 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2010 19:27 | Haribu (91 punktów) | Ateizm ma konsekwencje
-9 na 15 | Kontynuacja spontanicznej wymiany zdań z wątku "Ateizm nie jest poglądem religijnym". O czym tam pisałem: --- > Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ?Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe. --- > Mógłby Pan podać kilka przykładów błędnych lub szkodliwych poglądów [ateistów]Ateista mówi: "Boga nie ma". Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam. Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.--- Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?" Jakie będą odpowiedzi? "Bo lubię" "Bo czuję taką potrzebę" "Bo żal mi jak cierpią" itp. Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?  To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami. --- > Altruizm jest strategią społeczną, która, wbrew pozorom, daje też korzyści >pomagającemu.Oczywiście - pomagając rośniemy moralnie no i jest jeszcze wdzięczność innych. W chrześcijaństwie bardzo podoba mi się jednak to, że idzie jeszcze wyżej moralnie. Jezus zdaje się mówić: Kiedy pomagasz nie czuj się z tego powodu lepszy, byś nie wbił się w pychę, ale dziękuję Bogu za łaskę dobrej woli. Kiedy pomagasz nie licz na wdzięczność bliźnich, niech lewica nie wie co czyni prawica, by tylko Bóg to widział. Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-3 na 3 | Haribu (91 punktów) | big_zyd: >>Ateizm od nikogo nie wymaga altruizmu i to jest jego wada. >Nie jest to jego wada, a zaleta, odwołuje się bowiem do realnych mechanizmów ludzkich zachowań. Te realne mechanizmy to wszechobecny a zeświedczonych częściach świata konsumpcyjny styl życia. To logiczne. Jeśli to życie jest wszystkim co mamy, to po co robić cokolwiek, co nie przynosi nam przyjemności? Ateizm niestety prowadzi wprost do hedonizmu.
|
|
 | 19 na 19 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Te realne mechanizmy to wszechobecny a zeświedczonych częściach świata konsumpcyjny styl życia. To logiczne. Jeśli to życie jest wszystkim co mamy, to po co robić cokolwiek, co nie przynosi nam przyjemności?Żeby uniknąć jeszcze większej nieprzyjemności, jaka mogłaby wyniknąć z tego, że czegoś nieprzyjemnego się nie zrobi. > Ateizm niestety prowadzi wprost do hedonizmu.Trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw hedonizmowi. Pomożesz?
|
|
| |  | 21 na 21 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw hedonizmowi. Pomożesz?  > Jesteś hedonistą czy tylko się zgrywasz?  Chętnie pobyłbym, jeno mnie nie stać...  .
|
|
| | |  | | Haribu (91 punktów) | > >>Trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw hedonizmowi. Pomożesz?  > >Jesteś hedonistą czy tylko się zgrywasz?  > Chętnie pobyłbym, jeno mnie nie stać... .> Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi. Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą.
|
|
| | | |  | 10 na 10 | Adamiak (36436 punktów) | > Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi. Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą. A ten przepis ustaliłeś na podstawie obserwacji własnych z życia swojego proboszcza.  ...
|
|
| | | | |  | | Haribu (91 punktów) | Ten przepis do żart. Ale tak na poważnie, to ciekaw jestem czy ateista miałby podstawy do zarzucenia sobie czegokolwiek, gdyby obliczył, że cały wolny czas poświęca tylko sobie.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale tak na poważnie, to ciekaw jestem czy ateista miałby podstawy do zarzucenia sobie czegokolwiek, gdyby obliczył, że cały wolny czas poświęca tylko sobie.
A dlaczego miałby mieć sobie coś do zarzucenia?
Natomiast ty najprawdopodobniej stanowczo zaprzeczysz, gdy napiszę, że cały swój czas- nie tylko wolny- poświęcasz sobie.
Jeśli znajdziesz w tym stwierdzeniu błąd, to chętnie poczytam.
|
|
| | | | | | |  | | Haribu (91 punktów) | >>Ale tak na poważnie, to ciekaw jestem czy ateista miałby podstawy do zarzucenia sobie czegokolwiek, gdyby obliczył, że cały wolny czas poświęca tylko sobie. >A dlaczego miałby mieć sobie coś do zarzucenia? Czy twoim zdaniem życie tylko dla siebie jest moralne?
|
|
| | | | | | | |  | 13 na 13 | Adamiak (36436 punktów) | >> ... cały swój czas- nie tylko wolny- poświęcasz sobie. >> Jeśli znajdziesz w tym stwierdzeniu błąd, to chętnie poczytam. Rozumiem, że błędu nie znalazłeś.
>Czy twoim zdaniem życie tylko dla siebie jest moralne? Życie dla siebie nie jest ani moralne, ani też amoralne, bo jest po prostu faktem.
Życie dla siebie, czyli świadomy i wyważony egoizm przy zastosowaniu imperatywu Kanta postępuj tak, jakby zasada twojego postępowania miała się stać siłą twej woli ogólnym prawem, jest po prostu korzystne dla "każdego" człowieka i ogólnie korzystna społecznie.
Rodzisz się sam i umierasz sam, ale w tzw. międzyczasie ja chcę żyć jak najlepiej bez szkody dla innych.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) |
>>Czy twoim zdaniem życie tylko dla siebie jest moralne? > Życie dla siebie nie jest ani moralne, ani też amoralne, bo jest po prostu faktem. Czyli zgadzasz się z tym co napisałem na początku, że dla ateisty moralność nie istnieje? Jeśli uważasz, że istnieje to podaj mi kilka zasad moralnych ateisty.
> Rodzisz się sam i umierasz sam, ale w tzw. międzyczasie ja chcę żyć jak najlepiej bez szkody dla innych. > Co to znaczy "jak najlepiej"? Dlaczego ateista miałby nie krzywdzić innych ludzi? Dlatego, że to niekorzystne? A jeśli konkretny ateista uzna, że mu się opłaci kogoś oszukać bez ryzyka wpadki? Jak mu to wyperswadujesz?
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 |
| | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Celtyk (3337 punktów) | > Czyli zgadzasz się z tym co napisałem na początku, że dla ateisty moralność nie istnieje?Co to jest Moralność?Dlaczego sugerujesz, że moralność jest ściśle związana z Twoim Bogiem? A tak ogólnie to skąd taki wniosek, że Ateiści w swoim życiu ignorują moralność? > Jeśli uważasz, że istnieje to podaj mi kilka zasad moralnych ateisty.Co to jest zasada moralna Ateisty? Dlaczego sugerujesz, że ateizm jest gorszy od religijności, a jego zasady gorsze od zasad religijnych? Jak spojrzę w historię dowolnego wyznania to widzę grzechy "uczonych" w piśmie, ich ręce splamione krwią niewinnych, życie sprzeczne z zasadami, których sami nauczali i nadal nauczają. To są te "lepsze" zasady moralne? Uważasz, że to jest lepsze od wyrachowanego cynicznego ateisty (o ile takimi są)? Ateista przynajmniej nikomu nie wciska ciemnoty, nikogo nie okłamuje. W wielu sytuacjach jest bardziej uczciwy niż człowiek "religijny". > Dlaczego ateista miałby nie krzywdzić innych ludzi?Choćby z tego powodu, że też jest człowiekiem. Bycie ateistą nie zmienia faktu, iż wciąż jest się człowiekiem. > Dlatego, że to niekorzystne?A może dlatego, że to korzystne? Prezentujesz bardzo religijną postawę - po pierwsze widzisz, że inny człowiek może zrobić coś złego, a nie to, że może zrobić coś dobrego niezależnie od własnego światopoglądu. > A jeśli konkretny ateista uzna, że mu się opłaci kogoś oszukać bez ryzyka wpadki? Jak mu to wyperswadujesz?A jak to wyperswadujesz wierzącemu? Postraszysz go karą wieczną? Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
| | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) |
>Co to jest zasada moralna Ateisty? >Dlaczego sugerujesz, że ateizm jest gorszy od religijności, a jego zasady gorsze od zasad religijnych? Nie sugeruję tego. Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >>Co to jest zasada moralna Ateisty? >>Dlaczego sugerujesz, że ateizm jest gorszy od religijności, a jego zasady gorsze od zasad religijnych? >Nie sugeruję tego. Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić?
Widzisz Haribu, ateista ma takie samy zasady jak i wyznawca jakiejkolwiek religii. Z wyjątkami, które odnoszą sie do szczegółów danej religii. Chociaż i to jest dyskusyjne, bo większość cywilizacji zanim prawdziwa wiara sie ....znalazła, miała b. podobne zasady.
Pomysl chwileczkę, ... a ciekawe, czy potem dalej będziesz zawłaszczał zasady moralne bo sa one wyłączne do 10 przykazaniach.
Czy to znaczy ze ateiści z zasady mordują, kradną, oszukują itd?
Wstydz sie, taka argumentacja jest niemądra.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) |
>>Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić? >Widzisz Haribu, >ateista ma takie samy zasady jak i wyznawca jakiejkolwiek religii. Wymień mi proszę jedną zasadę moralną obowiązującą ludzi o światopoglądzie ateistycznym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Eliath (1441 punktów) | Na bogów posępnego czerepu*  > Wymień mi proszę jedną zasadę moralną obowiązującą ludzi o światopoglądzie ateistycznym.Zacznij porównywać rzeczy porównywalne proszę. Z szacunku do samego siebie, bo upadlasz się intelektualnie. A-TEIZM nie jest systemem filozoficznym czy religijnym, jest poglądem... Ateizm jest poglądem, ze nie ma "realnego" boga/bogów jak to wmawiają nam religie.** Jako pojedynczy pogląd nie zawiera w sobie żadnego zestawu norm. Stwierdzenie "Bóg istnieje" także nie zawiera w sobie zestawu norm. Moralność, o której tyle pierniczysz, nie wynika z przyjętej przez Ciebie przesłanki o istnieniu bogów, a z cech, które im przypisujesz poprzez antropomorfizację. > Trudno to zbadać, gdyż fakty toną w mroku prehistorii. Wiadomo jednak, że już praludzie robili swym bliskim groby świadczące o wierze w życie po śmierci. Można przypuszczać, że godne traktowanie zwłok było czymś w rodzaju moralności pochodzącej z wiary coś więcej niż tylko ten świat.To ja może o szympansach Ci opowiem historyjkę. Jane ta od tych sympatycznych zwierzątek zaobserwowała takie oto zdarzenie: Zmarł młody szympans, jego matka jednak nosiła jego zwłoki przez kilka dni ze sobą, prawie tak jakby nadal żył. Próbowała karmić, bawić się z nim. Cały czas była przygnębiona, smutna. Po paru dniach, oddzieliła się od stada i udała sama do lasu. Kiedy wróciła po całym dniu, nie miała już ze sobą ciała swojego dziecka. Zgodnie z "logiką" (nadużycie słowa, wiem) Twojej "argumentacji" (znowu, przepraszam) moralność może tylko pochodzić z zewnętrznego źródła. To jest "godne traktowanie zwłok" o którym piszesz. Zatem jakaś początkowa forma objawienia miała miejsce. Nie rozumiem dlaczego różne religie nie biją się o nowych braci w wierze. Dlaczego nie nawracają, nie uczą, nie zbawiają? * Łącze dwa cytaty - nie czepiać się 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Haribu (91 punktów) | >A-TEIZM nie jest systemem filozoficznym czy religijnym, jest poglądem... >Ateizm jest poglądem, ze nie ma "realnego" boga/bogów jak to wmawiają nam religie.** >Jako pojedynczy pogląd nie zawiera w sobie żadnego zestawu norm. Czyli zgadzamy się, że ateizm, w przeciwieństwie do teizmu, nie niesie ze sobą norm moralnych.
>Po paru dniach, oddzieliła się od stada i udała sama do lasu. >Kiedy wróciła po całym dniu, nie miała już ze sobą ciała swojego dziecka. Czy zaobserwowano co zrobiła ze zwłokami? Czy jest gdzieś dostępny pełny opis tej obserwacji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>>Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić? >>Widzisz Haribu, >>ateista ma takie samy zasady jak i wyznawca jakiejkolwiek religii. >Wymień mi proszę jedną zasadę moralną obowiązującą ludzi o światopoglądzie ateistycznym.
Ach, to wyznawcy religii (jakichkolwiek) nie maja zasad moralnych?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >>>Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić?> >>Widzisz Haribu,> >>ateista ma takie samy zasady jak i wyznawca jakiejkolwiek religii.> >Wymień mi proszę jedną zasadę moralną obowiązującą ludzi o światopoglądzie ateistycznym.> Ach, to wyznawcy religii (jakichkolwiek) nie maja zasad moralnych?> Wg wyznawców - NIE ! Dlatego są wyznawcami. Ale wyznawanie to ma do siebie, że pokutą i zadośćuczynieniem może przebłagać zagniewane bóstwo  Ateista musiłby oszukać własne sumienie... Hm... nie powiem... i tacy zdolni ateisci też są. Równie zdolni, jak katolicy oszukujący Ojca Wszechmogącego. A wszyscy jednej wody. Jako i my wszyscy , hehehe... Wszak - cytuję i powtarzam po raz nie wiem który: siebie oszukujemy w miarę potrzeb; innych - w miarę możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>>Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić? >>Widzisz Haribu, >>ateista ma takie samy zasady jak i wyznawca jakiejkolwiek religii. >Wymień mi proszę jedną zasadę moralną obowiązującą ludzi o światopoglądzie ateistycznym.
A ja wiem o co haribowi chodzi!!!
Kosciol wpadł na pomysł, aby copy rights na głoszone zasady moralne.I kasować za ich przestrzeganie.]
Haribu jest prekursorem tej idei, Jaskółka, wiekuistego zwycięstwa zaraniem, odkrywca prawdy jedynej i zasad wyjątkowych.
Nie zabiłeś? To dobrze ale wykorzystanie naszych zasad moralnych kosztuje 100 euro. Nie ukradłeś i tu cennik uwzględnia kwotę która nie została ukradziona.
A jak zabiłeś i ukradłeś, idziesz do spowiedzi (Świętej) i jako pokutę masz złożyć Ofiarę. Cennik na odpuszczenie grzechów penie gdzie jest.
W Końcu arcydzieła renesansu na takiej samej zasadzie sfinansowano.
To jest zupełnie niegłupie, słuszne i zbawienne, przecież autorytetom sie płaci. Za wywiady promocje itd.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Celtyk (3337 punktów) | > Nie sugeruję tego. Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić?Nie przypominam sobie, żeby religie miały w swoje "przepisy" wpisane zasady moralne. Religie mają przykazania, nakazy, zakazy (jak kto woli), ale zasad moralnych sobie nie przypominam. Możliwe, że za słabo znam takie księgi jak Biblia, Tora itp. Co najwyżej na bazie przykazań, nakazów, zakazów poszczególne wyznania starają się przywłaszczyć na własność prawo do ustanawiania jedynie słusznych zasad moralnych. Utarło się, że dane zasady moralne są ściśle związane z określonym wyznaniem. Śmiem podejrzewać, że nie zadałeś sobie trudu przeczytania definicji moralności zamieszczonej na Wiki... Normy moralne nawet w Wiki wywodzą się z więcej niż jednego źródła: Cytat:normy moralne - normy nakładane przez dany system filozoficzny, religijny. Wynika stąd jasno, że moralność nie jest domeną wyznawców dowolnej religii. Do tego jest jeszcze trzecie źródło norm moralnych, które przyjęło nazywać się prawem: Cytat:normy postępowania, dopuszczone przez prawo. Na bazie tego mogę spokojnie powiedzieć, że Ateiści posługują się przynajmniej w połowie takim samym zestawem norm moralnych jak ludzie choćby tego wyznania z którym Ty się utożsamiasz, bądź jesteś jej przedstawicielem (drugorzędną sprawą jest to, jakie to wyznanie). Pozdrawiam
Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Haribu (91 punktów) | > normy moralne - normy nakładane przez dany system filozoficzny, religijny. Dany system nie znaczy, że każdy system filozoficzny. Ateizm nie nakłada na swych "wyznawców" żadnych norm moralnych.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych.
To bzdury twierdzisz. Czym są zasady moralne wg Ciebie? Nie są przypadkiem integralną częścią ogółu zasad i norm regulujących stosunki społeczne w danej grupie ludzi? A więc norm regulujących relacje pomiedzy jednostkami, pomiędzy jednostką a grupą, pomiędzy grupami. Jeśli zgodzisz się z tą definicją zasad moralnych, to musisz się także zgodzić i z tym, że takie normy są wcześniejsze od jakiejkolwiek religii. Są w sensie literalnym ateistyczne. Zatem moralność nie ma nic wspólnego z religiami, które ją sobie dopiero później przywłaszczyły i zawłaszczyły uzurpując sobie monopol na kreację norm moralnych, monopol na powszechność głoszonych zasad. Jeśli zaś się z powyższą definicją nie zgodzisz (a masz takie prawo), to dalsza dyskusja z Tobą jest bezcelowa, gdyż będzie podobna do rozwalania betonowej ściany przy pomocy wykałaczki.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Haribu (91 punktów) |
>Jeśli zgodzisz się z tą definicją zasad moralnych, to musisz się także zgodzić i z tym, że takie normy są wcześniejsze od jakiejkolwiek religii. Trudno to zbadać, gdyż fakty toną w mroku prehistorii. Wiadomo jednak, że już praludzie robili swym bliskim groby świadczące o wierze w życie po śmierci. Można przypuszczać, że godne traktowanie zwłok było czymś w rodzaju moralności pochodzącej z wiary coś więcej niż tylko ten świat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Wiadomo jednak, że już praludzie robili swym bliskim groby świadczące o wierze w życie po śmierci. To, że ktoś pozbywa się (utylizuje) gnijące mięso (zwłoki) nie znaczy wcale, że wierzy w bajki o życiu pozagrobowym! Fałszywe wnioski z prawdziwej przesłanki! Czyli jednak beton! W dodatku religijny, czyli ten najtwardszy. 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >... dyskusja z Tobą jest bezcelowa, gdyż będzie podobna do rozwalania betonowej ściany przy pomocy wykałaczki. Och! te nerwy!
Stach M. G.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Twierdzę, że ateizm w ogóle nie ma zasad moralnych. Potrafisz jakieś wymienić? Ja bezbożnikiem jestem z tego powodu, że brzydzę się kłamstwem. Jakim prawem kreują się na arbitrów moralności faceci, którzy twierdza, że można wodę zamieniać w wino, że dziewica może urodzić, nieboszczyk wstać z grobu, że jeden i trzy to to samo i że szef tych facetów jest nieomylny? Czyżby kłamstwo nie było podłością?
|
|
| | | | | | | | | |  | 12 na 12 | spray (5875 punktów) |
> Czyli zgadzasz się z tym co napisałem na początku, że dla ateisty moralność nie istnieje?> Jeśli uważasz, że istnieje to podaj mi kilka zasad moralnych ateisty.Te, koleś! Ty idiotą jesteś, czy tylko udajesz? Skąd przypuszczenie, że zasady moralne ateisty albo nie istnieją wcale, albo muszą być zupełnie odmienne od zasad wierzących? Z imperatywu moralnego wynika dziesięć ( a właściwie osiem z jedenastu, jesli wiesz, o czym mówię) przykazań. Nie odwrotnie, a Kant nie przykazał, tylko wskazał. > > Rodzisz się sam i umierasz sam, ale w tzw. międzyczasie ja chcę żyć jak najlepiej bez szkody dla innych.> >> Co to znaczy "jak najlepiej"?> Dlaczego ateista miałby nie krzywdzić innych ludzi? Dlatego, że to niekorzystne? A jeśli konkretny ateista uzna, że mu się opłaci kogoś oszukać bez ryzyka wpadki? Jak mu to wyperswadujesz?Dlaczego ateista miałby krzywdzić innych ludzi? To mu sie nie opłaci. Podobnie , jak katolikowi. Patrz wyżej. A jeśli konkretny katolik uzna, że mu się opłaci, to grzeszy, a potem się spowiada, otrzymuje pokutę i ma problem z głowy. Ateista nie ma takiego komfortu  Przy okazji: Kochanowski, "Na pobożną" Jeżeli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, czemu się, miła, tak często spowiadasz?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | > >Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi. Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą.> A ten przepis ustaliłeś na podstawie obserwacji własnych z życia swojego proboszcza. ...  > > Wicie co tow. Adamiak, wam ten uraz do proboszcza chyba od maleńkości został. Tow. Hari bu pracuje dla dobra ludzkości, pisząc dla takich jak wy, abyście wiedzieli ze w przykazaniach nie ma ani słowa o molestowaniu nieletnich!
|
|
| | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi.Masz na myśli pisanie na tym Forum?  > Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą.Skoro jednak nawet i to dla przyjemności robię...  . Oj, pochlastać się przyjdzie z rozpaczy...  . Pod warunkiem, rzecz jasna, że jakiś argument przeciw hedonizmowi uda Ci się w końcu wyskrobać  .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Pod warunkiem, rzecz jasna, że jakiś argument przeciw hedonizmowi uda Ci się w końcu wyskrobać . Nie chcę Cię doprowadzać do rozpaczy, big_zydzie, ale może koleś nie zdążyć, bo narzeka na brak czasu  .
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) | > Pod warunkiem, rzecz jasna, że jakiś argument przeciw hedonizmowi uda Ci się w końcu wyskrobać .Na płaszczyźnie wiaty to proste. Na płaszczyźnie ateizmu to niemożliwe.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Pod warunkiem, rzecz jasna, że jakiś argument przeciw hedonizmowi uda Ci się w końcu wyskrobać .> Na płaszczyźnie wiaty to proste.> Na płaszczyźnie ateizmu to niemożliwe.Wejdźże zatem na płaszczyznę wia ty (a uważaj, nie spadnij!), i podaj jakoweś.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | > >>Pod warunkiem, rzecz jasna, że jakiś argument przeciw hedonizmowi uda Ci się w końcu wyskrobać .> >Na płaszczyźnie wiaty to proste.> >Na płaszczyźnie ateizmu to niemożliwe.> Wejdźże zatem na płaszczyznę wiaty (a uważaj, nie spadnij!), i podaj jakoweś.Na płaszczyźnie wiary chrześcijańskiej hedonizm jest wykluczony przez nauczanie samego Jezusa, który nakazał ćwiczyć się w cnotach, a nie sobie dogadzać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemysław Biegański (845 punktów) | >>>> >Na płaszczyźnie wiary chrześcijańskiej hedonizm jest wykluczony przez nauczanie samego Jezusa, który nakazał ćwiczyć się w cnotach, a nie sobie dogadzać.
