Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja w powiązaniu do innych nauk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-02-2010 18:05sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Ewolucja w powiązaniu do innych nauk
Ocena 3 na 3
Witam!
Zacząłem czytać 'Samolubny gen'. Dawkins wydał książkę w 1976 roku. W pierwszym rozdziale jest zdanie:
Filozofie i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.

Wydaje się, że trafił w sedno. Nawet dziś tak jest.
A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)

>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?

Popper inkorporował ewolucjonizm w obręb epistemologii, a za nim w ten czy inny sposób jego następcy i krytycy.

Ponadto kognitywistyka także bazuje na osiągnięciach między innymi psychologii ewolucyjnej.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
06-02-2010 20:29 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?
>Popper inkorporował ewolucjonizm w obręb epistemologii, a za nim w ten czy inny sposób jego następcy i krytycy.
>Ponadto kognitywistyka także bazuje na osiągnięciach między innymi psychologii ewolucyjnej.
To, co piszesz wydaje mi się zbliżone do nauk przyrodniczych bardziej niż do humanistycznych.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Sylwek (15472 punktów)

>>Ponadto kognitywistyka także bazuje na osiągnięciach między innymi psychologii ewolucyjnej.
>To, co piszesz wydaje mi się zbliżone do nauk przyrodniczych bardziej niż do humanistycznych.

A mi nie. Zresztą co w tym kontekście oznacza nauki humanistyczne?

Ale jak chcesz inne przykłady - queerowcy pouczą cię na przykład jak ewolucyjne pojęcie "niedostosowania" nabiera normatywnego i wykluczającego charakteru gdy przychodzi do rozważania seksualności.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Ponadto kognitywistyka także bazuje na osiągnięciach między innymi psychologii ewolucyjnej.
>>To, co piszesz wydaje mi się zbliżone do nauk przyrodniczych bardziej niż do humanistycznych.
>A mi nie. Zresztą co w tym kontekście oznacza nauki humanistyczne?
Niematematyczne, mało matematyczne, nie dające się ujmować matematyką.
>Ale jak chcesz inne przykłady - queerowcy pouczą cię na przykład jak ewolucyjne pojęcie "niedostosowania" nabiera normatywnego i wykluczającego charakteru gdy przychodzi do rozważania seksualności.
Na to nic nie potrafię powiedzieć.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Marian (5438 punktów)
   Zakładam, że przez filozofię rozumiesz de facto zbiór filozofia minus nauki przyrodnicze, bo wpływ na te ostatnie jest dość oczywisty. Cóż, epistemologia wpasowuje się do tego zbioru i, jeśli miałbym zgadywać, idea Darwina miała z pewnością dość duży wpływ na Karla Poppera przy formułowaniu jego teorii epistemologicznej. Do tego stopnia, że książkę na ten temat zatytułował Wiedza obiektywna: ewolucyjna teoria epistemologiczna.
   Z nauk humanistycznych weźmy na przykład klasyczny przypadek: historia. Tu trudno, żeby Darwin miał jakiś spływ, bo znana historia jest tak krótka względem er geologicznych, że ewolucję można spokojnie pominąć. Prehistorię, antropologię itd., w których jest to istotny czynnik, z reguły klasyfikuje się jako bliższe naukom przyrodniczym.
   Ideę Darwina z pewnością można porównać do idei Kopernika: dała nam lepszy obraz naszego „miejsca we Wszechświecie”, zmieniając nasze myślenie, a zatem koniecznie – filozofię. Nie rozumiem więc zarzutów Dawkinsa; czy podaje jakiś konkretny przykład?

   Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>   Zakładam, że przez filozofię rozumiesz de facto zbiór filozofia minus nauki przyrodnicze,
Tak.
>Cóż, epistemologia wpasowuje się do tego zbioru i, jeśli miałbym zgadywać, idea Darwina miała z pewnością dość duży wpływ na Karla Poppera przy formułowaniu jego teorii epistemologicznej. Do tego stopnia, że książkę na ten temat zatytułował Wiedza obiektywna: ewolucyjna teoria epistemologiczna.
Nie znam dzieł Poppera za dobrze, ale sprawdzając na szybko w necie wyszło mi na to, że przesłanie tej teorii jest takie, że postęp nauki jest uściślaniem i cyzelowaniem wiedzy odziedziczonej po poprzednikach.
Nie wiem, jak to się ma do filozofii, gdzie nie ma 'zastanych, sprawdzonych poglądów', które można uściślać. Za to jest różnorodność szkół i z nich trzeba wybierać, albo tworzyć własne.
>   Z nauk humanistycznych weźmy na przykład klasyczny przypadek: historia. Tu trudno, żeby Darwin miał jakiś spływ, bo znana historia jest tak krótka względem er geologicznych, że ewolucję można spokojnie pominąć.
Nie. Ewolucja ubioru, kultury, rolnictwa, systemów społecznych itd mogła by być rozpatrywana.
W każdym razie poznaje się poglądy Hegla na temat historii, a brak poglądów ewolucjonistycznych.
>   Ideę Darwina z pewnością można porównać do idei Kopernika: dała nam lepszy obraz naszego „miejsca we Wszechświecie”, zmieniając nasze myślenie, a zatem koniecznie – filozofię. Nie rozumiem więc zarzutów Dawkinsa;
Na polskim uczą średniowiecznej drabiny bytów. Nawet z niej odpytują, mimo że, w świetle ewolucji to hambug.
>czy podaje jakiś konkretny przykład?
Nie. Brak mu przedmiotów humanistycznych z ewolucją w tytule na uniwersytetach. Ja podam przykład: brak Ewolucji religii, Ewolucji języka, a filozofie nie uwzględniają ewolucji świata w swoich filozofiach.
Pozdrawiam.

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Marian (5438 punktów)

>Nie znam dzieł Poppera za dobrze, ale sprawdzając na szybko w necie wyszło mi na to, że przesłanie tej teorii jest takie, że postęp nauki jest uściślaniem i cyzelowaniem wiedzy odziedziczonej po poprzednikach.
>Nie wiem, jak to się ma do filozofii, gdzie nie ma 'zastanych, sprawdzonych poglądów', które można uściślać. Za to jest różnorodność szkół i z nich trzeba wybierać, albo tworzyć własne.
   Zasadniczo epistemologia odnosi się nauk przyrodniczych, ale epistemologia jako taka nauką nie jest.

>Nie. Ewolucja ubioru, kultury, rolnictwa, systemów społecznych itd mogła by być rozpatrywana.
   Oczywiście, choć sądzę że bardziej w ramach ewolucji memetycznej niż genetycznej. Obawiam się jednak, że taka dziedzina uznana by była jako bliższa naukom przyrodniczym. Może tu jest problem: ilekroć staramy się wyjść poza stricte humanistyczne „zbieranie znaczków”, z nauki humanistycznej robi nam się przyrodnicza.

>Na polskim uczą średniowiecznej drabiny bytów. Nawet z niej odpytują, mimo że, w świetle ewolucji to hambug.
   Moje wspomnienia w tym względzie nie są zbyt świeże; szczerze mówiąc nie mam pojęcia co to jest ta „drabina bytów”.

>>czy podaje jakiś konkretny przykład?
>Nie. Brak mu przedmiotów humanistycznych z ewolucją w tytule na uniwersytetach. Ja podam przykład: brak Ewolucji religii, Ewolucji języka, a filozofie nie uwzględniają ewolucji świata w swoich filozofiach.
   Ach w tym problem! Jednakże znów, o ile psychologia to dziedzina wybitnie humanistyczna, psychologia ewolucyjna robi nam się zaś bliższa naukom przyrodniczym.
   Brak ewolucji religii łatwo zrozumieć; ludzie są nad wyraz wrażliwi na ten temat. Lubią uważać, że ich religia jest objawiona i niezmienna, i z reguły próby wyprowadzenia z błędu traktują jako osobistą zniewagę lub bluźnierstwo. Tu się wciąż niewiele zmieniło. Aczkolwiek religioznawcy badając wzajemne relacje między religiami, zahaczają trochę o ich ewolucję
   O ile faktycznie nie słyszałem o dziedzinie nazywającej się „ewolucją języka”, to jednak, o ile wiem, lingwistycy badają tą zjawisko. Częściowo również etymologia się tym zajmuje.
   Szczerze mówiąc, nie przywiązuje wielkiej wagi do nazw dziedzin. Chrzczenie wszystkiego sufiksem „ewolucyjna” też mogłoby być trochę dziwaczne.

   Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Nie znam dzieł Poppera za dobrze, ale sprawdzając na szybko w necie wyszło mi na to, że przesłanie tej teorii jest takie, że postęp nauki jest uściślaniem i cyzelowaniem wiedzy odziedziczonej po poprzednikach.
>>Nie wiem, jak to się ma do filozofii, gdzie nie ma 'zastanych, sprawdzonych poglądów', które można uściślać. Za to jest różnorodność szkół i z nich trzeba wybierać, albo tworzyć własne.
>   Zasadniczo epistemologia odnosi się nauk przyrodniczych, ale epistemologia jako taka nauką nie jest.
Racja.
>>Nie. Ewolucja ubioru, kultury, rolnictwa, systemów społecznych itd mogła by być rozpatrywana.
>   Oczywiście, choć sądzę że bardziej w ramach ewolucji memetycznej niż genetycznej. Obawiam się jednak, że taka dziedzina uznana by była jako bliższa naukom przyrodniczym. Może tu jest problem: ilekroć staramy się wyjść poza stricte humanistyczne „zbieranie znaczków”, z nauki humanistycznej robi nam się przyrodnicza.
Przez jakiś czas po przeczytaniu nie widziałem wyjścia z tej sytuacji. Aż wpadłem na to, że niekonieczne jest wygryzanie przez podejście 'ewolucyjne' całej dziedziny, zmienianie jej na przyrodniczą.
Musi zaistnieć ewolucyjne ujęcie nauk humanistycznych, bo bez niego tracą one jedną z perspektyw patrzenia na świat. Nie musi być to wypieranie jednej perspektywy przez drugą.
Jeśli mogę użyć takiego porównania, ma się to tak do siebie jak chemia do części biologii i geologii związanej z chemią. W czystej chemii nie ma nic ewolucyjnego. Są recepty, jak dostać związki z innych związków. Niemniej wiele traci nie informując gdzie rzeczone znaleźć i gdzie, jak powstają w sposób naturalny.
>>Na polskim uczą średniowiecznej drabiny bytów. Nawet z niej odpytują, mimo że, w świetle ewolucji to hambug.
>   Moje wspomnienia w tym względzie nie są zbyt świeże; szczerze mówiąc nie mam pojęcia co to jest ta „drabina bytów”.
Minerał jest gorszy od rośliny; ta gorsza od zwierzęcia; to gorsze od człowieka; ten gorszy od anioła; ten gorszy od świętego; ten gorszy od boga.
Niby nie głupie, ale w szczegółach świnia jest gorsza od owcy czy gołębia, co już nijak nie da się wytłumaczyć racjonalnie.
>>>czy podaje jakiś konkretny przykład?
>>Nie. Brak mu przedmiotów humanistycznych z ewolucją w tytule na uniwersytetach. Ja podam przykład: brak Ewolucji religii, Ewolucji języka, a filozofie nie uwzględniają ewolucji świata w swoich filozofiach.
>   Ach w tym problem! Jednakże znów, o ile psychologia to dziedzina wybitnie humanistyczna, psychologia ewolucyjna robi nam się zaś bliższa naukom przyrodniczym.
Ale nie wygryza to 'zwykłej' psychologii, a może pogłębić.

>   O ile faktycznie nie słyszałem o dziedzinie nazywającej się „ewolucją języka”, to jednak, o ile wiem, lingwistycy badają tą zjawisko. Częściowo również etymologia się tym zajmuje.
A jednak mi w pamięci brakuje informacji w szkole średniej (wyższa niehumanistyczna) o tym, że język ewoluuje, oraz na czym ta ewolucja miała by polegać, a także czym się różnią języki i jakie te różnice dają korzyści/wady.
>   Szczerze mówiąc, nie przywiązuje wielkiej wagi do nazw dziedzin. Chrzczenie wszystkiego sufiksem „ewolucyjna” też mogłoby być trochę dziwaczne.
raczej nie o samą nazwę mi chodzi, ale brak ujęcia z perspektywy ewolucyjnej czy choćby słowa, że takie ujęcie istnieje i jest badane.
Pozdrawiam.

