 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-02-2012 18:59 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Deewangelizacja!
4 na 8 | Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja. Wpajanie w nasz znamienity naród chrześcijaństwa. Dziś wszyscy widzimy, jakie są tego skutki. Choć polski katolicyzm jest płytki, to jednak bardzo zacietrzewiony i trudno zmienić stan rzeczy. Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 |
 | 4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Co sądzicie o tej stronie: www.antykosciol.pl/site/home/n/1.html ? Zdaje się, że autorom bliska jest idea deewangelizacji, ja szczerze mówiąc mam mieszane uczucia.Ja też mam mieszane uczucia. Ateista powinien myśleć samodzielnie i jakakolwiek instytucja, do której mógłby przynależeć nie podoba mi się.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 1 na 3 durius (516 punktów) (zablokowany) | >Ateista powinien myśleć samodzielnie i jakakolwiek instytucja, do której mógłby przynależeć nie podoba mi się.
Co ma ateizm do samodzielnego myślenia? Jest taki sam odsetek wierzących myślących samodzielnie, co ateistów samodzielnie nie myślących.
|
|
| |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Co ma ateizm do samodzielnego myślenia? Jest taki sam odsetek wierzących myślących samodzielnie, co ateistów samodzielnie nie myślących.POWINIEN. Nie musi 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | |  | 1 na 1 durius (516 punktów) (zablokowany) | > >Co ma ateizm do samodzielnego myślenia? Jest taki sam odsetek wierzących myślących samodzielnie, co ateistów samodzielnie nie myślących.> POWINIEN. Nie musi  Dlaczego powinien?
|
|
| |  | 7 na 7 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >>Ateista powinien myśleć samodzielnie i jakakolwiek instytucja, do której mógłby przynależeć nie podoba mi się. > Co ma ateizm do samodzielnego myślenia? Jest taki sam odsetek wierzących myślących samodzielnie, co ateistów samodzielnie nie myślących.
-Wierzący myślący, co to za dziwadło? Zbadałeś ten odsetek? Właśnie samodzielne myślenie i myślenie w ogóle powoduje, że ktoś zostaje ateistą lub nie zostaje wyznawcą bajek. Religia jest dla bezmyślnych.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | |  | 4 na 4 | rdest (2492 punktów) |
> -Wierzący myślący, co to za dziwadło?Na przykład Sir Isaac NewtonCytat:Napisał: "Jestem przekonany, że Biblia jest Słowem Bożym, napisanym przez tych, których On inspirował. Studiuję ją codziennie" Znalazłoby się więcej takich "dziwadeł" - także wśród współczesnych naukowców.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | |  | 2 na 2 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | > Na przykład Sir Isaac Newton> Cytat:Napisał: "Jestem przekonany, że Biblia jest Słowem Bożym, napisanym przez tych, których On inspirował. Studiuję ją codziennie" > Znalazłoby się więcej takich "dziwadeł" - także wśród współczesnych naukowców.-No to znajdź! Darwin też był wierzącym, dopóki nie zaczął myśleć.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Lizergus (691 punktów) | >Darwin też był wierzącym, dopóki nie zaczął myśleć. Czyli Newton był bezmyślny. A to ciekawe.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Darwin też był wierzącym, dopóki nie zaczął myśleć.> Czyli Newton był bezmyślny. A to ciekawe.Każdy może się pomylić, także ktoś wielki 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | rdest (2492 punktów) |
> Każdy może się pomylić, także ktoś wielki  Pełna zgoda. Ty także, jak mniemam? 
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Każdy może się pomylić, także ktoś wielki  > Pełna zgoda. Ty także, jak mniemam?  Tak jest, jestem czcigodny i wielki  ale mylę się ze wszechmiar często 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Darwin też był wierzącym, dopóki nie zaczął myśleć.> Czyli Newton był bezmyślny. A to ciekawe.Każdy może się pomylić, także ktoś ze wszechmiar wielki  ja do trzeciej klasy byłem katolikiem i to dość mocnym, a w czwartej klasie przeszedłem na ateizm. Może Newton też zmienił zdanie w czasie śmierci...
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Lizergus (691 punktów) | > Każdy może się pomylić, także ktoś ze wszechmiar wielki  No pewnie czasem się mylił w obliczeniach. > ja do trzeciej klasy byłem katolikiem i to dość mocnym, a w czwartej klasie przeszedłem na ateizm.I chyba dla niektórych oznacza to, że w czwartej klasie byłeś już mądrzejszy od Newtona  > Może Newton też zmienił zdanie w czasie śmierci...A to jest najcieńszy z cienkich argumentów, szczególnie niektórzy wierzący lubią takie nawrócenia na łożu śmierci
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >ja do trzeciej klasy byłem katolikiem i to dość mocnym, a w czwartej klasie przeszedłem na ateizm.> I chyba dla niektórych oznacza to, że w czwartej klasie byłeś już mądrzejszy od Newtona  Nie nie. Tylko pod względem religii... 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | > Nie nie. Tylko pod względem religii...  Ale ja Ciebie o to nie "oskarżam"  Po prostu niektórzy uważają, że wierzący nie może być "myślący" - jakby inteligencja ujawniała się tylko na jednym poziomie...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | rdest (2492 punktów) |
> Każdy może się pomylić, także ktoś ze wszechmiar wielki ja do trzeciej klasy byłem katolikiem i to dość mocnym, a w czwartej klasie przeszedłem na ateizm.Całe życie przed Tobą. Co będzie za cztery lata?  > Może Newton też zmienił zdanie w czasie śmierci...Może Hitchens też zmienił zdanie w czasie śmierci...
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
>Temat wart samodzielnego wątku. Z pewnością - także w kontekście rzekomego(bądź rzeczywistego) upośledzenia ich zdolności poznawczych.
>Problemem są nie tylko "wierzący" uczeni, ale także to "w co wierzą" ci uczeni. Panie Andrzeju, dla mnie nie są żadnym problemem - ich wiara, ich sprawa(oczywiście dopóty, dopóki nie pchają się z nią w moje życie). Problemem mogą być dla ludzi wyznających inne religie(także ateistyczne).
Podobnie jak Pan, nie wierzę w nic. Uważam, że "wiara" i "nadzieja" to wyrazy należące do słownika wszelkiej maści fideistów(także ateistów).
Dziękuję za linki i pozdrawiam
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> >>>Temat wart samodzielnego wątku.> Z pewnością - także w kontekście rzekomego (bądź rzeczywistego) upośledzenia ich zdolności poznawczych.No, właśnie. Zaczął tu problem pan Maciej (Maceox), ale ważnym jest pytanie kiedy i jak się rodzi "wiara". Dla mnie podstawą wiary jest ukształtowana już w przedszkolnym wieku osobowość, ale czy kształtowana jest na czystej tablicy, czy są jakieś uwarunkowania genetyczne? (Dean Hamer, Peter Copeland. "GENY A CHARAKTER. JAK SOBIE RADZIĆ Z GENETYCZNYM DZIEDZICTWEM?" archiwum.wiz.pl/1999/99034600.asp ) ( www.focus.(*)e/kto-wychowuje-twoje-dziecko/ ) > >Problemem są nie tylko "wierzący" uczeni, ale także to "w co wierzą" ci uczeni.> Panie Andrzeju, dla mnie nie są żadnym problemem - ich wiara, ich sprawa (oczywiście dopóty, dopóki nie pchają się z nią w moje życie).Jako autorytety zawsze się pchają w nasze życie. Nawet wówczas, gdy nie uznajemy autorytetów. > Problemem mogą być dla ludzi wyznających inne religie (także ateistyczne).> Podobnie jak Pan, nie wierzę w nic.Zgoda, ale bez przesady. Jestem zwolennikiem sceptycyzmu naukowego - a to praktyczna postawa przyjmowana przez olbrzymią większość społeczności naukowej, która polega na uznawaniu za wiarygodne tylko tych teorii i wyników badań, które spełniają elementarne zasady metodologii naukowej, czyli w takich samych warunkach dają ten sam wynik. Sceptycyzm naukowy jest często atakowany jako postawa nazbyt konserwatywna, blokująca rozwój nauki. Jednak atak ten pochodzi zazwyczaj ze strony zwolenników pseudonauki, których teorie i opisy zdarzeń nie są bardzo często podbudowane rzetelnymi wynikami badań i wiarygodnymi faktami. Elementarną zasadą metody naukowej jest to, że obowiązek rzetelnego dowodu proponowanej nowej teorii spoczywa na osobie, która tę teorię proponuje. Teorie nieudokumentowane rzetelnie, zwłaszcza jeśli stoją one w ostrej sprzeczności z dotychczas zebraną wiedzą naukową, są odrzucane przez sceptycyzm naukowy tak długo, aż ktoś przedstawi przekonujące dowody na ich prawdziwość. tuDo Pyrrona z Elidy i do solipsyzmu jest mi ogromnie daleko. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 durius (516 punktów) (zablokowany) | > -Wierzący myślący, co to za dziwadło? Zbadałeś ten odsetek? Właśnie samodzielne myślenie i myślenie w ogóle powoduje, że ktoś zostaje ateistą lub nie zostaje wyznawcą bajek. Religia jest dla bezmyślnych. Ja nie badałem. Za to potrafię wyciągnąć wnioski z tego co badali inni: www.adherents.com/largecom/com_atheist.html#ComKatolickiej Polski nawet nie ma na tej liście. Czy to oznacza, że np. przeciętny Wietnamczyk albo rosjanin jest bystrzejszy od przeciętnego Polaka? Ateistą można zostać z własnego wyboru, można się również urodzić w takiej kulturze, w której ateizm jest zjawiskiem powszechnym. Sam fakt bycia ateistą nie daje Ci +10 do intelektu, chyba, że mylisz ateizm z racjonalizmem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >Katolickiej Polski nawet nie ma na tej liście. Czy to oznacza, że np. przeciętny Wietnamczyk albo rosjanin jest bystrzejszy od przeciętnego Polaka?
