Żałosny lament red. Lisieckiego w 'Rzeczpospolitej'. Redaktor skarży się, że nie rozumie dlaczego Papież zaprosił do Asyżu wyznawców innych religii na wspólne modły o Pokój. (...) dlaczego w ogóle ma sens pozostawanie chrześcijaninem, skoro można domniemywać, że oddawanie Bogu lub bogom czci w innych religiach tak samo się im lub Mu podoba.(...) Traci znaczenie pytanie, która forma kultu jest przez Boga nakazana i chciana, a która nie. Pozostaje dla mnie zagadką, jak jednocześnie można uznawać, że obowiązkiem człowieka jest odkrywanie prawdziwej religii, i sugerować, że spełnienie najważniejszych pragnień ludzkich jest od tego niezależne.(...)Red. Lisiecki odważnie (i chyba pochopnie) użył logiki w stosunku do swojej wiary i wyszło mu coś czego się biedak nie spodziewał: Ostateczna konsekwencja: jeśli skuteczność próśb i błagań nie zależy od formy kultu, to po co w ogóle jakikolwiek kult? A Ojcowie Kościoła ostrzegali, że logika szatańskiem narzędziem jest. Oj Lisiecki, siarką albo i stosem mi tu śmierdzi ... Na koniec płaczliwie wyznaje: Jestem pewien, że gdzieś w tym moim rozumowaniu tkwi błąd. W którymś miejscu musiałem dokonać niewłaściwej interpretacji gestów, przeinaczyć intencje. Idę o zakład, że moje rozumowanie funta kłaków niewarte, tyle że do tej pory nie umiałem znaleźć nikogo, kto by mi to pokazał.I po co wam to było Lisiecki? Pan nasz urządził świat w ten sposób, aby ludzie do tego nie powołani nie dociekali prawdy, bo im baniak od myślenia pęknie. Idźcie i nie grzeszcie więcej. Pięć dych się należy. www.rp.pl/(*)-Chetnie-pojade-do-Asyzu-.html |