głową, to czemu widzę tylko stopy a nie cień całego tułowia. A jeśli źródło jest za tancerką, to nie mogę widzieć cienia drugiej, odchylonej stopy, bo ten cień powinien być znacznie bliżej mnie.
Jeśli zaś jest to odbicie w szklanej podłodze, nie mogę go widzieć będąc pod tą podłogą.

Może lepiej i bezpieczniej jest użyć matematycznego pojęcia rzutu równoległego na płaszczyznę?

pozdrawiam
Irracja (4721 punktów)
>Może tu jest lepszy przykład tej względności kierunku obrotów:
>
>Podobno są lewo i prawo-mózgowcy.
>Można się nauczyć kontrolować ten kierunek, znaczy zmieniać sobie obroty zależnie od życzenia, co chcemy widzieć.

    ... proszę mi wytłumaczyć jedną kwestię. Gdy kobieta obraca się w prawo, obraca się na lewej nodze. Prawa noga jest wyciągnięta do przodu, prawa ręka też wyciągnięta i odchylona do tyłu, zaś głowa odchylona w prawo. Natomiast gdy obraca się w lewo to układ ciała jest odwrotny... Tego nie można tłumaczyć złudzeniem optycznym, chyba że mój wzrok działa inaczej...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-05-2013 03:18 
 Ocena 1 na 1
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Tu masz pokazane dwie wersje:


Który kierunek jest prawdziwy?
04-05-2013 05:10 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>Tu masz pokazane dwie wersje:
>
>Który kierunek jest prawdziwy?

Oczywiście ten po prawej, bo ten po lewej rzuca fałszywy cień.

Specjalnie Ci się nie dziwię, że tego nie widzisz, bo dowody swojej ułomności w postrzeganiu rzeczywistości dajesz na tym forum od lat snując fałszywe teoryjki.
Celecrin (6386 punktów)
>>Który kierunek jest prawdziwy?
>Oczywiście ten po prawej, bo ten po lewej rzuca fałszywy cień.
>Specjalnie Ci się nie dziwię, że tego nie widzisz, bo dowody swojej ułomności w postrzeganiu rzeczywistości dajesz na tym forum od lat snując fałszywe teoryjki.
Uśmiecham się, bo zgadzam się z Tobą, ale jednocześnie się trochę mylisz
Podany przykład NIE jest przykładem względności ponieważ to rodzaj złudzenia optycznego i koniec.
Natomiast trzeba przyjąć czy widzi się cień czy odbicie lustrzane. W Twojej interpretacji prawdziwy jest obrazek prawy, powiedzmy w mojej, lewy. Przy odbiciu lustrzanym i odpowiednim kącie wyciągnięta noga będzie się zbliżać do swojego odbicia zbliżając się do obserwatora.
04-05-2013 22:57 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Przy odbiciu lustrzanym i odpowiednim kącie wyciągnięta noga będzie się zbliżać do swojego odbicia zbliżając się do obserwatora.

Musiałaby tańczyć na mocno przechylonym lustrze, co raczej jest trudne.
05-05-2013 09:49 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>> Przy odbiciu lustrzanym i odpowiednim kącie wyciągnięta noga będzie się zbliżać do swojego odbicia zbliżając się do obserwatora.
>Musiałaby tańczyć na mocno przechylonym lustrze, co raczej jest trudne.
Wiem, ale chodzi o zasadę. Zresztą to tylko na marginesie, bo złudzenie to złudzenie (tylko JEDEN obraz jest prawdziwy), a względność to zupełnie co innego (układy odniesienia są równorzędne).
letma (109 punktów)
>>> Przy odbiciu lustrzanym i odpowiednim kącie wyciągnięta noga będzie się zbliżać do swojego odbicia zbliżając się do obserwatora.
>>Musiałaby tańczyć na mocno przechylonym lustrze, co raczej jest trudne.
>Wiem, ale chodzi o zasadę. Zresztą to tylko na marginesie, bo złudzenie to złudzenie (tylko JEDEN obraz jest prawdziwy), a względność to zupełnie co innego (układy odniesienia są równorzędne).
>

