 |
Żona i matka "po kościelnemu" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2012 19:34 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Żona i matka "po kościelnemu"
31 na 31 | W zeszłym tygodniu, podczas obiadu, włączyłem TV TRWAM (oglądanie tej tv przyspiesza wszystkie procesy organizmu, więc jest korzystne dla przemiany materii). Nadawano powtórkę około bożonarodzeniowych "Rozmów niedokończonych". W studio obecny był red. prowadzący (jakiś zakonnik), kilka dziewczyn i chłopak z jakiegoś liceum katolickiego oraz zakonnica - dyrektorka owego liceum. Dyskutowano o wyższości szkół katolickich nad wszelkimi innymi, przede wszystkim państwowymi. Red. prowadzący oraz pani dyrektorka zwrócili szczególną uwagę na fakt, że w szkołach katolickich przekazuje się młodzieży moralność, której próżno szukać w nauczaniu w szkołach "ateistycznych". Podniesiono także to, że szkoły katolickie świetnie przygotowują dziewczęta do roli żony i matki. Na dowód tego ostatniego stwierdzenia został przeprowadzony następujący eksperyment: Red. prowadzący poprosił na środek jedną z dziewczyn, rozsypał przed nią na podłodze jakieś paprochy, po czym wręczył jej szczotkę na kiju i polecił zamieść te śmieci. Dziewczyna ochoczo zabrała się do roboty informując obecnych, że zamiata ze wschodu na zachód (WTF?!). Gdy już trochę pozamiatała, to red. prowadzący tryumfalnie oznajmił coś w rodzaju: "No proszę!". Tak właśnie udowodniono, że katolickie wychowanie znakomicie przygotowuje młode kobiety do roli żony i matki.
Przytoczona scenka pokazuje dobitnie, jak współczesny KK traktuje kobietę, jaką rolę przewiduje dla niej w życiu społecznym, w tym rodzinnym - po prostu pomiotło! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | DEMONICON (4893 punktów) | > Przytoczona scenka pokazuje dobitnie, jak współczesny KK traktuje kobietę, jaką rolę przewiduje dla niej w życiu społecznym, w tym rodzinnym - po prostu pomiotło!No niestety. Smutne to jest. Dla mnie jeszcze smętniejsze jest zachowanie kobiet ideologicznie wychowanych w poddaństwie, które mają możliwość niebycia pomiotłem, a i tak robią je z siebie. Pozdrawiam
|
|
16 na 16 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Czyli jak się chce pozamiatać to bez kompasu ani rusz? :<
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Czyli jak się chce pozamiatać to bez kompasu ani rusz? :<A jak taką wysłać na ekspedycję polarną to w ogóle trzeba będzie po niej sprzątać
|
|
 | 5 na 5 | neurosurgery (2484 punktów) | > Czyli jak się chce pozamiatać to bez kompasu ani rusz? :<Zawsze możesz mchy na ścianach hodować, żeby łatwiej się było rozeznać. 
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
|  | 2 na 2 | maruda (5550 punktów) | > >Czyli jak się chce pozamiatać to bez kompasu ani rusz?> Zawsze możesz mchy na ścianach hodować, żeby łatwiej się było rozeznać.Mech rosnący na północy jest kolejną wdrukowaną informacją. Znajoma po pobycie w Australii przez ten schemat zupełnie straciła poczucie kierunku. Takie zamiatanie w odwrotną stronę ściąga nieszczęście.
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >//. Znajoma po pobycie w Australii przez ten schemat zupełnie straciła poczucie kierunku. ... Oczywiście! przecież tam wszystko odbywa się "do góry nogami".
Stach M. G.
|
|
8 na 8 | Grzegorz (5685 punktów) | >Red. prowadzący oraz pani dyrektorka zwrócili szczególną uwagę na fakt, że w szkołach katolickich przekazuje się młodzieży moralność, której próżno szukać w nauczaniu w szkołach "ateistycznych". W ten sposób wystawiają bardzo złe świadectwo katechetom którzy uczą w szkołach które skrótowo (i niezasłużenie) ująłeś mianem ateistycznych. Mają do dyspozycji 1-2 h tygodniowo, przez ponad 10 lat od przedszkola do liceum - czyli więcej niż niejeden "poważny" przedmiot... a mimo to najwyraźniej nie udaje im się przekazać tego co trzeba.
|
|
 | 4 na 4 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | No ale wiesz. Może w tych, nazwę "specjanych", katolickich szkołach mają takie przedmioty dla ułożonych dziewcząt jak na przykład zamiatanie, podczas gdy w ateistycznych ich po prostu nie ma?
|
|
13 na 13 | Pabloss (4221 punktów) | Dopóki same kobiety nie zrozumieją, że kościół traktuje je jako jednostki drugiej kategorii bez prawa głosu decydującego, doputy będą dalej robić jako "służki katolickie". Mają tylko bzykać się dla potrzeb rodzenia dzieci (im ich więcej tym lepiej), prać, gotować, wychowywać i do kościółka latać (+ rzucać na tacę). Niektóre tylko dorastają do godności bycia naczyniem dla księżowskiego nasienia....... - smutne to ale prawdziwe, dlatego kobiety powinny same zerwać te kajdany i nie patrzeć czy jakiś tam Jezus będzie na nich wkur*wiony czy też nie - to ich życie, a bycie matką-polką-katoliczką to raczej powód do wstydu aniżeli coś co warto promować.
|
|
 | 5 na 5 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Właśnie dlatego dziwię się, że kobity tak tłumnie do kościoła chodzą, generalnie są bardziej religijne niż faceci z jakiegoś powodu.
|
|
|  | 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Przypuszczam, że to biologia, hormony. Poziom emocji i uczuć. Czuwający tatuś niebieski - poczucie bezpieczeństwa i opieki, "czucie" Bozi w sensie spływającej miłości. Można to wyćwiczyć tak, jak w kwestii urojonej miłości Michasia z szóstej b albo nawet i Justina Biebera, czyli wyprojektować relacje w swojej głowie, włącznie z "odczuwaniem" miłości. Podnosi sie poziom oksytocyny, jest miło, więc czemu nie kontynuować? Tyle, że z postaci realnych się wyrasta, a w zachwycającej relacji z bytem urojonym można tkwić do końca życia. Miłość bezwarunkowa, zawsze pod ręką, bo wystarczy ustawić swój radar emocjonalny na zaświaty i się ON zjawia, nie zawodzi, a jak nawet zawodzi (np. ktoś bliski umrze), to się go najczęściej usprawiedliwi. No i jeszcze samozachwyt, bo jest się kimś szczególnym dla Najważniejszego. Pewnie jeszcze jest ważna ta fantastyczna perspektywa, która pozwala mieć nadzieję, że najslilniejsze uczucia z tego życia będą kontynuowane w wiecznym niebie. Będzie na zawsze mamusia, tatuś, dziadkowie, babcie, rodzeństwo, dzieci, wnusie, wszytkie piesie, kotki i kanarek może też. Może to właśnie np. oksytocyna jest odpowiedzialna za większa religijnosć kobiet? Ale tak tylko kombinuję, nie mam nic na potwierdzenie.
|
|
| |  | 3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Pewnie i tak w kwestii biolożki i takich tam ściosłości masz więcej do powiedzenia niż ja, więc spokojnie kombinuj, a ja sobie poczytam.
Hm, coś w tym jest, że kobiety często żyją taką urojoną, platoniczną miłością. Mnie ta cecha szczęściem lub nieszczęściem ominęła, ale możesz mieć rację. No i jednak ta cała tradycja [ueh], wychowanie i tak dalej (wychowanie w stylu "trzech K" też mnie ominęło) robi swoje. Grunt że w dwudziestoleciu dostały prawa postulatem socjalistów a poszły głosować na prawo, jak im czarni kazali, to mnie zasmuciło i skłoniło do refleksji nad tym brakiem krytycyzmu do KK ze strony niektórych kobiet, chociaż to one właśnie powinny krytykować.