Ale nóżki sobie umyć pozwolił...?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) | > >>>>>Na płaszczyźnie wiary chrześcijańskiej hedonizm jest wykluczony przez nauczanie samego Jezusa, który nakazał ćwiczyć się w cnotach, a nie sobie dogadzać.> Ale nóżki sobie umyć pozwolił...?I namaszczać je drogimi olejami, zamiast je sprzedać (oleje, nie nogi) a pieniądze rozdać ubogim, jak radził innym. Widać guru zasady dla pospólstwa nie obowiązują. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. jakiś argument przeciw hedonizmowi
Adwokat diabła mógłby argumentować, że hedoniści nic wartościowego po sobie nie zostawiają, gdyż sami wolą co lepsze konsumować, przez co świat zubażają. Kiepska to jednak argumentacja, a i sprawa niskiej rangi, bo np. dostojników kościoła nie dotyczy ;]
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Adwokat diabła mógłby argumentować, że hedoniści nic wartościowego po sobie nie zostawiają, gdyż sami wolą co lepsze konsumować, przez co świat zubażają.Odbiję piłeczkę i wskażę, że stwarzają miejsca pracy dla tych, którzy konsumowane przez hedonistów dobra wytwarzają  . > Kiepska to jednak argumentacja, a i sprawa niskiej rangi, bo np. dostojników kościoła nie dotyczy ;]Bo też i jedynym sensownym, za to niezawodnie skutecznym, argumentem przeciw hedonizmowi jest pusta kieszeń  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) |
> Odbiję piłeczkę i wskażę, że stwarzają miejsca pracy dla tych, którzy konsumowane przez hedonistów dobra wytwarzają .Niezły smecz po mocnym podaniu i lekkim returnie. Raczej nie do przebicia (nawet ekologiczną rakietką zrobioną ze śmieci (których konsumpcja przysparza)).
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Krzysztof Piecuch (70 punktów) | > >>>Trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw hedonizmowi. Pomożesz?  > >>Jesteś hedonistą czy tylko się zgrywasz?  > >Chętnie pobyłbym, jeno mnie nie stać... .> >> Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi. Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą.Jestem studentem i większość czasu spędzam z książkami. Rozwijanie nauki jest pożyteczną pracą na rzecz innych ludzi bo dzięki nauce żyje nam się lepiej. Jednakże uczenie się jest dla mnie przyjemnością. Zatem jestem hedonistą czy nie? Po drugie: nie ma uczynku całkowicie 'bezinteresownego'. Potrafisz podać przykład takiego?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Po drugie: nie ma uczynku całkowicie 'bezinteresownego'. Potrafisz podać przykład takiego?Nie potrafi, bo masz rację. Altruizm, to też forma robienia sobie dobrze. Tyle tylko, że żeby dobrze było altruiście, musi on dobrze zrobić komuś.
|
|
|  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > >Ateizm niestety prowadzi wprost do hedonizmu.> Trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw hedonizmowi. Pomożesz?  To może ja... Komornik?
|
|
 | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >>Ateizm niestety prowadzi wprost do hedonizmu.
A wiara prowadzić ma do wiecznego orgazmu, którym jest oglądanie boga twarzą w twarz.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
12 na 12 | Absit! (139 punktów) | >Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.
Moralność oparta na bojaźni bożej jest charakterystyczna dla mniej rozwiniętych społeczeństw. Religia pozwala tam na kontrolę przestępstw nawet w wypadku mało rozwiniętego aparatu sprawiedliwości (policji, sądów). Moralność dla mnie - ateisty jest podstawą życia w społeczeństwie. Zachowania społecznie akceptowalne wywołują bowiem poparcie innych osób, co daje wymierne korzyści, w tym w postaci "przysług", a nawet finansowe. Moralność jako kodeks nie jest więc konieczna dla kogoś, kto potrafi rozpoznać i wykorzystać uznanie otoczenia w stosunku do własnych działań.
|
|
 | -3 na 3 | Haribu (91 punktów) | >Moralność dla mnie - ateisty jest podstawą życia w społeczeństwie. To dobrze. A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny?
>Moralność jako kodeks nie jest więc konieczna dla kogoś, kto potrafi rozpoznać i >wykorzystać uznanie otoczenia w stosunku do własnych działań. A jeśli jakiś ateista powie, że umie oszukiwać tak, że nikt o tym nie wie - nie traci reputacji w społeczeństwie, a ma dochody. Jak go przekonać, by przestał oszukiwać?
|
|
|  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | A teraz Ci wytłumaczę, co ma ateizm do ratowania zwierząt.Według doktryny KK nie powinno się tego robic, póki nie są zaspokojone potrzeby ludzi w tym zakresie.Czyli w praktyce wcale.Nawet podając się za katoliczkę zapytałam o to na Opoce.
|
|
|  | 15 na 15 | Autografka (10638 punktów) | >>Moralność dla mnie - ateisty jest podstawą życia w społeczeństwie. >To dobrze. A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny?
Jest tylko jeden "kodeks", działający na wszystkich ludzi, polegający na zasadzie wzajemności (dodatniej lub ujemnej). W skrócie działa to mniej więcej tak:
- nie zabijaj, bo inni mogą dojść do wniosku, że i Ciebie można zabić, - nie kradnij, bo inni mogą dojść do wniosku, że i Ciebie można okraść, - nie okłamuj innych, to może i Ciebie nie będą okłamywać, - jeżeli będziesz miły dla innych, to jest większe prawdopodobieństwo, że i inni będą mili dla Ciebie, .... .... ....
Ta zasada działa (statystycznie) na wszystkich ludzi, wierzących i niewierzących. Wierzący postanowili dorobić do niej zaświatowe pochodzenie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) |
>W skrócie działa to mniej więcej tak: >- nie kradnij, bo inni mogą dojść do wniosku, że i Ciebie można okraść, A jeśli jeden ateista znajdzie sposób na kradzież bez ryzyka zdemaskowania. Jak mu to wyperswadujesz?
|
|
| | |  | 9 na 9 | Autografka (10638 punktów) |
>A jeśli jeden ateista znajdzie sposób na kradzież bez ryzyka zdemaskowania. Jak mu to wyperswadujesz?
Nie wyperswadujesz wszystkim. Wierzącym również nie. Napisałam Ci o tym w innym poście. Są ludzie, którzy podejmują ryzyko, oceniają, że ono się opłaci i bardzo często się mylą. A ponieważ naruszają ten "kodeks" uznawany przez większość członków społeczności, najczęściej są przywoływani do porządku. Podejrzewam, że ta większość w zdecydowanej części, nie zdaje sobie sprawy ze źródła wyznawanych przez nią poglądów. Są to bowiem mechanizmy nabyte w trakcie długiego czasu ewolucji biologicznej i społecznej. Działają automatycznie i są rozumiane same przez się, jako dobre. Powiem więcej, zostały uznane za tak dobre, że ludzie przypisali ich autorstwo bogom - po to, by zapewnić ich przestrzeganie poprzez odwołanie się do kary pochodzącej z ponadludzkiego zaplecza. Taka kara (jeżeli ktoś w nią wierzy) budzi większy respekt niż zwykła, ludzka. Również samo boskie autorstwo ma lepiej legitymizować poprawność przyjętych nakazów i zakazów. I robi to, co doskonale widać na Twoim przykładzie. Smutnym, co prawda, bo smutne jest, że są ludzie, którzy być może byliby skłonni postępować aspołecznie, jeśliby się dowiedzieli, że bogów-prawodawców jednak nie ma.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | -5 na 5 | Haribu (91 punktów) | >Powiem więcej, zostały uznane za tak dobre, że ludzie przypisali ich autorstwo bogom - po to, by zapewnić ich przestrzeganie poprzez odwołanie się do kary pochodzącej z ponadludzkiego zaplecza. Taka kara (jeżeli ktoś w nią wierzy) budzi większy respekt niż zwykła, ludzka. Również samo boskie autorstwo ma lepiej legitymizować poprawność przyjętych nakazów i zakazów. Ludzie uznają, że zasady moralne mają boski autorytet też dlatego, że te zasady są wyryte w naszych sercach i są niezależne od naszej woli. Możemy siebie okłamywać i przekręcać by usprawiedliwić różne łajdactwa, ale w głębi duszy każdy zdrowy psychicznie dostrzeże wyrzuty sumienia gdy robi coś złego.
Jeśli jest sposób, by to zdrowe sumienie zagłuszyć, to jest nim właśnie ateizm. Ateizm najpierw wmawia nam, że Boga nie ma (choć tego nie wiadomo). Potem wmawia, że prawo moralne w ludzkim sercu to nie boskie dzieło, ale ślepe mechanizmy ewolucji (choć co do tego nie ma pewności). Potem wmawia, że ludzie powinni być dobrzy, bo to się kalkuluje, opłaca na dłuższą metę, ale w praktyce każdy kto sobie uzna, że bardziej opłaca się czynić źle, w ateistycznej ideologii nie znajdzie żadnego moralnego hamulca.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Ludzie uznają, że zasady moralne mają boski autorytet też dlatego, że te zasady są wyryte w naszych sercach i są niezależne od naszej woli. Możemy siebie okłamywać i przekręcać by usprawiedliwić różne łajdactwa, ale w głębi duszy każdy zdrowy psychicznie dostrzeże wyrzuty sumienia gdy robi coś złego.
Zgadzam się. Ale nie uważam, żeby te zasady, w tych sercach (choć moim zdaniem raczej w mózgach) zostały wyryte przez jakieś nadprzyrodzone istoty.
>Jeśli jest sposób, by to zdrowe sumienie zagłuszyć, to jest nim właśnie ateizm.
I tu podziękuję już za rozmowę.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Gosia (9452 punktów) | > w praktyce każdy kto sobie uzna, że bardziej opłaca się czynić źle, w ateistycznej ideologii nie znajdzie żadnego moralnego hamulca.Raport Komisji Ryana unaocznił światu jakość teistycznych hamulców moralnych. No, chyba że cała struktura Kościoła katolickiego opanowana jest przez hordy ateistów... Dziś autorytet kościoła legł niemal w gruzach na oczach całego świata. Ten ostatni cios zadał sobie kościół sam. To nie tyle zbrodnie na niewinnych dzieciach ujawnione przez Ryan Report wykrwawiły tą instytucję, co wieloletnie trwanie w kłamstwie i ukrywanie tych zbrodni przed społeczeństwem. Bezczelna buta i podwójna moralność, chamskie odzywki hierarchów i kompletna niemoc, a nawet niechęć przyznania się do błędów, doprowadziły Kościół Katolicki do matni, z której trudno się wydostać. .
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >No, chyba że cała struktura Kościoła katolickiego opanowana jest przez hordy ateistów...
Cała jak cała, ale spora jej część na pewno! To byłoby niezwykle ciekawe, gdyby móc przeprowadzić rzetelne badania na ten temat. Niestety, można z góry przewidzieć, że ci hipokryci się na to nie zgodzą. Tymczasem zwykłe obserwacje wskazują wyraźnie, że pewna część kleru katolickiego, w tym funkcyjnego (a może nawet przede wszystkim), to ateiści cynicznie wykonujący dosyć dochodową profesję. Ilu ich jest naprawdę?
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Gosia (9452 punktów) |
> Tymczasem zwykłe obserwacje wskazują wyraźnie, że pewna część kleru katolickiego, w tym funkcyjnego (a może nawet przede wszystkim), to ateiści cynicznie wykonujący dosyć dochodową profesję.Wychodzi na to, że jednak nie. Zdaniem oficjalnego egzorcysty Państwa Kościelnego i diecezji rzymskiej najwyżsi dostojnicy watykańscy są sługami Szatana. Księżulo uzyskał te rewelacje u samego źródła - od potraktowanych egzorcyzmem demonów .
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Księżulo uzyskał te rewelacje u samego źródła - od potraktowanych egzorcyzmem demonów.
Roma locuta est causa finita est ! Ale żeby tak aż od samych demonów??? O, ja cię przepraszam!!!
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ludzie uznają, że zasady moralne mają boski autorytet też dlatego,Dlatego, że nie mogą liczyć na sprawnie działającą realną policję, więc dla jakiej-takiej spokojności wzajemnie straszą się nierealną. > że te zasady są wyryte w naszych sercach i są niezależne od naszej woli.Jasne, że mamy ewolucyjnie wdrukowane w mózgi zasady powściągania doraźnych impulsów egoistycznych gwoli przyszłych zysków. W społeczeństwie (a człowiek jest zwierzem społecznym i innym być nie może) inaczej przeżyć się nie da. > Możemy siebie okłamywać i przekręcaćPewnie, że możecie i - jak widzę - z tej możliwości bez śladu skrępowania korzystacie. > by usprawiedliwić różne łajdactwa, ale w głębi duszy każdy zdrowy psychicznie dostrzeże wyrzuty sumienia gdy robi coś złego.Akurat  . Ktoś kiedyś mądrze zauważył, że generał czerpie zadowolenie, chwałę i zaszczyty z zabijania ludzi tysiącami, ale lata całe gotów jest się zamartwiać, że raz jeden spędził wieczór na balu z rozpiętym rozporkiem. I tyle na temat "sumienia"  . > Jeśli jest sposób, by to zdrowe sumienie zagłuszyć, to jest nim właśnie ateizm.Najlepszym możliwym sposobem, by jakiekolwiek sumienie najskuteczniej zagłuszyć, jest stworzenie pojęcie "DOBRA". DOBRA "obiektywnego", "samego w sobie" - rzecz jasna. Oklaski dla bliskowschodnich monoteizmów  . Jasne, że DOBRO OBIEKTYWNE z konieczności pokrywa się z NASZYM programem. Który niniejszym przestaje już być wyrazem hedonistycznych i egoistycznych (a, fuj!  ) interesów, a staje się Obiektywnie Dobrą Wolą Bożą. Miłej zabawy, Haribu  . > Ateizm najpierw wmawia nam, że Boga nie ma (choć tego nie wiadomo).Wiadomo. Kłamiesz - a kłamstwo jest ZŁE  . > Potem wmawia, że prawo moralne w ludzkim sercu to nie boskie dzieło, ale ślepe mechanizmy ewolucji (choć co do tego nie ma pewności).Jest pewność - kłamiesz, pójdziesz do Piekła  . > Potem wmawia, że ludzie powinni być dobrzy, bo to się kalkuluje, opłaca na dłuższą metę, ale w praktyce każdy kto sobie uzna, że bardziej opłaca się czynić źle, w ateistycznej ideologii nie znajdzie żadnego moralnego hamulca.A po chuj w ideologii? Wystarczy, że hamulec znajdzie w interesach innych ludzi, którzy (z czystego egoizmu) stworzą mechanizm powstrzymywania tak dziecinnie naiwnego wariata.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Ludzie uznają, że zasady moralne mają boski autorytet też dlatego, że te zasady są wyryte w naszych sercach i są niezależne od naszej woli. Możemy siebie okłamywać i przekręcać by usprawiedliwić różne łajdactwa, ale w głębi duszy każdy zdrowy psychicznie dostrzeże wyrzuty sumienia gdy robi coś złego. Wprawdzie posługujesz się językiem kościelnej propagandy, ale tu masz rację. Zdolność do socjalizacji, do przyjęcia norm społecznych jest naturalną, wrodzoną cechą człowieka. Rzeczywiście trzeba być zaburzonym, by dobra od zła (tzn rzeczy akceptowanych społecznie od nieakceptowanych) nie odróżniać. Ale przypisywanie "akceptacji boskiej" jest wtórne i niekonieczne.
>Jeśli jest sposób, by to zdrowe sumienie zagłuszyć, to jest nim właśnie ateizm. Doprawdy? To właśnie religia specjalizuje się w dzieleniu ludzi na swoich-lepszych i nie swoich-gorszych. A to otwarta furtka do wszelkich niesprawiedliwości i krzywdzenia innych ludzi. Ateizm daje wolność wyboru, ale dlaczego człowiek, który jak sam zauważyłeś, ma naturalną tendencję do akceptacji norm społecznych, miałby dokonywać wyboru niezgodnego z tą tendencją? Uspołeczniony człowiek po prostu tak nie robi, a to czy jest wierzący czy nie jest drugorzędne.
>Ateizm najpierw wmawia nam, że Boga nie ma (choć tego nie wiadomo). Ba, ja osobiście wmawiam Ci, że nie ma jednorożców. Nie daj się!
>Potem wmawia, że prawo moralne w ludzkim sercu to nie boskie dzieło, ale ślepe mechanizmy ewolucji (choć co do tego nie ma pewności). Akurat do tego pewność jest, choć dla formalności oprotestowuję określenie "prawo moralne" i "ślepe mechanizmy" jako przekłamania. Lokalizację "praw" uznaję za poetycką przenośnię...
>Potem wmawia, że ludzie powinni być dobrzy, bo to się kalkuluje, opłaca na dłuższą metę, Nie zgadzasz się z tym?
>ale w praktyce każdy kto sobie uzna, że bardziej opłaca się czynić źle, w ateistycznej ideologii nie znajdzie żadnego moralnego hamulca. W przypadku ateisty-psychopaty (bo zdrowy będzie przestrzegał norm społecznych) będzie działał hamulec prawny a w mniej skrajnych przypadkach odrzucenia społecznego. Oczywiście, każdy, wierzący również, może odrzucić wszelkie hamulce. Więzienia zapełnione są wierzącymi. A zauważ, jak działa możliwość "bycia rozgrzeszonym". Ateista pozostanie ze złym postępkiem na zawsze, a taki katolik wyspowiada się i luzik. To komu łatwiej zrobić następnym razem coś złego?
Ateizm niczego nie wmawia, nie przekonuje, nie zachęca. Tak Ci ciężko wyobrazić sobie życie bez zewnętrznych, ściśle sprecyzowanych wytycznych?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Smith (10069 punktów) | >>W skrócie działa to mniej więcej tak: >>- nie kradnij, bo inni mogą dojść do wniosku, że i Ciebie można okraść, >A jeśli jeden ateista znajdzie sposób na kradzież bez ryzyka zdemaskowania. A jeśli szafa będzie miała sznurek to już winda, bez możliwości jej szafowatości zdemaskowania? >Jak mu to wyperswadujesz? Po jaką cholerę, zakładasz, że ktoś ma coś komuś perswadować tylko dlatego, że Ty uwziąłeś się na naprawianie świata wg. pożyczonego widzicisię?
|
|
| | |  | 7 na 7 | spray (5875 punktów) | > >W skrócie działa to mniej więcej tak:> >- nie kradnij, bo inni mogą dojść do wniosku, że i Ciebie można okraść,> A jeśli jeden ateista znajdzie sposób na kradzież bez ryzyka zdemaskowania. Jak mu to wyperswadujesz?> Po co te kombinacje? Jak wyperswadujesz to teistom? Oni stanowią blisko 100% przestępców ! A przecież takie ładne i nienaruszalne zasady mają
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) |
>A jeśli jeden ateista znajdzie sposób na kradzież bez ryzyka zdemaskowania.
Wówczas w zależności od honoru (a nie od wiary) weźmie lub nie.
> Jak mu to wyperswadujesz?
Chyba to nie trudniejsze niż przekonanie tego, kto wierzy, iż właśnie otrzymał dar boży
|
|
|  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | >To dobrze. A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny? Jest kilka wypożyczalni z ateistycznymi zasadami. Możesz sobie wybrać poużywać i zwrócić jak Ci się znudzą. >A jeśli jakiś ateista powie, że umie oszukiwać tak, że nikt o tym nie wie - nie traci reputacji w społeczeństwie, a ma dochody. Jak go przekonać, by przestał oszukiwać? Czujesz się oszukany. To nie daj się zrobić w jajo następnym razem, zamiast liczyć na to, że ten robiący Cię w nie, da się przekonać frajerską gadką, żeby sobie jaj z Ciebie nie robił. Odrobinkę taką tyci, tyci chociaż samodzielności zamiast uszczęśliwiania świata na siłę, w nadziei że szczęśliwszy świat w zamian będzie Twoją dupę chronił.
|
|
| |  | 2 na 2 | maleaw (3 punktów) | > >To dobrze. A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny?Jak już wyżej kilku kolegów napisało, tzw. "zasady moralne" mają swoje korzenie w uwarunkowaniach społecznych, dlatego zasady moralne w różnych miejscach na świecie się różnią, a także są dla siebie bardzo podobne. Mówisz, że wszelkie zasady moralne pochodzą od Boga, ale jednocześnie nie widzisz prostego faktu, że społeczeństwo bez tych norm nie jest w stanie funkcjonować. Co mam na myśli? Ludzie, by stworzyć zorganizowaną społeczność musieli wytworzyć pewne mechanizmy by takową społeczność utrzymać, do których należą m.in takie zasady jak nie zabijaj lub nie kradnij. Skąd to się bierze? Odpowiedź jest logicznie prosta i nie rozumiem, dlaczego odpowiedzi szukać w siłach nadprzyrodzonych. Jeśli decydujesz się funkcjonować w jakimś społeczeństwie, musisz, czy chcesz czy nie, przyjąć ogólne zasady przez nie przestrzegane. Ludzie nie zabijają siebie nawzajem, bo jest to niekorzystne ze społecznego punktu widzenia, ponieważ w grupie można osiągnąć znacznie więcej. Jeśli już jednak ktoś kogoś zabije, społeczność musi w pewien sposób ustosunkować się do złamania "regulaminu" czyli np. kara więzienia, śmierci czy ucięcie rąk (w zależności od społeczności). Przykładów wcale nie musimy szukać u ludzi. Słyszałeś kiedyś o zwierzętach, które tworzą stada? Współpracują ze sobą i nie zabijają nawzajem, bo dzięki instynktowi wiedzą, że razem osiągną więcej. Czy to oznacza, że posiadają moralność wyższą od Boga? > >A jeśli jakiś ateista powie, że umie oszukiwać tak, że nikt o tym nie wie - nie traci reputacji w społeczeństwie, a ma dochody. Jak go przekonać, by przestał oszukiwać?Śmiem podejrzewać, że założyciel tego portalu jest ateistą. Zgodnie z twoim poglądem, jest złodziejem i mordercą. Teraz Ty mi uzasadnij, dlaczego twoim zdaniem ateista nie posiada zasad moralnych. Wytłumacz to na bazie logiki i faktów, a nie czegoś, czego nie możesz udowodnić. Proces tworzenia społeczności i stosunków w grupach jest do uwodnienia, natomiast twoje bajki o moralności od Boga nie. Dyskusja na tej płaszczyźnie jest bez sensu, i każdy logicznie myślący człowiek odrzuci twoje myślenie, bo opiera się na czymś co w kontekście umysłu nie istnieje. Nawet jeśli Bóg by istniał, to musiałby być niezłym skurczybykiem, żeby "dać" człowiekowi umiętność logicznego myślenia, a następnie kazałby mu odrzucić to wszystko i irracjonalnie uwierzyć w siebie. Jeszcze w kwestii moralności religijnej chciałbym Ci przypomnieć o wyprawach krzyżowych, inkwizycji i dzisiejszych wojnach na tle religijnym. Swoją drogą, chrześcijaństwo opiera się paradoksalnie na hedoniźmie, bo odmawiasz sobie wszystkiego w życiu doczesnym, by później osiągnąć wieczną przyjemność, która jest "znaczącym" elementem hedonizmu  btw. jestes hedonistą, bo wierzysz w Boga i spełniasz jego przykazania by osiągnąć przyjemność. Widzisz? Wcale się tak mocno od ateistów nie różnisz, poza tym, że troszkę ciemniejszy  Na koniec cytat Woltera: "Nawet jeśli Bóg nie istniałby, to należało by go wymyślić". Interpretację pozostawiam Tobie  , która jest mocno wątpliwa. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Jak już wyżej kilku kolegów napisało,(...) Widzisz? Wcale się tak mocno od ateistów nie różnisz, poza tym, że troszkę ciemniejszy  > Na koniec cytat Woltera:> "Nawet jeśli Bóg nie istniałby, to należało by go wymyślić".> Interpretację pozostawiam Tobie , która jest mocno wątpliwa."Z mądrym człowiekiem to i pogadać ciekawie." Fiodor Dostojewski I naprawdę nic nie szkodzi, że pomyliłeś post, zdarza się. > i kolor zielony oznaczają, że jest to cytat z postu poprzedniego na który odpowiadałem.  I jeszcze raz powtórzę głośno za Fiedką  > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Moralność dla mnie - ateisty jest podstawą życia w społeczeństwie. >To dobrze. A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny?
