 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-04-2010 16:38 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ideał.
3 na 3 | Czy jesteście rozczarowani światem? Tym złudnym mirażem obietnic z dzieciństwa? Naprawdę dążycie do świata perfekcji, idealnego w swej istocie, w którym wszystko dobre było, jest i będzie, a pomyślność macie pewną, niczym noc po dniu, zachód po wschodzie? A nuż, bardziej optymistycznie - szczęście po pechu, radość po smutku, satysfakcję po irytacji? I nie zdechliście jeszcze w katuszy nudy? Rozpromienione słońce szczodrze oblewa was swym blaskiem, ptaszki świergoczą za oknem, obok was leży doskonała połówka waszego jestestwa, a pomieszczenie, w którym budzicie się, spleceni spazmami przyjemności ostatnich chwil, niemal oszałamia swym kunsztem, doskonałością i pięknem. Czeka was tego dnia dokładnie to, co chcecie, bez wahania wygracie dziś wszystko, co da się wygrać, a czas da wam tyle dobra, ile tylko wlezie. I tak ciągnie się ta potworność przez dwa tysiąc dwieście osiemdziesiąt osiem dni i nocy, nieprzerwanie, zaspokajając wszystkie wasze najskrytsze potrzeby, najdziksze pasje, najwykwintniejsze rozkosze, nie pomijając niczego, co pozytywne. Wszystko się wam udaje, a nic nie potrafi wyrządzić krzywdy wam, ani waszym bliskim. Wasze ciało to majstersztyk i niespełniony sen każdego artysty, dorównać może mu jedynie majestat waszych partnerów, a seks, który uprawiać możecie godzinami, nie ma sobie równych. Dodać do tego nieograniczoną ilość pieniędzy, brak zazdrości, zawiści, kłopotów i przykrości przez wieczność. Nie ma żadnej przeciwności, której nie moglibyście sprostać. Brzmi jak dokładnie to, do czego dążą wszyscy przez całe swoje życie, nieprawdaż? Dobrobyt, bezpieczeństwo, szczęście, długowieczność, spełnione marzenia, pieniądze. Wyobrażacie sobie tak żyć przez wieczność? Przez setki lat? Bez trudności? Bez wysiłku? Bez zła? Gwarantuję, że szaleństwo ogarnęłoby was szybciej niż cokolwiek innego. Mimo to tak wielu z nas pragnie tego wszystkiego. Żąda dobra. A przecież to tylko skutek zła. Bo przecież nie odwrotnie? Nie spotkałem się nigdy z żadną opinią osoby, którą uznałem za poczytalną, która sądziłaby, że szczęśliwym można być eonami. Jednakże całkiem sporo tych, którzy stwierdzili, iż odczuwanie cierpienia granic nie zna. To jak to jest z tą naszą moralnością? Dlaczego bycie dobrym potrafi się znudzić i dlaczego wtedy zło okazuje się tak piekielnie ekscytujące? Titanic bez katastrofy? Miłość bez cierpienia? Romeo i Julia bez tragedii? Któżby to pamiętał! Nawet historia spisana krwią opisuje dzieje wojny, a nie pokoju! Toż to absurd! I chyba tylko to warte wydaje się uwagi.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | NieIstniejesz (1137 punktów) | "Ideały są jak gwiazdy. Jeśli nie można ich osiągnąć, to należy się według nich orientować." George Bernard Shaw
Cóż warte byłoby życie bez nadziei? Czy ktokolwiek wstałby z upadku, nie wierząc, że będzie lepiej? Czy ludzie żyliby 80 lat, gdyby nie tylko to, że czekają na "dobre"? Czy wychodziliby z najgłębszych depresji, gdyby nie ta głupia nadzieja?
Gdyby nie marzenia, ideały, wszyscy byśmy się powiesili. Do zmian pcha nas wizja szczęścia, świata dokładnie takiego, jaki być powinien. Nikt nie dąży konsekwentnie do przyszłości, jeśli ma absolutną pewność, że będzie tylko gorzej i gorzej.
Rozważania o tym, jak pozytywnie wpływają na nas złe wydarzenia, są prowadzone na boku. Komuś w głębokiej depresji sprawiałyby żywy ból. Komuś aktualnie cieszącemu się życiem zdadzą się intelektualną igraszką. A wszystko dlatego, że cierpienie i zło sobie, ale czeka na nas lepszy świat. To jest napęd świata - marzenie. I nawet konsekwentne odkrywanie, że za kolejnym murem znowu nic, a wysiłek poszedł na marne - już czeka nowy, z nadzieją, że jeszcze tylko ten i stanie się cud.
Przypomniał mi się wspaniały wiersz Leśmiana na ten temat, pozwolę sobie go przytoczyć:
Leśmian, "Dziewczyna"
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.
I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie, I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...
Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili, I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...
Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.
Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił! Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!
Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną... I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!
Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni! I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...
I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.
Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera! I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...
I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!... I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!
Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie! I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!
Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem! I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.
I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny! Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!
Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu! Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!
Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata! Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?
Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.
