 |
Oglądąłem dzisiaj bajkę .. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-02-2008 14:24 | keymak (3379 punktów) | Oglądąłem dzisiaj bajkę .. | Miałem dzisiaj ochotę obejrzeć sobie jakiś film. Gdybym postąpił racjonalnie ( jak podpowiadają to członkowie kabaretu moralnego niepokoju ) wybrałbym normalny film, czyli jakiś rumuński. Niestety w tych sprawach jestem strasznym konformistą i wybrałem film amerykański: "2012 Doomsday". Nie miałem ochoty na tzw. filmy ambitniejsze ( cokolwiek to znaczy ), więc się skusiłem. Pewnie zobaczę jakieś efekty specjalne, Amerykanie wybiorą jakichś herosów i się zacznie przedstawienie. Może przyda się wreszcie zestaw głośników, które kupiłem za ciężkie pieniądze .. Niestety pomyliłem się .. Amerykanie to również fanatycy religijni .. Nie będę tutaj omawiał o czym ten film jest, bo nie ma to znaczenie, no i każdy może sobie poszukać opis .. Wkleję tylko troszkę dialogów: [..] [Rozmowa po nieudanej próbie reanimacji] [LEKARZ]- Mogliśmy go ocalić. [KIEROWCA]- Nadszedł jego czas. [L]- Chyba w to nie wierzysz? [K]- Wierzę. [L]- Gdy ktoś cierpi, nie zostawiamy go mówiąc, że nadszedł jego czas. Używamy techniki, osiągnięć medycyny, by ratować ludzi. To nie Bóg ratuje ludzi, lecz my. [K]- Nie uratowaliśmy jednak tego człowieka... [L]- Gdyby tylko nas słuchał, moglibyśmy go uratować. [K]- Ale nie słuchał. Nie słuchał. Nic nie dzieje się przypadkiem. Tylko dlatego, że czegoś nie widzimy, nie znaczy, że tego nie ma. Nie ważne, w co wierzysz, ale.. Ludzie żyją, potem umierają. A my robimy co w naszej mocy, lecz to ciągle jest poza naszą władzą. [L]- Codziennie widzisz, jak umierają wartościowi ludzie i ciągle wierzysz w Boga? [K]- Tak. Gdy ktoś odchodzi można zobaczyć jak opuszcza go życie. Czuję to zaraz po tym, jak ich tracimy. Nie wyczuwasz tego? [L]- Nie wiem? Może kiedyś. [..] [Suasan z matką jedzie do Chichen Itza, bo ma przeczucie że musi się tam pojawić ..] [CÓRKA]- Dobrze się czujesz? [MATKA]- Susan, co się dzieje? [C]- Nie wiem. Wiem, że muszę dostać się do piramidy. Nie wiem, dlaczego. Ale muszę. [M]- W ten dziwny czas, On cię wzywa. To coś wyjątkowego. [C]- Mamo, wiesz, że w to nie wierzę. [M]- Jak możesz nie czuć, że On cię kocha? Że chce, abyś była z Nim. [C]- To bez sensu, mamo. Nauka wyjaśnia wszystko, co ty uważasz za dzieło Boga. Gdy człowiek zapada na chorobę, to medycyna go ratuje, nie Bóg. Spotykam ludzi, którzy całe życie w nic nie wierzyli. Dopiero na łożu śmierci otwierają się na ideę Boga, Nieba i życia wiecznego. Widuję... dobrych, prawych ludzi umierających co dnia. Gdzie wtedy jest Bóg? Nie... Jest tylko marzeniem. Naprawdę to go nie ma. Dzięki idei Boga, łatwiej godzimy się z rzeczywistością. Ale to kłamstwo. [M]- Bóg cię kocha, Susan. Czy tego chcesz, czy nie. Nie jest wymysłem i nie jest kłamstwem. Nagle coś ci każe rzucić wszystko i jechać do Meksyku. Nie umiesz tego wyjaśnić, ale to czujesz. Wiesz, że coś istnieje. Pierwszy raz w życiu wierzysz w coś, co przekracza ciebie. Nie umiesz pogodzić się z myślą, że dzieje się coś wielkiego. To właśnie Bóg, Susan. [..] [C]- Mamo? [M]- Tak, kochanie? [C]- Kiedy zaczęłaś wierzyć w Boga? [M]- Zawsze wierzyłam. [C]-Jak to? Rozglądam się, widzę