|
|
| | |  | 5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Ta tradycja i wychowanie na pewno robi swoje, to daje poczucie gruntu, stabilizacji, bezpieczeństwa. A i świat wokół łatwy do ogarnięcia. No bo Bozia, Jezusek, aniołki, Maryjka, święty Antonik i Karolek oraz ksiądz proboszcz ładnie zorganizują rzeczywistość i jeszcze bezboleśnie dla myślenia. No i zrezygnuj z tego. Się wspólnie pośpiewa, poklęczy, coś razem pomamrocze, "przyjmie pana Jezuska do serca". Tu naprawdę jest "oksytocynowato". Tak swojsko, rodzinnie, bezpiecznie. Tak ach ach ach! Nie to co szatańska nauka, taka tam ewolucja, kosmologia, mechanika kwantowa, kognitywistyka, a i jeszcze ta filozofia. To komplikuje, destabilizuje, usuwa grunt, każe wątpić. No niefajnie. Taka coś jakby sodoma i gomora. Lepiej zająć sie niedzielnym rosołkiem i schabowym i cieszyć tym jak wszystkim smakuje, jakieś ciasto się upiecze i pięknie jest, tak niedzielnie, tak po bożemu. Świat gotowy, nic tylko go jeszcze uwiecznić. Faceci preferują chyba nieco inne emocje w tych klockach, czyli choćby taka rywalizacja - testosteron, adrenalina, walka na słuszność i racje (oczywiście bez wsparcia wiedzą), można kogoś poniżyć, kopnąć, kimś wzgardzić, siebie dowartościować. Takie kibolstwo. Ten luter, tamten kiciuś, a ten od tych co zabili Jezuska. Same głupki i bezbożniki, ja ten prawy i sprawiedliwy. Ten lepszy i jeszcze jakim wozem zajechałem (panie też podobno czasami rywalizują, choćby na stroje). Jak tak słucham katolików, to panie emocjonują się tym i chwalą, jak to ładnie/najładniej córusia czy wnusia wyglądała i jaki koszyczek pięknie przystrojony miała no i taaaak się pięknie modliła i taaaak rączki składała, a panowie - jaką to dupną palmę zmajstrowali, że hej hej i nikt takiej nie miał (oczywiście, jakby się tak dopytać, to okaże się, że były ładniejsze i większe). Mam takich dwóch w pracy, co są z jednej wioski, rywalizowali na te palmy, ale jak to kiedyś wyśmiałem (bo chłopy koło czterdziestki) to jeden to przemyślał i się skończyło. Ale mężczyźni to i tak chyba do tego kościoła chodzą tylko dlatego, bo "zawsze chodzili to i chodzić będą" albo żeby uniknąć awantur/fochów/histerii/szantażów, czyli dla świętego spokoju.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Mnie takie poczucie stabilizacji i opieki jakoś nie pociąga, coraz większej ilości kobiet też nie, jak zauważam dookoła...upadek obyczajów po prostu. :< > o panie emocjonują się tym i chwalą, jak to ładnie/najładniej córusia czy wnusia wyglądałaLitości! No i każda z nich ma genialnego synusia i genialną córusię 
gang bang, shot you dead
|
|
| | | | |  | 6 na 6 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Mnie takie poczucie stabilizacji i opieki jakoś nie pociąga, coraz większej ilości kobiet też nie, jak zauważam dookoła...upadek obyczajów po prostu. :<
Może wasze pokolenie będzie inne, ale czy na tyle inne, ile trzeba. No nie wiem. Oby. A to, co napisałem, tyczy się kobiet już rodzinnych, dzieciatych i mężatych. To one są siłą kościoła. Te już starsze, te które opanowują sferę rodzinną. To one kultywują tradycje i są strażniczkami siły kościoła od dołu/od domu. Od góry, strefą publiczną, polityczną i nazwijmy to społeczno-kulturową, kościół zawiaduje swoimi słabymi, oportunistycznymi pachołami-mężczyznami wychowanymi przez nikogo innego, jak przez te właśnie matki-Polki-katolickie strażniczki. Piękny, samonapędzający się mechanizm wypracowany przez wieki. To matki i babcie ciągną dzieci, wnuczki do kościoła, one dbaja o pierwsze modlitwy, o ślub kościelny, chrzest, komunię, pindolenie o aniołkach, dobrej Bozi i Jezusku. Pilnują tego, jak oka w głowie. Pichcenie, sprzątanie na święta, te wszystkie uroczystości, przebieranki, krzyżyki na ścianach, święte obrazki, koszyczki, święconki, stroiczki, sukieneczki, dbają o kolędę, rekolekcje, chodzenie na religie. Faceci większość z tego totalnie by zlali. Ukształtowana i silna w domu kobieta, to skrab dla kościoła największy. I to kobieta rządzi zwykle w polskim domu, choć przy okazji najczęściej zdecydowanie więcej w nim zasuwa, co może mylić co do władzy. Polki to takie przedszkolanki, które wycierają facetowi nos, piorą gacie, wybierają krawat i skarpetki, dają klapsy i pouczają, co jest dobre. Obsługują ich, jak kiedyś matki i później jęczą, że mają ofermę. Ale decydują, a faceci machają ręką dla świętego spokoju, byle micha, piwo, mecz i seks... jakiś taki, no jaki jest. Zresztą i tak niewiele więcej mogą i umieją, bo ten przysłowiowy nos przecież ktoś im w końcu wytrze, a że przy okazji skarci? E tam... I o to czarodziejom chodzi. Jak kobiety stracą wiarę, to będzie koniec kościoła, bo nikt nie wychowa kolejnego pokolenia karcących przedszkolanek i ich wiecznych wychowanków.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >wasze pokolenie będzie inne, ale czy na tyle inne, ile trzeba
Hm, może będzie przyszłe pokolenie trochę inne, ale dalej na przykład wśród rówieśniczek widzę, że lubią robić z siebie takie lewe dziunie, którymi się ciągle trzeba opiekować, chociaż niekoniecznie nimi są. Jak to nie potrafią, jak to im trzeba pomagać...
gang bang, shot you dead
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Oj to naturalne, to jest też jedna ze strategii w kwestii złapania "dobrych" genów, czyli tutaj samca, który jest opiekuńczy, wrażliwy, nadskakuje, tu pstryknę jest, tam pstryknę też jest. Pasuje do w głowie zakodowanego wzorca, to ta "lewa dziunia" już coś poradzi, żeby takiego misia omotać. To instynktowne, nie bardzo świadome, zwłaszcza w młodym wieku. Tylko, że ci mężczyźni tak samo instynktownie wyczuwają, czego się od nich oczekuje, to i się starają przypodobać. O celach to nie będziemy pisać, mniej więcej wiadomo, mniej lub bardziej dalekosiężne, u panów zwykle mniej. Taka tam gra w kolorowe ogony, trzepotanie rzęsami i przynoszenie tłustej dżdżownicy.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Czyli dopóki faceci lubią takie dziewuszki...to takie będą. Pamiętam w "Empirowym pasjansie" Łysiak pisał że w XIX wieku mężczyźni śnili o uległych kobietach Orientu bo im nie w smak były "harde kobiety z Europy". Zastanawiam się, czy rzeczywiście na dłuższą metę chcieliby kobietę, za którą trzeba myśleć jak zatrzepocze rzęsami, uśmiechnie się i powie słodko: "Nie potrafię, hihihi..." i czy nie robi się to po jakimś czasie irytujące?
gang bang, shot you dead
|
|
|  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Kobiety to sobie mogą iść popatrzeć na księdza. No i pół nagiego Jezusa na krzyżu, który jak na żydowskiego włóczęgę to z reguły nieźle wyrzeźbiony jest.
A facet to ma przerąbane. Nawet jak się jakaś fajna zakonnica trafi to w habicie i tak. Kobietom każą się też zasłaniać od kolan po szyję... Na pohybel z taką religią.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >Kobiety to sobie mogą iść popatrzeć na księdza.
U nas w mieście jest taki ksiądz, który wyrywa na potęgę, pierwszy dziwkarz i tak dalej. Słyszałam, że niektórzy faceci fantazjują o cnotkach-zakonnicach, ale pociąg do księży to jakoś tak do mnie nie przemawia :<
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | To jest primaaprilisowy żart, prawda? Bo naprawdę, nie brzmi poważnie, nawet jak na TRWAM.
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >To jest primaaprilisowy żart, prawda? To nie żart.
Pieprzę, nie solę.
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >To nie żart.
Da się to gdzieś zobaczyć?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
4 na 4 | maruda (5550 punktów) | Znalazłem stronę monitorującą przedstawione tu zagadnienia www.bezuprzedzen.org. Problem wychowawczy nie ujawnia się w różnych typach szkół, jest o wiele głębszy. Istnieje już na poziomie wykształcenia nauczycieli, podręczników szkolnych i pomocy programowych. "Edukacja do równości czy trening uległości? Czy polskie podręczniki respektują zasadę równości płci", Anna Wołosik, Stowarzyszenie "W stronę dziewcząt", Warszawa 2009 calość 36 stron
|
|
 | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Mądra rzecz, z tym że większość facetów których znam doszukałaby się tam jakiejś, jak to zowią "feminonazistowskiej przesady" albo "feminonazistowskiego czepialstwa". Cieszy mnie natomiast, że są mężczyźni, którzy zasady równości akceptują i na równi z kobietami się bulwersują takim staroświeckim wychowaniem.
|
|
 | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Może doczekam się czasów, kiedy szkoła będzie uczyć, a nie wychowywać. Od wychowywania są rodzice, a szkoła nich swoją ideologiczną papkę zależną od widzimisie rządu albo innych faszystów niech zatrzyma dla siebie.
|
|
|  | 4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Może doczekam się czasów, kiedy szkoła będzie uczyć, a nie wychowywać. Od wychowywania są rodzice Bycie rodzicem nie jest tożsame z umiejętnością wychowywania, niestety.
Pieprzę, nie solę.
|
|
| |  | | Selanos (12869 punktów) | >Bycie rodzicem nie jest tożsame z umiejętnością wychowywania, niestety.
Przez dziesiątki tysięcy lat rodzice wychowywali dzieci i taki system działał, nie widzę dlaczego teraz miałoby być inaczej.
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | >Może doczekam się czasów, kiedy szkoła będzie uczyć, a nie wychowywać. "Studenci do nauki, literaci do pióra, syjoniści do Syjonu" - "jeśli wiesz o czym ja mówię"
>Od wychowywania są rodzice, Niestety, ku szczęściu Gowina jest to najbardziej zderegulowany zawód w Polsce!
>a szkoła nich swoją ideologiczną papkę zależną od widzimisie rządu albo innych faszystów niech zatrzyma dla siebie. Ufff, ulało Ci się....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Selanos (12869 punktów) | >Niestety, ku szczęściu Gowina jest to najbardziej zderegulowany zawód w Polsce!
A ku nieszczęściu Tuska jeszcze nikt nie wymyślił jak taki zawód opodatkować.
|
|
1 na 1 | kkuj (614 punktów) | Jest coś takiego jak prawo Poe'a, gdzie jeśli nie puści się oczka w stronę publiki, w celu explicite pokazania, że mamy do czynienia z satyrą, to satyra może być zawsze wzięta za prawdziwe religijne przekonania. (Opiera się to na tym, że kościoły same nie są zdecydowane w co wierzą a w co nie, więc w zależności od kontekstu interpretują "minę" nadawcy aby stwierdzić czy kpi, czy w religijnym jest uniesieniu) en.wikipedia.org/wiki/Poe's_lawMam nadzieję, że tutaj również mamy do czynienia z żartem. Ale pewnie płonna nadzieja, w zasadzie większość religii jest zadziwiająco tendencyjna dla mężczyzn.
|
|
4 na 4 | Ronja (626 punktów) | >Podniesiono także to, że szkoły katolickie świetnie przygotowują dziewczęta do roli >żony i matki.
