 |
Przyczyna ukrywania przyczyny wypadków Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-05-2014 22:30 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Przyczyna ukrywania przyczyny wypadków
3 na 3 | W czasie tegorocznego majowego weekendu zginęło 36 osób, a w ubiegłym roku 39, postanowiłam więc wytropić jakie błędy kierowcy popełniają najczęściej. No i w artykule z 2011 roku znalazłam, dwa "najgłówniejsze" błędy: najczęściej powodujemy wypadki nie dostosowując prędkości do warunków na drodze, a najczęstszą przyczyną wypadków jest dobra pogoda i prosta droga... 1) Niedostosowanie prędkości do warunków na drodze Przecenianie swoich możliwości, w trudnych do jazdy warunkach, zajmuje niechlubne pierwsze miejsce w policyjnym rankingu przyczyn wypadków. Deszcz, śnieg czy mgła nie dodają dodatkowych umiejętności prowadzenia... o tym chyba zapominają kierowcy. 10) Pogoda Według statystyk, najczęstszą "przyczyną" wszystkich wypadków jest dobra pogoda i komfortowa nawierzchnia. Czerwcowe, ciepłe piątki, na długich i prostych odcinkach stanowią wyjątkową okoliczność. Wtedy ponad połowa wszystkich wypadków spowodowana jest jednym z tych czynników. Autor artykułu uchylił się przed sformułowaniem jedynego oczywistego wniosku, pytanie tego wątku - dlaczego? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Appenzeller (3118 punktów) | >Niedostosowanie prędkości do warunków na drodze Zwrot - wytrych, znaczeniowo pusty. Circulus vitiosus. Nikt z powołujących się na taką przyczynę wypadków nie potrafi podać, jaka powinna być właściwa prędkość. Tak więc przyczyną wypadku jest jazda taka, że powoduje wypadek. Zwrot służy policji do ukarania sprawcy wypadku, gdy ten nie złamał żadnego przepisu. Jest to pułapka logiczna identyczna z "przeżyciem najlepiej dostosowanych". Przeżywają najlepiej dostosowani. Można ich poznać po tym, że przeżywają.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
|  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >>Nikt z powołujących się na taką przyczynę wypadków nie potrafi podać, jaka powinna być właściwa prędkość. >Pytanie skąd pomysł, że mogłoby chodzić akurat o prędkość. Mówimy o "Niedostosowaniu prędkości do warunków na drodze", ale "Niedostosowanie sposobu jazdy do warunków na drodze" niczym się logicznie różnić nie będzie. A swoją drogą i druga z przyczyn, pogoda, też jest przyczyną bałamutną. Oczywiste jest, że przy ładnej pogodzie jeździ się szybciej, a większa szybkość to gorsze skutki wypadków. Przypomina to zdziwienie jednego z policjantów (chyba w Wilku z Nicholsonem), że więcej przestępstw popełnianych jest w czasie pełni księżyca. Drugi odpowiada mu: głupi, po prostu w czasie pełni jest widniej. Może lepiej byłoby poszukać takich przyczyn wypadków, którym dałoby się zapobiegać. Jedną z nich, na początek, mogą być dziurawe, wąskie drogi bez poboczy. Ale drodze trudno dać mandat.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>>Nikt z powołujących się na taką przyczynę wypadków nie potrafi podać, jaka powinna być właściwa prędkość. >>Pytanie skąd pomysł, że mogłoby chodzić akurat o prędkość. >Mówimy o "Niedostosowaniu prędkości do warunków na drodze" I właśnie się zastanawiam na jakiej podstawie zdecydowano, że może chodzić o niedostosowanie prędkości, a nie niedostosowanie koncentracji, precyzji, refleksu - itp?
>Oczywiste jest, że przy ładnej pogodzie jeździ się szybciej, a większa szybkość to gorsze skutki wypadków. Coś mi tu zmyślasz, przecież "szybkiej jazdy" wśród przyczyn wypadków nawet nie wymieniono!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | >>Oczywiste jest, że przy ładnej pogodzie jeździ się szybciej, a większa szybkość to gorsze skutki wypadków. >Coś mi tu zmyślasz, przecież "szybkiej jazdy" wśród przyczyn wypadków nawet nie wymieniono! Cytuję: "Czerwcowe, ciepłe piątki, na długich i prostych odcinkach...". To zaproszenie do jazdy szybkiej i wyprzedzania. Niekoniecznie jazdy łamiącej prawo. Na naszych niektórych drogach przekraczanie 70 to już hardcore. Bo dorzucić jeszcze wylegających, jak owady, na te pozbawione poboczy drogi rowerzystów, i nieszczęście gotowe. Ale przecież to i tak nie jest wina pogody.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Cytuję: "Czerwcowe, ciepłe piątki, na długich i prostych odcinkach...". To zaproszenie do jazdy szybkiejAle skąd taki pomysł, na odwrót przecież! Słońce i prosta sucha droga to zaproszenie do pieszych lub rowerowych wycieczek, a wtedy na drogach zostają nieliczne samochody, w których rozleniwieni słońcem seniorzy kołysząc się 40 na godzinę z lekka przysypiają...  > Bo dorzucić jeszcze wylegających, jak owady, na te pozbawione poboczy drogi rowerzystów, i nieszczęście gotowe.Rowery zgoda, ale mowa była o prostej drodze. > Ale przecież to i tak nie jest wina pogodyW punkcie 10 autor napisał o pogodzie i tylko o niej, oraz wskazał, że jest ona najczęstsza przyczyną wypadków: Według statystyk, najczęstszą "przyczyną" wszystkich wypadków jest dobra pogoda i komfortowa nawierzchnia. Czerwcowe, ciepłe piątki, na długich i prostych odcinkach stanowią wyjątkową okoliczność. Wtedy ponad połowa wszystkich wypadków spowodowana jest jednym z tych czynników. Czemu nie miałby napisać, że chodzi o prędkość, gdyby to o nią chodziło?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | Wolę umrzeć jak mój dziadek, we śnie, niż jak jego pasażerowie, krzycząc ze strachu....
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>I właśnie się zastanawiam na jakiej podstawie zdecydowano, że może chodzić o niedostosowanie prędkości, a nie niedostosowanie koncentracji, precyzji, refleksu - itp?