świecące słońce na niebie, chmury, drzewa... I myślę, jakie... to wszystko jest doskonałe. Wszystko. A pod tym słońcem, najmniejsze nawet istoty Współpracują ze sobą w ramach doskonałego systemu. I bez jednego szczegółu: Jego miłości, nic by nie zadziałało. To zdumiewające. [C]- Chciałabym tak, jak ty postrzegać rzeczywistość. [M]- Ależ możesz. Widzisz tylko ciemną stronę tej rzeczywistości. Uczestniczysz w bólu, cierpieniu. Stykasz się ze śmiercią. Zapomniałaś o blaskach życia. Życie to dar. Każdy dzień to dar. Niektórzy je przeklinają. Ale ja wiem, że ty widzisz światło. Chociaż to nie łatwe dla ciebie. Codziennie modlę się do Boga, żeby pokazywał ci tylko dobre rzeczy. [C]- Ty jesteś dobra. Zawsze taka byłaś. [CÓRKA PŁACZE..]
Obejrzałem jeszcze kawałek i ze zrezygnowaniem film wyłączyłem, bo nie miałem zamiaru dalej tracić czasu na te bzdury .. Czy fanatycy religijni muszą pakować się nawet do kina ? Oglądałem wiele filmów z podtekstem religijnym, ale ten film mnie kompletnie zaskoczył. Nie wiedziałem że w XXI wieku można jeszcze robić takie filmy.
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| agnostyk | Wciskają się wszędzie, gdzie się da,bez umiaru,dlatego ich nie cierpię.Są pazerni,namolni, bez skropułow. Nie chcą za nic odpowiadac.Lubią tylko nakazywać prawnie, ustawowo i moralnie. Mają wyłącznosc na prawdę wszelaką. Religia bezwzględna,bezduszna.Nie liczy sie człowiek tylko Bog w kazdej postaci. Są wyzbyci empatii,bezrefleksyjni.Rola koscioła się nie zmieniła na przestrzeni wiekow.Jak bedziemy odpowiednio uformowani mentalnie to nie wykluczam w epoce szatanow,ze zachowamy się biernie jezeli ponownie zapłoną stosy. Do czego baranki boze są zdolne to mielismy "probkę"w czasie 2-giej wojny swiatowej. Filmy amerykańskie są takie ,jakie jest w chwili obecnej jest społeczeństwo . Bezbarwny prezydent,naiwne i czesto bezmyslne spoleczenstwo-pogłebiająca się bieda,ktora niczym sie nie interesuje poza pogonią za pieniedzmi. Na filmach tego nie zobaczycie ale rozrastająca sie warstwa biedoty w dużych aglomeracjach jest przerazająco duża.Kto był w N.Y.niech zwroci uwagę na 3/4 tzw.czerwonych domkow ,nędzę, ilosc osob żywiąca się w smietnikach. Oczywiscie są kontrasty,przepych ,bogactwo. -piękne centrum ,oszałamiająca Times Squar. Piekna architektura-przytłacza swą wielkoscią. Nie ma piękniejszego widoku na swiecie jak ogrom bezbrzezny-. panorama swiateł tego molocha pięknego.Dziurawe ulice, hałas trudny do zniesienia ,non sttop wyjące syreny pog.rat i policji. Pauperyzacja Ameryki ,ogromny rozrost wplywow religijnych proporcjonalny do nasilającej się nędzy jest faktem.Oczywiscie jest Ameryka bogaczy mieszkająca na najwyzszych piętrach drapaczy chmur ,gdzie jest cicho i przyjemnie z piękną panoramą,ktorą tylko na weekend opuszczają wyjeżdzając do swych pięknych posiadłosci. Czy Panie i Panowie wiedzą dlaczego Rzym padł w swoim czasie. Nie dlatego ,,,że najazdy Hunow ,czy innej masci hołoty najezdzającej ale,,,, z prostej przyczyny OGROMNY ROZRZUT MIĘDZY bogatymi i biednymi. Zegar już tyka !Ktoś napisze że przesadzam,być może? Bardzo chcialbym sie mylić.!! *******************
|
|
 | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam.