Właśnie że zarówno obrót w lewo, jak i w prawo jest prawdziwy i jest to bardzo dobra analogia do TW. W zależności, od przyjętych założeń i punktu odniesienia ,,rację'' mogą mieć obie strony.
05-05-2013 13:41 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Właśnie że zarówno obrót w lewo, jak i w prawo jest prawdziwy i jest to bardzo dobra analogia do TW. W zależności, od przyjętych założeń i punktu odniesienia ,,rację'' mogą mieć obie strony.
To nie jest żadna analogia do TW. Nie wiem co TW ma z tym wszystkim wspólnego?! Chyba chodzi o zasadę względności Galileusza? Jednak względność w fizyce oznacza równoważność wszystkich układów odniesienia. W naszym przypadku jeśli przyjmiemy, że tancerka rzuca cień, lewy obrazek jest nieprawdziwy, jeśli przyjmiemy, iż na podłodze znajduje się lustro to prawy obrazek jest nieprawdziwy. Obrazki nie mogą być prawdziwe jednocześnie, nie są równoważne, a więc nie "spełniają zasady względności". Względność nie oznacza racjii w cudzysłowie, rozumiesz?
letma (109 punktów)
A jeżeli dwie osoby patrzą na ten sam obrazek i przyjmują inne założenia, to czy kierunek obrotu, postrzegany przez jedną z nich jest nieprawdziwy? Analogia do TW, moim zdaniem, jak najbardziej właściwa.
Celecrin (6386 punktów)
>A jeżeli dwie osoby patrzą na ten sam obrazek i przyjmują inne założenia, to czy kierunek obrotu, postrzegany przez jedną z nich jest nieprawdziwy? Analogia do TW, moim zdaniem, jak najbardziej właściwa.
Ja i Fizyk wytłumaczyliśmy wszystko. Najbardziej, jeśli już chcesz porównać naukowo, przykład tancerki pasuje do Fizyki Kwantowej. Dlaczego? Ponieważ podczas obserwacji mózg decyduje która noga jest wyprostowana i w zależności od tego widzi się obrót w prawo czy w lewo. W fizyce kwantowej układ posiada stan w zależności od obserwatora, gdzie tylko jeden może być prawdziwy dla danej chwili ale oba są równie prawdopodobne.

Względność to całkiem co innego. W momencie kiedy tancerka obraca się w lewo, obrót w prawo jest fałszywy. I na odwrót. W zasadzie względności wszystkie układy odniesienia sa równorzędnie prawdziwe.
12-05-2013 13:41 
 Ocena 1 na 1
confessus (324 punktów)
Czy ty i Letma robicie sobie jakieś żarty? Czy nie możecie prostego zjawisko z elementarnej fizyki wytłumaczyć normalnie i prosto. A do tego wystarczy pojęcie z geometrii elementarnej - orientacja 3-wymiarowej przestrzeni. Przecież to jest pytanie w rodzaju: dlaczego patrząc w lustro widzisz gościa, którego lewa ręka jest po prawej stronie, prawa po lewej a głowa dalej na górze, nogi dalej na dole. A wy stosujecie jakąś komiczną mieszankę geometrii, fizjologii, psychologii i fizyki kwantowej wspomaganej teorią względności!
No, może z tym różnym widzeniem stanów przez różnych obserwatorów to faktycznie coś jest na rzeczy. Gdy Pani widzi kwiat róży, kartkę papieru albo kosz na śmieci, to Jasiu zawsze widzi d..pę. Ewidentnie tu stan zależy od obserwatora. I bez fizyki kwantowej wspomaganej przez TW ani rusz!
Twierdzisz, że mózg decyduje, która noga jest wyprostowana. Mózg decyduje? Co to znaczy? Piszesz tak, jakbyś nie wiedział, że mózg można skutecznie oszukać różnymi trikami
www.wykop.(*)czyli-jak-oszukac-wlasny-mozg/

pozdrawiam
confessus (324 punktów)


>>Który kierunek jest prawdziwy?
>Oczywiście ten po prawej, bo ten po lewej rzuca fałszywy cień.

