Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja w akcji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
20-10-2013 21:21selfishgene (102 punktów)Ewolucja w akcji?
Ocena 1 na 1
Mineło już ponad 150 lat odkąd badamy ewolucję. Od tego czasu zrozumieliśmy już całkiem sporo.

Zastanawiam się ile można podać już przykładów faktycznie zaobserwowanej specjacji lub przynajmniej początku tego procesu, który może doprowadzić do specjacji?

Chodzi mi tylko naturalne warunki.

Ja zaczynam od:
Nasionnica jabłkówka

Kto zna jakieś proszę podawać.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawiam się ile można podać już przykładów faktycznie zaobserwowanej specjacji lub przynajmniej
>początku tego procesu, który może doprowadzić do specjacji?

Dzisiaj zmniejszyłem ilość mięsa w mojej diecie na korzyść warzyw. Myślę, że precyzyjnie w tym dniu następuje początek tego procesu. W celu empirycznego potwierdzenia należy nieco poczekać.

Tutaj jest inny przykład:
en.wikiped(*)long-term_evolution_experiment
sinapis (1725 punktów)
>Zastanawiam się ile można podać już przykładów faktycznie zaobserwowanej specjacji lub przynajmniej
>początku tego procesu, który może doprowadzić do specjacji?
>Chodzi mi tylko naturalne warunki.

Każdy gatunek, czy to istniejący, czy wymarły jest przykładem.
sabek (1444 punktów)
Nowy gatunek nie powstaje od tak, w jednym pokoleniu. To proces ciągły, aby powstał nowy gatunek, potrzeba z reguły tysięcy pokoleń.

Szczerze mówiąc, nie znam żadnych konkretnych przykładów tego. Życie ludzkie, nawet kilkaset lat jest zbyt krótkim okresem, aby to dostrzec.

Chętnie posłucham o innych przykładach, bo sam nie znam takowych
21-10-2013 06:07 
 Ocena 5 na 5
sinapis (1725 punktów)
>Nowy gatunek nie powstaje od tak, w jednym pokoleniu. To proces ciągły, aby powstał nowy gatunek, potrzeba z reguły tysięcy pokoleń.
>Szczerze mówiąc, nie znam żadnych konkretnych przykładów tego. Życie ludzkie, nawet kilkaset lat jest zbyt krótkim okresem, aby to dostrzec.
>Chętnie posłucham o innych przykładach, bo sam nie znam takowych

Nie jest aż tak tragicznie. Pokolenie większości gatunków jest znacznie krótsze niż ludzkie, taki np. myszom zajmuje to ze dwa miesiące zaledwie, znów muszkom owocowym tylko kilka dni.
Specjacja to zjawisko pojawienia się bariery rozrodczej między dwoma populacjami danego gatunku. Tworzy się wtedy, gdy te populacje zaczynają mutować niezależnie od siebie, aż w końcu różnią się tak bardzo, że stają się odrębnymi gatunkami.
Mamy sporo przykładów takich barier w trakcie powstawania, szczególnie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, gdy zmiany środowiska zachodzą szybko.
Zachodzi to zjawisko u ptaków i owadów wędrownych - np. u bociana białego czy jaskółek, z których część przestaje dokonywać przelotów i na stałe zostaje w Afryce. Znów niektóre krukowate przestają na zimę odlatywać, zimują w miastach, przez co zaczynają rozmnażać się wcześniej i tak izolują się od tych populacji, które po staremu odlatują.
Mamy też tzw. gatunki pierścieniowe, na przykład świstunka albo pewien gatunek amerykańskiej salamandry, kiedy to osobniki z odległych obszarów już się ze sobą nie krzyżują. Inną znów ciekawą historię ma żaba jeziorkowa albo cykady wieloletnie... Długo by można, ho, ho!
21-10-2013 07:25 
 Ocena 1 na 1
sabek (1444 punktów)
Wszystko to racja, przykładów specjacji są miliony.

Całą Europę jeszcze kilka tysięcy lat temu porastała praktycznie puszcza. Poza rzekami, nie było barier migracyjnych, zwierzęta swobodnie się przemieszczały. Dziś pozostałości lasu tworzą dla wielu zwierząt enklawy, pomiędzy którymi nie zachodzi praktycznie migracja, a wiec wymiana genów. Takie enklawy, liczące niewiele osobników, są narażone na degenerację genetyczną, przez krzyżowanie blisko spokrewnionych zwierząt. Paradoksalnie, małe populacje szybciej ewolulują niż wielkie, choć ta ewolucja niekoniecznie prowadzi do "wzmocnienia" gatunków. Jeśli taka sytuacja będzie odpowiednio długa (mówimy tu o tysiącach, dziesiątkach tysięcy pokoleń), wtedy osobniki z tych odosobnionych populacji przestaną się krzyżować.

Ze swego podwórka zauważam też wyraźną zmianę w zwyczajach wielu zwierząt. O ile kiedyś bliskość dużych ssaków leśnych z człowiekiem oznaczała dla tych pierwszych śmierć - polowania, szkody w uprawach (dlatego tendencja do unikania ludzi wzmacniała się w puli genetycznej), o tyle teraz zachodzi szybki proces odwrotny. Mieszkam w mieście na dużym osiedlu, z dala od większego lasu. Zające, lisy, sarny - jawnie, nocami żerują na osiedlu. Zresztą są dokarmiane. Jeszcze kilkanaście lat temu - może poza rzadkim zającem - nie było. Ba, nawet ostatnio pojawił się dzik. Nie zdziwiłbym się, jak za jakiś czas dzik stanie się stałym gościem. Po prostu wchodzenie do siedlisk ludzkich stało się dla nich opłacalne i skłonność do tego w puli genetycznej szybko wzrasta.

