Racjonalista - Strona głównaDo treści
O życiu, śmierci, radości i płaczu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-04-2010 18:19NieIstniejesz (1137 punktów)O życiu, śmierci, radości i płaczu
Ocena 6 na 6
(Zaznaczam, że nie nawiązuję tym tematem do dzisiejszej katastrofy)

Naszła mnie dziś refleksja - jaki sens ma opłakiwanie zmarłych? Ostatecznie czy ktoś jest ateistą czy wierzącym, śmierć jest już spokojem. Ktoś, kto umarł, ma święty spokój, zero zmartwień. Czy nie lepiej byłoby polamentować nad cierpiącymi żywymi? A zamiast tylko lamentować, jeszcze lepiej postarać się im pomóc? Czy większym nieszczęściem jest śmierć czy perspektywa żebrania o chleb? Śmierć czy długie męki w szpitalu w ciężkiej chorobie? Śmierć czy głęboka depresja, połączona może z silnymi lękami? Śmierć czy życie bez perspektyw, bez radości, życie raczej z wewnętrznego imperatywu przeżywania i walki niż dla przyjemności i satysfakcji?

Dlaczego tak silne emocje budzi w nas śmierć, nie cierpienie? Może nie jest to, jak się ogólnie uważa, skutek rozwiniętej empatii, tylko szok ze zderzenia świata żywych z perspektywą końca, braku możliwości? Szok, że życie nie trwa, jak wmawia nam wszystko dokoła, że jest chwilą i znika. Ze prawdopodobnie nic (obiektywnie) nie znaczy. Znaczyłoby to, że żałoba jest egoistyczna, nie współczująca. Im bardziej ktoś nam bliski, tym bardziej jego śmierć jest wyrwaniem naszego kawałka życia - nic już nie będzie jak było. Znów egoizm.

Śmierć byłaby istotnie wielką tragedią, gdyby człowiek z natury żył wiecznie i mógł zginąc tylko z przyczyn nienaturalnych. A przecież każde życie jest jednak skończone, wszyscy o tym wiemy - dlaczego więc płaczemy za innymi? Za tymi, którzy już mają spokój?

Jakie są powody naszego smutku o czyjejś śmierci? Jak je oceniać? Czy lepiej jest płakać, czy wspominać dobre chwile i żyć dalej, wciąż dalej?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arłukowicz (3162 punktów)

Po prostu : Płaczemy nad sobą, nie nad tym kto umarł ( egoizm w najczystszej postaci ).

pozdrawiam
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Poczekaj, aż umrze Ci ktoś naprawdę bliski - z zimną krwią i w bezlitosnej furii zamordujesz każdego, kto powie: 'oj, nie becz, przecież i tak wiadomo, że robisz to tylko dla siebie'. Podobne słowa zaś potraktujesz jak wyjątkowo siarczyste splunięcie w twarz.

Śmierć zaś dlatego okazuje się tragedią, ponieważ stoi w wręcz niewyobrażalnej opozycji wobec tego, czego oczekujemy od życia, ostatecznie likwidując wszelkie ambicje, jakie mieliśmy. O ile, oczywiście, nie rozszarpią nas nieubłagane prawa fizyki w wypadku któregokolwiek rodzaju i zdążymy pojąć, w mieszaninie szoku oraz przerażenia, sytuację, w której się znaleźliśmy.

A te pytania, 'czy większym nieszczęściem jest śmierć czy perspektywa żebrania o chleb?' itd., mają naprawdę prostą odpowiedź. Przyjemność i satysfakcję odczuwa się stokroć silniej, gdy zna się ich przeciwieństwo.

Tak przynajmniej uważam.
Pozdrawiam.