Jestem tu rzadkim gościem, ale widok tej tancerki...

Kiedy oglądam ją samotną, to kręci mi się tylko w prawo. Widocznie mam prawoskrętny mózg.
Kiedy kręcą się obie wraz ze światełkami odblaskowymi, to przyglądam się, przyglądam i stwierdzam, że obie wersje są fałszywe!

Wersja lewa jest fałszywa z powodu cienia; sam na to zwróciłeś uwagę.

Prawa - z powodu tej latającej nogi. Domyślnie (jak w lewej wersji) obserwujemy ją na wysokości jej cudownych bioder (jesteśmy w płaszczyźnie prostopadłej do osi obrotu, która to płaszczyzna przenika jej biodra). A jeśli tak, to latająca noga nie może być krótsza w chwili, gdy jest bliżej nas! Powinno być odwrotnie - powinna się skracać perspektywicznie, gdy jest dalej tzn. z tyłu. Podobnie jest, gdy przyjrzeć się obu dłoniom - ręce są krótsze, gdy są z tej strony.

Wygląda to tak, jakbyśmy ją oglądali z dołu przez szklaną podłogę. Ale wtedy znowu cień się nie zgadza!

pozdrawiam
04-05-2013 22:51 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>
> ... stwierdzam, że obie wersje są fałszywe!
> Prawa - z powodu tej latającej nogi. Domyślnie (jak w lewej wersji) obserwujemy ją na wysokości jej cudownych bioder (jesteśmy w płaszczyźnie prostopadłej do osi obrotu, która to płaszczyzna przenika jej biodra). A jeśli tak, to latająca noga nie może być krótsza w chwili, gdy jest bliżej nas! Powinno być odwrotnie - powinna się skracać perspektywicznie, gdy jest dalej tzn. z tyłu.

Owszem, ta z prawej strony kiwa trochę nogą. Chyba dlatego, że trudno tę nogę trzymać sztywno przy odbiciu z pięty.

> Podobnie jest, gdy przyjrzeć się obu dłoniom - ręce są krótsze, gdy są z tej strony.

Jeżeli tańczy na podwyższeniu, to nie musi kiwać rękami.
05-05-2013 10:05 
 Ocena 2 na 2
confessus (324 punktów)
Nie widzę żadnego kiwania rękami i nogami, widzę natomiast nowy element jej ruchu. Ten ruch w pionie. Prawdziwe tancerki nie lewitują - muszą się unosić na prostowanej stopie i opadać na pięty. Tu tego nie ma, bo chodziło o wywołanie odpowiedniego złudzenia optycznego. Zauważ, że obie dłonie i stopa poruszają się po elipsach. Zauważ też, że ruch w pionie i rotacja są specyficznie skorelowane -lewa tancerka unosi się, gdy latająca noga jest bliżej nas, prawa tancerka opada, gdy ta noga jest bliżej nas. Przez to elipsy zataczane przez dłonie i stopę są bardzo ściśnięte, niemal zredukowane do odcinka. Po co to wszystko? Po to, aby oszukać nasze przestrzenne intuicje, aby wytłumić do zera wrażenie, że obserwujemy tę panią pod dużym skosem. Aby "wmówić" nam, że jesteśmy na wysokości jej bioder a tym samym utrudnić nam orientację i właściwe widzenie jej ruchu i kierunku obrotu.
Bez tego ruchu w pionie natychmiast dostrzeglibyśmy wielkie wybrzuszone elipsy zataczane przez kończyny i natychmiast dostrzeglibyśmy, że lewą tancerkę obserwujemy będąc na wysokości powyżej jej głowy a prawą dwa metry poniżej jej stóp.

Cienie na dole są dodane, aby pogłębić naszą przestrzenną dezorientację.
A właściwie to nie są cienie a raczej imitacja odbicia w jakiejś lustrzanej podłodze - lustro zaś jest prostopadłe do osi tancerki (czyli poziome), bo odbicie jej łydki nie jest skrócone.
Gdyby - jak sugerujesz - stała na podwyższeniu, to w czym miałyby się odbijać jej nogi? Jeśli zaś my jesteśmy pod szklaną podłogą, to jak możemy widzieć odbicie w lustrze będąc po jego drugiej stronie?

