Racjonalista - Strona głównaDo treści
Usprawiedliwianie kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
07-04-2012 13:58Miły (925 punktów)Usprawiedliwianie kościoła
Ocena 6 na 6
Witam ostatnio z powodu zbliżających się świąt Wielkanocy naszła mnie mała refleksja i analiza nad tym jak wierzący tłumaczą sobie sensowność tej czy innej wiary i skąd u nich przekonanie o nieomylności instytucji religijnych, które najdelikatniej mówiąc trochę bałaganu na przestrzeni wieków narobiły .

Jako, że nie chcę tu rozpisywać się do przesady skupię się tylko na kwestii ślepego zaufania do instytucji religijnych.

Przytoczę konkretne przykłady z dyskusji prowadzonych z katolikami.

Pierwsza sytuacja , która przychodzi mi na myśl, to stwierdzenie ze strony pewnego katolika, że oceniam kościół anachronicznie. Chodzi o odnoszenie się do historii, np. nauka ojców kościoła o kobietach, "sukcesy" kościoła w wyniszczaniu kultur wyznających innego boga/ bogów itd.

Często, kiedy poruszałem te tematy pojawiało się oburzenie, że po pierwsze to było dawno, inna mentalność, nie rozumiem tych czasów itd. Nie dostałem w zasadzie żadnego sensownego argumentu, kiedy stwierdziłem, że po pierwsze instytucje ocenia się za całokształt a nie za np. ostatnie 50 lat, więc przeszłość kościoła też jest bardzo ważna.

To tak jakby oceniać człowieka tylko po części jego cech osobowości, nie patrząc na całą jej złożoność. Po drugie mamy zachowane dokumentacje, kroniki, różne dzieła, które opisują mentalność tamtych czasów, więc jest na podstawie czego oceniać

To, że mentalność dzisiaj jest inna to, jednak trochę liche wytłumaczenie, bo bez względu na to w jakich czasach i z jakich pobudek religijnych dokonano tej czy innej zbrodni, zbrodnia pozostaje zbrodnią i tłumaczenie jej wyświechtanym już kontekstem to już tylko jej kamuflowanie. Co myślicie o takich kontrargumentach dla wierzącego?

Kolejna sprawa, to skupianie się na dzisiejszym podejściu kościoła do wielu spraw. Pewien członek mojej rodziny nie ma w ogóle problemu z tym, że kościół grabi Polskę jak się da i z czego się da. Na nic stwierdzenia, że konkordat godzi w naszą konstytucję. Jest za to totalny brak merytorycznego odniesienia się do problemu co przejawia się tekstami typu: "Sam zrób tyle dobrego co kościół. Za kapłanów trzeba się modlić a nie krytykować! Co ty lepszy od księdza jesteś?" Czyli takie typowe krzykliwe nawijane makaronu na uszy i bardzo prymitywne podejście do problemu. To samo w sprawach skandali pedofilii w kościele, nie mówiąc już nawet o trzeźwej ocenie działalności Jana Pawła 2 .

Wystarczy tylko stwierdzić, że papież taki święty wcale nie był- chronienie pedofilii w strukturach kościelnych, utrzymywanie kontaktów z taką osobą jak ojciec Marcial Maciel Degollado- pewnie część osób już na historię tej osoby a Tym, którzy nie znają polecam poszperać w internecie. Do tego jeszcze dodać kontrowersje związane z podejściem papy do antykoncepcji i uwierzcie zostaniecie wdeptani w ziemię przez wcześniej wspominanego członka mojej rodziny- wdeptani bynajmniej nie argumentami ale agresją i chamstwem. On już wam udowodni, w świętym oburzeniu, że maluczkim nie wolno zabierać głosu na temat najwspanialszego papieża w dziejach- chyba , że jest to głos zgodny z katolickim postrzeganiem świata.

Zastanawia mnie czy do większości wierzących kiedykolwiek dotrze że, kościół nie jest i nigdy nie był święty a ich zbrodnie to jeden z najkoszmarniejszych rozdziałów historii ludzkości.

Szczerze to w, to wątpię, zawsze przecież jest stara śpiewka, panów sukienek z papą na czele, że kościół jest atakowany z powodu nagonki masonów czy działania diabła, że to spełniające się przepowiednie o prześladowaniach itd. W ten sposób krytyka daje efekt odwrotny od zamierzonego.

Hierarchowie krk uwielbiają przedstawiać kościół jako pokrzywdzony i atakowany. Nie mogę im odmówić mistrzostwa w manipulacji, z potwora zrobią ofiarę z ofiary potwora.
Tylko bądź tu mądry i zabieraj głos w dyskusji na temat kościoła skoro najbardziej sensowa krytyka tą metodą zostaje ukazana jako atak.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>ich zbrodnie to jeden z najkoszmarniejszych rozdziałów historii ludzkości.

O co chodzi wgl, JP II przeprosił to chyba sprawy nie było?

> W ten sposób krytyka daje efekt odwrotny od zamierzonego.

Jasne że tak, taką walkę z Kościołem to o kant tyłka rozbić, komuniści im tutaj zrobili masę dobrego. Na ich miejscu wprowadziłabym raczej bezwzględny nakaz obecności w kościele trzy razy w tygodniu, ze sprawdzaniem, dla każdego kto deklaruje się jako katolik. Do tego jakieś minimalne obowiązkowe sumy na tacę, ciekawe, co by z tego wyszło.

gang bang, shot you dead
worek kości (2937 punktów)
>Nie dostałem w zasadzie żadnego sensownego argumentu, kiedy stwierdziłem, że po pierwsze instytucje ocenia się za całokształt a nie za np. ostatnie 50 lat, więc przeszłość kościoła też jest bardzo ważna. To tak jakby oceniać człowieka tylko po części jego cech osobowości, nie patrząc na całą jej złożoność.

Mhm, a Niemcy dla ciebie to już na zawsze będą hitlerowskie? A firmy, które podczas wojny wspierały Hitlera bogacąc się na niewolniczej sile roboczej podbitych terenów, już na zawsze pozostaną zbrodnicze, i dzisiaj należałoby je zwalczać, a przynajmniej bojkotować? Nie ma dla ciebie znaczenia, że tamtejsi ludzie już nie żyją, ale wszyscy kolejni członkowie organizacji są już z góry naznaczeni historycznymi przewinieniami? Nie ma to jak sensowna krytyka...

>Wystarczy tylko stwierdzić, że papież taki święty wcale nie był- chronienie pedofilii w strukturach kościelnych

Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

>Zastanawia mnie czy do większości wierzących kiedykolwiek dotrze że, kościół nie jest i nigdy nie był święty a ich zbrodnie to jeden z najkoszmarniejszych rozdziałów historii ludzkości.

Mhm, a holocaust to wesołe miasteczko było...

>Szczerze to w, to wątpię, zawsze przecież jest stara śpiewka, panów sukienek z papą na czele


Ot, przykład sensownego opisu adwersarza.

>Tylko bądź tu mądry i zabieraj głos w dyskusji na temat kościoła skoro najbardziej sensowa krytyka tą metodą zostaje ukazana jako atak.

Nie no, luzik. Proponujesz sensowną krytykę, pogardliwie wypowiadając się o wyglądzie przedstawicieli KK, wyolbrzymiasz negatywne strony działalności KK w dziejach, nie dbasz o kontekst historyczny oraz obowiązujące wówczas prawo, totalnie ignorujesz wszelkie zasługi i osiągnięcia... Ciekawe czemu wzbudza to emocjonalną reakcję? Zagwozdka.


bembergiem w berg
07-04-2012 20:11 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Mhm, a Niemcy dla ciebie to już na zawsze będą hitlerowskie? A firmy, które podczas wojny wspierały Hitlera bogacąc się na niewolniczej sile roboczej podbitych terenów, już na zawsze pozostaną zbrodnicze, i dzisiaj należałoby je zwalczać, a przynajmniej bojkotować? Nie ma dla ciebie znaczenia, że tamtejsi ludzie już nie żyją, ale wszyscy kolejni członkowie organizacji są już z góry naznaczeni historycznymi przewinieniami? Nie ma to jak sensowna krytyka...

>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

>Mhm, a holocaust to wesołe miasteczko było...

>Nie no, luzik. Proponujesz sensowną krytykę, pogardliwie wypowiadając się o wyglądzie przedstawicieli KK, wyolbrzymiasz negatywne strony działalności KK w dziejach, nie dbasz o kontekst historyczny oraz obowiązujące wówczas prawo, totalnie ignorujesz wszelkie zasługi i osiągnięcia... Ciekawe czemu wzbudza to emocjonalną reakcję? Zagwozdka.
>
bembergiem w berg


Jesteś pijany?
07-04-2012 20:41 
 Ocena 12 na 12
maciejo (3492 punktów)
>>Nie dostałem w zasadzie żadnego sensownego argumentu, kiedy stwierdziłem, że po pierwsze instytucje ocenia się za całokształt a nie za np. ostatnie 50 lat, więc przeszłość kościoła też jest bardzo ważna. To tak jakby oceniać człowieka tylko po części jego cech osobowości, nie patrząc na całą jej złożoność.
>Mhm, a Niemcy dla ciebie to już na zawsze będą hitlerowskie? A firmy, które podczas wojny wspierały Hitlera bogacąc się na niewolniczej sile roboczej podbitych terenów, już na zawsze pozostaną zbrodnicze, i dzisiaj należałoby je zwalczać, a przynajmniej bojkotować? Nie ma dla ciebie znaczenia, że tamtejsi ludzie już nie żyją, ale wszyscy kolejni członkowie organizacji są już z góry naznaczeni historycznymi przewinieniami? Nie ma to jak sensowna krytyka...

Niemcy zostali rozliczeni ze swojej przeszłości w przeciwieństwie do kościoła. Odpowiedzialni za zbrodnie (ci których KOŚCIÓŁ nie ukrył) zostali osądzeni i skazani. Państwo wypłaca też odszkodowania osobom, które były w obozach koncentracyjnych i ich rodzinom. Poza bandą fanatyków, neonazistów i idiotów nikt nie neguje tego co się wydarzyło i nie stara się wybielić tego okresu historii Niemiec.

KK jest tu w całkowitej opozycji. Mimo, że dokonał kilku rehabilitacji swoich ofiar pozostaje to kroplą w morzu zła. Rasizm, morderstwa, inkwizycja, popieranie dyktatur, kolaboracja z faszystami i pomoc im w uniknięciu sprawiedliwości, ukrywanie pedofilii... Lista afer jest długa.
Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Niemcy nie uważają się za autorytet moralny, a ich przywódca nie jest nieomylny w przeciwieństwie do kościoła i papieża.
Mamy wobec tego obowiązek wymagać kleru więcej niż od pozostałej części społeczeństwa.

>>Wystarczy tylko stwierdzić, że papież taki święty wcale nie był- chronienie pedofilii w strukturach kościelnych
>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

A może nie? Poczytaj trochę to się dowiesz, a nie wierzysz w każdą ciemnotę, którą kościół Ci podrzuci. Przeczytaj dokument "Instructio de modo procedendi in causis sollicitationis" z 1962 roku. Papież Benedykta XVI, wówczas jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger (Szef Kongregacji Nauki i Wiary) był osobiście odpowiedzialny za egzekwowanie postanowień tam przedstawionych. Jeśli Ci mało, to Benio XVI w 2001 r (też jeszcze jako Kardynał) wysłał list do duchownych, w którym nakazywał utajnianie spraw dotyczących molestowania dzieci oraz utajnianie dowodów do momentu upłynięcia 10 lat od chwili osiągnięcia pełnoletności przez poszkodowanego. W tym czasie papieżem był Jan Paweł II. Nie możliwe jest by nie wiedział o tych dokumentach, a to znaczy, że nie był zainteresowany zwalczaniem pedofilii. Autorytet moralny...

Podsyłam linki do BBC i Guardian a gdzie możesz rozpocząć zgłębianie tej materii:
news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/5397346.stm
www.guardi(*)pr/24/children.childprotection

>>Zastanawia mnie czy do większości wierzących kiedykolwiek dotrze że, kościół nie jest i nigdy nie był święty a ich zbrodnie to jeden z najkoszmarniejszych rozdziałów historii ludzkości.
>Mhm, a holocaust to wesołe miasteczko było...

Po pierwsze kościół też przyłożył się do holokaustu ale mniejsza o to. To, że ktoś inny też popełniał zbrodnie (może większe) nie umniejsza winy innemu oprawcy. Morderstwa dokonywane przez kościół bądź w jego imię działy się przez stulecia. Papiestwo stworzyło podwaliny pod niewolnictwo, eksterminację narodów afryki i ameryki południowej, a także przemocy wobec kobiet. Małe powtórzenie z historii:

-II w. - Święty Klemens z Aleksandrii pisał: "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".

- 347 r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: "Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni". Początek wojen religijnych w Cesarstwie Rzymskim.

- 638 r. - Szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów zamieszkałych w Hiszpanii.

- 694 r. - Siedemnasty sobór toledański uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia wzwyż.

- 1095 r. - Papież Urban II zainicjował pierwszą wyprawę krzyżową.

- 1208 r. - Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemię i majątek heretyków oraz ich sprzymierzeńców. Rozpoczęła się krucjata, której celem było wymordowanie Katarów.

- 1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

- 1493 r. - Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.

- 1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".

- 1600 r. - 17 lutego spalono na stosie Giordano Bruno.

- 1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.

-
07-04-2012 21:21 
 Ocena-1 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Niemcy zostali rozliczeni ze swojej przeszłości w przeciwieństwie do kościoła. Odpowiedzialni za zbrodnie (ci których KOŚCIÓŁ nie ukrył) zostali osądzeni i skazani. Państwo wypłaca też odszkodowania osobom, które były w obozach koncentracyjnych i ich rodzinom. Poza bandą fanatyków, neonazistów i idiotów nikt nie neguje tego co się wydarzyło i nie stara się wybielić tego okresu historii Niemiec.

W historii KK pojechałeś aż do roku 300, czemu nikt nie domaga się przeprosin za rozbiory, najazdy rabunkowe i inne niegodziwości, które spotykały np Polskę ze strony sąsiadów przez te wszystkie wieki? Jak ktoś powołuje się na krwawą historię, opisując nasze relacje z Rosją czy Niemcami, podnoszą się głosy oburzenia, że krzywdzące, że prowokacja, że sztuczne podsycanie niechęci. Ale wypominanie win KK sprzed tysiąca lat - luzik, niech się tłumaczy ciemnogród. Skąd ten brak symetrii?

>KK jest tu w całkowitej opozycji. Mimo, że dokonał kilku rehabilitacji swoich ofiar pozostaje to kroplą w morzu zła. Rasizm, morderstwa, inkwizycja, popieranie dyktatur, kolaboracja z faszystami i pomoc im w uniknięciu sprawiedliwości, ukrywanie pedofilii... Lista afer jest długa.

Sugerujesz, że KK głosi rasizm, pochwałę morderstw i dyktatur, faszyzm oraz zachęca do pedofilii? Skupiając się na tej ostatniej kwestii, wyobraź sobie, że jesteś pedofilem. Jaki zawód byś wybrał, aby mieć kontakt z dziećmi? Kuszące jest bycie nauczycielem, opiekunem na koloniach lub w placówkach czy świetlicach wychowawczych. Sporo tych instytucji prowadzi KK. Pytanie więc - czy to katolicyzm sprawia, że ludzie stają się pedofilami, czy raczej pedofilii ciągnie do katolickich organizacji, jako do miejsca, gdzie dużo czasu poświęca się dzieciom?

>Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Niemcy nie uważają się za autorytet moralny, a ich przywódca nie jest nieomylny w przeciwieństwie do kościoła i papieża. Mamy wobec tego obowiązek wymagać kleru więcej niż od pozostałej części społeczeństwa.

Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.

>>>Wystarczy tylko stwierdzić, że papież taki święty wcale nie był- chronienie pedofilii w strukturach kościelnych
>>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...
>A może nie? Poczytaj trochę to się dowiesz

A jak się ma chronienie pedofilii do np tego:

Cytat:
Świat czekał na reakcję papieża przez dwa miesiące. Dopiero w marcu 2002 roku Jan Paweł II przerwał milczenie i swoje stanowisko na ten temat przedstawił w liście do księży z okazji Świąt Wielkanocnych:
Ponury skandal rzuca cień podejrzeń na wszystkich innych uczciwych księży, którzy pełnią swoją posługę z pełną uczciwością oraz często z heroicznym samopoświęceniem.

W kwietniu 2002 papież z Wadowic zwołał spotkanie kardynałów w sprawie oskarżeń o molestowanie. Na spotkaniu z młodzieżą w Toronto Jan Paweł II wyraził swój żal i wstyd wynikający z ujawnionych zdarzeń, ale podkreślił dobre intencje duchownych oraz zaapelował o wsparcie ich posługi:
Krzywda wyrządzona przez kilku księży najmłodszym i najsłabszym wypełnia nas wszystkich głębokim uczuciem żalu i wstydu. Ale pomyślcie o większości duchownych, którzy pragną jedynie służyć oraz czynić dobro. Bądźcie z nimi blisko i wspierajcie ich.

pl.wikiped(*)apieża_Jana_Pawła_II


bembergiem w berg
07-04-2012 22:47 
 Ocena 12 na 12
Gosia (9452 punktów)

>Pytanie więc - czy to katolicyzm sprawia, że ludzie stają się pedofilami, czy raczej pedofilii ciągnie do katolickich organizacji, jako do miejsca, gdzie dużo czasu poświęca się dzieciom?

Ciągnie ich do Kościoła jako do miejsca gdzie są chronieni przed wymiarem sprawiedliwości.
Nie próbuj odwracać kota ogonem, nikt nie ma pretensji, że w Kościele zdarzają się pedofile, mogą działać wszędzie, ale tylko Kościół jako instytucja daje im tak rozległą ochronę i to jest sedno skandalu. Sędzia Ryan na zakończenie swego słynnego raportu jasno to sprecyzował, mówiąc, że postawa Kościoła w całej tej sprawie budzi jego obrzydzenie. Moje też. Tej hańby niczym nie zatuszujecie.Ani ekskomuniką ofiar kleru, ani bezczelnym oskarżaniem ich o "napastliwość".


Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
07-04-2012 23:06 
 Ocena 6 na 6
maciejo (3492 punktów)
>>Niemcy zostali rozliczeni ze swojej przeszłości w przeciwieństwie do kościoła. Odpowiedzialni za zbrodnie (ci których KOŚCIÓŁ nie ukrył) zostali osądzeni i skazani. Państwo wypłaca też odszkodowania osobom, które były w obozach koncentracyjnych i ich rodzinom. Poza bandą fanatyków, neonazistów i idiotów nikt nie neguje tego co się wydarzyło i nie stara się wybielić tego okresu historii Niemiec.
>W historii KK pojechałeś aż do roku 300, czemu nikt nie domaga się przeprosin za rozbiory, najazdy rabunkowe i inne niegodziwości, które spotykały np Polskę ze strony sąsiadów przez te wszystkie wieki? Jak ktoś powołuje się na krwawą historię, opisując nasze relacje z Rosją czy Niemcami, podnoszą się głosy oburzenia, że krzywdzące, że prowokacja, że sztuczne podsycanie niechęci. Ale wypominanie win KK sprzed tysiąca lat - luzik, niech się tłumaczy ciemnogród. Skąd ten brak symetrii?

Po pierwsze wojny między państwami i w ogóle jakiekolwiek zbrodnie nie zmniejszają winy kościoła. To, że inni też zabijali nie sprawia, że możemy wybrać sobie jednego z zabójców i powiedzieć: "to jest nasz ulubiony, tego traktujemy łagodniej".
Po drugie dlatego, że żaden z tych krajów nie uważa się za moralny autorytet. W historii zdarzały się wojny i polityczne zawieruchy, kraje miały różne interesy i czasem próbowały egzekwować je siłą. Wszyscy napadali na wszystkich. Jedni częściej inni rzadziej, jednym się udawało bardziej innym mniej. Cała historia ludzkości to historia zmagań ze sobą różnych interesów. Ale jeśli jakaś organizacja uważa, że głosi prawdę objawioną, że niesie ze sobą wartości ponadnarodowe i ponadczasowe, a zmienia zdanie tak jak jej to pasuje w danym kontekście historycznym to jest to obrzydliwe i naganne.

>>KK jest tu w całkowitej opozycji. Mimo, że dokonał kilku rehabilitacji swoich ofiar pozostaje to kroplą w morzu zła. Rasizm, morderstwa, inkwizycja, popieranie dyktatur, kolaboracja z faszystami i pomoc im w uniknięciu sprawiedliwości, ukrywanie pedofilii... Lista afer jest długa.
>Sugerujesz, że KK głosi rasizm, pochwałę morderstw i dyktatur, faszyzm oraz zachęca do pedofilii? Skupiając się na tej ostatniej kwestii, wyobraź sobie, że jesteś pedofilem. Jaki zawód byś wybrał, aby mieć kontakt z dziećmi? Kuszące jest bycie nauczycielem, opiekunem na koloniach lub w placówkach czy świetlicach wychowawczych. Sporo tych instytucji prowadzi KK. Pytanie więc - czy to katolicyzm sprawia, że ludzie stają się pedofilami, czy raczej pedofilii ciągnie do katolickich organizacji, jako do miejsca, gdzie dużo czasu poświęca się dzieciom?

Nie chodzi o to co sprawia, że ludzie stają się pedofilami. Chodzi o to by nie ukrywać zbrodniarzy znajdujących się we własnych szeregach. Nie miałbym żadnych pretensji do kościoła gdyby od początku grał w otwarte karty. Gdyby po wykryciu jakiejkolwiek afery wyrzucał typa dyscyplinarnie i robił wszystko by osobnik został skazany. Tymczasem kler ukrywał dowody, osoby, mataczył, naciskał na świadków i poszkodowanych. Krótko mówiąc bronił oskarżonych zamiast ułatwiać ich stanięcie przed wymiarem sprawiedliwości.

>>Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt. Niemcy nie uważają się za autorytet moralny, a ich przywódca nie jest nieomylny w przeciwieństwie do kościoła i papieża. Mamy wobec tego obowiązek wymagać kleru więcej niż od pozostałej części społeczeństwa.
>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.

Ale kościół uważa, że tylko postępując wg. jego zasad człowiek jest moralny. A skoro sam papież nie przestrzega własnych zasad to cała ta organizacja jest jakaś idiotyczna (wyraziłbym to dosadniej ale pewnie dostałbym bana).

>>>>Wystarczy tylko stwierdzić, że papież taki święty wcale nie był- chronienie pedofilii w strukturach kościelnych
>>>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...
>>A może nie? Poczytaj trochę to się dowiesz
>A jak się ma chronienie pedofilii do np tego:
>Cytat:
Świat czekał na reakcję papieża przez dwa miesiące. Dopiero w marcu 2002 roku Jan Paweł II przerwał milczenie i swoje stanowisko na ten temat przedstawił w liście do księży z okazji Świąt Wielkanocnych:
>Ponury skandal rzuca cień podejrzeń na wszystkich innych uczciwych księży, którzy pełnią swoją posługę z pełną uczciwością oraz często z heroicznym samopoświęceniem.
>W kwietniu 2002 papież z Wadowic zwołał spotkanie kardynałów w sprawie oskarżeń o molestowanie. Na spotkaniu z młodzieżą w Toronto Jan Paweł II wyraził swój żal i wstyd wynikający z ujawnionych zdarzeń, ale podkreślił dobre intencje duchownych oraz zaapelował o wsparcie ich posługi:
>Krzywda wyrządzona przez kilku księży najmłodszym i najsłabszym wypełnia nas wszystkich głębokim uczuciem żalu i wstydu. Ale pomyślcie o większości duchownych, którzy pragną jedynie służyć oraz czynić dobro. Bądźcie z nimi blisko i wspierajcie ich.

>pl.wikiped(*)apieża_Jana_Pawła_II

Super. Powiedział przepraszam i wszyscy są zadowoleni. Nic się nigdy nie stało, poszkodowani automatycznie nie mają żadnej traumy. CUD! SANTO SUBITO!!!

A poważnie mówiąc to jest to zwykłe pieprzenie. Co z tego, że wyraził żal jak nie wyciągnięto żadnych konsekwencji! Tak samo afery były nadal tuszowane i nikt nie zrobił głębokiej, rzetelnej wewnętrznej analizy. Nie wydano zbrodniarzy sądom, nie udostępniono dokumentacji. Nie zrobiono nic dla ofiar! Myślisz, że po czymś takim zwykłe przepraszam wystarczy?
09-04-2012 16:08 
 Ocena 8 na 8
astrotaurus (12445 punktów)

>W historii KK pojechałeś aż do roku 300, czemu nikt nie domaga się przeprosin za rozbiory, najazdy rabunkowe i inne niegodziwości, które spotykały np Polskę ze strony sąsiadów przez te wszystkie wieki?
Czy do Ciebie nie dotrze nigdy i nijak, że sam Kk pyszni się reprezentowaniem czegoś odwiecznego, niezmiennego, najmądrzejszego od zawsze?

>Jaki zawód byś wybrał, aby mieć kontakt z dziećmi?
To niech zakłamana ciemnota w sutannach przestanie bredzić o powołaniu przez Boga, o przekazywaniu Ducha Świętego przez nakładanie rąk itp. Skoro tylu bydlaków jest wśród kleru - przestępców i popleczników do stanowiska papieża włącznie to może pora by była na jakiś update poglądów?

>Pytanie więc - czy to katolicyzm sprawia, że ludzie stają się pedofilami, czy raczej pedofilii ciągnie do katolickich organizacji, jako do miejsca, gdzie dużo czasu poświęca się dzieciom?
Oj, jak Ty mało rozumiesz i jak przy tym mącisz! Okołoseksualne fiksacje katolicyzmu powodują garnięcie się do seminariów niedojrzałych emocjonalnie facecików - uciekinierów przed własną seksualnością (stąd choćby ogromny odsetek gejów wśród kleru). Przestępstwa seksualne zaś biorą się z poczucia władzy, bezkarności kiedy po kilku latach pracy taki zahukany matoł odkrywa , że jest półbogiem dla jeszcze głupszych, niż on. Że wszystko mu wolno. I mało wśród nich rzeczywistych pedofilów - po prostu dzieci i młodzież są najłatwiejszą, najbardziej dostępną zdobyczą.

