 |
Kartezjański dowód na istnienie Boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-04-2010 15:58 | brokard (-4 punktów) | Kartezjański dowód na istnienie Boga
-5 na 5 | Witam wszystkich, ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz... w głowie kotłuje mi się pewien problem jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga, jak można ująć naturę Boga w myśli Kartezjusza... mam pewnie intuicje co do konsekwencji jego myślenia... ale... szersze spektrum myśli rozszerzy horyzonty w tymże paradygmacie... dzięki za rzetelną krytykę... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
16 na 16 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz...
Nie wiem wprawdzie jak się chodzi niezmiernie, ale radzę skontaktować się z CBA lub CBŚ żeby zmienili agenta, bo ten jest już zdekonspirowany.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 6 na 6 | Kornowski (835 punktów) | >jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga Cytując A. A. Milne'a: "im bardziej Puchatek zaglądał do garnka, tym bardziej garnek był pusty".
>jak można ująć naturę Boga w myśli Kartezjusza Cytując Douglasa Adamsa: "Odpowiedź brzmi 42"
Jak chcesz poznać dokładniejszą odpowiedź, zadaj konkretne pytanie. Jak chcesz by inni się wysilili w dyskusji sam okaż rozmówcy trochę szacunku i też się trochę wysil.
PS >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz... idź do kina, może bez biletu go nie wpuszczą?
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >PS >>ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz...
>idź do kina, może bez biletu go nie wpuszczą?
No i popłakałam się ze śmiechu.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
|  | | PiotrPęciak (634 punktów) | >Cytując A. A. Milne'a: "im bardziej Puchatek zaglądał do garnka, tym bardziej garnek był pusty"
Sypiesz dowcipami takimi, że aż "szczyna opada".
|
|
| azu. (492 punktów) | >dzięki za rzetelną krytykę... A co tu krytykować?
To zaszyfrowana wiadomość? Mnóstwo słów, ale sensu w tym nie widzę. Proszę o jakiś klucz deszyfrujący.
|
|
4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | moje motto na ten tydzień pasuje znakomicie jako krytyczna odpowiedź.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
13 na 13 | diogenes (42753 punktów) | >jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga,
Jak każdego dowodu na istnienie boga: im bardziej przekonywująco go dowodzisz, tym bardziej go nie ma.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
-4 na 4 Kali (195 punktów) (zablokowany) | >Witam wszystkich, >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz... >w głowie kotłuje mi się pewien problem >jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga, jak można ująć naturę Boga w myśli >Kartezjusza... >mam pewnie intuicje co do konsekwencji jego myślenia... ale... szersze spektrum myśli rozszerzy >horyzonty w tymże paradygmacie... >dzięki za rzetelną krytykę...
Dlaczego jakiś debil dał Ci minusa? Nie wolno pytań zadawać?
|
|
 | 1 na 1 |
 | 7 na 7 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) |
>Dlaczego jakiś debil dał Ci minusa? Nie wolno pytań zadawać?
Pewnie za bełkot nieziemski.
"Szersze spektrum rozszerzy horyzonty w paradygmacie."
Przecież to aż boli.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | | darlove (2804 punktów) | >"Szersze spektrum rozszerzy horyzonty w paradygmacie." >Przecież to aż boli.
Powiem więcej, ten gość ma nieziemsko wąskie horyzonty i poszerzanie ich jest pracą na pokolenia, a my tutaj czasu na to - zwyczajnie - nie mamy.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | 10 na 10 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dlaczego jakiś debil dał Ci minusa? Ten debil to ja. 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Dlaczego jakiś debil dał Ci minusa? Nie wolno pytań zadawać? Co prawda limit minusów na dziś wyczerpałem, ale nie martw się, poczekam.
|
|
 | 4 na 4 | garmen (952 punktów) | > Dlaczego jakiś debil dał Ci minusa? Nie wolno pytań zadawać?Ja nie wyczerpałam dziennego limitu minusów. Mam jeszcze komplecik. Upsss... znaczy się 9 zostało.
|
|
 | | Gustaw (370 punktów) | Inwektywy pozostaw sobie. To forum nie jest od tego.
|
|
8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz...WOW!!! Już samo to stanowi niezły dowód, może jeszcze nie na istnienie Boga, ale Życia Wiecznego to już - całkiem, całkiem...  . Jednak... jak konkretnie chodzi się niezmiernie?  > szersze spektrum myśli rozszerzy horyzonty w tymże paradygmacie...Aaa, już wiem! Od razu tak trzeba było!  > dzięki za rzetelną krytykę...Do usług  .
|
|
3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Witam wszystkich, >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz... >w głowie kotłuje mi się pewien problem >jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga, jak można ująć naturę Boga w myśli >Kartezjusza... >mam pewnie intuicje co do konsekwencji jego myślenia... ale... szersze spektrum myśli rozszerzy >horyzonty w tymże paradygmacie... >dzięki za rzetelną krytykę...
