 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2011 23:40 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Młodzież i wiara
6 na 6 | Ostatnio obserwowałam ludzi wychodzących z kościoła. I doznałam pociechy serca. Wychodzili sami dorośli, a nawet więcej niż dorośli bo 50+. Czyli, że młodzież olewa. Donoszą, że i na lekcjach religii w gimnazjach i liceach dzieją się cyrki. Po prostu przejrzeli na swe młode oczy. Idą nowe czasy. Czytają Dawkinsa! Przeglądają internet! Sukienkowi powoli są chyba w odwrocie. Ale może to tylko w dużych miastach? A na wsiach jest gorzej? A co z tzw. Oazami? Czy to jeszcze istnieje? Młodzież już się buntowała z powodu wiszących krzyży w szkołach. Oby tak dalej! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Czytają Dawkinsa! Przeglądają internet! Sukienkowi powoli są chyba w odwrocie.Ja tam mam wrażenie, że to nie kwestia "czytania Dawkinsa", a bardziej "przeglądania internetu". Głównie jeśli chodzi o strony pornograficzne  A tak serio - nastawienie człowieka do świata wynika z przekazu społecznego. Kiedy przekaz był ograniczony do komunikatów z bezpośredniego otoczenia, człowiek nie miał wielkiego pola do manewru. Idzie do kościoła, bo idzie. Jest katolikiem, bo i alternatywy brak. W pewnym momencie zrobiło się tak zabawnie, że ludzie łykali z jednej strony przekaz "rodzinny", czyli katolicyzm pełną gębą, z drugiej jednak przyswajali informacje z najbliższego otoczenia, mediów, czerpali zachowania od swoich rówieśników. Wtedy to możliwym stało się bycie jednocześnie dobrą katoliczką i tyłkodajką. Ale i tak była jakaś równowaga w tym wszystkim - dziś kościół zszedł już na tak daleki plan, że młodzież po prostu o nim nie słyszy. A jak nawet słyszy to tylko złe słowa. > Ale może to> tylko w dużych miastach? A na wsiach jest gorzej? A co z tzw. Oazami? Czy to jeszcze istnieje?W małych też, tam w końcu również docierają przekazy medialne. A żeby było zabawniej, w znacznej części tzw. "biednych" domów jest Internet i komputer. W ramach jakiejś rekompensacji mam wrażenie, ale czasy kiedy komputer był dobrem luksusowym minęły...
|
|
5 na 5 | Adrian Golian (78 punktów) | Jako przedstawiciel młodzieży mam dosyć aktualną wiedzę na ten temat. Proces "odreligijnienia" zachodzi wśród młodych ludzi dosyć szybko. Między innymi z wymienionych wcześniej powodów. Szkoły są miejscami, w których lekcje religii są lubiane jedynie przez ludzi zindoktrynowanych nieodwracalnie. Na całe szczęście, tacy należą do mniejszości. W przeciwieństwie do rosnącego zainteresowania odrzuceniem wierzeń na rzecz racjonalnego światopoglądu wśród "elit intelektualnych"  , prymusów czy jak tam zwał. Uczniowie "średnich lotów", tu bez niespodzianek, mają temat głęboko "gdzieś".
|
|
|  | 2 na 2 | Adrian Golian (78 punktów) | > Głównie żeby kłócić się z katechetką.  Czasem rozważam wybranie się na lekcję religii, ale zawsze dochodzę do wniosku, że wojna z katechetką nie doprowadziłaby do niczego dobrego.
|
|
| |  | | Amol (692 punktów) | > >Głównie żeby kłócić się z katechetką.  > Czasem rozważam wybranie się na lekcję religii, ale zawsze dochodzę do wniosku, że wojna z katechetką nie doprowadziłaby do niczego dobrego.> Moja wojna z katechetką doprowadziła do zszargania mojego dobrego imienia.Porównywała mnie z dzieciobójcami,komunistami i nie dawała mi dojść do słowa.Tylko tak mogła wygrać dyskusje.  Wtedy przestałem uczęszczać i wstawałem o 8.30 rano,natomiast inni godzinę wcześniej.Jestem z tego dumny,kiedy kazała klękać przed krzyżem to ja stałem i zasłaniałem innym widok pana naszego.Ach te młodzieńcze lata
|
|
| Kowalski4 (762 punktów) | Podróżowałem ostatnio z młodzieżą. Fakt, religijności ona nie przejawiała. Ale też nie cieszyłbym się tak bardzo -- w głowach mieli taki grochu z kapustą, w tym propagandy kościelnej i antykościelnej, że trudno było mówić o jakimkolwiek spójnym światopoglądzie.
