 |
Mają nas kochać, czy szanować? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2009 11:58 | Ocykan (3528 punktów) | Mają nas kochać, czy szanować?
10 na 10 | W relacjach pomiędzy narodami często się zdarza, że jakiś naród nie jest lubiany przez sąsiada. Rzadko jednak ma miejsce przypadek, że nie jest lubiany przez żadnego z sąsiadów. Zwłaszcza, gdy ma tych sąsiadów stosunkowo wielu. Takim "wyjątkowym" narodem jesteśmy my, Polacy. Nie lubią nas Niemcy, Rosjanie, Litwini, Ukraińcy i Czesi. Nie przepadają za nami Białorusini i Słowacy. Gdyby nie lubił nas jeden sąsiad - moglibyśmy uznać, że to on jest wredny. Skoro jednak aż tylu - to chyba rzeczywiście nie ma nas za co lubić. My zresztą ich też nie lubimy. Przecież to same Szkopy, Kacapy, Pepiki, itd. Lubimy, werbalnie, Węgrów, ale ilu z nas miało z nimi kontakt i/lub wie o nich coś więcej niż to, że "Polak, Węgier - dwa bratanki..."? Zresztą oni już nie sąsiedzi...
Nie lubią nas, no i trudno. Żydów też nikt nie lubi (bo i za co?) a jednak prosperują nie najgorzej. Nie kochają ich, ale szanują. A ci, którzy ich nie szanują, to się ich boją.
Nas się nie boją i raczej nie ma na to szans. Zresztą chyba nam na tym specjalnie nie zależy. Wystarczy, żeby nas szanowali.
Żeby jednak szanowali nas inni, musimy szanować się sami. Wobec zachodniego sąsiada i pozostałych "starych" członków Unii nie powinniśmy być tak mili i spolegliwi. Takich bowiem lubią, ale lekceważą. Naszych stoczni nie można dofinansowywać z budżetu państwa, ale francuskie fabryki samochodów - i owszem. Zachodnie banki również. Powinniśmy także zaprzestać podlizywania się wschodnim sąsiadom. Tyle lat umizgów i cośmy osiągnęli? Litwini nadal nas zwodzą w kwestii zwrotu majątków zrabowanych Polakom, w kwestii pisowni nazwisk (mój kolega, Wojciech Duda, to dla litewskich urzędników nadal Voitakis Dudas), w kwestii nauczania języka polskiego, itd., itp. Podobnie sprawa wygląda z Ukrainą, z tym, że tam jeszcze dochodzi bolesna kwestia polskich cmentarzy. My tymczasem wspieramy te kraje polityczne a niekiedy i gospodarczo. Oni zaś w oczy się uśmiechają, a za plecami - śmieją. W dalszym ciągu jesteśmy "pawiem i papugą narodów". Jak to nasi przedstawiciele w Brukseli starają się okazać "prawdziwymi Europejczykami", jak się cieszą, gdy ich chwalą "na salonach"... Premier Tusk jest najczęściej poklepywanym politykiem na zachód od Bugu. Kiedy widzę, jak Sarkozy go klepie, przyciąga za guzik i wybałusza na niego gały - to marzę, żeby go Donald strzelił "z bańki". Przy rozpartym w fotelu jak basza Putinie też nie musiał siedzieć jak nieśmiały uczniak. Ech, przydałby się jakiś nowy "gest Kozakiewicza"...
Nam nikt nic oddać nie chce (a przeważnie nawet się nie upominamy) a sami oddajemy. Oddajemy Niemcom i oddajemy Żydom. Dobrze chociaż, że nie zgadzamy się zaspokoić wszystkich żądań Żydów amerykańskich. Szkoda tylko, że w ogóle z nimi negocjujemy. Jakie oni mają prawa? Nie pomogli swoim mordowanym rodakom, a teraz wyciągają łapy po ich, najczęściej już iluzoryczny, majątek...
Powinniśmy postawić sprawę twardo i jasno. Albo (skoro nie możemy odzyskać naszego) przyjmujemy "opcję zerową" (rezygnujemy z roszczeń ale sami też nikomu nic nie zwracamy) albo organizujemy międzynarodową konferencję (z udziałem również naszych wschodnich sąsiadów, którzy są nam cokolwiek winni), która ustali wzajemne zobowiązania. Myślę, że wyszlibyśmy na plus.