Prawda! Chodziłam do katolickiej szkoły, i sporo moich licealnych koleżanek wkrótce po maturze zostało żonami i matkami (niekoniecznie w takiej kolejności).
|
|
 | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Ale do jakiejś takiej gdzie uczą zamiatać ze wschodu na zachód czy czegoś w stylu kolegium jezuickiego? Swoją drogą, o tych drugich słyszałam, że to dobre szkoły są.
|
|
5 na 5 | Miły (925 punktów) | Ja w tym wszystkim nie rozumiem zachowania kobiet wobec krk. Kościół kobietami pomiata od dawien dawna a kobiety na to co? Nic specjalnego, jest tak jest. Najlepsze przykłady mentalności kościółkowej wobec płci żeńskiej to "nauki" Tomasza z Akwinu. Przykładowy cytat "mądrego" Tomka:"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia, lub w następstwie wilgotnych wiatrów" Tomek nie był jakimś wyjątkiem w szeregach kościoła. Cała śmietanka duchowieństwa miała w czasach Tomka i przed nim takie poglądy. Proszę bardzo: "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie"- św. Augustyn "Kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na podobieństwo Boga" św. Ambroży "Każda kobiet powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą"-Klemens z Aleksandrii "Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn" - św. Jan Chryzostom Jestem pewien na 100%, że nie jeden twardogłowy katolik od razu by mi wyskoczył, ze znanymi już na pamięć "Wyrywasz to z kontekstu", "To były inne czasy, inna mentalność, nie masz prawa jej oceniać z dzisiejsze perspektywy". Cóż gadka o wyrwaniu z kontekstu jest żałosna, bo w tym przypadku jest czarno na białym na temat poglądów ojców kościoła na temat płci pięknej i nie ma w tym przypadku żadnych wątpliwości. Inne czasy, inna mentalność tak? Idąc tą logiką, to w ten sposób można usprawiedliwić każdą zbrodnie i najbardziej chore poglądy. Przykładowo za 200 lat, pojawi się profesorek, który stwierdzi, że zbrodnie 3 rzeszy, nie były wcale takie straszne,w ogóle w 20 wieku panowała inna mentalność, więc nie można oceniać dawnych czasów ze swej perspektywy. Poza tym Hitler sprawił, że Niemcy rozkwitły gospodarczo więc wcale zły nie był  Sami ocieńcie taką argumentację. Wracając do samych kobiet, to dzisiaj wcale przez kościół traktowane dobrze nie są. Wpieprzanie się kiecek, w sprawy ewidentnie kobiece jak in vitro, aborcja- kobiecie nie wolno według krk usunąć ciąży kiedy zagrożone jest jej życie, czy ciąża jest w skutek gwałtu- to jakiś chory absurdy zabraniający kobietom decydować samym za siebie. Podobno kobiety są mściwie, kiedy mają powód. Tak więc drogie panie kiedy tak naprawdę pokażecie kościołowi pazura? Nie feministki, tylko wszystkie kobiety.
|
|
|  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Hm, generalnie do takich opinii jakie się znajduje u Ojców Kościoła katoliczki z którymi rozmawiam mają stosunek "dawno i nieprawda". Podczas gdy ja optuję za tym, żeby jak się już tak mocno wierzy w to wszystko i powołuje na jakieś uduchowione teksty kościelnych autorytetów, to nie traktować tej wiary i nauki KK wybiórczo, tylko wierzyć we wszystko co ci Ojcowie Kościoła dupili. A tu by się chciało być katoliczką, mieć równe płace z mężczyznami i seksić przed ślubem jednocześnie.
gang bang, shot you dead
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >.. włączyłem TV TRWAM (oglądanie tej tv przyspiesza wszystkie procesy organizmu, Trudno mi w to uwierzyć. Ja też często błądząc pilotem po programach trafiam na T, z reguły jednak zatrzymanie się tam na dłużej niż 1 min. wywołuje u mnie senność.
Stach M. G.
|
|
 | 2 na 2 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > >.. włączyłem TV TRWAM (oglądanie tej tv przyspiesza wszystkie procesy organizmu,> Trudno mi w to uwierzyć. Ja też często błądząc pilotem po programach trafiam na T, z reguły jednak zatrzymanie się tam na dłużej niż 1 min. wywołuje u mnie senność.> Stach M. G. Ja odczuwam nieprzyjemne drapanie w potylicę - to mój mózg chce uciec, jak słyszy te mądrości...
|
|
|  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >>.. włączyłem TV TRWAM (oglądanie tej tv przyspiesza wszystkie procesy organizmu,> >Ja też często błądząc pilotem po programach trafiam na T, z reguły jednak zatrzymanie się tam na dłużej niż 1 min. wywołuje u mnie senność.> Ja odczuwam nieprzyjemne drapanie w potylicę - to mój mózg chce uciec, jak słyszy te mądrości...Yay! Kolejny dowód na to, że brak telewizorni w domu czyni człowieka szczęśliwszym! 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
-6 na 10 | Kobieta KK (3 punktów) | Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety tkwi przemożne pragnienie bycia kochaną, potrzebną, bycia z kimś bliskim, bycia dla kogoś, zostawienia śladu po sobie. Często te niezależne, dzielnie walczące kobiety pod maską makijażu przykrywają wielkie zranienia i próbują uśpić naturalne potrzeby wypływające z głębi kobiecego serca. Nie mają odwagi przyznać się do tych uczuć i przykrywają je maską feminizmu, niezależności. Otaczająca rzeczywistość sprzyja takim postawom, ogłupiając kobiety i krzycząc: bądź na fali itp. Pogubione kobiety dają się nabrać na te krzykliwe hasła, a jest to niezgodne z ich naturą. Dziś widzę te silne, niezależne kobiety uciekające z domu w pracę. Kobiety, które boją się zderzyć ze swoim wolnym czasem, ciszą, ponieważ mogą uświadamić sobie ogromną pustkę. Albo są tak niezależne, że tracą swoich mężów, którzy nie mogą poradzić sobie ze swoją naturalną potrzebą bycia wojownikiem, bo chyba męskość to bycie dzielnym, zaradnym, odpowiedzialnym. Znam takie kobiety, które przeznaczają część swoich dzielnie zarobionych pieniędzy na psychoterapeutów. I tak już od kilku lat. Spełnione, zaradne kobiety sukcesu, z własnymi pięknymi, pustymi mieszkaniami. W rzeczywistości wracają do tych domów i płaczą w poduszki z wielkiej tęsknoty bycia z kimś, bycia potrzebną, "zamiatania dla kogoś podłogi". Jeszcze inne wyżywają się na swoim otoczeniu i nie potrafią pokazać pięknej kobiecej natury, choć w głębi duszy tego pragną. Nawet jeśli dziś wszystko wydaje się piękne, to tak za 10-20 lat może nastąpić wielkie, osobiste "trzęsienie ziemi" . Nic nie pomoże samorealizacja, bo człowiek nie może budować tylko na sobie. Przychodzi taki moment, w którym następuje konstatacja, że to piękne, niezależne (a rzeczywistości manipulowane) życie jest niewiele warte. Smutny będzie świat za kilka lat, w którym dzisiejsze wyzwolone kobiety się obudzą i stwierdzą, że dały się ogłupić i uśpiły swoją naturę. A nieszczęśliwa, sfrustrowana kobieta, to wielkie zagrożenie. Takie mamy dzisiaj być ? PS. Spójrz na ludzi starych, którzy (często w przepięknych, ekskluzywnych domach opieki) odczuwają wielki marazm, ponieważ czują się niepotrzebni, odcięci od bliskich (ich dzieci gonią za nowoczesnymi trendami). Taka czeka nas starość, jeśli będziemy stawiać tylko na siebie i egoistycznie walczyć tylko o swoje potrzeby. Dla mnie bezwzględnie przyszłość świata to Rodzina i to ta tradycyjna. A jeśli nie, to proszę o odpowiedź w jaki sposób przetrwamy.
Kobieta Kościoła Katolickiego.
|
|
 | 12 na 12 | Gosia (9452 punktów) | > Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety tkwi przemożne pragnienie bycia kochaną, potrzebną, bycia z kimś bliskim, bycia dla kogoś, zostawienia śladu po sobie.Możesz mi wskazać miejsce gdzież to tkwią owe pragnienia ?> Spełnione, zaradne kobiety sukcesu, z własnymi pięknymi, pustymi mieszkaniami. W rzeczywistości wracają do tych domów i płaczą w poduszki z wielkiej tęsknoty bycia z kimś, bycia potrzebną, "zamiatania dla kogoś podłogi".A skąd Ty to wiesz? Lornetkujesz ich okna? Ja nie mam zielonego pojęcia co ludzie robią w swoich pustych mieszkaniach i świetnie sobie żyję bez tej wiedzy, są jakieś granice wścibstwa. > Jeszcze inne wyżywają się na swoim otoczeniu i nie potrafią pokazać pięknej kobiecej natury, choć w głębi duszy tego pragną.A to zaś skąd wiesz? Silne, zaradne kobiety na wyścigi zwierzają Ci się ze swych pragnień? Masz to na piśmie? > Nawet jeśli dziś wszystko wydaje się piękne, to tak za 10-20 lat może nastąpić wielkie, osobiste "trzęsienie ziemi" . Nic nie pomoże samorealizacja, bo człowiek nie może budować tylko na sobie. Przychodzi taki moment, w którym następuje konstatacja, że to piękne, niezależne (a rzeczywistości manipulowane) życie jest niewiele warte. Smutny będzie świat za kilka lat, w którym dzisiejsze wyzwolone kobiety się obudzą i stwierdzą, że dały się ogłupić i uśpiły swoją naturę.O, wróżka? Stawiasz też Tarota?
