Racjonalista - Strona głównaDo treści
Grafen a sprawa polska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-10-2013 15:59sabek (1444 punktów)Grafen a sprawa polska
Ocena 2 na 2
Zastanawia mnie, na ile realne jest zastąpienie grafenem krzemu w układach elektronicznych. Osobiście mam przeświadczenie, że dalszy rozwój szybkości procesorów (w ostatnich kilku latach prawo Moore'e dostało małej zadyszki) będzie trwał, ale wykorzystanie w tym krzemu nie będzie już możliwe - żeby zachować prawo Moore'a.

Czy tą rewolucją będzie grafen, pozwalający teoretycznie na przyspieszenie procesorów do 100 Ghz, a nawet więcej? Jak się wydaje, to obecnie najbardziej obiecujący kandydat do wyparcia krzemu.

W kontekście doniesień wiadomosci(*)em,wid,16097075,wiadomosc.html ciekawi mnie, czy i ile Polska nauka i gospodarka może na tym zyskać? Osobiście uważam - o ile nadzieje z grafenem się spełnią - że zyskamy niewiele, przede wszystkim z praw patentowych, może kilka, kilkadziesiąt milionów. "Maszyny do produkcji grafenu" - jakoś brzmi to dziwnie i niewiarygodnie w tym artykule. Nie da się w dzisiejszym świecie zmonopolizować produkcji czegokolwiek przez jakieś państwo. Produkcję podejmą wielkie, międzynarodowe koncerny, one zawsze przejmują w ten czy inny sposób takie rzeczy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hamp (3461 punktów)
>ciekawi mnie, czy i ile Polska nauka i gospodarka może na tym zyskać?
Nic nie zyska - polskie patenty obowiązują jedynie na terytorium Polski.
(...) patent na wynalazek stanowi terytorialne prawo wyłączne, a więc przypisane do terytorium, na który została udzielona ochrona wynalazku.
Uzyskanie międzynarodowych praw do patentu do skomplikowana sprawa...
23-10-2013 16:35 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Uzyskanie międzynarodowych praw do patentu do skomplikowana sprawa...
Nie skomplikowana tylko kosztowna.
Selanos (12869 punktów)
>ciekawi mnie, czy i ile Polska nauka i gospodarka może na tym zyskać?

Nie może i nie zyska, bo Polska to taki kraj, gdzie nawet jeśli coś się tutaj wymyśli, to i tak nic się nie uda. Albo znajdą się życzliwi którzy będą kopać pod kimś dołki, albo będą problemy z produkcją, brak pieniędzy etc.
23-10-2013 16:58 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie może i nie zyska, bo Polska to taki kraj, gdzie nawet jeśli coś się tutaj wymyśli, to i tak nic się nie uda. Albo znajdą się życzliwi którzy będą kopać pod kimś dołki, albo będą problemy z produkcją, brak pieniędzy etc.
Na pewno tak będzie, gdy zamiast państwowotwórczego myślenia nadal obowiązywać będzie myślenie "wolnorynkowe" czyli przemożna chęć sprywatyzowania wszystkiego jak najszybciej. Jeśli uczelnia nie otrzyma z budżetu państwa wsparcia na opłacenie międzynarodowych wniosków patentowych, to na polskiej myśli naukowej i technologicznej łapę położy Apple albo insze Google i będzie na tym trzepać kasę do końca świata, a polskie uczelnie i firmy będą płacić za korzystanie z polskiego wynalazku.
23-10-2013 18:38 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Na pewno tak będzie, gdy zamiast państwowotwórczego myślenia nadal obowiązywać będzie myślenie "wolnorynkowe" czyli przemożna chęć sprywatyzowania wszystkiego jak najszybciej.

Są kraje, gdzie to działa i prywatne firmy są innowacyjne i mogą pochwalić się sporymi osiągnięciami.

Jakoś sobie nie przypominam, żeby Polska była nowoczesna i innowacyjna za czasów kiedy to firmy były państwowe i nie było ani odrobiny tego złego wolnorynkowego myślenia. Chyba tylko w propagandzie Gierka. Nowoczesna gierkówka, w czasach kiedy cały zachód budował autostrady.