>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.
Nieporozumienie katolików i ich popleczników, którzy pieprzą bez sensu i nie myślą co i po co...
Potrafisz oddzielić moralność od wiary skoro jedynym źródłem moralności jest obiekt wiary?
I ważniejsze: znasz jakąś wypowiedź papieża, która nie dotyczy wiary?! W każdej jest odwołanie do wiary, do mocy Boga itp.

>A jak się ma chronienie pedofilii do np tego:
>Cytat:
Krzywda wyrządzona przez kilku księży najmłodszym i najsłabszym wypełnia nas wszystkich głębokim uczuciem żalu i wstydu. Ale pomyślcie o większości duchownych, którzy pragną jedynie służyć oraz czynić dobro. Bądźcie z nimi blisko i wspierajcie ich.

Się ma, że wykazał po raz kolejny jakim zakłamanym, moralnym dnem był.
"Kilku księży"!! Tylko plunąć!
I popatrz na jego zadowoloną gębę na spędach w czasie kiedy dzieci były tysiącami wykorzystywane! Popatrz z jakim "głębokim uczuciem żalu i wstydu" udziela łaskawie audiencji bęcwałom przeróżnym.
Ohydna i miałka postać.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
09-04-2012 17:32 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>W historii KK pojechałeś aż do roku 300, czemu nikt nie domaga się przeprosin za rozbiory, najazdy rabunkowe i inne niegodziwości, które spotykały np Polskę ze strony sąsiadów przez te wszystkie wieki?
>Czy do Ciebie nie dotrze nigdy i nijak, że sam Kk pyszni się reprezentowaniem czegoś odwiecznego, niezmiennego, najmądrzejszego od zawsze?

"Reprezentowanie Boga" to wymiar doktrynalny. Rzezie, inkwizycje itd to rezultat działania instytucjonalnego, który się przecież zmieniał w czasie, podobnie jak wszystkie inne europejskie kraje zmieniały swój sposób sprawowania rządów.

>>Jaki zawód byś wybrał, aby mieć kontakt z dziećmi?
>To niech zakłamana ciemnota w sutannach przestanie bredzić o powołaniu przez Boga, o przekazywaniu Ducha Świętego przez nakładanie rąk itp. Skoro tylu bydlaków jest wśród kleru - przestępców i popleczników do stanowiska papieża włącznie to może pora by była na jakiś update poglądów?

Wylicza się, że odsetek pedofili w KK wynosi od 1,5 do 5%. Ponoć te statystyki są podobne w każdej innej organizacji.

>Oj, jak Ty mało rozumiesz i jak przy tym mącisz! Okołoseksualne fiksacje katolicyzmu powodują garnięcie się do seminariów niedojrzałych emocjonalnie facecików

Ludzie pełni problemów. KK ponoć stara się przesiewać kandydatów w seminariach, nowicjatach i gdzie tam jeszcze, a fakt, że nie zawsze jest to skuteczne? Pedofilia jest w KK uważana za grzech śmiertelny, czyli za jedną z najcięższych zbrodni, co więc znaczy, w tym kontekście, że KK "chroni pedofilię"? Ja to rozumiem tak: w doktrynie zawiera się pewien "ideał moralny", do którego należy zmierzać, jednak w życiu codziennym czynnik ludzki czasami/często zawodzi.

>>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.
>Nieporozumienie katolików i ich popleczników, którzy pieprzą bez sensu i nie myślą co i po co...

W necie wyczytałem, że sami teolodzy mają problem z dogmatem o nieomylności papieża - właściwie ciężko stwierdzić, kiedy owa nieomylność występuje. W kwestii dwóch spraw panuje ponoć jednak zgoda - nieomylne dekrety dotyczyć by miały niepokalanego poczęcia Maryi, oraz jej wniebowzięcia. No, myślę, że sam przyznasz, że te dwie sprawy nie mają żadnego wymiaru praktycznego.

>Się ma, że wykazał po raz kolejny jakim zakłamanym, moralnym dnem był.
>"Kilku księży"!! Tylko plunąć!
>I popatrz na jego zadowoloną gębę na spędach w czasie kiedy dzieci były tysiącami wykorzystywane! Popatrz z jakim "głębokim uczuciem żalu i wstydu" udziela łaskawie audiencji bęcwałom przeróżnym.
>Ohydna i miałka postać.

A tak z innej strony...
Wszyscy się zgodzą, że pedofilia jest przestępstwem.
Chronienie sprawców przestępstwa jest również przestępstwem.
Czemu nikt jeszcze nie aresztował poprzedniego lub aktualnego papieża, skoro, jak tutaj wszyscy zdają się twierdzić, ta "ohydna i miałka" postać notorycznie łamała prawo?


bembergiem w berg
09-04-2012 18:33 
 Ocena 8 na 8
maruda (5550 punktów)
>Ludzie pełni problemów. KK ponoć stara się przesiewać kandydatów w seminariach, nowicjatach i gdzie tam jeszcze, a fakt, że nie zawsze jest to skuteczne? Pedofilia jest w KK uważana za grzech śmiertelny, czyli za jedną z najcięższych zbrodni, co więc znaczy, w tym kontekście, że KK "chroni pedofilię"? Ja to rozumiem tak: w doktrynie zawiera się pewien "ideał moralny", do którego należy zmierzać, jednak w życiu codziennym czynnik ludzki czasami/często zawodzi.

Cytat:
W lipcu 2011 ministerstwo sprawiedliwości Irlandii opublikowało raport[90] dotyczący przypadków molestowania seksualnego dzieci przez duchownych w diecezji Cloyne. Był to już czwarty z rządowych raportów dotyczących seksualnego wykorzystywania dzieci i Kościoła katolickiego. Różnił się od pozostałych tym, że dotyczył okresu, kiedy wytyczne dotyczące zgłaszania przypadków molestowania były już jasno ustalone. Raport stwierdził m.in., że[91]:

  • biskup John Magee fałszywie oznajmił rządowi i przedstawicielom ochrony zdrowia, że wszystkie oskarżenia o nadużycia są zgłaszane władzom; biskup także celowo wprowadził w błąd osoby zajmujące się przypadkami nadużyć tworząc dwie różne wersje dokumentu opisującego przebieg spotkania z księdzem podejrzanym o wykorzystywanie dziecka - inny dla Watykanu, inny na potrzeby diecezji
  • diecezja Cloyne nie wprowadziła - pomimo wielokrotnych zapewnień, że tak się stało - w życie procedur ustalonych przez Kościół dotyczących zgłaszania przypadków nadużyć seksualnych
  • w jednym z przypadków opisanych w raporcie wikariusz generalny diecezji - Denis O'Callaghan - zataił przed władzami personalia sprawcy i chciał wpłynąć na dochodzenie próbując wyznaczyć konkretnego oficera policji do zajmowania się sprawą
  • poruszające wyniki dochodzeń były dodatkowo pogłębione postawą Watykanu, który wspierał osoby przeciwstawiające się wytycznym ustalonym przez Kościół w Irlandii; raport stwierdza, że postawa Watykanu była \\"całkowicie nieakceptowalna\\"
  • komisja przygotowująca raport, która poprosiła nuncjusza apostolskiego o informacje dotyczące prowadzonego dochodzenia, otrzymała odpowiedź, że nuncjatura \\"nie może w tym względzie pomóc\\".
wiki

Komentarz własny ograniczę do jednego słowa to hipokryzja.
15-04-2012 21:22 
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)
>Komentarz własny ograniczę do jednego słowa to hipokryzja.

Hipokryzja? Przede wszystkim s*******nstwo.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
09-04-2012 19:01 
 Ocena 8 na 8
maciejo (3492 punktów)
>>>W historii KK pojechałeś aż do roku 300, czemu nikt nie domaga się przeprosin za rozbiory, najazdy rabunkowe i inne niegodziwości, które spotykały np Polskę ze strony sąsiadów przez te wszystkie wieki?
>>Czy do Ciebie nie dotrze nigdy i nijak, że sam Kk pyszni się reprezentowaniem czegoś odwiecznego, niezmiennego, najmądrzejszego od zawsze?
>"Reprezentowanie Boga" to wymiar doktrynalny. Rzezie, inkwizycje itd to rezultat działania instytucjonalnego, który się przecież zmieniał w czasie, podobnie jak wszystkie inne europejskie kraje zmieniały swój sposób sprawowania rządów.
>>>Jaki zawód byś wybrał, aby mieć kontakt z dziećmi?

Tylko te rzezie i mordy instytucja dokonywała w imię doktryny. Strasznie mącisz. Wybierasz fakty z historii kościoła, które są dla Ciebie wygodne, a wobec innych masz klapki na oczach.

>>To niech zakłamana ciemnota w sutannach przestanie bredzić o powołaniu przez Boga, o przekazywaniu Ducha Świętego przez nakładanie rąk itp. Skoro tylu bydlaków jest wśród kleru - przestępców i popleczników do stanowiska papieża włącznie to może pora by była na jakiś update poglądów?
>Wylicza się, że odsetek pedofili w KK wynosi od 1,5 do 5%. Ponoć te statystyki są podobne w każdej innej organizacji.

Ponoć! Słowo klucz. Nie da się rzetelnie sprawdzić ilości pedofilii w kościele bo są zbyt dobrze chronieni.

>>Oj, jak Ty mało rozumiesz i jak przy tym mącisz! Okołoseksualne fiksacje katolicyzmu powodują garnięcie się do seminariów niedojrzałych emocjonalnie facecików
>Ludzie pełni problemów. KK ponoć stara się przesiewać kandydatów w seminariach, nowicjatach i gdzie tam jeszcze, a fakt, że nie zawsze jest to skuteczne? Pedofilia jest w KK uważana za grzech śmiertelny, czyli za jedną z najcięższych zbrodni, co więc znaczy, w tym kontekście, że KK "chroni pedofilię"? Ja to rozumiem tak: w doktrynie zawiera się pewien "ideał moralny", do którego należy zmierzać, jednak w życiu codziennym czynnik ludzki czasami/często zawodzi.

Ludzie mogą zawodzić tylko niech kk tego nie ukrywa. Niech nie chowa pedofilii i nie utrudnia postawienia ich przed sądem! Ponownie- strasznie manipulujesz faktami i zdajesz się celowo niektórych nie zauważać. Zacznij odnosić się do całości materiału bo inaczej dyskusja nie ma sensu. Gadanie, że to grzech śmiertelny jest żałosne. Co z tego, że kk uważa to za zbrodnie jak nic nie robi by zbrodniarzy powstrzymać. Znaczy się, że cała struktura organizacyjna jest obrzydliwa, mafijna i zdemoralizowana.

>>>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.
>>Nieporozumienie katolików i ich popleczników, którzy pieprzą bez sensu i nie myślą co i po co...
>W necie wyczytałem, że sami teolodzy mają problem z dogmatem o nieomylności papieża - właściwie ciężko stwierdzić, kiedy owa nieomylność występuje. W kwestii dwóch spraw panuje ponoć jednak zgoda - nieomylne dekrety dotyczyć by miały niepokalanego poczęcia Maryi, oraz jej wniebowzięcia. No, myślę, że sam przyznasz, że te dwie sprawy nie mają żadnego wymiaru praktycznego.

Teolodzy to mają to do siebie, że pieprzą jak potłuczeni. W ogóle, to że taki kierunek jest na uniwersytetach to jest skandal. Co to za nauka, która nawet nie wie czy istnieje przedmiot jej zainteresowania.

>>Się ma, że wykazał po raz kolejny jakim zakłamanym, moralnym dnem był.
>>"Kilku księży"!! Tylko plunąć!
>>I popatrz na jego zadowoloną gębę na spędach w czasie kiedy dzieci były tysiącami wykorzystywane! Popatrz z jakim "głębokim uczuciem żalu i wstydu" udziela łaskawie audiencji bęcwałom przeróżnym.
>>Ohydna i miałka postać.
>A tak z innej strony...
>Wszyscy się zgodzą, że pedofilia jest przestępstwem.
>Chronienie sprawców przestępstwa jest również przestępstwem.
>Czemu nikt jeszcze nie aresztował poprzedniego lub aktualnego papieża, skoro, jak tutaj wszyscy zdają się twierdzić, ta "ohydna i miałka" postać notorycznie łamała prawo?

Właśnie to pokazuje służalczość organów państwa i sądów wobec kościoła. Zdemoralizowane świnie w kieckach mogą gwałcić do woli i nic im się nie dzieje. Co najwyżej przeniosą do innej parafii lub dadzą wyrok w zawiasach. To jest skandal. Zwłaszcza, że struktura kościoła wyklucza możliwość by przełożony nic nie wiedział. Weź chociażby Paetza. To obleśne bydle gwałciło dzieciaki w chórze, a niedawno było na obradach w sprawie pedofilii. Za zamkniętymi drzwiami pewnie wykład z Kamasutry dawał.
Inną bulwersującą sprawą jest skala tego procederu. Przeczytaj Raport Ryana. Tutaj link do Wikipedii:

pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Ryana

A to tylko z samej Irlandii, która jest w dodatku krajem o małej populacji. Z tego wszystkiego wynika, że w ten proceder jest zaangażowana cała hierarchia kościelna. Winne są nie tylko osoby bezpośrednio dopuszczające się znęcania nad dziećmi ale także te, które ich kryły lub poprzez brak działań (czy niewystarczające działania) nie uniemożliwiały takim księżom tych okropnych praktyk. Papież o tym wiedział i są na to dokumenty. Przytaczałem Ci już kiedyś linki do nich. Wobec tego bardzo zasadny jest akt oskarżenia wniesiony przez organizacje SNAP Network i Center for Constitutional Rights do trybunału w Hadze przeciwko papieżowi i m. in. kardynałowi Angelo Sodano. Organizacje rządają zbadania czy ukrywanie przestępstw seksualnych w kościele kwalifikuje się jako zbrodnia przeciwko ludzkości.

Kolejną sprawą są zbrodnie kościoła przeciwko państwu polskiemu. Kościół uważa się za ostoje polskości a to zwykłe brednie. Po prostu w czasach komuny miał wspólne interesy z opozycją. Teraz za to pokazuje prawdziwą - wilczą twarz. Zobacz działania komisji majątkowej. Wyłudzono i zmalwersowano gigantyczne kwoty. Państwo poniosło olbrzymie straty, a w śledztwie żaden wyższy duchowny nie jest ujęty jako oskarżony. Chociaż o wszystkim musieli wiedzieć. Kolejny dowód na wasalizm państwa wobec kościoła.
09-04-2012 19:21 
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
>Wylicza się, że odsetek pedofilii w KK wynosi od 1,5 do 5%. Ponoć te statystyki są podobne w każdej innej organizacji.
Coś ci się strasznie pomyliło.
Około 5-7% populacji jest homoseksualistami. W KK ten stosunek według badań amerykańskich jest wyższy, 30 % szeregowych księży jest tej orientacji. Wśród wyższej szarży ten procent wzrasta do ponad 70%.
Nie wszyscy homoseksualiści są pedofilami.
Wśród cywilnej ludności pedofilami jest mniej niż 1% a z tego 1 procenta ponad 90 procent to pedofile heteroseksualni.
Kiedyś biskup Głódź podał że wśród księży jest 2% pedofilii (big-zyd na forum wyliczył, że wśród księży KK pedofila można spotkać 50 razy częściej niż wśród ogółu mężczyzn).
Wśród księży katolickich w zdecydowanej większości występuje pedofilia homoseksualna.
Tak duże natężenie pedofilii wśród funkcjonariuszy KK świadczy o tym, że przyczyną zachowań pedofilnych jest inny czynnik niż choroba jeżeli za chorobę uznamy niemożliwość zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych z dorosłym osobnikiem.
Czyli wszystko wskazuje na to, że z powodu celibatu i braku akceptacji homoseksualizmu część księży katolickich zaspakajała swój popęd seksualny gwałcąc dzieci, które były dla nich jedynie substytutem dorosłych osobników.
Dość częste są zachowania homoseksualne wśród populacji hetero w zamkniętych zbiorowiskach typu więzienia, zakony, internaty.
Zniesienie celibatu i akceptacja homoseksualizmu wyeliminowało by zagrożenie dla dzieci ale na to KK jeszcze długo nie będzie stać.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Około 5-7% populacji jest homoseksualistami. W KK ten stosunek według badań amerykańskich jest wyższy, 30 % szeregowych księży jest tej orientacji. Wśród wyższej szarży ten procent wzrasta do ponad 70%.

Pamiętam, że kiedyś w Faktach w telewizji TVN pokazywano, jak Episkopat nasz polski obraduje na temat in vitro. Sami mężczyźni, w wielkiej sali, większość się całowała. Episkopat Polski kojarzy mi się z klubem dla gejów.

Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
09-04-2012 19:55 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)

>A tak z innej strony...
>Wszyscy się zgodzą, że pedofilia jest przestępstwem.
>Chronienie sprawców przestępstwa jest również przestępstwem.
>Czemu nikt jeszcze nie aresztował poprzedniego lub aktualnego papieża, skoro, jak tutaj wszyscy zdają się twierdzić, ta "ohydna i miałka" postać notorycznie łamała prawo?

Z tego samego powodu, dla którego w Polsce niektórzy posłowie i senatorowie jawnie kpią sobie z prawa - chroni ich immunitet.
Papieżowi przysługuje immunitet dyplomatyczny jako głowie Państwa Watykańskiego. A i tak mogą być kłopoty:

2005 prawnicy Benedykta XVI musieli prosić o wystawienie mu listu żelaznego przed jego wizytą w USA, gdyż w Teksasie był oskarżony o utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości. Rzeczniczka Watykanu nie chciała odnieść się do tego dokumentu. Stwierdziła tylko, że "to wewnętrzny dokument Watykanu, więc nie będziemy go komentować".


Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
09-04-2012 20:38 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>"Reprezentowanie Boga" to wymiar doktrynalny. Rzezie, inkwizycje itd to rezultat działania instytucjonalnego, który się przecież zmieniał w czasie, podobnie jak wszystkie inne europejskie kraje zmieniały swój sposób sprawowania rządów.
A ten swoje! Odwracasz kota ogonem na lewą stronę. Nauczyli Cię bełkotać dla zamaskowania pustki i tak papugujesz. Jeśli instytucja nie reprezentuje Boga to co to jest? Czy inkwizycja nie działała w imię Boże i na Jego chwałę? Czy Kościół nie korzysta z przedwiecznej, niezmiennej mądrości?

>Wylicza się, że odsetek pedofili w KK wynosi od 1,5 do 5%. Ponoć te statystyki są podobne w każdej innej organizacji.
Pedofili czyli kogo? Pedofili czy przestępców seksualnych wobec nieletnich? A ilość ofiar na ...hmmmm.... łebka?
Nie odpowiadaj na te pytania, zadaj je sobie abyś wiedział co mówisz.
Mnie odpowiedz na kwestię różnicy między dowolną ludzką organizacją a klerem pojedynczo wzywanym do roboty i pojedynczo napełnianym samym Bogiem.

>Pedofilia jest w KK uważana za grzech śmiertelny, czyli za jedną z najcięższych zbrodni, co więc znaczy, w tym kontekście, że KK "chroni pedofilię"?
Znaczy w tym kontekście, że KK to fałsz. Że opowieści o Bogu są dla pospólstwa, a nie dla funkcyjnych.

>Ja to rozumiem tak: w doktrynie zawiera się pewien "ideał moralny", do którego należy zmierzać, jednak w życiu codziennym czynnik ludzki czasami/często zawodzi.
Czynnik ludzki nie zawodzi kiedy ma iść do roboty, do kibla, kiedy chce obejrzeć mecz i wypić piwo. Czynnik ludzki zawodzi kiedy w grę wchodzą sprawy najważniejsze.
Czynnik ludzki nie zawiedzie księdza i ten nie zgwałci ministranta na deptaku w parku, ale na oczach Boga - czemu nie? Cuchnie fałsz.

>W necie wyczytałem, że sami teolodzy mają problem z dogmatem o nieomylności papieża - właściwie ciężko stwierdzić, kiedy owa nieomylność występuje.
Teolodzy mają ze wszystkimi swoimi bredniami problem i dlatego ilość bełkotu rośnie.

>W kwestii dwóch spraw panuje ponoć jednak zgoda - nieomylne dekrety dotyczyć by miały niepokalanego poczęcia Maryi, oraz jej wniebowzięcia.
Nieomylność papieża została użyta tylko raz - przy Wniebowzięciu. Niepokalane poczęcie zostało ogłoszone parę lat przed przyjęciem dogmatu o nieomylności.
Papież musi powiedzieć, że teraz odpowiada za to co mówi i wtedy jest niemylne wygłoszenie, a jak nie mówi, że odpowiada to tak sobie pieprzy byle pieprzyć i każdy dobry katolik może machnąć ręką na głupiego tetryka.
A po ki chwost papież w ogóle otwiera gębę, żeby pleść jakieś omylne pierdoły? Nie lepiej by było gdyby odezwał się parę razy, albo tylko raz przez cały pontyfikat, ale żeby powiedział coś takiego, żeby można było w to gwoździe wbijać i kapelusz na tym wieszać? Mało to KK ma funkcyjnych od ględzenia?
Idiotyzmy tej religii marszczą mi skórę na plecach.

>No, myślę, że sam przyznasz, że te dwie sprawy nie mają żadnego wymiaru praktycznego.
Ja to akurat mam w nosie czy katolik domaga się pieniędzy i szacunku w imię smoka dwugłowego czy też trzygłowego.
A praktycznie te sprawy wpisują się w postępującą zamianę Kościoła Jezusowego na Kościół Maryjny - jeszcze głupszy i infantylny do spodu.

>Wszyscy się zgodzą, że pedofilia jest przestępstwem.
Dla jasności: pedofilia nie jest przestępstwem tylko zaburzeniem preferencji.

>Chronienie sprawców przestępstwa jest również przestępstwem.
>Czemu nikt jeszcze nie aresztował poprzedniego lub aktualnego papieża, skoro, jak tutaj wszyscy zdają się twierdzić, ta "ohydna i miałka" postać notorycznie łamała prawo?
Nie wiem jak jest w innych państwach, w Polsce obywatel ma obowiązek zgłosić zawiadomienie o przestępstwie, ale niedopełnienie tego obowiązku nie jest zagrożone żadna karą.
Były próby postawienia Ratzingera przed sądem, ale to raczej jako manifestacja, a nie postępowanie na gruncie ściśle prawnym.
Nie zwyczajny ludzki, prawny wymiar jest tu interesujący, ale relacja przestępców z postacią z ich opowieści - a tu cuchnie fałsz..
Tak czy siak ołtarze to ostatnie miejsce, na które zasługiwał Wojtyła , ale katolicy mają tak porąbaną moralność....


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
13-04-2012 14:40 
 Ocena 2 na 2
jasenka (1863 punktów)
>Pytanie więc - czy to katolicyzm sprawia, że ludzie stają się pedofilami, czy raczej pedofilii ciągnie do katolickich organizacji, jako do miejsca, gdzie dużo czasu poświęca się dzieciom?

Nie katolicyzm to sprawia, tylko celibat albo pokręcony stosunek do seksu i cielesności, który nie pozwala na dojrzały związek erotyczny z dorosłym człowiekiem.
A po za tym czym się mają przejmować, jeśli:

>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności.

To ostatnie mnie rozwaliło
14-04-2012 10:46 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
O pozostałych sprawach pisać mi się nie chce, tylko o tym:

>Papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary, a nie moralności. Częste nieporozumienie.

dwa słowa.

Z ustanawiającej dogmat o nieomylności papieża Konstytucji dogmatycznej o Kościele Chrystusowym (Pastor aeternus) (1870):

[36] My zatem, wiernie zachowując tradycję otrzymaną od początku wiary chrześcijańskiej, na chwałę Boga, naszego Zbawiciela, dla wywyższenia religii katolickiej i dla zbawienia narodów chrześcijańskich, za zgodą świętego soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że gdy biskup Rzymu przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy wykonując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, na mocy swego najwyższego apostolskiego autorytetu określa naukę w sprawach wiary lub moralności obowiązującą cały Kościół, dzięki opiece Bożej obiecanej mu w [osobie] św. Piotra, wyróżnia się tą nieomylnością, w jaką Boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół dla definiowania nauki wiary lub moralności. Dlatego takie definicje biskupa Rzymu - same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła - są niezmienialne.
[37] Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, odważył się sprzeciwiać tej naszej definicji, niech będzie wyklęty.

(wytłuszczenia moje - big_zyd)

Sprawdzajże meritum, nim się do pouczania innych weźmiesz .
Sam widzisz [pkt 37], co Cię może czekać .


Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
worek kości (2937 punktów)
etam, religia ściśle się obraca wokół spraw moralności. Niechlujnie się posłużyłem skrótem myślowym, bo odnosiłem się do zarzutu, że inne kraje nie utrzymują, że są nieomylne, a głowa państwa kościelnego - tak. A nieomylność dotyczy tylko spraw kościelnych, ludzi spoza katolickiego systemu przekonań to do niczego nie zobowiązuje.

bembergiem w berg
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
> A nieomylność dotyczy tylko spraw kościelnych, ludzi spoza katolickiego systemu przekonań to do niczego nie zobowiązuje.

Tego to nie jestem pewny.KK twierdzi że głosi Prawdę,która obowiązuje każdego,zwłaszcza wierzącego np.dekalog.
Zresztą w naszym kraju to trzeba się liczyć z KK patrz lekcje religii,konkordat.
Marek Matejewski (3695 punktów)
>- 1855 r. - (...) Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.

To bardzo interesująca kwestia. W przeszłości natrafiłem w kilku miejscach na ten sam cytat, jednak nie udaje mi się odnaleźć źródła, gdzie mógłbym więcej przeczytać na temat projektu ustawy zakazującej wydobycia ropy. Zastanawia mnie też na jakiej zasadzie Kościół posiadał tu jakąkolwiek inicjatywę ustawodawczą?

Czy ktokolwiek posiada namiar na takie źródło? Byłbym wdzięczny za udostępnienie.
07-04-2012 20:44 
 Ocena 12 na 12
maciejo (3492 punktów)
- 1939 r. - Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się przyczyny "dzisiejszych nieszczęść" nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań. Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał ją za "walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość."