|
|
 | | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Kiedyś znałem młodego człowieka, który nie wierzył w Boga bo....wierzył w UFO - tj. Jezus był UFO-ludkiem, a wszystkie cuda opisane w Biblii to dzieło kosmitów. Dżizus Chrajst!
|
|
|  | 4 na 4 | Ali.biol (5 punktów) | Nie no nie róbmy z naszej młodzieży debili którzy nie maja w głowach nic innego tylko sex, narkotyki i inne takie... Uważam że młodzi po prostu sa coraz bardziej świadomi jak nieżyciowe i zakłamane jest podejście kościoła do dzisiejszego świata, mam wrażenie że kościół jako instytucja sam sobie zaszkodził bardziej, niż media - które przecież są od tego aby rożne sprawy relacjonować i nagłaśniać a gdzie najwięcej skandali jak nie w kościele... Nie jesteśmy żadnym pokoleniem JP II - jesteśmy ludźmi o wolnych i otwartych umysłach!!
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Kiedyś znałem młodego człowieka, który nie wierzył w Boga bo....wierzył w UFO - tj. Jezus był UFO-ludkiem, a wszystkie cuda opisane w Biblii to dzieło kosmitów. Dżizus Chrajst! Może mu Erich von Däniken w głowie zamieszał?
|
|
 | 4 na 4 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Podróżowałem ostatnio z młodzieżą. Fakt, religijności ona nie przejawiała. Ale też nie cieszyłbym się tak bardzo -- w głowach mieli taki grochu z kapustą, w tym propagandy kościelnej i antykościelnej, że trudno było mówić o jakimkolwiek spójnym światopoglądzie.
Na pewno takie rzeczy mówili już Sumerowie. Groch z kapustą w głowach młodzieży da się zrozumieć, ważniejsza jest motywacja: jeśli plotą te bzdury ale rozmawiają, kłócą się, coś jest dla nich ważne -- nie jest źle. Gorzej kiedy na niczym im nie zależy i wszystko olewają.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >przejrzeli na swe młode oczy.
Nie byłbym takim optymistą. Istnieje ciągłe zapotrzebowanie na irracjonalizm. Zmieni(aj)ą się jego dekoracje, ale nie jego psychologiczne (a może i głębsze) podłoże. Zdrowy rozsądek to - by zacytować Einsteina - zespół przesądów nabytych przed osiemnastym rokiem życia. Tak więc wapniak wcale nie musi mieć 80 lat.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >... Istnieje ciągłe zapotrzebowanie na irracjonalizm. ... A nawet w niektórych środowiskach ten irracjonalizm jakby się pogłębiał, o czym może świadczyć powodzenie kreacjonizmu, wróżek, radykalnych odmian islamu, ultramontańskiego katolicyzmu itp. Nie znam statystyk opisujących to zjawisko, ale z niektórych enuncjacji prasowych wynika, że sprawa - być może - przedstawia się gorzej niż w połowie XX w. i na przełomie XIX/XX. Druga a stara jak świat kwestia, widoczna w kilku postach, to pytanie co jest gorsze: "niewłaściwe" zaangażowanie ideowe, czy indyferentyzm. Jest to dylemat wobec którego stali i stoją wszyscy zapaleńcy zapatrzeni w słuszność swoich racji: czy moim głównym wrogiem jest ten, kto neguje "moją prawdę", czy ten, któremu "wszystko to wisi"? Rozważenie tego zagadnienia wydaje mi się ciekawsze niż zadany temat i, jeśli przemogę swoje lenistwo, postaram się założyć odpowiedni wątek.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >sprawa - być może - przedstawia się gorzej niż w połowie XX w. i na przełomie XIX/XX.
Postęp jest, ale miny nam zrzedną, kiedy się okaże, że zawsze kreuje go kilku durni.
>dylemat wobec którego stali i stoją wszyscy zapaleńcy zapatrzeni w słuszność swoich racji: czy moim głównym wrogiem jest ten, kto neguje "moją prawdę", czy ten, któremu "wszystko to wisi"?
Zwróć uwagę, że takie nastawienie mamy również wobec naszej refleksji: raz euforia, innym razem zaś lenistwo, obojętność czy wręcz - depresyjny zwis. Myślenie jest również formą namiętności. To, co odkrywamy w sobie, znajdujemy też - czasem w skali makro - poza sobą.