>Jeśli uczelnia nie otrzyma z budżetu państwa wsparcia na opłacenie międzynarodowych wniosków patentowych, to na polskiej myśli naukowej i technologicznej łapę położy Apple albo insze Google

A na co nam ten patent? W Polsce patentem można się najwyżej podetrzeć, bo choćbyśmy wymyślili rakietowy odkurzacz który może gotować i latać na Andromedę i z powrotem szybciej niż jedzie pociąg z Warszawy do Gdańska (co w zasadzie nie jest wielkim osiągnięciem), to i tak nie mielibyśmy ani technologii, ani pieniędzy, ani zakładów produkcyjnych które mogłyby to wybudować. Skończyłoby się na tym, że Apple czy inne Google wprowadziłoby kilka zmian, innowacji i ładnie i zgrabnie obeszliby wszelkie nasze patenty.

>i będzie na tym trzepać kasę do końca świata, a polskie uczelnie i firmy będą płacić za korzystanie z polskiego wynalazku.

Nie przypominam sobie, żeby Polskie uczelnie wymyśliły ostatnio coś innowacyjnego co warte by było opatentowania. Był z dziesięć lat temu niebieski laser, dość głośna sprawa i to tyle.
23-10-2013 18:58 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Na pewno tak będzie, gdy zamiast państwowotwórczego myślenia nadal obowiązywać będzie myślenie "wolnorynkowe" czyli przemożna chęć sprywatyzowania wszystkiego jak najszybciej. Jeśli uczelnia nie

Państwowo twórcze i nie wolnorynkowe myślenie obowiązywało od 1945 do 1989. Efekty odczuwamy do dziś.
25-10-2013 02:41 
 Ocena 1 na 3
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Na pewno tak będzie, gdy zamiast państwowotwórczego myślenia nadal obowiązywać będzie myślenie "wolnorynkowe" czyli przemożna chęć sprywatyzowania wszystkiego jak najszybciej. Jeśli uczelnia nie otrzyma z budżetu państwa wsparcia na opłacenie międzynarodowych wniosków patentowych, to na polskiej myśli naukowej i technologicznej łapę położy Apple albo insze Google i będzie na tym trzepać kasę do końca świata, a polskie uczelnie i firmy będą płacić za korzystanie z polskiego wynalazku.

I to tylko zbieg okoliczności że te Apple i insze Google to firmy prywatne z kraju zdominowanego przez "wolnorynkowe" myślenie. Z pewnością nasze państwowe firmy by trzepały większą kasę gdyby nie ta zła prywatyzacja.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
No i co z tego, że Apple czy Google są firmami prywatnymi? Czy to oznacza, że należy dopuszczać, żeby ciągały po sądach właścicieli domeny a.pl albo e-sklepu, w którego logo znajduje się jabłko?
Co do trzepania kasy, to ja wolę, aby było to udziałem polskich firm, polskich naukowców, a nie pierdzących w fotele udziałowców międzynarodowych korporacji.

25-10-2013 19:40 
 Ocena 2 na 2
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>No i co z tego, że Apple czy Google są firmami prywatnymi? Czy to oznacza, że należy dopuszczać, żeby ciągały po sądach właścicieli domeny a.pl albo e-sklepu, w którego logo znajduje się jabłko?

To z tego że sobie lepiej radzą niż firmy państwowe. Stanowią dowód na to że własność prywatna ma przewagę nad własnością państwową.
Nie mam pojęcia co ma do rzeczy ciąganie po sądach. Zaraz się dowiemy że w Ameryce biją murzynów.
>Co do trzepania kasy, to ja wolę, aby było to udziałem polskich firm, polskich naukowców, a nie pierdzących w fotele udziałowców międzynarodowych korporacji.

