 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2012 17:05 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Cud Maturalny
21 na 21 | Dla uczniów obecnych trzecich klas liceum te dwa miesiące powinien być czasem nauki do jednego z najważniejszych egzaminów w ich życiu, chociaż nie każdy tak go postrzega. Niektórzy zdają przedmioty tylko na poziomie podstawowym, niektórym zaś zwyczajnie nie chce się uczyć i liczą na cud. Czy w "Polsce cudem stojącej" jest możliwość zdania matury bez nauki? Otóż znany ośrodek antynaukowy Jasna Góra™ sugeruje, że jak najbardziej.
Kowalski idzie na egzamin maturalny. Wybrał trudne przedmioty, biologię i chemię, ale nie uczył się zbyt wiele. Pomimo tego pewien jest, że przedsięwziął wszelkie środki potrzebne do zdania matury. Dostaje kartkę i przewraca pierwszą stronę i spogląda niepewnie na rysunek komórki macierzystej. Nie ma pojęcia, co najlepszego ma wpisać, jednak czeka cierpliwie. Tak jak się spodziewał, z nieba odzywa się piękny kobiecy, acz potężny głos pełen miłosierdzia: "I Bóg powiedział że komórki dalej zachowują zdolność do podziałów, a ostatecznie różnicuje się w komórkę określonego typu...". Zadowolony Kowalski wpisuje odpowiedź.
Kowalski dobrze wiedział co robi wybierając się dwa miesiące wcześniej na obowiązkową organizowaną dla wszystkich trzecich klas przez szkołę wycieczkę na Jasną Górę pewien był, że jego żarliwa modlitwa o zdanie matury ma sens i że Najświętsza Panienka, która z pewnością otrzymała gruntowne wykształcenie ze wszystkich przedmiotów obowiązujących na maturze z wdzięczności za chodzenie na kolanach przed jej podobizną wyniesioną przez Opolczyka z prawosławnej cerkwi chętnie mu pomoże-nie zawiódł się i wiedział że ci, którzy nie pojechali na błogosławioną wycieczkę, choćby godzinami ślęczeli nad książkami, nie mają z nim szans.
Droga moja głęboko wierząca Nauczycielka na lekcji: - (...) macie wycieczkę na Jasną Górę, ja nie wiem po co wam teraz ta wycieczka... (Chwalmy Pana! Ta kobieta zaczyna gadać z sensem!) -...powinna być we wrześniu, w końcu opieka Ducha Świętego jest wam potrzebna na cały rok.
Wspaniale, uczę się po to, żeby ktoś mi później powiedział, że moją maturę to tak naprawdę napisał Duch Święty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
20 na 20 | teh.mariusz (281 punktów) | To jest wg mnie jeden z największych, delikatnie mówiąc, przykrości jakie religia robi ludziom od samego dziecka. Od dziecka wmawia się każdemu, że: Jezus (czy coś innego) jego największą siłą jest, Jezu jego największą mądrością jest (to w sumie fragment jednej z przyśpiewek dla dzieci o której wspomniał mi mój jeszcze wierzący brat) Nie wiem czy to tylko moje zdanie ale to przerzucanie odpowiedzialności na Jezusa, dziękowanie jemu za wszystko, przypisywanie wszystkiego dobrego jego interwencji, które zazwyczaj skutkuje co najmniej obniżeniem własnej wartości siebie, pewności siebie, jest jedną z najobrzydliwszych rzeczy jakie funduje kościół naszemu społeczeństwu. Tak trochę z innej beczki: Zawsze zastanawiałem się: czy lekarzom, którzy po długiej operacji, po długim leczeniu udało się uratować komuś życie, zdrowie nie jest po prostu przykro jak pacjent po zabiegu, leczeniu dziękuje przede wszystkim Bogu, Maryji, Duchowi Świetemu itp. itd ? Ot, chociażby lekarzom, którzy uratowali życie JPII a ten potem oświadczył, że generalnie lekarze są ok, ale to wszystko zasługa tak naprawdę Matki Boskiej jakiejśtam . Ja bym się wkurzył
|
|
 | 6 na 6 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | I ciągłe przepraszanie że się żyje, to też można dodać.