Całość tzn. unosząca się i wirująca tancerka oraz te niby cienie niby odbicia razem przypominają bryły niemożliwe, te grafiki Eschera ze schodami wchodzącymi po sobie samych.

pozdrawiam
letma (109 punktów)

>Całość tzn. unosząca się i wirująca tancerka oraz te niby cienie niby odbicia razem przypominają bryły niemożliwe, te grafiki Eschera ze schodami wchodzącymi po sobie samych.
>pozdrawiam

Tylko że to nie bryła, ale obraz na płaszczyźnie. Bryłę tworzy twój mózg i widać z jak różnym skutkiem, gdy brakuje mu punktu odniesienia.
05-05-2013 11:02 
 Ocena 1 na 1
confessus (324 punktów)

>Tylko że to nie bryła, ale obraz na płaszczyźnie. Bryłę tworzy twój mózg i widać z jak różnym skutkiem, gdy brakuje mu punktu odniesienia.



Zgadza się. To "COŚ" powyżej też jest "jedynie" obrazem na płaszczyźnie i mój mózg nie mogąc stworzyć z tego "CZEGOŚ" bryły nazywa pieszczotliwie to "COŚ" bryłą niemożliwą.
Podobnie z obrazu przedstawiającego wirującą płaską tancerkę odbijającą się w napastowanej płaskiej podłodze nijak nie stworzysz ruszającej się pełnej powabnego trójwymiarowego ciała tancerki obijającej się w jakiejś podłodze widzianej po skosem. Mamy więc "Tancerkę niemożliwą".
letma (109 punktów)
Czworościan na początku wątku nie porusza się w pionie i nie rzuca cienia, a powoduje identyczne złudzenie.
confessus (324 punktów)
>Czworościan na początku wątku nie porusza się w pionie i nie rzuca cienia, a powoduje identyczne złudzenie.

Raczej nie. Krawędzie wychodzące z dolnego wierzchołka raz są mocno czarne a raz nieco matowe. To sugeruje obrót w prawo - te matowe są pewnie zasłonięte przez ściany czworościanu.
confessus (324 punktów)

>Czworościan na początku wątku nie porusza się w pionie i nie rzuca cienia, a powoduje identyczne złudzenie.
Cień (odbicie) u tancerki jest rzucony fałszywie dla obu kierunków obrotu co czyni układ niemożliwym.
Przy czworościanie nie ma cienia fałszywego, bo twórca grafiki nie miał zamiaru tworzyć układu niemożliwego. Nie ma też cienia poprawnego, bo twórca uznał to za zbyteczne - bryła jest wystarczająco dobrze przestrzennie modelowana przez półprzezroczyste ściany.
Gdyby z czworościanu zostawić sam szkielet, to pozostałby jednak identyczny problem z wyborem kierunku wirowania i umieszczeniem siebie jako obserwatora.
Armindo (3273 punktów)
(zablokowany)

1. Zacznijmy od tego, że tu się nic nie porusza (w sensie fizycznym)!
Tu nie ma żadnego ruchu. Jest iluzja ruchu, podobna do tej, z jaką mamy do czynienia w filmie czy animacji. To, że widzimy tu ruch, a jego spostrzeganie jest niestabilne, to naprawdę kwestia psychologii spostrzegania, a nie fizyki: en.wikipedia.org/wiki/Multistable_perception

2. Po drugie, tu nie ma żadnej przestrzeni trójwymiarowej. Jest sylwetka w dwóch wymiarach, która cyklicznie zmienia swój kształt. Ale nasz mózg próbuje to dostosować do spostrzegania ruchu w trójwymiarowej przestrzeni, bo jest do tego przyzwyczajony.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
confessus (324 punktów)
>to naprawdę kwestia psychologii spostrzegania, a nie fizyki:
Jeśli raz chlusnę jakąś cieczą w ogień i on zgaśnie a innym razem czymś chlusnę i buchnie ze zdwojoną siłą, to nie jest to kwestia psychologii spostrzegania ale fizyki a raczej chemii - trzeba zbadać skład chemiczny tego, czym chlusnąłem.