I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie! A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
No i tyle z mojej strony. Ideały źródłem woli życia.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
 | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Tja. George Bernard Shaw. "Apeluje do chemików, by odkryli humanitarny gaz, który będzie zabijał natychmiast i bezboleśnie. Jak najbardziej zabójczy, ale humanitarny, nie okrutny." To, jakbyś nie wiedział, pomysł był na Cyklon B. Wiesz co to, nie?  Najwyraźniej to jeden z ideałów tego człowieka - wiele rozprawiał o tym, że wiele istnieje ludzi, którzy nie przydają się nikomu, którzy są mniej użyteczni, niż wymaga tego społeczeństwo - a więc należy ich wyeliminować. Ideał na odpowiednio długiej linii czas potrafi przerodzić się w najgorszą makabreskę. Zależy od człowieka, który je wymyśli - nie będzie podziwiać, jak wschód słońca - ale wymyśli swym intelektem. A ideał taki, przez nas zrodzony, doskonały z samej swej natury być nie może. A 'Dziewczynę ' Leśmiana rzecz jasna znam, wyobraź sobie, też się uczyłem i uczę wciąż niezmiennie. Niemniej, interpretowałem go wedle własnego widzimisię.  Życie bez nadziei? Nadzieję mieć można w wielu kwestiach - 'mam nadzieję, że ten odrażający sukinsyn w końcu zdechnie'. W tym się zgodzę - żyć bez niej, trudno.  Pytanie brzmi, czy można żyć tylko nadzieją. Ile czasu minie, nim padniesz, wyczerpany. Konsekwentnie mogę dążyć do przyszłości, która mogłaby skończyć Twoją teraźniejszość - zależy, nie sądzisz? I dlaczego błędnie zakładasz, że każdy nasz ideał, każde nasze marzenie to dobro w najczystszej postaci? I po cóż te wielkie nazwy - to cele, do których dążymy. Niektórzy mają jeden, inni mają ich wiele, a niektórzy żadnego - ja, Ty, Chrystus, Ghandi, Dalajlama, Czyngis-chan, Hitler, Mao, Stalin. Jak widzisz, nieco się różnią ich 'ideały'. A moje szczęście, czy ich szczęście, nie jest Twoim szczęściem - a przynajmniej nie musi. Napęd świata według mnie jeszcze nie został odkryty. Albo nie chcemy się do niego przyznać.
|
|
|  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Tja. George Bernard Shaw. "Apeluje do chemików, by odkryli humanitarny gaz, który będzie zabijał natychmiast i bezboleśnie. Jak najbardziej zabójczy, ale humanitarny, nie okrutny."> To, jakbyś nie wiedział, pomysł był na Cyklon B. Wiesz co to, nie?  Nie ma to jak wyrwać z kontekstu i dorzucić swoją interpretację, co? A cokolwiek poza tym cytatem GBSa znasz? > Najwyraźniej to jeden z ideałów tego człowieka - wiele rozprawiał o tym, że wiele istnieje ludzi, którzy nie przydają się nikomu, którzy są mniej użyteczni, niż wymaga tego społeczeństwo - a więc należy ich wyeliminować.Powtarzam pytanie zadane powyżej. Czy cokolwiek poza tym cytatem czytałeś? Czy nawet ten znasz tylko z "jutuba" (bo tam jest chyba najpopularniejszym filmikiem na temat pana Shawa). > A 'Dziewczynę ' Leśmiana rzecz jasna znam, wyobraź sobie, też się uczyłem i uczę wciąż niezmiennie. Niemniej, interpretowałem go wedle własnego widzimisię.  Tak. Tak, jak Shawa. > Napęd świata według mnie jeszcze nie został odkryty. Albo nie chcemy się do niego przyznać.Co to jest "napęd świata"?
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Pewnie, że nie ma to jak wyrwać z kontekstu i dorzucić swoją interpretację. To modne i swobodne. A prócz tym cytatem Shawa? Inne cytaty. Niestety, niespecjalnie miałem przyjemność go poznać. Filmik ten, który zawierał te słowa, umieszczony był w konkretnym kontekście, w filmie dokumentalnym 'The Soviet Story'. Trudno, zaiste, było o inną interpretację. Być może jednak, w swej dozgonnej łaskawości, oświecisz mnie swoją wiedzą na temat wspomnianego pana? Jak też można, tę brutalnie jakoby wyrwaną wypowiedź, inaczej rozumieć? Ponawiam prośbę - objaśnij mi to. Ciekawym. A 'Dziewczyna'? Nie. Nie tak jak Shawa. Tak jak ma czcigodna polonistka chciała. 'Napęd świata', to coś, o czym pisał 'nieIstniejesz'. Nie chciało się czytać, czy po prostu próbujesz być zabawna? 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Pewnie, że nie ma to jak wyrwać z kontekstu i dorzucić swoją interpretację. To modne i swobodne. A prócz tym cytatem Shawa? Inne cytaty. Niestety, niespecjalnie miałem przyjemność go poznać.To trochę dziecinne cytować pisarzy nie wiedząc nic o ich dorobku  Trochę śmieszne, trochę smutne, trochę żałosne. > Filmik ten, który zawierał te słowa, umieszczony był w konkretnym kontekście, w filmie dokumentalnym 'The Soviet Story'.> Trudno, zaiste, było o inną interpretację. Być może jednak, w swej dozgonnej łaskawości, oświecisz mnie swoją wiedzą na temat wspomnianego pana?Może. W swej niekoniecznie dozgonnej i zdecydowanie nie zawsze łaskawości. Trzeba oświecać naród, by nie trwał w żałosnej ignorancji. Z drugiej strony... Czy warto? Bo skoro naród infantylnie deklaruje coś na temat czyichś ideałów, jednocześnie rozbrajająco przyznając się, że twórczość literatów, których cytuje, to dlań terra incognita, to czy można przyczynić się do jakiegokolwiek podniesienia poziomu? I jeszcze ten ton urażony- miast przyznania się do niekompetencji  > Jak też można, tą brutalnie jakoby wyrwaną wypowiedź, inaczej rozumieć? Ponawiam prośbę - objaśnij mi to. Ciekawym.Cytat:George Bernard Shaw. "Apeluje do chemików, by odkryli humanitarny gaz, który będzie zabijał natychmiast i bezboleśnie. Jak najbardziej zabójczy, ale humanitarny, nie okrutny." To, jakbyś nie wiedział, pomysł był na Cyklon B. Nie, nie był- to nadużycie. Rozważania Shawa akurat o przydatności społecznej, wojnach i eugenice raczej nie stanowiły bodźca mającego jakikolwiek związek z powstaniem Cyklonu B. To były dość powszechne koncepty wśród ówczesnej inteligencji literackiej- w podobnym tonie pisała Woolf, pisywał