Nie. W Wietnamie dominuje buddyzm, a w Rosji lepiej było ostatnio deklarować ateizm. Ja znam około 40 osób, które są ateistami, a zakładając że każdy człowiek zna przeciętnie ze 200 osób na tyle dobrze, żeby choć raz zamienić parę słów o poglądach, to daje mi to taki 20% - jak w krajach o przeciętnej ilości ateistów. Po prostu w Polsce większość dzieci jest ochrzczona, zanim nauczy się celnie sikać z pieluszki, więc co mamy do gadania? Potem nas wpisują na listę i koniec, do końca życia nas liczą jako wierzących.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 durius (516 punktów) (zablokowany) | >Nie. W Wietnamie dominuje buddyzm, a w Rosji lepiej było ostatnio deklarować ateizm.
A w Polsce dominuje katolicyzm - według rejestru ochrzczonych. Statystyki, które przytoczyłem stworzone były na podstawie ankiety, gdzie badani sami określali się, jako ateiści/agnostycy.
>Ja znam około 40 osób, które są ateistami, a zakładając że każdy człowiek zna przeciętnie ze 200 osób na tyle dobrze, żeby choć raz zamienić parę słów o poglądach, to daje mi to taki 20% - jak w krajach o przeciętnej ilości ateistów.
Dawno temu na 100 moich znajomych przypadał tylko jeden ateista. Teraz przypada ich około 30. To nie świadczy o tym, że w społeczeństwie kiedyś był 1% ateistów, a teraz jest 30%. To świadczy o tym, że moje poglądy się zmieniły, a co za tym idzie dobieram sobie inne towarzystwo.
>Po prostu w Polsce większość dzieci jest ochrzczona, zanim nauczy się celnie sikać z pieluszki, więc co mamy do gadania? Potem nas wpisują na listę i koniec, do końca życia nas liczą jako wierzących.
Patrz pierwszy akapit.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | jasenka (1863 punktów) | > Dawno temu na 100 moich znajomych przypadał tylko jeden ateista. Teraz przypada ich około 30. To nie świadczy o tym, że w społeczeństwie kiedyś był 1% ateistów, a teraz jest 30%. To świadczy o tym, że moje poglądy się zmieniły, a co za tym idzie dobieram sobie inne towarzystwo.To też z biegiem lat się zmienia, owszem. Ale ja jestem ateistką od podstawówki, jakieś 25 lat temu, i spotykałam podobnie myślących już dawno. Nie wiem, kiedy Ty zacząłeś... Tyle, że 30 lat temu mniej ludzi się przyznawało do tego w Polsce, bo była komuna, niewierzący to automatycznie dla innych był "komuch". Na dodatek jest teraz większa tolerancja na wszystkie dziwactwa  Może źle myślę, ale uważam, że w Polsce jest dużo więcej ateistów niż wynika z tych badań statystycznych. No ale do Skandynawii na pewno nam daleko! To jest miejsce dla mnie
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 durius (516 punktów) (zablokowany) | > To też z biegiem lat się zmienia, owszem. Ale ja jestem ateistką od podstawówki, jakieś 25 lat temu, i spotykałam podobnie myślących już dawno.> Nie wiem, kiedy Ty zacząłeś... Ja zacząłem odchodzić od kościółka w czasach pierwszych studiów (lata 70). I wtedy dość drastycznie zmienił się odsetek ateistów wśród moich znajomych. > Tyle, że 30 lat temu mniej ludzi się przyznawało do tego w Polsce, bo była komuna, niewierzący to automatycznie dla innych był "komuch". Na dodatek jest teraz większa tolerancja na wszystkie dziwactwa To nie do końca tak działało. Powiem szczerze, że w tamtych czasach nawet łatwiej się było przyznać do ateizmu, bo była to postawa akceptowana, a wręcz pochwalana przez państwo, a i ostracyzm społeczny był wbrew pozorom mniejszy niż dzisiaj. > Może źle myślę, ale uważam, że w Polsce jest dużo więcej ateistów niż wynika z tych badań statystycznych.> No ale do Skandynawii na pewno nam daleko! To jest miejsce dla mnie  Być może więcej, być może mniej - taki urok statystyki. Podkreślam jednak, że bazowanie na swoich znajomych to bardzo złe narzędzie statystyczne. Gdybym do grona znajomych zaliczył swoich pacjentów, to mógłbym wysnuć wniosek, że 95% społeczeństwa cierpi na zaburzenia psychiczne. EDIT: hmmm, a może to wcale nie taki głupi wniosek...
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Na dobrą sprawę, to wszyscy jesteśmy wariatami. Wszak każdy ma swoje małe dziwactwa, choć czasem trudno się do nich przyznać.
Ale mogę się mylić. Jestem zdiagnozowanym socjopatą.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | > Podkreślam jednak, że bazowanie na swoich znajomych to bardzo złe narzędzie statystyczne. Gdybym do grona znajomych zaliczył swoich pacjentów, to mógłbym wysnuć wniosek, że 95% społeczeństwa cierpi na zaburzenia psychiczne. EDIT: hmmm, a może to wcale nie taki głupi wniosek...  No nie jest chyba tak źle  Ale mam pomysł! Zróbmy sobie swoje własne statystyki, bo na tych oficjalnych trudno polegać (pewnie biorą je z ksiąg parafialnych). Gdyby każdy z forumowiczów zrobił próbę na 100 osobach pod kątem ateizmu - niekoniecznie znajomych, to może by nam wyszło coś zbliżonego do prawdy. Jesteśmy z różnych części kraju, z różnych miejscowości. Kto wchodzi?  No chyba że takie badania są nielegalne (gromadzenie danych czy coś podobnego).
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Jesteśmy z różnych części kraju, z różnych miejscowości.> Kto wchodzi? No chyba że takie badania są nielegalne (gromadzenie danych czy coś podobnego).-U mnie sprawa wygląda cieniutko. Na ponad 3000 mieszkańców znam 2 ateistów, w tym jednego ukrytego. Taki który wprost się przyzna, że nie wierzy i nie chodzi na cotygodniowe klęczenia jest tylko jeden. 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | > -U mnie sprawa wygląda cieniutko. Na ponad 3000 mieszkańców znam 2 ateistów, w tym jednego ukrytego.Ej, KORIUS, nie zaniżaj mi tu statystyk  A poważnie to gratuluję odwagi. Masz przerąbane chyba z racji tego, że reszta miejscowości wierząca? Ja mieszkam w dużym mieście, więc mam łatwo, mogę sobie nawet przyprawić rogi albo przebrać się za kosmitkę i może najwyżej ktoś się za mną na ulicy oglądnie, ale pewnie nie każdy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > A poważnie to gratuluję odwagi. Masz przerąbane chyba z racji tego, że reszta miejscowości wierząca?-Trochę, bo często ktoś nie wierzy, że mówię serio i patrzy na mnie jak na kosmitę (i faktycznie tak się czasami czuję nawet bez przebierania  ). Ale zobaczyć ich reakcje, bezcenne. -Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, może z początku, rodzina i znajomi lekki szok (u nich), potem coraz lepiej i spokój z uroczystościami, składkami na jakieś kolędy, msze. Choć ostatnio wywołałem zgorszenie pijąc kawę i jedząc pączka w pracy w środę popielcową  > Ja mieszkam w dużym mieście, więc mam łatwo, mogę sobie nawet przyprawić rogi albo przebrać się za kosmitkę i może najwyżej ktoś się za mną na ulicy oglądnie, ale pewnie nie każdy.-Pozazdrościć.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jasenka (1863 punktów) | > Choć ostatnio wywołałem zgorszenie pijąc kawę i jedząc pączka w pracy w środę popielcową  Brzydki niedobry KORIUS, trzeba było chociaż pączka posypać popiołem  > -Trochę, bo często ktoś nie wierzy, że mówię serio i patrzy na mnie jak na kosmitęAle nie spotykasz się z typowo wrogim nastawieniem? Jakąś izolacją od reszty? Ten stos na skraju lasu nie jest przypadkiem dla Ciebie?  To chyba ja mam jakiś fałszywy obraz mniejszych miejscowości. Myślałam, że tam się nie da jawnie niepraktykować. Że jest zbyt duża presja otoczenia. Bo i ja taką czasem odczuwam wśród znajomych wierzących mimo tolerancji typowej dla wielkiego miasta, ale spływa to po mnie jak po gęsi.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Brzydki niedobry KORIUS, trzeba było chociaż pączka posypać popiołem  -Był czymś posypany, myślałem, że to popiół, ale słodkie to było, to chyba nie popiół  > Ale nie spotykasz się z typowo wrogim nastawieniem? Jakąś izolacją od reszty?-Nie jestem aż tak ważny, a wszyscy mnie nie znają z tej strony, bo nadmiernie towarzyski nie jestem. Wrogie nastawienie to nie, raczej unikanie tematów, spojrzenie "spode łba", ale to nieliczne przypadki. No i ogólnie to nie wiem co kto sobie tam myśli o mnie i lepiej żeby niektórzy nie wiedzieli co ja o nich. > Ten stos na skraju lasu nie jest przypadkiem dla Ciebie?  -Nie to ja sam go wzniosłem, często takie robię, piekę kiełbaski i piję piwo, zazwyczaj w piątki w okresie wielkiego postu  > To chyba ja mam jakiś fałszywy obraz mniejszych miejscowości. Myślałam, że tam się nie da jawnie niepraktykować. Że jest zbyt duża presja otoczenia. Bo i ja taką czasem odczuwam wśród znajomych wierzących mimo tolerancji typowej dla wielkiego miasta, ale spływa to po mnie jak po gęsi.-Oczywiście z obcymi łatwiej sobie poradzić, bez skrupułów, gorzej z tymi co nas lubią, nie powiesz wprost od...się, ale mocne NIE jest konieczne. Nie musiałem też zabiegać o żadne sakramenty, chrzest, ślub itp. więc nie było frontalnego starcia, a jak umrę to...już nie mój problem. Napiszę tylko w testamencie, bez księdza i krzyżyków. -A jaki był temat wątku? Deewangelizacja, to nie odbiegam tak bardzo, może nie przeniosą do "pogaduszek" 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Nie jest łatwo przyznawać się do ateizmu. Nawet w szkole, gdzie z powodu idiotycznych katechetów większość czuje pewną niechęć do kleru, a niektórzy to ateiści. Ale niewiele ateistów się z tym obnosi. Ja mam z tego powodu troszkę problemów. Ateistów nie jest tak mało w naszym kraju. Problemem jest to, że są rozbici i niewielu z nich otwarcie przyznaje się do swoich poglądów. KORIUS, współczuję... Mieszkasz na wschodzie Polski, że tak mało ateistów?