Jedenaste: Nie bełkocz. A przynajmniej nie na trzeźwo.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
2 na 2 | achura (304 punktów) | > ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz...to nie Kartezjusz - to tylko cień
|
|
 | 4 na 4 | PiotrB (2937 punktów) | > >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz...> to nie Kartezjusz - to tylko cień  > Alboooo...
|
|
1 na 1 | nomilk (1013 punktów) | mam pewnie intuicje (...)
Panie brokard, jestem żywo zainteresowany Pańskimi pewniemi intuicjami. Czy mógłby Pan przybliżyć?
three of a perfect pair
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > mam pewnie intuicje (...)> Panie brokard, jestem żywo zainteresowany Pańskimi pewniemi intuicjami. Tu chodzi mu chyba o to, że wydaje mu się, że PEWNIE ma jakieś intuicje (ale nie: pewne intuicje), ale nie jest w stanie ich wyartykułować. Z jakiegoś nie-dziwnego powodu.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | nomilk (1013 punktów) | Tu chodzi mu chyba o to, że wydaje mu się, że PEWNIE ma jakieś intuicje (ale nie: pewne intuicje). Ciekawy trop, darlove, żywo jednak i z lekkim niepokojem proponuję inną interpretację: może pewnie chodzi o tę postać? Po wpisaniu w images.google.pl "pewnie" - intuicyjnie pewnie - wyskoczyło owe zdjęcie. Hum?
three of a perfect pair
|
|
| dydymus (431 punktów) | Cogito ergo sum | > jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie BogaJeśli według Kartezjusza (w dużym uproszczeniu) dowodem istnienia boga ma być sam fakt, że o nim myślimy, wartość takiego dowodu będzie równie względna jak suma różnorodności spektrum odpowiedzi na twoje pytanie  Ktoś kiedyś, dość niedawno ujął to mniej więcej tak: ...Oto twory mojej wyobraźni, których potrzebowałem by określić swoją rzeczywistość... Ten Ktoś również posiadał "pewne intuicje" natury egzystencjalnej ale niestety źle skończył. Pozostawił po sobie trochę niezłych tekstów i mocnej muzyki...
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Cogito ergo sum | >Jeśli według Kartezjusza (w dużym uproszczeniu) dowodem istnienia boga ma być sam fakt, że o nim myślimy,
"Rozprawę o metodzie" czytałem już bardzo dawno temu, ale z tego, co pamiętam wnoszę, że chyba wszystko pokręciłeś. Cogito ergo sum, a więc swoje myślenie uznaje on za dowód na to, że istnieje on sam. Myśli on o rzeczach wyższych niż on sam, a zatem owe jego myśli muszą pochodzić od wyższej niż on istoty -- od Boga. Czy ja też coś pokręciłem?
|
|
|  | | dydymus (431 punktów) | > Czy ja też coś pokręciłem?Przeciwnie. To ja pokręciłem celowo upraszczając. Myślałem, że tak będzie zabawniej  . Jeśli jednak ktoś na tym forum skusi się kiedyś na poważną analizę chętnie wezmę w tym udział. To ciekawy temat. Pozdrawiam.
|
|
Parys (592 punktów) (zablokowany) | Odp: Kartezjański dowód na istnienie Boga | >Witam wszystkich, >ostatnio niezmiernie chodzi za mną Kartezjusz... >w głowie kotłuje mi się pewien problem >jaką możemy określić wartość jego dowodu na istnienie Boga, jak można ująć naturę Boga w myśli >Kartezjusza... >mam pewnie intuicje co do konsekwencji jego myślenia... ale... szersze spektrum myśli rozszerzy >horyzonty w tymże paradygmacie... >dzięki za rzetelną krytykę...
Skutek nie może być lepszy od jego przyczyny - to podstawa dowodu Kartezjusza. Zatem wartość dowodu K. zależy od wartości czyli prawdziwości tego zdania:czy ktoś jest w stanie wykazać ,że to zdanie jest fałszywe?