Może nawet jeszcze bardziej nas znielubią i wcale jeszcze nie zaczną szanować, ale przynajmniej przestaną lekceważyć.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Satyr (4285 punktów) |
Co do starych członków UE, to nie mamy się co łudzić, że będziemy traktowani podobnie. Zdałem sobie z tego sprawę gdy KE zagroziła Polsce i Łotwie konsekwencjami w związku ze zbyt dużym deficytem budżetowym (ponad 3%). Francja od wielu lat ma zbyt wysoki deficyt, Niemcy podobnie, w przyszłym roku te kraje, wraz z Hiszpanią i UK, będą poważnie zadłużone - ale ich się KE nie czepia.
Radzę nie liczyć na to, że cokolwiek może wzmocnić nasz wizerunek w Europie.
|
|
2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Najpierw sprostowanie w sprawach budżetowych: Cytat:Już w poniedziałek komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia powiedział, że wobec prognozowanego przez Komisję Europejską wzrostu deficytu sektora finansów publicznych w Polsce do 6,6 proc. PKB w bieżącym roku, KE otworzy procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski. W 2008 roku deficyt finansów publicznych w Polsce wyniósł 3,9 proc. To powyżej dozwolonych w traktacie z Maastricht 3 proc. PKB. Procedura ma być także otwarta wobec Malty, Rumunii, Litwy i Łotwy. [...] W kryzysie wszystkie kraje są skonfrontowane ze spadkiem wzrostu gospodarczego i dochodów do budżetu i jednocześnie prawie wszystkie podnoszą wydatki na pobudzenie gospodarcze - stąd nadmierne deficyty budżetowe. KE wszczęła już w lutym procedurę nadmiernego deficytu wobec czterech krajów: Francji, Hiszpanii, Irlandii i Grecji. Wcześniej otwarte procedury miały już Wielka Brytania i Węgry. gospodarka(*)strone_otwarcia_procedury.html> Rzadko jednak ma miejsce przypadek, że nie jest lubiany przez żadnego z sąsiadów. Z tym lubieniem to nie jest ścisłe kryterium. A krajów nie będących lubianymi jest więcej: Turcja, Serbia, USA, Izrael, Japonia... > Naszych stoczni nie można dofinansowywać z budżetu państwa, ale francuskie fabryki samochodów - i owszem Można stosować różne postępowania naprawcze - jak przed laty w naszym górnictwie, gdzie była zgoda na dofinansowanie, a nawet kredyty na to dofinansowywanie. Jednak procedury naprawcze muszą coś naprawiać, natomiast nasze stocznie nijak do naprawy się nie nadawały i bardzo dobrze, że w końcu zostaną zlikwidowane. Przynajmniej przestaną żyć na nasz koszt. > Litwini nadal nas zwodzą w kwestii zwrotu majątków zrabowanych Polakom, w kwestii pisowni nazwisk (mój kolega, Wojciech Duda, to dla litewskich urzędników nadal Voitakis Dudas), w kwestii nauczania języka polskiego, itd., itp. Tu się z Tobą zgadzam. Sprawy mniejszości narodowych powinny być jednolicie załatwiane w całej UE. I są! Tylko należy taką sprawę zgłosić na unijnym forum, a nasi politycy tego nie chcą zrobić, bo kto by wtedy poparł naszego prezydenta? > Podobnie sprawa wygląda z Ukrainą, z tym, że tam jeszcze dochodzi bolesna kwestia polskich cmentarzy. My tymczasem wspieramy te kraje polityczne a niekiedy i gospodarczo. Tu brak podobieństwa, bo Ukraina nie należy do UE. Mamy wzajemne i uzasadnione urazy. Chwilowo przeważają cele strategiczne - Polska otoczona krajami NATO i UE, to Polska bezpieczna. Polska na rubieży, to zawsze potencjalne zagrożenie. > przydałby się jakiś nowy "gest Kozakiewicza"... Czy zwiększyłby on szansę na wynegocjowanie umowy gazowej? W dyplomacji liczą się wymierne korzyści a nie puszenie - sam tak napisałeś. > Oddajemy Niemcom i oddajemy Żydom Co takiego oddajemy Niemcom? Z tego co wiem, to państwo oddaje nieruchomości zagrabione przez komunistów. Jak się coś ukradło to trzeba oddać, a złodziei rozliczyć, a nie chronić na ciepłych emeryturkach.
|
|
 | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >Najpierw sprostowanie w sprawach budżetowych:
O sprawach budżetowych nic nie pisałem, więc pozwól, że się nie ustosunkuję.
