 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-12-2010 19:49 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Święta rodzina
3 na 3 | Dziwna to doprawdy była rodzina. A jest ona stawiana za wzór rodziny w ogóle , jako takiej. Ona miała lat bez mała 14 , jak to panienki w tamtych czasach za mąż wychodziły, a on był, wedle tradycji, starcem. Pedofilem, nota bene, wedle naszych kryteriów. No, ale na jego szczęście, nie skonsumował płciowo swego małżeństwa, bo żona pozostała na zawsze dziewicą. A zatem mariage blanc. Jego syn nie był jego synem. Więc może na tym ta świętość polegała? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Powinnaś napisać sztukę teatralną - tekst powyżej to wspaniały zalążek komedii.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > Dziwna to doprawdy była rodzina. A jest ona stawiana za wzór rodziny w ogóle , jako takiej. Ona> miała lat bez mała 14 , jak to panienki w tamtych czasach za mąż wychodziły, a on był, wedle> tradycji, starcem. Pedofilem, nota bene, wedle naszych kryteriów. No, ale na jego szczęście, nie> skonsumował płciowo swego małżeństwa, bo żona pozostała na zawsze dziewicą. A zatem mariage blanc.> Jego syn nie był jego synem. Więc może na tym ta świętość polegała?Poświęcenie dla Pana czyni świętym  Nie pamiętam teraz czy panienka wyszła za starca, nim ją duch nawiedził czy po? Może to była zwykła ucieczka przed ówczesnym prawem? Ojciec Jezusa był młodym przystojnym mężczyzną, a panienka bała się ukamienowania i taką to sobie historię wykoncypowała. "N(u)awiedzona" przez Boga  Lepiej być świętym niż martwym.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Józef i Maria nie byli małżeństwem, więc nie było czego konsumować. W którejś z ewangelii bodaj Jana na koniec Józef pojawia się jako opiekun Marii, a nie jej mąż. Przynajmniej tak mi się wydaje.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | A.Barbarus (30 punktów) | Rodzina rodziną, ale żeby za mit założycielski swej organizacji przyjąć przybicie nieszczęśnika do czegokolwiek a potem czekanie aż skona... to jest w samym zamyśle chore. Chrześcijaństwo ugruntowane jest na sadyźmie, stąd późniejsze stosy, tortury, rzezie i dzisiejsze spożywanie ciała i krwi. Ktoś, kto zetknąłby się z tą religią po raz pierwszy a nie zostałby uprzedzony wcześniej, doznałby szoku. Zresztą, jak mi się zdaje, chrześcijanie w takim szoku żyją od wieków, tylko o tym nie wiedzą. Np. gdzieś tu, na forum, właściciele jakiejś firmy - mam nadzieję że produkującej dewocjonalia wyłącznie - zastanawiają się, czy kultywować tę tradycję w czasie pracy, czy po. Tradycję czego, przepraszam? Rodzenia czy krzyżowania? www.continuum24.wordpress.com
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > żeby za mit założycielski swej organizacji przyjąć przybicie nieszczęśnika do czegokolwiek Są różne mity założycielskie. Np.krwawa katastrofa samolotowa pod jednym z mniejszych miast rosyjskich.
|
|
|  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Rodzina rodziną, ale żeby za mit założycielski swej organizacji przyjąć przybicie nieszczęśnika do czegokolwiek a potem czekanie aż skona... to jest w samym zamyśle chore.
Co więcej, mit ten mówi, że Bóg zesłał swojego syna na ziemię po to, by ludzie go zakatowali i w ten sposób uzyskali odpuszczenie grzechów oraz zbawienie i wieczne życie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "A może twój Bóg by chciał, byś go chwalił przed innymi Bogami?" S. Lec
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Przynajmniej tak mi się wydaje. U św.Mateusza czytamy: "A z narodzeniem Jezusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego Maryi, z Józefem, ......" a dalej "Mąż Jej Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym...." Tak więc przynajmniej u Mateusza mówi się o małżeństwie. Łukasz też pisze, że św. Józef udał się na spis ludności do Betlejem " z poślubioną sobie Maryją".