Jeżeli obrazek/film z tancerką i jej odbiciem przekroić i oddzielnie oglądać samą tancerkę i oddzielnie jej odbicie, to każdy z tych filmów idealnie odwzoruje się w przestrzenny ruch. Połączone razem nie. Aby to wykazać użyć trzeba analizy fizycznej i odrobiny geometrii przestrzennej. Psychologia spostrzegania nie jest tu najlepszym narzędziem.
Armindo (3273 punktów)
(zablokowany)

Jeszcze raz powtarzam: tu nie ma żadnego ruchu, a tym bardziej jego odwzorowania. Jest iluzja ruchu.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
confessus (324 punktów)
> Zacznijmy od tego, że tu się nic nie porusza (w sensie fizycznym)!
>Tu nie ma żadnego ruchu. Jest iluzja ruchu, podobna do tej, z jaką mamy do czynienia w filmie czy animacji. To, że widzimy tu ruch, a jego spostrzeganie jest niestabilne, to naprawdę kwestia psychologii spostrzegania, a nie fizyki.

A w ogóle istnieje jakiś ruch, czy wszelki ruch jest iluzją? Jest kolejnym spoczywaniem ciał w kolejnych miejscach. A może istnieje, ale muszę go widzieć (tzn. musi mi się wydawać, że go widzę). A gdy nie widzę, to go w ogóle nie ma?

> Po drugie, tu nie ma żadnej przestrzeni trójwymiarowej. Jest sylwetka w dwóch wymiarach, która cyklicznie zmienia swój kształt. Ale nasz mózg próbuje to dostosować do spostrzegania ruchu w trójwymiarowej przestrzeni, bo jest do tego przyzwyczajony.

No przecież o to właśnie chodzi w tej części dyskusji. O odtworzenie przestrzeni trójwymiarowej na podstawie danych cząstkowych tj. rzutu obiektów 3-wymiarowych na płaszczyznę. Ponieważ mogą tu być dwa sposoby, więc jest ta niepewność, który jest prawdziwy (lub fałszywy). Tu oba są fałszywe.

pozdrawiam
confessus (324 punktów)
Kolejne obserwacje:

  •  Ruch w pionie ma za zadanie zgnieść elipsy zataczane przez dłoń i stopę (pisałem to wyżej). Wszystko to w celu wytłumienia naszej naturalnej skłonności odczytywania głębi przestrzeni z płaskiej wizualizacji

  •  Ruch w pionie jest tak sprytnie skorelowany z obrotem, że tancerka 'przyziemia', gdy odchylona noga jest z lewej a odchylona ręka jest z prawej, 'szczytuje ', gdy odchylona noga jest z prawej, odchylona ręka jest z lewej.
    W efekcie elipsa zataczane przez stopę odchylonej nogi jest wyraźnie przechylona w lewą, zaś elipsa zataczane przez dłoń odchylonej ręki jest wyraźnie przechylona na prawo. Osie wielkie tych elips przecinają się gdzieś na prawo ok. 4-5 szerokości rysunku.
    Aby to wrażenie wzmocnić dodano specyficznie skośne tło wskazujące środek perspektywy jest gdzieś z boku czyli my sami obserwujemy tancerkę jakby zboku. To pogłębia naszą dezorientację przestrzenną.

  •  Blokując ruch w pionie, można ustalić prawdziwe mimośrody obu elips albo stosunek osi małej do wielkiej. Ten ostatni pozwala obliczyć sinus kąta, pod jakim patrzymy na płaszczyzny obu elips Można to np. zrobić na obrazkach na wikipedii.
    pl.wikipedia.org/wiki/Wirująca_tancerka
    Tam można obserwować i mierzyć ruch klatka po klatce. Pomierzyłem to i wyszło, że kąt (dla obu elips taki sam) jest równy ok. 6 stopni i 30 minut. Płaszczyzna oglądanego przez nas obrazu jest także odchylona od osi, wokół której wiruje tancerka, o kąt 6.5 stopnia. Skoro zataczane elipsy są równoległe, są więc także równoległe do podłogi. Możemy ją 'widzieć' albo nieco z góry, albo nieco z dołu (spod podłogi).

