 |
Szwajcarska dziura w Europie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-02-2014 21:05 | diogenes (42753 punktów) | Szwajcarska dziura w Europie
9 na 9 | Szwajcarzy (jako że nie gęsi i swój język mają) powiedzieli w referendum NIE masowemu napływowi imigrantów . Eurosceptyczne partie (Francji, Niemiec...) uważają to za modelowe rozwiązanie dla Europy. Bruksela i Berlin są poirytowane: ktoś ma odwagę głośno artykułować odrębne przekonania. Co by było, gdyby tak wszędzie było? Nie dość, że demokracja szwajcarska nie jest kompatybilna z unijną, to może okazać się zaraźliwa. Jak wam się wydaje, co stałoby się z Unią gdyby pozwolić przemówić obywatelom, a nie unijnym urzędasom? Np. w takich sprawach jak kara śmierci, polityka imigracyjna, eutanazja, konkordat, związki partnerskie... Czy jesteśmy sobą, czy też kolejna ekipa europosłów wybierająca się na saksy wie lepiej od nas, jak żyć? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | worek kości (2937 punktów) | >Jak wam się wydaje, co stałoby się z Unią gdyby pozwolić przemówić obywatelom, a nie unijnym urzędasom?
Stałaby się demokratyczna.
bembergiem w berg
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >>Jak wam się wydaje, co stałoby się z Unią gdyby pozwolić przemówić obywatelom, a nie unijnym urzędasom? >Stałaby się demokratyczna.
To z definicji. Czy Europa wielu Szwajcarii byłaby Unią?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 10 na 10 | Lengyel (2127 punktów) | >Czy Europa wielu Szwajcarii byłaby Unią?
Skoro unia wielu kantonów jest Szwajcarią...
|
|
7 na 7 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | W takiej formie demokracji widzę sporo zagrożeń. Ktoś mógłby zaproponować referendum na temat tego, że jedzenie mięsa w piątek jest zabronione i przy sprzyjających "wiatrach" ten zakaz by przeszedł. Następnie ktoś inny wniósł by o delegalizację pożycia w związkach nieformalnych i surowe kary dla tych cudzołożników. Coś mnie się wydaje, że to ślepy zaułek demokracji.
|
|
 | 5 na 5 | Lengyel (2127 punktów) | >W takiej formie demokracji widzę sporo zagrożeń. Ktoś mógłby zaproponować referendum na temat tego, że jedzenie mięsa w piątek jest zabronione i przy sprzyjających "wiatrach" ten zakaz by przeszedł.
W Szwajcarii nie każda głupota zaraz staje się przedmiotem referendum. Najpierw trzeba 100.000 ludzi, którzy jej chcą, a potem jeszcze większości głosów, żeby przeszła. W każdym razie na razie jakoś wielu głupot nie przegłosowali...
|
|
|  | 2 na 2 | Dariusz Godyń (2403 punktów) |
> W Szwajcarii nie każda głupota zaraz staje się przedmiotem referendum. Najpierw trzeba 100.000 ludzi, którzy jej chcą, a potem jeszcze większości głosów, żeby przeszła. W każdym razie na razie jakoś wielu głupot nie przegłosowali...Szwajcarzy nie przegłosowali wielu głupot, jednak gdyby referenda przyjęły się u nas, strach pomyśleć.  Bez większego trudu można zebrać 100.000 podpisów, nawet dla bardzo egzotycznych pomysłów a znalezienie większości też nie jest wyczynem. Większość na pewno do referendum nie pójdzie, nawiedzeni idioci stawią się w 100%. Jaki będzie jego wynik, poza tym oczywiście że będzie wiążący?