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
|  | -5 na 7 | Kobieta KK (3 punktów) | > >Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety tkwi przemożne pragnienie bycia kochaną, potrzebną, bycia z kimś bliskim, bycia dla kogoś, zostawienia śladu po sobie.> Możesz mi wskazać miejsce gdzież to tkwią owe pragnienia?> >Spełnione, zaradne kobiety sukcesu, z własnymi pięknymi, pustymi mieszkaniami. W rzeczywistości wracają do tych domów i płaczą w poduszki z wielkiej tęsknoty bycia z kimś, bycia potrzebną, "zamiatania dla kogoś podłogi".> A skąd Ty to wiesz? Lornetkujesz ich okna? Ja nie mam zielonego pojęcia co ludzie robią w swoich pustych mieszkaniach i świetnie sobie żyję bez tej wiedzy, są jakieś granice wścibstwa.> >Jeszcze inne wyżywają się na swoim otoczeniu i nie potrafią pokazać pięknej kobiecej natury, choć w głębi duszy tego pragną.> A to zaś skąd wiesz? Silne, zaradne kobiety na wyścigi zwierzają Ci się ze swych pragnień? Masz to na piśmie?> >Nawet jeśli dziś wszystko wydaje się piękne, to tak za 10-20 lat może nastąpić wielkie, osobiste "trzęsienie ziemi" . Nic nie pomoże samorealizacja, bo człowiek nie może budować tylko na sobie. Przychodzi taki moment, w którym następuje konstatacja, że to piękne, niezależne (a rzeczywistości manipulowane) życie jest niewiele warte. Smutny będzie świat za kilka lat, w którym dzisiejsze wyzwolone kobiety się obudzą i stwierdzą, że dały się ogłupić i uśpiły swoją naturę.> O, wróżka? Stawiasz też Tarota?> Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)wróżką nie jestem - tego nie akceptuje Kościół Katolicki, któremu wierzę  Odpowiedzi na Twoje pytania: Urzekająca+Dzikie serce (Eldredge) + rozmowy z wieloma kobietami, mężczyznami + osobiste "trzęsienie ziemi". powodzenia.
|
|
| |  | 11 na 11 | Gosia (9452 punktów) |
> >>Smutny będzie świat za kilka lat, w którym dzisiejsze wyzwolone kobiety się obudzą i stwierdzą, że dały się ogłupić i uśpiły swoją naturę.> >O, wróżka? Stawiasz też Tarota?> wróżką nie jestem - tego nie akceptuje Kościół Katolicki, któremu wierzę  To po jaką cholerę prorokujesz co spotka zupełnie obcych Ci ludzi za x lat ? Objawienie Pańskie? > Odpowiedzi na Twoje pytania: Urzekająca+Dzikie serce (Eldredge)Czytaj dalej te bzdety, płytkie jak kałuża w letni, upalny dzień, a na pewno zostaniesz ekspertem w kategorii "czego pragną wszystkie kobiety". > + rozmowy z wieloma kobietami, mężczyznami + osobiste "trzęsienie ziemi".I to daje ci prawo do wypowiadania się w imieniu każdej kobiety, a zwłaszcza tych silnych i zaradnych? Gadaj za siebie a nie narazisz się na wyśmianie. > powodzenia.Nawzajem.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
| | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | > >>>Smutny będzie świat za kilka lat, w którym dzisiejsze wyzwolone kobiety się obudzą i stwierdzą, że dały się ogłupić i uśpiły swoją naturę.> >>O, wróżka? Stawiasz też Tarota?> >wróżką nie jestem - tego nie akceptuje Kościół Katolicki, któremu wierzę  > To po jaką cholerę prorokujesz co spotka zupełnie obcych Ci ludzi za x lat ? Objawienie Pańskie?> >Odpowiedzi na Twoje pytania: Urzekająca+Dzikie serce (Eldredge)> Czytaj dalej te bzdety, płytkie jak kałuża w letni, upalny dzień, a na pewno zostaniesz ekspertem w kategorii "czego pragną wszystkie kobiety".> >+ rozmowy z wieloma kobietami, mężczyznami + osobiste "trzęsienie ziemi".> I to daje ci prawo do wypowiadania się w imieniu każdej kobiety, a zwłaszcza tych silnych i zaradnych? Gadaj za siebie a nie narazisz się na wyśmianie.> >powodzenia.> Nawzajem.> Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)Chętnie poznam Twoje zdanie. Co złego w tym, że kobieta chce być oddaną Rodzinie ? Co daje szczęście silnym, zaradnym kobietom ? nie oceniam Twoich poglądów jako bzdety, płytkie itd. Także poproszę o to samo.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Kasuj zbędne cytowania. I - jak już sugerowała Gosia - bądź łaskawa mówić za siebie, nie za "wszystkie kobiety".
|
|
| | | |  | 5 na 5 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >silnym, zaradnym kobietom ?
Jednego nie rozumiem, dlaczego stwierdzenie "silna, zaradna kobieta" to niby taki oksymoron dla Pani, coś niezgodnego z naturą. Czemu zawsze ma być słaba i niezaradna? Moja matka na przykład realizuje się zawodowo, od rana do nocy w zasadzie. Jak na razie 1) dom mi się nie wali 2)ojca dalej mam, w końcu wiedział, że nie wychodzi za kogoś, kto będzie wszystko za niego robić 3)w patologii jakiejś nie mieszkam 4) kontakt z rodziną mam dobry 5) nie widziałam żeby moja mama z tego powodu że nie jest domową kurą płakała w poduszki
gang bang, shot you dead
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>>silnym, zaradnym kobietom ? >Jednego nie rozumiem, dlaczego stwierdzenie "silna, zaradna kobieta" to niby taki oksymoron dla Pani, coś niezgodnego z naturą . Fakt, zabrakło u mnie cudzysłowu w stwierdzeniu silna, zaradna. Szczere gratulacje dla Mamy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >Szczere gratulacje dla Mamy.
Zapewniam, że nie jest ona przypadkiem odosobnionym.
gang bang, shot you dead
|
|
| |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Pokaż mi swoje wartości, jesli masz odwagę. Może wezmę coś z nich dla siebie, a na pewno rozważę. Tylko wolę bez agresji.
|
|
| |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | >  Racja, zapomniałam, że do czwartku powinni pościć...
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
| | |  | -3 na 5 | Kobieta KK (3 punktów) | > > Racja, zapomniałam, że do czwartku powinni pościć...> Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)Wyrafinowane poczucie humoru. Ale czy wnosi coś sensownego ?
|
|
| | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Coś mi przypominasz słynną ongiś Katechetkę, która tu pisywała. Czemuś zmieniła nick po raz kolejny?
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>Coś mi przypominasz słynną ongiś Katechetkę, która tu pisywała. Czemuś zmieniła nick po raz kolejny? Daleko mi do katechetki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Daleko mi do katechetki.
Może według ciebie. Bowiem w rzeczywistości jest zgoła inaczej, katechetko... Masz tylko odrobinkę inny język, mniej lamentowy. Mentalność mniej więcej podobna.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>>Daleko mi do katechetki. >Może według ciebie. Bowiem w rzeczywistości jest zgoła inaczej, katechetko... Masz tylko odrobinkę inny język, mniej lamentowy. Mentalność mniej więcej podobna Ale ja CIE LUBIĘ  byłam w tym samym miesjcu w życiu w jakim jesteś Ty teraz. Na szcęście nie jestem....
|
|
| | | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Ale ja CIE LUBIĘ  > byłam w tym samym miesjcu w życiu w jakim jesteś Ty teraz. Na szcęście nie jestem....W ogóle mnie nie znasz, zatem nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:> >Ale ja CIE LUBIĘ  > W ogóle mnie nie znasz, zatem nie wyciągaj pochopnych wniosków.też mnie znasz z wątków na forum, czyli wiesz jaka jestem  Usmiechnij się  Być może tego potrzebujesz....
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Usmiechnij się Być może tego potrzebujesz....Generalnie rzecz biorąc, moje życie jest pełne uśmiechu, radości, a także miłości do ojczyzny i życzliwości.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>Generalnie rzecz biorąc, moje życie jest pełne uśmiechu, radości, a także miłości do ojczyzny i życzliwości. Dzięki wielkie ! Ja tego nie mam okazji zaobserować, bo nie zamierzam zbyt długo siedzieć na forum i czytać wypowiedzi ludzi, którzy z dużym prawdopodobieństwem w realnym świecie zagotowaliby się w dyskusji, a tu chroni ich "anonimowość". Skoro tyle czasu poświęcasz na życie w necie i skoro to Ci odpowiada, to pls promuj takie postawy, a wszystkim nam będzie żyło się lepiej. Ja będę się starać działać tak samo w codzienności. Zróbmy coś dla dobra ludzkości  Bez ironii, bo to do niczego nie prowadzi....
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | > bo nie zamierzam zbyt długo siedzieć na forumDzięki Ci, o wielki Ptahu... > i czytać wypowiedzi ludzi, którzy z dużym prawdopodobieństwem w realnym świecie zagotowaliby się w dyskusji, a tu chroni ich "anonimowość".A ile to prawdopodobieństwo wynosi, tak konkretnie? Bo wiesz, tu jest dużo matematyków, fizyków, inżynierów, mogą się czepić...  > życie w necieŻycie w necie i życie w necie. Naprawdę sądzisz, że tu siedzą ludzie, którzy nie mają nic innego do roboty i 24/7 tkwią przy komputerze? Śmieszna jesteś  Na razie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Artur@R (7115 punktów) | > Śmieszna jesteś Na razie.<Dlaczego "na razie"?  Śmieszna jest i już  . Wiem, wiem - znaczy się "do następnego razu". I rozumiem dlaczego tak ochoczo - bo śmieszna(y) jest 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >w realnym świecie
Ale czemu ludzie, którzy tu się udzielają niby cały czas siedzą w necie? Ja nawet fejsa nie posiadam, dużo moich zainteresowań realizuję poza domem, strzelam sobie, na treningi chodzę... poza tym forum i galeriami artystycznymi typu digart.pl, gdzie próbuję swoich sił to w necie praktycznie nie istnieję.
gang bang, shot you dead
|
|
 | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety tkwi przemożne pragnienie bycia kochaną, potrzebną, bycia z kimś bliskim, bycia dla kogoś, zostawienia śladu po sobie. Tu się mówi za siebie, rybeńko, nie za "wszystkich" i "każdych". Tylko za siebie.
|
|
|  | 3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Albo mi się zdaję, albo ktoś tu wątpi w moją kobiecość :< chociaż i tak już się pogodziłam z tym, że dla KK jestem jednostką bezwartościową bo się na katolicką hodowlę nie nastawiam.
gang bang, shot you dead
|
|
| | |  | 4 na 4 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Litości, mam masę ambicji wykraczających poza dzieciaki, za którymi zresztą nie przepadam, ale akurat w tej kwestii na razie autorytetem nie jestem, bom sama szczyl.