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
rudyment (3233 punktów)
>Filozofie i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.
>Wydaje się, że trafił w sedno. Nawet dziś tak jest.
>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?

Dawkins pisał rzecz na początku lat 70. Mniej więcej w tym czasie E. O. Wilsona oblewano wodą i wygwizdywano na jego objazdowych prelekcjach o socjobiologii.
Od tej pory trochę się zmieniło - to już w końcu 30 lat. Niektóre nauki humanistyczne, jak psychologia czy socjologia, poszły na wilsonowską consiliencję, bo ogromnie im to pomogło w rozwoju.
Jak podejrzewam, z pozostałymi "Humami" ten numer nie przejdzie. A to z tego powodu, iż nie tylko wymagałby od nich uczenia się rzeczy, o których nie mają żadnego pojęcia i którymi wręcz programowo gardzą. To zaś z kolei jest efektem milczącego założenia nauk humanistycznych - że człowiek jest w stanie świadomie, celowo i z premedytacją kształtować swój byt i zachowanie, ponieważ posiada niezawisły i obiektywny rozum. A to właśnie założenie, przez humanistów traktowane jako dogmat, nauki przyrodnicze podważają. Mamy tu więc, jak mawiał nieboszczyk Marks, sprzeczność antagonistyczną.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Filozofie i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.
>>Wydaje się, że trafił w sedno. Nawet dziś tak jest.
>>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?
(...)
>Jak podejrzewam, z pozostałymi "Humami" ten numer nie przejdzie. A to z tego powodu, iż nie tylko wymagałby od nich uczenia się rzeczy, o których nie mają żadnego pojęcia i którymi wręcz programowo gardzą. To zaś z kolei jest efektem milczącego założenia nauk humanistycznych - że człowiek jest w stanie świadomie, celowo i z premedytacją kształtować swój byt i zachowanie, ponieważ posiada niezawisły i obiektywny rozum. A to właśnie założenie, przez humanistów traktowane jako dogmat, nauki przyrodnicze podważają. Mamy tu więc, jak mawiał nieboszczyk Marks, sprzeczność antagonistyczną.
Cholera, ja należę do stronnictwa Fizów i dla mnie takie ujęcie jest naturalne. A brak zadziwiający.
Ewidentnie od czasów, gdy się mówiło, daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj, wiele się w języku zmieniło. Mam przekonanie, że wiedza, jak język ewoluował by mnie wzbogaciła, bo tak też ewoluowało (z grubsza) nasze widzenie świata.
Wiele pięknych dzieł literatury najpewniej umarło (wyszło z obiegu kultury) dlatego tylko, że język polski sprzed pięciu wieków jest nietożsamy z dzisiejszym (tak w słownictwie, jak i sposobie opisu świata). Pewnie dałoby się to odtłumaczyć na polski, albo łatwiej zrozumieć, gdyby zaakceptować ewolucjonizm języka.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Szemal (122 punktów)
>Witam!
>Zacząłem czytać 'Samolubny gen'. Dawkins wydał książkę w 1976 roku. W pierwszym rozdziale jest
>zdanie:
>Filozofie i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.

Chemię też wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał.

Pozdrawiam,
Szemal
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Chemię też wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał.
Dziękuję za głęboką odpowiedź.
Pozdrawiam


Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Szemal (122 punktów)
>>Chemię też wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał.
>Dziękuję za głęboką odpowiedź.
Faktycznie, zapomniałem o geologii, astronomii i matematyce.