Wells i Huxley, pisywali inni. Cytat:Najwyraźniej to jeden z ideałów tego człowieka Wnioskowanie o ideałach i ocenianie kogoś kto publikował przez wiele lat na podstawie cytatu z gazety jest infantylne. Shaw przez całe swoje dziennikarskie i literackie życie rozważał kwestie mechanizmów kierujących społeczeństwem, relacjami międzyludzkimi, ekonomią życia publicznego, dyskutował o systemach edukacji, wynaturzeniach społeczeństwa klasowego (podówczas wielce rozwarstwionego), rozpatrywał także sprawy eugeniki, przydatności życia ludzkiego i powinności ludzi względem społeczeństwa, etc. Miewał różne koncepcje- lepsze lub gorsze przy spojrzeniu z perspektywy czasu, proponował różne rozwiązania, ale przede wszystkim przez cały czas prowadził żywy dyskurs ze swoim otoczeniem i wprost uwielbiał teoretyzować i bawić się własnymi koncepcjami i ich możliwymi konsekwencjami, obserwować je z różnych punktów widzenia. Zazwyczaj satyrycznie i cynicznie zresztą. Bardzo często trafnie i błyskotliwie, prawie zawsze bez sentymentów. I bardzo rzadko rzeczywiście proponując swoje rozważania jako stuprocentowe "złote" recepty na naprawę świata. Charakteryzowanie go pojedynczym cytatem podobne jest do wejścia na forum na niegdysiejszy Tabiszowy wątek o noworodkach i stwierdzanie, że ideałem racjonalistów w ogólności, a Tabisza w szczególności jest powszechne, obligatoryjne zabijanie noworodków, a- przy odrobinie podkoloryzowania- dodanie na podstawie klimatu forum, że najchętniej zabijanie katolickich noworodków  Czyż rozważanie różnych sposobów funkcjonowania w otaczającej rzeczywistości, ocena i koncepty modyfikowania rządzących społeczeństwem praw, rozważanie ewentualnych dalszych dróg rozwoju, etc nie są racjonalne? Czy racjonalne nie jest rozważanie różnych aspektów sytuacji? Ale i tak brawo! Stwierdziłeś, żeś ciekaw. Ciekawość (nawet deklarowana sarkastycznie) sugeruje jakąś tam chęć wyrwania się z otchłani ignorancji. Jakkolwiek sensowniejsze niźli pytanie współforumowiczów byłoby zapoznanie się z którymś tomem publicystyki GBSa, kilkoma z jego dość licznych sztuk (poruszających nota bene zazwyczaj kwestie społeczne) lub obszernych przedmów do nich. > 'Napęd świata', to coś, o czym pisał 'nieIstniejesz'. Nie chciało się czytać, czy po prostu próbujesz być zabawna?  Nie próbuję- kiedy takie mam zamierzenie, zazwyczaj jest to widoczne wyraźnie. Brzmisz nieco mniej metaforycznie niż kolega po prostu, stąd dociekam co ty masz na myśli.
|
|
| | | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | No dobra, na wszystkich bogów płodności! Rewiduje swoje poglądy i przyznaję się do błędu, kajam się ochoczo a szczerze. Cholera, nawet filmom dokumentalnym wierzyć nie można.  Tomów tych jednak w zasięgu ręki nie posiadam, prócz tego lenistwo me (pfu! prokrastynacja obmierzła!) to ściśle wyklucza. Niemniej, jak się uda, zapoznam się bliżej i bardziej. Ach, no dobra, dobra! Przyznaję się, iż zrobiłem to perfidnie, celowo oraz oszukańczo, przypisując komuś coś, byle tylko narzucić swe stanowisko innej osobie, jako, że drań ze mnie apodyktyczny, okrutny i na domiar złego bezczelny! (Wzdycha.) Prócz tego, uznałem, iż cel uświęca środki. Widocznie muszę znaleźć inną, doskonalszą metodę podporządkowania sobie ludzi. No, dobra, dobra, dooobra!  Pytanie - z własnej inicjatywy czytałaś dzieła G. B. Shawa? Ps. Tabiszowego wątku nie znam, a jak czytam, coś o nim napisała, jakoś zajrzeć tam nie raczę. A i tak w ogóle, duma zabrania, acz mądrość pogania, bym Ci rzekł - dzięki! 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Tomów tych jednak w zasięgu ręki nie posiadam, prócz tego lenistwo me (pfu! prokrastynacja obmierzła!) to ściśle wyklucza. Niemniej, jak się uda, zapoznam się bliżej i bardziej.Sarkazm niepotrzebny, książki można na necie znaleźć. A moje lenistwo objawia się raczej zwykle tym, że czytam książki miast robienia tego, co w danej chwili powinnam. > Przyznaję się, iż zrobiłem to perfidnie, celowo oraz oszukańczo, przypisując komuś coś, byle tylko narzucić swe stanowisko innej osobie, jako, że drań ze mnie apodyktyczny, okrutny i na domiar złego bezczelny!> (Wzdycha.)> Prócz tego, uznałem, iż cel uświęca środki. Widocznie muszę znaleźć inną, doskonalszą metodę podporządkowania sobie ludzi.Tak naprawdę chodzi mi głównie o to, by się nie przerzucać kotrowersyjnymi cytatami bez znajomości czegokolwiek w temacie poza nimi, o wielki manipulatorze niecelowy  > No, dobra, dobra, dooobra! Sam chciałeś, żeby ci pisać  > Pytanie - z własnej inicjatywy czytałaś dzieła G. B. Shawa?Tak. Ja bardzo często z własnej inicjatywy czytuję książki  Shawa szczególnie polecam w oryginale- pisze bardzo elegancką, dowcipną, piękną angielszczyzną  PS A kto miałby mi kazać czytać Shawa? W lekturach- i to chyba dodatkowych- bywa tylko "Pigmalion" przecież. > A i tak w ogóle, duma zabrania, acz mądrość pogania, bym Ci rzekł - dzięki!  Po prostu znam i lubię dzieła Shawa, więc mnie niejaka irytacja chwyciła.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Lekcja zapamiętana, cytatami mniej przerzucać będę, basta, amen, kropka. A sarkazm niezbędny! Jakże inaczej mógłbym wtedy nabrać dystansu do samego siebie, niż zakpić z własnej osoby na potęgę? Zwłaszcza po takowej gafie, ahh?  "Lenistwo objawia się raczej zwykle tym, że czytam książki miast robienia tego, co w danej chwili powinnam." Otóż to! Podobno uczą! Czas poświęcam im także.  Poleć mi więc coś interesującego - ja polecam 'Antypodręcznik filozofii' Onfray'a oraz 'Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa' Mendozy. Pozdrawiam.  Ps. I pewnie, ze chciałem! Rehabilitacja bywa zabawna. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Pewnie, że nie ma to jak wyrwać z kontekstu i dorzucić swoją interpretację.
