 |
Bible-ing: Manifestacja katolicka na SGH Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-04-2012 00:25 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Bible-ing: Manifestacja katolicka na SGH
14 na 14 | Warszawskie Duszpasterstwo Akademickie Dąb organizuje w różnych miejscach publicznych manifestacyjne modły i czytanie Biblii. Akcje Bible-ing: www.facebook.com/bibleing Tak jakby za mało jeszcze było katolicyzmu w przestrzeni publicznej! Najbliższa akcja modlitewna odbędzie się w poniedziałek o godz. 13.10 (długa przerwa!) na środku głównego holu (auli spadochronowej) Szkoły Głównej Handlowej (SGH). Napisał do nas w tej sprawie oburzony student SGH, który traktuje to jako manifestację siły. Uniwersytet nie powinien udostępniać swoich przestrzeni do stricte religijnych i niemających nic wspólnego z nauką czy edukacją manifestacji. Ludzie ci powinni zostać potraktowani jako zakłócający porządek akademicki i wyproszeni przez władze czy ochronę. Czy jednak tak się stanie? Czy władze zareagują odpowiednio? Czy może pozwolą, by patologicznie rozszerzana (do)wolność religijna dokonywała dalszego gwałtu na świeckości państwa i jego instytucji? Być może jutro walczący katolicy zaczną się domagać prawa do grupowej modlitwy przed każdym egzaminem czy klasówką? Albo zorganizują zbożny wypad celem zakłócenia bluźnierczego spektaklu? Nie można akceptować dalszego deptania standardów państwa świeckiego i tolerowania ostentacyjnej religijności w tych przestrzeniach publicznych, które mają inne przeznaczenie. Co można zrobić w tej sytuacji? Studenci SGH powinni zdecydowanie zaprotestować u władz uczelni, aby wskazała miłośnikom wspólnych modłów adres najbliższego kościoła. Nie można oczywiście wykluczyć, że władze wystraszą się lamentu Kościoła o stosowanie "stalinowskich metod". Dlatego jako alternatywę można sobie spokojnie usiąść obok manifestantów religijnych, aby zabrać się do jawnej i zaangażowanej lektury "Boga urojonego" Dawkinsa, "Antychrysta" Nietzschego czy "Koniec wiary" Harrisa. Do kontekstu lektur sąsiadów najlepiej by pasowało "Przeinaczanie Jezusa" Ehrmana  Duszpasterstwo będzie zmuszone przyznać, że akcja była przeciwskuteczna, a władze uczelni zrozumieją, że uczelnia to nie miejsce na religijne manifestowanie siły, tylko miejsce, gdzie mamy zdobywać wiedzę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Skojarzenie z babbling zamierzone czy tylko niefortunne?
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Usunięte przez moderatora
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Tak jakby za mało jeszcze było katolicyzmu w przestrzeni publicznej!Cytat:Co najmniej 700 osób uczestniczyło w marszu w Koszalinie (Zachodniopomorskie). W manifestacji wzięli udział zwolennicy wprowadzenia Telewizji Trwam na cyfrowy multipleks z Koszalina, Kołobrzegu, Szczecinka i Drawska Pomorskiego. [...] Uczestnicy marszu nieśli biało-czerwone i papieskie flagi. Mieli transparenty, na których napisano m.in.: "Dość dyskryminacji katolików w przestrzeni publicznej" (źródło)> Uniwersytet nie powinien udostępniać swoich przestrzeni do stricte religijnych i niemających nic wspólnego z nauką czy edukacją manifestacji. Ludzie ci powinni zostać potraktowani jako zakłócający porządek akademicki i wyproszeni przez władze czy ochronę. Czy jednak tak się stanie? Czy władze zareagują odpowiednio?Przypuszczam, że to nie jest jakaś partyzancka akcja, o której władze SGH nie wiedzą, wręcz przeciwnie, dały przyzwolenie na tę imprezę. "Uniwersytet nie powinien udostępniać swoich przestrzeni do stricte religijnych i niemających nic wspólnego z nauką czy edukacją manifestacji." Nie powinien, tymczasem na państwowych uczelniach działają wydziały teologiczne finansowane z budżetu państwa.
Ja widzę, że katolicyzmu w przestrzeni publicznej jest coraz więcej, i to tego katolicyzmu najbardziej powierzchownego, a jednocześnie fanatycznego. Rydzyk w Sejmie na posiedzeniu połączonych komisji sejmowych, marsze i manifestacje "w obronie TV Trwam", jakieś kluby "Gazety Polskiej", jacyś "Solidarni 2010", jakieś "Uważam Rze", Terlikowski w rtv, jakieś salony24.pl i niezalezne.pl, jakieś filmy "Mgła" i "Córka" - tego badziewia jest coraz więcej. Episkopat i reszta tych pasibrzuchów mówią już jednym, rydzykowym głosem, "Fakty i Mity" nie mogą opędzić się od tematów - moim zdaniem jest i będzie tylko gorzej.