Może jaśniej, dla niedowidzących. To, że nauki humanistyczne wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał (jeśli faktycznie tak jest), nie świadczy o ułomności nauk humanistycznych. Nauki biologiczne na przykład wykłada się tak, jakby nie istniał Kant, Frege i Einstein.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Chemię też wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał.
>>Dziękuję za głęboką odpowiedź.
>Faktycznie, zapomniałem o geologii, astronomii i matematyce.
Można się wykłócać, ale nie w tym rzecz. Nauki humanistyczne są o człowieku, a on podlega ewolucji. Tak samo w pewien sposób ewolucji podlegają zbiorowości ludzkie i ich wytwory. Dalej w świetle ewolucyjnej wiedzy pewne idee nauk humanistycznych się dezaktualizują, o czym te nauki często 'jakby zapominają'.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
11-02-2010 00:40 
 Ocena 1 na 1
Szemal (122 punktów)
>>>>Chemię też wykłada się tak, jakby Darwin nie istniał.
>>>Dziękuję za głęboką odpowiedź.
>>Faktycznie, zapomniałem o geologii, astronomii i matematyce.
>Można się wykłócać, ale nie w tym rzecz. Nauki humanistyczne są o człowieku, a on podlega ewolucji. Tak samo w pewien sposób ewolucji podlegają zbiorowości ludzkie i ich wytwory. Dalej w świetle ewolucyjnej wiedzy pewne idee nauk humanistycznych się dezaktualizują, o czym te nauki często 'jakby zapominają'.

OK. Z tym, że ewolucją fizyczną człowieka zajmuje się antropologia fizyczna - nauka na wskroś ewolucjonistyczna, w co chyba nikt nie wątpi. Nie wiem, czy Dawkins by uznał antropologię za naukę humanistyczną. Czy natomiast ewolucji podlegają zbiorowości ludzkie i ich wytwory? Zbiorowości oczywiście tak w sensie dynamiki populacji, ale to wciąż antropologia fizyczna. Ale czy wytwory?

Traktowanie rozwoju kultury ludzkiej, przemian ideologii, sztuki, sposobów myślenia itp. jako ewolucji darwinowskiej jest tylko pewną ryzykowną propozycją metodologiczną, która ma, jak każdy inny paradygmat w naukach humanistycznych, swoje zalety i wady. Podstawową wadą jest trudność z przełożeniem na grunt kultury takich rzeczy jak ograniczoność zasobów albo cykl populacyjny. To nie jest kwestia prostego przetłumaczenia pojęć; nie ma więc co się spodziewać wielkich rewolucji, bo kultura to jednak jest zupełnie obca ziemia dla darwinizmu, a działanie w praktyce dopiero by trzeba udowodnić.

Istnieją też pomysły, żeby darwinistycznie traktować ewolucję mineralogiczną i petrograficzną Ziemi, albo żeby mówić o "ewolucji" w skali kosmologicznej - ale to są tylko metafory poza naturalnym środowiskiem darwinizmu, jakim jest biologia. A więc ponownie - nie ma co się oburzać, że nie ma hurraoptymizmu, bo nie ma do niego powodów. Stosowanie teorii ewolucji poza biologią to, póki co, coś między poezją, snobistyczną fanaberią a interesującą aberracją, zależnie od erystycznych zdolności osoby przeprowadzającej analogię. Nie ma co wymagać, aby było inaczej, a tym bardziej się żalić (a tak zrozumiałem to, o czym pisał wątkotwórca).
Marcus Platonicus (617 punktów)
Witam.

>Filozofię i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.
>Wydaje się, że trafił w sedno. Nawet dziś tak jest.
>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?

Różnie. Na mądrzejszych wywarł (niekoniecznie całkiem trafny, bo to nie banalne), na mądrych inaczej - nie wywarł.

Poczytajcie to: Ewolucja - Powszechny Inżynier Natury
Powinno co nieco wyjaśnić.

Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.

    Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.
W Wiki jest tak:
pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_humanistyczne
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
08-02-2010 19:37 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.
>W Wiki jest tak:
>pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_humanistyczne
>Pozdrawiam
>


W aspekcie precyzowania pojęć Marcus Platonicus ma rację. A Wikipedia nie jest niepodważalnie wiarygodnym źródłem wiedzy. Podobnie jak cała sieć.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.
>>W Wiki jest tak:
>>pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_humanistyczne
>>Pozdrawiam
>>
W aspekcie precyzowania pojęć Marcus Platonicus ma rację. A Wikipedia nie jest niepodważalnie wiarygodnym źródłem wiedzy. Podobnie jak cała sieć.