Wiarę w Boga, tak naprawdę, również każdy ma własną.
>>Moralność jako kodeks nie jest więc konieczna dla kogoś, kto potrafi rozpoznać i >wykorzystać uznanie otoczenia w stosunku do własnych działań. >A jeśli jakiś ateista powie, że umie oszukiwać tak, że nikt o tym nie wie - nie traci reputacji w społeczeństwie, a ma dochody. Jak go przekonać, by przestał oszukiwać? >
Naprawdę uważasz, że wszystkie przestępstwa, wykroczenia, oszustwa itd. na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat popełnili wyłącznie ATEIŚCI???
O ile wiem, to włoscy mafiozi są bardzo religijni.
Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
|
|
| i.czaplicka (5782 punktów) | Przecież Ci odpisałam, że robię dobre rzeczy ponieważ jestem ateistką
|
|
 | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >Przecież Ci odpisałam, że robię dobre rzeczy > ponieważ jestem ateistką A co dobrego każe robić światopogląd ateistyczny?
|
|
|  | 7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | Wystarczy, że nie każe robic złych rzeczy-zabijac nieposłusznych dzieci czy homoseksualistów.
|
|
| |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >Wystarczy, że nie każe robic złych rzeczy-zabijac nieposłusznych dzieci czy homoseksualistów. > Czy ateizm zakazuje zabijać kogokolwiek?
|
|
| | |  | 7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | Pismo Sw, nakazuje zabijac
|
|
| | |  | 4 na 4 | jankw (453 punktów) | >Czy ateizm zakazuje zabijać kogokolwiek?
Nie zakazuje, ale ma jedną wielką zaletę: nigdy nie nakazuje. Z religiami w tej kwestii na przestrzeni wieków było różnie (nawet "po" otrzymaniu Dekalogu krew w Biblii lała się strumieniami tak, jak i przed nim) i argumenty o "nieprawidłowej interpretacji pisma", czy "uwarunkowaniach takich a takich" tego nie zmienią.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) | >>Czy ateizm zakazuje zabijać kogokolwiek? >Nie zakazuje, ale ma jedną wielką zaletę: nigdy nie nakazuje. Przyjmuję tę zaletę do wiadomości, ale czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji tego co powiedziałeś? Naprawdę nie przeszkadza ci, że wyznajesz światopogląd, który nie zakazuje zabijać ludzi?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | >>>Czy ateizm zakazuje zabijać kogokolwiek? >>Nie zakazuje, ale ma jedną wielką zaletę: nigdy nie nakazuje. >Przyjmuję tę zaletę do wiadomości, ale czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji tego co powiedziałeś? Naprawdę nie przeszkadza ci, że wyznajesz światopogląd, który nie zakazuje zabijać ludzi?
Nie przeszkadza mi wyznawanie jakiegokolwiek światopogladu, ale zabijanie i związany z tym światopogląd - już tak.
Elemele dutki...
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | jankw (453 punktów) | A który światopogląd nie zakazuje zabijania ludzi? Religie są niby dobre, ale jak przyjdzie co do czego, to furtka zawsze się znajdzie. Nikt nie nazywa grzesznikami żołnierzy, Kościół nie zabrania kary śmierci - to lekkie i mało kontrowersyjne przykłady, ale jeśli "cofniemy się" w czasie, to zobaczymy, że na przykład Kościół nie miał problemów z oficjalnym wspieraniem mordowania całych "niewiernych" ludów. Zresztą, po co się cofać - wystarczy spojrzeć na niektóre kraje islamskie. "Bilans" całego zła i dobra, które niesie jakakolwiek religia nie wskazuje tu na żadną nadzwyczajną moc nadprzyrodzoną. Ot, specyficzna mieszanka różnych ludzkich cech. Znajdzie się i altruizm i podłość. Można bajać o Bogu, dawcy Prawa i o słabości ludzkiej, która każe czasem je przekroczyć, ale w obliczu różnych naukowych teorii o pochodzeniu moralności brzmi to jak kiepski dowcip.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >A który światopogląd nie zakazuje zabijania ludzi? Ateizm Znasz jakiś zakaz?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jankw (453 punktów) | Pomijasz treść całych postów czepiając się znikąd jednego zdania po to, by po raz któryś wygłosić swoje dyrdymały. Uwierz mi - raz wystarczy. Bzdura powtarzana tysiąc razy nie przestanie być bzdurą. Ateizm nie ma związku z moralnością, więc siłą rzeczy nie może nic zakazywać, ani nakazywać. Moralność pochodzi tylko i wyłącznie od człowieka (lub powiedzmy inaczej: wypływa z natury ludzkiej i jest kształtowana przez społeczeństwo). Religia narzuca autorytatywnie jakiś jej wariant i oddaje w tej kwestii monopol wymyślonemu wszech-duchowi. Jeśli chcesz w to wierzyć, to wierz. Dla mnie to jest jedno wielkie samooszukiwanie.
|
|
|  | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) | >A co dobrego każe robić światopogląd ateistyczny? Przede wszystkim nic nie każe. Na tym polega różnica i wyższość czynienia dobra bez zachęty, od tego z gwarancją nagrody w niebie.
|
|
|  | 4 na 4 | Vinko (209 punktów) | > A co dobrego każe robić światopogląd ateistyczny?Każe nie wierzyć w boga. Tylko to. Dobre, prawda?
|
|
|  | 5 na 5 | wojtek. (1061 punktów) | >A co dobrego każe robić światopogląd ateistyczny?
A Ty starasz się postępować godnie, tylko dlatego, że nakazuje Ci to światopogląd chrześcijański? Ktoś musi Ci nakazać pomagać i żyć uczciwie wobec innych, żebyś tak postępował?
Naprawdę Wy Chrześcijanie, musicie mieć nad sobą kogoś, kto będzie Was instruował co wolno robić, a czego nie wolno, co jest morale a co nie jest? Sami, bez pomocy Boga czy Jezusa, nie potraficie do tego dojść?
Ja nie potrafiłbym spojrzeć w lustro ze świadomością, że pomogłem komuś tylko dlatego, że należę do jakiejś organizacji, która nakazuje "robić dobrze". Nawet gdy byłem wierzącym katolikiem, to żyłem uczciwie wobec innych, nie dlatego że Bóg czy kościół mi tak nakazali, ale dlatego, że sam uznałem takie postępowanie za właściwe.
|
|
6 na 6 | THG303 (370 punktów) | >>Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ? >Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.
Co jest szkodliwego w ateizmie? Chęć poznawania świata takim, jakim jest naprawdę i walczenie z zabobonami?
>Boga nie ma. >Z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.
Kto? Chyba chciałeś powiedzieć "kapłani". Zapewniam Cie po stokroć, że prawa moralne typu "nie zabijaj, nie zdradzaj żony/męża, nie kradnij, nie kłam" ma w sobie 99,99% ateistów. Nie ma w tym więc nic boskiego. Religia nie ma monopolu na moralność.
>Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani >angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?" >Jakie będą odpowiedzi? >"Bo lubię" >"Bo czuję taką potrzebę" >"Bo żal mi jak cierpią" >itp. >Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?
A co ma ateizm do ratowania zwierząt? Czy jak ustąpię miejsce w tramwaju staruszce, to mam dodawać, że to dlatego, że jestem ateistą?
>To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm.
Dzięki ci boże, że jestem ateistą!
Dawkins miał rację. "Z wierzącymi po prostu nie ma sensu dyskutować"
PS. Dlaczego najczęściej ateizm osądzają osoby mające guzik z nim wspólnego?
.
|
|
 | -4 na 4 | Haribu (91 punktów) | >Religia nie ma monopolu na moralność. Nie ma - ateiści też mają prawo moralne w sercach. Ale to prawo moralne musi być podparte autorytetem Boga, żeby wszyscy traktowali je poważnie. Jakie zasady moralne głosi światopogląd ateistyczny?
|
|
|  | 8 na 8 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Nie istnieje prawo moralne. Każdy system moralny może być podważony i obalony, jest tylko i wyłącznie kwestią wiary. Nie istnieje też coś takiego jak "światopogląd ateistyczny", podobnie jak nie istnieje "światopogląd teistyczny". Istnieje za to światopogląd chrześcijański, w którym można też oddzielić wiele nurtów, światopogląd buddyjski itp. W tym przypadku zapewne chodzi o światopogląd humanistyczny. Moim zdaniem jest on oparty na pozytywnym pragmatyzmie. Ogólnie, możesz robić co chcesz, jeśli nie naruszasz tym wolności, dobra innej osoby i nie zadajesz jej cierpienia (chyba że bardzo chce, bo lubi  ). Jest to ogólnie moralność oparta o podstawowe zasady życia społecznego, w zasadzie umowa społeczna, wynikająca ze świadomości równorzędności drugiej osoby. Polega też na daniu sobie i innym ludziom prawa do wolności. Popperowskie społeczeństwo otwarte nie jest społeczeństwem ateistycznym, czy w ogóle opartym na jednej doktrynie - jest społeczeństwem różnorodnym z samej swej istoty, mogą w nim równie dobrze istnieć katolicy, muzułmanie, neopoganie, co tylko chcesz, pod jednym warunkiem - nikt nikomu niczego nie narzuca, nikt nikomu siłą, jakąkolwiek, fizyczną czy psychiczną, nie narzuca swojego światopoglądu. Nikt nie zabrania nikomu używać swojej wolności jak tylko chce - pod warunkiem, że nie krzywdzi innych. Nikt nie próbuje rozszerzać swojej wolności kosztem wolności innych, bo np. "jestem katolikiem i uważam, że homoseksualizm jest be, więc homoseksualiści nie mają praw takich jak heteroseksualiści", bo para, czy nawet czworokąt homoseksualny czy jakikolwiek, nikogo nie krzywdzi, wszyscy są tam z własnej woli, mogą wykorzystać swoją wolność jak im się podoba, dopóki nikogo nie krzywdzą. Oto ideał społeczeństwa humanistycznego - społeczeństwo całkowicie otwarte, różnorodne, w którym człowiek jest wolny.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| |  | -3 na 3 | Haribu (91 punktów) | >Nie istnieje prawo moralne. Każdy system moralny może być podważony i obalony, jest tylko i wyłącznie kwestią wiary. Dziękuję za tę szczerą i świadomą odpowiedź ateisty.
Pozwolę sobie dodać, że ateista istotnie może podważyć każdy system moralny łącznie z tym jaki aktualnie sobie przyjmie, bo w końcu sam go sobie przyjął.
Teista ma to do siebie, że nie może podważyć systemu moralnego, któremu podlega, gdyż ten system nie jest jego, ale Boga, w którego wierzy. Tak długo jak jest teistą musi traktować prawa moralne zawarte w tym systemie bardzo poważnie. To jest przewaga teizmu and ateizmem.
>W tym przypadku zapewne chodzi o światopogląd humanistyczny. Moim zdaniem jest on oparty na pozytywnym pragmatyzmie. Ogólnie, możesz robić co chcesz, jeśli nie naruszasz tym wolności, dobra innej osoby i nie zadajesz jej cierpienia A skąd w tym humanistycznym światopoglądzie wziął się zakaz krzywdzenia innych?
|
|
| | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | >Ten przepis do żart. Ale tak na poważnie, to ciekaw jestem czy ateista miałby podstawy do zarzucenia sobie czegokolwiek, gdyby obliczył, że cały wolny czas poświęca tylko sobie.
To zależy od ateisty. Ja uznałbym ze to źle bo zaniedbuję swoją rodzinę i przyjaciół.
Teraz to ja ciekaw jestem czy teista miałby podstawy do zarzucenia sobie czegokolwiek, gdyby obliczył, że cały wolny czas poświęca tylko sobie?
Ty chyba czytałeś jakąś propagandę mylącą ateizm z jakąś wersją nihilizm powiązanego z satanizmem i Perun Gromowładny oraz wszystkie rusałki w pobliskim stawie raczą wiedzieć czym jeszcze.
Weź pod uwagę ze koncepcje takie jak cnota, dobro, moralność, etyka, istniały, ba były dobrze ugruntowane, na długo zanim ktokolwiek wpadł na pomysł spisania ewangelii.
>Pozwolę sobie dodać, że ateista istotnie może podważyć każdy system moralny łącznie z tym jaki aktualnie sobie przyjmie, bo w końcu sam go sobie przyjął. >Teista ma to do siebie, że nie może podważyć systemu moralnego, któremu podlega, gdyż ten system nie jest jego, ale Boga, w którego wierzy. Tak długo jak jest teistą musi traktować prawa moralne zawarte w tym systemie bardzo poważnie. To jest przewaga teizmu and ateizmem.
Dlatego "gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin, pobłogosławić twój karabin, bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba" Ty polecisz i zaczniesz mordować wszystko co się rusza w myśl zasady "Bóg rozpozna swoich", a ja mu odpowiem żeby się poszedł razem z tym swoim objawionym systemem moralnym ...
>A skąd w tym humanistycznym światopoglądzie wziął się zakaz krzywdzenia innych?
Sprzężenie zwrotne zwane empatią; niechęć do bycia po drugiej stronie kija; z szacunku do samego siebie... itd...
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | 2 na 2 | NieIstniejesz (1137 punktów) | >Pozwolę sobie dodać, że ateista istotnie może podważyć każdy system moralny łącznie z tym jaki aktualnie sobie przyjmie, bo w końcu sam go sobie przyjął. >Teista ma to do siebie, że nie może podważyć systemu moralnego, któremu podlega, gdyż ten system nie jest jego, ale Boga, w którego wierzy. Tak długo jak jest teistą musi traktować prawa moralne zawarte w tym systemie bardzo poważnie. To jest przewaga teizmu and ateizmem.
Teista nie jest przez to odporny na grzech, ba, często jego (lub może raczej wpojona mu) interpretacja jego wiary implikuje wrogość, okrucieństwo, przemoc, użycie siły. Wiara może posłużyć za podłoże tzw. "dobra", zarówno jak i dla tzw. "zła".
Nie jest też do końca prawdą, że ateista może sobie dowolnie zmieniać moralność. Można zaryzykować stwierdzenie, że każda cywilizacja w miarę rozwoju dąży do zwiększania równości ludzi i ich indywidualnej wolności. W tym przypadku pojawia się pytanie - "po co ja mam kogokolwiek krzywdzić?". Jestem wolny, mogę zrobić co chcę, nikt mi niczego nie narzuca, mam prawo do szczęścia, widzę, że to jest dobre, mam świadomość, że inni są równie świadomymi istotami, daje im prawo do tego samego. Odpowiem też na pytanie, dlaczego nie wykorzystując swojej siły, nie idąc po trupach, postępuje racjonalnie - otóż niesie to ryzyko. Poza tym jeśli mogę osiągnąć szczęście bez tego, po co mi używać siły?
Poza tym ateista też człowiek - wychowany w ideałach społeczeństwa otwartego, będzie je cenił i jak sądzę sprawdzi się to o wiele lepiej niż bojaźń boża.
>A skąd w tym humanistycznym światopoglądzie wziął się zakaz krzywdzenia innych?
Nie ma żadnego zakazu. To czysty rozsądek. To kwestia podstawowej empatii, umiejętności wczucia się w sytuację drugiej osoby. Jeśli wszyscy są wolni i równi, każdy ma prawo do wolności i równości - mam już dość wolności dla siebie, bo mam pełną wolność, po co mam ją komuś odbierać? Niech robi co chce, niech się biczuje i głodzi, jeśli taka jest jego wiara - dopóki nie próbuje biczować mnie, nic mnie to nie obchodzi, bo to nie moja sprawa.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) | Niestety czas nie pozwala rozwijać każdego wątku więc pozostaję przy temacie moralności.
>>A skąd w tym humanistycznym światopoglądzie wziął się zakaz krzywdzenia innych? >Nie ma żadnego zakazu. To czysty rozsądek. To kwestia podstawowej empatii, umiejętności wczucia się w sytuację drugiej osoby. Jeśli wszyscy są wolni i równi, każdy ma prawo do wolności i równości - mam już dość wolności dla siebie, bo mam pełną wolność, po co mam ją komuś odbierać? Niech robi co chce, niech się biczuje i głodzi, jeśli taka jest jego wiara - dopóki nie próbuje biczować mnie, nic mnie to nie obchodzi, bo to nie moja sprawa. A jeśli ktoś chce biczować innych ludzi bez ich zgody? Jak go powstrzymasz?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | >Niestety czas nie pozwala rozwijać każdego wątku więc pozostaję przy temacie moralności. >>>A skąd w tym humanistycznym światopoglądzie wziął się zakaz krzywdzenia innych? >>Nie ma żadnego zakazu. To czysty rozsądek. To kwestia podstawowej empatii, umiejętności wczucia się w sytuację drugiej osoby. Jeśli wszyscy są wolni i równi, każdy ma prawo do wolności i równości - mam już dość wolności dla siebie, bo mam pełną wolność, po co mam ją komuś odbierać? Niech robi co chce, niech się biczuje i głodzi, jeśli taka jest jego wiara - dopóki nie próbuje biczować mnie, nic mnie to nie obchodzi, bo to nie moja sprawa. >A jeśli ktoś chce biczować innych ludzi bez ich zgody? Jak go powstrzymasz? >
Siłą jeśli będę musiał...
Odnieś się do tego: Jak wytłumaczysz dziwną korelację pomiędzy masowymi gwałtami na dzieciach a służbą Bogu w kontekście promowanej przez Ciebie "moralności"?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) |
>>A jeśli ktoś chce biczować innych ludzi bez ich zgody? Jak go powstrzymasz? >> >Siłą jeśli będę musiał... Mówisz o przemocy państwowej zmuszającej do przestrzegania prawa.
Ja się pytam jakie wartości, zasady cy normy moralne płynące z ateizmu (a nie z innych źródeł takich jak sumienie czy prawo) mógłbyś temu brutalowi przedstawić, by wykazać, że postępuje źle.
Sądzę, że niczego, bo ateizm pod względem moralnym jest pusty, a nawet demoralizujący - dlatego uważam tę ideologię za szkodliwą.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | NieIstniejesz (1137 punktów) | >A jeśli ktoś chce biczować innych ludzi bez ich zgody? Jak go powstrzymasz?
Zgadnij.
Ktoś, kto gwałci wolność innego człowieka sam wyjmuje się spod zasady powszechnej wolności - można go ukarać.
Robię coś = oficjalnie uznaje takie zachowanie za dopuszczalne względem mnie, krótko mowiąc, wolność kogoś, kto nie uznaje wolności, może być ograniczona. Logiczne.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| | | | | |  | | Haribu (91 punktów) | >>A jeśli ktoś chce biczować innych ludzi bez ich zgody? Jak go powstrzymasz? >Ktoś, kto gwałci wolność innego człowieka sam wyjmuje się spod zasady powszechnej wolności - można go ukarać. Mówisz o przemocy państwowej zmuszającej do przestrzegania prawa. Ja się pytam jakie wartości, zasady cy normy moralne płynące z ateizmu (a nie z innych źródeł takich jak sumienie czy prawo) mógłbyś temu brutalowi przedstawić, by wykazać, że postępuje źle.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | > Niestety czas nie pozwala rozwijać każdego wątku więc pozostaję przy temacie moralności. Jeśli nie masz zamiaru odpowiadać na pytania w kwestiach, które sam poruszasz, to nie wróżę ci dobrze. A jeśli nie masz czasu, to nie zawracaj dupy, koleś.
|
|
|  | 11 na 11 | pavvel (8272 punktów) | Czy ty starasz się postępować dobrze, tylko dlatego że jesteś katolikiem? Czy gdyby nagle pojawił się niepodważalny dowód na brak jakichkolwiek bogów, to wyszedłbyś na ulicę gwałcić i mordować?
Współczuję.
|
|
| |  | -3 na 3 | Haribu (91 punktów) | >Czy ty starasz się postępować dobrze, tylko dlatego że jesteś katolikiem? Nie tylko, ale między innymi dlatego. A dlaczego ty nie krzywdzisz innych? Przecież wiadomo, że nieuczciwość popłaca. Nie wykorzystując tego postępujesz nieracjonalnie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) |
>A dlaczego ty nie krzywdzisz innych? Przecież wiadomo, że nieuczciwość popłaca.
Naprawdę? Moim zdaniem nieuczciwe postępowanie jest bardzo ryzykowne.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >>A dlaczego ty nie krzywdzisz innych? Przecież wiadomo, że nieuczciwość popłaca. >Naprawdę? Moim zdaniem nieuczciwe postępowanie jest bardzo ryzykowne. Czasami ryzyko jest niewielkie. Jak przekonać ateistę by nie oszukiwał, gdy nauczył się jak unikać odpowiedzialności?
|
|
| | | | |  | 10 na 10 | Autografka (10638 punktów) |
>Czasami ryzyko jest niewielkie. Jak przekonać ateistę by nie oszukiwał, gdy nauczył się jak unikać odpowiedzialności?
Tak samo jak wierzącego. Więzienia pełne są ludzi wierzących.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | | Haribu (91 punktów) | >>Czasami ryzyko jest niewielkie. Jak przekonać ateistę by nie oszukiwał, gdy nauczył się jak unikać odpowiedzialności? >Tak samo jak wierzącego. Więzienia pełne są ludzi wierzących. Mówisz o przemocy państwowej zmuszającej do przestrzegania prawa.