Obawiam się, że możesz mieć rację. To samo dzieje się w Ameryce Południowej. Polecam gorąco film "Miasto Boga" o Rio de Janeiro. Tam są tzw. fawele, gdzie normalny człowiek nie ośmieli się wkroczyć. Tam również kwitnie tzw. teologia wyzwolenia, krytykowana przez JPII. Niestety ludzie mają już dość czekania na życie wieczne i pokornego godzenia się ze swoim losem. Po prostu zaczynają brać sprawy we własne ręce i znajdują nawet przewodników duchowych na tej ścieżce.
Pozdrawiam
Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie...
|
|
|  | | agnostyk | >Witam. >Obawiam się, że możesz mieć rację. To samo dzieje się w Ameryce Południowej. Polecam gorąco film "Miasto Boga" o Rio de Janeiro. >Tam są tzw. fawele, gdzie normalny człowiek nie ośmieli się wkroczyć. Tam również kwitnie tzw. teologia wyzwolenia, krytykowana przez JPII. Niestety ludzie mają już dość czekania na życie wieczne i pokornego godzenia się ze swoim losem. Po prostu zaczynają brać sprawy we własne ręce i znajdują nawet przewodników duchowych na tej ścieżce. > Pozdrawiam > Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie... ************************************** Postaram się obejrzec ten film o Rio de Janeiro. Wielkie Dzięki.pzdr.agnostyk ********************
|
|
| |  | | agnostyk | "kupuję" ten aforyzm. Jest to mądrei dobre powiedzenie. *************** Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie . **************************************
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > "kupuję" ten aforyzm. - niestety nie mój a Immanuela Kanta, niemieckiego filozofa i jak przed chwilą przeczytałem w Wikipedii(co powinno Cię zainteresować), również agnostyka. Zapraszam do działania www.racjonalista.pl/forum.php/p,43/s,116484 Serdecznie pozdrawiam
Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie...
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > i jak przed chwilą przeczytałem w WikipediiTo w takim razie moge polecić jeszcze jedną lekturę (znacznie lepszą niż Wikipedia  ), a mianowicie opowiadanie pt. "Emanuel" S. Mrożka zawarte w II tomie "Dzieł zebranych" wydanych przez Noir sur Blanc (ISBN 83-86743-20-4). Traktuje ono właśnie o tej sentencji i filmie(!); trudno chyba o coś bardziej stosownego. Miłej i pożytecznej lektury... P.S. Trochę się poprzyczepiam  . Znalazłem tam też przy okazji dokładne brzmienie tego zdania: "Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie".
