Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świadomość wyuczona ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-08-2013 13:43Janusz Pędowicz (4 punktów)Świadomość wyuczona ?
Ocena 3 na 3
Jak do tej pory nie udało się nigdzie w mózgu zlokalizować świadomości. Nawet przy dużych uszkodzeniach mózgu, ludzie mimo wielu problemów zachowują dużą świadomość. Jako małe dzieci nie jesteśmy do końca świadomi. Jak przypomnę sobie kiedy przebłyski świadomości się u mnie pojawiały gdy miałem kilka latek to przeważnie wtedy kiedy kogoś obraziłem, coś przeskrobałem i cierpiałem jak ktoś się na mnie zdenerwował. Czy świadomość może być wyuczoną funkcją mózgu ? Co o tym sądzicie ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Jak do tej pory nie udało się nigdzie w mózgu zlokalizować świadomości. Nawet przy dużych
>uszkodzeniach mózgu, ludzie mimo wielu problemów zachowują dużą świadomość. Jako małe dzieci nie
>jesteśmy do końca świadomi. Jak przypomnę sobie kiedy przebłyski świadomości się u mnie pojawiały
>gdy miałem kilka latek to przeważnie wtedy kiedy kogoś obraziłem, coś przeskrobałem i cierpiałem jak
>ktoś się na mnie zdenerwował. Czy świadomość może być wyuczoną funkcją mózgu ? Co o tym sądzicie ?

O świadomości nie wiemy za wielę (czytaj : prawie nic), ale zdecydowanie sesnownym postulatem jest założenie, że ma ona ścisły związek z chemią mózgu. Fakt, że przebłyski śwadomości kojarzą się z silnie emocjonalnymi momentami jest zapewne nieprzypadkowy, bo przy silnych emocjach aktywność elektryczna i chemiczna mózgu jest najsilniejsza. Możliwe, że świadomość jest wtedy, kiedy mózg "przyzwyczai się" do swoich szybkich zmian aktywności elektrycznej i chemicznej.

Ale wciąż słowo klucz, możliwe.

(jako laik w tej dziedzinie proszę o wypowiedź specjalisty albo wskazanie źródeł dalszej edukacji, bo kognitywistyka jest fajna)

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
ślusarski (750 punktów)
>>Jak do tej pory nie udało się nigdzie w mózgu zlokalizować świadomości. Nawet przy dużych
>>uszkodzeniach mózgu, ludzie mimo wielu problemów zachowują dużą świadomość.

Istnienie świadomości jest najbardziej zagadkowym fenomenem i nie ma przypisanego jej obszarowi ani struktur w mózgu. Raczej są to chwilowe asocjacje wielu struktur korowych angażowane do określonych potrzeb. Świadomość jest powiązana z pamięcią krótkotrwałą, bo po chwili aktywności może zanikać.
23-08-2013 14:13 
 Ocena 2 na 2
glaude (8 punktów)
W rozmowach o świadomości najlepsze (często, ale nie zawsze) jest to, że nie wiadomo o czym się rozmawia. Dlatego mam prośbę, żeby każdy z dyskutantów napisał mi swoją (a nie skopiowaną) definicję świadomości- tak jak ją rozumie.
Wtedy dyskusja nabierze konkretów i poruszać się będziemy w obszarach, które łatwiej będzie zrozumieć.
Wszystko wydaje się łatwiejsze, gdy jest zdefiniowane i "rozebrane" na czynniki pierwsze.
ślusarski (750 punktów)
>W rozmowach o świadomości najlepsze (często, ale nie zawsze) jest to, że nie wiadomo o czym się rozmawia. Dlatego mam prośbę, żeby każdy z dyskutantów napisał mi swoją (a nie skopiowaną) definicję świadomości- tak jak ją rozumie.