Też mnie to kiedyś zastanowiło, może mają czasami ochotę powiedzieć "Idże się pan pomódl w takim razie zamiast tu przyłazić"?
Najgorsze jest to że jakoś nikt z kim rozmawiam nie widzi nic absurdalnego w modleniu się o wynik matury :< stwierdziłam, że jak tutaj też wszyscy stwierdzą, że to normalne to już nie wiem gdzie sobie pójdę, ale może nie.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
|  | | Kamil1838 (521 punktów) | >Najgorsze jest to że jakoś nikt z kim rozmawiam nie widzi nic absurdalnego w modleniu się o wynik matury :< stwierdziłam, że jak tutaj też wszyscy stwierdzą, że to normalne to już nie wiem gdzie sobie pójdę, ale może nie. Oczywiście, że to nie jest normalne. To tylko marnowanie czasy, który można wykorzystać na naukę. Mnie śmieszy, że ktoś uważa, że lepiej jest pomodlić się do jakiś wymyślonych bogów niż uczyć się. Ale wynik pokaże, że taka osoba się myliła i jeśli liczyła, że będzie mieć lepszy wynik niż ktoś, kto się ciężko uczył to na prawdę nie zasługuje, żeby zdać maturę czy jakikolwiek inny egzamin.
|
|
| |  | | MadameDeVoltaire (1428 punktów) |
Racjonalnie patrząc to wątpię żeby Przenajświętsza Panienka znalazła jednocześnie czas dla wszystkich którzy prosili ją o pomoc, na podstawie z matmy to już wgl będzie mieć straszny zapieprz.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
 | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Zawsze zastanawiałem się: czy lekarzom, którzy po długiej operacji, po długim leczeniu udało się uratować komuś życie, zdrowie nie jest po prostu przykro jak pacjent po zabiegu, leczeniu dziękuje przede wszystkim Bogu, Maryji, Duchowi Świetemu itp. itd ? Niedawno była podobna sytuacja po wypadku Jarosława Wałęsy. Bardzo poważny wypadek, urazy wszystkiego co można sobie wyobrazić, operacje kręgosłupa... w sumie lekarze przez prawie trzy miesiące robili cuda (w przenośni oczywiście) aby jakoś postawić pacjenta na nogi, co Lech Wałęsa skwitował krótkim zdaniem typu "była tu widoczna opieka Matki Boskiej".
|
|
|  | 6 na 6 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | > przez prawie trzy miesiące robili cuda (w przenośni oczywiście)Cóż to za bezbożne forum, gdzie trzeba się tłumaczyć z użycia słowa "cuda"!  > "była tu widoczna opieka Matki Boskiej".lol 
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
|  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Niedawno była podobna sytuacja po wypadku Jarosława Wałęsy. Bardzo poważny wypadek, urazy wszystkiego co można sobie wyobrazić, operacje kręgosłupa... w sumie lekarze przez prawie trzy miesiące robili cuda (w przenośni oczywiście) aby jakoś postawić pacjenta na nogi, co Lech Wałęsa skwitował krótkim zdaniem typu "była tu widoczna opieka Matki Boskiej".Natomiast pan Jarosław na pierwszej swojej konferencji prasowej po wypadku stwierdził, ze zdrowieje dzięki bogu, ale przede wszystkim dzięki lekarzom
|
|
| worek kości (2937 punktów) | Wydaje się, że w większości szkół od dawien dawna klasy maturalne miały możliwość wyjazdu do Częstochowy. Tylko nie kituj, że to wyjazd obowiązkowy. Ja nigdy jakoś specjalnie nie byłem praktykująco-religijny, a na wycieczkę pojechałem w celach turystyczno-towarzyskich - zakładałem, że raczej z własnej woli mnie tam ciągnąć za bardzo nie będzie. A w Częstochowie jest co oglądać: są muzea, galerie, można się wdrapać na wieże i podziwiać panoramę miasta, są armatki, jest nawet ołtarz, do którego jak ktoś się prześliźnie, to może się poczuć jak sam Rydzyk.