Co ciekawe, następuje też zjawisko odwrotne od specjacji. Zmiany klimatyczne w Kanadzie spowodowały, że środowiska żerowania niedźwiedzi polarnych i brunatnych się zazębiły. Wielkim zaskoczeniem było pojawienie się krzyżówek tychże, gdyż nie przypuszczano, że te dwa gatunki mogą się krzyżować. Choć z drugiej strony, tak różne gatunki jak konie osły i zebry też się krzyżują. Szczególnie zaskakujące są zebry, kilkadziesiąt lat temu były zaliczane do innej rodziny, ale że potrafią się krzyżować (czasem) - dołączyli je do koniowatych. Inna sprawa, że tego rodzaju krzyżówki są często niepłodne.

Są jeszcze przykłady tworzenia nowych populacji. Słynne chińskie biedronki (lub azjatyckie) są zmorą dla mnie, na przełomie września/października mam z nimi duży problem, są ich duże chmary, które wchodzą do domu. Chyba wypierają nasze biedronki, bo przyznam się, że od paru lat widziałem może 1 czy dwie.
rysiek (4593 punktów)
>Zastanawiam się ile można podać już przykładów faktycznie zaobserwowanej specjacji lub przynajmniej początku tego procesu, który może doprowadzić do specjacji?

Chyba każdy gatunek jest wynikiem specjacji?
Spektakularnym przykładem są np. populacje ryb z rodziny pielęgnicowatych żyjące w wielkich jeziorach afrykańskich: Malawi, Tanganika, Wiktorii.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Jednym z przykładów może być troć wędrowna z Wisły, która po postawieniu tamy we Włocławku przestała spływać do morza i zaczęła przybierać formę podobną do troci jeziorowej.
Generalnie, z resztą, formy ekologiczne troci stanową dobry przykład zaczątków gatunku.
Innym takim przykładem gatunku, który właśnie zaczyna się dzielić jest ciernik. Obserwuje się tu też początki powstawania bariery rozrodczej.
O afrykańskich pielęgnicach (nie tylko tych z wielkich jezior) nie wspominając. U nich jesteśmy w stanie niemalże obserwować specjację na żywo. Inna sprawa, że gatunki są u nich bardzo dyskusyjne. Z jednej strony są bardzo dobrze wyodrębnione biologicznie i ekologicznie a z drugiej w niewoli krzyżują się praktycznie dowolnie.
21-10-2013 22:13 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>O afrykańskich pielęgnicach (nie tylko tych z wielkich jezior) nie wspominając. U nich jesteśmy w stanie niemalże obserwować specjację na żywo. Inna sprawa, że gatunki są u nich bardzo dyskusyjne. Z jednej strony są bardzo dobrze wyodrębnione biologicznie i ekologicznie a z drugiej w niewoli krzyżują się praktycznie dowolnie.
>

Skoro się krzyżują, to trudno mówić o specjacji. Mamy za to inne ciekawe zjawisko, mianowicie pokaz tego, jak te same geny tworzą bardzo odmienne fenotypy w zależności od zmienności środowiska.
22-10-2013 15:16 
 Ocena 1 na 1
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Skoro się krzyżują, to trudno mówić o specjacji.

Mamy tu do czynienia z dobrymi gatunkami ekologicznymi. Zdolność do krzyżowania w niewoli nie jest zbyt dobrym wyznacznikiem gatunku - u wielu grup organizmów jest ono możliwe na poziomie rodzaju (a czasem i wyżej).

>Mamy za to inne ciekawe zjawisko, mianowicie pokaz tego, jak te same geny tworzą bardzo odmienne fenotypy w zależności od zmienności środowiska.

W żadnym wypadku. Poszczególne gatunki pielęgnic różnią się genetycznie. Obserwowana zmienność jest w pełni odziedziczalna i nie ma nic wspólnego z warunkami środowiskowymi. Tyle, że niewielkie różnice genetyczne przekładają się na duże różnice fenotypowe. (Co zresztą nie jest niczym osobliwym.)
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawiam się ile można podać już przykładów faktycznie zaobserwowanej specjacji lub przynajmniej początku
Chyba najjaskrawszy (dosłownie), jeden z szybszych i lepiej udokumentowanych to przypadek pewnego gatunku ciem (którego nazwy nie podam, bo entomologiem nie jestem) - ćmy te początkowo miały jaśniejsze ubarwienie ułatwiające im kamuflaż na korze brzozy. Po rewolucji przemysłowej, gdy konary drzew wokół fabryk zaczęły czernić się od sadzy, zaobserwowano, że w populacji zaczęły przeważać ćmy o ubarwieniu ciemnym, gdyż te jaśniejsze były wyłapywane przez ptaki. Z pewnością nie można jeszcze mówić o odrębnym gatunku (chyba), ale to wydaje się ukazywać, jak taka specjacja się zaczyna.
R. Karwat (50 punktów)
Odporność bakterii na antybiotyki.

Niedawno czytałem też artykuł o jeziorach górskich w Polsce. Chodziło chyba o tatrzańskie. W zbiornikach zarybionych większość planktonu była bezbarwna oraz żerowała na większej głębokości. W wypadku tych bezrybnych ilość oraz rozmiar planktonu wzrosły, był on w dużej części barwny oraz żerował zaraz przy powierzchni. Po zarybieniu jednego ze zbiorników sytuacja szybko stała się podobna do tej w zbiornikach z pierwszego zdania.

Niestety nie mogę znaleźć artykułu, więc mogą być nieścisłości.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365