|
|
 | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W takiej formie demokracji widzę sporo zagrożeń. Ktoś mógłby zaproponować referendum na temat tego, że jedzenie mięsa w piątek jest zabronione i przy sprzyjających "wiatrach" ten zakaz by przeszedł. Następnie ktoś inny wniósł by o delegalizację pożycia w związkach nieformalnych i surowe kary dla tych cudzołożników. Coś mnie się wydaje, że to ślepy zaułek demokracji.  Zagrożenie istnieje zawsze. Czym jak nie zagrożeniem można nazwać obecny system rządów w Polsce? Uważam, że częstsze referenda przyniosłyby więcej pożytku niż szkody, przynajmniej zaś pokazałyby obywatelom, iż mają na coś rzeczywisty wpływ. Co do absurdalnych propozycji to niekoniecznie musiałyby przejść - jedna sprawa to gadać głupoty a druga to żyć według tych głupot.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Coś mnie się wydaje, że to ślepy zaułek demokracji.  Bo taka jest prawda ale z drugiej strony, znasz lepsze rozwiązanie?
|
|
 | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >W takiej formie demokracji widzę sporo zagrożeń. ... Więcej wiary w ludzi. Należy mieć na uwadze własne decyzje w poszczególnych kwestiach. Ja się swoich nie obawiam.
|
|
|  | 2 na 2 | Dariusz Godyń (2403 punktów) |
> Więcej wiary w ludzi. Należy mieć na uwadze własne decyzje w poszczególnych kwestiach. Ja się swoich nie obawiam.Jestem nie wierzący.  Nie obawiam się Twoich decyzji, jest jednak wielu w naszym otoczeniu, których decyzji należy się obawiać.
|
|
| |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >... jest jednak wielu w naszym otoczeniu, których decyzji należy się obawiać. Wiesz - to nie tak. Ludzie, którym pozwala się decydować o własnym życiu, zaczynają czuć się za nie odpowiedzialni i naprawdę myślą, zanim coś zrobią. Poza tym jak "-jad-" słusznie zauważył lepiej ponosić konsekwencje własnej, niż cudzej głupoty. A na koniec cytat z J.St.Milla "nikt nie jest tak głupi, by nie był najlepszym sędzią w swoich własnych sprawach".
|
|
| | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > Ludzie, którym pozwala się decydować o własnym życiu, zaczynają czuć się za nie odpowiedzialni i naprawdę myślą, zanim coś zrobią.No i odwrotnie: ludzie, którym nie pozwala się mysleć i działać samodzielnie, mają kłopoty. Przykładem tego rodzaju zjawiska jest np. nadopiekuńczość. www.psycho(*)/1014-matki-nadopiekuncze.htmlMyślę, że wychowanie religijne też kształtuje jednostki z syndromem uzależnienia (od boga, świętych, kapłana, itp.)
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Przykładem tego rodzaju zjawiska jest np. nadopiekuńczość. Często przywołuje się przykład nadopiekuńczej matki, zapominając o udziale ojca i tzw. autorytarnym paternalizmie, który cechuje narcystycznych mężczyzn. >Myślę, że wychowanie religijne też kształtuje jednostki z syndromem uzależnienia ... To jest właśnie przykład owego autorytarnego paternalizmu, z tym że on nie tyle uzależnia, co kształtuje pewien wzorzec osobowy i wychowawczy, który replikowany jest w następnych pokoleniach.
|
|
5 na 7 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Szwajcarzy (jako że nie gęsi i swój język mają) powiedzieli w referendum NIE masowemu napływowi >imigrantów .
Szwajcarzy zawsze, par excellence byli po***ani - jeszcze w XX wieku na zasadzie aukcji holenderskiej licytowano tam sieroty (które nie były uznawane za ludzi, więc mogły być wykorzystywane do niewolniczej pracy, gwałcone i zabijane) a kobiety do - bodajże - lat 80-tych nie miały prawa głosu.