Kiedyś w szkole, już po testach rekrutacyjnych do liceum, ksiądz na katechezie nam mówił, żeby się modlić o dobre oceny. Zapytałem go, czy jak ktoś wie, które zadania zrobił, czyli wie, gdzie się pomylił, więc ma świadomość ile zdobędzie punktów na teście, to czy Bóg może to zmienić? Ksiądz chwilę się zastanowił, po czym uśmiechnął się i powiedział, że może to zrobić. Ale w tym momencie chyba każdy w klasie wiedział, że ów ksiądz nam bezczelnie wciska kit.
Jak ktoś religię traktuje jako czary-mary, to będzie zawiedziony. Nie wiem dokładnie, na czym polega wiara, ale wiem, że na pewno nie polega na czarowaniu.
bembergiem w berg
|
|
 | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Stwierdzenie "obowiązkowa wycieczka do Częstochowy" usłyszałam od mojego nauczyciela historii, mówił to całkiem serio. Nie jest obowiązkowa w dosłownym tego słowa znaczeniu, jak ktoś nie da kasy to nie jedzie, ale jest "obowiązkowa" tak, jak wycieczka do Auschwitz w III gimnazjum-wszystkie klasy jadą i nie ma że nie.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
 | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Taa... Tą wycieczkę (czy jak to niektórzy określali - "pielgrzymkę") i ja zaliczyłem w klasie maturalnej. Jechali chyba wszyscy i chyba prawie wszyscy traktowali to jako zwykłą szkolną wycieczkę - posiedzieć ze znajomymi w autobusie przez kilka godzin, zobaczyć nowe miejsce itp. Mi też wówczas nie w głowie było ostentacyjne wychylanie się z jakimś "nie pojadę i już!".
Jak wspominam ten epizod? Nie mogę powiedzieć, że było to jakieś traumatyczne przeżycie, ale też nie jest to najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych. Kilkugodzinne klęczenie na twardej posadzce, uczucie drętwiejących nóg, kilometrowa kolejka do toalety zdecydowanie za małej jak na taki tłum ludzi - to wszystko można uznać za drobiazgi. Nic tak nie potrafi podnieść na duchu młodego człowieka, którego myśli w dostatecznym stopniu zaprzątnięte są perspektywą ważnego egzaminu, wyboru studiów itp., jak krzykliwy kaznodzieja, opowiadający smutne historie, których sens można by sprowadzić do zdania: "Jesteście wszyscy młodzi, matura was czeka, wydaje wam się, że życie przed wami. Ale jeśli tylko Jezus tak zdecyduje - zachorujecie na raka i umrzecie...".
A co do samego "cudu maturalnego" to sama idea boskiej pomocy jest po prostu z założenia chora i niemoralna. Czy wierzący nie widzą w takim pomyśle wielkiego oszustwa? Czym to się niby różni od ukrytego zestawu Bluetooth i kolegi dyktującego odpowiedzi na pytania? Dokładnie niczym! To, że sposób nie działa nie zmienia niczego. Jeśli przyniesiemy na egzamin niedziałający telefon także oszustwo nie przejdzie, co nie zmienia tego, że od początku byliśmy nie w porządku wobec tych, którzy spędzili mnóstwo czasu na opanowywaniu tematu.