Pewnie, pewnie. To ja też sobie wyrwę, ale interpretacji dorzucać nie będę.
"My way of joking is to tell the truth. It's the funniest joke in the world."
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Psiakrew i kurczak pieczony! Już pędzę po jakieś anglojęzyczne dzieło G. B. Shawa. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) |
>Do zmian pcha nas wizja szczęścia, świata dokładnie takiego, jaki być powinien.
Za przeproszeniem, skąd Ty, psiakrew, niby wiesz, jaki 'świat być powinien'? Brzmi to mi jak niezwykle niebezpieczne założenie. Brzmi to jakbyś miał jedną wizję świata, którą chciałbyś innym narzucić. A ja mogę mieć inną! I przypadkowe trzy miliardy ludzi także! I jak wyróżnisz, który świat jawi się 'właściwszym'? 'Powinno'. Grozę to we mnie wzbudza. 'Powinno się żyć wedle przykazań bożych!' 'Powinno się ich zniszczyć!' 'Powinno lato trwać najdłużej!' Egocentryzm! Otóż to. Niestety i na szczęście jednocześnie - świata nie dostosujesz do siebie, reguł nie zmienisz, a z grawitacją nie polatasz.
|
|
| THG303 (370 punktów) | Ideał jest nieosiągalny. Jest zbyt "idealny" by być rzeczywistym. Jak twierdził Platon, rzeczywistość jest tylko mętnym, przekłamanym odbiciem ideału. Może to i dobrze. Osobiście nie chciałbym żyć w takim świecie. To trochę jak przedawkowanie Nuttelli. Świat i nasze życie nie jest doskonałe, i to jest w tym wszystkim piękne. Można być szczęśliwym dokładając do tego sporo wysiłku i czasu. To co przychodzi łatwo, jest guzik warte
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Otóż to - jak przedawkowanie Nutelli. Jak przejedzenie, przesyt. A z tego już tylko biegunka. A ile trzeba wtedy przecierpieć, by organizm przywrócić do równowagi.  Platon twierdził, że to odbicie ideału - jak tafla jeziora odbija gwiazdy nocą - tyle, że, czy w tym przypadku takie gwiazdy są? Przy czym pamiętajmy - nawet gwiazdy umierają. A ideały jakoby są wieczne. Więc bzdura! Pozdrawiam.
|
|
|  | | THG303 (370 punktów) | > A ideały jakoby są wieczne. Więc bzdura!Kiedy zniknie ostatni człowiek - znikną ideały
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Raczej więc się tego nie doczekam(y). 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> A ideały jakoby są wieczne. Więc bzdura!Bzdurą jest imputowanie Platonowi teorii o "wiecznych ideałach". Idee były pozaczasowymi (i pozaprzestrzennymi) wzorcami dla świata stawania się. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | To genialne. Zdumiewające. Tyle, że nic nikomu nie imputowałem, wybacz. O Platonie napisałem w kontekście wypowiedzi THG303, i tylko w nim. Nawet zaznaczyłem koniec tej wypowiedzi kropką. 'Ideały jakoby są wieczne' nie dotyczyły więc tego filozofa, a potocznego mniemania o nich.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | > "Platon twierdził, że to odbicie ideału - jak tafla jeziora odbija gwiazdy nocą - tyle, że, czy w tym przypadku takie gwiazdy są?> Przy czym pamiętajmy - nawet gwiazdy umierają.> A ideały jakoby są wieczne. Więc bzdura!'Rzeczywiście. Moja polszczyzna nie jest najlepsza i być może na opak odczytałem coś o tak wyrafinowanej formie językowej. Przepraszam, uniżenie. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ależ doprawdy, nie ma sprawy. Zaiste. Wybaczam, dostojnie.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > (..) Wyobrażacie sobie tak żyć przez wieczność? Przez setki lat? Bez trudności? Bez wysiłku? Bez zła?
Z trudnościami i wysiłkiem oraz skończenie długo moje życie trwa stąd czas
Oni-Wy wieczni ból się Ich nie ima słowo 'ból' nie boli zły wyraz brzmi 'nieźle'
...
Skąd pomysł ideału? Nie tylko dla się użalania - może też po to, by ideały wykluczyć..
Do ontologi podanej przez forumowicza Pana fizyka: "Nie może istnieć 'nic' ani 'wszystko' .. i tak właśnie jest", dołożyłbym kolejną cegiełkę: Nie są możliwe ideały.
P.S. Proponuję przenieść wątek do działu poezji.