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Każdy człowiek,którego znamy coś wnosi w nasze życie. Gdy znika jego brak jest bardziej lub mniej odczuwalny.
Ci którzy byli nam bliscy dłużej pozostają w naszej pamięci. Gdy umiera ktoś bardzo bliski zdarza nam się momentami zapominać o jego śmierci.
Chcemy mu coś powiedzieć , podzielić się radością czy smutkiem i konstatujemy, że to nie jest już możliwe. Taki stan trwa nawet kilka lat.
Dlatego ludzie chodzą na cmentarz na groby swoich bliskich, by choć w myślach podzielić się ze swoimi myślami, zastanowić się jaka byłaby ich reakcja.
10-04-2010 19:13 
 Ocena 4 na 4
Arłukowicz (3162 punktów)
>Każdy człowiek,którego znamy coś wnosi w nasze życie. Gdy znika jego brak jest bardziej lub mniej odczuwalny.
>Ci którzy byli nam bliscy dłużej pozostają w naszej pamięci. Gdy umiera ktoś bardzo bliski zdarza nam się momentami zapominać o jego śmierci.
>Chcemy mu coś powiedzieć , podzielić się radością czy smutkiem i konstatujemy, że to nie jest już możliwe. Taki stan trwa nawet kilka lat.
>Dlatego ludzie chodzą na cmentarz na groby swoich bliskich, by choć w myślach podzielić się ze swoimi myślami, zastanowić się jaka byłaby ich reakcja.

Czyli, tak naprawdę, myślimy wciąż tylko o sobie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście, iż zawsze płaczemy nad sobą, bo nas boli odejście innych, bliskich. Ci którzy umarli to już ich nic to nie obchodzi bo ich nie ma. "Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon:bije on tobie." Płakać trzeba, bo tylko psychopaci nie płaczą. Trzeba przejść okres żałoby. Jak to jakie są powody smutku po czyjejś śmierci? Bo go/ją kochaliśmy, a teraz jego/jej nie ma z nami. Nie możemy się przytulić, porozmawiać. Smutek po śmierci należy oceniać dobrze! Tylko ktoś głęboko zaburzony, pozbawiony emocji, nie odczuwa smutku.
Bartłlomiej Borkowski (34 punktów)
> Smutek po śmierci należy oceniać dobrze! Tylko ktoś głęboko zaburzony, pozbawiony emocji, nie odczuwa smutku.

I również tylko ktoś głęboko zaburzony nie potrafi uszanować cierpienia innych.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się.
11-04-2010 14:10 
 Ocena 3 na 3
THG303 (370 punktów)
>Płakać trzeba, bo tylko psychopaci nie płaczą. Trzeba przejść okres żałoby. Jak to jakie są powody smutku po czyjejś śmierci? Bo go/ją kochaliśmy, a teraz jego/jej nie ma z nami. Nie możemy się przytulić, porozmawiać. Smutek po śmierci należy oceniać dobrze! Tylko ktoś głęboko zaburzony, pozbawiony emocji, nie odczuwa smutku.

Ale nie można wszystkim kazać histeryzować po śmierci kogoś bliskiego. Zamiast płakać nad martwym ciałem, wolę z uśmiechem na twarzy ( nie znaczy, że z radością ) wspominać miłe, ciepłe chwile spędzone z bliską mi osobą. Każdy żałobę przechodzi na swój sposób. Nie można, tych którzy nie płaczą całe dnie, nazywać psychopatami.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Nie mówię o płakaniu histerycznym z rozdzieraniem szat, darciem paznokciami twarzy i posypywaniu głowy popiołem! Ale cichy, stłumiony, męski płacz po stracie małżonki lub dziecka jest całkiem na miejscu.
-jad- (18783 punktów)
>Śmierć byłaby istotnie wielką tragedią, gdyby człowiek z natury żył wiecznie i mógł zginąc tylko z
>przyczyn nienaturalnych.

Nie widzę żadnej różnicy, prawdę mówiąc. Fakt, że wszyscy umrzemy nie czyni nas trupami już teraz.

>A przecież każde życie jest jednak skończone, wszyscy o tym wiemy -
>dlaczego więc płaczemy za innymi? Za tymi, którzy już mają spokój?

Obok tego, że ich nam brakuje, możemy im zwyczajnie współczuć tego spokoju.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
achura (304 punktów)
>Naszła mnie dziś refleksja - jaki sens ma opłakiwanie zmarłych? Ostatecznie czy ktoś jest ateistą
>czy wierzącym, śmierć jest już spokojem. Ktoś, kto umarł, ma święty spokój, zero zmartwień.