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > To w takim razie moge polecić jeszcze jedną lekturę (znacznie lepszą niż Wikipedia ...> Traktuje ono właśnie o tej sentencji i filmie(!); trudno chyba o coś bardziej stosownego. Miłej i pożytecznej lektury...Dzięki, na pewno przeczytam. W Wikipedii chciałem tylko upewnić się, czy to Kanta. Z filozofów jak do tej pory czytałem tylko F. Nietzsche "Also sprach Zarathustra". > P.S. Trochę się poprzyczepiam . Znalazłem tam też przy okazji dokładne brzmienie tego zdania: "Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie"Wierzę na słowo i poprawię. Wybrałem to na stopkę, bo oddaje mnie samego, również jako miłośnika astronomii obserwującego niebo przez teleskop. Ale chyba nie powinno być przecinka po "nade mną"?  Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Dzięki, na pewno przeczytam.Skoro mi tak dobrze idzie, to polecam za jednym zamachem wszystkie opowiadania tegoż autora  . Lektura nie tylko pożyteczna, ale i bardzo przyjemna. Dla mnie osobiście - to także wzór rzeczowego i zwięzłego stylu. Próbowałem kiedyś wykreślać z jego Małych listów "zbędne" słowa - to doprawdy niełatwe zadanie! > Z filozofów jak do tej pory czytałem tylko F. Nietzsche "Also sprach Zarathustra".Jeśli w tłumaczeniu polskim - to warto przejrzeć i porównać różne przekłady. Te z okresu młodopolskiego (nie pamiętam w tej chwili, czyje) są dość ciężkostrawne. Ostatnio (rok temu?) miałem w księgarni w ręku jakiś nowszy przekład i wydał mi się lepszy (ale szczegółów też nie umiem przytoczyć). > Wybrałem to na stopkę, bo oddaje mnie samego, również jako miłośnika astronomii obserwującego niebo przez teleskop.W liceum miałem kolegę - astronoma - amatora - fanatyka. Sam, co prawda nie poszedłem w tym kierunku, ale on sporo mi naopowiadał i było to rzeczywiście bardzo ciekawe. > Ale chyba nie powinno być przecinka po "nade mną"?  Sprawdziłem jeszcze raz. W tym opowiadaniu, w cytacie - jest przecinek, ale w samej rzeczy "a" pełni tu podobną funkcję jak "i", przed którym przecinka nie stawiamy, więc rzeczywiście sprawa jest wątpliwa. Trzeba chyba siegnąć do oryginału (niestety nie mam na półce).
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Cześć. > Skoro mi tak dobrze idzie, to polecam za jednym zamachem wszystkie opowiadania tegoż autora . Lektura nie tylko pożyteczna, ale i bardzo przyjemna. Dla mnie osobiście - to także wzór rzeczowego i zwięzłego stylu. Próbowałem kiedyś wykreślać z jego Małych listów "zbędne" słowa - to doprawdy niełatwe zadanie!A ja polecam moje biblie: Zygmunt Freud "Totem i tabu", "Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna", eseje "Przyszłość pewnego złudzenia" i "Kultura jako źródło cierpień".Fascynujące i przekonujące! > Ostatnio (rok temu?) miałem w księgarni w ręku jakiś nowszy przekład i wydał mi się lepszy (ale szczegółów też nie umiem przytoczyć).Chyba chodzi o wydany przez GW w serii biblioteka GW.Właśnie ten kupiłem. > W liceum miałem kolegę - astronoma - amatora - fanatyka. Sam, co prawda nie poszedłem w tym kierunku, ale on sporo mi naopowiadał i było to rzeczywiście bardzo ciekawe.No ja już 18 lat się bawię, ale nie zapomnę jak zimą 89/90 przy trzaskającym mrozie patrzyłem po raz pierwszy na gromadę otwartą M45 - popularne Plejady. To był "power", poczułem potęgę Wszechświata i wzruszenie. > Sprawdziłem jeszcze raz. W tym opowiadaniu, w cytacie - jest przecinek, ale w samej rzeczy "a" pełni tu podobną funkcję jak "i", przed którym przecinka nie stawiamy, więc rzeczywiście sprawa jest wątpliwa.Zadzwonię do koleżanki polonistki. Pozdrowienia znad Bałtyku - Zbyszek P.S: Zazdroszczę Ci tego IQ 
Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Zygmunt Freud "Totem i tabu","Kultura jako źródło cierpień".To, w jakiejś zamierzchłej młodości czytałem. > eseje "Przyszłość pewnego złudzenia" i >"Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna"Tego nie znam. > A ja polecam moje biblie:> Fascynujące i przekonujące!Ja, natomiast polecam w przypadku Freuda posunięty do granic paranoi sceptycyzm, oraz ksiażkę A. K. Dewdneya - "Uczniowie czarnoksiężnika". Autor był współpracownikiem "Scientific American", zaś w książce jest cały rozdział "o Zygmusiu" i jego hochsztaplerstwach. Fakt, że literackie zdolności Freud miał, ale co do rzetelności... Oczywiście w młodości praktycznie każdy "zawadza" o te lektury, ale naprawdę polecam też opracowania krytyczne. > Chyba chodzi o wydany przez GW w serii biblioteka GW.Być może... > Właśnie ten kupiłem.Miłej lektury. Tego autora warto czytać (inne rzeczy też) i myśleć o tym, co napisał - nie zapominając jednak, że był okrutnie zakompleksionym lekkim wariatem i skończył w obłędzie (a kiedy mu się zaczęło - nie wiadomo). Stąd też dystans do tych lektur także wygląda na wskazany. Obowiązkowo także R. Strauß.  Mnie zaś po tych "filozoficznych fanatykach" świetnie zawsze przywraca do równowagi umysłowej (mój ulubiony) B. Russell. > No ja już 18 lat się bawię, ale nie zapomnę jak zimą 89/90 przy trzaskającym mrozie patrzyłem po raz pierwszy na gromadę otwartą M45 - popularne Plejady. To był "power", poczułem potęgę Wszechświata i wzruszenie.To zabawne, ale mam podobne doświadczenie. Wraz z tym moim znajomym - astronomem (i innymi osobami) byliśmy kiedyś na wakacjach zimą w górach i ten mój kolega (Paweł mu było) także wywlekał mnie, mimo mrozu, na nocne obserwacje. Może nie miałem aż tak wzniosłych przeżyć, ale jest to bardzo przyjemne wspomnienie. Rzeczywiście takie gwiaździste niebo ma swoje niezapomniane piękno. Niestety, coraz trudniej o miejsca, gdzie można je naprawdę zobaczyć (bez miejskiej łuny). > P.S: Zazdroszczę Ci tego IQ  No cóż, to u nas rodzinne... 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > >eseje "Przyszłość pewnego złudzenia" i >"Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna"> Tego nie znam.Przeczytaj koniecznie i powiedz, co o tym sądzisz. Fascynujące i przekonujące, przynajmniej dla mnie. > Oczywiście w młodości praktycznie każdy "zawadza" o te lektury,Być może na studiach o profilu humanistycznym. Niestety nie miałem tego w liceum i nie uważam, żeby to była popularna lektura "dla każdego". Wskazana ankieta. Mnie akurat zainteresowało to w wieku 50 lat. Lepiej późno niż wcale. > Miłej lektury. Tego autora warto czytać (inne rzeczy też) Obowiązkowo także R. Strauß.  Richard Strauss to mój ulubiony kompozytor. "Die vier letzte Lieder" mogę słuchać bez końca. "Salome" również. > Mnie zaś po tych "filozoficznych fanatykach" świetnie zawsze przywraca do równowagi umysłowej (mój ulubiony) B. Russell.Po kolei.Nie wszystko na raz... Prowadź wodzu... Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Ale chyba nie powinno być przecinka po "nade mną"?  Gdyby już chciał się ktoś czepiać... Ale to zależy, panowie. Przykład zdania: "...stanął, ruszył i zaraz potem..." lub "...stanął, ruszył, a zaraz potem..." Jak widać, różnica jednak jest: "i" to przejście płynne od jednej do drugiej czynności, "a" to przejście z pauzą. Ściśle rzecz biorąc, pauza wymaga przecinka. W omawianym przykładzie rzecz jest bardziej wyrazista, omawia bowiem dwa, niejako przeciwstawne obrazy. Właściwym tu znakiem diakrytycznym byłby albo tzw "krótki myślnik" (dywiz), albo właśnie przecinek. Równorzędność "i" oraz "a" stanowi więc w wielu wypadkach błąd, co prawda jedynie stylistyczny... Zechciejcie wybaczyć ten nieproszony wtręt. .
|
|
| | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Zechciejcie wybaczyć ten nieproszony wtręt. Fpożo! Zatem, jesli dobrze zrozumiałem, cytat jest prawidłowy (czyli przecinek + "a"). A tak przy okazji - czy można przyjąć jako regułę, że przed "a" zawsze stawiamy przecinek (przeciwnie do "i", przed którym nigdy go być nie powinno)?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Wykorzystam to pozwolenie, za dalszym pozwoleniem.