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | O, to dziękuję za sprostowanie. Jak sobie teraz lepiej poprzypominam to faktycznie głupio napisałem, skoro Jezusa później nawet odwiedzało jego rodzeństwo. Ale skoro ona był matką-dziewicą to oni mogli nie być małżeństwem po zaślubinach. Zresztą w tamtych czasach kobieta służyła tylko do robienia dzieci, gotowania obiadów i wykonywania innych robótek domowych. A jak pomyśleć co było wieki przed tym w Sparcie...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Rodzeństwo Jezusa różnie tłumaczono. Jedni mówili, że to dzieci z pierwszego małżeństwa Józefa, czyli przyrodnie. A inni, że to nie rodzeństwo, tylko kuzyni. Bo Matka Boska musiała być dziewicą. Bo się jakiś tłumacz walną przy tłumaczeniu Septuaginty i słowo "dziewczyna" przetłumaczył jako "panna". No i stąd się wzięło, że "panna porodzia syna", a nie "młoda dziewczyna urodziła dziecko".
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Bo Matka Boska musiała być dziewicą.
Ta ich obsesja na tym punkcie jest przerażająca.
Czemu kościół tak bardzo sakralizuje ludzkie ciało? Grzechy przeciw ciału są u nich tymi największymi. I to nie zabijanie jest najgorsze, ale spółkowanie! Bo przecie zabić podczas wojny to konieczność, obrona ojczyzny. Ale penetracja?!?!?!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >I to nie zabijanie jest najgorsze, ale spółkowanie!
Bez przesady aż tak to nie, co najwyżej są to zbliżone grzechy. Poza tym oni dzielą zabijanie na dobre i złe, w tym dobre jest to w obronie lub w celu poszerzenia wiary (kiedyś tak było teraz się wycofali z tego punku).
Zresztą nie tylko oni, bo czy w świeckich systemach etycznych nie ma takiego rozróżnienia zabicia z premedytacją od zabicia w obronie własnej ?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Zresztą nie tylko oni, bo czy w świeckich systemach etycznych nie ma takiego rozróżnienia zabicia z premedytacją od zabicia w obronie własnej ?Słuszne pytanie, ale świeckie systemy nie sakralizują seksualizmu  Nie cudzołóż jest rozumiane jednoznacznie jako zdrada kogoś. Tzn. zawiedzenie zaufania. Nie chodzi tu więc o akt płciowy, o który rozchodzi się religią. Dlaczego katolicyzm odrzuca stosunek poza małżeński? Bo nie jest uświęcony. Świeckie, czysto humanistyczne systemy, usprawiedliwiają konieczne morderstwa w obronie życia, kiedy religie np. popierają karę śmierci. Gdzie jest popierana kara śmierci? W krajach religijnych. I nie mam zamiaru podawać tu Arabii Saudyjskiej za przykład, ale prościej Stany Zjednoczone! Oczywiście to tylko takie refleksje oparte o statystykę.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Dlaczego katolicyzm odrzuca stosunek poza małżeński?
Chyba wręcz wszystkie religie odrzucają taki stosunek. Zresztą taki stosunek zwykle odrzuca też druga strona małżeństwa.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Chyba wręcz wszystkie religie odrzucają taki stosunek. Zresztą taki stosunek zwykle odrzuca też druga strona małżeństwa.
Pff, a buddyzm?
Poza tym zwracam uprzejmie uwagę na to, że stosunek poza małżeństwem jest nawet wtedy, kiedy nie ma małżonka. Stosunek poza małżeński jest wtedy kiedy seks nie ma miejsca w małżeństwie, że tak to zdefiniuję per negationem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | |  | | Marek222 (511 punktów) | >Poza tym zwracam uprzejmie uwagę na to, że stosunek poza małżeństwem jest nawet wtedy, kiedy nie ma małżonka. A... to przedmałżeński...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >A... to przedmałżeński...
No, nie do końca, bo wdowa też może, ale kościół zabrania. Czyli poza to chyba lepsze sformułowanie bo zawiera przed, po i skok w bok. Tak mi się wydaje przynajmniej.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >No, nie do końca, bo wdowa też może, ale kościół zabrania. Czyli poza to chyba lepsze sformułowanie bo zawiera przed, po i skok w bok. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Tym bardziej, że określenie "przedmałżeński" implikowałoby niejako automatycznie ewentualne zaistnienie małżeństwa w przyszłości, co przecież wcale nie jest konieczne.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Józef i Maria nie byli małżeństwem, więc nie było czego konsumować. To zależy od konsumenta jedni uznają tylko "kuchnię domową" inni czekają na "smaki świata" i konsumują to, co ciekawego im Bozia przyniesie.