A EU to może im skoczyć, w końcu członkami nie są. Zaryzykowałbym twierdzenie, że tylko partykularnie mają rację. Owszem, rozumiem ograniczenie imigracji muzułmańskiej, jestem jak najbardziej za, bo nie uśmiecha mi się wywracanie obecnego porządku społecznego do góry nogami w myśl prawa szariatu. Ale z drugiej strony Szwajcarii brakuje specjalistów a tych przyciągała z obrębu całej Europy wysokimi wynagrodzeniami. Obecnie zasypuje sobie więc własne "źródełko".
Chociaż, z drugiej strony... Szwajcaria zawsze miała tendencje izolacjonistyczne a jakoś - patrząc "gołym okiem" jak dotąd źle na tym nie wyszli, więc wszystkie osądy mają w tym temacie charakter wróżby.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | | Morvoren (311 punktów) | >jeszcze w XX wieku na zasadzie aukcji holenderskiej licytowano tam sieroty (które nie były uznawane za ludzi, więc mogły być wykorzystywane do niewolniczej pracy, gwałcone i zabijane)
Mogę prosić o źródło?
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >jeszcze w XX wieku na zasadzie aukcji holenderskiej licytowano tam sieroty (które nie były uznawane za ludzi, więc mogły być wykorzystywane do niewolniczej pracy, gwałcone i zabijane)> Mogę prosić o źródło?pl.wikipedia.org/wiki/Miłosierdzie_gminy
|
|
|  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Mogę prosić o źródło?
Radzę poszukać pod hasłem Verdingung. Zjawisko miało miejsce do lat 60-tych XX wieku.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Zjawisko miało miejsce do lat 60-tych XX wieku.Wygląda na to, że sprawa nie jest zamknięta: Die Zahl der heutigen Verdingkinder ist statistisch nicht erfasst und wird auf ca. 15.000 geschätzt de.wikipedia.org/wiki/Verdingung#cite_ref-10
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Wygląda na to, że sprawa nie jest zamknięta: >Die Zahl der heutigen Verdingkinder ist statistisch nicht erfasst und wird auf ca. 15.000 geschätzt
Szwajcaria, eben. Bardzo specyficzny naród, bardzo specyficznych ludzi - o ciekawym postrzeganiu praw człowieka i jeszcze bardziej interesującej moralności politycznej. Z jednej strony neutralność w konfliktach a z drugiej jechały doń całe pociągi złota wytopionego z żydowskich zębów. A dziś to chyba każda junta, partyzantka czy inna organizacja paramilitarna z dojściami do dewiz ma tam swoją filię pod przykrywką takiej, czy innej fundacji.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Z jednej strony neutralność w konfliktach a z drugiej jechały doń całe pociągi złota wytopionego z żydowskich zębów. A dziś to chyba każda junta, partyzantka czy inna organizacja paramilitarna z dojściami do dewiz ma tam swoją filię pod przykrywką takiej, czy innej fundacji.
Może świat potrzebuje takiej kloaki?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Może świat potrzebuje takiej kloaki?
Nie mi oceniać czego potrzebuje świat: ja jestem pragmatykiem a nie idealistą. Ja mogę jedynie ze swojej perspektywy zauważać i podkreślać rozdźwięk między rzeczywistością a jej przedstawieniem. Tak też jest w moim postrzeganiu ze Szwajcarią, która przedstawia się chętnie jako ostoja "prawdziwej demokracji" ale im bliżej się przyglądać, tym bardziej jest to tylko piękna fasada na nader zmurszałym fundamencie.
Co wcale a wcale nie odstraszy mnie od ulokowania tam moich finansów, jeśli będę mógł tym bezpiecznie uniknąć zbójeckich podatków - tak między Nami.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | >... Ale z drugiej strony Szwajcarii brakuje specjalistów a tych przyciągała z obrębu całej Europy wysokimi wynagrodzeniami. Obecnie zasypuje sobie więc własne "źródełko".
Oni nie głosowali za "zamknięciem granic" tylko za ograniczeniem imigracji. Czyli tych, których potrzebują, to wpuszczą...