- 1941 r. - Tuż po agresji III Rzeszy na ZSRR z watykańskich drukarni wysłano do sztabu wojsk niemieckich duże transporty ukraińskich i rosyjskich modlitewników. Watykan podbite obszary ZSRR podporządkował nuncjaturze berlińskiej oficjalnie akceptując zagarnięcie tych ziem przez Hitlera.

- 1945 r. - Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia 200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed odpowiedzialnością karną.

- 1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.

>>Szczerze to w, to wątpię, zawsze przecież jest stara śpiewka, panów sukienek z papą na czele
>
Ot, przykład sensownego opisu adwersarza.
>>Tylko bądź tu mądry i zabieraj głos w dyskusji na temat kościoła skoro najbardziej sensowa krytyka tą metodą zostaje ukazana jako atak.
>Nie no, luzik. Proponujesz sensowną krytykę, pogardliwie wypowiadając się o wyglądzie przedstawicieli KK, wyolbrzymiasz negatywne strony działalności KK w dziejach, nie dbasz o kontekst historyczny oraz obowiązujące wówczas prawo, totalnie ignorujesz wszelkie zasługi i osiągnięcia... Ciekawe czemu wzbudza to emocjonalną reakcję? Zagwozdka.
>

A jakie są te pozytywne strony działalności KK, bo jakoś nie dostrzegam?
07-04-2012 21:04 
 Ocena-3 na 5
worek kości (2937 punktów)
Mhm, przedstawiasz listę cytatów i wydarzeń sprzed setek lat, jako mających skompromitować ludzi działających teraz. Czy jak lekarze dawniej przetaczali krew nie znając jeszcze grup krwi, i cieszyli się, że organizm sika czarnym brudem, że to niby oczyszczające dla człowieka, czy to kompromituje współczesną medycynę?

>A jakie są te pozytywne strony działalności KK, bo jakoś nie dostrzegam?

Np Caritas.

bembergiem w berg
07-04-2012 21:18 
 Ocena 2 na 2
teh.mariusz (281 punktów)
>Mhm, przedstawiasz listę cytatów i wydarzeń sprzed setek lat, jako mających skompromitować ludzi działających teraz. Czy jak lekarze dawniej przetaczali krew nie znając jeszcze grup krwi, i cieszyli się, że organizm sika czarnym brudem, że to niby oczyszczające dla człowieka, czy to kompromituje współczesną medycynę?

Nadal jednak część z tych panów jest uznawanych za świętych czy też błogosławionych. Czy aby całkowicie odciąć się od pewnych poglądów nie byłoby wskazane odebrać im te tytuły?
worek kości (2937 punktów)
> Czy aby całkowicie odciąć się od pewnych poglądów nie byłoby wskazane odebrać im te tytuły?

A to ciekawe. Niech się wypowie jakiś teolog, czy Katechizm Kościoła Katolickiego dopuszcza taką możliwość. Chyba nie.

bembergiem w berg
07-04-2012 21:43 
 Ocena 2 na 2
teh.mariusz (281 punktów)
>A to ciekawe. Niech się wypowie jakiś teolog, czy Katechizm Kościoła Katolickiego dopuszcza taką możliwość. Chyba nie.

Oj tam, oj tam. Od razu KKK. Też nie jestem teologiem ale czy papież nie jest namiestnikiem i najwyższym przedstawicielem Chrystusa na Ziemi? Nie mógłby po prostu odebrać komuś tytułu, który i tak w końcu był kiedyś nadany przez któregoś z jego poprzedników?
Poza tym wydaje mi się, że jako najwyższa władza ustawodawcza mógłby w ostateczności pozmieniać odpowiednio KKK
07-04-2012 23:36 
 Ocena 4 na 4
maciejo (3492 punktów)
>Mhm, przedstawiasz listę cytatów i wydarzeń sprzed setek lat, jako mających skompromitować ludzi działających teraz. Czy jak lekarze dawniej przetaczali krew nie znając jeszcze grup krwi, i cieszyli się, że organizm sika czarnym brudem, że to niby oczyszczające dla człowieka, czy to kompromituje współczesną medycynę?

Nie. Dlatego, że sytuacja jest nieporównywalna. Jestem w szoku, że można było dać tak głupie porównanie.
Lekarze działają na podstawie określonego, dostępnego w danym okresie historycznym stanu wiedzy. Możliwe, że za 500 lat też będą uważać, że obecnie głosiliśmy błędne poglądy. Trzeba jednak pamiętać, że zdobywamy wiedzę metodologią naukową. Przeprowadzamy eksperymenty, interpretujemy wyniki i na ich podstawie wyciągamy wnioski. Mamy co raz większy zasób narzędzi dzięki którym możemy sprawdzać nasze założenia i weryfikować teorie. Pisząc, że lekarze cieszyli się, że organizm sika czarnym brudem wykazujesz się nieprzeciętną ignorancją i głupotą. Lekarze przetaczali krew ale nie mogli mieć pojęcia o grupach krwi. Pamiętaj, że wówczas nie znano nawet dobrze anatomii, nie istniało pojęcie komórek, nie było biochemii i fizjologii. Próbowano robić wszystko by ratować życie. Czasem, jak w przypadku transfuzji, nie mogło to się udać z powodu zbyt małego stopnia zrozumienia problemu, czasem posiadano wiedzę, która później okazywała się nieprawdą. Robiono jednak wszystko by ludzkie życie ratować!!!

Tymczasem kościół blokował rozwój wiedzy. Tysiące ludzi można by uratować gdyby nie indeksy ksiąg zakazanych, zakaz przeprowadzania sekcji zwłok, prześladowania ludzi nauki. Kościół nie głosi wiedzy! Nie weryfikuje swoich poglądów. Trwa cały czas jak kamień w nurcie rzeki próbując ją powstrzymać i nieustannie eroduje. To środowisko wymusza na nim humanizacje. Nie pochodzi ona od jego wnętrza! Zresztą znaczna część zbrodniczych działań kleru miała miejsce niedawno, jak wspomniane przeze mnie wydarzenia w trakcie II wojny światowej (które wybiórczo pominąłeś), organizacja ucieczek hitlerowców przed sprawiedliwością, czy beatyfikacja jezuity José de Anchieta. Nie mówiąc o tak przyziemnych problemach jak zakaz antykoncepcji.

>>A jakie są te pozytywne strony działalności KK, bo jakoś nie dostrzegam?
>Np Caritas.

Spróbuj przejrzeć finanse Caritasu. Wszystkie świeckie organizację charytatywne muszą rozliczać się z każdego przeznaczonego na nie grosza. Tymczasem lwia część dochodów tych kościelnych okryta jest tajemnicą. Ogromna czarna dziura. Oczywiście, że Caritas też pomaga, szkoda tylko, że mamy równych i równiejszych. Zresztą znaczna część fundacji kościelnych została założona pod płaszczykiem pomocy potrzebującym, a w rzeczywistości pierze brudne pieniądze.
08-04-2012 14:35 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Czy jak lekarze dawniej przetaczali krew nie znając jeszcze grup krwi, i cieszyli się, że organizm sika czarnym brudem, że to niby oczyszczające dla człowieka, czy to kompromituje współczesną medycynę?<
Ludzie nie znali grup krwi, ale znali ponoć zakaz zabijania.
14-04-2012 11:12 
 Ocena 3 na 3
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>- 1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.
I taki gnidy się beatyfikuje. Przypominam, że tenże Josè de Anchieta miał nadzieję, że król portugalski "zdecyduje wysłać tu siły zbrojne i liczne armie, które uporają się ze złoczyńcami stawiającymi opór głoszeniu Ewangelii i zaprzęgną do jarzma niewolnictwa", wszak tenże święty był misjonarzem. Chrześcijańskie miłosierdzie polega na dobrym traktowaniu tych, którzy staną się barankami Kościoła i na wybiciu tych, co chrześcijańskie hipokrytyczne miłosierdzie będą obnażać, czy negować.
>A jakie są te pozytywne strony działalności KK, bo jakoś nie dostrzegam?
Jest Caritas, ale to tylko kościelna propaganda - bogaty KK w ogóle nie wspiera finansowo swego dzieła i pozostawia to swym owieczkom.

Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>- 1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.
>I taki gnidy się beatyfikuje. Przypominam, że tenże Josè de Anchieta miał nadzieję, że król portugalski "zdecyduje wysłać tu siły zbrojne i liczne armie, które uporają się ze złoczyńcami stawiającymi opór głoszeniu Ewangelii i zaprzęgną do jarzma niewolnictwa", wszak tenże święty był misjonarzem. Chrześcijańskie miłosierdzie polega na dobrym traktowaniu tych, którzy staną się barankami Kościoła i na wybiciu tych, co chrześcijańskie hipokrytyczne miłosierdzie będą obnażać, czy negować.

To,że ten kaznodzieja coś złego chciał czynić,nie znaczy ,że tak czynił.Jak podaje Wikipedia;
José de Anchieta założył kilka szkół dla Indian, teatr ludowy, napisał 12 sztuk z choreografią zachodnią i rytuałami indiańskimi oraz wiele pieśni religijnych w języku portugalskim, hiszpańskim i tupi. Anchieta ponadto założył kilka wsi dla Indian w pobliżu San Paolo i Espiryt.
Zatem wiele dobra uczynił miejscowej ludności.

>>A jakie są te pozytywne strony działalności KK, bo jakoś nie dostrzegam?
>Jest Caritas, ale to tylko kościelna propaganda - bogaty KK w ogóle nie wspiera finansowo swego dzieła i pozostawia to swym owieczkom.

To zależy czym jest dla Ciebie KK.Dla mnie to nie tylko duchowieństwo,ale przede wszystkim swieccy wierni.Przypominam Ci,że Caritas Polska jest instytucją charytatywną Konferencji Episkopatu Polski. Caritas Polska pełni rolę reprezentacyjną (występując w imieniu Caritas w Polsce na szczeblu krajowym i międzynarodowym), formacyjno-informacyjną (prowadząc szkolenia, sympozja, rozpoznając obszary i skalę ubóstwa w Polsce), operacyjną (inicjując ogólnopolskie zbiórki funduszy dla Polski i zagranicy, organizując transporty humanitarne, udzielając pomocy doraźnej i długofalowej, materialnej, psychologicznej, prawnej i finansowej osobom bezrobotnym, bezdomnym, chorym, starszym, dzieciom z rodzin ubogich, a także imigrantom i uchodźcom).Jak wiele dobra czynią zatem katolicy w KK,
podziękujmy im za to i prośmy o więcej.Jeśli dzięki KK tak czynią i Jego naukom-to chyba dobrze!
15-04-2012 16:54 
 Ocena 4 na 4
Nunki (96 punktów)
>José de Anchieta założył kilka szkół dla Indian, teatr ludowy, napisał 12 sztuk z choreografią zachodnią i rytuałami >indiańskimi oraz wiele pieśni religijnych w języku portugalskim, hiszpańskim i tupi.

Zły człowiek, choćby nie wiem ile sztuk napisał i szkół założył, nadal będzie złym człowiekiem! Po co się licytować?

>Przypominam Ci,że Caritas Polska jest instytucją charytatywną Konferencji Episkopatu Polski. Caritas Polska pełni rolę reprezentacyjną (występując w imieniu Caritas w Polsce na szczeblu krajowym i międzynarodowym), formacyjno-informacyjną (prowadząc szkolenia, sympozja, rozpoznając obszary i skalę ubóstwa w Polsce), operacyjną (inicjując ogólnopolskie zbiórki funduszy dla Polski i zagranicy, organizując transporty humanitarne, udzielając pomocy doraźnej i długofalowej, materialnej, psychologicznej, prawnej i finansowej osobom bezrobotnym, bezdomnym[...]

Bla,bla,bla... Kościół wraz z Caritasem muszą coś robić bo inaczej ludzie już dawno zauważyli by, że to zwykły pasożyt. Jest wiele instytucji prowadzących podobną działalność charytatywną, żadna jednak nie jest na tak uprzywilejowanej pozycji jak Caritas, który w zasadzie jest tylko pośrednikiem w przekazywaniu państwowych pieniędzy na potrzebujących. Jak stwierdził niedawno jakiś purpurat - "Kościół wyręcza państwo w wielu sprawach..." Może i tak ale ile drożej nas to kosztuje! Jeśli zaś chodzi o zbiórki, które Caritas organizuje, to są one kurą znosząca złote jaja. Pewna część skapnie na potrzebujących(tylko tych którzy się modlą) a reszta zostanie w kieszeni, wszak rozliczać się przecież nie trzeba.
Tak, więc nie przesadzałbym z tą katolicką pomocą... Główny cel to zysk - koniec kropka!
16-04-2012 19:47 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Zły człowiek, choćby nie wiem ile sztuk napisał i szkół założył, nadal będzie złym człowiekiem! Po co się licytować?

W szeregach kościoła nietrudno znaleźć całą masę wykolejeńców, krwawych misjonarzy itd. ale nie popadajmy w to, co sami zarzucamy betonowym katolikom i twardogłowym hierarchom. Nie popadajmy w betoniarstwo.
Nie bronię w żaden sposób Anchiety i podobnie postrzegam go jako postać bardziej negatywną niż pozytywną, jednak fakt ten, że jakieś szkoły pozakładał pokazuje, że do tej postaci nie da się podejść w sposób całkiem czarno- biały. Chcę tylko zachować minimum obiektywizmu co często brakuje ludziom wierzącym.

Oczywiście zapewne szkoły posłużyły też jako świetnie ośrodki indoktrynujące Indian w duchu katolickim co trudno uznać za dobre działanie, ale zawsze może była też w tych szkołach przekazywane minimum jakiejś wiedzy? Właściwie, to sam powątpiewam w to , że Indianie byli tam uczeni logiki i matematyki, bo wiadomo, że krk bardziej na rękę jest uczenie ludzi bezmyślności, jednak może ktoś tam po drodze przemycił minimum wiedzy? W tym momencie chcę spytać, czy ktoś posiada informacje z jakiś źródeł historycznych jak działały te szkoły? Czy były, to typowe pralnie mózgów na modłę religii, czy jednak jakąś wiedzę ktoś tam przekazywał?
07-04-2012 22:19 
 Ocena 7 na 7
Miły (925 punktów)
>Mhm, a Niemcy dla ciebie to już na zawsze będą hitlerowskie? A firmy, które podczas wojny wspierały Hitlera bogacąc się na niewolniczej sile roboczej podbitych terenów, już na zawsze pozostaną zbrodnicze, i dzisiaj należałoby je zwalczać, a przynajmniej bojkotować? Nie ma dla ciebie znaczenia, że tamtejsi ludzie już nie żyją, ale wszyscy kolejni członkowie organizacji są już z góry naznaczeni historycznymi przewinieniami? Nie ma to jak sensowna krytyka...

Wiesz o tym, że hitlerowcy zostali rozliczeni za swoje zbrodnie? Kościół nie został nigdy z nich rozliczony, jeszcze zgrywa pokrzywdzoną ofiarę.

>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

Naprawdę fajnie, że wypisujesz sobie część mojej wypowiedzi o papieżu a nie wszystko co o nim pisałem. Wiesz ja tam nie pisałem tylko o zarzucie ochrony pedofilów.

>Mhm, a holocaust to wesołe miasteczko było...
Nie wiem co to ma wnieść o dyskusji. Temat jest o usprawiedliwianiu kościoła a nie holocauście. Jednak skoro sam wszedłeś na ten temat, to muszę Ci uświadomić, że w okresie 2 wś kościół też narobił nie mało ciekawych zbrodni. Wiesz o tym jak ustasze na Chorwacji prowadzili czystki na Serbach ze wsparciem krk? Albo słyszałeś o takich personach jak Tiso czy Hudal? To też będziesz usprawiedliwiał innym kontekstem prawda?

>Ot, przykład sensownego opisu adwersarza.
Przykład świętego oburzania się

>Nie no, luzik. Proponujesz sensowną krytykę, pogardliwie wypowiadając się o wyglądzie przedstawicieli KK, wyolbrzymiasz negatywne strony działalności KK w dziejach, nie dbasz o kontekst historyczny oraz obowiązujące wówczas prawo, totalnie ignorujesz wszelkie zasługi i osiągnięcia... Ciekawe czemu wzbudza to emocjonalną reakcję? Zagwozdka.

Się uczepiłeś tego wyglądu. Wiesz dla mnie zabawne jednak trochę jest, że facet śmiga w kiecce, ale Ty nie potrafisz podejść do tego z dystansem
Oczywiście kontekst. Już napisałem w temacie co myślę o tak zwanym "kontekście". To jest tylko marne usprawiedliwienie zbrodni. Idąc logiką usprawiedliwienia wszystkiego kontekstem, to można zmyć każdą ohydną zbrodnię. Ciekawe jak to będzie wyglądać jak zacznie się usprawiedliwiać zbrodnie z dzisiejszych czasów w przyszłości z powodu kontekstu. Wychodzi więc na to , że nie ma zbrodni, która godziłaby w człowieka, bo zawsze można wytrzeć sobie gębę kontekstem. Zaiste cierpienia ludzi w dawnej, czy współczesnej epoce są nic nie warte, bo kontekst!
15-04-2012 21:45 
 Ocena 10 na 10
Ignorancja (4718 punktów)
>etam, religia ściśle się obraca wokół spraw moralności. Niechlujnie się posłużyłem skrótem myślowym, bo odnosiłem się do zarzutu, że inne kraje nie utrzymują, że są nieomylne, a głowa państwa kościelnego - tak. A nieomylność dotyczy tylko spraw kościelnych, ludzi spoza katolickiego systemu przekonań to do niczego nie zobowiązuje.

Skróty myślowe i niechlujność są tu twoim chlebem powszednim. Te tak płytkie argumenty jakich używasz przykro doprawdy czytać. Przenosisz je tu na forum z dyskusji z katolikami na twojej katolickiej uczelni?
Po co? By racjonaliści podpowiadali ci, złapani na twoje prowokacje i trollowanie (prawidłowo ocenileś twoją tu dzialalność), argumenty, jakich możesz użyć, gdy tam dyskutujesz z katolikami?
Czy o co ci chodzi?

Tylko, chłopcze, tematy, w których siermiężnie kontrujesz były tu przerabiane wzdłuż i wszerz, wiec okaż nieco szacunku temu miejscu i jego użytkownikom i nim wyprodukujesz kolejne gnioty typu:

>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

pokonaj lenistwo i postudiuj sobie forum. Znajdziesz mnóstwo postów, a w nich fakty, jakich najwidoczniej póki co skrzętnie unikasz, skoro kompromitujesz się takimi wstawkami, jak powyższa.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
16-04-2012 01:05 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
Conajmniej trzy rzeczy mnie ubodły w twoim poście, kobieto:

Po pierwsze - adpersonalizmy. Ja za tego typu moralizatorstwo dostaję zazwyczaj 3-dniowego bana. No ale spróbujmy...

Po drugie - masz tą okropną cechę, której szczególnie nie znoszę u ludzi - argumentacyjną padlinożerność. Gdy ktoś przyznaje się do błędu i próbuje przeformułować myśl, znaczy to, że jego wcześniejszy argument, w pierwotnej formie - padł. Ty czepiasz się tego, że ktoś przyznaje się do pomyłki i rozdmuchujesz to do rangi "chleba powszedniego". Przyznaj, ciężko rozmawiać z kimś, kto cię z satysfakcją skreśla i piętnuje, gdy tylko przyznasz się w jakieś sprawie do błędu. Potrafisz się przyznać do błędu?

No i po trzecie, najgorsze. Odsyłasz mnie do innych tekstów na racjonaliście, zupełnie jakby wszystko już tu powiedziano, wszystko już wiadomo. Nie dopuszczasz możliwości, że jednak nie wszystko wiadomo, a i to, co wiadomo do tej pory, wcale nie musi okazać się prawdą w przyszłości? Twoja postawa trąci dogmatyzmem. I zabijasz mi frajdę z dyskusji.

bembergiem w berg
16-04-2012 11:27 
 Ocena 8 na 8
Przemek J. (3008 punktów)
>I zabijasz mi frajdę z dyskusji.

Nie schlebiaj sobie, twojej demagogii daleko do dyskusji. Ta druga wymaga czytania ze zrozumieniem, logicznego myślenia i trzymania się tematu.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
16-04-2012 15:00 
 Ocena 14 na 14
Ignorancja (4718 punktów)
Coś ciebie ubodło? I dobrze.

A ja chłopcze nie lubię prowokatorów i oszustów, a ty nas zwyczajnie oszukiwałeś, choć mogłeś po prostu uczciwie zwrócić się z problemem. Ale mylisz się jeśli sądzisz, że chodzi o twoje prowokacje. Dlatego, że się przyznałeś dałam ci spokój na wątku "Oh Karol". I dopiero, gdy zobaczyłam ten temat i porównałam sobie chronologię i treść twoich wypowiedzi w obu miejscach odezwałam się. Mój uprzedni post, jak i te słowa nie są zatem krytyką twojego oszustwa, tylko tego, że ignorujesz zupełnie przedstawiane ci fakty, bez chwili refleksji nad tym czego się dowiedziałeś spokojniutko wędrujesz na kolejny wątek, by zacząć śpiewkę od nowa. To ma być jak rozumiem przyjemność dyskusji? Dla kogo? Chyba nie dla tych, których czasu najzwyczajniej nie szanujesz, a którzy go tobie poświęcają, gdyż czują się w obowiązku prostować te bzdety, jakie tu zamieszczasz, aby nie pozostawić wrażenia, iż nie mamy argumentów.

Żeby nie pozostawić ciebie w przeświadczeniu, iż czepiam się bezpodstawnie mała reżyseria, potrzebna zwłaszcza w kontekście tych twoich słów, jakie właśnie do mnie skierowałeś:

Po drugie - masz tą okropną cechę, której szczególnie nie znoszę u ludzi - argumentacyjną padlinożerność. Gdy ktoś przyznaje się do błędu i próbuje przeformułować myśl, znaczy to, że jego wcześniejszy argument, w pierwotnej formie - padł. Ty czepiasz się tego, że ktoś przyznaje się do pomyłki i rozdmuchujesz to do rangi "chleba powszedniego". Przyznaj, ciężko rozmawiać z kimś, kto cię z satysfakcją skreśla i piętnuje, gdy tylko przyznasz się w jakieś sprawie do błędu. Potrafisz się przyznać do błędu?

Wszyscy będą się mogli przekonać, czy faktycznie, jak twierdzisz przeformułowujesz myśl i przyznajesz się do błędu, czy też dalej brniesz w to samo. Jak trafnie okreslił Przemek, uprawiasz demagogię.

Czemu papieża obarcza się winą za skandale pedofilskie? Że nie reagował? Reagował przecież. (03.04.2012 godz.22:22, wątek "Oh Karol")
W jaki sposób papież chronił pedofili w kościele? (04.04.2012 godz. Ok. 15:00, ten sam wątek).

Do tych twoich wypowiedzi ustosunkowywali się m.in. Big Żyd, Astrotaurus, Tech.mariusz i inni. Wskazywali ci konkretne imienne przypadki, wyjaśniali na czym polega miałkość reakcji Wojtyły, jakie przytoczyłeś, a które to cytaty z moralnego autorytetu (tfu) czytałam z ogromnym zażenowaniem, cytaty, ktore bezrefleksyjnie ponownie tu powieliłes, choć dyskusja nad nimi już się odbyła. Tłumaczyli obszernie aspekt hipokryzji. Dostałeś więc na talerzu sporo. Zamiast się zastanowić, ty zignorowałeś zupełnie te wypowiedzi, przyleciałeś, już po tych wszystkich postach tutaj i 07. Kwietnia o godz. 18:55 wypaliłeś, by zacząć szopkę od nowa:

Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

Zatem skoroś taki z upośledzoną percepcją zbiorę specjalnie dla ciebie jeszcze raz kilka faktów do kupy. Może tym razem wryją się tobie w pamięć. C.d.n.
Ach. Na marginesie zupełnie. Niejednokrotnie prostowałam na tym forum błędy, jakie mi się przytrafiały. Ostatnio o ile pamiętam w dyskusji z niejaką katechetką w sprawie Piusa XII i jego mariaży z Hitlerem i nazistami.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
16-04-2012 15:39 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ach. Na marginesie zupełnie. Niejednokrotnie prostowałam na tym forum błędy, jakie mi się przytrafiały.

Potwierdzam.
W-razie-jakby-co, gdyby np. przedłożenia dowodów żądał, mnie np. to się przypomina:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,315095#w324898

Pozdrawiam.


Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
worek kości (2937 punktów)
>A ja chłopcze nie lubię prowokatorów i oszustów, a ty nas zwyczajnie oszukiwałeś, choć mogłeś po prostu uczciwie zwrócić się z problemem.

Jak ktoś się tutaj uczciwie zwraca z problemem natury światopoglądowej, to kończy się na poklepywaniu po pleckach. Ja wolę jednak jak są jakieś emocje.

>Dlatego, że się przyznałeś dałam ci spokój na wątku "Oh Karol".

To, że się przyznałem do bycia przekornym nie powinno cię wcale zniechęcać. Przekorze, przy odrobinie wysiłku, też można utrzeć nosa.

>ignorujesz zupełnie przedstawiane ci fakty, bez chwili refleksji nad tym czego się dowiedziałeś spokojniutko wędrujesz na kolejny wątek, by zacząć śpiewkę od nowa.

Ja nie ignoruję "przedstawianych mi faktów". Ja staram się znaleźć w nich luki. Skoro w jednym wątku czepiam się, że jakieś sformułowanie jest zbyt ogólne, a w innym wątku znów ktoś używa takich samych uogólnień, to ja też wtedy "zaczynam śpiewkę od nowa".

>To ma być jak rozumiem przyjemność dyskusji? Dla kogo? Chyba nie dla tych, których czasu najzwyczajniej nie szanujesz, a którzy go tobie poświęcają, gdyż czują się w obowiązku prostować te bzdety, jakie tu zamieszczasz, aby nie pozostawić wrażenia, iż nie mamy argumentów.

Mam wrażenie, że jednak ludzie nie poświęcają mi czasu. Ludzie lubią "postować". Udowadnianie innym, że są głupi, to ponoć bardzo przyjemne zajęcie.

>Wskazywali ci konkretne imienne przypadki, wyjaśniali na czym polega miałkość reakcji Wojtyły
>Tłumaczyli obszernie aspekt hipokryzji. Dostałeś więc na talerzu sporo. Zamiast się zastanowić, ty zignorowałeś zupełnie te wypowiedzi, przyleciałeś, już po tych wszystkich postach tutaj i 07. Kwietnia o godz. 18:55 wypaliłeś, by zacząć szopkę od nowa:
>Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię! Ciąg dalszy sensownych popisów...