@@@ .
|
|
| sable (465 punktów) | >a on był, wedle tradycji, starcem. Nie był starcem lecz jedynie starszym od swej żony. Błąd zakradł się wskutek błędnego tłumaczenia najstarszych ewangelii pisanych po grecku.
>Pedofilem, nota bene, wedle naszych kryteriów. Jak na osobę z tytułem profesora to trochę przesadziłaś. Warto przeczytać czym jest pedofilia bo to co napisałaś jest niesmaczne.
>No, ale na jego szczęście, nie skonsumował płciowo swego małżeństwa, bo żona pozostała na zawsze dziewicą. Według Biblii nie było konsumpcji, ale apogryfy piszą o rodzeństwie Jezusa, do czego i ja się przychylam, biorąc pod uwagę czasy i miejsce akcji.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie był starcem lecz jedynie starszym od swej żony Ponieważ praktycznie nic nie wiemy o Józefie, poza tym, że był cieślą i fajtłapą więc i tradycja jego wiek różnie określa. Bywa, że jest przedstawiany jako starzec, prawie jak dziadek Maryi. >Pedofilem, nota bene, wedle naszych kryteriów. >Jak na osobę z tytułem profesora to trochę przesadziłaś. Warto przeczytać czym jest pedofilia bo to co napisałaś jest niesmaczne. Napisałam: "wedle naszych kryteriów". Jak ksiądz dzisiaj współżyje z czternastoletnią panienką, to zaraz piszą o nim: "obrzydliwy pedofil wykorzystywał dziewczynkę".
|
|
|  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > > Nie był starcem lecz jedynie starszym od swej żony> Ponieważ praktycznie nic nie wiemy o Józefie, poza tym, że był cieślą i fajtłapą więc i tradycja jego wiek różnie określa. Bywa, że jest przedstawiany jako starzec, prawie jak dziadek Maryi.Józef był starcem nie tylko wg tradycji ludowej. Ta tradycja ma swoje źródło w b. popularnej swego czasu protoewangelii Jakuba (ok. 150 r. n.e.), w której tak przedstawiono wiek Józefa: Protoewangelia Jakuba 9,2:I sprzeciwił się Józef, i rzekł: "Mam synów, jestem starcem, ona zaś jest młodziutką dzieweczką. Nie, zaiste, bo stanę się pośmiewiskiem dla synów Izraela". Pomysł ten podjęto w Opowiadaniu o Józefie Cieśli (IV/V w.), które precyzyjnie określa wiek Józefa na 90 lat. Notabene, wg Protoewangelii Jakuba Maryja wyszła za mąż w wieku 12 lat 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "A może twój Bóg by chciał, byś go chwalił przed innymi Bogami?" S. Lec
|
|
| |  | | sable (465 punktów) | >które precyzyjnie określa wiek Józefa na 90 lat. Wątpię, żeby 90 starzec przebył pieszo drogę z Nazaretu do Betlejem.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >>które precyzyjnie określa wiek Józefa na 90 lat. >Wątpię, żeby 90 starzec przebył pieszo drogę z Nazaretu do Betlejem.
Kwestia historyczności/fikcyjności przekazów zawartych w Ewangeliach czy apokryfach to w ogóle inna para kaloszy. Można by np. wskazać na to, że nie ma żadnej pewności, czy w tym czasie istniała już w Galilei taka miejscowość jak Nazaret. W każdym razie nie potwierdzają tego żadne źródła poza Nowym Testamentem. Nie wspomina o niej jeszcze nawet Flawiusz, mimo że podaje listę ponad sześćdziesięciu galilejskich miejscowości. Tak czy inaczej, gdyby święta rodzina miała posłużyć za wzorzec, to dane, na jakie mogą się powołać chrześcijanie w oparciu o swoje teksty źródłowe, byłyby wedle dzisiejszych standardów co najmniej kompromitujące (90 letni pan młody z 12 letnią panną młodą - to już trąci perwersją ;P ).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "A może twój Bóg by chciał, byś go chwalił przed innymi Bogami?" S. Lec
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > 90 letni pan młody z 12 letnią panną młodą - to już trąci perwersją Perwersja to za słabe określenie. Dzisiaj się o tym mówi dosadniej. Np. premier Tusk zrugałby dzisiaj Józefa jak burą sukę. Na szczęście dla Józefa nie obcował płciowo z osobą poniżej lat 15. Z kolei stawia to w złym świetle Ducha Świętego, za którego przyczyną dziecko zaszło w ciążę i porodziło syna, któremu dano imię Jezus.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Wątpię, żeby 90 starzec przebył pieszo drogę z Nazaretu do Betlejem. Na osiołku jechali chyba?