To jest rozsądna decyzja, a nie głupota pod publiczkę...
|
|
| KORUND (4922 punktów) | >Jak wam się wydaje, co stałoby się z Unią gdyby pozwolić >przemówić obywatelom, a nie unijnym urzędasom? Np. w takich sprawach jak kara śmierci, polityka >imigracyjna, eutanazja, konkordat, związki partnerskie... -Trochę strach, bo nie wszystkie kraje mają wystarczająca liczbę światłych obywateli. Interesy też każdy miewa inne. Rządy tłumów ze zmiennymi nastrojami? Czy pozwolono by na budowanie elektrowni jądrowych, wydobycie gazu łupkowego, czy ktoś przejmowałby się ekologią? Co z demagogią na temat szkodliwości GMO, itd... Większość zwykłych ludzi nie jest zbyt bystra i potrafi sama sobie bardzo zaszkodzić.
|
|
 | 8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | >Większość zwykłych ludzi nie jest zbyt bystra i potrafi sama sobie bardzo zaszkodzić.
Wolę szkodzić sobie sam niż gdyby ktoś miał mnie w tym wyręczać.
|
|
|  | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >>Większość zwykłych ludzi nie jest zbyt bystra i potrafi sama sobie bardzo zaszkodzić. >Wolę szkodzić sobie sam niż gdyby ktoś miał mnie w tym wyręczać. -Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że większość, głosująca emocjonalnie, roszczeniowo (bo się coś należy), czy z pobudek religijnych, może nam narzucić dość uciążliwe prawa, gorsze niż te, które teraz utrudniają nam życie. Wtedy jeszcze mniej decyzji będziesz mógł podjąć sam. Nie dopuszczą np. do legalizacji eutanazji i będziesz musiał (lub ja) męczyć się tygodniami umierając w bólach, bo żaden lekarz nie da zastrzyku.
|
|
| |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Świetnie rozumiem ten problem. Spytałem wyżej Dariusza Godyń- znasz lepsze rozwiązanie?
Jedyne możliwości jakie przychodzą mi do głowy to dyktatura większości lub dyktatura mniejszości. Nasze zadowolenie zawsze będzie zależało od tego czy wola rządzącego (kim by akurat nie był) będzie dla nas korzystna. Samego mechanizmu gwarantującego dobre dla nas decyzje nie sposób opracować.
|
|
| | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Świetnie rozumiem ten problem. Spytałem wyżej Dariusza Godyń- znasz lepsze rozwiązanie? -Nikt nie zna cudownych rozwiązań. To niestety uroki względnie bezpiecznego życia w społeczeństwie, że pewien zakres wolności musimy poświęcić. W sumie im mniej dziwacznych praw, ustaw, przepisów, urzędów, tym lepiej, choć trochę tego być musi. Ale nie widzę rozwiązania w zwiększaniu ilości głosowań referendów, a tym bardziej rządach bezpośrednich ludu. To może działać lokalnie, gdy ludzie na swoim terenie podejmują decyzje dotyczące budowy chodnika, czy ustanowienia parku. Ale podatki, ubezpieczenia, przepisy ruchu drogowego, normy sanitarne, to powinno być ustalane na skalę ogólną, krajową, przez wybranych fachowców.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Niby racja ale znów wiąże się to z kłopotami, bo skąd wiadomo czy fachowcy chcą dobrze dla nas czy dla siebie czy może dla kogoś, kto konkretną decyzję jest sobie w stanie nieoficjalnie kupić? Tego typu oskarżenia są rzucane przy różnych okazjach. Problem podatków jest chyba zupełnie nie do rozwiązania, bo każdy by chciał wszystko mieć ale nic nie dawać. Bierze się to nie tylko ze skąpstwa chyba.