A nie pomyślałeś, że nie każdy pragnie świętego spokoju, a tylko spokoju, który trwałby jak najdłużej? Widziałeś umierającego człowieka, który płacze bo powoli umiera? A jeszcze jak to jest bardzo bliska osoba...Czy wtedy mój płacz jest tylko oznaką egoizmu bo jakaś część życia przechodzi do historii?

>Czy nie lepiej byłoby polamentować nad cierpiącymi żywymi? A zamiast tylko lamentować, jeszcze lepiej
>postarać się im pomóc?

Człowiek płacze z żalu, ze swojej bezsilności, z utraty części swojego życia i płacze też patrząc na cierpienie innych bo jak nazwać np. przeżycia dzieci, które straciły jednego z rodziców? Tu już nie ma pobudek egoistycznych.Dzieci to już nie "ja".

> Czy lepiej jest płakać, czy wspominać dobre chwile i żyć dalej, wciąż dalej?

Przecież właśnie wspomnienia wywołują łzy...i żyje się dalej
diogenes (42753 punktów)
>jaki sens ma opłakiwanie zmarłych?

A jaki sens ma ból podczas wyrywania zęba bez znieczulenia?

>śmierć jest już spokojem.

To, co ludzie nazywają śmiercią, to jedynie ich stan świadomości, ich wyobrażenie.

>Ktoś, kto umarł, ma święty spokój, zero zmartwień.

Z ludźmi jest jak z podmiotem zdania: nie ma podmiotu, nie ma zdania, jego sensu. Zdania o zmarłych są bez sensu. Pleciemy coś, by się pocieszyć, by zabić czas.

>Dlaczego tak silne emocje budzi w nas śmierć...

Emocje są formą znieczulenia.

>żałoba jest egoistyczna, nie współczująca.

Jak współczuć komuś, kogo nie ma? Zgoda: żałoba to stan ego, zaburzenie w ciągu pewnych nawyków.

>Im bardziej ktoś nam bliski, tym bardziej jego śmierć jest wyrwaniem naszego kawałka
życia...

Zbliżając się, trzymaj dystans: patrz. Można płakać i pisać, tworzyć na brzegu krateru.

>nic już nie będzie jak było.

Nie musi. Egoizm to pragnienie, aby zawsze było jest.
To forma głupoty.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-04-2010 21:54 
 Ocena 1 na 1
halszka31 (30 punktów)
Mój świat... to świat wartości dzielony zasadniczo z moim pokoleniem, z częścią przeszłości i odrobiną przyszłości. Mój świat, tak naprawdę składa się z określonej liczby osób, z którymi dzieliłam poczucie estetyki: czytaliśmy ,oglądaliśmy i przeżywaliśmy określone problemy. Mój świat zaczyna się kurczyć, odchodzą osoby najbliższe, ale i tez z przestrzeni publicznej, wnoszące tak dużo do mojego życia , w pewnym stopniu kształtujące je...
Mój świat się kurczy...już nic nie jest takie same i nawet jeśli próbujesz dotrzymać kroku zmianom to masz tego świadomość, a to nie jest już pełnia życia....
30-04-2010 12:34 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Mój świat... to świat wartości dzielony zasadniczo z moim pokoleniem...

A mój świat to coś, czego nie dzielę z nikim. Mój nie znaczy nasz. To kwestia poprawnego rozumienia zaimka osobowego. Podobnie ja to nie my.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-04-2010 18:29 
 Ocena 1 na 1
halszka31 (30 punktów)
Podchodzisz do mojej wypowiedzi bardzo formalnie. Mozna i tak.. W procesie komunikowania jezyk logiki jest zbyt sztywny, aby oddac emocje, poza tym wychowalam sie na poezji ... to byl sobie taki skrot myslowy...
P.S mam klopoty z czcionka..przepraszam
Pozdrawiam
01-05-2010 17:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>W procesie komunikowania jezyk logiki jest zbyt sztywny, aby oddac emocje,

Nie twierdzę, że należy wyrażać emocje przy pomocy formuł klasycznego rachunku zdań. Nie sądzę, aby udało się cokolwiek wyrazić poza logiką. Jeśli np. ktoś chce werbalnie wyrazić miłość lub lęk skomplikuje sobie życie odrzucając w całości logikę. Gdybym wyznał ci miłość byłabyś zdumiona, gdybym powiedział, że w gruncie rzeczy chodzi mi o przepis na bigos.