|
|
| | | |  | | sable (465 punktów) | >Na osiołku jechali chyba? Osiołek był jeden, a dwoje ludzi, w tym brzemienna.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Na osiołku jechali chyba? >Osiołek był jeden, a dwoje ludzi, w tym brzemienna. Zgodnie z tamtymi zwyczajami jechał na osiołku Józef a Maria zasuwała na piechotę.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | |  | | sable (465 punktów) | >Zgodnie z tamtymi zwyczajami jechał na osiołku Józef a Maria zasuwała na piechotę. W tym przypadku odstąpiono od zwyczaju, bo Maria mogła rodzić lada chwilę.
|
|
| | | | | |  | | sable (465 punktów) | >Zmień politykę, głosuj na kobiety. Obowiązuje cisza przed wyborcza, aż do odwołania.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >>Wątpię, żeby 90 starzec przebył pieszo drogę z Nazaretu do Betlejem.
>Na osiołku jechali chyba?
Oj, ja Wy nic nie wiecie. Nie jechali na żadnym osiołku, tylko płynęli statkiem, którego kapitanem był Józef. Maria zaciążyła siadając na krześle, na którym uprzednio siedział mężczyzna. To znana przypadłość wielu kobiet w wiekach średnich, które nagle okazywały się być brzemienne, choć nigdy nawet nie spojrzały na mężczyznę. A Gwiazda Betlejemska to po prostu latarnia, która wskazywała statkowi drogę. Trzej Mędrcy to nie mędrcy, tylko kupcy, którzy czekali na statek Józefa, aby po jego powrocie powymieniać się towarami. Oni Józefowi mirrę, kadzidło i złoto, a Józef im inne towary.
Myślenie jest głupie.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Myślenie jest głupie. Nie jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
| marek milczewski (2335 punktów) | > Dziwna to doprawdy była rodzina.Rzeczywiście dziwna. Józef, nie dość, że miał na utrzymaniu dziwkę z jej bękartem, to jeszcze sobie nie pobzykał  
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | | rhotax7 (3947 punktów) | Zgadzam się że Dziwka to zle okreslenie dla tej biednej dziewczyny wykorzystanej przez zolnierza rzymskiego Panthere czy jak mu tam bylo i by nie zostac odrzucona jako nieczysta czy jak tam majac nieslubne dziecko musiala zgodzic sie na slub z Józkiem starym dziadkiem a i pewnie dostal od rodzicow Marii posag osla i pare kurek. Mit ten zostal upiekrzony przez pokolenia Proponuje napisac biblie od nowa zrobiac to dobrze i spojnie z historia. Grabowska napisz BIBLIE !!!
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Dziwna to doprawdy była rodzina.> Rzeczywiście dziwna. Józef, nie dość, że miał na utrzymaniu dziwkę z jej bękartem, to jeszcze sobie nie pobzykał  Udowodnij że była dziwką, racjonalisto    ! Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.