>Rozważenie tego zagadnienia wydaje mi się ciekawsze niż zadany temat i, jeśli przemogę swoje lenistwo, postaram się założyć odpowiedni wątek.
To, co piszesz, jest argumentem na mój młyn.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 6 na 6 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Istnieje ciągłe zapotrzebowanie na irracjonalizm. Zmieni(aj)ą się jego dekoracje, ale nie jego psychologiczne (a może i głębsze) podłoże.
Człowiek jest "z natury" irracjonalny, biorąc pod uwagę masę dobrze opisanych mechanizmów psychologicznych które z racjonalnością nie mają wiele wspólnego: gdyby ludzie jako istoty byli racjonalni, sądy przysięgłych nie dawałyby niższych wyroków atrakcyjnym przestępcom, a pracownicy firm reklamowych poszliby się zbiorowo powiesić. Systematycznego, logicznego myślenia używamy jako narzędzia -- które trzeba poznać i umieć się nim posługiwać, żeby zbliżało do wiedzy. Bardzo w tym pomaga kulturowe otoczenie, ale wewnętrznego irracjonalizmu tak czy owak się nie pozbędziemy i nie ma sensu próbować -- skutki będą takie jak skutki prób amputowania sobie całej sfery seksualności przez ludzi usiłujących żyć w narzuconym odgórnie celibacie. Wystarczy, żebyśmy byli świadomi tego kiedy nie jesteśmy racjonalni.
|
|
1 na 1 | devares (605 punktów) | Z obserwacji wnoszę, że spora liczba osób nie czyta Dawkinsa. ("Da...co?") W ogóle nie czyta. Internet, a owszem, przegląda. I to jest niezwykle adekwatne określenie, nie mające nic wspólnego z np. zapamiętywaniem. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Z obserwacji wnoszę, że spora liczba osób nie czyta Dawkinsa. ("Da...co?") W ogóle nie czyta. No tak. Myli im się np. Wojciech Mann z Thomasem Mannem.
|
|
1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Rozmawiałem ostatnio z chłopakiem z mojego liceum w którym się uczyłem, na temat lekcji religii. Uczniowie z jego klasy chodzący na religię są dokooptowani do innej klasy. Powiedział mi, że w jego klasie 70 % uczniów deklaruje agnostycyzm, bądź ateizm i nie chce uczęszczać na religię, a mieścina jest dosyć mała (12 tys. mieszkańców). Więc idzie chyba ku dobremu.  Pozdrawiam
|
|
3 na 3 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Jaki przedstawiciel młodzieży polskiej widzę to w następujący sposób. Procent osób które przestają być wyznawcami KK, czy innych religii z tego powodu, że rzeczywiście poznali system i go ocenili zmieści się pewnie w 3-5%. Głównym powodem jest według mnie, brak - że się tak wyrażę - właściwego wroga. Kiedyś była komuna, wcześniej wojny, rewolucje etc. a że młodzież musi się wyszumieć tak wyładowywała swoje emocje. A dziś? Brak wojny, żyje się stosunkowo dobrze, mamy oficjalnie wolność, no więc gdzie łamać system? Porzucamy kościół bo wydaje się być czymś Wielkim, odrzucamy coś co było z nami przez tyle lat. Bunt to pewnie będzie ok. 80%. Reszta czyli ok. 15-17 % to obojętność, lenistwo, wygodnictwo, bo poco łazić do kościoła, modlić się skoro można np. pobrać na komputerze. Za komuny było wielu "pokazujących" się katolików bo łamało to w pewien sposób system. Dziś łamie go nie bycie katolikiem, bo ok 98% społeczeństwa to oficjalnie katolicy. Gdzieś trzeba ten bunt mieć. Osobiście widzę to mniej więcej w ten sposób.
|
|
4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | >Ostatnio obserwowałam ludzi wychodzących z kościoła. I doznałam pociechy serca.
Znaczy się, specjalnie się poubierałaś i wyszłaś z domu, żeby stać pod kościołem i obserwować? Jestem mega ciekawa kolejnego Twojego hejpeningu.
>Wychodzili sami dorośli, a nawet więcej niż dorośli bo 50+. Czyli, że młodzież olewa. Donoszą, że i na lekcjach >religii w gimnazjach i liceach dzieją się cyrki. Po prostu przejrzeli na swe młode oczy. Idą nowe >czasy. Czytają Dawkinsa! Przeglądają internet! Sukienkowi powoli są chyba w odwrocie.
