Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czas i rozmiar a energia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
05-12-2011 22:32krystkon (459 punktów)Czas i rozmiar a energia
Nie można zbudować zegara na bazie układu, w którym nic się nie zmienia. Nie ma z tym jednak problemu ponieważ takie układy nie istnieją w rzeczywistości. Co najwyżej zmiany są wolne z pt widzenia ludzkiej świadomości.

Każdy zegar działa pod warunkiem dostarczania mu wciąż tej samej ilości energii. Zmniejszenie ilości dostarczanej do zegara energii przy niezmienionych warunkach otoczenia zegara musi wg mnie spowodować jedno z trzech:
spowolnienie zegara
skurczenie się zegara
jedno i drugie
Wg mnie nie ma takiej możliwości aby przy niezmienionych warunkach otoczenia zegara, zmniejszając ilość energii dostarczanej do zegara – zegar mógł zachować jednocześnie swój rozmiar i tempo pracy.

Chciałbym zapytać jaki jest rzeczywisty skutek zmniejszania ilości energii dostarczanej do układu przy jednoczesnym zachowaniu niezmienionych warunków otoczenia układu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Do Bazgrołów z powodu braku precyzji.

Dostarczamy energii układowi zamkniętemu - zmieniamy go.
By zegar równo "tykał" muszą być spełnione określone warunki:
1. Dostarczana energia musi być równa energii oddanej (oddanie energii może nastąpić z opóźnieniem, byle równym względem pierwotnego dostarczenia)
2. Dostarczana energia jest w takiej postaci, że nie zakłóca działania układu, jako zegara
3. Dostarczamy (lub układ pobiera energię) energię w równych okresach;

Jeśli założysz, że zegar równo "tyka", a bilans energii (dostarczana minus oddana, obie w cyklu) jest ujemny, to znaczy, że zegar czerpie energię z siebie (Twoje zmniejsza się).
Jeśli zegar przez dłuższy niż normalnie czas pobiera energię potrzebną do "tyknięcia", to czas między kolejnymi tyknięciami się wydłuży (o ten kawałek potrzebny na pobranie energii).
Sytuacja czerpie po części z siebie i z dłużej część energii pobiera z zewnątrz też jest możliwa.

Twoje pytanie ma odpowiedź. Poczytaj sobie o:
1. Wahadło - bilans energetyczny zerowy
2. Wahadło z tłumieniem (bez siły wymuszającej) - bilans energetyczny ujemny
3. Wahadło (może być z tłumieniem) z siłą wymuszającą - w szczególności dla rezonansu - bilans energetyczny dodatni

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
06-12-2011 22:58 
 Ocena 1 na 1
krystkon (459 punktów)
Wynika z tego co piszesz, że w pełni izolowany zegar nigdy nie przestaje "tykać".
Mi jednak wydaje się, że zegar w polu grawitacyjnym, który nie oddaje energii w żaden sposób - jednak przestanie "tykać".

Tak samo jak ściśnięta sprężyna uwolniona w próżni w polu grawitacyjnym w końcu przestanie drgać.

------------------

i przy okazji wskaż mi miejsce gdzie w zasadach termodynamiki uwzględnione jest oddziaływanie grawitacyjne poszczególnych cząsteczek układu na siebie - w obszarze samego układu.


Krystian Hamerlik-Konopka
07-12-2011 11:37 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Wynika z tego co piszesz, że w pełni izolowany zegar nigdy nie przestaje "tykać".
Tak jest. Ale co z takiego zegara, skoro nie wiemy o jego istnieniu?

>Mi jednak wydaje się, że zegar w polu grawitacyjnym, który nie oddaje energii w żaden sposób - jednak przestanie "tykać".
To zależy, jaki on jest "sam w sobie". Czy ma wewnętrzne tarcia, które by się "nawarstwiały". Elektrony w nadprzewodnikach nie mają "tarcia" (oporu powodującego ciepło), a w innych materiałach mają.

>Tak samo jak ściśnięta sprężyna uwolniona w próżni w polu grawitacyjnym w końcu przestanie drgać.
Dlaczego przestanie?