Mam nadzieję, że dobrze się rozumiemy-mnie naprawdę nie zależy na tym, żeby odbierać szczęście kobietom, które znajdują je w domu, za włosy ich do świata nie będę wyciągać. ALE jednocześnie nie chciałabym, żeby ktoś mnie utrudniał spełnianie moich marzeń tylko dlatego że KK widzi do mnie jedynie maszynkę do rodzenia dzieci. To równie krzywdzące jak wmawianie jakiemuś "miętkiemu" z natury facetowi (tacy przecież też są), że to on ma rządzić bo inaczej będzie pośmiewiskiem.
gang bang, shot you dead
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>Litości, mam masę ambicji wykraczających poza dzieciaki, za którymi zresztą nie przepadam, ale akurat w tej kwestii na razie autorytetem nie jestem, bom sama szczyl. jasne, rozumiem. BEZ IRONII: Oby dane Ci było mieć wspaniałych, przyjaciół, partnera, kogokolwiek. Aby na starość nie zostać samemu w niedołęstwie. Ja mam swoje marzenia i swoją wizje Rodziny. raczej mnie nie przekonuje ta samorealizacja, bo mam wrażenie, ze prowadzi do pustki. Ale może się mylę i może spotkam osoby w życiu, które mi pokażą, że jest inaczej. Na tym forum póki co widzę głównie nadinterpretacje i dowalanie sobie nawzajem. btw: objaw normalności w słowie Pani pisanym wielką literą. Proszę kontynuować.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | >objaw normalności w słowie Pani pisanym wielką literą
Piszę tak, bo mam szacunek do większości poglądów, chyba że są już jakieś kompletnie wykolejone, jak na przykład obozy koncentracyjne dla ateistów, bo słyszałam o takich pomysłach
Ale w takim razie do takiej samej pustki powinna prowadzić u mężczyzn, dlaczego nie? Gdyby nie samorealizacja i czyjeś ambicje to nie wiadomo w którym miejscu świat teraz by był.
Ja nie planuję zaburzać niczyjej wizji rodziny, po prostu wychodzę z założenia, że jak Stany nauczyły się jakoś żyć z równouprawnioną ludnością czarnoskórą (chociaż z tego co wiem, to na Południu dalej się spotyka problemy na tym tle), co wcześniej było dla nich nie do pomyślenia to i teraz świat męski jest na dobrej drodze aby zaakceptować kobiety jako równe sobie, chociaż niestety nie wszędzie. Wydaje mi się to dobrym porównaniem, bo i w jednym i drugim przypadku są jakieś schematy w mentalności, że ktoś jest "niżej" a ktoś "wyżej".
Strasznie mnie drażni natomiast jak niektórzy w feminizmie i "kobietach wyzwolonych" doszukują się jakiejś zapowiedzi upadku.
gang bang, shot you dead
|
|
| | | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>Piszę tak, bo mam szacunek do większości poglądów, chyba że są już jakieś kompletnie wykolejone dzięki. Cytat: [cytat]>Ale w takim razie do takiej samej pustki powinna prowadzić u mężczyzn, dlaczego nie? oczywiście - po prostu w pewnym monencie można dojść do wniosku, że jest już sie super-samozrealizowanym i myślę, że pojawi się potrzeba duchowości. Najsmutniejsze są dla mnie historie osób cholernie mądrych, z przeogromną wiedzą, wspaniale zrealizowani ale z wielkim poczuciem klęski życia osobistego. Takich ludzi spotykam. Jeśli jest inaczej to (ech sobie pozwolę  ) Chwała Panu Cytat:Gdyby nie samorealizacja i czyjeś ambicje to nie wiadomo w którym miejscu świat teraz by był. mnie osobiście świat w takiej formie się nie podoba. Mamy wszystko i za tym wszystkim gonimy, zatracając siebie i często niszcząc ludzi wokół. Ile czasu wybieramy zwykłe jeansy w sklepie gdzie mamy ich setki ? Mówi się nam jesteś tego wart, muuuusisz to mieć. .... Naprawdę taki super jest ten świat ? Materializm, samorealizacja, życie przeniesione do netu, wszechobecni single (w dużej mierze z powodu nieumiejętności budowania relacji), coraz bardziej poszerzająca się lista fobii, które dotykają ludzkość. Cytat:Ja nie planuję zaburzać niczyjej wizji rodziny, po prostu wychodzę z założenia, że jak Stany nauczyły się żyć z równouprawnioną ludnością czarnoskórą. Strasznie mnie drażni jak niektórzy w feminizmie i "kobietach wyzwolonych" doszukują się jakiejś zapowiedzi upadku. Równouprawnienie ok. Moje koleżanki (Kobiety Kościoła Katolickiego) są szanowane przez swoich mężów (świadome Kobiety Kościoła Katolickiego - są piękne wewnętrznie, potrafią wyrażać swoje potrzeby). Może warto zapoznać osobiście taką kobietę, a nie wyrażać opinie na podstawie opinii z Forum, od często różnie przeczołganych przez życie ludzi. Feministki też sa fajne jeśli mają to coś. Najgorsze jak na zewnątrz to takie twardzielki a wewnątrz galaretka. Smutne po prostu obserwowanie ich zmagań.
|
|
| | | | | | |  | 15 na 15 | Meretseger (61860 punktów) | No dobrze, wszystko ładnie, każdy się samorealizuje tak, jak mu pasuje i tak powinno być. Jedne w Kościele, inne w międzynarodowej firmie. Ale dlaczego zakłada Pani z góry (!), że te drugie to "galaretki"? Ja mam fajną pracę, którą uwielbiam, kicham na tradycyjną rodzinę, jestem średnią twardzielką - na tyle, by nie pozwolić nikomu na podskakiwanie do mnie, przy okazji robię, co mogę, by bronić słabszych od siebie i upominać się o ich prawa, a Pani mi tu z "galaretką" wyjeżdża. Co Pani w ogóle wie o kobietach - ateistkach i feministkach, piszących na forum? Co Pani wie o nas, czy my kogoś znamy, czy nie znamy, kogo życie przeczołgało, a kogo nie? Co za pomysły z "życiem w necie"? Co to za ton w ogóle? Jakim prawem wyraża się Pani o nas z takim lekceważeniem? Po to Pani tu przyszła, by na nas prychać? Za to - to dziękujemy. Radzę zmienić ton, naprawdę.
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | Alicja Duda (25557 punktów) | Swoją drogą to zastanawiam się czy byłe żony takich panów jak Marcinkiewicz czy Pawlak i im podobnych wielce katolickich panów to też galaretki czy silne kobiety? Powinny wzorem dawnych lat udać się chyba do klasztoru a dzieci pozostawić na łasce sąsiadów.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
|  | -1 na 3 | Kobieta KK (3 punktów) | > Cytat:Tu się mówi za siebie, rybeńko, nie za "wszystkich" i "każdych". Tylko za siebie. Z rybeńką nie pogadasz, bo ponoć nie mają głosu. Możesz powrócić do rozmowy, jak zobaczysz we mnie CZŁOWIEKA.
|
|
| |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
>Z rybeńką nie pogadasz, bo ponoć nie mają głosu. To prawie jak katolickie kobiety, nieprawdaż? > Możesz powrócić do rozmowy, jak zobaczysz we mnie CZŁOWIEKA. Dzięki, o pani, za łaskawe zezwolenie. Ale mi się nie chce. Nie sądzę, by na tej płaszczyźnie było o czym rozmawiać i czy rzeczywiście osiągnęłybyśmy jakikolwiek, choćby nikły cień porozumienia. Może najpierw spróbuj zobaczyć w kobiecie (jako takiej) CZŁOWIEKA, a nie żonę/matkę/katoliczkę/ostoję tradycyjnej rodziny. Wtedy, kto wie... EOT
|
|
| | |  | -1 na 1 | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:Ale mi się nie chce. Nie sądzę, by na tej płaszczyźnie było o czym rozmawiać i czy rzeczywiście osiągnęłybyśmy jakikolwiek, choćby nikły cień porozumienia. Może najpierw spróbuj zobaczyć w kobiecie (jako takiej) CZŁOWIEKA, a nie żonę/matkę/katoliczkę/ostoję tradycyjnej rodziny. Wtedy, kto wie... Dzielę się jedynie swoimi spostrzeżeniami zdobytymi w realnej rzeczywistości, w kontaktach z realnymi ludźmi (żebyś nie musial za dużo pisać, nadmienię, że nie tylko z kregu katolickiego).Nie poznaję życia siedząc w necie. Nie mam tez na koncie, na tym formu kilkaset wypowiedzi, poczynionych w ciagu kilku lat. Jak do tej pory nie usłyszałam żadnej sensownej wypowiedzi na moją. Choć czekam może mnie ktoś zaskoczy i pokaże wartość i celowość Waszego racjonalnego myślenia (z tego co na razie do mnie dotarło - innego od mojego "pustego" gadania ) olaboga !!!
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Proszę sobie poczytać więcej niż jeden wątek, to może coś się Pani rozjaśni.
|
|
| | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Dzielę się jedynie swoimi spostrzeżeniami zdobytymi w realnej rzeczywistości, w kontaktach z realnymi ludźmi (żebyś nie musial za dużo pisać, nadmienię, że nie tylko z kregu katolickiego).Oczywista nieprawda. Bez cienia refleksji przepisujesz z gazetek parafialnych najbardziej stereotypowe dyrdymały. > Nie poznaję życia siedząc w necie.W ogóle go nie poznajesz. > Jak do tej pory nie usłyszałam żadnej sensownej wypowiedzi na moją.Bo Ty sensu od bezsensu odróżnić w stanie nie jesteś. > Choć czekam może mnie ktoś zaskoczy i pokaże wartość i celowość Waszego racjonalnego myśleniaZrób tak: wyłącz ten bezwartościowy racjonalistyczny komputer a następne swoje wpisy na Forum przesyłaj już telepatycznie za wstawiennictwem św. św. Perpetuy i Felicyty w Duchu Świętym  .
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
| | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A nieszczęśliwa, sfrustrowana kobieta, to wielkie zagrożenie.Przeceniasz się  .