>wychowalam sie na poezji ...

To dobrze. Ale nawet poezja zakłada logikę języka, którym się posługuje.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
halszka31 (30 punktów)
Doskonale rozumiem, co starasz mi się przekazać. Upieram się jednak przy swoim zdaniu. Ludzie wymyślili np. semiotykę, która bada związki między znakami, znaczeniami a rzeczywistością - przewidzieli i rozwinęli metody badawcze do odczytywania właśnie takiego sposobu komunikowania się.Ja uwielbiam inność i różnorodność i nie łatwo poddaję się standardowym zachowaniom...to ludzie wymyślają kanony...co z nimi robimy to nasza sprawa. Historia filozofii utkana jest z różnorodnie przeciwstawnych lub eklektycznych myśli. Jednostka wybiera z tego wątki, które pasują do jej osobowości. Wolność wyboru to fundamentalna rzecz dla każdego człowieka, a akceptacja ciężkostrawnego bigosu byłaby wyrazem mojego uczucia do Ciebie
02-05-2010 14:56 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ludzie wymyślili np. semiotykę, która bada związki między znakami, znaczeniami a rzeczywistością - przewidzieli i rozwinęli metody badawcze do odczytywania właśnie takiego sposobu komunikowania się.Ja uwielbiam inność i różnorodność i nie łatwo poddaję się standardowym zachowaniom...

Inność nie znaczy precież braku komunikowania się, które ma wiele warstw. Logiczna warstwa należy do warunków koniecznych tego procesu.

>Historia filozofii utkana jest z różnorodnie przeciwstawnych lub eklektycznych myśli. Jednostka wybiera z tego wątki, które pasują do jej osobowości.

Filozof nie traktuje na ogół historii filozofii jako czegoś, co ma zastąpić jego wgląd w doświadczenie świata. Lub inaczej: osobowość, temperament, doświadczenie świata, itd. poprzedza historię filozofii

>Wolność wyboru to fundamentalna rzecz dla każdego człowieka,...

Równie ważna jest wolność do rezygnacji. Bez niej zniewolona jesteś wyborem właśnie.

>akceptacja ciężkostrawnego bigosu byłaby wyrazem mojego uczucia do Ciebie

Nie ma łatwych związków między strawnością dań a charakterem kucharza.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
halszka31 (30 punktów)

>Równie ważna jest wolność do rezygnacji. Bez niej zniewolona jesteś wyborem właśnie.

Materia i antymateria, teza i antyteza - itp .Czy to jest porządek świata ? Intelektualne wątpliwości miały swoje implikacje nie zawsze korzystne dla praktycznych rozwiazań....
19-04-2010 07:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>nic już nie będzie jak było.
>Nie musi.
   Bo nie jest i nie będzie, panta rhei.

>Egoizm to pragnienie, aby zawsze było jest.
   Napisałeś o wierze w egoizm?

>To forma głupoty.
   Tak, ale jako forma wiary.

   Albo mam inny egoizm na myśli.
exeqtor (359 punktów)
Cytat:
Naszła mnie dziś refleksja - jaki sens ma opłakiwanie zmarłych?


Płacz to impresja emocji, tym z kolei do istnienia świadoma rozsądna ścieżka logiczna by zaistniały nie jest potrzebna. Emocje z których rodzi się płacz powstają z brakiem pogodzenia się zastanej rzeczywistości. W swojej świadomości utożsamiamy się z osoba która żyła wczesniej a której już nie ma, dostrzegając i wnikajac w ten fakt widzimy siebie żywych z życiem lamentującym nad własnym sensem istnienia w obliczu nieubłaganego końca. Myślę że płacz jest tym większy im bardziej żarzy się w nas chęć życia.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365