  •  Dodane cienie/odbicia są podwójnie fałszywe. Dla obu sposobów widzenia tancerki.


Twórcy animacji chodziło o to, aby ten, kto to ogląda, nie dostrzegł głębi i skosu, pod jakim tancerkę widać. A jeżeli tej głębi i skosu nie widzisz, to znaczy, że uległeś iluzji, nad którą pracował twórca Nobuyuki Kayahara.

Słowem, chodziło o to, abyś nie widział sześcianu tak jak z lewej, ale tak jak z prawej ...

Ten z lewej unosi Cię nad sześcianem po skosie nieco z lewej albo wciska Cię pod niego po skosie nieco z prawej (do wyboru). Ten z prawej umieszcza Cię na poziomie sześcianu.

pozdrawiam
Irracja (4721 punktów)
>Tu masz pokazane dwie wersje:
>
>Który kierunek jest prawdziwy?

    ...lewy rysunek obraca się w prawo, prawy w lewo...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Ebvalaim (2787 punktów)
>    ...lewy rysunek obraca się w prawo, prawy w lewo...
Ale lewy nie mógłby rzucać takiego cienia.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>>    ...lewy rysunek obraca się w prawo, prawy w lewo...
>Ale lewy nie mógłby rzucać takiego cienia.

A w którą obraca się lewy?
Irracja (4721 punktów)
>>    ...lewy rysunek obraca się w prawo, prawy w lewo...
>Ale lewy nie mógłby rzucać takiego cienia.
    ... a prawy może taki cień rzucać?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
05-05-2013 09:41 
 Ocena 1 na 1
letma (109 punktów)
>>Tu masz pokazane dwie wersje:
>>
>>Który kierunek jest prawdziwy?
>    ...lewy rysunek obraca się w prawo, prawy w lewo...
>
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...


Złudzenie wynika z tego, że na środkowym rysunku nie ma żadnych punktów odniesienia, które pozwalałyby stwierdzić która część ciała znajduje się bliżej, a która dalej. To zależy tylko od naszego założenia w którą stronę się obraca.
A teraz popatrzcie na dwa rysunki jednocześnie; raz na lewy i środkowy, a raz na środkowy i prawy. Ten po środku będzie ,,przestawiał'' się na zawołanie.
Irracja (4721 punktów)
>>>Tu masz pokazane dwie wersje:
>>>
    ... czy zauważył pan, że postać lewa i prawa maja inne pozycje?. W lewej postaci to ręka i noga oznaczone kolorem niebieskim są bardziej wystawione - natomiast w prawej postaci bardziej odstawiona jest ręka i noga oznaczona kolorem czerwonym?. Obie postacie mają inny układ ciała. Natomiast postać środkowa przybiera kształt inny w zależności od kierunku ruchu. Jak to możliwe? Przy złudzeniu optycznym nie powinny występować różnice w układzie ciała zależne od kierunki obrotu. Tutaj jednak kierunek obrotów jest sygnalizowany przez układ ciała...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
06-05-2013 16:51 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
Położyłem się wczoraj w nocy już miałem zasnąć.
Nagle zauważyłem, że leżę na innym boku niż się położyłem. Po chwili znów na innym, i tak co parę sekund. Tak się tym zestresowałem, że nie mogłem zasnąć.
Jak zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać, odkryłem, że leżę na obu bokach jednocześnie!
A w końcu pękłem.
No może nie do końca.
Ale muszę przyznać, że od wpatrywania się w tą tancerkę można kota dostać.
letma (109 punktów)
>Może tu jest lepszy przykład tej względności kierunku obrotów:
>
>Podobno są lewo i prawo-mózgowcy.
>Można się nauczyć kontrolować ten kierunek, znaczy zmieniać sobie obroty zależnie od życzenia, co chcemy widzieć.
>Dobra analogia do Teorii Względności: jedni widzą w niej pełny sens, a inni wręcz przeciwnie - wcale, hehe!
>