Wiem. Ale pojęcia nauki humanistyczne się używa mimo, że nie jest precyzyjne.
Gdybym wypowiedział się inaczej prawdopodobnie byłbym niezrozumiały.
Ale przyznaję, że MPlatonicus ma rację.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Marcus Platonicus (617 punktów)
>W Wiki jest tak:
>pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_humanistyczne

To właśnie powszechny, obiegowy pogląd. Bardzo niedobry z wielu powodów. Fałszujący i demoralizujący. "Nauki Nieścisłe" - to tylko "Opowieści Luźnej Treści", albo "Opowieści Dziwnej Treści" - czyli dział literatury z pretensjami.

Dalej, każdy głąb zostaje Humanistą - dzięki dwójkom z matematyki i/lub fizyki. Matematyk zaś, z definicji - być nim nie może! Pytanie o kultywowane Wartości wtedy budzi tylko zadziwienie.

Dlatego pokazałem inne rozumienie - bez tych wad.

    Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>W Wiki jest tak:
>>pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_humanistyczne
>To właśnie powszechny, obiegowy pogląd. Bardzo niedobry z wielu powodów. Fałszujący i demoralizujący. "Nauki Nieścisłe" - to tylko "Opowieści Luźnej Treści", albo "Opowieści Dziwnej Treści" - czyli dział literatury z pretensjami.
>Dalej, każdy głąb zostaje Humanistą - dzięki dwójkom z matematyki i/lub fizyki. Matematyk zaś, z definicji - być nim nie może! Pytanie o kultywowane Wartości wtedy budzi tylko zadziwienie.
>Dlatego pokazałem inne rozumienie - bez tych wad.
Dziekuję. Musiałem się posłużyć pojęciami obiegowymi, by wątek był do szerszej publiczności.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Szemal (122 punktów)
>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.

A co to znaczy, że jest Ścisła?
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.
>A co to znaczy, że jest Ścisła?

To znaczy, że wywołuje silny ucisk w gardle i ból głowy z obawy przed zdemaskowaniem się z własną niewiedzą. . Nauka, aby być nauką, musi mieć przedmiot formalny i materialny, metodę i cel. Pseudonauki nie powodują takich stresów.
Szemal (122 punktów)
>>>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.
>>A co to znaczy, że jest Ścisła?
>To znaczy, że wywołuje silny ucisk w gardle i ból głowy z obawy przed zdemaskowaniem się z własną niewiedzą. . Nauka, aby być nauką, musi mieć przedmiot formalny i materialny, metodę i cel. Pseudonauki nie powodują takich stresów.
Przedmiot formalny i materialny?... Nie kumam. Co to będzie w odniesieniu do, dajmy na to, nauki o drzewach?
13-02-2010 01:43 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Przedmiot formalny i materialny?... Nie kumam. Co to będzie w odniesieniu do, dajmy na to, nauki o drzewach?

   Dendrolog, patrząc na drzewo, będzie widział co innego, niż patrzący na to samo drzewo ekolog. Ich zainteresowania łączy ten sam przedmiot materialny - drzewo, a różni przedmiot formalny - czyli aspekt w jakim to samo drzewo ich interesuje.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
13-02-2010 00:06 
 Ocena 2 na 2
Marcus Platonicus (617 punktów)
>>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne. Filozofia to kategoria odrębna. Nauka (każda) musi być Ścisła, pod rygorem nie bycia Nauką. Humanistyczne bywają Systemy Wartości. Ludzi, nie Nauk.

>A co to znaczy, że jest Ścisła?

To znaczy, że za jedyne uprawnione Źródło Poznania uznaje Fakty i Logikę. Logika jest tu jedynym uprawnionym mechanizmem Wnioskowania. Jest dwóch rodzajów - Dedukcyjna lub Indukcyjna. Zasady Indukcyjnej reguluje Statystyka Matematyczna.

Dedukcyjna przy tym może być Deterministyczna lub Rozmyta. Zasady Deterministycznej reguluje Logika Matematyczna (klasyczna). Zasady Rozmytej reguluje Matematyczna Logika Rozmyta, oparta na Rachunku Prawdopodobieństwa.

