Kara za grzechy dla dyrekcji szkoły. 1. Mycie podłogi. Takich rzeczy nie pamiętam od lat 70. XX wieku, kiedy to przed przyjazdem sekretarza malowało się trawę na zielono. 2. Organizacja spotkania z biskupem w szkole publicznej i spędzanie uczniów do auli, zamiast rozpędzanie po klasach, na lekcje. A może to nie kara, może po prostu to są sprytne dzieci...  I w ten sposób biskupie ględzenie się ugotowało.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|