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Mieszkasz na wschodzie Polski, że tak mało ateistów?-Trafiony zatopiony, ściana wschodnia, ach lubelskie, jakie cudne 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > -Trafiony zatopiony, ściana wschodnia, ach lubelskie, jakie cudne  Oj, bardzo współczuję. Znam kobietę, która ze wstydem przyznaje się, że jest z Lubelszczyzny, bo uważa region za mentalnie zaściankowy. Ma rację. Ale lubelskie jest ładne krajobrazowo.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Oj, bardzo współczuję.Ja też dziękuję za współczucie  > Znam kobietę, która ze wstydem przyznaje się, że jest z LubelszczyznyWstydzić się nie ma czego, bo nie jest winna temu, że ludzie się tu zdarzają tacy, jacy się zdarzają. Ale ubolewać nad tym można. Sama ubolewam. Wolałabym pochodzić z mniej zindoktrynowanego regionu. Cóż, nie zawsze ma się to, co by się chciało mieć. Zapóźnienie cywilizacyjne "ściany wschodniej", a co za tym idzie bieda poskutkowały nadmiernym rozrostem religijności. > Ale lubelskie jest ładne krajobrazowo.Prawda. Szczególnie polecam Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie z Poleskim Parkiem Narodowym i Roztocze z Roztoczańskim Parkiem Narodowym. Nad Wisłą też jest ładnie.
|
|
|  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) |
>Ja też mam mieszane uczucia. Ateista powinien myśleć samodzielnie i jakakolwiek instytucja, do której mógłby przynależeć nie podoba mi się. < Zgoda, ale ta strona nie kojarzy mi się z instytucją, ale bardziej z forum dyskusyjnym (pobieżne, pierwsze wrażenie) i jako takie podoba mi się
|
|
7 na 7 | Scorp (5381 punktów) | >Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować?
Teoretycznie można, ale... Jest takie powiedzonko: przyroda nie znosi próżni. Gdyby nawet udało się (co nie jest bynajmniej zagwarantowane żadną metodą) wyrzucić z życia społecznego religię chrześcijańską, to wciśnie się jakaś inna. Można już obserwować jak się to dzieje. Albo wciśnie się jakaś ideologia religiopodobna, która może być nie mniej, ale bardziej niszcząca. To też już widzieliśmy. -
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? >Teoretycznie można, ale...
A czemu nie? To wcale wg mnie nie musi bezpośrednio nawiązywać do religii. Historia której przez tyle lat się uczy w szkole jest doskonałym narzędziem do wytworzenia bariery ochronnej przed łatwym "nie myśleniem".
Biologia, fizyka, matematyka etc. te przedmioty są stworzone do tego by rozwijać umysł. Dlaczego jednak się tak nie dzieje, gdzie w procesie nauczania tworzy się błąd? W rodzicach czy nauczycielach a może razem są winni?
Dlatego jeśli nie powstaną warunki ku temu by przeprowadzić to w okresie pokolenia proces ten będzie trwał bardzo długo. Tak długo aż ludzie nie będą szukać alternatyw.
|
|
 | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | > Gdyby nawet udało się (co nie jest bynajmniej zagwarantowane żadną metodą) wyrzucić z życia społecznego religię chrześcijańską, to wciśnie się jakaś inna. Przynajmniej byłby złamany monopol. Gdybyśmy mieli te mityczne 90% katolików rozdzielonych na parę różnych wyznań to rozmaite numery (typu Komisja Kościelna, nieomal obowiązkowa religia w szkołach, finansowanie Świątyni Opatrzności z budżetu, bezkarność ojca dyrektora itd.) nie miały by szans przejść. Większość polityków również zmieniłaby nastawienie, bo klękając zbyt głęboko przed jedną opcją dostawaliby automatycznie kopa w tyłek z drugiej strony.
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Jest takie powiedzonko: przyroda nie znosi próżni. Gdyby nawet udało się (co nie jest bynajmniej zagwarantowane żadną metodą) wyrzucić z życia społecznego religię chrześcijańską, to wciśnie się jakaś inna. >
Deewangelizacji nie zrobi się zastępując Ewangelię próżnią ale czymś innym, konkretnym. Edukacją, racjonalizmem, paradygmatem naukowym. Tylko tak można i tak trzeba deewageizować. Tak jak robi to Dawkins.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? >Teoretycznie można, ale... >Jest takie powiedzonko: przyroda nie znosi próżni. Gdyby nawet udało się (co nie jest bynajmniej zagwarantowane żadną metodą) wyrzucić z życia społecznego religię chrześcijańską, to wciśnie się jakaś inna. Można już obserwować jak się to dzieje. Albo wciśnie się jakaś ideologia religiopodobna, która może być nie mniej, ale bardziej niszcząca. To też już widzieliśmy.
Z drugiej strony jednak są kraje, gdzie przeważają ateiści i nic nie zanosi się na powrót religii. Choćby Szwecja i oczywiście Czechy.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Z drugiej strony jednak są kraje, gdzie przeważają ateiści i nic nie zanosi się na powrót religii. Choćby Szwecja i oczywiście Czechy.
Nie zanosi się, tak jak w grudniu nie zanosi się na upały. Okres 30 - 50 lat niewiele znaczy wobec kilku(nastu) tysięcy lat lat religijności. Ateizm knedliczkowy wcale nie musi być trwały. Wystarczy jakieś większe zachwianie systemu bezpieczeństwa socjalnego czy zdrowotnego i ludzie wracają do oferty religijnej.
W czasach rewolucji francuskiej, albo rosyjskiej (to były czasy dla ateizmu!), gdy burzono kościoły, likwidowano zakony i mordowano księży, mógłbyś zakrzyknąć tryumfalnie: no to koniec z religią! Już nie wróci! I co?