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) |
> Proponuję przenieść wątek do działu poezji.Patrząc na odzew, spodziewałbym się bardziej działu "Bazgroły". 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Patrząc na odzew, spodziewałbym się bardziej działu "Bazgroły".  Widzisz, być może jednak nie był on (to jest ten wątek) całkiem daremny dla kwestii naszego oświecenia. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Niestety, widocznie jest. Widzę, że masz interesujące hobby - szukanie wypowiedzi, z którymi się nie zgadzasz, które uważasz za zgoła i wesoła złe, a następnie nawracanie ich na słuszną drogę prawdy. Zastanawiające, aż tak Ci na mnie zależy? 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
> Widzę, że masz interesujące hobby - szukanie wypowiedzi, z którymi się nie zgadzasz, które uważasz za zgoła i wesoła złe, a następnie nawracanie mnie na słuszną drogę prawdy.Mam wchodzić w dyskusję z wypowiedziami, z którymi się zgadzam? Pisać pod nimi: "tak!" albo "słusznie" tudzież "zaprawdę tak jest"? No owszem, byłoby to hobby mniej interesujące. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Nie, skądże - po prostu konkurencję mi tu robisz, a więc licho mnie strzela straszliwie.  A może ja Tobie, skoroś Ty był pierwszy?
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > Nie spotkałem się nigdy z żadną opinią osoby, którą uznałem za poczytalną, która sądziłaby, że szczęśliwym można być eonami. Ja uważam, że można. Jakkolwiek nie widzę szczęścia tak, jak je opisałeś. Z życiowego doświadczenia wiem, że o godzinach seksu, jako podstawie szczęścia piszą niespełnieni erotomani. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Z życiowego doświadczenia wiem, że uwagę na tylko seks w wypowiedziach dłuższych, a tej przyjemności nie poświęconych, zwracają uwagę jeno osobnicy, którzy kiedyś chcieli, ale przekonali się sami, iż to im nie potrzebne, jako, że nie są w tym dobrzy. I co, przyjemnie tak wyskakiwać 'ad personam' i dochodzić do doprawdy tępych wniosków?  Może jeszcze posądzić mam Cię o to, że seksu dłuższego niż pół godziny nigdy nie miałeś? Oszczędź sobie takie zagrywki pod publikę. O seksie jako podstawie szczęścia? Gdzieżem to nabazgrał? Jako elemencie szczęśliwego pożycia w związku, który to często bywa podstawą dobrego życia, byłoby być może bliżej tego, co na myśli miałem. Jeśli uważasz, że seks jest nieistotny w miłości, a zwłaszcza w czasach młodości, to cóż - uznaję Cię za osobę niepoczytalną. No, albo po prostu nie lubisz erotyzmu. Dziwne, acz - ha! - do przełknięcia.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | A ja myślę, że sceptymucha subtelnie wykpił twoją naiwnie hedonistyczną wizję wiecznej szczęśliwości. I jeśli to był według ciebie argument ad personam to zupełnie przypadkiem wykpił też twoje umiejętności erystyczne. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ech, ale czy zauważyłeś, że żyjemy w hedonistycznym społeczeństwie i wielu do tego, co opisałem, dąży? I czy spostrzegłeś, że nie opisywałem swojej wizji wiecznej szczęśliwości, a 'waszej', tj. w domyśle, większości..? I jeśli uważasz, że określenie innej osoby niespełnionym erotomanem po paru linijkach poświęconych przyjemnościom cielesnym nie jest argumentem 'ad personam' - cóż ja poradzę?
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Na tym forum aktywna jest szeroko pojęta mniejszość, więc twoje supozycje o dominacji hedonistycznego światopoglądu mogą być mocno rozbieżne z rzeczywistością. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Acz nie musimy chyba tak delikatnie i trwożnie obnosić się ze swoją mniejszością, co? I owszem, mogą, ale nie muszą. Zwłaszcza, że forum to czyta cała plejada osobowości o najróżniejszych światopoglądach. A nuż, trafię? Dlaczego też, jak tylko wspomni się o przyjemności cielesnej, oskarża się pogardliwie tych, którzy to uczynili, o bycie złym 'hedonistą'? Tak jakby samo wspomnienie o uciechach rozkoszy wywoływało w nich furię...
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | O seksie napisałeś, a o związkach emocjonalnych już nie. Stąd mój przytyk. Na dłuższą metę związki emocjonalne są ważniejsze (przy czym nie znaczy to, że masz przestać uprawiać seks). Z Twojego opisu szczęścia nie wynika, że one nawet istnieją. Jeśli swoje szczęście sprowadzasz do jedzenia, spania i seksu, to słabo jeszcze samego siebie poznałeś. Wiedząc, że w życiu jest więcej ważnych rzeczy patrzę na Ciebie, jako na osobę, która dopiero to odkryje, a więc z poczuciem wyższości. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| |  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | > "Rozpromienione słońce szczodrze oblewa was swym blaskiem, ptaszki świergoczą za oknem, obok was leży doskonała połówka waszego jestestwa" (...)Przez doskonałość drugiej 'połówki' miałem na uwadze wręcz idealne zgranie charakterów, a także emocjonalną wręcz idyllę. Nie sprowadziłem też szczęścia do jedzenia, spania i seksu. Poprzez 'zaspokajanie najdzikszych pasji' chociażby, chciałem przekazać możliwość czynienia tego, na co masz ochotę - od intelektualnych dysput, przez wspięcie się na Mount Everest, po podziwianie i odkrywanie np. Angkoru. Nie chciałem opisywać konkretnych przykładów, ponieważ każdy posiada inne, więc przyjąłem założenie, iż najlepiej opisać te czynności 'ogólnie', w sposób aluzyjny. Cóż ja poradzę, że tak wielu czytając 'najskrytsze potrzeby' - najwyraźniej - myśli o tych aktywnościach, które sam wymieniłeś. Niemniej, jeśli tak to zrozumiałeś, niech będzie. A to, że na dłuższą metę są ważniejsze - wbrew pozorom - wiem.  Pozdrawiam 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | No to zmyliłeś mnie. Po całym tekście miałem wrażenie, że szczęście opisujesz na zasadzie "mam to, mam tamto". Natomiast do mówienia o relacjach średnio pasuje określenie "mam", bo relacje są czymś dynamicznym. W relacji można się spełniać, można ją podtrzymywać, nie spełniać się. Jednym słowem relacje pochłaniają czas i absorbują część naszego wnętrza, natomiast rzeczy dobrze opisywane za pomocą "mam" są na zewnątrz nas i nie zabierają nam czasu. Jak mamy za dużo czasu, to w końcu dopada nas nuda, chyba że zbudujemy jakieś relacje. Zabrakło mi słów w Twojej wypowiedzi, które bym zinterpretował tak, że by mnie naprowadziły na to, że uwzględniasz to o czym pisze przy opisie szczęścia. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
3 na 3 | rudyment (3233 punktów) | >Czy jesteście rozczarowani światem? Nie wiem, jak kto, ja nie.