Z jaką prędkością wjedziesz na parking do Biedronki z drogi. Ładna pogoda. Auto miejskie.
A. 10 - 20 km/h
B. 120 km/h
C. 220 km/h
D. bez sensu nikt nie wie to się człowiek zawsze dowiaduje.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Z jaką prędkością wjedziesz na parking do Biedronki z drogi. Ładna pogoda. Auto miejskie. >A. 10 - 20 km/h >B. 120 km/h >C. 220 km/h >D. bez sensu nikt nie wie to się człowiek zawsze dowiaduje. Chodzi o wypadki z ofiarami śmiertelnymi, nie o jakieś tam stłuczki pod Biedronką.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Z jaką prędkością wjedziesz na parking do Biedronki z drogi. Ładna pogoda. Auto miejskie.> >A. 10 - 20 km/h> >B. 120 km/h> >C. 220 km/h> >D. bez sensu nikt nie wie to się człowiek zawsze dowiaduje.> Chodzi o wypadki z ofiarami śmiertelnymi, nie o jakieś tam stłuczki pod Biedronką.Chodzi o to że 99% kierowców umie ocenić z jaką prędkością należy wjechać na parking. I Nie kozaczą robiąc to przy 120 bo wiedzą że ani refleks ani samochód nie pozwoli im wykonać tego manewru (stąd przykład z biedrą)a jedyne co będzie za duże predkość. Natomiast często nie oceniają prawidłowo warunków na drodze i cisną 120 po drodze na granicy ryzyka. Jadą na limicie nie wiedząc o tym Podejrzewam że większość kierowców nie wie nawet jaka jest droga hamowania ich samochodu ani ile przemieszczają się metrów na sekundę przy danej prędkości. Dlatego jadąc 120 km/h jadą tak naprawdę "na pałę". Wówczas to gdy zdarzy się wypadek potrzebny jest biegły ....Tymczasem biegli, głównie w większych miastach, zamiast sami przeprowadzać drobiazgowe obliczenia według wzorów, korzystają ze zdobyczy techniki. Mowa tu o programach komputerowych, które po wrzuceniu do nich danych potrafią podać dokładne wyliczenia dotyczące okoliczności wypadku...... Po drugie drogi są projektowane i posiadają swoje parametry. Przekroczenie ich skutkuje wypadkiem...czysta fizyka. drogipubliczne.eu/rodzaje-predkosci-na-drodze
|
|
2 na 2 | i. o. (1269 punktów) | A co miał autor powiedzieć, że praprzyczyna wszystkich wypadków tkwi w samych kierowcach a dokładnie w braku predyspozycji do kierowania pojazdem? Jakby się przyjrzeć statystykom, to okazuje się, że ani prędkość, ani alkohol, ani burza, ani deszcz, ani śnieg, ani mróz, ani noc, ani słońce, ani złe drogi, ani złe samochody, ani nic innego, nie jest istotną statystycznie przyczyną wypadków. Raz, że w tych samych warunkach jadą inni i wszystko jest ok, dwa, wypadki równie często zdarzają się bez zaistnienia w/w czynników.
Obawiam się, że stwierdzenie, że nie wszyscy mają predyspozycje do bycia kierowcą, byłoby zbyt niepoprawne politycznie. Do tego chyba ciężko by było znaleźć obiektywne narzędzie do pomiaru tych predyspozycji. I jeszcze przemysł motoryzacyjny mógłby na tym ucierpieć jakby się okazało, że ileś procent potencjalnych klientów nie dostanie uprawnień. I nie wszędzie da się podprowadzić publiczną komunikację a ludzie przemieszczać z miejsca na miejsce się muszą. Większość osób samochodu do pracy potrzebuje. W związku z tym mniej szkód w gospodarce wyrządzają wypadki samochodowe, niż wyrządziłoby ograniczenie w dostępie do kierownicy. Zakładając, że w ogóle udałoby się takie ograniczenia wprowadzić, bo zapewne czarny rynek lewych papierów by kwitł.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >A co miał autor powiedzieć, że praprzyczyna wszystkich wypadków tkwi w samych kierowcach a dokładnie w braku predyspozycji do kierowania pojazdem? Uważasz, że nos dla tabakiery?
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Praktycznie (99.9%) jedyną przyczyną wypadków jest CHAMSTWO. Przy wzajemnym szacunku warunki drogowe nie odgrywają żadnej roli.