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | Cytat z encyklopedii filozofii: Kartezjusz sformułował dwa dowody na istnienie Boga: 1.dowód z idei Boga: jest on tożsamy z dowodem ontologicznym św.Anzelma oraz 2.dowód ze skutków: opiera się on na scholastycznym twierdzeniu , że skutek nie może być doskonalszy od swej przyczyny. > A czy Ty, Parysie, jesteś w stanie wykazać, że w przedmiotowym zdaniu (nie Kartezjuszowym bynajmniej, a Twoim, autorskim ) kryje się choć odrobina sensu???  Nie mogę wykazać ,bo nie istnieje odrobina sensu , natomiast jest sens albo go nie ma .
|
|
| |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > 1.dowód z idei Boga:> jest on tożsamy z dowodem ontologicznym św.AnzelmaTemu panu już dziękujemy (I. Kant). > oraz> 2.dowód ze skutków:> opiera się on na scholastycznym twierdzeniu , że skutek nie może być doskonalszy od swej przyczyny.Ahaaaaa  . "Doskonalszy" (wcześniej było, że "lepszy" - dostrzegasz, że to jakby nie to samo?  ). A po czym odróżniasz rzeczy "doskonalsze" od tych mniej doskonałych?  > Nie mogę wykazać ,bo nie istnieje odrobina sensu , natomiast jest sens albo go nie ma .Otóż nie. Sensowność przekazów jest jak najbardziej stopniowalna, porównaj: 1. Ala ma kota, 2. Ali mamy koto, 3. uhchbcu3u2wcb98((%$jccnkaoeL.
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) | > > A po czym odróżniasz rzeczy "doskonalsze" od tych mniej doskonałych?  > >Nie mogę wykazać ,bo nie istnieje odrobina sensu , natomiast jest sens albo go nie ma .> Otóż nie. Sensowność przekazów jest jak najbardziej stopniowalna, porównaj:> 1. Ala ma kota,> 2. Ali mamy koto,> 3. uhchbcu3u2wcb98((%$jccnkaoeL.Zapomniales o JP2 który byl doskonały i Beniu który tez jest, ale mniej! Co prawda przez analogie można dojść do Piotra i Jezusa,ale kto sie w takie duperele będzie bawil. Dowod sie oglasza i trzeba wierzyc.
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | > A po czym odróżniasz rzeczy "doskonalsze" od tych mniej doskonałych?  Doskonalsze rzeczy są bliżej ideału niż rzeczy mniej doskonałe > Otóż nie. Sensowność przekazów jest jak najbardziej stopniowalna, porównaj:> 1. Ala ma kota,> 2. Ali mamy koto,> 3. uhchbcu3u2wcb98((%$jccnkaoeL.Dany układ wyrazów języka jest nonsensem, gdy nie jest spójny syntaktycznie, tj. jest ciągiem wyrażeń zbudowanym niezgodnie z regułami syntaktycznymi tego języka. Jako taki nonsens stanowi defekt syntaktyczny wypowiedzi. A więc coś takiego jak "odrobina sensu" nie ma sensu, jest nonsensem - nie ma bowiem "odrobiny defektu syntaktycznego " wypowiedzi.
|
|
| | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >A po czym odróżniasz rzeczy "doskonalsze" od tych mniej doskonałych?  > Doskonalsze rzeczy są bliżej ideału niż rzeczy mniej doskonałeAha  . Czyli najpierw ktoś sobie ustala, czego w danym momencie jako ideału potrzebuje (niech to będzie, powiedzmy, kula) i potem się rozgląda po świecie, co mu do zgłoszonego zapotrzebowania bardziej przypasuje. Tak np. w opisanej sytuacji jajko będzie doskonalsze od kartki papieru. Ale kto inny, komu akurat płaszczyzna potrzebna, stwierdzi dokładnie odwrotnie. Bardzo to mądrze z tą doskonałością jest, bardzo  . A teraz wyjaśnij, jak rozumieć, co napisałeś, że przyczyna jest z konieczności doskonalsza od skutku. > Dany układ wyrazów języka jest nonsensem, gdy nie jest spójny syntaktycznie, tj. jest ciągiem wyrażeń zbudowanym niezgodnie z regułami syntaktycznymi tego języka.Nie jest tak. Ciąg wyrażeń: Kali ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść krowa - źle jest z regułami składni polskiej niezgodny aż miło, mimo to tworzy wypowiedź sensowną i zrozumiałą (ba, mającą też sensy metaforyczne) dla każdego polskojęzycznego dziecka. Ciąg wyrażeń: Bezbarwne, zielone idee wściekle śpią jest pod względem syntaktycznym bez zarzutu, mimo to nie tworzy wypowiedzi o żadnym uchwytnym sensie. > Jako taki nonsens stanowi defekt syntaktyczny wypowiedzi. A więc coś takiego jak "odrobina sensu" nie ma sensu, jest nonsensem - nie ma bowiem "odrobiny defektu syntaktycznego " wypowiedzi.Czy tak trudno pojąć, że defektowość czegoś może być większa albo mniejsza? Samochód pozbawiony wycieraczek, lusterka bocznego i z niedomykającym się bagażnikiem jest, owszem, zdefektowany, jednak zdefektowany mniej niż samochód pozbawiony kół i silnika.