1593 Twój wątek o tym, że klechy padają na twarz z nieszczęścia, bo im młodzież spod sukienek spiernicza. No to ja Ci mówię: NIE MA SIĘ CO CIESZYĆ. Trzeba pokoleń, żeby wreszcie ruszyło kamyk, co lawinę za sobą pociągnie. Wiesz, taki Wałęsa z 3c jest potrzebny.
>Ale może to tylko w dużych miastach? A na wsiach jest gorzej?
Zrób badania.
>A co z tzw. Oazami? Czy to jeszcze istnieje?
Kolega Arab podpowiada mi, że tak.
>Młodzież już się buntowała z powodu wiszących krzyży w szkołach. Oby tak dalej!
Bosz....
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >No to ja Ci mówię: NIE MA SIĘ CO CIESZYĆ. Trzeba pokoleń, żeby wreszcie ruszyło kamyk, co lawinę za sobą pociągnie.
Nie byłbym tego aż tak pewien. Zmiana w Irlandii była praktycznie natychmiastowa, w ciągu dekady czy dwóch. Można by nie bez racji argumentować, że po cichu narastała od dłuższego czasu, ale u nas wbrew pozorom też tak jest.
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >>No to ja Ci mówię: NIE MA SIĘ CO CIESZYĆ. Trzeba pokoleń, żeby wreszcie ruszyło kamyk, co lawinę za sobą pociągnie.
>Nie byłbym tego aż tak pewien. Zmiana w Irlandii była praktycznie natychmiastowa, w ciągu dekady czy dwóch. Można by nie bez racji argumentować, że po cichu narastała od dłuższego czasu, ale u nas wbrew pozorom też tak jest.
Następny optymista. KATOLAND. Mówi Ci to coś? Prędzej Ziemię szlag trafi przez jakiegoś meteora, niż Polacy z klech zrezygnują. Albo na odwrót.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Następny optymista. KATOLAND. Mówi Ci to coś?
Mówi mi tyle, że jeszcze niedawno można było podsumować Irlandię tym samym słowem. I co? Cud się stał?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adrian Golian (78 punktów) | >I co? Cud się stał?
Bóg, Pan nasz wszechmogący, zstąpił do Irlandczyków i oznajmił im, iż od teraz przestaje słuchać ich modlitw, zsyłać pioruny oraz istnieć.
|
|
| | | |  | | Banita (115 punktów) | > >> Bóg, Pan nasz wszechmogący, zstąpił do Irlandczyków i oznajmił im, iż od teraz przestaje słuchać ich modlitw, zsyłać pioruny oraz istnieć.> O lol  Miałem zły dzień ,pomyślałem -wpadnę poczytam coś rozsądnego to i nastrój się poprawi...nie sądziłem jednak ,że coś tak szybko postawi mnie na nogi  )Genialne w swojej prostocie  Pozwolę sobie cytować ok??
|
|
| | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Następny optymista. KATOLAND. Mówi Ci to coś?> Mówi mi tyle, że jeszcze niedawno można było podsumować Irlandię tym samym słowem. I co? Cud się stał?Serca krzepi także przykład losów kościoła quebeckiego: I nagle tysiące ludzi porzuciło chrześcijaństwo. Z dnia na dzień. Tak jak się zdejmuje za ciasny płaszcz. Dla wielu katolicyzm był bardziej strukturą religijno-socjalną niż osobistą relacją do Boga, która mogłaby się ostać, gdy przyszła modernizacja - mówi ks. Andrzej Draguła.
Ariadna Machowska, Katarzyna Wiśniewska: Co się stało w Quebecu?
Ks. Andrzej Draguła: Mieszkaniec Quebecu nie rodzi się już katolikiem. Kościoły są zamieniane na hotele i sale koncertowe, a seminaria i domy zakonne - zamykane. Chrzci się coraz mniej dzieci. Procent uczestniczących w niedzielnej mszy spadł z 61 w 1961 roku do najwyżej 6-10 dziś. Niektórzy mówią wprost: "Kościół umiera".
"Koniec chrześcijaństwa quebeckiego! Koniec katechezy w szkole! Koniec wypełnionych kościołów w niedzielę! Koniec epoki, gdy słowa Kościoła i jego sług stanowiły prawo" - mówił arcybiskup Montrealu kardynał Jean-Claude Turcotte na inauguracji roku akademickiego w seminarium diecezjalnym.