>------------------
>i przy okazji wskaż mi miejsce gdzie w zasadach termodynamiki uwzględnione jest oddziaływanie grawitacyjne poszczególnych cząsteczek układu na siebie - w obszarze samego układu.
Nie jest uwzględnione. Siła elektryczna jest wyraźnie silniejsza. Są uwzględniane przy opisie formowania się układów słonecznych i opisie wnętrza gwiazd, czyli w szczegółowych problemach.

Jeśli chodzi Ci o to, że w przyrodzie NIE MA całkowicie izolowanych układów istniejących DŁUGI CZAS, to się zgodzę.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
krystkon (459 punktów)
>Nie jest uwzględnione. Siła elektryczna jest wyraźnie silniejsza. Są uwzględniane przy opisie formowania się układów słonecznych i opisie wnętrza gwiazd, czyli w szczegółowych problemach.

Nawet najmniejsze oddziaływanie ma wpływ na działanie układu w długim czasie.

Powiedz mi dlaczego nie można stworzyć izolowanego "Perpetuum mobile", które będzie działało nieustannie, z którego informacje o jego działaniu wyciągniemy po pewnym czasie, żeby nie oddziaływać na nie.

Skoro grawitacja nie jest uwzględniana w zasadach termodynamiki - istnienie grawitacji obcych układów i ich oddziaływania grawitacyjne nie powinny w niczym przeszkadzać. Wystarczy, że układ nie będzie oddawał i absorbował energii. Zbudowanie tego i wyniesienie w kosmos wg mnie powinno być możliwe.

Krystian Hamerlik-Konopka
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
W kosmosie jest nie tylko grawitacja. Jest promieniowanie, są wysokoenergetyczne rozpędzone cząstki elementarne, pył.
Materia, jaką znamy, jest nietrwała. Jeszcze bardziej nietrwała robi się poddana promieniowaniu lub bombardowaniu cząstkami elementarnymi.

Przykładami Twojego "Perpetuum mobile" są planety. Jeszcze lepszymi są planetoidy, metory i gruz latający w przestrzeni poza układami słonecznymi - jeśli w takich obiektach zbadamy ilości pierwiatków, to na podstawie połowicznych czasów rozpadu dojdziemy, jak długo były w przestrzeni. Musimy tylko założyć, że nie przeszły przez naświetlenie silnym źródłem promieniowania lub nie zostały zbombardowane wysokoenergetycznymi cząstkami - ewentualnie dojść, jaka była siła i czas naświetlania lub bombardowania i kiedy.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
krystkon (459 punktów)
>Przykładami Twojego "Perpetuum mobile" są planety. Jeszcze lepszymi są planetoidy, metory i gruz latający w przestrzeni poza układami słonecznymi - jeśli w takich obiektach zbadamy ilości pierwiatków, to na podstawie połowicznych czasów rozpadu dojdziemy, jak długo były w przestrzeni. Musimy tylko założyć, że nie przeszły przez naświetlenie silnym źródłem promieniowania lub nie zostały zbombardowane wysokoenergetycznymi cząstkami - ewentualnie dojść, jaka była siła i czas naświetlania lub bombardowania i kiedy.

No i ok. Jednak wyjaśnij mi czym jest ewolucja planet - "Perpetuum mobile" - planet rozumianych jako zbiory cząstek elementarnych.

Czy energia planety zostaje zachowana w bardzo długim czasie? Bo wg mnie byłaby zachowana gdyby niektóre planety przekształcały się swobodnie na powrót w chmury gazu. A to się raczej nie zdarza.

Gdyby energia była wypromieniowywana - to istniałby układy, które musiałby ją absorbować. Niektóre układy rozszerzałby się i jednocześnie zwiększałby swoją temperaturę. Znasz takie układy w kosmosie? Tu wygląda na to, że dokładnie wszystkie układy wypromieniowują energię tracącą ją i nic tej energii nie zyskuje.

Krystian Hamerlik-Konopka
marcin1902 (3438 punktów)
Skoro do bazgrołów, no i o zegarze, to ja zapodam suchara:

Facet kupił zegarek, niestety po pewnym czasie zegarek stanął.
Gość poszedł do zegarmistrza, ten rozkręcił zegarek z
którego wypadła mrówka.
- No tak - stwierdził zegarmistrz - Motorniczy nie żyje...


"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365