|
|
 | |
3 na 3 | Olek Mularski (3178 punktów) | Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze to określenie trochę zbyt ogólnikowe, będące jednocześnie jakby uzasadnieniem karania kierowców za prędkość w razie nie stwierdzenia innych przyczyn wypadku. Prawidłowo powinno się mówić o niedostosowaniu stylu jazdy do warunków, bo nie chodzi tu tylko o prędkość, ale także o wyprzedzanie, niezmienienie opon w pojeździe na zimę, źle oczyszczone szyby, brak włączonych świateł itp. Czasem winę ponosi matka natura za poranną marznącą mżawkę czy gołoledź. Problemem niestety jest również stan dróg- wąskie, garbate, dziurawe... i to właśnie na takich prostych w słoneczne piątkowe popołudnie (bo właśnie zaczyna się oczekiwany wolny, dla niektórych niestety bardzo pracowity  weekend) dochodzi do wypadków. Scenariusz większości z tych nieszczęść jest taki sam- włączone na cały regulator radio, kumple z piwem na tylnej kanapie, mocne auto, rozkojarzenie i szpan- czemu mając Hondę Civic Type R mam jechać nakazane 80 czy 90km/godz. jak jakiś "dziadek w Tico"? Niestety takie rajdy na dyskotekę często w najlepszym razie kończą się w szpitalu. Samochód jadąc 150/godz. jak trafi na koleinę czy dziurę bardzo łatwo wypada z trasy i kończy jazdę na tym z naprzeciwka lub w rowie. Tym bardziej, że czasami jazda taka jest po prostu zwyczajną brawurą i piractwem (bo jak inaczej nazwać wyprzedzanie na 3-ciego czy nawet 4-tego, na przejściach dla pieszych itp.). Poza tym ofiarą garbatych jezdni padają nie tylko wyrostki z dyskoteki, ale także zwykli kierowcy, którym zdarzyło się urwać zawieszenie na ogromnej dziurze. Także panowie drogowcy zamiast stawiać 60-tki i 70-tki czas zabrać się do roboty i zamiast łatać co miesiąc trzeba raz a dobrze wymienić nawierzchnię. Zupełnie inną kwestią jest pijaństwo, które mimo iż nie stanowi wbrew powszechnej opinii jakiegoś szczególnie wysokiego procentu wszystkich wypadków, to niestety wspólną cechą dużej części zdarzeń drogowych z udziałem nietrzeźwych jest z reguły znaczna liczba ofiar (zarówno śmiertelnych jak i rannych). Jest to niestety spowodowane odurzającymi własnościami alkoholu, które sprawiają, że pijanych ponosi wyobraźnia i jeżdżą często za szybko, ponadto młodzi podchmieleni kierowcy zwykle nie są sami, lecz z równie nietrzeźwymi (i głupimi, bo ryzykowanie jazdy z pijakiem za kierownicą to szczyt głupoty) pasażerami. Niestety zamroczenie i niezborność ruchowa w połączeniu z nadmierną prędkością i o zgrozo pasażerami na tylnej kanapie zwykle kończy się tragicznie. Jeśli chodzi o prędkość, to nie tyle jest ona przyczyną wypadków jako takich, ale stosunkowo wysokiej śmiertelności wypadkowej i znacznej ciężkości odniesionych w wypadkach obrażeń. Nie mniej hasło prędkość zabija jest aktualne. Jako chirurg z praktyki wiem czym się różni pacjent po wypadku przy prędkości 60 km/godz. od takiego po wypadku przy prędkości 80km/godz. Różnice są kolosalne- w pierwszym przypadku, jeśli zadziałają wszystkie systemy bezpieczeństwa jest duża szansa na wyjście poszkodowanego prawie bez obrażeń lub z niewielkimi tylko uszkodzeniami (pojedyncze złamania żeber, kości przedramion lub podudzi, wstrząśnienie mózgu itp.); przy 80-tce mimo działających systemów ochrony pasażerów prawie zawsze mamy do czynienia z ciężkimi, zagrażającymi życiu mnogimi obrażeniami ciała (złamania kości udowych, kręgosłupa, miednicy, obrażenia czaszkowo-mózgowe, rozerwanie wątroby czy śledziony, odma opłucnowa itp.).
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | > czemu mając Hondę Civic Type R mam jechać nakazane 80 czy 90km/godz. jak jakiś "dziadek w Tico"?
A ile pojedzie "koleś" w Skyline GT-R po lifcie? Dla niego to wszyscy są "grzybami"
Musiałbyś znać parametry każdego zakrętu? Kierowcy F1 testują każdy zakręt by znaleźć odpowiedni punkt do hamowania. Wówczas ci najlepsi jadą na limicie kilkadziesiąt okrążeń.
Warunki na drodze to również koleiny liście pasy dziury.....Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze to właśnie lekceważenie powyższego. To jechanie cały czas tego samego jak po torze.
120 km/h to 33 metry na sekundę. 80km/h to 22 metry. Zyskujesz na sekundzie 10 metrów do reakcji.
Przeciętna reakcja to 1 sekunda.
Nie skręcisz na skrzyżowaniu 90 stopni z prędkością 120 km/h bo ryzykujesz wypadnięcie. Ale już na łuki drogi tyle pojedziesz, nie wiesz natomiast gdzie jest górna granica.
Ktoś kto ciśnie bada limity.
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | > >120 km/h to 33 metry na sekundę. 80km/h to 22 metry. Zyskujesz na sekundzie 10 metrów do reakcji.> >Przeciętna reakcja to 1 sekunda.> www.ratowniczy.pl/index.php?id=132&No. .....W obszarze zabudowanym do kierowcy dociera wiele informacji na raz i po przekroczeniu pewnego progu kierowca nie będzie w stanie zarejestrować i przetworzyć wszystkich informacji. Coraz bardziej wzrasta ryzyko, że kierowca pominie krytyczną dla bezpieczeństwa informację i dojdzie do wypadku ....Przy większej prędkości jazdy kierowca ma mniej czasu na przetworzenie informacji odbieranych z otoczenia, podjęcie decyzji jak zareagować i na samo działanie, gdyż w jednostce czasu potrzebnej na przetworzenie informacji i reakcję (około 1 sekundy) pojazd pokonuje tym większą odległość, im większa jest jego prędkość... To chyba załatwia temat prędkości (ogarnięcia jej).
|
|
| | |  | 1 na 3 | Pechowy Pe (4 punktów) | >.....W obszarze zabudowanym do kierowcy dociera wiele informacji na raz i po przekroczeniu pewnego progu kierowca nie będzie w stanie zarejestrować i przetworzyć wszystkich informacji. Wyżej pytano, jak ustalić, kto ma predyspozycje do kierowania pojazdami... Pomiar zdolności przyjmowania, segregowania i przetwarzania* informacji przy różnych prędkościach rozwiązałby w znacznym stopniu problem takiej selekcji. Przy 180km/h jestem w stanie nie tylko samodzielnie nawigować i bezpiecznie - jak dotychczas - dotrzeć do celu, ale również rejestrować takie szczegóły jak znaki do punktów widokowych, bary, sklepy, napięcie wiatromierza, nie mówiąc już o całym zestawie światełek i dźwięków wewnątrz auta, dyskutując przy tym o właściwościach siarczku molibdenu. Moja rodzicielka zapomina zmienić bieg przy rozpędzaniu po usłyszeniu pytania "nie wiesz, czy ma dziś padać?". Nie chcę jej ujmować, nie prowadzi źle, choć po 23 latach wstyd "robić kopertę" na 11 razy; to też można było przewidzieć, skoro w Apis-ie nie wskazała poprawnie liczby kostek na ani jednym rysunku. Nie przeszkadza jej to ani kształcić dzieci - nie wiadomo, czy te braki w jakiś sposób na nie wpłyną; nie przeszkadza jej prowadzić - nie wiadomo, czy kogoś zabije. Czy więc można próbować ograniczyć jej prawo do jazdy pojazdami z napędem silnikowym? Na takiej samej podstawie można by ograniczyć jej prawo wykonywania zawodu.