Nie znaczy to, że każdy Naukowiec musi znać wszystkie te Nauki! Znaczy tylko tyle, że wypracowany, najlepszy warsztat metodologiczny każdej Nauki, musi być wystarczająco dobrym przybliżeniem wymienionych, matematycznych metod Wnioskowania. Zwykle powstałym metodą prób i błędów, i opisanym niematematycznie.

Wtedy wyniki Wnioskowań, wykonane bezpośrednio z użyciem metod matematycznych, będą różniły się nieznacznie od przeprowadzonych według zasad tej Nauki. Jest tu jednak pułapka. Ta konwergencja szybko znika, wraz ze złożonością Problemu do rozwiązania. Intuicja jest bardzo wrażliwa na złożoność, komputery wcale!

Dla Nauk Ścisłych charakterystyczne jest, że za nieuprawnione uznaje się sądy typu "Tak jest, bo mi się tak podoba!" i/lub "Tak nie jest, bo się to w mojej głowie nie mieści!".

Np. Historyk, badający okoliczności przypuszczalnego Zdarzenia z czasów najdawniejszych, ma do dyspozycji zbiór współczesnych sobie Faktów:
    * Dokumentów pisanych dawnych,
    * Znalezisk archeologicznych,
    * Związków paleolingwistycznych,
    * Obserwacji hydronimicznych,
    * Datowań dendrochronologicznych,
    * Datowań izotopowych,
    * Związków genetycznych.
Fakty z każdej z tych dziedzin mają specyficznie, i różnorodnie, uwarunkowaną wartość niepewności we Wnioskowaniach. Np. Wiarygodność Kronikarza zależy od jego ówczesnego uwikłania politycznego w komunikowanej tezie, sympatii osobistych, ciągot literackich i jest estymowalna statystycznie innymi materiałami. Datowanie dendrochronologiczne jest skrajnie precyzyjne i niezawodne, ale przy skąpym materiale może dawać kilka alternatywnych wyników, określonych prawdopodobieństwami.

Całość tworzy skomplikowaną i rozległą sieć uwarunkowań wzajemnych, opisaną różnymi poziomami prawdopodobieństw. Do oceny jest zbiór Hipotez postawionych przez Historyka. Wnioskowanie absolutnie ścisłe, to wykonane maszynowym algorytmem Wnioskowania Dedukcyjnego Rozmytego - Probabilistycznego. Wtedy ułomność umysłu Historyka nie wnosi żadnego wkładu do ocen prawdopodobieństw wyniku - Hipotez.

Historyk ścisły, ale niematematyczny, będzie się biedził przez lata nad kartkami z licznymi grafami uzależnień i prawdopodobieństw, i dojdzie do mniej więcej dobrego wyniku. Historyk "humanista" napisze cokolwiek, bo "Humanistyczna Historia", jego zdaniem, daje mu takie prawo. Oczywiście, każdy inny taki, napisze coś innego. Razem zapełnią całą salę biblioteczną swoimi dziełami. Obiektywnie będzie to sala "Historical Fiction".

Tak rozumiana Ścisłość jest tożsama z moją definicją Racjonalizmu. Porównaj:
Protokół ze spotkania Kawiarni Filozoficznej P.S.R., z dnia 22 grudnia 2009 r. , i następny z 14 stycznia 2010 r. (odsyłacz na końcu).

    Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
homopitek (1536 punktów)
>To znaczy, że za jedyne uprawnione Źródło Poznania uznaje Fakty i Logikę. Logika jest tu jedynym uprawnionym mechanizmem Wnioskowania. Jest dwóch rodzajów - Dedukcyjna lub Indukcyjna. Zasady Indukcyjnej reguluje Statystyka Matematyczna.
>Dedukcyjna przy tym może być Deterministyczna lub Rozmyta. Zasady Deterministycznej reguluje Logika Matematyczna (klasyczna). Zasady Rozmytej reguluje Matematyczna Logika Rozmyta, oparta na Rachunku Prawdopodobieństwa.