>Z tym lubieniem to nie jest ścisłe kryterium.
Ścisłym kryterium są tylko dane statystyczne, choć i one często bywają "podrasowywane".
>krajów nie będących lubianymi jest więcej: Turcja, Serbia, USA, Izrael, Japonia...
Nie twierdziłem, że jesteśmy jedyni.
>>Naszych stoczni nie można dofinansowywać z budżetu państwa, ale francuskie fabryki samochodów - i owszem >Można stosować różne postępowania naprawcze [...] natomiast nasze stocznie nijak do naprawy się nie nadawały i bardzo dobrze, że w końcu zostaną zlikwidowane.
Nie wiem skąd masz tak pewną wiedzę na temat kondycji polskich stoczni, założę jednak - że masz. Natomiast z pewnością nie masz żadnej wiedzy na temat możliwości naprawy francuskich fabryk samochodów ani zachodnioeuropejskich banków. Nikt zresztą tych możliwości nie badał. Postępowanie w sprawie naszych stoczni trwało parę lat, natomiast decyzja w sprawie dofinansowania rzeczonych fabryk i banków została podjęta z dnia na dzień. I żadna komisja europejska nie zaprotestowała.
>Przynajmniej przestaną żyć na nasz koszt.
Stocznie przestaną, stoczniowcy zaczną. A statki gdzieś będzie jednak trzeba kupować. Myślisz, że wyjdzie taniej?
>Sprawy mniejszości narodowych powinny być jednolicie załatwiane w całej UE. [...] Tylko należy taką sprawę zgłosić na unijnym forum, a nasi politycy tego nie chcą zrobić, bo kto by wtedy poparł naszego prezydenta?
Akurat tym nasz premier i rząd chyba najmniej się przejmują.
>>przydałby się jakiś nowy "gest Kozakiewicza"... >Czy zwiększyłby on szansę na wynegocjowanie umowy gazowej?
Postawa pokornego uczniaka przed rozpartym Putinem też tej szansy nie zwiększy (Rosjanie pokornych lekceważą) a wstyd na cały świat. Szansę zwiększyć może tylko gazociąg norweski lub gazoport.
>Co takiego oddajemy Niemcom? Z tego co wiem, to państwo oddaje nieruchomości zagrabione przez komunistów.
Nasze państwo - oddaje. Nasi wschodni sąsiedzi ani myślą oddać nieruchomości (ruchomości zresztą też, vide część zbiorów Ossolińskich pozostająca wciąż na Ukrainie) zagrabionych Polakom przez radzieckich komunistów. Toteż należy albo zastosować "opcję zerową", albo powołać europejską komisję rewindykacyjną, która ureguluje sprawę wzajemnych roszczeń. Nie sądzę jednak, aby nasi wschodni sąsiedzi się na taką komisję zgodzili. Nie mają bowiem nic do zyskania, a wiele do stracenia.
|
|
|  | 4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Nie wiem skąd masz tak pewną wiedzę na temat kondycji polskich stoczni, założę jednak - że masz. Natomiast z pewnością nie masz żadnej wiedzy na temat możliwości naprawy francuskich fabryk samochodów ani zachodnioeuropejskich banków. Nikt zresztą tych możliwości nie badał. Postępowanie w sprawie naszych stoczni trwało parę lat, natomiast decyzja w sprawie dofinansowania rzeczonych fabryk i banków została podjęta z dnia na dzień. I żadna komisja europejska nie zaprotestowała. Z przemysłem stoczniowym byłem związany prawie 20 lat. Stocznia w Szczecinie de facto zbankrutowała po raz trzeci. Nie ma szans na opłacalną produkcję statków w Polsce. Azjaci czynią to bez porównania lepiej i na dużo większą skalę. W Chinach statki produkuje się tysiącami, a w Polsce na sztuki. Musimy mieć świadomość, że albo obniżymy uposażenia robotników albo cała produkcja przemysłowa przeniesie się do Azji, gdzie nie ma praktycznie żadnych ograniczeń. Samochodami z Francji niech zajmuje się UE i nasi przedstawiciele. Banki to problem globalny i w żaden sposób nie można go porównywać z innymi dziedzinami.