>Tym złudnym mirażem obietnic z dzieciństwa? Ktoś ci czegoś naobiecywał? Jest takie powiedzonko o obiecankach.
>Naprawdę dążycie do świata perfekcji, idealnego w swej >istocie, w którym wszystko dobre było, jest i będzie, a pomyślność macie pewną, niczym noc po dniu, >zachód po wschodzie? A nuż, bardziej optymistycznie - szczęście po pechu, radość po smutku, >satysfakcję po irytacji? A skąd ta hipoteza? Z sufitu czy z palca?
>I nie zdechliście jeszcze w katuszy nudy? W tym miejscu kończę lekturę, więc może wyżyję.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Zjechał mnie, skubany.  Ty nie, ale niektórzy tak. Obietnice? Wszędzie wokół. Telewizja nie propaguje tego, że każdy stać się może kim chce? Hipoteza z obserwacji. Skoroś skończył, na kij pisał? Nie doczytałeś, że to absurd.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| rexus (2343 punktów) | Hmm, ładnie napisane. Takie wyszukane. Głęboko egzystencjalne. No i smutne w perspektywie. Widzieć chciałbym ją perspektywę inaczej. Jaka jest entropia wszechświata? Czy suma krzywd musi się równoważyć z sumą przyjemności? Czy jesteśmy układem zamkniętym? Jaka jest rola ewolucji skoro wszystko dąży do stabilizacji i jednorodności? Czemu się buntuje co i rusz, coś w czymś. Czemu kiedy już jest prawie idealnie, coś się musi zrypać dokumentnie. Komedia.
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | > Jaka jest entropia wszechświata?Rosnąca > Czy suma krzywd musi się równoważyć z sumą przyjemności?Nie tylko nie musi, nie może. > Czy jesteśmy układem zamkniętym?A skąd niby mamy to wiedzieć. Niemniej dla wygody rozważań tak właśnie zwykle się zakłada. > Jaka jest rola ewolucji skoro wszystko dąży do stabilizacji i jednorodności?Dokładnie taka - jest kolejnym przejawem wzrostu entropii wszechświata. > Czemu się buntuje co i rusz, coś w czymś. Czemu kiedy już jest prawie idealnie, coś się musi zrypać dokumentnie. Komedia.Bełkot. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ej, koleś. Sylwek. (Wznosi oczy do góry i rzewnie wzdycha.) Czy mógłbyś, na nienawiść kozią, nie określać wszystkiego, czego nie rozumiesz, lub z czym się nie zgadzasz, bełkotem? Oczekujesz od rozmówców rozwagi, tolerancji, merytorycznych argumentów i rzeczowych dyskusji - ale sam, jak zaprezentujesz coś takiego, wręcz odrzucasz. Dokumentnie. rexus okazał się jedną z nielicznych osób, która zwróciła uwagę na zagadnienie przeze mnie podjęte, które opisałem - najwyraźniej - nieco zbyt ekspresyjnie. By wyłożyć to bardziej łopatologicznie, chodzi mi o możliwość 'znudzenia' dobrem, hipokryzję ludzi 'świętych' w dążeniu do doskonałego ideału - często i gęsto - okupywanego krwią ludzi, którzy mają to absolutnie gdzieś. Wreszcie o fakt, iż mimo edukacji kierującej nas w stronę 'czyń dobrze' znacznie barwniej i lepiej pamiętamy o tragediach, złu i zdarzeniach makabrycznych - podczas gdy zjawiska pozytywne zlewają się w jedno. Wyraźnie widać to w związkach, w których partnerzy są dla siebie niezwykle dobrzy, wyrozumiali, wiecznie namiętni, doskonale się dogadujący, aż wreszcie jakaś ze stron - jeżeli nie ma o tym procesie świadomości - zacznie poszukiwać czegoś bardziej 'ekscytującego', bardziej 'emocjonującego', co wyrwałoby z monotonii dobra. Coś, co wydaje się godne wysiłku, jakiejś przeszkody, którą można pokonać. Czytałem, stosunkowo niedawno, książkę 'Człowiek w poszukiwaniu sensu' Viktora E. Frankla, propagatora logoterapii, w której rzekł, iż cierpienie może stać się autentycznym sensem naszej egzystencji - stwierdził też, że po wyzwoleniu z obozu, kiedy sądził, iż absolutnie nic nie może go zranić, poczuł ból - który okazał się jeszcze dotkliwszy, niż to, co przeżył do tej pory - podobnie jak jego współwięźniowie, wróciwszy do swych domów - o ile jeszcze były ich. I o ile nie zgadzam się z jego stanowiskiem odnośnie konceptu trzeciej (po freudowskiej i adlerowskiej) szkoły wiedeńskiej, ponieważ mdli mnie odór chrześcijańskiego mitu o masochizmie, tak interesujące są jego wspomnienia - w tym to, że cierpienie nie zna granic. Dlatego też, wyzwij me i innych przemyślenia od najpaskudniejszego gówna (tylko z powodu braku ich zrozumienia), intelektualnych ścieków, wtedy wreszcie z satysfakcją określę Cię swoistego rodzaju szambo-nurkiem z pasją - wręcz szlachetnym rycerzem herbu Sraczka - i nie będę już odczuwał ani grama irytacji, czytając Twe wypowiedzi dotyczące moich postów. Albowiem niezbyt przyjemnie się poczujesz, gdy określę Twe słowa werbalną biegunką, nieprawdaż?