Papież chronił pedofilię? Papież chronił pedofilię!

Daj spokój. Papież nie chronił pedofilii, a każdy kto tak twierdzi - błądzi. Nie znalazłem ani jednego dokumentu, który by potwierdzał tezę, że papież chronił, czyli pielęgnował, nawoływał czy nawet zachęcał do pedofilii, czyli zjawiska polegającego na gwałceniu małych dzieci. Właściwie sformułowany problem powinien brzmieć - papież chronił instytucję, którą przypadki pedofilii wśród kleru mogłyby skompromitować. I tutaj można mieć słuszne pretensje, że działania Watykanu na pierwszym miejscu stawiało dobro Kościoła, a nie ofiar molestowania. Słuszna fala krytyki, która spłynęła na KK przez media, wydaje się zmieniać politykę KK w tej kwestii. Tylko pomija się np tak istotny aspekt, jak procedury. Każdy kraj posiada protokół postępowania w różnych sprawach. Protokoły Watykanu były nieco przestarzałe, a KK jest wyjątkowo oporny na zmiany i wszelkie decyzje podejmuje dość powoli. Problem jest na pewno bardziej złożony, a okrzyki "papież chronił pedofilię" nijak nie pomagają w zrozumieniu tej sprawy.


bembergiem w berg
16-04-2012 23:25 
 Ocena 8 na 8
Ignorancja (4718 punktów)
>Daj spokój. Papież nie chronił pedofilii, a każdy kto tak twierdzi - błądzi. Nie znalazłem ani jednego dokumentu, który by potwierdzał tezę, że papież chronił, czyli pielęgnował, nawoływał czy nawet zachęcał do pedofilii, czyli zjawiska polegającego na gwałceniu małych dzieci. Właściwie sformułowany problem powinien brzmieć - papież chronił instytucję, którą przypadki pedofilii wśród kleru mogłyby skompromitować.

Nie, chłopcze. Pielęgnowanie, czy nawoływanie do czegoś nie jest tożsame z ochroną. I na już pierwszym roku studiów takie niuanse powinny ci być wiadomymi.
Nie wspomnę, że znowu taktycznie pomijasz taki znany ludzkości aspekt i kościołowi kat. też jak zakłamanie,kłamstwo, dwulicowość. Dalej nie wyciągnąłeś żadnej nauki. Czego ty oczekujesz? Że zakłamana instytucja od 2 tys.lat nagle zacznie się bić w piersi i ujawni wszystkie swoje grzeszki? Ile ty masz lat? Ty aby na pewno studiujesz? Czy dopiero egzaminy gimnazjalne przed tobą?



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
16-04-2012 23:09 
 Ocena 9 na 9
Ignorancja (4718 punktów)
Big Zyd dokumentując moja umiejętność przyznania się do błędu, wskazał na pewien wątek, pewien post, jaki zamieściłam tu dwa lata temu. Mimo, że poniższe bazuje na tamtejszym poście i w sumie wystarczy sięgnąć do tamtego linka, ponawiam zawarte w tamtym poście informacje, oczywiście nieco je skrócam, nieco momentami coś dodaję, więc nie jest to stricte ten sam tekst. A propos. Jakoś nie było okazji, albo przegapiłam. Nie zawsze mogę śledzić forum dokładnie (qrwa, w ogóle nie mogę się oddać precyzyjnemu i pedantycznemu czytaniu wszystkiego, co się tu zamieszcza, a często ...szkoda, szkoda, bo siłą rzeczy aby mi poczty nie zablokowało, kasuję bez czytania wiele wypowiedzi, jakie śledzę i o których dostaję powiadomienia).
Zatem wracając do okazji. Wydaje mi się, że rozwój wydarzeń potwierdził moje przypuszczenia sprzed dwóch lat. Dziś, w kościele rzymsko-katolickim pod auspicjami Ratzingera Konferencja Episkopatu Niemiec ogłosiła, iż będzie w sprawach przestępstw popełnianych przez księży na nieletnich współpracować ze świeckimi organami ścigania. To kolejny postęp. U nas jak zwykle jeszcze pierduśnictwo. Odsyłam do tekstu prof. Jana Hartmana w "Polityce" z końca marca, w którym przytacza stanowisko naszych purpuratów, którzy twierdzą, że kościół polski nie będzie wypłacać odszkodowań ofiarom pedofilii.
I jeszcze taka dygresja.Ryba psuje sie od glowy. Przynajmniej ta ryba (pedofilia etc w Krk) psuje sie jakby mniej, gdy głową został Ratzinger.

W nawiązaniu do uprzedniego mojego komentarza w tym wątku.
Otrzymałeś Worku Kości ileś tam odpowiedzi na wątku "Oh Karol", w których podawane są tobie fakty. Co robisz? Pomijasz je całkowicie i na tym wątku 07.kwietnia ponawiasz swoją żenująco prostacką opinię, kwestionując w dalszym ciągu, że papież (Wojtyła) nie chronił pedofilii i pedofilów w kościele, którym dowodził. Zatem zachowujesz się jak twardogłowy pozbawiony cienia refleksji zacietrzewieniec, niezdolny, bądź nie chcący przyjąć do wiadomości żadnych argumentów.

Zatem jeszcze raz powtórzę tobie kilka z nich.
1. Dwa przypadki wskazują jednoznacznie, że Wojtyła chronił tych, których uważał za przydatnych instytucji kościelnej i dla tej przydatności był w stanie lekceważyć moralność całkowicie i bratać się z przestępcami, a nawet udzielać im swych szczególnych względów. Czy tak postępuje ktoś, kto ma uchodzić za moralny autorytet? Te przypadki to założyciel "Legionów Chrystusa" Marcial Maciel Degollado i austriacki kardynał Hans Hermann Groër
Zarówno w jednym, jak i drugim wypadku nie można absolutnie twierdzić o niewiedzy Wojtyły. W sprawie meksykanina M.M. Degollado w 1997 roku Félix Alarcón Hoyos, José Barba Martín, Saúl Barrales Arellano, Alejandro Espinosa Alcalá, Arturo Jurado Guzmán, Fernando Pérez Olvera, José Antonio Pérez Olvera i Juan José Vaca Rodríguez wystosowali do Watykanu swój otwarty list, w którym ujawnili przestępstwa zwierzchnika zakonu. Reakcji nie było, a raczej całkowicie odwrotna od takiej, jakiej należałoby oczekiwać od moralnego autorytetu. Degollado cieszył się łaskami plastikowego papieża. Za Wikipedią:

W 1993 roku Jan Paweł II publicznie wskazał na o. Maciela jako na "przewodnika, wzór dla młodych", wcześniej był trzykrotnie delegatem papieskim na synody biskupów, w 2002 roku osobiście witał Papieża w Meksyku, a w 2004 roku Papież pogratulował o. Macielowi z okazji 60-lecia święceń kapłańskich za jego "ogromna, hojna i owocna kapłańską posługę

Dodam do tego, że w roku 2001 Wojtyła z całym przepychem urządził na Placu Św. Piotra pokazówkę, czyli mszę intencyjną dla swego pupila.
Dopiero Ratzinger już jako Benedykt XVI rozprawił się z degeneratem. Już w rok od rozpoczęcia pontyfikatu wywalił Degollado na zbity pysk, choć ładnie zostało to nazwane:" "poprosił zakonnika o "spędzenie reszty dni na modlitwie i pokucie". Potem zabrał się za uchylenie tzw. "ślubów milczenia", które Wojtyła tak wychwalał (służę ci w razie czego cytatem z 04. Stycznia 2001 z audiencji dla legionistów, na razie pomijam sporo, bo kiedyś pisałam o tym na forum obszerniej), a które to utrzymywane nie służyły niczemu innemu, jak ochronie i bezkarności szefa-perwersa.

Przebieg tego przypadku niesie za sobą istotne konotacje. Po pierwsze ruchy Benedykta XVI udowodniły jednoznacznie, iż Degollado nie był czysty, tym samym zyskano wreszcie potwierdzenie słuszności wysuwanych (w tym przez media) przeciwko mnichowi zarzutów, jak i słuszności zarzutów przeciwko Wojtyle na pohybel tym wszystkim bałwochwalcom Wojtyły, którzy się na takie publikacje latami całymi świętojebliwie zżymali. Okazuje się ponadto, że jak się chce to można zrobić porządek i że Wojtyła skoro nie kiwnął palcem to po prostu nie chciał. Pominę tu opinie dlaczego nie chciał, bo też już kiedyś o tym pisałam.

Wreszcie sprawa Meksykanina uwiarygodnia wniosek, przez niektórych kwestionowany, że Wojtyła tak samo jak z Degollado postąpił w przypadku w przypadku Austriaka. Aby się nikt nie kłopotał i nie pocił na czym polega owo podważanie od razu wyjaśnię. Sprawa kardynała H.H. Groera i roli w niej Wojtyły przedostała się do mediów głównie za sprawą arcybiskupa Schönborna w marcu 2010. Po tym niektórzy fani Wojtyły usiłowali zarzucać Schönbornowi, iż próbuje wybielać Ratzingera, zwalając na nieboszczyka, który już nie może się bronić. Niestety Ratzinger nie miał okazji jako Benedykt XVI udowodnić, że i temu degeneratowi, jak dewiantowi z Ameryki nie okaże względów. Powód był prozaiczny. Groer zszedł z tego świata w roku 2003, objęty do końca ojcowskimi opiekuńczymi ramionami paputka z Wadowic. Na marginesie nadmienię, że częśc katolickich kręgów pewnie powodowanych miłością bliźniego natychmiast przystąpiła do obrzucania Schönborna błotkiem.
C.D.N. ponizej (wklejam jako odp. do mojego tego komentarza), wiec Worek nie otrzyma powiadomienia na maila o tym dokonczeniu.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zd
16-04-2012 23:18 
 Ocena 12 na 12
Ignorancja (4718 punktów)
Myślę, że warto również wspomnieć, iż sprawa z kardynałem Groerem wybuchła w roku 1995 i od tamtej pory wywoływała przez lata podobne, jak z Degollado reakcje. Media nieprzychylne Krk publikowały oskarżenia, przychylne Rzymowi usiłowały zaprzeczać. Sam Schönborn był również swego czasu atakowany za chronienie Groera i ostro potępiony za porównanie jakiego się dopuścił, mianowicie nagonki na Groera do fabrykowanych procesów przeciwko nazistom. A teraz jeszcze taka refleksja. Część gremium pro Wojtyła zarzuca Schönbornowi oportunizm i że przez to jest niewiarygodny. W tym melanżu opinii, potepień i przychylności myślę, że warto wskazać na dwa wątki.

Jeden wiąże się znowu z Degollado. Gdyby Schönborn działał tylko w imie obrony Ratzingera to musi się założyć iż obaj ukartowali cały scenariusz i zaczęli go realizować już od 2006 roku, czyli od momentu, gdy Ratzinger już jako BXVI wywalił w niebyt założyciela Legionów Chrystusa. Tak więc istotna jest chronologia.

W drugim znowu o chronologię chodzi. Na niemalże dekadę przed puszczeniem pary z ust (oficjalnie w wywiadzie dla Sunday Times- przypominam to rok 2010)przez Schönborna pojawiły się pogłoski w roku 2001 wracające wstecz do roku 1995., których źródłem miał być diabeł wcielony (ale nie polski tylko austriacki), czyli ówczesny wydawca "Profil" Hubert graf Czernin von Und zu Chudenitz. Już wtedy (2001) ów diabeł utrzymywał, że Schönborn potwierdził mu w osobistej rozmowie (w roku 1995) słuszność zarzutów przeciwko kardynałowi H.H.Groer.
Na te rewelacje zareagował Schönborn tak, iż na łamach innej gazety o nazwie "Kurier" (austriacka codzienna gazeta) natychmiast następnego tygodnia sprostował słowy, iż "w roku 1995 był zaskoczony podejrzeniami w sprawie kardynała Groera". Zwracam uwage, ze Schönborn nie zakwestionowal tym, iz zarzuty odnosnie Groera sa bezpodstawne, a to jest niezmiernie istotne w tym momencie (2001)

Natomiast co tez warto przytoczyć to właśnie Schönborn był tym, który już w roku 1998 użył sformułowania odnośnie kardynała Groer brzmiącego tak: "Die Mißbrauchs-Vorwürfe würden im wesentlichen zutreffen", co znaczy tyle: "zarzuty o wykorzystywanie są w większej części (w istocie/w zarysach) trafne" (jeśli ktoś pragnie zakwestionować to tłumaczenie to mogę się chętnie wdać w mała akademicką dyskusję).

Ale oto słowa Schonborna, jakie padły podczas wywiadu dla Sunday Times'a, dysponuję tylko niemieckim tłumaczeniem, które mogę spokojnie autoryzować na jęz. polski:
" Joseph Ratzinger, damals Präfekt der vatikanischen Kongregation für die Glaubenslehre, versuchte zu Zeiten von Johannes Paul II Untersuchungen zu den "sündigen Strukturen" einzuleiten. Seine Bemühungen wurden jedoch von höchster Stelle blockiert."
[tłum. na jęz polski: Joseph Ratzinger, wtedy prefekt watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary, próbował za czasów Jana Pawła II przeprowadzić śledztwo w sprawie "grzesznych struktur". Jego trud został jednakże przez wyższą instancję zablokowany"]

I jeszcze to, bardziej jednoznaczne:
"Johannes Paul II verbarg sexuelle Missbräuche".
[tłum.: Jan Paweł II zatajał seksualne nadużycia].

2. Z linka zmieszczonego przez Big Zyda można trafić na wątek i na mój post. Wtedy w nim dosyć obszernie przytaczałam fragmenty pewnego dokumentu. Wracając do tego aspektu pragnę sprostować słowa Worka Kości (albowiem to chyba on to stwierdził), jakoby instrukcja Crimen sollicitationis została uchylona przez Wojtyłę. To nie do końca tak. Ona została na nowo zinterpretowana/przeredagowana (no nie stricte), przy czym pewne newralgiczne punkty dla dyskusji o ochronie przez papiestwo pedofilii i przestępstw na gruncie seksualnym popełnianych przez księży katolickich zostały podtrzymane.
Całośc procesu "legislacyjnego" jest nieco zagmatwana, ale nie będę się w to teraz wdawać. Zainteresowani mogą sięgnąć do tamtego mojego postu i mam nadzieję, że zrozumieją wzajemny wpływ dokumentów:
- "Crimen sollicitationis"
- listu pasterskiego Motu Proprio Sacramentorum sanctitatis tutela z 30. kwietnia 2001 roku
- i De delictis gravioribus z 18. Maja 2001 roku.

Ja tylko przytoczę z tego ostatniego krótkie urywki.

Podległymi Kongregacji Doktryny Wiary ciężkimi przestępstwami, dokonanymi podczas sprawowania sakramentów lub przeciwko obyczajności są:
[...]
-bezpośrednie naruszenie tajemnicy spowiedzi

-przestępstwo przeciwko obyczajności, mianowicie:
Popełnione przez członka kleru przestępstwo przeciwko szóstemu przykazaniu dekalogu z człowiekiem niepełnoletnim poniżej osiemnastego roku życia.
{mój dopisek: oba punkty sa od siebie niezależne, co przekreśla jednoznacznie żenujące spekulacje, jakoby intencją prawodawców była tylko chęć uświęcenia i dochowania tajemnicy spowiedzi}
[...]
Tylko te wyżej z imienia wymienione przestępstwa sa zastrzeżone Kongregacji Doktryny Wiary jako urzędowi sądowniczemu przy Stolicy Apostolskiej.
[...]

{mój dopisek: wreszcie najistotniejsze}

Procesy tego rodzaju podlegają papieskiemu [nakazowi] zachowaniu tajności. Inaczej tłumacząc: papieskiemu utajnieniu.
W niemieckim przekładzie z oryginału brzmi to tak:
Prozesse dieser Art unterliegen der päpstlichen Geheimhaltung.
I to chyba wszystko.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
fiiś (1053 punktów)
>Witam ostatnio ... naszła mnie mała refleksja i analiza nad tym jak wierzący tłumaczą sobie sensowność tej czy innej wiary i skąd u nich przekonanie o nieomylności instytucji religijnych,
Ludzie, w tym przypadku wierzący, tłumaczą, racjonalizują sprzeczności i absurdy wiary dlatego, że mają bardzo silną potrzebę aby wierzyć. Wiara załatwia dla nich szereg spraw w życiu - tłumaczy życiowe porażki, pozwala poczuć się lepszym, daje nadzieję na zmianę lub choćby nagrodę w innym życiu i wiele innych spraw.

Jeśli dostało się taki życiowy wytrych w dzieciństwie i on działa, to trudno z niego zrezygnować i wtedy człowiek będzie się oszukiwał i odrzucał wszelkie argumenty do ostatka.
To nie znaczy, że nie można ludziom otworzyć oczu, ale nie ma co się dziwić, że jest to takie trudne.
Poza tym, jak się już wiarę straci, trzeba się jeszcze nauczyć żyć bez niej. To trochę jak narkotyk.
Zwłaszcza gdy spojrzeć na sekty - funkcjonują jak narkomani, a przywódcy są jak dilerzy narkotyków. Najpierw dają za darmo, z dobrocią, uzależniają, a potem wykorzystują.

Dlatego uważam, że największa krzywda dzieje się dziecku gdy jest za młodu nasączane religią, m. in. w szkole.
Kiedyś będzie musiało sobie z tym uzależnieniem poradzić i niekoniecznie będzie to łatwe.
Grzegorz (5685 punktów)
>Chodzi o odnoszenie się do historii, np. nauka ojców kościoła o kobietach, "sukcesy" kościoła w wyniszczaniu kultur wyznających innego boga/ bogów itd. Nie dostałem w zasadzie żadnego sensownego argumentu, kiedy stwierdziłem, że po pierwsze instytucje ocenia się za całokształt a nie za np. ostatnie 50 lat (...)

Tu wg mnie chodzi nie tyle o całokształt, co o brak jakichś punktów zwrotnych.
Bo gdyby w ostatnich 50 latach zdarzyło się w KRK coś rewolucyjnego (sam fakt zwołania soboru się nie liczy) co diametralnie zmieniłoby jego podejście do niektórych problemów to Twoi oponenci mogliby mieć rację. Czyli - idąc za Twoim przykładem - gdyby na przykład (jak większość kościołów protestanckich) zaczęto w KRK ordynować kobiety na księży i biskupów to możnaby z czystym sumieniem twierdzić że to co mówili na ten temat ojcowie kościoła to prehistoria której nie warto wyciągać.

Tyle że takiego czegoś w tej (i w prawie żadnej innej, a jest ich sporo) kwestii nie zrobiono... a skoro tego nie zrobiono to najwyraźniej decydenci KRK uważają tak samo jak prehistoryczni ojcowie kościoła, co najwyżej zdając sobie sprawę ze śmieszności nie mówią tego na głos.
09-04-2012 20:33 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>Tu wg mnie chodzi nie tyle o całokształt, co o brak jakichś punktów zwrotnych.
>Bo gdyby w ostatnich 50 latach zdarzyło się w KRK coś rewolucyjnego (sam fakt zwołania soboru się nie liczy) co diametralnie zmieniłoby jego podejście do niektórych problemów to Twoi oponenci mogliby mieć rację. Czyli - idąc za Twoim przykładem - gdyby na przykład (jak większość kościołów protestanckich) zaczęto w KRK ordynować kobiety na księży i biskupów to możnaby z czystym sumieniem twierdzić że to co mówili na ten temat ojcowie kościoła to prehistoria której nie warto wyciągać.
>Tyle że takiego czegoś w tej (i w prawie żadnej innej, a jest ich sporo) kwestii nie zrobiono... a skoro tego nie zrobiono to najwyraźniej decydenci KRK uważają tak samo jak prehistoryczni ojcowie kościoła, co najwyżej zdając sobie sprawę ze śmieszności nie mówią tego na głos.

No właśnie i tu dochodzimy do sedna problemu. Krk uważa się za nieomylny i od wieków tłucze ludziom do głowy, że taki w istocie jest.
Najlepszy tego przykład, to dogmat o nieomylności papieża. Kościół katolicki nie przyzna się, że mógł się mylić prędzej zwali wszystko na szatana albo powie, że to nagonka .
Wiesz sami pasterze krk na początku ustalili zasadę, że są nieomylni tak więc teraz muszą do końca grać w tą swoją gierkę w nieomylność bo jeśli przyznają, że mylili się w wielu sprawach całkiem stracą wiarygodność a i tak ją tracą, bo co rusz rzeczywistość i nauka brutalnie odsłania ich pomyłki. Na przykład kurczowe trzymanie się celibatu jest przyczyna dewiacji takich jak pedofilia no, i czy w związku z tym papież w ogóle wyraził chęć na rozpatrzenie zniesienia celibatu?
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Jako człowiek pragnę zaprotestować przeciwko ciągłemu opluwaniu nauki przez kościół. Kto walczy od zawsze z postępem, nauką i rozwojem? Kto ciągle wojuje z antykoncepcją nie mając nawet na uwadze, że jej częstsze używanie zapobiegło by tylu aborcjom? Kto ciągle wojuje z in vitro, które może bezdzietnym dać dzieci? Nauka nie jest z natury dobra, ale nie jest też zła. W zależności od tego, kto z niej korzysta są różne rezultaty. Kościół jednak walczy z nauką nie patrząc co może dobrego dać, najlepszy przykład wyżej podane in vitro, dodam jeszcze takie pomysły jak przedłużanie życia ludzi. W końcu, po co przedłużać skoro Bóg już wzywa owieczkę do siebie prawda? Szkoda tylko , że w tym całym wojowaniu z nauką jesteście mało wiarygodni. Jak myślicie, że nikt nie patrzy, to sami z niej korzystacie ile wlezie

Będę advocatus diaboli i będę bronił KK przed demagogią i stereotypami
Pokaż mi konkretnie gdzie to ciągle kk walczy z nauką,rzekomo od zawsze?
Polecam Ci książkę Jose Maria Riaza Morales SJ, Kościół i nauka - konflikt czy współpraca?
Po lekturze wydanej przez Wydawnictwo WAM książki uświadomisz sobie, jak wiele współczesna wiedza i cywilizacja zawdzięcza Kościołowi, który w bardzo wielu przypadkach był (i jest) mecenasem nauki. Przytoczę tutaj kilka podstawowych faktów: to dzięki duchownym przetrwało dla nas dziedzictwo antyku, a dzięki Kościołowi powstawały uniwersytety (ten pierwszy, boloński, powstał np. na bazie szkoły biskupiej i kamedulskiej szkoły teologicznej). Wkład Kościoła nie ograniczał się jednak do średniowiecza. Duchownymi byli Mikołaj Kuzańczyk, Mikołaj Kopernik (który nie był wcale przez swoich przełożonych prześladowany), Bernard Bolzano czy twórca genetyki, Johann Gregor Mendel. Od baroku potęgą astronomiczną stali się jezuici. Pod papieskim okiem powstało kolejno kilka obserwatoriów astronomicznych: w Kolegium Rzymskim, na uniwersytecie "La Sapienza", Campidoglio, Castel Gandolfo czy Monte Graham w Arizonie. Te ostatnie do dziś są ważnymi punktami na astronomicznej mapie świata. Wielkie są zasługi duchownych-matematyków i duchownych-fizyków, np. Juana de Ortegi, Domingo de Soto czy Christopha Claviusa. Trzeba także pamiętać, że to dzięki misjonarzom rozwinęła się lingwistyka. Dzięki ich pracy posiadamy słowniki wielu rzadkich języków, często już nie istniejących. Jakkolwiek więc w historii nauki bywały spięcia z Kościołem (nie zawsze zresztą racja była wówczas po stronie nauki), to, jak się okazuje, nasza współczesna wiedza wiele tej religijnej instytucji zawdzięcza.

>Tak oczywiście, to co się działo w Irlandii to też był margines.

To margines wobec ilości wszystkich kapłanów katolickich na świecie.Zresztą nawet w Irlandii,to udowodniono pedofilie tylko małej części duchownych.

> Najlepszy przykład konkordat, ale to też oczywiście nagonka

O co Ci chodzi z tym konkordatem-przeszkadza Ci żyć?
>Jakoś nie widzę u was tej kultury życia, widzę, za to kult cierpienia, wyrwania z siebie seksualności- najlepszy przykład celibat-pochwałę głupoty i potępianie rozsądku, myślenia na własny rachunek i logiki.

Masz wypaczony i selektywny oraz KK,pełen stereotypów.Operujesz hasłami,epitetami,a gdzie konkrety.Podano Ci,jak wiele czynił i czyni dobrego KK,a że niektórzy błądzą-jesteśmy grzesznikami.
13-04-2012 15:05 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)

>Przytoczę tutaj kilka podstawowych faktów: to dzięki duchownym przetrwało dla nas dziedzictwo antyku,
Dziedzictwo antyku dotarło do nas przez Arabię i dopiero ponowna lektura starożytnych akademików wspomagana kwitnącą nauką świata arabskiego rozkruszyła intelektualny beton jaki zalał Europę.

>a dzięki Kościołowi powstawały uniwersytety (ten pierwszy, boloński, powstał np. na bazie szkoły biskupiej i kamedulskiej szkoły teologicznej).
Dopóki ciemnota myślała, że astronomia i przyroda to tylko dodatek do liczenia diabłów na ostrzu szpilki próbowała tego i owego.

>Duchownymi byli Mikołaj Kuzańczyk, Mikołaj Kopernik (który nie był wcale przez swoich przełożonych prześladowany), Bernard Bolzano czy twórca genetyki, Johann Gregor Mendel.
Wiara w bajki była tak powszechna, ze nawet najmądrzejsi byli zindoktrynowani. Mówisz jednak tak czy siak o triumfie myśli normalnej, naukowej. Myśl religijna, teologiczna tworzy cały czas wyłącznie bełkot.

>Od baroku potęgą astronomiczną stali się jezuici. Pod papieskim okiem powstało kolejno kilka obserwatoriów astronomicznych:
I gdzie to wszystko jest? Ta potęga intelektualna z takimi tradycjami?