|
|
|  | | sable (465 punktów) | > Udowodnij że była dziwką, racjonalisto  !Nie da się udowodnić żadnego faktu podanego przez Biblię. Wszystko pozostaje w kręgu wiary. W dzisiejszym języku polskim słowo "dziwka" jest obraźliwe bo odnosi się do kobiety tzw. lekkich obyczajów. Kilka wieków temu w Polsce używano podobnego słowa "dziewka", ale w stosunku do młodej dziewczyny z ludu. Później zakradła się tzw. literówka i dziewka była czasami określana jako dziwka, ale nie w tym samym złym znaczeniu co dzisiaj. Myślę, że taka sama literówka zakradła się w pracy prof. Grabowskiej. Miała ona na myśli Marie jako młodą dziewczynę a przez przypadek napisało jej się dziwka. > Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.Nie ma i nie było żadnych źródeł odnoszących się do Biblii. Jej obecna treść powstała na użytek katolicyzmu. Jest zlepkiem wielu opowieści. Wybrano te, dzieki którym Watykan może trzymać swoje owieczki na uwięzi.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > taka sama literówka zakradła się w pracy prof. Grabowskiej Nigdzie nie mówiłam o Maryi "dziwka". Pisałam tylko, że jak tłumaczono biblię hebrajską na grekę, to słowo "młoda dziewczyna" przetłumaczono jako "panna"(parthenos). I stąd już poszło we wszystkich tłumaczeniach, że "panna" porodziła syna. A propos, byłam kiedyś na mszy na Słowacji i tam mówiono coś w rodzaju Bożia divka, co oznaczać miało Matkę Boską.
|
|
|  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) | > >>Dziwna to doprawdy była rodzina.> >Rzeczywiście dziwna. Józef, nie dość, że miał na utrzymaniu dziwkę z jej bękartem, to jeszcze sobie nie pobzykał  > Udowodnij że była dziwką, racjonalisto  ! Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.Udowodnię, ale pod warunkiem jak mi powiesz, kto był ojcem dziecka. Racjonalisto.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Udowodnij że była dziwką, racjonalisto  ! Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.> Udowodnię, ale pod warunkiem jak mi powiesz, kto był ojcem dziecka. Racjonalisto.> dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugamCzyli piszesz, że ktoś jest dziwką, a dowodów lub przesłanek żądasz od kogoś, kto od Ciebie żąda dowodu? Jakie to racjonalne, prawda? Zabawny jesteś i nie rozumiesz, słowa dziwka. Otóż informuję Cię, że dziwka to inaczej prostytutka. Z faktu, że ktoś tam jest ojcem dziecka jakiejś kobiety, nie wynika że ona jest dziwką lub że nie jest dziwką, zatem nawet gdybym wiedział kto był ojcem jej dziecka i napisałbym, to i tak nie uprawniałoby Cię do wniosku czy jest dziwką, czy nie jest. Lubię takich racjonalistów.
|
|
| | |  | | marek milczewski (2335 punktów) |
>Czyli piszesz, że ktoś jest dziwką, a dowodów lub przesłanek żądasz od kogoś, kto od Ciebie żąda dowodu? Jakie to racjonalne, prawda? Zabawny jesteś i nie rozumiesz, słowa dziwka. Otóż informuję Cię, że dziwka to inaczej prostytutka. Nie tylko, przede wszystkim to kobieta prowadząca się w sposób niemoralny i oburzający opinię publiczną. (za słownikiem języka polskiego) Według Protoewangelii Jakuba było tak. Maria przebywała w klasztorze. "Gdy Maria miała czternaście lat, zgodnie z rozporządzeniem najwyższego kapłana miała wrócić do swej rodziny, aby wyjść za mąż. Nie zgodziła się jednak na opuszczenie świątyni, ponieważ składała śluby czystości i była przeznaczona do służby Panu. Nie wiedząc co robić, kapłani zwrócili się o pomoc do Boga, który polecił zebrać wszystkich nieżonatych mężczyzn z rodu Dawida. Każdy z nich miał złożyć na ołtarzu gałązkę. Na jednej z nich miał spocząć Duch Święty w postaci gołębicy i właściciel tej gałązki miał zostać mężem Marii. Wkrótce okazało się, że na żadnej z gałązek nie spoczął Duch Święty. Wtedy okazało się, że jeden z mężczyzn nie złożył gałązki. Tym człowiekiem był Józef z Galilei. Kiedy i on położył gałązkę, przepowiednia się spełniła. Podczas gdy Józef przygotowywał dom do przybycia żony, Maria udała się do Nazaretu," z którego wróciła w ciąży. Zgodnie z Ewangelią Mateusza kiedy mąż Maryi uświadomił sobie, że spodziewa się ona dziecka, zamierzał ją oddalić, ale za namową anioła nie uczynił tego Mt 1,19-25
Możesz sobie myśleć co chcesz, ale dla mnie ona jest dziwką. Nawciskała kitu biednemu Józefowi, jakoby nawiedził ją Archanioł Gabriel. A co się naprawdę działo?