Pieprzę, nie solę.
|
|
4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Najbliższa akcja modlitewna odbędzie się w poniedziałek (...)> na środku głównego holu (...) Szkoły Głównej Handlowej (SGH).Ale o co chodzi???  W końcu SGH po to jest, żeby zarabiania uczyć - i tyle. To co - Dobrych Wzorców mają się wstydzić, czy jak? Właściwa akcja na właściwym miejscu  .
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Inicjatywa na SGH to część fali, która ostatnio przetacza się przez Polskę. Kto oglądał dziś główne wydanie Wiadomości, ten wie ile manifestacji odbyło się tylko tej jednej soboty na terenie kraju. Większość z nich miała charakter katolicki.
Myślę, że to po części skutek nieudolnej polityki PO, która daje Kościołowi mnóstwo argumentów do podsycania nastrojów. Stosowanie zakazów i suche egzekwowanie prawa jest traktowane jako polityka "bezduszności" i stanowi wodę na młyn dla Kościoła, który ma okazje tworzyć wokół siebie wizerunek "uciemiężonego".
Taka polityka prowadzi tylko do coraz większej rozróby. Tu trzeba edukować ludzi, zamiast koncentrować się na stosowaniu zakazów i ich egzekwowaniu bo u ludzi zindoktrynowanych zrodzi się natychmiastowy opór. Dla nich znaczenie ma przede wszystkim "prawo boże", a w przypadku prawa państwowego czują się wręcz zobowiązani do cywilnego nieposłuszeństwa, jeśli pojawia się zbyt wyraźna rozbieżność między prawem stanowionym a prawem biblijnym. Na dialog nie ma nawet co liczyć bo "prawda jest tylko po jednej stronie".
Dlatego zamiast wariantu pierwszego (interwencja odpowiednich służb na SGH) zdecydowanie opowiadam się za wariantem drugim (zbiorowe rozważania myśli zawartych w książkach Dawkinsa, Harrisa, Hitchensa itd.) Można przy tym zastanowić się jak sprowokować sytuację, żeby przynajmniej niektórych fanów biblii skłonić do samodzielnego sięgnięcia po choćby jedną książkę wspominanych autorów.
|
|
 | | sapiens (395 punktów) | >Dlatego zamiast wariantu pierwszego (interwencja odpowiednich służb na SGH) zdecydowanie opowiadam się za wariantem drugim (zbiorowe rozważania myśli zawartych w książkach Dawkinsa, Harrisa, Hitchensa itd.) Można przy tym zastanowić się jak sprowokować sytuację, żeby przynajmniej niektórych fanów biblii skłonić do samodzielnego sięgnięcia po choćby jedną książkę wspominanych autorów.
Dobre, a ja jeszcze dodałbym organizowanie debat, takich jak ostatnia Dawkinsa z Williamsem. A może udałoby się kiedyś zaprosić Dawkinsa do Polski?
|
|
1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Jeżeli szukać analogii do okresu gdy wiodącą rolę sprawowała PZPR do sytuacji obecnej, w której wiodącą rolę sprawuje Polski Kościół Katolicki, to Polska znajduje się w okresie stalinizmu. Jak pokazuje historia, każdy okres błędów i wypaczeń doczeka się swojego października lub grudnia.
|
|
 | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Jeżeli szukać analogii do okresu gdy wiodącą rolę sprawowała PZPR do sytuacji obecnej...<< to ja takiej analogii nie widzę, a 40 lat przeżyłem w tej tzw. komunie. Wtedy praktycznie nikt nie wierzył w serwowane prze PZPR bzdury. ZMP-powcy i ZMP-ice to najwyżej wierzyli, że im się to opłaca. O tych dzisiejszych łysych pałach tego powiedzieć się raczej nie da. Chociaż... może liczą na to, że Kaczafi da im miejsce na liście?
|
|
|  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Wtedy praktycznie nikt nie wierzył w serwowane prze PZPR bzdury. ZMP-powcy i ZMP-ice to >najwyżej wierzyli, że im się to opłaca. Byli ludzie którzy płakali autentycznie po śmierci Stalina. I było wystarczająco dużo ludzi którzy dali się zaprząc do wieców i protestów propagandowych towarzyszy, jak dzisiaj do protestów i wieców propagandowych biskupów.
|
|
| |  | | Piecio (201 punktów) | Byli też - to już chyba polska specyfika i polski wkład do komunizmu he he - pierwsi sekretarze PZPR posyłający dzieci na religię i uczestniczący w kościelnych uroczystościach. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że Polak to taki mały kombinator, który jak trzeba to Panu Bogu zapali świeczkę, ale i diabłu ogarek. Jesteśmy niesamowicie serwilistyczni.
|
|
 | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Jak pokazuje historia, każdy okres błędów i wypaczeń doczeka się swojego października lub grudnia.