Też bym tak wolał i co z tego naszego chciejstwa może wyniknąć? Chyba nie proponujesz Polskiego wariantu doktryny Dżucze. Polskie dzieci spędzają więcej czasu ucząc się religii niż chemii, biologii czy fizyki. Polski rząd zamiast finansować naukę, sponsoruje emerytury górników w nierentownych kopalniach, do tego dream-linery, pendolino i inne państwowe, prawdziwie Polskie przedsiębiorstwa. Państwo ustala zasady gry w gospodarce a jednocześnie jest właścicielem wielu zawodników, nie ma się co dziwić że z takiej gry wychodzi burdel.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>mnie, czy i ile Polska nauka i gospodarka może na tym zyskać? Osobiście uważam - o ile nadzieje z
>grafenem się spełnią - że zyskamy niewiele, przede wszystkim z praw patentowych, może kilka,

Nie interesuje mnie co zyska Polska finansowo, bo zostanie to natychmiast przejedzone, rozkradzione albo rozdane. Naukowo zyskają wszyscy ludzie na świecie, a najbardziej właściciele patentów.
Interesuje mnie co zyskam ja. Np. kupiłbym akcje itp.
Nie widzę wielkiego znaczenia w tym, że akurat Polacy coś wymyślili.
Kopernik odkrył że Ziemia się kręci wokół Słońca, a inne państwa tak samo się kręcą jak my - za darmo .
23-10-2013 16:51 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie interesuje mnie co zyska Polska finansowo, bo zostanie to natychmiast przejedzone, rozkradzione albo rozdane.
Co ty jeszcze robisz w tym tak odstręczającym państwie?

>Naukowo zyskają wszyscy ludzie na świecie, a najbardziej właściciele patentów.
Właściciele patentów zyskają przede wszystkim finansowo, naukowo ci, którzy coś z tym dalej zrobią/wymyślą.

>Interesuje mnie co zyskam ja. Np. kupiłbym akcje itp.
Guzik kupisz, gdy patenty nie zaprocentują powstaniem firm wykorzystujących je w Polsce, gdy łapę na wszystkim położy jakaś amerykańska korporacja czyli gdy zadziała tak ukochany przez ciebie "wolny rynek".

>Nie widzę wielkiego znaczenia w tym, że akurat Polacy coś wymyślili.
Tak to jest, gdy jest się zdolnym do odczuwania wyłącznie pazerności i miłości do kasy.

>Kopernik odkrył że Ziemia się kręci wokół Słońca, a inne państwa tak samo się kręcą jak my - za darmo.
Maria Skłodowska dostała dwa Noble, a Polska nie ma nawet jednej bomby atomowej ani jednej elektrowni jądrowej. Phi!
23-10-2013 18:47 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>Interesuje mnie co zyskam ja. Np. kupiłbym akcje itp.
>Guzik kupisz, gdy patenty nie zaprocentują powstaniem firm wykorzystujących je w Polsce, gdy łapę na wszystkim położy jakaś amerykańska korporacja czyli gdy zadziała tak ukochany przez ciebie "wolny rynek".

To chyba dobrze, prawda? Ta jakaś amerykańska korporacja będzie chciała to wykorzystać, my dostaniemy jakiś nowy produkt.

>>Nie widzę wielkiego znaczenia w tym, że akurat Polacy coś wymyślili.
>Tak to jest, gdy jest się zdolnym do odczuwania wyłącznie pazerności i miłości do kasy.

Mnie też jest wszystko jedno. Dla mnie nie ma znaczenia to, czy bebechy mojego komputera wymyślił Polak, Francuz, Rus czy Niemiec. Mam komputer, działa, jestem zadowolony, chwała wynalazcom mikroprocesorów kimkolwiek są. Z poziomu konsumenta pewne rzeczy nie mają znaczenia.

>>Kopernik odkrył że Ziemia się kręci wokół Słońca, a inne państwa tak samo się kręcą jak my - za darmo.
>Maria Skłodowska dostała dwa Noble, a Polska nie ma nawet jednej bomby atomowej ani jednej elektrowni jądrowej. Phi!

Nie dlatego, że nie możemy, my po prostu nie chcemy. Tzn. większość w Polsce nie chce, ja nie mam nic przeciwko. Chociaż taka bomba atomowa to same kłopoty, trzeba by mieć samoloty które to przenoszą, rakiety, być może łodzie podwodne... strasznie droga sprawa. Chociaż f-16 chyba mają możliwość przenoszenia bomb atomowych, to samo tyczy się tych zabytków które są używane przez nasze lotnictwo - su-22 o wdzięcznym przezwisku "suka".
23-10-2013 19:33 
 Ocena 1 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Guzik kupisz, gdy patenty nie zaprocentują powstaniem firm wykorzystujących je w Polsce, gdy łapę na wszystkim położy jakaś amerykańska korporacja czyli gdy zadziała tak ukochany przez ciebie "wolny rynek".
>To chyba dobrze, prawda? Ta jakaś amerykańska korporacja będzie chciała to wykorzystać, my dostaniemy jakiś nowy produkt.
Jak to może być dobrze, to się dowiesz czytając np. tutaj.