Teraz spróbuję trochę ,,mądrzej''. TW ma wadę z samego założenia. Zgodnie z nią PŚ jest stała w każdym z układów odniesienia, ale względność każdy dopasowuje do swojego światopoglądu. I z tego wynikają nadinterpretacje, dotyczące dwóch, albo trzech układów. I wychodzi lipa, jak ktoś w Wikipedii pierniczy, że paradoks bliźniąt można wyjaśnić za pomocą STW. Teraz to już całkowicie rozminąłem się z wątkiem, za co z góry przepraszam.
letma (109 punktów)
Chciałem coś jeszcze napisać, ale dam sobie chyba spokój, bo potem przez parę dni będzie wstyd pokazywać się na forum

Pozdrawiam.
Baluu (95 punktów)
>Chciałem coś jeszcze napisać, ale dam sobie chyba spokój, bo potem przez parę dni będzie wstyd pokazywać się na forum.

Może ma Pan rację, bo naprawdę ciekawi mnie, jak w takim razie wyjaśnić równoważność masy i energii, potwierdzoną eksperymentalnie tysiące razy, działanie systemu GPS, który opiera się na równaniach z OTW oraz chociażby zakrzywienie promieni Słońca podczas zaćmienia Księżyca (które przypominam, historycznie było pierwszym dowodem na prawdziwość OTW). Mam nadzieję, że zaprezentuje Pan konkurencyjne teorie i najlepiej opublikuje jakąś pracę, może będziemy mieli drugiego noblistę z fizyki z Polski
letma (109 punktów)
>>Chciałem coś jeszcze napisać, ale dam sobie chyba spokój, bo potem przez parę dni będzie wstyd pokazywać się na forum.
>Może ma Pan rację, bo naprawdę ciekawi mnie, jak w takim razie wyjaśnić równoważność masy i energii, potwierdzoną eksperymentalnie tysiące razy, działanie systemu GPS, który opiera się na równaniach z OTW oraz chociażby zakrzywienie promieni Słońca podczas zaćmienia Księżyca (które przypominam, historycznie było pierwszym dowodem na prawdziwość OTW). Mam nadzieję, że zaprezentuje Pan konkurencyjne teorie i najlepiej opublikuje jakąś pracę, może będziemy mieli drugiego noblistę z fizyki z Polski
>

E tam. Gdyby za chwilowe wynurzenia ludzie zostawali noblistami, to byłoby obrazą dla tych, którzy rzeczywiście poświęcili życie dla nauki. Niestety żadnej pracy nie napiszę, bo z matematyki jestem cienki, a to chyba spory minus . Poza tym, czy ja zaprzeczałem TW? Pisałem tylko o nadinterpretowaniu i wyciąganiu błędnych wniosków.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>>Chciałem coś jeszcze napisać, ale dam sobie chyba spokój, bo potem przez parę dni będzie wstyd pokazywać się na forum.
>Może ma Pan rację, bo naprawdę ciekawi mnie, jak w takim razie wyjaśnić równoważność masy i energii, potwierdzoną eksperymentalnie tysiące razy, działanie systemu GPS, który opiera się na równaniach z OTW oraz chociażby zakrzywienie promieni Słońca podczas zaćmienia Księżyca (które przypominam, historycznie było pierwszym dowodem na prawdziwość OTW). Mam nadzieję, że zaprezentuje Pan konkurencyjne teorie i najlepiej opublikuje jakąś pracę, może będziemy mieli drugiego noblistę z fizyki z Polski

Za TW nigdy nie było nobla - nie ma w niej żadnych odkryć.