>Stocznie przestaną, stoczniowcy zaczną. A statki gdzieś będzie jednak trzeba kupować. Myślisz, że wyjdzie taniej? Stoczniowcom skończą się zasiłki i będzie z nimi spokój. A polscy armatorzy od niepamiętnych czasów wolą kupować i rejestrować statki poza Polską.
>Postawa pokornego uczniaka przed rozpartym Putinem też tej szansy nie zwiększy (Rosjanie pokornych lekceważą) a wstyd na cały świat. Szansę zwiększyć może tylko gazociąg norweski lub gazoport. Gazociąg norweski padł jakiś miesiąc temu. Gazoport jest budowany, choć chwilowo brak do niego zaopatrzenia (ma pochodzić z Rosji poprzez swap). Natomiast gaz z Rosji potrzebujemy już za kilka miesięcy.
>Nasze państwo - oddaje. Nasi wschodni sąsiedzi ani myślą oddać nieruchomości (ruchomości zresztą też, vide część zbiorów Ossolińskich pozostająca wciąż na Ukrainie) zagrabionych Polakom przez radzieckich komunistów. Toteż należy albo zastosować "opcję zerową", albo powołać europejską komisję rewindykacyjną, która ureguluje sprawę wzajemnych roszczeń. Nie sądzę jednak, aby nasi wschodni sąsiedzi się na taką komisję zgodzili. Nie mają bowiem nic do zyskania, a wiele do stracenia. No widzisz, teraz ograniczyłeś się do wschodnich sąsiadów, czyli do problemów z pozostałościami po miłości do ZSRR. Musimy sobie powiedzieć brutalnie - Rosji do niczego nie jesteśmy w stanie zmusić, bo jesteśmy za słabi, a zachodni partnerzy są na etapie uwielbienia dla Rosji, więc w niczym nas nie poprą.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ocykan (3528 punktów) | >Samochodami z Francji niech zajmuje się UE i nasi przedstawiciele.
To może ich do tego skłonisz? Bo póki co zajmuje się nimi tylko rząd francuski i pompuje pieniądze.
>Banki to problem globalny i w żaden sposób nie można go porównywać z innymi dziedzinami.
Tak nam mówią. Niektórzy w to uwierzyli albo wolą się nie wychylać i wiarę udają.
>>Stocznie przestaną, stoczniowcy zaczną. >Stoczniowcom skończą się zasiłki i będzie z nimi spokój.
Mnie to nie cieszy. Obawiam się, że jak nasz rząd będzie nadal tak uległy wobec UE, to zasiłki skończą się nie tylko stoczniowcom.
>>Postawa pokornego uczniaka przed rozpartym Putinem też tej szansy nie zwiększy (Rosjanie pokornych lekceważą) a wstyd na cały świat. Szansę zwiększyć może tylko gazociąg norweski lub gazoport. >Gazociąg norweski padł jakiś miesiąc temu. Gazoport jest budowany, choć chwilowo brak do niego zaopatrzenia (ma pochodzić z Rosji poprzez swap). Natomiast gaz z Rosji potrzebujemy już za kilka miesięcy.
I myślisz, że dzięki pokornej postawie Tuska policzą nam taniej? To może należało iść na całego i paść przed Putinem na twarz, jak bojarowie przed Iwanem Groźnym?
>No widzisz, teraz ograniczyłeś się do wschodnich sąsiadów
A kiedyż to ja postulowałem żądanie zwrotu nieruchomości przez zachodnich sąsiadów? Naszych nieruchomości raczej tam nie ma.
>Musimy sobie powiedzieć brutalnie - Rosji do niczego nie jesteśmy w stanie zmusić,
No i akurat do zwrotu naszych nieruchomości nie musimy. W Rosji ich nie ma.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Tak nam mówią. Niektórzy w to uwierzyli albo wolą się nie wychylać i wiarę udają.GW Stocznie: Polityczne kłamstwo ma się dobrze:...nieprawda, że Komisja Europejska nie zezwala na ratowanie za pomocą publicznych pieniędzy stoczni w Polsce, a zgadza się na to w krajach zachodnioeuropejskich. Fakty są inne. W ciągu ostatnich miesięcy Komisja Europejska nie wydała ani jednego zezwolenia na udzielenie pomocy publicznej dla żadnej stoczni w Europie, toczy natomiast śledztwo w sprawie pomocy publicznej jaką chce stoczni dać Malta. W ubiegłym roku Bruksela uznała, że pomoc publiczna dla greckich stoczni Hellenic Shipyard jest nielegalna i nakazała jej zwrot. Ta decyzja doprowadziła do upadku greckich zakładów.