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
 | 12 na 12 | Ray31 (694 punktów) | Piszesz o oddaniu rodzinie... Wybacz, ale moja była żona jest katoliczką... i na ogniu swojej wiary wypaliła naszą rodzinę... Dzisiaj dzięki swojemu zaślepieniu i wierze w nieistniejące aniołki, boga i inne cudeńka jest samotną kobietą z dzieckiem, a ja jestem z dala od własnego Syna... Nie twierdzę, że ja sam się do tego nie przyczyniłem, ale to moja apostazja i mój ateizm był dla mojej wierzącej żony nie do przyjęcia... W jej oczach zasługiwałem na traktowanie godne "psa". I tak mnie traktowała w imię swojej wiary. Z resztą zgodnie z jej doktryną... gdzieś tam w piśmie zostało wszak napisane aby bliscy występowali przeciwko bliskim jeżeli Ci odwrócą się od jedynego prawdziwego boga i religii... Więc nie pisz bzdur o wspaniałościach twojej religii i wiary... bowiem nie da się być dobrą małżonką gdy jest się ograniczoną wiarą marionetką tak jak nie da się być dobrym mężem gdy serce należy do kochanki...
|
|
|  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat: Dzisiaj dzięki swojemu zaślepieniu i wierze w nieistniejące aniołki, boga i inne cudeńka jest samotną kobietą z dzieckiem, a ja jestem z dala od własnego Syna... Nie twierdzę, że ja sam się do tego nie przyczyniłem, ale to moja apostazja i mój ateizm był dla mojej wierzącej żony nie do przyjęcia... Przykre, że kolejna Rodzina się rozpadła. Decyzja o małżeństwie powinna być decyzją odpowiedzialną a czas dany przed ślubem jest czasem na otwarcie się na siebie nawzajem w totalnej uczciwości i jasym wyrażaniu siebie, swoich potrzeb, priorytetów. Btw: nie odbieraj tego co napisałam osobiście (nie chce mi się przepraszać, a sporo osób na tym forum z dziwnego powodu odbiera wszystko tak emocjonalnie ). Sam dobrze wiesz dlaczego Twoje małżeństwo się rozpadło....
|
|
| |  | 7 na 7 | Ray31 (694 punktów) | >Przykre, że kolejna Rodzina się rozpadła. Decyzja o małżeństwie powinna być decyzją odpowiedzialną a czas dany przed ślubem jest czasem na otwarcie się na siebie nawzajem w totalnej uczciwości i jasym wyrażaniu siebie, swoich potrzeb, priorytetów.
No właśnie napisałem dlaczego się rozpadła... Z powodu religijności mojej byłej żony, która w mężu, któremu coś tam ślubowała, nie potrafiła dostrzec człowieka, a jedynie apostatę. Co do czasu przed ślubem-to idealistyczne i nierealne podejście. Dlaczego?? Z prostej przyczyny-związek nie jest układem statycznym... Podlega zmianom jak praktycznie wszystko w znanym nam wszechświecie. Słowem-ani ja, ani Ty nie jesteś tą samą osobą którą byłaś np. 15 lat temu. Zmieniamy się... i mamy do tego prawo, wszak życie powoduje, że nabieramy nowych doświadczeń, których bagaż ciągle w sobie dźwigamy. To normalne. Jednak osoba ograniczona dogmatami może mieć problem ze zrozumieniem tego, że ktoś może mieć inne podejście do pewnych spraw niż ona sama. A już zupełnie poza jej zdolnością zrozumienia jest fakt, ze owo inne podejście ma taką samą wartość jak jej własne i powinna to uszanować. I tutaj leży problem wszystkich wierzących osób (bez względu na wiarę którą wyznają)-przekonanie o tym, że ich racja jest bezspornie i bezrefleksyjnie najlepsza. Bo przecież stoi za nią jakaś tam święta księga i potężna organizacja.
Btw: nie odbieraj tego co napisałam osobiście (nie chce mi się przepraszać, a sporo osób na tym forum z dziwnego powodu odbiera wszystko tak emocjonalnie ). Sam dobrze wiesz dlaczego Twoje małżeństwo się rozpadło....
Co do wypowiedzi uczestników na tym forum (w stosunku do twoich wypowiedzi-bo to zapewne masz na myśli)-owszem , cechują się one w wielu przypadkach niepotrzebną emocjonalnością (a szkoda bo jest to zupełnie niepotrzebne), niemniej chciałbym abyś zwróciła uwagę na fakt, że swoją autorytarną wypowiedzią troszkę "podeptałaś" (może i niezamierzenie) moralność i godność tych osób, a to budzi negatywne emocje. Dodam jeszcze (co nie jest być może dobrym usprawiedliwieniem), że i tak potraktowano Ciebie tutaj relatywnie przyjaźnie-gdybym ja wypowiedział się w podobnym tonie co Ty na forum katolickim to dopiero byś zobaczyła jaką emocjonalnością (niestety negatywną) odznaczają się wypowiedzi tamtych forumowiczów. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 10 na 10 | Elka I Ponura (7473 punktów) | A ty jakie braki sobie kompensujesz tą śliczną i pustą jak gipsowe figury mową, zezem rozbieżnym kopiowaną od obcego faceta w sutannie?
I jak śmiesz obrażać inne rodziny tylko dlatego, że są inne od twojej? Pewnie firanki sąsiadki też obgadujesz, bo mają inny wzorek od twojego? Absurdalne...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:>I jak śmiesz obrażać inne rodziny tylko dlatego, że są inne od twojej? A mogę mieć własne zdanie na tym forum ? W którym miejscu obraziłam Rodzinę ? Konkret poproszę. Rozumiem, że forum już wie jaką mam Rodzinę ? Chyba tu się czyta między wierszami.
|
|
| |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Cytat:>I jak śmiesz obrażać inne rodziny tylko dlatego, że są inne od twojej? > A mogę mieć własne zdanie na tym forum ?Możesz. Tylko przyzwyczaj się, że musisz je racjonalnie i realnie podeprzeć. Ostatecznie powiedzieć, że będziesz je irracjonalnie zachowywać, bo takie masz widzimisię. Ale zdecydowana większość tego nie zaakceptuje jako swojego, mimo iż może nawet ci powiedzieć, że będzie twoje zdanie szanowało. Takie towarzystwo. Racjonalne. > W którym miejscu obraziłam Rodzinę ? Konkret poproszę.Cytat:Dla mnie bezwzględnie przyszłość świata to Rodzina i to ta tradycyjna. A jeśli nie, to proszę o odpowiedź w jaki sposób przetrwamy. Tradycyjna. Czyli co? Hetero-dwójka, min. dwójka dzieci, żona domowa, dawca spermy i kasy czyli pan domu harujący na całą gromadę poza domem, w niedzielę do kościoła. Jedyna słuszna koncepcja, twoja najtwojsza. Cała reszta się nie nadaje, bo ty tak powiedziałaś. To ja cię uprzejmie informuję, że na świecie jest masa rodzin, które tak nie wyglądają, a wychowują szczęśliwe, produktywne i przyszłościowe dzieci. Deal with it. > Rozumiem, że forum już wie jaką mam Rodzinę ?> Chyba tu się czyta między wierszami.Jak mi ktoś w twarz strzela perliście, że mój życiowy wybór jest niesłuszny, zły i niszczycielski, chociaż gie wie o moim życiu, moich warunkach, sytuacji etc, to mam tendencję do wytykania mu tego przesłania prosto wbrew. Nie dziw się, że my tu grupowo lubimy wyciągać logiczne wnioski - jeśli ktoś rozpływa się nad książką, to pewnie ją przeczytał. Jeśli ktoś poleca kawiarnię, to pewnie w niej był. Ktoś zachwyca się katolicką rodziną, to pewnie w takiej żyje. Istnieje jakiś wniosek irracjonalny? A to przepraszam, nie moja działka. Możesz mi spróbować wytłumaczyć. Ale nie gwarantuję, że mnie to zajmie albo że zrozumiem.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:A mogę mieć własne zdanie na tym forum ? >Możesz. Tylko przyzwyczaj się, że musisz je racjonalnie i realnie podeprzeć. Ostatecznie powiedzieć, że będziesz je irracjonalnie zachowywać, bo takie masz widzimisię. Ale zdecydowana większość tego nie zaakceptuje jako swojego, mimo iż może nawet ci powiedzieć, że będzie twoje zdanie szanowało. Takie towarzystwo. Racjonalne. Faktycznie - bardzo racjonalne i realne forum. A czy można połączyć ten racjonalizm z pewną łagodnością w wypowiedziach ? Takie po prostu mniej chamstwa i mniej przypisywania innym czegoś czego nie powiedzieli ( choć w gruncie rzeczy mogę się starać i nie mam wpływu na interpretację innych wynikającą z ich osobistej mapy świata.... ). Cytat:Tradycyjna. Czyli co? Hetero-dwójka, min. dwójka dzieci, żona domowa, dawca spermy i kasy czyli pan domu harujący na całą gromadę poza domem, w niedzielę do kościoła. Jedyna słuszna koncepcja, twoja najtwojsza. Tak Rodzina tradycyjna jest dla mnie najważniejsza (coś jak opisałaś + wartości, szacunek i relacja między Mężem i Żoną, przekazywane dla dzieci - jeśli są). Szkoda, że tego nie dopisałaś sobie. Może warto zaprzyjaźnić się z taką Rodziną. Cytat:Cała reszta się nie nadaje, bo ty tak powiedziałaś. Twoja interpretacja
|
|
| | | |  | 9 na 9 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Faktycznie - bardzo racjonalne i realne forum. A czy można połączyć ten racjonalizm z pewną łagodnością w wypowiedziach ? Takie po prostu mniej chamstwa i mniej przypisywania innym czegoś czego nie powiedzieli ( choć w gruncie rzeczy mogę się starać i nie mam wpływu na interpretację innych wynikającą z ich osobistej mapy świata.... ).Jeśli włazisz komuś na imprezę i z marszu mówisz, że jest idiotą bez przyszłości, chociaż nie masz pojęcia kto to jest, to rozumiem, że zwykle oczekujesz podania kieliszka wina i przedyskutowania tego pod kątem teorii psychologicznych? Powodzenia. > Tak Rodzina tradycyjna jest dla mnie najważniejsza (coś jak opisałaś + wartości, szacunek i relacja między Mężem i Żoną, przekazywane dla dzieci - jeśli są). Szkoda, że tego nie dopisałaś sobie. Może warto zaprzyjaźnić się z taką Rodziną.Znam mnóstwo takich rodzin. Większość z nich nie jest explicite katolicka. Albo po prostu nie jest. Część w ogóle nie funkcjonuje w modelu, który uważasz za najlepszy, a wciąż zachowuje relacje i wartości, o których mówisz, ale nie w otoczce, którą uważasz za słuszną. Czyli da się, bez kościoła, bez mizoginii, bez patriarchalizmu, z wolnością i tym podobnymi nowoczesnymi wymysłami. Bądź w związku z tym łaskawa nie sugerować, że gatunek ludzki uratują jedynie konkordatowe śluby i nauka kk. Dziękuję. Nb, pomagałam i pomagam znajomym, którzy z porządnych, katolickich, niepatologicznych rodzin wyszli z traumą jak stąd do Pekinu. Nie ma się więc co dziwić, że nie pieję nad tym niby-genialnym modelem. > Cytat:Cała reszta się nie nadaje, bo ty tak powiedziałaś. > Twoja interpretacjaAcha. Czyli sugerowanie, że wszystko co nie zgadza się z twoją wizją rodziny przyniesie zagładę świata, to nie jest deprecjonowanie tego wszystkiego innego? Acha. A to przepraszam, EOT, jak na takim poziomie surrealizmu nie operuję. Ja jestem prosty człowiek - jak ludzie są szczęśliwi i opcjonalnie skądś mają dzieci które są z nimi szczęśliwe, to im się w życie nie wpycham, bo to chamstwo dla mnie jest. To ja sobie idę, a ty głoś swoją prawdę, masz prawo. Pamiętaj tylko, że nie masz prawa do niej doginać i wobec niej wartościować cudzego życia, bo ci to życie akurat nie leży.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 4 na 4 | licho nie śpi (487 punktów) | Po przeczytaniu tego tekstu nasuwa mi się tylko jedno: O ja p....olę!  Wiem, że to niemerytoryczna wypowiedź, ale wyrywa mi się z głębi "duszy" - i czuję, że "udusi", jeśli się powstrzymam
|
|
|  | 1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Mnie trochę nabuzował ten wywód, ale, ehym, ehym... Radio M. jest stacją niemiarodajną bo dopuszcza dialog tylko pomiędzy ludźmi o zbliżonych poglądach, którzy nawzajem sobie przytakują, nie róbmy tego samego błędu.