-Myślę, że arcybiskup chciał uświadomić przyszłym kapłanom, do jakiej posługi się przygotowują i w jakim Kościele będą pracować. Liczba seminarzystów w całej Kanadzie w ostatnich latach nie przekracza 100, w tym 60 w Quebecu, w całym Kościele kanadyjskim jest ich mniej niż biskupów.  Więcej tutaj.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Znaczy się, specjalnie się poubierałaś i wyszłaś z domu, żeby stać pod kościołem i obserwować? A właśnie, że tak. W Nowy Rok poszłam. Bo wtedy niby najwięcej katolików idzie do kościoła. > 1593 Twój wątek o tym, że klechy padają na twarz z nieszczęścia Bez przesady, ja bardzo różne wątki ex cathedra ogłaszam. > >Ale może to tylko w dużych miastach? A na wsiach jest gorzej? >Zrób badania. Niech prof. Baniak robi. Prof. Grabowska jest już out. > >A co z tzw. Oazami? Czy to jeszcze istnieje? >Kolega Arab podpowiada mi, że tak. Ha! ha! ha! Dowcip Pani Kowalskiej.
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | I po co te przekomarzania? Merytoryczności nie podnoszą, a i autor niczym się nie wykazuje, to czyste zaśmiecanie forum. [Dlaczego jest gorzej? Bo przestało być źle...] - te przekomarzania mogą doprowadzić do takiej sytuacji na forum.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > to czyste zaśmiecanie To tak jak młoda staruszka. Czyli contradictio in adiecto.
|
|
| | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > > to czyste zaśmiecanie> To tak jak młoda staruszka. Czyli contradictio in adiecto.Chodziło mi o czystość formy, a nie czynności. Nie wierzę, że nie zrozumiałaś, bo uważam Cię za inteligentną i taka ironiczna odpowiedź jest poniżej twojego poziomu  , coś dziś "ciężko" piszesz, są dni w których lepiej do forum nie siadać
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > odpowiedź jest poniżej twojego poziomu Lubię się czasem podrażnić z Kowalską na forum , publicznie, mimo iż to może trochę zaśmieca.
|
|
2 na 2 | Maciej Malinowski (353 punktów) | Tak młodzież olewa, ale niestety wszystko. Jak dadzą darmowe piwko czy "mptrójkę" będą wyznawać co zechcesz. Z czytaniem czegokolwiek jest tragedia, chyba że 7/8 artykułu to fotki jakiejś blond gwiazdeczki czy metroseksualnego blondynka z anielskim głosem. Jednak spora grupa zostaje przy KK i ci co zostają to często młodzi fanatycy. A na wsiach?. Tam jeszcze KK długo będzie królował i nie tylko na wsiach, w dużych miastach rubieży wschodnich bardzo dużo młodzieży chodzi do KK. Inna sprawa na ile głęboka jest wiara?. Polscy katolicy w większości, jak to już ktoś ujął na forum racjonalisty "są obrzędowi", a nie wierzący w pełni tego słowa znaczeniu. Młodość to bunt, często ślepy, w tym duża nadzieja ale i zagrożenie. Młody człowiek jest podatny na wpływ czegoś nowego, mody. Potrzebujemy myślących i świadomych racjonalistów. Podsuwajmy mądre lektury, pytajmy o rzeczy refleksyjne, ale nie uprawiajmy indoktrynacji KK - choć jest niezwykle skuteczna.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie tylko na wsiach, w dużych miastach rubieży wschodnich bardzo dużo młodzieży chodzi do KK. Inna sprawa na ile głęboka jest wiara? Mam nadzieję, że nie jest głęboka. Tylko właśnie obrzędowa. Może nie mają tam nic innego do roboty tylko się modlić i pieśni śpiewać. Bo gdyby im coś innego zaproponować to by kościół olali.
|
|
|  | | Lodowy (1486 punktów) | > Bo gdyby im coś innego zaproponować to by kościół olali. I nikt im nic nie proponuje???