>Mnie też jest wszystko jedno. Dla mnie nie ma znaczenia to, czy bebechy mojego komputera wymyślił Polak, Francuz, Rus czy Niemiec. Mam komputer, działa, jestem zadowolony, chwała wynalazcom mikroprocesorów kimkolwiek są. Z poziomu konsumenta pewne rzeczy nie mają znaczenia.
Nie każdy i nie wszyscy są tak ograniczeni jak człowiek sprowadzony li tylko do poziomu konsumenta. Niektórzy dysponują jeszcze innymi uczuciami niż tylko uczucie sytości po zeżarciu hamburgera oraz potrafią wydobyć z siebie coś więcej niż tylko beknięcie po posiłku.

>Nie dlatego, że nie możemy, my po prostu nie chcemy. Tzn. większość w Polsce nie chce, ja nie mam nic przeciwko. Chociaż taka bomba atomowa to same kłopoty, trzeba by mieć samoloty które to przenoszą, rakiety, być może łodzie podwodne... strasznie droga sprawa. Chociaż f-16 chyba mają możliwość przenoszenia bomb atomowych, to samo tyczy się tych zabytków które są używane przez nasze lotnictwo - su-22 o wdzięcznym przezwisku "suka".
Nic nie zrozumiałeś, konsumencie.
23-10-2013 19:48 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nie każdy i nie wszyscy są tak ograniczeni jak człowiek sprowadzony li tylko do poziomu konsumenta. Niektórzy dysponują jeszcze innymi uczuciami niż tylko uczucie sytości po zeżarciu hamburgera oraz potrafią wydobyć z siebie coś więcej niż tylko beknięcie po posiłku.

50% społeczeństwa nie ma świadomości, że stanowi połowę społeczeństwa.
Z konsumentami jak widać na przykładzie bywa jeszcze gorzej.
23-10-2013 20:23 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Jak to może być dobrze, to się dowiesz czytając np. tutaj.

Czy Apple robi coś, co jest niezgodne z prawem albo nieetyczne? Tam jest napisane, że ma się odbyć jakieś kolegium ds. spornych, normalna sprawa. Po to są pewne instytucje, żeby takie problemy rozwiązywać.

>Nie każdy i nie wszyscy są tak ograniczeni jak człowiek sprowadzony li tylko do poziomu konsumenta. Niektórzy dysponują jeszcze innymi uczuciami niż tylko uczucie sytości po zeżarciu hamburgera oraz potrafią wydobyć z siebie coś więcej niż tylko beknięcie po posiłku.

O jakich uczuciach tutaj mówimy? Bo szczerze mówiąc większość polskich uniwersytetów jest mi zupełnie obojętna, innymi słowy ja ich po prostu nie kocham. Ot uniwersytet, firma jak każda inna, tyle że państwowa. Są tacy, którzy wielką sympatią darzą chociażby te nieszczęsne Apple. Uwielbiają ich produkty, znak towarowy uznają za kultowy i kupują biografię Jobsa.

Mnie te firmy są raczej obojętnie, może poza nokią. Bardzo lubię telefony NOKII, większość moich telefonów była tej marki, uważam je za niezawodne, lubię je. Mam nadzieję, że nadal będą robić produkty które lubię, bo jakiś dział NOKII czy coś takiego sprzedali Microsoftowi, bo ostatnio mieli problemy finansowe.

>Nic nie zrozumiałeś, konsumencie.

To pisz dokładnie o co chodzi, konsumencie. Prosto, zwięźle i na temat, jeśli łaska. Bo szczerze mówiąc nie wiem co miała do rzeczy ta uwaga o pani Skłodowskiej-Curie, wielkiej polskiej uczonej z pochodzenia i nazwiska, bo kształciła się i odnosiła sukcesy we Francji.
23-10-2013 18:56 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Nie interesuje mnie co zyska Polska finansowo, bo zostanie to natychmiast przejedzone, rozkradzione albo rozdane.
>Co ty jeszcze robisz w tym tak odstręczającym państwie?