W Korei wciąż czekają.
|
|
|  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >W Korei wciąż czekają. Na Kubie też. Nie zmienia to jednak faktu że Irlandia, jeden z bastionów KK padł.
|
|
2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Dlatego jako alternatywę można sobie spokojnie usiąść obok manifestantów religijnych, aby zabrać się> do jawnej i zaangażowanej lektury "Boga urojonego" Dawkinsa, "Antychrysta" Nietzschego czy "Koniec> wiary" Harrisa. Do kontekstu lektur sąsiadów najlepiej by pasowało "Przeinaczanie Jezusa" Ehrmana  Mam mieszane odczucia. Bo czy jednak budowanie przeciwwagi w takiej formie nie będzie stwarzaniem pozorów analogii między racjonalizmem i wiarą, a zarazem potwierdzaniem tezy często podnoszonej przez teistów, jakoby ateizm był po prostu "inną religią"? A przecież niegranie w golfa nie jest sportem.
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... czy jednak budowanie przeciwwagi w takiej formie nie będzie stwarzaniem pozorów analogii między racjonalizmem i wiarą ... Też tego obawiam się. Bardziej liczę na wyprzedzające rozmowy prowadzone w małych, nieformalnych grupach koleżeńskich, w czasie których można znaleźć okazję do tłumaczenia innym niedopuszczalności urządzania tego rodzaju publicznych modłów, zaś w czasie ich trwania - nieagresywnego demonstrowania swojej postawy, stojąc na boku: przyglądanie się przedstawieniu z rękami w kieszeniach, wymianę półgłosem uwag (jednak bez stosowania inwektyw lub wulgaryzmów!), wykonywanie zdjęć itp.
Stach M. G.
|
|
13 na 13 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Dlatego jako alternatywę można sobie spokojnie usiąść obok manifestantów religijnych, aby zabrać się >do jawnej i zaangażowanej lektury Nie, bo w ten sposob sprowadza sie ateizm do ich poziomu. Najlepiej przyniesc makaron...
|
|
 | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Dlatego jako alternatywę można sobie spokojnie usiąść obok manifestantów religijnych, aby zabrać się do jawnej i zaangażowanej lektury> Nie, bo w ten sposob sprowadza sie ateizm do ich poziomu. Najlepiej przyniesc makaron...O, właśnie! 
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
1 na 1 | sapiens (395 punktów) | W warszawskiej SGGW duszpasterstwo od dawna organizuje rekolekcje w auli jednego z wydziałów, ale chyba nikomu to nie przeszkadza... Pytanie, czy rekolekcje powinny się odbywać na uczelniach świeckich, jest jednak jak najbardziej istotne.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >W warszawskiej SGGW duszpasterstwo od dawna organizuje rekolekcje w auli jednego z wydziałów, ale chyba nikomu to nie przeszkadza... Rekolekcje, które mają charakter wykładu czy dyskusji, można zrozumieć. Modlitwy jednak zupełnie pozbawione są elementów przypominajacych zdobywanie wiedzy.
Stach M. G.
|
|
3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | Znów słuszna idea - ateiści powinni czynnie przekonywać do swoich poglądów, w sposób racjonalny i kulturalny. Taka kropla kiedyś wydrąży skałę!
Dodam jeszcze takie przemyślenie: Wciąż większość wykładowców, władz uczelni, i oczywiście innych władz, posłów, radnych jest ludźmi wierzącymi. Stąd ich zachowania wprowadzające religię w przestrzeń publiczną, a przynajmniej nie potrafiące się temu przeciwstawić. Dlatego zmiana tego stanu rzeczy wymaga czasu, cierpliwości i pracy.
Jak pisałem już na innym wątku wiara nie jest przypadkiem ale wynika z silnej potrzeby. Religia załatwia łatwo i wygodnie cały szereg życiowych potrzeb: daje pocieszenie, tłumaczy niepowodzenia i w ten sposób poprawia samoocenę, daje nadzieję na zmianę, proste instrumenty aby coś załatwić, osiągnąć (wystarczy się pomodlić), podsuwa proste racjonalizacje, a także jasne cele i dostępne środki do ich realizacji.
To taki uniwersalny wytrych do życia otrzymany w dzieciństwie. Gdy się go opanuje i przyzwyczai z niego korzystać, bardzo trudno jest z tego zrezygnować. Jest jak narkotyk - daje szybkie i tanie ukojenie, a i podnietę, gdy trzeba. W tym sensie szerzący wiarę są jak dilerzy narkotyków, a religia jak narkotyk wywołujący uzależnienie.
|
|
1 na 1 | sebko (2 punktów) | A może by tak zorganizować na SGH wspólne modły do lucyfera  D
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|