>A tak przy okazji - czy można przyjąć jako regułę, że przed "a" zawsze stawiamy przecinek (przeciwnie do "i", przed którym nigdy go być nie powinno)?
Odpowiadam: na ogół, panie Marku, na ogół. Ten cholerny język polski ma pewne subtelności, które zezwalają czasami na odstępstwo od najbardziej restrykcyjnych zasad. Jako autor tekstów z pretensją do artystycznych, dodatkowo z prawem do owej poetyckiej licencji, nierzadko walczę z nadgorliwą korektą.
Ad rem, jak to pan mawia. Otóż "a" najczęściej oddziela w zdaniu segment niejako przeciwstawny (w omawianym cytacie wnętrze człowieka, a niebo), bo ongiś właśnie taką rolę pełniło - "i" oznacza segment równorzędny lub traktowany jako wyliczenie (choć i tu są wyjątki). Współczesna tendencja w języku stara się tak rozumiane "a" w ogóle wyeliminować, zastępując je łącznikiem "i". (Niebo i piekło, pies i kot, etc.). Stąd opinia równorzędności obu znaków.
Osobiście stawiałem nie raz przecinek przed "i", opuszczałem zaś przed "a". I upierałem się przy tym. Nie chce mi się szperać po moich książkach za przykładami, więc proszę wierzyć na słowo.
Pozdrawiam, czekając na piwo. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | > Odpowiadam: na ogół, panie Marku, na ogół. "i" Mnie uczono w szkole, że przed "i" - nigdy nie stawiamy przecinka. Mogę powiedzieć, że reguła ta, jak dotychczas, sprawdzała się praktycznie bez zarzutu. Spróbowałem jednak wymyślić jakiś przykład, który byłby od niej wyjątkiem. Jedyne, co mi przychodzi do głowy - to sytuacja wyliczanki: "Czegóż tam nie było? I stare książki, i zeszyty, i połamane ołówki etc." Przykład chyba trochę sztuczny, ale może Pan poda trafniejsze... "a" Tutaj było mi nieco trudniej. Żadnej regułki mnie na to w szkole nie uczono (a jeśli tak - to wagarowałem). Jedynym zaś przykładem błędnego użycia przecinka przed "a", jaki wydumałem, byłoby użycie "a" - dokładnie w takim znaczeniu, jak "i": "Marchołt gruby a sprośny" Reasumując: można chyba "z minimalnym ryzykiem błędu" stosować reguły, że: Przed "i" - bez przecinka. Przed "a" - przecinek. Pamiętając, oczywiście, że myślenie jest ponad regułki. Czy tak? > Ten cholerny (lycz sie Pan ze słowamy! ) język polski ma pewne subtelności[...]I to jego siła! Muszę powiedzieć, że chyba dopiero emigracja wyostrzyła mi wrażliwość na urok własnej mowy. W niemieckim bardzo często właśnie brak mi tego rozróżnienia między "i" oraz "a". "To czarne, a to białe" - to po niemiecku "To czarne, und to białe" - czyli też i. Można wprawdzie użyć na przykład "aber" (lecz, ale), ale to już jednak nie jest dokładnie to samo. > Współczesna tendencja w języku stara się tak rozumiane "a" w ogóle wyeliminować, zastępując je łącznikiem "i".Współczesna tendencja stara się w ogóle zredukować język do kilku wulgaryzmów, czasem przeplatanych słowami, które są ostatnio "cool" i "na topie". Zna Pan zapewne stary, wojskowy kawał o obsłudze armaty (zacytować w mieszanym towarzystwie - w żadnym razie się nie da). Na szczęście - nie wszyscy głupieją. Jak to kiedyś bardzo trafnie i dowcipnie napisał tu placownik - nadchodzą czasy, kiedy Szymborską trzeba będzie tłumaczyć na polski. > Pozdrawiam, czekając na piwo.Odezwę się wkrótce pocztą prywatną z konkretniejszymi propozycjami.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Jak to kiedyś bardzo trafnie i dowcipnie napisał tu placownik - nadchodzą czasy, kiedy Szymborską trzeba będzie tłumaczyć na polski.