Ja się pytam jakie wartości, zasady cy normy moralne płynące z ateizmu (a nie z innych źródeł takich jak sumienie czy prawo) mogłabyś przedstawić, by wykazać, że oszukiwanie jest złe.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Ja się pytam jakie wartości, zasady cy normy moralne płynące z ateizmu (a nie z innych źródeł takich jak sumienie czy prawo) mogłabyś przedstawić, by wykazać, że oszukiwanie jest złe.
Nie bądź śmieszny. Wynika to z uniwersalnych zasad moralnych, o których już pisałam. Ateista wywodzi je od ludzi, wierzący od bogów, ale to są te same zasady. Odpowiedz mi lepiej na pytanie, dlaczego wierzący siedzą w więzieniach. Nie boją się kary bożej? A może liczą, że się im upiecze po spowiedzi, kiedyś tam?
Z ateizmu jako takiego, nie wypływają żadne prawa. Różnica polega na tym, że wierzący te uniwersalne zasady mogą przyjąć bez zrozumienia (a nawet powinni, ale niekoniecznie ich przestrzegają), ateiści natomiast powinni znaleźć uzasadnienie istnienia takich a nie innych norm (choć zapewne nie wszyscy to robią).
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | Haribu (91 punktów) |
>Z ateizmu jako takiego, nie wypływają żadne prawa. Zgadzam się - bardzo się cieszę, że ateistka potrafi to przyznać.
>Różnica polega na tym, że wierzący te uniwersalne zasady mogą przyjąć bez zrozumienia (a nawet powinni, ale niekoniecznie ich przestrzegają) Czy człowiek musi wszystko rozumieć? Bóg powiedział nie kradnij i już. Czy ktoś będzie tego przestrzegał ze zrozumieniem czy bez - dla osób, którym nikt niczego nie ukradł to bez znaczenia. Oczywiście lepiej jest jeśli przestrzega się norm rozumnie, ale najważniejsze by przestrzegać.
Ateizm zniechęca do przestrzegania praw moralnych, bo wmawia ludziom, że moralność jest tylko ubocznym wytworem ślepej ewolucji.
>ateiści natomiast powinni znaleźć uzasadnienie istnienia takich a nie innych norm (choć zapewne nie wszyscy to robią). Żaden ateista nie znajdzie w swoim światopoglądzie żadnego uzasadnienia dla norm moralnych - w tym problem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Żaden ateista nie znajdzie w swoim światopoglądzie żadnego uzasadnienia dla norm moralnych - w tym problem.
Uważasz, że ja, w moim światopoglądzie, nie znajduję uzasadnienia dla norm moralnych, bo Ty nie potrafiłeś ich znaleźć w sobie i w swoim myśleniu? I dalej nie potrafisz. Musiały być Ci dane z zewnątrz. Nie wierzysz w siebie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Haribu (91 punktów) | >>Żaden ateista nie znajdzie w swoim światopoglądzie żadnego uzasadnienia dla norm moralnych - w tym problem. >Uważasz, że ja, w moim światopoglądzie, nie znajduję uzasadnienia dla norm moralnych W ateizmie nie znajdziesz, choć jest wiele innych źródeł, np. sumienie. Ale nie ma w ateizmie. Pokaż mi jedną zasadę moralną, której wymaga od ateistów ta ideologia.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>W ateizmie nie znajdziesz, choć jest wiele innych źródeł, np. sumienie. Ale nie ma w ateizmie. Pokaż mi jedną zasadę moralną, której wymaga od ateistów ta ideologia.
Rzecz w tym, że ateizm jest tylko jednym z elementów światopoglądu. W dodatku tym elementem, który się do norm moralnych bezpośrednio nie odnosi, więc chyba logicznym jest, że nie w nim należy ich poszukiwać.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | > >Religia nie ma monopolu na moralność.> Nie ma - ateiści też mają prawo moralne w sercach.> Ale to prawo moralne musi być podparte autorytetem Boga, żeby wszyscy traktowali je poważnie. Jakie zasady moralne głosi światopogląd ateistyczny?Znaczy się - nie ma regulaminu, czuję się zagubiony 
Elemele dutki...
|
|
|  | 4 na 4 | apud (4399 punktów) |
>Nie ma - ateiści też mają prawo moralne w sercach. >Ale to prawo moralne musi być podparte autorytetem Boga, żeby wszyscy traktowali je poważnie.
Wlasnie, zacznijmy od księży biznesmenów i tych co tak kochają dzieci. Kościół jako instytucja cieszy sie podobno ogromnym autorytetem moralnym. U polskich polityków i instytucji państwowych. I wszystkich wybieralnych reprezentantów społeczeństwa.
|
|
|  | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | >>Religia nie ma monopolu na moralność. >Nie ma - ateiści też mają prawo moralne w sercach. >Ale to prawo moralne musi być podparte autorytetem Boga, żeby wszyscy traktowali je poważnie. Jakie zasady moralne głosi światopogląd ateistyczny?
Zamiast młócić siano, przytocz jakieś dane, wskazujące, że teiści są w swoim codziennym postępowaniu bardziej moralni od ateistów. Tego nikt jeszcze nie dokonał.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | 1 na 1 | Haribu (91 punktów) |
>Zamiast młócić siano, przytocz jakieś dane, wskazujące, że teiści są w swoim codziennym postępowaniu bardziej moralni od ateistów. Nie twierdzę tego. Twierdzę tylko, że ideologia ateistyczna nie niesie ze sobą żadnych wartości moralnych.
O dziwo nie mogę się doczekać by ktoś z tu obecnych ateistów uczciwie to przyznał. Znaczy to chyba, że moralność jakoś jest w każdym człowieku wypisana i ze świecą szukać cynika, który by otwarcie nią wzgardził jako czymś niepotrzebnym.
|
|
| | |  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >>Zamiast młócić siano, przytocz jakieś dane, wskazujące, że teiści są w swoim codziennym postępowaniu bardziej moralni od ateistów. >Nie twierdzę tego. >Twierdzę tylko, że ideologia ateistyczna nie niesie ze sobą żadnych wartości moralnych. >O dziwo nie mogę się doczekać by ktoś z tu obecnych ateistów uczciwie to przyznał. Znaczy to chyba, że moralność jakoś jest w każdym człowieku wypisana i ze świecą szukać cynika, który by otwarcie nią wzgardził jako czymś niepotrzebnym.
Dla współczesnego przyrodnika sprawa jest banalna: człowiek, jak każde zwierzę stadne, ma wrodzone predyspozycje do zachowań tzw. moralnych, czyli spełniania wymagań życia społecznego kosztem osobistych potrzeb. Oczywiście w bardzo rozmaitym stopniu jest to między ludzi rozdzielone - od zera aż po skrajną poświętliwość. W zależności od warunków owe predyspozycje są rozwijane lub tłumione - a jeśli ich czasem brak, człowiek może się nauczyć, jak udawać ich posiadanie. Teizm, deizm czy ateizm nic tu do rzeczy nie mają. Tyle, że niektórzy wyznawcy bóstw osobowych mogą sobie posiadanie moralności tłumaczyć prosto i łatwo, acz nieprawdziwie jako nadanej przez swego boga.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | |  | 2 na 2 | Vinko (209 punktów) | >Twierdzę tylko, że ideologia ateistyczna nie niesie ze sobą żadnych wartości moralnych.
Mam wrażenie, że w podtekście twierdzisz, że ateiści nie mają żadnych zasad moralnych. To nie jest prawda. Z ateizmu nie wynika żaden konkretny zestaw tych wartości. Ateizm jednak dopuszcza chyba wszystkie możliwe kombinacje. O tym, które wybrać decyduje człowiek. Ateista musi coś z tego spektrum wybrać, o ile nie jest warzywem. Masz racje mówiąc, że ateista może w miarę potrzeby zmienić zestaw tych wartości. Tylko świnia się nie zmienia, że tak powiem.
Z teizmu natomiast dla konkretnego człowieka wynika konkretne wyznanie, które definiuje z góry zestaw wartości moralnych, które są dopuszczalne. Wierzący nie może tu decydować. Jednak możliwych wyznań jest wiele a każde z nich ma inny zestaw wartości moralnych. W sumie, gdyby porównać zbiór wartości ateizmu (wszystkie) i teizmu (z wszystkich wyznań i sekt), to pewnie byłyby takie same. Twierdzenie, że teista nie wybiera wartości moralnych jest moim zdaniem błędne. Teista wybiera wartości poprzez określenie swojego wyznania. I dość często się zdarza, że jeśli wartości te przestają mu odpowiadać, to zmienia wyznanie na inne, tworzy nowe lub zostaje ateistą.
Zawsze wybiera człowiek. Niektórzy nazywają to wolną wolą.
|
|
 | 11 na 11 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) |
>Dawkins miał rację. "Z wierzącymi po prostu nie ma sensu dyskutować" > PS. Dlaczego najczęściej ateizm osądzają osoby mające guzik z nim wspólnego?
Takie prawo natury.
Ateista wypowiadający się o wierzących, wierze, religii najczęściej sam kiedyś wierzącym był i wie jak to jest, co się czuje, jakie ma się motywacje, lęki itp. Miało się swoje przejścia z księdzem czy katechetą/tką, wysłuchało tony głupich kazań i może paru mądrych, acz naiwnych. Patrzyło na brzuchatego proboszcza mającego najlepszy samochód we wsi, kiedy grzmiał o finansowych potrzebach parafii i obrzydliwym , rozpasanym konsumpcjonizmie "owieczek". Zna taki ateista osobiście wielu wierzących, są wśród jego najbliższej rodziny, przyjaciół, obserwuje ich na co dzień. Plus życie w, deklaratywnie przynajmniej, katolickim społeczeństwie. W którym się kradnie na potęgę, bije słabszych, oszukuje naiwnych, zabija prawych, nie szanuje rodziców, rzuca fałszywe oskarżenia nie rzadziej, niż w krajach bardziej zeświecczonych, a kto wie nawet czy nie częściej. Widzi dookoła, że żadne bóg nie powstrzymuje wielu ludzi wierzących od przestępstw, jeżeli nie czują na karku oddechu zupełnie ziemskiego policjanta.
Ateista osądzając religie, wie, o czym mówi.
Wierzący wypowiadający się na temat ateizmu najczęściej nigdy ateistą nie był. Nie wie jak to jest po drugiej stronie. Sądząc z niektórych ocen, nie zna osobiści, na przyjacielskiej stopie, żadnego ateisty, może co najwyżej jakiegoś "poszukującego" prawie-agnostyka. Stąd te niestworzone opowieści o bezsensie życia ateisty, hedonizmie, braku norm moralnych, przedmiotowym traktowaniu ludzi itp itp. To są fantazje wierzącego na temat tego, czego nigdy nie doświadczył. Fantazje najczęściej zupełnie rozmijające się z rzeczywistością i często tchnące zwykłą, ludzką zazdrością "bo im wolno a mnie nie". To szczególnie widać w wypowiedział różnych księży doktorów.
Wierzący osadzający "ateizm" muszą go sobie najpierw wymyślić. Muszą sobie wymyślić ateistów, bo niewiele o nich wiedzą. Często niewiele chcą wiedzieć. Ci wymyśleni są dużo wygodniejsi i pasuję do założeń ogólnych (hedonizm, bezsens życia, eutanazja, eugenika itp itd).
Dyskusja sprowadza się do tego:
Wierzący: Bo wy ateiści to (tu jakaś potworna zbrodnia albo chociaż niegodny występek). Ateista: Ależ nie. Ja nie, moi znajomi nie, pokaż mi którzy ateiści? Wierzący: Ale skoro nie wierzycie w boga to dlaczego nie? Co was powstrzymuje??
I tak w koło macieju.
Wierzący osadzający ateistów nie mają pojęcia o przedmiocie sądu. Co widać zresztą na przykładzie nieszczęsnego autora tego wątku. A to właśnie wierzący są w osądzaniu najbardziej gorliwi.
A podobno "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni" i jeszcze "kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień"...
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | | Haribu (91 punktów) |
>Wierzący wypowiadający się na temat ateizmu najczęściej nigdy ateistą nie był. >Nie wie jak to jest po drugiej stronie. Ja wiem. Byłem ateistą przez ponad 10 lat.
|
|
| |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Ja wiem. Byłem ateistą przez ponad 10 lat. Choroba nie wybiera.
|
|
| |  | 12 na 12 | Autografka (10638 punktów) |
>Ja wiem. Byłem ateistą przez ponad 10 lat.
Jeszcze tylko to jedno napiszę.
To, że będąc ateistą postępowałeś niemoralnie (skoro twierdzisz, że każdy ateista musi być tak postępować, zapewne tak było), świadczy tylko o miernej jakości Twojego charakteru. Mówiąc prosto, świadczy to o Tobie, a nie o ateizmie. Ale nie jest miło siebie obwiniać, co?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | | pavvel (8272 punktów) | > Byłem ateistą przez ponad 10 lat.
Chwalisz się czy żalisz?
|
|
| |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Wierzący wypowiadający się na temat ateizmu najczęściej nigdy ateistą nie był. >>Nie wie jak to jest po drugiej stronie. >Ja wiem. Byłem ateistą przez ponad 10 lat.
Czyli oceniasz innych podług siebie. Słusznie.
Ale nie każdy ma kręgosłup moralny kota. Nie obrażając kotów, które kocham, te zwierzaki są pięknym przykładem amoralności - nie broić jak Pani patrzy, bo można dostać ścierką, ale jak nie patrzy, to hulaj dusza! I potem niewinne oczęta "samo się potłukło". To może być nawet urocze u kociaka. Człowiek jednak powinien mieć jakiś wewnętrzny kompas co jest dobre a co złe (a nie za co jest nagroda a za co kara). Inaczej nazywamy go psychopatą.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
6 na 6 | Eliath (1441 punktów) |
> Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe> dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.To ja może tak: Istniejemy jakieś dwie bańki lat, jako homo sapiens jakieś 200k lat, Pan zaś piszesz o "Bogu" który istnieje jakieś 3 tysiące lat (jestem tu łaskawy w ustalaniu granicy i to na korzyść Pana argumentu). Niech pan proszę sprecyzuje który bóg/bogowie jest owym dawcą przez "cały" ten czas, bo nijak nie daje rady rozciągnąć owych 3tyś. na dwieście tysięcy ani tym bardziej dwa miliony. Przyznaje jednak ze jestem słaby z matematyki... Poza tym to ze coś jest "inne" niż do tej pory nie oznacza, iż jest "szkodliwe"... > Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje.Pomijamy techniczny detal wielości moralności  Zakładam, iż mówi pan o moralności według obecnej społecznej nauki kościoła katolickiego (dalej SNKK)? Ma pan racje, częściowo. Po pierwsze konsekwentny ateista zmuszony jest przemyśleć swoją postawę wobec świata posiłkując się różnymi niedoskonałymi narzędziami, na przykład: swoją wiedzą i doświadczeniem, filozofią, prawem itd. Nie oznacza to jednak, że wnioski do jakich dojdzie będą sprzeczne z SNKK, stąd "częściowo". Natomiast "konsekwentny" wierzący niestety musi dojść do wniosków diametralnie różnych od SNKK. Przykład: Podły Ateusz: Uważam morderstwo za "zło". Jest to stanowisko w pełni zgodne z SNKK. Konsekwentny wierzący: Uważam iż morderstwo jest grzechem, ale uważam jednocześnie, że: homoseksualistów, niewierne żony, nieposłuszne dzieci, i kogo tam jeszcze, należy karać śmiercią przez ukamienowanie tak bowiem nakazuje PISMO > Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają> uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim >światopoglądzie.Ja uznaje "uniwersalne zasady moralne", ale nie całościowo (nie mam pojęcia jaki jest pełny katalog owych zasad) gdyż jestem istotą rozumną, różną jednostkowo od innych ludzi, i nie przypisuję sobie władzy nad innymi istotami rozumnymi oczekując, iż nikt takiej władzy nie będzie sobie uzurpował w stosunku do mnie. Tego o zwierzątkach nie skomentuję. O altruizmie tez pominę. Albo nie odbiję piłeczkę do Pana, postaram się podkręconą: Jeśli przestrzega Pan nakazów pisma ze strachy przed karą - nie jest Pan tak naprawdę "dobry" a jedynie tchórzliwy. Jeśli robi to Pan oczekując nagrody - tez niedobrze, samolubny. Jeśli działa Pan bo to Wola Boża - niestety jest pan tylko posłuszny. Jeśli działa na/w/przez Pana łaska boża - to grzeszy Pan pychą. Jedynie święta osoba, jest w stanie zrobić to tylko i wyłącznie z powodu swej doskonałości duchowej.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
4 na 4 | Arita (459 punktów) | > cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od >wiary.> Sądzę, że TA strona powstała w innym celu i jest przede wszystkim miejscem przeznaczonym dla agnostyków i ateistów, w celu wymiany poglądów i dyskusji, jakie z "wiernymi" są niemożliwe.Miło pogadać w swoim gronie.Wszelkie "misje odwodzenia", czy nawracania to domena wierzących.
> Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.
Ateizm to pogląd, przekonanie, że siły nadprzyrodzone nie istnieją. Wszelkie dorabianie ideologii jest bezsensowne, ponieważ ateiści nie mają określonych ramek i zasad, do których zobowiązuje ich światopogląd. Znam prawicowo-konserwatywnego ateistę, który uważa, że dla wspólnego dobra, najwłaściwszą postawą ateisty, jest gorliwe potakiwanie klerowi, aż się mu łeb urwie, z czym ja się nie zgadzam. Pisanie o "konsekwencji" w ateizmie to kompletna bzdura. W czym niby ma się objawiać ta konsekwencja? Dzisiaj mniej nie wierzę, a jutro bardziej? Mój ateizm "zobowiązuje" mnie TYLKO i wyłącznie do niewiary w "bustfa" wszelakie i nic więcej.
Wymyśliliśmy słowo "chaos" na oznaczenie porządku, którego nie rozumiemy.
|
|
 | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >Mój ateizm "zobowiązuje" mnie TYLKO i wyłącznie do niewiary w "bustfa" wszelakie i nic więcej. A do jakich zasad moralnych ateizm zobowiązuje? Żadnych?
|
|
|  | 1 na 1 | Arita (459 punktów) | >>Mój ateizm "zobowiązuje" mnie TYLKO i wyłącznie do niewiary w "bustfa" wszelakie i nic więcej. >A do jakich zasad moralnych ateizm zobowiązuje? Żadnych?
Nie zobowiązuje, bo nie jest doktryną, czy ideologią, która poza poglądem, niesie jakieś inne przesłania, czy nakazy moralne.
Wymyśliliśmy słowo "chaos" na oznaczenie porządku, którego nie rozumiemy.
|
|
| |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) |
>>A do jakich zasad moralnych ateizm zobowiązuje? Żadnych? >Nie zobowiązuje, bo nie jest doktryną, czy ideologią, która poza poglądem, niesie jakieś inne przesłania, czy nakazy moralne. Czyli zgadzasz się z tym co napisałem na początku, że: "Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje"?
|
|
| | |  | | Arita (459 punktów) | > >>A do jakich zasad moralnych ateizm zobowiązuje? Żadnych?> >Nie zobowiązuje, bo nie jest doktryną, czy ideologią, która poza poglądem, niesie jakieś inne przesłania, czy nakazy moralne.> Czyli zgadzasz się z tym co napisałem na początku, że: "Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje"?Nie, nie zgadzam się  Uważam, że czegoś takiego jak "konsekwentny ateista" nie ma. Natomiast temat "moralność ateistów" jest jak rzeka i był nie raz już wałkowany.
Wymyśliliśmy słowo "chaos" na oznaczenie porządku, którego nie rozumiemy.
|
|
|  | 3 na 3 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | Jak zwykle Haribu myli pojęcia ... albo ich nie rozumie ...
(Wikipedia) : Moralność można definiować jako sposób postępowania jednostki ludzkiej przyjęty pośród większości za normę, będąca częścią dziedzictwa kulturowego danej organizacji kulturowej, która wywołuje negatywne lub pozytywne emocje innych jednostek, nie jest lub jest sprzeczna z naturą człowieka oraz nie jest lub jest szkodliwa z punktu widzenia organizacji kulturowej danej społeczności.
"Moralność nie zależy od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku: sankcjonują je i głoszą." (Artur Schopenhauer)
To mój pierwszy i ostatni wpis w tym wątku, i dziwię się Wam, koledzy i koleżanki - że dajecie się tak podpuszczać prowokatorowi - który prezentuje taki poziom.
Pozdrawiam !
NON SERVIAM
|
|
| |  | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) |
>"Moralność nie zależy od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku: sankcjonują je i głoszą." >(Artur Schopenhauer) Można się z tym zdaniem zgodzić, gdyż dobrze świadczy o religiach. Co złego jest w sankcjonowaniu i głoszeniu moralności?
Ateizm nie przywłaszcza sobie pojęć moralnych, nie sankcjonuje ich i nie głosi. Nie nakazuje czynić dobrze, nie zabrania czynić zła. To jest szkodliwe.
|
|
| | |  | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) |
> Co złego jest w sankcjonowaniu i głoszeniu moralności? -----------------------Nic, ale bardziej chodzi o to ,kto tę moralność głosi i w jaki sposób. Poprostu można to robić bez kadzideł, kropideł, zabobonów i całej tej otoczki - moim zdaniem to zbędna "działalność" nastawiona wyłącznie na zysk, a to już przestaje być moralne (o pedofilii nie wspominając) >Ateizm nie przywłaszcza sobie pojęć moralnych, nie sankcjonuje ich i nie głosi. Nie nakazuje czynić dobrze, nie zabrania czynić zła. To jest szkodliwe. ----------------------Ateizm nie musi zabraniać czynienia zła - bo robi to świecki kodeks karny - jedyny skuteczny (choć często ułomny). Perspektywa kary (realnej czyt. więzienia) wystarcza (myślącemu) człowiekowi aby nie czynić krzywdy innym. Niestety szkodliwa jest perspektywa "odpuszczenia grzechu", co oznacza: mogę kraść, bo później i tak się wyspowiadam. Pozdrawiam i dziękuję za życzenia
|
|
 | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) |
>Ateizm to pogląd, przekonanie, że siły nadprzyrodzone nie istnieją. Wszelkie dorabianie ideologii jest bezsensowne, ponieważ ateiści nie mają określonych ramek i zasad, do których zobowiązuje ich światopogląd. Znam prawicowo-konserwatywnego ateistę, który uważa, że dla wspólnego dobra, najwłaściwszą postawą ateisty, jest gorliwe potakiwanie klerowi, aż się mu łeb urwie, z czym ja się nie zgadzam. Pisanie o "konsekwencji" w ateizmie to kompletna bzdura. W czym niby ma się objawiać ta konsekwencja? Dzisiaj mniej nie wierzę, a jutro bardziej? Mój ateizm "zobowiązuje" mnie TYLKO i wyłącznie do niewiary w "bustfa" wszelakie i nic więcej. Zgadzam się z Tobą. Dodam tylko ,że mojej moralności nie są potrzebne urojone byty (które stałyby na jej straży), ale jak kolega forumowicz to pojmie - to zacznę "wierzyć w cuda"!
|
|
|  | | Haribu (91 punktów) | >Dodam tylko ,że mojej moralności nie są potrzebne urojone byty (które stałyby na jej straży) To dobrze. Życzę byś wytrwał w tej "twojej" moralności, o ile nie odbiega zbytnio od chrześcijańskiej.
|
|
6 na 6 | Pabloss (4221 punktów) | Mimo, że jestem ateistą, to i tak kocham i Ciebie i Jezusa i całą ta Waszą paczkę. Jesteście spoko ziomalami i sprawiacie, że świat jest ciekawszy. Dzięki Wam za to.
|
|
 | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | > Mimo, że jestem ateistą, to i tak kocham i Ciebie i Jezusa i całą ta Waszą paczkę. Jesteście spoko ziomalami i sprawiacie, że świat jest ciekawszy. Dzięki Wam za to.Pozostaje mieć nadzieję, że G.Bruno i wielu jemu podobnych miało taką opinię. Świat oglądany od wewnątrz dużego ogniska musi iskrzyć się niesamowitą gamą kolorów i zatykać (z wrażenia) płynnością swych kształtów. P.S. Nie dyskutuję z Tobą, tylko rozwijam Twą myśl. 