Z kolei w 2004 r. Komisja Europejska podjęła podobną decyzję w sprawie niegdyś potężnej stoczni Iznar w Hiszpanii. Ona również musiała upaść. W tym samym roku KE nakazała zwrot nielegalnej pomocy publicznej dla niemieckiej stoczni Kvaerner . Owszem, jest prawdą, że w latach 90. Komisja zgodziła się na pomoc publiczną dla stoczni niemieckich. Ale elementarna uczciwość nakazywałaby politykom PiS (którzy ten fakt przywołują) powiedzieć, na jakich warunkach ta pomoc została udzielona. Otóż w zamian za trzy miliardy euro wsparcia (mniej niż w przypadku stoczni polskich), dwie niemieckie stocznie zostały zamknięte, a łączna produkcja statków - zredukowana o 40 procent! Pozostałe zakłady - dzięki publicznym pieniądzom - unowocześniły się i przestawiły na produkcję nowoczesnych statków. Tymczasem pomoc publiczna w Polsce została w całości przejedzona. Za publiczne pieniądze nie zmieniono radykalnie profilu produkcji, a jedynie utrzymywano nierentowne zakłady na powierzchni wody.
Po drugie, nie jest prawdą, jakoby Komisja Europejska zezwalała na ratowanie banków, firm motoryzacyjnych i innych gałęzi przemysłu w Europie Zachodniej, a wobec Polski - i innych krajów UE - było tylko niet i niet . Przykład z bankami jest o tyle chybiony, że żaden bank w Polsce nie potrzebuje pomocy publicznej (co już samo w sobie jest sukcesem). Ale już na Łotwie taka pomoc dla banku była potrzebna - i Komisja się na nią zgodziła. Zrobiła to poniedziałek! Jeśli zaś chodzi o wsparcie dla przemysłu - w ostatnich latach KE nie raz dawała zielone światło dla gigantycznych kwot pomocy publicznej w Polsce. Zgodziła się na pół mld euro pomocy dla kopalń, 50 mln euro wsparcia dla fabryki Sharpa, 200 mln euro dla parku przemysłowego w Kobierzycach... A nie tak dawno, bo 11 lutego br. KE ogłosiła, że zezwala na potężną pomoc publiczną dla ośmiu polskich lotnisk .
I nie jest wreszcie prawdą, że Komisja Europejska potrafiła ostro grać tylko wobec Polski. W ciągu ostatnich miesięcy, Bruksela zabroniła udzielania pomocy publicznej wielu europejskim firmom. Przykładowo, ogłosiła, że zabrania dać brytyjskiemu rządowi wsparcia dla koncernu British Telecom. I wszczęła śledztwo w sprawie ulg podatkowych dla holenderskich koncernów ceramicznych. Żeby sprawdzić te wszystkie wyżej wymienione fakty, wystarczy wejść do rejestru pomocy publicznej w UE, na stronach Komisji Europejskiej. Jest on dostępny publicznie. > Mnie to nie cieszy. Obawiam się, że jak nasz rząd będzie nadal tak uległy wobec UE, to zasiłki skończą się nie tylko stoczniowcom. A co to ma wspólnego z UE? Większość rzeczy prostszych produkujemy w Polsce dużo drożej niż w Azji, a wysokich technologii nie posiadamy, bo nasi naukowcy zajmują się głównie obsługą etatów na kilku uczelniach jednocześnie. > A kiedyż to ja postulowałem żądanie zwrotu nieruchomości przez zachodnich sąsiadów? Naszych nieruchomości raczej tam nie ma. Cytat:Nam nikt nic oddać nie chce (a przeważnie nawet się nie upominamy) a sami oddajemy. Oddajemy Niemcom... > I myślisz, że dzięki pokornej postawie Tuska policzą nam taniej? To może należało iść na całego i paść przed Putinem na twarz, jak bojarowie przed Iwanem Groźnym? Myślę, że jak zaczynam negocjacje z partnerem od dania mu w twarz, to radykalnie zmniejszam szansę sukcesu. Natomiast jak dbam o dobry nastrój, to szanse zwiększam. Cytat:MSZ Rosji w specjalnym opublikowanym właśnie na stronie internetowej resortu oświadczeniu protestuje przeciw "sprofanowaniu" wojskowego cmentarza rosyjskiego w Warszawie, do którego, zdaniem Rosjan doszło w sobotę, 9 maja w rocznicę zwycięstwa ZSRR nad Niemcami.