Ja też czułbym się bezpieczniej wiedząc, że na drogach są wyłącznie sprawni psychicznie i fizycznie kierowcy. O możliwościach ruchowych nikt nie wspomniał i nikt nie wspomni - to wszak niepoprawne politycznie odbierać niesprawnym prawo do normalności. Poprawność polityczna nie zmieni jednak faktu, że patrząc na możliwość osiągnięcia jakiejkolwiek biegłości w prowadzeniu pojazdów - ułomność fizyczna jest tym samym, co zaburzone poczucie przestrzeni, nerwica, "nie ogarnianie" bodźców, gadatliwość czy zgon - również ten alkoholowy. Jasne, są niepełnosprawni świetnie sobie z tym radzący - alkoholicy pewnie też.
* zdecydowałem się rozdzielić to na 3 procesy, bo pierwszy powszechnie zaburza nadmiar informacji i stres, drugi - telewizja, zwłaszcza polska, która uczy bzdury przeceniać, a istotne informacje ignorować, zaś z trzecim problem ma przede wszystkim najmłodsza część populacji - od dziecka uczona "pod testy".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Przy 180km/h jestem w stanie [...] bezpiecznie - jak dotychczas - dotrzeć do celu Chcesz powiedzieć, że z tego iż ktoś żyje, wynika że nigdy nie był zagrożony?
Bezpieczeństwo to "stan niezagrożenia", a nie "przetrwanie mimo zagrożenia".
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Swietek (13 punktów) |
>.....W obszarze zabudowanym do kierowcy dociera wiele informacji na raz i po przekroczeniu pewnego progu kierowca nie będzie w stanie zarejestrować i przetworzyć wszystkich informacji. Coraz bardziej wzrasta ryzyko, że kierowca pominie krytyczną dla bezpieczeństwa informację i dojdzie do wypadku >....Przy większej prędkości jazdy kierowca ma mniej czasu na przetworzenie informacji odbieranych z otoczenia, podjęcie decyzji jak zareagować i na samo działanie, gdyż w jednostce czasu potrzebnej na przetworzenie informacji i reakcję (około 1 sekundy) pojazd pokonuje tym większą odległość, im większa jest jego prędkość... >To chyba załatwia temat prędkości (ogarnięcia jej). > Niezupelnie. Fobia to JEDYNA reakcja na zestaw bodzcow. W wiekszosci przypadkow niewlasciwa w danych okolicznosciach. Opanowana fobia osoba na widok pajaczka wybiega przez drzwi ktorych nie ma i nie bylo na tej scianie! Dlaczego? Bo nie ma do wyboru innych wzorow reakcji! Mozolna praca zmiany biegu na kursie kierowcow to cwiczenie kilkunastu sposobow wykonania tej czynnosci w roznych warunkach tak by przeszla pod kontrole podswiadomosci i przebiegala niezauwazalnie lecz poprawnie w ROZNYCH warunkach. Statystyczny kierowca ktory znalazl sie w sytuacji dotad mu nieznanej (niebezpiecznej) reaguje jak czlowiek opanowany przez fobie. Zamiast wybrac jedna z wielu mozliwych reakcji wlasciwa dla okolicznosci sciska mocniej kierownice (sztywnieje)i pozbawia sie mozliwosci kontrolowania pojazdu. Dlaczego? Bo nie ma innych, przecwiczonych wzorcow reakcji. Nie ma treningu. Wybieranie odpowiedniej do sytuacji reakcji jest "szybsze od swiatla". Rece, nogi, cale cialo robi swoje. Ta sekunda to czas na wyszukanie reakcji ktorej nie ma i improwizowanie. Predkosc nie ma tu tak wielkiego znaczenia. Umiejetnosci maja!. W wieku 32 lat jezdzilem swietnie samochodem i nic nie moglo mnie zaskoczyc. Kazdy poslizg kontrolowalem w kazdej jego fazie. Zdecydowalem sie na wyscigi gokartow. Ja, na rasowym profesjonalnym sprzecie nie bylem w stanie nawiazac tempa z 14 latkami na zdlawionych i ograniczonych na wszelkie sposoby pojazdach. Kazdy zakret konczylem wspanialym piruetem bo tu wszystko dzialo sie duzo duzo szybciej niz w samochodzie. Oni mieli doswiadczenie - ja bylem zieloniutki. Po tygodniu treningu wyprzedzalem ich jak furmanki. Dlatego uwazam ze dawanie pozwolenia na bron (tak, to potrafi zabijac skutecznie) powinno nastepowac po gruntownym sprawdzeniu umiejetnosci. Obowiazkowa przynaleznosc do klubu gokartowego od lat 14 wiele by pomogla. Moi 14 letni koledzy z klubu wykazywali ogromna dojrzalosc za kierownica i respekt do innych kierowcow. Wieksza niz ja gdy do nich dolaczylem z doswiadczeniem 300 - 400 tysiecy kilometrow przejechanych w kilku krajach Europy. Zadziwiajace jest ze pozwolenie na bron palna, ktorej uzywa sie kilka razy do roku z dala od ludzi wydaje sie po dokladnym sprawdzeniu umiejetnosci, znajomosci prawa regulujacego ta dziedzine i testach psychologicznych kandydata. A prawo jazdy, uzywane na codzien- nie w lesie a wsrod ludzi, moze dostac kazdy psychopata i koles chojrak.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Ta sekunda to czas na wyszukanie reakcji ktorej nie ma i improwizowanie. Predkosc nie ma tu tak wielkiego znaczenia. Umiejetnosci maja!.Owszem jak masz zapas. Ale nie jeśli dojdziesz do wartości krytycznej. Jest limit kierowcy auta i drogi. W pewnym momencie umiejętności już nic nie dają bo zaczyna działać fizyka ....Wspólny mianownik przedstawił na wykładzie z cyklu Red Bull Ryzyk Fizyk, dr inż. Adam Sieradzki z Instytutu Fizyki Politechniki Wrocławskiej. "Fizyka i rajdy wywołują wiele emocji. To bardzo ciekawa mieszanka. Chcę Wam udowodnić, że rajdowcy jeżdżą na granicy praw fizyki, jednocześnie ich nie łamiąc" - mówił doktor Adam Sieradzki. www.redbul(*)ideo-red-bull-ryzyk-fizyk-cz.2A tu jeszcze Robert Kubica przed Argentyną - Spróbuję wrócić do tego, co robiłem rok temu, zaczynając starty na trasach rajdowych mistrzostw świata. Na szutrze muszę bardziej myśleć o przetrwaniu i dotrwaniu do mety niż jak najszybszej jeździe. Sądzę, że parę kroków w tył nie zaszkodzi - mówi nasz kierowca. Jest wiele przyczyn ale w tym wątku poruszana jest kwestia niedostosowania prędkości do warunków na drodze. Co ja rozumiem tak że kierowca doprowadził do sytuacji w której przekroczenie tej prędkości spowodowało przekroczenie fizyczne utrzymania auta na drodze. Czyli że opony już przestały trzymać tak w dużym skrócie a jego umiejętności nie miały już znaczenia. Kierowcy w F1 jadą na limicie swoim i auta. I jeśli dział techniczny nie poprawi im areodynamiki to będą kręcić non stop kółka na tym samym poziomie. Najlepszy przykład. Sebastian Vettel 4x mistrz F1 nie jest w stanie w tym roku konkurować i przegrywa ze swoim zespołowym kolegą debiutantem zresztą. Jest gdzieś opór.