>nasza współczesna wiedza wiele tej religijnej instytucji zawdzięcza.
Ta religijna instytucja była przez długie wieki feudałem i mało kto poza nią mógł finansować cokolwiek.
Starożytna nauka kwitła bez Kościoła, arabska także samo, że o Chinach nie wspomnę, a prawdziwy rozwój europejski postępował wraz z uwalnianiem się z kajdan ciemnoty religijnej.

>To margines wobec ilości wszystkich kapłanów katolickich na świecie.Zresztą nawet w Irlandii,to udowodniono pedofilie tylko małej części duchownych.
Nie mniejszej, niż w reszcie społeczeństwa. Faszystowski charakter ośrodków wyzysku i przemocy prowadzonych przez księży, zakonnice i cywilnych przykościelnych to brud obciążający całą instytucję.

>Podano Ci,jak wiele czynił i czyni dobrego KK,
At, chrzaniono hagiograficzne byle co bez pokrycia

>a że niektórzy błądzą-jesteśmy grzesznikami.
Odsetek błądzących jest nie mniejszy, albo i większy niż u kogokolwiek, a więzienia zaludniają praktycznie w 100% wierzący. Po 2000 lat pracy wynik żenujący. Religia jest g... warta i tyle.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
13-04-2012 15:47 
 Ocena-1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Dziedzictwo antyku dotarło do nas przez Arabię i dopiero ponowna lektura starożytnych akademików wspomagana kwitnącą nauką świata arabskiego rozkruszyła intelektualny beton jaki zalał Europę.

Dotarło i ostało twórczo rozwinięte przez wielu chrześcijan.

>Dopóki ciemnota myślała, że astronomia i przyroda to tylko dodatek do liczenia diabłów na ostrzu szpilki próbowała tego i owego.

Nie wiem,czego to dowodzi,bo przecież nie zaprzecza twórczej roli KK w powstawaniu uniwersytetów

>Wiara w bajki była tak powszechna, ze nawet najmądrzejsi byli zindoktrynowani. Mówisz jednak tak czy siak o triumfie myśli normalnej, naukowej. Myśl religijna, teologiczna tworzy cały czas wyłącznie bełkot.

Dla tych ludzi to nie były bajki,a prznajmniej nie przeszkadzała im w rozwijaniu nauki.Czy myśl religijna,teologiczna to bełkot-to zależy dla kogo i jaka.Nie wiem o jakich publikacjach mówisz,ale np.książki wydawnictwa WAM z serii" wiara i nauka'to poważne i odpowiedzialne myślenie oparte o fakty naukowe i zdrowy rozsądek.

>I gdzie to wszystko jest? Ta potęga intelektualna z takimi tradycjami?

Nie widzisz wykształconych katolików?W Polsce np.KUL kształci wielu takich,ale generalnie każdy katolik m prawo i obowiązek rozwijać swoje talenty np.zdobywać wiedzę i rozwijać naukę.
>>nasza współczesna wiedza wiele tej religijnej instytucji zawdzięcza.
>Ta religijna instytucja była przez długie wieki feudałem i mało kto poza nią mógł finansować cokolwiek.
>Starożytna nauka kwitła bez Kościoła, arabska także samo, że o Chinach nie wspomnę, a prawdziwy rozwój europejski postępował wraz z uwalnianiem się z kajdan ciemnoty religijnej.

Nie twierdzę,że nauka kwitła tylko w Europie,ale ,że nieprawdziwa jest tezą:
>kościół walczy od zawsze z postępem, nauką i rozwojem.

>Nie mniejszej, niż w reszcie społeczeństwa. Faszystowski charakter ośrodków wyzysku i przemocy prowadzonych przez księży, zakonnice i cywilnych przykościelnych to brud obciążający całą instytucję.

Faszystowskie to były obozy koncentracyjne,a nie osrodki prowadzone przez duchowieństwo dla np.sierot.Coś Ci się chyba pomyliło?Podaj fakty.Może gdzieś były nadużycia,ale to historia i nic mi nie wiadomo,aby to miało charakter powszechny.To,że ktoś jest wymagający ,to nie znaczy,że faszysta.

>At, chrzaniono hagiograficzne byle co bez pokrycia
No cóż-widzę,że jesteś impregnowany na argumenty racjonalne.To nie jakaś historia,to codzienność.Oto niektóre działania jednej z wielu instytucji i grup katolickich:
CARITAS
Akcje ogólnopolskie

Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom
Tornister pełen uśmiechów
Wakacyjna akcja Polonia
"Bądźmy razem"
Twój 1% pomoże chorym!
Jałmużna Wielkopostna
Kromka chleba
Światowy Dzień Chorego
Wakacyjna akcja Caritas
Pomoc dla zagranicy

Adopcja na odległość
Solidarni z głodującą Afryką
Trzęsienie ziemi na Haiti
Dla Polaków na Wschodzie
Radio IN - internetowe radio Caritas Polska
Dożywianie z Carrefour
Okna Życia
Praktyki Integracji
Wsparcie osób niepełnosprawnych ruchowo na rynku pracy II
Program PEAD
50+ Doświadczenie
Caritas dla uchodźców
Program "Skrzydła"
Prezydencja Polski w Radzie UE
Leczenie i rehabilitacja dzieci i dorosłych
Wielkanocne Dzieło Caritas
Wyjść z szarej strefy
Indywidualny Plan Działania - projekt Caritas Polska i MOPR w Lublinie
Pomoc poszkodowanym przez klęski żywiołowe

Pomoc ofiarom kataklizmów

Człowieku-pora się przebudzić!My katolicy pomagamy!

>Odsetek błądzących jest nie mniejszy, albo i większy niż u kogokolwiek, a więzienia zaludniają praktycznie w 100% wierzący. Po 2000 lat pracy wynik żenujący. Religia jest g... warta i tyle.

Nie wiem czego tu chcesz dowieść.KK nakazuje kraść,mordować?Ci ludzie ,przynajniej w Polsce,bo ten problem znam,to w znakomitej większości tylko formalnie katolicy.Mało który z nich chodził do koscioła,a tylko jednego znam,co robił to regularnie,ale nie uczestniczył w sakramentach.Deklaracje-to nie wiara katolicka.Prawdziwy katolik praktykuje uczynki miłosierdzia , uczestniczy w sakramentach,czyta katolickie publikacje itd
13-04-2012 18:42 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
> Oto niektóre działania jednej z wielu instytucji i grup katolickich:
>CARITAS
>Człowieku-pora się przebudzić!My katolicy pomagamy!

Nie wymieniasz dwóch z trzech podstawowych celów istnienia Caritasu. Caritas jest po to by ewangelizować i by pokazywać dobroć KRK. Co do samej instytucji mam tylko jedno zastrzeżenie, nie publikuje raportów finansowych. I jeżeli chcesz mi pokazać tezę przeciwną to proszę byś nie zatrzymywał się na pierwszym znalezionym raporcie, akurat jedna diecezja publikuje takie raporty, drugi Caritas publikuje dość ogólne informacje. Brak mi informacji o pozostałych.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>> Oto niektóre działania jednej z wielu instytucji i grup katolickich:
>>CARITAS
>>Człowieku-pora się przebudzić!My katolicy pomagamy!
>Nie wymieniasz dwóch z trzech podstawowych celów istnienia Caritasu. Caritas jest po to by ewangelizować i by pokazywać dobroć KRK. Co do samej instytucji mam tylko jedno zastrzeżenie, nie publikuje raportów finansowych. I jeżeli chcesz mi pokazać tezę przeciwną to proszę byś nie zatrzymywał się na pierwszym znalezionym raporcie, akurat jedna diecezja publikuje takie raporty, drugi Caritas publikuje dość ogólne informacje. Brak mi informacji o pozostałych.

Caritas jest kościelną instytucją charytatywną. Dlatego ważną jest formacja duchowa i religijna, dzięki której pracownicy będą w pełni utożsamiali się z misją i stylem działania Caritas i traktowali swą pracę dla ubogich i potrzebujących wsparcia jako posługę i świadectwo miłosiernej miłości Boga.
www.caritas.pl/formacja
Caritas ma świadczyć,i to robi znakomicie, o Bożej Miłości dl każdego człowieka,a nie pokazywać dobro KK.To Bóg jest dobry,a nie KK.
Jesli chodzi o raporty,to są np.ten:
www.carita(*)prawozdanie_finansowe_2010.pdf
Natomiast diecezjalne raporty,to chyba się trzeba zwracać konkretnie do nich.Może i publikują,ale nie w internecie.Poza tym finanse KK to temat drażliwy.Przez całe lat to był temat tabu w Polsce.Duchowni dojrzewają do tego by się dzielić takimi inf.z wiernymi,a zwłaszcza z odpowiedzialnością za parafię np.rady parafialne ,rady ekonomiczne. Rada ekonomiczna powinna składać się przynajmniej z dwóch doradców, którzy zgodnie z przyjętym zwyczajem, nie powinni być zależni finansowo od proboszcza (np. wikariusze, katecheci, kościelni). Raz w roku rada ekonomiczna powinna składać sprawozdanie finansowe z przychodów i poniesionych kosztów. Sposób składania sprawozdania określa biskup.Taka jest teoria,ale w praktyce w stosunkowo niewielu parafiach one działają .Wierni się nie garną-nie są jeszcze gotowi.KK trudno rezygnować z władzy i przywilejów,dot. to każdej instytucji.Dlatego proponowane odpisy 0,3 podatku,jest odbierane jako zagrożenie dla pozycji ekonomicznej.Wczesniej KK miał te pieniądze zagwarantowane,a teraz trzeba o nie zabiegać u wiernych-to może być trudne,bo wielu katolików jest niechetnych finansowaniu KK z podatków.
Jeśli chodzi o finansowanie KK to mój pogląd jest taki.Z naszych wspólnych pieniędzy,czyli z budżetu Polski powinny iść środki na cele dostepne dla każdego np uczelnie katolickie(każdy tam może studiować),zabytki,pomoc charytatywno-edukacyjno-zdrowotna np.Caritas,hospicja,osrodki pomocy ,ale pod kontrolą niezależnych od KK audytorów .Cała reszta od wiernych np.lekcje religii.
KK ma być silny siłą swych wiernych ,a nie państwa,tak jak to było w jego początkach(do IV wieku).
13-04-2012 15:06 
 Ocena 6 na 6
Miły (925 punktów)
>Będę advocatus diaboli i będę bronił KK przed demagogią i stereotypami
>Pokaż mi konkretnie gdzie to ciągle kk walczy z nauką,rzekomo od zawsze?
Indeks ksiąg zakazanych, walka z heliocentryzmem, ewolucją itd. Oczywiście kościółek po czasie zmienił zdanie, no bo nawet święci papieże muszą okazać trochę pokory wobec faktów- czego na co dzień im bardzo brak.
Dzisiaj jednak tak samo wojują z in vitro chociażby, tylko czekać za ile lat i w tej sprawie kościół przyzna się, że znowu się mylił.
>Polecam Ci książkę Jose Maria Riaza Morales SJ, Kościół i nauka - konflikt czy współpraca?
>Po lekturze wydanej przez Wydawnictwo WAM książki uświadomisz sobie, jak wiele współczesna wiedza i cywilizacja zawdzięcza Kościołowi, który w bardzo wielu przypadkach był (i jest) mecenasem nauki. Przytoczę tutaj kilka podstawowych faktów: to dzięki duchownym przetrwało dla nas dziedzictwo antyku, a dzięki Kościołowi powstawały uniwersytety (ten pierwszy, boloński, powstał np. na bazie szkoły biskupiej i kamedulskiej szkoły teologicznej). Wkład Kościoła nie ograniczał się jednak do średniowiecza. Duchownymi byli Mikołaj Kuzańczyk, Mikołaj Kopernik (który nie był wcale przez swoich przełożonych prześladowany), Bernard Bolzano czy twórca genetyki, Johann Gregor Mendel. Od baroku potęgą astronomiczną stali się jezuici. Pod papieskim okiem powstało kolejno kilka obserwatoriów astronomicznych: w Kolegium Rzymskim, na uniwersytecie "La Sapienza", Campidoglio, Castel Gandolfo czy Monte Graham w Arizonie. Te ostatnie do dziś są ważnymi punktami na astronomicznej mapie świata. Wielkie są zasługi duchownych-matematyków i duchownych-fizyków, np. Juana de Ortegi, Domingo de Soto czy Christopha Claviusa. Trzeba także pamiętać, że to dzięki misjonarzom rozwinęła się lingwistyka. Dzięki ich pracy posiadamy słowniki wielu rzadkich języków, często już nie istniejących. Jakkolwiek więc w historii nauki bywały spięcia z Kościołem (nie zawsze zresztą racja była wówczas po stronie nauki), to, jak się okazuje, nasza współczesna wiedza wiele tej religijnej instytucji zawdzięcza.
Super naprawdę. Pytanko tylko, czy kościół dzielił się swoją wiedzą z maluczkimi? Czy raczej nie bardzo? Ty przedstawiasz tylko jedną stronę medalu, ja przedstawiam drugą. Ostatecznie kościołek nie stał za nauką czy Ci się to podoba czy nie. Dowody? Bardzo proszę utrudnianie pracy Galileuszowi, stworzenie indeksu ksiąg zakazanych, na którym wylądowały dzieła takich postaci jak John Locke, Niccolò Machiavelli, Maurice Maeterlinck, Karol Marks, Adam Mickiewicz,John Milton, Blaise Pascal, François Rabelais, Samuel Richardson,Jean-Jacques Rousseau,Jan Kalwin
Immanuel Kant,Johannes Kepler i długo, by tu jeszcze wymieniać pozostałych autorów . Co się tyczy Kopernika to jego dzieło wpisane zostało do Indeksu po wyroku w sprawie Galileusza, w 1616 roku.
Gdyby naprawdę zależałoby, im na rozwoju nauki to nie krępowali, by jej swoimi poglądami i dogmatami, ale pozwoli się jej po prostu rozwijać.

>To margines wobec ilości wszystkich kapłanów katolickich na świecie.Zresztą nawet w Irlandii,to udowodniono pedofilie tylko małej części duchownych.
Informacje te posiadasz skąd? Z katolickich agencji informacyjnych, które lubią działać na korzyść Krk?

>O co Ci chodzi z tym konkordatem-przeszkadza Ci żyć?
Przeszkadza państwu, w którym żyje normalnie prosperować.

>Masz wypaczony i selektywny oraz KK,pełen stereotypów.Operujesz hasłami,epitetami,a gdzie konkrety.Podano Ci,jak wiele czynił i czyni dobrego KK,a że niektórzy błądzą-jesteśmy grzesznikami.
Za to Ty masz wyidealizowany i przekoloryzowany obraz krk. Konkretów nie widzisz, bo nie chcesz ich widzieć. Z chrześcijańską roztropnością pominąłeś to, co pisałem w którymś wpisów o roli krk w trakcie 2 wś Jeszcze jedno. Nie pakuj wszystkich w swoje religijne foremki. To, że Ty uważasz że, człowiek rodzi się z jakimiś piętnem zwanym grzechem nie znaczy, że wszyscy podzielają ten pogląd. Dziękuję przy okazji, że dałeś mi argument, który pokazuje chorobliwość kościelnych poglądów jakim jest chociażby przekonanie o tym, że małe bezbronne niemowlę rodzi się z piętnem grzechu.
13-04-2012 16:35 
 Ocena-2 na 2
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Indeks ksiąg zakazanych, walka z heliocentryzmem, ewolucją itd. Oczywiście kościółek po czasie zmienił zdanie, no bo nawet święci papieże muszą okazać trochę pokory wobec faktów- czego na co dzień im bardzo brak.
>Dzisiaj jednak tak samo wojują z in vitro chociażby, tylko czekać za ile lat i w tej sprawie kościół przyzna się, że znowu się mylił.

KK nie zakazywał czytania,ale czytania i przechowywania trzech rodzajów książek. Po pierwsze, książek, które podważają prawdy wiary katolickiej, czyli -- jak to się wówczas mówiło -- książek heretyckich. Po wtóre, książek pornograficznych. I po trzecie -- o tym najmniej się pamięta -- wszelkiego rodzaju książek wróżbiarskich i magicznych.To chyba oczywiste,że KK stał na straży swej wiary,aby herezje i pornografia nie zatruwały serc i sumień ludzi,tak jak dzisiaj .
Cytuję za:
mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_53.htm
Na temat sensu i bezsensu tej instytucji trzeba pomyśleć, trzeba przezwyciężać w sobie ten odruch warunkowy, jaki bezwiednie pojawia się w przeciętnym mieszkańcu współczesnej Europy na samo słowo "indeks ksiąg zakazanych". Słowo to bowiem niemal automatycznie budzi następujące skojarzenia: prześladowania wolnego słowa, zakaz myślenia, poglądy pod jeden sznureczek itp. A to chyba nie jest takie proste. Sądzę, że instytucja indeksu powstała jako nieuprawniona konkretyzacja dwóch następujących prawd, które -- moim zdaniem -- są ponadczasowe i obowiązują również dzisiaj. Po pierwsze, nie jest rzeczą obojętną dla naszego duchowego życia to, czym się człowiek interesuje i na jakie pouczenia się otwiera. Po wtóre, obowiązkiem pasterzy jest przestrzegać i chronić wiernych przed tekstami, które mogą przynieść duchową szkodę. Tę drugą prawdę przypomniała Kongregacja Nauki Wiary w dokumencie z 19 marca 1975, który to dokument -- muszę się przyznać -- przyjąłem z wewnętrzną aprobatą, a nawet satysfakcją. "Aby zachować i strzec integralności prawd wiary i obyczajów -- że zacytuję istotny jego fragment -- pasterze Kościoła mają obowiązek i prawo czuwania nad tym, żeby wydawane teksty nie przyczyniały szkody wierze ani obyczajom wiernych Chrystusa. Toteż niech domagają się, aby książki dotyczące wiary i obyczajów były poddawane ich uprzedniej aprobacie. Niech też przestrzegają przed książkami i pismami, które uderzają w prawdziwą wiarę lub w dobre obyczaje." Dlaczego takie postawienie sprawy uważam za słuszne? Bo Kościół ma prawo do tego, żeby w jego imieniu nie głoszono nauk mu obcych.
Jak widzisz,był to w tamtych czasach roztropna postawa,a i dzisiaj coś z tego mozna się nauczyć i zastosować.
Kociół rzymski walczył z przejawami umagiczniania nayki - vide Galileusz czy Giordano Bruno. Co istotne to Kościoł uznawał naukowość teorii heliocentrycznej Kopernika, ale walczył z jej magicznymi interpretacjami, co w ferworze często szkodziło samej teorii.Jesli chodzi o tzw.sprawę Galileusza,to pokutuje wiele mitów.
Cytuję za:
www.filipini.poznan.pl/art.php?tresc-67
Przez wieki milczenia Kościoła na ten temat, wokół sprawy Galileusza narosło wiele mitów, które teraz, w imię wierności prawdzie, trzeba obalić. Często powtarza się jakoby Galileusz spłonął na stosie (myląc go z Giordano Bruno). A tymczasem Galileusz dożył sędziwego jak na owe czasy wieku 78 lat (1564-1642).
Nieraz słyszy się też o rzekomym torturowaniu uczonego. Prawda jest jednak taka, że jedynie rytualna formuła przysięgi w czasie przesłuchania informowała o możliwości tortur w przypadku składania fałszywych zeznań. Nigdy jednak nie zostało to zrealizowane w stosunku do Galileusza.
Często też przedstawia się Galileusza jako Prometeusza ludzkości, który samotnie walczy jako postępowy naukowiec z "ciemnym" ale potężnym Kościołem. Mit ten podtrzymywany jest zwłaszcza przez kręgi niechętne Kościołowi. Tymczasem wierny do końca Kościołowi Galileusz (osobisty przyjaciel wielu przedstawicieli hierarchii, kanonia w Pizie i prebenda w Brescii) wiódł raczej spór z przedstawicielami zachowawczej teologii czasów kontrreformacji, niż z Kościołem jako takim.
Sam wyrok Inkwizycji był spowodowany splotem wielu okoliczności, niż odwieczną ciemnotą Kościoła. Do tych okoliczności historycy nauki zaliczają dziś:
A. stan a raczej brak metodologii nauk (brak podziału kompetencji, traktowanie Biblii jako "podręcznika" przyrody);
B. kontekst historyczny - kontrreformacja (we wcześniejszych wiekach byłoby to przedmiotem akademickich dysput niż administracyjnych rozstrzygnięć):
C. różnymi intrygami (problemy z dworem hiszpańskim, waśnie z Medyceuszami),
D. uwarunkowaniami psychologicznymi - świat Ptolemeusza i Arystotelesa zgodny był z "powszechnymi odczuciami", koncepcja Kopernika była zbyt abstrakcyjna. (Czy łatwo dziś przyjąć zakrzywienie przestrzeni?) Dziś wiemy, że ruch jest względny a Słońce również porusza się choć powszechnie tak daleko nie sięga nasza myśl. Koncepcja Kopernika, broniona przez Galileusza, burzyła scholastyczny ład w świecie.
14-04-2012 11:57 
 Ocena 4 na 4
Miły (925 punktów)
>KK nie zakazywał czytania,ale czytania i przechowywania trzech rodzajów książek. Po pierwsze, książek, które podważają prawdy wiary katolickiej, czyli -- jak to się wówczas mówiło -- książek heretyckich. Po wtóre, książek pornograficznych. I po trzecie -- o tym najmniej się pamięta -- wszelkiego rodzaju książek wróżbiarskich i magicznych.To chyba oczywiste,że KK stał na straży swej wiary,aby herezje i pornografia nie zatruwały serc i sumień ludzi,tak jak dzisiaj .
>Cytuję za:
>mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_53.htm
>Na temat sensu i bezsensu tej instytucji trzeba pomyśleć, trzeba przezwyciężać w sobie ten odruch warunkowy, jaki bezwiednie pojawia się w przeciętnym mieszkańcu współczesnej Europy na samo słowo "indeks ksiąg zakazanych". Słowo to bowiem niemal automatycznie budzi następujące skojarzenia: prześladowania wolnego słowa, zakaz myślenia, poglądy pod jeden sznureczek itp. A to chyba nie jest takie proste. Sądzę, że instytucja indeksu powstała jako nieuprawniona konkretyzacja dwóch następujących prawd, które -- moim zdaniem -- są ponadczasowe i obowiązują również dzisiaj. Po pierwsze, nie jest rzeczą obojętną dla naszego duchowego życia to, czym się człowiek interesuje i na jakie pouczenia się otwiera. Po wtóre, obowiązkiem pasterzy jest przestrzegać i chronić wiernych przed tekstami, które mogą przynieść duchową szkodę. Tę drugą prawdę przypomniała Kongregacja Nauki Wiary w dokumencie z 19 marca 1975, który to dokument -- muszę się przyznać -- przyjąłem z wewnętrzną aprobatą, a nawet satysfakcją. "Aby zachować i strzec integralności prawd wiary i obyczajów -- że zacytuję istotny jego fragment -- pasterze Kościoła mają obowiązek i prawo czuwania nad tym, żeby wydawane teksty nie przyczyniały szkody wierze ani obyczajom wiernych Chrystusa. Toteż niech domagają się, aby książki dotyczące wiary i obyczajów były poddawane ich uprzedniej aprobacie. Niech też przestrzegają przed książkami i pismami, które uderzają w prawdziwą wiarę lub w dobre obyczaje." Dlaczego takie postawienie sprawy uważam za słuszne? Bo Kościół ma prawo do tego, żeby w jego imieniu nie głoszono nauk mu obcych.

Powyższą wypowiedz uważam za liche usprawiedliwianie kościoła. Co to znaczy:
"Po pierwsze, nie jest rzeczą obojętną dla naszego duchowego życia to, czym się człowiek interesuje i na jakie pouczenia się otwiera. Po wtóre, obowiązkiem pasterzy jest przestrzegać i chronić wiernych przed tekstami, które mogą przynieść duchową szkodę" Czyli jakiś duchowny, czy też cały kościół ma moralne prawo decydować za drugiego człowieka co już wolno mu robić a co nie?

Co może czytać a co nie, super a skąd ta instytucja ma takie prawo? Od najwyższego, którego istnienia nie stwierdzono? Co to w ogóle za bzdurne pojęcie szkodliwe duchowo? Masz pojęcie, ile książek do dzisiaj, by było zakazanych tylko dlatego , że przedstawiają jakieś szalone wizje albo erotykę? Masz pojęcie ile z nich mimo wszystko posiada jakąś wartość artystyczną, literacką i wpływ na naszą kulturę? O ile kultura, by była uboższa bez tych książek masz pojęcie? Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko odróżniać fikcję od rzeczywistości. Nie wyobrażam sobie, że ktoś nagle zabroniłby mi czytać Lovecrafta tylko dlatego , że dzieła tego pana burzą chrześcijańską wizję człowieka. Nikt nie ma prawa dawać mi jakiś zakazów co wolno mi czytać a co nie. To ja decyduje za siebie.

Jak mu się nie podoba, to może sobie najwyżej wyrazić swoją opinię i tyle. Jednak nie ma prawa mi czegokolwiek zakazywać jeśli nie dzieje się nikomu z tego powodu większa krzywda i mam tu na myśli naprawdę poważne sprawy jak np. dotkliwe pobicie kogoś czy wypadek samochodowy, a nie łamanie jakiś kościelnych regułek. To, że ktoś czyta jakąś kontrowersyjną, mocniejszą literaturę nie znaczy że, nagle stanie się potworem. Człowiek ma swój rozum, ale widać kościół nie podziela tej opinii.
Jestem człowiekiem i chcę, żeby liczono się ze mną. Ty masz w ogóle pojęcie jak brzmi to:"pasterze Kościoła mają obowiązek i prawo czuwania nad tym, żeby wydawane teksty nie przyczyniały szkody wierze ani obyczajom wiernych Chrystusa" Co to za bełkot? Dla mnie to oznacza tylko tyle że, owieczki mają bać się obcowania z kulturą i literaturą daleką od wizji kościoła, bo jeszcze zaczną patrzeć na świat przez szerszy horyzont i nie daj boziu zaczną rozumieć, że ludzie mają prawo do własnych poglądów, które mogą być całkiem inne od najwłaściwszych według kościoła poglądów. No i to niby nie jest tworzenie poglądów pod jeden sznureczek?