koniec historii.
edit jeżeli Twoja dziewczyna zdradzi Cię z najlepszym kumplem, to będzie dziwką, a nie prostytutką.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > Udowodnij że była dziwką, racjonalistosjp.pwn.pl/slownik/2455969/dziwkaPosiadanie nieślubnego dziecka było na tyle "niemoralne lub oburzające", że karano je ukamienowaniem. > Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.No tak wiarygodne jak jakikolwiek inny zbiór mitów... gdzieś tam u podstaw jest ziarenko prawdy, jak w perle. Małe samotne i za cholerę nie widać 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Udowodnij że była dziwką, racjonalisto> sjp.pwn.pl/slownik/2455969/dziwka> Posiadanie nieślubnego dziecka było na tyle "niemoralne lub oburzające", że karano je ukamienowaniem.Kto tak uważa? Ty? To jest interpretacja, a nie dowód. Nawet jeśli posiadanie nieślubnego dzeicka było wg większości Żydów niemoralne i oburzające, to nie dowód że była dziwką. Wg kilku miliardów ludzi istnieje Bóg, czy to dowód na jego istnienie? Nie rozbawiaj mnie. > >Podaj wiarygodne źródło tych rewelacji.> No tak wiarygodne jak jakikolwiek inny zbiór mitów... gdzieś tam u podstaw jest ziarenko prawdy, jak w perle. Małe samotne i za cholerę nie widać  Jeśli twierdzisz, że ktoś jest dziwką, udowodnij to. Od tych, którzy coś twierdzą oczekuje się dowodu. Dowodem nie jest fakt, że są gdzieś inne zbiory mitów. Coś mi się wydaje, że ktoś palnął głupotę wypisując że MAria była dziwką i teraz niektórzy Ci z racjonalistów, którzy mają mocno zakorzeniony "ideologiczny antyklerykalizm" próbują na siłę to obronić. Ale każdy kto zachowuje odrobinę rozsądku łatwo dostrzeże, że tego nie da się udowodnić. To taka brutalna grupowa prostytucja intelektualna, w której za cenę lepszego samopoczucia w grupie wyznawców ideologicznego antyklerykalizmu, rozum gwałcony jest przez tych wyznawców.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | >Coś mi się wydaje, że ktoś palnął głupotę wypisując że MAria była dziwką...
Zaraz, zaraz, ktoś palnął głupotę... Ty się przyczepiłeś ze swoim "udowodnij to"! Zgodzie z zasadą: nie proś bo dostaniesz; odpowiedziałem. Odwołałem się do definicji "dziwka", której nie podważasz. Bycie lub nie "dziwką" jest kwestią zewnętrznej subiektywnej oceny. Jakiego dowodu sobie życzysz ponad spełnienie wymogów definicji?
W kwestii prostytucji intelektualnej:
>Kto tak uważa? Ty? To jest interpretacja, a nie dowód. Nawet jeśli posiadanie nieślubnego dzeicka było wg większości Żydów niemoralne i oburzające, to nie dowód że była dziwką. Wg kilku miliardów ludzi istnieje Bóg, czy to dowód na jego istnienie? Nie rozbawiaj mnie.
Skoro już się czepiasz mojego racjonalizmu, rób to proszę racjonalnie. Analogia nietrafiona. Posiadanie atrybutu "dziwka" to sprawa zewnętrznej subiektywnej oceny. Wymagana jest tylko taka ocena. Istnienie bytu "Bóg" jest kwestią obiektywnych właściwości rzeczywistości, jako takie wymaga dowodu. Jeśli porównanie miałoby być poprawne powinno wyglądać tak: Zakładając że Bóg istnieje, fakt że miliony ludzi uważają go za posiadającego atrybut "dobry" nie oznacza, że tak jest.
Ponadto nie znajduję, w moim krótkim poście, powodów do tyrad o jakiejkolwiek prostytucji, nie odnoszę się w jakikolwiek sposób do stanu duchownego, ani tym bardziej nie daję wyrazu swemu samopoczuciu.