Mieszkam. Czy ten fakt zmusza mnie do niezauważania patologii?

>>Naukowo zyskają wszyscy ludzie na świecie, a najbardziej właściciele patentów.
>Właściciele patentów zyskają przede wszystkim finansowo, naukowo ci, którzy coś z tym dalej zrobią/wymyślą.

Produktami, które dzięki temu powstaną będą się cieszyć konsumenci czyli my.

>>Interesuje mnie co zyskam ja. Np. kupiłbym akcje itp.
>Guzik kupisz, gdy patenty nie zaprocentują powstaniem firm wykorzystujących je w Polsce, gdy łapę na wszystkim położy jakaś amerykańska korporacja czyli gdy zadziała tak ukochany przez ciebie "wolny rynek".

Wszystko mi jedno w Polsce czy USA. Akcje mogę kupić tu albo tam. Narodowość korporacji jest bez znaczenia.

>>Nie widzę wielkiego znaczenia w tym, że akurat Polacy coś wymyślili.
>Tak to jest, gdy jest się zdolnym do odczuwania wyłącznie pazerności i miłości do kasy.

Dlaczego wyłącznie? Czy to że mam świadomość ekonomiczną świadczy w jakikolwiek sposób o innych moich cechach czy emocjach? Np. jaki mam kolor włosów albo czy lubię psy?

>>Kopernik odkrył że Ziemia się kręci wokół Słońca, a inne państwa tak samo się kręcą jak my - za darmo.
>Maria Skłodowska dostała dwa Noble, a Polska nie ma nawet jednej bomby atomowej ani jednej elektrowni jądrowej. Phi!

Ale mamy reaktory atomowe.
24-10-2013 08:06 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ale mamy reaktory atomowe.
W liczbie sztuk raz. Znaczy jeden. Drugi od dawna jest wyłączony.
24-10-2013 11:22 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Ale mamy reaktory atomowe.
>W liczbie sztuk raz. Znaczy jeden. Drugi od dawna jest wyłączony.

A ten jeden też, już od jakiegoś czasu, w remoncie
23-10-2013 17:21 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Czasami mam wrażenie, że nie ma na świecie ani jednej osoby, którą byś lubił. Tam osoby, jest w ogóle cokolwiek co lubisz? O czym się wypowiadasz pozytywnie? (oczywiście poza kasą, zyskami, wolnym rynkiem itd.)
23-10-2013 19:03 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czasami mam wrażenie, że nie ma na świecie ani jednej osoby, którą byś lubił.

Siebie lubię. Może być?

> Tam osoby, jest w ogóle cokolwiek co lubisz? O czym się wypowiadasz pozytywnie? (oczywiście poza kasą, zyskami, wolnym rynkiem itd.)

Nauka, ciekawi ludzie, sztuka, film, książki, dziewczyny, świat, przyroda. Kolejność przypadkowa.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawia mnie, na ile realne jest zastąpienie grafenem krzemu w układach elektronicznych.

Tranzystory grafenowe są niesymetryczne, łatwo je włączyć, a trudno wyłączyć, więc jako elementy kluczujące w układach elektronicznych się kompletnie nie nadają.

>Osobiście mam przeświadczenie, że dalszy rozwój szybkości procesorów (w ostatnich kilku latach prawo
>Moore'e dostało małej zadyszki) będzie trwał, ale wykorzystanie w tym krzemu nie będzie już możliwe
>- żeby zachować prawo Moore'a.

Prawo Moore'a wielokrotnie było łamane w trakcie życia moich wykłądowców, więc o nie bym się specjalnie nie martwił.

>Czy tą rewolucją będzie grafen, pozwalający teoretycznie na przyspieszenie procesorów do 100 Ghz, a
>nawet więcej?

Mamy już materiały, które wyciągają więcej, jak arsenek galu, czy fosforek indu.

>Jak się wydaje, to obecnie najbardziej obiecujący kandydat do wyparcia krzemu.

Nie wydaje mi się, nie mamy jeszcze odpowiednio taniej technologii.