|
|
| | | | |  | | Andrzej Swietek (13 punktów) | > >Ta sekunda to czas na wyszukanie reakcji ktorej nie ma i improwizowanie. Predkosc nie ma tu tak wielkiego znaczenia. Umiejetnosci maja!.> Owszem jak masz zapas. Ale nie jeśli dojdziesz do wartości krytycznej.> Jest limit kierowcy auta i drogi. W pewnym momencie umiejętności już nic nie dają bo zaczyna działać fizyka> ....Wspólny mianownik przedstawił na wykładzie z cyklu Red Bull Ryzyk Fizyk, dr inż. Adam Sieradzki z Instytutu Fizyki Politechniki Wrocławskiej.> "Fizyka i rajdy wywołują wiele emocji. To bardzo ciekawa mieszanka. Chcę Wam udowodnić, że rajdowcy jeżdżą na granicy praw fizyki, jednocześnie ich nie łamiąc" - mówił doktor Adam Sieradzki.> www.redbul(*)ideo-red-bull-ryzyk-fizyk-cz.2> A tu jeszcze Robert Kubica przed Argentyną> - Spróbuję wrócić do tego, co robiłem rok temu, zaczynając starty na trasach rajdowych mistrzostw świata. Na szutrze muszę bardziej myśleć o przetrwaniu i dotrwaniu do mety niż jak najszybszej jeździe. Sądzę, że parę kroków w tył nie zaszkodzi - mówi nasz kierowca.> Jest wiele przyczyn ale w tym wątku poruszana jest kwestia niedostosowania prędkości do warunków na drodze. Co ja rozumiem tak że kierowca doprowadził do sytuacji w której przekroczenie tej prędkości spowodowało przekroczenie fizyczne utrzymania auta na drodze. Czyli że opony już przestały trzymać tak w dużym skrócie a jego umiejętności nie miały już znaczenia.> Kierowcy w F1 jadą na limicie swoim i auta. I jeśli dział techniczny nie poprawi im areodynamiki to będą kręcić non stop kółka na tym samym poziomie.> Najlepszy przykład. Sebastian Vettel 4x mistrz F1 nie jest w stanie w tym roku konkurować i przegrywa ze swoim zespołowym kolegą debiutantem zresztą.> Jest gdzieś opór.Vettel (taksowkarz) zyje nadal bo nie probuje robic wiecej niz potrafi on i jego samochod. Przyklad czesciowo sluszny. Przy okazji - Alonzo ma samochod gorszy niz Vettel mial kiedykolwiek a jednak panuje nad tym doskonale i ma wspaniale jak na takie warunki rezultaty. Wieksze doswiadczenie Co do tego ze beda sie w kolko krecic to nieprawda. Nie o to wcale im chodzi. Zdejma noge z gazu by utrzymac sie na torze.(dostosuja technikke jazdy do warunkow na torze, mozliwosci pojazdu i wlasnych umiejetnosci )
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> Vettel (taksowkarz) zyje nadal bo nie probuje robic wiecej niz potrafi on i jego samochod.No co Ty .....Nasz sport słynął z tego, że jest głośny i niebezpieczny. W porównaniu z minionym sezonem, to wrażenie mocno się zatarło. Ryzykujemy to, że zatracimy esencję sportu motorowego. Wolałbym silniki V10 albo V12 o mocy 1000 koni. Dużo mocy! Chciałbym jeździć samochodami, które są tak szybkie, jak się da - potrzebuję czuć się tak, jakbym ujarzmiał bestię..... jednocześnie ....Mój samochód nie wie, czego chcę. Hamując do zakrętów całkowicie brak mi pewności... > Co do tego ze beda sie w kolko krecic to nieprawda. Nie o to wcale im chodzi. Zdejma noge z gazu by utrzymac sie na torze.(dostosuja technikke jazdy do warunkow na torze, mozliwosci pojazdu i wlasnych umiejetnosci )Zdejmą nogę z gazu, otóż to bo wiedzą gdzie jest limit. Weber vs Alonso Eau Rouge youtu.be/5Xq4JyrsV4I?t=21sGdy zaczynałem stawiać kroki w Formule 1 z silnikami V10 to zawsze był trudny zakręt do pokonania" mówił Massa. "Na świeżych oponach był to łuk pokonywany na pełnym gazie, ale większość okrążeń nie była tak pokonywana. To był bardzo zdradliwy zakręt." "Aktualnie jest on pokonywany na pełnym gazie za każdym razem bez względu na stan opon. Pokonuje się go z otwartą maksymalnie przepustnicą więc nie jest to już zakręt, to prosta." "Wszystkie inne zakręty są bardziej zdradliwe niż Eau Rouge. Sytuacja jest niefortunna, gdyż Eau Rouge zawsze było dobrym miejscem do oglądania, wspaniałym zakrętem, a teraz nie jest on dla nas wyzwaniem. "Zakręt"
|
|
| | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Niezupelnie. Fobia to JEDYNA reakcja na zestaw bodzcow. Niezupełnie. Są sytuacje, kiedy nie ma czasu na strach i działa się instynktownie. Sam taką przeżyłem, gdy wyjechał mi na skrzyżowaniu z czerwonego, skręt z piskiem opon, drift, przed sobą widzę słup od świateł, drugi skręt z piskiem. Centymetry od słupa, dopiero potem się spociłem, jak było blisko.