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Czytałem o Franklu w "7 nawyków skutecznego działania". Fajna książka, byłaby doskonała, gdyby autor nie był lekko ciągnący ku wiązaniu zasad z katolicyzmem- ale to chyba musiało tak być w Ameryce jego czasów. Polecam do przeczytania. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Z dobrych książek dotyczących skądinąd psychologii polecam 'Efekt Lucyfera' Zimbardo. Wspaniała lektura. Pozdrawiam. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Dlatego też, wyzwij me i innych przemyślenia od najpaskudniejszego gówna (tylko z powodu braku ich zrozumienia), intelektualnych ścieków, wtedy wreszcie z satysfakcją określę Cię swoistego rodzaju szambo-nurkiem z pasją - wręcz szlachetnym rycerzem herbu Sraczka - i nie będę już odczuwał ani grama irytacji, czytając Twe wypowiedzi dotyczące moich postów.> Albowiem niezbyt przyjemnie się poczujesz, gdy określę Twe słowa werbalną biegunką, nieprawdaż?Ponieważ jestem egocentrykiem mającym najlepsze mniemanie o swojej sobie, trochę i na chwilę może mnie denerwować przeprowadzanie ataków personalnych (nazywanie mnie per szambonurek na przykład, mógłbym zgłosić to jako naruszenie regulaminu, ale ponieważ to tylko przykład eksplozji bezmózgiej pisaniny nie będę tym zawracał głowy moderatorom). Ostatnie zdania rexusa były bełkotem, a że ci miło, bo się nienapastliwie odniósł do twoich, hmmm... przemyśleń, to jeszcze nie powód byś musiał robić za adwokata jego myśli. No ale skoro taka twoja wola.... Taka rada: mniej histerii na przyszłość, bo jeśli tobie nerwy tak puszczają przy tak błahych pogaduszkach, to zupełnie sobie nie poradzisz w dyskusjach o wyższej temperaturze. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | |  | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Przekomiczne.  Taka rada? Twoja? Ha! Żebyś Ty sam ją stosował, być może nie brzmiałoby to tak groteskowo. Niestety. Mógłbyś zgłosić to jako naruszenie regulaminu? Niebywałe! Aż drżę z przerażenia. I tak to sobie tłumaczysz, że to jeno eksplozja bezmózgiej pisaniny? Właściwie - czemu nie. Jakoś musisz. Już pomijam fakt, że olałeś meritum mojej wypowiedzi, nie mogąc znieść wątpliwej obrazy, która to w moich oczach została dobitnie potwierdzona. I pewnie, że mi miło, że się nie odniósł napastliwie do moich, hmmm... przemyśleń. I tak, taka była moja wola. W czym więc problem? Znieść tego nie możesz? Nie martw się też, zapewniam. Poradzę sobie.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Już pomijam fakt, że olałeś meritum mojej wypowiedzi, nie mogąc znieść wątpliwej obrazy, która to w moich oczach została dobitnie potwierdzona.Masz na myśli to: > Albowiem niezbyt przyjemnie się poczujesz, gdy określę Twe słowa werbalną biegunką, nieprawdaż?Szczerze? Taka "obelga" w takich ustach wywołuje u mnie tylko ziewanie. > I pewnie, że mi miło, że się nie odniósł napastliwie do moich, hmmm... przemyśleń. I tak, taka była moja wola. W czym więc problem? Znieść tego nie możesz?Czy ja mam jakieś problemy? Komentowanie twoich wypowiedzi nie angażuje nawet mózgu - starczy automatyzm unerwienia dłoni, taki ich poziom. Myślisz, że ja czegoś u ciebie znieść nie mogę? Masz zbyt wysokie mniemanie o sobie. > Nie martw się też, zapewniam. Poradzę sobie.Na razie sobie nie radzisz z najbardziej niewinną krytyką. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Nie, mam na myśli to, co napisałem dziś o 09: 02, a ściślej - trzy pierwsze akapity. ... Szczerze? Czyli mam zakładać, że piszesz 'prawdę' tylko wtedy, gdy spytasz 'Szczerze'? Czy wręcz przeciwnie. Pytałem, czy znieść nie możesz tego, iż taka była moja wola, by jakoby postawić się w roli, ech... adwokata rexus'a. Wierzaj mi, albo i nie wierzaj - jak se tylko zechcesz - że to, iż nie angażujesz swego mózgu, by komentować moje wypowiedzi, naprawdę widać. Krytyka? O Chryste!  Dzięki Tobie chyba zacznę się modlić. ...
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | 2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Panie mądraliński, to były pytania retoryczne. Oszczędź pan sobie.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >>>Jaka jest entropia wszechświata? >Rosnąca
Może zło ma swe źródła w zgodzie na wzrost entropii..
Zdaje się, że zwiększanie uporządkowania ludzie cenią (sprzątają, remontują, itd..), a z drugiej strony lubią coś rozpirzyć - czasami dla sprawdzenia trwałości porządku, częściej bez powodu lub dla zwykłej przyjemności. Jest jakby coś kuszącego w bałaganie..
Być może miara entropii świata 'musi' oscylować wokół jakiejś średniej między chaosem, a porządkiem. Jeśli byłoby to prawo fizyczne w rodzaju zachowania stałej struktury subtelnej, to niewiele można zrobić..
Jeśli jednak jest możliwe efektywne układanie świata, to przeszkód upatrywać można w nadmiernym rozdrobnieniu - tam, gdzie diabeł tkwi a licho nie śpi.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Czy jesteście rozczarowani światem?