Tyle w kwestii prostytucji intelektualnej, życzę miłego wieczoru.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
1 na 1 | kahopi (150 punktów) | Dziwna wymyślona rodzina nie mniej dziwna niż reszta dogmatów powymyślanych przez chrześcijan a potem przez 20 wieków interpretowanych, redagowanych, poprawianych i "ulepszanych" (patrz pisanych na nowo) by dalej być niespójnym bełkotem - oczywiście tylko dla niektórych posługujących się umysłem.
Przypadek ten IMO wzorem rodziny nie mógłby być tak w starej Galilei jak i w czasach nam bliższych też nie miałby dużych szans na uznanie za bliski standardowi ... no ale to jest wiara, czyli nie dyskutujemy i "uffamy" panom w czarnych spódnicach że zostało im to objawione lub ich bogate doświadczenie życiowe (np. życie z kobietą w związku, posiadanie potomstwa ... itp.) pozwala na promowanie takiego wzorca.
Wnioski? Życie, życie i jeszcze raz życie: 12-stolatka (wg ówczesnych standardów panna na wydaniu) w ciąży (być może gwałt lub inny paskudny przypadek ... "płomienny romans" w wieku 12 lat jest IMO mniej prawdopodobny) bez ustalonego ojcostwa (też by mu się ostro oberwało) chroniona przez rodzinę przed obowiązkowym ukamienowaniem wychodzi za mąż za wdowca i opiekuje się jego starszymi od niej dziećmi i przejmuje obowiązki gospodyni domu ... może mormoni by to "łyknęli" ... wzorzec ? dla mnie na pewno nie. prawdopodobne rozwinięcie skomplikowanej sytuacji życiowej? być może. może nie patologia ale jako kanon, "świętość"? grube nieporozumienie.
A propos syna/niesyna Józefa zwanego Jezusem i powstającego być może zalążka scenariuszu dorzucę małą cegiełkę. Nowy testament pokazuje nam trzydziestoparoletniego zdrowego na ciele "singla" w otoczeniu 12 chłopaków ... nawet pomijając realia czasów w których żył nie sposób się zadumać ... słowo tłumaczone z greki jako "umiłowany" (w poniższym tłumaczeniu - ukochany) jest dość jednoznaczne ... czyli RODZINA w komplecie.
EwTMk II.23-III.6 : "I przyszli do Betanii. I była tam pewna kobieta, której brat zmarł. I przyszedłszy, padła na ziemię przed Jezusem i powiada do Niego: "Synu Dawida, miej dla mnie litość". Ale uczniowie skarcili ją. I Jezus, rozgniewany, odszedł z nią do ogrodu, w którym był grób i z grobu natychmiast dobiegł wielki krzyk. I podszedłszy bliżej Jezus odwalił wielki kamień u drzwi grobu. I natychmiast, wchodząc do miejsca, gdzie leżał młodzieniec, wyciągnął rękę i uniósł go, pociągając za rękę. Lecz młodzieniec, spoglądając na Niego, pokochał go i prosił, by mógł z Nim zostać. I wychodząc z grobu przyszli do domu młodzieńca., był on bowiem bogaty. I po sześciu dniach Jezus powiedział mu, co ma robić, i wieczorem młodzieniec przyszedł do Niego odziany w lniane płótno na nagim ciele. I pozostał z Nim tej nocy, bo Jezus nauczył go tajemnic królestwa Bożego. I stąd, powstając, powrócił na drugą stronę Jordanu. I przybywa do Jerycha. I siostra młodzieńca ukochanego przez Jezusa, i jego matka, i Salome były tam, i Jezus ich nie przyjął" (znany Wam pewno tekst apokryficzny o kwestionowanym pochodzeniu, tłumaczony z greki).
Pomijam tu celowo "fakty" przedstawione w innych ewangeliach wedle których ożenił się i miał dzieci i dodam tylko że sam jestem osobą wysoce tolerancyjną, także jeśli chodzi o preferencje seksualne innych ludzi:
A dla wszystkich posiadających naturalne poczucie humoru polecam powstały 30 lat temu film moich osobistych ulubieńców pt. "Żywot Briana" (roboczy tytuł Ewangelia według Św. Briana) - oczywiście grupa Monty Python.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|