Jak bardzo przyzwyczajenie wpływa na postępowanie nie tylko ludzi pokazuje doświadczenie z pchłami: Do szklanki wpuszczono większą ilość pcheł i przykryto spodeczkiem. Trzymano je tak około jednego miesiąca. Przez ten czas wszystkie skakały do wysokości spodeczka. Następnie spodeczek zdjęto, a pchły nadal skakały tylko do tej wysokości i żadna ze szklanki nie wyskoczyła. Jest wręcz niemożliwe, żeby np. chłopa, który urodził się i wychował na wsi w dorosłym wieku namówić, aby dla polepszenia swojego bytu przeprowadził się do miasta. Lub też odwrotnie. Robotnika, który całe życie przepracował w mieście, skłonić do cichego i spokojnego pobytu z emeryturą na wsi. W obydwu przypadkach logika podpowiada, że mając w kimś oparcie, mogliby swoje życie uczynić znośniejsze, łatwiejsze i ...... ciekawsze. Ale nawet mając głębokie przekonanie o możliwości posiadania takiego oparcia w drugiej osobie, czyli gwarancję prawdziwej życzliwości bliskiej osoby, na taki krok zdecydują się zapewne nieliczni. Brak odwagi, świadomości, czy przyzwyczajenie ? W stolicy Polski Warszawie jest bardzo wiele osób, którzy pochodzą z odległych, ubogich i zacofanych stron. Przyjechali tutaj przeważnie z przyczyn ekonomicznych, w młodym wieku. Rodowitych warszawiaków natomiast coraz mniej spotyka się w tym mieście. Dokładne badania migracji polskiej ludności mogłyby dać pouczający obraz rzeczywistości. Przyjmując 10 jako wskaźnik najniższej emigracji ciekawe na którym miejscu znalazłaby się Polska ? |