Swoją drogą odpowiedź na moje pytanie kilka kilka wypowiedzi wyżej:
>Właśnie dlatego dziwię się, że kobity tak tłumnie do kościoła chodzą, generalnie są bardziej religijne niż faceci z jakiegoś powodu.
chyba już uzyskałam :<
gang bang, shot you dead
|
|
 | 7 na 7 | Maciej Twardowski (2606 punktów) | >Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety
Twierdzeń, które na samym początku zawierają słowo "każdej", "każdemu", "wszystkim", "nikomu" etc., z reguły nie czytam dalej. Szkoda czasu. Chyba, że gdzieś w głowie zapali mi się uzasadnione podejrzenie, że za tymże twierdzeniem stać będą mocne naukowe dowody. A szanownej autorki, co stwierdzam z przykrością, nie mogę o to posądzić. Niemniej jednak pozdrawiam i życzę spojrzenia na świat i ludzi w nieco szerszych kategoriach.
|
|
|  | | rdest (2492 punktów) |
Kobieta jest kobietą, mężczyzna - mężczyzną. I tyle. Potrzebujesz na to "mocnych naukowych dowodów"?  Poczytaj o wolnej woli na tym forum i pomyśl. Reklamacje składaj u Matki Ewolucji.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
Czy ja mam problemy z rozumieniem, czy Ty wyskoczyłeś jak - nie przymierzając - Filip z rdestu? > Kobieta jest kobietą, mężczyzna - mężczyzną. I tyle.A koń jaki jest - każdy widzi. Czy tak? > Potrzebujesz na to "mocnych naukowych dowodów"?  Hmmm, jeśli nie chcesz się np. natknąć na niespodziankę erekcji penisa u ponętnej blondynki dobrze jest dowody mieć. > Poczytaj o wolnej woli na tym forum i pomyśl.> Reklamacje składaj u Matki Ewolucji. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 7 na 7 | Maciej Twardowski (2606 punktów) | > Kobieta jest kobietą, mężczyzna - mężczyzną. I tyle.> Potrzebujesz na to "mocnych naukowych dowodów"?  > Poczytaj o wolnej woli na tym forum i pomyśl.> Reklamacje składaj u Matki Ewolucji.Jeśli komentarz był ironią, której nie zrozumiałem - poniższe można sobie odpuścić.  Otóż, generalnie na to, że kobieta "jest" samicą, a mężczyzna "jest" samcem istnieje szereg naukowych dowodów. Zgoda. Natomiast ze zdaniem, że - prócz cech typowo biologicznych - psychologicznie wszystkie kobiety są "jakieś", a wszyscy mężczyźni są "jacyś", nie mogę się zgodzić. A nawiasem mówiąc zdanie "Kobieta jest kobietą, mężczyzna - mężczyzną. I tyle." nie składania do żadnej naukowej refleksji (neurobiologicznej, socjobiologicznej, humanistycznej). "I tyle" to możemy sobie powiedzieć po odkryciu naukowej "teorii wszystkiego". Na razie "I tyle" kojarzy mi się z "Bóg stworzył świat. I tyle".
|
|
 | 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Pamiętaj, że w sercu każdej kobiety tkwi przemożne pragnienie bycia kochaną, potrzebną, bycia z kimś bliskim, bycia dla kogośRozdział 15.5 jest dla Ciebie. www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog1/15-wola.htmOt miłość. A jeżeli u Ciebie to jest rzeczywiście przemożne pragnienie, to nie lekceważ, tam jest o zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych związanych z obniżeniem poziomu serotoniny. Pewnie nie jest aż tak źle, ale poczytaj o nornikach preriowych i łąkowych i o różnicach w wydzielaniu oksytocyny i wazopresyny. Ty jesteś po prostu bardziej uzależniona od tych substancji. W harlequinach, m jak miłość i w kościołach o tym nie ma i być nie może. To oczywista oczywistość. Jak przemyślisz, to może wtedy zobaczysz inne możliwości bycia w świecie. Ale trzeba silnej woli, uzależniony nie chce przyznać się do uzależnienia, bo wmówiono mu z wielu stron, że to sens, cel i jedyne możliwe szczęście i piękno oraz zwykle fundament i jedyna umiejętność bycia takiej osoby w świecie. Ci "namawiacze", to jak koledzy od kieliszka czy strzykawki, tyle że nałóg zwykle mniej groźny od alkoholu czy narkotyku. Zwykle, nie zawsze. Życzę sukcesu w dochodzeniu do trzeźwości.
|
|
|  | | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:Jak przemyślisz, to może wtedy zobaczysz inne możliwości bycia w świecie . no błagam niech mi ktoś w końcu wskaże te inne możliwości. Ja CHCĘ konkret  Ci "namawiacze", to jak koledzy od kieliszka czy strzykawki, tyle że nałóg zwykle mniej groźny od alkoholu czy narkotyku. namawiaczem czego jesteś na tym forum, bo nie do końca rozumiem, co wg. Ciebie da mi szczęście, konkret poproszę. Cytat:Życzę sukcesu w dochodzeniu do trzeźwości. Jeśli trzeźwość to Twój stan - to już w niej byłam i dziękuje- nie wchodzę ponownie.
|
|
| |  | 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Jeśli trzeźwość to Twój stan - to już w niej byłam i dziękuje- nie wchodzę ponownie.
No to po co Ci inne możliwości? Przecież i tak wydadzą Ci się "puste", "proste" i "smutne". Ciebie kręci stały dopływ dużych dawek substancji do układu nagrody w Twoim mózgu, dających poczucie szczęścia. Jeden ma to, inny tamto, jeszcze inny jest zrównoważony i opanowany mniej więcej. Alkoholik nie przerzuci się tak łatwo na basen, sok pomidorowy czy chodzenie po górach. Ty też nie zrezygnujesz ze swoich podniet, tym bardziej, że jesteś z kk, co pozwala Ci, oprócz stałego dopływu potrzebnych Ci substancji w silnej dawce, oczekiwać wiecznej nagrody w związku z "miłosnym zaangażowaniem" plus zachwycania sie sobą i swoim kobiecym pięknem. Zrównoważony i opanowany człowiek jest zadowolony i uśmiechnięty najczęściej, i to wystarczy, a już samo desperackie domaganie się "szczęścia" wskazuje na to, że jesteś w tzw. ciągu. Chcesz miłości jak pijak klina na kacu. Potem następnego. I następnego. Twój układ nagrody jest cały czas na silnym głodzie. Nieustanne szczęście to absurd, we mnie budzi odrazę. Szczęście o tyle jest szczęściem, że się odróznia od zwykłości i występuje od czasu do czasu. Raczej rzadziej niż częściej. Tak ma normalny człowiek. Ale jak sie nasłucha czy naogląda od dziecka bzdur, to te zewnętrze bodźce bardzo łatwo mogą go uzależnić od stałej i silnej potrzeby nieustannego "jarania się".
|
|
| | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Dla mnie bezwzględnie przyszłość świata to Rodzina i to ta tradycyjna. A jeśli nie, to proszę o odpowiedź w jaki sposób przetrwamy.