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >> Bo gdyby im coś innego zaproponować to by kościół olali. >I nikt im nic nie proponuje??? A co i kto? W Warszawie otworzyli Centrum Nauki Kopernik. W dużych miastach mają kina studyjne i teatry, oraz różne kluby takie śmakie i owakie. A co na wiosce? Dyskotekę w remizie? No i kościół.
|
|
| | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >A co i kto? W Warszawie otworzyli Centrum Nauki Kopernik. No popatrz, za patrona wzięli księdza. Kościół wszędzie musi wetknąć te swoje macki. >W dużych miastach mają kina studyjne i teatry, oraz różne kluby takie śmakie i owakie. A co na wiosce? Dyskotekę w remizie? No i kościół. Ale do kościoła idzie się tylko na godzinę i to do południa, a do kina czy do klubu wieczorem. Nie jest to więc alternatywa.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > No popatrz, za patrona wzięli księdza To przez nieporozumienie. Patronem miał być śp. prezydent Lech Kaczyński. Ale Gronkiewicz Waltz zablokowała. > do kościoła idzie się tylko na godzinę To ludzie małej wiary tak robią. Znam babcie co pół dnia tam siedzą i się modlą. A tam gdzie jest koło gospodyń wiejskich to drą pierze lub tkają.
|
|
| | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | > > do kościoła idzie się tylko na godzinę> To ludzie małej wiary tak robią. Znam babcie co pół dnia tam siedzą i się modlą. A tam gdzie jest koło gospodyń wiejskich to drą pierze lub tkają.Ale w tym wątku piszemy o młodzieży.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ale w tym wątku piszemy o młodzieży.  Młodzież też bywa rozmodlona. Słynne zjazdy młodzieży na Polach Lednickich. Młodzi w Taizé. Papieskie spotkania z młodzieżą. Oazy, o które pytałam czy jeszcze istnieją. Pielgrzymki do Częstochowy. Czy udział młodzieży rośnie w tego typu przedsięwzięciach czy spada?
|
|
 | | Adrian Golian (78 punktów) | >Tam jeszcze KK długo będzie królował i nie tylko na wsiach, w dużych miastach rubieży wschodnich bardzo dużo młodzieży chodzi do KK.
Wypowiadając się wcześniej jako przedstawiciel młodzieży wypowiadałem się zarazem jako przedstawiciel "dużych miast rubieży wschodnich". Chyba, że nie uważasz za takie Lublina. Weź to, proszę, pod uwagę.
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Czytają Dawkinsa!
Samo użycie słowa "czytaj" w kontekście młodzieży rozbawiło mnie do rozpuku. Użyty później rzeczownik przeważył szalę tak że upadłem na ziemię i zacząłem tarzać się ze śmiechu.
Do kościoła, na religię itd. chodzi się bo tak. To jest taka tradycja. Czytających Dawkinsa jest tylu co uczęszczających do Magisów i innych temu podobnych. Prawda jest taka że z religią wygrywa pragmatyzm, utylitaryzm i sybarytyzm, a nie książki uczonych i refleksje eschatologiczne.
>Młodzież już się buntowała z powodu wiszących krzyży w szkołach. Oby tak dalej!
To były sporadyczne nagłośnione przypadki. Młodzieży się nie chce to nie chodzi do kościoła - proste? To się nazywa rozluźnienie obyczajów, a nie bunt. Buntować to się każde pokolenie buntuje przeciw czemuś i jest to normalne jak nieodśnieżone chodniki w Polsce (zimą oczywiście).
Poza tym obserwować trzeba to z czego wyniki są porównywalne. Polskie szkoły uczą, że żeby zdać trzeba mieć takie i takie oceny i żeby dostać się do liceum na studia trzeba mieć takie wyniki. Więc trzeba pooglądać tych, którzy idą do bierzmowania. Oni zaliczają, mają podpisy, a później mają święty spokój i dostają kasę. Jedni nazwą to konformizmem, ale w sumie jest to pragmatystyczny utylitaryzm. Tak jak wiele osób wybiera religię bo łatwiej podwyższyć średnią, a to jest ważne.
Mimo to w kościołach wciąż jest dużo młodzieży zaangażowanej tylko jej nie widać. Warto czasem jak się ma znajomych obejrzeć zdjęcia z pielgrzymek. Tam wcale nie jest mniej osób niż było rok, czy pięć lat temu. Podobnie organizowane są coraz to nowe "obozy Jezusa". Ta instytucja w Polsce ma się dobrze, a ja sam znam z liceum nie jedną osobę, która udała wstąpiła do (sic!) zakonu i jeszcze więcej, które uczestniczyły w pielgrzymkach i jakichś tam grupach o wątpliwym charakterze.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|