"W MSZ Rosji jesteśmy głęboko oburzeni barbarzyńskim sprofanowaniem rosyjskiego wojskowego memoriału w Warszawie, gdzie zostały spalone wieńce złożone tam w przeddzień Dnia Zwycięstwa w czasie uroczystej ceremonii ku czci żołnierzy radzieckich, którzy oddali życie za oswobodzenie Polski i jej stolicy od okupantów faszystowskich" - czytamy w oświadczeniu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > >A kiedyż to ja postulowałem żądanie zwrotu nieruchomości przez zachodnich sąsiadów? Naszych nieruchomości raczej tam nie ma. Cytat:Nam nikt nic oddać nie chce (a przeważnie nawet się nie upominamy) a sami oddajemy. Oddajemy Niemcom... Patrzę ja uważnie, nawet okulary założyłem, ale nijak nie mogę w przytoczonym przez Ciebie cytacie dostrzec postulatu, aby od Niemiec (czy jakiegokolwiek innego państwa zachodniego) domagać się zwrotu czegokolwiek. Napisałem, że Niemcom oddajemy, a nie, że oni nam mają oddawać. Czytaj co napisałem, a nie między wierszami.
|
|
J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | No gdybym wiedział, że napiszesz ten post to nie traciłbym czasu na czytanie dzisiejszej Rzplitej  Pachnie Libertasem  Co do Kozakiewicza to w Przekroju jest ciekawe zestawienie polskich gestów
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | > Pachnie LibertasemZ pewnością nie Libertasem. Jeżeli już - to pachnie Libertas. Rzeczownik ten jest bowiem rodzaju żeńskiego. To jest ta Libertas, a nie ten Libertas. Libertas - rzymskie uosobienie (personifikacja) wolności. Na rewersach monet rzymskich przedstawiana z pileusem i berłem. Nazwę "Libertas" przybrało paneuropejskie stowarzyszenie założone przez Declana Ganleya z Irlandii, jego polski oddział to startująca w wyborach do europarlamentu partia Libertas Polska.. pl.wikipedia.org/wiki/Libertas
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Poprawię się  Cuchnie mi tu partią Libertas Polska. Tak czy inaczej będzie libertasem
|
|
|  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > >Pachnie Libertasem> Z pewnością nie Libertasem. Jeżeli już - to pachnie Libertas. Rzeczownik ten jest bowiem rodzaju żeńskiego. To jest ta Libertas, a nie ten Libertas.> Libertas - rzymskie uosobienie (personifikacja) wolności. Na rewersach monet rzymskich przedstawiana z pileusem i berłem.> Nazwę "Libertas" przybrało paneuropejskie stowarzyszenie założone przez Declana Ganleya z Irlandii, jego polski oddział to startująca w wyborach do europarlamentu partia Libertas Polska..> pl.wikipedia.org/wiki/Libertas>  "Caritas" (po łacinie dosłownie "drogość", u Cycerona "caritas frumenti" oznaczała drogie ceny zboża i coś w tym jest) też jest odmieniany jako rzeczownik męski (z Caritasu można coś podobno dostać), więc los "Libertas" wydaje się być przesądzony.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ocykan (3528 punktów) | > "Caritas" (po łacinie dosłownie "drogość", [...] też jest odmieniany jako rzeczownik męskiOwszem, przez niegramotnych. Ale nie wszyscy są niegramotni: Cytat:Caritas rozpoczęła organizację "Wakacyjnej Akcji Caritas" już w czasie adwentu 2008, rozprowadzając wigilijne świece Caritas.
www.caritas.com.pl/news.php?id=8951&d=5
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|