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > Tą wycieczkę (...) zaliczyłem...T ę.  > "Jesteście wszyscy młodzi, matura was czeka, wydaje wam się, że życie przed wami. Ale jeśli tylko Jezus tak zdecyduje - zachorujecie na raka i umrzecie...".Celne!  > Czy wierzący nie widzą w takim pomyśle wielkiego oszustwa? Czym to się niby różni od ukrytego zestawu Bluetooth i kolegi dyktującego odpowiedzi na pytania?Bluźnisz porównując wolę Boga z wolą kolegi! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Jak wspominam ten epizod? Nie mogę powiedzieć, że było to jakieś traumatyczne przeżycie, ale też nie jest to najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych. Kilkugodzinne klęczenie na twardej posadzce, uczucie drętwiejących nóg, kilometrowa kolejka do toalety
Ej, no to mieliście kiepsko. Jak ja jechałem, to akurat jechało większość klas maturalnych z Lublina (czyli moi koledzy z podstawówki, dawno nie widziani, znajomi z osiedla, z innych szkół i klas), i na miejscu puścili nas właściwie samopas - wszyscy się rozeszli - jedni, jak ja (kujoni) poszli oglądać muzea broni itd, galerie obrazów i co tam jeszcze, inni poszli się przeciskać przez tłum, żeby się pomodlić przed tym słynnym obrazem, a jeszcze inni zaszyli się gdzieś z browarami i trawką. Na końcu była droga krzyżowa, w której brałem udział, ale przy odrobinie sprytu z tego też dało się wymigać, jak ktoś bardzo chciał robić coś innego w tym czasie.
bembergiem w berg
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | U nas głównym problemem było to, że wyjechaliśmy wieczorem a na miejscu byliśmy w parę godzin po zachodzie słońca. Z tego powodu muzea odpadały. Podobnie jak większość innych potencjalnie interesujących miejsc. Do tego z uwagi na późną porę nauczyciele byli bardziej wyczuleni - rosło ryzyko podniesienia alarmu w przypadku dostrzeżenia, iż ktoś opuścił mury klasztoru. Do domów wróciliśmy oczywiście w środku nocy...
|
|
5 na 5 | wafelos (517 punktów) | Właśnie jestem w klasie maturalnej i mamy 20 marca wycieczkę ale na szczęście nie jest obowiązkowa. Jedzie tylko połowa klasy(15 osób). Gdy ksiądz się pytał dlaczego nie jadę, odpowiedziałem mu że kilka godzin robienia zadań będzie bardziej efektywne niż modlitwa w tym samym czasie na czuwaniu. Nie zdziwił się bo od początku szkoły jesteśmy skłóceni. To jest ten typ księdza którego się spyta ''a dlaczego tak?'' to oburzy się i powie że nie wolno takich pytań zadawać. To mnie nie zniechęciło i prawie co lekcje się z nim kłócę. No ale jeszcze półtorej miesiąca i wolność a potem na studia fizyczne do Krakowa  .
|
|
 | 4 na 4 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Błąd popełniasz poważny, myślę, że Najświętsza Panienka może pomóc Ci na maturze z fizyki! Chociaż myślę, że nie bardziej niż na biologii, szczególnie z rozmnażania.  Ja też igram z ogniem i kładę na szalę swoją maturę nie jadąc. Bawi mnie i przeraża jednocześnie powaga z jaką polskie szkoły do tego podchodzą.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
|  | 1 na 1 | DanielL (110 punktów) | > Błąd popełniasz poważny, myślę, że Najświętsza Panienka może pomóc Ci na maturze z fizyki! Chociaż myślę, że nie bardziej niż na biologii, szczególnie z rozmnażania. Jeszcze napisze że homo sapiens jest wiatropylny...
|
|
|  | 3 na 3 | wafelos (517 punktów) | > Chociaż myślę, że nie bardziej niż na biologii, szczególnie z rozmnażania. W ogóle ciekawa była by sprawa. Jakby ktoś napisał w pytaniu o jakie zwierzęta mogą się rozmnażać przez partenogeneza że człowiek i podda matkę boską w przykładzie. Jakby nie zaliczyli to była by obraza uczuć religijnych  .