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Problem podatków jest chyba zupełnie nie do rozwiązania, bo każdy by chciał wszystko mieć ale nic nie dawać. Bierze się to nie tylko ze skąpstwa chyba.Bierze się to z doświadczania: takie pieniądze się wpłaca do ogólnej kasy, a efekty są na ogół mizerne. Teoretycznie robienie czegoś w formie zorganizowanej (czyli z udziałem dużej organizacji - państwa) powinno być efektywniejsze i tańsze. A jak jest, każdy widzi (przykłady: ZUS, służba zdrowia, koszty budowy dróg - nawet Chińczycy nie wygrali z naszymi "fachowcami" w zarękawkach). Pewnie każdy potrafi podać przykłady z jego najbliższego otoczenia. Rozsądni ludzie, choćby byli skąpi, to na ogół widzą jakie są efekty wspólnego (przez podatki) działania gospodarczego. I właśnie dlatego wolą płacić jak najmniej. Właśnie "skąpstwo" powinno być motorem płacenia podatków - bo powinno się uzyskać efekt skali. Oczywiście to jest teoria, bo praktyka wychodzi dokładnie odwrotnie. I tu jest pies pogrzebany (oczywiście z całym uszanowaniem dla psa  ) ) Kto zna szczegóły Szwajcarii i mógłby w dwóch słowach podać jakieś lepsze przykłady, niż nasze?
|
|
| | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > >Problem podatków jest chyba zupełnie nie do rozwiązania, bo każdy by chciał wszystko mieć ale nic nie dawać. Bierze się to nie tylko ze skąpstwa chyba.> Bierze się to z doświadczania: takie pieniądze się wpłaca do ogólnej kasy, a efekty są na ogół mizerne. Teoretycznie robienie czegoś w formie zorganizowanej (czyli z udziałem dużej organizacji - państwa) powinno być efektywniejsze i tańsze. A jak jest, każdy widzi (przykłady: ZUS, służba zdrowia, koszty budowy dróg - nawet Chińczycy nie wygrali z naszymi "fachowcami" w zarękawkach). Pewnie każdy potrafi podać przykłady z jego najbliższego otoczenia. Rozsądni ludzie, choćby byli skąpi, to na ogół widzą jakie są efekty wspólnego (przez podatki) działania gospodarczego. I właśnie dlatego wolą płacić jak najmniej. Właśnie "skąpstwo" powinno być motorem płacenia podatków - bo powinno się uzyskać efekt skali. Oczywiście to jest teoria, bo praktyka wychodzi dokładnie odwrotnie.> I tu jest pies pogrzebany (oczywiście z całym uszanowaniem dla psa ) )Z całym szacunkiem, do teoretycznie logicznego wywodu, ale w praktyce jest to moim skromnym zdaniem demagogia. Przysłowiowy Pies pogrzebany jest bowiem już w pierwszym Twym zdaniu, że "efekty są na ogół mizerne". Czyli manipulacyjnie dywagacja z góry przesunięta zostaje na poziom abstrakcji, aby u dyskutantów potencjalnych wzbudzić złość na negatywne aspekty i na nich demagogicznie sprowadzić spór. Tymczasem istotą sprawy jest to, że efekty w ogóle jakieś są, a bez zbierania podatków, czy ogólnie bez społeczno-państwowej kooperacji, tych żadnych efektów by nie było (sam to może ktoś uzbiera sobie pieniądze na starość, choć osobiście uważam, że to byłyby zawsze jednostki i na tym nie da się budować przyszłości społeczeństwa, ale nikt sam sobie ani nie zbuduje i nie wyposaży szpitali, ani dróg, ani mostów, ani większości innych rzeczy, na które płaci się podatki). Ergo zawsze możemy rozmawiać o lepszych rozwiązaniach w finansach publicznych, ale manipulacyjne przekładanie tej dyskusji na dywagację o sensie ich istnienia jest zwykłym krzykiem oszusta podatkowego namawiającym innych do niepłacenia, bo sam sobie dorobił do tego jakiegoś rodzaju przestępczą ideologię. Najpierw trzeba zapewnić aby ludzie co do zasady płacili, a potem razem siadać i zapewniać cały czas dobre dzielenie oraz zwalczanie rozkradania tego co się usypuje z "worka złota".