Dziś Cerkiew wraca szerokim frontem, a we Francji rozprzestrzenia się islam. -
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Dziś Cerkiew wraca szerokim frontemBo nigdy nie zniknęła. Rosjanie, tak jak Polacy są mistrzami światopoglądowej obłudy. Jak to nasi sąsiedzi mawiają "pop swoje, czort swoje" (w tym wypadku sekretarz). Cerkiew była koncesjonowano, sekretarze pilnowali, żeby za dużego wpływu nie miała. Sekretarze się skończyli, batiuszka został. W Polsce mówiło się "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". W ten sposób nawet partyjni oficjele chrzcili swoje dzieci i kościelne śluby brali. > a we Francji rozprzestrzenia się islam.Napływowy. Sami sobie winni (tu l'as voulu  ), najpierw się chciało mieć kolonie, to teraz trzeba mieć stamtąd imigrantów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | > Bo nigdy nie zniknęła.No właśnie. Dlaczego nie zniknęła trwale i na zawsze? > W Polsce mówiło się "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek".Ale dlaczego ten ogarek nie zgasł? Dlaczego rozbłysnął u nas po '56, po '89, a u nich po Gorbaczowie? > W ten sposób nawet partyjni oficjele chrzcili swoje dzieci i kościelne śluby brali.I kościoły budowano okrągłe, żeby się partyjni po kątach nie chowali... > >a we Francji rozprzestrzenia się islam.> Napływowy. Sami sobie winni (tu l'as voulu ), najpierw się chciało mieć kolonie, to teraz trzeba mieć stamtąd imigrantów.Zgoda, ale skąd Anglicy i Holendrzy w szeregach Al-Kaidy? Skąd Żydzi wychowani w liberalnym kilmacie Ameryki, nawracający się na ortodoksyjny judaizm? Jeżeli nawet to niewielkie zjawisko, to czy tylko wybryk natury, czy może dowód, że ateizacja to nie wszystko? -
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >dowód, że ateizacja to nie wszystko? A kto powiedział, że ateizacja to wszystko? Ludzie ulegają różnym wpływom, są tacy, którym podoba się nawet ortodoksyjny islam. Przyczyny zwracania się do religii są najrozmaitsze, od biedy i poczucia wykluczenia po kaprys. Dlatego ogarek nie zgasł. Wielu ludziom potrzebny jest sens życia, choćby ten miałby się sprowadzać wyłącznie do pośmiertnej nagrody za cierpienie na tym padole łez. Religie nigdy nie znikną, takich cudów nie ma. Cała sztuka polega jedynie na ograniczeniu ich wpływu na życie publiczne. Pytasz, skąd Anglicy i Holendrzy w szeregach al-Kaidy. Stąd, skąd w szeregach IRA, Czerwonych Brygad, partii neonazistowskich. Ideologia nieco inna, ale mechanizm ten sam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) |
> Cała sztuka polega jedynie na ograniczenie ich wpływu na życie publiczne.
Na finanse, legislaturę, obyczajowość i politykę. Na naukę, etykę, moralność. Z wyłączeniem częściowym filozofii i całkowitym, oczywiście, teologii. Jednym słowem ich królestwo 'nie z tego świata' niech sobie będzie, tak jak mówi Pismo. Pod tym warunkiem
>Religie nigdy nie znikną...
Zgoda na to.
-
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. Dlaczego [religia] nie zniknęła trwale i na zawsze? Może z podobnych względów, dla których zachowuje się zabytki architektury, rezerwaty przyrody czy placówki resocjalizacji (by wymienić rzeczy bez specjalnie pejoratywnego zabarwienia)..
|
|
| | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >>.. Dlaczego [religia] nie zniknęła trwale i na zawsze?
Dlatego, że skłonność do wiary religijnej jest wrodzona (acz nie dziedziczna). Religia odradza się od korzenia, jak trawa. Mam na ten temat swoją teorię.
>Może z podobnych względów, dla których zachowuje się zabytki architektury...
Nie, ani korzyści ani piękno nie utrzymują religii przy życiu. To jednak temat szerszy, nie nadaje się na forum. -
|
|
| |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>Z drugiej strony jednak są kraje, gdzie przeważają ateiści i nic nie zanosi się na powrót religii. Choćby Szwecja i oczywiście Czechy. >Nie zanosi się, tak jak w grudniu nie zanosi się na upały. Okres 30 - 50 lat niewiele znaczy wobec kilku(nastu) tysięcy lat lat religijności. Ateizm knedliczkowy wcale nie musi być trwały. Wystarczy jakieś większe zachwianie systemu bezpieczeństwa socjalnego czy zdrowotnego i ludzie wracają do oferty religijnej. Albania jest najbiedniejszym krajem w Europie i jednocześnie przeważają tam ateiści.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Albania jest najbiedniejszym krajem w Europie i jednocześnie przeważają tam ateiści. Stany Zjednoczone jednym z najbogatszych, a przeważają tam fideiści. Mój kot ma cztery nogi, a ja dwie. Czy ze statystyki wynika, że przeciętnie mamy po trzy? Nie! Wynika tylko, że analizując wyniki badań należy myśleć. Nie widzę też żadnych podstaw do twierdzenia, aby religia była panaceum na strach przed śmiercią, a już zupełnie nie znane są mi przesłanki dla twierdzenia, że została w tym celu wynaleziona.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
3 na 3 | rdest (2492 punktów) |
>Choć polski katolicyzm jest płytki, to jednak bardzo zacietrzewiony i trudno zmienić stan rzeczy. Głęboko wierzący, niezależnie od przedmiotu wiary, zazwyczaj są zacietrzewieni.
>Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? Pewnie można, ale po co? Z leworęcznego też można zrobić praworęcznego. Przeszkadza Ci, że ktoś wierzy w Boga? Uważam, że to jego sprawa. Interesujący/obiecujący natomiast jest obserwowany przeze mnie wzrost ilości tzw. wolnych elektronów - ludzi, którzy wierzą "na własny użytek".
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
 | 3 na 3 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >>Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? >Pewnie można, ale po co? Z leworęcznego też można zrobić praworęcznego. >Przeszkadza Ci, że ktoś wierzy w Boga? Uważam, że to jego sprawa.
-Przeszkadza mi, szczególnie gdy innym każe wierzyć, gdy gorszy maluczkich kretyństwami z ewangelii. Religia w szkołach to niby sama z siebie, prywatnie? Dlaczego religiantom przeszkadza, że ktoś nie wierzy i chcą wszystkich ewangelizować? Im niby wolno, jakaś pieprzona arystokracja?
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Przeszkadza Ci, że ktoś wierzy w Boga? Uważam, że to jego sprawa.
No... Tak. Zawsze nie kryłem się ze swoim patriotyzmem, więc chciałem by rodacy byli mądrzy i nie wyznawali religii, wszak nie jest ona mądra.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
4 na 4 | tivk (99 punktów) | Próba deewangelizacji narodu jako ludzi mieszkających w Polsce raczej nie przyniosłaby pokaźnych rezultatów. Niektórzy potrzebują wiary po to, by ich egzystencja miała jakikolwiek sens, gdyż poza miłością do boga nie widzą w życiu innych uroków. Ważniejsza jest deewangelizacja państwowych władz i instytucji, jak np. usunięcie krzyża z sejmu lub z klas szkolnych. Wiara powinna być indywidualną sprawą każdego człowieka, a nie wszystkich mieszkających w kraju.
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Ważniejsza jest deewangelizacja państwowych władz i instytucji, jak np. usunięcie krzyża z sejmu lub z klas szkolnych. Wiara powinna być indywidualną sprawą każdego człowieka, a nie wszystkich mieszkających w kraju.> Popieram Dodał bym jeszcze przede wszystkim media. W mediach, prawie wszystkich wliczając te mainstreamowe, gdy mowa o religii, świętach, historiach biblijnych mówi się tak jak o faktach. Wiadomości, dziennikarze ogłaszają jak fakt n.p. dzień narodzin Chrystusa czy inne zdarzenia, a przecież w świetle nauki świeckiej to tylko mitologia. Kolejny medialny cyrk do wyrugowania to poświęcanie publicznych inwestycji. Przykłady można mnożyć.
|
|
3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja.
A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej - jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest?
bembergiem w berg
|
|
 | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | >A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej - jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest? > Wtedy chrzest i wprowadzenie kultury łacińskiej był opcją cywilizacyjną. Obecnie opcja cywilizacyjna to instytuty naukowe, najnowsze technologie, dostęp do najlepszych ośrodków badawczych na całym świecie i uczelni, dostęp do światowej kultury i maksymalne w niej uczestniczenie także, to opcja dla patriotów, wprowadzanie naszej kultury w światowy obieg aby w nim przetrwała jakaś jej część.
|
|
|  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >Obecnie opcja cywilizacyjna to instytuty naukowe, najnowsze technologie, dostęp do najlepszych ośrodków badawczych na całym świecie i uczelni, dostęp do światowej kultury i maksymalne w niej uczestniczenie także, to opcja dla patriotów, wprowadzanie naszej kultury w światowy obieg aby w nim przetrwała jakaś jej część.
No i zgoda. Ale uważasz w związku z tym, że KK blokuje Polsce dostęp do tych najnowszych technologii, więc należy ludzi zdereligijnić, aby to odmienić? Bo mi się wydaje jednak, że religijność akurat nie ma z tym nic wspólnego, ale może się mylę.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | Nie, to się będzie działo samo. Chodziło mi tylko o pokazanie, że o ile wtedy, w tamtych realiach Chrześcijaństwo było źródłem cywilizacyjnego postępu, zwiększało konkurencyjność społeczeństwa i dlatego się przyjęło i zakorzeniło. O tyle obecnie nie wnosi już niczego pozytywnego w sensie społecznym, wręcz przeciwnie, działa hamująco, choć wciąż może mieć znaczenie indywidualne. Dlatego ludzie powinni mieć swobodę praktykowania religii dopóki będą mieć taką potrzebę.
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja. >A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej >- jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest? Rozumiem! Chrzest należy traktować jako bicz lub dopust boży, karę niebios, zły los. W ówczesnej sytuacji geopolitycznej - co Bóg dał, to musieliśmy brać, gdyż mogło się skończyć gorzej.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
|  | -1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | Nie kumam co Pan mówi do mnie. Wydaje mi się, że polityka to dyscyplina pragmatyczna, i z tego punktu widzenia, w roku 966 chrzest był decyzją jak najbardziej słuszną. Ale co ja tam wiem.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie kumam co Pan mówi do mnie. Daje to się zauważyć.