W ogóle to skąd krk wie co jest dobre dla każdego człowieka na ziemi? Właściwie to zle postawiłem pytanie. Inaczej, dlaczego kościołowi wydaje się, że może decydować za drugiego człowieka i zna jego potrzeby lepiej niż on sam? Bo oni kochają wtrącać się we wszystko począwszy od tego kto co czyta, kończąc na życiu intymny ludzi dorosłych - żeby sprawdzić przypadkiem czy to też nie jest szkodliwe dla kogoś duchowo. Wyjątkowo paskudne.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Co może czytać a co nie, super a skąd ta instytucja ma takie prawo? Od najwyższego, którego istnienia nie stwierdzono? Co to w ogóle za bzdurne pojęcie szkodliwe duchowo? Masz pojęcie, ile książek do dzisiaj, by było zakazanych tylko dlatego , że przedstawiają jakieś szalone wizje albo erotykę? Masz pojęcie ile z nich mimo wszystko posiada jakąś wartość artystyczną, literacką i wpływ na naszą kulturę? O ile kultura, by była uboższa bez tych książek masz pojęcie? Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko odróżniać fikcję od rzeczywistości. Nie wyobrażam sobie, że ktoś nagle zabroniłby mi czytać Lovecrafta tylko dlatego , że dzieła tego pana burzą chrześcijańską wizję człowieka. Nikt nie ma prawa dawać mi jakiś zakazów co wolno mi czytać a co nie. To ja decyduje za siebie.

Myslisz bardzo indywidualistycznie,liberalnie,wolnościowo,nonkonformistycznie,ale takie myslenie kiedyś było czymś niepożądanym w KK ,a nawet w państwie(nazizm,komunizm).Masz zachodnią,oswieceniową mentalność,dlatego trudno Ci zrozumieć tamtą,choć i dzisiaj pewnie wielu ludzi,również KK ma mentalność autorytarną,zamkniętą.Generalnie wszelkie autorytarne ideologie temu sprzyjają,dlatego trzeba być sceptycznym i krytycznym wobec nich i wobec siebie-czy nie jestem nimi zainfekowany,co często dzieje się nieświadomie.Łatwo dzisiaj zmienić religię,światopogląd,ale mentalnośc-to już wielki wysiłek pracy nad sobą,swoją swiadomoscią.Człowiek wbrew mitom,nie jest racjonalny-kieruje się emocjami,i natym bazują religie(swieckie np.komunizm jak i teiztyczne np.chrzescijaństwo,islam) i ich ideolodzy,politycy,reklama ,kultura itd.Nie ma ludzi wolnych od uwarunkowań emocjonalnych,ale można sobie je uświadamiac,aby mną nie kierowały bezmyślnie.

> Jestem człowiekiem i chcę, żeby liczono się ze mną. Ty masz w ogóle pojęcie jak brzmi to:"pasterze Kościoła mają obowiązek i prawo czuwania nad tym, żeby wydawane teksty nie przyczyniały szkody wierze ani obyczajom wiernych Chrystusa" Co to za bełkot? Dla mnie to oznacza tylko tyle że, owieczki mają bać się obcowania z kulturą i literaturą daleką od wizji kościoła, bo jeszcze zaczną patrzeć na świat przez szerszy horyzont i nie daj boziu zaczną rozumieć, że ludzie mają prawo do własnych poglądów, które mogą być całkiem inne od najwłaściwszych według kościoła poglądów. No i to niby nie jest tworzenie poglądów pod jeden sznureczek?
>W ogóle to skąd krk wie co jest dobre dla każdego człowieka na ziemi? Właściwie to zle postawiłem pytanie. Inaczej, dlaczego kościołowi wydaje się, że może decydować za drugiego człowieka i zna jego potrzeby lepiej niż on sam? Bo oni kochają wtrącać się we wszystko począwszy od tego kto co czyta, kończąc na życiu intymny ludzi dorosłych - żeby sprawdzić przypadkiem czy to też nie jest szkodliwe dla kogoś duchowo. Wyjątkowo paskudne.

Taka jest struktura KK-hierarchiczna-ci na górze mówią tym na dole,co jest dla nich dobra,a co złe.Uzasadniają to autorytetem opartym na Bogu i tym ,że On ich prowadzi i przez nich mówi.Z tym się nie dyskutuje-możesz to przyjąć albo odrzucić-innej drogi nie widzę.
Tam Ci taki przykład,ale nie należy tego generalizować.Jedna z moich znajomych została katechetką.Po pewnym czasie zwierzyła się komuś,jak trudna była jej droga do KK-najpierw była ateistką,potem w sekcie.Ktoś tą inf.przekazał biskupowi,który zakazał jej prowadzić lekcje religii,bo stracił do niej zaufanie.Przecież ja się zmieniłam,nawróciłam biskupie.Biskup na to-czy ty się nawróciłaś to ja decyduję.


15-04-2012 18:11 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)

>Taka jest struktura KK-hierarchiczna-ci na górze mówią tym na dole,co jest dla nich dobra,a co złe.Uzasadniają to autorytetem opartym na Bogu i tym ,że On ich prowadzi i przez nich mówi.Z tym się nie dyskutuje-możesz to przyjąć albo odrzucić-innej drogi nie widzę.
>Tam Ci taki przykład,ale nie należy tego generalizować.Jedna z moich znajomych została katechetką.Po pewnym czasie zwierzyła się komuś,jak trudna była jej droga do KK-najpierw była ateistką,potem w sekcie.Ktoś tą inf.przekazał biskupowi,który zakazał jej prowadzić lekcje religii,bo stracił do niej zaufanie.Przecież ja się zmieniłam,nawróciłam biskupie.Biskup na to-czy ty się nawróciłaś to ja decyduję.
>

Z tego powodu właśnie między innymi od kościoła mnie wręcz odpycha. Właściwie, to zasada, że pan X, który jest ultra autorytetem w sprawach takich i takich jest nieomylny i nie wolno Ci podważać jego słów odpycha mnie od wielu instytucji religijnych, nie tylko krk.
To samo z częścią struktur państwowych w których taki czy inny polityk, choćby pieprzył największe pierdoły,to ma być z racji zajmowanego stanowiska szanowany.

Nie podoba mi się cenzura i kneblowanie ust ludziom w żadnym wykonaniu. Nie podoba mi się to w, jaki sposób komuchy nie dopuszczały do powstania żadnych w miarę obiektywnych filmów o towarzyszu Stalinie, za to każdy twórca w ZSRR musiał tworzyć filmy na cześć Stalina czyniące z niego półboga a jak mu się nie podobało, to kończył w łagrze.
Tak samo nie podoba mi się cenzura w wykonaniu środowisk kościelnych i to co wyprawia kościół w tych biedniejszych krajach, przykład z Hondurasem już dałem.
Nie podoba mi się walka ze swobodnym przepływem myśli i idei, a także wolnością bez względu na to jaką w ideologię owa walka jest opakowana.
14-04-2012 12:15 
 Ocena 5 na 5
Miły (925 punktów)
>Jak widzisz,był to w tamtych czasach roztropna postawa,a i dzisiaj coś z tego mozna się nauczyć i zastosować.
> Kociół rzymski walczył z przejawami umagiczniania nayki - vide Galileusz czy Giordano Bruno. Co istotne to Kościoł uznawał naukowość teorii heliocentrycznej Kopernika, ale walczył z jej magicznymi interpretacjami, co w ferworze często szkodziło samej teorii.Jesli chodzi o tzw.sprawę Galileusza,to pokutuje wiele mitów.

Jako, że chcę abym miał wystarczająco dużo miejsca abym Ci odpowiedział uniknę niepotrzebnego cytowania. Jak ktoś będzie chciał to sobie przeczyta całość Twojej wypowiedzi, która znajduje się wyżej.

Przechodząc do sedna sprawy.

Zaraz zaraz, ale jak to traktowanie biblii jako podręcznika do biologii było błędem? Bluźnisz bracie przeciw temu co sam wcześniej pisałeś: "Pasterze Kościoła mają obowiązek i prawo czuwania nad tym, żeby wydawane teksty nie przyczyniały szkody wierze ani obyczajom wiernych Chrystusa. Toteż niech domagają się, aby książki dotyczące wiary i obyczajów były poddawane ich uprzedniej aprobacie. Niech też przestrzegają przed książkami i pismami, które uderzają w prawdziwą wiarę lub w dobre obyczaje" Czy przypadkiem, aby bluźniercza biologia nie uderza w stwórcę? Przez, chociażby ewolucję do , której zaistnienia nie był potrzebny żaden Jahwe ani Allach.
Albo, czy przyroda nie pokazuje nam jak może być okrutna? Czy fakt że, istnieją pasożyty niszczące i wykorzystujące inne żywe organizmy nie kłóci się z koncepcją miłosiernego boga?

Skoro taki miłosierny to po co miałby tworzyć takie wstrętne pasożyty przez, które cierpią inne organizmy?

Kolejna sprawa, to ukochany przez wierzących kontekst historyczny. To już jest nudne. Mam nadzieję, że z równie wielką ochotą zaczniesz usprawiedliwiać niektóre wybryki muzułman. No, bo wiesz kontekst!
Co to znaczy, że naukę można sobie kształtować przez uwarunkowania psychologiczne? Nauka jest po to, żeby pokazywać prawdę a nie żeby robić komuś dobrze i jeszcze klepać go po pleckach, żeby przypadkiem nie zburzyć jego wiary.

Jak nauka burzy czyiś komfort to już problem tej osoby a nie nauki czy Pana Galileusza, który jedynie dociekał prawdy o świecie. Jakby każdy naukowiec miał by się przejmować uwarunkowaniami psychologicznymi to dzisiaj byśmy siedzieli w lepiankach a zamiast pisać na klawiaturze, to pisalibyśmy najwyżej na glinianych tabliczkach. Tak w ogóle, to znów się dowiedziałem, że każdy fakt świadczący przeciw kościołowi, to jest "mit" utrzymywany przez środowiska niechętne kościołowi. Fajnie tak sobie wszystko tłumaczyć nagonką do znudzenia.

Ach jakże się tak w ogóle cieszę, że kościół walczył z przejawami umagicznienia nauki co jednak nie przeszkadzało mu w międzyczasie szerzyć jakieś bajkowe opowiastki .

Pozwalał, żeby w społeczeństwie panowały jakieś bzdurne poglądy, które jakoś miały wiele wspólnego z wiarą w czary w rozumieniu katolickim. Kto w końcu rozprzestrzeniał jakieś koszmarne historie o czarownicach i czarnych demonicznych kotach? Kto utrwalił w Młocie na czarownice wizerunek kota, który miał być przedstawicielem cech diabelskich w opozycji do psa, który reprezentował wierność Bogu i został nawet symbolem zakonu Św. Dominika. Kaganek oświaty zaprawdę. Już pominę jak do nauki, ma się rozprzestrzenianie historyjek o narodzinach z dziewicy i zmartwychwstaniu człowieka.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Albo, czy przyroda nie pokazuje nam jak może być okrutna? Czy fakt że, istnieją pasożyty niszczące i wykorzystujące inne żywe organizmy nie kłóci się z koncepcją miłosiernego boga?
>Skoro taki miłosierny to po co miałby tworzyć takie wstrętne pasożyty przez, które cierpią inne organizmy?

Ja nie wierzę,że Bóg stworzył pasożyty itd,to jest kreacjonizm bezpośredni,ja go nie podzielam.Wierzę,że KK naucza,iż Bóg stworzył prawa przyrody,a to one odpowiadają za taką bioróżnorodność.To dobór naturalny i mutacje wytworzyły wszystko w przyrodzie,tak się to dzisiaj przyjmuje.
>Kolejna sprawa, to ukochany przez wierzących kontekst historyczny. To już jest nudne. Mam nadzieję, że z równie wielką ochotą zaczniesz usprawiedliwiać niektóre wybryki muzułman. No, bo wiesz kontekst!
Kontekst historyczny jest ważny,bo on determinuje ludzkie zachowania,ale nie do końca ,bo mamy wolną wolę.
>Co to znaczy, że naukę można sobie kształtować przez uwarunkowania psychologiczne? Nauka jest po to, żeby pokazywać prawdę a nie żeby robić komuś dobrze i jeszcze klepać go po pleckach, żeby przypadkiem nie zburzyć jego wiary.

Nauka tworzy modele rzeczywistości,ale nie są one czymś ostatecznie prawdziwym,ale prawdopodobnym,tymczasowym,częściowym.Polecam artykuł:
www.przegladlubuski.pl/2009/09/prawda.pdf
Cytuję:
A co z odkrywaniem praw natury?
To także gra w modele. Nauka ma skutkiem tego właściwości intelektualnej
cebuli. Zjawiska proste objaśniamy prostym modelem, zjawiska złożone,
złożonym. Dla naukowca to codzienność. Kiedy dany model nie odpowiada
obecnemu stanowi naszej wiedzy, bo znamy zjawiska, których nie możemy tym
modelem objaśnić, powstaje naukowe zapytanie o nowy lepszy model. I nauka z
czasem taki model podsuwa.

> Tak w ogóle, to znów się dowiedziałem, że każdy fakt świadczący przeciw kościołowi, to jest "mit" utrzymywany przez środowiska niechętne kościołowi. Fajnie tak sobie wszystko tłumaczyć nagonką do znudzenia.
Nie wszystkiemu KK zaprzecza,ale niektórym generalizacjom, uproszczeniom,uprzedzeniom i stereotypom.

>Pozwalał, żeby w społeczeństwie panowały jakieś bzdurne poglądy, które jakoś miały wiele wspólnego z wiarą w czary w rozumieniu katolickim. Kto w końcu rozprzestrzeniał jakieś koszmarne historie o czarownicach i czarnych demonicznych kotach? Kto utrwalił w Młocie na czarownice wizerunek kota, który miał być przedstawicielem cech diabelskich w opozycji do psa, który reprezentował wierność Bogu i został nawet symbolem zakonu Św. Dominika. Kaganek oświaty zaprawdę.
Takie były uwarunkowania społeczno-kulturowe.en straszliwy fenomen był jedną z najbardziej egzemplarycznych instytucji mechanizmu "kozła ofiarnego" i był konsekwencją wielu czynników społeczno-kulturowych, które kumulowały się i eksplodowały pod koniec średniowiecza. Społeczeństwa europejskie były wtedy w okresie bardzo wielkich niepokojów, zaburzeń gospodarczych, politycznych, społecznych (początki kapitalizmu, przesunięcia w politycznym znaczeniu poszczególnych klas społecznych) i ostrych starć religijnych (wystąpienie Lutra, wojny religijne). Uśmiercając kozła ofiarnego w postaci "czarownicy", usiłowały zażegnać zagrożenie czy kryzys, powrócić do stanu równowagi. Ponadto były one konsekwencją kultury średniowiecza w zakresie jej stosunku do kobiet, konsekwencją tysiącletniego przekonania, że kobieta jest z natury zła i uległa wobec szatana[potrzebne źródło]. Na dodatek niepokoje religijne, ze szczególnym uwzględnieniem nauk Lutra, wzmogły i rozpowszechniły przekonanie o obecności szatana w codziennej rzeczywistości, wokół człowieka, na każdym kroku, a także o konieczności nieustannej walki z nim.
pl.wikipedia.org/wiki/Procesy_o_czary

>Już pominę jak do nauki, ma się rozprzestrzenianie historyjek o narodzinach z dziewicy i zmartwychwstaniu człowieka.
Nauka temu nie zaprzecza,bo to nie jest jej domena.Nauka oparta jest o naturalizm metodologiczny naturalizm metodologiczny, czyli nastawienie badawcze, że w naukach przyrodniczych nie należy wprowadzać innych praw i sił jak naturalne. Z założenia - we współczesnym przyrodoznawstwie nie należy stosować hipotezy projektu, inteligencji, Boga. Generalnie z takim założeniem się zgadzam,ale ma on pewne ograniczenia:
www.nauka-(*)/index.php?action=tekst&id=189
15-04-2012 19:05 
 Ocena 5 na 5
Miły (925 punktów)
>Ja nie wierzę,że Bóg stworzył pasożyty itd,to jest kreacjonizm bezpośredni,ja go nie podzielam.Wierzę,że KK naucza,iż Bóg stworzył prawa przyrody,a to one odpowiadają za taką bioróżnorodność.To dobór naturalny i mutacje wytworzyły wszystko w przyrodzie,tak się to dzisiaj przyjmuje.

Dobór naturalny i mutacje, to składowe elementy ewolucji a do ich zaistnienia nie był potrzebny żaden bóg. Łącząc jednak religijne wytłumaczenie powstania organizmów z ewolucyjnym- co jest samo w sobie mocno absurdalne- wychodzi na to , że to bóg stworzył pasożyty. W końcu według biblii bóg jest stwórcą wszystkiego, więc, skoro nie on stworzył pasożyty to kto?
Więc skoro według Ciebie bóg stworzył mutacje i dobór naturalny z których powstały pasożyty to wychodzi na jedno, że to i tak zasługa boga.
W religii chrześcijańskiej takie tłumaczenie, że bóg czegoś nie stworzył nie przejdzie.

>Kontekst historyczny jest ważny,bo on determinuje ludzkie zachowania,ale nie do końca ,bo mamy wolną wolę.

No dobra kultura, zwyczaje itd. faktycznie determinują ludzkie zachowania, tylko jedno ale. Mówimy o instytucji religijnej, która twierdzi jak każda taka instytucja, że jest w posiadaniu prawdy absolutnej. Skoro kościół twierdzi z upartością godną lepszej sprawy, że jest nieomylny, to dlaczego sam w zależności od epoki porzuca niektóre swoje elementy czy mu się to podoba czy nie? Skoro jest taki nieomylny i jak twierdzi działa z polecania samego wszechmogącego, to dlaczego popełnia tyle błędów i zła? To całkowicie podważa wiarygodność krk.

>Nauka tworzy modele rzeczywistości,ale nie są one czymś ostatecznie prawdziwym,ale prawdopodobnym,tymczasowym,częściowym.Polecam artykuł:
>www.przegladlubuski.pl/2009/09/prawda.pdf
>Cytuję:
>A co z odkrywaniem praw natury?
>To także gra w modele. Nauka ma skutkiem tego właściwości intelektualnej
>cebuli. Zjawiska proste objaśniamy prostym modelem, zjawiska złożone,
>złożonym. Dla naukowca to codzienność. Kiedy dany model nie odpowiada
>obecnemu stanowi naszej wiedzy, bo znamy zjawiska, których nie możemy tym
>modelem objaśnić, powstaje naukowe zapytanie o nowy lepszy model. I nauka z
>czasem taki model podsuwa.

Nauka działa tak. Mamy jakąś teorię, która opiera się na jakiś logicznych założeniach, więc ją badamy. Żeby udowodnić jej prawdziwość musimy mieć na nią konkretne dowody. Czyli np. to, że istniały takie stworzenia jak trylobity jest pewne dzięki skamieniałością. Poza tym wiemy, że nie są to jakie falsyfikaty dzięki dziedzinom nauki, które zajmują się badaniem wieku skamieniałości.

Dzięki temu wiem, że to nie są bajki wyssane z palca , bo co najważniejsze mamy realne, konkretne dowody na prawdziwość istnienia trylobitów.
Poza tym, jako , że nauka nie jest idealna i wciąż opracowuje nowe metody badania i poznawania rzeczywistości, które nie były dostępne wcześniej to może uaktualnić, jakieś teorie nowymi faktami jeśli takie odkryje dzięki nowym metodom badawczym.

>Takie były uwarunkowania społeczno-kulturowe.en straszliwy fenomen był jedną z najbardziej egzemplarycznych instytucji mechanizmu "kozła ofiarnego" i był konsekwencją wielu czynników społeczno-kulturowych, które kumulowały się i eksplodowały pod koniec średniowiecza. Społeczeństwa europejskie były wtedy w okresie bardzo wielkich niepokojów, zaburzeń gospodarczych, politycznych, społecznych (początki kapitalizmu, przesunięcia w politycznym znaczeniu poszczególnych klas społecznych) i ostrych starć religijnych (wystąpienie Lutra, wojny religijne). Uśmiercając kozła ofiarnego w postaci "czarownicy", usiłowały zażegnać zagrożenie czy kryzys, powrócić do stanu równowagi. Ponadto były one konsekwencją kultury średniowiecza w zakresie jej stosunku do kobiet, konsekwencją tysiącletniego przekonania, że kobieta jest z natury zła i uległa wobec szatana[potrzebne źródło]. Na dodatek niepokoje religijne, ze szczególnym uwzględnieniem nauk Lutra, wzmogły i rozpowszechniły przekonanie o obecności szatana w codziennej rzeczywistości, wokół człowieka, na każdym kroku, a także o konieczności nieustannej walki z nim.
>pl.wikipedia.org/wiki/Procesy_o_czary

Znowu powtórzę się pisząc praktycznie o tym samym o czym pisałem, przy kontekście historycznym i kulturze.

Piszemy o kościele instytucji ,która twierdziła i nadal twierdzi, że jest nieomylna, bo reprezentuje najwyższego na ziemi. Tak, więc kościół powołując się samemu na kontekst historyczny, uwarunkowania społeczne itd. potwierdza że, nie jest nieomylny. Jeśli jest organizacją, która podobno nigdy się nie myli, nie powinien dopuścić do takich wydarzeń, że najpierw robi jedno pod szyldem nieomylności, a potem stwierdza, że się mylił, bo kontekst itd.

Tak więc gdzie jest również sens dzisiejszego mędrkowania krk w sprawach in vitro antykoncepcji itd.? Bardzo możliwe, że w przyszłości znowu wycofają się z tego stanowiska tak samo tak, jak wycofali się z dyskutowania z ewolucją.

Coś tu mocno śmierdzi. Co się tyczy kwestii kobiet, to kościół sam się już wystarczająco pogrzebał w tej kwestii dzięki takim stwierdzeniom:"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia, lub w następstwie wilgotnych wiatrów". Od kiedy Tomasz z Akwinu był specjalistą w sprawach biologii?

Według wykładani krk, powinien jako święty być nieomylny o czym sam pisałeś tu :"Taka jest struktura KK-hierarchiczna-ci na górze mówią tym na dole,co jest dla nich dobra,a co złe.Uzasadniają, to autorytetem opartym na Bogu i tym ,że On ich prowadzi i przez nich mówi" Rzeczywistość, jednak już dawno pogrzebała teorie świętego przez naukę biologii. Do tego twierdzenia Tomasza to tylko jeden z wielu przykładów tego jak się mylili święci kościoła, które można, by było mnożyć bardzo długo.
20-04-2012 10:41 
 Ocena-3 na 3
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>Ja nie wierzę,że Bóg stworzył pasożyty itd,to jest kreacjonizm bezpośredni,ja go nie podzielam.Wierzę,że KK naucza,iż Bóg stworzył prawa przyrody,a to one odpowiadają za taką bioróżnorodność.To dobór naturalny i mutacje wytworzyły wszystko w przyrodzie,tak się to dzisiaj przyjmuje.
>Dobór naturalny i mutacje, to składowe elementy ewolucji a do ich zaistnienia nie był potrzebny żaden bóg. Łącząc jednak religijne wytłumaczenie powstania organizmów z ewolucyjnym- co jest samo w sobie mocno absurdalne- wychodzi na to , że to bóg stworzył pasożyty. W końcu według biblii bóg jest stwórcą wszystkiego, więc, skoro nie on stworzył pasożyty to kto?

Watek dotyczy KK,a nie teodycei.
Polecam Ci artykuł wybitnego polskiego teologa Wacława Hryniewicza "Skoro jest zło, to czy jest Bóg? ":
wyborcza.p(*)est_zlo__to_czy_jest_Bog_.html

>No dobra kultura, zwyczaje itd. faktycznie determinują ludzkie zachowania, tylko jedno ale. Mówimy o instytucji religijnej, która twierdzi jak każda taka instytucja, że jest w posiadaniu prawdy absolutnej. Skoro kościół twierdzi z upartością godną lepszej sprawy, że jest nieomylny, to dlaczego sam w zależności od epoki porzuca niektóre swoje elementy czy mu się to podoba czy nie? Skoro jest taki nieomylny i jak twierdzi działa z polecania samego wszechmogącego, to dlaczego popełnia tyle błędów i zła? To całkowicie podważa wiarygodność krk.

Nic mi nie wiadomo,że KK jest w posiadaniu prawdy absolutnej(pytanie-co to takiego?),ani ,że jest nieomylny.W posiadaniu prawdy absolutnej i nieomylności jest dla mnie tylko Absolut,a nie uwarunkowane i ograniczone stworzenie. Dla mnie,aby posiadać takie przymioty,to trzeba wyzwolić się z wszelkich uwarunkowań,a to jest niemożliwe,choćby śmierć czy biologia.Nasze poznanie jest cząstkowe,a zdolność w pełni doświadczania całej Rzeczywistości - niemal zerowa.

>Nauka działa tak. Mamy jakąś teorię, która opiera się na jakiś logicznych założeniach, więc ją badamy.
Ciekawy wątek,ale nie na temat- zajmujesz się :czym jest poznanie naukowe?

>Piszemy o kościele instytucji ,która twierdziła i nadal twierdzi, że jest nieomylna, bo reprezentuje najwyższego na ziemi.

Gdzie tak naucza KK?

>Według wykładani krk, powinien jako święty być nieomylny o czym sam pisałeś tu :"Taka jest struktura KK-hierarchiczna-ci na górze mówią tym na dole,co jest dla nich dobra,a co złe.Uzasadniają, to autorytetem opartym na Bogu i tym ,że On ich prowadzi i przez nich mówi"

Dla mnie tylko Absolut jest święty,czyli transcendentny.

20-04-2012 11:02 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Dla mnie tylko Absolut jest święty,czyli transcendentny.
To jesteś heretykiem:
"Więrzę w święty kościół powszechny, świętych obcowanie..."
i dalej
www.opoka.(*)/TF/swiety_kosciol_swiety.html
taka rzeź logiczna, że można się, za przeproszeniem, po_rać ze śmiechu.