Pomimo wielu definicji, trudno o precyzję, bo świadomość jest zagadkowa. Mi najbardziej pasuje wytłumaczenie świadomości przez Roberta Korzeniewskiego. On tą sprawność umysłową rozgranicza na świadomość i samoświadomość. Ta pierwsza jest stanem psychicznym, gdzie na przykład oglądamy łyżeczkę do herbaty i mamy świadomość jej istnienia, kształtu, innych cech. Natomiast samoświadomość to jest jakby wyjście ze swojego ciała o spoglądanie na siebie oglądającego łyżeczkę do herbaty.
Świadomość własnego istnienia maja na pewno szympansy i świadczy o tym słynne doświadczenie z kropką na czole.
glaude (8 punktów)
No właśnie ile ludzi, tyle pewnie definicji świadomości. Przy czym definicje psychologiczne (węższe), czy filozoficzne (szersze)- zwłaszcza dotyczące świadomości fenomenalnej nie wydają mi się dobre. Zachaczają bowiem tylko o pewien margines tematu, w ogóle nie wchodząc (nawet nie próbując) w jego strujturę i mechanizmy. A to z mojego punktu widzenia błąd, bo bez rozwiązania mechanizmów nie ma mowy o rozwikłaniu zagadki świadomości.

Jeśli chodzi o ten podział, który przedstawiłeś (samoświadomość i świadomość wszystkiego innego) jest on dla mnie w ogóle wyznacznikiem świadomości. Tzn. dla mnie nie ma świadomości bez samoświadomości. Przy czym samoświadomość według mnie dostępna jest wszystkim organizmom mającym reprezentacje wewnętrzna swojego ciała (zarówno "pokrywy" jak i wnętrza) w postaci populacyjnego systemu kodowania.
mirask (152 punktów)

>Czy świadomość może być wyuczoną funkcją mózgu ? Co o tym sądzicie ?

Świadomość, tak samo jak i myślenie jest niematerialne, więc nie widzę powodu, by przypisywać je jakiemuś wyszczególnionemu organowi fizycznemu - jeśli już, to... raczej całemu organizmowi.
astrotaurus (12445 punktów)

>Świadomość, tak samo jak i myślenie jest niematerialne,
Się znaczy że co? Obywa się bez materii?

>więc nie widzę powodu, by przypisywać je jakiemuś wyszczególnionemu organowi fizycznemu - jeśli już, to... raczej całemu organizmowi.
Całemu?
Detalicznie?
Hmmm... świadomość bez nogi, nerki cy oczu jest czymś trywialnym. Tuszę, że potrafisz podać przykład świadomości bez mózgu.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
mirask (152 punktów)
>>Świadomość, tak samo jak i myślenie jest niematerialne,
>Się znaczy że co? Obywa się bez materii?
>>więc nie widzę powodu, by przypisywać je jakiemuś wyszczególnionemu organowi fizycznemu - jeśli już, to... raczej całemu organizmowi.
>Całemu?
>Detalicznie?
>Hmmm... świadomość bez nogi, nerki cy oczu jest czymś trywialnym. Tuszę, że potrafisz podać przykład świadomości bez mózgu.
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.


Fakt, nie jest to takie proste, bo przecież my, materialni nie dopuszczamy takiej myśli, że coś w nas może odbywać się poza naszym ciałem, bo przecież nasze myśli zawdzięczamy li tylko przemianom fizykochemicznym w naszych mózgach...
Zapominamy przy tym, że wszystko w okół nas składa się z mikrocząsteczek, które z wiadomych sobie powodów połączone są w poszczególne minerały czy też organizmy żywe.

Czy scala je chęć bycia razem a może tylko oddziaływania elektromagnetyczne lub same ładunki elektryczne - nie wspominając już o grawitacji...?

Świadomość "bez nogi, nerki cy oczu" nadal może być tą samą świadomością, tyle że zubożoną o te części ciała (trauma) a może się odbudowywuje, a może... tak, jak w hologramie? Przecież jest już chyba wszystkim wiadomo, że wielkość mózgu jeszcze o niczym nie świadczy...?

Przykład świadomości bez mózgu? Proszę bardzo - ewolucje wykonywane w locie przez stado ptaków dają do myślenia, ale może po prostu tylko się tego nauczyły, wszak trening czyni mistrza.
Jak jest na pewno, tego nikt nie wie.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365