>Wydaje mi się, że polityka to dyscyplina pragmatyczna, To się tylko Panu wydaje. Polityka to gra sił i interesów.
> i z tego punktu widzenia, w roku 966 chrzest był decyzją jak najbardziej słuszną. No więc właśnie. Jaki mieliśmy wybór? Praktycznie żaden? Więc był to dopust boży.
(Pan Parys domaga się tu logiki, czyli logicznie: Polacy wybrali w 1945 roku socjalizm. Szczególnie ten w jego stalinowskiej odmianie. I z tego punktu widzenia, włącznie się do "Demoludów" było decyzją jak najbardziej słuszną? Głupota? Tak! Jedno drugie twierdzenie o słuszności jest głupotą. A historia alternatywna to tylko zabawa.)
>Ale co ja tam wiem. A to już Pańska sprawa. Każdy wie ile chce i na ile mu Bozia pozwala. Jak się nie chce zrozumieć, to na pewno się nie zrozumie.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>Wydaje mi się, że polityka to dyscyplina pragmatyczna, >To się tylko Panu wydaje. Polityka to gra sił i interesów.
A czym się różni Pańskie stanowisko od mojego? Jak dla mnie się pokrywają.
>> i z tego punktu widzenia, w roku 966 chrzest był decyzją jak najbardziej słuszną. >No więc właśnie. Jaki mieliśmy wybór? Praktycznie żaden? Więc był to dopust boży.
Jak to żaden wybór? Mogliśmy przecież chrztu nie przyjmować i liczyć na to, że "barbarzyńcy" lubujący się w najazdach, okażą się jednak oświeconymi przedstawicielami wczesnośredniowiecznego renesansu, zaprowadzając na ziemiach Polan rządy oparte na rozumie i co tam jeszcze.
>(Pan Parys domaga się tu logiki, czyli logicznie: >Polacy wybrali w 1945 roku socjalizm. Szczególnie ten w jego stalinowskiej odmianie. I z tego punktu widzenia, włącznie się do "Demoludów" było decyzją jak najbardziej słuszną?
Czasu cofnąć się nie da, ale słowo daję, w tamtych czasach, po wojnie, łono ZSRR nie było jedyną opcją, były inne możliwości, zmarnowane. Ale przynajmniej komuniści tępili religie, więc sentyment na racjonaliście do tamtych czasów wydaje się zrozumiały. Źle? Źle, ale chociaż klechów tępiono.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Wydaje mi się, że polityka to dyscyplina pragmatyczna, >>>>To się tylko Panu wydaje. Polityka to gra sił i interesów. >A czym się różni Pańskie stanowisko od mojego? Jak dla mnie się pokrywają. Jak dla mnie prawie są sprzeczne, ale niech będzie, że poniżanie słabszych i nadstawianie ciała silniejszemu - to "pragmatyka". (Chyba wywiedziona z seminarium pod nadzorem arcybiskupa Paetza).
>>>>No więc właśnie. Jaki mieliśmy wybór? Praktycznie żaden? Więc był to dopust boży. >Jak to żaden wybór? Mogliśmy przecież chrztu nie przyjmować i liczyć na to, że "barbarzyńcy" lubujący się w najazdach, okażą się jednak oświeconymi przedstawicielami wczesnośredniowiecznego renesansu, zaprowadzając na ziemiach Polan rządy oparte na rozumie i co tam jeszcze. Zapewne mogli też się okazać przedstawicielami "wczesnośredniowiecznego oświecenia", ale nasi władcy jednak 'pragmatycznie' najbardziej się bali "ewangelizujących" barbarzyńców z krzyżami.
>Czasu cofnąć się nie da, ale słowo daję, w tamtych czasach, po wojnie, łono ZSRR nie było jedyną opcją, były inne możliwości, zmarnowane. Nie wiecie, gdzie jesteście? Dialog w Kościele to dialog dupy z kijem. Tylko w kościele (no, albo na KUL-u) "na wiarę" przyjmują. Jakoś poważni historycy nie dostrzegają możliwości wyboru ani w roku 1945, ani w roku 966.
>Ale przynajmniej komuniści tępili religie, więc sentyment na racjonaliście do tamtych czasów wydaje się zrozumiały. Źle? Źle, ale chociaż klechów tępiono. Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda. Tak, była z ambon propagowana kościelna doktryna "obleganej twierdzy", ale fakty mówią zupełnie co innego. Oczywiście, że dwaj pretendenci do "rządu dusz" się nie kochali, ale - jak na wrogów to dogadywali się nadzwyczaj dobrze - tak A. Stefan Sapieha, jak i Stefan Wyszyński łatwo znajdowali wspólny język z komunistami. (Tyle, że musieli się poważnie z nimi liczyć.) Zresztą w PRL-u wybudowano więcej kościołów w Polsce, jak w całym poprzednim tysiącleciu, a to już mówi za siebie.
@@@ .
|
|
| |  | 7 na 7 | farmer (22440 punktów) | >Nie kumam co Pan mówi do mnie. Wydaje mi się, że polityka to dyscyplina pragmatyczna, i z tego punktu widzenia, w roku 966 chrzest był decyzją jak najbardziej słuszną. Ale co ja tam wiem. > bembergiem w berg
No pewnie, od jutra zmień swój światopogląd bo tego wymaga państwo...ale co ja tam wiem.
I kto wówczas się bał boga? Dziś wyświechtane pojęcie że ochrzczono Polskę sprawia że powtarza się takie głupoty o korzeniach katolickich. Nie widzisz tego że król ukorzył się nie przed bogiem ale ubił zwykły interes?
To powinno być książkach do historii wytłuszczone a traktuję się to jak byśmy zmienili ruch prawostronny na lewostronny
|
|
| | |  | 3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >Nie widzisz tego że król ukorzył się nie przed bogiem ale ubił zwykły interes?
Jedno nie wyklucza drugiego. Ale napisałem chyba, że polityka to działalność pragmatyczna, co raczej sugeruje, że Mieszko myślał raczej o korzyściach materialnych, a nie duchowych, gdy decydował się na przyjęcie chrztu.
bembergiem w berg
|
|
 | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej - jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest? -Problem w tym, że nie było opcji. To nie był wybór. Jeśli władca chciał być "legalnym" królem i nosić koronę to musiał się ochrzcić. Musiał też "ochrzcić" cały kraj, aby nie został napadnięty przez ochrzczonych sąsiadów, z błogosławieństwem papieża, pod pretekstem nawracania i walki z pogaństwem. Na temat sposobów "chrzczenia" i przymuszania ludzi do przyjmowania jedynie słusznej wiary to już można dyskutować. Nawet odnoszac to do dzisiejszych czasów, można dziecko polać tą wodą, a potem dać mu sporo swobody, a można "wychowywać" ścisle po katolicku, a to robi róznicę.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
|  | 2 na 4 | worek kości (2937 punktów) | A w wikipedii to mówią, że przyjęcie chrztu zabezpieczyło ziemie przez napadami, mogliśmy zawierać sojusze, co by nas barbarzyńcy nie najeżdżali, piśmienni duchowni uczyli ciemny lud pisać i czytać, a nawet wtajemniczali w tajniki uprawy roli. Jak ci się marzyło świeckie państwo 1000 lat temu, to fantazjuj sobie dalej.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Jak ci się marzyło świeckie państwo 1000 lat temu, to fantazjuj sobie dalej. -Szkoda, że nie zrozumiałeś żadnego zdania.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >>Jak ci się marzyło świeckie państwo 1000 lat temu, to fantazjuj sobie dalej. >-Szkoda, że nie zrozumiałeś żadnego zdania.
Oto i główna, przewodnia teza tego wątku:
"Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja. Wpajanie w nasz znamienity naród chrześcijaństwa. Dziś wszyscy widzimy, jakie są tego skutki."
Bronisz tego?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Oto i główna, przewodnia teza tego wątku: >"Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja. Wpajanie w nasz znamienity naród chrześcijaństwa. Dziś wszyscy widzimy, jakie są tego skutki." >Bronisz tego? -Nie ja to napisałem, coś poplątałeś. A że chrześcijaństwo wpajano to fakt, nikt sam się nie chrzcił.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | No wpajano. I nie było lepszej alternatywy niż chrzest. Pytanie, czy chrzest był mniejszym złem czy jednak awansem cywilizacyjnym? Temat tego wątku ma charakter psioczący - a ja uważam, że to błąd, że chrzest to było niemal samo dobro. Ale wygląda to tak, że niektórzy tracą obiektywne spojrzenie przez swoją antyreligijność.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >No wpajano. I nie było lepszej alternatywy niż chrzest. Pytanie, czy chrzest był mniejszym złem czy jednak awansem cywilizacyjnym? Temat tego wątku ma charakter psioczący - a ja uważam, że to błąd, że chrzest to było niemal samo dobro. Ale wygląda to tak, że niektórzy tracą obiektywne spojrzenie przez swoją antyreligijność.