|
|
| |  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | > >Jakby nie zaliczyli to była by obraza uczuć religijnych .No właśnie też się nad tym zastanowiłam. Wydaje mi się, że klucz maturalny powinien przewidywać takie odpowiedzi! Nie mówiąc już o teorii ewolucji.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
 | 1 na 1 | Gapa (597 punktów) | > Właśnie jestem w klasie maturalnej i mamy 20 marca wycieczkę ale na szczęście nie jest obowiązkowa. (...) To jest ten typ księdza którego się spyta ''a dlaczego tak?'' to oburzy się i powie że nie wolno takich pytań zadawać. To mnie nie zniechęciło i prawie co lekcje się z nim kłócę. No ale jeszcze półtorej miesiąca i wolność a potem na studia fizyczne do Krakowa .> Powodzenia na maturze. Idę o zakład, ze klasa wyciągnie wiele ciekawych wniosków z Twoich niewygodnych pytań  P.s. Panie Maturzysto, lepiej na samej maturze napisac "poltora miesiaca" niz "poltorej miesiaca"
|
|
|  | 2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) |
> Powodzenia na maturze. Idę o zakład, ze klasa wyciągnie wiele ciekawych wniosków z Twoich niewygodnych pytań  Ja bym na to nie liczyła, od trzech lat w tej szkole zadaję niewygodne pytania (ostatnio jak czarni przyszli na wizytację  ) i jakoś mało jest z nich wniosków. Generalnie w mojej konserwowej klasie panuje przekonanie, że ateizm to moda a Chrystus i tak zwycięży amen.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
| |  | 2 na 2 | kika (1657 punktów) | > że ateizm to moda a Chrystus i tak zwycięży amen.>> Ks. Wachowiak uważa, że wypisanie się z religii to pójście na łatwiznę. - Czy jeżeli nie podoba mi się nauczyciel polskiego, na złość nie będę mówił po polsku i wypisywał się z lekcji?Więcej... wyborcza.p(*)_czy_z_Boga.html#ixzz1o8fIwvbu> Księża unikają jak ognia sedna sprawy, czyli ślepej wiary w irracjonalne "prawdy", które nauka już dawno odrzuciła. To w te śmieszne, z dzisiejszego punktu widzenia, opowieści ludzie nie chcą wierzyć. A księża usilnie udają, że to chodzi o modę, czy też pójście na łatwiznę.
|
|
12 na 12 | zohen (3231 punktów) | Mnie natomiast dziwi rażący brak konsekwencji wierzących i grzeszne powątpiewanie modlących się w skuteczność tegoż modlenia się - po prostu są to ludzie małej wiary.
Pierwszy przykład - biorąc pod uwagę (podświadomie) ograniczoną skuteczność modlitwy, albo (i) ograniczone kompetencje pana Boga w zakresie poszczególnych przedmiotów, taki uczeń "coś tam, coś tam" jednak wkuwa. Dziwić się należy jednak, że przodująca "nauka" katolicka nie określiła jeszcze zakresu wiedzy maturzysty, który musi on wkuć na pamięć i zakresu, w którym ze spokojem i gwarancją sukcesu może zdać się wymodlenie oceny u pana Boga - wychodzi na to, że nawet "nauka" kościelna jest małej wiary.
Przykład drugi - ze wzruszeniem przyglądamy się jak prezydenci Najjaśniejszej (nie dotyczy Kwacha) przywołują w swej przysiędze pana Boga na pomoc w realizacji swych trudnych obowiązków. Tu się nie dziwię wierzącemu prezydentowi (premierowi, posłom): "cud nad Wisłą", "obrona Jasnej Góry", powódź...., takich przykładów bożej przydatności i realnej pomocy mamy w historii "od metra". Ale dziwię się, że już w żadnym z państwowych dokumentów tej rangi, co np. "Strategia obrony RP" z tej pomocy nie skorzystano. Pomyślmy jakby poważnie i po bożemu zabrzmiał np. temat posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego: "Rola i zadania Najświętszej Panienki Jasnogórskiej w obronie południowych rubieży Polski". Albo: "Zestawienie modlitw i świętych wykorzystywanych na poszczególnych szczeblach administracji publicznej w sytuacji zagrożenia powodziowego"
I gdzie tu wiara w skuteczność modlitwy i konsekwencja? A przykład idzie z góry!