Często dochodzi do poważnych wypadków wtedy, kiedy nie ma czasu nawet na mrugnięcie okiem. Zgadzam się, że ważna jest znajomość techniki. Podświadomość musi wiedzieć jak prawidłowo zareagować.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Swietek (13 punktów) | >>Niezupelnie. Fobia to JEDYNA reakcja na zestaw bodzcow. >Niezupełnie. Są sytuacje, kiedy nie ma czasu na strach i działa się instynktownie. Sam taką przeżyłem, gdy wyjechał mi na skrzyżowaniu z czerwonego, skręt z piskiem opon, drift, przed sobą widzę słup od świateł, drugi skręt z piskiem. Centymetry od słupa, dopiero potem się spociłem, jak było blisko. >Często dochodzi do poważnych wypadków wtedy, kiedy nie ma czasu nawet na mrugnięcie okiem. Zgadzam się, że ważna jest znajomość techniki. Podświadomość musi wiedzieć jak prawidłowo zareagować.
Zgadza sie z tym co napisalem. Instynktownie=podswiadomie. A tu wlasnie wybor reakcji stosownej do okolicznosci nastepuje z szybkoscia swiatla pod warunkiem ze ma sie z czego wybierac. I tu trening ma swoja racje bytu. Jedna ze 100 przecwiczonych (czytaj wprowadzonych do kregoslupa lub jak wolisz podswiadomosci) jest odpowiednia lub najlepsza w danych okolicznosciach. I skora choc moze otarta lekko jest ocalona. Jesli ma sie tylko jedna reakcje "na magazynie" to konczy sie to gorzej. Jesli nie ma ani jednej "na magazynie" zostaje oslupienie i mocny uscisk kierownicy.
Czytanie ruchu drogowego to inna sprawa. To ze facet ma czerwone nie znaczy wcale ze sie zatrzyma.... Znaczy ze powinien sie zatrzymac i nic mniej nic wiecej...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Czytanie ruchu drogowego to inna sprawa. To ze facet ma czerwone nie znaczy wcale ze sie zatrzyma.... Znaczy ze powinien sie zatrzymac i nic mniej nic wiecej...Masz racje Swietek, dlatego juz nie przejezdżam na poznym zielonym
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > zamiast stawiać 60-tki i 70-tki czas [...] raz a dobrze wymienić nawierzchnię.Czyli należy stworzyć dobre warunki do szybkiej jazdy. > pijanych ponosi wyobraźnia i jeżdżą często za szybko [...] zamroczenie i niezborność ruchowa w połączeniu z nadmierną prędkościąJaka szansa, że stanie się coś groźnego, gdy pijany pojedzie wolno? > Jeśli chodzi o prędkość, to nie tyle jest ona przyczyną wypadków...Prędkość jest przyczyną wypadków komunikacyjnych z definicji, jako że komunikacja polega na ruchu, a ten bez prędkości nie istnieje. > się różni pacjent po wypadku przy prędkości 60 km/godz. od takiego po wypadku przy prędkości 80km/godz. Różnice są kolosalne...I dlatego "zamiast stawiać 60-tki i 70-tki" należy stwarzać warunki do szybkiej jazdy?
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Swietek (13 punktów) | > >zamiast stawiać 60-tki i 70-tki czas [...] raz a dobrze wymienić nawierzchnię.> Czyli należy stworzyć dobre warunki do szybkiej jazdy.> >pijanych ponosi wyobraźnia i jeżdżą często za szybko [...] zamroczenie i niezborność ruchowa w połączeniu z nadmierną prędkością> Jaka szansa, że stanie się coś groźnego, gdy pijany pojedzie wolno?> >Jeśli chodzi o prędkość, to nie tyle jest ona przyczyną wypadków...> Prędkość jest przyczyną wypadków komunikacyjnych z definicji, jako że komunikacja polega na ruchu, a ten bez prędkości nie istnieje.> >się różni pacjent po wypadku przy prędkości 60 km/godz. od takiego po wypadku przy prędkości 80km/godz. Różnice są kolosalne...> I dlatego "zamiast stawiać 60-tki i 70-tki" należy stwarzać warunki do szybkiej jazdy?  > Naprawic drogi! i uczyc lepiej na kursach.Tak jest!! Uczyc, uczyc i jeszcze raz uczyc! Frazes "szybkosc zabija" jest nowa religia poprawnych politycznie. Zalatwia wszystko! To nie szybkosc zabija. To brak umiejetnosci. Inaczej zachowuje sie pojazd przy 60 a inaczej przy 120. I tego trzeba sie nauczyc. Najlepiej na torze. Tam adrenalina sie spala szybciutko i chojrak robi sie barankiem. Troszke statystyki: 10% wypadkow z smiertelnymi skutkami jest spowodowana przez kierowcow pod wplywem alkoholu. Jak dlugo, pytam, pozwolimy 90% trzezwych jezdzic i zabijac ludzi?
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Frazes "szybkosc zabija" jest nowa religia poprawnych politycznie."Szybkość zabija" to ani frazes, ani polityka, lecz fizyka. > To nie szybkosc zabija. To brak umiejetnosci. Inaczej zachowuje sie pojazd przy 60 a inaczej przy 120. I tego trzeba sie nauczyc.To się naucz jak się te pojazdy zachowują najeżdżając na przeszkodę z prędkością 120. > 10% wypadkow z smiertelnymi skutkami jest spowodowana przez kierowcow pod wplywem alkoholu. Jak dlugo, pytam, pozwolimy 90% trzezwych jezdzic i zabijac ludzi?  Dopóki "trzeźwo myślący" nie posiądą sztuki bezkrwawego zderzania się przy prędkości 120.