-Może jednak przeczytaj i odnieś się do tego co do ciebie specjalnie napisałem. Nie chce mi się kopiować i wklejać. To właśnie o tym, że nie było alternatywy, a jednocześnie nie było to nic dobrego. Najważniejszy był sposób "wpajania", tutaj zawsze jest jakaś alternatywa.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >Pytanie, czy chrzest był mniejszym złem czy jednak awansem cywilizacyjnym? Zapewne naonczas był awansem politycznym, ale dziś sprzyja cywilizacyjnemu regresowi w stronę feudalizmu zamiast społeczeństwa obywatelskiego.
[Zbędnie może dodać, że uznawanie zwierzchnictwa biskupa rzymskiego jest w oczywisty sposób sprzeczne z ideami niepodległościowymi, a kościelne 'nauki' chętnie gwałcą zdrowy rozsądek. W efekcie trudno się dziwić, że podtrzymywanie nachalnej ewangelizacji spotyka się z oporem i bywa określane skrótowo jako jedna z wielu cywilizacyjnych porażek.]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | wszystko ok, tylko zeby to 50 razy edytowac?!!!
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >wszystko ok, tylko zeby to 50 razy edytowac?!!! Możesz sobie wyłączyć powiadomienia o edycjach, a zostawić tylko o odpowiedziach.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >No wpajano. I nie było lepszej alternatywy niż chrzest. Pytanie, czy chrzest był mniejszym złem czy jednak awansem cywilizacyjnym?
-Nie był żadnym awansem cywilizacyjnym. Był hamulcem cywilizacji. Naprawdę nie pamiętasz, że przed chrześcijaństwem istniały całkiem dobrze rozwinięte cywilizacje? Choćby taki Rzym, czy Grecja. Sztuka, nauka, literatura, wszystko jakoś się rozwijało bez jedynie słusznej religii i to o wiele lepiej. Obudź się, świat przedjezusowy istniał i nie był gorszy.
>Temat tego wątku ma charakter psioczący - a ja uważam, że to błąd, że chrzest to było niemal samo dobro.
-Samo zło. Najlepszym dowodem jest to, że nie było wyboru, a gdy nie istnieje wybór rzadko nastaje coś dobrego. Konieczność historyczna w celu obrony przez sforą chrześcijańskich wilków, które opanowały Europę i zagrażały ze wszystkich stron. Gdyby możliwy był rozwój bez chrześcijaństwa, byłoby to tylko i wyłącznie korzystne dla państwa i ludzi.
> Ale wygląda to tak, że niektórzy tracą obiektywne spojrzenie przez swoją antyreligijność. - A Ty ani przez chwilę go nie miałeś, to właśnie przez setki lat działania chrześcijaństwa na tych ziemiach, wciąż tylu zaślepionych.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >A w wikipedii to mówią, że przyjęcie chrztu zabezpieczyło ziemie przez napadami, mogliśmy zawierać sojusze, co by nas barbarzyńcy nie najeżdżali, piśmienni duchowni uczyli ciemny lud pisać i czytać, a nawet wtajemniczali w tajniki uprawy roli.< Już kiedyś prostowałem twoje fałszywe twierdzenie że rzekomo duchowni wtajemniczali w tajniki uprawy roli a ty z uporem powtarzasz te brednie z wiki, tworzonej przez kleryków. Co do oświaty to przebiegała ona jednakowo w całym cesarstwie mniej więcej wg schematu: Powiada Pan do biskupa: Ty utrzymuj lud w ciemnocie a ja zadbam o to żeby byli biedni.
|
|
| | |  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | jak ktoś snuje teorie spiskowe z masonami czy żydami w roli głównej, to krzyczą - wariat! Ale jak sprawa dotyczy KK - o, jaki przenikliwy umysł!
bembergiem w berg
|
|
 | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej - jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest?
Może nie dla Polski, czy raczej jej mieszkańców, ale dla Mieszka - była to decyzja jak najbardziej korzystna, ponieważ jego zamiary centralizacji władzy były osłabiane przez kapłanów rządzących pogańskimi społecznościami. Poza tym tym gestem chciał podkreślić zależność od Czech a odciąć się od Niemców. Centralizacja władzy jednak była korzystna dla poddanych, dlatego masz tutaj rację.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >A tak na marginesie - mniej więcej orientując się w ówczesnej sytuacji geopolitycznej - jaką opcję uważałbyś za lepszą, dla Polski, niż chrzest?
W owych czasach chrzest był niejako gwarantem dla bezpieczeństwa i suwerenności państwa. Inne kraje nie miały pretekstu, by napadać kraj w celi "nawrócenia". Jednak równolegle z chrzestem Mieszko prowadził ewangelizację. Ona, w przeciwieństwie do chrztu, nie była potrzebna. Czechy nie prowadziły jej na szeroką skalę, naród pozostał pogański, choć kraj przyjął chrzest. I problemów z tego tytułu nie było.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >Niegdyś, po chrzcie naszej ojczyzny, rozpoczęła się pożałowania godna ewangelizacja. Wpajanie w nasz znamienity naród chrześcijaństwa... Spokojnie - tu ewangelizacji nigdy nie było. Wprowadzono katolicyzm metodami administracyjnymi, ponieważ ta religia zapewniała możliwość zorganizowania nowoczesnego (wg ówczesnych standardów) państwa. Stąd wyższe klasy stały się (pozornie) religijne, a niższe starały się przechować tradycję pogańską, od czasu do czasu otwarcie się buntując. Dopiero od okresu reformacji zaczęto poważnie rugować dawne wierzenia lub zawłaszczać je na potrzeby krk, dodając rzekomo chrześcijański rodowód. >... Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak? Po co? Niektórzy twierdzą, że jesteśmy genetycznie areligijni. Trzeba tylko wymusić, żeby wierni sami płacili za swój kościół i liczebność krk natychmiast zmaleje.
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak?
Wystarczy posiedzieć i poczekać, kościół sam zdeewangelizuje Polaków.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak? >Wystarczy posiedzieć i poczekać, kościół sam zdeewangelizuje Polaków.
Jak na razie robi to znakomicie, jednakże za wolno. W 1980 60 procent narodu chodziło do kościoła, dziś niecałe 40. W ciągu ponad trzydziestu lat. Zdecydowanie za wolno.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | >>Wystarczy posiedzieć i poczekać, kościół sam zdeewangelizuje Polaków. >Jak na razie robi to znakomicie, jednakże za wolno. Zgadzam się - to się dzieje samo, ale przede wszystkim należy uwolnić publiczne szkoły od religii. Nie można dopuścić, żeby na równi z prawdą naukową, prawdą o świecie były w nich uczone zabobony. Oczywiście należy uczyć historii religii i mówić o religijnej mitologii, ale to religioznawstwo i kulturoznawstwo a nie religia. Szkoła publiczna to nie seminarium! To podstawa, o którą trzeba walczyć uświadamiając ludziom te różnice (praca u podstaw) i głosując na odpowiednie opcje polityczne (postawa obywatelska) - nie z bronią w ręku, żeby była jasność.
|
|
4 na 4 | marcin1902 (3438 punktów) | > nasz znamienity naródBez jaj 
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >nasz znamienity naród> Bez jaj Gdyby nie religia, rzeczywiście byłby znamienity. W każdym razie na pewno moim zdaniem 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) | > Gdyby nie religia, rzeczywiście byłby znamienity.Nie tylko religia. Religia jest winna wielu wypaczeń i zła w naszym kraju (i nie tylko), ale nie jest winna wszystkiemu. Korupcja, zawiść, złodziejstwo czy lenistwo mimo, że jak ulał pasują do KK, są nie tylko jego przywarami 
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
5 na 5 | Jan Res (4015 punktów) | > A jeśli tak, to jak? Każdy człowiek jest w jakimś stopniu dotknięty rozdwojeniem jaźni: jest wielu wierzących w Boga, dla których teoria heliocentryczna jest równie prawdziwa, jak i teoria ewolucji. Mimo to ci ludzie wierzą, że istnieje jakiś dziadek-stworzyciel. No cóż, jesteśmy niemal wszyscy zindoktrynowani niemal w niemowlęctwie i ta indoktrynacja trwa przez całe nasze życie. Wszystkie święta, to święta mające związek z Kościołem. Te najbardziej "serce szczypajuszczyje", to najważniejsze święta chrześcijańskie. Boże Narodzenie, to święto dzieci. Pozostaje na zawsze w naszej pamięci i potrafi zdobywać nawet takie społeczeństwa w znacznym stopniu ateistyczne, jak społeczeństwo japońskie, czy chińskie. Nawet moi znajomi Żydzi-ateiści, musieli obchodzić Boże Narodzenie, bo syn ich do tego zmuszał. Dlatego tak bardzo trudne jest wyzwolenie spod tych wpływów. Jeśli nie stworzymy podobnych tradycji świeckich, to życie emocjonalne naszych pociech będzie zawsze związane z religią. My na razie nie mamy NIC do zaoferowania: żadnych wierszyków, bajek, piosenek, gier... Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że logika i nauka nie wystarczają. A rzecież równie ważne jest życie emocjonalne, związane ze światem mitów i bajek. O ich znaczeniu pisał bardzo obszernie Bruno Bettelheim, więc chyba nie muszę na ten temat się rozpisywać. Jeśłi nie zabierzemy się do tworzenia naszych świeckich (wesołych i smutnych) tradycji i obrzędów: świąt Kopernika, Darwina, Coppensa, Lemaitre'a, świąt zrównania dnia z nocą, przesilenia letniego i zimowego i t.p., jeśłi nie zaczniemy tworzyć dla dzieci i dla dorosłych, to nie mamy co liczyć na większe efekty deewangelizacji - tej opartej wyłącznie na dowodach naukowych. Poza tym ateiści winni pojawiać się jak najczęściej w telewizji; bez niej nigdy niczego nie dokonamy. Ale chyba każdy o tym wie.
|
|
 | 4 na 4 | Gapa (597 punktów) |
>Jeśli nie zabierzemy się do tworzenia naszych świeckich (wesołych i smutnych) tradycji i obrzędów: świąt Kopernika, Darwina, Coppensa, Lemaitre'a, świąt zrównania dnia z nocą, przesilenia letniego i zimowego i t.p., jeśłi nie zaczniemy tworzyć dla dzieci i dla dorosłych, to nie mamy co liczyć na większe efekty de ewangelizacji - tej opartej wyłącznie na dowodach naukowych.