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >...Ergo zawsze możemy rozmawiać o lepszych rozwiązaniach w finansach publicznych,...
Życie społeczne to nie rozmowa, to właśnie... życie: kiedyś mówiło się praktyka. Nawet najlepsza teoria czy tzw. konsultacje społeczne w sprawie finansów publicznych nie pomogą, jeśli nie będzie skutecznych mechanizmów eliminowania (wielu wspomniałoby o szubienicy lub kulce) tych, którzy zgoromadzony publiczny pieniądz bezkarnie marnują, lub rozkradają. Przeciętny obywatel już nie reaguje na tzw. oszczędności w sferze publicznej, bo kojarzy ją z okradaniem go: publiczny pieniądz nie wraca do niego w postaci dóbr o których piszesz (drogi, szpitale, itd.), a jeśli już wraca, to skandalicznie okrojony. Rozmawiamy o tym, ale nikt nie wisi, nikt nie gnije w pudle, a frajerzy prawią o moralności. Przestępstwa gospodarcze, które rujnują biografie całych pokoleń, powinny być objętę specjalną klauzulą.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Ze znaczną częścią tych wywodów bym się nie zgodził, ale faktycznie nie zaczynajmy od kłótni i demagogii  Więc po kolei i spokojnie  > Z całym szacunkiem, do teoretycznie logicznego wywodu, ale w praktyce jest to moim skromnym zdaniem demagogia.Załóżmy, że tak. > Przysłowiowy Pies pogrzebany jest bowiem już w pierwszym Twym zdaniu, że "efekty są na ogół mizerne". Czyli manipulacyjnie dywagacja z góry przesunięta zostaje na poziom abstrakcji, aby u dyskutantów potencjalnych wzbudzić złość na negatywne aspekty i na nich demagogicznie sprowadzić spór. Tymczasem istotą sprawy jest to, że efekty w ogóle jakieś są, a bez zbierania podatków, czy ogólnie bez społeczno-państwowej kooperacji, tych żadnych efektów by nie było (sam to może ktoś uzbiera sobie pieniądze na starość, choć osobiście uważam, że to byłyby zawsze jednostki i na tym nie da się budować przyszłości społeczeństwa, ale nikt sam sobie ani nie zbuduje i nie wyposaży szpitali, ani dróg, ani mostów, ani większości innych rzeczy, na które płaci się podatki).Proszę zauważyć, że "era podatków" we współczesnej postaci to jest nie tak dawny wymysł. Większość zdobyczy cywilizacyjnych powstała bez podatków dochodowych, obrotowych i VAT  Dało się? Cechą charakterystyczną dzisiejszych władz i podatków jest to, że do wielkich pieniędzy mają dostęp ludzie, którzy nigdy by swoją pracą i inteligencją nie zarobili takich sum. Mają więc tylko jedną szansę w życiu: coś sobie z tych kwot uszczknąć, jak jest możliwość... I tylko głupi by nie skorzystał. Czyli cała pozostała część społeczeństwa musi się skupić nad tym, aby zapobiec rozkradaniu podatków. A na inteligentne ich wydanie to już nie ma sił... > Ergo zawsze możemy rozmawiać o lepszych rozwiązaniach w finansach publicznych, ale manipulacyjne przekładanie tej dyskusji na dywagację o sensie ich istnienia jest zwykłym krzykiem oszusta podatkowego namawiającym innych do niepłacenia, bo sam sobie dorobił do tego jakiegoś rodzaju przestępczą ideologię.Tu już muszę zaprotestować  Od kiedy to brak zgody na okradanie nazywa się oszustwem? To normalna reakcja, tylko drogą manipulacji beneficjenci ściągania podatków próbują wmówić reszcie, że "grzesznie postępują". Przykład religii był skuteczny... to działało  > Najpierw trzeba zapewnić aby ludzie co do zasady płacili,Tak... najpierw zabrać pieniądze, a potem pomyślimy, jak je przelać na swoje konta  > a potem razem siadać i zapewniać cały czas dobre dzielenie oraz zwalczanie rozkradania tego co się usypuje z "worka złota".> W ten sposób to każdą kwotę wydamy, byle udało się ją zabrać właścicielom. Ledwo zabraliśmy pieniądze z OFE, to już wydamy je na darmowe podręczniki... i znów będzie rozpacz, że jest deficyt w pieniądzach publicznych... Ale co tam - wprowadzi się podatek katastralny i będzie nadal co rozdawać (a przy okazji coś skapnie i urzędnikom....) Czy tym razem nie nadużyłem demagogii?