|
|
| | |  | | Sygnał (4252 punktów) | > >Frazes "szybkosc zabija" jest nowa religia poprawnych politycznie.> "Szybkość zabija" to ani frazes, ani polityka, lecz fizyka.> >To nie szybkosc zabija. To brak umiejetnosci. Inaczej zachowuje sie pojazd przy 60 a inaczej przy 120. I tego trzeba sie nauczyc.> To się naucz jak się te pojazdy zachowują najeżdżając na przeszkodę z prędkością 120.  Tak właściwie zabija szybka utrata prędkości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Tak właściwie zabija szybka utrata prędkości. Co o tyle nie robi różnicy, że na "zabójczą utratę prędkości" jest ten sam sposób, co na "pozornie zabójczą prędkość".
|
|
| | |  | | Andrzej Swietek (13 punktów) | > >Frazes "szybkosc zabija" jest nowa religia poprawnych politycznie.> "Szybkość zabija" to ani frazes, ani polityka, lecz fizyka.> >To nie szybkosc zabija. To brak umiejetnosci. Inaczej zachowuje sie pojazd przy 60 a inaczej przy 120. I tego trzeba sie nauczyc.> To się naucz jak się te pojazdy zachowują najeżdżając na przeszkodę z prędkością 120.  > >10% wypadkow z smiertelnymi skutkami jest spowodowana przez kierowcow pod wplywem alkoholu. Jak dlugo, pytam, pozwolimy 90% trzezwych jezdzic i zabijac ludzi?  > Dopóki "trzeźwo myślący" nie posiądą sztuki bezkrwawego zderzania się przy prędkości 120.  Nauczylem sie w ciagu dokladnie 50 lat za kierownica samochodu w calej Europie, motocykla i gokarta formuly E. Wiem jak wyglada mur z bliska przy szybkosci 250 km/h. Twardy strasznie i zdziera metal bardzo szybko.. Jak osiagnie Pani taki staz porozmawiamy racjonalnie. To ze statstyka to byl dowcip (dla niewtajemniczonych) doskonale ilustujacy twierdzenie ze jak brakuje rzeczowych argumentow siega sie po statystyki. A te mozna interpretowac dowolnie by potwierdzic slusznosc swej tezy. Tak jak statystyki ilosci butow sprzedanych do Afryki versus ilosc mieszkancow Afryki. Jeden sprzedawca twierdzi ze to jest ryneeeek.... Na tym mozna zostac milionerem w miesiac! Inny zas twierdzi ze nieeee..... Ich nie stac na kupno butow. Ktory ma racje?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Jak osiagnie Pani taki staz porozmawiamy racjonalnie. Nie jestem zainteresowana rozmowami, jedynie obalam twierdzenia mijające się z prawdą.
>To ze statstyka to byl dowcip (dla niewtajemniczonych) doskonale ilustujacy twierdzenie ze jak brakuje rzeczowych argumentow siega sie po statystyki. Dowcip był zgrabny, tyle że statystyki jako metody naukowej nie zdyskredytował.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >W czasie tegorocznego majowego weekendu zginęło 36 osób, a w ubiegłym roku 39, Na drogach trwa "wyścig zbrojeń" - kierowcy kupują coraz silniejsze, sprawniejsze samochody by się skuteczniej przepychać z tymi słabszymi. Wyposażeni w GPS i system ostrzeżeń wiedzą gdzie mogą po wariacku przyśpieszyć by za chwile ostro przyhamować. Płynna, spokojna ale efektywna jazda jest atrybutem ludzi "bez nerwu", tak potrzebnego w nowym systemie wymagającym umiejętności przepychania się (nie tylko na drodze) do przodu. Równocześnie ci co się śpieszą nie marnują czasu więc przez telefon, jadąc, załatwiają mnóstwo spraw. No ale z grubsza wszyscy się stosują do durnego przepisu że trzeba mieć światła zapalone nawet w pogodny, słoneczny dzień, co daje im wrażenie iż są dobrze postrzegani i bezpieczni. Najlepiej jeździliby jeszcze na sygnale by móc śmielej manewrować. Dziwić się można iż liczba wypadków śmiertelnych mimo tego wszystkiego utrzymuje się z grubsza na tym samym poziomie.
|
|
 | | Andrzej Swietek (13 punktów) | >>W czasie tegorocznego majowego weekendu zginęło 36 osób, a w ubiegłym roku 39, >Na drogach trwa "wyścig zbrojeń" - kierowcy kupują coraz silniejsze, sprawniejsze samochody by się skuteczniej przepychać z tymi słabszymi. Wyposażeni w GPS i system ostrzeżeń wiedzą gdzie mogą po wariacku przyśpieszyć by za chwile ostro przyhamować. >Płynna, spokojna ale efektywna jazda jest atrybutem ludzi "bez nerwu", tak potrzebnego w nowym systemie wymagającym umiejętności przepychania się (nie tylko na drodze) do przodu. Równocześnie ci co się śpieszą nie marnują czasu więc przez telefon, jadąc, załatwiają mnóstwo spraw. No ale z grubsza wszyscy się stosują do durnego przepisu że trzeba mieć światła zapalone nawet w pogodny, słoneczny dzień, co daje im wrażenie iż są dobrze postrzegani i bezpieczni. Najlepiej jeździliby jeszcze na sygnale by móc śmielej manewrować. Dziwić się można iż liczba wypadków śmiertelnych mimo tego wszystkiego utrzymuje się z grubsza na tym samym poziomie. > Oj tak! Przepis durny zaiste. Sprobujcie ocenic odleglosc od samochodu z zapalonymi swiatlami. A pozniej bez swiatel..... Swiatlo nie ma ksztaltu ani wymiarow i dlatego przeszkadza w ocenie odleglosci. Faktem jest ze jest widoczne. Jesli nie ma ich zbyt wiele. Wtedy widac tylko sciane swiatla i ocena odlegæosci i szybkosci jest niemozliwa lub bardzo bledna. W zasadzie chodzi o to by dostac sie z punktu A do punktu B. DOSTAC SIE! Nie przed czasem ale tez nie dzien pozniej. Zatrzymanie sie na slupie, na dachu czy byc zatrzymany za rozjechanie kota czy psa uniemozliwia ten zamiar.