Yhy. A o resztę pomartwi się "zachód". W końcu skądś te 10 letnie samochody trzeba brać. Ewentualnie jak będzie wielka bieda to wyjedzie się też na zachód. Po co nam kobiety sukcesu, niech jagody zbierają i maliny na przetwory każdy grosz się przyda. O przetrwanie się martw. Tu w Polsce nie takie "ćwiartki" się spawa i całkiem ładne auta z tego wychodzą. Tradycja pędzenia wódki jeszcze nie zaginęła i dobrych instalacji też nikt nie wyrzucał. Pójdzie akcyza do góry to zobaczysz tradycję na polskim stole w święta. Gęsi kobiety oskubią i będzie pierzyna jak znalazł. W cale się nie martwię o tradycję w krajowym wydaniu.
|
|
|  | | Kobieta KK (3 punktów) | > Cytat:Yhy. A o resztę pomartwi się "zachód". >Ewentualnie jak będzie wielka bieda to wyjedzie się też na zachód. okeeeeej  co takiego dobrego dał nam Zachód ? Na jak długo wystarcza i na ile jest dobre ? może jakiś konkret ? Poprzednia wypowiedź pokazuje fajną wyobraźnię. Dobrze się to czytało.
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) |
> okeeeeej co takiego dobrego dał nam Zachód ? Na jak długo wystarcza i na ile jest dobre ?> może jakiś konkret ? Poprzednia wypowiedź pokazuje fajną wyobraźnię. Dobrze się to czytało.A nie chce mi się specjalnie sprawdzać ale mam jakieś 90% rzeczy z zachodu łącznie z prądem który wytwarza francuska firma. Wiesz to nie chodzi o to co dał nam zachód tylko że ludzie chcą żyć jak europejczycy . Nikt nie chce robić w polu. Jeździć do siana,zwozić snopki, kopać ziemniaki. Ludzie woleli by pojechać w góry albo nad morze. A co robi polak w czasie urlopu? Kupuje farbę i maluje mieszkanie. Chcesz mi powiedzieć że ktoś na siłę zmusza te wszystkie polskie rodziny do takiego życia jak mamy. Ileż tych kobiet sukcesu znowu jest. Bo na przeciętnym polskim osiedlu nie za wiele.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kobieta KK (3 punktów) | Cytat:A nie chce mi się specjalnie sprawdzać ale mam jakieś 90% rzeczy z zachodu łącznie z prądem który wytwarza francuska firma. Nie szkoda, że zachód za nas wytwarza różne rzeczy? No tak są bardziej luksusowe i bardziej na nie pracujemy... Cytat:Wiesz to nie chodzi o to co dał nam zachód tylko że ludzie chcą żyć jak europejczycy . > Nikt nie chce robić w polu. [/cytat] jasne. Ja też nie chcę kopać ziemniaków. Jedynie jestem na tyle świadoma zagrożenia jakie niesie świat i tego przesłania, musisz to mieć, jesteś tego warta itd. Pisalam już do kogoś na forum. Mam dość tracenia czasu wybierając jeansy, spośród setek innych. Mam dość tej presji posiadania i nie zamierzam sie o to zabijać. Jestem zwykłą kobietą, która swoją wartość widzi poprzez to jaka jest a nie na jaką się wystylizowała.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> Mam dość tracenia czasu wybierając jeansy, spośród setek innych. Mam dość tej presji posiadania i nie zamierzam sie o to zabijać. >Jestem zwykłą kobietą, która swoją wartość widzi poprzez to jaka jest a nie na jaką się wystylizowała.
Bardzo podobała mi się wypowiedź bodajże prezesa Fiata w Polsce. Powiedział że była straszna walka o utrzymanie produkcji Pandy w Polsce. Miejsca pracy itp. Niestety jeśli chodzi o kupowanie tejże Pandy w kraju to udział w rynku praktycznie zerowy.
Może masz dość presji to zrozumiałe, ale ten dobrobyt nie wiąże się z sufitu. Pracuje w handlu i gdyby nie chęć posiadania przez ludzi pewnie musiałbym się przebranżowić.
Po drugie pracuje z ludźmi którzy mają kasę i widzę że nie mają presji, to kwestia zarządzania swoim życiem. Nie którzy nie maja nawet telewizora. Mają zwykłe samochody, mają żony mają dzieci mają pasje. Nie dali się zwariować a jednocześnie idą na fali.
|
|
| | | | |  | | Kobieta KK (3 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
-2 na 4 | oportunista (1711 punktów) | Pomijając całą demagogię przylepioną do tematu, póki co katolickie szkoły, w przerażającej większości biją na głowę te publiczne, a odsetek dzieci ateistów do nich uczęszczających jest zadziwiająco wysoki. Czyżby zależało rodzicom na nawróceniu potomków, może perspektywa odpowiedniego morale, nie wyniesionego z domu rodzinnego jest decydująca? Podejrzewam jednak czysty pragmatyzm i dostępność gotówki. Wysoki poziom nauczania, nawet na etapie trzymania miotły, daje lepszy start w dorosłe życie.
|
|
 | 8 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | > katolickie szkoły, w przerażającej większości biją na głowę te publiczneProszę mi wskazać w pierwszej dziesiątce choć jedno liceum katolickie: www.perspe(*)t&task=view&id=4428&Itemid=881Znalazłam jakieś (chyba, sądząc po nazwie) na 13 miejscu. Potem na 20. Mam podejrzenia co do miejsca 35 (świętej? W Lublinie jest społeczne liceum im. Królowej Jadwigi, bez święcenia). Potem 39 i 45. Pięć szkół na 50, to nie jest taki dobry wynik, nie mówiąc o "biciu na głowę". Więc bez przesady z tym wysokim poziomem katolickich szkół.
|
|
 | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | > Pomijając całą demagogię przylepioną do tematu,> katolickie szkoły, w przerażającej większości biją na głowę te publiczne,Nie rozpędzaj się z tym przerażającym biciem! Poza tym choć owszem, średnia jest nieco lepsza, ale jeśli nawet reklama i renoma spowodują garnięcie się do szkół katolickich najlepszych nauczycieli i najlepszych uczniów, a co za tym idzie zajęcie czołówek wszystkich rankingów to nie będzie to zasługa i nobilitacja katolicyzmu, bo ten pozostanie ciągle jarmarczną ciemnotą. > odsetek dzieci ateistów do nich uczęszczających jest zadziwiająco wysoki.I może to im zawdzięczają szkoły katolickie niezły poziom?  A czemu katolicy w szkołach publicznych jakoś tego poziomu nie zawyżają? > Czyżby zależało rodzicom na nawróceniu potomków, może perspektywa odpowiedniego morale, nie wyniesionego z domu rodzinnego jest decydująca?Znów pokrętne kombinacje. Wizja ateisty chcącego nawrócenia dziecka, w dodatku widzącego się niemoralnym i szukającego ratunku dla dzieci w katolickiej szkole trąci paranoją. A bezhołowie w szkołach niekatolickich kto robi? Nie katolicy z wysokim morale? Nie zapychaj na zbyt krótkie skróty. > Podejrzewam jednak czysty pragmatyzm i dostępność gotówki. Wysoki poziom nauczania, nawet na etapie trzymania miotły, daje lepszy start w dorosłe życie.Czysty pragmatyzm - to prawda. Szkoły katolickie oferują bardziej rygorystyczną organizację nauki, większą dyscyplinę, mniej pokus dla rozbuchanych emocjonalnie i hormonalnie nastolatków i to jest cała, wystarczająca prawda. A z tym etapem trzymania miotły wpisujesz się w krytykowaną postawę. Jestem za etapem miotły i innych umiejętności codziennych, ale nie wyłącznie jako tresurą przyszłych katolickich MatekPolek.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > W zeszłym tygodniu, podczas obiadu, włączyłem TV TRWAM (oglądanie tej tv przyspiesza >wszystkie procesy organizmu, więc jest korzystne dla przemiany materii). Kiedy słucham nieraz po kolacji tegoż radia, mam tak samo  >Nadawano powtórkę około bożonarodzeniowych "Rozmów niedokończonych". W studio obecny był red. >prowadzący (jakiś zakonnik), kilka dziewczyn i chłopak z jakiegoś liceum katolickiego oraz zakonnica >- dyrektorka owego liceum. Dyskutowano o wyższości szkół katolickich nad wszelkimi innymi, przede >wszystkim państwowymi. Red. prowadzący oraz pani dyrektorka zwrócili szczególną uwagę na fakt, że w >szkołach katolickich przekazuje się młodzieży moralność, której próżno szukać w nauczaniu w szkołach >"ateistycznych". W naszej Ojczyźnie nie ma szkół ateistycznych. >Podniesiono także to, że szkoły katolickie świetnie przygotowują dziewczęta do roli >żony i matki. >Na dowód tego ostatniego stwierdzenia został przeprowadzony następujący eksperyment: >Red. prowadzący poprosił na środek jedną z dziewczyn, rozsypał przed nią na podłodze jakieś >paprochy, po czym wręczył jej szczotkę na kiju i polecił zamieść te śmieci. >Dziewczyna ochoczo zabrała się do roboty informując obecnych, że zamiata ze wschodu na zachód >(WTF?!) Ze wschodu na zachód... Hmmm... >Gdy już trochę pozamiatała, to red. prowadzący tryumfalnie oznajmił coś w rodzaju: "No proszę!". >Tak właśnie udowodniono, że katolickie wychowanie znakomicie przygotowuje młode kobiety do roli żony >i matki. >Przytoczona scenka pokazuje dobitnie, jak współczesny KK traktuje kobietę, jaką rolę przewiduje dla >niej w życiu społecznym, w tym rodzinnym - po prostu pomiotło!Nic nowego. To nie dziwi.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
6 na 6 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Tak właśnie udowodniono, że katolickie wychowanie znakomicie przygotowuje młode kobiety do roli żony >i matki. Raczej pokazało że ciężkie upośledzenie funkcji poznawczych zwane zaćmą religijną, nie pozwoliło prowadzącym program zauważyć faktu wynalezienia w XX wieku odkurzacza.
|
|
3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Na dowód tego ostatniego stwierdzenia został przeprowadzony następujący eksperyment: Red. prowadzący poprosił na środek jedną z dziewczyn, rozsypał przed nią na podłodze jakieś paprochy, po czym wręczył jej szczotkę na kiju i polecił zamieść te śmieci.< To jet nauczanie na niskim poziomie. Powinni zmieszać ziarenka maku z popiołem i kazać jej wybierać.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Powinni zmieszać ziarenka maku z popiołem i kazać jej wybierać. No nie, tego robić nie można, bo to byłoby reklamowanie bajek, a KK zakazuje czytania bajek innych niż swoje.
Pieprzę, nie solę.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|