Pozdrawiam

20-04-2012 11:26 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>>Dla mnie tylko Absolut jest święty,czyli transcendentny.
>To jesteś heretykiem:

Ogromna większość katolików to heretycy w stosunku do "prawd wiary" swojego Kościoła -wystarczy z nimi chwilę porozmawiać.
Wybierają sobie co im pasuje z tych "prawd", co choć trochę przystaje do dzisiejszego świata - ale dalej uważają się za katolików.
Kiedyś wyjaśniłem koledze (katolikowi) czym jest dogmat o "Niepokalanym poczęciu N.M. Panny" to o mało mu oczy z dołków nie wypadły . A jak zgodnie z logiką, konsekwentnie wywiodłem z tego dogmatu, że Jezus jest dzieckiem ze związku kazirodczego (no bo też był "niepokalanie poczęty" przy udziale tego samego "ojca") - to się obraził.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
20-04-2012 12:02 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Watek dotyczy KK,a nie teodycei.
Drogi Julianie sam zacząłeś, że ewolucja nie kłóci się z istnieniem Boga a ja miałem prawo się do tego odnieść.
>Polecam Ci artykuł wybitnego polskiego teologa Wacława Hryniewicza "Skoro jest zło, to czy jest Bóg? ":wyborcza.p(*)est_zlo__to_czy_jest_Bog_.html

Niech zgadnę. Zło jest dlatego bo pan b stworzył człowieka z wolną wolą i takie tam?

>Nic mi nie wiadomo,że KK jest w posiadaniu prawdy absolutnej(pytanie-co to takiego?),ani ,że jest nieomylny.W posiadaniu prawdy absolutnej i nieomylności jest dla mnie tylko Absolut,a nie uwarunkowane i ograniczone stworzenie. Dla mnie,aby posiadać takie przymioty,to trzeba wyzwolić się z wszelkich uwarunkowań,a to jest niemożliwe,choćby śmierć czy biologia.Nasze poznanie jest cząstkowe,a zdolność w pełni doświadczania całej Rzeczywistości - niemal zerowa.

Jak, to nie jest?! Ty zaczynasz bluźnić! Krk kieruje się w swym nauczaniu takimi mocarnymi podwalinami jak papież, który jest przecież wybierany z woli stwórcy. Do tego jeszcze pismem świętym, które wszak jest słowem boga. Przecież słów boga się nie podważa.

>Ciekawy wątek,ale nie na temat- zajmujesz się :czym jest poznanie naukowe?
Pierwszy na ten temat wszedłeś, więc nie przekręcaj teraz.
>Gdzie tak naucza KK?

Przez dogmat o nieomylności papieża chociażby i przez opieranie swoich nauk na biblii. Biblia jest przecież nieomylna nieprawdaż?

>Dla mnie tylko Absolut jest święty,czyli transcendentny.

Tak a krk podobno realizuje wolę tego stwórcy, więc musisz mu być posłuszny nie wiesz tego? Wszak to kościół twierdzi, że on jeden jest w posiadaniu prawdy a inne religie się mylą. Do tego jest w posiadaniu tzw sakramentów. Poza tym skąd byś wiedział o istnieniu absolutu, gdyby nie biblia i tenże kościół, który o nim naucza i na biblii właśnie się opiera?
15-04-2012 19:14 
 Ocena 3 na 3
Miły (925 punktów)
> Nauka temu nie zaprzecza,bo to nie jest jej domena.Nauka oparta jest o naturalizm metodologiczny naturalizm metodologiczny, czyli nastawienie badawcze, że w naukach przyrodniczych nie należy wprowadzać innych praw i sił jak naturalne. Z założenia - we współczesnym przyrodoznawstwie nie należy stosować hipotezy projektu, inteligencji, Boga. Generalnie z takim założeniem się zgadzam,ale ma on pewne ograniczenia:
>www.nauka-(*)/index.php?action=tekst&id=189

To co dziś wiemy, zaprzecza takim cudom jak narodziny z dziewicy. Nie było jeszcze żadnego przypadku, żeby nastąpiło coś takiego u przedstawiciela człowieka, tak, więc nie mamy powodów by uważać, że coś takiego jest naprawdę możliwe. Prawa biologii wręcz temu zaprzeczają bo do zajścia w ciąże u człowieka niezbędny jest wcześniejszy stosunek seksualny.
15-04-2012 20:27 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
> Prawa biologii wręcz temu zaprzeczają bo do zajścia w ciąże u człowieka niezbędny jest wcześniejszy stosunek seksualny.
A in vitro? Widocznie to był pierwszy przypadek.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
15-04-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>A in vitro? Widocznie to był pierwszy przypadek.
Chyba raczej tak zwane zapłodnienie przez ducha św Nauka raczej jest daleka od uznawania za przypadek in vitro jakiś nieprawdopodobnych historyjek sprzed paru tysięcy lat z tym, czy innym bogiem w roli głównej . In vitro w końcu można logicznie wytłumaczyć, zapłodnienie przez boga już nie.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
O tym, że to kolejny mit,iż KK walczył z teorią ewolucji
Cytuję za:

www.tillit(*)tid=41:rozum-a-wiara&Itemid=59
W Stanach Zjednoczonych powstało dzieło o znacznie większych ambicjach: słynna Encyklopedia katolicka (Catholic Encyclopedia). Pracę nad nią rozpoczęto w 1905 roku, a poszczególne tomy ukazywały się w latach 1907-1912. Celem nowej encyklopedii miało być podanie pełnej nauki katolickiej na całą gamę tematów i przekazanie, czego uczy Kościół katolicki o newralgicznych zagadnieniach świata. Encyklopedia opatrzona była zawsze stosownym imprimatur kościelnym.Autorzy nie zapomnieli oczywiście o haśle Evolution. Kwestię tę przedstawiano w Encyklopedii katolickiej jako sprawę pierwszorzędnej rangi: ?Jedna z najważniejszych kwestii dla każdego wykształconego katolika dzisiaj brzmi: co myśleć o teorii ewolucji? Czy należy ją odrzucić jako nieugruntowaną i przeciwną chrześcijaństwu, czy też przyjąć jako dobrze ustaloną teorię całkowicie do pogodzenia z zasadami chrześcijańskiego pojmowania wszechświata?Co zatem nauczał KK?Teoria ewolucji jako hipoteza naukowa pozostaje w pełnej zgodności z chrześcijańską wizją świata, gdyż Biblia nie mówi nam, w jakiej formie obecnie istniejące gatunki roślin i zwierząt zostały początkowo stworzone przez Boga. Już w 1877 roku Knabenbauer stwierdził, że z punktu widzenia wiary nie ma żadnych przeszkód, aby dopuścić pochodzenie wszystkich gatunków roślin i zwierząt od kilku początkowych rodzajów?
Zatem nie tylko ma żadnego negowania darwinizmu,ale nawet uznanie jej za zgodną z Biblią.

>Super naprawdę. Pytanko tylko, czy kościół dzielił się swoją wiedzą z maluczkimi?
Skoro kształcił ludzi,to znaczy,że się dzielił wiedzą.
>Ostatecznie kościołek nie stał za nauką czy Ci się to podoba czy nie.
Z tego co napisałem wynika co innego i na razie nie podałeś mocnych kontrargumentów.Co to znaczy nie stał za nauką-skoro kształcił,finansował,wspierał(i robi to dzisiaj!)to znaczy,że jest dla niego ważna.
> Dowody? Bardzo proszę utrudnianie pracy Galileuszowi, stworzenie indeksu ksiąg zakazanych, na którym wylądowały dzieła takich postaci jak John Locke, Niccolò Machiavelli, Maurice Maeterlinck, Karol Marks, Adam Mickiewicz,John Milton, Blaise Pascal François Rabelais Samuel Richardson,Jean-Jacques Rousseau,Jan Kalwin
>Immanuel Kant,Johannes Kepler i długo, by tu jeszcze wymieniać pozostałych autorów Co się tyczy Kopernika to jego dzieło wpisane zostało do Indeksu po wyroku w sprawie Galileusza, w 1616 roku.

KK wyciągnął wnioski z tamtej lekcji i od wielu lat mozna wszystko swobodnie czytać.Popełniono pewne błędy,ale ludzie są omylni.

>Informacje te posiadasz skąd? Z katolickich agencji informacyjnych, które lubią działać na korzyść Krk?

Podaj mi zatem te dane,jesli twierdzisz,że pedofilia jest powszechna w KK.Ilu duchownych zostało np.w Polsce skazanych za pedofilię.Jaki to jest procent ,czy promil duchownych?Zamiast rzucać oskarżenia podaj fakty a nie insynuacje i pomówienia.

>Przeszkadza państwu, w którym żyje normalnie prosperować.
Proszę o konkrety.Mi i wielu katolikom,jak i znajomym niewierzącym,bo takich też mam, w niczym nie przeszkadza konkordat-zakładamy rodziny,prowadzimy biznesy,wypoczywamy,korzystamy z demokracji.Konkordat nie przeszkadza być przyzwoitym człowiekiem.
14-04-2012 03:49 
 Ocena 6 na 6
maruda (5550 punktów)
>O tym, że to kolejny mit,iż KK walczył z teorią ewolucji
>Cytuję za:
>Teoria ewolucji jako hipoteza naukowa pozostaje w pełnej zgodności z chrześcijańską wizją świata, gdyż Biblia nie mówi nam, w jakiej formie obecnie istniejące gatunki roślin i zwierząt zostały początkowo stworzone przez Boga. Już w 1877 roku Knabenbauer stwierdził, że z punktu widzenia wiary nie ma żadnych przeszkód, aby dopuścić pochodzenie wszystkich gatunków roślin i zwierząt od kilku początkowych rodzajów?
>Zatem nie tylko ma żadnego negowania darwinizmu,ale nawet uznanie jej za zgodną z Biblią.

Skoro darwinizm jest tak spójny i zgodny z doktryną katolicką to proszę mi pokazać tym razem w opracowaniach darwinistów te odwołania do boga w wersji katolickiej. "Stworzenie świata" to kolejny teologiczny kwiatek, też jestem ciekaw jak to przetłumaczyć na język nauki.

Nie ma czegoś takiego. Co oznacza że nauka nie potrzebuje boga do łatania dziur. Bardzo mi przykro ale co tu piszesz to dezinformacja i oszustwo.

>Podaj mi zatem te dane,jesli twierdzisz,że pedofilia jest powszechna w KK.Ilu duchownych zostało np.w Polsce skazanych za pedofilię.Jaki to jest procent ,czy promil duchownych? Zamiast rzucać oskarżenia podaj fakty a nie insynuacje i pomówienia.

W kwestii pedofilii nie same napastowania dzieci są najgorszym problemem. Najgorsze jest ukrywanie i osłanianie sprawców przez wysoko postawionych funkcjonariuszy kościoła. I to nie są jakieś wymysły sprzed setek lat. Ostatnim dobrze udokumentowanym przykładem jest Irlandia. www.racjonalista.pl/forum.php/s,494085#w494356
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Skoro darwinizm jest tak spójny i zgodny z doktryną katolicką to proszę mi pokazać tym razem w opracowaniach darwinistów te odwołania do boga w wersji katolickiej. "Stworzenie świata" to kolejny teologiczny kwiatek, też jestem ciekaw jak to przetłumaczyć na język nauki.

Ciekawy problem-rola Boga w ewolucji.Odpowiedzią na to jest teistyczny ewolucjonizm (kreacjonizm ewolucyjny) - postawa filozoficzna zakładająca, że naukowy opis obserwowalnego świata, w szczególności opis ewolucji biologicznej będącej elementem ewolucji Wszechświata, jest zgodny z prawdami religijnymi dotyczącymi relacji Bóg-stworzenie.O ile darwinizm opiera się na naturalizmie metodologicznym i naturalizmie metafizycznym, o tyle u podstaw teistycznego ewolucjonizmiu leży rozróżnienie między tymi dwoma zakresami naturalizmu oraz połączenie naturalizmu metodologicznego - obowiązującego w naukach przyrodniczych - z metafizycznym supernaturalizmem.
Bóg stworzył prawa przyrody ,a potem one wytworzyły bioróżnorodność,czyli ewolucja.

>W kwestii pedofilii nie same napastowania dzieci są najgorszym problemem. Najgorsze jest ukrywanie i osłanianie sprawców przez wysoko postawionych funkcjonariuszy kościoła. I to nie są jakieś wymysły sprzed setek lat. Ostatnim dobrze udokumentowanym przykładem jest Irlandia. www.racjonalista.pl/forum.php/s,494085#w494356
NIE twierdzę,że są to wymysły.Przypadki pedofilii miały bez wątpienia miejsca w KK w ostatnich dziesięcioleciach,tak jak te zachowania u lekarzy,prawników,robotników i innych grup społecznych.W KK nie są one procentowo większe,a przynajmniej nie znam danych potwierdzających taki pogląd.Tuszowano przypadki pedofilii w KK,aby chronić jego pozytywny wizerunek,ale ta strategia okazała się ostatecznie błędna.Współczuję ofiarom,wyrażam żal za brak zrozumienia ze strony niektórych ludzi KK ,ale w instytucjach autorytarnych,nie poddanych demokratycznej kontroli może dochodzić i dochodzi,a także dochodziło do wielu nadużyć.Trzeba pracować nad zmianą struktury KK,ale to wymaga czasu.
15-04-2012 15:15 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
>Ciekawy problem-rola Boga w ewolucji.Odpowiedzią na to jest teistyczny ewolucjonizm (kreacjonizm ewolucyjny) - postawa filozoficzna zakładająca, że naukowy opis obserwowalnego świata, w szczególności opis ewolucji biologicznej będącej elementem ewolucji Wszechświata, jest zgodny z prawdami religijnymi dotyczącymi relacji Bóg-stworzenie.O ile darwinizm opiera się na naturalizmie metodologicznym i naturalizmie metafizycznym, o tyle u podstaw teistycznego ewolucjonizmiu leży rozróżnienie między tymi dwoma zakresami naturalizmu oraz połączenie naturalizmu metodologicznego - obowiązującego w naukach przyrodniczych - z metafizycznym supernaturalizmem.

Podsumowując, koncepcja teologiczna nie przystaje do naukowej. Tylko po co kręcić?

> Tuszowano przypadki pedofilii w KK, aby chronić jego pozytywny wizerunek,ale ta strategia okazała się ostatecznie błędna.

Zastanawia mnie w tej wypowiedzi tylko jedno, czemu ostatecznie? Takie postępowanie było naganne od pierwszego wypadku a nie ostatecznie.

> Współczuję ofiarom, wyrażam żal za brak zrozumienia ze strony niektórych ludzi KK, ale w instytucjach autorytarnych, nie poddanych demokratycznej kontroli może dochodzić i dochodzi, a także dochodziło do wielu nadużyć.

Poddanie funkcjonariuszy religijnych kontroli demokratycznej, to herezja. Proszę uważać na to co pan tu pisze.

>Trzeba pracować nad zmianą struktury KK, ale to wymaga czasu.

Bardzo dobry żart. Nie mi oceniać struktury KRK, przytoczę tylko pewną polemikę z tym stanowiskiem. Julian pisze:
Cytat:
Taka jest struktura KK - hierarchiczna - ci na górze mówią tym na dole, co jest dla nich dobra, a co złe. Uzasadniają to autorytetem opartym na Bogu i tym, że On ich prowadzi i przez nich mówi. Z tym się nie dyskutuje - możesz to przyjąć albo odrzucić - innej drogi nie widzę. www.racjonalista.pl/forum.php/s,494085#w495289

15-04-2012 23:21 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> NIE twierdzę,że są to wymysły.Przypadki pedofilii miały bez wątpienia miejsca w KK w ostatnich dziesięcioleciach,tak jak te zachowania u lekarzy,prawników,robotników i innych grup społecznych.

Nie, nie, nie - nie tak, misiu .

>W KK nie są one procentowo większe,

Ależ są .

>a przynajmniej nie znam danych potwierdzających taki pogląd.

Teraz już znasz .


Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
14-04-2012 12:32 
 Ocena 5 na 5
Miły (925 punktów)
>O tym, że to kolejny mit,iż KK walczył z teorią ewolucji
>Cytuję za:
>www.tillit(*)tid=41:rozum-a-wiara&Itemid=59
>W Stanach Zjednoczonych powstało dzieło o znacznie większych ambicjach: słynna Encyklopedia katolicka (Catholic Encyclopedia). Pracę nad nią rozpoczęto w 1905 roku, a poszczególne tomy ukazywały się w latach 1907-1912. Celem nowej encyklopedii miało być podanie pełnej nauki katolickiej na całą gamę tematów i przekazanie, czego uczy Kościół katolicki o newralgicznych zagadnieniach świata. Encyklopedia opatrzona była zawsze stosownym imprimatur kościelnym.Autorzy nie zapomnieli oczywiście o haśle Evolution. Kwestię tę przedstawiano w Encyklopedii katolickiej jako sprawę pierwszorzędnej rangi: ?Jedna z najważniejszych kwestii dla każdego wykształconego katolika dzisiaj brzmi: co myśleć o teorii ewolucji? Czy należy ją odrzucić jako nieugruntowaną i przeciwną chrześcijaństwu, czy też przyjąć jako dobrze ustaloną teorię całkowicie do pogodzenia z zasadami chrześcijańskiego pojmowania wszechświata?Co zatem nauczał KK?Teoria ewolucji jako hipoteza naukowa pozostaje w pełnej zgodności z chrześcijańską wizją świata, gdyż Biblia nie mówi nam, w jakiej formie obecnie istniejące gatunki roślin i zwierząt zostały początkowo stworzone przez Boga.

Znów pozwolę sobie uciąć część Twojej wypowiedz co już wyjaśniłem dlaczego robię.

Ewolucja została zaakceptowana jak już wcześniej pisałem nawet przez kościół.

Bo gdyby wobec takiej liczby dowodów hierarchowie nadal by się upierali, że ewolucja to kłamstwo, to by się totalnie skompromitowali. Co nie zmienia faktu, że krk musiał dodać sobie do niej swoją interpretację. No, że powstała z woli boga i takie tam. Jednak nie zmienia to faktu, że ewolucja kłóci się i to bardzo z koncepcją chrześcijańskiego boga . Wyżej pisałem już o tym jak do koncepcji istnienia boga miłosiernego mają się pasożyty przez, które cierpią inne organizmy. Pozwolę sobie dodać wirusy, która również są produktem ewolucji. Ich istnienie również kłóci się z koncepcją dobrotliwego boga. W końcu według biblii bóg twórca stworzył wszystkie organizmy żywe, czyli stworzył również wirusy i pasożyty przez które człowiek cierpi i umiera. Tak to będzie wyglądało jak będziesz próbował połączyć jedno z drugim.

>Z tego co napisałem wynika co innego i na razie nie podałeś mocnych kontrargumentów.Co to znaczy nie stał za nauką-skoro kształcił,finansował,wspierał(i robi to dzisiaj!)to znaczy,że jest dla niego ważna.

Wiem, że indeks ksiąg zakazanych to nie był wystarczająco mocny argument. W końcu to było tylko ponad 4 tysiące pozycji.

>KK wyciągnął wnioski z tamtej lekcji i od wielu lat mozna wszystko swobodnie czytać.Popełniono pewne błędy,ale ludzie są omylni.

Zaraz, zaraz czy Ty nie widzisz, że Ty zaczynasz już sam sobie przeczyć? Najpierw pisałeś, że krk miał prawo zabraniać takich czy innych książek, bo czyniły one jakąś duchową szkodę człowiekowi i były sprzeczne z jedyną słuszną wizją świata według kościoła a teraz twierdzisz, że popełniono błędy?
Poza tym kościół nie wyciągnął żadnych wniosków. Dzisiaj kościół wojuje z antykoncepcją i in vitro tak jak kiedyś wojował z książkami godzącymi w ich jedyny słuszny pogląd. Ktoś by stwierdził że, krk nie wojuje tak jak kiedyś, bo na całe szczęście kościół nie może nikogo oskarżyć o przestępstwo dlatego , że używa antykoncepcji . No i tu by się pomylił co uwidacznia się ostatnio przez wydarzenie w Hondurasie gdzie fanatycy katoliccy chcą kary więzienia dla kobiet stosujących awaryjną antykoncepcję (72 h po), nie wyłączając z tego ofiar gwałtów. Cała akcja jest wspierana przez lobby kościelne.

>Podaj mi zatem te dane,jesli twierdzisz,że pedofilia jest powszechna w KK.Ilu duchownych zostało np.w Polsce skazanych za pedofilię.Jaki to jest procent ,czy promil duchownych?Zamiast rzucać oskarżenia podaj fakty a nie insynuacje i pomówienia.

Nie trzeba być wybitnie inteligentnym żeby wiedzieć, że przymusowy celibat jest jednym z tych czynników, który ma duży wpływ na powstawanie zboczeń takich jak pedofilia.
Jak się facetowi zabrania wszelkiej aktywności seksualnej zaczynając od masturbacji a kończąc na stosunkach seksualnych z kobietą, to nie trudno, żeby mu odbiło. Co Ci po tych czy innych danych jak dla Ciebie to wszystko to i tak jest nagonka co? Jednak skoro prosisz to masz

www.ksiezapedofile.info/

Oczywiście to wszystko nagonka pamiętaj. Ksiądz, to człowiek z kryształu, a ja tak naprawdę wodzę Cię na pokuszenie pisząc do Ciebie z samego piekła. Pamiętaj o tym.

>Proszę o konkrety.Mi i wielu katolikom,jak i znajomym niewierzącym,bo takich też mam, w niczym nie przeszkadza konkordat-zakładamy rodziny,prowadzimy biznesy,wypoczywamy,korzystamy z demokracji.Konkordat nie przeszkadza być przyzwoitym człowiekiem.

Jak tak Cię czytam to zaczynasz mnie irytować. O czym Ty w ogóle piszesz ? Co ma konkordat do tego, że ktoś prowadzi jakiś biznes albo do tego, czy Ty i ja możemy być uczciwymi ludźmi. Wiesz, o co chodzi? O finanse tego państwa i, o to czy się dba czy o rozwój państwa i zajęcie się istotnymi problemami czy o zajmowanie się finansowaniem kościoła z budżetu państwa. Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że konkordat godzi w naszą konstytucje? Słyszałeś o czymś takim jak rozdział kościoła od państwa?

Wiesz ile kasy idzie z państwa na lekcje religii? Masz pojęcie ile kasy z państwa idzie na kościół w ogóle? Pod pozorem nauczania rzekomo jakiś wyjątkowych wartości dla człowieka krk ograbia państwo i przy okazji robi pranie mózgu małym dzieciom.
Dla Ciebie mam kolejne materiały, które dla Ciebie i tak będą nagonką
www.przegl(*)ul/konkordat-ponad-konstytucja
i skoro Ty odsyłałeś mnie wcześniej do, jakiś książek wychwalających krk tak ja Cię odsyłam do pozycji "Dziesięć lat polskiego konkordatu"
julian (1206 punktów)
(zablokowany)

>Zaraz, zaraz czy Ty nie widzisz, że Ty zaczynasz już sam sobie przeczyć? Najpierw pisałeś, że krk miał prawo zabraniać takich czy innych książek, bo czyniły one jakąś duchową szkodę człowiekowi i były sprzeczne z jedyną słuszną wizją świata według kościoła a teraz twierdzisz, że popełniono błędy?

Zamiast zakazywać powinien tylko wskazywać zagrożenia.
>Poza tym kościół nie wyciągnął żadnych wniosków. Dzisiaj kościół wojuje z antykoncepcją i in vitro tak jak kiedyś wojował z książkami godzącymi w ich jedyny słuszny pogląd. Ktoś by stwierdził że, krk nie wojuje tak jak kiedyś, bo na całe szczęście kościół nie może nikogo oskarżyć o przestępstwo dlatego , że używa antykoncepcji . No i tu by się pomylił co uwidacznia się ostatnio przez wydarzenie w Hondurasie gdzie fanatycy katoliccy chcą kary więzienia dla kobiet stosujących awaryjną antykoncepcję (72 h po), nie wyłączając z tego ofiar gwałtów. Cała akcja jest wspierana przez lobby kościelne.

KK uważa,że in vitro i antykoncepcja to grzech,bo może zabić człowieka,stąd ta krucjata przeciwko temu bezeceństwu.Dobrze,że katolicy w Hondurasie jej nie zlinczowali,bo złość bywa zabójcza,a południowcy są krewcy.

>Nie trzeba być wybitnie inteligentnym żeby wiedzieć, że przymusowy celibat jest jednym z tych czynników, który ma duży wpływ na powstawanie zboczeń takich jak pedofilia.

Czekam na dane naukowe,a nie przypuszczenia.Pedofilia dotyka wszystkich grup społecznych.
>Jak się facetowi zabrania wszelkiej aktywności seksualnej zaczynając od masturbacji a kończąc na stosunkach seksualnych z kobietą, to nie trudno, żeby mu odbiło.

Dlatego celibat to nie jest najlepsze rozwiązanie,ale nic nie usprawiedliwia krzywdzenia dzieci.Juz pisałem- przypadki pedofilii miały też niestety miejsce w KK.

>Oczywiście to wszystko nagonka pamiętaj. Ksiądz, to człowiek z kryształu, a ja tak naprawdę wodzę Cię na pokuszenie pisząc do Ciebie z samego piekła. Pamiętaj o tym.

Ksiądz to grzeszny człowiek i robienie z niego ideału to iluzja.

>Jak tak Cię czytam to zaczynasz mnie irytować. O czym Ty w ogóle piszesz ? Co ma konkordat do tego, że ktoś prowadzi jakiś biznes albo do tego, czy Ty i ja możemy być uczciwymi ludźmi. Wiesz, o co chodzi? O finanse tego państwa i, o to czy się dba czy o rozwój państwa i zajęcie się istotnymi problemami czy o zajmowanie się finansowaniem kościoła z budżetu państwa. Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że konkordat godzi w naszą konstytucje? Słyszałeś o czymś takim jak rozdział kościoła od państwa?
>Wiesz ile kasy idzie z państwa na lekcje religii? Masz pojęcie ile kasy z państwa idzie na kościół w ogóle? Pod pozorem nauczania rzekomo jakiś wyjątkowych wartości dla człowieka krk ograbia państwo i przy okazji robi pranie mózgu małym dzieciom.
>Dla Ciebie mam kolejne materiały, które dla Ciebie i tak będą nagonką
>www.przegl(*)ul/konkordat-ponad-konstytucja
>i skoro Ty odsyłałeś mnie wcześniej do, jakiś książek wychwalających krk tak ja Cię odsyłam do pozycji "Dziesięć lat polskiego konkordatu"

To czemu nikt konkordatu nie zaskarżył do Trybunału konstytucyjnego,jak jest rzekomo niezgodny.Niech to rozstrzygną wybitni konstytucjonaliści.
15-04-2012 19:26 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Zamiast zakazywać powinien tylko wskazywać zagrożenia.