Światem nie, ale tanią psychologią.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | 'Droga' psychologia nie zawsze okazuje się lepsza.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | achura (304 punktów) |
Dobro jest pojęciem względnym.To co dla jednego jest dobrem dla drugiego może okazać się złem.Tak może być ze świecącym słońcem, ze śpiewem ptaków czy nawet spełnianiem marzeń.Dla jednego marzeniem życia jest życie w wiecznej szczęśliwości a dla drugiego marzeniem może okazać się zdeptanie drugiego człowieka i przysypanie go piachem. Sytuacja, że każdy miałby to co chce i kiedy chce doprowadziłaby do dramatów pewnie jeszcze większych niż to jest w rzeczywistości.Dobro okazałoby się złem.Każdy ma przecież inne wymagania od życia, inne potrzeby. Trzeba by było założyć,że wszyscy są pod tym względem jednakowi.Gdyby jednak tak było to życie byłoby rzeczywiście strasznie nudne.Wtedy i bycie dobrym byłoby nudzące bo zabrakłoby innego impulsu do działania. Swoją drogą to chyba dobrze, że Ewa i Adam popełnili śmiertelny grzech  Żyjąc przez wieki(bylibyśmy nieśmiertelni) w krainie wiecznej szczęśliwości, bez trosk, cierpienia, mając wszystko czego dusza zapragnie i tak pomarlibyśmy z nudów.Więc na jedno wychodzi..."lepiej" już być nie może.
|
|
| Matix (5786 punktów) | Matrix
jest tym czego ludzie potrzebują?
|
|
1 na 1 | osko (291 punktów) | >Wyobrażacie sobie tak żyć przez wieczność? Przez setki lat? Bez trudności? Bez wysiłku? Bez zła?
Mam wrażenie że receptą na szczęście nie jest dostarczenie sobie bez ustanku przyjemnych bodźców, ale zachowanie ich różnorodności. Nawet najprzyjemniejsza rzecz w końcu nam zbrzydnie - wtedy trzeba zmienić ją na coś innego. W życiu musi być trochę trudności, choćby tej która oznacza przystosowanie się do nowego - w końcu wygodniej jest trwać w stagnacji, ale szczęścia to nie zapewni. Dlatego teoretycznie żyć nawet i przez milion lat bedąc szczęśliwym, o ile zadba się o różnorodność tego co nas spotyka, zawsze musi być coś nowego do poznania, do osiągnięcia.
>Dlaczego bycie dobrym potrafi się znudzić i dlaczego wtedy zło okazuje się tak piekielnie ekscytujące?
Czy nie mieszasz dwóch rzeczy, bycia szczęśliwym (czyli stanu umysłowego danego człowieka) od bycia dobrym (czyli działań jakie podejmuje wobec innych ludzi - przynajmniej ja tak to rozumiem)?
|
|
 | | devares (605 punktów) | Różnorodność, powiadasz. I trudność? Raczej cierpienie. Problem do rozwiązania, który sprawiłby, że nasza antyczna krew zawrze, po raz kolejny. "Człowiek szuka dramatu i ekscytacji; kiedy nie może uzyskać satysfakcji na wyższym poziomie, tworzy dla samego siebie dramat zniszczenia." (Erich Fromm) Bycie szczęśliwym nie trwa permanentnie. Musimy się czymś martwić, nękać się tym, sprostać wyzwaniu rzuconemu przez los. Dopiero wtedy potrafimy docenić należycie radość i bezpieczeństwo. W innym przypadku, choćby jak najbardziej różnorodne zajęcia, jeżeli są tylko i włącznie pozytywne, bez żadnych przykrości i bólu, zlewają się w jedno. A prócz tego: "Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych lub złych. Ludzie są albo czarujący, albo nudni." (Oscar Wilde) I właśnie ironią jest to, że wszyscy (no, w jakiejś części) dążymy na swój sposób do szczęśliwości, która powinna trwać nieskończenie. Dlatego w pewnym wierszu, którego nie pamiętam, utopia przedstawiona jako wyspa była pusta - widać było jeno ślady małych stópek, które symbolizowały dzieciństwo. Oznaczało to dojrzałość do ujrzenia świata takim, jakim jest - nieidealnym. Pozdrawiam. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | | osko (291 punktów) | Ale czy sam fakt różnorodności bodźców (nawet gdy same w sobie są pozytywne), tego że trzeba się przystosowywać do innych, zmieniających się warunków, nie niesie z sobą pewnej trudności, bólu?
A ten wiersz to "Utopia" autorstwa Wisławy Szymborskiej.
|
|
| |  | | devares (605 punktów) | To zależy do czego mamy się przystosować. Podaj jakiś przykład. Trudność może i niesie, ale ból? Raczej satysfakcję, radość z pokonania przeciwności. Odmianę, którą często wita się z otwartymi ramionami! A przynajmniej powinno.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
| | |  | | osko (291 punktów) | Przykład - człowiek wykonujący pracę która daje mu satysfakcję. Po wielu lat nie czerpie z niej przyjemności jak kiedyś, znudziła mu się, postanawia zmienić zajęcie. Pierwsze kroki w nowej dziedzinie są trudne, męczące, mogą sprawiac ból - zmiana przyzwyczajeń nie jest łatwa, nawet jeśli nowa praca sama w sobie jest przyjemna.
Czy trudność i ból to nie przejawy tego samego? Tego co nazywacz "złem" w swoim pierwszym poście.
|
|
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Część z Państwa wyraża opinię, że czynienie dobra jest nudne i czasami trzeba coś zepsuć, aby coś innego docenić. Proponuję zatem skorzystać z najbliższej okazji jaką są wybory i zagłosować na następcę króla, tj. Jarosława Kaczyńskiego. Może skończy się nuda w tym kraju
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|