|
|
 | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Hahahaha, plus, plus, plus i po stokroć plus, uśmiałam się, szczególnie z tego "zagrożenia powodziowego" 
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
|  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Hahahaha, plus, plus, plus i po stokroć plus, uśmiałam się, szczególnie z tego "zagrożenia powodziowego"  > Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem. No tak, bo o deszcz już się modlili tak skutecznie, że powódź wywołali. Teraz jeszcze trzeba przetrenować modlitwy antypowodziowe. Najważniejsze, to dobrać intensywność modłów do pożądanej sytuacji pogodowej.
|
|
 | 4 na 4 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >Mnie natomiast dziwi rażący brak konsekwencji wierzących i grzeszne powątpiewanie modlących się w skuteczność tegoż modlenia się - po prostu są to ludzie małej wiary.< A ja właśnie wyczytałem, że pan Glemp przeszedł operację i publicznie dziękuje tym, którzy się za niego modlili. Jak na razie, nie znalazłem, czy podziękował lekarzom.
|
|
2 na 2 | Pa1ryk (1539 punktów) | Pamiętam jak było u mnie: Chodziłem do dość dobrego LO w Częstochowie, klasę miałem bardzo wierzącą, z 31 osób z religii wypisało się 10, a maksymalna frekwencja na tych zajęciach nie przekroczyła połowy. Pewnego zimowego dnia na godzinie wychowawczej pojawił się nasz katecheta, chcąc przekazać dobrą nowinę, że organizowana jest pielgrzymka na Jasną Górę. Na pytanie jednego z kolegów dlaczego nie powiedział o tym na religii tylko na innych zajęciach zawraca cztery litery padła bardzo inteligentna odpowiedź, że ci co nie chodzą pewnie też chcieliby jechać  Śmiała się nawet nasza wychowawczyni. Koniec końców na pielgrzymkę z naszej klasy nie pojechał NIKT mimo, że gwarantowało to dzień wolny od zajęć. Nie taka młodzież głupia jak ją rysują.
|
|
 | 3 na 3 | zohen (3231 punktów) | > >Nie taka młodzież głupia jak ją rysują. >
Nikt jej tak nie rysuje - szczególnie na tym portalu. Przy okazji mój osobisty problem - wynika on z tego, że "młodzieżą" nie jestem od jakiegoś czasu, a porównywanie się do młodzieży teraźniejszej, z jej tak racjonalnym stosunkiem do rzeczywistości, często wzbudza we mnie kompleksy. Trzymajcie się młodzi, na waszych barkach spoczywa - jakby to patetycznie nie zabrzmiało - niesamowity ciężar: odkopanie Polski z kultu martyrologii, krzyżowych pochodów nienawiści i ksenofobii, politycznej nekromanii, zacofania i wyzwolenia z tej konkordatowej okupacji - naprawdę, macie co robić!
|
|
|  | 3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Trudno będzie, ale może to tylko moja klasa (złożona z ludzi z okolicznych wsi w większości) się tak tapla w konserwie. To chyba jedyna klasa jaką znam w której odzew znalazło super wydarzenie reklamowane przez czarnych pt. "Dni skupienia w męskim gronie". 
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
| Ronja (626 punktów) | A ja trochę zaprotestuję.