Bardzo dobrze powiedziane. Tylko materia dość oporna. W mojej wiosze nie dzieje się absolutnie nic dla dzieci, ba! nawet nie ma zajęć typu tance czy karate. A to przykre dosyc, zwlaszcza po powrocie z Hiszpani, gdzie fiesty sa czeste i popularne. Np. dzien jedzenia pakli. swiecka tradycja.... ktora wymyslil 10lat temu wlasciciel knajpy.
Gdybym zostala wojtem co tydzien staralabym się zeby cos się dzialo: wyscigi krolikow, wystawa najwiekszych marchewek albo najbardziej obcscenicznych pietruszek.
|
|
|  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Gdybym zostala wojtem co tydzien staralabym się zeby cos się dzialo: wyscigi krolikow, wystawa najwiekszych marchewek albo najbardziej obcscenicznych pietruszek.Niestety na ogół władze w Polsce nie są pomysłowe i nie mogą zrobić czegokolwiek z przymrużeniem oka. Na ogół. Są wyjątki. Ale nieliczne 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
4 na 6 | rysiek (4593 punktów) | >czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak?
Jestem chyba minimalistą, wystarczyłaby mi deklerykalizacja instytucji państwowych.
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >>czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak? >Jestem chyba minimalistą, wystarczyłaby mi deklerykalizacja instytucji państwowych. Jak najbardziej, ale przede wszystkim należy usunąć religię ze szkół publicznych!!! odsyłam do mojej wcześniejszej wypowiedzi w tym wątku. A poza tym razi mnie religijność większości mediów, w tym tych mainstreamowych także publicznych. Nie może być tak, że media relacjonują informacje religijne typu Narodziny Chrystusa czy Zmartwychwstanie Pańskie, jak fakty historyczne i słyszymy to w "Wiadomościach" czy "Faktach". Niestety dziennikarze, sami wierzący, nie czują potrzeby zachowania należytego dystansu, ale do tego jeszcze daleka droga. Należy jednak z tym walczyć czyli uświadamiać, tam gdzie się da, niestosowność takich wypowiedzi.
|
|
3 na 3 | Miły (925 punktów) | >czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak? Obawiam się,że tak zwana deewangelizcja jak sam to określiłeś mogła by zostać odebrana przez sporą część katolików bardzo negatywnie. Mogłaby nawet przynieść niestety wręcz odwrotny skutek od tego założonego.
Zaczęłoby się nakręcanie w mediach Terlikowskiego,Pospieszalskiego i innych katolickich ekspertów do świętej wojny z ateistami. Ateiści zostali, by tylko zwymyślani od komuchów itd.
Wyszło, by znów na to, że to niby katolicy są prześladowani. Po jakiego grzyba "nawracać" co bardziej zatwardziałych katolików na trzeźwe myślenie, niech się taplają do woli w swym płytkim myśleniu i ponoszą na własnej skórze konsekwencje tego w codziennym życiu. Problem leży gdzie indziej. Oni chcą żeby wszyscy-ateiści również-podchodzili do kościoła i religii jako do czegoś o czym nie można nawet pisnąć krytycznego słówka i do tego ponosili konsekwencję katolickiego postrzegania rzeczywistości, wraz z tymi którzy katolikami są.
|
|
 | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | >Obawiam się,że tak zwana deewangelizcja jak sam to określiłeś mogła by zostać odebrana przez sporą część katolików bardzo negatywnie. >Mogłaby nawet przynieść niestety wręcz odwrotny skutek od tego założonego.
Ja chyba mam trochę inną wizje deewangelizacji. Po pierwsze nie dotyczy ludzi wierzących - to byłoby sprzeczne z wolnością religijną.
Chodzi po pierwsze o nieewangelizowanie na siłę i na dodatek w szkołach państwowych dzieci, bo w ten sposób wyrządza się im krzywdę. Kiedyś w przyszłości będą miały bardziej pod górkę - będą mniej konkurencyjne, ale są też inne względy n.p. emocjonalne, równowaga psychiczna itp.
Po drugie o zdeewangelizowanie Państwa - czyli wszelkich świeckich instytucji i uroczystości.
Po trzecie usunięcie religijnego dyskursu z mediów, przynajmniej publicznych i tych, które się uważają za świeckie.
Natomiast każdy niech sobie praktykuje dowolną religię w sferze prywatnej
No i oczywiście trzeba próbować robić to delikatnie, z podnoszonych wyżej względów, oraz ze względu na czyjąś osobistą wrażliwość.
|
|
 | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >czy Polaków można deewangelizować? A jeśli tak, to jak?> Obawiam się,że tak zwana deewangelizcja jak sam to określiłeś mogła by zostać odebrana przez sporą część katolików bardzo negatywnie.> Mogłaby nawet przynieść niestety wręcz odwrotny skutek od tego założonego.Dobrze przeprowadzona chyba nie... Trzeba zacząć od przekonania narodu, że ateizm nie jest niczym złym i prosto i zarazem naukowo uzasadniać nieistnienie Boga, ani nawet boga  > Zaczęłoby się nakręcanie w mediach Terlikowskiego,Pospieszalskiego i innych katolickich ekspertów do świętej wojny z ateistami. Ateiści zostali, by tylko zwymyślani od komuchów itd.Pospieszalskiego oglądają w zasadzie tylko pisowcy, zaś Terlikowski ma stosunkowo niewiele wyznawców, a jego ksenofobiczna i skrajnie katolicka Fronda ma znacznie mniej czytelników niż nasz Racjonalista. > Wyszło, by znów na to, że to niby katolicy są prześladowani. Po jakiego grzyba "nawracać" co bardziej zatwardziałych katolików na trzeźwe myślenie, niech się taplają do woli w swym płytkim myśleniu i ponoszą na własnej skórze konsekwencje tego w codziennym życiu.Mówiłem w jednym z poprzednich postów dlaczego. Poza tym, że jestem ateistą i w pewnym stopniu lewakiem, jestem także patriotą i nie chcę, by mój naród był głupi, nieoświecony i nieracjonalny.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) |
Nie użyłbym słowa nawracać - jeśli to miałeś na myśli, ale uświadamianie i propagowanie ateizmu czyli coś co robi Dawkins Jak najbardziej!
|
|
| |  | 5 na 5 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Nie użyłbym słowa nawracać - jeśli to miałeś na myśli,> ale uświadamianie i propagowanie ateizmu czyli coś co robi Dawkins Jak najbardziej!Tak jest. Uświadomienie i propagowanie ateizmu. Ale na znacznie większą skalę! Niestety są w naszym kraju ludzie zaściankowi, zacietrzewieni w religii po uszy. Wczoraj dogłębnie tego doznałem. Jako że jestem uczniem szóstej klasy, niekiedy w szkole propaguję ateizm, luźno i prosto wyjaśniając nieracjonalność religii, w szczególności chrześcijaństwa. Jestem otwarty na krytykę, ale nie prostackie zwalczanie. Pewien chłopak twierdzi, że gdy jeszcze raz powiem, że nie ma boga, powie to dyrektorowi. Na to się zaśmiałem i popukałem się w czoło, mówiąc mu o wolności poglądów. Ten jednak stwierdził, że wolno mi jedynie pozostawiać je samemu sobie i ich nie propagować, w przeciwnym razie naskarży. Powiedziałem, że w Polsce jest wolność religijna, ale też wolność słowa i nikt mi za to nic nie zrobi. Na to on zaczął krzyczeć, że to jest straszliwe, bezbożne i paskudne, i że Polska jest krajem rzymskokatolickim. Ja mu odparłem: "jeszcze" i zaśmiałem się. On odrzekł, że Polska na zawsze będzie katolicka. Na to ja odpowiedziałem, że ateistów w Polsce przybywa. On zaś odpowiedział ironicznie "taaa... na pewno". Nie miałem ochoty kłócić się z tym pachołkiem klechów i ministrantem w dodatku. Chłopak ma trudne życie i pomieszało mu się w głowie. Tak więc deewangelizacja może być nader trudnym zadaniem.... jednak konsekwentnie wykonywana może przynieść skutki 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Lizergus (691 punktów) | > Pewien chłopak twierdzi, że gdy jeszcze raz powiem, że nie ma boga, powie to dyrektorowi.Hahahahahahahahah  No nie, naprawdę zawartość czaszek niektórych ludzi ciągle mnie zadziwia. A i pewnie znajdą się u nas i tacy, którzy za ateizm dadzą w mordę (przynajmniej głów nie ucinają). Tragikomedia.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Hahahahahahahahah  Nie myśl, że ja z niego się nie zaśmiewałem. Śmiałem się z niego i to nie tylko ja  > No nie, naprawdę zawartość czaszek niektórych ludzi ciągle mnie zadziwia.Raczej brak zawartości. Cóż, chłop chodzi do kościółka jak baranek boży częściej niż co tydzień, daje sobie prać mózg kościołowi i czyni to chętnie. Indoktrynacja dobrze przeprowadzona działa niesamowicie i jej skutki bywają tragiczne. > A i pewnie znajdą się u nas i tacy, którzy za ateizm dadzą w mordę (przynajmniej głów nie ucinają).Parę razy prawie bym dostał. Ale większość w szkole toleruje moje poglądy, zwłaszcza że sporo jest ostatnio ukrytych ateistów. > Tragikomedia.Zaiste. Śmiać się, czy płakać?