Elemele dutki...
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > (..) i zatykać (z wrażenia) płynnością swych kształtów.
Przebóg, tak! "Płynność" macie niesamowitą
|
|
1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | > >Mógłby Pan podać kilka przykładów błędnych lub szkodliwych poglądów [ateistów]> Ateista mówi: "Boga nie ma".> Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał> bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.> Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe> dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność> nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają> uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.---Pamiętasz "Listę Schindlera"? Jest tam taka scena, gdzie komendant obozu chce zastrzelić więźnia przez okno. Schindler chciał mu wytłumaczyć, czym jest prawdziwa władza (nie okazywaniem jej, a poczuciem jej posiadania), ale komendant nie był w stanie tego zrozumieć i zastrzelił więźnia. Komendant - w Twoim pojęciu - był konsekwentny w swym ateistycznym poglądzie. (Czy na pewno tego oczekujesz od ateistów?) Miał wybór, wybrał opcję która odzwierciedlała niski poziom jego człowieczeństwa. Natomiast - jako ateista - miał prawdziwy wybór. Bez nacisków z zewnątrz. > Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani> angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?"> Jakie będą odpowiedzi?> "Bo lubię"> "Bo czuję taką potrzebę"> "Bo żal mi jak cierpią"> itp.> Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?>  A czy ktoś odpowie: bo jestem chrześcijaninem/buddystą itd.? > To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to> jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są> ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.Przemyśl to zdanie jeszcze raz - właśnie dokonałeś wielkiej pochwały ateizmu.  > ---> >Altruizm jest strategią społeczną, która, wbrew pozorom, daje też korzyści >pomagającemu.> Oczywiście - pomagając rośniemy moralnie no i jest jeszcze wdzięczność innych. W chrześcijaństwie> bardzo podoba mi się jednak to, że idzie jeszcze wyżej moralnie.> Jezus zdaje się mówić:> Kiedy pomagasz nie czuj się z tego powodu lepszy, byś nie wbił się w pychę, ale dziękuję Bogu za> łaskę dobrej woli.> Kiedy pomagasz nie licz na wdzięczność bliźnich, niech lewica nie wie co czyni prawica, by tylko> Bóg to widział.> Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą> do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.Altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny tkwi w motywacjach spowodowanych wierzeniami religijnymi. (zakład Pascala) Ateista dokonuje wyborów bez presji. > Jesteś hedonistą czy tylko się zgrywasz?Nie odpowiedziałeś na pytanie: co zarzucasz hedonizmowi? > Oblicz ile masz wolnego czasu w tygodniu i wylicz jaki procent tego czasu poświęcasz na bezinteresowną, obiektywnie pożyteczna pracę na rzecz innych ludzi. Jeśli mniej niż 10% to jesteś hedonistą.I co z tego wynika?  > A jest gdzieś ateistyczny kodeks zasad moralnych, czy każdy ateista ma swój własny?Każdy ma własny, choć są - z grubsza - podobne. Czy wiesz, dlaczego w GB kierowców cechuje dużo wyższa kultury jazdy niż w Polsce? Ja też nie wiem dokładnie, ale wierz mi, że brytyjski Kodeks Drogowy jest dużo cieńszą książką niż jego polski odpowiednik. Diabeł tkwi w świadomości, a nie w spisanych przepisach na postępowanie. > A co dobrego każe robić światopogląd ateistyczny?W tym właśnie jego siła - nic nie każe, nic nie obiecuje w zamian (ani nagrody ani kary), a jednak ateiści dokonują bardzo często bardziej humanitarnych wyborów niż wierzący.
Elemele dutki...
|
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | >Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe.....
O prawdziwości przekonania nie stanowi to czy jest szkodliwe czy nie.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | -1 na 1 | Haribu (91 punktów) | >>Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe..... >O prawdziwości przekonania nie stanowi to czy jest szkodliwe czy nie. Racja. Problem w tym, że ateizm jest i fałszywy i szkodliwy.
|
|
|  | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | >Problem w tym, że ateizm jest i fałszywy i szkodliwy.
Fałszywy? Czemu? Szkodliwy tylko dla tych, którzy boją się spojrzeć prawdzie w oczy.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
2 na 2 | Dravelus (19 punktów) | >Ateista mówi: "Boga nie ma". >Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał >bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam. >Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe >dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność >nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają >uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim
Nie powiedziałbym,że przez całe dzieje "Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych". Tysiące lat temu, kiedy ludzie jeszcze nie wymyślili boga (bo byli na to za głupi) gromadzili się w grupy (plemienia) pomagając sobie nawzajem. Nie zabijali i zjadali przedstawicieli swojego gatunku, gdyż według mnie mieli już wtedy jakąś moralność i potrafili odróżnić dobro od zła. Bóg nie był im w tym celu potrzebny.
|
|
 | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie zabijali i zjadali przedstawicieli swojego gatunku, gdyż według mnie mieli już wtedy jakąś moralność i potrafili odróżnić dobro od zła. Raczej korzyść od jej braku, co się sprawdza do dzisiaj.
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > gromadzili się w grupy (plemienia)P L E M I O N A Ślepy Io! Ty widzisz i nie grzmisz! 
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
9 na 9 | THG303 (370 punktów) | > Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje.BTW. a co "konsekwentny" katolik sądzi o księżach-pedofilach? "Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostąpi bram raju" ... jakoś tak. A widziałeś pan, panie Haribu jakimi drogimi samochodami księża jeżdżą? Powiedz, ile razy pomogłeś bezdomnemu? (mówię to o ludziach autentycznie biednych, nie o menelach cuchnących gorzałą i sepleniących z upojenia, którzy każdy gorsz wydadzą na wino) Jeśli zaczepi mnie bezdomny i poprosi o parę złotych na chleb, to z miłą chęcią wejdę z nim do sklepu i kupię mu chleb, kawałek sera, parę plasterków szynki, jakiś napój. Większość ludzi szybko odejdzie. Bo brudny. Bo nie ogolony. Biorąc pod uwagę statystyki 99% z nich to katolicy. Ateista nie potrzebuje z góry narzuconej moralności. Najpierw, Wy katolicy pilnujcie swojej moralności, a potem osądzajcie moralność innych. Cytat:Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni!
|
|
7 na 7 | Smith (10069 punktów) | > Kontynuacja spontanicznej wymiany zdań z wątku "Ateizm nie jest poglądem religijnym".> O czym tam pisałem:> ---> >Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ? Nic nie znaczy bo "gorliwy ateista" to jakiś twój idiotyczny wymysł.> Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.To może wyjaw mi szkodliwość tych poglądów wg. Twojej wykładni. > Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.Więc na czym opiera się Twoje założenie o jego fałszywości? Wykluczając oczywiście twoje zapożyczone przekonanie. > Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.Które uniwersalne prawa moralne masz na myśli i od którego boga? > Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.--- Co autor chciał przez to powiedzieć? Wie co chciał czy tylko mu się znowu wydaje?> Wyobraźmy sobie, (...)itp.> Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?> Wyobraź sobie, że nie interesują mnie Twoje wyobrażenia i skłonności do fantazjowania.> To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.Tak więc to ma być niby ten twój dowód co to go nie ma jak wcześniej pisałeś na istnienie boga. Miałeś rację nie dasz rady nic udowodnić, więc niepotrzebnie się z tym męczysz. > >Altruizm jest strategią społeczną, która, wbrew pozorom, daje też korzyści >pomagającemu.> Oczywiście - pomagając rośniemy moralnie no i jest jeszcze wdzięczność innych.Ograniczone spojrzenie, też na altruizm, przedstawiasz. > W chrześcijaństwie bardzo podoba mi się jednak to, że idzie jeszcze wyżej moralnie.Na moralne wyżyny kary w postaci wiecznego potępienia i nagrody życiem wiecznym w szczęśliwości rajskiej. > Jezus zdaje się mówić:> Kiedy pomagasz nie czuj się z tego powodu lepszy, byś nie wbił się w pychę, ale dziękuję Bogu za łaskę dobrej woli.> Kiedy pomagasz nie licz na wdzięczność bliźnich, niech lewica nie wie co czyni prawica, by tylko Bóg to widział.Znowu zdaje się. > Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny.I może jeszcze: wolnorynkowy i harmoniczny i dysocjacyjny i co jeszcze sobie ubzdurasz? > Jest mocną zachętą do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne. To się zastosuj i altruistycznie przestań truć dupę, swoimi bezsensami w imię autentycznej miłości w miejsce autystycznego bredzenia, podpartego jedynie 1000 pytań, panie Sokrates z bożej łaski
|
|
7 na 7 | karolina m. (380 punktów) | > Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani> angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?"> Jakie będą odpowiedzi?> "Bo lubię"> "Bo czuję taką potrzebę"> "Bo żal mi jak cierpią"> itp.> Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?>  Piękna logika. Rozumiem, że Ty odpowiesz: "Bo jestem katolikiem". W domyśle nasuwa się: "Bo Pan Bóg mi tak kazał, więc tak robię, tak naprawdę mam głęboko w dupie te zwierzęta i potrzebujących ludzi, ale Pan Bóg mówi, że jak będę pomagał, to po śmierci pójdę do nieba / dostanę nagrodę / cukierka, więc już niech będzie". Przez cały czas starasz się przekonać, że to jest dobre, normalne i szczere podejście do moralności.
|
|
6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > >Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ?> Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od> wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.Z punktu widzenia muzułmanina natomiast - to chrześcijaństwo jest misją odwodzenia ludzi od prawdziwej wiary. Muzułmanin szanuje katolika, chociaż wie na pewno, że chrześcijańskie poglądy są błędne i szkodliwe. > Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał> bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.To jest kluczowe stwierdzenie. > Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe> dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność> nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają> uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.Dlaczego więc nie kamienujesz cudzołożnic albo ludzi czczących obrazy i posągi czy też podejrzanych o uprawianie czarów, tak jak Bóg nakazał? Czyżbyś był niekonsekwentny w swoim światopoglądzie? > Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani> angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?"> Jakie będą odpowiedzi?> "Bo lubię"> "Bo czuję taką potrzebę"> "Bo żal mi jak cierpią"> itp.> Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?>  Ankiety nie służą do "wyobrażania sobie". Czy chrześcijanin czyni dobrze tylko dlatego, bo Bóg tak nakazał? Czyli tylko Bóg powstrzymuje Cię od mordowania, gwałcenia i rabowania? > To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to> jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są> ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.To wspaniała cecha ludzka, że większość ludzi pozostaje przyzwoitymi, mimo że są wierzący. To cud, że potrafią się (nareszcie) powstrzymać od: - palenia niewinnych kobiet jako czarownic, - od kamienowania cudzołożnic i homoseksualistów, - że już nie mają takiej ochoty jak dawniej do mordowania setek tysięcy ludzi w ramach krucjat, - że nie zabijają setek tysięcy ludzi jako heretyków za niepoprawne poglądy na trójcę świętą, - że zdjęli łaskawie z Żydów zarzut zamordowania Jezusa (chyba dlatego, że podobno Jezus nadal żyje) i w związku z tym nawoływania do ich eksterminacji straciły sens, - że trochę się wstydzą mordowania Żydów za to, że są Żydami chociaż praktykowane było to przez tysiąc lat - że zrezygnowali z wmawiania tysiącom matek, których dzieci zmarły z jakiegoś powodu bez chrztu, że te dzieci smażą się w piekle i tak dalej.... > Bóg to widział.> Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą> do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.Po prostu zamiast nędznej nagrody w postaci szacunku od ludzi, katolicy mają w perspektywie olbrzymią nagrodę w Niebie, albo równie olbrzymią karę w Piekle. Jak w starym dowcipie: "masz tu sto dolarów i nie zawracaj Bogu głowy, my tu modlimy się o większe kwoty".
Czy Wiara jest równoważna z Prawdą?
|
|
9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | > Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.Mylisz się. Te uniwersalne prawa moralne są zakodowane w naszych genach. Zachowania jednostek w społeczności ludzkiej, takie jak samolubność czy altruizm, są wynikiem ewolucji naturalnej tych społeczeństw. Jest na ten temat bogata literatura naukowa. en.wikiped(*)/Behavioural_genetics#Journals Do wyjaśnienia źródeł moralności Bóg jest zbędny.
|
|
-7 na 7 | kapitan AS (298 punktów) | Jakie to piękne to co piszą ateiści. Nie robię krzywdy innym i nie wtrącam się do ich życia. Piękne to było gdyby było prawdą. Wystarczy poczytać trochę to forum i można spostrzec, że większość z racjonalistów popierają ideały lewicowe. A co lewica popiera? Jak to oni mówią nie wysokość kary ale skuteczność jej egzekwowania zahamuje przestępczość. Czyżby ateiści zabezpieczali się w razie, gdy popełnią przestępstwo? No tak niby żeby nikomu nie robić krzywdy, ale jak już się zrobi to jak najniższa kara i do tego w hotelu minimum cztero gwiazdkowym. Jak już tam trafią to się okazuje że jednak nie jest tak kolorowo jak by chcieli i się nawracają i zaczynają prosić Boga o wybaczenie, ale jak popełniali przestępstwo to o tym żeby nikogo nie krzywdzić zapominali. Nie chcą aby się wtrącano do ich życia niestety tylko do czasu. Bo jak już korzystają z tego swojego życia i okazuje się że konsumpcyjny tryb życia doprowadził ich albo do uzależnienia albo do innej choroby albo w jakiś sposób siebie uszkodzili to już wtedy zapominają o tym żeby nikt się w ich życie nie wtrącał bo leczyć trzeba opiekować się takim straceńcem który myślał że wszystko może a jednak nie może wszystkiego też później trzeba. Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam, ale przy okazji dajcie dotacje na prezerwatywy albo środki antykoncepcyjne żebym HIV nie złapał/złapała i nie zaszła w ciążę. Zapominając, że te środki nie dają 100% pewności i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner a niechcianej ciąży również stały odpowiedni partner a nie prezerwatywa i seks w toalecie. Jeszcze to usilne mówienie o prawach przestępcy zapominając o prawach ofiary do obrony. No ale gdyby ofiara miała prawo wyjąć pistolet i bronić się przed agresorem to mogłoby to zagrażać ateiście gdy zapomni że nie można krzywdzić innych i kogoś zaatakuje. Ten cały socjalizm który popierają... Pewnie skoro już skończę robić to na co mam ochotę bo mi to szkodzi niech ci którzy mieli się nie wtrącać teraz mną się opiekują.
Nie wszyscy ateiści są socjalistami dlatego ta lewicowa zaraza na szczęście nie powróci w najbliższym czasie.
|
|
 | 2 na 2 | THG303 (370 punktów) | Widać w UPR wyszkolony.
|
|
|  | -1 na 1 | kapitan AS (298 punktów) | >Widać w UPR wyszkolony.
THG303 ateista komunista
|
|
| |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>THG303 ateista komunista > To brzmi dumnie!!!
Wiekszosc polskich komunistów po kryjomu ale chrzciła dzieci. A obecnie co drugi ministrantem byl i ma poglądy ...wyważone. Zęby sie dorwać do koryta, jak reszta.
Miller startował zdaje sie z list LPRu, a Olejniczak jest dumny ze swojej przeszłości ministranckiej. U Rydzyka tyz byłych komunistów kupa, a co drugi to profesor albo ubek.
Pozmieniali naklejki, towar taki sam ale sie inaczej nazywa.
Ach,jak malowniczo tow.Kwasniewski kleczal z malzonka i calowal Dziwisz w ...pierscionek. Na ingresie, bo to lepiej brzmi.
A co nowy prezydent czy premier to ma straszny problem do rozwiazania. Czy do Vatykanu hold zlozyc czy do Waszyngtonu, zrobic se zdjecie na tle Bialego Domu. Jak mu pozwola, a jak nie to chociaz pooczekiwac, w przedpokoju u pana.
|
|
| | |  | 1 na 1 | THG303 (370 punktów) | > >THG303 ateista komunista> >> To brzmi dumnie!!!No baa! 
|
|
| |  | -1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Widać w UPR wyszkolony. >THG303 ateista komunista
A wygląda jak 100% faszysta...
A to się komunizm zreformował!
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 3 na 3 | apud (4399 punktów) |
>Wystarczy poczytać trochę to forum i można spostrzec, że większość z racjonalistów popierają ideały lewicowe.
Jakie? >A co lewica popiera? A ty wiesz?
|
|
 | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jakie to piękne to co piszą ateiści. Nie robię krzywdy innym i nie wtrącam się do ich życia. Piękne to było gdyby było prawdą.A nie jest? > Wystarczy poczytać trochę to forum i można spostrzec, że większość z racjonalistów popierają ideały lewicowe.Co ma piernik do wiatraka? > A co lewica popiera? Jak to oni mówią nie wysokość kary ale skuteczność jej egzekwowania zahamuje przestępczość.Tak mówi nie tylko lewica, bo rzecz należy do kanonu powszechnie dostępnej wiedzy kryminologicznej. Inna sprawa, że prawicowi populiści świadomie kłamią eksploatując tzw. ludowe poczucie sprawiedliwości dające się sprowadzić do linczu. > Czyżby ateiści zabezpieczali się w razie, gdy popełnią przestępstwo?Przed chwilą pisałeś, że domagają się skutecznego egzekwowania kary. Myślisz czasem, co wypisujesz? > No tak niby żeby nikomu nie robić krzywdy, ale jak już się zrobi to jak najniższa kara i do tego w hotelu minimum cztero gwiazdkowym.A te brednie toś u Michalkiewicza wyczytał, czy to autorskie Twoje? > Jak już tam trafią to się okazuje że jednak nie jest tak kolorowo jak by chcieli i się nawracają i zaczynają prosić Boga o wybaczenie,BUHAHAHAHA!!!  > ale jak popełniali przestępstwo to o tym żeby nikogo nie krzywdzić zapominali.Więzienia w Polsce są pełne katolików. > Nie chcą aby się wtrącano do ich życia niestety tylko do czasu. Bo jak już korzystają z tego swojego życia i okazuje się że konsumpcyjny tryb życia doprowadził ich albo do uzależnienia albo do innej choroby albo w jakiś sposób siebie uszkodzili to już wtedy zapominają o tym żeby nikt się w ich życie nie wtrącał bo leczyć trzeba opiekować się takim straceńcem który myślał że wszystko może a jednak nie może wszystkiego też później trzeba.Skłonność do konsumpcyjnego stylu życia nie ma związku ze światopoglądem. Wiem, co mówię - byłem kiedyś na kolacji u biskupa  . > Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam,Rozumiem, że Ty lubisz, gdy Ci do łóżka zaglądają. Hmmm... za cholerę sobie nie przypomnę, jak się ta parafilia nazywa...  . > ale przy okazji dajcie dotacje na prezerwatywy albo środki antykoncepcyjne żebym HIV nie złapał/złapała i nie zaszła w ciążę. Zapominając, że te środki nie dają 100% pewnościJakie znasz środki medyczne dające stuprocentową pewność czegokolwiek? > i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partnerJeszcze lepszym jest abstynencja seksualna  . > a niechcianej ciąży również stały odpowiedni partner a nie prezerwatywa i seks w toalecie.???  > Jeszcze to usilne mówienie o prawach przestępcy zapominając o prawach ofiary do obrony.> No ale gdyby ofiara miała prawo wyjąć pistolet i bronić się przed agresorem to mogło by to zagrażać ateiście gdy zapomni że nie można krzywdzić innych i kogoś zaatakuje.Jaki widzisz związek światopoglądu ze skłonnością do krzywdzenia innych? > Ten cały socjalizm który popierają...Kto popiera, ten popiera. Ja akurat tak. > Nie wszyscy ateiści są socjalistami dlatego ta lewicowa zaraza na szczęście nie powróci w najbliższym czasie.Na Twoje szczęście żyjesz w systemie społecznym, który od ponad dwustu lat w przemożnej mierze kształtują idee lewicowe. W przeciwnym razie gniłbyś w pańszczyźnianym gnoju i analfabetyzmie.
|
|
|  | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | Towarzyszu Kapitanie AS gratuluje spójności "myślotoku". Starajcie się jednak obywatelu o spójność nie tylko przez fizyczne umieszczenie wyrazów obok siebie, ale także przez powiązanie ich znaczeń. Wyklarujcie mnie Wy jedno Towarzyszu Kapitanie: > Ten cały socjalizmMówicie o postulatach Towarzysza Jezusa? 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | | kapitan AS (298 punktów) | >Co ma piernik do wiatraka?
Nie wiem. Wiesz może?
>A co lewica popiera? Jak to oni mówią nie wysokość kary ale skuteczność jej egzekwowania zahamuje przestępczość.
>Tak mówi nie tylko lewica, bo rzecz należy do kanonu powszechnie dostępnej wiedzy kryminologicznej. Inna sprawa, że prawicowi populiści świadomie kłamią eksploatując tzw. ludowe poczucie sprawiedliwości dające się sprowadzić do linczu.
Czyli aby taka kara była skuteczna i delikwent nie miał ochoty znowu zapomnieć o tym, aby nie krzywdzić innych pobyt w sanatorium musi być odpowiednio długi, bo i na resocjalizacje potrzeba czasu. Jeśli jest za krótki to nie zdąży się on naprawić i znowu zapomina o tym, że nie można krzywdzić innych.
>Czyżby ateiści zabezpieczali się w razie, gdy popełnią przestępstwo?
>Przed chwilą pisałeś, że domagają się skutecznego egzekwowania kary. Myślisz czasem, co wypisujesz?