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Ciąg wyrazów: >Kali ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść krowa - źle jest z regułami składni polskiej niezgodny aż miło, mimo to tworzy wypowiedź sensowną i zrozumiałą (ba, mającą też sensy metaforyczne) dla każdego polskojęzycznego dziecka.
Nie - zdanie to jest formalnie bez sensu . Nabiera ono sensu dopiero po usunięciu błędów syntaktycznych co potrafi w tym przypadku ,jak piszesz ,nawet dziecko.
>Ciąg wyrazów: >Bezbarwne, zielone idee wściekle śpią jest pod względem syntaktycznym bez zarzutu, mimo to nie tworzy wypowiedzi o żadnym uchwytnym sensie.
Zależy od kontekstu : w ustach poety może mieć sens jako metafora.
>>Jako taki nonsens stanowi defekt syntaktyczny wypowiedzi. A więc coś takiego jak "odrobina sensu" nie ma sensu, jest nonsensem - nie ma bowiem "odrobiny defektu syntaktycznego " wypowiedzi.
>Czy tak trudno pojąć, że defektowość czegoś może być większa albo mniejsza? >Samochód pozbawiony wycieraczek, lusterka bocznego i z niedomykającym się bagażnikiem jest, owszem, zdefektowany, jednak zdefektowany mniej niż samochód pozbawiony kół i silnika.
Formalnie auto ma defekt albo nie - nie ma stanu pośredniego. Oczywiście defekt auta może powodować, że :
a)autem nie można dalej jechać b)autem można dalej jechać
W przypadku a) kierowca mówi o dużym defekcie a w przypadku b) o małym . W obu przypadkach popełnia błąd -ale przecież nie można od niego wymagać znajomości semiotyki logicznej ,której częścią jest syntaktyka.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie - zdanie to jest formalnie bez sensu . Nabiera ono sensu dopiero po usunięciu błędów syntaktycznych co potrafi w tym przypadku ,jak piszesz ,nawet dziecko.> Zależy od kontekstu : w ustach poety może mieć sens jako metafora.Zdecydujże się na coś: jak na razie pojęciem sensu żonglujesz sobie według potrzeb. Gdy Ci to pasuje, przywołujesz logikę formalną, gdy jednak pasować przestaje, bez mrugnięcia okiem na poezję przeskakujesz. Przypominam, że rozmawiamy o Twoim zdaniu: > Skutek nie może być lepszy od jego przyczynywyrażonym w języku potocznym. > Formalnie auto ma defekt albo nie - nie ma stanu pośredniego. Oczywiście defekt auta może powodować, że :> a)autem nie można dalej jechać> b)autem można dalej jechać> W przypadku a) kierowca mówi o dużym defekcie a w przypadku b) o małym .> W obu przypadkach popełnia błądCo???  Przecież w obu wypadkach mówi, że auto ma defekt - gdzie tu błąd, nawet według Ciebie???  > ale przecież nie można od niego wymagać znajomości semiotyki logicznej ,której częścią jest syntaktyka.Tiaaa...  . A ta syntaktyka skąd Ci tu nagle wyskoczyła?
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) |
>Skutek nie może być lepszy od jego przyczyny - to podstawa dowodu Kartezjusza. >Zatem wartość dowodu K. zależy od wartości czyli prawdziwości tego zdania..
Może wystarczy myśl, że dobry dowód K. wziął się z wcześniejszych jego nieobecności..
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) |
>Może wystarczy myśl, że dobry dowód K. wziął się z wcześniejszych jego nieobecności..
Myślę, że jednak był.
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | >>Może wystarczy myśl, że dobry dowód K. wziął się z wcześniejszych jego nieobecności.. >Myślę, że jednak był.
Zatem dowód K. byłby kiepskim naśladownictwem?
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Zatem dowód K. byłby kiepskim naśladownictwem?
Dlaczego kiepskim? Zdanie: "Skutek nie może być lepszy od jego przyczyny " może jest fałszywe ale to trzeba wykazać- w każdym razie K. ceniony przecież filozof, uważał je za prawdziwe.
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>Zatem dowód K. byłby kiepskim naśladownictwem? >Dlaczego kiepskim?
Ponieważ jeśli jest naśladownictwem i podlega jakoby zdaniu:
> "Skutek nie może być lepszy od jego przyczyny",
to nie może być istotnie dobry.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|