Chodziłam do katolickiej szkoły (tak tak, mundurki, zakonnice, te klimaty) i owszem, wpajano mi wiele bzdur, ale nikt nawet nie próbował sugerować, że zdamy maturę dzięki modlitwie. Owszem, modlitwa miała nam pomóc w skutecznej nauce (pamiętam taki tekst: Duchu Święty, który oświecasz serce i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby ta nauka była dla nas z pożytkiem doczesnym i wiecznym, amen), wskazać drogę w życiu etc., ale nawet zakonnice nie były na tyle oszołomione, by wmawiać, że lepiej się modlić, niż uczyć.
|
|
 | | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >Duchu Święty, który oświecasz serce i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby ta nauka była dla nas z pożytkiem doczesnym i wiecznym, amen), wskazać drogę w życiu etc., ale nawet zakonnice nie były na tyle oszołomione, by wmawiać, że lepiej się modlić, niż uczyć.
Wiesz, prosto w twarz że "lepiej się modlić niż uczyć" też nam nikt nie mówi, ale taki wyciągnęłam wniosek z hasła "Wycieczka do Częstochowy dla trzecich klas żeby się pomodlić o dobre zdanie matury".
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
|  | | Ampecaibo (13 punktów) | Pamiętam moją pielgrzymkę - koniec kwietnia 2010-go roku. Nie chciałem siedzieć w domu, skoro koleżanki i koledzy się wybierali. Część z nich bynajmniej nie dlatego, żeby się modlić. Ot, wyjazd. Nauczycielka matematyki lekko się podśmiewywała, że to ostatni dzwonek na prawdziwą naukę (teraz to tak rozumiem). Ale co do czego? W moim przypadku szkoła zorganizowała uczniom ostatnią wycieszkę klasową. Gdyby ktoś wierzący chciał poprosić, to mógłby i w swojej parafii.
|
|
| |  | | astrotaurus (12445 punktów) | >Gdyby ktoś wierzący chciał poprosić, to mógłby i w swojej parafii. Gdyby ktoś wierzył w Boga co jest wszędzie i wszystko wie to modliłby się zawsze - każdą chwilą życia. Kościół katolicki to pełen ciemnych zabobonów kościół Maryjny i dopiero zamówienie złożone do mamusi Boga za pośrednictwem czarodziejskiego obrazka ma sens i moc.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Ja właśnie w ten sposób odrzuciłem religię, bo się modliłem, chodziłem co niedziela do kościółka, niczym baranek boży. Myślałem, że to pomoże, natomiast materialnie nic nie pomogło. Pomyślałem, że boga nie ma i jestem ateistą  Życzę wszystkim maturzystom, ażeby poszli na Jasną Górę, pomodlili się, olewając naukę. Może też dojdą do ateizmu 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| Ampecaibo (13 punktów) | "Byznes ys byznes"  Czy sądzicie, że gdyby kazda parafia miała w ostatnią niedzielę przed maturami mszę za wszystkich zdających, to byłoby gorzej? Wcale nie. Podobno Bóg jest wszędzie, i to 3w1. Tu - jak pewnie wiecie - chodzi o kasę. Kolejne roczniki jadą na pielgrzymkę, co roku niemądrze zasilają konto klasztoru, wrzucając pieniądze do skarbonek, a przede wszystkim - płacąc wejściówki. Zakon się bogaci, i interes się kręci. Akurat mieszkam w takim mieście, że Częstochowa - jako miejsce pogromu nastoletnich umysłów - jest najbliżej. Pewnie mieszkając w innej części kraju, miałbym pielgrzymkę do Lichenia, albo w jeszcze inne miejsce. Tak się składa, że mój przyjaciel mieszka w Częstochowie, więc pod pretekstem wznoszenia modłów załatwiłem sobie transport. Przez te półtorej godziny tylko mój kolega - z którym siedziałem całe LO w ławce - wiedział, że ja "disappeard"  Pilnowałem godzin zbiórek, więc przypału nie narobiłem. Wspominając pielgrzymkę maturzystów, możnaby przytoczyć zjawisko, jakim jest pielgrzymka po "komunistycznej" uroczystości, kiedy to 6-cio, lub 9-cio letniemu dzieciakowi wbija się kolejny kołek w głowę.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|