Odnosiło się to do wysokości kary. Aby egzekucja była skuteczna kara musi być odpowiednio długa. Złapać łapią łobuzów ateistów. Dlatego że ateiści dają się złapać chcą jak najniższych kar.
>No tak niby żeby nikomu nie robić krzywdy, ale jak już się zrobi to jak najniższa kara i do tego w hotelu minimum cztero gwiazdkowym.
>A te brednie toś u Michalkiewicza wyczytał, czy to autorskie Twoje?
Nie znam Pana Michalkiewiacza ani jego poglądów. Skoro myśli tak jak ja to będę musiał się z jego poglądami zapoznać.
>Jak już tam trafią to się okazuje że jednak nie jest tak kolorowo jak by chcieli i się nawracają i zaczynają prosić Boga o wybaczenie,
>BUHAHAHAHA!!!
>ale jak popełniali przestępstwo to o tym żeby nikogo nie krzywdzić zapominali.
>Więzienia w Polsce są pełne katolików.
Nawróconych katolików. Na wolności nasłucha się ateistów, że wszystko może byle nikogo nie krzywdził, ale w euforii przestaje się kontrolować i jednak kogoś krzywdzi. Dopiero w więzieni zrozumiał, że jednak to nie tak jak ateiści opowiadają.
>Skłonność do konsumpcyjnego stylu życia nie ma związku ze światopoglądem. Wiem, co mówię - byłem kiedyś na kolacji u biskupa .
Biskupi również ulegają temu stylowi życia. Wystarczy popatrzeć na brzuchy niektórych i samochody. Wystarczy wystrzegać się siedmiu grzechów głównych.
>Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam,
>Rozumiem, że Ty lubisz, gdy Ci do łóżka zaglądają. Hmmm... za cholerę sobie nie przypomnę, jak się ta parafilia nazywa... .
Raczej chodziło mi o to że wołają żeby nikt im nie mówił co maja robić a jednocześnie domagają się dotacji czyli chcą coś od innych(np.: środków antykoncepcyjnych).
>ale przy okazji dajcie dotacje na prezerwatywy albo środki antykoncepcyjne żebym HIV nie złapał/złapała i nie zaszła w ciążę. Zapominając, że te środki nie dają 100% pewności
>Jakie znasz środki medyczne dające stuprocentową pewność czegokolwiek?
Można stosować profilaktykę( jak to jest gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała albo mogła uważać gdzie skacze). Można nie kusić losu i w tym przypadku stosunek płciowy odbywać z osobą która wie że jest zdrowa.
>i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner
>Jeszcze lepszym jest abstynencja seksualna .
Powiedział bym, że na równi. W końcu od stałego partnera który nie jest nosicielem nie można się zarazić.
>Na Twoje szczęście żyjesz w systemie społecznym, który od ponad dwustu lat w przemożnej mierze kształtują idee lewicowe. W przeciwnym razie gniłbyś w pańszczyźnianym gnoju i analfabetyzmie.
Z którego 20 lat temu udało nam się wyrwać
|
|
| |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Powiedział bym, że na równi. W końcu od stałego partnera który nie jest nosicielem nie można się zarazić. Bzdura.Nigdy nie możesz być stuprocentowo pewny jego wierności,a nawet jeśli jesteś, to są inne drogi zarażenie niż stosunek.Jak często katolickie małżeństwa robią sobie badania w kierunku HIV?
|
|
| | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Bzdura.Nigdy nie możesz być stuprocentowo pewny jego wierności,a nawet jeśli jesteś, to są inne drogi zarażenie niż stosunek.Jak często katolickie małżeństwa robią sobie badania w kierunku HIV?
Oczywiście że są inne drogi zarazenia niż stosunek. Mi natomiast chodziło tylko o stosunek.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | I partner może się zarazić u dentysty czy kosmetyczki, i zarazisz się mimo wierności >
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | Adamiak (36436 punktów) | > I partner może się zarazić u dentysty czy kosmetyczki, i zarazisz się mimo wierności Wiernym partnerom nie wolno się zarażać gdzie indziej, niż u swojego wiernego partnera.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Równie wiernego!  Jasne, w ramach PWWu, czyli partnerstwa w wierności wzajemnej.
|
|
| | | | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >I partner może się zarazić u dentysty czy kosmetyczki, i zarazisz się mimo wierności >> >
Jeśli dentysta i kosmetyczka nie przestrzegają obowiązujących ich przepisów higieny to może. Jeśli dentysta i kosmetyczka przestrzegają przepisów higieny to może? Jeśli masz partnera to 2x zwiększa się szansa zakażenia. Jak duża jest szansa zakażenia poza płciowego?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Jeśli masz partnera to 2x zwiększa się szansa zakażenia.Tak, tak. Jak to mawiał Adaś Słodowy "zrób to sam"
> Jak duża jest szansa zakażenia poza płciowego? Bezpłciowo wprost wielka, jak laska boska co najmniej.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Mi natomiast chodziło tylko o stosunek.
|
|
| | | | |  | | kapitan AS (298 punktów) | > >Mi natomiast chodziło tylko o stosunek.> > oraz PI
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 |
| | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Wirusy też ewoluują.Otręt u bydła był przenoszony drogą płciową.Weszła sztuczna inseminacja(katolickie zero seksu) i wirus zaczął się przenosić drogą oddechową. Powodzenia z HIV-em
|
|
| | | | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Wirusy też ewoluują.Otręt u bydła był przenoszony drogą płciową.Weszła sztuczna inseminacja(katolickie zero seksu) i wirus zaczął się przenosić drogą oddechową. >Powodzenia z HIV-em >
Czy seks zapobiega mutacji HIV? Może tak. Na razie mówię o obecnych zdolnościach HIV do rozprzestrzeniania się. Jak będzie przenoszony drogą oddechową( z prawdopodobieństwem zarażenia jak drogą płciową) no to będziemy mieli problem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Po prostu zwracam Ci uwagę, że aids nie jest karą za grzechy, tylko chorobą jak każda inna.Robienie z niej straszaka nie służy jej zwalczaniu.W naszych warunkach źródłem zakażenia jest tylko chory człowiek.Ponieważ stawia się znak równości pomiędzy chorym a rozpustnikiem/narkomanem/homoseksualistą to ludzie nie chcą się badać ani choroby ujawniać.Podobnie z aborcją.Nie ma co się dziwić, że kobiety wolą załatwić problem po cichu, aby uniknąć piętna grzesznicy, a dziecku bękarta. Jak pracowałam w Polsce na rzeźni to sama się śmiałam, że ze względu na liczne skaleczenia i ciągły kontakt z krwią(w tych warunkach nie sposób odróżnić krwi zwierzęcej od ludzkiej) całą załogę powinno się okresowo badać w kierunku HIV.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | > Po prostu zwracam Ci uwagę, że aids nie jest karą za grzechy, tylko chorobą jak każda inna.Robienie z niej straszaka nie służy jej zwalczaniu.W naszych warunkach źródłem zakażenia jest tylko chory człowiek.Ponieważ stawia się znak równości pomiędzy chorym a rozpustnikiem/narkomanem/homoseksualistą to ludzie nie chcą się badać ani choroby ujawniać.Podobnie z aborcją.Nie ma co się dziwić, że kobiety wolą załatwić problem po cichu, aby uniknąć piętna grzesznicy, a dziecku bękarta.> Jak pracowałam w Polsce na rzeźni to sama się śmiałam, że ze względu na liczne skaleczenia i ciągły kontakt z krwią(w tych warunkach nie sposób odróżnić krwi zwierzęcej od ludzkiej) całą załogę powinno się okresowo badać w kierunku HIV.Pozostaje więc dziękować losowi, że nie kroiliście szympansów i mangabów
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Jak pracowałam w Polsce na rzeźni to sama się śmiałam, że ze względu na liczne skaleczenia i ciągły kontakt z krwią(w tych warunkach nie sposób odróżnić krwi zwierzęcej od ludzkiej) całą załogę powinno się okresowo badać w kierunku HIV.> Pozostaje więc dziękować losowi, że nie kroiliście szympansów i mangabów  > Śmiej się, śmiej  Jak my się w pracy skaleczymy, to potem biegamy do zakaźnego po piguły zapobiegawcze.
|
|
| |  | 4 na 4 | dnak (1340 punktów) | > Czyli aby taka kara była skuteczna i delikwent nie miał ochoty znowu zapomnieć o tym, aby nie krzywdzić innych pobyt w sanatorium musi być odpowiednio długi, bo i na resocjalizacje potrzeba czasu. Jeśli jest za krótki to nie zdąży się on naprawić i znowu zapomina o tym, że nie można krzywdzić innych.Polecam Ci lekturę książek "Planeta slumsów" i "Więzienia nędzy". Bardzo ładnie opisane są w nich socjologiczne aspekty inkarceracji - z rozproszonej grupy drobnych przestępców tworzy się silna i sfrustrowana grupa społeczna posiadająca swoje własne znaki identyfikacyjne, język i swoisty think-tank jak czynić zło. Resocjalizacja jest więc bardzo ważna, żeby przestępca wrócił do społeczeństwa nie jako odludek powiązany jedynie z innymi przestępcami, a pełnoprawny obywatel. Dlatego też kary pozbawienia wolności powinny zostać ograniczone do minimum i zastąpione pracami społecznymi i wysokimi karami materialnymi. A co do wysokości kary - nieważne jak bardzo wysoka będzie to nie będzie skuteczna, o ile się jej nie wymierzy. > Odnosiło się to do wysokości kary. Aby egzekucja była skuteczna kara musi być odpowiednio długa.Nie. Kara musi być odpowiednia. I tyle, bez dalszych i zbędnych wyrazów. Po pewnym czasie więzienie przestaje być niedogodnością, a staje się stylem życia, a to największe niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. > Nawróconych katolików. Na wolności nasłucha się ateistów, że wszystko może byle nikogo nie krzywdził, ale w euforii przestaje się kontrolować i jednak kogoś krzywdzi. Dopiero w więzieni zrozumiał, że jednak to nie tak jak ateiści opowiadają.Serio? "Ateizm jako przyczyna przestępstw", można by z tego zrobić całkiem niezły doktorat. For me to poop on!> Biskupi również ulegają temu stylowi życia.Temu ateistycznemu stylowi życia...? > Można stosować profilaktykę( jak to jest gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała albo mogła uważać gdzie skacze). Można nie kusić losu i w tym przypadku stosunek płciowy odbywać z osobą która wie że jest zdrowa.A jak to stwierdzić? Zaufać jej na słowo? Zgodnie z twoją teorią jeśli ktoś ma HIV to oznacza, że sam sobie na niego zasłużył (ateizmem), a więc musi być zły. Skoro jest zły to będzie kłamał, prawda? > Z którego 20 lat temu udało nam się wyrwaćSerio? Muszę to powiedzieć lekarzowi, który miesiąc temu składał mi nogę na oddziale SOR-u. Chyba wiszę mu za usługę medyczną. I przeslę pieniądze mojemu uniwersytetowi, bo już któryś semestr uczestniczę na zajęcia, za które nie zapłaciłem grosza. I dopłacę 50% do biletu miesięcznego.
|
|
| |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Czyli aby taka kara była skuteczna i delikwent nie miał ochoty znowu zapomnieć o tym, aby nie krzywdzić innych pobyt w sanatorium musi być odpowiednio długi, bo i na resocjalizacje potrzeba czasu.Chętnie byś jak najdłuższego zażądał, nieprawdaż? Miłośniku niekrzywdzenia innych - no, chyba, że przestępców, to wtedy se można pohulać i rozwinąć cały długo (z miłości chrześcijańskiej) powściągany sadyzm. Zetknąłeś się kiedykolwiek i jakkolwiek kiedykolwiek z polskim systemem "resocjalizacji" przestępców? > Jeśli jest za krótki to nie zdąży się on naprawić i znowu zapomina o tym, że nie można krzywdzić innych.Taaa... patrz wyżej  . > Odnosiło się to do wysokości kary. Aby egzekucja była skuteczna kara musi być odpowiednio długa. Złapać łapią łobuzów ateistów. Dlatego że ateiści dają się złapać chcą jak najniższych kar.Jasne. Dobry katolik złapać się nie da  . > Nie znam Pana Michalkiewiacza ani jego poglądów. Skoro myśli tak jak ja to będę musiał się z jego poglądami zapoznać.Służę pomocą - www.michalkiewicz.pl/ . Debilizm niech się debilizmem odciska!  > >Więzienia w Polsce są pełne katolików.> Nawróconych katolików.Tiaaaa....  > Na wolności nasłucha się ateistów, że wszystko może byle nikogo nie krzywdził, ale w euforii przestaje się kontrolować i jednak kogoś krzywdzi. Dopiero w więzieni zrozumiał, że jednak to nie tak jak ateiści opowiadają.Paramóżdżku nieszczęsny - ludzie nie dlatego popełniają przestępstwa, że mają jakieś poglądy metafizyczne, tylko dlatego, że czasem dochodzą do wniosku, że w danej sytuacji im się to opłaci. > Biskupi również ulegają temu stylowi życia. Wystarczy popatrzeć na brzuchy niektórych i samochody. Wystarczy wystrzegać się siedmiu grzechów głównych.Tiaaa....  . > >Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam,> >Rozumiem, że Ty lubisz, gdy Ci do łóżka zaglądają. Hmmm... za cholerę sobie nie przypomnę, jak się ta parafilia nazywa...> Raczej chodziło mi o to że wołają żeby nikt im nie mówił co maja robić a jednocześnie domagają się dotacji czyli chcą coś od innych(np.: środków antykoncepcyjnych).Twoim zdaniem obowiązkowe szczepienia dzieci na jakiejś innej zasadzie się opierają? > Można stosować profilaktykę( jak to jest gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała albo mogła uważać gdzie skacze). Można nie kusić losu i w tym przypadku stosunek płciowy odbywać z osobą która wie że jest zdrowa.> >i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner> >Jeszcze lepszym jest abstynencja seksualna .> Powiedział bym, że na równi. W końcu od stałego partnera który nie jest nosicielem nie można się zarazić.A stałość partnera ustalisz metodą litanii do Najświętszego Serca PanaJezusowego? > >Na Twoje szczęście żyjesz w systemie społecznym, który od ponad dwustu lat w przemożnej mierze kształtują idee lewicowe. W przeciwnym razie gniłbyś w pańszczyźnianym gnoju i analfabetyzmie.> Z którego 20 lat temu udało nam się wyrwaćDowiedz się, żałosny ignorancie  , czegokolwiek na temat życia chłopów polskich w XVIII, XiX, czy pierwszej połowie XX wieku - i do końca życia liż buty komunistom, że Cię za kołtun z gówna wyciągnęli.
|
|
| | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Chętnie byś jak najdłuższego zażądał, nieprawdaż?
Odpowiednio długie. Ani dłużej ani krócej.
>Miłośniku niekrzywdzenia innych - no, chyba, że przestępców, to wtedy se można pohulać i rozwinąć cały długo (z miłości chrześcijańskiej) powściągany sadyzm. Zetknąłeś się kiedykolwiek i jakkolwiek kiedykolwiek z polskim systemem "resocjalizacji" przestępców?
Tak. Z zakładami poprawczymi. Odpowiednie warunki ( internet, mogą sporty różne uprawiać, warsztaty jakieś tam mają, ja bym się cieszył, że mam takie rzeczy do dyspozycji) mogli sobie spacerować po mieście(oczywiście z jednym lub dwoma opiekunami w zależności od wielkości grupy). Nieraz ich na łyżwach widziałem. Zakład od NIK dostał ocenę negatywną a mury są coraz wyższe. Skuteczność resocjalizacji też nie jest duża. Gdzie leży błąd resocjalizacji? Nie zamykać, aby w bramach stali?
>Dobry katolik złapać się nie da
Bo nie ma za co go złapać.
>Paramóżdżku nieszczęsny - ludzie nie dlatego popełniają przestępstwa, że mają jakieś poglądy metafizyczne, tylko dlatego, że czasem dochodzą do wniosku, że w danej sytuacji im się to opłaci.
Bo nasłuchali się, żeby nikt nikomu się do życia nie wtrącał a skoro nikt mu się do życia nie wtrąci to też nikt go nie skaże za przestępstwo. A tu jednak ktoś się wtrącił i powiedział ile minut będzie trwała jego resocjalizacja.
>Taaa...
>Tiaaaa....
>Tiaaa....
Barany robią Bee Bee Bee
>i do końca życia liż buty komunistom
Za Katyń? A może za to że sobie postój zrobili na prawym brzegu Wisły?
>Twoim zdaniem obowiązkowe szczepienia dzieci na jakiejś innej zasadzie się opierają?
Czy antykoncepcja jest obowiązkowa? A może chcesz kogoś do czegoś zmusić?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >Tak. Z zakładami poprawczymi. Odpowiednie warunki ( internet, mogą sporty różne uprawiać, warsztaty jakieś tam mają, ja bym się cieszył, że mam takie rzeczy do dyspozycji) mogli sobie spacerować po mieście(oczywiście z jednym lub dwoma opiekunami w zależności od wielkości grupy). Nieraz ich na łyżwach widziałem. Zakład od NIK dostał ocenę negatywną a mury są coraz wyższe. Skuteczność resocjalizacji też nie jest duża. Gdzie leży błąd resocjalizacji? Nie zamykać, aby w bramach stali?
Bo nie rozumiesz czym jest resocjalizacja. Dobra resocjalizacja to nie łagodny wyrok w komfortowych warunkach, a działania skutecznie przywracające człowieka społeczeństwu. Trzeba w więzieniu nauczyć przestępcę fachu i poprawnych zachowań, a po wypuszczeniu go stworzyć mu odpowiednie warunki pracy. Inaczej wypuszcza się z więzienia męta, który nie będzie miał innego wyboru w życiu, niż zazcąć znowu dokonywać przestępstw.
>Barany robią Bee Bee Bee
Barany nie odpowiadają również na to, co się im odpisze. Zapraszam do mojej wypowiedzi powyżej.
|
|
| | | | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Barany nie odpowiadają również na to, co się im odpisze. Zapraszam do mojej wypowiedzi powyżej.
Skożystam z zaproszenia.
>Polecam Ci lekturę książek "Planeta slumsów" i "Więzienia nędzy". Bardzo ładnie >opisane są w nich socjologiczne aspekty inkarceracji - z rozproszonej grupy >drobnych przestępców tworzy się silna i sfrustrowana grupa społeczna posiadająca >swoje własne znaki identyfikacyjne, język i swoisty think-tank jak czynić zło. >Resocjalizacja jest więc bardzo ważna, żeby przestępca wrócił do społeczeństwa nie >jako odludek powiązany jedynie z innymi przestępcami, a pełnoprawny obywatel. >Dlatego też kary pozbawienia wolności powinny zostać ograniczone do minimum i >zastąpione pracami społecznymi i wysokimi karami materialnymi. >A co do wysokości kary - nieważne jak bardzo wysoka będzie to nie będzie >skuteczna, o ile się jej nie wymierzy.
Zgadzam się. Za drobne przestępstwa, które popełniła osoba wcześniej niekaralna, nie powinno być więzienia. Nie każdy jest uważny w tym, co robi i czasami może jakiś przepis złamać. Tu kara materialna i ewentualna naprawa szkód lub prace społeczne. Moja gmina takie coś stosuje i za bójki młodzież zamiata ulice. W części przypadków skuteczne. Jeśli drugi raz przestępstwo popełnia to już kara powinna być inna. I teraz pytanie, jaka? Dlaczego przestępstwo zostało popełnione? Czy powodem popełniania przestępstw jest otoczenie delikwenta? Jeśli taki to takie kary raczej nic nie dadzą, bo otoczenie na niego i tak będzie wpływało. Wtedy izolacja. Czyli więzienie lub zakład poprawczy. Można również próbować przekonać go, że to, co robi jest złe, ale jeśli będzie przebywał nadal w tym samym otoczeniu to czy coś to da? W więzieniu również jest to samo otoczenie. Tylko, że tam jest możliwość lepszej izolacji. Tylko żeby każdego skutecznie odizolować potrzeba dużo więzień. Panowie z ZP, o którym pisałem mają różne warsztaty (ślusarski, stolarski, murarski, malarski). Różne remonty w zakładzie również oni wykonują. Poza zakładem również wykonują różne prace. Niestety wielu powraca na drogę przestępczą. Może z powodu tego, że zapomina się o nich po odbyciu kary, ale państwo myślące o wszystkich nie wypaliło. Możliwe, że trzeba ich uczyć jak sobie radzić normalnie w życiu(jeśli tego się nie robi) bo sam fach nie wystarczy, ale na to potrzeba czasu i jakiegoś miejsca czyli więzienia lub zp. Stworzenie czegoś na zasadzie szkoły dla łobuzów bez ich izolacji wiele nie da bo po szkole będą wracali do swojego otoczenia. Jeszcze bym zlikwidował takie coś jak niska szkodliwość czynu. Za każde najdrobniejsze przewinienie powinna być jakaś kara i nie kurator bo to bzdura. Zapewnianie im czegoś po karze? Tak, ale przez określony czas a najlepiej żeby mieli możliwość pracowania poza zakładem już podczas kary. Gdy takie osobniki będą żyły na garnuszku państwa to znajdzie sie więcej takich cwaniaków. Recydywista który ma na koncie kilka wizyt w więzieniu już z niego nie powinien wychodzić.
>Zgodnie z twoją teorią jeśli ktoś ma HIV to oznacza, że sam sobie na niego zasłużył
Nie. Jeśli chce zmniejszyć prawdopodobieństwo zarażenie HIV to może w tym pomóc stały partner lub seks z osobą, która nie jest nosicielem. Jeśli decydujemy się na seks z osobą niedawno poznaną to może ona skłamać.
>Serio? Muszę to powiedzieć lekarzowi, który miesiąc temu składał mi nogę na oddziale SOR-u. Chyba wiszę mu za usługę medyczną. I przeslę pieniądze mojemu uniwersytetowi, bo już któryś semestr uczestniczę na zajęcia, za które nie zapłaciłem grosza. I dopłacę 50% do biletu miesięcznego.
Zakłady opieki zdrowotnej ponoć mają się bardzo źle i toną w długach. Pewnie większość instytucji państwowych jest źle zarządzana. Ostatnio czytałem, że opłata paliwowa będzie przeznaczona na oddłużenie kolei. Potrzeba około 2mld. Co da oddłużenie, jeśli nic się nie zmieni? Uznajmy, że składka zdrowotna to dobry pomysł, ale szpitale zarządzane przez państwo nie. Szkolnictwo wyższe darmowe, ale tylko wtedy, jeśli osiągasz dobre wyniki. Poprawki, warunki, komisy wszystko płatne. Państwo nie powinno dawać tego na co go nie stać. Zresztą ludzie lepiej zadbają o swoje pieniądze.
|
|
| | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | >Jeśli drugi raz przestępstwo popełnia to już kara powinna być inna. I teraz pytanie, jaka? Dlaczego przestępstwo zostało popełnione? Czy powodem popełniania przestępstw jest otoczenie delikwenta? Jeśli taki to takie kary raczej nic nie dadzą, bo otoczenie na niego i tak będzie wpływało. Wtedy izolacja. Czyli więzienie lub zakład poprawczy. Można również próbować przekonać go, że to, co robi jest złe, ale jeśli będzie przebywał nadal w tym samym otoczeniu to czy coś to da? W więzieniu również jest to samo otoczenie. Tylko, że tam jest możliwość lepszej izolacji.