No, nie wiem, czy to mi się podoba (ale nie ma takiego obowiązku!). Mam wątpliwości co do stawiania na równi myślenia dedukcyjnego z indukcyjnym. Może to, jak dla mnie, prowadzić do uznania ścisłości (i naukowości) np. rozważań teologicznych wyprowadzanych dedukcyjnie z uogólnień (twierdzeń) wyższych poziomów ogólności.

>Dla Nauk Ścisłych charakterystyczne jest, że za nieuprawnione uznaje się sądy typu "Tak jest, bo mi się tak podoba!" i/lub "Tak nie jest, bo się to w mojej głowie nie mieści!".

A jak w tym kontekście widzisz aksjomaty występujące w matematyce?

Nie stosuję emoticonów
Marcus Platonicus (617 punktów)
>Mam wątpliwości co do stawiania na równi myślenia dedukcyjnego z indukcyjnym.

Są istotnie różne i wzajemnie nieredukowalne. Wzajemnie się uzupełniają.
Indukcja jako jedyna jest w stanie tworzyć Wiedzę Ogólną, z skończonego zbioru zaobserwowanych Faktów. Dedukcja jako jedyna niezawodnie z tej Wiedzy tworzy Stwierdzenia o Przypadkach Szczególnych - np. dla weryfikacji lub bezpośredniego użytku

>Może to, jak dla mnie, prowadzić do uznania ścisłości (i naukowości) np. rozważań teologicznych wyprowadzanych dedukcyjnie z uogólnień (twierdzeń) wyższych poziomów ogólności.

Jak najbardziej, ale tylko poprawnego wycinka, i względem Przesłanek, nie bezwzględnie. Łańcuch (też, rozumowania) jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Kilka silnych go nie uratuje. Tu siła łączna jest zerowa.

>>Dla Nauk Ścisłych charakterystyczne jest, że za nieuprawnione uznaje się sądy typu "Tak jest, bo mi się tak podoba!" i/lub "Tak nie jest, bo się to w mojej głowie nie mieści!".
>A jak w tym kontekście widzisz aksjomaty występujące w matematyce?

Normalnie. To Wolność Definiowania. Byle poprawnie (Niesprzeczność i Jednoznaczność).
Zdefiniowany System Aksjomatyczny jest bytem Konceptualnym (czystą Formą i jej Wyobrażeniem), nie Fizycznym. Tu brak ograniczeń. Jednak po Zdefiniowaniu - koniec Wolności! System uzyskuje Suwerenność względem Autora. Dowolna Teza w tym Systemie jest odtąd Prawdziwa lub Fałszywa, niezależnie od jego woli, chęci i upodobań. Dla tych Tez może jedynie starać się ustalać Prawdziwość dedukcyjnie, ale dla wielu z nich nawet tego się nie da.

    Pozdrawiam Racjonalistów, Marcus Platonicus.
17-02-2010 20:58 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Przy okazji - nie ma "Nauk Humanistycznych". Są tylko Formalne, Przyrodnicze i Społeczne.

Już zabierałem się, żeby to napisać, ale na szczęście przypomniałem sobie o Ctrl f. Duży plus za czujność.

doku
homopitek (1536 punktów)
>Filozofie i tak zwane nauki humanistyczne wciąż wykłada się tak, jakby Darwin nigdy nie istniał.

I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ użyteczność "perspektywy ewolucyjnej" dla wielu dziedzin jest mocno ograniczona - choćby ze względu na zupełnie inną perspektywę czasową występującą w ewolucjonizmie i większości dyscyplin społecznych. Można się doszukać wielu czynników ewolucyjnych mających wpływ na nasze życie społeczne, ale wyjaśnianie przy ich pomocy dynamiki zmian jest już raczej mało celowe.

>Wydaje się, że trafił w sedno. Nawet dziś tak jest.
>A może się mylę? Czy ktoś wie, jaki wpływ wywarł ewolucjonizm na filozofię i nauki humanistyczne?

Ciekawy jest też problem odwrotny - na ile idee zaczerpnięte z nauk społecznych XIX wieku (np. H. Spencera) stanowiły grunt, na którym budował Darwin. Bo czy np. darwinizm społeczny - "modny" w XIX i na początkach XX w. - był skutkiem teorii Darwina, czy też nurtem równoległym?

Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365