Ale tego nie robi co mnie specjalnie nie dziwi niestety. Zamiast tego robi to, co wychodzi mu wyśmienicie, zastrasza. Zaczynając od potępienia przez kościelną społeczność, a kończąc na straszeniu wiecznym potępieniem.

>KK uważa,że in vitro i antykoncepcja to grzech,bo może zabić człowieka,stąd ta krucjata przeciwko temu bezeceństwu.Dobrze,że katolicy w Hondurasie jej nie zlinczowali,bo złość bywa zabójcza,a południowcy są krewcy.

Wiem, że uważa za grzech.

Czy normalne jest w tym wszystkim straszenie ludzi więzieniem? Jakoś, jednak specjalnie mnie to nie dziwi. Bo co jak co krk jest świetny w zastraszeniu biednych krajów. Przykład z Hondurasem dobrze, to oddaje.

>Czekam na dane naukowe,a nie przypuszczenia.Pedofilia dotyka wszystkich grup społecznych.

Już Ci przesłałem link do strony, która mówi o części wykroczeń kościoła w tej materii .

>Dlatego celibat to nie jest najlepsze rozwiązanie,ale nic nie usprawiedliwia krzywdzenia dzieci.Juz pisałem- przypadki pedofilii miały też niestety miejsce w KK.

No właśnie, czy jednak zmienia, to stanowisko papieża i najważniejszy hierarchów kościoła wobec celibatu? Nie. Papa wraz z całą śmietanką duchowieństwa woli trzymać się kurczowo dogmatu zamiast spojrzeć w tym wszystkim na człowieka.

>Ksiądz to grzeszny człowiek i robienie z niego ideału to iluzja.

Tylko, że krk sam zrobił z księdza kogoś na wzór pół boga.

>To czemu nikt konkordatu nie zaskarżył do Trybunału konstytucyjnego,jak jest rzekomo niezgodny.Niech to rozstrzygną wybitni konstytucjonaliści.

Dlatego,bo politycy boją się postawić krk? Mało tego nie mała część rządzących jeszcze go wspomaga.
Wielu zwykłych obywateli w takiej sytuacji boi się w ogóle dyskutować z kościołem. Dlaczego tak jest?
Bo, jak już sam pisałem w wątku rozpoczynającym całą dyskusję każda nawet najbardziej rzeczowa i sensowa krytyka krk jest przedstawiania przez środowiska kościelne jako zamach na samego boga wyznawanego przez chrześcijan. Poza tym krk jest bardzo wpływowy w naszym kraju. Tak, więc większość ludzi boi się narażać.
13-04-2012 15:44 
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
>Będę advocatus diaboli i będę bronił KK przed demagogią i stereotypami
>Pokaż mi konkretnie gdzie to ciągle kk walczy z nauką,rzekomo od zawsze?
Komórki macierzyste! Stanowią przełom w medycynie. Pozyskiwanie ich wymaga zapładniania komórek w laboratoriach. Ludzkość będzie się mogła pozbyć wiele nieuleczalnych obecnie chorób. Przeciwko wszelkim tego typu badaniom występuje kościół. Najbardziej widoczny jest sprzeciw wobec "in vitro". Te badania sa sprzeczne z tym co dotychczas wydalali na ten temat teologowie.
Kłóci się to im z doktryną grzechu pierworodnego. Według teologów grzechem pierworodnym obarczone są dzieci których rodzice czerpali przyjemność z seksu. ( Maria była poczęta ponoć bez grzechu- stąd niepokalanie poczęta) In vito powołuje do życia dzieci bez grzechu pierworodnego (na 100% bez przyjemności). Dlatego tak strasznie KK się pieni na in vitro.
Kościół występował przeciwko szczepionkom ( i nadal popiera sprzeciw wobec szczepień) mimo, że uratowały życie milionom osób.
Kościół od zawsze usiłuje przeciwstawić się emancypacji kobiet. Obecnie poprzez działania Gowina usiłuje zablokować podpisanie konwencji która zmusiłaby Polskę do zmiany prawa w ściganiu gwałcicieli i damskich bokserów. Według KK kobieta powinna znać swoje miejsce które już 2 tysiące lat temu określili ojcowie kościoła.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
13-04-2012 16:48 
 Ocena-1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Kłóci się to im z doktryną grzechu pierworodnego. Według teologów grzechem pierworodnym obarczone są dzieci których rodzice czerpali przyjemność z seksu. ( Maria była poczęta ponoć bez grzechu- stąd niepokalanie poczęta) In vito powołuje do życia dzieci bez grzechu pierworodnego (na 100% bez przyjemności). Dlatego tak strasznie KK się pieni na in vitro.

Pokaż mi dokument KK np.w Jego KKK,gdzie jest napisane;
>grzechem pierworodnym obarczone są dzieci których rodzice czerpali przyjemność z seksu.
Głosisz jakieś egzotyczne poglądy.To,że jacyś teolodzy(podaj ich nazwiska)tak,być może twierdzą,to nie jest nauczanie KK.Teolodzy mogą pisać i mówić bzdury,a katolik ma słuchać KK,co jest wyłuszczone w KKK.To jest dokument miarodajny i obowiązujący katolika,a nie jakieś wynurzenia.
>Kościół występował przeciwko szczepionkom ( i nadal popiera sprzeciw wobec szczepień) mimo, że uratowały życie milionom osób.

PODAJ mi proszę dane tzn.jaki dokument KK stwierdzał i dzisiaj obowiązuje,bo chyba znowu coś pomyliłaś.
13-04-2012 18:57 
 Ocena 8 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
>PODAJ mi proszę dane tzn.jaki dokument KK stwierdzał i dzisiaj obowiązuje,bo chyba znowu coś pomyliłaś.
Poczytaj sobie książki Uty Ranke-Heinemann teologa katolickiego na uniwersytecie w Duisburgu i Essen."Eunuchy do raju" i "Nie i amen". Nie mogę teraz służyć Ci odpowiednim cytatem bo książek nie mam pod ręką.
Faktem jest, że ojcowie kościoła mający obsesje seksualne powymyślali sakramenckie bzdury których KK nigdy nie odwołał a jedynie usiłują wyciszyć i przeinaczyć. Nawet Biblia raz jest pisana pod kierunkiem Boga i jest dziełem Boga a jak im wygodnie to oczywiście nie należy Biblii brać dosłownie.
Mamy przecież święto niepokalanego poczęcia Matki Boskiej - to co to znaczy to niepokalane poczęcie? Wbrew temu co się zdaje większości wiernych KK nie jest to święto z okazji poczęcia Jezusa.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>PODAJ mi proszę dane tzn.jaki dokument KK stwierdzał i dzisiaj obowiązuje,bo chyba znowu coś pomyliłaś.
>Poczytaj sobie książki Uty Ranke-Heinemann teologa katolickiego na uniwersytecie w Duisburgu i Essen."Eunuchy do raju" i "Nie i amen". Nie mogę teraz służyć Ci odpowiednim cytatem bo książek nie mam pod ręką.

To jak je znajdziesz ,to pogadamy.Ważne też,czy te opinie są wiarygodne,czyli ważna bibliografia.

>Mamy przecież święto niepokalanego poczęcia Matki Boskiej - to co to znaczy to niepokalane poczęcie?

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny został ogłoszony konstytucją apostolską Ineffabilis Deus 8 grudnia 1854 roku przez papieża Piusa IX. Brzmiał on:
(...) ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia - mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć[1].
Dogmat nie wyklucza więc tego, że Maria, jako człowiek, mogła wespół z całym stworzeniem (por. Rz 8,20) doświadczyć w jakiś sposób kar doczesnych, np. cierpienia lub śmierci, ale nawet te nie spowodowały w niej nawet najmniejszego grzechu.
www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/12-08a.php3
Wiem,że to ludzko trudno pojąć,że jakiś człowiek nigdy nie popełnił żadnego grzechu,również lekkiego(?).To dogmat wiary,a nie koncepcja naukowa podatna na falsyfikację.
13-04-2012 18:01 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Kościół występował przeciwko szczepionkom ( i nadal popiera sprzeciw wobec szczepień) mimo, że uratowały życie milionom osób.

Obecna linia Watykanu jest taka, że - choć to moralnie obrzydliwe - jeśli nie ma alternatywy, można z tych najwstrętniejszych szczepionek korzystać, choć należy przy tym jasno podkreślać swój sprzeciw i poszukiwać bardziej poprawnych moralnie opcji.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>>Kościół występował przeciwko szczepionkom ( i nadal popiera sprzeciw wobec szczepień) mimo, że uratowały życie milionom osób.
> Obecna linia Watykanu jest taka, że - choć to moralnie obrzydliwe - jeśli nie ma alternatywy, można z tych najwstrętniejszych szczepionek korzystać, choć należy przy tym jasno podkreślać swój sprzeciw i poszukiwać bardziej poprawnych moralnie opcji.
>

Tu nie chodzi o szczepienia w ogóle,ale o szczepionki,których produkcja związana jest z aktami przerywania ciąży.Dotyczy to szczepionek zawierających żywe wirusy, które zostały przygotowane z ludzkich liniach komórkowych pochodzenia płodowego, używając tkanek z poronionych płodów ludzkich jako źródło takich komórek.
15-04-2012 12:44 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
Czyżbyś, łaskawco, sugerował, że nie umiem czytać?

Poziom absurdu związanego z potępieniem szczepionki ze względu na pochodzenie (a mówimy o procedurach sprzed dziesięcioleci - mam nadzieję nie próbujesz wprowadzić w błąd użytkowników forum, pisząc, iż aborcje są obecnie niezbędne do produkcji tej szczepionki, co można by wywnioskować z frazy "produkcja związana jest z aktami przerywania ciąży") linii komórkowej wykorzystanej przy jej produkcji wydaje mi się wprost niebotyczny
14-04-2012 09:21 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
>Będę advocatus diaboli i będę bronił KK przed demagogią i stereotypami

Bronisz używając demagogii i stereotypów właśnie.

>Pokaż mi konkretnie gdzie to ciągle kk walczy z nauką,rzekomo od zawsze?
> [...]dzięki Kościołowi powstawały uniwersytety (ten pierwszy, boloński, powstał np. na bazie szkoły biskupiej i kamedulskiej szkoły teologicznej). Wkład Kościoła nie ograniczał się jednak do średniowiecza.

   Edukacja jest towarem. Wspomniane uniwersytety sprzedawały ekskluzywną usługę konkretnej grupie odbiorców, dzieciom bogatej szlachty. W późniejszym czasie też bogatym mieszczanom i nie ma tu mowy o darmowej edukacji. Tak przygotowani żacy z czasem zostawali establishmentem. Kościół nie musiał walczyć z nauką, on ją kreował i kontrolował. Z czasem teologia przestała być jedyną nauką wykładaną na uniwersytetach i wtedy sprawy z czasem wymknęły się spod kontroli, pomińmy ten wątek. Nauka przez długi czas była droga i dostępna tylko wąskiej wybranej grupie ludzi. W ten sposób mamy pokrótce omówione wykształcenie elit.

   Spójrzmy na drugi biegun edukacji. Na początek podchwytliwe pytanie. Jak nazywa się instytucja lub ustrój polityczny który doprowadził do zlikwidowania analfabetyzmu na terenie naszego państwa i kiedy to było? Czyżby był to ten system który KK tak wytrwale ukazuje jako szkodliwy? Utrzymywanie większości społeczeństwa w analfabetyzmie chyba nie jest najlepszą wizytówką pokazującą jakim ten kościół był i jest przyjacielem nauki.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>   Edukacja jest towarem. Wspomniane uniwersytety sprzedawały ekskluzywną usługę konkretnej grupie odbiorców, dzieciom bogatej szlachty. W późniejszym czasie też bogatym mieszczanom i nie ma tu mowy o darmowej edukacji. Tak przygotowani żacy z czasem zostawali establishmentem. Kościół nie musiał walczyć z nauką, on ją kreował i kontrolował. Z czasem teologia przestała być jedyną nauką wykładaną na uniwersytetach i wtedy sprawy z czasem wymknęły się spod kontroli, pomińmy ten wątek. Nauka przez długi czas była droga i dostępna tylko wąskiej wybranej grupie ludzi. W ten sposób mamy pokrótce omówione wykształcenie elit.

Takie to były czasy-nikt wtedy nie myslał o powszechnej,darmowej edukacji.Inny był system społeczny,a KK był jego częścią.
>   Spójrzmy na drugi biegun edukacji. Na początek podchwytliwe pytanie. Jak nazywa się instytucja lub ustrój polityczny który doprowadził do zlikwidowania analfabetyzmu na terenie naszego państwa i kiedy to było? Czyżby był to ten system który KK tak wytrwale ukazuje jako szkodliwy? Utrzymywanie większości społeczeństwa w analfabetyzmie chyba nie jest najlepszą wizytówką pokazującą jakim ten kościół był i jest przyjacielem nauki.

Chyba nie twierdzisz,że komunizm to ustrój sprawiedliwy

Na zachodzie też zwalczono analfabetyzm,nie mordując milionów ludzi.
16-04-2012 11:05 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
>Takie to były czasy-nikt wtedy nie myslał o powszechnej,darmowej edukacji.Inny był system społeczny,a KK był jego częścią.

Znowu ten biedny KRK, ech aż mi się serce ściska jak to ta kościelna instytucja była wykorzystywana przez wszystkich niegodziwych ludzi. Powtórzę po Hitchensie, skoro kościół nie jest lepszy od innych instytucji swoich czasów, to po co nam on?

>Chyba nie twierdzisz,że komunizm to ustrój sprawiedliwy
>Na zachodzie też zwalczono analfabetyzm,nie mordując milionów ludzi.

Argumentujesz "a u was biją murzynów", tylko co to ma wspólnego z edukacyjną rola kościoła? Nie zauważyłeś że ten straszny ustrój w niecałe sto lat od swojego powstania poradził sobie z problemem z którym kościół nie zajmował się przez prawie tysiąc? Więcej, kościół specjalnie utrzymywał ciemne masy w niewiedzy i robi to do dzisiaj. Głupimi łatwiej rządzić, pokazywać im różne cuda itp.
15-04-2012 22:03 
 Ocena 11 na 11
Ignorancja (4718 punktów)
>Przytoczę tutaj kilka podstawowych faktów: to dzięki duchownym przetrwało dla nas dziedzictwo antyku,

To nie fakt, tylko zwyczajne klamstwo. Chrzescijanstwo, gdy okrzeplo i doszlo do wladzy zwalczalo z calych sil i roznymi sposobami kulture antyczna.
Dlatego na wiele stuleci w Europie o mysli chocby Arystotelesa, ale tez i Cicerona, czy Tacyta zapomniano.
Z tamtej spuscizny jesli w owych wiekach funkcjonowaly wogole jakies informacje to tylko dlatego, ze niektorzy ojcowie kosciola cytowali fragmenty dziel klasykow w swoich krytykach. Tylko, ze to tak jakby chwalic piromana podpalajacego dom, za to, ze wyniosl z niego krzeslo. A i to tylko po to, bo chcial sobie wygodnie usiasc, by poparzec na pozoge.

Dekret Teodozjusza przyczynil sie do upadku swiatyn antycznych, w tym Artemizjonu, ktory wprawdzie po najezdzie Gotow podupadl, ale cios ostateczny jednemu z siedmiu cudow swiata i jednemu z najbardziej znacznych osrodkow kultu w basenie MOrza Srodziemnego zadali chrzescijanie.

Wstydz sie czlowieku swojej mizernej wiedzy, ktora probujesz obludnie przedstawiac klepiac jak papuga za innym obludnikiem jako fakty.

Za powyzsze zdanie bedace zwyczajnym klamstwem minus.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
15-04-2012 22:39 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Będę advocatus diaboli i będę bronił KK

A wiesz, że nawet - niechcący zupełnie - cosik do rzeczy (metaforycznie) napisałeś?

>Pokaż mi konkretnie gdzie to ciągle kk walczy z nauką,rzekomo od zawsze?
>Polecam Ci książkę Jose Maria Riaza Morales SJ, Kościół i nauka - konflikt czy współpraca?

To SJ Twej uwadze umknęło oczywiście?

>Przytoczę tutaj kilka podstawowych faktów: to dzięki duchownym przetrwało dla nas dziedzictwo antyku,

Dokładnie odwrotnie.

>a dzięki Kościołowi powstawały uniwersytety (ten pierwszy, boloński, powstał np. na bazie szkoły biskupiej i kamedulskiej szkoły teologicznej).

Dzięki Kościołowi to zlikwidowano Akademię Platońską, baranie.
O spaleniu Biblioteki Aleksandryjskiej nie wspominam nawet.
Twoim zdaniem - skąd się wzięła taka epoka, którą Renesansem (Odrodzeniem) nazywają?
Dlaczego po tysiącu lat pewne rzeczy się dopiero odradzać musiały?

Ty naprawdę się nie Wstydzisz, że taki Głupi jesteś?

>Wkład Kościoła nie ograniczał się jednak do średniowiecza.

Oooo - bez wątpienia nie .

>Duchownymi byli Mikołaj Kuzańczyk, Mikołaj Kopernik (który nie był wcale przez swoich przełożonych prześladowany), Bernard Bolzano czy twórca genetyki, Johann Gregor Mendel. Od baroku potęgą astronomiczną stali się jezuici. Pod papieskim okiem powstało kolejno kilka obserwatoriów astronomicznych: w Kolegium Rzymskim, na uniwersytecie "La Sapienza", Campidoglio, Castel Gandolfo czy Monte Graham w Arizonie. Te ostatnie do dziś są ważnymi punktami na astronomicznej mapie świata. Wielkie są zasługi duchownych-matematyków i duchownych-fizyków, np. Juana de Ortegi, Domingo de Soto czy Christopha Claviusa. Trzeba także pamiętać, że to dzięki misjonarzom rozwinęła się lingwistyka. Dzięki ich pracy posiadamy słowniki wielu rzadkich języków, często już nie istniejących. Jakkolwiek więc w historii nauki bywały spięcia z Kościołem (nie zawsze zresztą racja była wówczas po stronie nauki), to, jak się okazuje, nasza współczesna wiedza wiele tej religijnej instytucji zawdzięcza.

Nie męcz się, nieboraku - od razu podaj link do gazetki parafialnej, z której przepisujesz.

>Masz wypaczony i selektywny oraz KK,pełen stereotypów.Operujesz hasłami,epitetami,a gdzie konkrety.Podano Ci,jak wiele czynił i czyni dobrego KK,

Jak wyżej.

>a że niektórzy błądzą-jesteśmy grzesznikami.

Jesteście, julian, jesteście...

Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
20-04-2012 10:50 
 Ocena-1 na 5
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Ty naprawdę się nie Wstydzisz, że taki Głupi jesteś?

Jak brakuje racjonalnych argumentów,zawsze można stosować epitety-to Twoja sztuka komunikacji?

Przypominam Ci zasadę netykiety :
Należy traktować rozmówcę z szacunkiem i zrozumieć że każdy jest inny. Cierpliwość i rozwaga to bardzo cenne cechy
20-04-2012 11:20 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Ty naprawdę się nie Wstydzisz, że taki Głupi jesteś?
>Jak brakuje racjonalnych argumentów,zawsze można stosować epitety-to Twoja sztuka komunikacji?

Podałem Ci elementarne, powszechnie znane, przykłady niszczenia kultury przez Kościół.

Ślepy też jesteś, durniu?

>Przypominam Ci zasadę netykiety :
>Należy traktować rozmówcę z szacunkiem i zrozumieć że każdy jest inny. Cierpliwość i rozwaga to bardzo cenne cechy

Pozwalasz sobie nie zauważać argumentów adwersarza a jednocześnie do pouczania w sprawie szacunku dla rozmówcy się bierzesz???

Minus - za brak szacunku właśnie.

Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
20-04-2012 11:36 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
big_zyd - uwielbiam Cię!!!!
Nie wiesz ile dajesz mi radości...
" aż się chce żyć
i dziękować
że istniejesz"
.
Dzięki.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
> Chodzi o odnoszenie się do historii, np. nauka ojców kościoła o
>kobietach, "sukcesy" kościoła w wyniszczaniu kultur wyznających innego boga/ bogów itd.

Taka logika byłaby prawdziwą tylko w przypadku omawiania w 100% ludzkiej działalności. Trudno oczekiwać od człowieka jaskiniowego naukowego racjonalizmu. Trudno krytykować średniowiecznego wieśniaka za wiarę w demony i czarownice, skoro było to powszechne w jego czasach.
Natomiast w tym przypadku mamy do czynienia z instytucją, która w sposób niemalże bezczelny uzurpuje sobie prawo do bycia wyrocznią w kwestiach moralności. Jeśli hierarchia kościelna z uporem maniaka kreuje się na moralny autorytet twierdząc, iż to sam stwórca wszechświata szepcze im na ucho co wolno, a czego nie, to jakim cudem ich poprzednicy zachowywali się tak, jakby jednak nie dysponowali bezpośrednim dostępem do absolutnego wyznaczniki wszelkiej moralności?
A może Bóg w swoich poglądach również jest zależny od sytuacji panującej w świecie ludzi? Wyznacznik absolutnej moralności dopuszczał mordowanie heretyków kiedyś, ale dzisiaj zmienił zdanie o 180 stopni? Co z niego za absolut?

Poza tym absurdem jest postmodernistyczne twierdzenie, iż "nie możemy oceniać ludzi innych epok i/lub kultur". Sam fakt, iż obecnie nie palimy czarownic na stosach albo nie składamy ludzi w ofierze bogom stanowi bardzo silną, negatywną ocenę takich praktyk.

>nic stwierdzenia, że konkordat godzi w naszą konstytucję. Jest za to totalny brak merytorycznego

Niestety to efekt wieloletniej indoktrynacji, której sam byłem poddawany w dzieciństwie. Doskonale wiem jak to działa. Każde słowy krytyki ma prowadzić do przypływu silnych emocji. Tutaj nie chodzi o przekonanie interlokutora. Emocje mają "chronić" wierzącego przed jego argumentami, zaburzać przepływ informacji. W spokojnej debacie przekonujące argumenty mogłyby odnieść jakiś skutek.
Niestety nawet jeśli przebijesz się przez emocjonalną warstwę (na co można pozwolić sobie praktycznie tylko w dyskusji z bliskimi, wierzącymi znajomymi) pojawiają się kolejne "pułapki". Chociażby stwierdzenie, iż religia zasługuje na specjalne traktowanie już z racji tego, że jest religią:
- "Twoje argumenty brzmią przekonująco, ale ja i tak bardzo głęboko wierzę w Jezusa i swojej wiary nie zmienię".
- "Masz rację, pokazałeś mi, że ten apologeta jest nieszczery i przekręca wypowiedzi Dawkinsa. Ma do tego prawo. Broni religii, która jest bardzo ważna dla każdego wierzącego człowieka." (Wyobrażacie sobie zastosowanie takiego podejścia w stosunku do innej działalności, np. polityki?)
- "Dla każdego katolika Kościół zawsze powinien być na pierwszym miejscu. Dlatego uważam, że przypadku pedofilii wśród księży powinno się zgłaszać biskupowi, a nie policji." (wyobraźmy sobie, jak potraktowano by taką wypowiedź traktującą np. o korporacji, w której się pracuje)
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
>Natomiast w tym przypadku mamy do czynienia z instytucją, która w sposób niemalże bezczelny uzurpuje sobie prawo do bycia wyrocznią w kwestiach moralności. Jeśli hierarchia kościelna z uporem maniaka kreuje się na moralny autorytet twierdząc, iż to sam stwórca wszechświata szepcze im na ucho co wolno, a czego nie, to jakim cudem ich poprzednicy zachowywali się tak, jakby jednak nie dysponowali bezpośrednim dostępem do absolutnego wyznaczniki wszelkiej moralności?
>A może Bóg w swoich poglądach również jest zależny od sytuacji panującej w świecie ludzi? Wyznacznik absolutnej moralności dopuszczał mordowanie heretyków kiedyś, ale dzisiaj zmienił zdanie o 180 stopni? Co z niego za absolut?

To,że KK wie,jak należy postępować,nie oznacza,że będzie postępował-ludzie są omylni i grzeszni(niedoskonali).KK to nie doskonały moralnie monolit,ale niedoskonali ludzie próbujący nieudolnie naśladować swego Mistrza z Nazaretu.Kto to jest chrzescijanin-ten,kto żyje na co dzień Ewangelią i stosuje ją wobec każdego człowieka.Im dłużej jestem w KK,tym bardziej doswiadczam,jak kiepscy z nas Jego uczniowie.Łatwo to sprawdzić w jakiejś małej wspólnocie-ile tam uprzedzeń,egoizmu,małostkowości i tej całej małości człowieczej w każdym aspekcie.
15-04-2012 14:16 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
>To,że KK wie,jak należy postępować,nie oznacza,że będzie postępował-ludzie są omylni i grzeszni(niedoskonali).KK to nie doskonały moralnie monolit,ale niedoskonali ludzie próbujący nieudolnie naśladować swego Mistrza z Nazaretu.
To jest takie typowe postępowanie KK. Jak zbrodnia to nie kościół winny ale człowiek a zasługi to oczywiście kościół.
Ale to urzędnicy kościoła kradli w komisji majątkowej za wiedzą i zgodą biskupów.
Wszyscy urzędnicy KK są zobowiązani do ukrywania przestępstw ( gwałtów i molestowania). Mataczą i ukrywają przestępstwa sami ustawiając się ponad prawem.
Biskupowi wolno łamać przepisy ruchu drogowego a policjanta który na to zwrócił uwagę wylać z roboty. Wolno zatrzymać się za zakrętem na zamkniętej dla ruch drodze z powodu wyścigu kolarskiego i ukarać kolarza który najechał na samochód biskupa itd. itd.
Rydzyk, Michalik, Głódź to tylko ludzie a kościół jest dobry i im wspaniałomyślnie przebacza i przytula natomiast takim urzędnikom którzy ośmielą się mieć inne zdanie jak ks. Boniecki każe gębę zamknąć i robi to nadzwyczaj skutecznie. A Rydzykowi jakoś nie może.
To jaki jest ten kościół?

Zmień politykę, głosuj na kobiety.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365