Jeśli w normalnym życiu znajduje się w tym samym towarzystwie, co w więzieniu to inkarceracja nic nie zmieni w tym kontekście, w którym przedstawiasz problem. I tutaj i tutaj negatywny wpływ otoczenia ma to samo podłoże, ale w więzieniu wpływy te tylko narastają, ponieważ przestępstwo staje się tym, co łączy wszystkich ludzi dookoła. Nawet zakładając, że poza murami również otacza się samymi kryminalistami (co jest modelem raczej niemożliwym do osiągnięcia) to funkcjonuje w zupełnie innych warunkach - mimo wszystko prowadzi życie zgodne z większością praw i norm. Nie ma miejsca na wytworzenie się osobnego języka, systemu wartości i innych czynników tworzących z przestępców zwartą i silną warstwę.
>Niestety wielu powraca na drogę przestępczą. Może z powodu tego, że zapomina się o nich po odbyciu kary, ale państwo myślące o wszystkich nie wypaliło. Możliwe, że trzeba ich uczyć jak sobie radzić normalnie w życiu(jeśli tego się nie robi) bo sam fach nie wystarczy, ale na to potrzeba czasu i jakiegoś miejsca czyli więzienia lub zp.
To, że w obecnym systemie wielu ludzi powraca na przestępczą drogę nie kompromituje idei resocjalizacji, a jedynie obecny system prawny.
>Stworzenie czegoś na zasadzie szkoły dla łobuzów bez ich izolacji wiele nie da bo po szkole będą wracali do swojego otoczenia. Jeszcze bym zlikwidował takie coś jak niska szkodliwość czynu. Za każde najdrobniejsze przewinienie powinna być jakaś kara i nie kurator bo to bzdura.
Ale fizyczne wyjęcie kogoś ze złego towarzystwa to nie jedyne wyjście, często nie jest ono skuteczne z opisanych już przeze mnie powodów. Jestem zwolennikiem teorii mówiącej, że tak długo jak nie trzeba kogoś wsadzać do więzienia - nie należy tego robić. Kurator i nadzór w zdrowym systemie prawnym i przy dobrej oranizacji wystarczą, aby utrzymać człowieka w ryzach. Jeśli osobie nakaże się codzienne zjawianie się we wspomnianej "szkole dla łobuzów" z zaznaczeniem, że nieobecność będzie oznaczała możliwość uwięzienia (albo innych sankcji - np. zwiększenia wymiaru kary), a do tego ta hipotetyczna szkoła będzie dawała rzeczywiste możliwości wyrwania się z biedy i oderwania od czynników patogennych (bo ludzie, o dziwo, wcale nie lubią być biedni i źli. Cechy te jako tryb życia stają się zaletami dopiero w wypadku przyjęcia więziennego trybu życia) to ludzie będą się do niej garneli.
>Zapewnianie im czegoś po karze? Tak, ale przez określony czas a najlepiej żeby mieli możliwość pracowania poza zakładem już podczas kary. Gdy takie osobniki będą żyły na garnuszku państwa to znajdzie sie więcej takich cwaniaków. Recydywista który ma na koncie kilka wizyt w więzieniu już z niego nie powinien wychodzić.
Otóż to, możliwość pracy poza zakładem, która prowadzić ma do zapewnienia samodzielności po jego opuszczeniu to bardzo dobra opcja na resocjalizację, zwłaszcza jeśli da wymierne korzyści. Co do życia na garnuszku państwa to zawsze dojdzie do pewnych wypaczeń, a społeczeństwa muszą płacić bardzo wysoką cenę za publiczny porządek - na ogół cena ta obejmuje nie działania budujące, a powstrzymujące destrukcję. Podobnie działają programy resocjalizacyjne. Jeśli wyda się na jednego więźnia x pieniędzy (np. w obecnym systemie - po prostu go karmiąc i utrzymując infrastrukturę), a on po wyjściu dalej prowadzi przestępczy tryb życia to wszystkie pieniądze zostają zmarnowane i marnuje się jeszcze więcej na jego kolejną odsiadkę. Jeśli natomiast na skuteczną resocjalizację wyda się 2x, ale więzień powróci jako pełnoprawny obywatel to sytuacja się odmienia, bo nie dość, że zwróci częśc pieniędzy w podatkach (wiadomo - będzie to tylko ułamek wydanej sumy) to jeszcze nie spowoduje strat. Sytuacja z chronicznymi recydywistami jest oczywista, ale zanim skaże się go na kolejną odsiadkę należy spojrzeć raczej na to dlaczego dochodzi do recydywy, a nie patrzeć tylko na końcowy efekt jego działań. Być może czynnik patogenny dałoby się łatwo usunąć gdyby tylko go poszukać, a nie tylko krać.
>Zakłady opieki zdrowotnej ponoć mają się bardzo źle i toną w długach. Pewnie większość instytucji państwowych jest źle zarządzana (...)
Odnosiłem się jedynie do twojego zdania, że: >Z którego [systemu kształtowanego przez idee lewicowe] 20 lat temu udało nam się wyrwać dowodząc, że się z niego nie wyrwaliśmy, a zmodyfikowaliśmy go do potrzeb nowoczesnego demokratycznego państwa.
|
|
|  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Rozumiem, że Ty lubisz, gdy Ci do łóżka zaglądają. Hmmm... za cholerę sobie nie przypomnę, jak się ta parafilia nazywa... .A nie będzie to po prostu ekshibicjonizm?
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A nie będzie to po prostu ekshibicjonizm?No, nie - ekshibicjonizm, to jak facet wypada się onanizować przed gimnazjalistki po parkach. (No, mogą być i starsze - no, niech tam...). A Kapitan AS, jak się zdaje, osiąga satysfakcję dopiero, gdy go kto przy coitusie jako takim ogląda. A najlepiej, żeby rzymskokatolicki biskup był...  . O, to, to !  Rokendrol!
|
|
| |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Rozumiem, że Ty lubisz, gdy Ci do łóżka zaglądają. Hmmm... za cholerę sobie nie przypomnę, jak się ta parafilia nazywa... .> A nie będzie to po prostu ekshibicjonizm?A może kandauleizm? Obustronny...
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam, ale przy okazji dajcie dotacje na prezerwatywy
Bredzisz.
Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
|
|
 | 9 na 9 | Smith (10069 punktów) | >Jakie to piękne to co piszą ateiści. Katolicy i Protestanci, Szyici i Sunnici a komuniści jak już coś napiszą to się rozpłynąć można, że o faszystach nawet nie wspomnę i liberałach. >Nie robię krzywdy innym i nie wtrącam się do ich życia. Bo tak postępuję >Piękne to było gdyby było prawdą. Próbujesz nazwać mnie kłamcą? >Wystarczy poczytać trochę to forum i można spostrzec, że większość z racjonalistów popierają ideały lewicowe. Tudzież prawicowe w większości liberalnie. >A co lewica popiera? Znajdź sobie strony z manifestami zbiorowisk lewicowych i poczytaj. >Jak to oni mówią nie wysokość kary ale skuteczność jej egzekwowania zahamuje przestępczość. Kto to jest oni? Chórem krzyczą, czy każdy po literce z osobna wystukuje? >Czyżby ateiści zabezpieczali się w razie, gdy popełnią przestępstwo? Tak prezerwatywą tudzież pigułką np. >No tak niby żeby nikomu nie robić krzywdy, ale jak już się zrobi to jak najniższa kara i do tego w hotelu minimum cztero gwiazdkowym. Możesz bredzić trochę bardziej precyzyjnie, przynajmniej? >Jak już tam trafią to się okazuje że jednak nie jest tak kolorowo jak by chcieli i się nawracają i zaczynają prosić Boga o wybaczenie, ale jak popełniali przestępstwo to o tym żeby nikogo nie krzywdzić zapominali. Kto trafią i do którego hotelu i co Ci się znowu ubzdurało z tej otchłani niebytu międzyusznego, bo innej przyczyny tego wywodu dociec nie zdolnym. >Nie chcą aby się wtrącano do ich życia niestety tylko do czasu. Bo jak już korzystają z tego swojego życia i okazuje się że konsumpcyjny tryb życia doprowadził ich albo do uzależnienia albo do innej choroby albo w jakiś sposób siebie uszkodzili to już wtedy zapominają o tym żeby nikt się w ich życie nie wtrącał bo leczyć trzeba opiekować się takim straceńcem który myślał że wszystko może a jednak nie może wszystkiego też później trzeba. Pisz zdaniami prostymi, bo złożone to już kompletny przerost formy nad bezsensem. >Mówią odwalcie się od tego z kim się stukam, ale przy okazji dajcie dotacje na prezerwatywy albo środki antykoncepcyjne żebym HIV nie złapał/złapała i nie zaszła w ciążę. Zapominając, że te środki nie dają 100% pewności i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner a niechcianej ciąży również stały odpowiedni partner a nie prezerwatywa i seks w toalecie. A wal się z kim chcesz, najlepiej z proboszczem dla 200% pewności, że w ciążę nie zajdziesz. >Jeszcze to usilne mówienie o prawach przestępcy zapominając o prawach ofiary do obrony. No ale gdyby ofiara miała prawo wyjąć pistolet i bronić się przed agresorem to mogłoby to zagrażać ateiście gdy zapomni że nie można krzywdzić innych i kogoś zaatakuje. Ale gdyby szafa miała sznurek to wiesz jak by było? Panie wykładacz futurologii mniemanologicznie gdybanej. >Ten cały socjalizm który popierają... Pewnie skoro już skończę robić to na co mam ochotę bo mi to szkodzi niech ci którzy mieli się nie wtrącać teraz mną się opiekują. Niech Ci dadzą bilet do życia wiecznego bez trosk i w łaski wszelkie opływającego. >Nie wszyscy ateiści są socjalistami dlatego ta lewicowa zaraza na szczęście nie powróci w najbliższym czasie. Nie wszystkie barany kapitanami się zowią i 10 minusów na szczęście powinno wystarczyć na AS'a otchłani bezsensu by najbliższym czasie nie powrócił z swoją bzdurną frazeologią przydługą.
|
|
|  | | kapitan AS (298 punktów) | Pan Smith wstawił h w miejsce m i wyszło gy czyli to co pisze. Dużo krótko byle pisać i mieć dużo punkcików.
> A wal się z kim chcesz, najlepiej z proboszczem dla 200% pewności
Co najwyżej 100%. Dwieście nie da rady, ale rozumiem typowy socjalista gruszki na sośnie śliwki na wierzbie.
>Nie wszystkie barany kapitanami się zowią i 10 minusów na szczęście powinno wystarczyć na AS'a otchłani bezsensu by najbliższym czasie nie powrócił z swoją bzdurną frazeologią przydługą.
Powróci jako major wtedy kiedy będzie chciał coś napisać.
|
|
| |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Pan Smith wstawił h w miejsce m i wyszło gy czyli to co pisze. Dużo krótko byle pisać i mieć dużo punkcików.Analizą to się kapitanie mało sympatyczny na piasku zajmuj, zamiast mniemanologicznych wywodów o ateizmie, socjalizmie i wróżbiarstwa na temat motywów pisania Pana Smith'a. To jedyny sposób z tego co w postach autorstwa twego widzę, gdyż do szkoły za bardzo pod górkę najwidoczniej było. > Co najwyżej 100%. Dwieście nie da rady, ale rozumiem typowy socjalista gruszki na sośnie śliwki na wierzbie.Dobrze, że przynajmniej wynik dzielenia 200/100 rozumiesz bo to już jest zenit pojętności As'ów bezkonkreciem "wydaje mi się" wieszczących. > Powróci jako major wtedy kiedy będzie chciał coś napisać.To niech pisze zdaniami prostymi, by bardziej pasowały do prostactwa treści. Dlatego, że po bezsensownej złożoności zdań mówiących o niczym, tak z grubsza jak i w szczególe, poznać go nie będzie trudno w ogóle. Nie masz z sensem nic do powiedzenie to pa jak pajacyk i czołem jak w parapet w miejsce do widzenia
|
|
| | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Analizą to się kapitanie mało sympatyczny na piasku zajmuj
To podłoże jest niezbyt dobre do pisania na nim analiz. Łatwo można pozbyć się błędnych analiz, ale równie łatwo mogą one zostać zamazane. Trochę wiatr zawieje i już mogą być problemy z odczytaniem tego co się nabazgrało.
>Dobrze, że przynajmniej wynik dzielenia 200/100 rozumiesz bo to już jest zenit pojętności As'ów bezkonkreciem "wydaje mi się" wieszczących.
Skąd takie domysły, że rozumiem wynik dzielenia 200/100? Cieszę się, że dostrzega Pan u mnie aż takie zdolności matematyczne, ale obawiam się że mogę Pana zawieść. Z mojej dotychczasowej wiedzy wiem, że nikt nie jest wstanie osiągnąć więcej, niż 100% ale czy z tego wynika, że umiem się posługiwać dzieleniem? Jest to trudna operacja.
>To niech pisze zdaniami prostymi, by bardziej pasowały do prostactwa treści. Dlatego, że po bezsensownej złożoności zdań mówiących o niczym, tak z grubsza jak i w szczególe, poznać go nie będzie trudno w ogóle.
Dziękuję za uwagę. Będę nad tym pracował. Moje zdania będą bardziej pasowały do prostactwa treści.
>Nie masz z sensem nic do powiedzenie >to pa jak pajacyk i czołem jak w parapet >w miejsce do widzenia
Z krzyżówek na wierszyki się Pan przerzucił? Ja też staram się pisać wiersze
Punkciki punkciki zdobywam punkciki Czuję się lepiej, bo mam kolejne dwa punkciki Dostane pluska będę miał już ich 6269 Napisze kolejnego posta będę miał ich 6290
Wiersz ten opisuje motywy pisania postów Pana Smitha. Marny, ale dopiero zaczynam.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | plodzien (7378 punktów) |
>Ja też staram się pisać wiersze > > Marny, ale dopiero zaczynam. >
Na początek popróbuj takie proste rymy. Chętnie pomogę:
Pie..ol, pie..ol, ja się zdrzemnę, Co jest zdrowe i przyjemne. Bo wszyćko lepsze, kapitanie. Nad Twe żałosne narzekanie: To na ateizm, czerwoną władzę, Która - nic na to nie poradzę - Tę straszną zbrodnię popełniła, Że pisać, chłopie Cię nauczyła. I teraz nie wiem, ku..a mać: Płakać nad Tobą, czy się śmiać?
|
|
 | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | >Zapominając, że te środki nie dają 100% pewności i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner a niechcianej ciąży również stały odpowiedni partner a nie prezerwatywa i seks w toalecie.
Pośmialiśmy się trochę i OK- zawsze miło, jak ktoś dowcipy opowiada, ale do rzeczy przejdźmy.
Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem?
|
|
|  | 6 na 6 | Adam Gliniany (398 punktów) | >Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? > Kastracja partnera, oczywiście. Albo, hmmm... No trudno coś sensownego zaproponować poza tym, co wcześniej ale spróbuję: połykanie?
|
|
|  | -1 na 1 | kapitan AS (298 punktów) | >>Zapominając, że te środki nie dają 100% pewności i najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia HIV jest stały, pewny partner a niechcianej ciąży również stały odpowiedni partner a nie prezerwatywa i seks w toalecie. >Pośmialiśmy się trochę i OK- zawsze miło, jak ktoś dowcipy opowiada, ale do rzeczy przejdźmy. >Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? >
Przepraszam tu się pokierowałem tylko moimi poglądami na to że w dobrym związku nie ma mowy o niechcianej ciąży bo ciąża to ciąża i jeśli już się wpadnie to powinno się z tego cieszyć że będzie się miało dziecko. Co jest mało prawdopodobne gdy się uprawia seks z przypadkowym partnerem a jak wiadomo nieraz zabezpieczenia zawodzą chyba że podwiązanie jajników czy czego tam wtedy można szaleć
|
|
| |  | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | > Przepraszam tu się pokierowałem tylko moimi poglądami na to że w dobrym związku nie ma mowy o niechcianej ciąży bo ciąża to ciąża i jeśli już się wpadnie to powinno się z tego cieszyć że będzie się miało dziecko.Może nie wiesz ale jest różnica między: "Jestem w ciąży, kur... zapiał, nic z tym nie mogę zrobić jeszcze jeden jeb... bachor" a "Kochanie jesteśmy w ciąży" (którą zaplanowaliśmy, oczekiwaliśmy i przygotowaliśmy się na nią). Obie są "chciane", ale tylko jedna oczekiwana. To duża różnica. Opisujesz idealną sytuację, nie biorąc pod uwagę realnych warunków. Nie ściągaj od komunistów - przecież oni są be  Niestety nawet w języku Twojej wypowiedzi da się to wyczuć: > bo ciąża to ciąża i jeśli już się wpadnie to powinno się z tego cieszyćCzyli jednak jest niechciana, tylko akceptowana, "bo ciąża to ciążą". Jakie powinno się cieszyć? Kazali to się ciesz? Potem mamy, obowiązkowe małżeństwa, gdzie mąż (albo żona - nie dyskryminujmy) wyładowuje frustracje, na współmałżonku lub/i dzieciach. Nie jest w stanie zaakceptować sytuacji, ale nie ma wyjścia bo "ŚWIĘTE". Wie Towarzysz Kapitan jaka jest różnica między nami, Towarzyszu? Ja nie jestem niewolnikiem, Pan nie masz wyboru, Towarzyszu. Samiście go sobie odebrali, a na innych zwalacie.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Czyli jednak jest niechciana, tylko akceptowana, "bo ciąża to ciążą". >Jakie powinno się cieszyć? Kazali to się ciesz? Potem mamy, obowiązkowe małżeństwa, >gdzie mąż (albo żona - nie dyskryminujmy) wyładowuje frustracje, na współmałżonku >lub/i dzieciach. Nie jest w stanie zaakceptować sytuacji, ale nie ma wyjścia bo "ŚWIĘTE".
Nie kazali tylko ja chcę. Nie niechciane tylko nieplanowane. Jak już ta nieplanowana ciąża zaistnieje to zmienia się plany. Pisze o związku, w którym jest sytuacja, że na razie nie planujemy, ale jak przypadkowo będzie wpadka to miła niespodzianka. Nie mówię o związku na siłę, że ktoś coś każe. Związek gdzie dziecko okaże się tragedią i nie wiadomo co dalej robić czy aborcja czy przymusowe małżeństwo nie jest związkiem. To jakaś znajomość, przygoda. Raczej mi chodziło o poważne związki.
>Wie Towarzysz Kapitan jaka jest różnica między nami, Towarzyszu? >Ja nie jestem niewolnikiem, Pan nie masz wyboru, Towarzyszu.
Podoba mi się mój brak możliwości wyboru. Na szczęście
>Samiście go sobie odebrali...
i na nikogo nie zwalamy
|
|
| |  | 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | >>Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? >> >Przepraszam tu się pokierowałem tylko moimi poglądami na to że w dobrym związku nie >ma mowy o niechcianej ciąży bo ciąża to ciąża i jeśli już się wpadnie to powinno się >z tego cieszyć że będzie się miało dziecko.
Ciąża nie zawsze cieszy, niezależnie od stałego partnera, a plany życiowe nie każdy chce dostosowywać do obecności kolejnych ciąż i dzieci- do tego właśnie służy antykoncepcja między innymi.
Nie jest dobrze zakładać, że inni mają identyczne priorytety i że powinni się z czegoś cieszyć. Ni cholery ciąża nie wzbudziłaby we mnie obecnie radości mimo obecności stałego partnera. O tych, którym kolejna ciąża może poważnie uszkodzić zdrowie już nawet nie wspomnę.
|
|
| | |  | 9 na 9 | awitu (7627 punktów) |
>Ciąża nie zawsze cieszy, niezależnie od stałego partnera, a plany życiowe nie każdy chce dostosowywać do obecności kolejnych ciąż i dzieci- do tego właśnie służy antykoncepcja między innymi.
liliac dołożę jeszcze odrobinkę. Nie kolejnych, bywa że i jakichkolwiek. Nigdy nie zrozumiem założenia, że każdy (w tym każda kobieta) musi chcieć urodzić dziecko. Sprowadzanie związku z partnerem do kwestii "posiadania" dzieci, jest dla mnie pomniejszaniem wagi tego związku i uczuć.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) |
>Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? > Szklanka wody. Zamiast!!!
|
|
| |  | -2 na 4 | kapitan AS (298 punktów) | >>Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? >> >Szklanka wody. Zamiast!!! > Zamiast to to dupa apuda lub apud dupy. Szklanka wody najlepsza jest po stosunku w celu uzupełnienia płynów które się wydzieliło podczas stosunku.
|
|
| | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum jest dla wymiany myśli a nie dylematów osobistych.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zella (1321 punktów) | >§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi >osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie >uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem >są sprawy osobiste a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i >ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać >zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum >jest dla wymiany myśli a nie dylematów osobistych.
Nareszcie ingerencja moderatora! Całość "dyskusji" stanowczo przeszła wszelkie granice rozsądku! Tematyka nie może być rozstrzygnięta przez naukę i kościoły, a tutaj "mędrcy" uznali,ze oni problem rozwiążą!Ten bezsens należało przerwać w początkach tej pseudonaukowej, czy wręcz alogicznej wymiany wypowiedzi, a i wygłupów! Jestem zbulwersowana tym, co tu można wyczytać!
|
|
| |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >>Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? >> >Szklanka wody. Zamiast!!! >
Ale po co mi do tego stały partner?
|
|
| | |  | 10 na 10 |
| | |  | 4 na 4 | apud (4399 punktów) | >>>Czy możesz nam wyjasnić jaki jest mechanizm zapobiegania niechcianej ciąży poprzez uprawianie seksu ze stałym partnerem? >>> >>Szklanka wody. Zamiast!!! >> >Ale po co mi do tego stały partner?
Slusznie, jako baba wiekiem leciwa nie powinnam przebierać w stałych i nie stałych partnerach.
A dla reszty, co oszczędzają na pigułkach, szklanka wody tez będzie działała i to obu rodzajach partnerów. Zreszta, niechcianemu partnerowi można wylać szklankę wody na Głowę i tez zadziała.
|
|
4 na 4 | oportunista (1711 punktów) |
>Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą >do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.