Trafnie i dowcipnie. Ale nie ja.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Trafnie i dowcipnie. Ale nie ja.No, to się pomyliłem. Przepraszam Autora (może się zgłosi). P.S. A swoją drogą - dobra opinia - niezła rzecz. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Ale nie ja.Znalazłem. To był M.A.M. (przepraszam  ). A cytat: "Awangarda" zaś po kilku jeszcze latach "takich reform", jakie tu proponujecie, będzie zatrudniać tłumaczy do lektury Pilcha, Szymborskiej, że o Żeromskim nawet nie wspomnę."pochodzi stąd:
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Oto, jak na tym forum brakuje miejsca na kwestie językowe.
>... Jedyne, co mi przychodzi do głowy - to sytuacja wyliczanki... Bo wyliczanka obejmuje elementy równorzędne. Lecz w podanym zdaniu pierwsze "i" nadaje prawa kolejnym. Proszę je pominąć: natychmiast wszystkie "i" będą nie tylko zbędne, lecz i błędne (stylistycznie). Podaję inne przykłady (własne): 1. Wściekły był, i złe miał przeczucia. 2. Fala za falą, i fala za falą. 3. Poszli więc i razem, i zgodnie.
> "Marchołt gruby a sprośny" To właśnie przykład błędu stylistycznego, który uprawomocnił się jako wyjątek, na podstawie praw autorskich. Bo rozumienie jest poprawne: "Marchołt gruby i sprośny".
> Reasumując: można chyba "z minimalnym ryzykiem błędu" stosować reguły, że: >Przed "i" - bez przecinka. >Przed "a" - przecinek. >Pamiętając, oczywiście, że myślenie jest ponad regułki. Czy tak? Bez wątpienia, choć "kto nie wątpi, nie rozumie". .
|
|
| | | | | |  | | tesiedemdziesiąttrzy | > >P.S. Trochę się poprzyczepiam . Znalazłem tam też przy okazji dokładne brzmienie tego zdania: "Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie"> Wierzę na słowo i poprawię. Wybrałem to na stopkę, bo oddaje mnie samego, również jako miłośnika astronomii obserwującego niebo przez teleskop.> Ale chyba nie powinno być przecinka po "nade mną"?  Panowie, rozstrzygnę wasz spór powołaniem się na "niezależny autorytet": W filmie "Vabank 2" niejaki Sztyc, parafrazując ten cytat, powiedział - "niebo gwiaździste nade mną, a wszystkie banki przede mną". No chyba Machulski się nie myli, nie?
|
|
| | | |  | | agnostyk | > Witam.> >"kupuję" ten aforyzm.> - niestety nie mój a Immanuela Kanta, niemieckiego filozofa i jak przed chwilą przeczytałem w Wikipedii(co powinno Cię zainteresować), również agnostyka.> Zapraszam do działania> www.racjonalista.pl/forum.php/p,43/s,116484> Serdecznie pozdrawiam> Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie...************************************ ,,,,,,,potraktować jako wtręt-Ciekawe i nie związane z tematyką strony. Przed kilkoma godzinami kupiłem ksiązeczkę za 9,90 PLN w sklepie spożywczym(sic) p.t." W Imię Ojca" (autorzy ; Konrad Piskała i Tomasz Potkaj) z serii;"Pod Lupą"-Newsweek-Polska Reporterski zwiad dziennikarski n/t wiadomy Podtytuł ksiażeczki; (Fenomen T.Rydzyka) zdumiewająca, fascynująca,intrygująca. To co zostało napisane-jest zarazem b.smutne i nienajlepiej świadczy o nas i naszej ogromnej niewiedzy w odniesieniu do pewnych faktow.Jest to przerazające. Myślę,że w kazdej ksiegarni będzie mozna dostać. Powodzenia !
|
|
| asianek (101 punktów) | aż chce sie plakać:P 
baranek
|
|
 | | agnostyk | > aż chce sie plakać:P>  > baranek*************,,,,,,,,,a ,dlaczego,baranku boży?? *************************************
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|