>W kontekście doniesień
>wiadomosci(*)em,wid,16097075,wiadomosc.html ciekawi
>mnie, czy i ile Polska nauka i gospodarka może na tym zyskać? Osobiście uważam - o ile nadzieje z
>grafenem się spełnią - że zyskamy niewiele, przede wszystkim z praw patentowych, może kilka,
>kilkadziesiąt milionów.

Polacy nie potrafią specjalnie używać swoich patentów. Najpewniejszy scenariusz to sprzedanie go za granicę.

>"Maszyny do produkcji grafenu" - jakoś brzmi to dziwnie i niewiarygodnie w
>tym artykule. Nie da się w dzisiejszym świecie zmonopolizować produkcji czegokolwiek przez jakieś
>państwo.

Intel świetnie monopolizuje produkcję procesorów, a jest korporacją amerykańską.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
23-10-2013 20:28 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Intel świetnie monopolizuje produkcję procesorów, a jest korporacją amerykańską.

Kiedy ostatni raz sprawdzałem, to AMD całkiem nieźle się trzymał czyli chyba nie ma tak źle
23-10-2013 20:58 
 Ocena 1 na 1
sabek (1444 punktów)
>Intel świetnie monopolizuje produkcję procesorów, a jest korporacją amerykańską.
Firmy a'la Intel nie mają kraju. Owszem, ma w USA siedzibę, zarząd, ale fabryki i ośrodki badawcze ma rozsiane po całym świecie, z przewagą Azji.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>>Intel świetnie monopolizuje produkcję procesorów, a jest korporacją amerykańską.
>Firmy a'la Intel nie mają kraju. Owszem, ma w USA siedzibę, zarząd, ale fabryki i ośrodki badawcze ma rozsiane po całym świecie, z przewagą Azji.
>

W Azji są tylko kuźnie krzemowe, bo na Tajwanie jest najtaniej.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
sabek (1444 punktów)
>W Azji są tylko kuźnie krzemowe, bo na Tajwanie jest najtaniej.

Chińczycy są z cicha pęk, zawijają te sreberka, ale po cichu... siedzą i knują, jakby tu być lepsi niż reszta.
23-10-2013 22:51 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> zawijają te sreberka, ale po cichu... siedzą i knują, jakby tu być lepsi niż reszta.
Może zwyczajnie są bardziej pracowici niż spekulatywni..
setarkos (10757 punktów)
> w ostatnich kilku latach prawo Moore'e dostało małej zadyszki
Ta zadyszka wynika nie tylko z użytych materiałów ale i z praw fizyki. Przy miniaturyzacji bramek logicznych dochodzi się do pikosekund w przepływie informacji, co odpowiada milimetrowym odległościom (na przebycie 0,3 mm sygnał potrzebuje aż pikosekundy). Nie da się dowolnie zmniejszać procesorów, ponieważ prędkość światła (najszybszy nośnik informacji) jest skończona - pojedynczy bit musi zająć sporo miejsca i do tej granicy się zbliżamy.
> wielkie, międzynarodowe koncerny, one zawsze przejmują w ten czy inny sposób takie rzeczy.
Cóż, taki świat - państwa siedzą dziś w kieszeniach finansjery - o suwerenności nie ma co marzyć.
24-10-2013 06:39 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Ta zadyszka wynika nie tylko z użytych materiałów ale i z praw fizyki. Przy miniaturyzacji bramek logicznych dochodzi się do pikosekund w przepływie informacji, co odpowiada milimetrowym odległościom (na przebycie 0,3 mm sygnał potrzebuje aż pikosekundy). Nie da się dowolnie zmniejszać procesorów, ponieważ prędkość światła (najszybszy nośnik informacji) jest skończona - pojedynczy bit musi zająć sporo miejsca i do tej granicy się zbliżamy.

Bardziej problemem jest tu fakt, że jeśli bramka danego tranzystora jest zbyt cienka, to sterowane napięciowo elektrony będę tunelować przez strukturę, a nie grzecznie lecieć sobie jak im każemy.
Częstotliwość taktowania procesora zwiększa moc szumów termicznych, więc dodatkowo trzeba by wysterować pojedynczą bramkę z gigantycznych zasilań, co się kłóci ze współczesną manierą zjeżdżania z mocami do podłogi (szumowej).

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365