A jeśli te promienie krzywią się, no to przestrzeń jest płaska, czyli TW jednak źle to przewiduje, hehe!
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
>Teraz spróbuję trochę ,,mądrzej''. TW ma wadę z samego założenia. Zgodnie z nią PŚ jest stała w każdym z układów odniesienia, ale względność każdy dopasowuje do swojego światopoglądu. I z tego wynikają nadinterpretacje, dotyczące dwóch, albo trzech układów. I wychodzi lipa, jak ktoś w Wikipedii pierniczy, że paradoks bliźniąt można wyjaśnić za pomocą STW. Teraz to już całkowicie rozminąłem się z wątkiem, za co z góry przepraszam.

TW nie ma wady tego typu.
c = const jest tam tylko konwencją, czyli my sami sobie tak przyjmujemy, i tylko z powodów czysto konformistycznych - łatwiej wtedy obliczać różne rzeczy, a w codziennej ziemskiej praktyce i tak nie widać różnic, więc takie podejście jest dobrze uzasadnione nawet racjonalnie.

Trzeba jednak pamiętać, że to jest tylko umowa, a nie fakt, i na tym poprzestać, zamiast stale drążyć i wymyślać te różne bajki i mity o czasoprzestrzeni.
letma (109 punktów)
>>Teraz spróbuję trochę ,,mądrzej''. TW ma wadę z samego założenia. Zgodnie z nią PŚ jest stała w każdym z układów odniesienia, ale względność każdy dopasowuje do swojego światopoglądu. I z tego wynikają nadinterpretacje, dotyczące dwóch, albo trzech układów. I wychodzi lipa, jak ktoś w Wikipedii pierniczy, że paradoks bliźniąt można wyjaśnić za pomocą STW. Teraz to już całkowicie rozminąłem się z wątkiem, za co z góry przepraszam.
>TW nie ma wady tego typu.
>c = const jest tam tylko konwencją, czyli my sami sobie tak przyjmujemy, i tylko z powodów czysto konformistycznych - łatwiej wtedy obliczać różne rzeczy, a w codziennej ziemskiej praktyce i tak nie widać różnic, więc takie podejście jest dobrze uzasadnione nawet racjonalnie.
>Trzeba jednak pamiętać, że to jest tylko umowa, a nie fakt, i na tym poprzestać, zamiast stale drążyć i wymyślać te różne bajki i mity o czasoprzestrzeni.

Z tą ,,wadą'' trochę palnąłem. Chodziło mi o nazwę, która pozwala na przesadne wyciąganie wniosków. Z tym że PŚ jest stała w każdym układzie mogę się zgodzić, bo niby czemu miałaby być różna. Musiałoby ją ,,coś'' zwalniać, lub przyspieszać. Ale jeżeli twierdzimy, że jest identyczna w dwóch układach i zarówno czas jak i odległość dopasowujemy tak, aby zachować ową stałą PŚ, to jest tylko i wyłącznie założenie. Równie dobrze ktoś może założyć niezmienny czas albo odległość i wtedy wyjdzie mu różna PŚ dla różnych układów. Ale to też będą tylko założenia. Może lepiej więc pozostać przy jednym układzie. Ktoś mi kiedyś zarzucił zbytnie filozofowanie nad TW. Ale czy twierdzenie, że rzeczywistość jest ,,właściwie'' przez nią opisywana to nie lekkie nadużycie? Oczywiście jakieś ,,założenia'' trzeba przyjąć, z czym wielu racjonalistów się pewnie nie zgodzi, ale tak jest z każdą teorią.
To czy jest ,,prawdziwa'' zależy od przekonania większości. I to niekoniecznie ze zrozumieniem.
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Musiałbyś sprawdzić oryginalne źródła SR - wyprowadzenia Lorentza, itd.

Einstein nigdy nie cytował swoich źródeł i stąd te mylne przekonania o jego kluczowej roli w tworzeniu tej teorii.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Przy takich tematach widać, że przydałby się LaTeX na forum

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Hetman Twardowski (482 punktów)
(zablokowany)
Inny zabawny przykład z obrotami:
www.youtube.com/watch?v=ZDIflwmA9c4

A tu coś dla miłośników badania rotacji z cienia:
www.youtub(*)e=endscreen&v=eA1X87FsUJ0&NR=1

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365