Z całego wątku tylko to zdanie, w mojej opinii, zasługuje na komentarz. Po pierwsze altruizm strategiczny, nazywasz go kalkulowanym, nie jest sztuczny, jest jak najbardziej autentyczny i zdrowy. Ma znaczenie dalekosiężne a jego owocem jest przystosowanie się do życia w społeczeństwie. Całkowita bezinteresowność nie jest zjawiskiem normalnym, gdy nie mamy świadomego lub podświadomego celu nie interesują nas potencjalne efekty naszego altruizmu. Pomagamy nie angażując się na dłuższą metę, więc nie za bardzo zwracamy uwagę na końcowy skutek. Za przykład niech posłużą nasze biedne łabędzie, które tego roku zapłaciły ogromną cenę za korzystanie z ludzkiej bezinteresownej pomocy, pod postacią dokarmiania zimą przez ostatnie lata. Kierując się bezmyślną miłością do tych ptaków, zakłóciliśmy ich rytm biologiczny, zostały mimo zimy, w naszym kraju licząc na dokarmianie, skazały się tym samym na śmierć gdy przyszły mrozy. Do podobnej miłości odwołują się religie, jałmużna aż nadto jaskrawym jest tego przykładem. Wrzucamy do kubka żebraka grosik, poprawiając sobie samopoczucie, lecz już nie interesuje nas jak wykorzystany zostanie, bo nie kalkulujemy na tą okoliczność zysku dla siebie. Może właśnie tutaj tkwi przyczyna, że wciąż ich przybywa. Altruizm kalkulowany nie ma zabarwień ideologicznych, jest czysto pragmatyczny, ą najwięcej jego jego przykładów znajdziemy właśnie w rodzinie i to najbliższej. Bezinteresownie dla siebie robimy mnóstwo rzeczy, budujemy silne więzi emocjonalne, miedzy innymi po to aby bez względu na wszystko móc na siebie bezgranicznie liczyć. To nie wiara w Boga czyni z nas kogoś wyjątkowego, lecz świadomy lub instynktowny pragmatyzm, religia jest na pewno spoiwem kulturowym, jednak moralność jest produktem ponad religijnym. Zakończę postawieniem problemu szkodliwości ateizmu na równi z szkodliwościami wszystkich innych ideologi wymyślonych przez ludzi gdzie większość rzeczy nie trzyma się kupy.
|
|
 | | dnak (1340 punktów) | >Całkowita bezinteresowność nie jest zjawiskiem normalnym, gdy nie mamy świadomego lub podświadomego celu nie interesują nas potencjalne efekty naszego altruizmu.
O ile zgadzam się z wypowiedzią to musze zgłosić jedno zastrzeżenie do tego zdania, które dość jaskrawo nawiązuje do znanego powiedzonka, że 'tym gorzej dla faktów'... Skoro wśród ludzi funckjonuje bezinteresowne poświęcenie na masową skalę to oznacza to, że jest ono jedną z cech, które wytworzyły się w toku ewolucji, a skoro od niepamiętnych czasów (niestety muszę użyć takiego słowa-wytrycha, bo nie wiem kiedy pojawiło się u ludzi) zjawisko to nie zaniknęło to oznacza to, że musi to być mechanizm ewolucyjny, który spełnia bardzo wymierną funckję. Funkcję, której właściwości do tej pory nie poznaliśmy, ale nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.
|
|
5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Gdyż: > gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych Jedynym dawcą, zapomniał Pan dodać. Zapomniał Pan również tych słów: my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, Gdyby nie bezsensowne, choć bezpieczne, dodanie określenia konsekwentny, Pańskie słowa przez każdego ateistę mogłyby być uznane za obrazę. Bo przecież obraźliwym jest określanie człowieka jako pozbawionego moralności, a jest pozbawionym moralności każdy, dla kogo moralność nie istnieje. Zaś najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nie jest Pan nawet świadom tego, że obraża. A może się mylę? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > Zaś najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nie jest Pan nawet świadom tego, że obraża.> A może się mylę?Stawiam na to, że się mylisz. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
9 na 9 | liliac (147340 punktów) | Minus za konsekwentne "olewanie" udzielonych już odpowiedzi na podniesione przez ciebie kwestie.
|
|
3 na 3 | Kedan (113 punktów) | Panie Haribu. Prześledziłem Pańskie wypowiedzi, i przyznam że czuję się osobiście urażony - insynuuje Pan jakobym, jako ateista, nie posiadał moralności (ateistą jestem "z wychowania") - wypraszam sobie. "Prawo moralne" mam w mózgu a nie w sercu - przekazane zostało mi w drodze wychowania, głównie przez rodziców. Wraz ze zdrowym rozsądkiem.
|
|
4 na 4 | Kurczewski (2471 punktów) | > Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.Momencik. Skoro jakieś zasady moralne istniały przez całe dzieje ludzkości, to nie mógł być to jeden bóg (żadne bóstwo nie było czczone nieprzerwanie przez cały ten okres, wliczając judeo-chrześcijańskiego Jahwe). Ba- zasady moralne istniały niezależnie od siebie w społecznościach wyznających wielu różnych bogów. Są częścią organizacji społeczności- nie tylko ludzkich- i jako takie pojawiły się o wiele wcześniej niż różnej maści kulty. "Boska" sankcja to tylko próba obłożenia pewnych nakazów i zakazów dodatkowymi wałami ochronnymi, nic więcej. > Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani> angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?"> Jakie będą odpowiedzi?> "Bo lubię"> "Bo czuję taką potrzebę"> "Bo żal mi jak cierpią"> itp.> Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?Nie, dlatego że najpierw powie "jestem człowiekiem". Podam inny przykład: dajmy na to że ktoś kamienuje zgwałconą córkę albo stawia za nawias jakąś grupę społeczną z powodów przekonań. Jak często powie "bo tak nakazał bóg" ? > Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.Zwłaszcza kiedy owa miłość podparta jest "a jeśli nie będziesz kochać bliźniego to trafisz w ogień nieugaszony, ciemności gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów" i innymi temu podobnymi deklaracjami. Wypisz wymaluj przyjaźń polsko- radziecka. erka.ovh.org/
|
|
1 na 3 | dnak (1340 punktów) | >Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe >dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność >nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają >uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.
Nie zgodzę się. Społeczności ludzkie funkcjonowały na długo przed pojawieniem się zorganizowanej religii i jakiegoś bóstwa jako stróża moralności, a nie chcesz chyba stwierdzić, że zanim zbudowano pierwszą świątynie ludzie byli źli? Pierwotne animistyczne i szamanistyczne wierzenia nie obejmowały dylematów dobra i zła, wiązały się z kultem codziennych zjawisk, a jednak funkcjonowały pewne bardzo ścisłe reguły życia społecznego. Nawet jeśli pojawi się religia nie musi ona być więc wyznacznikiem moralności. Popełniłeś w swojej wypowiedzi bardzo duży błąd, którego podstawą jest anachronizm i swoisty kościołocentryzm. Mówisz, że to od bóstwa pochodzą zasady moralne, ale to moralność bóstwa wynika z szeregu anatomicznych przystosowań człowieka, ponieważ to człowiek tworzy sobie obraz bóstw i nadaje im pożądane przez siebie cechy. Szympansy, pawiany, makaki, gibbony, australopiteki, wszystkie gatunki i podgatunki rodzaju homo i dziesiątki innych naczelnych tak blisko z nami spokrewnionych wykazuje zdolność do tworzenia bardzo skomplikowanych struktur społecznych, a struktury takie nie są w stanie funkcjonować bez sprawnego systemu kontroli swoich członków. System ten to to, co nazywamy dobrem i złem albo moralnością - dobre jest zawsze to, co służy społeczności (zachowania altruistyczne, praca na rzecz bliskich), a złe to, co szkodzi. Trzeba tutaj zaznaczyć, że w różnych okolicznościach potrzeby grupy są inne więc i moralność będzie odmienna. W sytuacji przeludnienia moralne (dobre dla grupy) mogą być akty przemocy wobec obcych, agresywne zachowanie. W sytuacji małej ilości samców moralna będzie poligamia (sytuacja np. w koczowniczych krajach pustynnych, gdzie tradycyjnie śmiertelność mężczyzn była wysoka z powodu wojen). Przykłady można mnożyć na pęczki również patrząc na historię doktryn krk - w zależności od potrzeb kościoła jako instytucji i społeczeństwa zmieniało się podejście do poszczególnych kwestii.
Nie mogę się więc zgodzić z Twoim twierdzeniem, że bez bóstw nie ma moralności, ponieważ moralność wpisana jest w geny człowieka jako szereg przystosowań do życia w grupie. Zdanie o tym, że przez całe dzieje ludzkości bóstwo nadawało ludziom uniwersalne prawa moralne jest bardzo sprzeczne z rzeczywistością i dowodzi tylko, że nie masz pojęcia nt. antropogenezie człowieka i całe dzieje ludzkości (czyli przynajmniej kilka-kilkanaście milionów lat) opierasz na bardzo płytkiej obserwacji ostatnich kilku tysięcy lat ze szczególnym wyróżnieniem ostatnich pięćdziesięciu (a dokładniej: czasu po II soborze watykańskim, który to sobór stworzył współczesny kościół bardzo odmienny od tego, który istniał wcześniej).
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >>... przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Nie spotkałem poglądu innego niż ten, że - przynajmniej pierwotna, polegająca na odróżnieniu zła i dobra - moralność poprzedziła powstanie wierzeń religijnych zawierających pouczenia będące podstawą moralności danej w inny niż wrodzona skłonność umysłu sposób. >>... Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają >>uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni Przyznaję, że nie znalazłem w tym wątku przekonywującego dowodzenia obalającego tą tezę. >Społeczności ludzkie funkcjonowały na długo przed pojawieniem się zorganizowanej religii i jakiegoś bóstwa jako stróża moralności... Funkcjonowanie społeczności i moralność to dwa różne pojęcia. Społeczność mrówek opiera się w 100% na instynkcie. U ssaków, zwłaszcza u małp pojawiają się elementy rozumnego kierowania działaniami konstruującymi wspólnotę, lecz chyba jeszcze nie można tego nazwać moralnością, której postulaty, często nakazujące postępowanie sprzeczne z wrodzonymi odruchami i wyrozumowanym pragmatyzmem, odgrywają istotną rolę w życiu społecznym człowieka. >Pierwotne animistyczne i szamanistyczne wierzenia nie obejmowały dylematów dobra i zła Nasza wiedza o pierwotnych wierzeniach jest bardzo wątła, jeśli zaś masz na myśli współcześnie istniejące plemiona zaszyte w odludziu, twierdzenie jest fałszywe. >... funkcjonowały pewne bardzo ścisłe reguły życia społecznego. Nawet jeśli pojawi się religia nie musi ona być więc wyznacznikiem moralności. Społeczność a moralność - patrz wyżej. Jeśli przez "wyznacznik" rozumiesz czynnik konieczny, bez którego moralność nie może istnieć, to ani Haribu ani nikt inny w tym wątku nie twierdzi, że religia jest nim. >Mówisz, że to od bóstwa pochodzą zasady moralne Jeśli dobrze zrozumiałem, to Haribu twierdzi, że u wierzących tworzenie zasad etyki jest narzucone i kierowane, a u ateistów takiego przymusu nie ma i przez to moralność ich jest przypadkowa: może być taka, a może inna, lub może jej nie być w ogóle. Tak pojmuję użycie słowa "niekonsekwencja". > nie masz pojęcia nt. antropogenezie człowieka W wątku jest mowa o moralności, o której ag. nic nie mówi. Ogólnie rzecz biorąc temat jest b. trudny do precyzyjnego operowania pojęciami. Moralność, a także, lecz w większym stopniu, świadomość są wytworami (funkcjami?) umysłu, zdolności do myślenia, ale są zarazem czymś więcej, nie bardzo wiadomo czym?
Stach M. G.
|
|
|  | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | >Funkcjonowanie społeczności i moralność to dwa różne pojęcia. Społeczność mrówek opiera się w 100% na instynkcie. U ssaków, zwłaszcza u małp pojawiają się elementy rozumnego kierowania działaniami konstruującymi wspólnotę, lecz chyba jeszcze nie można tego nazwać moralnością, której postulaty, często nakazujące postępowanie sprzeczne z wrodzonymi odruchami i wyrozumowanym pragmatyzmem, odgrywają istotną rolę w życiu społecznym człowieka.
Ja bym jednak tych pojęć nie rozdzielał tak bardzo. Moralność to nic innego jak zasady funkcjonowania społeczności, a fakt że człowiek jest w stanie prowadzić abstrakcyjne rozważania nad jej istotą to tylko jeden z wielu efektów ubocznych naszej ewolucji. Moralność ludzka opiera się zarówno na instynkcie jak i na instytucjach (czyli sztucznych, społecznych substytutach instynktu np. instytucja małżeństwa, jałmużny), ale ma to samo źródło co zasady sterujące funkcjonowaniem grup małp czy mrówek. Przecież kiedy zrobisz coś dobrego Twój organizm nagradza Cię endorfinkami, a otoczenie podświadomie zmienia swój stosunek do Ciebie. Nasza świadomość funkcjonuje więc poniekąd 'ponad' chemią naszego organizmu, ale nie zawsze nad nią dominuje.
>Nasza wiedza o pierwotnych wierzeniach jest bardzo wątła, jeśli zaś masz na myśli współcześnie istniejące plemiona zaszyte w odludziu, twierdzenie jest fałszywe.
Dlatego napisałem 'pierwotne'. Pierwsze religie, które dla wygody można nazwać pogańskimi, traktowały świat inaczej niż te, z którymi mamy do czynienia obecnie - funkcjonował w nich cykliczny powiązany z naturą czas, człowieka postrzegano jako element krajobrazu, a nie twórcę. Religie te oczywiście porządkowały codzienny tryb życia szeregiem rytuałów i sprawowały kontrolną funkcję, ale nie istniało w nich pojęcie moralności jako takiej, rozważanej oddzielnie i narzucanej przez bóstwa (a to z tym aspektem wypowiedzi dyskutowałem). Dobre było to, co przekazali praszczurowie, ponieważ oni żyli w ten sposób to i ich potomkowie powinni - dzięki temu udaje im się przeżyć.
>Jeśli dobrze zrozumiałem, to Haribu twierdzi, że u wierzących tworzenie zasad etyki jest narzucone i kierowane, a u ateistów takiego przymusu nie ma i przez to moralność ich jest przypadkowa: może być taka, a może inna, lub może jej nie być w ogóle. Tak pojmuję użycie słowa "niekonsekwencja".
Wiem o czym pisał Haribu dlatego zwracam uwagę, że normy moralne narzuca nie religia, a społeczeństwo. Społeczeństwo narzuca te normy, bo ma to w genach, a my się do nich dostosowujemy, bo w genach mamy posłuszeństwo wobec grupy. Religia jest więc tylko medium, które przekazuje normy moralne i to medium, które bardzo łatwo zastąpić - już od XVIII wieku funkcję tę zaczęło przejmować państwo i administracja świecka poprzez szkoły, służbę wojskową, organizacje społeczne i inne instytucje. Jeśli przyjmiemy religię jedynie za medium przekazu i socjalizacji, a nie za twórcę uniwersalnych norm moralnych to szybko dojdziemy do słusznego wniosku (który zresztą zaznaczyłem w innej części wypowiedzi, której niestety nie zacytowałeś), że wyraża ona tylko chwilową wypadkową poglądów społeczeństwa. Popatrz na to, co dzieje się dziś: kościół pozostaje konserwatywny i ma miejsce masowy exodus wiernych, którym przestaje odpowiadać ta moralność, którą głosi kościół. Kościół to dostrzega i bardzo powoli zaczyna się przełamywać, żeby dokonać postępu.
>W wątku jest mowa o moralności, o której ag. nic nie mówi. >Ogólnie rzecz biorąc temat jest b. trudny do precyzyjnego operowania pojęciami. Moralność, a także, lecz w większym stopniu, świadomość są wytworami (funkcjami?) umysłu, zdolności do myślenia, ale są zarazem czymś więcej, nie bardzo wiadomo czym?
Nie ma mowy dlatego, że autor wątku nie rozumie czym jest moralność i na jakiej zasadzie ona funkcjonuje. Jeśli chcemy znaleźć uniwersalnego dawcę moralności to musimy cofnąć się gdzieś do paleocenu, kiedy wyewoluował przodek obecnych naczelnych i śledzić jego budowę anatomiczną i zachowania społeczne aż do naszych czasów. Jestem zwolennikiem redukcjonizmu i dlatego nie lubię oddzielać naszej świadomości od anatomicznej budowy, ponieważ pierwsze wynika z drugiego i nie jest samodzielne. W wypadku moralności widać to w szczególny sposób, bo zachowania ludzkie mają na ogół swoje ścisłe odpowiedniki pośród małp. Ukazuje to, że dobre i złe (w znaczeniu, jakie przypisuje im tradycyjna moralność) uczynki mają miejsce i - co najważniejsze - podobny kontekst społeczny pośród naszych niższych ewolucyjnie kuzynów. Człowiek więc nie wymyślił dobra i zła, a jedynie je nazwał i zaczął nad nimi abstrakcyjnie myśleć.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał >bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.
Jeżeli nie posiadasz, to Twoje przekonania jak to poniższe:
>Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić ... Bóg był dawcą
albo to:
>To wspaniały Boży dar,
są oparte wyłącznie na Twojej wierze, czyli - nie chciałbym Cię urazić - niewiele warte. Wiary w Bogów są zbyt różne, by mogły być równocześnie prawdziwe.
Mówię tylko o przekonaniach religijnych, bo inne może masz całkiem rozsądne. Przekonania religijne, nawet mało sensowne, nie wykluczają talentów w innych dziedzinach, np. zdolności do matematyki albo do zarabiania pieniędzy. -
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >>Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić ... Bóg był dawcą >>To wspaniały Boży dar, >... Wiary w Bogów są zbyt różne, by mogły być równocześnie prawdziwe. Jeśli chodzi o przytoczone wyżej zdania, są one jednakowo uznawane przez wszystkie religie.
Stach M. G.
|
|
6 na 6 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ci wszyscy altruiści to najzwyklejsi w świecie egoiści. Po przez swoje pomaganie innym zaspokajają swoje potrzeby, więc jest to jak najbardziej egoistyczne podejście nie mające nic wspólnego z altruizmem. Idealny przykład to Owsiak. Egoista jak cholera. Zaspokaja swój egoizm pomaganiem innym. Jak tak się im napomaga to czuje się dobrze i jest zaspokojony.
Do "moralności" bóg nie jest potrzebny. Moralność wypływa z prostej zasady nie rób innym tego, czego nie chciałbyś aby tobie zrobiono. Całkiem egoistyczne podejście. Dowodem na to są wybryki ludzkie gdy taki człowieczek znajduje się w sytuacji przewagi nad drugim traci poczucie rzeczywistości. Przykład hitlerowcy. Robili co chcieli z więźniami, a po robocie byli przykładnymi ojcami i mężami. Wystarczy tylko dać bezkarność i przewagę, a cała moralność znika jak materia w czarnej dziurze.
|
|
3 na 3 | e.coli (338 punktów) |
>Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe >dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność >nie istnieje.
No popatrz, nie wierzę w duchy nie boję się ciemności, pająków i tego typu rzeczy, nie zaglądam pod łóżko, żeby sprawdzić czy krasnale nie zaiwaniły mi butów i nie modlę się. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, a jednak mam jakąś tam moralność. Ba!, sądzę że w wielu przypadkach o niebo lepszą niż moralność religijnych (między innymi dlatego odszedłem z Kościoła): np. nie dyskryminuję nikogo ze względu na kolor skóry (jeszcze do niedawna norma w KK), orientację (wciąż norma), płeć (muzułmanie), czy kalectwo/chorobę (dawniej norma, patrz Stary Testament).
>Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają >uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.---
W takim razie chyba pójdę od czasu do czasu potrącić jakiegoś przechodnia, abym mół zyskać w twoich oczach ten magiczny tytuł "prawdziwego ateisty".
>Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani >angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?" >Jakie będą odpowiedzi? >"Bo lubię" >"Bo czuję taką potrzebę" >"Bo żal mi jak cierpią" >itp. >Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?
Odwracamy pytanie: czy ktokolwiek powie: "bo jestem katolikiem"? W takim razie, czy religijność ma tu jakieś znaczenie?
>Nie może to >jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są >ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.
Nie robię niczego dlatego/pomimo, że nie wierzę w coś, ale dlatego że mi się to opłaca/muszę. Ciekawe, czy ty robisz dobre rzeczy tylko dlatego żeby zadowolić swojego Boga? Boję się takich ludzi, bo może kiedyś dojdą do wniosku, że ich Bóg nie istnieje (całkiem słusznie) i zaczną robić co im się podoba?
>Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą >do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne. >
Pod warunkiem, że czyniąc dobro nie liczysz na "kupienie sobie" nieba. A chyba na to liczysz, bo jaki sens miałoby w takim razie czynienie dobra? I owszem , to też jest sztuczny, kalkulowany altruizm. I nie jest piękny.
|
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Szanuję oczywiście samych ateistów
Oczywiście
>Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje.
Szacunek bez zrozumienia... zawsze to coś. Jednak nie odpłacę Ci tym samym. Nie szanuję ludzi, którzy szanują ludzi amoralnych.
>To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm.
Zauważ, że altruizm jest u osoby wierzącej niemal absurdem. Strach przed gniewem bożym i pragnienie nagrody w Niebie w moich oczach odbierają wierzącym możliwość altruizmu...
>ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są >ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.
... dlatego powyższe zdanie jest bez sensu. Osoba wierząca może być bezinteresowna tylko wtedy, gdy nie wierzy w duszę ani w ingerowanie Boga w świecie. Tylko co to za wiara.
>Kiedy pomagasz nie czuj się z tego powodu lepszy, byś nie wbił się w pychę
To bardzo charakterystyczne dla religijnego podejścia do altruizmu. Religijny w głębi serca nie wierzy w szczerość ateizmu i podejrzewa altruistę o niskie pobudki. W głowie mu się nie mieści, że może istnieć altruizm czysty, taki jakim opisuje go biologia. Dla ateisty jest jednak oczywiste, że altruizm jest naturalnym instynktownym działaniem, bez żadnej ukrytej intencji. W tym sensie ateista jest naturalnie moralny, działa zgodnie z instynktami moralnymi, podczas gdy religijny ma moralność spaczoną przez wiarę w jej zewnętrzne źródło.
>Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą >do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne. >
doku
|
|
2 na 2 | awitu (7627 punktów) | Minus jest za to, że powielasz, wycinasz, sklejasz. Nie lubię kolaży tworzonych po to by zalać rozmówców treściami, gdy brak argumentów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|