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Miły (925 punktów) | >>Nie użyłbym słowa nawracać - jeśli to miałeś na myśli, >>ale uświadamianie i propagowanie ateizmu czyli coś co robi Dawkins Jak najbardziej! >Tak jest. Uświadomienie i propagowanie ateizmu. Ale na znacznie większą skalę!
Fajny jest w Tobie ten młodzieńczy zapał, ale nie byłbym taki pewny, że propagowanie ateizmu bez lepszego przygotowania i zaplecza w Polsce w chwili obecnej jak już wcześniej pisałem naprawdę wypali.
Pozycja kościoła rzymsko- katolickiego w tym kraju jest najdelikatniej mówiąc bardzo silna i wszelkie próby propagowania ateizmu będą bardzo oczerniane a nawet szykanowane. Polska to już taki kraj, że mało, który katolik wie np o kimś takim jak ksiądz Tiso i jego niezbyt chlubnej roli w trakcie 2 wś, czy o tym co Tomasz z Akwinu mówił i pisał o kobietach, za to większość automatycznie kojarzy ateizm z komunizmem.
W ogóle my ateiści często jesteśmy postrzegani przez wierzących jako ludzie gorszej kategorii z wielu powodów. Najlepszy tego przykład to chociażby to, że wielu wierzących twierdzi, że ateista to osoba z góry pozbawiona zasad moralnych, równie zwartych jak 10 przykazań, co jest oczywistą bzdurą. Ateista, który nie jest nihilistą egzystencjalnym potrafi jak najbardziej wypracować własny kodeks moralny i stosować się do niego. Wierzący jednak tego po prostu nie chcą i nie potrafią zrozumieć.
Poza tym brak tu w Polsce takich medialnych ateistów jak Dawkins czy zmarły już Hitchens, którzy mogliby ten ateizm promować.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | > Fajny jest w Tobie ten młodzieńczy zapał, ale nie byłbym taki pewny, że propagowanie ateizmu bez lepszego przygotowania i zaplecza w Polsce w chwili obecnej jak już wcześniej pisałem naprawdę wypaliTo trzeba tworzyć zaplecze.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > To trzeba tworzyć zaplecze.  Mamy zaplecze, ono istnieje, ale nie jest popularne wśród narodu. Zresztą wspominami o tym w poście poniżej 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Fajny jest w Tobie ten młodzieńczy zapał, ale nie byłbym taki pewny, że propagowanie ateizmu bez lepszego przygotowania i zaplecza w Polsce w chwili obecnej jak już wcześniej pisałem naprawdę wypali.Zatem trzeba się do tego gruntownie przygotować. > Pozycja kościoła rzymsko- katolickiego w tym kraju jest najdelikatniej mówiąc bardzo silna i wszelkie próby propagowania ateizmu będą bardzo oczerniane a nawet szykanowane. Polska to już taki kraj, że mało, który katolik wie np o kimś takim jak ksiądz Tiso i jego niezbyt chlubnej roli w trakcie 2 wś, czy o tym co Tomasz z Akwinu mówił i pisał o kobietach, za to większość automatycznie kojarzy ateizm z komunizmem.Co do kojarzenia ateizmu z komunizmem - takie skojarzenie mają zazwyczaj zaściankowe moherowe berety, pokolenie, które odchodzi. Zgodzę się, że większość Polaków nie lubi ateistów, ale jeśli mają jakieś skojarzenia to... z satanizmem. > W ogóle my ateiści często jesteśmy postrzegani przez wierzących jako ludzie gorszej kategorii z wielu powodów. Najlepszy tego przykład to chociażby to, że wielu wierzących twierdzi, że ateista to osoba z góry pozbawiona zasad moralnych, równie zwartych jak 10 przykazań, co jest oczywistą bzdurą.Tak. Czytam co jakiś czas Frondę, by wiedzieć, co dzieje się aktualnie w środowisku fanatyków religijnych. Zacny Terlikowski dokonuje tam pożałowania godnych kpin z ateizmu, wyszydzania ateizmu tudzież uznania ateistów za wrogów moralności i porządku. Gdy czytam jego wywody, chętnie bym mu coś powiedział prosto w oczy. Bo jego bełkot przekracza wszelkie granice. Jest jeszcze większym fanatykiem aniżeli Pospieszalski  > Ateista, który nie jest nihilistą egzystencjalnym potrafi jak najbardziej wypracować własny kodeks moralny i stosować się do niego. Wierzący jednak tego po prostu nie chcą i nie potrafią zrozumieć.Bardziej nie chcą. Po częstokroć spotykam dość inteligentnych chrześcijan, których możliwości intelektualne pozwalają na zrozumienie takich spraw > Poza tym brak tu w Polsce takich medialnych ateistów jak Dawkins czy zmarły już Hitchens, którzy mogliby tenateizm promować. Tak. Ale możnaby się postarać o wypromowanie ludzi z Racjonalisty, jak na przykład Tabisza czy osławionego Agnosiewicza, których teksty są równie przekonujące, na podobnym poziomie. Brakuje tylko promocji. Mało kto o nas wie, a o Dawkins był znany jeszcze przed napisaniem Boga Urojonego, przez co ta książka stała się tak popularna.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Może się sami zdeewangelizują, tylko trzeba długo poczekać, mamy jako naród wyjątkowe ciągotki do konserwy, a już do tej najbardziej wyniszczającej to szczególnie.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Może się sami zdeewangelizują, tylko trzeba długo poczekać, mamy jako naród wyjątkowe ciągotki do konserwy, a już do tej najbardziej wyniszczającej to szczególnie. Te ciągotki wynikają głównie z katolicyzmu. Idąc tokiem twojego rozumowania, powstaje błędne koło. Będzie trzeba długo czekać, bo Naród jest konserwatywny. Ale ten konserwatyzm jest przejawem religii, dlatego trzeba działać!
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
>Będzie trzeba długo czekać, bo Naród jest konserwatywny. Ale ten konserwatyzm jest przejawem religii, dlatego trzeba działać! Co zatem proponujesz?
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
|  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >dlatego trzeba działać!
Rewolucji tu nie będzie, siłą nie zdziałasz bo już próbowali :<
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>dlatego trzeba działać! >Rewolucji tu nie będzie, siłą nie zdziałasz bo już próbowali :<
Może źle próbowali? W końcu burzenie kościołów nie jest najepszą metodą.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
3 na 3 | Wielki Przedwieczny (19 punktów) | Uważam, że deewangelizacja to zły pomysł, ponieważ jest w jakiś sposób ekspansywna. Jeśli ludzie sami nie dojrzeją do pewnych postaw to nikt i nic na siłę ich nie zmieni. Bigoteryjna katolicka wiara jest silnie zakorzeniona w społeczeństwie polskim; jeśli próbować ją wykorzenić, spotka się z silnym oporem i umocnieniem swych przekonań, a sami deewangelizujący staną się na wzór misjonarzy nawracających pogan na jedyną słuszną drogę. Ludzie są różni i każdy ma prawo do własnych przekonań i przemyśleń ale w myśl zasady "żyj i pozwól żyć".
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | > Uważam, że deewangelizacja to zły pomysł, ponieważ jest w jakiś sposób ekspansywna. (...) Ludzie są różni i każdy ma prawo do własnych przekonań i przemyśleń ale w myśl zasady "żyj i pozwól żyć". > Mnie by wystarczyło ograniczenie deewangelizacji do instytucji państwowych i budżetowych, w tym przede wszystkim oświatowych. I to by już było bardzo dużo.
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Choć polski katolicyzm jest płytki, to jednak bardzo zacietrzewiony i trudno zmienić stan rzeczy. Jak myślicie, czy Polaków można deewangelizować?Panie Mikołaju, do poważnej refleksji na zaproponowanym przez Pana tu tematem warto przemyśleć referaty z Sympozjum "Sacrum i pofanum w dobie kryzysów" www.waweur(*)s/dokumenty/dyskusja170309.pdfPozdrawiam. @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|