>Radzę jednak wyrazić zgodę na posłanie dziecka na etykę. To jest na prawdę bardzo wartościowy przedmiot.< Nie wątpię. Jednak z kilku względów obecnie wolałabym nie posyłać dziecka na etykę. Nie wyobrażam sobie by akurat w tej szkole mógłby to być wartościowy przedmiot. To wiejska szkoła, gdzie wszystko stoi na głowie. Nie wiem kto miałby prowadzić zajęcia -nie musi być katechetka - wystarczy, że ktoś z tutejszą mentalnością to ja już podziękuję. Moje dziecko jest jeszcze małe (obecnie I klasa podstawówki) i uważam, być może błędnie, że ma jeszcze czas. To jest fatalna szkoła, z fatalnymi, stosującymi przemoc nauczycielami, i zamykanie jej sam na sam (jest jedyna niereligijna) z jakimś oszołomem przyniesie więcej szkody niż pożytku. Już teraz sił mi brakuje na tłumaczenie dlaczego jest tak jak być nie powinno i jak być powinno, i na walkę z kliką i głupotą, to co będzie jak przejdziemy do problemów bardziej "filozoficznych"?
Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie.
|