|
|
1 na 3 | hunbin (2274 punktów) | >jak wam się wydaje, co stałoby się z Unią gdyby pozwolić >przemówić obywatelom, a nie unijnym urzędasom?
Przestałaby istnieć, chwilę później nagromadzone szowinizmy i idiotyzmy doprowadziłyby do tego co było na Bałkanach w latach 90' minionego wieku.
>Np. w takich sprawach jak kara śmierci, polityka >imigracyjna, eutanazja, konkordat, związki partnerskie... W naszym kraju zgodnie z mniemaniem tłumu te kwestie są rozwiązane, zdecydowanie wolę spojrzenie urzędasów z Unii.
>Czy jesteśmy sobą, czy też kolejna ekipa >europosłów wybierająca się na saksy wie lepiej od nas, jak żyć?
Na całe szczęście większość z nich to kompletni ignoranci/idioci którzy faktyczną władzę zostawiają w rękach urzędasów.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | Ciekawy szczegół , o wyniku referendum zaważyły głosy kantonów romańskich, graniczących z Włochami. Czyli szwajcarzy włosko-języczni barykadują się od swoich sąsiadów z południa, bo widocznie napór imigrantów jest tam większy, gdyż większy jest kontrast jeśli chodzi o skalę bezrobocia i poziom życia. Czyli kompletny brak solidarności z nieco uboższymi swoimi pobratymcami. Zupełnie nie w duchu UE, gdzie biedniejsza Polska jest zasilana środkami finansowymi UE by mogła zbliżyć się swoim poziomem do średniej europejskiej.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > szwajcarzy włosko-języczni barykadują się od swoich sąsiadów...Nie chodzi o barykady lecz o relatywizację prawa o swobodzie przemieszczania się i pobytu. " Nie chodzi o to, by wznieść mur. Chodzi o drzwi, które można otwierać i zamykać wedle własnego interesu." To słowa Le Pen, która podchwyciła wyniki szwajcarskiego referendum i uczynila z niego jeden z leitmotywów wyborów do parlamentu europejskiego. Sondaże daja jej 23%. www.faz.ne(*)hweizer-ermutigt-12796505.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | Użyłem słowa "barykady" w sensie przenośnym. Prawdziwe barykady to istnieją jeszcze między Izraelem i Palestyną a także między USA i Meksykiem. Wpływ FN we Francji rośnie (już 34%!) i ta ideologia znajduje widocznie też już odzew w Szwajcarii. W praktyce chodzi o wpuszczanie tylko tych imigrantów którzy się podobają czy spełniają specyficzne kryteria wynikające z chwilowej racji stanu czy potrzeby ekonomicznej. Na razie poszczególne kantony żyją jeszcze w zgodnej (kon)federacji i w tym jest podobieństwo do UE.
|
|
 | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Zupełnie nie w duchu UE, gdzie biedniejsza Polska jest zasilana środkami finansowymi UE by mogła zbliżyć się swoim poziomem do średniej europejskiej.
A co ma Szwajcaria do UE?!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|