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) |
>Oj tak! Przepis durny zaiste. Sprobujcie ocenic odleglosc od samochodu z zapalonymi >swiatlami. W znanych mi krajach europejskich zapalanie świateł mijania zalecane jest w ciągu dnia jedynie w przypadku złych warunków atmosferycznych jak deszcz, mgła czy śnieg... Przypuszczam że ciągłe używanie świateł zwiększa zużycie benzyny (prądnica ciągle aktywna) i podnosi zużycie żarówek ku uciesze ich producentów. Szczególnie nonsensowne jest zapalanie świateł w przypadku ruchu na dwóch oddzielonych pasach ruchu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Swietek (13 punktów) | > >Oj tak! Przepis durny zaiste. Sprobujcie ocenic odleglosc od samochodu z zapalonymi >swiatlami.> W znanych mi krajach europejskich zapalanie świateł mijania zalecane jest w ciągu dnia jedynie w przypadku złych warunków atmosferycznych jak deszcz, mgła czy śnieg...> Przypuszczam że ciągłe używanie świateł zwiększa zużycie benzyny (prądnica ciągle aktywna) i podnosi zużycie żarówek ku uciesze ich producentów. Szczególnie nonsensowne jest zapalanie świateł w przypadku ruchu na dwóch oddzielonych pasach ruchu.> To pewnie kraje cywilizowane, nie Skandynawia ktora to wymyslila na caly rok/cala dobe bez wzgledu na cokolwiek.  Oj, ile zarobili na mandatach z tego tytulu. Doskonaly srodek na skryminalizowanie calego spoleczenstwa. Nie masz zapalonych swiatel w sloneczny dzien? - KRYMINALISTA - plac a zostanie ci wybaczone. Takie prawodawstwo nazywa sie w Danii pengemaskine. (maszynka do robienia pieniedzy) Ekonomika tego jest prosta: 2x 65 watt(swiatla)=130 watt plus 20W na swiatla pozycyjne =150 Watt 150Wx2 =(sprawnosc pradnicy=50%) =300W 300Wx5= (sprawnosc najwydajniejszego silnika spalinowego)1500W energii zawartej w paliwie. Cala kupa CO2 w atmosfere bez jakiejkolwiek korzysci.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | > Ekonomika tego jest prosta: 2x 65 watt(swiatla)=130 watt plus 20W na swiatla pozycyjne =150 Watt> 150Wx2 =(sprawnosc pradnicy=50%) =300W> 300Wx5= (sprawnosc najwydajniejszego silnika spalinowego)1500W energii zawartej w paliwie. Cala kupa CO2 w atmosfere bez jakiejkolwiek korzysci.Pozwól, że się czepię. Przy mocy silnika, powiedzmy, 100 kW (proszę cię, nie ma słowa watt, niejaki James tak się nazywał, a u nas są waty), to jest 1,5% całości zużywanego paliwa. Widzialność pojazdu z zapalonymi światłami jest w dzień dużo lepsza (to moja prywatna ocena). Uważam to za warte tych 1,5%. Znam naprawdę lepsze przekręty legislatorów, jak też potrafię sobie wyobrazić mnóstwo sposobów na zmniejszenie tych 1,5% (wymienię diody). Ale, poza tym, Twoje wypowiedzi w tym wątku z przyjemnością popieram 
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | >Sprobujcie ocenic odleglosc od samochodu z zapalonymi swiatlami. A pozniej bez swiatel..... Swiatlo nie ma ksztaltu ani wymiarow i dlatego przeszkadza w ocenie odleglosci. Faktem jest ze jest widoczne. Jesli nie ma ich zbyt wiele. Wtedy widac tylko sciane swiatla i ocena odległosci i szybkosci jest niemozliwa lub bardzo bledna.
... lecz to dotyczy, przede wszystkim nocy i trudnych warunków, jak mgły, no i dotyczy źle ustawionych świateł, w tym i własnych. Jeżeli chodzi o dzień, i o dobre warunki to światła (zwłaszcza w innych pojazdach, bo nasze są niewidoczne dla kierowcy i nie przeszkadzają, ani nie pomagają) są raczej dość pomocne w ocenianiu odległości od innych samochodów. Wynika to z tego, że światła reflektorów mają, w miarę identyczną barwę i jaskrawość. Natomiast kolor nadwozia samochodu, choćby nadjeżdżającego z naprzeciwka ma wpływ na Twoją ocenę odległości. Odległość do samochodu koloru czerwonego ocenisz inaczej jak odległość do takiego samego samochodu (co do marki i modelu) w kolorze zielonym, czy białym. Tak samo inaczej ocenisz odległość samochodu, o jakimś konkretnym kolorze, będącym w cieniu mijanego lasu, a inaczej gdy (ten sam samochód) jest na drodze w pełnym blasku słońca. Zapalone reflektory (winnym pojeździe) niwelują, lub bardzo ograniczają ten efekt...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Dziwić się można iż liczba wypadków śmiertelnych mimo tego wszystkiego utrzymuje się z grubsza na tym samym poziomie.Nie ma się co dziwić, to dowodzi ewolucji. Liczba wypadków zrazu rosła, teraz stanęła, a z czasem będzie maleć, bo geny komunikacyjnych durni w wypadkach drogowych eliminują się.
|
|
|  | | Andrzej Swietek (13 punktów) | > >Dziwić się można iż liczba wypadków śmiertelnych mimo tego wszystkiego utrzymuje się z grubsza na tym samym poziomie.> Nie ma się co dziwić, to dowodzi ewolucji. Liczba wypadków zrazu rosła, teraz stanęła, a z czasem będzie maleć, bo geny komunikacyjnych durni w wypadkach drogowych eliminują się.  Zgadza sie co do joty. Darwin i survival of the fittest. Szkoda tylko ze niewinnych tez wytluka zanim to sie stanie.
|
|
2 na 2 | pawel_wr (4297 punktów) | >Autor artykułu uchylił się przed sformułowaniem jedynego oczywistego wniosku, pytanie tego wątku - >dlaczego?
Jaki jest ten , wg ciebie , oczywisty wniosek ?
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Autor artykułu uchylił się przed sformułowaniem jedynego oczywistego wniosku, pytanie tego wątku - >>dlaczego? >Jaki jest ten , wg ciebie , oczywisty wniosek ? Że główną przyczyną tragicznych wypadków komunikacyjnych jest nadmierna prędkość.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|